<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Doctor Ecclesiae &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/wiara/doctor-ecclesiae/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Sat, 17 May 2025 20:49:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.1</generator>
	<item>
		<title>Hilary z Poitiers &#8211; olśniony Prawdą</title>
		<link>https://koszalin7.pl/hilary-z-poitiers-olniony-prawd/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/hilary-z-poitiers-olniony-prawd/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2017 18:01:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Doctor Ecclesiae]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/01/18/hilary-z-poitiers-olniony-prawd/</guid>

					<description><![CDATA[Na obrazach przedstawiany jest jak odpędza węże lub zabija smoka. Był obrońcą wiary, w czasach kiedy za wiarę często trzeba]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na obrazach przedstawiany jest jak odpędza węże lub zabija smoka. Był obrońcą wiary, w czasach kiedy za wiarę często trzeba było ginąć. Swoją walkę z herezją ariańską przypłacił wygnaniem. Do historii Kościoła przeszedł głównie jako autor dzieła dogmatycznego <i>De Trinitate</i> (<i>O Trójcy Świętej</i>) <span id="more-2185"></span> .</p>
<p>Urodził się w Poitiers w rzymskiej Galii w bogatej rodzinie pogańskiej. Otrzymał staranne wykształcenie, studiował retorykę i filozofię. Ożenił się i został ojcem. Po długich poszukiwaniach filozoficznych, które nie udzieliły mu odpowiedzi o sens życia ludzkiego, dostrzegł Pismo Święte. &#8222;Natknąłem się na Biblię, w której można przeczytać ogłoszenie tożsamości Stworzyciela: <b><i>Jestem, Który Jestem</i></b>. Byłem zaskoczony tak doskonałą definicją&#8221;. Zanurza się w tekstach Ewangelii: &#8222;Umysł mój, olśniony prawdą, lubował się w rozważaniu tajemnicy Boga&#8230; Szczęśliwy byłem z wpatrywania się w tajemnicę Jego doskonałego rozumu i Jego nieogarnioności&#8221;. W wieku czterdziestu lat został biskupem Poitiers.</p>
<h3>CZASY ZAMĘTU</h3>
<p>Hilary żyje w czasach bardzo trudnych dla chrześcijaństwa. Herezje, schizmy, konflikty wewnątrzkościelne na tle teologicznym, cesarze popierający różne wersje chrześcijaństwa. Spory teologiczne były tak powszechne, jak dziś polityczne. Atmosferę tamtej epoki z humorem przedstawia św. Grzegorz z Nyssy: Pytacie bankiera o kurs monety, a on wam odpowiada dysertacją na temat tego, co zrodzone i niezrodzone. Wchodzicie do piekarza: Ojciec, powiada piekarz, jest większy od Syna. W łaźni, gdy pytacie, czy kąpiel gotowa, słyszycie twierdzenie, że Syn został wyprowadzony z nicości”.</p>
<p>Ale jest to również czas rozkwitu nowej groźnej herezji &#8211; arianizmu. Ariusz, kapłan z Aleksandrii, wtedy intelektualnej stolicy chrześcijaństwa, odrzuca współistotność Syna z Ojcem, posługując się argumentem: &#8222;Syn ma początek, podczas gdy Bóg jest bez początku”. Herezja Ariusza – postrzegana wówczas jako postępowa &#8211; przyjmuje tylko ludzki aspekt Chrystusa, głosi że Syn Boży Jezus jest stworzeniem, choć wybitnym, ale tylko stworzeniem. Jest łatwiejsza do przyjęcia dla nowo nawróconych barbarzyńców, oferuje uproszczoną wersję chrześcijaństwa. Dopiero Sobór Nicejski w 325 roku potępia doktrynę Ariusza i definiuje współistotność Syna z Ojcem. Zanim to jednak nastąpi, na chrześcijańskim Wschodzie i Zachodzie, do walki w obronie wiary stają najtęższe umysły: Św. Hieronim („Prawie wszystkie kościoły na całym świecie, pod pozorem zachowania pokoju i posłuszeństwa cesarzowi, są skażone arianizmem”), św. Bazyli („Cały Kościół jest w rozkładzie”) i wreszcie największy wśród nich – św. Atanazy.</p>
<h3>OBROŃCA WIARY</h3>
<p>Atanazy, biskup Aleksandrii, nazywany &#8222;kolumną ze stali&#8221;, niemal całe swe życie poświęcił walce z arianizmem. Hilary i Atanazy są sobie współcześni, ale w życiu nigdy się nie spotkali. Prowadzą tą samą walkę, dzielą wspólny los wygnańców, bronią prawowiernej wiary sformułowanej na Soborze Nicejskim. Św. Hilary szybko zyskuje tytuł &#8222;Atanazego Zachodu&#8221;. Wcześniej jednak zostaje złożony z urzędu i wygnany. Podczas czteroletniego wygnania w Turcji poznaje filozofię grecką oraz całą wschodnią myślą teologiczną. Tworzy dwa wielkie dzieła: &#8222;O Trójcy Świętej&#8221; i &#8222;O synodach&#8221;. Uczy się języków wschodnich, poznaje arianizm na jego terenie. Ale również na wygnaniu, ostro przeciwstawiając się herezji, naraża się władzy świeckiej i zwolennikom ugody. Jako &#8222;mąciciel pokoju&#8221; zostaje odesłany z powrotem do Galii. Wraca triumfalnie, wyposażony w ogromną wiedzę o arianizmie.</p>
<h3>WYBITNY BIBLISTA</h3>
<p>Zasłynął jako wielki komentator Biblii. Dziewięćset lat później, często cytuje go św. Tomasz z Akwinu. W objaśnianiu Pisma Świętego stosował metodę alegoryczną, poszukując przede wszystkim sensu duchowego. Nie ulegało dla niego wątpliwości, że wszystko, co mówi się w Psalmach, trzeba rozumieć zgodnie z ewangelicznym orędziem. Stworzył wykaz figur, które zapowiadają Nowy Testament: &#8222;Noe zapowiada człowieka, którego Bóg wziął z łona dziewicy. Przyjmuje swoich w arce, tak samo Jezus przyjmuje chrześcijan w arce Kościoła&#8221;. Albo: &#8222;Krzak płonący, a nie ulegający spaleniu, przedstawia niewątpliwie Kościół otoczony przez płomienie prześladowań i wytrzymujący atak grzeszników. Kościół pozostanie nienaruszony&#8221;. O Golgocie napisze: &#8222;Miejsce, na którym stanął krzyż, jest samym środkiem ziemi. Toteż wszystkie narody mają jednaki dostęp do poznania Boga&#8221;. Gdy Jezus umiera na krzyżu, drży ziemia. &#8222;Zadrżała ziemia, bo nie mogła zrozumieć, jak On mógł umrzeć&#8221; &#8211; tłumaczy Hilary. Biblijny fragment &#8222;Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga&#8221; wyjaśnia następująco: &#8222;Bogu należy oddać to, co do Niego należy, a więc ciało i duszę, i wolę. Na monecie był wyryty wizerunek cesarski. Tymczasem w człowieku jest wyryty wizerunek Boga, na Jego obraz zostaliśmy stworzeni. Oddajcie więc cesarzowi wasze bogactwa, dla Boga zachowajcie nieskazitelne sumienie&#8221;.</p>
<h3>WYTRAWNY POLEMISTA</h3>
<p>Biskupem Mediolanu jest w tym czasie arianin Auksencjusz, któremu przeciwstawia się Hilary, płacąc za to cenę wygnania z Mediolanu. Pisze wówczas pismo polemiczne &#8222;Przeciw Auksencjuszowi&#8221;, w którym ostrzega: &#8222;To świeckie intrygi, choć wielu z was wyobraża sobie, że w naszych czasach działają dla obrony Kościoła Chrystusowego&#8221;. Stawiając za przykład Apostołów, pyta: &#8222;Czy starali się zjednać sobie szacunek dworu, gdy śpiewali hymn do Boga w więzieniu, w łańcuchach i wśród tortur? Czy zapisano w królewskich edyktach, że Paweł, występując w teatrze, budował Kościół Chrystusowy?&#8221;. Hilary ubolewa: &#8222;Dzisiaj &#8211; co za ból! &#8211; poparcie ziemskie wymaga boskiej czci. Chrystus wydaje się odarty ze swych przywilejów, podczas gdy w Jego imię i na Jego miejscu snują się intrygi!&#8221;. Pisze o sobie: &#8222;Oto nasz Kościół wypędza biskupów, którzy go rozszerzali! Chlubi się, że jest kochany przez świat &#8211; on, który nie może być z Chrystusem, jeśli świat go nie znienawidzi&#8221;.</p>
