<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wiara &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/wiara/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jun 2025 07:13:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.2</generator>
	<item>
		<title>Papież Leon XIV. Konklawe z perspektywy Koszalina na Pomorzu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 May 2025 12:18:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Kościoła]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Home]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół na Pomorzu]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=6050</guid>

					<description><![CDATA[Koszalin, miasto papieskie, szczycące się honorowym obywatelem Janem Pawłem II, ale też prastarym sanktuarium Maryjnym, stolica biskupstwa, któremu patronuje święty]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-6050"></span></p>
<p><strong>Koszalin, miasto papieskie, szczycące się honorowym obywatelem Janem Pawłem II, ale też prastarym sanktuarium Maryjnym, stolica biskupstwa, któremu patronuje święty Wojciech misjonarz i męczennik, siedziba wyższej uczelni katolickiej oraz katolickiej szkoły powszechnej &#8211; przywitał z nowymi nadziejami wybór papieża Leona XIV. Uniwersalny wymiar Kościoła sprawia, że również tutaj &#8211; w Koszalinie i na Pomorzu &#8211; odnajdziemy punkty wspólne z papieżem urodzonym w USA, należącym do zakonu św. Augustyna, pracującym wcześniej jako misjonarz w Peru.</strong></p>
<p>Zacznijmy jednak od samego chrześcijaństwa i papiestwa. Na Pomorze chrześcijaństwo dotarło z opóźnieniem około 150 lat w stosunku do Polski. Był to jeden z powodów, że chrześcijaństwo zaprowadzali tutaj władcy Polski. Dziś zwraca się uwagę przede wszystkim na wymiar religijny chrystianizacji, polegający na przyniesieniu nowej religii. Równolegle odbywał się jednak nie mniej ważny proces włączania schrystianizowanych narodów do wysoko kulturalnie i duchowo zaawansowanego śródziemnomorskiego kręgu kulturowego, słowem &#8211; do cywilizacji łacińskiej. Była to więc misja zarówno chrystianizacyjna, jak i cywilizacyjna. Dzieło rozpoczął Bolesław Chrobry (biskupstwo w Kołobrzegu), zakończył Bolesław Krzywousty (organizacja misji św. Ottona z Bambergu na Pomorzu).</p>
<p>Chrystianizacji towarzyszył proces budowy struktur Kościoła &#8211; biskupstw (diecezji) i sieci parafialnych. Pierwsze biskupstwo zachodniopomorskie w Kołobrzegu, podporządkowane było archidiecezji gnieźnieńskiej. Po jego upadku powstawały kolejne wcielenia diecezji zachodniopomorskiej &#8211; w Wolinie, a następnie Kamieniu, wciąż pozostające pod bezpośrednią jurysdykcją archidiecezji gnieźnieńskiej. Biskupi nosili tytuł <em>Pomeranorum et Leuticorum</em> episcopus, wyrażający fakt, że zarówno księstwo zachodniopomorskie jak i diecezja obejmowały ziemie pomorskich Słowian i Lutyków. W którymś momencie biskupstwo znalazło się bezpośrednio &#8222;pod opieką Stolicy Piotrowej&#8221;. Ten fenomen tłumaczy się rywalizacją dwóch archidiecezji &#8211; polskiej w Gnieźnie i niemieckiej w Magdeburgu &#8211; o prawo zwierzchnictwa nad diecezją zachodniopomorską. Papież pogodził obie strony konfliktu, nie przyznając żadnej z nich racji i przejmując diecezję pod swoją bezpośrednią opiekę. Ten stan przetrwał niemal 400 lat, aż do czasów reformacji na Pomorzu w 1534 roku. Stąd też na Pomorzu można mówić o silniejszych, niż gdziekolwiek w Polsce związkach z papiestwem. Przypieczętowała je po kilku wiekach bulla papieża Pawła VI z 1972 roku <em>Episcoporum Poloniae coetus</em>, regulującą stan prawny Kościoła na Ziemiach Odzyskanych i powołującą do życia m.in. diecezję koszalińsko-kołobrzeską, podporządkowaną metropolii gnieźnieńskiej. Kołobrzeg po upływie niemal tysiąca lat powrócił do swego gniazda &#8211; Gniezna.</p>
<p>Powróćmy jednak do konklawe. Wśród czterech kardynałów z Polski uprawnionych do wyboru papieża znajdował się kardynał Kazimierz Nycz, wcześniej związany z Koszalinem i stąd wezwany do przewodzenia archidiecezji warszawskiej. W latach 2004-2007 był biskupem diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, obejmującej swoim zasięgiem Pomorze Środkowe, położonej dzisiaj na terenie czterech województw, z trzema byłymi miastami wojewódzkimi (Koszalin, Słupsk, Piła). Jest to jedyna istniejąca obecnie duża struktura terytorialna z centrum i stolicą w Koszalinie, po niefortunnej i nieprzemyślanej likwidacji województwa koszalińskiego, spowodowanej naciskami Komisji Europejskiej, z narzuconą &#8222;regionalizacją&#8221; Polski.</p>
<p>Papież Leon XIV jest misjonarzem, który ponad dwadzieścia lat spędził na misjach w Peru, między innymi w diecezjach Chiclayo i Callao. Nie wszyscy jednak wiedzą, że w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej mamy również swoich misjonarzy, także w Ameryce Południowej. Jest wśród nich ks. Jacek Dziadosz, który głosi Ewangelię Indianom mieszkającym na płaskowyżu Apltiplano w Boliwii. Kiedyś misjami zajmowały się &#8222;wyspecjalizowane&#8221; zakony. W słynnym filmie &#8222;Misja&#8221; z Robertem De Niro w roli głównej są to jezuici. Zmieniło się to w 1957 roku, kiedy ukazała się encyklika papieża Piusa XII <em>Fidei donum</em>, zachęcająca wszystkie diecezje na świecie do wysyłania księży na misje. Takich misjonarzy nazywa się fideidonistami lub misjonarzami &#8222;fidei donum&#8221;, od nazwy encykliki. Nie można przy tej okazji nie wspomnieć o młodej polskiej misjonarce Helenie Kmieć, która w 2017 pojechała do Boliwii, pracowała w ochronce dla dzieci i zginęła podczas napadu na tą placówkę. W 1991 roku w Peru śmierć męczeńską ponieśli dwaj polscy misjonarze franciszkanie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski, zamordowani przez terrorystów ze &#8222;Świetlistego Szlaku&#8221;. W 2015 roku obaj zostali beatyfikowani przez papieża Franciszka.</p>
<p>Papież przyjął też nowe imię Leon XIV. Ta tradycja wywodzi się wprost z Ewangelii, kiedy to Szymon staje się Piotrem, &#8222;Skałą&#8221; na fundamencie Kościoła. Jest wejściem w &#8222;linię genetyczną&#8221;, sukcesję Piotrową. Wybór zawsze nawiązuje do imienia któregoś z poprzedników w papiestwie i wyraża intencje nowego papieża. Dla Leona XIV tym wielkim poprzednikiem jest Leon XIII, znany przede wszystkim z encykliki <em>Rerum novarum</em>, w której przedstawił zasady katolickiej nauki społecznej. Mniej znana jest inna jego encyklika &#8211; <em>Aeterni Patris</em>, o nauce <a href="https://koszalin7.pl/category/wiara/thomas-aquinas/">św. Tomasza z Akwinu</a> &#8211; systemie filozoficznym stanowiącym wielką syntezę intelektualną ludzkości, wprowadzającą &#8222;przyjacielską harmonię między wiarą a rozumem&#8221;. I to właśnie Tomasz z Akwinu jest patronem wszystkich szkół katolickich. Ta w Koszalinie była pierwszą w Polsce szkołą katolicką po przełomie ustrojowym, nosi imię papieża Jana Pawła II, a utworzył ją ksiądz i pedagog Kazimierz Bednarski, proboszcz parafii Ducha Świętego, traktując ją jako &#8222;żywy pomnik papieża Jana Pawła II&#8221;. Już pierwsze kroki nowego papieża wskazują na jego szczególne zainteresowanie katolickim szkolnictwem, ale również nauką św. Tomasza, która dzisiaj w USA, ojczyźnie papieża, przeżywa prawdziwe odrodzenie.</p>
<p>W herbie papieskim Leona XIV, na jednej jego połowie, znalazła się srebrna lilia na niebieskim tle. To symbol Matki Bożej, która czczona jest dzisiaj w Koszalinie w obrazie Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej w prastarym <a href="https://koszalin7.pl/gora-chemska-lena-katedra/">sanktuarium na Górze Chełmskiej</a>. Dzisiejsza kaplica stoi obok miejsca, gdzie istniała wcześniejsza zbudowana przez premonstrantów na przełomie XII i XIII wieku. Była znanym sanktuarium maryjnym w Europie, obdarzonym przywilejami papieży. W 1387 roku przyjeżdżała tutaj błogosławiona <a href="https://koszalin7.pl/dorota-z-matowow-na-gorze.../">Dorota z Mątów</a>, której czcicielem był papież Benedykt XVI. Posiadanie sanktuarium o tak prastarym rodowodzie jest rzadkością, nawet wyjątkiem, wyróżniającym i nobilitującym miasto. Na pewno jest powodem do dumy wszystkich mieszkańców, bez względu na ich stosunek do religii.</p>
<p>Druga połowa herbu papieskiego Leona IV zawiera atrybuty, których nie miał wcześniej żaden inny papież, ponieważ jest on pierwszym papieżem augustianinem, a więc należącym do zakonu augustianów, zorganizowanego na podstawie Reguły św. Augustyna. Gorejące serce nawiązuje do słów <a href="https://koszalin7.pl/augustyn-z-hippony/">św. Augustyna</a> zapisanych w słynnych &#8222;Wyznaniach&#8221;, pomnikowym dziele literatury europejskiej: &#8222;Stworzyłeś nas, Panie, jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie&#8221;. Strzała, jak pamiętamy uwidoczniona także na pierwszym <a href="https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza.../">denarze Chrobrego</a>, zarazem pierwszej polskiej monecie, odnalezionej w Garsku pod Koszalinem, nawiązuje do innego fragmentu &#8222;Wyznań&#8221;: &#8222;Przebiłeś moje serce swoją miłością&#8221; i symbolizuje Chrystusa. Księga symbolizuje Pismo Święte &#8211; źródło światła i prawdy.</p>
<p>Leon XIV należy do zakonu augustianów, którzy w 1331 roku trafili na Pomorze. Pierwszy klasztor zbudowali w Jasienicy koło Polic, gdzie do dzisiaj można oglądać jego ruiny. Na Pomorzu utworzyli klasztory i placówki m.in. w Stargardzie, Pyrzycach, Chojnie, Szczecinku, Chojnicach. Wybitnym przedstawicielem zakonu na Pomorzu był Augustyn ze Stargardu zwany również Angelusem. Opracował pierwszy rodowód i genealogię książąt pomorskich. W latach 1342-47 napisał najstarszą kronikę pomorską tak zwany &#8222;Protokół&#8221;, w którym zajął się sporem między arcybiskupami gnieźnieńskimi a biskupami kamieńskim. Dzieło dedykował księciu szczecińskiemu Barnimowi III z dynastii Gryfitów. Okres rządów tego władcy Pomorza łączy wspólnota interesów z Polską przeciwko rosnącej w siłę Brandenburgii. Bliska współpraca zaowocowała czterema sojuszami (1325, 1328, 1337, 1348). Stoczył też z Brandenburgią dwie zwycięskie bitwy.</p>
<p>Na terenie dzisiejszej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej augustianie mieli swój klasztor w Szczecinku, który nosił piękną nazwę Marienthron &#8211; Tron Maryi (obecnie Świątki, część Szczecinka). Tutaj schroniła się przed zarazą, a następnie zmarła w 1361 roku królewna Elżbieta Kazimierzówna, najstarsza córka króla Kazimierza Wielkiego, żona księcia pomorskiego Bogusława V. Ich małżeństwo wzmocniło układ o współpracy polsko-pomorskiej, zawarty w 1343 w Poznaniu, skierowany przeciwko Krzyżakom. Syn Kaźko Słupski, adoptowany przez Kazimierza Wielkiego, przewidywany był na jego następcę, czyli władcę Polski, do czego jednak nie doszło ze względu na jego przedwczesną śmierć. Dzisiaj księżna Elżbieta jest patronką I Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinku.</p>
<p>Do rodziny zakonów augustiański, stosujących Regułę świętego Augustyna, należą również premonstratensi (premonstranci), historycznie związani z Koszalinem. Nazywani są również norbertanami, od imienia założyciela zakonu Norberta z Xanten. Norbert w języku starogermańskim oznacza &#8222;ten, który dokonuje wielkich czynów na północy&#8221;. Spotykamy ich już w pierwszej wzmiance źródłowej o Koszalinie z 23 października 1214 roku, czyli sprzed ponad ośmiu wieków. Książę zachodniopomorski <a href="https://koszalin7.pl/bogusaw-ii/">Bogusław II</a> (ma swoją ulicę w Koszalinie) ze słowiańskiej dynastii Gryfitów, nadaje klasztorowi premonstrantów z Białoboków koło Trzebiatowa &#8222;w swobodne i spokojne posiadanie&#8230; wieś, która zwie się Koszalin (Cossalitz), blisko Góry Chełmskiej (Cholin)&#8221;. Warto zauważyć, że działo się to pół wieku przed nadaniem praw miejskich Koszalinowi w 1266 roku. Pieczęć Bogusława II posłużyła za wzór dla nowego herbu Koszalina, ustanowionego w 1959 roku. Historycznym herbem Koszalina pozostaje jednak ten z głową <a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_012.html">Jana Chrzciciela</a>.</p>
<p>Ta pierwsza wzmianka historyczna o Koszalinie ma również związek z Polską. Matką Bogusława II i wielką protektorką premonstrantów z Białoboku koło Trzebiatowa była Anastazja Mieszkówna, córka władcy Polski Mieszka III Starego, wnuczka Bolesława Krzywoustego. Małżeństwo z księciem pomorskim Bogusławem I przypieczętowało sojusz pomiędzy książętami zachodniopomorskim i wielkopolskim. Była matką dwóch władców pomorskich. Po przedwczesnej śmierci męża Bogusława I, w praktyce pełniła rolę regentki Pomorza, władczyni w zastępstwie, do czasu kiedy jej synowie osiągnęli wiek dojrzały.</p>
<p>W roku, w którym obchodzimy 1000-lecie Królestwa Polskiego, wypada przypomnieć także słowa Jana Pawła II, wypowiedziane w Koszalinie 1 czerwca 1991, przypominające nam naszą historię, o której dzisiaj nie zawsze pamiętamy. W homilii wygłoszonej przy kościele Ducha Świętego papież mówił: <strong>&#8222;Stajemy tutaj wobec jakiegoś istotnego fragmentu naszych dziejów, u samych tychże dziejów początku. Miasto Kołobrzeg wiąże się z doniosłymi wydarzeniami roku tysięcznego. Trudno mi nie przypomnieć tych wydarzeń, które wiążą się z imieniem Bolesława Chrobrego, pierwszego władcy Polski ozdobionego królewską koroną. To on właśnie &#8211; syn i następca Mieszka &#8211; obrysowując kształt piastowskiego państwa, uwydatnił tę ziemię i ten gród: Kołobrzeg. Stało się to na przedłużeniu Chrztu, jaki Polska przyjęła w 966 roku, w osobie swego pierwszego historycznego władcy&#8221;</strong>.</p>
<p><strong>Tadeusz Rogowski</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Znak Krzyża Świętego (Signum Sanctae Crucis)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/znak-krzyza-swietego-signum-sanctae-crucis/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/znak-krzyza-swietego-signum-sanctae-crucis/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Apr 2024 12:57:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Silva rerum]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5739</guid>

					<description><![CDATA[In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti. Amen &#8211; W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen W]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti. Amen &#8211; W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen<br />
<span id="more-5739"></span><br />
W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_001.html"><strong>ZNAK KRZYŻA ŚWIĘTEGO</strong> &#8212; czytaj cały artykuł</a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/znak-krzyza-swietego-signum-sanctae-crucis/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Papież w Koszalinie &#8211; wspomnienia proboszcza Kazimierza Bednarskiego</title>
		<link>https://koszalin7.pl/4805-2/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/4805-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 May 2021 18:47:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II w Koszalinie]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=4805</guid>

