<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Opinie &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/zycie/opinie-zycie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Dec 2023 19:48:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.1</generator>
	<item>
		<title>Richard Ebeling: Przyczyny i skutki II wojny światowej</title>
		<link>https://koszalin7.pl/richard-ebeling-przyczyny-i-skutki-ii-wojny-wiatowej/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/richard-ebeling-przyczyny-i-skutki-ii-wojny-wiatowej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Nov 2012 01:01:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/11/21/richard-ebeling-przyczyny-i-skutki-ii-wojny-wiatowej/</guid>

					<description><![CDATA[Gdy w 1945 roku skończyła się II wojna światowa, większa część Europy leżała w gruzach. Miasta niemieckie jak np. Drezno]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy w 1945 roku skończyła się II wojna światowa, większa część Europy leżała w gruzach. Miasta niemieckie jak np. Drezno i Hamburg zostały praktycznie spalone po całodobowych nalotach alianckich. Warszawę Niemcy niemal zrównali z ziemia. Polityka spalonej ziemi stosowana zarówno przez narodowych socjalistów, jak i przez Sowietów pozostawiła dużą część europejskiej Rosji, Ukrainę oraz państwa bałtyckie w stanie prawie całkowitego zniszczenia.<span id="more-1446"></span> Nazistowskie obozy koncentracyjne pochłonęły olbrzymią ilość ofiar: Żydów, Polaków, Cyganów i innych “niepożądanych” elementów. Dwa japońskie miasta &#8211; Hiroszima i Nagasaki &#8211; zostały uderzeniami atomowymi obrócone w popiół i zgliszcza. W okresie ośmiu lat wojny i okupacji japońskiej w Chinach miliony Chińczyków uciekło do dzikich i wrogich regionów Chin zachodnich, zaś dziesiątki tysięcy zmarło podczas próby ucieczki.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/zycie/wojna_007.html"><strong>RICHARD EBELING: PRZYCZYNY I SKUTKI II WOJNY ŚWIATOWEJ &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="note"><strong>Richard Ebeling</strong> jest ekonomistą wykładającym w Hillsdale College (Hillsdale, Michigan) i wiceprezesem fundacji Future of Freedom Foundation.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/richard-ebeling-przyczyny-i-skutki-ii-wojny-wiatowej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzielny Bartek gromi szkodników</title>
		<link>https://koszalin7.pl/dzielny-bartek-gromi-szkodnikow/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/dzielny-bartek-gromi-szkodnikow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Jul 2012 14:50:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/07/07/dzielny-bartek-gromi-szkodnikow/</guid>

					<description><![CDATA[Ja oglądałem z zapartym tchem występy Arłukowicza i dwóch towarzyszących mu fordanserek &#8211; nowo powołanej prezes Narodowego Funduszu Zdrowia i]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1341"></span></p>
<p>Ja oglądałem z zapartym tchem występy Arłukowicza i dwóch towarzyszących mu fordanserek &#8211; nowo powołanej prezes Narodowego Funduszu Zdrowia i rzeczniczki praw pacjenta. Fordanserka &#8211; przypomnę młodzieży &#8211; była to pani wynajmowana za parę złotych do tanga czy innego tańca, które niegdyś się tańczyło zanim muzyczną kulturę białego człowieka zniszczyły pobekiwania rapperów. W przypadku występu telewizyjnego ministra, panie zostały wynajęte (za grube pieniądze) nie do jakiegoś łagodnego walczyka, ale raczej do danse macabre &#8211; tańca potworów, w którym straszy się ludzi a to czaszkami, a to piszczelami, które pozostaną wkrótce z polskiego pacjenta, jeśli dalej znęcać się będą nad nim niedobrzy lekarze.</p>
<p>Bo otóż ci niedobrzy lekarze protestują i nie chcą wypisywać recept wg wzoru i przepisów, które wydało Ministerstw Zdrowia. W ten sposób oczywiście szkodzą prawom pacjenta, ale na szczęście dzielny Bartek obroni pacjentów polskich i wprowadzi &#8222;jasne zasady&#8221; (których nie chcą szkodnicy w kitlach).</p>
<p>Największym szkodnikiem jest niejaki Krzysztof Bukiel – który przewodzi związkowi zawodowemu lekarzy i jest &#8222;twarzą protestu&#8221;. Ale tu dzielny Bartek Bukiela zdemaskował, otóż dr Bukiel sam nie wypisuje recept, a przewodzi protestowi. &#8222;Sami Państwo widzicie jaka to obłuda&#8221; – podpowiada Bartek słuchającym go z zapartym tchem dziennikarzom.</p>
<p>Tymczasem dr Krzysztof Bukiel jest anestezjologiem i po prostu nie ma okazji do wypisywania recept w prywatnym gabinecie. I tak coś około 30 minut w telewizyjnym okienku Polacy mogli słuchać ministra – po to, żeby wiedzieć kto jest winny kryzysowi służby zdrowia? Już wiedzą – lekarze.</p>
<p>Przypomnijmy, że ministerstwo wprowadziło nowe zasady refundowania leków, w których nie wystarczy mieć chorego i przepisać mu lek. Lekarz musi wiedzieć czy pacjentowi refundacja przysługuje, potem czy na daną chorobę, a w końcu czy lek jest przez ministerstwo przewidziany właśnie do leczenia tej choroby i na jaki procent. Jakby się w tej łamigłówce pomylił, to grozi mu kara finansowa 200 zł za błąd na recepcie. System jest skomplikowany i jeśli lekarz dajmy na to pomyli się w co setnej recepcie zapłaci ok. 4000 zł kary miesięcznie.</p>