<h3>WIERNY WYZNAWCA</h3>
<p>W <i>De Trinitate</i> Hilary pisze: Jezus &#8222;polecił udzielać chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, czyli wyznając Sprawcę, Jednorodzonego oraz Dar. Jeden jest Sprawca wszystkiego, ponieważ jeden tylko jest Bóg Ojciec, od którego wszystko pochodzi. I tylko jeden Pan nasz Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało, oraz jeden tylko Duch, dar we wszystkich&#8221;.</p>
<p>Pod koniec traktatu o Trójcy Świętej, Hilary prosi, by mógł pozostać zawsze wierny wierze chrzcielnej. &#8222;Spraw Panie, bym pozostał zawsze wierny temu, co wyznałem w symbolu mojego odrodzenia, gdy zostałem ochrzczony w Ojcu, w Synu i Duchu Świętym. Obym wielbił Ciebie, nasz Ojcze, a razem z Tobą Twego Syna; obym zasłużył na Twego Ducha Świętego, który pochodzi od Ciebie przez Twego Jednorodzonego. Amen&#8221;. W Wielkanoc 339 roku św. Hilary ochrzcił św. Marcina z Tours, który oddawszy połowę swojej żołnierskiej opończy nędzarzowi, ujrzał w nocy Chrystusa odzianego w jego płaszcz, mówiącego do aniołów: &#8222;Patrzcie, jak mnie Marcin, katechumen, przyodział&#8221;. <b>(tr)</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/hilary-z-poitiers-olniony-prawd/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Albert Wielki (Albertus Magnus)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/albert-wielki-albertus-magnus/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/albert-wielki-albertus-magnus/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2016 08:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Doctor Ecclesiae]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2016/11/17/albert-wielki-albertus-magnus/</guid>

					<description><![CDATA[Tego żyjącego w XIII wieku scholastyka można byłoby nazwać &#8222;człowiekiem renesansu&#8221;, gdyby nie to, że wyprzedził renesans o 200 lat.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2161"></span></p>
<p>Tego żyjącego w XIII wieku scholastyka można byłoby nazwać &#8222;człowiekiem renesansu&#8221;, gdyby nie to, że wyprzedził renesans o 200 lat. Można by go nazwać odkrywcą kulistości ziemi, gdyby nie to, że okrzyknięto nim Magellana 300 lat później. Można byłoby obdarzyć przydomkiem ojca systematyki biologicznej, gdyby 500 lat później nie obdarzono nim Linneusza. Albert Wielki w swych odkryciach naukowych, a nawet geograficznych, wyprzedził wielu z tych, którzy dziś uchodzą za ojców poszczególnych dyscyplin nauki.</p>
<p><strong>ŚWIĘTY GWAŁTOWNIK</strong></p>
<p>Uchodził za człowieka gwałtownego. Dla swoich przeciwników nie miał litości, zwłaszcza jeśli popisywali się swoją ignorancją. W takich przypadkach nie przebierał w słowach, krytykując tych, którzy &#8222;nic nie wiedzą, ale na wszelki wypadek zwalczają filozofię&#8221; i określając ich jako &#8222;bydło, które ryczy na to, o czym nie ma pojęcia&#8221;. Współczesny znawca scholastyki Josef Piper komentując język Alberta, zauważa: &#8222;Brzmi to trochę po szwabsku. I rzeczywiście. Albert pochodził ze Szwabii&#8221;. Zapewne szwabski nawyk zaciążył też nad sposobem argumentowania naukowego, które zwykł zaczynać od słów: &#8222;Głupi jest ten, który twierdzi, że&#8230;”.</p>
<p>A jednak został świętym Kościoła. Darowano mu przywary charakteru w uznaniu ogromnych zasług dla katolickiej sacra doctrina &#8211; świętej doktryny. Jeszcze za życia mówiono o nim: Albertus dixit causa finita est (Albert powiedział, rzecz postanowiona).</p>
<p><em>Famosus et glonosus modernus</em> (stawny i chlubny współczesny) &#8211; powie o nim inny średniowieczny filozof, franciszkanin Roger Bacon. Papież Jan Paweł II nie mógł powstrzymać się od słów zachwytu, kiedy w 1980 roku stanął przed grobem Alberta w Kolonii: &#8222;Boże, jesteś cudowny w Twoich świętych&#8221;. Jako jedyny człowiek nauki otrzymał &#8211; zarezerwowany dla wielkich postaci historycznych &#8211; tytuł &#8222;Wielki&#8221; (Magnus). Z powodu rozległej wiedzy i wszechstronnych zainteresowań obdarzono go tytułem <em>Doctor universalis</em> &#8211; Doktor Powszechny. Był wszechstronnym geniuszem, który położył podwaliny pod współczesną teologię, filozofię oraz nauki przyrodnicze.</p>
<p><strong>OCHRZCIĆ ARYSTOTELESA</strong></p>
<p>&#8222;Wiedz, że człowiek nie będzie się doskonalił w filozofii jak tylko dzięki naukom obydwu filozofów Arystotelesa i Platona&#8221; &#8211; pisał Albert. W doktrynie chrześcijańskiej jego czasów dominuje platonizm przyswojony przez chrześcijaństwo dzięki innemu geniuszowi myśli &#8211; św. Augustynowi. Arystoteles nadal pozostaje nieznany, wkrótce okaże się jednak, że jego zaginione dzieła przetrwały w świecie arabskim.</p>
<p>W XI wieku dokonuje się na świecie prawdziwa rewolucja intelektualna, która dosłownie odwraca bieg życia umysłowego. Tą rewolucją jest myśl greckiego filozofa Arystotelesa, z jego nauką o rzeczywistości. Stanowi ona wyzwanie dla chrześcijańskiego Zachodu, który wobec powtórnego odkrycia Arystotelesa, nie może już udawać, że wielki grecki filozof nie istnieje. Należy więc dokonać przyswojenia arystotelizmu, przy czym trzeba to zrobić w taki sposób, żeby ciągłość tradycji i całość chrześcijańskiej prawdy nie zostały rozbite. Innymi słowy, należy &#8222;ochrzcić&#8221; Arystotelesa, tak jak kiedyś św. Augustyn &#8222;ochrzcił&#8221; Platona. Dokona tego wielki uczeń Alberta – Tomasz z Akwinu.</p>
<p>Zanim to jednak nastąpi, trzeba udostępnić światu łacińskiemu dorobek grecki w fizyce, metafizyce, matematyce, logice, etyce i polityce, dokonując przekładów i komentarzy Arystotelesa. To właśnie uczynił Albert, mówiąc: <em>Nostra intentio est omnes dictas partes facere Latinis intelligibiles</em> (Naszą intencją jest uczynić to wszystko zrozumiałym dla łacinników). Tego zdania do dzisiaj uczą się na pamięć studenci filozofii.</p>
<p><em>FIDES ET RATIO</em></p>