					<description><![CDATA[Wizyta papieża Jana Pawła II w Koszalinie kojarzy się nam przede wszystkim z ogromnymi tłumami zgromadzonymi na Mszy przed kościołem]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-4805"></span></p>
<p><em>Wizyta papieża Jana Pawła II w Koszalinie kojarzy się nam przede wszystkim z ogromnymi tłumami zgromadzonymi na Mszy przed kościołem Ducha Świętego. Dzięki wspomnieniom zmarłego w czasie epidemii ks. Kazimierza Bednarskiego, głównego organizatora najważniejszej części tej wizyty, możemy zajrzeć za kulisy tamtych wydarzeń i spojrzeć na nie z innej strony &#8211; organizacyjnej, <span class="d2edcug0 hpfvmrgz qv66sw1b c1et5uql lr9zc1uh a8c37x1j keod5gw0 nxhoafnm aigsh9s9 d3f4x2em fe6kdd0r mau55g9w c8b282yb iv3no6db jq4qci2q a3bd9o3v knj5qynh oo9gr5id hzawbc8m" dir="auto">bogatej w nieprzewidziane i zaskakujące zdarzenia.</span> Po śmierci ks. K. Bednarskiego Koszalin stracił nie tylko jednego ze swych najwybitniejszych mieszkańców, ale także wiernego świadka wizyty Jana Pawła II w Koszalinie.<br />
</em></p>
<p style="text-align: center;"><strong>*  *  *</strong></p>
<p>Nigdy nie marzyłem o tym aby papież przyjechał do mojej parafii. Nawet kiedy został zaproszony do Koszalina nie wyobrażałem sobie Jego kontaktu z naszym kościołem. Więcej &#8211; bałem się, że rola &#8222;gospodarza&#8221; jest tak trudna iż nie podołam.</p>
<p>Jednak stało się. Gliniasty i błotnisty teren placu &#8211; próbowano osuszyć, choć bez większego rezultatu. Żołnierze wbijali słupki i przygotowywali tzw. sektory. Zawadzającą już &#8222;starą kaplicę&#8221; ciężkie wojskowe spychacze zamieniły w gruzy. Pracownicy koszalińskiej &#8222;Przemysłówki&#8221; z zaangażowaniem pracując od rana do nocy budowali ołtarz. Wszystkim przyświecało pragnienie &#8211; oby tylko nie było deszczu.</p>
<p>Niestety w dniu 1 czerwca od samego rana było pochmurno. Przeraźliwe zimno dziesiątkowało pielgrzymów. Służby porządkowe i sanitarne zmarznięte okazywały nerwowość. Wszelkie nadzieje handlowców pryskały jak bańka mydlana wobec absolutnego braku zainteresowania jedzeniem czy napojami. Dwadzieścia minut przed planowanym przybyciem Papieża, deszcz lunął z taką siłą, że wokół ołtarza powstały olbrzymie kałuże wody. Zalane przewody nagłaśniające spowodowały spięcie w transformatorze. Na kilka minut umilkły głośniki. Także dach zaczął przeciekać. Zalane obrusy, krzesła i księgi liturgiczne. W panicznym pośpiechu wymieniano to co było możliwe. Straż pożarna rozłożyła węże i próbowała zbierać nadmiar wody.</p>
<p>Papa-mobile dojechawszy do ołtarza miał skręcić w prawo. Z tej strony oczekiwali Papieża wszyscy dostojnicy. Niestety skręcił w lewo, a z tamtej strony nie było nikogo, nawet służby ochronnej. Przecisnąłem się pomiędzy belkami podstawy ołtarza i upadłem przed Papieżem. Byliśmy sami &#8211; On transcendentny w swojej obecności i ja &#8211; bezradny wobec zaistniałej sytuacji. &#8222;Po wodzie&#8221; doszliśmy do rezerwowych drzwi baraku, gdzie miała być zakrystia papieska. W pierwszym pomieszczeniu, nie przygotowane na wejście z tej strony służby porządkowe przedstawiały obraz krajobrazu po bitwie: pełno papierosowego dymu, kilka przewróconych krzeseł, kolejki do wucetów. Na korytarzu prowadzącym do właściwego miejsca. Papież w geście życzliwości wziął mnie pod rękę i szepnął: &#8222;Będzie dobrze&#8221;.</p>
<p>W zakrystii, którą stanowiła salka Poradnictwa Rodzinnego, Ojca Świętego przejęli ode mnie właściwi już dostojnicy. Po kilku minutach Papież wraz z towarzyszącą mu asystą wyszedł przed ołtarz i dołączył do czekających tam biskupów. Rozpoczęła się Msza święta.</p>
<p>Z niepokojem patrzyłem na granatowe od chmur niebo. Mijały minuty &#8211; a deszcz nie padał. Było chłodno, wiał silny wiatr. Ludzie wypełnili przygotowany plac, choć ostatnie sektory świeciły pustkami. Wydawało mi się, że zabrakło spontaniczności. Nie było tych charakterystycznych okrzyków z Gdańska czy Krakowa. Panowała cisza, a słowa &#8222;Papieża Polaków&#8221; były też spokojne. &#8222;Dziesięć prostych słów&#8221; &#8211; jakimi są Boże przykazania, wymagały skupienia i uwagi.</p>
<p>Tak doczekaliśmy chwili, kiedy z wysokości ołtarza Papież błogosławił &#8222;Urbi et Orbi&#8221;.</p>
<style>#jtg-4810 .modula-item .jtg-social a, .lightbox-socials.jtg-social a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-4810 .modula-item .jtg-social-mobile a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-4810 .modula-item .jtg-social svg, .lightbox-socials.jtg-social svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-4810 .modula-item .jtg-social-mobile svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-4810 .modula-item .jtg-social a:not(:last-child), .lightbox-socials.jtg-social a:not(:last-child) { margin-right: 10px }#jtg-4810 .modula-item .jtg-social-mobile .jtg-social-mobile-icons a:not(:last-child){ margin-right: 10px }#jtg-4810 .modula-item .figc {color:#ffffff;}#jtg-4810 .modula-item .modula-item-content { transform: scale(1) }#jtg-4810 .modula-items .figc p.description { font-size:14px; }#jtg-4810 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;}#jtg-4810.modula-gallery .modula-item > a, #jtg-4810.modula-gallery .modula-item, #jtg-4810.modula-gallery .modula-item-content > a:not(.modula-no-follow) { cursor:zoom-in; } #jtg-4810.modula-gallery .modula-item-content .modula-no-follow { cursor: default; } @media screen and (max-width:480px){#jtg-4810 .modula-item .figc .jtg-title {  font-size: 12px; }#jtg-4810 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;font-size:10px; }}#jtg-4810 .modula-items .modula-item:hover img{opacity:1;}</style>
<div  id="jtg-4810" class="modula modula-gallery modula-custom-grid" data-config="{&quot;height&quot;:800,&quot;tabletHeight&quot;:800,&quot;mobileHeight&quot;:800,&quot;desktopHeight&quot;:800,&quot;enableTwitter&quot;:false,&quot;enableWhatsapp&quot;:false,&quot;enableFacebook&quot;:false,&quot;enablePinterest&quot;:false,&quot;enableLinkedin&quot;:false,&quot;enableEmail&quot;:false,&quot;randomFactor&quot;:0.5,&quot;type&quot;:&quot;custom-grid&quot;,&quot;columns&quot;:12,&quot;gutter&quot;:10,&quot;mobileGutter&quot;:10,&quot;tabletGutter&quot;:10,&quot;desktopGutter&quot;:10,&quot;enableResponsive&quot;:&quot;0&quot;,&quot;tabletColumns&quot;:&quot;2&quot;,&quot;mobileColumns&quot;:&quot;1&quot;,&quot;lazyLoad&quot;:&quot;0&quot;,&quot;lightboxOpts&quot;:{&quot;animated&quot;:true,&quot;Thumbs&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;modern&quot;,&quot;showOnStart&quot;:false},&quot;Toolbar&quot;:{&quot;display&quot;:{&quot;right&quot;:[&quot;close&quot;]},&quot;enabled&quot;:true},&quot;Carousel&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;touch&quot;:false},&quot;infinite&quot;:false},&quot;keyboard&quot;:{&quot;Escape&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Delete&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Backspace&quot;:&quot;close&quot;,&quot;PageUp&quot;:false,&quot;PageDown&quot;:false,&quot;ArrowUp&quot;:false,&quot;ArrowDown&quot;:false,&quot;ArrowRight&quot;:false,&quot;ArrowLeft&quot;:false},&quot;touch&quot;:false,&quot;backdropClick&quot;:false,&quot;l10n&quot;:{&quot;CLOSE&quot;:&quot;Zamknij&quot;,&quot;NEXT&quot;:&quot;Nast\u0119pny&quot;,&quot;PREV&quot;:&quot;Poprzedni&quot;,&quot;Error&quot;:&quot;Nie mo\u017cna wczyta\u0107 \u017c\u0105danej tre\u015bci. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;PLAY_START&quot;:&quot;Rozpocznij pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;PLAY_STOP&quot;:&quot;Zatrzymaj pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;FULL_SCREEN&quot;:&quot;Pe\u0142ny ekran&quot;,&quot;THUMBS&quot;:&quot;Miniaturki&quot;,&quot;DOWNLOAD&quot;:&quot;Pobieranie&quot;,&quot;SHARE&quot;:&quot;Udost\u0119pnij&quot;,&quot;ZOOM&quot;:&quot;Powi\u0119kszenie&quot;,&quot;EMAIL&quot;:&quot;Here is the link to the image : %%image_link%% and this is the link to the gallery : %%gallery_link%%&quot;,&quot;MODAL&quot;:&quot;Mo\u017cesz zamkn\u0105\u0107 t\u0119 zawarto\u015b\u0107 okna modalnego za pomoc\u0105 klawisza ESC&quot;,&quot;ERROR&quot;:&quot;Co\u015b posz\u0142o nie tak. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej&quot;,&quot;IMAGE_ERROR&quot;:&quot;Nie znaleziono obrazka&quot;,&quot;ELEMENT_NOT_FOUND&quot;:&quot;Nie znaleziono elementu HTML&quot;,&quot;AJAX_NOT_FOUND&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Nie znaleziono&quot;,&quot;AJAX_FORBIDDEN&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Zabronione&quot;,&quot;IFRAME_ERROR&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania strony&quot;,&quot;TOGGLE_ZOOM&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz poziom powi\u0119kszenia&quot;,&quot;TOGGLE_THUMBS&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz miniaturki&quot;,&quot;TOGGLE_SLIDESHOW&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;TOGGLE_FULLSCREEN&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz tryb pe\u0142noekranowy&quot;},&quot;Images&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;maxScale&quot;:2}},&quot;mainClass&quot;:&quot;modula-fancybox-container modula-lightbox-jtg-4810&quot;,&quot;Html&quot;:{&quot;videoAutoplay&quot;:0,&quot;videoTpl&quot;:&quot;&lt;video class=\&quot;fancybox__html5video\&quot; controls muted playsinline controlsList controlsList=\&quot;nodownload\&quot; poster=\&quot;{{poster}}\&quot; src=\&quot;{{src}}\&quot; type=\&quot;{{format}}\&quot; &gt;  Sorry, your browser doesn&#039;t support embedded videos, &lt;a href=\&quot;{{src}}\&quot;&gt; download &lt;\/a&gt; and watch with your favorite video player! &lt;\/video&gt;&quot;}},&quot;inView&quot;:false,&quot;email_subject&quot;:&quot;Check out this awesome image !!&quot;,&quot;email_message&quot;:&quot;Here is the link to the image : %%image_link%% and this is the link to the gallery : %%gallery_link%%&quot;,&quot;lightbox&quot;:&quot;fancybox&quot;}">

	
	<div  class="modula-items">
		<div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4813" tabindex="0" rel="jtg-4810" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img fetchpriority="high" decoding="async" class="pic wp-image-4813"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92.jpg" title="92" width="300" height="244" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-300x244.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-300x244.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-scaled-300x244.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-1024x834.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-768x625.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-1536x1251.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-2048x1668.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4812" tabindex="0" rel="jtg-4810" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img decoding="async" class="pic wp-image-4812"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez.jpg" title="bednarski_papiez" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-2048x1365.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4811" tabindex="0" rel="jtg-4810" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img decoding="async" class="pic wp-image-4811"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1.png" title="01_historia_parafii" width="212" height="300" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-212x300.png" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-212x300.png" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1.png 2313w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-212x300.png 212w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-725x1024.png 725w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-768x1085.png 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-1087x1536.png 1087w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-1450x2048.png 1450w" sizes="(max-width: 212px) 100vw, 212px" />
	</div>

</div>		
	</div>

	
	
	<script type="application/ld+json">
	{
		"@context": "http://schema.org",
		"@type"   : "ImageGallery",
		"id"      : "https://koszalin7.pl/4805-2/",
		"url"     : "https://koszalin7.pl/4805-2/"
	}

	</script>

	
</div>

<p>Znowu zakrystia. Długie, modlitewne dziękczynienia Papieża. W tym czasie ceremoniarz papieski obdarzył mnie różańcami i kilkoma medalami zaznaczając, że są przeznaczone dla wszystkich kapłanów pracujących w parafii. Ojciec Święty powstał z klęcznika i wskazując na ornat w którym odprawiał Mszę św. powiedział: &#8222;Ten ornat niech pozostanie na pamiątkę&#8221;. Wpisał się do Księgi i zapytał: &#8222;Co mam robić dalej?&#8221; Nieśmiało zaprosiłem do kościoła. Odpowiedź była natychmiastowa: &#8222;Proszę mnie zaprowadzić!&#8221; Znowu konsternacja, gdyż tego nie było w protokole. Nie przygotowane służby porządkowe i na &#8222;luzie&#8221; spacer Papieża ze mną w kierunku głównych drzwi.</p>
<p>W kościele byli nieliczni wierni i kapłani. Utworzyli szpaler, dzięki któremu Papież mógł prawie z każdym przywitać się, nawet zamienić kilka słów. Podeszliśmy do prezbiterium &#8211; i upadliśmy na kolana. Długo modlił się. Klęczałem obok bardzo blisko i mogłem słuchać &#8211; jak Jego modlitwa przeradza się w szept, a nawet w półgłos. Byłem przekonany, że w tej modlitwie wyraża swoje podziękowanie tym wszystkim, którzy w różny sposób tę świątynię budowali.</p>
<p>Kiedy po kilkunastu minutach powstał, służby skierowały Go ku bocznym drzwiom kościoła. Błogosławił wszystkim. Tym którzy byli bliżej, widziałem, jak kreślił na czole znak Krzyża. Podeszliśmy do otwartych drzwi samochodu. Papież jeszcze raz zwrócił się ku mnie. Uklęknąłem i próbowałem coś powiedzieć. Pamiętam, że zapewniałem o swojej wiernej służbie Chrystusowi. Pochylił się nade mną i obdarzył pocałunkiem pokoju.</p>
<p>Wróciłem do kościoła. Nie było już nikogo &#8211; wyłączono światła i tylko czerwona lampka przed tabernakulum przypominała, że jest obecny Pan Jezus. Papież odjechał, ale przecież Jego pielgrzymka do Koszalina była po to, abyśmy bardziej kochali Jezusa. Żeby było więcej Komunii, dobrych uczynków, nadziei i optymizmu. Żeby było więcej chrześcijańskich ideałów, wiary, nadziei i miłości. Żeby było więcej&#8230; i tu zamyśliłem się. Przecież &#8211; ode mnie też będzie zależeć to więcej. I dla mnie musi rozpocząć się nowy etap życia &#8211; bardziej kapłański, bardziej duchowy. Papież odjechał, ale chwile przeżyte z Nim stały się nowym narodzeniem, początkiem nowego budowania&#8230;</p>
<p><strong>Ks. Kazimierz Bednarski</strong><br />
(Fragmenty książki ks. Kazimierza Bednarskiego, &#8222;Człowieka trzeba kochać&#8221;. Koszalin 1997)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/4805-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Benedykt XVI o Zmartwychwstaniu Chrystusa</title>
		<link>https://koszalin7.pl/benedykt-xvi-o-zmartwychwstaniu-chrystusa/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/benedykt-xvi-o-zmartwychwstaniu-chrystusa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Apr 2020 00:02:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Silva rerum]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3163</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Et resurrexit tertia die secundum Scripturas &#8211; I zmartwychwstał trzeciego dnia, jak oznajmia Pismo&#8221;. Odmawiając w każdą niedzielę Credo, ponawiamy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3163"></span></p>
<p>&#8222;<em>Et resurrexit tertia die secundum Scripturas</em> &#8211; I zmartwychwstał trzeciego dnia, jak oznajmia Pismo&#8221;. Odmawiając w każdą niedzielę <em>Credo</em>, ponawiamy nasze wyznanie wiary w zmartwychwstanie Chrystusa, w zdumiewające wydarzenie, stanowiące główną prawdę chrześcijaństwa.</p>
<p>&#8222;Jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, że byliśmy fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstaną, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa&#8221;. W tych słowach święty Paweł dobitnie ukazuje znaczenie Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa dla całości chrześcijańskiego orędzia: stanowi ono jego podstawę. Prawdziwość świadectwa, że Chrystus powstał z martwych, decyduje o istnieniu lub nieistnieniu wiary chrześcijańskiej.</p>
<p>Jeśli się usunie tę prawdę, z tradycji chrześcijańskiej z pewnością można zawsze zestawić całą serię godnych uwagi idei dotyczących Boga i człowieka, jego istoty i powinności &#8211; stworzyć swoistą religijną koncepcję świata &#8211; jednak wiara chrześcijańska będzie wtedy martwa. Jezus nadał pozostanie religijną osobistością, która poniosła porażkę; będzie ona wielka nawet w swej porażce i może nas zmuszać do refleksji. Będzie miał jednak wymiar wyłącznie ludzki, a miarą Jego autorytetu będzie przekonująca siła Jego orędzia. Nie stanowi już żadnego kryterium; jest nim wówczas tylko nasza osobista ocena, zgodnie z którą z Jego spuścizny wybieramy to tylko, co wydaje się nam pożyteczne. To zaś znaczy, że jesteśmy wtedy zdani na siebie samych. Ostatnią instancją jest nasz własny osąd.</p>
<p>Coś rzeczywiście nowego, coś, co zmienia świat i sytuację człowieka, stało się wtedy tylko, jeśli Jezus rzeczywiście zmartwychwstał. Wtedy dopiero staje się On kryterium, któremu możemy zaufać. Wtedy bowiem Bóg naprawdę się objawił.</p>
<p>Dlatego w naszych dociekaniach dotyczących postaci Jezusa Zmartwychwstanie stanowi punkt decydujący. Od Zmartwychwstania zależy to, czy Jezus tylko BYŁ, czy też również JEST. W TAK lub NIE, jako odpowiedzi na to pytanie, chodzi nie o jedno wydarzenie obok wielu innych, lecz o postać Jezusa jako taką.</p>
<p>Ważne jest, by potwierdzić tę podstawową prawdę naszej wiary, której prawda historyczna jest bogato udokumentowana, pomimo że dzisiaj, podobnie jak w przeszłości, nie brakuje ludzi, którzy na różne sposoby podają ją w wątpliwość czy wręcz jej zaprzeczają. Osłabienie wiary w zmartwychwstanie Jezusa powoduje osłabienie świadectwa wierzących. Jeżeli bowiem zanika w Kościele wiara w zmartwychwstanie, wszystko zamiera, wszystko się rozpada. I przeciwnie, przyjęcie umysłem i sercem umarłego i zmartwychwstałego Chrystusa zmienia życie i oświeca całą egzystencję ludzi i narodów. Czyż to nie pewność, że Chrystus zmartwychwstał, daje odwagę, profetyczną śmiałość i wytrwałość męczennikom we wszystkich epokach? Czyż to nie spotkanie z żywym Jezusem prowadzi do nawrócenia i budzi fascynację tak wielu ludzi, którzy od początków chrześcijaństwa zostawiają wszystko, by pójść za Nim i oddać swoje życie na służbę Ewangelii?</p>
<p>Jeśli uważnym sercem słuchamy świadków i otwieramy się na znaki, którymi Pan ciągle na nowo uwiarygadnia ich i siebie samego, wtedy wiemy: On prawdziwie zmartwychstał. On jest Żyjącym. Jemu się powierzamy i wiemy, że znajdujemy się na właściwej drodze. Razem z Tomaszem wkładamy nasze ręce w przebity bok Jezusa i wyznajemy: &#8222;Pan mój i Bóg mój!&#8221;.</p>
<p><strong>BENEDYKT XVI</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;-<br />
ŹRÓDŁA:<br />
1. Benedykt XVI &#8222;Zmartwychwstanie Chrystusa główną prawdą chrześcijaństwa&#8221;- Audiencja generalna w oktawie Wielkanocy &#8211; 26 marca 2008.<br />
2. Joseph Ratzinger &#8211; Benedykt XVI &#8222;Jezus z Nazaretu &#8211; od wjazdu do Jerozolimy do Zmartwychwstania&#8221;. Przekład: Wiesław Szymona OP. Wydawnictwo Znak, Kraków 2019.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/benedykt-xvi-o-zmartwychwstaniu-chrystusa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kardynał John Henry Newman o kapłanach</title>
		<link>https://koszalin7.pl/kardynal-john-henry-newman-o-kaplanach/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/kardynal-john-henry-newman-o-kaplanach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2019 08:04:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[John Newman]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=2758</guid>