<p>System nie tylko grozi karami lekarzom, ale przede wszystkim powoduje wydłużenie czasu przyjmowania pacjentów i to znaczne, ale także przerzucenie kosztów ewentualnych pomyłek na pacjentów i lekarzy. W ten sposób ministerstwo liczy na zaoszczędzenie jakiegoś ułamka z 11 mld złotych, przeznaczonych na refundacje leków.</p>
<p>No, a że trzeba znaleźć winnego całego bałaganu &#8211; od czego są specjaliści od pijaru (dawniej zwanego propagandą) i &#8222;zaprzyjaźnione telewizje&#8221;? Chętnie podsuną ministrowi kamerę i mikrofon, żeby przez pół godziny mógł opowiadać jaki dobry jest rząd i jacy źli lekarze. Konferencja Arłukowicza zbiegła się w czasie z końcówką turnieju Euro 2012. Na tej imprezie &#8211; zgodnie z propagandą &#8211; Polska miała zarobić i się wypromować.</p>
<p>Na budowę stadionów rząd wydał 4,5 mld zł, pozostałe inwestycje jak drogi (zresztą niedokończone), dworce i lotniska i tak by zostały wybudowane. Tymczasem wbrew propagandzie, na przyjeździe turystów zarobiliśmy zaledwie ok. 128 mln zł. Euro 2012 okazało się finansową klapą, trzeba wiec szukać oszczędności.</p>
<p>Na pierwszy ogień idzie wiec służba zdrowia. To jednak wszystko mało. W oświacie też trzeszczy szkoły się likwiduje i po wakacjach pracę straci 7,5 tys. nauczycieli.</p>
<p>Miały być igrzyska i chleb. Okazuje się, że igrzyska nie wyszły, a i chlebka gwałtownie zaczyna brakować. Zawsze się znajdą jednak jakieś fordanserki i jakiś Bartek żeby to ludowi wytłumaczyć.</p>
<p><b>Janusz Sanocki</b></p>
<p class="note"><b>Janusz SANOCKI</b> (1954-2020) &#8211; dziennikarz, polityk, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL, samorządowiec, były burmistrz Nysy, uczestnik Ruchu Obywatelskiego Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, autor książki &#8222;WoJOWnicy&#8221; (2005). 21 sierpnia 2008 rozpoczął protest głodowy przeciwko bezprawiu sądów, prokuratury i policji, głodował 14 dni. Obecnie prowadzi akcję społeczną skupiającą stowarzyszenia obywateli walczących z bezprawiem sądów i prokuratur w komitety referendalne zmierzające do zmian ustrojowych w Polsce. Inicjator Kongresu Protestu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/dzielny-bartek-gromi-szkodnikow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dreszcz z 10 kwietnia</title>
		<link>https://koszalin7.pl/dreszcz-z-10-kwietnia/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/dreszcz-z-10-kwietnia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Aug 2010 17:19:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/08/03/dreszcz-z-10-kwietnia/</guid>

					<description><![CDATA[Nie wiem, co się stało z częścią polskiej prawicy. Co się stało z jej zdrowym rozsądkiem? Gdzie jest jej instynkt]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem, co się stało z częścią polskiej prawicy. Co się stało z jej zdrowym rozsądkiem? Gdzie jest jej instynkt samozachowawczy? Jedni mówią o męczennikach, inni o poległych pod Smoleńskiem, jeszcze inni o ofierze złożonej przez naród albo o zbrodni. Zamiast analizy króluje mętna mistyka. <span id="more-680"></span> Sypią się metafory, padają podniosłe hasła i slogany. Niektórzy politycy PiS ogłosili, że nie zważając na nic, będą dziś bronić krzyża, miejsca pamięci o śp. Lechu Kaczyńskim na Krakowskim Przedmieściu. Działają pod wpływem szczególnej atmosfery, która uniemożliwia racjonalny namysł.</p>
<p>Dwa tygodnie temu wspominałem o osobliwej wersji smoleńskiego mesjanizmu, zgodnie z którą katastrofa była udziałem w ofierze Chrystusa.</p>
<p>Teraz okazuje się, że dla niektórych stała się chwilą fundującą polską niepodległość.</p>
<p>Poeta i pisarz Wojciech Wencel pisze: <em>„Wydarzyło się coś, co zbliża nas do powstania warszawskiego znacznie skuteczniej niż wspomagane gadżetami opowieści o młodzieńczej przygodzie. To katastrofa smoleńska, która odsłoniła kruchość granicy między życiem a śmiercią i biegunowość polskiego losu, rozpiętego między wegetacją bez znaczenia a autentyczną wielkością. To ona wprowadziła do naszej zbiorowej wyobraźni egzystencjalne i patriotyczne albo-albo. Dreszcz, który przeszył nas 10 kwietnia 2010 roku, jest tym samym dreszczem, który odczuwali powstańcy. (…) 66 lat temu mieliśmy struktury umożliwiające podjęcie walki o wolność. Kiedy wybiła godzina W, powstańcy wiedzieli, co robić, jak się zorganizować. Dziś mamy chaos w państwie kierowanym przez serdecznych przyjaciół Władimira Putina”</em>.</p>
<p>Foto: Paweł Lisicki, Wikipedia, hasło: &#8222;Paweł_Lisicki&#8221; (licencja Creative Commons).</p>
<p>Inny publicysta, Jan Pospieszalski, zauważył w swoim, opublikowanym skądinąd w „Rz”, tekście: <em>„Katastrofy smoleńskiej i tego, czego doświadczyliśmy jako wspólnota po 10 kwietnia, nie da się wymazać czy usunąć tak, jak wymienia się kafle na trotuarze. (…) dopóki nie zostanie ujawniona cała prawda o tym, co stało się rankiem 10 kwietnia pod Smoleńskiem, nowy lokator pałacu powinien wiedzieć, że w tym miejscu będą gromadzić się ludzie, nie tylko po to, by troszczyć się o pamięć. Będą przychodzić, by domagać się wyjaśnienia tej tragedii. Wtedy zawsze można się odwołać do rozwiązania siłowego, a biorąc pod uwagę dziwną słabość prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego do środowiska peerelowskich resortów siłowych, wcale nie należy tego wykluczać”</em>.</p>