<p>&#8222;Św. Albert Wielki i św. Tomasz, choć zachowywali organiczną więź między teologią a filozofią, jako pierwsi uznali, że filozofia i różne dyscypliny nauki potrzebują autonomii, aby mogły prowadzić owocne badania w swoich dziedzinach&#8221; &#8211; pisze Jan Paweł II w encyklice <em>Fides et ratio</em> (Wiara i rozum). Albert czyni fundamentalne rozróżnienie między filozofią a teologią i domaga się dla obu autonomii, co w tamtych czasach jest postulatem rewolucyjnym. Tak więc metafizyka, czyli filozofia pierwsza, zajmuje się Bogiem jako pierwszym Bytem, natomiast przedmiotem teologii jest Bóg poznany przez wiarę. Filozof &#8211; mówi Albert &#8211; działa pod wpływem powszechnego światła rozumu właściwego wszystkim ludziom, dzięki któremu postrzega pierwsze zasady, natomiast teolog działa dzięki nadprzyrodzonemu światłu wiary, za którego sprawą otrzymuje objawione prawdy. Alberta można również uważać &#8211; gdyby sam chciał zgodzić się z tym określeniem &#8211; za prekursora chrześcijańskiego egzystencjalizmu, na długo przed Soerenem Kierkegaardem. Pisze: &#8222;Nieszczęścia wznoszą ducha, pobudzają do rzucenia się w Boskie ramiona, sprawiają, że zasługujemy na dobra niebieskie i przygotowują nam wieczną, niezamierzoną chwałę&#8221;.</p>
<p><strong>BYŁEM WYGNAŃCEM</strong></p>
<p>Interesowało go przyrodoznawstwo: geografia, astronomia, mineralogia, medycyna, alchemia i biologia. Przeprowadzał szczegółowe obserwacje, na przykład pszczół, opierając się na eksperymentach. „Kwiat &#8211; pisze Albert w &#8222;Księdze o roślinach&#8221; &#8211; ma postać trojaką: ptaka, dzwonka i gwiazdy&#8221;. Ten podział, choć pod mniej poetycko brzmiącymi nazwami, zachował się do dzisiaj. Dla zaspokojenia swojej żądzy poznania odbył wiele dalekich podróży. &#8222;Byłem kiedyś wygnańcem, wędrującym po całym świecie do różnych miejsc występowania metali&#8221; &#8211; pisze o sobie. Interesuje go anatomia człowieka, opisuje funkcje mózgu, a serce określa jako główny organ ciała. To od Alberta Leonardo da Vinci przyjmie wszechobecną dziś zasadę symetrii w budowie człowieka. Nie cofa się także przed spekulacją i naukową dedukcją. Twierdzi na przykład, że na biegunach ziemi panuje niska temperatura. Jeśli żyją tam zwierzęta, to powinniśmy założyć, że mają dostatecznie grube futra, które chronią je przed zimnem, przy czym futra te są prawdopodobnie białe. Albert &#8222;odkrywa&#8221; więc niedźwiedzie polarne, na długo przed pierwszymi arktycznymi odkrywcami.</p>
<p><strong>EMINENCJA BUCIOR</strong></p>
<p>Papież Aleksander IV pisze do Alberta niezwykły list, pełen czci i uznania, niczym uczeń do mistrza: &#8222;Ponieważ żyjesz u źródła objawienia Bożego, czerpiąc zbawienną wodę nauki, także twoje serce jest przepełnione i masz osąd we wszystkim, co dotyczy Boga, pokładamy w tobie mocną nadzieję, że Kościół Ratyzbony, tak bardzo zniszczony pod względem duchowym i doczesnym, zostanie przez ciebie uzdrowiony, a wszelkie jego szkody &#8211; dzięki twoim żarliwym staraniom &#8211; usunięte&#8221;.</p>
<p>Nominacja na biskupa Ratyzbony spotyka się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem jego braci dominikanów, wiernych idei zakonu żebrzącego jakim byli dominikanie. Generał zakonu bł. Humbert z Romans pisze dramatyczny list do Alberta: &#8222;Wolałbym cię, Najdroższy Bracie, widzieć raczej w grobie niż na stolicy biskupiej. Na klęczkach cię zaklinam w imię Najświętszej Dziewicy i Jej boskiego Syna, nie opuszczaj twojego cichego stanu&#8221;. Tymczasem Albert, kierując się posłuszeństwem, obejmuje biskupstwo. Szybko zyskuje przydomek &#8222;Eminencja Bucior&#8221; z powodu podłego obuwia, które nosi, żeby dać przykład dobrowolnego ubóstwa. Rezygnuje z biskupstwa po dwóch latach, po śmierci papieża.</p>
<p><strong>ON TU BYŁ</strong></p>
<p>Wśród tych, którzy przyjmują Alberta za patrona, są również studenci. Stworzył wzór profesora, który na co dzień nie rozpieszcza swoich uczniów, prowadząc z nimi twarde i wymagające dysputy, ale w razie potrzeby, staje się dla nich ojcem. Najzdolniejszego z nich, Tomasza z Akwinu, zdążył przeżyć. &#8222;Kiedy już jako człowiek w podeszłym wieku &#8211; pisze historyk Frederick Copleston &#8211; zwykł był myśleć o Tomaszu podczas wspomnienia zmarłych w czasie obrzędów Mszy świętej, miał łzy w oczach na myśl o śmierci tego, który był kwiatem i chwałą świata&#8221;. Pod koniec swojego życia oddał się kontemplacji: &#8222;Często usuwa się w miejsce odosobnione, aby tam modlić się i śpiewać &#8211; pisze kronikarz. &#8211; Uważa się za zmarłego. Gdy arcybiskup Kolonii stara się go odwiedzić, samotnik nie otwiera drzwi swej celi, lecz odpowiada po prostu: Alberta już tu nie ma! On tu był!&#8221;. Nawet jego śmierć nosi cechy wielkości i heroizmu. Kiedy w Paryżu szykują potępienie tez nieżyjącego już Tomasza z Akwinu, Albert &#8211; jako osiemdziesięciolatek i śmiertelnie wyczerpany człowiek &#8211; rusza w drogę, bronić swojego ucznia, który sam nie może się bronić. Nigdy nie dociera do celu, śmierć przerywa jego ziemską wędrówkę.</p>
<p><strong>TADEUSZ ROGOWSKI</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/albert-wielki-albertus-magnus/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Augustyn z Hippony</title>
		<link>https://koszalin7.pl/augustyn-z-hippony/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/augustyn-z-hippony/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jul 2011 17:07:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Doctor Ecclesiae]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/07/31/augustyn-z-hippony/</guid>

					<description><![CDATA[Zmarł prawie 1600 lat temu, ale wciąż jest obecny wśród nas. Jego książki na stałe weszły do klasyki literatury światowej]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1058"></span></p>
<p>Zmarł prawie 1600 lat temu, ale wciąż jest obecny wśród nas. Jego książki na stałe weszły do klasyki literatury światowej i nadal są wydawane w ogromnych nakładach. Św. Augustyn z Hippony ciągle wywiera wpływ na nasze życie, chociaż nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Nie prowadzi teoretycznych rozważań czy też spekulacji teologicznych. Wszystko jest oparte na osobistym doświadczeniu. Często posługuje się formą literackiej spowiedzi, tak jak w najbardziej znanej książce &#8222;<em>Confessiones&#8221;</em> &#8211; &#8222;Wyznania&#8221;. Jest wiarygodny dla czytelnika każdej epoki. Wybitny badacz Hans von Campenhausen pisze: &#8222;Ma on rzadki dar wypływający z wolności i wewnętrznej pewności, żeby rzeczy najgłębsze wypowiadać w sposób zrozumiały, skomplikowane &#8211; w sposób prosty, a prostych nigdy nie podawać w sposób banalny&#8221;.</p>
<h5>Geniusz pierwszej wielkości</h5>
<p><i>&#8222;Oto geniusz pierwszej wielkości, któremu podobnych było może dziesięciu w dziejach ludzkości&#8221;</i> &#8211; pisze o nim Jean Huscenot. Agostino Trape, autor książek o Augustynie, charakteryzuje go jako wybitnego teologa, filozofa, mistyka i poetę w jednej osobie: <i>&#8222;Te najwyższe właściwości wzajemnie się uzupełniają i wytwarzają czar, jakiemu trudno się oprzeć. Jest filozofem, ale nie zimnym myślicielem; jest teologiem, ale zarazem mistrzem życia duchowego; jest mistykiem, ale również i pasterzem; jest poetą, ale i polemistą&#8221;</i>. W pismach św. Augustyna trudno oddzielić jedno od drugiego. Profesor Stefan Swieżawski: <i>&#8222;Widzimy pomieszanie porządku przyrodzonego z nadprzyrodzonym, nie ma więc rozdziału między filozofią a teologią, brak systemu i metody. Jednak wszystko jest ściśle ze sobą powiązane, wszędzie pojawiają się te same problemy i aby zrozumieć cząstkę doktryny Augustyna trzeba znać całość&#8221;</i>.</p>
