Wybory Polskie: Endecja w zaborze rosyjskim

Jeszcze inaczej narodowa demokracja kreśliła swoje stanowisko w sprawie zasad i formuły wyborczej w zaborze rosyjskim. Odmiennie bowiem rzecz widziała w Królestwie Polskim i na Kresach. Do początku XX wieku, gdy Rosja była państwem autokratycznym, w programach dla zaboru rosyjskiego endecja ogólnie domagała się demokratyzacji stosunków w tym kraju. Klęska w wojnie z Japonią w 1904 r. oraz rewolucja 1905 r. skłoniły państwo rosyjskie do otwarcia procesu demokratyzacji. W październiku 1905 r. car Mikołaj II wydał manifest zapowiadający nadanie wolności obywatelskich i zwołanie Dumy z kompetencjami ustawodawczymi, a w grudniu tegoż roku ukazał się dekret o ordynacji wyborczej (1).

Przez ordynację do demokratyzacji Rosji

Zdjęcie: Jan Ludwik Popławski, o którym Roman Dmowski pisał: „to, co najlepsze w zakresie polskiej myśli politycznej wyrosło z ziaren przez Popławskiego zasianych”.

 

Narodowi demokraci przewidywali taki bieg wydarzeń. Już w 1904 r. wskazywali, że demokratyzacja Rosji będzie nieunikniona i że będzie korzystna dla Polaków. W ich ocenie reforma ustrojowa Rosji stworzyć powinna „grunt legalny do obrony przed prześladowaniem i rusyfikacją oraz do zorganizowania pracy dla naszej narodowej przyszłości. Sile rosyjskiej moglibyśmy wtedy przeciwstawić swoją siłę narodową„ (2). Stąd apelowali o polską aktywność na rzecz zmian w państwie carów, w kierunku uczynienia go państwem konstytucyjnym i parlamentarnym. Sami też ją przejawiali – w 1904 r. wraz z polskimi socjalistami wzięli udział w zorganizowanej w Paryżu naradzie partii opozycyjnych w Rosji, w której uczestniczyli Finowie, Gruzini, Ormianie, Rosjanie (socjaldemokraci), Żydzi (Bund), Łotysze, Ukraińcy i Białorusini. W przyjętej tam deklaracji endecy zgodzili się, że w Rosji powinno się dokonać: „Zastąpienie rządów samowolnych przez ustrój demokratyczny, oparty na zasadzie głosowania powszechnego” (3).

Czas przemian wyzyskali narodowi demokraci do sprecyzowania także swojego stanowiska w kwestii ustroju politycznego Rosji. Akcentowali, że samo jej przekształcenie w państwo konstytucyjno-parlamentarne nie jest z polskiej perspektywy wystarczające. Nawet posiadając parlament, Rosja bowiem pozostałaby państwem centralistycznym. Pisał Jan Ludwik Popławski: „Centralistyczny konstytucjonalizm tak samo nie sprosta swoim zadaniom, jak nie może im dziś sprostać centralistyczny biurokratyzm (…) Trudno sobie wyobrazić przedstawicielstwo, dajmy na to tylko, po wyłączeniu posiadłości azjatyckich, 125 milionów ludności, przedstawicielstwo, wybrane na zasadzie nie powszechnego nawet, ale dosyć demokratycznego prawa głosowania. Przecie w tym parlamencie zasiadać by musiało tysiąc kilkuset posłów, lub gdyby ich liczba do połowy została zredukowana, okręgi wyborcze miałyby po 200 000 ludności i czasem zajmowałyby po kilkaset mil kwadratowych obszaru. Członkowie parlamentu w państwie w państwie tak wielkim i mającym tak różnorodne warunki, nie mogliby mieć należytej znajomości spraw i stosunków lokalnych, nie byliby zdolni do rzeczowej pracy i rzeczowej krytyki. Centralistyczny konstytucjonalizm wyzwoliłby wprawdzie siły społeczne, ale nie mogąc ich zorganizować i skoordynować, wywołałby anarchię i bodaj rychlej doprowadziłby Rosję do katastrofy, do której musi ją końcu doprowadzić centralistyczno-biurokratyczne samowładztwo” (4).