<p>Mógłbym mnożyć przykłady takich wypowiedzi. Bardzo emocjonalnych, przejmujących. Tworzą nastrój oporu i sprzeciwu. Rezultatem jest przekonanie, że każdy, kto żywi wątpliwości wobec tezy o katastrofie jako spisku, staje się podejrzany. Staje po tej samej stronie co generał Jaruzelski i Kiszczak. Jest kapłanem złych sił, błaznem, sprzedawczykiem i Bóg wie kim jeszcze. Prawdziwa Polska odsłoniła się w dreszczu, jaki przeszył serca Polaków 10 kwietnia. To wtedy znowu dosięgło Polaków prawdziwe przeznaczenie, to wtedy odsłonił się przed nimi istotny sens rzeczy. Dla niektórych autorów 10 kwietnia stał się momentem przebudzenia świadomości narodowej, nagłym doznaniem podobnym oświeceniu albo łasce wiary. Wreszcie odnaleźli sens. Zobaczyli, że za zwykłym, banalnym życiem, codziennym borykaniem się ze słabościami państwa i jego niewydolnością kryje się coś wielkiego. Coś absolutnego.</p>
<p>To nagłe doznanie oświecenia pozwala im też jasno widzieć to, czego inni, zwykli ludzie, jeszcze nie spostrzegli. Wszystkiemu musi być winny spisek. Zgodnie z tym punktem widzenia katastrofa smoleńska była zamachem Moskwy. Zapewne z udziałem i zgodą polskiego rządu. Motyw sprawców? Kiedy o niego pytam, spotyka mnie niedowierzanie. Przecież to oczywiste: była nim zemsta na prezydencie Kaczyńskim za jego poparcie dla Gruzji. Nic nie pomaga twierdzenie, że ryzyko takiej operacji jest zupełnie niewspółmierne do ewentualnych zysków.</p>
<p>Z jednej strony rzekoma chęć zamachu, która mogłaby zdestabilizować ład światowy, z drugiej polski prezydent, bez realnej władzy i bez szans na zwycięstwo w wyborach. Ale to zwolennikom „pełnej prawdy” o Smoleńsku nie przeszkadza. O dziwo, nawet skądinąd nie zawsze poważny polityk, jak Janusz Korwin-Mikke zauważył to zjawisko, które nazwał napadem smoleńskiej grypy. Trafne.</p>
<p>Zamiast widzieć ludzkie błędy, bałagan, niechlujstwo, złą organizację, tromtadrację; zamiast próbować wyciągnąć wnioski na przyszłość, tak aby podobna katastrofa nigdy się nie powtórzyła, autorzy takich wypowiedzi dzień po dniu przegrywają walkę o rozum, pławią się w cierpiętnictwie i pseudomartyrologii.</p>
<p>Najgorsze jest wszakże co innego. Używając skrajnego języka, radykalizując retorykę, uniemożliwiają faktyczne rozliczenie odpowiedzialnych za katastrofę oraz za opornie prowadzone śledztwo.</p>
<p><strong>Paweł Lisicki</strong><br />
Redaktor naczelny &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;</p>
<p>Tekst ukazał się w porannym numerze &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, a więc jeszcze przed popołudniowymi wydarzeniami przed Pałacem Prezydenckim. Przedruku tekstu dokonujemy bez zgody Autora, licząc na wyrozumiałość. Uważamy, że obecna sytuacja w Polsce wymaga rozpowszechnienia tego tekstu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/dreszcz-z-10-kwietnia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sprawa „Projektu Łódź”</title>
		<link>https://koszalin7.pl/sprawa-projektu-od/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/sprawa-projektu-od/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 May 2010 08:25:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/05/31/sprawa-projektu-od/</guid>

					<description><![CDATA[Fundacja „Projekt Łódź&#8221;, powołana została przez grupę młodzieży akademickiej i środowiska byłej opozycji demokratycznej, od 2005 roku działa na rzecz]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Fundacja „Projekt Łódź&#8221;, powołana została przez grupę młodzieży akademickiej i środowiska byłej opozycji demokratycznej, od 2005 roku działa na rzecz ożywienia społecznej i gospodarczej aktywności obywateli Łodzi. Przed tygodniem Łodzią wstrząsnęła wiadomość o licznych zatrzymaniach działaczy z „PŁ” przez ABW.<span id="more-600"></span></p>
<p>Sprawa jest, co najmniej dziwna, Centrum im. Adama Smitha, pisze wprost o nielegalnym użyciu ABW, w swoim oświadczeniu, jakże wymownie zatytułowanym – „Łukaszenkizacja Rzeczypospolitej”.</p>
<p>Zastanawiającym jest, że do zatrzymania ludzi o nieposzlakowanej opinii społecznej, wcześniej niekaralnych, prowadzących działalność społeczną i samorządową, angażowany jest aparat mający dbać o bezpieczeństwo państwa i to akurat na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi.</p>
<p><strong>Traktowani są jak pospolici przestępcy i nie brane są pod uwagę ich dotychczasowe zasługi życiowe. Bulwersuje zwłaszcza nie zastosowanie środka zapobiegawczego wobec Sebastiana Rybarczyka</strong> (osoby nie karanej nigdy wcześniej, prowadzącej w latach 80-tych działalność niepodległościową, związanej na początku lat 90 z polskim wywiadem), na którego nałożono trzymiesięczną sankcję prokuratorską i osadzono w areszcie.</p>