					<description><![CDATA[A jednak, moi bracia, prawda jest taka, że Chrystus nie Aniołów, lecz ludzi posłał do służby pojednania. Głosicielami Ewangelii ustanowił]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2758"></span></p>
<p>A jednak, moi bracia, prawda jest taka, że Chrystus nie Aniołów, lecz ludzi posłał do służby pojednania. Głosicielami Ewangelii ustanowił nie istoty obcego pochodzenia o jakiejś bliżej nieznanej naturze, ale waszych braci &#8211; krew z waszej krwi i kość z kości waszych. (&#8230;) Są to ludzie jak wy &#8211; wystawieni na te same pokusy, toczący tę samą walkę wewnętrzną i zewnętrzną z tymi samymi śmiertelnymi wrogami: światem, ciałem i szatanem. Kapłan ma takie samo ludzkie i przewrotne serce, które o tyle tylko różni się od waszego, o ile przemieniła je i kieruje nim moc Boża. Tak więc my, którzy do was mówimy, nie jesteśmy Aniołami z nieba, lecz ludźmi, których odróżnia od was jedynie łaska – i tylko ona. (&#8230;)</p>
<p>Tacy, moi bracia, są również wasi pasterze, wasi kaznodzieje, wasi kapłani – to nie bezgrzeszni Aniołowie ani Święci, lecz ludzie, którzy żyliby i umarli w grzechu, gdyby nie łaska Boża; ludzie, którzy, choć dzięki Bożemu miłosierdziu przygotowują się do uczestniczenia w przyszłym życiu we wspólnocie Świętych, teraz jednak są słabi i ze wszystkich stron oblegani przez pokusy, i gdyby nie darmowa łaska Boża, nie mieliby nadziei na wytrwanie do końca.</p>
<p>Czyż to nie dziwna, zaskakująca wręcz anomalia! Wszystko jest doskonałe, wszystko niebiańskie, wszystko chwalebne w Kościele, który dał nam Chrystus &#8211; wszystko z wyjątkiem Jego kapłanów. (&#8230;) Ci kapłani, wybrani, konsekrowani, przepasani łaską celibatu, ozdobieni manipularzem smutku, są synami Adama, synami grzeszników, uczestnikami upadłej natury, której nie zrzucili z siebie &#8211; chociaż natura ta została odnowiona przez łaskę – tak że kapłan, to ktoś, kto niejako z definicji, ma grzechy, za które musi składać ofiarę. &#8222;Każdy arcykapłan &#8211; mówi Apostoł &#8211; spomiędzy ludzi brany, dla ludzi jest ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć tym, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. I ze względu na nią powinien tak za lud, jak i za siebie samego składać ofiary za grzechy&#8221;.</p>
<p>Moi bracia, samo w sobie może wydawać się wam to dziwne, nie będzie was jednak dziwić, gdy zrozumiecie, że takie było rozrządzenie miłosiernego Boga. Pisze o tym Apostoł w Liście, który wam cytowałem. Kapłani Nowego Przymierza są ludźmi, aby mogli &#8222;współczuć tym, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sami podlegają słabości&#8221;. Bracia, Aniołowie, gdyby to oni byli waszymi kapłanami, nie mogliby wam współczuć, nie byliby dla was wyrozumiali, jak my jesteśmy, nie mogliby stanowić dla was przykładu ani być waszymi przewodnikami, nie mogliby was przeprowadzić od starego do nowego życia, jak to czynią ci, którzy są spośród was i którzy zostali poprowadzeni, tak jak wy teraz prowadzeni jesteście; którzy dobrze znają wasze trudności, którzy doświadczyli przynajmniej pokus, jakich wy doświadczacie, którzy znają potęgę ciała i sztuczki szatana &#8211; nawet jeśli sami nie dali im się zwieść; którzy skłonni są stanąć po waszej stronie i być dla was pobłażliwi; którzy mogą mądrze wam doradzać i roztropnie was ostrzegać we właściwym czasie. Dlatego Pan posłał do służby pojednania ludzi takich jak On &#8211; bo chociaż nie mógł popełnić grzechu, to jednak nawet On, stając się człowiekiem, przyjął na siebie – na ile to było możliwe dla Boga &#8211; ludzkie brzemię słabości i różnych doświadczeń. Nie mógł być grzesznikiem, lecz stał się człowiekiem i przyjął ludzkie serce, abyśmy my mogli powierzyć Mu nasze serca, i był &#8222;poddany próbie pod każdym względem &#8211; jak my &#8211; z wyjątkiem grzechu&#8221;. (Hbr 4, 15)</p>
<p>Dobrze rozważcie tę prawdę, moi bracia, i niechaj stanie się ona dla was pociechą. Pośród głosicieli i kapłanów Ewangelii znaleźli się Apostołowie, Męczennicy i Doktorzy &#8211; wielu z nich świętych. A wszyscy oni, niezależnie od tego, jak wysoko zaszli na drodze świętości, jak różnorodne łaski i wspaniałe dary otrzymali, zaczynali od starego Adama. Nie ma pośród nich nikogo, kto nie zostałby wykuty z tego samego kamienia, z którego wyciosano najbardziej zatwardziałych grzeszników; nikogo, kto nie byłby ulepiony z tej samej gliny, co najbardziej skalani i niegodziwi potępieńcy; nikogo, kto z racji natury nie byłby bratem tych biednych dusz, które rozpoczęły już swoje wiekuiste braterstwo z diabłem i są potępione w piekle. Łaska zwyciężyła naturę &#8211; oto cała historia świętych. Zaiste, otrzeźwiająca to prawda dla tych, którzy odczuwają pokusę, by wynosić się nad innych z powodu tego, co robią i kim są; cudowna wiadomość dla wszystkich, którzy ze smutkiem zauważają w swych sercach ogromną różnicę, jaka zachodzi pomiędzy nimi a Świętymi; radosna to wieść dla tych, którzy nienawidzą grzechu i pragną uwolnić się spod jego nieszczęsnego jarzma, a zarazem odczuwają pokusę, by uznać to za niemożliwe! (&#8230;)</p>
<p>Czy nie sądzicie, że Augustyn lepiej niż inni był przygotowany do głoszenia świętej nauki i przekonywania braci do tego, czym niegdyś pogardzał? Nie chodzi o to, że grzech jest lepszy od posłuszeństwa albo grzesznik od sprawiedliwego, lecz o to, że miłosierny Bóg wykorzystuje niekiedy grzech w walce z grzechem właśnie; że wyprowadza z minionych występków teraźniejsze dobro; że, chociaż zmywa winę grzechu i osłabia jego siłę, to zarazem pozostawia go w pokutującym w taki sposób, że ten &#8211; dzięki poznaniu jego mechanizmów &#8211; tym energiczniej i gorliwiej zwalcza występki, ilekroć napotka je w innym człowieku. Chociaż wszechmocna łaska naszego Pana może uczynić duszę tak czystą, jak gdyby ta nigdy nie była nieczysta, to jednak pozostawia w niej łagodność i współczucie dla innych grzeszników, a także umiejętność postępowania z nimi – większą, niż gdyby dusza ta nigdy nie zgrzeszyła. (&#8230;) Nie ma tak odrażającego grzesznika, który nie mógłby stać się świętym. Nie ma takiego świętego, który niezależnie od swego obecnego wyniesienia, nie był lub nie mógłby być grzesznikiem. Łaska i tylko ona zwycięża naturę.</p>
<p>Nie wszyscy dobrzy ludzie są Świętymi, moi bracia; nie wszystkie nawrócone dusze stają się święte. Nie mogę wam obiecać, że jeśli zwrócicie się do Boga, to osiągnięcie takie same wyżyny doskonałości, na jakie wznieśli się Święci. Owszem, pokazuję wam cały czas, że nawet Święci nie są z natury lepsi niż wy. Stwierdzenie to odnosi się &#8211; i to w jeszcze większym stopniu &#8211; do kapłanów, którym powierzono odpowiedzialność za wiernych, i którzy, niezależnie od własnego stopnia świętości, nie są z natury lepsi niż ci, których mają nawrócić i przemienić. Jest aktem szczególnego Bożego miłosierdzia względem was, że nasza natura nie różni się od waszej &#8211; przez wzgląd i współczucie dla was Bóg uczynił nas, którzy jesteśmy waszymi braćmi, swoimi legatami i sługami pojednania.</p>
<p>I tego świat właśnie nie potrafi zrozumieć. Rzecz nie w tym, że nie dość jasno pojmuje, iż z natury mamy takie same namiętności jak i on, lecz w tym, że w swojej ślepocie i ciasnocie nie rozumie, że chociaż z natury jesteśmy do niego podobni, to jednak dzięki łasce możemy stać się zupełnie inni. Ludzie tego świata, moi bracia, znają potęgę natury, natomiast nie znają, nie doświadczają i nie wierzą w potęgę Bożej łaski. (&#8230;) Ludzie ci nie chcą uwierzyć, że można żyć życiem nadprzyrodzonym, a przecież nie tylko kapłani, ale wszyscy, którzy pozostają w stanie łaski, wiodą życie mniej lub bardziej nadprzyrodzone &#8211; według swojego powołania, na miarę otrzymanej łaski i wierności wobec niej. Ludzie ci nic o tym nie wiedzą ani nie chcą tego przyjąć, a gdy słyszą, jakie życie od młodości musi wieść kapłan na mocy swojej profesji, nie wierzą, że jest tym, za kogo się podaje. (&#8230;) Upadek to jedyny stan, którego doświadczyli: nie znają innego. Nigdy nie doświadczyli, co to jest mieć przewagę w walce; nigdy nie mieszkali w murach potężnego miasta, wokół którego wróg krąży nadaremnie, nie mogąc przedostać się do środka, a poza obręb którego mądra i wierna dusza nie będzie się wychylać. Powtarzam, ludzie ci sądzą według własnego doświadczenia i nie uwierzą w coś, czego nigdy nie doświadczyli.</p>
<p>(&#8230;) Nie ma, moi bracia, takiej pokusy, której oświadczacie wy, a której nie doświadczyliby również ci, którzy dzielą waszą naturę &#8211; chociaż wy, być może, ulegliście tym pokusom, a oni może nie. Mogą was zrozumieć, potrafią przewidzieć wasze trudności, umieją wyjaśnić wasze postępowanie, chociaż nie dotrzymali wam kroku w grzechu. Będą dla was łagodni i &#8222;pouczą was w duchu łagodności&#8221;, jak mówi Apostoł &#8222;pamiętając, że sami podlegają pokusie&#8221;. Przyjdźcie zatem do nas, wy, którzy utrudzeni jesteście, a znajdziecie odpoczynek dla waszych dusz. Przyjdźcie do nas, którzy stoimy przed wami w miejscu samego Chrystusa i którzy przemawiamy w Jego imieniu, bowiem zostaliśmy, jak i wy, odkupieni Jego Krwią. Tak samo jak wy bylibyśmy potępionymi grzesznikami, gdyby Chrystus nie zmiłował się nad nami, gdybyśmy nie zostali obmyci Jego łaską, gdyby nie przyjął nas Jego Kościół, gdyby Jego święci nie wstawiali się za nami. Bądźcie zbawieni, jak my zostaliśmy zbawieni: &#8222;przyjdźcie, posłuchajcie, wy, którzy boicie się Pana, a opowiemy wam, co On uczynił dla naszych dusz&#8221;. Wysłuchajcie naszego świadectwa, spójrzcie na radość naszych serc i powiększcie ją przez swoje w niej uczestnictwo.</p>
<p>Wybierzcie tę dobrą cząstkę, którą myśmy wybrali, przyłączcie się do nas. Nigdy nie będziecie żałować &#8211; uwierzcie tym, którzy mają prawo tak mówić &#8211; nigdy nie będziecie żałować, że szukaliście odpuszczenia grzechów i pokoju w Kościele Katolickim, ponieważ tylko on posiada łaskę, tylko on dysponuje mocą, tylko on ma Świętych. Nigdy nie będziecie tego żałować &#8211; choć z jego powodu wiele przyjdzie wam znieść, z wielu rzeczy złożyć ofiarę. Nigdy nie będziecie żałować, że przeszliście od mroku zmysłów i czasu, od złudzeń ludzkich uczuć i fałszywych przekonań do pełnej chwały wolności synów Bożych.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Tekst pochodzi z portalu &#8222;Sanctus&#8221; (<a href="https://l.facebook.com/l.php?u=https%3A%2F%2Fbit.ly%2F2CvMjVt%3Ffbclid%3DIwAR2ISrNuxVWYn8_Y-mIFbIky7VE7EA7SZ3QJlGypzwgV7riQNRkAWOIXDBo&amp;h=AT1ohOlEEHqu07z7rt3jEhKP15doCrLIST7uAPlmgYZcw2ksTe45tJggJJ5_duBFKZQCOR-jes3Wpn8KXvN_OdR_PbU0GeziWwojo9IC7J9vgV3NZ9nrGBc_DtvH1Xmb-DVg5tfxyRPgsu6iDdUjzEc1VbE9Yry0KHYE85Afq93EERx0BJ7vbh9wx28Cf4WLu95E8V2dyNtlurUGjFdg838PTahT4jK6fRotQkgGVjB2E9njLIx5wcEXymRS4QuX3iMrrhGZhvCH9Sz8EUfqNWKKEY615urpH84U_OFxPnd5u7L_98bO5TYcz6pg3rkt3oAbxVeHEEm4gAsSdWj5MifuUJ20ZPOWt0QjkFnHnRoxCAG9Df0lElAyoZbnFrkNmtdpHKCKEtLoSgyuMzcj68XWKjUlNNcKlLTQrIFE4w57pOSowGywz1Jnp_vQNoBdo_xYSw77cQ2JcXqVd5k0IL3oCGaLfh53S89189AswFimCDUF2gJJ13rshk1Ye8c6DMnQ725wDNp2HZf6wx3KdsWX_ZXqJpgcSN_2CAC3MP7PBCibOw8FotmVjnrVrer9XwDRQ1cILHt0NDHmrROOLYsmLb3432oyXYGhnCLQGa5yKUbeHbWZpliESBu17bAzE4Uj4Phq5vE" target="_blank" rel="noopener nofollow noreferrer" data-ft="{&quot;tn&quot;:&quot;-U&quot;}" data-lynx-mode="async">https://bit.ly/2CvMjVt</a>). Poniżej zamieszczamy jedynie jego skrót. Autorem tłumaczenia jest Paweł Długosz.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/kardynal-john-henry-newman-o-kaplanach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Patron Polski Odrodzonej</title>
		<link>https://koszalin7.pl/patron-polski-odrodzonej/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/patron-polski-odrodzonej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 31 May 2017 03:45:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Animo et fide]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/05/31/patron-polski-odrodzonej/</guid>