Przez ordynację do autonomii Królestwa Polskiego

Racjonalna i przy tym korzystna dla Polaków reorganizacja państwa powinna pójść w kierunku decentralizacji Rosji i nadania ludom w niej żyjącym szerokiej autonomii. W odniesieniu do ziem zamieszkiwanych przez Polaków, idea autonomii dotyczyła tylko Królestwa Polskiego; na Ziemiach Zabranych narodowa demokracja postulowała równouprawnienie Polaków. Królestwo Polskie widziała jako „kraj czysto polski, w którym żywioły niepolskie stanowią tylko drobną domieszkę i w którym Polacy muszą być zupełnymi gospodarzami” (5). Konkretyzacją tej ogólnej idei miało być nadanie Królestwu zupełnej odrębności ustroju politycznego. „Autonomia polityczna Królestwa Polskiego opiera się na konstytucyjnym akcie nadawczym, zabezpieczającym osobny Sejm ustawodawczy w Warszawie, samodzielną administrację polską i odrębną skarbowość…” (6). Konstytucja miała też zabezpieczać samodzielne sądownictwo i wychowanie publiczne. Językiem urzędowym miał być język polski, Polacy też mieli sprawować stanowiska polityczne i administracyjne. Zdaniem narodowych demokratów Polacy sami też mieli określić ustrój Królestwa, z uwzględnieniem tendencji demokratyzacyjnej. „Oznacza to – pisał Przegląd Wszechpolski – oparcie ustroju politycznego kraju na niewzruszonym prawie państwowym, gwarancje nietykalności osobistej i praw obywatelskich, wolności sumienia, słowa, zgromadzeń i stowarzyszeń, prawodawstwo w rękach przedstawicielstwa ludowego, szeroki samorząd miejscowy…” (7). W kolejnych enuncjacjach eksponowano, że Królestwo ma być zdecentralizowane, oparte na istnieniu wybieralnych samorządowych radach narodowych. Związek z Rosją miał być zachowany poprzez wspólnego monarchę i poprzez wspólne sprawy ogólnopaństwowe – wspólna polityka zagraniczna, wojskowa, monetarna, celna, a także poprzez istnienie ogólnopaństwowego ramowego ustawodawstwa dotyczącego akcyzy, kolei, poczty i telegrafu.

Mapka: Królestwo Polskie (Królestwo Kongresowe) istniejące w latach 1815-1916. [Źródło: Wikipedia (Autor: User:mathiasrex Maciej Szczepańczyk, based on layers of User:kgberger. GNU Free Documentation License/Creative Commons).]

 

Autonomiczne Królestwo Polskie miało być demokratyczne, należną rolę miał w nim odgrywać lud. Wyrazem tego miało być prawo wyborcze do Sejmu i innych ciał przedstawicielskich. Narodowi demokraci zapowiadali, że będą dążyć do tego, by objąć nim „żywioły ludowe, odpowiednio do ich wartości narodowej i do roli, jaka odgrywają w kulturalnej i ekonomicznej wytwórczości kraju”. Ale jeszcze w połowie 1905 r. powstrzymywali się od przedstawienia konkretnego stanowiska w kwestii zasad i formuły wyborczej, a także z widoczną rezerwą odnosili się do idei pełnej demokratyzacji prawa wyborczego. W wygłaszanym naówczas odczycie pt. „Stronnictwo demokratyczno-narodowe, jego zasady i działalność” twierdzili: „Bliższe formułowanie zasad prawa wyborczego na przyszłość byłoby dziś czczą frazeologią lub lekkomyślnym przesądzaniem rzeczy w stosunkach nie dość zbadanych, wypracowanie bowiem prawa wyborczego każdego kraju musi się oprzeć na dokładnym materiale statystycznym i wtedy tylko może ono być przystosowanym do istotnych potrzeb i interesów narodu. Prawo wyborcze nie jest przyrodzonym prawem, z którym każdy mieszkaniec na świat przychodzi – jak tego chcą politycznie niedojrzałe i doktrynerskie żywioły liberalno-radykalne naszego społeczeństwa (…) ale jest właściwie obowiązkiem, nakładanym na tych obywateli, na tych członków społeczeństwa, którzy go z pożytkiem dla całości sprawować są zdolni. Nie przyznanie go tym żywiołom, które stanowią siłę narodu, w których się wyraża jego żywotność, byłoby wielką stratą, i dlatego stronnictwo dąży do rozszerzenia go na dojrzałe lub dojrzewające politycznie żywioły ludowe, ale kierowanie się doktryną, która nakazuje obdarzyć nim wszystkich, kryje w sobie niebezpieczeństwo wypaczenia życia politycznego kraju. Zresztą dyskusja nad ta kwestią pozyska znaczenie dopiero przy ustroju konstytucyjnym i przy autonomii ustawodawczej Królestwa, gdy sami będziemy stanowić o swoich prawach” (8).

Ostatecznie jednak w końcu 1905 r. narodowa demokracja sprecyzowała stanowisko w sprawie zasad wyborczych. W autonomicznym Królestwie w wyborach ciał kolegialnych miały obowiązywać jednolite zasady: „Powszechne i równe prawo wyborcze przy systemie głosowania bezpośredniego i tajnego” (9). Zdaniem J. L. Popławskiego w Królestwie – jako kraju czysto polskim – każdy system wyborczy, a zwłaszcza ten, który daje przewagę chłopom, jest zgodny z narodowymi potrzebami. Stąd konstatował: „Zgodzić się można, że w Królestwie czteroprzymiotnikowe głosowanie nie jest w ogóle pod względem narodowym, ani pod względem społecznym niebezpiecznym” (10). Narodowa demokracja zastrzegła jednak wyraźnie, że przed pełną demokratyzacją prawa wyborczego nie wyrzeka się udziału w żadnych wyborach do ciał ustawodawczych i samorządowych, bez względu na przyjęte zasady wyborcze. Stanowisko to pozwoliło narodowej demokracji uczestniczyć w niedemokratycznych wyborach do dumy. Warto dostrzec, że po tychże wyborach narodowa demokracja podtrzymała stanowisko w sprawie autonomii i zasad wyborczych w Królestwie. W kwietniu 1907 r. Koło Polskie wniosło pod obrady dumy projekt autonomii Królestwa Polskiego. Przewidywał istnienie sejmu jako ciała prawodawczego. W art. 8 projektu zapisano: „Sposób i porządek dokonania wyborów do pierwszego sejmu, liczebny skład jego posłów i porządek, zwłaszcza sejmu, określa specjalna ustawa z zawarunkowaniem, że sejm ten zbierze na podstawie powszechnego, równego, bezpośredniego i tajnego głosowania” (11).