<p>Sprawa prowokuje do wysnucia pewnej analogii pomiędzy tym, jak podobne sytuacje traktowano w II RP i jak są traktowane w post-PRL, zwanym inaczej III RP.</p>
<h3>II Rzeczpospolita</h3>
<p><strong>Sergiusz Piasecki,</strong> agent II Oddziału działający w Rosji Sowieckiej (patrz: <em>„Bogom Nocy Równi”</em>), wcześniej przemytnik działający na pograniczu polsko-sowieckim (patrz: <em>„Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”</em>), człowiek walczący o Niepodległą, o którym ta potem nieco zapomniała (patrz: <em>„Żywot Człowieka Rozbrojonego”</em>), popełnił błąd w życiu&#8230;, ze zgryzoty i opuszczenia odreagował i dokonał rozboju z bronią w ręku &#8211; dostał za to wyrok śmierci.</p>
<p>Jednak wtedy odkryto-przypomniano, że przecież był agentem II. Pracował, ryzykował życiem dla Polski&#8230; Jak skazać na śmierć bohatera? W II RP to nie przeszło, został ułaskawiony i skazany na ciężkie więzienie w Świętym Krzyżu. W tym więzieniu, pomimo, że w Jego rodzinnym domu mówiono po rosyjsku, a sam Piasecki chodził do rosyjskich szkół, to jednak ujawnił się w nim wprost niesamowity talent pisarski. Na skrawkach gazet powstaje rękopis – <em>„Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”</em>, pisany po polsku, najlepszą z możliwych polszczyzn, chociaż sam Piasecki był samoukiem.</p>
<p>Napisana w ciężkim więzieniu powieść okazuje się hitem literackim, kilkakrotnie wydawana &#8211; wzbudza sensację. Polscy literaci wstawiają się za Piaseckim (zwłaszcza Wańkowicz) i w 1936 roku Piasecki wychodzi na wolność. Jest jednym z najbardziej poczytnych pisarzy nie tylko okresu międzywojennego, ale jest wciąż poczytny – jeszcze do dzisiaj&#8230;</p>
<p>Jego bohaterskie wyczyny na Wileńszczyźnie podczas okupacji to już inna historia&#8230; nie mająca istotnego dla sprawy wydźwięku, może tylko ten, że Piasecki swój błąd, najpiękniej jak mógł – odpokutował – dla Polski.</p>
<h3>Post-PRL nazywany III RP</h3>
<p><strong>Sebastian Rybarczyk,</strong> jeden z działaczy niepodległościowych, przyjaciel wielu z nas. Przeszliśmy z nim w drugiej połowie lat 80 niejedno. Na początku lat 90-tych pracuje w wywiadzie, jeździ pod przykrywką korespondenta wojennego m.in. na Kaukaz, jest w Wilnie, gdy sowieci strzelają pod wieżą telewizyjną, a potem w obleganym parlamencie litewskim. Wielokrotnie pewnie ryzykował własnym życiem – dla Polski, dla sprawy. Po latach (jeszcze niedawno), najczęściej można spotkać go w szpitalu, ma pewną dolegliwość, na którą nie ma póki co skutecznego lekarstwa.</p>
<p>Dzisiaj, tzn. przed tygodniem, jak donoszą media, dostał trzymiesięczną sankcję i osadzono go w areszcie, ale po kilku dniach przeniesiono do więziennego szpitala. Zatrzymano 7 czy 8 osób, wszystkich wypuszczono (najczęściej za poręczeniem majątkowym). Sebastiana zatrzymano, gdyż jak donoszą media, jest: „głównym podejrzanym”, „szefem grupy przestępczej”. A zarzuty: ktoś przywłaszczył sobie 500 PLN, kogoś, ponoć fikcyjnie zatrudniono&#8230; Ale ABW zatrzymało grupę działaczy z Projektu Łódź i to akurat przed wyborami samorządowymi. Przypadek? Dawno przestałem wierzyć w przypadki&#8230;</p>
<p><strong>Wszystko to dzieje się w tym samym czasie, kiedy prawdziwi bandyci mający polską krew na rękach &#8211; opływają w luksusy, korzystają z prominenckich emerytur, próbują kreować się na przywódców bezkrwawej rewolucji.</strong> Wożeni są rządowymi samolotami na ogólnoświatowe uroczystości. Chyba wiecie, o kim piszę, nie trzeba wymieniać ich nazwisk.</p>
<p>Zamknięto jednego z cichych, bezimiennych, tak licznych bohaterów stanu wojennego, a mordercy Księdza Jerzego od dawna są na wolności. Sądy debatują czy Jaruzelski złamał prawo PRL, czy też nie – wprowadzając stan wojenny. Nikt nie zastanawia się nad tym, co warte było prawa okupacyjnego państwa. Nikt nie zrobi prostej analogii, nie porówna PRL do Generalnego Gubernatorstwa, bo wtedy by nie zastanawiano się nad tym, czy Jaruzelski złamał prawo PRL, czy też nie&#8230; Nie byłoby programów publicystycznych napastliwie oceniających film odsłaniający prawdziwe oblicze Jaruzelskiego.</p>
<p><strong>Sebastian Rybarczyk dostał trzymiesięczna sankcję prokuratorską. „Szef grupy przestępczej”, właściciel dwupokojowego mieszkania w Łodzi i samochodu kupionego na kredyt zostawił żonę i córkę na pastwę bezlitosnej gawiedzi.</strong> Nikt nie pamięta, co zrobił wcześniej dla Polski. Przyjaciele najczęściej milczą, chowają głowę w piasek&#8230; Co zrobimy MY &#8211; dawni działacze FMW, NZS, PPN, SW, LDPN &#8211; z którymi współpracował Sebastian?</p>
<p><b>Mariusz A. Roman</b></p>
<p>MARIUSZ A. ROMAN. Jeden z głównych działaczy Federacji Młodzieży Walczącej, animator Federacji w Gdyni od 1985 roku. W latach 1998-2006 radny Rady Miasta Gdyni.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/sprawa-projektu-od/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zakład Utylizacji Szmalu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/zakadu-utylizacji-szmalu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/zakadu-utylizacji-szmalu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Feb 2010 20:21:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/02/20/zakadu-utylizacji-szmalu/</guid>

