Oddzielnie omówię bibliografię na temat Benno. Wikipedia podaje:
- Regina Hartmann, Die Geschichte ist die größte Dichtung – Johann Ernst Bennos historische Romane über Pommern, w Baltische Studien. tom 87, 2001, ISSN 067-3099 (de)
- Henryk Romanik, Jan Ernest Benno – koszaliński pisarz jeszcze obcy, w: "Prowincjonalny Okazjonalnik Literacki Łabuź", nr 50, wrzesień 2004 (wersja elektroniczna, dostęp: 17 kwietnia 2009); artykuł ukazał się także w "Roczniku Koszalińskim", nr 30, 2002, s. 211-216
Pierwszego źródła nie znam, nie ma dostepu, drugie źródło ks. Henryka Romanika jest ciekawe o tyle, ze wnosi nowe nieznane szczegóły do zyciorysu Benno, m.in. pełniejszą bibliografię w porządku chronologicznym:
Henryk Romanik, Jan Ernest Benno - koszaliński pisarz jeszcze obcy, w: Prowincjonalny Okazjonalnik Literacki Łabuź, nr 50, wrzesień 2004 napisał(a):
Bogusław X, Książę Pomorza, wyd. C.G. Hendess, Koszalin 1822 i 1825, s. 278
Róg strażniczy z Koszalina, czyli historie z czasów słowiańskich Prenzlau 1824; Koszalin 1900, s. 165
Opowiadania, ballady i pieśni, t. 1-2, Koszalin 1826 i 1827, s. 285 i 304
Król Borysław i jego trzy córki, Koszalin 1828, s. 276
Ciche opactwo. Powieść historyczna, Koszalin 1829, s. 303
Nowele, t. 1-2, Koszalin-Kołobrzeg, 1830-1831 (sprzedane wydawnictwu Fr. Fischer w Lipsku); t. 1: Vitold z Gassenburga, Zdobycie Garz, Siostra Szpitalna, s. 275; t. 2: Jarmark w Sianowie, Georg Podiebrad i jego balwierz, Kościelny w Giltenbach, Matczyny zły sen, Książę Swantepolk, s. 288
Miasto Słupsk, Koszalin 1831
Historia miasta Koszalina od jego założenia do czasów współczesnych. Opracowana na podstawie dokumentów i materiałów źródłowych, z planem miasta i okolic (...), Koszalin 1840, s. 360
Poezje, Koszalin 1845, 301
Mam jednak powaznie zastrzeżenia do tej pracy. Osobiście nie podoba mi sie maniera relatywizowania historii Polski i wtłaczania współczesnych mieszkańców Koszalina w sytuację jakiegoś determinizmu historycznego, nakazującego uznanie - nie pisze tego wprost, ale z tekstu to wynika - niemieckości Pomorza.
Ks. Henryk Romanik napisał(a):
Potrzeba odkrywania lokalnej przeszłości w naszym mieście łączy się ze żmudną nauką pojednania z własną historią. Jest nam to potrzebne jako Polakom i Europejczykom, ale nade wszystko jako ludziom "stąd". Kilkupokoleniowa "poniemieckość" i ideologiczna wojna na pomniki nie służy dobremu samopoczuciu.
Potrzeba odkrywania lokalnej przeszłości wcale nie oznacza "pojednania" z "własną" (w domyśle - pruską, niemiecką) historią, co więcej - w żadnym razie nie powinna tego oznaczać. Mamy swoja polska historie, mamy słowiańska i chrześcijańska przeszłość tych ziem. Zwłaszcza o chrześcijańskiej przeszłości i możliwości budowania wokół niej lokalnej tożsamości, powinien pamiętać duchowny ks. Romanik. Chrześcijaństwo to uniwersalizm i wspólna Europie kultura łacińskiego Zachodu. Na pewno jednak terenem budowania wspólnoty nie jest pruskość Pomorza (będąca zreszta stosunkowo krótką cezura historyczna na tle całych dziejów Pomorza).
Dalej autor pisze, że "kilkupokoleniowa niemieckość" nie służy dobremu samopoczuciu itd... Ciekawe, dlaczego autor nie zwrócił uwagi na jeden z tytułów w dorobku Benna, który sam przetłumaczył "Róg strażniczy z Koszalina, czyli historie z czasów słowiańskich". Nawet Prusak Benno pisał o czasach słowiańskich, nawet on nie próbował tego wymazać, czyżby polski ksiądz katolicki nie dostrzegł tej słowiańszczyzny, która przecież jest naszym dziedzictwem? Słowianie, to oczywiście nie to samo co Polacy, ale Polacy sa przeciez Słowianami. Zatem Slowianie, to nasi praojcowie.
Nie rozmumiem tez uwagi o "ideologicznej wojnie na pomniki". Ideologiczna wojne prowadziła pewna formacja polityczna, z którą ks. Henryk Romanik bardzo dobrze się zna, na pewno lepiej ode mnie. Normalni ludzie w Koszalinie, gardzący polityka, osobliwie w jej "lewicowym" i "salonowym" wydaniu, prowadzili walke o pomniki z pobudek patriotycznych, a nie ideologicznych. Poniewaz ks. Romanikowi bliżej było do środowisk "ideologicznych" niz patriotycznych mógł o tym nie wiedzieć.
Dalej ks. Roamnik - za radą pana R. Janusa, cyba tego z Dubois - kolejny "geniusz" koszaliński - proponuje spolszczać imiona niemieckie i wychodzi mu "Jan Ernest Benno" zamiast Johann Ernst Benno. Proponuję, zeby ks. Romanik spolszczył imię biskupa Ottona z Bambergu (Otokar? Odo?). Krzyżem Żelaznym Benno został odznaczony ocaywiście "za udział w walkach wyzwoleńczych". Walczył zatem o wyzwolenie z rąk bezwględnych okupantów Polaków, walczących po stronie Napoleona o odzyskanie swojej ojczyzny, unicestwionej, rozkradzionej i zniszczonej w wyniku trzech rozbiorów przez... Prusy. Kto brał udział wojnie wyzwoleńczej - Polacy (agresorzy wg ks. Romanika) czy kochający wolność Prusacy, którzy innym wolność odbierali?
Benno spoczął na cmentarzu w Koszalinie, który kiedyś istniał przy obecnej bibliotece miejskiej Ks. Romanik nie może jednak pójść ze świeczka na górb Benna, ponieważ "Groby te zostały "zniwelowane" w latach 1945-1970 w ramach intensywnej polonizacji miasta". Jak widac polonizacja tez ks. Romanikowi nie odpowiada, a już "intensywna polonizacja" budzi jego prawdziwy sprzeciw. Cmentarz zaś tzw. Stary Cmentarz (Alte Friedhof) został zamknięty przez samych Niemców, tak jak wcześniej cmentarze przy obecnej katedrze czy kaplicy Św. Gertrudy, o które jakoś ks. Romanik się nie upomina.
"Trudno dziś dziwić się Niemcowi z Pomorza, wyrosłemu w pruskim patriotyzmie i w religijnej tradycji luterańskiej, że jest sobą w każdym calu" - pisze ks. Romanik. Oczywiście, że trudno, dlatego my też bądźmy sobą.