<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blogi z górnej półki &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/wiara/blogi-z-gornej-poki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 Jul 2025 21:46:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.2</generator>
	<item>
		<title>Papież w Koszalinie &#8211; wspomnienia proboszcza Kazimierza Bednarskiego</title>
		<link>https://koszalin7.pl/4805-2/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/4805-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 May 2021 18:47:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II w Koszalinie]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=4805</guid>

					<description><![CDATA[Wizyta papieża Jana Pawła II w Koszalinie kojarzy się nam przede wszystkim z ogromnymi tłumami zgromadzonymi na Mszy przed kościołem]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-4805"></span></p>
<p><em>Wizyta papieża Jana Pawła II w Koszalinie kojarzy się nam przede wszystkim z ogromnymi tłumami zgromadzonymi na Mszy przed kościołem Ducha Świętego. Dzięki wspomnieniom zmarłego w czasie epidemii ks. Kazimierza Bednarskiego, głównego organizatora najważniejszej części tej wizyty, możemy zajrzeć za kulisy tamtych wydarzeń i spojrzeć na nie z innej strony &#8211; organizacyjnej, <span class="d2edcug0 hpfvmrgz qv66sw1b c1et5uql lr9zc1uh a8c37x1j keod5gw0 nxhoafnm aigsh9s9 d3f4x2em fe6kdd0r mau55g9w c8b282yb iv3no6db jq4qci2q a3bd9o3v knj5qynh oo9gr5id hzawbc8m" dir="auto">bogatej w nieprzewidziane i zaskakujące zdarzenia.</span> Po śmierci ks. K. Bednarskiego Koszalin stracił nie tylko jednego ze swych najwybitniejszych mieszkańców, ale także wiernego świadka wizyty Jana Pawła II w Koszalinie.<br />
</em></p>
<p style="text-align: center;"><strong>*  *  *</strong></p>
<p>Nigdy nie marzyłem o tym aby papież przyjechał do mojej parafii. Nawet kiedy został zaproszony do Koszalina nie wyobrażałem sobie Jego kontaktu z naszym kościołem. Więcej &#8211; bałem się, że rola &#8222;gospodarza&#8221; jest tak trudna iż nie podołam.</p>
<p>Jednak stało się. Gliniasty i błotnisty teren placu &#8211; próbowano osuszyć, choć bez większego rezultatu. Żołnierze wbijali słupki i przygotowywali tzw. sektory. Zawadzającą już &#8222;starą kaplicę&#8221; ciężkie wojskowe spychacze zamieniły w gruzy. Pracownicy koszalińskiej &#8222;Przemysłówki&#8221; z zaangażowaniem pracując od rana do nocy budowali ołtarz. Wszystkim przyświecało pragnienie &#8211; oby tylko nie było deszczu.</p>
<p>Niestety w dniu 1 czerwca od samego rana było pochmurno. Przeraźliwe zimno dziesiątkowało pielgrzymów. Służby porządkowe i sanitarne zmarznięte okazywały nerwowość. Wszelkie nadzieje handlowców pryskały jak bańka mydlana wobec absolutnego braku zainteresowania jedzeniem czy napojami. Dwadzieścia minut przed planowanym przybyciem Papieża, deszcz lunął z taką siłą, że wokół ołtarza powstały olbrzymie kałuże wody. Zalane przewody nagłaśniające spowodowały spięcie w transformatorze. Na kilka minut umilkły głośniki. Także dach zaczął przeciekać. Zalane obrusy, krzesła i księgi liturgiczne. W panicznym pośpiechu wymieniano to co było możliwe. Straż pożarna rozłożyła węże i próbowała zbierać nadmiar wody.</p>
<p>Papa-mobile dojechawszy do ołtarza miał skręcić w prawo. Z tej strony oczekiwali Papieża wszyscy dostojnicy. Niestety skręcił w lewo, a z tamtej strony nie było nikogo, nawet służby ochronnej. Przecisnąłem się pomiędzy belkami podstawy ołtarza i upadłem przed Papieżem. Byliśmy sami &#8211; On transcendentny w swojej obecności i ja &#8211; bezradny wobec zaistniałej sytuacji. &#8222;Po wodzie&#8221; doszliśmy do rezerwowych drzwi baraku, gdzie miała być zakrystia papieska. W pierwszym pomieszczeniu, nie przygotowane na wejście z tej strony służby porządkowe przedstawiały obraz krajobrazu po bitwie: pełno papierosowego dymu, kilka przewróconych krzeseł, kolejki do wucetów. Na korytarzu prowadzącym do właściwego miejsca. Papież w geście życzliwości wziął mnie pod rękę i szepnął: &#8222;Będzie dobrze&#8221;.</p>
<p>W zakrystii, którą stanowiła salka Poradnictwa Rodzinnego, Ojca Świętego przejęli ode mnie właściwi już dostojnicy. Po kilku minutach Papież wraz z towarzyszącą mu asystą wyszedł przed ołtarz i dołączył do czekających tam biskupów. Rozpoczęła się Msza święta.</p>
<p>Z niepokojem patrzyłem na granatowe od chmur niebo. Mijały minuty &#8211; a deszcz nie padał. Było chłodno, wiał silny wiatr. Ludzie wypełnili przygotowany plac, choć ostatnie sektory świeciły pustkami. Wydawało mi się, że zabrakło spontaniczności. Nie było tych charakterystycznych okrzyków z Gdańska czy Krakowa. Panowała cisza, a słowa &#8222;Papieża Polaków&#8221; były też spokojne. &#8222;Dziesięć prostych słów&#8221; &#8211; jakimi są Boże przykazania, wymagały skupienia i uwagi.</p>
