Tadeusz Wołyniec: Tam jest moje miejsce

T. WołyniecW sobotę o 22.00 wyruszył z Koszalina autokar do Krakowa na pogrzeb Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki, Marii. Jadą między innymi członkowie i sympatycy PiS, a także działacze Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym z Koszalina, Sławna i Darłowa. Wśród nich, Tadeusz Wołyniec, który dzisiaj pod pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego zapalał znicze i prezentował wieniec dla Prezydenta. Na biało-czerwonej szarfie umieszczono napis: “W hołdzie Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej Lechowi Kaczyńskiemu i Małżonce Marii – Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym Oddział Koszalin”.

Dla koszalińskiego działacza obecność na pogrzebie jest czymś zupełnie naturalnym. “Tam jest moje miejsce” – mówi Wołyniec, który w stanie wojennym i latach 80-tych uczestniczył w pogrzebie ks. Jerzego Popiełuszki, manifestacjach pod Stocznią Gdańską, ulicznych wystąpieniach w Słupsku i wielu innych miejscach w Polsce. “Pożegnamy wielkiego patriotę i człowieka, dzięki któremu świat dowiedział się o Katyniu”. Według niego, świat ponownie odkrywa Katyń i naszą niezabliźnioną ranę, staje po stronie ofiar, zaczyna rozumieć Polskę i nasz upór w ujawnianiu prawdy historycznej. Coś zaczyna docierać do Rosjan, którzy również zaczynają upominać się o prawdę i dostrzegać zło systemu sowieckiego. “Dziś w amerykańskiej telewizji prezydent Rosji spokojnie mówi, że nie ma wątpliwości, kto jest odpowiedzialny za Katyń, że rozkaz wydał Józef Stalin. Ale jeszcze kilka tygodni temu dla władz rosyjskich nie było to takie oczywiste”. Wołyniec przypomina, że Zachód pomagał Stalinowi ukrywać prawdę o Katyniu, o czym mówił prezydent Ryszard Kaczorowski w 2000 roku w Koszalinie, który również zginął w drodze do Katynia. “Niech więc przerobią tę lekcję jeszcze raz”.

Wołyniec chwali również politykę odznaczeniową prezydenta Kaczyńskiego. “Obecnie odznaczenia przyznaje się nie za zasługi dla Polski, regionu, miasta, ale za polityczną lojalność; nie za poświęcenie i odwagę, ale za siedzenie za biurkiem. Prezydent Kaczyński pierwszy dostrzegł zwykłych ludzi, którzy nadstawiali głowę za innych, walczyli o niepodległość, wolność słowa i prawdę historyczną. Pamiętał, że to Polska nadaje ordery, a nie biurokraci”.

Cieszy go, że do Krakowa przyjedzie tak wiele delegacji zagranicznych. “Zobaczą wielkość i chwałę Polski, nie tylko w klęskach, ale i w zwycięstwach. Zobaczą siedzibę naszych królów, nasz Panteon Narodowy, nasze sztandary okryte chwałą, cienie naszych wielkich przodków, ujrzą Polskę Mocarstwową”. Kiedy tuż przed odjazdem autobusu telefonicznie poinformowaliśmy go o odwołaniu wizyty prezydenta Obamy, kanclerz Merkel i innych polityków, powiedział, że to… dobrze. Dlaczego?

“Prezydent Barak Obama, który zastanawia się nad tym, czy znieść wizy dla Polaków, musiałby stanąć przed grobowcem Tadeusza Kościuszki, bohatera narodowego Polski i Stanów Zjednoczonych” – mówi Tadeusz Wołyniec. “Prezydent Francji Sarkozy musiałby oddać hołd marszałkowi Francji, Józefowi Poniatowskiemu. Premier Wielkiej Brytanii nie mógłby ominąć grobowca generała Władysława Sikorskiego, który domagał się wyjaśnienia zbrodni katyńskiej, co Stalin wykorzystał jako pretekst do zerwania stosunków dyplomatycznych z rządem polskim na uchodźstwie, przy biernej postawie naszego brytyjskiego sojusznika. Do dziś nie możemy poznać prawdy o katastrofie w Gibraltarze, bo archiwa brytyjskie są dla nas zamknięte. A kanclerz Niemiec i prezydent Rosji musieliby przejść pod baldachimem u wyjścia z grobów królewskich, odlanym z przetopionego pomnika Ottona von Bismarcka, stojącego kiedyś w Poznaniu i podpartym kolumnami pochodzącym z prawosławnego soboru św. Aleksandra Newskiego, który znajdował się na placu Saskim w Warszawie i symbolizował rosyjskie władztwo nad Polską” – wylicza spokojnie Wołyniec.

“Więc chmura im pomogła wybrnąć z tej sytuacji” – mówi. “Ale Polska tam będzie. A ja razem z Polską.” (kw)

3 thoughts on “Tadeusz Wołyniec: Tam jest moje miejsce

  • 21 kwietnia 2010 o 08:08
    Permalink

    Gratuluje Panie Tadeuszu, dowiedzialem ze jest Pan w drodze do Gdanska, na pogrzeb Pani Walentynowicz. Widac ze jedynie Pan reprezentuje stare zwiazki zawodowe, walczace o Wolna Polske. A gdzie sie ukryly NSZZ..Solidarnosc..-Pobrzeze-Koszalin. Nie widac ich nawet na uroczystosciach w Koszalinie, a w Polsce wogole. Tak Pan Tadeuszu trzymaj. Powodzenia.

    Odpowiedz
  • 21 kwietnia 2010 o 14:10
    Permalink

    Tadziu nie poddawaj sie ! Jebac komune i różowych salonowców!!!

    Odpowiedz
  • 5 maja 2010 o 16:37
    Permalink

    [quote name=”antyk”]Tadziu nie poddawaj sie ! Jebac komune i różowych salonowców!!![/quote]
    Antykowi ku rozwadze: ani sprzeciw ani poparcie ( w szegolnosci- poparcie) nie wymagają wulgarnego języka, można torobić mocno lecz godnie

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.