					<description><![CDATA[W życiu każdego człowieka dwie rzeczy są pewne: płacenie podatków i śmierć, więc podatnicy pogodzili się z istnieniem represyjnych urzędów]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W życiu każdego człowieka dwie rzeczy są pewne: płacenie podatków i śmierć, więc podatnicy pogodzili się z istnieniem represyjnych urzędów skarbowych, tak samo jak z sąsiedztwem zakładów pogrzebowych i kostnic. Jednak nie ma bardziej znienawidzonej w Polsce instytucji państwowej od ZUS. <span id="more-259"></span> Płacone składki ubezpieczeniowe są w Polsce podatkami i to o wiele dotkliwszymi od tych płaconych urzędowi skarbowemu. To składki ZUS są przyczyną wszelkich nieszczęść podatnika w naszym kraju: powodują bezrobocie, skłaniają do zatrudniania na czarno i w dodatku nie da się ich uniknąć.</p>
<h3>Dlaczego Polacy nie kochają ZUS</h3>
<p>Polacy nie pałają miłością do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z wielu powodów. Najczęściej, bo czują się okradani. Wypłacana emerytura, za którą trzeba się nachodzić, udowodnić doń swoje prawa, okazując tony dokumentów, o ile ktoś dożyje odpowiedniego wieku, i tak okaże się niewspółmierna do opłaconych składek i potu wylanego w czasie wszystkich lat pracy. Doprawdy trudno znaleźć kogokolwiek, no może poza byłymi esbekami i przedstawicielami dawnego aparatu represji, kto zadowolony byłby z wysokości wypłacanych świadczeń.</p>
<p>Jeśli ktoś nie poczuł się okradziony, z pewnością czuje się oszukany. Wystarczy porównać otrzymywane kwoty z potencjalnymi, które urosłyby, gdyby płacący składki bądź inwestowałby je we własnym zakresie, bądź powierzyłby na wolnym rynku w zarządzenie wyspecjalizowanym instytucjom finansowym. Po uwzględnieniu inflacji &#8211; najbardziej perfidnemu rządowemu narzędziu konfiskaty naszych pieniędzy &#8211; okazuje się, że przymusowa &#8222;inwestycja&#8221; w nasze składki przyniosła straty.</p>
<p>Wreszcie nawet ci, którzy zwyczajnie oszukują nasze państwo, żyjąc z pokątnie załatwianych rent i zasiłków okresowych, nieszczęśliwi są po stokroć. Oczywiście staliby się bardziej szczęśliwi, gdyby uczciwie pracowali. Mieliby więcej pieniędzy i czyste sumienie. A tak, stają się socjalnymi narkomanami uzależnionymi od świadczeń. Tak jak narkoman stale domaga się większych dawek, tak i socjalni narkomani domagają się coraz większych stawek socjalnych. Tak jak narkoman staje się coraz bardziej pomysłowy w zdobywaniu narkotyku, tak i socjalni narkomani swoją kreatywność sprowadzają do załatwiania lewych zwolnień, symulowania chorób przed lekarzem orzecznikiem, czy kiwania pracodawców.</p>
<h3>Komunistyczna twierdza</h3>
<p>Państwowy monopol na ubezpieczenie społeczne to piramida finansowa. Emeryci i renciści opłacani są z bieżących wpływów, a opowiadanie o istnieniu &#8222;specjalnych kont, na których Polacy oszczędzają na swoją emeryturę&#8221;, to bajka, na którą nie łapią się już nawet przedszkolaki.</p>
<p>ZUS jest niezdobytym przez zdrowy rozsądek bastionem myślenia komunistycznego. Po prostu musi być i basta, a w dodatku ręczne sterowanie nim, niewywiązywanie się ze zobowiązań, defraudacja każdej powierzonej kwoty traktowane są z pełnym zrozumieniem. Istnienie ZUS jest dogmatem polityków, lobby ubezpieczeniowego Otwartych Funduszy Emerytalnych i lewicy (tej bezbożnej i tej pobożnej).</p>
<p>Kluczowe sprawy dotyczące ZUS-u, jakby nie było, ważne dla każdego obywatela traktowane są z niebywałą beztroską. Niby mówi się o bankructwie tej instytucji, ale wiadomo &#8211; upadek ZUS-u oznaczałby de facto upadek socjalnej funkcji państwa. Dziś wydaje się to niemożliwe, więc takowej ewentualności w ogóle nie bierze się pod uwagę.</p>
<p>Zupełnie ignoruje się fakt, że płacących składki jest coraz mniej (społeczeństwo się starzeje), żyjących z ZUS jest coraz więcej (1/3 zdrowych pracujących utrzymuje 2/3 zdrowych niepracujących), a Polska &#8222;szczyci&#8221; się jedną z największych ilością nierobów w wieku produkcyjnym na świecie. ZUS był, jest i być musi. Jakoś działa i będzie działał. Jeśli zabraknie pieniędzy, najwyżej wytnie się Puszczę Białowieską, aby dodrukować banknotów z wysokimi nominałami.</p>
<h3>Mistrzowie defraudacji</h3>
<p>Zeszłoroczny raport Najwyższej Izby Kontroli zwrócił uwagę, że urzędnicy tej instytucji lekką ręką wydają pieniądze zrabowane obywatelom. Na swą działalność ZUS wydaje blisko 3,5 mld rocznie, czego gros idzie na wypłaty dla armii blisko 50 tys. biurokratów. Powstaje tutaj zasadnicze pytanie: czym ci ludzie tam się zajmują. Skoro ZUS nie zarządza naszymi pieniędzmi, nie inwestuje ich, czy nie wykonuje żadnych skomplikowanych operacji, a jedyna operacja polega na pobieraniu opłat i wypłacaniu należnych kwot, do takich czynności wystarczyłaby pani w okienku na poczcie lub w banku.</p>
<p>Kontrola NIK wykazała, że ZUS jest źle zarządzany. Ponad miliard złotych wydano na program do informatycznej obsługi systemu. Szefowie ZUS zamawiają tak archaiczne urządzenia jak&#8230; dyskietki komputerowe, które już dawno wyszły z użycia.</p>