					<description><![CDATA[Św. Andrzej Bobola &#8211; jego życie, śmierć męczeńska, dzieje kultu, które doprowadzą do kanonizacji i uznania za patrona Polski Odrodzonej]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2203"></span></p>
<p>Św. Andrzej Bobola &#8211; jego życie, śmierć męczeńska, dzieje kultu, które doprowadzą do kanonizacji i uznania za patrona Polski Odrodzonej &#8211; spina klamrą ten okres w historii Polski, który rozpoczyna się ślubami lwowskimi Jana Kazimierza, a kończy triumfalnym powrotem św. Andrzeja w relikwiach do Warszawy w 1938 roku. Są to dzieje stopniowego pogrążania się kraju w chaosie, upadku Polski i utraty niepodległości, wielkich proroctw wieszczących narodowe zmartwychwstanie, dążeń całych pokoleń do odzyskania Rzeczypospolitej, zakończonych jej wskrzeszeniem w 1918 roku oraz odparciem wojsk bolszewickich spod Warszawy dwa lata później.</p>
<p>W ciągu tych długich lat, jakby równolegle, toczyła się niezwykła historia, najpierw doczesnych szczątków, a później czczonych relikwii Andrzeja Boboli. Ich dzieje, związane w końcowym okresie z postacią św. Urszuli Ledóchowskiej, są mniej znaną, ale nie mniej pasjonującą historią, jak samo życie i dzieło obecnego Patrona Polski. Ukazują jak wielkie uczucia mogą rozpalić w milionach ludzi doczesne szczątki jednego człowieka, i jak groźne mogą stać się dla totalitaryzmów i antyludzkich systemów relikwie jednego świętego. Mówiąc najkrócej &#8211; ukazują siłę Wiary.</p>
<p>W ostatnich dniach grudnia 1655 roku zakończyło się oblężenie Częstochowy przez Szwedów. Lud oburzony tym, że wróg targnął się na największą świętość, wystąpił przeciwko najeźdźcy. 1 kwietnia 1656 roku król Jan II Kazimierz złożył w katedrze lwowskiej śluby, podczas Mszy świętej odprawionej przez nuncjusza papieskiego w Polsce, Piotra Vidoniego. Polskę zalewał właśnie „potop”, a kraj był prawie w całości opanowany przez Szwedów. Monarcha oddał kraj w opiekę Matce Bożej, wcześniej ukoronowanej na Królową Polski. U jego boku trwała królewska małżonka, Maria Gonzaga, która przyjęła imię Ludwika. Nie chciała naruszać zwyczaju Rzeczypospolitej, według którego imię Maria zarezerwowane było tylko dla Matki Boskiej.</p>
<p>Kilka dni po ślubowaniu, w lwowskim kościele jezuitów, nuncjusz Piotr Vidoni potwierdził mocą swego urzędu proklamację królewską, uznającą Najświętszą Pannę Maryję, Królową Narodu Polskiego. W listopadzie 1923 roku, kiedy Polska cieszyła się zwoją niepodległością zaledwie od 5 lat, papież Pius XI, były nuncjusz apostolski w Polsce, zezwolił na obchodzenie dorocznego święta 3 Maja, jako święta Królowej Korony Polskiej. W 1956 roju, po upływie 300 lat od ślubów lwowskich, naród polski złożył śluby przed obrazem Królowej na Jasnej Górze, a autorem przyrzeczeń był tym razem kardynał Stefan Wyszyński &#8211; Prymas Tysiąclecia – uwięziony wtedy w Komańczy. Tak jak wówczas treścią przyrzeczeń była odnowa moralna i poprawa losu narodu.</p>
<p>Rok po ślubach lwowskich, w Janowie Poleskim śmierć męczeńską z rąk kozaków poniósł jezuita Andrzej Bobola, ten sam, który przygotował tekst ślubów lwowskich Jana Kazimierza. Opis męczeństwa znaleźć można w przedwojennej książce prof. Feliksa Konecznego, „Święci w dziejach narodu polskiego&#8221;: „Otoczony przez hultajstwo, ukląkł na środku drogi, mówiąc: Bądź wola Twoja! Przywiązali go do drzewa, siekli rózgami, po czym pomiędzy dwoma jeźdźcami przytroczonego na powrozie zawlekli do Janowa, przed dowódcę kozackiego. Ten ranił go szablą w rękę tak straszliwie, iż ledwie wisiała bezładna, a drugim cięciem rozpłatał mu nogę. Inny jakiś kozak wyłupił mu oko. Potem przypiekali mu piersi i boki, zdzierali z niego żywcem skórę, obcięli mu nozdrza i usta i wyrwali język”. Jest to jeden z najłagodniejszych opisów męczeństwa przyszłego patrona Polski.</p>
<p>Andrzeja Bobolę pochowano tak, jak chowa się żołnierza na wojnie &#8211; w pośpiechu i bez rozgłosu. Zakon jezuitów na Kresach ponosił wciąż straty, a jego najlepsi synowie padali ofiarą okrutnych mordów. Przed nim złożyło ofiarę życia czterdziestu ośmiu jezuitów, a po nim, kilkunastu następnych.</p>
<p>Ciało kapłana przewieziono do Pińska, włożono do czarnej trumny, z napisem na wieku: <em>Pater Andreas Bobola Societatis Jesu a Cosacis occisus</em>. Był rok 1657, w następnych latach nastał w Rzeczypospolitej chaos i wojna o koronę polską. Przez kraj przeciągały obce wojska, grabiąc i niszcząc wszystko. Wielu straciło już nadzieję, że Rzeczypospolitą uda się ocalić od zguby. O Andrzeju i innych męczennikach zapomniano.</p>
<p>16 kwietnia 1702 roku, rektor kolegium jezuickiego w Pińsku, Marcin Godebski, miał niespodziewane widzenie. Ukazała mu się postać, od której biła dziwna jasność. Andrzej Bobola, bo on to był, najpierw wytknął rektorowi, że nie szuka oparcia w swoich zamęczonych braciach, a następnie obiecał, że otoczy kolegium w Pińsku opieką, jeśli tylko zostanie odnalezione jego ciało. Ks. Godebski, przejęty niezwykłą wizją, natychmiast nakazał odnalezienie trumny. Kiedy otwarto jej wieko, oczom obecnych ukazał się niezwykły widok: ciało Andrzeja było doskonale zachowane, i choć przykryte warstwą kurzu, widać na nim było ślady nie tylko okrutnych ran i tortur, ale również jakby świeżej krwi. Natychmiast przełożono ciało do innej trumny, którą umieszczono w krypcie. Od tej chwili, rozpoczęło się pielgrzymowanie do doczesnych szczątków męczennika. Ponieważ mnożyć się zaczęły opowieści o nadzwyczajnych łaskach, postanowiono wszcząć starania o beatyfikację Andrzeja.</p>
<p>W 1712 roku rozpoczął się proces informacyjny w Pińsku. Zbierano wszystkie wiadomości i świadectwa o męczeństwie, a wybitni duchowni i przedstawiciele ówczesnych elit społeczeństwa, z królem Augustem II na czele, słali do papieży prośby o beatyfikację. W 1755 roku, papież Benedykt XIV potwierdził dekretem męczeńską śmierć za wiarę Sługi Bożego Andrzeja Boboli. Przyszły jednak trudne czasy dla jezuitów, zakon w 1773 roku uległ kasacie, co nie pozostało bez wpływu na losy procesu beatyfikacyjnego. Kolegium jezuickie w Pińsku najpierw przeszło we władanie unitów, a następnie – po drugim rozbiorze Polski w roku 1793 &#8211; prawosławnych bazylianów. Tym polecono zakopanie trumny w ziemi. Na szczęście jednak, polecenia nie wykonano, a ciało udało się w 1808 roku przenieść z Pińska do Połocka. Po wydaleniu jezuitów z Rosji w 1820 roku, kolegium jezuickie w Połocku przeszło w ręce pijarów, którzy opiekowali się ciałem Andrzeja do 1830 roku, aż do czasu wydalenia z Rosji także tego zakonu.</p>
<p>W roku 1826 wznowiono proces beatyfikacyjny. Toczyły się też zabiegi dyplomatyczne, zwłaszcza ze strony carskiej Rosji, która upatrywała w tym akcję przeciwko sobie. Po wydaleniu pijarów, trumnę przeniesiono do kościoła parafialnego w Połocku, należącego wówczas do dominikanów. W 1851 roku, w związku z przygotowaniami do procesu beatyfikacyjnego, Stolica Apostolska poprosiła dominikanów o dokument potwierdzający kult Andrzeja. Kiedy prośbę spełniono, władze rosyjskie zastosowały represje, aresztując przeorów dominikańskich klasztorów w Petersburgu i Połocku i wyrzucając wreszcie w 1864 roku dominikanów z Połocka. Nie powstrzymało to jednak wiernych od oddawania czci Andrzejowi. Kult zataczał coraz szersze kręgi, obejmując również ludność prawosławną. Opiekę nad ciałem męczennika poleskiego przejęli księża diecezjalni.</p>
<p>W 1848 roku papieżem został Pius IX, który rozpoczął jeden z najdłuższych pontyfikatów, trwający 32 lata. Ten wielki papież ogłosił dogmaty o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny oraz o nieomylności papieża. Zwołał także w 1869 roku I Sobór Watykański. Zasłynął jako pogromca liberalizmu, ogłaszając encyklikę <i>Quanta cura</i> i załączony do niej <i>Syllabus</i>, zawierający spis błędnych tez, doktryn i idei. Dał się poznać jako przyjaciel Polski, protestując przeciwko rosyjskiemu okrucieństwu podczas dławienia powstania styczniowego w 1863 i wzywając cały Kościół do modlitw za Polskę. Potępił także <i>kulturkampf</i> w Niemczech, którego ofiarą padł arcybiskup Mieczysław Ledóchowski, prymas Polski, stryj Urszuli Ledóchowskiej, aresztowany przez Prusaków i zamknięty w więzieniu w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie zastała go wiadomości o otrzymaniu kapelusza kardynalskiego.</p>
<p>Beatyfikacja odbyła się 30 października 1853 roku, w bazylice Świętego Piotra w Rzymie, przyozdobionej tego dnia obrazem przedstawiającym Andrzeja przywiązanego do słupa i sieczonego przez oprawców. Świątynia, &#8222;Matka wszystkich kościołów&#8221; przyozdobiona była inaczej niż zwykle – nie dwoma herbami &#8211; papieskim i Władcy, któremu podlegał błogosławiony, ale dwoma herbami papieskimi, symbolizującymi opiekę Piusa IX nad ujarzmionym narodem i pełnioną w zastępstwie władzę królewską. W odpowiedzi car Rosji odwołał swego posła z Rzymu. W Polsce zapanował entuzjazm i żywy kult błogosławionego Andrzeja, symbolizującego od tej chwili wiarę w odrodzenie narodowe. Żeby to jednak zrozumieć, należy cofnąć się do wydarzenia z 1819 roku.</p>
<p>Dominikanin, ojciec Alojzy Korzeniewski, był prześladowany przez władze carskie za działalność patriotyczną. Pewnego razu doznał w swojej celi zakonnej w Wilnie czegoś, co odbiło się echem w całej Europie i przyczyniło do rozwoju kultu przyszłego patrona Polski. W wizji mistycznej ukazał mu się Andrzej Bobola, który polecił zakonnikowi otworzyć okno. Tam o. Korzeniewski ujrzał rozległą równinę, na której walczyły ze sobą narody Europy. Usłyszał też od Andrzeja Boboli słowa, które &#8211; podawane z ust do ust – obiegły niebawem cały kontynent: „<em>Kiedy ludzie doczekają się tej wojny, po niej nastąpi pokój, a wraz z nim wskrzeszenie Polski, ja zaś zostanę uznany jej głównym patronem</em>”. Całkiem możliwe, że słowa tej przepowiedni stały się natchnieniem dla Adama Mickiewicza, który modlił się na emigracji słowami swojej poezji: „<em>O wojnę powszechną za wolność ludów, prosimy Cię, Panie&#8230;</em>”.</p>
<p>W ciągu długich lat zaborów biskupi kilkakrotnie składali wizyty, żeby zbadać chwalebne szczątki męczennika. W 1857 roku arcybiskup mohylewski, Wacław Żyliński, nakazał ubranie ciała w nowe szaty oraz odcięcie części lewego ramienia, które przesłano papieżowi Piusowi IX. W 1896 roku ciało oglądał biskup sufragan mohylewski Franciszek Albin Symon, polecając oczyszczenie i nałożenie nowych szat, a także wyjęcie części kości kręgosłupa, jako relikwii. We wrześniu 1917 roku, kiedy trwała I wojna światowa, odbyła się uroczystość z udziałem arcybiskupa mohylewskiego Edwarda Roppa, podczas której otwarto trumnę błogosławionego Andrzeja, a po oczyszczeniu ciała i przybraniu w nowe szaty kapłańskie, umieszczono je w metalowej trumnie. Wtedy też wyjęto trzy żebra na relikwie.</p>
<p>Tymczasem wśród ludu narastał kult poleskiego męczennika. W 1907 roku uroczyście obchodzono na ziemiach polskich 250-lecie śmierci Andrzeja. W 1917 roku, męczennik poleski symbolicznie wrócił do Polski w cząstce swojej relikwii. Powracający z wygnania jezuita ks. Jan Rostworowski, przywiózł do Krakowa żebro błogosławionego Andrzeja, które uroczyście umieszczono 28 maja 1918 roku w jezuickim kościele św. Barbary, położonym tuż obok kościoła Mariackiego. W tej świątyni głosił swoje wielkie kazania jezuita ks. Piotr Skarga, tutaj też spoczywał inny jezuita, autor pierwszego tłumaczenia Biblii na język polski, ks. Jakub Wujek. W kaplicy kościoła zawieszono słynący łaskami obraz Matki Boskiej Jurowickiej, czczony w Jurowicach na Polesiu, a w 1886 roku ofiarowany krakowskim jezuitom.</p>
<p>Kiedy wreszcie w 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, wielu uznało, że spełniło się proroctwo o. Alojzego Korzeniewskiego. Jednak nad krajem zawisło nowe niebezpieczeństwo – zbrojna inwazja bolszewizmu ze wschodu. W tych trudnych chwilach, polscy biskupi zwrócili się do papieża Benedykta XV z prośbą o kanonizację błogosławionego Andrzeja i ogłoszenie go patronem odradzającej się Polski. Kiedy u wrót Warszawy stanął wróg, kardynał Aleksander Kakowski nakazał odprawienie we wszystkich kościołach nowenny od 6 do 15 sierpnia 1920 roku. W stolicy słychać już było odgłos armat, kiedy 100 tysięcy ludzi przeszło 8 sierpnia z relikwiami Andrzeja Boboli w procesji. Tydzień później, 15 sierpnia, nadeszła wieść o wielkim zwycięstwie, które zapisało się w historii świata jako &#8222;Cud nad Wisłą&#8221;.</p>
<p>Dzieje relikwii Andrzeja po rewolucji w Rosji są tak niezwykłe, że mogłyby stać się kanwą powieści sensacyjnej. Bolszewicy, którzy traktowali religię jako &#8222;opium dla ludu&#8221;, natychmiast postanowili je przejąć. Pierwsze zabiegi nie przyniosły rezultatów, na skutek bezkompromisowej postawy biskupa Jana Cieplaka, sufragana mohylewskiego, którego sądzono w 1923 roku w procesie pokazowym w Moskwie, skazując na karę śmierci za „podżeganie do buntu poprzez zabobony”. Później wyrok zamieniono biskupowi na 10 lat więzienia, ale niemal natychmiast zwolniono pod naciskiem światowej opinii publicznej. To jednak, co nie udało się bolszewikom za pierwszym razem, stało się możliwe w 1922 roku. Specjalna komisja wkroczyła do kościoła, złamała pieczęcie na trumnie i zdarła szaty ze świętego. Kiedy postawiono trumnę w pozycji pionowej, uderzono nią mocno o posadzkę kościoła. Ku zaskoczeniu wszystkich, zwłoki się nie rozsypały.</p>
<p>Miesiąc później barbarzyńcy ponownie wtargnęli do kościoła i zabrali relikwie, bijąc tych wiernych, którzy próbowali przeciwstawić się grabieży i świętokradztwu. Trumna trafiła do Moskwy i została wystawiona w gmachu Higienicznej Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia jako &#8222;zabobon&#8221; i &#8222;osobliwość&#8221;. Porwanie relikwii odbiło się głośnym echem na świecie, posypały się protesty, interweniował też rząd polski. Wszystko na próżno. Przyszła jednak na Rosję klęska głodowa, a papież Pius XI zaczął słać znękanej ludności pomoc żywnościową, głównie transporty kolejowe zboża. Wówczas też, zapewne nie bez podpowiedzi potężnego generała jezuitów o. Włodzimierza Ledóchowskiego, papież upomniał się o relikwie Andrzeja. Gdyby jednak jezuici, potężny zakon rozsiany po całym świecie, działali w tej sprawie przez polskich braci, misja nie powiodłaby się, a bolszewicka Rosja nie ustąpiłaby, nawet w obliczu dramatycznej sytuacji w jakiej się znalazła. Dlatego też jezuici skorzystali z pośrednictwa swych amerykańskich braci.</p>
<p>21 września 1923 dwaj przedstawiciele Papieskiej Komisji Ratowniczej, amerykańscy jezuici, ojcowie Edmund Walsh i Leonard Gallagher, weszli do budynku Higienicznej Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia. Towarzyszył im podsekretarz stanu Komisariatu Spraw Zagranicznych oraz trzech członków Czeriezwyczajki &#8211; organizacji budzącej grozę w Rosji i na świecie. Na jej czele stał wówczas Feliks Dzierżyński, polski szlachcic, który &#8211; jak zauważa historyk Sławomir Koper &#8211; przy całej złej sławie, jaka go otaczała, okazywał zaskakujące propolskie zwroty i sentymenty, m.in. ocalając w tym samym 1923 roku Józefa Piłsudskiego przed organizowanym przez wywiad komunistyczny zamachem, któremu ostro się sprzeciwił. Ta osobliwa, ze względu na skład grupa ludzi, gdzieś na zapleczu budynku, w magazynach, odnalazła wśród rupieci szczątki Andrzeja Boboli. Bolszewicy postawili jednak jeden warunek: relikwie mają być przewiezione do Rzymu w tajemnicy, z ominięciem terytorium Polski. Trumna, w specjalnej opieczętowanej skrzyni, trafiła najpierw do Odessy nad Morzem Czarnym, skąd popłynęła statkiem „Cziczerin” do Konstantynopola. Tutaj załadowano ją na statek włoski „Carnero”, którym popłynęła do Brindisi we Włoszech, stamtąd zaś dotarła do Rzymu.</p>
<p>W uroczystość Wszystkich Świętych 1923 roku, relikwie Andrzeja Boboli złożono w kaplicy Świętej Matyldy w Watykanie. Natychmiast przystąpiono do ustalenia, czy relikwie są autentyczne. Posłużyła do tego ręka świętego, odcięta w 1857 roku z nakazu biskupa Żylińskiego i przechowywana w rzymskim kościele jezuitów Il Gesu. Ręka pasowała idealnie, więc relikwie pozostawiono w tym kościele, które z czasem stało się centrum kultu Andrzeja Boboli. Tam też, podczas pobytów w Rzymie, modliła się często matka Urszula Ledóchowska, przyszła święta.</p>
<p>Tak bardzo upragniona przez Polaków kanonizacja Andrzeja Boboli odbyła się 17 kwietnia 1938 roku, w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Wcześniej, ogłoszono dekret o cudach bł. Andrzeja. Podczas uroczystego odczytania dekretu przemawiał o. Włodzimierz Ledóchowski, generał jezuitów, brat Urszuli Ledóchowskiej. Ambasador Polski w Watykanie, Władysław Skrzyński, raportował do kraju: „<em>Zarówno tekst dekretu, jak i dziękczynne przemówienie Ojca Generała Jezuitów zawierały akcenty, które nadały uroczystości charakter manifestacji na rzecz Polski</em>”. Dalej, znajduje się fragment, który nie pozostawia już wątpliwości, co do roli jaką odegrał o. Włodzimierz Ledóchowski w sprawie kanonizacji: „<em>W zakończeniu przemówienia Ojciec Generał podziękował papieżowi nie tylko w imieniu Towarzystwa Jezusowego, lecz również i całej Polski dodając, iż ma nadzieję, że wolno mu to uczynić</em>” – pisał ambasador Skrzyński, zauważając jednocześnie, że „<em>ustęp powyższy był dość niezwykłym w ustach Generała Jezuitów podkreśleniem własnej narodowości</em>”.</p>
<p>Z Polski przyjechało kilka tysięcy osób: biskupi, przedstawiciele władz państwowych, świata kultury, nauki i sztuki, wojskowi, osoby różnych stanów i zawodów, grupy w strojach ludowych. Matka Urszula Ledóchowska uczestniczyła w tych uroczystościach, bardzo je przeżywając. Atmosferę tamtego dnia oddała w „Dzwonku św. Olafa”, piśmie urszulanek: „<em>Rzym stał się polskim miastem. Wszędzie słychać było polską mowę, widać było na piersiach pielgrzymów kokardki biało-amarantowe&#8230; Nawet wiekopomna, czcigodna bazylika św. Piotra podczas kanonizacji św. Andrzeja zamieniła się w polską świątynię, zadrżała polskim tchnieniem, roziskrzyła się polskim zapałem, rozmodliła się polską pobożnością, napełniła się polską miłością do ojczyzny, gdy z piersi wielotysięcznych pielgrzymów wzniosło się ku niebotycznej kopule Michała Anioła nasze Wspaniałe: Boże coś Polskę&#8230; Ojczyznę wolną pobłogosław Panie&#8230;</em>”. W najśmielszych przewidywaniach nie mogła przypuszczać, że po upływie 65 lat, w tym samym miejscu, ona sama będzie wynoszona na ołtarze przez polskiego papieża Jana Pawła II, a jej święte relikwie nieść będzie matka Andrzeja Górska, która przyjęła imię zakonne ku czci męczennika poleskiego.</p>
<p>Papież Pius XI uznał, że relikwie powinny wrócić do Polski, jednak nie do Pińska lub Wilna, ale do Warszawy, której jako nuncjusz papieski nie opuścił w obliczu bolszewickiego zagrożenia w 1920 roku. Relikwie św. Andrzeja wyruszyły 8 czerwca 1938 roku w triumfalną podróż do Ojczyzny. Przez Lublanę w Słowenii, Budapeszt, Bratysławę, dotarły do granicy Polski i przekroczyły ją 11 czerwca 1938 roku. Naród dawno nie przeżywał takich chwil zjednoczenia jak wówczas, gdy w triumfie powracał jeden z najlepszych synów Polski.</p>
<p>Powracał w swych relikwiach złożonych w trumnie z kryształu i srebra, przewożony specjalnym pociągiem przez całą Polskę, w otoczeniu honorowych asyst, zatrzymując się w miastach i miasteczkach, witany na całej trasie przez tłumy wiernych. Pół wieku później, podobną triumfalną podróż przez Polskę, odbędą inne relikwie &#8211; matki Urszuli Ledóchowskiej, która przed śmiercią w Rzymie, tak często modliła się w kościele Il Gesu, rzymskiej przystani św. Andrzeja Boboli.</p>
<p>Relikwie wystawiono najpierw w warszawskiej archikatedrze Świętego Jana, później przeniesiono je do kaplicy jezuitów przy ulicy Rakowieckiej. Podczas oblężenia Warszawy we wrześniu 1939 roku, kiedy w kaplicę trafił pocisk artyleryjski, relikwie przeniesiono na Stare Miasto, do kościoła jezuitów przy ulicy Świętojańskiej. Tutaj pozostały do czasu powstania warszawskiego, kiedy to w obawie przed zniszczeniem postanowiono przenieść je do kościoła Św. Jacka przy ulicy Freta. Po zakończeniu działań wojennych relikwiarz przeniesiono 7 lutego 1945 roku na Rakowiecką, a 13 maja 1989 do wybudowanego sanktuarium św. Andrzeja.</p>
<p>Od tego dnia święty Andrzej Bobola przebywa w swej stolicy, wypełniając proroctwo, patronując Polsce i metropolii Warszawskiej, czczony przez kolejne pokolenia wiernych. On, wolny, wśród wolnych.</p>
<p>Od pierwszych chwil odzyskanej w 1918 roku niepodległości, stanął przed Polską problem zagospodarowania kresów wschodnich Rzeczypospolitej. Polesie, stara kraina w dorzeczu Prypeci i Bugu, pokryta bagnami i torfowiskami, była jednym z najbardziej zacofanych cywilizacyjnie regionów, nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Ludność żyła w niezmienionych warunkach od wieków, dominowała prymitywna gospodarka rolna, a widok ludzi ciągnących pług nie był zjawiskiem rzadkim. Ziemia ta, uboga, a zarazem obdarzona niezwykłym pięknem, stała się terenem misyjnym w centrum chrześcijańskiej Europy. Któż, jeśli nie misjonarz i męczennik poleski, św. Andrzej Bobola, mógł zachęcić do poświęcenia swych sił dla tej krainy?</p>
<p>Pierwsza placówka urszulańska na Polesiu powstała w sierpniu 1933 roku w Horodcu. Później następne placówki misyjne w powiatach kobryńskim, janowskim i pińskim. Siostry zakładały przedszkola, koła gospodyń, szwalnie, czytelnie, roztoczyły też opiekę nad chorymi. Tutaj, w niezwykle trudnych warunkach, rozpoczynały pracę późniejsze przełożone generalne urszulanek szarych: Franciszka Popiel i Andrzeja Górska. Z czasem przybył im nowy sojusznik. „<em>Był ks. Zieja. Będzie naszym misjonarzem poleskim &#8211; bardzo dobry i święty</em>” &#8211; zapisała matka Urszula Ledóchowska w kronice zgromadzenia pod datą 29 marca 1937 roku. Czas szybko pokazał, że jej wrażliwe serce znów nie myliło się &#8211; tenże ks. Jan Zieja okazał się godny tytułu misjonarza poleskiego, a po wojnie będzie jednym z pierwszych kapłanów, którzy podejmą misję na innych kresach &#8211; zachodnich, w polskim już Słupsku, na terenach, które dziś wchodzą w skład powołanej w 1972 roku diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.</p>
<p>Ostatni rok swego życia poświęciła matka Urszula Ledóchowska przygotowaniom do budowy domu dla pielgrzymów w Janowie Poleskim. miejscu męczeńskiej śmierci św. Andrzeja. Nabyła więc kawałek zroszonej krwią męczeńską ziemi, rozpoczęła zbiórkę funduszy, wydała odezwę w sprawie budowy domu pielgrzyma w Janowie: „<em>Myśl ta spokoju mi nie daje i, rozważywszy <i>pro i contra</i>, postanowiłam zabrać się z pozwoleniem J.E. ks. biskupa pińskiego i w porozumieniu z ojcem generałem jezuitów do urzeczywistnienia tego projektu</em>”. Z typowym dla siebie zapałem apostolskim, przedstawiała wizję przyszłego ośrodka: „<em>Ufam, że powstanie dom i że ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa naszej Ojczyzny spieszyć będą tłumy pobożnych pątników, którzy modlitwą wyproszą u św. Andrzeja błogosławieństwo Boże dla siebie, dla swych rodzin i dla Ojczyzny naszej, aby pod opieką naszego Męczennika-Bohatera została tym, czym była od wieków: „Polonia semper fidelis”</em>.</p>
<p>W 1938 roku przybyły pierwsze cztery siostry. Z pobliskiego Mołodowa dojeżdżała młodziutka, ale obdarzona dynamizmem apostolskim siostra Franciszka Popiel. To właśnie ona będzie reprezentowała urszulanki podczas Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego na Jasnej Górze i to ona wraz z innymi. urszulankami przygotuje tron dla kardynała Stefana Wyszyńskiego &#8211; tron, który podczas całej uroczystości pozostanie pusty, symbolizując nieobecność <em>interrexa</em> &#8211; niekoronowanego władcy Polski, jakim w czasach trudnych dla ojczyzny byli zawsze prymasi.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/patron-polski-odrodzonej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Problemy nonkonformizmu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/problemy-nonkonformizmu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/problemy-nonkonformizmu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Apr 2017 05:07:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/04/21/problemy-nonkonformizmu/</guid>