<h5>Bóg, człowiek, prawda</h5>
<p>W czasach Augustyna powszechny był pogląd, że prawda nie istnieje, jest względna, zależy od punktu widzenia, i nikt nie może być jej pewien. Augustyn twierdzi, że prawda mieszka we wnętrzu człowieka, dlatego też prawdę &#8211; o Bogu i o człowieku &#8211; odnajdziemy kierując się ku własnemu wnętrzu. &#8222;Pragnę poznać Boga i duszę &#8211; i nic więcej&#8221;. Poznanie Boga jest naturalne dla człowieka, ponieważ: <i>&#8222;sam świat przez swe tak doskonale uporządkowane zmiany i obroty, jak również przez wspaniałe piękno dających się widzieć rzeczy, w milczeniu woła niejako, że został stworzony i że nie mógł stworzyć nikt inny, jak tylko Bóg, niewymownie i niewidzialnie wielki, niewymownie i niewidzialnie piękny&#8221;</i>.</p>
<p>Idea Boga jest dana wszystkim ludziom: <i>&#8222;Taka jest bowiem moc prawdziwego imienia Bóstwa, iż rozumnemu stworzeniu, używającemu rozumu, nie może być całkowicie i zupełnie zakryte&#8221;</i>. Jednak poznanie Boga jest utrudnione przez zło moralne: <i>&#8222;Z wyjątkiem bowiem niewielu, w których natura nazbyt jest zepsuta, cały rodzaj ludzki wyznaje Boga, twórcę całego świata&#8221;</i>. Wszyscy ludzie mają świadomość zasad i prawd moralnych: <i>&#8222;Nawet źli &#8230; sprawiedliwie ganią czy chwalą postępowanie ludzi&#8221;</i>. Wieczne prawa moralności zostały odciśnięte w sercu człowieka <i>&#8222;jak na wosku wyciska się obraz sygnetu, który i na wosk przechodzi i pierścienia nie opuszcza&#8221;</i>. Do życia potrzebna jest człowiekowi łaska: <i>&#8222;Kiedy człowiek próbuje żyć sprawiedliwie o własnych siłach bez pomocy wyzwalającej łaski Bożej, zostaje pokonany przez grzechy; ale w granicach wolnej woli ma moc uwierzenia w Wybawiciela i otrzymania łaski&#8221;</i>. Zatem: <i>&#8222;Bóg dał prawo, aby poszukiwać łaski, a dał łaskę, aby wypełniano prawo&#8221;</i>.</p>
<h5><em>Confessiones</em></h5>
<p>W &#8222;Wyznaniach&#8221;, które mimo upływu wieków wciąż zachwycają językiem narracji, św. Augustyn przedstawia drogę poszukiwania Boga i ostatecznego nawrócenia. Książka jest przepięknym hymnem dziękczynnym za łaskę nawrócenia, w której autor z niezwykłą szczerością i prostotą przedstawia koleje swojego życia, które nie zawsze wiodło po prostych ścieżkach. Najpierw Augustyn niewiele robił sobie z religii, następnie długo należał do sekty manichejczyków, by ostatecznie nawrócić się, przyjąć chrzest i całe dalsze życie poświęcić Bogu i braciom. <i>&#8222;Szedłem prosto w przepaść, tak zaślepiony, że wśród rówieśników wstydziłem się, będąc mniej splamiony, ilekroć słyszałem, jak się przechwalali swoimi występkami. Tym bardziej się pysznili, im gorzej byli zbrukani&#8221;</i>. Starał się więc ich naśladować: <i>&#8222;Gdy brakowało mi czegoś, abym mógł dorównać tym łajdakom, zmyślałem rzeczy, jakich nie popełniłem&#8221;</i>. Ale, jak sam pisze: <i>&#8222;Bóg deptał mu po piętach&#8221;</i>. Jednak chwila prawdy jeszcze nie nadeszła, sam Augustyn nie był jeszcze gotów: <i>&#8222;Daj mi czystość i umiarkowaniem ale jeszcze nie w tej chwili&#8221;</i>.</p>
<p>Pewnego dnia przebywał w ogrodzie i płakał <i>&#8222;w bezmiernie gorzkiej skrusze serca&#8221;</i>. Wtedy usłyszał głos dziecka dobiegający zza muru: <i>&#8222;Weź to, czytaj, weź to, czytaj&#8221;</i>. Uznając, że jest to nakaz Boży otworzył Nowy Testament i zaczął czytać słowa, na które padł jego wzrok: <i>&#8222;Nie w ucztach i pijaństwie, nie w rozpuście i rozwiązłości, nie w zdradzie i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa, a nie ulegajcie staraniom o ciało i jego pożądliwość&#8221;</i>. Augustyn zrozumiał, światło Prawdy dotarło do jego duszy. Stał się chrześcijaninem. <i>&#8222;Ty zawsze byłeś przy mnie&#8221;</i> &#8211; wyznaje. <i>&#8222;Panie, w Tobie, który przez cierpienie uczysz, uderzasz po to, by uleczyć; zabijasz nas, abyśmy nie umarli daleko od Ciebie&#8221;</i>.</p>
<h5>Kościół</h5>
<p>Augustyn odnajduje wreszcie Kościół, &#8222;drogocenną perłę&#8221;. Po latach napisze: <i>&#8222;Kochajmy Pana, kochajmy Kościół, jego Kościół; Boga jako naszego Ojca, a Kościół jako naszą Matkę. Nikt nie może oczekiwać, że znajdzie Boga, miłościwego Ojca, jeśli okazuje lekceważenie dla Kościoła, swojej Matki&#8221;</i>. Ale jak trafić na łono Kościoła? Augustyn zaleca podporządkowanie się autorytetowi. Kościół od nawracających się na chrystianizm żąda przede wszystkim wiary i w ten sposób autorytet wyprzedza samodzielne poznanie. Według Augustyna życie ludzkie, bez możliwości odwołania się do autorytetu, byłoby niemożliwe. Zasada autorytetu zakłada zwrócenie się do tych, którzy posiadają mądrość i obdarzenie ich zaufaniem. Należy więc komuś uwierzyć. Augustyn doradza: <i><b>&#8222;Jeśli nie możesz zrozumieć, to wierz, abyś zrozumiał&#8221;.</b></i> Taka postawa nie jest sprzeczna z rozumem, jeśli się zaufa kierownictwu Kościoła i jeśli się najpierw &#8222;wierzy&#8221; w to, co Kościół autorytatywnie głosi. <i>&#8222;Ja też nie wierzyłbym Ewangelii, gdyby mnie do tego nie skłonił autorytet Kościoła&#8221;</i> &#8211; pisze Augustyn. I dodaje pelne ufności słowa: <i>&#8222;Kościół Boga żywego jest podporą i mocną podstawą prawdy. Nikt nigdy nie zdoła wymazać go z ziemi. Kościół jest łaską Boga, potężnym ciałem podległym potężnemu umysłowi&#8221;</i>.</p>
<h5>Państwo Boże</h5>
<p>Życie szczęśliwe jest możliwe tylko w zbiorowości. Dla jasności swojego wywodu, Augustyn posługuje się przykładem teatru. Tak jak gra znakomitego aktora wywołuje wspólny zachwyt (miłość) i łączy wzajemnie widzów, tak wspólna miłość do Boga konsoliduje ludzi. Sprężyną życia moralnego jest miłość i to właśnie ona buduje społeczność. Dwa rodzaje miłości powołują do życia dwa państwa: <i><b>&#8222;Miłość własna, posunięta aż do pogardy Boga, powołała państwo ziemskie; miłość Boga zaś, posunięta aż do pogardzania sobą, powołała państwo niebieskie&#8221;</b></i>. Splot historii państwa Bożego i ziemskiego wyznacza zasadniczy nurt dziejów. <i>&#8222;Słyszałeś i wiesz, że są dwa państwa, dziś przemieszane ze sobą w ciele, ale w duszy rozdzielone&#8221;</i> &#8211; pisze Augustyn.</p>