<p>Tak doczekaliśmy chwili, kiedy z wysokości ołtarza Papież błogosławił &#8222;Urbi et Orbi&#8221;.</p>
<style>#jtg-4810 .modula-item .jtg-social a, .lightbox-socials.jtg-social a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-4810 .modula-item .jtg-social-mobile a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-4810 .modula-item .jtg-social svg, .lightbox-socials.jtg-social svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-4810 .modula-item .jtg-social-mobile svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-4810 .modula-item .jtg-social a:not(:last-child), .lightbox-socials.jtg-social a:not(:last-child) { margin-right: 10px }#jtg-4810 .modula-item .jtg-social-mobile .jtg-social-mobile-icons a:not(:last-child){ margin-right: 10px }#jtg-4810 .modula-item .figc {color:#ffffff;}#jtg-4810 .modula-item .modula-item-content { transform: scale(1) }#jtg-4810 .modula-items .figc p.description { font-size:14px; }#jtg-4810 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;}#jtg-4810.modula-gallery .modula-item > a, #jtg-4810.modula-gallery .modula-item, #jtg-4810.modula-gallery .modula-item-content > a:not(.modula-no-follow) { cursor:zoom-in; } #jtg-4810.modula-gallery .modula-item-content .modula-no-follow { cursor: default; } @media screen and (max-width:480px){#jtg-4810 .modula-item .figc .jtg-title {  font-size: 12px; }#jtg-4810 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;font-size:10px; }}#jtg-4810 .modula-items .modula-item:hover img{opacity:1;}</style>
<div  id="jtg-4810" class="modula modula-gallery modula-custom-grid" data-config="{&quot;height&quot;:800,&quot;tabletHeight&quot;:800,&quot;mobileHeight&quot;:800,&quot;desktopHeight&quot;:800,&quot;enableTwitter&quot;:false,&quot;enableWhatsapp&quot;:false,&quot;enableFacebook&quot;:false,&quot;enablePinterest&quot;:false,&quot;enableLinkedin&quot;:false,&quot;enableEmail&quot;:false,&quot;randomFactor&quot;:0.5,&quot;type&quot;:&quot;custom-grid&quot;,&quot;columns&quot;:12,&quot;gutter&quot;:10,&quot;mobileGutter&quot;:10,&quot;tabletGutter&quot;:10,&quot;desktopGutter&quot;:10,&quot;enableResponsive&quot;:&quot;0&quot;,&quot;tabletColumns&quot;:&quot;2&quot;,&quot;mobileColumns&quot;:&quot;1&quot;,&quot;lazyLoad&quot;:&quot;0&quot;,&quot;lightboxOpts&quot;:{&quot;animated&quot;:true,&quot;Thumbs&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;modern&quot;,&quot;showOnStart&quot;:false},&quot;Toolbar&quot;:{&quot;display&quot;:{&quot;right&quot;:[&quot;close&quot;]},&quot;enabled&quot;:true},&quot;Carousel&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;touch&quot;:false},&quot;infinite&quot;:false},&quot;keyboard&quot;:{&quot;Escape&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Delete&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Backspace&quot;:&quot;close&quot;,&quot;PageUp&quot;:false,&quot;PageDown&quot;:false,&quot;ArrowUp&quot;:false,&quot;ArrowDown&quot;:false,&quot;ArrowRight&quot;:false,&quot;ArrowLeft&quot;:false},&quot;touch&quot;:false,&quot;backdropClick&quot;:false,&quot;l10n&quot;:{&quot;CLOSE&quot;:&quot;Zamknij&quot;,&quot;NEXT&quot;:&quot;Nast\u0119pny&quot;,&quot;PREV&quot;:&quot;Poprzedni&quot;,&quot;Error&quot;:&quot;Nie mo\u017cna wczyta\u0107 \u017c\u0105danej tre\u015bci. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;PLAY_START&quot;:&quot;Rozpocznij pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;PLAY_STOP&quot;:&quot;Zatrzymaj pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;FULL_SCREEN&quot;:&quot;Pe\u0142ny ekran&quot;,&quot;THUMBS&quot;:&quot;Miniaturki&quot;,&quot;DOWNLOAD&quot;:&quot;Pobieranie&quot;,&quot;SHARE&quot;:&quot;Udost\u0119pnij&quot;,&quot;ZOOM&quot;:&quot;Powi\u0119kszenie&quot;,&quot;EMAIL&quot;:&quot;Here is the link to the image : %%image_link%% and this is the link to the gallery : %%gallery_link%%&quot;,&quot;MODAL&quot;:&quot;Mo\u017cesz zamkn\u0105\u0107 t\u0119 zawarto\u015b\u0107 okna modalnego za pomoc\u0105 klawisza ESC&quot;,&quot;ERROR&quot;:&quot;Co\u015b posz\u0142o nie tak. