<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Społeczeństwo &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/zycie/spoeczestwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Dec 2023 18:09:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.1</generator>
	<item>
		<title>Mit kompromisu aborcyjnego</title>
		<link>https://koszalin7.pl/mit-kompromisu-aborcyjnego/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/mit-kompromisu-aborcyjnego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2016 18:49:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2016/10/04/mit-kompromisu-aborcyjnego/</guid>

					<description><![CDATA[Nawet jeśli ktoś obiecywał swojemu elektoratowi &#8222;obalenie ustawy antyaborcyjnej&#8221;, czynił to wyłącznie demagogicznie, bez realnych szans na wykonanie tej obietnicy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><b>Nawet jeśli ktoś obiecywał swojemu elektoratowi &#8222;obalenie ustawy antyaborcyjnej&#8221;, czynił to wyłącznie demagogicznie, bez realnych szans na wykonanie tej obietnicy w porządku konstytucji RP z roku 1997. Trzeba to widzieć jasno: wszelka próba „wahnięcia wahadła” przeciw obecnemu stanowi ochrony życia jest od roku 1997 blokowana przez Konstytucję.</b></p>
<p><span id="more-2142"></span></p>
<p>W sprawie zakresu ochrony życia nienarodzonych nie było żadnego kompromisu politycznego. W roku 1993 jedna grupa polityków zdołała wbrew innej grupie polityków doprowadzić do uchwalenia ustawy o ochronie życia poczętego – znacznie gorszej od złożonego projektu, lecz i znacznie lepszej od dotychczasowego stanu prawnego, opisanego przez ustawę z 1956 roku. Główną różnicą in plus było zniesienie dopuszczalności aborcji „ze względów społecznych”, czyli kategorii najczęściej stosowanej.</p>
<p>Po uchwaleniu ustawy z 1993 przeciwnicy &#8222;ograniczenia aborcji&#8221; nie zrezygnowali z prób obalenia ustawowej ochrony życia poczętego &#8211; i dokonali tego w roku 1996 (gdy prezydentem nie był już Lech Wałęsa zapowiadający wetowanie każdej zmiany proaborcyjnej, lecz Aleksander Kwaśniewski). Jednak niedługo potem, w 1997 Trybunał Konstytucyjny orzekł niekonstytucyjność tej &#8222;liberalizacji&#8221;, w związku z czym aborcja „ze względów społecznych” została jednak ponownie zakazana. Od tego momentu było wiadomo, że próba ponownego wprowadzenia &#8222;aborcji na życzenie&#8221; lub &#8222;aborcji ze względów społecznych&#8221; napotka na barierę konstytucyjną. Dlatego nawet jeśli ktoś obiecywał swojemu elektoratowi &#8222;obalenie ustawy antyaborcyjnej&#8221;, czynił to wyłącznie demagogicznie, bez realnych szans na wykonanie tej obietnicy w porządku konstytucji RP z roku 1997. Trzeba to widzieć jasno: wszelka próba &#8222;wahnięcia wahadła&#8221; przeciw obecnemu stanowi ochrony życia jest od roku 1997 blokowana przez Konstytucję.</p>
<p>Jednak mniej więcej od tego czasu zaczęło się mówić o &#8222;kompromisie w sprawie przerywania ciąży&#8221;, tak jakby aktualny stan prawny ochrony życia wynikał z jakiegoś porozumienia narodowego, a nie ze zmagania społecznego. Słowo “kompromis” padało odtąd zawsze wtedy gdy na horyzoncie pojawiała się szansa wzmocnienia i rozszerzenia ochrony życia nienarodzonych. Jednak takiego kompromisu nikt nigdy nie zawierał &#8211; chyba że kompromisem nazwiemy próby pacyfikowania ruchu <i>pro life</i> przez niektóre autorytety znane z życia kościelnego (byłby to zatem &#8222;kompromis&#8221; zawierany przez niektórych katolików z ich sumieniem).</p>
<p>Trzeba natomiast przypomnieć, że ze strony Trybunału Konstytucyjnego (a dokładnie &#8211; ze strony jego autorytetu prof. Andrzeja Zolla) mieliśmy istotną precyzację: orzekając w 1997 niekonstytucyjność &#8222;aborcji ze względów społecznych&#8221;, TK nie potwierdzał w żaden sposób konstytucyjności innych wyjątków od prawnej ochrony nienarodzonych (nie potwierdzał, bo zgodnie ze swoimi kompetencjami Trybunał odnosił się jedynie do zaskarżonej zmiany z 1996). Co więcej, sam prof. Zoll stwierdzał publicznie, że w jego przekonaniu co najmniej aborcja tzw. eugeniczna jest niezgodna z konstytucją RP.</p>
<p>Nie istniał zatem żaden kompromis polityczny dotyczący obecnej ustawy, tak jak nie może istnieć żaden kompromis moralny w sprawie zasady ochrony życia. Przeciwnicy ustawy z 1993 nie obalili jej skutecznie głównie dlatego, że musieliby zmienić konstytucję, i to w porządku jej zasad naczelnych. Krótko mówiąc: nie mogli zmienić i dlatego nie zmienili. Barierą okazała się Konstytucja, jej wartości nadrzędne i przeprowadzona na ich podstawie interpretacja Trybunału Konstytucyjnego, jednej z instytucji bardzo zasłużonych dla ochrony życia najsłabszych.</p>
<p><b>Paweł Milcarek</b></p>
<p class="info">Tekst źródłowy na portalu Christianitas: &#8222;Mit kompromisu aborcyjnego&#8221;.</p>
<p class="note"><b>Paweł MILCAREK</b> &#8211; ur. 1966, założyciel i redaktor naczelny &#8222;Christianitas&#8221;, filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.<br />
<small>Za: Christianitas.org</small></p>
<p class="note"><b>CHRISTIANITAS</b> &#8211; kwartalnik poświęcony analizom religijnym, społecznym i cywilizacyjnym, ukazujący się od 1999 roku, wydawany obecnie przez Fundację św. Benedykta. Tematycznie obejmujący trzy dziedziny: łacińską tradycję liturgiczną, politykę (zgodnie z nauką społeczną Kościoła), filozofię i teologię chrześcijańską. Pismo powstało z inicjatywy Bogusława Kiernickiego, współzałożycielem i redaktorem naczelnym jest Paweł Milcarek. W skład redakcji wchodzą: Anna Barcikowska, Michał Barcikowski, Tomasz Dekert, Monika Grądzka-Holvoote, Piotr Kaznowski, Filip Łajszczak, Tomasz Rowiński (portal), Emilia Żochowska. Z pismem stale współpracują: Piotr Chrzanowski, Paweł Grad, Marek Jurek, Antonina Karpowicz-Zbińkowska, Jacek Kowalski, Grzegorz Kucharczyk, Paweł Skibiński. Autorką szaty graficznej jest Zofia Herbich.<br />
Według autorów kwartalnika współczesne myślenie o świecie znajduje się w kryzysie, wynikającym z zerwania z intelektualnym dziedzictwem chrześcijaństwa. Odpowiadając na apel Benedykta XVI o przywrócenie “hermeneutyki ciągłości”, czyli interpretowanie zjawisk kultury w świetle chrześcijańskiego logosu, Christianitas proponuje rozwiązywanie aktualnych problemów ideowych w oparciu o niezmienne nauczanie Kościoła. Publicystyka pisma opiera się na autorytetach m.in. św. Pawła, św. Augustyna, św. Benedykta i św. Tomasza. Nawiązuje też do myśli XX-wiecznych teologów i myślicieli katolickich, m.in. Henri de Lubaca, Johna H. Newmana, Réginalda Garrigou-Lagrange&#8217;a, Gilberta K. Chestertona, Etienne’a Gilsona, Gustave’a Thibona, Evelyna Waugh’a.<br />