					<description><![CDATA[Jubileusz urodzin Benedykta XVI dał okazję do różnych przypomnień jego osoby i dzieła (miłym akcentem było np. sympozjum zorganizowane w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2201"></span></p>
<p>Jubileusz urodzin Benedykta XVI dał okazję do różnych przypomnień jego osoby i dzieła (miłym akcentem było np. sympozjum zorganizowane w Sekretariacie Episkopatu Polski). Dla mnie &#8211; pisałem to wielokrotnie w swoim czasie &#8211; jedną z głównych wartości myśli Kardynała i potem Papieża jest legitymizowanie mądrego katolickiego nonkonformizmu: na tle &#8222;dyktatury relatywizmu&#8221; oraz zamiast wytwarzanego na jego zamówienie &#8222;chrześcijaństwa zaadaptowanego&#8221;, potrzeba nam pilnie odwagi ufundowanej w chrześcijańskim &#8222;roszczeniu prawdziwości&#8221; (czyli w przekonaniu, że się otrzymało, próbuje zrozumieć i przekazać dalej Prawdę). Genialne i dalekowzroczne było przy tym powiązanie tego nonkonformizmu i jego logiki &#8222;kreatywnej mniejszości&#8221; &#8211; ze świadomością, że stajemy pomiędzy światem, który z Boga kpi, a światem, który utworzył sobie boga-siłę. Ratzingerowska &#8211; a w istocie patrystyczna &#8211; teologia Boga-Logosu jest krytyką jednego i drugiego. I to właśnie z niej &#8211; a nie z nostalgii &#8211; wypływa to szczególne umiłowanie Liturgii, ujętej w głębokiej perspektywie <i>logike latreia</i>.</p>
<p>O tym przemyślanym ratzingerowskim nonkonformizmie myślę teraz, zestawiając ją z nieprzypadkową zbieżnością przybranego imienia papieskiego Benedykta XVI z imieniem świętego Ojca Benedykta, patriarchy mnichów Zachodu. Czy ten ostatni zamierzał być nonkonformistą? W pewnym sensie tak: przecież w świecie niepewności i zmiany inaugurował życie wspólnot jakby nieporuszonych i kultywujących pokój pośród wojen. Co ciekawe: tworząc ideał małych wspólnot monastycznych, zaplanował go tak, że nie tylko wewnątrz znalazło się miejsce dla ludzi bardzo różnego poziomu, ale sam ideał był zdolny oświetlić kierunki całej cywilizacji, daleko poza murami klasztorów. A zatem: był nonkonformistą, choć nie obmyślił tego, by nim być. Pracował z taką szerokością ducha, że jego pogłębiająca praca, wymagająca odejścia od świata, nie miała w sobie rozgoryczenia względem świata &#8222;na zewnątrz&#8221;. Zamiast rozgoryczenia ofiarowywał gościnę &#8211; choć również pilnie strzegł tego, by gość ze świata nie psuł mu klasztoru. Robił to, co do niego należało &#8211; a światło tym wykrzesane przyniosło pożytek wszystkim. Paradoksalnie, dzieło obliczone na nic innego niż radykalne &#8222;szukanie Boga&#8221; zorganizowało potem cywilizację Zachodu.</p>
<p>Może więc i my nie poświęcajmy dziś swego najlepszego czasu i okazji, aby demaskować wciąż zbyt nikłe chrześcijaństwo społeczeństw chorych od pełzającej apostazji. Te &#8222;knotki niezagaszone&#8221; potrzebują instytucji chrześcijańskiego odrodzenia. To prawda, że stworzą je i rozwiną jedynie ci, którzy są gotowi na nonkonformizm &#8211; lecz niekoniecznie ci, którzy obmyślają jak być nonkonformistami.</p>
<p><b>Paweł Milcarek</b></p>
<p class="info">Tekst źródłowy na portalu Christianitas: <a href="http://christianitas.org/news/problemy-nonkonformizmu/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Problemy nonkonformizmu</a>.</p>
<p class="note"><b>Paweł MILCAREK</b> &#8211; ur. 1966, założyciel i redaktor naczelny &#8222;Christianitas&#8221;, filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.<br />
<small>Za: Christianitas.org</small></p>
<p class="note"><b>CHRISTIANITAS</b> &#8211; kwartalnik poświęcony analizom religijnym, społecznym i cywilizacyjnym, ukazujący się od 1999 roku, wydawany obecnie przez Fundację św. Benedykta. Tematycznie obejmujący trzy dziedziny: łacińską tradycję liturgiczną, politykę (zgodnie z nauką społeczną Kościoła), filozofię i teologię chrześcijańską. Pismo powstało z inicjatywy Bogusława Kiernickiego, współzałożycielem i redaktorem naczelnym jest Paweł Milcarek.<br />
Według autorów kwartalnika współczesne myślenie o świecie znajduje się w kryzysie, wynikającym z zerwania z intelektualnym dziedzictwem chrześcijaństwa. Odpowiadając na apel Benedykta XVI o przywrócenie “hermeneutyki ciągłości”, czyli interpretowanie zjawisk kultury w świetle chrześcijańskiego logosu, Christianitas proponuje rozwiązywanie aktualnych problemów ideowych w oparciu o niezmienne nauczanie Kościoła. Publicystyka pisma opiera się na autorytetach m.in. św. Pawła, św. Augustyna, św. Benedykta i św. Tomasza. Nawiązuje też do myśli XX-wiecznych teologów i myślicieli katolickich, m.in. Henri de Lubaca, Johna H. Newmana, Réginalda Garrigou-Lagrange&#8217;a, Gilberta K. Chestertona, Etienne’a Gilsona, Gustave’a Thibona, Evelyna Waugh’a.<br />
Wśród autorów publikowanych przez Christianitas znajdują się m.in.: kard. Józef Ratzinger, kard. Raymond L. Burke, kard. Malcolm Ranjith, ks. Dariusz Olewiński, ks. Wojciech Grygiel, Robert Spaemann, Roberto de Mattei, Fabrice Hadjadj, Laurence P. Hemming, Aidan Nichols oraz mnisi benedyktyńskich opactw należących do kongregacji Solesmes.<br />
<small>Na podstawie: Wikipedia (polska)</small></p>
<p class="thanks">Dziękujemy Pawłowi Milcarkowi za wyrażenie zgody na zamieszczenie tekstu na naszym portalu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/problemy-nonkonformizmu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cyryl i Metody</title>
		<link>https://koszalin7.pl/cyryl-i-metody/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/cyryl-i-metody/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Mar 2017 06:19:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Animo et fide]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/03/03/cyryl-i-metody/</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Odkąd nasz lud odrzucił pogaństwo, przestrzega prawa chrześcijańskiego; ale nie mamy nauczyciela, który potrafiłby wyjaśnić prawdziwą wiarę w naszym języku&#8221;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2196"></span></p>
<p>&#8222;Odkąd nasz lud odrzucił pogaństwo, przestrzega prawa chrześcijańskiego; ale nie mamy nauczyciela, który potrafiłby wyjaśnić prawdziwą wiarę w naszym języku&#8221; &#8211; pisze książę morawski Rościsław do cesarza bizantyńskiego. Tak wyrażona tęsknota za Bogiem prawdziwym ujmuje cesarza tak bardzo, że postanawia wysłać z pomocą dwóch doświadczonych misjonarzy &#8211; Cyryla i Metodego.</p>
<p>Od roku 820 w sercu Europy istnieje już Państwo Wielkomorawskie, nazywane też Wielkimi Morawami, rozległe imperium Słowiańskie obejmujące także całą południowo-wschodnią część Polski z Małopolską i Śląskiem. W 822 roku władca tego państwa Mojmir I przyjmuje chrześcijaństwo, które nadchodzi z Zachodu, z państwa wschodniofrankijskiego, powstałego z trójpodziału Cesarstwa Karola Wielkiego. Wielkomorawianie znają chrześcijaństwo, nie mogą go jednak wyrażać własnym językiem. Z czasem stworzą &#8222;słowiański pomost&#8221; pomiędzy chrześcijańskim Wschodem i Zachodem.</p>
<p>Cyryl, właściwie Konstantyn (827-869) i Metody, właściwie Michał (815-885), są rodzonymi braćmi, misjonarzami na ziemiach zamieszkanych przez Słowian, twórcami rytu słowiańskiego. Urodzili się w Tesalonikach, mieście, w którym żył i działał św. Paweł. Ojciec ich Leon był wyższym dowódcą wojskowym. Chociaż byli Grekami, znali od dzieciństwa także język słowiański, ponieważ żyli w okolicach zamieszkałych przez Słowian. Istnieje przypuszczenie, że matka ich Maria była Słowianką. Dziś obaj są świętymi Kościoła katolickiego i prawosławnego, nazywanymi apostołami Słowian. Papież Pius XI napisał o nich, że byli &#8222;synami Wschodu, ojczyzny bizantyjskiej, z pochodzenia Grekami, z uwagi na misję rzymianami, a z uwagi na owoce apostolskie Słowianami&#8221;.</p>
<p>Obaj misjonarze są przeciwnikami &#8222;herezji trójjęzycznej&#8221;, utrzymującej, że tylko w trzech językach można godziwie wielbić Boga: po hebrajsku, grecku i łacinie. Obaj uważają, że chrystianizacja nowych terenów wymaga pójścia w kierunku przeciwnym: tłumaczenia Słowa na wszystkie języki znanego im świata. W 880 roku papież Jan VIII pisze list Industriae tuae do Świętopełka, księcia Moraw. &#8222;Nie sprzeciwia się też nic prawdziwej wierze i nauce, by w języku słowiańskim sprawować mszę świętą, czytać świętą Ewangelię oraz lekcje ze Starego i Nowego Testamentu, poprawnie przetłumaczone, jak również śpiewać oficjum godzin. Ten bowiem, który stworzył trzy główne języki: hebrajski, grecki i łacinski, stworzył też i wszystkie inne na swoją większą chwałę&#8221;.</p>
<p>Misjonarską dewizą Cyryla i Metodego stają się słowa Grzegorza z Nazjanzu: &#8222;Jestem sługą Słowa, dlatego oddaję się na służbę Słowa&#8221;. Chcą, żeby Chrystus przemawiał przez nich w języku ewangelizowanych ludów: &#8222;Słuchajcie, wszystkie ludy słowiańskie, słuchajcie Słowa pochodzącego od Boga, Słowa karmiącego dusze, Słowa prowadzącego do poznania Boga&#8221;. Przygotowują zbiór dogmatów chrześcijańskich w księgach napisanych w języku słowiańskim. Żeby jednak przekazać Słowo i doktrynę, pojawia się potrzeba stworzenia nowych znaków graficznych, lepiej odpowiadających językowi mówionemu. W ten sposób powstaje głagolica &#8211; alfabet, który po kolejnych zmianach zostaje na cześć swego twórcy nazwany &#8222;cyrylicą&#8221;. Papież Benedykt XVI ocenia: &#8222;Było to przełomowe wydarzenie w rozwoju cywilizacji słowiańskiej w ogóle. Cyryl i Metody byli przekonani, że poszczególne ludy nie mogą uważać, że otrzymały w pełni Objawienie, dopóki nie usłyszą go we własnym języku i nie przeczytają jego zapisu we własnym alfabecie&#8221;.</p>
<p>Benedykt XVI wyraża podziw dla metod chrystianizacji Cyryla i Metodego, określając je jako &#8222;cyrylo-metodiańskie&#8221;. Cyryl, nazywany &#8222;Filozofem&#8221;, ma skłonność do kontemplacji, Metodego natomiast pociąga życie aktywne. Dzięki takiemu połączeniu cech kładą podwaliny sposobu rozpowszechnienia idei, który można nazwać &#8222;cyrylo-metodiańskim&#8221;. Wystąpi on w różnych okresach historii ludów słowiańskich, sprzyjając ich rozwojowi kulturalnemu, narodowemu i religijnemu. Papież Jan Paweł II z rodu Słowian napisze: &#8222;Słusznie przeto uważani są nie tylko za apostołów Słowian, ale także za ojców kultury wśród wszystkich ludów i narodów, dla których pierwszy zapis języka słowiańskiego nie przestaje być podstawowym punktem odniesienia w dziejach ich literatury&#8221;.</p>
<p>Cyryl i Metody mogą być wzorem dla zjawiska nazywanego dziś &#8222;inkulturacją&#8221; &#8211; każdy naród powinien przyjąć objawione orędzie w kontekście własnej kultury i wyrazić jego zbawczą prawdę we własnym języku. &#8222;Wymaga to bardzo trudnego dzieła przekładu, ponieważ trzeba znaleźć odpowiednie pojęcia, by przekazać bogactwo objawionego Słowa, nie sprzeniewierzając się mu&#8221; &#8211; pisze papież Benedykt XVI, dodając, że dwaj święci bracia pozostawili w tym zakresie bardzo znaczące świadectwo, na którym również dzisiaj Kościół się wzoruje, czerpiąc z niego natchnienie i wskazówki. Inkulturacja nie może uderzać w jedność Kościoła, co Cyryl wyraża w modlitwie: &#8222;Zachowaj w wierze owczarnię, którą mi powierzyłeś &#8230; zgromadź wszystkich w jedno i spraw, by wybrany przez Ciebie lud pozostał zgodny w prawdziwej wierze i prawidłowo ją wyznawał&#8221;.</p>
<p>Historyczną rolę, jaką odegrali Cyryl i Metody, oficjalnie uznał papież Jan Paweł II, który ogłosił ich współpatronami Europy wraz ze św. Benedyktem. Dla papieża z Polski działalność Cyryla i Metodego jest potwierdzeniem katolickości Kościoła: &#8222;Kościół jest katolicki także dlatego, że potrafi w każdym środowisku strzeżoną przez siebie Prawdę objawioną, nie skażoną w Boskiej treści, przedstawić w taki sposób, by mogła spotkać się ze szlachetnymi myślami i słusznymi oczekiwaniami każdego człowieka i wszystkich ludów&#8221;.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/cyryl-i-metody/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Scholastyka i scholastyka</title>
		<link>https://koszalin7.pl/scholastyka-i-scholastyka/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/scholastyka-i-scholastyka/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Feb 2017 00:35:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Animo et fide]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/02/07/scholastyka-i-scholastyka/</guid>

					<description><![CDATA[Była bliźniaczą siostrą św. Benedykta z Nursji, ojca monastycyzmu zachodniego, założyciela klasztoru na Monte Cassino. Św. Scholastyka zawsze pozostawała w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><b>Była bliźniaczą siostrą św. Benedykta z Nursji, ojca monastycyzmu zachodniego, założyciela klasztoru na Monte Cassino. Św. Scholastyka zawsze pozostawała w cieniu swojego wielkiego brata, wywierając jednak znaczący wpływ na jego duchowość. <span id="more-2190"></span> Jej piękne i nieco już dziś zapomniane imię nosi tę samą nazwę, co równie piękna i zapomniana chrześcijańska nauka &#8211; scholastyka.</b></p>
<h3>Św. SCHOLASTYKA</h3>
<p>O życiu św. Scholastyki posiadamy niewiele przekazów. Przyszła na świat około 480 roku. Dość wcześnie wstąpiła do klasztoru. Raz w roku spotykała się w pobliżu klasztoru Monte Cassino ze swoim bratem św. Benedyktem, żeby porozmawiać z nim o sprawach duchoWych. Podczas jednego z takich spotkań &#8211; które opisuje św. papież Grzegorz Wielki &#8211; św. Scholastyka poprosiła brata, żeby pozostał dłużej niż zwykle, aby kontynuować rozmowę o radościach nieba. Benedykt nie zgodził się, ponieważ planował powrót do klasztoru jeszcze tego samego dnia. Wówczas Scholastyka zaczęła się modlić i wkrótce rozszalała się tak gwałtowna burza, że uniemożliwiła bratu powrót. Spędził więc czas na rozmowie duchowej z siostrą. Po trzech dniach Scholastyka umarła. Benedykt ujrzał wówczas jak jej dusza pod postacią gołębia unosi się ku niebu. Pochował siostrę w grobie na Monte Cassino, który był przygotowany dla niego, w którym spoczął obok swej siostry po śmierci W 547 roku. „Tak więc &#8211; pisał Grzegorz Wielki &#8211; nawet śmierć nie była w stanie rozłączyć ciał tych dwojga, którzy duchowo zawsze byli zjednoczeni w Bogu&#8221;. Dzisiaj św. Scholaştyka jest patronką bernardynek i uchodzi za orędowniczkę w czasie burzy i niepogody, zaś jej brat, św. Benedykt, jest głównym patronem Europy.</p>
<h3>SCHOLASTYKA</h3>
<p>Samo imie wywodzi się od łacińskiego <i>scholasticus</i> &#8211; szkolny, należący do szkoły. Od tego słowa pochodzi nazwa teologii í filozofii średniowiecznej &#8211; scholastyki. Ten najwspanialszy w dziejach okres rozkwitu ludzkiego rozumu tak długo i skutecznie ośmieszano, że dzisiaj słowo &#8222;scholastyka&#8221; oznacza coś zupełnie przeciwnego &#8211; dogmatyzm, zbędną filozofię, jałowe i formalistyczne dociekania. Tymczasem to właśnie scholastyka wydała takich geniuszy intelektu, jak św. Tomasz z Akwinu czy św. Albert Wielki. Powstała w szkołach i uniwersytetach średniowiecznych, wysuwając na czoło roztrząsanych zagadnień problem wzajemnych zależności wiary i rozumu. Posługiwała się niepowtarzalną metodą argumentacji i specjalnymi rodzajami literackimi. W badaniach opierała się na lekturze i komentowaniu dzieł wcześniejszych pisarzy, uznanych za autorytatywne. W późniejszych latach Europa odrzuciła wielkie osiągnięcia scholastyki, między innymi logikę, co Gilbert Chesterton, słynny pisarz katolicki komentował tak: &#8222;Zwolennicy nowoczesności mieli wyjątkowo niefortunny pomysł, gdy obwieścili, że świat współczesny nie może tolerować starych sylogistycznych metod scholastyki. Odtrącili przez to jedyny średniowieczny instrument, którego świat współczesny dotkliwie potrzebuje&#8221;.</p>
<h3><i>SCHOLE</i> &#8211; WOLNE MIEJSCE (NA MONTE CASSINO)</h3>
<p>Ale łaciński termin <i>scholasticus</i>, oznacza także rozwinięcie wcześniejszego, pierwotnego pojęcia <i>schole</i>, oznaczającego &#8222;wolne miejsce&#8221;. Historyk filozofii Józef Pieper, tak tłumaczy ową nazwę: &#8222;To znaczy, że w społeczeństwie ludzkim musi być zachowane wolne miejsce, w którym milkną wymagania mające na celu zaspokajanie niedostatków i zabezpieczanie bytu; miejsce, które jest chronione przed wytyczaniem celów i usług praktycznych; miejsce, które by gwarantowało nauczanie i uczenie się oraz w ogóle beztroskie i spokojne zajmowanie się wyłącznie prawdą&#8221;. Takiego miejsca poszukiwał św. Benedykt, brat św. Scholastyki, zakładając klasztor na Monte Cassino w 529 roku. Tutaj napisał swoją słynną &#8222;Regułę&#8221;, w której przystosował wschodni ideał życia mniszego do mentalności zachodniej. Założona przez niego rodzina zakonna &#8211; benedyktyni &#8211; przez stulecia dała Kościołowi 5500 świętych i błogosławionych, 23 papieży, 5000 biskupów oraz blisko 15 000 pisarzy. Duchowość benedyktyńska, ze swoją zasadą &#8222;Ora et labora&#8221; (Módl się i pracuj), walnie przyczyniła się do rozwoju średniowiecznej kultury.</p>
<h3>LATARNIA CHRZEŚCIJAŃSKIEJ EUROPY</h3>
<p>Monte Cassino to wzgórze wysokości 500 metrów, położone przxy drodze z Rzymu do Neapolu. Nazwa pochodzi od łacińskiego casa (chata, chata, dom, namiot), ale także grecko-łacińskiego cassia, oznaczającego drzewo symbolizujące chrześcijański chrzest z wody. Dziś na szczycie znajduje się najznamienitszy klasztor w dziejach chrześcijaństwa &#8211; latarnia chrześcijańskiej Europy &#8211; szczycący się niemal 1500-letnią historią. Tutaj św. Benedykt napisał ok. 540 roku swoją słynną &#8222;Regułę&#8221; (<i>Regula Benedicti</i>) &#8211; fundament życia zakonnego, ale także most, który połączył cywilizację antyczną z cywilizacją eurpejską, nazywaną też łacińską. Aktualny do dziś dokument regulujący zasady życia zakonnego, wywarł ogromny wpływ na kulturę europejską. We wczesnym średniowieczu klasztory stanowiły nie tylko centra religijne, ale także ośrodki społeczne, edukacyjne, intelektualne, kulturalne i gospodarcze. W swych bibliotekach przechowały całe dziedzictwo antyku, starożytnej Grecji i Rzymu.</p>
<p>Położony w stategicznym miejscu klasztor był świadkiem wielu batalii i bitew. Polacy zapamiętają Monte Cassino z krwawej bitwy i czerwonych maków maja 1944 roku. Dziś znajduje się tutaj polski cmentarz wojenny, tłumnie odwiedzany przez rodaków. Polski żołnierz, obrońca chrześcijańskiej Europy, codziennie słyszy dobiegający z klasztoru dźwięk sygnaturki, zwołujący na modlitwę benedytynów, współbraci św. Benedykta &#8211; prawodawcy Europy.</p>
<p><b>Tadeusz ROGOWSKI</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/scholastyka-i-scholastyka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hilary z Poitiers &#8211; olśniony Prawdą</title>
		<link>https://koszalin7.pl/hilary-z-poitiers-olniony-prawd/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/hilary-z-poitiers-olniony-prawd/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2017 18:01:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Doctor Ecclesiae]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/01/18/hilary-z-poitiers-olniony-prawd/</guid>