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej&quot;,&quot;IMAGE_ERROR&quot;:&quot;Nie znaleziono obrazka&quot;,&quot;ELEMENT_NOT_FOUND&quot;:&quot;Nie znaleziono elementu HTML&quot;,&quot;AJAX_NOT_FOUND&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Nie znaleziono&quot;,&quot;AJAX_FORBIDDEN&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Zabronione&quot;,&quot;IFRAME_ERROR&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania strony&quot;,&quot;TOGGLE_ZOOM&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz poziom powi\u0119kszenia&quot;,&quot;TOGGLE_THUMBS&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz miniaturki&quot;,&quot;TOGGLE_SLIDESHOW&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;TOGGLE_FULLSCREEN&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz tryb pe\u0142noekranowy&quot;},&quot;Images&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;maxScale&quot;:2}},&quot;mainClass&quot;:&quot;modula-fancybox-container modula-lightbox-jtg-4810&quot;,&quot;Html&quot;:{&quot;videoAutoplay&quot;:0,&quot;videoTpl&quot;:&quot;&lt;video class=\&quot;fancybox__html5video\&quot; controls muted playsinline controlsList controlsList=\&quot;nodownload\&quot; poster=\&quot;{{poster}}\&quot; src=\&quot;{{src}}\&quot; type=\&quot;{{format}}\&quot; &gt;  Sorry, your browser doesn&#039;t support embedded videos, &lt;a href=\&quot;{{src}}\&quot;&gt; download &lt;\/a&gt; and watch with your favorite video player! &lt;\/video&gt;&quot;}},&quot;inView&quot;:false,&quot;email_subject&quot;:&quot;Check out this awesome image !!&quot;,&quot;email_message&quot;:&quot;Here is the link to the image : %%image_link%% and this is the link to the gallery : %%gallery_link%%&quot;,&quot;lightbox&quot;:&quot;fancybox&quot;}">

	
	<div  class="modula-items">
		<div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4813" tabindex="0" rel="jtg-4810" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img fetchpriority="high" decoding="async" class="pic wp-image-4813"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92.jpg" title="92" width="300" height="244" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-300x244.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-300x244.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-scaled-300x244.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-1024x834.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-768x625.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-1536x1251.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/92-2048x1668.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4812" tabindex="0" rel="jtg-4810" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img decoding="async" class="pic wp-image-4812"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez.jpg" title="bednarski_papiez" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/bednarski_papiez-2048x1365.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4811" tabindex="0" rel="jtg-4810" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img decoding="async" class="pic wp-image-4811"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1.png" title="01_historia_parafii" width="212" height="300" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-212x300.png" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-212x300.png" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1.png 2313w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-212x300.png 212w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-725x1024.png 725w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-768x1085.png 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-1087x1536.png 1087w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/05/01_historia_parafii-1-1450x2048.png 1450w" sizes="(max-width: 212px) 100vw, 212px" />
	</div>

</div>		
	</div>

	
	
	<script type="application/ld+json">
	{
		"@context": "http://schema.org",
		"@type"   : "ImageGallery",
		"id"      : "https://koszalin7.pl/4805-2/",
		"url"     : "https://koszalin7.pl/4805-2/"
	}

	</script>

	
</div>

<p>Znowu zakrystia. Długie, modlitewne dziękczynienia Papieża. W tym czasie ceremoniarz papieski obdarzył mnie różańcami i kilkoma medalami zaznaczając, że są przeznaczone dla wszystkich kapłanów pracujących w parafii. Ojciec Święty powstał z klęcznika i wskazując na ornat w którym odprawiał Mszę św. powiedział: &#8222;Ten ornat niech pozostanie na pamiątkę&#8221;. Wpisał się do Księgi i zapytał: &#8222;Co mam robić dalej?&#8221; Nieśmiało zaprosiłem do kościoła. Odpowiedź była natychmiastowa: &#8222;Proszę mnie zaprowadzić!&#8221; Znowu konsternacja, gdyż tego nie było w protokole. Nie przygotowane służby porządkowe i na &#8222;luzie&#8221; spacer Papieża ze mną w kierunku głównych drzwi.</p>