<p>Jednak nawet państwo ziemskie powinno opierać się na sprawiedliwości. Augustyn w &#8222;Państwie Bożym&#8221; przytacza taką oto anegdotę: przed oblicze Aleksandra Macedońskiego doprowadzono schwytanego pirata. Gdy król zapytał go, co sobie wyobraża, że po niepokój po morzu rozsiewa, ten odpowiedział: <i>&#8222;A ty co sobie myślisz, że po całym świecie niepokój siejesz? Ale, że ja to czynię na małym okręciku, nazywam się łotrem, a ty &#8211; że masz wielką flotę &#8211; zowiesz się królem&#8221;</i>. Augustyn stawia, wciąż aktualne, pytanie: <i>&#8222;Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników? Bo czyż i rozbójnicze bandy są czymś innym niż małymi państwami?&#8221;</i> Państwo prawdziwie sprawiedliwe, powinno być państwem chrześcijańskim: <i>&#8222;Żadne państwo nie jest doskonalej utwierdzone i chronione niż to, które za podstawę i więź ma wiarę i trwałą zgodę, kiedy najwyższe i najprawdziwsze dobro, to znaczy Bóg, jest umiłowane przez wszystkich, a ludzie kochają jeden drugiego w Nim bez udawania, ponieważ miłują się wzajemnie, ze względu na Boga&#8221;</i>.</p>
<h5 style="text-align: center;"><strong>*   *   *</strong></h5>
<p><i>&#8222;Można go śmiało uznać za nauczyciela zachodniego chrześcijaństwa, wobec którego nikt nie przeszedł obojętnie&#8221;</i> &#8211; pisze o św. Augustynie prof. Stefan Swieżawski. Jego myśl <i>&#8222;zaważyła potężnie na potomności, jej cień pada na całość myśli chrześcijańskiej, na każdy prąd umysłowy&#8221;</i>. Mistrz z Hippony pozostawił nam duchowy testament: <i><b>&#8222;Gdybyśmy naprawdę żyli jak chrześcijanie, zdobylibyśmy wszystkich innych. Jest jednak jeszcze zbyt wielu, którzy prowadzą podwójne życie&#8221;</b></i>. I słowa skierowane do Boga, które nigdy nie przeminą: <i><b>&#8222;Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie&#8221;</b></i>.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<div id="ramka_03article">
<p><strong>Św. AUGUSTYN Z HIPPONY</strong> Święty Augustyn, łac. <i>Aurelius Augustinus</i> (ur. 13 listopada 354 w Tagaście, zm. 28 sierpnia 430 w Hipponie) &#8211; filozof, teolog, organizator życia kościelnego, święty Kościoła katolickiego, jeden z ojców i doktorów Kościoła, znany jako <i>doctor gratiae</i> (doktor łaski). Augustyn urodził się w 354 r., w Tagaście (obecnie Suk Ahras, Algieria), w średniozamożnej rodzinie, z ojca Patrycjusza, poganina, i matki, Moniki, chrześcijanki. Po ukończeniu szkół w Tagaście (366) i Madaurze (370), w 371 po zebraniu odpowiednich funduszy, rodzice wysyłają go do Kartaginy, gdzie uczył się retoryki. Początkowo uległ manichejczykom (system religijny stworzony w III wieku, stanowiący syntezę zoroastryzmu, buddyzmu i chrześcijaństwa i charakteryzujący się dualizmem), później zapoznał się z neoplatonizmem. Wysłany do Mediolanu, spotyka tam katolickiego biskupa Ambrożego. Nawraca się chrześcijaństwo i w roku 387 przyjmuje w Mediolanie chrzest z rąk biskupa Ambrożego. Umiera podczas oblężenia Hippony przez Wandalów. Relikwie Augustyna przeniesiono do Italii. Grób znajduje się obecnie w Pawii, w kościele augustianów. Wspomnienie liturgiczne św. Augustyna w Kościele katolickim obchodzone jest 28 sierpnia.</p>
<p><small>Na podstawie Wikipedii.</small></p>
</div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/augustyn-z-hippony/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cyryl Jerozolimski</title>
		<link>https://koszalin7.pl/cyryl-jerozolimski/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/cyryl-jerozolimski/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jul 2011 08:54:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Doctor Ecclesiae]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/07/31/cyryl-jerozolimski/</guid>

					<description><![CDATA[Być chrześcijaninem w pierwszych wiekach chrześcijaństwa oznaczało gotowość do męczeństwa &#8211; złożenia ofiary z własnego życia za wiarę. Chętnych było]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Być chrześcijaninem w pierwszych wiekach chrześcijaństwa oznaczało gotowość do męczeństwa &#8211; złożenia ofiary z własnego życia za wiarę. Chętnych było tylu, że kolejni cesarze rzymscy starali się ten zapał ostudzić, wprowadzając wymyślne tortury i zwyczaj rzucania chrześcijan lwom na pożarcie. <span id="more-1054"></span> Wszystko zmieniło się w roku 313, kiedy to dwaj współrządzący cesarze Konstantyn i Licyniusz, wydali edykt mediolański. Sam Konstantyn poszedł jeszcze dalej i uczynił chrześcijaństwo religią państwową. Od tego momentu chrześcijaństwo staje się religią cesarzy rzymskich. Wielu przyjmuje chrzest dla kariery i przypodobania się władcy. Trudno jest pogodzić krew męczenników pierwszych trzech wieków chrześcijaństwa z nową religijnością, praktykowaną w imię politycznej poprawności. Kościół na zagrożenie odpowiada ustami wielkich katechetów &#8211; Cyryla Jerozolimskiego, Jana Chryzostoma, Ambrożego &#8211; którzy katechezę doprowadzają do szczytów doskonałości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_106.html"><strong>CYRYL JEROZOLIMSKI &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/cyryl-jerozolimski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jan Damasceński</title>
		<link>https://koszalin7.pl/jan-damasceski/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/jan-damasceski/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jul 2011 07:55:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Doctor Ecclesiae]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/07/31/jan-damasceski/</guid>

					<description><![CDATA[Mistrz syntezy Jan z Damaszku był ostatnim wielkim teologiem okresu greckich Ojców Kościoła. Jest czczony jako święty zarówno przez katolików,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Mistrz syntezy Jan z Damaszku był ostatnim wielkim teologiem okresu greckich Ojców Kościoła. Jest czczony jako święty zarówno przez katolików, jak i prawosławnych. Żył w czasach wielkich herezji, zwłaszcza groźnej herezji obrazoburstwa. W 1890 papież Leon XIII ogłosił go doktorem <span id="more-1052"></span> Kościoła. Damasceńczyk jako świadek poprzedzającej go Tradycji dokonał syntezy dziedzictwa myśli chrześcijańskiej. Jak pisał jeden z patrologów, nie był jednak epigonem czy kompilatorem. Jego godna uwagi umysłowość dominuje nad poziomem tamtych czasów. Obok tekstów ściśle teologicznych zostawił po sobie znakomite homilie i pieśni liturgiczne. Jan Damasceński wciąż jeszcze czeka na swoich odkrywców.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_105.html"><strong>JAN DAMASCEŃSKI &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/jan-damasceski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Teresa z Avila</title>
		<link>https://koszalin7.pl/teresa-z-avila/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/teresa-z-avila/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jul 2011 20:36:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Doctor Ecclesiae]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/07/30/teresa-z-avila/</guid>