					<description><![CDATA[Na obrazach przedstawiany jest jak odpędza węże lub zabija smoka. Był obrońcą wiary, w czasach kiedy za wiarę często trzeba]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na obrazach przedstawiany jest jak odpędza węże lub zabija smoka. Był obrońcą wiary, w czasach kiedy za wiarę często trzeba było ginąć. Swoją walkę z herezją ariańską przypłacił wygnaniem. Do historii Kościoła przeszedł głównie jako autor dzieła dogmatycznego <i>De Trinitate</i> (<i>O Trójcy Świętej</i>) <span id="more-2185"></span> .</p>
<p>Urodził się w Poitiers w rzymskiej Galii w bogatej rodzinie pogańskiej. Otrzymał staranne wykształcenie, studiował retorykę i filozofię. Ożenił się i został ojcem. Po długich poszukiwaniach filozoficznych, które nie udzieliły mu odpowiedzi o sens życia ludzkiego, dostrzegł Pismo Święte. &#8222;Natknąłem się na Biblię, w której można przeczytać ogłoszenie tożsamości Stworzyciela: <b><i>Jestem, Który Jestem</i></b>. Byłem zaskoczony tak doskonałą definicją&#8221;. Zanurza się w tekstach Ewangelii: &#8222;Umysł mój, olśniony prawdą, lubował się w rozważaniu tajemnicy Boga&#8230; Szczęśliwy byłem z wpatrywania się w tajemnicę Jego doskonałego rozumu i Jego nieogarnioności&#8221;. W wieku czterdziestu lat został biskupem Poitiers.</p>
<h3>CZASY ZAMĘTU</h3>
<p>Hilary żyje w czasach bardzo trudnych dla chrześcijaństwa. Herezje, schizmy, konflikty wewnątrzkościelne na tle teologicznym, cesarze popierający różne wersje chrześcijaństwa. Spory teologiczne były tak powszechne, jak dziś polityczne. Atmosferę tamtej epoki z humorem przedstawia św. Grzegorz z Nyssy: Pytacie bankiera o kurs monety, a on wam odpowiada dysertacją na temat tego, co zrodzone i niezrodzone. Wchodzicie do piekarza: Ojciec, powiada piekarz, jest większy od Syna. W łaźni, gdy pytacie, czy kąpiel gotowa, słyszycie twierdzenie, że Syn został wyprowadzony z nicości”.</p>
<p>Ale jest to również czas rozkwitu nowej groźnej herezji &#8211; arianizmu. Ariusz, kapłan z Aleksandrii, wtedy intelektualnej stolicy chrześcijaństwa, odrzuca współistotność Syna z Ojcem, posługując się argumentem: &#8222;Syn ma początek, podczas gdy Bóg jest bez początku”. Herezja Ariusza – postrzegana wówczas jako postępowa &#8211; przyjmuje tylko ludzki aspekt Chrystusa, głosi że Syn Boży Jezus jest stworzeniem, choć wybitnym, ale tylko stworzeniem. Jest łatwiejsza do przyjęcia dla nowo nawróconych barbarzyńców, oferuje uproszczoną wersję chrześcijaństwa. Dopiero Sobór Nicejski w 325 roku potępia doktrynę Ariusza i definiuje współistotność Syna z Ojcem. Zanim to jednak nastąpi, na chrześcijańskim Wschodzie i Zachodzie, do walki w obronie wiary stają najtęższe umysły: Św. Hieronim („Prawie wszystkie kościoły na całym świecie, pod pozorem zachowania pokoju i posłuszeństwa cesarzowi, są skażone arianizmem”), św. Bazyli („Cały Kościół jest w rozkładzie”) i wreszcie największy wśród nich – św. Atanazy.</p>
<h3>OBROŃCA WIARY</h3>
<p>Atanazy, biskup Aleksandrii, nazywany &#8222;kolumną ze stali&#8221;, niemal całe swe życie poświęcił walce z arianizmem. Hilary i Atanazy są sobie współcześni, ale w życiu nigdy się nie spotkali. Prowadzą tą samą walkę, dzielą wspólny los wygnańców, bronią prawowiernej wiary sformułowanej na Soborze Nicejskim. Św. Hilary szybko zyskuje tytuł &#8222;Atanazego Zachodu&#8221;. Wcześniej jednak zostaje złożony z urzędu i wygnany. Podczas czteroletniego wygnania w Turcji poznaje filozofię grecką oraz całą wschodnią myślą teologiczną. Tworzy dwa wielkie dzieła: &#8222;O Trójcy Świętej&#8221; i &#8222;O synodach&#8221;. Uczy się języków wschodnich, poznaje arianizm na jego terenie. Ale również na wygnaniu, ostro przeciwstawiając się herezji, naraża się władzy świeckiej i zwolennikom ugody. Jako &#8222;mąciciel pokoju&#8221; zostaje odesłany z powrotem do Galii. Wraca triumfalnie, wyposażony w ogromną wiedzę o arianizmie.</p>
<h3>WYBITNY BIBLISTA</h3>
<p>Zasłynął jako wielki komentator Biblii. Dziewięćset lat później, często cytuje go św. Tomasz z Akwinu. W objaśnianiu Pisma Świętego stosował metodę alegoryczną, poszukując przede wszystkim sensu duchowego. Nie ulegało dla niego wątpliwości, że wszystko, co mówi się w Psalmach, trzeba rozumieć zgodnie z ewangelicznym orędziem. Stworzył wykaz figur, które zapowiadają Nowy Testament: &#8222;Noe zapowiada człowieka, którego Bóg wziął z łona dziewicy. Przyjmuje swoich w arce, tak samo Jezus przyjmuje chrześcijan w arce Kościoła&#8221;. Albo: &#8222;Krzak płonący, a nie ulegający spaleniu, przedstawia niewątpliwie Kościół otoczony przez płomienie prześladowań i wytrzymujący atak grzeszników. Kościół pozostanie nienaruszony&#8221;. O Golgocie napisze: &#8222;Miejsce, na którym stanął krzyż, jest samym środkiem ziemi. Toteż wszystkie narody mają jednaki dostęp do poznania Boga&#8221;. Gdy Jezus umiera na krzyżu, drży ziemia. &#8222;Zadrżała ziemia, bo nie mogła zrozumieć, jak On mógł umrzeć&#8221; &#8211; tłumaczy Hilary. Biblijny fragment &#8222;Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga&#8221; wyjaśnia następująco: &#8222;Bogu należy oddać to, co do Niego należy, a więc ciało i duszę, i wolę. Na monecie był wyryty wizerunek cesarski. Tymczasem w człowieku jest wyryty wizerunek Boga, na Jego obraz zostaliśmy stworzeni. Oddajcie więc cesarzowi wasze bogactwa, dla Boga zachowajcie nieskazitelne sumienie&#8221;.</p>
<h3>WYTRAWNY POLEMISTA</h3>
<p>Biskupem Mediolanu jest w tym czasie arianin Auksencjusz, któremu przeciwstawia się Hilary, płacąc za to cenę wygnania z Mediolanu. Pisze wówczas pismo polemiczne &#8222;Przeciw Auksencjuszowi&#8221;, w którym ostrzega: &#8222;To świeckie intrygi, choć wielu z was wyobraża sobie, że w naszych czasach działają dla obrony Kościoła Chrystusowego&#8221;. Stawiając za przykład Apostołów, pyta: &#8222;Czy starali się zjednać sobie szacunek dworu, gdy śpiewali hymn do Boga w więzieniu, w łańcuchach i wśród tortur? Czy zapisano w królewskich edyktach, że Paweł, występując w teatrze, budował Kościół Chrystusowy?&#8221;. Hilary ubolewa: &#8222;Dzisiaj &#8211; co za ból! &#8211; poparcie ziemskie wymaga boskiej czci. Chrystus wydaje się odarty ze swych przywilejów, podczas gdy w Jego imię i na Jego miejscu snują się intrygi!&#8221;. Pisze o sobie: &#8222;Oto nasz Kościół wypędza biskupów, którzy go rozszerzali! Chlubi się, że jest kochany przez świat &#8211; on, który nie może być z Chrystusem, jeśli świat go nie znienawidzi&#8221;.</p>
<h3>WIERNY WYZNAWCA</h3>
<p>W <i>De Trinitate</i> Hilary pisze: Jezus &#8222;polecił udzielać chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, czyli wyznając Sprawcę, Jednorodzonego oraz Dar. Jeden jest Sprawca wszystkiego, ponieważ jeden tylko jest Bóg Ojciec, od którego wszystko pochodzi. I tylko jeden Pan nasz Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało, oraz jeden tylko Duch, dar we wszystkich&#8221;.</p>
<p>Pod koniec traktatu o Trójcy Świętej, Hilary prosi, by mógł pozostać zawsze wierny wierze chrzcielnej. &#8222;Spraw Panie, bym pozostał zawsze wierny temu, co wyznałem w symbolu mojego odrodzenia, gdy zostałem ochrzczony w Ojcu, w Synu i Duchu Świętym. Obym wielbił Ciebie, nasz Ojcze, a razem z Tobą Twego Syna; obym zasłużył na Twego Ducha Świętego, który pochodzi od Ciebie przez Twego Jednorodzonego. Amen&#8221;. W Wielkanoc 339 roku św. Hilary ochrzcił św. Marcina z Tours, który oddawszy połowę swojej żołnierskiej opończy nędzarzowi, ujrzał w nocy Chrystusa odzianego w jego płaszcz, mówiącego do aniołów: &#8222;Patrzcie, jak mnie Marcin, katechumen, przyodział&#8221;. <b>(tr)</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/hilary-z-poitiers-olniony-prawd/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Albert Wielki (Albertus Magnus)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/albert-wielki-albertus-magnus/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/albert-wielki-albertus-magnus/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2016 08:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Doctor Ecclesiae]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2016/11/17/albert-wielki-albertus-magnus/</guid>

					<description><![CDATA[Tego żyjącego w XIII wieku scholastyka można byłoby nazwać &#8222;człowiekiem renesansu&#8221;, gdyby nie to, że wyprzedził renesans o 200 lat.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2161"></span></p>
<p>Tego żyjącego w XIII wieku scholastyka można byłoby nazwać &#8222;człowiekiem renesansu&#8221;, gdyby nie to, że wyprzedził renesans o 200 lat. Można by go nazwać odkrywcą kulistości ziemi, gdyby nie to, że okrzyknięto nim Magellana 300 lat później. Można byłoby obdarzyć przydomkiem ojca systematyki biologicznej, gdyby 500 lat później nie obdarzono nim Linneusza. Albert Wielki w swych odkryciach naukowych, a nawet geograficznych, wyprzedził wielu z tych, którzy dziś uchodzą za ojców poszczególnych dyscyplin nauki.</p>
<p><strong>ŚWIĘTY GWAŁTOWNIK</strong></p>
<p>Uchodził za człowieka gwałtownego. Dla swoich przeciwników nie miał litości, zwłaszcza jeśli popisywali się swoją ignorancją. W takich przypadkach nie przebierał w słowach, krytykując tych, którzy &#8222;nic nie wiedzą, ale na wszelki wypadek zwalczają filozofię&#8221; i określając ich jako &#8222;bydło, które ryczy na to, o czym nie ma pojęcia&#8221;. Współczesny znawca scholastyki Josef Piper komentując język Alberta, zauważa: &#8222;Brzmi to trochę po szwabsku. I rzeczywiście. Albert pochodził ze Szwabii&#8221;. Zapewne szwabski nawyk zaciążył też nad sposobem argumentowania naukowego, które zwykł zaczynać od słów: &#8222;Głupi jest ten, który twierdzi, że&#8230;”.</p>
<p>A jednak został świętym Kościoła. Darowano mu przywary charakteru w uznaniu ogromnych zasług dla katolickiej sacra doctrina &#8211; świętej doktryny. Jeszcze za życia mówiono o nim: Albertus dixit causa finita est (Albert powiedział, rzecz postanowiona).</p>
<p><em>Famosus et glonosus modernus</em> (stawny i chlubny współczesny) &#8211; powie o nim inny średniowieczny filozof, franciszkanin Roger Bacon. Papież Jan Paweł II nie mógł powstrzymać się od słów zachwytu, kiedy w 1980 roku stanął przed grobem Alberta w Kolonii: &#8222;Boże, jesteś cudowny w Twoich świętych&#8221;. Jako jedyny człowiek nauki otrzymał &#8211; zarezerwowany dla wielkich postaci historycznych &#8211; tytuł &#8222;Wielki&#8221; (Magnus). Z powodu rozległej wiedzy i wszechstronnych zainteresowań obdarzono go tytułem <em>Doctor universalis</em> &#8211; Doktor Powszechny. Był wszechstronnym geniuszem, który położył podwaliny pod współczesną teologię, filozofię oraz nauki przyrodnicze.</p>
<p><strong>OCHRZCIĆ ARYSTOTELESA</strong></p>
<p>&#8222;Wiedz, że człowiek nie będzie się doskonalił w filozofii jak tylko dzięki naukom obydwu filozofów Arystotelesa i Platona&#8221; &#8211; pisał Albert. W doktrynie chrześcijańskiej jego czasów dominuje platonizm przyswojony przez chrześcijaństwo dzięki innemu geniuszowi myśli &#8211; św. Augustynowi. Arystoteles nadal pozostaje nieznany, wkrótce okaże się jednak, że jego zaginione dzieła przetrwały w świecie arabskim.</p>
<p>W XI wieku dokonuje się na świecie prawdziwa rewolucja intelektualna, która dosłownie odwraca bieg życia umysłowego. Tą rewolucją jest myśl greckiego filozofa Arystotelesa, z jego nauką o rzeczywistości. Stanowi ona wyzwanie dla chrześcijańskiego Zachodu, który wobec powtórnego odkrycia Arystotelesa, nie może już udawać, że wielki grecki filozof nie istnieje. Należy więc dokonać przyswojenia arystotelizmu, przy czym trzeba to zrobić w taki sposób, żeby ciągłość tradycji i całość chrześcijańskiej prawdy nie zostały rozbite. Innymi słowy, należy &#8222;ochrzcić&#8221; Arystotelesa, tak jak kiedyś św. Augustyn &#8222;ochrzcił&#8221; Platona. Dokona tego wielki uczeń Alberta – Tomasz z Akwinu.</p>
<p>Zanim to jednak nastąpi, trzeba udostępnić światu łacińskiemu dorobek grecki w fizyce, metafizyce, matematyce, logice, etyce i polityce, dokonując przekładów i komentarzy Arystotelesa. To właśnie uczynił Albert, mówiąc: <em>Nostra intentio est omnes dictas partes facere Latinis intelligibiles</em> (Naszą intencją jest uczynić to wszystko zrozumiałym dla łacinników). Tego zdania do dzisiaj uczą się na pamięć studenci filozofii.</p>
<p><em>FIDES ET RATIO</em></p>
<p>&#8222;Św. Albert Wielki i św. Tomasz, choć zachowywali organiczną więź między teologią a filozofią, jako pierwsi uznali, że filozofia i różne dyscypliny nauki potrzebują autonomii, aby mogły prowadzić owocne badania w swoich dziedzinach&#8221; &#8211; pisze Jan Paweł II w encyklice <em>Fides et ratio</em> (Wiara i rozum). Albert czyni fundamentalne rozróżnienie między filozofią a teologią i domaga się dla obu autonomii, co w tamtych czasach jest postulatem rewolucyjnym. Tak więc metafizyka, czyli filozofia pierwsza, zajmuje się Bogiem jako pierwszym Bytem, natomiast przedmiotem teologii jest Bóg poznany przez wiarę. Filozof &#8211; mówi Albert &#8211; działa pod wpływem powszechnego światła rozumu właściwego wszystkim ludziom, dzięki któremu postrzega pierwsze zasady, natomiast teolog działa dzięki nadprzyrodzonemu światłu wiary, za którego sprawą otrzymuje objawione prawdy. Alberta można również uważać &#8211; gdyby sam chciał zgodzić się z tym określeniem &#8211; za prekursora chrześcijańskiego egzystencjalizmu, na długo przed Soerenem Kierkegaardem. Pisze: &#8222;Nieszczęścia wznoszą ducha, pobudzają do rzucenia się w Boskie ramiona, sprawiają, że zasługujemy na dobra niebieskie i przygotowują nam wieczną, niezamierzoną chwałę&#8221;.</p>
<p><strong>BYŁEM WYGNAŃCEM</strong></p>
<p>Interesowało go przyrodoznawstwo: geografia, astronomia, mineralogia, medycyna, alchemia i biologia. Przeprowadzał szczegółowe obserwacje, na przykład pszczół, opierając się na eksperymentach. „Kwiat &#8211; pisze Albert w &#8222;Księdze o roślinach&#8221; &#8211; ma postać trojaką: ptaka, dzwonka i gwiazdy&#8221;. Ten podział, choć pod mniej poetycko brzmiącymi nazwami, zachował się do dzisiaj. Dla zaspokojenia swojej żądzy poznania odbył wiele dalekich podróży. &#8222;Byłem kiedyś wygnańcem, wędrującym po całym świecie do różnych miejsc występowania metali&#8221; &#8211; pisze o sobie. Interesuje go anatomia człowieka, opisuje funkcje mózgu, a serce określa jako główny organ ciała. To od Alberta Leonardo da Vinci przyjmie wszechobecną dziś zasadę symetrii w budowie człowieka. Nie cofa się także przed spekulacją i naukową dedukcją. Twierdzi na przykład, że na biegunach ziemi panuje niska temperatura. Jeśli żyją tam zwierzęta, to powinniśmy założyć, że mają dostatecznie grube futra, które chronią je przed zimnem, przy czym futra te są prawdopodobnie białe. Albert &#8222;odkrywa&#8221; więc niedźwiedzie polarne, na długo przed pierwszymi arktycznymi odkrywcami.</p>
<p><strong>EMINENCJA BUCIOR</strong></p>
<p>Papież Aleksander IV pisze do Alberta niezwykły list, pełen czci i uznania, niczym uczeń do mistrza: &#8222;Ponieważ żyjesz u źródła objawienia Bożego, czerpiąc zbawienną wodę nauki, także twoje serce jest przepełnione i masz osąd we wszystkim, co dotyczy Boga, pokładamy w tobie mocną nadzieję, że Kościół Ratyzbony, tak bardzo zniszczony pod względem duchowym i doczesnym, zostanie przez ciebie uzdrowiony, a wszelkie jego szkody &#8211; dzięki twoim żarliwym staraniom &#8211; usunięte&#8221;.</p>
<p>Nominacja na biskupa Ratyzbony spotyka się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem jego braci dominikanów, wiernych idei zakonu żebrzącego jakim byli dominikanie. Generał zakonu bł. Humbert z Romans pisze dramatyczny list do Alberta: &#8222;Wolałbym cię, Najdroższy Bracie, widzieć raczej w grobie niż na stolicy biskupiej. Na klęczkach cię zaklinam w imię Najświętszej Dziewicy i Jej boskiego Syna, nie opuszczaj twojego cichego stanu&#8221;. Tymczasem Albert, kierując się posłuszeństwem, obejmuje biskupstwo. Szybko zyskuje przydomek &#8222;Eminencja Bucior&#8221; z powodu podłego obuwia, które nosi, żeby dać przykład dobrowolnego ubóstwa. Rezygnuje z biskupstwa po dwóch latach, po śmierci papieża.</p>
<p><strong>ON TU BYŁ</strong></p>
<p>Wśród tych, którzy przyjmują Alberta za patrona, są również studenci. Stworzył wzór profesora, który na co dzień nie rozpieszcza swoich uczniów, prowadząc z nimi twarde i wymagające dysputy, ale w razie potrzeby, staje się dla nich ojcem. Najzdolniejszego z nich, Tomasza z Akwinu, zdążył przeżyć. &#8222;Kiedy już jako człowiek w podeszłym wieku &#8211; pisze historyk Frederick Copleston &#8211; zwykł był myśleć o Tomaszu podczas wspomnienia zmarłych w czasie obrzędów Mszy świętej, miał łzy w oczach na myśl o śmierci tego, który był kwiatem i chwałą świata&#8221;. Pod koniec swojego życia oddał się kontemplacji: &#8222;Często usuwa się w miejsce odosobnione, aby tam modlić się i śpiewać &#8211; pisze kronikarz. &#8211; Uważa się za zmarłego. Gdy arcybiskup Kolonii stara się go odwiedzić, samotnik nie otwiera drzwi swej celi, lecz odpowiada po prostu: Alberta już tu nie ma! On tu był!&#8221;. Nawet jego śmierć nosi cechy wielkości i heroizmu. Kiedy w Paryżu szykują potępienie tez nieżyjącego już Tomasza z Akwinu, Albert &#8211; jako osiemdziesięciolatek i śmiertelnie wyczerpany człowiek &#8211; rusza w drogę, bronić swojego ucznia, który sam nie może się bronić. Nigdy nie dociera do celu, śmierć przerywa jego ziemską wędrówkę.</p>
<p><strong>TADEUSZ ROGOWSKI</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/albert-wielki-albertus-magnus/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koniecznym jest, abyśmy byli całkowicie czyści</title>
		<link>https://koszalin7.pl/koniecznym-jest-abymy-byli-cakowicie-czyci/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/koniecznym-jest-abymy-byli-cakowicie-czyci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2015 21:56:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tomasz - Spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/03/31/koniecznym-jest-abymy-byli-cakowicie-czyci/</guid>

					<description><![CDATA[1. Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną (J 13, 8). Nikt nie może stać się uczestnikiem]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1996"></span></p>
<p>1. <i>Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną</i> (J 13, 8). Nikt nie może stać się uczestnikiem wiecznego dziedzictwa i być współspadkobiercą Chrystusa, jeśli nie zostanie duchowo oczyszczony. To bowiem powiedziano w Apokalipsie: &#8222;A nic nieczystego nie wejdzie&#8221; (Ap 21, 27) oraz w psalmie: &#8222;Kto zamieszka w Twym namiocie, Panie&#8221; (Ps 15 [14] 1). W odpowiedzi mówi: &#8222;Człowiek o rękach nieskalanych i o czystym sercu&#8221; (Ps 24 [23] 4). Jakby chciał powiedzieć: <b>Jeśli cię nie umyję</b>, nie będziesz czysty, a jeśli nie jesteś czysty, <b>nie będziesz miał udziału ze Mną</b>.</p>
<p>2. <i>Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!</i> (J 13, 9). Strwożony taką odpowiedzią Chrystusa cały chciał dać się obmyć, poruszony miłością i lękiem. Jak bowiem czytamy w <i>Itinerarium Klemensa</i>, Piotr był tak poruszony cielesną obecnością Chrystusa, którą najgoręcej miłował, że po wstąpieniu Chrystusa do nieba trwał w rozpamiętywaniu Jego najsłodszej obecności i najświętszych rozmów, cały pogrążony we łzach, tak że kolana jego wyglądały jak poparzone.</p>
<p>Trzeba zaś wiedzieć, że człowiek ma trzy części: głowę, która jest najwyższa, nogi &#8211; najniższe, oraz ręce pośrodku. Podobnie w człowieku wewnętrznym, czyli w duszy, jest głowa, czyli wyższy rozum, dzięki któremu dusza lgnie do Boga. Ręce zaś to rozum niższy, który poświęca się dziełom czynnym, nogi zaś to zmysłowość. Pan widział, że uczniowie Jego są czyści, jeśli chodzi o głowę, ponieważ byli połączeni z Bogiem przez wiarę i miłość. Podobnie w odniesieniu do rąk, ponieważ czyny ich były święte. Natomiast gdy chodzi o nogi, posiadali jakiś afekt ku rzeczom ziemskim w swojej zmysłowości.</p>
<p>Piotr zaś bojąc się groźby Chrystusa, zgadza się nie tylko na obmycie nóg, lecz także rąk i głowy, mówiąc: <b>Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę</b>. Jakby chciał powiedzieć: Nie wiem czy potrzebuję obmycia rąk i głowy, <i>sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia</i> (1Kor 5, 4) i dlatego gotowy jestem, aby obmyć <b>nie tylko nogi</b>, czyli niższe afekty, <b>ale i ręce</b>, czyli czyny, <b>i głowę</b>, czyli rozum wyższy.</p>
<p>3. <i>Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści</i> (J 13, 10). Orygenes mówi, że byli czyści, jednak teraz miało się dokonać jeszcze większe dzieło oczyszczenia, ponieważ rozum zawsze powinien ubiegać się o lepsze charyzmaty, zawsze powinien wstępować wyżej w cnocie i jeszcze bardziej zabłysnąć jasnością sprawiedliwości: &#8222;Święty niechaj się jeszcze uświęci&#8221; (Ap 22, 11).</p>
<p><b>Tomasz z Akwinu</b></p>
<p class="note"><b>Źródło:</b> Thomas Aquinas, <i>Super Evangelium S. Ioannis Lectura</i>, rozdz. 13, wykł. 2, cz. 6-7, 9. Polskie wydanie: <i>Komentarz do Ewangelii Jana</i>. Tłumaczył z łaciny: Tadeusz Bartoś OP. Wydawnictwo ANTYK &#8211; Marek Derewiecki.<br />
Dobór tekstów na podstawie: St. Thomas Aquinas (www.thomasofaquino.blogspot.com) oraz Facebook/St. Thomas Aquinas &#8211; według książki: St. Thomas Aquinas. <i>Meditations for Lent</i>. Passages selected by Fr. Mezard, O.P., trans. by Fr. Philip Hughes. London: Sheed and Ward, 1937.</p>
<p class="foto"><i>Chrystus obmywa stopy apostołom</i>. Dirck van Baburen. Olej na płótnie, ok. 1616. Staatliche Museen, Berlin.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/koniecznym-jest-abymy-byli-cakowicie-czyci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Męka Chrystusa służy nam za przykład</title>
		<link>https://koszalin7.pl/mka-chrystusa-suy-nam-za-przykad/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/mka-chrystusa-suy-nam-za-przykad/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2015 20:55:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tomasz - Spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/03/29/mka-chrystusa-suy-nam-za-przykad/</guid>