<p>W kościele byli nieliczni wierni i kapłani. Utworzyli szpaler, dzięki któremu Papież mógł prawie z każdym przywitać się, nawet zamienić kilka słów. Podeszliśmy do prezbiterium &#8211; i upadliśmy na kolana. Długo modlił się. Klęczałem obok bardzo blisko i mogłem słuchać &#8211; jak Jego modlitwa przeradza się w szept, a nawet w półgłos. Byłem przekonany, że w tej modlitwie wyraża swoje podziękowanie tym wszystkim, którzy w różny sposób tę świątynię budowali.</p>
<p>Kiedy po kilkunastu minutach powstał, służby skierowały Go ku bocznym drzwiom kościoła. Błogosławił wszystkim. Tym którzy byli bliżej, widziałem, jak kreślił na czole znak Krzyża. Podeszliśmy do otwartych drzwi samochodu. Papież jeszcze raz zwrócił się ku mnie. Uklęknąłem i próbowałem coś powiedzieć. Pamiętam, że zapewniałem o swojej wiernej służbie Chrystusowi. Pochylił się nade mną i obdarzył pocałunkiem pokoju.</p>
<p>Wróciłem do kościoła. Nie było już nikogo &#8211; wyłączono światła i tylko czerwona lampka przed tabernakulum przypominała, że jest obecny Pan Jezus. Papież odjechał, ale przecież Jego pielgrzymka do Koszalina była po to, abyśmy bardziej kochali Jezusa. Żeby było więcej Komunii, dobrych uczynków, nadziei i optymizmu. Żeby było więcej chrześcijańskich ideałów, wiary, nadziei i miłości. Żeby było więcej&#8230; i tu zamyśliłem się. Przecież &#8211; ode mnie też będzie zależeć to więcej. I dla mnie musi rozpocząć się nowy etap życia &#8211; bardziej kapłański, bardziej duchowy. Papież odjechał, ale chwile przeżyte z Nim stały się nowym narodzeniem, początkiem nowego budowania&#8230;</p>
<p><strong>Ks. Kazimierz Bednarski</strong><br />
(Fragmenty książki ks. Kazimierza Bednarskiego, &#8222;Człowieka trzeba kochać&#8221;. Koszalin 1997)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/4805-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Problemy nonkonformizmu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/problemy-nonkonformizmu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/problemy-nonkonformizmu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Apr 2017 05:07:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/04/21/problemy-nonkonformizmu/</guid>

					<description><![CDATA[Jubileusz urodzin Benedykta XVI dał okazję do różnych przypomnień jego osoby i dzieła (miłym akcentem było np. sympozjum zorganizowane w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2201"></span></p>
<p>Jubileusz urodzin Benedykta XVI dał okazję do różnych przypomnień jego osoby i dzieła (miłym akcentem było np. sympozjum zorganizowane w Sekretariacie Episkopatu Polski). Dla mnie &#8211; pisałem to wielokrotnie w swoim czasie &#8211; jedną z głównych wartości myśli Kardynała i potem Papieża jest legitymizowanie mądrego katolickiego nonkonformizmu: na tle &#8222;dyktatury relatywizmu&#8221; oraz zamiast wytwarzanego na jego zamówienie &#8222;chrześcijaństwa zaadaptowanego&#8221;, potrzeba nam pilnie odwagi ufundowanej w chrześcijańskim &#8222;roszczeniu prawdziwości&#8221; (czyli w przekonaniu, że się otrzymało, próbuje zrozumieć i przekazać dalej Prawdę). Genialne i dalekowzroczne było przy tym powiązanie tego nonkonformizmu i jego logiki &#8222;kreatywnej mniejszości&#8221; &#8211; ze świadomością, że stajemy pomiędzy światem, który z Boga kpi, a światem, który utworzył sobie boga-siłę. Ratzingerowska &#8211; a w istocie patrystyczna &#8211; teologia Boga-Logosu jest krytyką jednego i drugiego. I to właśnie z niej &#8211; a nie z nostalgii &#8211; wypływa to szczególne umiłowanie Liturgii, ujętej w głębokiej perspektywie <i>logike latreia</i>.</p>
<p>O tym przemyślanym ratzingerowskim nonkonformizmie myślę teraz, zestawiając ją z nieprzypadkową zbieżnością przybranego imienia papieskiego Benedykta XVI z imieniem świętego Ojca Benedykta, patriarchy mnichów Zachodu. Czy ten ostatni zamierzał być nonkonformistą? W pewnym sensie tak: przecież w świecie niepewności i zmiany inaugurował życie wspólnot jakby nieporuszonych i kultywujących pokój pośród wojen. Co ciekawe: tworząc ideał małych wspólnot monastycznych, zaplanował go tak, że nie tylko wewnątrz znalazło się miejsce dla ludzi bardzo różnego poziomu, ale sam ideał był zdolny oświetlić kierunki całej cywilizacji, daleko poza murami klasztorów. A zatem: był nonkonformistą, choć nie obmyślił tego, by nim być. Pracował z taką szerokością ducha, że jego pogłębiająca praca, wymagająca odejścia od świata, nie miała w sobie rozgoryczenia względem świata &#8222;na zewnątrz&#8221;. Zamiast rozgoryczenia ofiarowywał gościnę &#8211; choć również pilnie strzegł tego, by gość ze świata nie psuł mu klasztoru. Robił to, co do niego należało &#8211; a światło tym wykrzesane przyniosło pożytek wszystkim. Paradoksalnie, dzieło obliczone na nic innego niż radykalne &#8222;szukanie Boga&#8221; zorganizowało potem cywilizację Zachodu.</p>
