Polska jak Białoruś – jak Olga Tokarczuk „rozsławia imię Polski”

„Rozsławia” zdaniem radnych miasta Koszalina, którzy użyli takiego określenia w uchwalonym w grudniu 2019 roku stanowisku z okazji przyznania Oldze Tokarczuk literackiego Nobla.

„Rada Miejska w Koszalinie gratuluje Oldze Tokarczuk międzynarodowego sukcesu” – napisano na początku i gdyby w tym miejscu postawiono kropkę, mógłby się pod tym podpisać każdy mieszkaniec miasta. Jednak radni postanowili pójść dalej, dodając niefortunny, żeby nie powiedzieć prowokacyjny fragment o rzekomych zasługach laureatki „dla budowy dobrego imienia Polski w świecie”.

Radni nie mogli nie wiedzieć, że Olga Tokarczuk już wcześniej znana była z kontrowersyjnych wypowiedzi, jak ta, że jako Polacy „robiliśmy rzeczy straszne jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów”. Co więcej, pojawiały się opinie, także w prasie światowej, że przyznanie literackiego Nobla mogło mieć związek z tymi wypowiedziami. W laudacji wygłoszonej na cześć laureatki podczas wręczenia nagrody, Per Wästberg przemawiający w imieniu Akademii Szwedzkiej nie omieszkał zaznaczyć, że Polska ma „swoją własną historię kolonializmu i antysemityzmu”.

„Białoruś tak jak Polska: Płaci za bezczynność Europy” – tak kilka dni temu zatytułował rozmowę z Olgą Tokarczuk jeden z najpoczytniejszych włoskich dzienników „Corriere della Sera”. Noblistka zestawia w nim Polskę z Białorusią, wyrzuca Unii Europejskiej opieszałość w podjęciu bardziej stanowczych działań wobec Polski oraz wygłasza tezę, że „koronawirus pomógł „reżimom” takim jak ten w Warszawie czy Mińsku”. Fakt, że zmuszani do emigracji białoruscy opozycjoniści właśnie w Polsce znajdują bezpieczną przystań nie robi na zwolenniczce humanizmu żadnego wrażenia.

Olga Tokarczuk znana jest z politycznego zaangażowania na rzecz opcji lewicowo-liberalnej. Jest feministką, członkinią Rady Fundacji im. Stefana Batorego założonej przez amerykańskiego finansistę George’a Sorosa. Współpracowała z Partią Zielonych i była członkinią redakcji lewicowej „Krytyki Politycznej”. Regularnie uczestniczy w paradach równości.

Wielcy polscy Nobliści też mieli swoje poglądy polityczne, ale łączyło ich jedno – uznanie dla uniwersalnych, ponadczasowych wartości, które stawiali ponad doraźną i ulegającą przejściowym modom politykę.

Olga Tokarczuk robi wyłom w tradycji przyznawania Polakom literackich nagród Nobla. Henryk Sienkiewicz otrzymał nagrodę za „geniusz, który wcielił w siebie ducha narodu”, Władysław Reymont za „wybitny epos narodowy”, Isaac Bashevis Singer za sztukę „która wyrasta z polsko-żydowskich tradycji kulturowych”, Czesław Miłosz za prozatorski opis człowieka zniewolonego w powojennej Polsce, Wisława Szymborska za poetycko-ironiczny opis człowieka uwikłanego w historię. We wszystkich laudacjach wygłoszonych na cześć naszych laureatów znajdziemy uznanie dla polskiego ducha narodu i umiłowania wolności. Tylko Olga Tokarczuk stanowi wyjątek. (tr)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.