Przez ordynację do umocnienia wpływów polskich na kresach

Zupełnie inaczej formacja ta wypowiadała się w sprawie zasad i formuły wyborczej jakie miały obowiązywać na kresach. Ziemie Zabrane postrzegała jako obszar z ludnością mieszaną, na którym obok Polaków, żywotność przejawiają inne narody, zwłaszcza Litwini i Rusini. W tych warunkach Polacy powinni stanąć na gruncie równouprawnienia narodowego. Takiego jednak równouprawnienia, które według narodowych demokratów uwzględni polskie potrzeby, będzie odpowiadało polskiej tradycji historycznej, uwzględni rzeczywistą siłę polityczną, kulturalną i ekonomiczną Polaków. W praktyce oznaczało to brak zgody na pełną demokratyzację prawa wyborczego na kresach. Narodowi demokraci konstatowali, że podobnie jak we wschodniej Galicji, wpływy Polaków na kresach oparte są „wyłącznie na przewadze ekonomicznej i kulturalnej”. Czteroprzymiotnikowe głosowanie – preferujące czynnik arytmetyczny – byłoby dla Polaków szkodliwe. Pisał J. L. Popławski, że: „Powszechne, a zwłaszcza równe prawo głosowania pozbawiłoby nas niemal zupełnie przedstawicielstwa, jeżeli nie przy pierwszych, to przy następnych wyborach”. Kwalifikował taką sytuację jako niesprawiedliwą, bo pozbawiającą reprezentacji 2,5-milionową siłę ekonomiczną i kulturalną. Sprawiedliwy system wyborczy powinien uwzględnić jakościową podstawę polskich wpływów. Stąd w odniesieniu do obszaru Litwy, Białorusi i części Ukrainy będącej pod panowaniem Rosji proponował J. L. Popławski prawo wyborcze „oparte na cenzusie intelektualnym i podatkowym lub na kuriach, reprezentujących różne grupy społeczne” (12).

Zdzisław ILSKI


1. L. Bazylow, Historia Rosji, Ossolineum 1985, ss 434-436.
2. Naprawa samowładztwa, „Przegląd Wszechpolski”, nr 12, grudzień 1904.
3. „Przegląd Wszechpolski”, nr 11, listopad 1904 r.
4. J. L. Popławski, Kryzys państwowy w Rosji a decentralizacja, „Przegląd Wszechpolski”, nr 12, grudzień 1904
5. „Przegląd Wszechpolski”, nr 1, styczeń 1905 (Nasze cele i nasze drogi).
6. „Przegląd Wszechpolski”, nry 11-12, grudzień 1905 (Stanowisko Stronnictwa Demokratyczno-Narodowego w chwili obecnej).
7. „Przegląd Wszechpolski”, nr 1, styczeń 1905 (Nasze cele i nasze drogi).
8. „Przegląd Wszechpolski”, nr 7, lipiec 1905.
9. „Przegląd Wszechpolski”, nr 11-12, grudzień 1905 (Stanowisko Stronnictwa Demokratyczno-Narodowego w chwili obecnej). W tym samym numerze zawarta jest relacja z ze zjazdu włościan z Królestwa Polskiego w dniu 17 grudnia 1905 w Warszawie. W uchwale żądającej autonomii Królestwa zapisano również, że jednym z jej filarów ma być sejm wybierany w głosowaniu powszechnym, równym, tajnym i bezpośrednim.
10. J. L. Popławski, Z całej Polski, „Przegląd Wszechpolski”, nr 11-12, grudzień 1905. Popławski zaznaczał, że w warunkach obowiązywania demokratycznego prawa wyborczego Polacy mogliby stracić tylko kilka mandatów w guberni lubelskiej i siedleckiej, w których zwartymi grupami bytowali Rusini.
11. „Głos Narodu”, nr 183 z 25 IV 1907.
12. J. L. Popławski, Z całej Polski, „Przegląd Wszechpolski”, nr 11-12, grudzień 1905.


Zdzisław ILSKI (ur. 1959) – doktor politologii, specjalizujący się w historii politycznej, myśli politycznej, systemach politycznych i wszelkich szeroko rozumianych zagadnieniach politycznych. Od ponad 20 lat pracuje na Politechnice Wrocławskiej. Autor m.in. książki „Jakub Bojko 1857-1943. Biografia polityczna” (2004) i kilkudziesięciu artykułów naukowych. Uczestnik Ruchu Obywatelskiego na Rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Zainteresowania: dobra książka, zbieranie grzybów, turystyka, piłka nożna.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.