<p>Może więc i my nie poświęcajmy dziś swego najlepszego czasu i okazji, aby demaskować wciąż zbyt nikłe chrześcijaństwo społeczeństw chorych od pełzającej apostazji. Te &#8222;knotki niezagaszone&#8221; potrzebują instytucji chrześcijańskiego odrodzenia. To prawda, że stworzą je i rozwiną jedynie ci, którzy są gotowi na nonkonformizm &#8211; lecz niekoniecznie ci, którzy obmyślają jak być nonkonformistami.</p>
<p><b>Paweł Milcarek</b></p>
<p class="info">Tekst źródłowy na portalu Christianitas: <a href="http://christianitas.org/news/problemy-nonkonformizmu/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Problemy nonkonformizmu</a>.</p>
<p class="note"><b>Paweł MILCAREK</b> &#8211; ur. 1966, założyciel i redaktor naczelny &#8222;Christianitas&#8221;, filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.<br />
<small>Za: Christianitas.org</small></p>
<p class="note"><b>CHRISTIANITAS</b> &#8211; kwartalnik poświęcony analizom religijnym, społecznym i cywilizacyjnym, ukazujący się od 1999 roku, wydawany obecnie przez Fundację św. Benedykta. Tematycznie obejmujący trzy dziedziny: łacińską tradycję liturgiczną, politykę (zgodnie z nauką społeczną Kościoła), filozofię i teologię chrześcijańską. Pismo powstało z inicjatywy Bogusława Kiernickiego, współzałożycielem i redaktorem naczelnym jest Paweł Milcarek.<br />
Według autorów kwartalnika współczesne myślenie o świecie znajduje się w kryzysie, wynikającym z zerwania z intelektualnym dziedzictwem chrześcijaństwa. Odpowiadając na apel Benedykta XVI o przywrócenie “hermeneutyki ciągłości”, czyli interpretowanie zjawisk kultury w świetle chrześcijańskiego logosu, Christianitas proponuje rozwiązywanie aktualnych problemów ideowych w oparciu o niezmienne nauczanie Kościoła. Publicystyka pisma opiera się na autorytetach m.in. św. Pawła, św. Augustyna, św. Benedykta i św. Tomasza. Nawiązuje też do myśli XX-wiecznych teologów i myślicieli katolickich, m.in. Henri de Lubaca, Johna H. Newmana, Réginalda Garrigou-Lagrange&#8217;a, Gilberta K. Chestertona, Etienne’a Gilsona, Gustave’a Thibona, Evelyna Waugh’a.<br />
Wśród autorów publikowanych przez Christianitas znajdują się m.in.: kard. Józef Ratzinger, kard. Raymond L. Burke, kard. Malcolm Ranjith, ks. Dariusz Olewiński, ks. Wojciech Grygiel, Robert Spaemann, Roberto de Mattei, Fabrice Hadjadj, Laurence P. Hemming, Aidan Nichols oraz mnisi benedyktyńskich opactw należących do kongregacji Solesmes.<br />
<small>Na podstawie: Wikipedia (polska)</small></p>
<p class="thanks">Dziękujemy Pawłowi Milcarkowi za wyrażenie zgody na zamieszczenie tekstu na naszym portalu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/problemy-nonkonformizmu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pasterka w Koszalinie</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pasterka-w-koszalinie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pasterka-w-koszalinie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Dec 2014 00:59:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/12/26/pasterka-w-koszalinie/</guid>

					<description><![CDATA[Jest taka noc w Koszalinie, kiedy miasto na chwilę ożywa przed północą. Na wymarłych o tej porze ulicach, zaczyna dziać]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1905" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/12/pasterka_koszalin.jpg" border="0" alt="Pasterka" title="Pasterka" align="left" width="960" height="704" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/12/pasterka_koszalin.jpg 960w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/12/pasterka_koszalin-300x220.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/12/pasterka_koszalin-768x563.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 960px) 100vw, 960px" />Jest taka noc w Koszalinie, kiedy miasto na chwilę ożywa przed północą. Na wymarłych o tej porze ulicach, zaczyna dziać się coś niezwykłego &#8211; pojawiają się pojedynczy przechodnie, później grupki, w tym roku pod parasolami chroniącymi nie przed śniegiem, ale dość obfitym deszczem, <span id="more-1906"></span>  a ten strumień ludzki gęstnieje i płynie w stronę koszalińskich kościołów &#8211; małych Betlejem i ustawionych tam stajenek ze żłóbkiem.</p>
<p>Chodźmy do Betlejem, mówi w tym dniu liturgia Kościoła, &#8222;transeamus&#8221; tłumaczy te słowa Biblia łacińska, chodźmy, to znaczy odważmy się na krok, wyjdźmy poza to co teraz, poza nasze ograniczenia i nasz świat, nasze nawyki myślowe i życiowe, przekroczmy czas czysto materialny. Wyjdźmy z domu o północy, na spotkanie z Bogiem przychodzącym na świat jako bezbronne i słabe dzieciątko.</p>