Wśród autorów publikowanych przez Christianitas znajdują się m.in.: kard. Józef Ratzinger, kard. Raymond L. Burke, kard. Malcolm Ranjith, ks. Dariusz Olewiński, ks. Wojciech Grygiel, Robert Spaemann, Roberto de Mattei, Fabrice Hadjadj, Laurence P. Hemming, Aidan Nichols oraz mnisi benedyktyńskich opactw należących do kongregacji Solesmes.<br />
<small>Na podstawie: Wikipedia (polska)</small></p>
<p class="thanks">Dziękujemy Pawłowi Milcarkowi za wyrażenie zgody na zamieszczenie tekstu na naszym portalu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/mit-kompromisu-aborcyjnego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mały Teodor potrzebuje naszej pomocy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/may-teodor-potrzebuje-naszej-pomocy/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/may-teodor-potrzebuje-naszej-pomocy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Jul 2015 09:03:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/07/25/may-teodor-potrzebuje-naszej-pomocy/</guid>

					<description><![CDATA[Jesteśmy rodzicami 13-miesięcznego Teodora, o którego bardzo długo się staraliśmy. W końcu ktoś na górze nas wysłuchał&#8230; Tedi urodził się]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jesteśmy rodzicami 13-miesięcznego Teodora, o którego bardzo długo się staraliśmy. W końcu ktoś na górze nas wysłuchał&#8230; Tedi urodził się 17 czerwca 2014 jako maleńki 2,5-kilowy chłopczyk, początkowo uznany jako zdrowe dziecko. W drugiej dobie życia zauważyliśmy białą plamkę na oczku i od tego się zaczęła nasza podroż z wielkimi zakrętami&#8230;<span id="more-2062"></span></p>
<p>Na oddziale okulistyki powiedziano nam, ze to łagodna zmiana nowotworowa towarzysząca rozlicznym wadom całego narządu wzroku, oraz, ze prawdopodobnie jest to sprzężone z zespołem genetycznym&#8230;</p>
<h3>Świat się zawalił&#8230;</h3>
<p>Tedi nie chciał jeść, spać, ciągle płakał&#8230;</p>
<p>Gdy skończył trzy tygodnie pojechaliśmy na konsultacje okulistyczna do Szczecina -usłyszeliśmy, ze nasz Synek ma zaćmę obuoczna, skorzaka rogówki, hipoplazje plamki żółtej, oczopląs, prawie całkowity brak tęczówek oraz, ze tak naprawdę nie wiadomo czy cokolwiek widzi&#8230; Zostało wysunięte prawdopodobieństwo zespołu Goldenhara, pani doktor zadzwoniła do znajomego Profesora, który zgodził się obejrzeć Tediego. Uznał, ze sprawa zespołu jest drugorzędna, gdyż podejrzewa u naszego Synka niedrożność pokarmowa oraz uwięźnięte jądro&#8230; Natychmiast przewieziono nas do Szpitala na Unii Lubelskiej i tak rozpoczęły się nasze długie tygodnie hospitalizacji przerywane wizytami w domu&#8230;</p>
<p>Leżąc na oddziale chirurgii dziecięcej mięliśmy nasz pierwszy epizod z zachłyśnięciem &#8211; Tedi nie miał odruchu ssania i trudności z połykaniem pokarmu. Nie zapomnę jak biegnąc przez oddziałowy korytarz (najdłuższy w moim życiu!!!), trzymałam sine Maleństwo na rekach, by za chwile oddać je pielęgniarkom i czekać pod drzwiami aż zacznie znów oddychać&#8230; Po kolejnych badaniach okazało się, ze Tedi ma wrodzone wnętrostwo (brak jednego jąderka), przepuklinę pachwinowa (która stawała się olbrzymia, gdy płakał) oraz podejrzenie rozszczepu podśluzowkowego podniebienia&#8230; Kiedy miął 5 m-cy przeszedł operacje przepukliny oraz sprowadzenia jąderka.</p>
<p>Następne pobyty w szpitalu na rożnych oddziałach oraz konsultacje, na które jeździliśmy po całej Polsce przynosiły kolejne tragiczne dla nas informacje. Pan Prof.- okulista (nie będę używać nazwisk, nie chciałabym nikogo urazić): Tedi nigdy nie będzie funkcjonował jak normalny chłopiec, nie będzie mógł samodzielnie się poruszać, nie pójdzie również do szkoły&#8230; Pani Doktor &#8211; neurolog: liczne dysmorfie ciała i twarzy, opóźniony rozwój psychoruchowy, wzmożone napięcie nerwowe: nie usiądzie, nie będzie chodził, konieczna kosztowna rehabilitacja&#8230; W końcu Poznań, Prof. &#8211; genetyk, kilkutygodniowe oczekiwanie na wynik i straszna diagnoza.</p>
<h3>Tedi ma zespół wad wrodzonych WAGR:</h3>
<ul>
<li><b>W</b> &#8211; od <i>Wilms Tumor</i> &#8211; guz Wilmsa,</li>
<li><b>A</b> &#8211; <i>aniridia</i> &#8211; wrodzony brak tęczówki,</li>
<li><b>G</b> &#8211; <i>genitourinary malformations</i> &#8211; wady wrodzone ukladu moczowo-płciowego,</li>
<li><b>R</b> &#8211; <i>retardation</i> &#8211; opóźnienie fizyczne i umysłowe.</li>
</ul>
<p>Ma trzy z czterech składowych tego zespołu&#8230;</p>
<h3>Nie mam siły płakać&#8230;</h3>
<p>To właśnie wtedy Teoś zaczął zaprzeczać wielu skonfundowanym specjalistom&#8230; Zaczął lepiej jeść, spać i wykazywać duże zainteresowanie otaczającym Go światem (motorem stała się jego starsza i najcudowniejsza Siostrzyczka !!!) Tedi od trzeciego miesiąca życia jest prowadzony przez cudowne i cierpliwe Panie Terapeutki (tylko one wiedza ile to trudnych, żmudnych i przepłakanych godzin terapii&#8230;) Efekt? Raczkuje, siedzi sam, skupia wzrok, wodzi oczkami prawie za wszystkim i najważniejsze: zaczął stawiać pierwsze kroki!!! I tak doszliśmy do feralnego piątku, który miał zwiastować najgorsze&#8230;</p>
<p>Regularnie wykonywane badanie usg wykazało trzy &#8222;zmiany&#8221; na obu nerkach&#8230;(jak to możliwe, jeszcze dwa miesiące były czyste&#8230;?).</p>
<h3>Konieczna pilna diagnostyka</h3>
<p><b>Sobota</b>: Oddział Pediatrii, usg się potwierdziło.<br />
<b>Niedziela</b>: Oddział Onkologii Dziecięcej, nie chciałam przekroczyć tych drzwi, za nimi nic już nie będzie takie samo&#8230; Kolejna tomografia w życiu malutkiego chłopca. Znieczulony opada bezwładnie na moje ręce, zostawiam Go&#8230; Czekamy pod drzwiami&#8230;<br />
<b>Środa</b>: Słuchamy Pana doktora, ale mam wrażenie, ze go już nie słyszę&#8230; Zajęte są obie nerki&#8230;, to bardzo złośliwy nowotwór&#8230; Guz Wilmsa&#8230; nefroblastoma 5-ty stopień&#8230; Rokowania&#8230; bardzo rożne&#8230;, ale biorąc pod uwagę zespół genetyczny i kompletny brak odporności Teosia o wiele słabsze&#8230;dochodzi fakt, że od kilku miesięcy walczymy ze zmianami na polikach (Tedi ma rozliczne alergie), nie mogą nam od razu podać chemii&#8230;</p>
<h3>Czekamy, ale mamy bardzo mało czasu&#8230;</h3>