					<description><![CDATA[Święta, mistrzyni modlitwy, mistyczka, reformatorka zakonu, pisarka, przyjaciel i doradczyni św. Jana od Krzyża, pierwsza kobieta ogłoszona doktorem Kościoła &#8211;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Święta, mistrzyni modlitwy, mistyczka, reformatorka zakonu, pisarka, przyjaciel i doradczyni św. Jana od Krzyża, pierwsza kobieta ogłoszona doktorem Kościoła &#8211; nie sposób wymienić wszystkich tytułów i zasług tej niezwykłej niewiasty. Św. Teresa z Avila, zwana też Teresą od Jezusa <span id="more-1050"></span> &#8211; pod tymi imionami kryje się jedyna w swoim rodzaju biografia. Dla uniknięcia pomyłki, nazywano ją również &#8222;Teresą Wielką&#8221;, w odróżnieniu od &#8222;Teresy Małej&#8221;, czyli św. Teresy z Lisieux. Przyszła na świat w 1515 roku w Avili, w Hiszpanii. Jej rodzina pochodziła z nawróconych na katolicyzm Żydów &#8211; dziadek ze strony ojca przyjął chrzest zaledwie 30 lat przed jej narodzeniem. Już w wieku siedmiu lat usiłowała wyruszyć w podróż, by nawracać Maurów i ponieść śmierć męczeńską. W wieku dziesięciu lat, pod wpływem modnej wówczas literatury romansowej, napisała powieść z gatunku &#8222;płaszcza i szpady&#8221;. Po przedwczesnej śmierci matki, prowadziła życie światowe. Trafiła do internatu augustianek, ale wówczas nie odczuwała jeszcze powołania zakonnego. Podczas pobytu u swojego wuja, rozpoczęła lekturę &#8222;Listów św. Hieronima&#8221;. Znalazła tam pouczenie: &#8222;Jeśli czujesz się wezwana do życia zakonnego, to nawet jeśli twój ojciec położy się na progu, aby zagrodzić ci drogę, przeskocz przeszkodę&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_104.html"><strong>TERESA Z AVILA &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/teresa-z-avila/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Katarzyna ze Sieny</title>
		<link>https://koszalin7.pl/katarzyna-ze-sieny/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/katarzyna-ze-sieny/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jul 2011 09:07:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Doctor Ecclesiae]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/07/30/katarzyna-ze-sieny/</guid>

					<description><![CDATA[Żyła u schyłku średniowiecza, kiedy umierała w opinii świętości, miała zaledwie 33 lata. Nie posiadała żadnego wykształcenia i podobno nie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Żyła u schyłku średniowiecza, kiedy umierała w opinii świętości, miała zaledwie 33 lata. Nie posiadała żadnego wykształcenia i podobno nie umiała pisać, a mimo to podyktowała sekretarzom &#8222;Dialogi&#8221;, w których wypowiada się jak wielki uczony. Jest przykładem na istnienie zjawiska, nazywanego <span id="more-1046"></span> <em>sensus catholicus</em> &#8211; zmysłu czy też instynktu katolickiego, który sprawia, że niekiedy prości ludzie lepiej wyczuwają wiarę i doktrynę katolicką niźli profesorowie teologii. Dzięki temu zmysłowi, uchodzi dzisiaj za jeden z najwybitniejszych umysłów teologicznych i twórczynię odrębnego nurtu duchowości. Jej ogromny zapał, wrażliwość, dbałość o czystość doktryny i głęboki scholastyczny umysł &#8211; uczyniły ją święta i doktorem Kościoła.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_103.html"><strong>KATARZYNA ZE SIENY &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/katarzyna-ze-sieny/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mędrcy Kościoła</title>
		<link>https://koszalin7.pl/mdrcy-kocioa/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/mdrcy-kocioa/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jan 2010 02:51:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Doctor Ecclesiae]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/01/30/mdrcy-kocioa/</guid>

					<description><![CDATA[Są wśród nich papieże i biskupi, mnisi i zakonnicy, mężczyźni i kobiety, uczeni i mistycy. Do dziś ten tytuł Kościół]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Są wśród nich papieże i biskupi, mnisi i zakonnicy, mężczyźni i kobiety, uczeni i mistycy. Do dziś ten tytuł Kościół nadał zaledwie 33 osobom. Kim byli, czym szczególnym się wyróżniali spośród milionów wiernych i setek pokoleń?<span id="more-63"></span> Łacińskie słowo <em>doctor</em> oznacza &#8222;uczony&#8221;, &#8222;nauczyciel&#8221;, &#8222;mistrz&#8221;. Tytuł &#8222;doktora Kościoła&#8221; (łac. <em>doctor Ecclesiae</em>) zaczęli nadawać oficjalnie papieże od XVI wieku. Przyznaje się go wybitnym nauczycielom i pisarzom chrześcijańskim zasłużonym dla rozwoju teologicznych (doktrynalnych) podstaw nauki Kościoła. Zanim jednak tytuł zostanie nadany, muszą być spełnione trzy przesłanki: wzniosła doktryna (łac. <em>eminens doctrina</em>), świętość życia (<em>vitae sanctitas</em>) oraz potwierdzenie przez autorytet Kościoła (<em>Ecclesiae declaratio</em>). Po II Soborze Watykańskim brany jest pod uwagę także wpływ danej osoby na świętość ludu Bożego; podkreśla się przy tym bardziej aktualny, powszechny i dobroczynny wpływ duchowy doktryny doktora na życie konkretnego człowieka w Kościele, a nawet poza nim, oparty wyraźnie na prawdzie objawionej. Nie nadaje się doktoratów męczennikom, ponieważ męczeństwo uważa się za wyższy tytuł do chwały. Obecnie jest 33. doktorów Kościoła, z czego ośmiu to doktorzy Wschodu, a dwudziestu czterech &#8211; Zachodu. Są wśród nich papieże i biskupi, a także szesnastu doktorów wywodzących się ze zgromadzeń zakonnych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_100.html"><strong>MĘDRCY KOŚCIOŁA &#8211; ten sam artykuł na stronie statycznej</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Wielcy starożytności</h3>
<p>Poczet doktorów otwiera siedemnastu &#8222;mędrców starożytności&#8221;, którzy stworzyli zręby doktryny chrześcijańskiej. Są wśród nich Ojcowie Kościoła, klasycy kultury chrześcijańskiej, czyli pisarze z okresu II &#8211; VI wieku. Czterej z nich, to łacinnicy, wielcy doktorzy Zachodu: <strong>Św. Ambroży</strong> &#8211; doradca trzech cesarzy rzymskich nazywany &#8222;kolumną Kościoła&#8221;; <strong>św. Hieronim</strong> &#8211; który całe życie poświęcił tłumaczeniom ksiąg Starego i Nowego Testamentu, tracąc wreszcie wzrok, autor słynnego zdania: <em>&#8222;Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa&#8221;</em>; <strong>św. Augustyn</strong> &#8211; najpłodniejszy pisarz kościelny, który zanim nawrócił się na chrześcijaństwo był &#8211; według własnych słów &#8211; <em>&#8222;zażartym, ślepym bluźniercą, szczekającym przeciw Pismu Świętemu&#8221;</em>; <strong>św. Grzegorz Wielki</strong> &#8211; papież, niedościgły administrator, wyjątkowy dyplomata, wspaniały duszpasterz. Czterech następnych, to Grecy, wielcy doktorzy Wschodu: <strong>św. Bazyli </strong>&#8211; zdolny polityk, wybitny teolog, ojciec monastycyzmu wschodniego; <strong>św. Grzegorz z Nazjanzu</strong> &#8211; znakomity mówca i stylista, określił warunki, jakie trzeba spełniać, by móc zajmować się teologią (dojrzałość, czystość serca, szacunek i cześć dla