<p>Naród kroczący w ciemnościach<br /> ujrzał światłość wielką;<br /> nad mieszkańcami kraju mroków<br /> zabłysło światło&#8230;</p>
<p> &#8211; witają nas w świątyni słowa proroka Izajasza.</p>
<p>Śpiewajcie Panu pieśń nową,<br /> śpiewajcie Panu, ziemio cała.<br /> Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,<br /> każdego dnia głoście Jego zbawienie</p>
<p> &#8211; wybrzmiewają słowa Psalmu.</p>
<p>&#8222;W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta&#8230;&#8221; &#8211; rozpoczyna się Ewangelia. &#8222;Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie&#8221; &#8211; płyną słowa natchnione, wzruszające serca wiernych. &#8222;Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie&#8221; &#8211; rozbrzmiewa anielski hymn uwielbienia.</p>
<p>I znów zapełniają się na chwilę ulice Koszalina &#8211; z Pasterki powracają ci, którzy jak pasterze przed wiekami, pierwsi stali się świadkami Narodzenie Pana. Koszalińscy pasterze, którzy bez najmniejszej zwłoki, porzucają wszystko, nie bacząc na porę, idą na wezwanie, na wieść o narodzinach Odkupiciela świata.</p>
<p>&#8222;Pasterze uczą nas stawiania Boga na pierwszym miejscu&#8221; &#8211; powie papież Benedykt XVI. &#8222;Uczą nas wewnętrznej wolności, zdolnej oddalić na drugi plan inne zajęcia &#8211; choćby nie wiem jak były ważne &#8211; aby pójść do Pana Boga, pozwolić Mu wejść w nasze życie&#8221;. <b>(tr)</b></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pasterka-w-koszalinie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sakrament małżeństwa na Pomorzu Gdańskim w &#8222;Rituale Culmense&#8221;</title>
		<link>https://koszalin7.pl/sakrament-maestwa-na-pomorzu-gdaskim-w-qrituale-culmenseq/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/sakrament-maestwa-na-pomorzu-gdaskim-w-qrituale-culmenseq/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Dec 2014 19:38:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/12/22/sakrament-maestwa-na-pomorzu-gdaskim-w-qrituale-culmenseq/</guid>

					<description><![CDATA[Jest pewne, że wśród Kaszubów, Kociewiaków czy Borowiaków byli tacy, którym ślubu udzielano wg Rituale Culmense, ich dzieciom wg Collectio]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1900" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/12/slub_nac.jpg" border="0" alt="" title="" align="left" width="606" height="356" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/12/slub_nac.jpg 606w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/12/slub_nac-300x176.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 606px) 100vw, 606px" />Jest pewne, że wśród Kaszubów, Kociewiaków czy Borowiaków byli tacy, którym ślubu udzielano wg <i>Rituale Culmense</i>, ich dzieciom wg <i>Collectio rituum</i> 1963 a ich wnukom wg obrzędu posoborowego z 1974 roku <span id="more-1901"></span> .</p>
<p>Mój skromny artykuł ma być niewielką glossą zawierając informacje o kształcie tego obrzędu na Pomorzu Gdańskim pod koniec epoki zaborów a zapewne jeszcze przez pewien czas po 1920 roku, kiedy to ziemie te włączone zostały do odrodzonej Polski. Moja parafia pod wezwaniem Narodzenia NMP znajdująca się w Osielsku, kilka kilometrów na północ od Bydgoszczy, w latach 1821 do 1992 należała do diecezji chełmińskiej z siedzibą w Pelplinie (potem jeszcze do 2004 do diecezji pelplińskiej a od tegoż roku do diecezji bydgoskiej) Jakiś czas temu, dzięki mojemu proboszczowi dostałem do rąk księgę zatytułowaną <i>Rituale Culmense</i> (<i>Rituale Romano conformatur</i>). Dekret biskupa Augustyna Rosentretera nosi datę 21 listopada 1908 roku. Na stronie tytułowej jako rok wydania podany jest 1909 a jako miejsce Pelplin. Księgę wydrukowano w znanej drukarni ksiąg liturgicznych Fridriecha Pusteta w Ratyzbonie.</p>
<p>Zanim przejdę do informacji o zawartym w księdze rytuale zawarcia sakramentu małżeństwa, dwa słowa o biskupie Rosentreterze. Pochodził z okolic Tucholi, z rodziny niemieckiej. Biskupem chełmińskim został mianowany w 55 roku życia, 22 grudnia 1898 roku. Był życzliwy Polakom, dbał o organizację polskiej katechezy. Wspomniany Rytuał, tam gdzie to jest konieczne, zawiera teksty zarówno w języku polskim jak i niemieckim (drukowane równolegle, w lewej kolumnie po polsku, w prawej po niemiecku). Jego postawa spowodowała, że w odrodzonej Polsce zachował swój urząd aż do śmierci 4 października 1926 roku.</p>