<p>,,,ten guz rośnie bardzo szybko i często przerzuca się do całego organizmu&#8230; Nikt w Polsce nie podawał chemii ani nie operował dziecka z tym zespołem (jest tylko jeden chłopiec oprócz Teosia). Cudowne osoby, które nas otaczają podsuwają rozwiązania, szukamy&#8230;</p>
<p>Prof. Norbert Graf w Hamburgu operował już kilkoro dzieci z tym zespołem i tym właśnie guzem z bardzo dobrym skutkiem. Czekamy na wstępny kosztorys leczenia, wiemy jednak, ze są to ogromne pieniążki&#8230; Będziemy wałczyć do ostatniej kropli krwi o zdrowie i życie naszego Tedinia&#8230;</p>
<h4><b>Prosimy o przyłączenie się do naszej walki&#8230;</b></h4>
<h3><b>Rodzice Tediego</b></h3>
<h4>Fundacja Pomocy Dzieciom Magia nr konta: 75 1020 2791 0000 7102 0236 3281<br />
w tytule &#8222;Teodor Ożóg&#8221;.</h4>
<p>{gallery}daria/teodor{/gallery}</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/may-teodor-potrzebuje-naszej-pomocy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Totalitaryzm nowoczesny &#8211; relacja z budowy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/totalitaryzm-nowoczesny-relacja-z-budowy/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/totalitaryzm-nowoczesny-relacja-z-budowy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 09:30:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/12/16/totalitaryzm-nowoczesny-relacja-z-budowy/</guid>

					<description><![CDATA[Projekt pod nazwą &#8222;Unia Europejska&#8221; wali się na naszych oczach, ale nie przeszkadza to w budowaniu nowego totalitaryzmu. Totalitaryzmu w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Projekt pod nazwą &#8222;Unia Europejska&#8221; wali się na naszych oczach, ale nie przeszkadza to w budowaniu nowego totalitaryzmu. Totalitaryzmu w wersji light. Totalitaryzm to nie tylko więzienia, łagry, cenzura i morderstwa. To przede wszystkim pełna kontrola nad każdym aspektem życia.<span id="more-1157"></span> Co gdy owa kontrola jest niedostrzegalna dla przeciętnego niewol&#8230; to znaczy obywatela? Warto sobie zebrać w jednym miejscu sposoby współczesnej kontroli, stosowanej przy pomocy nowoczesnych technologii. Czy jest on robiony celowo według planu czy też przez różnej maści pożytecznych idiotów chcących uszczęśliwić na siłę ludzkość? Nie wiem. Skoro nie możemy dotrzeć bezpośrednio do źródeł, zobaczmy chociaż efekty.</p>
<p><b>1) Telefonia komórkowa.</b> Używając telefonu komórkowego zostawiamy po sobie ślad. BTSy notują każde nasze zalogowanie, stąd można dokładnie określić kto i gdzie przebywał i jak się poruszał. Dodatkowo część z nowoczesnych telefonów (tzw. smarfony) same łączą się z internetem i przekazują nasz położenie (dane pobierane z wbudowanego odbiornika GPS). O bilingach nie wspominam, gdyż są przechowywane niczym drogocenny skarb. Co do podsłuchów, to w tej dziedzinie naprawdę możemy się pochwalić. Zajmujemy chlubne pierwsze miejsce w ilości podsłuchów całej Europie. Wolałbym, aby to było w innej dziedzinie, ale jak się nie ma co się lubi&#8230;</p>
<p class="foto">Wizja George Orwella przedstawiona w słynnej powieści Rok 1984 spełnia się na naszych oczach.</p>
<p><b>2) Internet.</b> Czy ktoś wie co się dzieje z danymi zebranymi przez Google, Microsoft, Facebooka czy Apple’a? Jak twierdzą sami zainteresowani ich zbieranie i przetwarzanie ma na celu tylko i wyłącznie poprawę zadowolenia klienta, ale doświadczenie nakazuje nam daleko idącą nieufność do takich deklaracji. Zresztą czy ktoś otwarcie przyznaje się, że szpieguje? Inna sprawa to cenzura. Czy dojdzie niedługo do jej uruchomienia? Z pewnością tak. Na początek oczywiście pod pozorem walki z pedofilią, terroryzmem i cyberprzestępczością. Przykład witryny antykomor.pl to tylko drobna zapowiedź tego, co będzie w przyszłości. Lawina zawsze rusza od jednego kamyka. Tak samo będzie i tym razem. Ostatnie informacje z Niemiec, gdzie tamtejsza policja stosowała programy szpiegujące ludzi potwierdzają zaawansowane prace w tej dziedzinie.</p>
<p><b>3) Lokalizacja satelitarna.</b> We Francji (ostatni &#8222;Najwyższy czas!&#8221;) rządzący głośno myślą o wdrożeniu systemu karania mandatami za przekroczenia realizowanego przy pomocy geolokalizacji satelitarnej. Nie po to wpompowano miliardy w system Galileo, aby stał bezużyteczny. Czy będzie wykorzystywany tylko do wlepiania mandatów? Szczerze wątpię. Podobne wątpliwości mam do planowanego systemu alarmowego e-call.</p>
<p><b>4) Kamery.</b> Wszechobecne. Zbierające wszystko. Zdjęcia w sklepach, urzędach, na ulicach. Wszędzie. A jak ktoś chciałby polecieć samolotem, to oprócz uwłaczającej ludzkiej godności kontroli, to jeszcze mu zrobią fotkę na golasa. Nie dość że bez pytania, to jeszcze nawet odbitek nie dają. (PS. Swego czasu na lotnisku służbistka wyrzuciła z mojego bagażu dwa serki wiejskie. Zapewne myślała, że to groźna broń biologiczna.)</p>
<p><b>5) Pieniądze.</b> Hasło &#8222;tajemnica bankowa&#8221; współcześnie brzmi równie poważnie jak określenie &#8222;tajemnica magla&#8221;. Pod pozorem &#8222;walki z szarą/czarną strefą&#8221; można spokojnie oglądać ile i kto ma na koncie i czy przypadkiem zapłacił od tego należny haracz dla rządzącej mafii, zwany dla niepoznaki &#8222;podatkiem na rzecz skarbu państwa&#8221;. Najśmieszniejsze jest, że tych pieniędzy de facto nie ma (przepisy o częściowej rezerwie). Moje przewidywania na przyszłość &#8211; sztucznie wywołany kryzys, run na banki (a one kasy nie mają). Po tych doświadczeniach kasujemy gotówkę. Tylko obrót bezgotówkowy. Bankomaty można będzie oddać na złom, a rządzący sprytnie będą mogli robić wszystkich w bambuko. Niemożliwe? Wystarczy sobie przypomnieć, że rządzący nie boją się organizować prowokacji (vide 11 listopada 2011), aby później tłumić wolność przepisami rzekomo mającymi gwarantować bezpieczeństwo.</p>
<p><b>6) RFID.</b> W skrócie &#8211; bezprzewodowy kod kresowy. Technologia pozwalająca na zdalne odczytywanie danych. Sprytny wynalazek (usprawnia pracę w magazynie) a jednocześnie pozwala na odczytywanie danych bez wiedzy właściciela. Melodia najbliższej przyszłości.</p>
<p><b>7) Dane na dokumentach.</b> Biometryka. Odciski palców zbierane do wyrobienia paszportu. Zupełnie jak podejrzanym p przestępstwo. Tak, wszyscy jesteśmy podejrzani. O to, że żyjemy i że możemy knuć przeciwko legalnym władzom. W końcu nikt nie jest bez grzechu wobec Boga i winy wobec cara. I ludzie posłusznie, jak zwierzęta idące na rzeź, oddają swoje dane żarłocznemu lewiatanowi.</p>
