Mirosław Okoński – Geniusz i utracjusz

Gdy byłem mały, to na boisku udawałem Włodka Lubańskiego. Wszedł mi w głowę jego sposób gry i zawsze próbowałem go naśladować. Z kariery jestem zadowolony, choć mogłem osiągnąć więcej. Może nie powinienem odchodzić z HSV? Zadzwonił do mnie Felix Magath, po odejściu Netzera menedżer HSV  i mówi: „Przyjeżdżaj do klubu”. Przyjechałem, a ten mi mówi: „Przyjmujesz obywatelstwo niemieckie, żeby zwolnić miejsce dla obcokrajowca”. A ja mu mówię: „Co? Mam 30 lat i teraz mam się w to bawić? Mam rodziny nie zobaczyć przez pięć lat?”. Wówczas niechybnie na tyle zabroniono by mi wjazdu do Polski. Zagotowałem się: dlaczego ja, Polak, mam przyjmować obywatelstwo niemieckie? Niech zrobi to Duńczyk Nielsen, albo ten austriacki stoper. Dzwonię do domu Magatha. Mówię: „Dzień dobry”. A tam, z drugiej strony, jego żona… Polka! I mówi: „Proszę?”. „Czy można z Feliksem?” – pytam. „A kto mówi?” – ona na to. „Mirek Okoński w sprawie transferu…” – mówię do niej. „Ich verstehe nicht” – ona nagle oświadcza, że nie rozumie po polsku! Jaja!

 

MIROSŁAW OKOŃSKI – GENIUSZ I UTRACJUSZ – cały artykuł

 

Wywiad ukazał się w Magazynie Futbol w sierpniu 2009 roku.

Dziękujemy panu Piotrowi Górskiemu, redaktorowi naczelnemu Magazynu Futbol za zgodę na przedruk wywiadu na naszym portalu.

4 myśli na temat “Mirosław Okoński – Geniusz i utracjusz

  • 5 listopada 2011 o 13:33
    Permalink

    🙂 Świetny artykuł . Cały Mirek. Zawsze był sobą i nie pękał

    Odpowiedz
  • 5 listopada 2011 o 18:13
    Permalink

    Wywiad rewelka. „Niczego nie żałuję, to było królewskie życie.” Jeszcze ta sprawa kiedy nie dał z siebie zrobić Niemca, rodzina była dla niego ważniejsza. Dlaczego to proponujecie Polakowi, zróbcie sobie Niemca z Duńczyka lub Austriaka. Wielki szacun!

    Odpowiedz
  • 7 listopada 2011 o 11:53
    Permalink

    Super pilkarz najlepszy jaki byl w Koszalinie,choc bylo wielu dobrych pilkarzy.Ciesze sie na waszym forum tyle sie pisze o ..Gwardii.i ich gwiazdach bo warto.Chociaz tu mozna poczytac takie ciekawe artykuly.Powspominac .Brawo.

    Odpowiedz
  • 7 listopada 2011 o 14:06
    Permalink

    Znalem cała rodzinę Mirka, mieszkali na rogu Spółdzielczej i Niepodległości. Z Elą Okońską chodziłem do jednej klasy, z Mirkiem grywałem w piłkę na boisku koło Fregaty i na Grunwaldzkiej gdzie teraz jest parking. Więcej napiszę na forum.

    Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź Gościu Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.