teologii); <strong>św. Jan Chryzostom</strong> &#8211; &#8222;złotousty&#8221; głosiciel wspaniałych homilii, patron chrześcijańskich kaznodziejów; <strong>św. Atanazy</strong> &#8211; niezłomny obrońca wiary, &#8222;kolumna ze stali&#8221;, pięciokrotnie skazywany na wygnanie za obronę doktryny chrześcijańskiej przed arianizmem. Wybitnymi myślicielami starożytności, uznanymi za doktorów, byli również: <strong>św. Izydor z Sewilli</strong> (on, a nie jak się powszechnie uważa Wolter, był pierwszym wielkim encyklopedystą), <strong>św. Piotr Chryzolog</strong> (poruszający kaznodzieja, zwalczający poglądy heretyków i błędnowierców), <strong>św. Leon Wielki</strong> (papież, który miał odwagę spotkać się z Attylą, przywódcą Hunów i przekonać go, aby nie niszczył Rzymu), <strong>św. Hilary z Poitiers</strong> (obrońca Kościoła przed herezją arianizmu, autor dzieła <em>De Trinitate</em> &#8211; O Trójcy Świętej), <strong>św. Cyryl Aleksandryjski</strong> (bronił czystości doktryny chrześcijańskiej przed błędami arianizmu i nestorianizmu), <strong>św. Cyryl Jerozolimski</strong> (zwany &#8222;Katechetą&#8221;, jako biskup spędził tyle samo lat w swojej diecezji, co na wygnaniu) oraz <strong>św. Efrem Syryjczyk</strong> (jeden z największych poetów Kościoła, nazywany z tego powodu &#8222;Harfą Bożą&#8221;). Poczet &#8222;wielkich starożytności&#8221; kończą dwaj wielcy systematycy i kompilatorzy całej doktryny chrześcijańskiej &#8211; <strong>św. Beda Czcigodny (Venerabilis)</strong> i <strong>św. Jan z Damaszku</strong>.</p>
<h3>Wielcy średniowiecza</h3>
<p>O ile jeszcze w okresie starożytności doktryna chrześcijańska dopiero przetapia się w tyglu dyskusji i sporów, to w średniowieczu zajaśnieje już szlachetnym blaskiem czystego złota. Staje się to za sprawą teologów i filozofów, których z powodu wielkości ich dzieła, można nazwać &#8222;gigantami intelektu&#8221;. Orszak mocarzy umysłu otwiera <strong>św. Tomasz z Akwinu</strong>, geniusz wszech czasów, który dokonał wzniosłej syntezy wiary i rozumu (<em>fides et ratio</em>). Za nim postępują <strong>św. Albert Wielki</strong>, nauczyciel św. Tomasza, który przygotował grunt na przyjęcie filozofii antycznej przez świat zachodni; <strong>św. Anzelm z Canterbury</strong>, nazywany &#8222;ojcem scholastyki&#8221;, który poszukiwał racjonalnych podstaw wiary, wypowiadając słynne zdanie: &#8222;Nie poszukuję zrozumienia, żeby uwierzyć, ale wierzę, żeby zdobyć zrozumienie&#8221; (<em>Neque enim quaero intelligere ut credam sed credout intelligam</em>);<strong> św. Bonawentura</strong>, nazwany przez papieża Leona XIII &#8222;księciem wśród mistyków&#8221;, który &#8222;ożywił teologię żarem swej płonącej miłością duszy&#8221;; <strong>św. Bernard z Clairvaux</strong>, teoretyk średniowiecznej mistyki, który wypowiada się za poznaniem Boga nie na drodze rozumowej, ale na drodze kontemplacji; <strong>Piotr Damiani</strong>, bodaj jedyny doktor Kościoła, który nie został kanonizowany, propagator ascetycznego ideału zakonnego &#8211; on pierwszy nazwał filozofię &#8222;sługą teologii&#8221; (<em>philosophia ancilla theologiae</em>); <strong>św. Antoni z Padwy</strong> (Padewski), jeden z najbardziej natchnionych kaznodziejów w całej historii Kościoła, zaliczony do grona świętych po najkrótszym okresie kanonizacyjnym w historii &#8211; zaledwie rok po śmierci.</p>
<h3>Wielcy czasów nowożytnych</h3>
<p>Ktoś powiedział, że po św. Tomaszu &#8211; twórcy &#8222;filozofii wieczystej&#8221; (<em>philosophia perennis</em>) &#8211; trudno wymyślić coś nowego. Dlatego w następnych wiekach Kościół będzie nadawał tytuły doktorów wybitnym myślicielom, którzy stali się autorytetami w poszczególnych dziedzinach filozoficzno-teologicznych i zasłynęli jako autorzy pomnikowych dzieł pisanych. <strong>Św. Alfons M. Liguori</strong>, założyciel redemptorystów, nauczyciel moralności, pisze słynną &#8222;Teologię moralną&#8221;. <strong>Św. Franciszek Salezy</strong>, założyciel wizytek, rozwija duchowość chrześcijańską i jest autorem nieprzemijającej &#8222;Filotei&#8221;, czyli wstępu do życia pobożnego. <strong>Św. Piotr Kanizjusz</strong>, urodzony polityk kościelny, prawdopodobnie jedyny doktor Kościoła, który odwiedził Polskę (1558 r., przyjaźnił się też z kardynałem Hozjuszem), napisał trzyczęściowy katechizm &#8222;Canisi&#8221;. <strong>Św. Robert Bellarmin</strong>, niezłomny obrońca czystości doktryny chrześcijańskiej, napisał &#8222;Mały katechizm dla ludu&#8221; (400 wydań, tłumaczony na 60 języków), słynny &#8222;Index Haereticorum&#8221; oraz nie mniej słynne &#8222;Kontrowersje&#8221;, czyli dysputy o spornych kwestiach wiary chrześcijańskiej. <strong>Św. Wawrzyniec z Brindisi</strong>, władający kilkoma językami wybitny dyplomata kościelny, jest autorem dzieła &#8222;Lutheranismi Hypotyposis&#8221;, w którym odpiera doktrynę Marcina Lutra.</p>
<h3>Wielcy mistycy</h3>
<p>Przez długi czas doktoraty nadawano według kryterium &#8222;uczoności&#8221; i wkładu w rozwój doktryny teologiczno-filozoficznej. Jednak w tym samym czasie największą czcią wśród wiernych cieszyli się mistrzowie duchowości &#8211; wielcy mistycy. Co prawda pierwszego mistyka, św. Jana od Krzyża, uznano doktorem Kościoła już w 1926 roku (papież Pius XI), posiadał on jednak gruntowne wykształcenie teologiczne i filozoficzne. Nadal jednak droga do doktoratu była zamknięta dla kobiet, które nie mogły studiować teologii. Stało się to możliwe dopiero po II Soborze Watykańskim; papież Paweł VI obdarzył doktoratem św. Teresę z Avila oraz św. Katarzynę ze Sieny (obie w 1970 r.), a papież Jan Paweł II &#8211; św. Teresę z Lisieux (1997). <strong>Św. Jan od Krzyża</strong> &#8211; autor nieprzemijających dzieł: &#8222;Droga na górę Karmel&#8221;, &#8222;Noc ciemna&#8221;, &#8222;Pieśń duchowa&#8221; i &#8222;Żywy płomień miłości&#8221; &#8211; rozwija duchowość, według której budowa nowego świata musi iść w parze z rozwijaniem doskonałego człowieka, wewnętrznie wolnego, pełnego pokoju dzięki posiadaniu Boga. &#8222;Im bardziej oddalasz się od rzeczy, tym bardziej przybliżasz się do rzeczy niebieskich i bardziej odnajdujesz się w Bogu&#8221;. <strong>Św. Teresa z Avila</strong>, wielka mistyczka i niezrównany autorytet w dziedzinie modlitwy, pozostawiła wiekopomne dzieła: &#8222;Życie&#8221;, &#8222;Droga doskonałości&#8221;, &#8222;Twierdza wewnętrzna&#8221;. Opisuje w nich drogę do doskonałości w modlitwie, drogę, która wiedzie przez siedem mieszkań. Wspólnie ze św. Janem od Krzyża stworzyła wielką szkołę duchowości karmelitańskiej. &#8222;Upadając i podnosząc się, nauczyłam się iść pod górę&#8221; &#8211; pisze w jednej z książek. Nadanie tytułu doktora <strong>św.