<p><b>8) Czipy.</b> Coś jak kolczyki dla bydła. Dokument tożsamości, karta płatnicza i historia choroby w jednym. Wszystko w postaci urządzenia o wielkości ziarna ryżu wszczepionego pod skórę. Niby super usprawnienie, ale wystarczy, że podpadnie się władzy lub jakiejś mafii (najczęściej granice między nimi są niezauważalne) i mamy idealne narzędzie szantażu. Nie podskakuj człowieku, bo wyłączymy czipa i zdechniesz z głodu (gotówki nie będzie, patrz wyżej). Ponoć za ich pomocą można także wpływać na człowieka… a wówczas zamiast niewolników mamy armię ludzików z gry The Sims.</p>
<p>Do tego wszystkiego brakuje tylko jeszcze bazy danych o DNA i wówczas mamy komplet. To chyba wszystkie główne wątki tworzenia super mechanizmu kontroli. Kontroli, o jakiej wielcy totalitaryści mogli tylko marzyć i śnić. Tańszy w realizacji niż obozy koncentracyjne i łagry. Skuteczniejszy od wszystkich dotychczasowych tajnych służb razem wziętych. Po prostu pajęczyna niewidzialnych sieci, które z każdego robią niewolnika. Klatka idealna, bo niedostrzegalna gołym okiem.</p>
<p>Nie potrzeba nam żadnego Terminatora czy buntu maszyn rodem ze science-fiction. Ludzie sami, tu i teraz, tworzą system kontroli totalnej W mediach o tym wszystkim nie usłyszysz. Dla dziennikarzy ważne jest to, co powiedział Kaczyński i jak wszyscy się oburzają na Camerona (który to pokazał euro-pajacom gest Kozakiewicza).</p>
<p>Hasło &#8222;bezpieczeństwo&#8221; stało się kluczem-wytrychem wszystkich opisanych tutaj tendencji. Oddajcie wolność, dostaniecie bezpieczeństwo &#8211; wmawiają nam włodarze. Najśmieszniejsze, że dotychczas, po wprowadzeniu dużej części opisanej powyżej działań poziom kradzieży, rozbojów, organizacji przestępczych nie zmalał w stopniu znaczącym. Samo to każe nam przypuszczać, iż żądło systemu jest skierowane gdzie indziej. Czy ktoś pamięta po co stworzono państwo?</p>
<p><b>piana</b></p>
<p>Autor o nicku Piana prowadzi bloga &#8222;Galaktyczny zwiad!&#8221; na niezależnym forum publicystów Salon24.pl</p>
<p>Dziękujemy Autorowi za zgodę na przedruk tekstu na naszym portalu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/totalitaryzm-nowoczesny-relacja-z-budowy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>11 listopada w stolicy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/11-listopada-w-stolicy/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/11-listopada-w-stolicy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Nov 2011 18:51:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/11/13/11-listopada-w-stolicy/</guid>

					<description><![CDATA[11 listopada w stolicy był twórczym rozwinięciem działań praktykowanych przez obecną władzę od początków jej panowania, a nawet nieco wcześniej]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>11 listopada w stolicy był twórczym rozwinięciem działań praktykowanych przez obecną władzę od początków jej panowania, a nawet nieco wcześniej &#8211; pisze znany publicysta Jerzy Jachowicz na portalu internetowym wPolityce.pl To, co wydarzyło się 11 listopada w Warszawie jest prostą kontynuacją zamierzonych działań obecnej władzy, popieranych z zapałem przez mainstreamowe media.<span id="more-1132"></span></p>
<p>Pierwszy krok miał miejsce w 2005 roku, kiedy Platforma Obywatelska utrąciła koalicję z PiS. Po raz pierwszy nastąpiło tak powszechne rozczarowanie do elit politycznych, które nie potrafiły się porozumieć. Nie były zdolne do zawarcie jakiegokolwiek kompromisu. Nie interesowało ich dobro kraju. Zlekceważyli oczekiwania milionów Polaków na POPiS. Ważniejsze stały się osobiste ambicje, odwet za przeżyte frustracje. Platforma przy silnym wsparciu mediów obarczyła cała winą drugą stronę.</p>
<p><strong>Na zdjęciu:</strong> Jerzy Jachowicz podczas Marszu Niepodległości, Warszawa 2011. Foto: Jerzy Dąbrowski.</p>
<p><strong>Drugim etapem nasilenie wrogości do wszystkiego, co łączy się z PiS nastąpiło po zwycięskich wyborach 2007.</strong> Najlepszą ilustracją tego stosunku było traktowanie śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jedną z najbardziej atakowanych dziedzin, szczególnie  rozwijaną przez Lecha Kaczyńskiego, a z wielu punktów widzenia niebezpieczną dla obecnego establishmentu, była <strong>kwestia tożsamości narodowej</strong>. I nieodzownej dla jej kształtowania w świadomości i postawie społecznej kolejnych pokoleń Polaków,  pielęgnowania pamięci o naszej przeszłości. O czynach naszych przodków, tych sprzed stuleci, ale i tych sprzed kilku dziesięcioleci. Wydobywanie na światło dzienne czynów bohaterskich, ale i czynów niskich, podłych i zbrodniczych. Wystawienie rachunku sprawcom  jednych i drugich czynów.</p>
<p>Jest oczywiste, że taka postawa i takie działania stanowią wielkie zagrożenie dla ogromnych grup interesów o „zszarganej” przeszłości, a mających wpływ na obecną politykę, gospodarkę i media. Dlatego też najbardziej wpływowe media mające najróżniejsze powiązania z przeszłością, nie zawsze świetlistą, harmonijnie nadążały za postawą polityków PO i wszelkiej maści postkomunistów, dyskredytujące i dyskwalifikujące ścieżkę, którą próbował budować Lech Kaczyński.</p>
<p>Postawa niechęci przemieszana niejednokrotnie z wrogością do postaw, w których na równych prawach przywiązanie do przeszłości, do tradycji, do wartości, które są w niej zawarte, obcują z dniem obecnym, osiągnęła swój szczyt pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu po tragedii smoleńskiej. I postawa ta trwa do dziś. W ostatni piątek została tylko twórczo rozwinięta.</p>
<p><strong>W takim świetle trzeba patrzeć na działania policji w Święto Niepodległości. </strong>Na prawdopodobne prowokacje, usprawiedliwiające użycie środków nadzwyczajnych przez policję &#8211; gazów, i armatek wodnych.</p>
<p>W takiej perspektywie trzeba widzieć ciche tolerowania przez władze Warszawy i policję  niemieckich bojówek. Na zaproszenie przez &#8222;nieznanych sprawców&#8221; niemieckiego młodocianego, miejmy nadzieje, amatorskiego, a nie zawodowego komanda, dla wzmocnienia siły i wyrazu wcześniej zaplanowanej przemocy. <strong>Po to, aby władze państwa mogły oskarżać faszystów, kiboli i nacjonalistów o wszczęcie burd.</strong></p>
<p>Takie są też prawdziwe powody roztoczenia parasola ochronnego przez władze stolicy nad garstką &#8211; uczestników lewicującej &#8222;Kolorowej Niepodległości&#8221;, rozdmuchanej przez media do niebywałych rozmiarów.</p>