					<description><![CDATA[Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. (J 13, 14)]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1994"></span></p>
<p><i>Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi</i>. (J 13, 14)</p>
<p>Św. Augustyn mówi, że męka Chrystusa ma moc kształtowania całego naszego życia. Kto bowiem pragnie żyć dobrze, wystarczy, że odrzuci to, co Chrystus z krzyża odrzucił, a będzie pragnął tego, czego Chrystus pragnął. Krzyż może nas nauczyć każdej cnoty.</p>
<p><b>Szukasz przykładu miłości?</b> &#8222;Nikt nie ma większej miłości nad tę, gdy kto życie swoje odda za swoich przyjaciół&#8221; (J 15, 13). On to właśnie na krzyżu uczynił. Jeśli więc On za nas życie oddał, nie powinno nam być za ciężko znosić dla Niego różne udręki, jakiekolwiek by one były. Czytamy w Psalmie: &#8222;Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył?&#8221; (116[114—115], 12).</p>
<p><b>Szukasz przykładu cierpliwości?</b> Na krzyżu znajdziesz najwspanialszy. Prawdziwa cierpliwość w dwojaki sposób się przejawia: albo ktoś cierpliwie znosi jakieś wielkie zło, albo nie unika tego, czego mógłby uniknąć. U Chrystusa jest jedno i drugie. Bardzo wiele wycierpiał na krzyżu, jak to czytamy w Księdze Lamentacji (1, 12): &#8222;O wy, co przechodzicie drogą, przyjrzyjcie się i zobaczcie, czy jest boleść jako boleść moja?&#8221; I jak cierpliwie znosił mękę: &#8222;On, gdy Mu złorzeczono, nic złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził&#8221; (1P 2, 23); Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją&#8221; (Iz 53, 7).</p>
<p>Chrystus mógł również uniknąć tego, co wycierpiał, ale nie uczynił tego. Sam powiedział, jak to czytamy w Ewangelii św. Mateusza (26, 53): &#8222;Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca, by mi wystawił więcej niż dwanaście hufców aniołów?&#8221; Jakże wielka jest cierpliwość Chrystusa ukrzyżowanego! Stąd czytamy w Liście do Hebrajczyków (12, 1-2): &#8222;Winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę&#8221;.</p>
<p><b>Szukasz przykładu pokory?</b> Popatrz na krzyż. Oto Bóg pozwolił, by Go Piłat sądził i skazał na śmierć. Czytamy w Księdze Hioba (36, 17): &#8222;Osądzono twą sprawę jako niezbożnego&#8221;. W rzeczy samej jak &#8222;niezbożnego&#8221;, powiedziano bowiem: &#8222;Zasądźmy go na śmierć haniebną&#8221; (Mdr 2, 20). Pan za sługę, Ten, który jest życiem Aniołów, zechciał umrzeć za człowieka. Czytamy w Liście do Filipian (2, 8): &#8222;Stał się posłuszny aż do śmierci&#8221;.</p>
<p><b>Szukasz przykładu posłuszeństwa?</b> Naśladuj Tego, który wobec Ojca stał się posłuszny aż do śmierci. Czytamy w Liście do Rzymian (5, 19): &#8222;Jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi&#8221;.</p>
<p><b>Szukasz przykładu pogardy dóbr ziemskich?</b> Idź za Tym, który jest Królem królów i Panem panujących i w którym są wszelkie skarby mądrości, a na krzyżu był odarty z szat, opluty, obity, cierniem ukoronowany, napojony octem i żółcią i w końcu zabity. Nie przywiązuj się do szat i bogactwa, bo &#8222;podzielili między siebie szaty moje&#8221; (Ps 22[21], 19); do zaszczytów, bo Ja doświadczyłem ludzkich śmiechów i bicia; do godności, bo uplótłszy koronę z cierni, włożyli ją na moją głowę; do przyjemności, bo gdy pragnąłem napoili Mnie octem.</p>
<p><b>Tomasz z Akwinu</b></p>
<p class="note"><b>Źródło:</b> Thomas Aquinas, <i>In Symbolum Apostolorum Scilicet &#8222;Credo in Deum&#8221; Expositio</i>. Polskie wydanie: <i>Wykład Składu Apostolskiego czyli &#8222;Wierzę w Boga&#8221;</i>. Tłumaczył z łaciny: o. Kalikst Suszyło OP. Wydawnictwo ANTYK &#8211; Marek Derewiecki.<br />
Dobór tekstów na podstawie książki: St. Thomas Aquinas. <i>Meditations for Lent</i>. Passages selected by Fr. Mezard, O.P., trans. by Fr. Philip Hughes. London: Sheed and Ward, 1937.</p>
<p class="info">Piąta Niedziela Wielkiego Postu, zwana Niedzielą Pasyjną, w tradycyjnym Mszale nazywa się Niedzielą Męki Pańskiej (<i>Dominica de Passione</i>) i rozpoczyna Okres Męki Pańskiej. W Niedzielę Pasyjną w kościołach zakrywane są krzyże, które mają pozostać zasłonięte aż do końca liturgii Męki Pańskiej w Wielki Piątek. Natomiast następna Niedziela, zwana Palmową, nosi nazwę Drugiej Niedzieli Męki Pańskiej i rozpoczyna Wielki Tydzień.</p>
<p class="foto"><i>Sceny z życia Chrystusa</i>. Fra Angelico, ok. 1451-1452. Tempera. Muzeum św. Marka, Florencja.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/mka-chrystusa-suy-nam-za-przykad/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego każdy z nas powinnien innym obmywać stopy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/dlaczego-kady-z-nas-powinnien-innym-obmywa-stopy/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/dlaczego-kady-z-nas-powinnien-innym-obmywa-stopy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2015 23:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tomasz - Spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/03/27/dlaczego-kady-z-nas-powinnien-innym-obmywa-stopy/</guid>

					<description><![CDATA[Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. (J 13, 14)]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1992"></span></p>
<p><i>Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi</i>. (J 13, 14)</p>
<p>Nasz Pan pragnie, aby uczniowie naśladowali Jego przykład. Mówi więc: <b>Jeżeli więc Ja</b>, który jestem kimś większym jako Nauczyciel i Pan, <b>umyłem wam nogi, to i wy</b>, o wiele bardziej, ponieważ jesteście mniejsi, jako uczniowie i słudzy, <b>powinniście sobie nawzajem umywać nogi</b>: &#8222;Kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą &#8230; albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć&#8221; (Mt 20, 26,28).</p>
<p>Należy stwierdzić, za Augustynem, że każdy człowiek powinien obmywać nogi innych albo w sposób cielesny, albo duchowy. Jest zaś czymś daleko lepszym i bezsprzecznie prawdziwszym, gdy ktoś spełnia to czynem, bo nie powinien chrześcijanin gardzić robieniem tego, co robił Chrystus. Kiedy bowiem ktoś ciałem swym pochyla się nad nogami brata, także w jego sercu zostaje wzbudzony, albo umocniony &#8211; gdy już tam jest obecny &#8211; afekt pokory. Jeśli zaś nie realizowałoby się to czynem, to przynajmniej w sercu powinniśmy tak postępować.</p>
<p>Obmycie nóg przypomina nam o obmyciu ze zmaz grzechu. W znaczeniu duchowym więc obmywasz nogi swojego brata, gdy, o ile to jest w tobie, obmywasz jego zmazy. A dokonuje się to na trzy sposoby:</p>
<p>(i) <b>Przez odpuszczenie mu obrazy</b>. &#8222;Znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy!&#8221; (Kol 3, 13)</p>
<p>(ii) <b>Modląc się za jego grzechy</b>: &#8222;Módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie&#8221; (Jk 5, 16). Ten sposób obmycia, jak i poprzedni, jest wspólny wszystkim wierzącym.</p>
<p>(iii) <b>Trzeci sposób odnosi się do przełożonych</b>, którzy powinni obmywać przez odpuszczanie grzechów autorytetem kluczy: &#8222;Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone&#8221; (J 20, 22).</p>
<p>Możemy także powiedzieć, że Pan ukazał to w czynach poprzez wszystkie dzieła miłosierdzia. Albowiem, kto daje chleb łaknącemu, obmywa jego nogi, podobnie gdy przyjmuje go w gościnę i gdy przyodziewa nagiego itd.: &#8222;Zaradzajcie potrzebom świętych! Przestrzegajcie gościnności!&#8221; (Rz 12, 13).</p>
<p><b>Tomasz z Akwinu</b></p>
<p class="note"><b>Źródło:</b> Thomas Aquinas, <i>Super Evangelium S. Ioannis Lectura</i>, rozdz. 13, wykł. 3, cz. 2. Polskie wydanie: <i>Komentarz do Ewangelii Jana</i>. Tłumaczył z łaciny: Tadeusz Bartoś OP. Wydawnictwo ANTYK &#8211; Marek Derewiecki.<br />
Dobór tekstów na podstawie: St. Thomas Aquinas (www.thomasofaquino.blogspot.com) oraz Facebook/St. Thomas Aquinas &#8211; według książki: St. Thomas Aquinas. <i>Meditations for Lent</i>. Passages selected by Fr. Mezard, O.P., trans. by Fr. Philip Hughes. London: Sheed and Ward, 1937.</p>
<p class="info">Piąta Niedziela Wielkiego Postu, zwana Niedzielą Pasyjną, w tradycyjnym Mszale nazywa się Niedzielą Męki Pańskiej (<i>Dominica de Passione</i>) i rozpoczyna Okres Męki Pańskiej. Natomiast następna Niedziela, zwana Palmową, nosi nazwę Drugiej Niedzieli Męki Pańskiej i rozpoczyna Wielki Tydzień. W Niedzielę Pasyjną w kościołach zakrywane są krzyże, które mają pozostać zasłonięte aż do końca liturgii Męki Pańskiej w Wielki Piątek.</p>
<p class="foto"><i>Umycie nóg</i>. Pieter van Edingen van Aelst, ok. 1510. Tkanina &#8211; złoto, jedwab i wełna na osnowie wełnianej. Rijksmuseum, Amsterdam.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/dlaczego-kady-z-nas-powinnien-innym-obmywa-stopy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pogrzeb Chrystusa</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pogrzeb-chrystusa/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pogrzeb-chrystusa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Mar 2015 23:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tomasz - Spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/03/23/pogrzeb-chrystusa/</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Dobry uczynek spełniła względem Mnie. Albowiem zawsze ubogich macie u siebie, lecz Mnie nie zawsze macie. Wylewając ten olejek na]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1988"></span></p>
<p>&#8222;Dobry uczynek spełniła względem Mnie. Albowiem zawsze ubogich macie u siebie, lecz Mnie nie zawsze macie. Wylewając ten olejek na moje ciało, na mój pogrzeb to uczyniła&#8221;. (Mt 26, 10-12)</p>
<p>To, że Chrystusa pogrzebano, było stosowne.</p>
<p>1. Był to dowód, że Chrystus rzeczywiście umarł, gdyż nikogo nie kładzie się do grobu, zanim śmierć nie zostanie stwierdzona. Dlatego, jak czytamy w Ewangelii (Mk 15), Piłat zanim pozwolił Chrystusa pogrzebać, po dokładnym zbadaniu upewnił się, że Chrystus umarł.</p>
<p>2. Zmartwychwstanie Chrystusa z grobu budzi nadzieję, że za Jego sprawą zmartwychwstaną ci, co są w grobach, stosownie do słów Ewangelii: &#8222;Nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą&#8221;. (J 5, 25, 28)</p>
<p>3. Pogrzeb ten jest nauką poglądową dla tych, którzy przez śmierć Chrystusa stali się martwi dla grzechu, przykładem dla tych, którzy &#8222;ukryli się przed ludzkim rozgardiaszem&#8221;. O nich to mówi Apostoł Paweł: &#8222;Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu&#8221; (Kol 3, 3). Toteż i przyjmujący chrzest, umierając dla grzechu przez Śmierć Chrystusa, zostają jak gdyby pogrzebani wespół z Nim przez zanurzenie w wodzie, według słów Apostoła: &#8222;Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani&#8221; (Rz 6, 3).</p>
<p>Pogrzeb Chrystusa, podobnie jak Jego śmierć, przynosi nam zbawienie przez swe działanie, jako przyczyna sprawcza. Toteż Hieronim mówi: &#8222;Przez pogrzeb Chrystusa zmartwychwstaniemy&#8221;. A do słów Proroka Izajasza: &#8222;Da bezbożnych za pogrzeb&#8221;, mamy glosę: &#8222;To znaczy: Narody, które były bezbożne, da Bogu Ojcu, ponieważ zdobył je przez śmierć i pogrzeb&#8221;.</p>
<p>Chrystus pokazał, że nawet w grobie był &#8222;między umarłymi wolny&#8221;. Zamknięty grób nie mógł przeszkodzić Zmartwychwstaniu.</p>
<p class="note"><b>Źródło:</b> Thomas Aquinas, <i>Summa Theologiae</i> 3, q. 51, a. 1. Polskie wydanie: <i>Suma teologiczna</i>. Tom 26. Przełożył i objaśnieniami zaopatrzył ks. St. Piotrowicz. Katolicki Ośrodek Wydawniczy &#8222;Veritas&#8221;, Londyn.<br />
Dobór tekstów według książki: St. Thomas Aquinas. <i>Meditations for Lent</i>. Passages selected by Fr. Mezard, O.P., trans. by Fr. Philip Hughes. London: Sheed and Ward, 1937.</p>
<p class="foto"><i>Pogrzeb Chrystusa</i> (fragment). Francesco Cabianca; marmur; 1711. Bazylika Santa Maria Gloriosa dei Frari, Wenecja.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pogrzeb-chrystusa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Męka Chrystusa jest lekarstwem przeciwko grzechowi</title>
		<link>https://koszalin7.pl/mka-chrystusa-jest-lekarstwem-przeciwko-grzechowi/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/mka-chrystusa-jest-lekarstwem-przeciwko-grzechowi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Mar 2015 23:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tomasz - Spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/03/22/mka-chrystusa-jest-lekarstwem-przeciwko-grzechowi/</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Dobry uczynek spełniła względem Mnie. Albowiem zawsze ubogich macie u siebie, lecz Mnie nie zawsze macie. Wylewając ten olejek na]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1990"></span></p>
<p>&#8222;Dobry uczynek spełniła względem Mnie. Albowiem zawsze ubogich macie u siebie, lecz Mnie nie zawsze macie. Wylewając ten olejek na moje ciało, na mój pogrzeb to uczyniła&#8221;. (Mt 26, 10-12)</p>
<p>Męka i śmierć Chrystusa jest dla nas lekarstwem na nasze grzechy, a ponadto stanowi dla nas przykład. Lekarstwem jest w tym znaczeniu, że usuwa skutki, jakie grzech na nas sprowadza. Tych skutków można wyliczyć pięć.</p>
<p><b>1. Grzech nas oszpeca</b>. Grzech plami duszę człowieka w przeciwieństwie do cnoty, która jest ozdobą duszy. Czytamy w Księdze Barucha (3, 10, li): &#8222;Cóż to się stało, Izraelu (&#8230;) uważany jesteś za nieczystego na równi z umarłymi&#8221;.</p>
<p>Męka Chrystusa dokonuje oczyszczenia. Jego krew jest kąpielą, w której grzesznicy się obmywają, jak to czytamy w Apokalipsie (1, 5): „Przez swą krew uwolnił nas od naszych grzechów&#8221;. Dzieje się to w sakramencie chrztu świętego, który dzięki krwi Chrystusowej ma moc odradzającą. Gdy więc ktoś popełnia grzech, wyrządza Chrystusowi zniewagę i to jest grzech gorszy niż w czasach przed Chrystusem.</p>
<p><b>2. Grzech jest obrazą Boga</b>. Jak istota cielesna kocha piękno cielesne, tak Bóg kocha piękno duchowe. Skoro więc dusza splami się grzechem, obraża tym Boga i staje się przedmiotem Jego gniewu. Męka Chrystusa jest zadośćuczynieniem za ludzkie grzechy, sam bowiem człowiek nie byłby do tego zdolny. Natomiast Chrystusowa miłość i posłuszeństwo są większe niż przestępstwo pierwszego człowieka.</p>
<p><b>3. Grzech staje się źródłem naszej słabości</b>. Grzesząc liczymy, że damy sobie potem z grzechem radę. Dzieje się jednak odwrotnie. Pierwszy grzech czyni nas podatniejszymi na następne. Dochodzi do tego, że grzech staje się panem człowieka, który staje się podobny temu, kto wpadł do studni i nie wyjdzie stamtąd, dopóki ktoś go nie wyciągnie. Skoro doszło do pierwszego grzechu, natura ludzka została osłabiona i skażona, i odtąd człowiek jest bardziej skłonny do złego niż do dobrego.</p>
<p>Chrystus tę naszą słabość zmniejsza, chociaż jej całkiem nie usuwa. W każdym razie przy pomocy Jego łaski, otrzymywanej w sakramentach, biorących skuteczność z Jego męki, możemy wydźwignąć się z grzechów. Czytamy: &#8222;Dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu&#8221; (Rz 6, 6). Nim doszło do męki Chrystusa, niewielu było takich, którzy żyli bez grzechu śmiertelnego, natomiast po niej było i jest ich wielu.</p>
<p><b>4. Na skutek grzechu zaciągamy winę</b>. Sprawiedliwość Boża domaga się zaś, by ten kto zawinił, został ukarany. Wielkość kary mierzona jest wielkością winy. Ponieważ zaś wina grzechu śmiertelnego jest nieskończona, obraża bowiem nieskończone dobro, jakim jest Bóg, stąd i kara należna musi być także nieskończona. I właśnie Chrystus swoją męką tę karę zgładził, biorąc ją na siebie, jak mówi św. Piotr: On sam w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo (1P 2, 24).</p>
<p>Męka Chrystusa posiada taką moc, że wystarczy do zadośćuczynienia za wszystkie grzechy całego świata, a nawet gdyby światów było tysiące. Stąd ci, którzy otrzymują chrzest, otrzymują z nim razem odpuszczenie wszystkich grzechów. Tak samo kapłan na spowiedzi może wszystkie grzechy odpuścić. Podobnie też im ktoś bardziej jest uczestnikiem cierpień Chrystusowych, zasługuje na większe przebaczenie i na większą łaskę.</p>
<p><b>5. Grzech jest wygnaniem z Królestwa</b>. Kto się narazi władcy, musi opuścić granice jego państwa. Tak właśnie człowiek za swój grzech został wygnany z raju.</p>
<p>Bramy raju zostały zamknięte, ale Chrystus dzięki swojej męce je otworzył i wygnańców do Królestwa przywrócił. Gdy otwarto bok Chrystusa, otwarła się równocześnie brama raju. Płynąca krew obmyła ludzką winę, Bóg dał się przebłagać. Dług został wyrównany, zapłacona kara, wygnańcy powrócili do Królestwa, a łotr ukrzyżowany usłyszał: &#8222;Dziś ze Mną będziesz w raju&#8221; (Łk 23, 43). I to nie działo się tylko kiedyś, nie było powiedziane tylko komuś wówczas: Adamowi, Abrahamowi, Dawidowi, ale to dzieje się dziś. Skoro bowiem otworzyła się brama, łotr zaraz prosił o przebaczenie i je otrzymał. Dlatego czytamy: &#8222;Mamy więc, bracia, pewność, iż wejdziemy do Miejsca Świętego przez krew Jezusa&#8221; (Hbr 10, 19).</p>
<p>Takie są więc korzyści płynące z męki Chrystusa, rozumianej jako lekarstwo.</p>
<p class="note"><b>Źródło:</b> Thomas Aquinas, <i>In Symbolum Apostolorum Scilicet &#8222;Credo in Deum&#8221; Expositio</i>. Polskie wydanie: <i>Wykład Składu Apostolskiego czyli &#8222;Wierzę w Boga&#8221;</i>. Tłumaczył z łaciny: o. Kalikst Suszyło OP. Wydawnictwo ANTYK &#8211; Marek Derewiecki.<br />
Dobór tekstów na podstawie: St. Thomas Aquinas (www.thomasofaquino.blogspot.com) oraz Facebook/St. Thomas Aquinas &#8211; według książki: St. Thomas Aquinas. <i>Meditations for Lent</i>. Passages selected by Fr. Mezard, O.P., trans. by Fr. Philip Hughes. London: Sheed and Ward, 1937.</p>
<p class="foto"><i>Ukrzyżowanie</i>. Pedro de Campana; ok. 1550; Muzeum w Luwrze, Paryż.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/mka-chrystusa-jest-lekarstwem-przeciwko-grzechowi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Męka Chrystusa</title>
		<link>https://koszalin7.pl/mka-chrystusa/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/mka-chrystusa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Mar 2015 23:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tomasz - Spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/03/21/mka-chrystusa/</guid>