<p>Opinię publiczną zbulwersował ostatnio fakt, że ubezpieczalnia odrzuciła w przetargu jedną z ofert na karty magnetyczne, ponieważ była&#8230; zbyt tania. Urzędnicy wybrali za to ponad trzykrotnie droższą ofertę konkurencji, zupełnie nie licząc się z kosztami!</p>
<p>Z ZUS-em jest w Polsce tak, jak z autostradami. Jedna z anegdot mówi, ze na początku lat 90. do przedstawicieli polskiego rządu przyjechali Amerykanie. &#8222;Zbudujemy wam autostrady&#8221; &#8211; powiedzieli. &#8222;A ile to będzie kosztować&#8221; &#8211; spytał rząd. &#8222;Zero. Ale dacie nam je w dzierżawę na trzydzieści lat&#8221; &#8211; odpowiedzieli Amerykanie. &#8222;A jeśli tak to nie&#8221; &#8211; odpowiedział rząd. Autostrad nie mamy do dziś. Za to na wybudowanie 10 km autostrady ogłasza się 10 przetargów na budowę kilometra po to, aby 10 razy ktoś mógł wziąć łapówkę.</p>
<h3>ZUS-owskie Bizancjum</h3>
<p>Duże kwoty defraudowane są na bizantyjskie siedziby państwowego giganta, ośrodki szkoleniowe, a nawet domy wypoczynkowe. W 83 proc. zusowskie noclegownie stoją puste, a więc za zbytek urzędników płacą przyszli i obecni emeryci i renciści.</p>
<p>Na budowę nowej warszawskiej siedziby poszło prawie 200 mln złotych. Nowa siedziba ZUS razi przepychem. Na 26 tys. metrów kwadratowych luksusowego biurowca znajduje się aż 15 sal konferencyjnych. Ciekawe czego tam będą uczyć się biurokraci, dodawania i odejmowania czy tabliczki mnożenia? Przydałoby się. Koszt budowy wyniósł ponad 7 tys. za m. kw., a więc znacznie więcej niż podobne inwestycje na rynku.</p>
<p>To jeszcze nie koniec. Nowa siedziba Zakładu Utylizacji Szmalu powstaje także w Szczecinie. Regionalne przedstawicielstwo będzie kosztować &#8222;tylko&#8221; 26,7 mln złotych. To także nie miało, zważywszy na 4 kondygnacje i 5,8 tys. metrów kwadratowych powierzchni. Wszystko to oczywiście po to, aby urzędnikom przyjemniej utylizowało się nasze składki.</p>
<p>Naturalnie, gdy inni nie doceniają twojej pracy, doceń się sam. Właśnie z takiego założenia wychodzą szefowie tej szanowanej przez jej pracowników instytucji. W 2008 r. aż 1,8 mld złotych wydano na premie i wynagrodzenia. To 237 mln więcej niż rok wcześniej. Przeciętna pensja wzrosła od 338 złotych do 3264 zł. miesięcznie. Najlepiej mieli się pracownicy centrali. Średnia pensja w warszawskiej siedzibie firmy to 5,7 tys. zł. Na same premie wydano 220 mln złotych, czyli 16 proc. więcej niż rok temu. Średnia nagroda wyniosła 4,6 tys. zł. na głowę. Biurokraci z centrali dostawali nawet po 10 tys.</p>
<h3>Krucjata biurokratów</h3>
<p>W dobie kryzysu Polacy wiedzą jak się zachować. Idą do lekarza po zwolnienie, płacą łapówkę znajomemu i &#8222;załatwiają&#8221; sobie rentę. Gdy w pierwszej połowie roku drastycznie wzrosła liczba wypłat świadczeń, w centrali zawrzało. Biurokraci zabili na alarm i zapowiedzieli drastyczne kontrole wśród odbiorców świadczeń i lekarzy. Idea jak najbardziej słuszna. Wypada tylko spytać, dlaczego tak późno.<br />
Ale jest jeszcze druga strona medalu. To nie ludzie są z natury oszustami. To stworzony przez urzędników system ubezpieczeń społecznych prowadzi do demoralizacji ponieważ bazuje na oszustwie &#8211; pozorowanym &#8222;odkładaniu&#8221; na emeryturę i złudnym (bo weryfikowalnym w razie rzeczywistej potrzeby) zabezpieczeniu socjalnym.</p>
<p>Nie znaczy to, że uchylający się od pracy mają być automatycznie rozgrzeszani, ale przy histerycznym szukaniu oszczędności po stronie wydatków z pewnością skrzywdzi się wielu ludzi. Szczególnie takich, którzy naprawdę są niezdolni do pracy, stracili zdrowie, a pieniądze z państwowego ubezpieczenia są ich jedynymi środkami utrzymania. Gazety są pełne historii ludzi skrzywdzonych przez urząd, tylko dlatego, że delegatury otrzymały polecenie z centrali, że trzeba szukać oszczędności odbierając ludziom wcześnie przyznane renty i zasiłki.</p>
<p>Jak nie dopuścić do podobnych sytuacji w przyszłości? Wniosek może być tylko jeden: zlikwidować ZUS. Inwestując samodzielnie środki przeznaczane dziś na składki, zapewnimy sobie naprawdę dostatnią emeryturę. Jeśli nie wiemy, w co inwestować, lepiej niż pani z ZUS-u, doradzi nam&#8230; szympans. Małpa nie tylko mniej kosztuje, ale także mnie gada, a co najważniejsze: zapewnia dużo wyższą stopę zwrotu z inwestycji.</p>
<p><b>Tomasz Teluk</b></p>
<p class="note"><b>Tomasz Teluk</b> jest dyrektorem Instytutu Globalizacji, ekspertem Centre for the New Europe w Brukseli.</p>
<p class="info">Tekst z września 2009. Artykuł ukazał się w Gazecie Polskiej.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/zakadu-utylizacji-szmalu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>PRL-owski gołąbek pokoju i kamień z Kobylej Głowy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/prl-owski-gobek-pokoju/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/prl-owski-gobek-pokoju/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Feb 2010 11:45:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/02/03/prl-owski-gobek-pokoju/</guid>

