Krytycy niemieckiej partiokracji

ParteitagPartie nie tworzą żadnych wartości, ale żerują na społeczeństwie jak pasożyty, rekwirują obywatelom część dochodów, aby zapewnić swoim funkcjonariuszom przywileje, utrzymanie, władzę i prestiż. Kiedy się zapchały parlamenty narodowe, stworzono parlament europejski, w kolejce czeka parlament światowy. Wysocy partyjni funkcjonariusze są de facto nieusuwalni, partia zapewnia im popularność, władzę, przywileje i dochody; chcąc sobie zabezpieczyć spokojną starość biorą posady ministerialne, żeby dzięki “służbie państwowej” otrzymywać potem sute, ponadprzeciętne emerytury. Partie uważa Woldag – są zwierciadlanymi negatywnymi odbiciami realnej gospodarki; dzięki władzy stanowienia prawa, zamiast wypracowywać dochód, stają się szantażystami pobierającymi haracz od podmiotów gospodarczych, wielkimi quasi-przestępczymi strukturami, które całe narody biorą jako zakładników; rosną na społeczeństwie jak jemioła na drzewie, która wprawdzie ładnie wygląda, ale wysysa soki z gospodarza.

KRYTYCY NIEMIECKIEJ PARTIOKRACJI – czytaj cały artykuł

Pierwodruk: “Opcja na prawo”, 2011, nr 10. Więcej ciekawych tekstów Tomasza Gabisia na stronie prywatnej www.tomaszgabis.pl

Tomasz GABIŚ (ur. 1955) – publicysta i myśliciel konserwatywny, wybitny znawca problematyki niemieckiej. Od kilku lat identyfikuje siebie jako postkonserwatysta. Ukończył germanistykę na Uniwersytecie Wrocławskim. W latach 80. XX wieku działał w opozycji. W 1987 roku był jednym z sygnatariuszy aktu założycielskiego Unii Polityki Realnej. Działał w niej do połowy lat 90. W tym okresie publikował również artykuły w tygodniku Najwyższy CZAS!. W latach 1991-2003 był redaktorem naczelnym pisma Stańczyk. Członek honorowy Organizacji Monarchistów Polskich i Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego. Publikuje w Nowym Państwie, Arcanach, Obywatelu i Opcji na Prawo.

Dziękujemy panu Tomaszowi Gabisiowi za zgodę na przedruk tekstów na naszym portalu.

2 thoughts on “Krytycy niemieckiej partiokracji

  • 22 grudnia 2011 o 20:18
    Permalink

    Zanim gruby schudnie, to chudy umrze. Niemcy mają system wyborczy mieszany, w połowie JOW w połowie partyjny. Istnieje możliwość wyboru posłów niezależnych w JOW. My nie mamy nawet praw wyborczych, możliwości kandydowania do Sejmu, które w Polsce zastrzeżone jest wyłącznie dla partyjniaków. Tylko ogólnopolska partia jest w stanie przekroczyć 5 proc. próg w skali kraju, żadne lokalne ugrupowanie lub komitet nie maja szans, nawet jeśli by wzięli 100 proc. głosów w swoim okręgu. W Polsce nie można też startować indywidualnie, ale tylko w ramach komitetu wyborczego czyli przedsiębiorstwa wyborczego popartego na dodatek kilkoma tysiącami podpisów. W ten sposób partyjni politycy ukradli Polakom państwo.

    Odpowiedz
  • 23 grudnia 2011 o 19:55
    Permalink

    Świetny tekst, pisany z pozycji niemieckich tzn. ze w Polsce ze względu na patologie systemu partyjniackiego trzeba go spierwiastkować n-tej potęgi. Dopiero wtedy widać w jakich absurdach żyjemy i dlaczego tzw./ “klasa polityczna” z robiła z nas swoich niewolników.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.