					<description><![CDATA[A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1986"></span></p>
<p><i>A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne</i>. (J 3, 14-15)</p>
<p>Pan przedstawia tajemnicę męki, mocą której chrzest posiada swoją skuteczność: &#8222;My wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć&#8221; (Rz 6, 3). Odnośnie tego robi trzy rzeczy: najpierw przedstawia figurę męki (1), następnie sposób, w jaki się dokonała (2), a wreszcie owoc męki (3).</p>
<p>1. <b>Figura męki</b>. Mówi: Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni itd., co znajdujemy w Lb 21, 5, gdzie Pan stając wobec ludu żydowskiego mówiącego: &#8222;Dusza nasza już się brzydzi tym jakże lekkim pokarmem&#8221;, posłał węże, aby ich ukarać, a gdy lud przybył do Mojżesza, by ten wstawił się u Pana, Pan polecił im, aby jako lekarstwo uczynili węża z brązu. Wąż ten był lekarstwem przeciwko tym wężom oraz figurą Męki Pańskiej. Cechą własną węży jest posiadanie jadu, lecz wąż z brązu jadu nie miał, lecz był figurą jadowitego węża. Podobnie i Chrystus nie miał grzechu, który jest jadem. Posiadał natomiast podobieństwo grzechu: &#8222;Bóg zesłał Syna swego w ciele podobnym do ciała grzesznego&#8221; (Rz 8, 3). Chrystus więc dysponował skutkiem, jaki wywoływał wąż &#8211; przeciwko poruszeniom płonących pożądań.</p>
<p>2. <b>Sposób, w jaki dokonała się Jego męka</b>, ukazuje, gdy mówi: <b>Tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego</b> &#8211; przez co rozumie wywyższenie na krzyżu. Chciał więc:</p>
<p>(i) zostać wywyższony w śmierci, aby oczyścić to, co niebiańskie &#8211; skoro bowiem dzięki świętości swojej obecności oczyścił już ziemię, pozostało mu przez śmierć oczyścić przestworza (Kol 1, 20: <i>Sprowadzając pokój, przez krew swoją, na to, co w niebie i na ziemi</i>);<br />
(ii) chciał zostać wywyższony, aby zatriumfować nad demonami, które przygotowały bitwę w przestworzach (Ef 2, 2: <i>Według sposobu Władcy mocarstwa powietrza&#8230;</i>);<br />
(iii) aby przyciągnąć do siebie nasze serca (J 12,32: <i>A ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie</i>);<br />
(iv) w śmierci krzyża został wywyższony, bo w niej zatriumfował nad wrogami, dlatego nie nazywa się jej śmiercią, lecz wywyższeniem (Ps 110 /109/, 7: <i>Po drodze będzie pił ze strumienia, dlatego głowę podniesie</i>).</p>
<p>Krzyż był przyczyną Jego wywyższenia: &#8222;Stał się posłuszny Ojcu aż do śmierci i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył&#8221; (Flp 2, 8-9).</p>
<p>3. <b>Owocem męki Chrystusa</b> jest życie wieczne, dlatego mówi: <b>Aby każdy, kto w Niego wierzy</b>, dobrze czyniąc, <b>nie zginął, ale miał życie wieczne</b> (J 3, 16). Owoc ten odpowiada figurze owocu węża. Ktokolwiek bowiem spojrzał na węża z brązu, uwolniony był od jadu, a jego życie zachowane. Natomiast na wywyższonego Syna Człowieczego spogląda ten, kto wierzy w Chrystusa ukrzyżowanego i w ten sposób uwolniony zostaje od jadu i grzechu: &#8222;Kto wierzy we mnie, nie umrze na wieki&#8221; (J 11,26) i zachowany zostaje na życie wieczne.</p>
<p><b>Tomasz z Akwinu</b></p>
<p class="note"><b>Źródło:</b> Thomas Aquinas, <i>Super Evangelium S. Ioannis Lectura</i> 3, 2. Polskie wydanie: <i>Komentarz do Ewangelii Jana</i>. Tłumaczył z łaciny: Tadeusz Bartoś OP. Wydawnictwo ANTYK &#8211; Marek Derewiecki.<br />
Dobór tekstów na podstawie: St. Thomas Aquinas (www.thomasofaquino.blogspot.com) oraz Facebook/St. Thomas Aquinas &#8211; według książki: St. Thomas Aquinas. <i>Meditations for Lent</i>. Passages selected by Fr. Mezard, O.P., trans. by Fr. Philip Hughes. London: Sheed and Ward, 1937.</p>
<p class="info">Piąta Niedziela Wielkiego Postu, zwana Niedzielą Pasyjną, w tradycyjnym Mszale nazywa się Niedzielą Męki Pańskiej (<i>Dominica de Passione</i>) i rozpoczyna Okres Męki Pańskiej. Natomiast następna Niedziela, zwana Palmową, nosi nazwę Drugiej Niedzieli Męki Pańskiej i rozpoczyna Wielki Tydzień. W Niedzielę Pasyjną w kościołach zakrywane są krzyże, które mają pozostać zasłonięte aż do końca liturgii Męki Pańskiej w Wielki Piątek.</p>
<p class="foto"><i>Ukrzyżowanie</i>. Bertram z Minden, tempera na desce, ok. 1394. Niedersächsisches Landesmuseum, Hanower.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/mka-chrystusa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy dla wyzwolenia ludzi nie było innego sposobu, niż Męka Chrystusa?</title>
		<link>https://koszalin7.pl/czy-dla-wyzwolenia-ludzi-nie-mona-byo-zastosowa-innego-sposobu-ni-mka-chrystusa/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/czy-dla-wyzwolenia-ludzi-nie-mona-byo-zastosowa-innego-sposobu-ni-mka-chrystusa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Mar 2015 15:46:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tomasz - Spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/03/21/czy-dla-wyzwolenia-ludzi-nie-mona-byo-zastosowa-innego-sposobu-ni-mka-chrystusa/</guid>

					<description><![CDATA[Tym skuteczniejszy jest środek prowadzący do jakiegoś celu, im więcej zawiera w sobie czynników sprzyjających osiągnięciu tego celu. Otóż męka]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1984"></span></p>
<p>Tym skuteczniejszy jest środek prowadzący do jakiegoś celu, im więcej zawiera w sobie czynników sprzyjających osiągnięciu tego celu. Otóż męka Chrystusa, niosąc człowiekowi wyzwolenie, skupia w sobie wiele innych momentów zbawczych, prócz samego uwolnienia od grzechu.</p>
<p>(i) Człowiek dzięki niej poznał, jak bardzo Bóg go kocha. Poznanie to wywołało z kolei miłość człowieka ku Bogu, a na tym polega pełnia zbawienia. Apostoł mówi: &#8222;Bóg zaś okazuje nam swoją miłość przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami&#8221;. (Rz 5, 8)</p>
<p>(ii) Chrystus dał nam przykład: posłuszeństwa, pokory, stałości, sprawiedliwości oraz innych cnót ujawnionych w męce, a koniecznych do zbawienia. Toteż czytamy: &#8222;Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami&#8221;. (1P 2, 21)</p>
<p>(iii) Chrystus swoją męką nie tylko wyzwolił człowieka z grzechu, lecz wysłużył mu łaskę usprawiedliwienia oraz uszczęśliwiającą chwałę.</p>
<p>(iv) Męka Chrystusa mocniej zaakcentowała wobec człowieka konieczność zabezpieczenia się przed grzechem. Apostoł mówi: &#8222;Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!&#8221; (1Kor 6, 20)</p>
<p>(v) Przyczyniła się ona do podniesienia godności człowieka. Człowiek został oszukany i zwyciężony przez diabła. Lecz także człowiek stał się jego zwycięzcą. Człowiek zasłużył na śmierć, ale również człowiek umierając &#8211; śmierć pokonał. Apostoł mówi: &#8222;Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa&#8221;. (1Kor 15, 57)</p>
<p>Toteż było bardziej stosowne, że zostaliśmy uwolnieni od grzechu przez mękę Chrystusa, niż gdyby się to dokonało przez sam Boży dekret.</p>
<p class="note"><b>Źródło:</b> Thomas Aquinas, <i>Summa Theologiae</i> 3, q. 46, a. 3. Polskie wydanie: <i>Suma teologiczna</i>. Tom 26. Przełożył i objaśnieniami zaopatrzył ks. St. Piotrowicz. Katolicki Ośrodek Wydawniczy &#8222;Veritas&#8221;, Londyn.<br />
Dobór tekstów według książki: St. Thomas Aquinas. <i>Meditations for Lent</i>. Passages selected by Fr. Mezard, O.P., trans. by Fr. Philip Hughes. London: Sheed and Ward, 1937.</p>
<p class="foto"><i>Chrystus w cierniowej koronie</i>. Albrecht Dürer, 1512. Muzeum Sztuki Uniwersytetu Princeton.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/czy-dla-wyzwolenia-ludzi-nie-mona-byo-zastosowa-innego-sposobu-ni-mka-chrystusa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Śmierć Łazarza</title>
		<link>https://koszalin7.pl/mier-azarza/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/mier-azarza/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Mar 2015 23:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tomasz - Spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/03/18/mier-azarza/</guid>

					<description><![CDATA[1. Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął (J 11, 11). Przyjaciel ze względu na liczne dobrodziejstwa i posługi, które nam wyświadczył. Zasnął,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1982"></span></p>
<p>1. <b><i>Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął</i></b> (J 11, 11).</p>
<p><b>Przyjaciel</b> ze względu na liczne dobrodziejstwa i posługi, które nam wyświadczył. <b>Zasnął</b>, trzeba więc przyjść mu z pomocą: &#8222;Bratem się staje w nieszczęściu&#8221; (Prz 17, 17).</p>
<p>Zasnął, powiadam, za Augustynem, dla Pana (<i>Domino</i>), lecz dla ludzi, którzy nie mogli go wskrzesić, umarł.</p>
<p>Termin &#8222;sen&#8221; używa się w wielu różnych znaczeniach. Niekiedy oznacza sen naturalny (<i>Zasnął Samuel aż do rana</i>), niekiedy nieuwagę (<i>Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem</i>), innym razem wskazuje na spoczynek kontemplacji (<i>Ja śpię, lecz serce me czuwa</i>) lub ukazuje sen jako spoczynek przyszłej chwały (<i>W pokoju zasnę i będę odpoczywał</i>). Niekiedy używa się tego terminu odnosząc go do snu śmierci: &#8222;Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei&#8221; (1Tes 4, 13).</p>
<p>Śmierć natomiast nazywa się snem ze względu na nadzieję zmartwychwstania. I dlatego przyjął się zwyczaj nazywania śmierci zaśnięciem od czasu, gdy Chrystus umarł i zmartwychwstał: &#8222;Kładę się, zasypiam&#8221; (Ps 3, 6).</p>
<p>2. <b><i>Lecz idę, aby go obudzić</i></b> (J 11, 11).</p>
<p>W tych słowach daje do zrozumienia, że wskrzesi go z grobu z taką samą łatwością, z jaką ty zerwiesz z łóżka śpiącego. I nie ma się co dziwić: On bowiem jest tym, który podnosi umarłych i ożywia (J 5, 21). Dalej mówi to samo: &#8222;Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Syna Bożego&#8221; (J 5, 28).</p>
<p>3. <b><i>Lecz chodźmy do niego!</i></b> (J 11, 15).</p>
<p>Na zamiar pójścia wskazuje, gdy mówi: <b>Lecz chodźmy do niego</b>. Ukazana przez to zostaje łaskawość Boga, która wychodzi naprzeciw ludziom i miłosiernie przygarnia tych, którzy trwają w grzechu i sami nie raczą przystąpić do Niego: &#8222;Miłości wiecznej cię umiłowałem i dlatego przyciągnąłem cię litując się nad tobą&#8221; (Jr 31, 3).</p>
<p>4. <b><i>Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w grobie</i></b> (J 11, 17).</p>
<p>Według Augustyna owe cztery dni oznaczają cztery dni poczwórnej śmierci. Pierwszy dzień, to śmierć grzechu pierworodnego, który pchnął człowieka do rozsiewania śmierci. Następne trzy dni odnoszą się do śmierci grzechu czynnego. Ta śmierć dzieli się ze względu na przekroczenie potrójnego prawa &#8211; prawa natury, które ludzie przekraczają (drugi dzień śmierci), prawa pisanego, które ludzie także przekraczają (trzeci dzień śmierci), wreszcie prawa Ewangelii i łaski, które ludzie przekraczają również (czwarty dzień śmierci).</p>
<p>Można też powiedzieć inaczej. Pierwszy dzień jest grzechem serca: &#8222;Usuńcie zło zamysłów waszych&#8221; (Iz 1, 16) itd. Drugi dzień jest grzechem ust: &#8222;Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa&#8221; (Ef 4, 29). Trzeci dzień jest grzechem czynu: &#8222;Przestańcie czynić zło&#8221; (Iz 1, 16). Czwarty dzień jest grzechem przewrotnego obyczaju: &#8222;Tak samo czy możecie czynić dobrze, wy, którzyście się nauczyli postępować przewrotnie?&#8221; (Jr 13, 23).</p>
<p>Jakkolwiek by jednak tego nie wyjaśniać, kiedy Pan uzdrawia umarłych od czterech dni, to uzdrawia tych, którzy przekroczyli prawo Ewangelii i uwięzieni są w grzesznym obyczaju.</p>
<p class="note"><b>Źródło:</b> Thomas Aquinas, <i>Super Evangelium S. Ioannis Lectura</i> 11, 3-4. Polskie wydanie: <i>Komentarz do Ewangelii Jana</i>. Tłumaczył z łaciny: Tadeusz Bartoś OP. Wydawnictwo ANTYK &#8211; Marek Derewiecki. Dobór tekstów na podstawie: St. Thomas Aquinas (www.thomasofaquino.blogspot.com) oraz Facebook/St. Thomas Aquinas &#8211; według książki: St. Thomas Aquinas. <i>Meditations for Lent</i>. Passages selected by Fr. Mezard, O.P., trans. by Fr. Philip Hughes. London: Sheed and Ward, 1937.</p>
<p class="foto"><i>Wskrzeszenie Łazarza</i>. Caravaggio, olej na płótnie, 1608-09. Museo Regionale, Messina.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/mier-azarza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Boski przyjaciel</title>
		<link>https://koszalin7.pl/boski-przyjaciel/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/boski-przyjaciel/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Mar 2015 16:49:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tomasz - Spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/03/18/boski-przyjaciel/</guid>

					<description><![CDATA[Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: &#8222;Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz&#8221; (J 11, 3) Trzy rzeczy, które należy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1977"></span></p>
<p><i>Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: &#8222;Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz&#8221;</i> (J 11, 3)</p>
<p>Trzy rzeczy, które należy rozważyć.</p>
<p>1. Przyjaciele Boga niekiedy są doświadczani cieleśnie. Nie jest więc znakiem tego, że ktoś nie jest przyjacielem Boga to, że niekiedy jest doświadczany cieleśnie, jak fałszywie dowodził przeciwko Hiobowi Elifaz (Hi 4, 7): &#8222;Przypomnij proszę czy zginął kto niewinny, albo czy kiedyś zgładzono sprawiedliwych?&#8221;.</p>
<p>Ewangelia koryguje to, mówiąc: <b>Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz</b> (J 11, 3), a Księga Przysłów oznajmia: &#8222;Pan karci tego, którego miłuje, jak ojciec syna. którego lubi&#8221; (Prz 3, 12).</p>
<p>2. Siostry nie mówią: &#8222;Panie przyjdź i uzdrów go&#8221;, lecz wskazały jedynie na chorobę, mówiąc: <b>Choruje</b>. Oznacza to, że przyjacielowi wystarczy przedstawić jedynie potrzebę, bez jakiejkolwiek dodatkowej prośby. Przyjaciel bowiem, ponieważ chce dobra przyjaciela tak, jak dobra własnego, podobnie jak troszczy się o oddalenie zła, które go samego dotyka, tak samo troszczy się o oddalenie zła dotykającego swojego przyjaciela. A to najbardziej prawdziwe jest w odniesieniu do kogoś, kto najbardziej, najprawdziwiej miłuje: &#8222;Pan strzeże tych, którzy Go miłują&#8221; (Ps 145 [144], 20).</p>
<p>3. Owe dwie siostry pragnące uleczenia chorego brata, nie przyszły osobiście do Chrystusa, tak jak przyszedł paralityk (Łk 5, 18) oraz setnik (Mt 8, 5). A to ze względu na zaufanie, jakie miały w Chrystusie dzięki szczególnej miłości i zażyłości, jaką Chrystus okazywał wobec nich. I z pewnością zachował je od smutku, jak mówi Chryzostom: &#8222;Przyjaciel, jeśli wytrwa w stałości, będzie dla ciebie jak rówieśnik i z domownikami twymi poufale obcować będzie&#8221; (Syr 6, 11).</p>
<p><b>Thomas Aquinas</b></p>
<p class="note"><b>Źródło:</b> Thomas Aquinas, <i>Super Evangelium S. Ioannis Lectura</i> 11, 1, 2. Polskie wydanie: <i>Komentarz do Ewangelii Jana</i>. Tłumaczył z łaciny: Tadeusz Bartoś OP. Wydawnictwo ANTYK &#8211; Marek Derewiecki. Dobór tekstów na podstawie: St. Thomas Aquinas (www.thomasofaquino.blogspot.com) oraz Facebook/St. Thomas Aquinas &#8211; według książki: St. Thomas Aquinas. <i>Meditations for Lent</i>. Passages selected by Fr. Mezard, O.P., trans. by Fr. Philip Hughes. London: Sheed and Ward, 1937.</p>
<p class="foto"><i>Marta i Maria Magdalena</i>. Caravaggio, olej na płótnie, 1598-1599, Detroit Institute of Arts.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/boski-przyjaciel/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy Chrystus przez swoją mękę zasłużył na wywyższenie?</title>
		<link>https://koszalin7.pl/czy-chrystus-przez-swoj-mk-zasuy-na-wywyszenie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/czy-chrystus-przez-swoj-mk-zasuy-na-wywyszenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Mar 2015 02:35:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tomasz - Spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/03/18/czy-chrystus-przez-swoj-mk-zasuy-na-wywyszenie/</guid>

					<description><![CDATA[Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci &#8211; i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1975"></span></p>
<p><i>Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci &#8211; i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył</i> (Flp 2, 8-9).</p>
<p>Pojęcie zasługi zakłada pojęcie sprawiedliwego wyrównania. Toteż mówi Apostoł: &#8222;Temu, który pracuje, poczytuje się zapłatę nie tytułem łaski, lecz należności&#8221; (Rz 4, 4).</p>
<p>Jeśli ktoś powodowany niesprawiedliwym pragnieniem przywłaszczył sobie więcej niż mu się należy, sprawiedliwe jest, by utracił coś również z tego, co mu się należy. Czytamy w Biblii: &#8222;Jeśli kto ukradł owcę, odda cztery za jedną&#8221;. Mówimy, że zasłużył na to, ponieważ zostaje ukarany przez to, czego niesprawiedliwie pożądał. Podobnie, jeśli ktoś powodowany prawą wolą wyrzeka się czegoś, co mu się należy, zasługuje, by mu dodano coś jeszcze ponad to, jako nagrodę za prawość woli. Toteż czytamy w Ewangelii: &#8222;Kto się poniża, będzie wywyższony&#8221; (Łk 14, 11).</p>
<p>Otóż Chrystus w swej męce uniżył samego siebie w porównaniu ze swoją godnością, i to poczwórnie:</p>
<p>(i) Przez mękę i śmierć &#8211; nie miał co do nich żadnych zobowiązań.</p>
<p>(ii) Przez miejsce, w którym się znalazł. Ciało Jego złożono do grobu, a dusza zstąpiła do otchłani.</p>
<p>(iii) Uniżył się przez hańbę i obelgi, których doznawał.</p>
<p>(iv) Przez to, że został wydany ludzkiej władzy, sam rzekł do Piłata: &#8222;Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry&#8221; (J 19, 11).</p>
<p>Toteż Chrystus przez swoją mękę zasłużył na poczwórne wyniesienie:</p>
<p>(i) Na chwalebne Zmartwychwstanie. Mówią o tym słowa psalmu: &#8222;Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję&#8221; (Ps 139, 1).</p>
<p>(ii) Zasłużył na wstąpienie do nieba. Toteż czytamy w liście do Efezjan: &#8222;Zstąpił do niższych części ziemi. Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa&#8221; (Ef 4, 9-10).</p>
<p>(iii) Zasłużył na to, by zasiadł po prawicy Ojca, ukazując swoje Bóstwo, zgodnie z zapowiedzią Proroka: &#8222;Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci &#8211; i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię&#8221; (Flp 2, 8-9), aby wszyscy nazywali Go Bogiem i oddawali Mu cześć, jako Bogu. Mówią o tym dalsze słowa &#8222;aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych&#8221; (Flp 2, 10).</p>
<p>(iv) Zasłużył sobie na władzę sędziowską. Czytamy w Biblii: &#8222;Lecz ty osądzasz jak niewierny. Dosięgną cię prawa i sądy&#8221; (Hi 36, 17).</p>
<p class="note"><b>Źródło:</b> Thomas Aquinas, <i>Summa Theologiae</i> 3, q. 49, a. 6. Polskie wydanie: <i>Suma teologiczna</i>. Tom 26. Przełożył i objaśnieniami zaopatrzył ks. St. Piotrowicz. Katolicki Ośrodek Wydawniczy &#8222;Veritas&#8221;, Londyn.<br />
Dobór tekstów według książki: St. Thomas Aquinas. <i>Meditations for Lent</i>. Passages selected by Fr. Mezard, O.P., trans. by Fr. Philip Hughes. London: Sheed and Ward, 1937.</p>
<p class="foto"><i>Zmartwychwstanie Chrystusa i kobiety przy grobie</i> (albo: <i>Trzy Maryje przy grobie</i>). Fra Angelico, fresk, 1440-42. Konwent św. Marka we Florencji.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/czy-chrystus-przez-swoj-mk-zasuy-na-wywyszenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