<p><strong>Nasz pochód, choć legalny </strong>&#8211; szedłem w nim od Placu Konstytucji do Placu na Rozdrożu wraz z Łukaszem Warzechą i Rafałem Ziemkiewiczem &#8211; <strong>został przepchany przez siły porządkowe, ubrane w kostiumy nawiązujące do strojów dawnego ZOMO </strong>(to jedyny znany mi przykład objawu szacunku do tradycji obecnej władzy), na trasę bardziej niż okrężną. Dzięki temu spacer był zdrowy, bo długi, ponad dwugodzinny. Mimo to podobno żadna telewizja nie zdążyła nakręcić przemarszu naszej pokojowej demonstracji. Dopiero po jej rozwiązaniu przy Placu Na Rozdrożu zaczęły się wybryki o charakterze chuligańskim, czy wręcz przestępczym.</p>
<p>Jednak wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że w grupie osób, które najpierw próbowały wywrócić satelitarny wóz transmisyjny TVN, a następnie podpaliły go, było dwóch-trzech prowokatorów. Z jaką policją związanych? Kiedyś nazywała się tajną policją polityczną. Tych nowoczesnych formacji już nie znam.</p>
<p><b>Jerzy Jachowicz</b></p>
<p>Witamy red. Jerzego Jachowicza, legendę polskiego dziennikarstwa śledczego, na portalu koszalińskim. Dziękujemy za zgodę na przedruk felietonu, który ukazał się pierwotnie na popularnym portalu wPolityce.pl Tytuł felietonu skrócono ze względów technicznych (pierwotnie: &#8222;11 listopada w stolicy był twórczym rozwinięciem działań i metod obecnej władzy od początków jej panowania i wcześniej&#8221;).</p>
<p><b>Jerzy JACHOWICZ</b> (ur. 1938 w Sochaczewie) &#8211; dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej (&#8222;Solidarność&#8221;). W latach 1989-2005 był dziennikarzem &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;, jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL. Pisał m.in. o zabójstwie Grzegorza Przemyka, niszczeniu dokumentów na zlecenie gen. Buły. W kwietniu 1990 nieznani sprawcy podpalili jego mieszkanie w Pruszkowie. W wyniku pożaru zginęła żona dziennikarza, Maria. Pracował w &#8222;Newsweek Polska&#8221;, &#8222;Dzienniku&#8221;, Programie III Polskiego Radia, portalu Telewizji Polskiej &#8211; tvp.info. Członek Stowarzyszenia Wolnego Słowa. O losach Jachowicza opowiada film fabularny Tomasza Dudziewicza &#8222;Tu stoję&#8230;&#8221; (1993). W rolę dziennikarza (w filmie o nazwisku Lech Bentkiewicz) wcielił się Lech Łotocki. Obecnie prowadzi audycję w internetowym Radiu Wnet, jest stałym felietonistą-komentatorem tygodnika &#8222;Uważam Rze&#8221;.<br />
<small>Na podstawie: Wikipedia.</small></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/11-listopada-w-stolicy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bezdomni &#8211; obywatele wyklęci</title>
		<link>https://koszalin7.pl/bezdomni-obywatele-wyklci/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/bezdomni-obywatele-wyklci/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 Oct 2010 10:14:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/10/23/bezdomni-obywatele-wyklci/</guid>

					<description><![CDATA[23 lipca wraz z przyjaciółmi realizowałem materiał o wrocławskim Dworcu Nadodrze. Nie przypuszczaliśmy, że przez kolejne kilka godzin będziemy musieli]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>23 lipca wraz z przyjaciółmi realizowałem materiał o wrocławskim Dworcu Nadodrze. Nie przypuszczaliśmy, że przez kolejne kilka godzin będziemy musieli walczyć z nieudolnym systemem pomocy społecznej i strażnikami miejskimi. Kiedy wyszliśmy z dworca, kilka metrów od wejścia zobaczyliśmy starszego mężczyznę siedzącego pod drzewem.<span id="more-753"></span> Cały brudny wypłakiwał się we własne dłonie. Postanowiliśmy podejść i zapytać co się stało. Mężczyzną okazał się Jacek, 57 letni mieszkaniec Wrocławia. Zapytany przeze mnie odpowiedział, że płacze nad swoim losem. Minęły już dwa lata od kiedy Jacek został wyrzucony z domu przez swoją żonę i córkę. Zanim stracił dach nad głową pracował we wrocławskiej elektrociepłowni, nie zarabiał wiele. Ale jak sam mówił starczało na skromne życie. Roztrzęsiony zapala papierosa i chętnie zaczyna opowiadać o swoich doświadczeniach.</p>
<p>Jacek: W latach 60-tych skończyłem Technikum, na ul. Młodych Techników we Wrocławiu. Bo ja z zawodu jestem technik mechanik i jestem bezdomny&#8230;</p>
<p><strong>Łukasz Bugajski:: Co się stało, że znalazł się Pan na ulicy?</strong></p>
<p><strong>Jacek:</strong> Moja żona i córka wygoniły mnie z domu. Ja chciałem jak najlepiej, pracowałem w elektrociepłowni. Przepracowałem ponad 30-ści lat, pracowałem ile mogłem żeby utrzymać rodzinę. Nagle zaczęło się bardzo źle dziać w moim domu. Okazało się, że żona przyprowadzała sobie jakiegoś faceta. Pewnego razu kiedy wróciłem z pracy zobaczyłem przed drzwiami swoją walizkę, zresztą mam ją do dziś. To jedyne co mam&#8230;</p>
<p><strong>Nie próbował Pan walczyć o to mieszkanie?</strong></p>
<p>To było własnościowe, na żonę. Po tym jak mnie wyrzuciła pojechałem do Sobótki do siostrzenicy, jednak i ona po kilku tygodniach wyrzuciła mnie, mieszkanie sprzedała, a sama wyjechała do Irlandii czy Anglii. Nie pamiętam.</p>
<p><strong>Czy szukał Pan jakiejkolwiek pomocy?</strong></p>
<p>Na początku tak, jednak z czasem zauważyłem, że to nie ma sensu. Urzędy miały mnie w du..e. Starałem się o pomoc, pracę o jakiekolwiek mieszkanie. To zapomogi mi nie dali, bo nie mam stałego adresu zameldowania. Tylko jak mam ku..a mieć stały adres zameldowania? Odesłali mnie do noclegowni, tam spędziłem trochę czasu, ale i stamtąd musiałem odejść. Nie tylko ja. Kilku nas odeszło. Tam biją. Biją się między sobą, okradają się. Ciężko wytrzymać. Z tymi kolegami pomieszkujemy gdzie popadnie, najczęściej na tym dworcu. Czasami ciężko wytrwać, szczególnie jak jest zimno, ale przynajmniej nikt nie okradnie, nie pobije. Raz przyszli tu ci z opieki. Porobili nam zdjęcia i poszli.</p>
<figure id="attachment_752" aria-describedby="caption-attachment-752" style="width: 600px" class="wp-caption alignleft"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-752" title="Bezdomny" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/10/bezdomny_02.jpg" alt="Bezdomny" width="600" height="450" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/10/bezdomny_02.jpg 600w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/10/bezdomny_02-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /><figcaption id="caption-attachment-752" class="wp-caption-text">Bezdomny</figcaption></figure>
