Jak powstawał pomnik Prezydentów Pielgrzymów (dokumentacja fotograficzna)

Skrzyknęliśmy się telefonicznie. Kilku z nas brało udział w przygotowaniu wizyty prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego w 2000 roku, w ramach zawiązanego wówczas społecznego komitetu organizacyjnego (ówczesne władze miasta odmówiły przyjęcia Gościa), inni uczestniczyli w przygotowaniu wizyty w Koszalinie prezydenta Lecha Kaczyńskiego w maju 2009 roku. Nikt nikogo nie pytał o poglądy polityczne, ani o to na kogo głosuje w wyborach. Nieporozumienia z przeszłości, odsunęliśmy na bok. Żeby zminimalizować koszty budowy pomnika, postanowiliśmy wszystkie prace nie wymagające specjalistycznego przygotowania, wykonać honorowo. Chcieliśmy w ten sposób nawiązać do pięknej tradycji budowy Kopca Piłsudskiego w Krakowie, oczywiście w skali bez porównania mniejszej, ale opartej na tej samej idei – wkładu własnej pracy w dzieło upamiętnienia szanowanych osób. Sprzęt specjalistyczny – dźwig, samochód do przewozu betonu, samochód ciężarowy – wynajęliśmy w koszalińskiej firmie „Przemysłówka”. Dowodził Paweł Michalak, nie tylko dlatego, że jego Stowarzyszenie im. Marszałka Józefa Piłsudskiego wyszło z inicjatywą budowy pomnika, ale także dlatego, że jest inżynierem z zawodu.

Rozpoczęliśmy od wykopu pod fundament (31.03.2011), kilka dni później wykonaliśmy szalunek i zbrojenie (7.04.2011), a następnego dnia mogliśmy już wylewać beton zamówiony w koszalińskiej „Przemysłówce” (8.04.2011). Najbardziej skomplikowaną operacją było posadowienie głazu (29.04.2011), który ze względu na asymetryczny kształt był bardzo trudnym obiektem do dokładnego ustawienia. Na szczęście operatorem dźwigu okazał się pan Juszczak, nasz stary znajomy z czasów budowy pomnika Marszałka Piłsudskiego, ten sam, który 8 lat wcześniej wykonał bardzo precyzyjną operację ustawienia odlewu postaci Marszałka na cokole. Wszystko odbywało się zresztą pod czujnym okiem mistrza Zygmunta Wujka, znanego koszalińskiego artysty rzeźbiarza i jednocześnie autora koncepcji pomnika Prezydentów Pielgrzymów. Ostatnim wykonanym przez nas etapem prac, było zamocowanie tablicy pamiątkowej (7.05.2011), wykonanej ręcznie przez Zygmunta Wujka, uporządkowanie otoczenia oraz przystrojenie pomnika na przypadającą następnego dnia uroczystość odsłonięcia (8.05.2011).

Kiedy zaczynaliśmy prace przy pomniku, latały jeszcze płatki spóźnionego śniegu; kiedy kończyliśmy – Góra Chełmska pokryła się świeżą wiosenną zielenią. Nie sposób było nie skojarzyć tej symboliki – śmierć przerwała życie dwóch Prezydentów, którzy kiedyś pielgrzymowali na Górę Chełmską, ale pamięć – silniejsza od śmierci – przetrwała. Koszalin, w atmosferze powagi i zgody, postawił trwały znak tej pamięci, w swoim miejscu najświętszym.

Tadeusz ROGOWSKI


LECH KACZYŃSKI – przyjechał do Koszalina 14 maja 2009. Wcześniej poznał bardzo dobrze miasto, przez pięć lat wykładając na jednej z koszalińskich uczelni. W tamtych latach często dostrzegano go wśród uczestników Mszy św. w kościele Ducha Świętego. Wizyta trwała zaledwie kilka godzin, ale dobrze zapadła w pamięci koszalinian. Prezydent przyjechał ze Sławna, pierwsze kroki kierując ku sanktuarium na Górze Chełmskiej, gdzie oczekiwali na niego prezydent miasta Mirosław Mikietyński i biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak. Opowiadano, że w sanktuarium modlił się za swoją Mamę. Prosił też siostry z Góry Chełmskiej o modlitwę w tej intencji. Przekazał dar – kielich mszalny wysadzany bursztynami i patenę. W darze otrzymał oprawną w skórę Kronikę Wendlanda, niezwykły opis historii miasta dokonany przez koszalińskiego dziejopisarza z XVIII wieku. Z Góry Chełmskiej prezydent Lech Kaczyński pojechał do Politechniki Koszalińskiej, gdzie oczekiwali na niego studenci i uczniowie szkół średnich. Tutaj wygłosił wykład „Pytanie o tożsamość młodzieży polskiej w jednoczącej się Europie Narodów”. Na zakończenie wizyty złożył kwiaty pod pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego, w obecności kompanii honorowych jednostek koszalińskiego garnizonu oraz pocztów sztandarowych organizacji kombatanckich. Otrzymał statuetkę, replikę pomnika Marszałka, który mógł powstać dzięki nadzwyczajnemu zaangażowaniu innego prezydenta, Ryszarda Kaczorowskiego.


RYSZARD KACZOROWSKI – przyjechał do Koszalina w lutym 2000 roku na zaproszenie ówczesnego senatora RP Krzysztofa Majki (obecnie ambasador RP w Republice Korei). Senator pełnił wówczas funkcję przewodniczącego społecznego Komitetu Budowy Pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego w Koszalinie. Wizyta symbolizowała nawiązanie więzi przez powojennych mieszkańców Ziem Zachodnich z przedwojenną II Rzeczpospolitą, przybywającą w osobie jej ostatniego prezydenta, który w grudniu 1990 roku przekazał insygnia władzy pierwszemu prezydentowi wolnej Rzeczypospolitej, Lechowi Wałęsie. Oznaczała trwanie Polski nad Bałtykiem, przypieczętowane Zaślubinami z Morzem w 1920 roku w Pucku i w 1945 roku w Kołobrzegu.
Prezydent rozpoczął wizytę od złożenia wieńców pod Pomnikiem Ofiar Bolszewizmu przed koszalińską katedrą, obejrzał w teatrze sztukę „Betlejem polskie”, spotkał się ze studentami Wyższego Seminarium Duchownego oraz Politechniki Koszalińskiej, odwiedził Sanktuarium na Górze Chełmskiej, gdzie złożył dar wotywny – ryngraf, spotkał się z harcerzami, uczcił żołnierzy spod Monte Cassino składając kwiaty pod tablicą pamiątkową 14. Batalionu Żbik, znajdującą się w kościele Ducha Świętego. Kulminacyjnym momentem wizyty było podpisanie Aktu Erekcyjnego budowy pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wobec braku zgody SLD-owskich władz Koszalina na budowę pomnika, dokument przekazano biskupowi koszalińsko-kołobrzeskiemu Marianowi Gołębiewskiemu w depozyt honorowy. Pomnik Marszałka został uroczyście odsłonięty 11 listopada 2003 roku, w Święto Niepodległości.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.