Biało-czerwona nad Berlinem

2 maja 1945 roku około godziny 6 rano kapral Antoni Jabłoński zawiesił polską flagę na Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie, w Parku Tiergarten. Zanim dotarł do Berlina walczył na Pomorzu – pod Podgajami, Dudylanami, Nadarzycami, Zdbicami, a później uczestniczył w obronie wybrzeża Bałtyku i kwietniowym forsowaniu Odry.

Skąd wzięła się flaga? Po wojnie podawano kilka wersji. Jedna mówiła o wykonaniu flagi z prześcieradła i czerwonej wsypy na kołdrę, druga wskazywała na materiał wzięty z niemieckich spadochronów, inna jeszcze – podawana przez Jabłońskiego – miała pochodzić z radiostacji, gdzie służyła do sygnalizacji z własnym lotnictwem.

Jabłoński walczył o zdobycie Berlina jako kapral w 1 Pułku Artylerii Lekkiej 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Rano 2 maja zauważono, że opór Niemców słabnie. Dowódca podporucznik Troicki zdecydował, że jego żołnierze muszą wywiesić polską flagę na blisko 67-metrowym monumencie. Pięciu żołnierzy po wysokich schodach wspięło się na szczyt kolumny, która wcześniej służyła Niemcom za punkt obserwacyjny. Sztandar przywiązano niemieckimi kablami do drzewca wyciętego w pobliskim parku.

Na szczycie kolumny nie było czasu na przemówienia. Wciąż trwały jeszcze walki. „Chłopcy, przypadło nam w udziale zawiesić flagę narodu polskiego nad Berlinem” – powiedział podporucznik Troicki do swoich czterech żołnierzy. Podporucznik zmarł w kwietniu 1989 roku w Sochaczewie.

Do zadania zgłosił się na ochotnika kapral Jabłoński pochodzący z Surażu nad Narwią, na Podlasiu. Oprócz niego w symbolicznym wydarzeniu uczestniczyli ppor. Mikołaj Troicki, plut. Kazimierz Otap oraz kanonierzy Aleksander Kasprowicz i Eugeniusz Mierzejewski.

Jabłoński po wejściu Rosjan w 1939 roku został wcielony do Armii Czerwonej walcząc w jej szeregach do sierpnia 1941 roku. Później pracował w batalionach roboczych na Uralu. Nie zdążył do Andersa, ale w 1943 roku zaciągnął się do tworzącej się w Sielcach nad Oką 1 Dywizji Piechoty pułkownika Zygmunta Berlinga. Przeszedł cały szlak bojowy od Lenino do Berlina.

Antoni Jabłoński zmarł w lipcu 2015 roku w wieku 96 lat.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.