Nie bijcie mnie, ale jeszcze coś znalazłem. Po prostu przeglądam stare materiały. Ten tekst z "Krasnoj Zwiezdy" należy uznać za propagandowy, ponieważ opisane sposoby walki z defetyzmem i dezercją są klasyczne i typowe dla każdej armii, czy to niemieckiej, czy amerykańskiej czy brytyjskiej. Najbardziej jednak rozwinęli te metody sami Sowieci, którzy szpiclowali swoich żołnierzy również na froncie i żadne zasługi wojskowe nikogo nie ocaliły jeśli podpadł organom bezpieczeństwa. Przykład Sołżenicyna aresztowanego pod Elblągiem za jedno niewłaściwe słowo użyte w liście do przyjaciela, i to zaraz po tym jak został odznaczony wysokim orderem sowieckim, pokazuje jak bezwzględne to były metody. Nie mniej jednak zamieszczam ten tekst jako ciekawy przyczynek do sytuacji na Pomorzu w 1945 o co zaskakujące, nie zawiera nieprawdy. Obraz na tyłach niemieckiego frontu przedstawiony przez gazetę jest prawdziwy, nikt już nie wierzył w zwycięstwo, dezercje były na porządku dziennym, wojsko zdawało sobie sprawę z beznadziejności sytuacji, a ci, którzy pozostali w szeregach walczyli jedynie "o honor żołnierza" i ocalenie jak największej ilości uchodźców ładowanych na statki w Gdańsku. Potwierdzają to liczne relacje niemieckie.
Cytuj:
Wojska I Frontu Białoruskiego zdobyły rozkaz dowódcy 2 armii niemieckiej generała pułkownika Weissa z dnia 9 lutego 1945 roku. W rozkazie tym mówi się: Na tyłach armii włóczą się grupy tchórzów i dezerterów, nie poczuwających się do obowiązku walki w obronie Rzeszy. Dezerterzy ci przyłączają się do konwojów cywilnych, ewakuujących ludność w głąb państwa. Każdy żołnierz lub oficer, który nie zawiadomi o znanym sobie dezerterze i nie zatrzyma go będzie pociągnięty do
odpowiedzialności zgodnie z prawem wojennym. Podczas aresztowania włóczących się tchórzów i sabotażystów należy podejmować wszelkie możliwe środki ażeby ich obezwładnić. Pod pojęciem dezertera i sabotażysty należy rozumieć każdego, kto dzisiaj ośmieli się mówić, że walka jest beznadziejna lub, że szybko wrota zamkną się i my znajdziemy się w kotle. W dalszym ciągu niemiecki generał Weiss nakazuje: w każdym korpusie należy powołać natychmiast lotny sąd polowy. Rozkaz dowódcy 2 armii niemieckiej wydany został w wiadomym celu.
Niemiecki generał Weiss zmuszony był jednak przyznać, że nie jednostki, lecz całe grupy żołnierzy uciekają z pola walki. Żołnierze niemieccy przyodziewają się w cywilne ubrania i uciekają na tyły, zmieszani z konwojami cywilnych uciekinierów. Generał Weiss także potępia tych swoich żołnierzy, którzy wypowiadają głośno przekonanie, że walka Niemców jest obecnie beznadziejna. Należy sądzić, że w armii Weissa dostatecznie dużo jest takich żołnierzy.
Hitlerowcy usiłują okrutnymi metodami zmusić niemieckich żołnierzy do przedłużania walki już przegranej. Jednakże nie pomogły im sądy polowe, tym bardziej nie pomogą sądy lotne. Zwiastują one jedynie bliskie już dnie całkowitego rozgromienia faszystowskich Niemiec.
Krasnaja Zwiezda nr 51 z dnia 2 marca 1945 roku (piątek)