<p>Zapytaliśmy Jacka czy chce żebyśmy znaleźli mu miejsce na nocleg. Ze łzami w oczach powiedział, że tak. Niestety jego koledzy nie podzielali tej opinii. Mimo naszych starań woleli pozostać na dworcu. Postanowiliśmy przewieźć Jacka do noclegowni na ul. Małachowskiego, innej od tej, w której był wcześniej. Zadzwoniliśmy na pogotowie ratunkowe z pytaniem czy mogą odwieźć go do noclegowni, był chory. Odesłali nas do straży miejskiej. Tam również zadzwoniliśmy. Dyspozytor odpowiedział nam, że nie ma zimy, więc go nie odwiozą, bo nie ma podstawy. Musieliśmy załatwić transport na własną rękę. Udało nam się znaleźć taksówkarza, który zgodził się przewieźć nas na ul. Małachowskiego, do noclegowni.</p>
<p>Na miejscu był tłum oczekujących na przyjęcie, kiedy przyszła nasza kolej kierownik noclegowni powiedział nam, że niestety nie przyjmie Jacka. Mimo tego, że poprzedniego dnia ostatni raz pił alkohol, to badanie alkomatem ciągle wskazuje drobną ilość. A podstawową zasadą noclegowni jest ta, że nie przyjmuje się nietrzeźwych i będących pod wpływem narkotyków. Tym sposobem ponownie znaleźliśmy się na ulicy. Wraz z kierownikiem postanowiliśmy wykorzystać ostatnią możliwość – wezwanie straży miejskiej. Musieliśmy wezwać straż miejską do Jacka, jako do osoby nie trzeźwej – trafiłby on na izbę wytrzeźwień, a rano mógłby wrócić do noclegowni. Po 20 minutach strażnicy byli na miejscu. Zbadali Jacka alkomatem, spisali notatkę i na tym się skończyło. Zapytałem ich, dlaczego nie wezmą go na izbę wytrzeźwień ? Odpowiedzieli, że jeżeli Jacek może iść o własnych siłach to nie mogą go zabrać. Rozumiem, trudno przepisy &#8211; pomyślałem. Grzecznie zapytałem co powinniśmy w tej sytuacji zrobić? Do kogo się zwrócić. Strażnik arogancko odpowiedział: “Może go sobie Pan wziąć do domu”.</p>
<p><strong>Łukasz Bugajski<br />
fot. Mirosław Szewczyk</strong></p>
<p>Tekst pochodzi z portalu Nacjonalista.pl</p>
<p>Dziękujemy Redakcji portalu Nacjonalista.pl oraz Autorom tekstu i zdjęć za wyrażenie zgody na przedruk na naszym portalu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/bezdomni-obywatele-wyklci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wydarzenia przed Pałacem Prezydenckim &#8211; wtorek 3 sierpnia 2010 (zdjęcia)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/wydarzenia-przed-paacem-prezydenckim-wtorek-3-sierpnia-2010-zdjcia/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/wydarzenia-przed-paacem-prezydenckim-wtorek-3-sierpnia-2010-zdjcia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2010 15:34:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/08/04/wydarzenia-przed-paacem-prezydenckim-wtorek-3-sierpnia-2010-zdjcia/</guid>

					<description><![CDATA[Eskalacja konfliktu wokół krzyża na Krakowskim Przedmieściu obciąża przede wszystkim polityków, otwarcie zachęcających do wystąpień. „Wczorajsza batalia o krzyż jest]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Eskalacja konfliktu wokół krzyża na Krakowskim Przedmieściu obciąża przede wszystkim polityków, otwarcie zachęcających do wystąpień. „Wczorajsza batalia o krzyż jest wspaniałą wizualizacją zdezelowania polskiej polityki” &#8211; pisze Tomasz Wróblewski w Dzienniku Gazecie Prawnej.<span id="more-683"></span> „Smutny i dramatyczny był to widok, gdy spuściznę 10 kwietnia rozszarpywano w przepychankach na warszawskim Krakowskim Przedmieściu” &#8211; pisze Igor Janke w dzisiejsze Rzeczpospolitej. Politycy już po raz kolejny zmarnowali nagromadzony po 10 kwietnia potencjał narodowy i społeczny Polaków, wykorzystując go do swoich partyjnych wojen o władzę, a raczej o panowanie nad Polską. Okrągłostołowy establishment nie chce oddać władzy Polakom, nie chce reformy Polski, ani demokratycznej kontroli, którą umożliwia ordynacja wyborcza większościowa z jednomandatowymi okręgami wyborczymi, stosowana w najbogatszych krajach świata a zarazem przodujących demokracjach. Partyjne wojny w Polsce niebezpiecznie zaostrzają się, a system oligarchiczny wchodzi w nową fazę. Warto w tym kontekście zapoznać się z doskonałą analizą dr. Marka Zagajewskiego <a href="https://statycz.koszalin7.pl/obyw/panstwo_010.html">„Protest ubezwłasnowolnionych”</a>, w którym używa on określenia „Partia władzy” nie tylko w odniesieniu do samych partii, ale szeroko rozumianego „holdingu władzy”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/zycie/spol_001.html"><strong>WYDARZENIA PRZED PAŁACEM PREZYDENCKIM &#8211; WTOREK 3 SIERPNIA 2010 &#8211; cały reportaż</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękujemy serdecznie panu Marcinowi Parolowi za bezpłatne udostępnienie zdjęć.</p>
<p><strong>Marcin PAROL</strong>, młody fotografik dokumentalista, pisze o sobie: <em>Jestem człowiekiem, który wybrał fotografię jako formę dokumentowania rzeczywistości. Studiowałem Stosunki Międzynarodowe na Wyższej Szkole Pedagogicznej Towarzystwa Wiedzy Powszechnej. W latach 2005-2007 działałem w kole naukowym tejże uczelni. Publikowałem artykuły łamach uczelnianej gazety „Meritum”, a także na łamach „Pulsu Świata”, m.in. artykuł „Niezależni pójdą swoim systemem” &#8211; o sposobach finansowania kina francuskiego.</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/wydarzenia-przed-paacem-prezydenckim-wtorek-3-sierpnia-2010-zdjcia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Demonstracja przed Pałacem Prezydenckim</title>
		<link>https://koszalin7.pl/demonstracja-przed-paacem-prezydenckim/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/demonstracja-przed-paacem-prezydenckim/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 May 2010 20:29:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/05/10/demonstracja-przed-paacem-prezydenckim/</guid>

					<description><![CDATA[Dzięki uprzejmości pana Mariana Wronierskiego, koszalinianina mieszkającego obecnie w Warszawie, możemy zaprezentować kilka zdjęć z wczorajszej (niedziela, 9 maja) manifestacji]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki uprzejmości pana <strong>Mariana Wronierskiego</strong>, koszalinianina mieszkającego obecnie w Warszawie, możemy zaprezentować kilka zdjęć z wczorajszej (niedziela, 9 maja) manifestacji przed Pałacem Prezydenckim. Kilka tysięcy zgromadzonych osób domagało się od premiera powołania międzynarodowej komisji, która zbadałyby przyczyny wypadku lotniczego pod Smoleńskiem, w którym zginął prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią oraz 94 osób, w tym pełniących najważniejsze funkcje w państwie.<span id="more-569"></span></p>