					<description><![CDATA[We wtorek 11 października 1994, ok. godziny 16.00, w księgarni na Placu Legionów we Wrocławiu zdarzyło się coś, co bulwersowało]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>We wtorek 11 października 1994, ok. godziny 16.00, w księgarni na Placu Legionów we Wrocławiu zdarzyło się coś, co bulwersowało opinię publiczną przez kilka dni. Stanisław Helski, 65. letni rencista-rolnik, uderzył Wojciecha Jaruzelskiego kamieniem w twarz. <span id="more-185"></span> Działo się to, gdy Gen. Jaruzelski promował swoją najnowszą książkę i rozdawał autografy. Środki masowego przekazu doniosły, że Helski uderzył Jaruzelskiego cegłą, ale nie była to żadna cegła, tylko symboliczny kamień z jego pola, który przywiózł specjalnie, ukryty w „pederastce”. Naturalnie, oficerowie BOR ochraniający Generała, błyskawicznie obezwładnili rencistę, który nie próbował ani się bronić, ani uciekać, obdzielając go przy okazji kolorowymi wyzwiskami typu „gnoju, świnio, bydlaku, zdechniesz na śmietniku” itp.</p>
<p>Poszkodowanego Generała bezzwłocznie odwieziono do szpitala, jak się wydaje obrażenia nie były zbyt poważne. Natychmiast też, jak prawdziwy gołąbek pokoju i przykładny katolik, Generał wielkodusznie wybaczył ten okropny czyn swojemu napastnikowi, który „nie wiedział, co czyni”. Napastnik, niestety, nie wykazał podobnie chrześcijańskiego ducha – ani miłosierdzia, ani skruchy – i wręcz oświadczył, że przebaczać nie ma zamiaru. Noc spędził w areszcie, oczekuje go proces karny na podstawie art. 156 kk, zagrożony karą od 6 miesięcy do 5 lat więzienia. Wielkoduszność Generała nie zrobiła na nim najmniejszego wrażenia. Odpowiadał, że w moralności chrześcijańskiej (jeśli Generał Jaruzelski chce pozować na chrześcijanina) istnieje wymóg zadośćuczynienia. Gdyby Generał zamiast „przebaczania” był gotów zadośćuczynić za wyrządzone zło, wówczas byłby gotów rozważyć zmianę swego stanowiska.</p>
<p>Nie ma potrzeby przedstawiać ofiary tego incydentu, Generała Jaruzelskiego, aczkolwiek gdy rozjeżdża po Polsce rządową limuzyną pod ochroną BOR, zbiera honoraria za swoje książki i rozdaje autografy, uśmiechając się kordialnie zza ciemnych okularów do ludzi o krótkiej pamięci – warto przypomnieć, że to ten sam człowiek, który 24 lata wcześniej kazał strzelać do bezbronnych robotników udających się do pracy w Gdańsku, a 11 lat później wysłał czołgi na ulice przeciwko swojemu narodowi. „Są w Ojczyźnie rachunki krzywd”, które w żadne sposób nie zostały wyrównane. Nie ulega wątpliwości, że wielkoduszny Generał już dawno przebaczył matkom, których synowie zostali zabici w wyniku jego rozkazów, a także wybaczył Polsce za wiele cierpień, które jej przysporzył podczas swego długiego panowania. Ale Polska? Czy też już przebaczyła? Czy już zgodziła się przekazać wszystko “historii” lub puścić w niepamięć? Gdy wciąż żyje jeszcze mnóstwo ludzi, którzy bezpośrednio doświadczyli „dobrotliwości” i miłosierdzia Generała?</p>
<p>Kim jest wrocławski napastnik i jaki zły los, kazał mu podnieść kamień z jego pola, jechać do dalekiego Wrocławia, napadać na tak życzliwie usposobionego Generała i jeszcze krzyczeć „nie wybaczam!”?</p>
<p>Stanisław Helski, chłop z chłopów Zamojszczyzny, to człowiek twardy i dumny. Bo trzeba być twardym i dumnym, żeby w wieku 15 lat pójść do lasu i dołączyć do partyzantów, trzeba być twardym i dumnym, żeby uciec z pociągu wiozącym go do Majdanka. Trzeba być twardym i dumnym, żeby odkupić od PGR ziemię nieuprawianą przez 15 lat, ze zrujnowanymi zabudowaniami i zamienić to wszystko, w ciągu kilku lat w kwitnące gospodarstwo. Stanisław Helski sam jeden był w stanie hodować stado 250 byczków – ok. 60 ton wyśmienitej wołowiny, wystarczającej do miesięcznego pokrycia kartkowego zapotrzebowania miasta średniej wielkości! 60 kwintali pszenicy, jaką z jednego hektara zbierał Helski to było dwa razy tyle, ile wynosiła średnia krajowa! Helski był nie tylko chłopem twardym i dumnym, który nie dawał łapówek, ale też nie zginał karku przed sekretarzami i naczelnikami. Był świetnym gospodarzem i do niego zjeżdżały pielgrzymki rolników z całej Polski, aby zobaczyć, jak on to robi? Skąd czerpał siłę i upór, żeby to wszystko robić w panującej wówczas atmosferze nieustannych szykan, wygarbowanych na plecach każdego polskiego chłopa, w codziennej szarpaninie o sznurek do snopowiązałki, o każdy kilogram nawozu itd., itp.?</p>
<p>Ale Stanisław Helski miał dość szykan i handryczenia się ze skorumpowanymi urzędnikami. Gdy stoczniowcy Gdańska rozpoczęli strajk, „ruszył w Polskę” i zawiązał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Województwa Wałbrzyskiego. Razem z takim chłopami jak bracia Bartoszcze, Stanisław Janisz utworzył organizację pod nazwą „Solidarność Chłopska” i został członkiem Krajowego Komitetu Koordynacyjnego Chłopskich Związków Zawodowych. Gdy Generał Jaruzelski odmówił zgody na ich zarejestrowanie zorganizował w lutym 1981 głodówkę chłopów w kościele p.w. Świętego Jakuba w Świdnicy. Do momentu ogłoszenia Stanu Wojennego z pasją usiłował zorganizować opór ludowy.</p>