</strong><strong>Katarzynie ze Sieny</strong> może zdumiewać, jeśli się pamięta, że nie umiała ona czytać i pisać. Jednak jej wzniosła doktryna duchowa, oparta na poznaniu Boga i siebie samego, zmusza do pokory najbardziej wykształconych myślicieli, a jej sukcesy dyplomatyczne, zwłaszcza przyczynienie się do powrotu papieża z Awinionu do Rzymu (1377), skłaniają do uznania jej za najbardziej skutecznego polityka kościelnego. Duchowość św. Katarzyny, to droga od poznania siebie samego, co daje pokorę, do miłości doskonałej i poddaniu się woli Bożej. &#8222;Katarzyno, ja jestem tym, który jest, a ty jesteś tą, która nie jest&#8221; &#8211; usłyszała pewnego dnia głos Boga. <strong>Św. Teresa z Lisieux</strong> (T. od Dzieciątka Jezus i od Najświętszego Oblicza &#8211; tak brzmiało jej pełne imię zakonne), dzisiaj współpatronka Francji razem ze św. Joanną d’Arc, przedstawiła swoją duchowość w książce &#8222;Dzieje duszy&#8221;. Pozostawiła wzór dla niezliczonych &#8222;małych dusz&#8221;, które dzięki dziecięcej miłości i zaufaniu do Ojca Niebieskiego, naśladują Chrystusa w toku codziennych obowiązków. Chyba najlepiej duchowość św. Teresy z Lisieux oddają jej słowa: &#8222;Zdaje mi się, że gdyby mały kwiatek mógł mówić, powiedziałby po prostu to, co Dobry Bóg dla niego zrobił&#8221;.</p>
<h3>Anielski, Seraficki, Miodopłynny</h3>
<p>Oprócz honorowego tytułu doktora, niektórzy z myślicieli dodatkowo wyróżniani byli barwnymi przydomkami łacińskimi. I tak św. Albert Wielki to<em> Doctor universalis</em> &#8211; Doktor Uniwersalny, ze względu na ogrom zainteresowań oraz dokonań intelektualnych. Św. Tomasz z Akwinu, otrzymał aż dwa przydomki: <em>Doctor communis</em> &#8211; Doktor Powszechny oraz <em>Doctor angelicus</em> &#8211; Doktor Anielski. Z kolei św. Bonawentura, wielki mistyk, to <em>Doctor seraphicus</em> &#8211; Doktor Seraficki. Zadziwiający przydomek posiada św. Bernard z Clairvaux &#8211; <em>Doctor mellifluus</em>, co tłumaczy się Doktor Miodopłynny (Miodousty), ze względu na niezwykły dar wypowiedzi. Podobny przydomek ma św. Jan Chryzostom &#8211; Chryzostom znaczy &#8222;Złotousty&#8221; &#8211; oraz Piotr Chryzolog, czyli &#8222;Złotomówca&#8221;. Św. Alfons M. Liguori, założyciel redemptorystów, to <em>Doctor zelantissimus</em> &#8211; Doktor Żarliwy. Nieoficjalne, ale powszechnie używane tytuły, nadają doktorom Kościoła teolodzy i filozofowie w książkach i rozprawach naukowych. Na przykład św. Augustyn, to &#8222;Nauczyciel Zachodu&#8221;, św. Anzelm z Canterbury &#8211; &#8222;Ojciec scholastyki&#8221;, a św. Grzegorz z Nazjanzu po prostu &#8222;Teolog&#8221;. Nadawano tez przydomki, które miały służyć lepszemu rozróżnieniu &#8211; św. Teresa z Avili (T. od Jezusa) jest nazywana &#8222;Teresą Wielką&#8221;, a św. Teresa z Lisieux (T. od Dzieciątka Jezus) &#8211; &#8222;Teresą Małą&#8221; lub prościej i bardziej poufale &#8222;Teresą&#8221; i &#8222;Tereską&#8221;.</p>
<h3>Wielcy nieobecni</h3>
<p>Nie został doktorem Kościoła <strong>Orygenes</strong>, pierwszy znany myśliciel chrześcijański, który na gruncie chrześcijaństwa starał się stworzyć całościowy system filozoficzny, wyjaśniający świat. Chociaż wiele jego twierdzeń weszło na stałe do chrześcijańskiej myśli filozoficznej, to były również takie twierdzenia, które zostały potępione później przez Kościół. Nigdy nie otrzymał tytułu doktora pierwszy pisarz chrześcijański piszący po łacinie &#8211; <strong>Tertulian</strong>. Mimo iż współtworzył terminologię chrześcijańską (np. <em>trinitas</em> dla określenia jednego Boga w trzech Osobach) oraz filozoficzną, to jednak często dawał wyraz swoim antyfilozoficznym poglądom: “Po Jezusie Chrystusie &#8211; nie potrzebujemy już żadnych dociekań, po Ewangelii &#8211; żadnych badań”. Tytułu nie otrzymał również współczesny Tertulianowi <strong>św. Klemens Aleksandryjski</strong>, który dla odmiany wywyższał filozofię, twierdząc, że była darem dla Greków, by przygotować ich na przyjęcie Objawienia chrześcijańskiego, tak jak Stary Testament przygotował do tego Żydów. Nie został uznany doktorem Kościoła <strong>Piotr Abelard</strong>, wielki logik, filozof i teolog, słynący jednak z gwałtownego charakteru. Josef Pieper, wybitny badacz Średniowiecza, pisze o nim: “wszędzie, gdzie jest Abelard, jawna zwada jest nieunikniona”, dodając, że pomiędzy nauczycielami Abelarda nie było żadnego “z którym by się nie poróżnił i którego by później nie naraził publicznie na złośliwe i dowcipne drwiny”. Powszechnie znana jest również historia jego namiętności do Heloizy, jedna z największych historii miłosnych w dziejach kultury europejskiej. Więcej wyrozumiałości okazano św. Albertowi Wielkiemu, któremu nadano tytuł doktora Kościoła, choć słynął z niewybrednego języka, a swoją argumentacje filozoficzną rozpoczynał od zdania: ”Głupi jest ten, który twierdzi, że…”. Z innego jeszcze powodu nie otrzymał tytułu <strong>św. Cyprian</strong>, jeden z najwybitniejszych pisarzy wczesnego chrześcijaństwa, autor słynnego powiedzenia: “Poza Kościołem nie ma zbawienia” (<em>Extra Ecclesiam nulla salus</em>). Zginął śmiercią męczeńską, zaś męczeństwo jest wyższym tytułem do chwały, niż zaliczenie w poczet doktorów. Z tego samego powodu nie został doktorem <strong>św. Justyn</strong>, wybitny filozof i apologeta, autor innego powiedzenia: “Studiowałem kolejno wszystkie nauki. Ostatecznie przystałem do prawdziwej nauki chrześcijan”. Zapewne nie uzyska nigdy doktoratu wielki scholastyk<strong> Dionizy Areopagita</strong>, ponieważ jest to pseudonim zagadkowej postaci, której imię nie jest znane do dzisiaj.</p>
<h3>Kto następny?</h3>
<p>&#8222;Kościół jest starą miejską fontanną, z której wszystkie pokolenia mogą czerpać wodę&#8221; &#8211; mawiał papież Jan XXIII. Czas nie postarza Kościoła, w każdej epoce znajduje w sobie nieobliczalne energie odnowy, sięgając do swego nieprzebranego skarbca mądrości. Można oczekiwać, że jeszcze nie raz sięgnie po jakąś starą księgę, która spokojnie oczekuje na swoją kolej, gdzieś na górnej półce biblioteki watykańskiej. A oczekuje cały zastęp wielkich mistyków i mistyczek jak choćby <strong>bł. Elżbieta od Przenajświętszej Trójcy</strong>, <strong>bł. Jan Ruysbroeck</strong>. Gdyby kierować się najbardziej poczytnymi dziełami kościelnymi, które przetrwały wieki ciesząc się niesłabnącą popularnością, doktorat powinien otrzymać <strong>św. Ludwik Maria Grignion de Montfort</strong>, autor &#8222;Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny&#8221;. Niestety, prawdopodobnie nigdy nie zostanie doktorem Kościoła <strong>Tomasz a Kempis</strong>, autor wielkiego dzieła &#8222;O naśladowaniu Chrystusa&#8221;, ponieważ do dzisiaj nie ma pewności, czy był jego&#8230; autorem. Ostatnio coraz częściej mówi się o możliwym doktoracie dla <strong>Edyty Stein</strong>. <strong>(tr)</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/mdrcy-kocioa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