<p>Chełmińskie obrzędy sakramentu małżeństwa zaczynają się na stronie 220 Rytuału (Pars I, Tit. VIII, cap. 5). Zgodnie z księgami rzymskim a odmiennie od polskich <i>Collectio rituum</i> z 1963 roku i Obrzędów Sakramentu Małżeństwa z 1974 roku, nie zawierają hymnu <i>Veni Creator</i>. Zaczynają się od pouczenia kapłana &#8222;o godności i owocach tego sakramentu, jak i o obowiązkach małżeńskich (ł)&#8221;.  Pouczenie to, wg zaleceń rubryki, powinno być zwięzłe, proste i ku zbudowaniu słuchających. Rytuał podaje tekst takiego pouczenia (moim zdaniem wcale nie tak krótki), poprzedza go jednak rubryka, wedle której kapłan może użyć &#8222;tych lub podobnych słów (ł)&#8221;. Bezpośrednio po tej mowie następuję krótkie skrutynium, czyli tylko jedno pytanie o posiadanie &#8222;dobrej, szczerej a nieprzymuszonej woli&#8221; przyjęcia za małżonkę/małżonka tu obecnej narzeczonej/narzeczonego. Ta forma jest zatem zgodna z księgami rzymskimi a odmienna od zwyczaju polskiego gdzie skrutynium ma formę długą.</p>
<p>Rytuał chełmiński  przyjmuje następnie postać odmienną zarówno od zwyczaju rzymskiego jak i polskiego. Następuje bowiem pobłogosławienie i poświęcenie obrączek a następnie ich założenie. Najpierw narzeczona nakłada obrączkę narzeczonemu. Towarzyszy temu następująca modlitwa, bardzo odmienna od dzisiejszej: &#8222;Oto masz pierścień wierności małżeńskiej w Imię Trójcy Przenajświętszej, abyś go nosząc uzbrojony (uzbrojoną), się stał (stała) siłą niebieskiej obrony i aby stał się tobie pożytecznym do żywota wiecznego&#8221;.</p>
<p>Dopiero teraz następuje zawarcie małżeństwa, w którym kolejno narzeczony a potem narzeczona  wypowiadają swoją formułę za kapłanem. Narzeczona oprócz miłości, wiary i uczciwości ślubuje także posłuszeństwo. Dalej, podobnie do  tradycji polskiej, następuje potwierdzenie małżeństwa i wezwanie obecnych na świadków. Formuły zawarcia małżeństwa i wezwania obecnych na świadków nie mają w <i>Rituale Culmense</i> wersji łacińskiej, a z kolei formuła potwierdzenia małżeństwa jest wyłącznie w tym języku. Formuła zatwierdzenia jest różna jeżeli oboje nowożeńcy lub przynajmniej kobieta zawierają pierwsze małżeństwo a inne jeżeli są owdowiali lub jest to małżeństwo mieszane. W pierwszym przypadku kapłan mówi <i>&#8222;confirmo et benedico&#8221;</i>, w drugim <i>&#8222;confirmo et ratifico&#8221;</i>.</p>
<p>Następuje oracja, której tekst jest identyczny z tekstem pierwszej, krótszej modlitwy zawartej w formularzu Mszy za nowożeńców, odmawianej w ramach błogosławieństwa po Ojcze nasz. Jeżeli takiej Mszy nie odprawiano, rubryka Rytuału chełmińskiego, na mocy &#8222;godnego pochwały zwyczaju Diecezji, za którego utrzymaniem opowiedział się Św. Sobór Trydencki (ł)&#8221; przewidywała następnie odmówienie psalmu 127 (tak jak w modlitwie za nowożeńców w <i>Collectio rituum</i> 1963), jednego wersetu oraz dwóch modlitw nad nowożeńcami, z których druga to tzw. &#8222;błogosławieństwo aaronickie&#8221; w formularzu mszalnym przeznaczone do odmówienia po <i>Ite missa</i>. Ceremonie kończyło błogosławieństwo wg formuły <i>Et Benedictio Dei omnipotentis</i>&#8230;</p>
<p>Nie wiem jak długo obowiązywała ta postać <i>Rituale Culmense</i>, czy w okresie międzywojennym dokonano jakiejś unifikacji obrzędowej na terenie Polski. Nie mogło to się z pewnością dokonać w bardzo krótkim czasie. Jest więc pewne, że wśród Kaszubów, Kociewiaków czy Borowiaków byli tacy, którym ślubu udzielano wg <i>Rituale Culmense</i>, ich dzieciom wg <i>Collectio rituum</i> 1963 a ich wnukom wg obrzędu posoborowego z 1974 r.</p>
<p><b>Piotr Chrzanowski</b></p>
<p class="info">Tekst źródłowy na portalu Christianitas: <a href="Sakrament małżeństwa na Pomorzu Gdanskim w "Rituale Culmense"" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Sakrament małżeństwa na Pomorzu Gdańskim w &#8222;Rituale Culmense&#8221;</a>. Cytaty zakończone (ł) to tłumaczenie z łaciny dokonane przez autora tekstu.</p>
<p class="note"><b>Piotr CHRZANOWSKI</b> &#8211; ur. 1966, mąż, ojciec; z wykształcenia inżynier, mechanik i marynarz, od wielu lat zajmuje się wspieranim inwestycji polskiego, prywatnego kapitału za granicą.<br /> <small>Za: Christianitas.org</small></p>