<p>Dzisiaj Generał Jaruzelski publicznie „przebacza”, ale pod osłoną Stanu Wojennego inaczej próbował złamać upartego chłopa: w maju 1982, gdy Helski przygotowywał swoje pola pod uprawę rzepaku, wysłał tam batalion 14 traktorów, pod osłoną milicji, aby przymusowo zasiać tam… jęczmień! Było to w Sudetach, gdzie według słów pisarza Józefa Kuśmierka, jest więcej ziemi leżącej odłogiem, niż ziemi uprawnej w całej Norwegii! I z tych tysięcy hektarów leżących odłogiem Generał nakazuje przymusowo zagospodarować tych kilkanaście hektarów Helskiego! I, naturalnie, na jego koszt, ponieważ razem z milicją przybył i prokurator, który nakazał natychmiast zająć i zlicytować sprzęt i maszyny Helskiego, w tym budzący zawiść sąsiadów nowoczesny traktor. Trzeba było zapewnić, że Helski już nie będzie miał środków na prowadzenie swojej destrukcyjnej działalności.</p>
<p>Jak na tę napaść zareagował chłop? No cóż, wziął bronę i tą broną wybronował dopiero co zasiany jęczmień. Jak zareagował Generał? Starego Helskiego do więzienia, a młodego do wojska! „Żegnajcie pola i chaty, skazany chłop poszedł w sołdaty” – pisze na ścianie swego domu Robert Helski, a „tajemnicze ręce”, nocą, próbują ten napis zamalować.</p>
<p>W więzieniu, Stanisław Helski, ciężko pobity pałkami przez strażników, traci zęby i zdrowie. Odwożą go do więziennego szpitala, tam zamieniają mu więzienie na internowanie. Toczy się absurdalny proces karny, w którym sprawa trzykrotnie trafia na wokandę Sadu Najwyższego. Sąd Najwyższy, podobnie jak Generał Jaruzelski, „wybacza” niedobremu chłopu i dwukrotnie zarządza amnestię! Ta amnestia jest po to, żeby Helski nie mógł dochodzić swoich strat przed sądem cywilnym.</p>
<p>Do końca 1987 roku zawzięty i niewybaczający chłop toczy walkę z sądami Generała Jaruzelskiego, domagając się unieważnienia nakazu administracyjnego obsiania jego pola jako niezgodnego z prawem. Niestety, jak to sam głośno stwierdza przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Warszawie „klucze z Moskwy jeszcze nie nadeszły”. Przepracowany batalion sędziów i prokuratorów (w sprawie Helskiego wyrokowało ok. 40 sędziów!) został wplątany w poszukiwanie formuły prawnej sankcjonującej oczywiste bezprawie. Helski apeluje do Rzecznika Praw Obywatelskich, apeluje do Sejmu: domaga się postawienia Generała Jaruzelskiego przed Trybunałem Stanu! A Generał wielkodusznie wybacza! On tylko oczekuje, że Helski z rodziną, chodząc po pustych polach i zrujnowanym gospodarstwie uzna w końcu jego dobroć i wielkoduszność!</p>
<p>Dwa lata wcześniej, w tej samej księgarni, Chłop i Generał stanęli po raz pierwszy twarzą w twarz. Generał, podobnie jak feralnego wtorku, podpisywał książkę i rozdawał autografy. Stanisław Helski podszedł do stołu. „A gdzie książka?” – zapytał uśmiechnięty Generał. “Nie stać mnie na książki, od kiedy mnie pan zrujnował” – padła mało dyplomatyczna odpowiedź. Generał potraktował ją jako żart: „Ach, nie szkodzi, oto prezent dla pana” i ręka zamachnęła się do podpisu. „Pański podpis nie jest mi dzisiaj potrzebny. Potrzebowałem go w 1982 roku. Dzisiaj ja panu przyniosłem coś z moim podpisem”. I wręczył zdumionemu Generałowie petycję do Sejmu, datowaną w 1986 roku, domagającą się postawienia Jaruzelskiego przed Trybunałem Stanu.</p>
<p>Minęły dwa lata. Generał nie znalazł czasu, żeby odpowiedzieć na oskarżenia chłopa, którego zrujnował i zniszczył, sprowadzając jego rodzinę do skrajnego ubóstwa. Cóż by to było, gdyby Jaruzelski nagle zaczął odpisywać tym wszystkim Polakom, którzy czynią go odpowiedzialnym za ich parszywy los? Czy miałby wówczas czas na „wieczory autorskie”, „promocje” i odgrywanie roli „Europejczyka”? To znacznie łatwiej i wygodniej WYBACZYĆ wszystkim, a samemu zająć się fałszowaniem historii, na której sąd można się spokojnie oddać.</p>
<p>Stanisław Helski nie ma zaufania do werdyktu historii tworzonej przez Generała Jaruzelskiego. Tylko wtedy, gdy już wyczerpał WSZELKIE MOŻLIWE DROGI PRAWNE, postanowił w tak dramatyczny sposób zaprotestować przeciwko demonstracji cynizmu i pogardy dla milionów Polaków, jaką okazuje człowiek, na którego rękach jest krew wielu ludzi oraz ruina i bieda tysięcy. Kamień z Kobylej Głowy miał tylko uzmysłowić Generałowi, że nie wszyscy Polacy już o wszystkim zapomnieli, że jest jeszcze wiele rzeczy, o których pamiętają, a o których Wojciech Jaruzelski dawno zapomniał w swoich książkach.</p>
<p><b>Jerzy Przystawa</b><br />
Wrocław, 2 lutego 2010</p>
<p>TVP1 pokazała w poniedziałek 1 lutego 2010 film dokumentalny pt. „Towarzysz generał”, autorstwa Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka. Film przedstawia drogę życiową Wojciecha Jaruzelskiego. Po filmie odbyła się dyskusja prowadzona przez red. Rafała Ziemkiewicza, z udziałem publicystów Jacka Żakowskiego, Wojciecha Mazowieckiego, Piotra Zaręby i Łukasza Warzechy. Jako mój głos w dyskusji przedstawiam artykuł napisany 12 października 1994 na prośbę sekretarza redakcji „Gazety Polskiej”. Tekst nie został dopuszczony do druku.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/prl-owski-gobek-pokoju/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