<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-566" title="Demonstracja" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/100509_02.jpg" alt="Demonstracja" width="700" height="525" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/100509_02.jpg 700w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/100509_02-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>&#8222;Ze względu na wyjątkową wagę dla Polski katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, w dniu 10 kwietnia 2010 roku, w której zginął Prezydent Rzeczypospolitej, Lech Kaczyński, i osoby kierujące najważniejszymi Instytucjami Państwa Polskiego, i ponieważ miało to miejsce nie w Polsce, lecz na terenie innego państwa &#8211; zwracam się do Pana, Panie Premierze, o powołanie niezależnej, Międzynarodowej Komisji Technicznej dla zbadania przyczyn katastrofy&#8221; &#8211; napisano w liście.</p>
<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-567" title="Demonstracja" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/100509_03.jpg" alt="Demonstracja" width="700" height="525" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/100509_03.jpg 700w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/100509_03-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></img></p>
<p>Zaznaczono w nim również, że &#8222;wnioski takiej Komisji, z udziałem najlepszych światowych ekspertów, miałyby podstawowe znaczenie dla opinii publicznej i dla historii&#8221;. Pod listem podpisał się przewodniczący Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej prof. dr hab. Jacek Trznadel.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-568" title="Demonstracja" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/100509_04.jpg" alt="Demonstracja" width="700" height="525" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/100509_04.jpg 700w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/100509_04-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></img></p>
<p>Demonstracje organizował &#8222;Ruch 10-tego Kwietnia&#8221;. Przygotowano m.in. plansze z fotografiami z uroczystości żałobnych w Warszawie w dniach 11-17 kwietnia. Przed nimi stanął krzyż i zdjęcie pary prezydenckiej. Zgromadzeni śpiewali hymn narodowy, pieśni patriotyczne i kościelne, modlili się. Ruch 10 Kwietnia &#8211; jak napisano na jego stronie internetowej &#8211; powstał w kręgu organizacji społecznych, które pragną uczcić pamięć ofiar tragedii smoleńskiej i wyrażają zaniepokojenie biernością polskich władz w wyjaśnianiu okoliczności katastrofy. Jego inicjatorami są: Kobiety dla Rzeczpospolitej, Fundacja Republikańska, Instytut Jagielloński, Ośrodek Myśli Politycznej, Teologia Polityczna, Portal Kresy.pl, Fundacja Ius et Lex, Fundacja Odpowiedzialność Obywatelska. <strong>(kw)</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/demonstracja-przed-paacem-prezydenckim/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wykluczenie, głupcze, wykluczenie!</title>
		<link>https://koszalin7.pl/wykluczenie-gupcze-wykluczenie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/wykluczenie-gupcze-wykluczenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 10:40:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/04/28/wykluczenie-gupcze-wykluczenie/</guid>

					<description><![CDATA[Zanim mnie moi ulubieni komentatorzy wpasują w lewactwo, niech sobie poczytają, bo to jest o nich właśnie (oraz o mnie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zanim mnie moi ulubieni komentatorzy wpasują w lewactwo, niech sobie poczytają, bo to jest o nich właśnie (oraz o mnie i 70% sąsiadów). Są – moim zdaniem – 4 fazy wykluczenia, czyli wystawiania Człowieka poza nawias społeczny i ekonomiczny.</p>
<p><span id="more-559"></span></p>
<h3>Utrata możliwości samorozwoju</h3>
<p>Jest to najbardziej podstępna, najmniej zauważalna faza. Zadowoleni, że ktokolwiek nam oferuje zajęcie płatne (a może tylko z nadzieją na wynagrodzenie), zaiwaniamy do upada, czas wolny i dni odpoczynku przeznaczając na nadrobienie zaległości, na porządkowanie spraw przed poniedziałkowym restartem, na wymyślanie koncepcji miłych szefowi. Obojętne, czy zarabiamy krocie, czy ledwo-ledwo – cali oddajemy się sprawom dyktowanym przez interes firmy. Niepostrzeżenie stajemy się w pełni uzależnieni od miejsca zatrudnienia, bez możliwości rozejrzenia się po świecie, z zaniedbaną sferą emocjonalną, towarzyską, rodzinną, samokształceniową. Wmawiamy sobie, że robota nas rozwija, że bez niej byłoby fatalnie, że oto wypełniamy swoją misje utrzymując rodzinę. Nie rozumiemy, że świat o nas zapomniał właśnie, stanowimy dla niego wciąż bardziej zerowe ZERO, rubrykę w statystyce bez ludzkiej treści, bo w ogóle z tym swiatem nie obcujemy. Uwaga: dotyczy to również niemal 100% mikro i małych biznesów, w tym rodzinnych.</p>
<h3>Utrata zatrudnienia – źródła stabilnego dochodu</h3>
<p>O to jest w Polsce stosunkowo nietrudno już od 20 lat. Połowa zatrudnionych nie ma gwarancji, że jutro nadal będą zatrudnionymi. Mediana wynagrodzeń (nie mylić ze średnią) wynosi około 2.300,-PLN brutto (połowa zatrudnionych zarabia mniej, połowa więcej). Nie uwzględniono tu osób wcale nie zarabiających. Około 80% wydatków ludności – to wydatki „przymusowe” (czynsz, opłaty, żywność, dojazdy, raty, sprawy szkolne dzieci, leczenie), pozostałe 20% to wcale nie luksus, tylko wydatki długodystansowe (odzież, urządzenia domowe, naprawy i remonciki). Wypoczynek w postaci kolonii, wycieczek, kino-teatrów i podobne – to rzadkość poniżej mediany, ale i powyżej. Około 9 mln osób w Polsce żyje w nędzy, drugie tyle – nieco lepiej niż w nędzy.</p>
<p>Utrata takiego statusu – to już nie dramat, tylko porażka. Skłonność do rozpaczliwej przestępczości i przekraczania w dół wszelkich granic moralnych (patologie) – to kosztowny jednostkowo i społecznie efekt bezrobocia. Rozkład rodziny i grupy towarzyskiej przyspiesza, nie stać cię już na gazety i jakikolwiek dostęp do świata, który jest oczywiście otwarty, ale zawsze za jakąś drobną opłatą.</p>
<p>Zdumiewając się sam sobie – zaczynasz uczestniczyć w jakichś dziwnych kursach przystosowania, asertywności, nabywania nowych niby-zawodów. I rozglądasz się, gdzieby tu jeszcze coś &#8222;zakombinować”, bo żyć przecież musisz!</p>
<h3>Utrata adresu – bezdomność</h3>
<p>Człowiek bez adresu to w Polsce ktoś podrzędnej kategorii. Można mieć nawet stały dochód, ale bez zameldowania nikt nie rozmawia z tobą o abonamentach, kredytach, jakichkolwiek trwałych zobowiązaniach. Stajesz się pod-człowiekiem. Sprawdźcie w bankach, ubezpieczalniach, u operatorów telefonu czy Internetu. I żyjesz kosztowniej, bo wynajem jakiegokolwiek locum, nawet poniżej standardów cywilizacyjnych, to wielki wydatek.</p>
<p>Kiedy dodatkowo okazuje się, że twoja bezdomność jest rzeczywista, czyli że musiałeś pozbyć się za bezcen lub po prostu pozostawić na niełasce Losu cały swój dorobek, a samemu przemieszczać się po przygodnych przytuliskach, nie zawsze za wiedzą ich właścicieli, nie zawsze za wiedzą lokalnego urzędu – stałeś się innym człowiekiem. Odkrywasz nieznane, niezauważane dotąd przestrzenie publiczne, gdzie nieco cuchnie, gdzie wszystko jest nieco szemrane, gdzie człowiek człowiekowi rzeczywistym wilkiem, gdzie obok ciebie przechodzą odwracając wzrok i zapinając sumienie na zatrzaski. Giniesz w oczach, choć niby jeszcze obracasz się pomiędzy ludźmi. O rodzinie i grupie towarzyskiej zapomnij. O swoich podstawowych ludzkich potrzebach – też.</p>
<h3>Obojętność społeczna – utrata więzi ze społeczeństwem</h3>
<p>Ostatecznie stajesz się przysłowiowym trollem: kiedy spazmatycznie zachciewa ci się żyć – przepychasz się w jadłodajniach bieda-zupkowych, pukasz do schronisk, dajesz się przeodziać w świeże gacie jakimś wolontariuszom i zawodowym pomagaczom. Dnie spędzasz na uprzykrzaniu życia sobie i innym, w okolicach najludniejszych dowolnego miasta. Zajmujesz się rzeczami niegodnymi ani ciebie, ani człowieka w ogóle. Noce spędzasz kosztem innych (np. włamując się do domków działkowych), albo kosztem własnym (moszcząc sobie kartony w poczekalniach lub obok śmietnisk. Nikogo nie obchodzisz, nikt ciebie nie obchodzi. Z czasem obeschną ostatnie przejawy człowieczeństwa i zamienisz się w społeczne zombie.</p>
<h3>* * *</h3>
<p>70-80% z nas jest bezpośrednio w opisanej wyżej „wirówce”, tyle że połowa zdaje się tego nie zauważać, albo ignorować. W Polsce, zielonej krainie na tle „kryzysowej Europy”, poza 10% wyjątków, dla większości istnieje tylko jedna droga: w dół. Wirówka zrazu niepostrzeżenie (patrz: faza pierwsza), potem już ochoczo wciąga nas w zjawisko nazywane uczenie dziedziczeniem biedy. Najpierw dziedziczymy odcięcie od szans samorozwoju, potem brak szans na stały godziwy dochód, potem bezdomność (czasem łagodną, po prostu wciąż wynajmujemy pomieszkania), na koniec nędzę, niekoniecznie dworcowo-przytułkową, wystarczy dwa kroki odejść od wielkomiejskiego City czy małomiasteczkowego Centrum, a we wsi – im dalej od sklepu, baru i kościoła, tym łatwiej dostrzec.</p>
<p>Polska to kraj trzech równoległych światów gospodarczych. Świat nędzy żywi się resztkami i nie-wiadomo-czym, na przykład czyniąc szkody. Świat pół-nędzy zaopatruje się w szarej bieda-strefie (nie mylić z kombinacjami mega-cwaniaków) i w obszarze „przymrużania oka”: ty łamiesz jakąś regułę, ja nie widzę. Świat „normalny” pracuje jak durszlak: odcedza do pozostałych światów wszystko co szkodzi statystykom, wskaźnikom, parametrom, a pozostawia witaminki – i udaje, że nic poza nim nie istnieje, zatem jest fajnie.</p>
<p>Wszystkie trzy światy są – niestety – równie mocne ekonomicznie w Polsce. Pierwszy jest kulą u nogi, przynosi potworne straty, których nikt nie chce zliczać. Drugi (pół-nędzny) przynosi gospodarczą nierazbierichę i od czasu do czasu załamuje statystyki, kiedy jakiś wrzód pęknie. Świat zaś dostatku uprawia coś z pogranicza neoliberalizmu i magii, ale dba przede wszystkim o to, by było schludnie, żeby w porę psiknięto spray’em i pozamiatano.</p>
<p>Wyprowadzanie ze stanu wykluczenia nie poddaje się statystykom. Wykluczenie społeczne, ekonomiczne (i jego mainstreamowe warianty: informatyczne, edukacyjne, zdrowotne, itp.) jest sprawą indywidualną, choć ma skutki społeczne. Wykluczani nie tworzą stowarzyszeń i partii politycznych. Mogą zaś stworzyć zatomizowaną krytyczną masę rozpaczliwego buntu.</p>
<p>Działa tzw. budżetowa krzywa normalna (patrz: rozkład wg funkcji Gaussa). Najbardziej kosztowne budżetowo jest wyprowadzanie z wykluczenia w dwóch środkowych fazach: bezrobocie i bezdomność. Bo trzeba tworzyć miejsca pracy i mieszkania komunalne. A skoro wykluczenia pierwszej fazy nie dostrzegają często sami wykluczeni – wspólnie i w cichym porozumieniu czekamy, aż wszystko szlag trafi i wtedy z sercami na dłoni zbieramy się (sami mając swoje problemy) w akcjach charytatywnych i podziwiamy wolontariuszy, którym nie śmierdzi ludzka bieda i którzy nie brzydzą się podopiecznymi. A przecież tak samo niskie (stosunkowo) byłyby koszty „profilaktyki”, ponoszone na samym początku tej fatalnej „zjeżdżalni” społecznej!</p>
<p>Kto nie zrozumiał jeszcze, o czym piszę, niech porówna raport Polska 2030 (tzw. raport Boniego) i raporty Diagnoza Społeczna (tzw. raporty Czapińskiego). I niech zastanowi się, dlaczego mimo zapisu konstytucyjnego (Art. 20 Konstytucji RP) nikt nie zająknie się od lat na temat wdrożenia w Polsce Społecznej Gospodarki Rynkowej (choćby w klasycznej wersji ordoliberalnej – <em>Social-Markt-Wirtchaft</em> – jeśli już nie brytyjskiej czy skandynawskiej). To nie jest lewactwo: ordoliberalizm jako koncepcja i jako pakiet reform powstał jako (koniecznie nie-keynesowski) ukłon liberalizmu w stronę socjalną.</p>
<p>Europa wprowadziła właśnie Rok Walki z Ubóstwem, ale – jak widać – Polski to nie dotyczy, choć w Europie szacuje się, iż „tylko” 17% ludności kontynentu ma z tym problem. Nawet Reinhard Marx, arcybiskup i doradca Benedykta XVI, dostrzegł problem, publikując niedawno książkę o jakże znanym tytule <em>Das Kapital</em>.</p>
<p>Rola Prezydenta wydaje się tu kluczowa, skoro cała „rozgrywkowa” nawa polityczna, od lewa do prawa, udaje że nie ma innej drogi cywilizacyjnej niż neoliberalizm. Stąd ten temat w cyklu „Liczniki w ruch”. Prezydent może wykorzystać zarówno – patrz moje poprzednie teksty – instytucję „Obiadów czwartkowych”, jak też sfinansować uczciwy raport w tej sprawie, a na koniec wdrożyć instytucję monitoringu stanu prawnego pod kątem wykluczenia, w konsekwencji występować z inicjatywami ustawowymi.</p>
<p>A dyrdymały pi-arowskie – niech kandydaci zostawią na zaś.</p>
<p><strong>Jan Herman</strong></p>
<p>Jan Herman prowadzi autorską stronę internetową Jan &#8222;Myślnik&#8221; Herman (PL), publikuje również na Salon24. Dziękujemy za wyrażenie zgody na przedruk artykułu.</p>
<p>www.flatrock.org.nz</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/wykluczenie-gupcze-wykluczenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