<p class="note"><b>CHRISTIANITAS</b> &#8211; kwartalnik poświęcony analizom religijnym, społecznym i cywilizacyjnym, ukazujący się od 1999 roku, wydawany obecnie przez Fundację św. Benedykta. Tematycznie obejmujący trzy dziedziny: łacińską tradycję liturgiczną, politykę (zgodnie z nauką społeczną Kościoła), filozofię i teologię chrześcijańską. Pismo powstało z inicjatywy Bogusława Kiernickiego, współzałożycielem i redaktorem naczelnym jest Paweł Milcarek. W skład redakcji wchodzą: Anna Barcikowska, Michał Barcikowski, Tomasz Dekert, Monika Grądzka-Holvoote, Piotr Kaznowski, Filip Łajszczak, Tomasz Rowiński (portal), Emilia Żochowska. Z pismem stale współpracują: Piotr Chrzanowski, Paweł Grad, Marek Jurek, Antonina Karpowicz-Zbińkowska, Jacek Kowalski, Grzegorz Kucharczyk, Paweł Skibiński. Autorką szaty graficznej jest Zofia Herbich.<br /> Według autorów kwartalnika współczesne myślenie o świecie znajduje się w kryzysie, wynikającym z zerwania z intelektualnym dziedzictwem chrześcijaństwa. Odpowiadając na apel Benedykta XVI o przywrócenie “hermeneutyki ciągłości”, czyli interpretowanie zjawisk kultury w świetle chrześcijańskiego logosu, Christianitas proponuje rozwiązywanie aktualnych problemów ideowych w oparciu o niezmienne nauczanie Kościoła. Publicystyka pisma opiera się na autorytetach m.in. św. Pawła, św. Augustyna, św. Benedykta i św. Tomasza. Nawiązuje też do myśli XX-wiecznych teologów i myślicieli katolickich, m.in. Henri de Lubaca, Johna H. Newmana, Réginalda Garrigou-Lagrange&#8217;a, Gilberta K. Chestertona, Etienne’a Gilsona, Gustave’a Thibona, Evelyna Waugh’a.<br /> Wśród autorów publikowanych przez Christianitas znajdują się m.in.: kard. Józef Ratzinger, kard. Raymond L. Burke, kard. Malcolm Ranjith, ks. Dariusz Olewiński, ks. Wojciech Grygiel, Robert Spaemann, Roberto de Mattei, Fabrice Hadjadj, Laurence P. Hemming, Aidan Nichols oraz mnisi benedyktyńskich opactw należących do kongregacji Solesmes.<br />  <small>Na podstawie: Wikipedia (polska)</small></p>
<p class="thanks">Dziękujemy Piotrowi Chrzanowskiemu za wyrażenie zgody na zamieszczenie tekstu na naszym portalu.</p>
<p class="foto">Narodowe Archiwum Cyfrowe</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/sakrament-maestwa-na-pomorzu-gdaskim-w-qrituale-culmenseq/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Galileusz w płomieniach. Uwagi o dziejach pewnego mitu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/galileusz-w-pomieniach-uwagi-o-dziejach-pewnego-mitu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/galileusz-w-pomieniach-uwagi-o-dziejach-pewnego-mitu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Nov 2014 13:14:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/11/16/galileusz-w-pomieniach-uwagi-o-dziejach-pewnego-mitu/</guid>

					<description><![CDATA[Sprawa Galileusza bywa postrzegana jako walka samotnego, postępowego naukowca z ciemnym, ale potężnym Kościołem. Tymczasem Galileusz był wiernym synem Kościoła.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Sprawa Galileusza bywa postrzegana jako walka samotnego, postępowego naukowca z ciemnym, ale potężnym Kościołem. Tymczasem Galileusz był wiernym synem Kościoła. Dlatego też warto postawić pytanie, czy czasami nie należy traktować go jako świętego. Świętego w tym sensie, że pozostał on w sumieniu wierny Kościołowi i nie chciał powodować żadnego rozłamu, ani wszczynać jakiejkolwiek walki z Kościołem. Chociaż miał trudności, chociaż się z tymi trudnościami musiał borykać, to jednak pozostał wierny. <span id="more-1881"></span></p>
<p>Jednym z ciekawych punktów zapalnych, w którym wciąż ścierają się ludzie religii i nauki, jest sprawa Galileusza. Jak daleko odeszła ona od &#8222;rozumu&#8221;, mogliśmy się przekonać, gdy przed kilkoma laty wspomniał o niej Benedykt XVI. Wówczas ściągnęło to na papieża ataki &#8222;scjentystów&#8221;. Nieco później zespół Centrum Myśli Jana Pawła II przeprowadził niewielkie badanie socjologiczne dotyczące świadomości współczesnych Polaków na temat procesu i śmierci włoskiego uczonego. Wyniki okazały się zaskakujące. Jak czytamy w raporcie &#8211; wśród tych, którzy sądzą, że znają temat, aż połowa twierdzi, że Galileusz zginął na stosie z wyroku Inkwizycji! Poprawną odpowiedzią na pytanie o los Galileusza było oczywiście twierdzenie, że zmarł śmiercią naturalną w areszcie domowym. Jak mocno jednak przypadek Galileusza tkwi w umysłach naszej epoki, może świadczyć fakt, że na ten historyczny temat wypowiedział się Jan Paweł II:</p>
<p class="citate">Począwszy od epoki oświecenia, aż do naszych czasów sprawa Galileusza stanowiła swoisty mit, który ukształtował obraz wydarzeń dość daleki od rzeczywistości. Widziana w tej perspektywie, była ona symbolem rzekomego odrzucenia przez Kościół postępu naukowego, czyli dogmatycznego &#8222;obskurantyzmu&#8221;, sprzecznego z wolnym poszukiwaniem prawdy. Mit ten odegrał doniosłą rolę w kulturze: przyczynił się do utwierdzenia wielu rzetelnych ludzi nauki w przekonaniu, że duch nauki i jej etyka poszukiwania prawdy są nie do pogodzenia z wiarą chrześcijańską. Tragiczne wzajemne nieporozumienie zostało zinterpretowane jako wyraz konstytutywnej sprzeczności między nauką i wiarą. Wiedza, jaką czerpiemy z najnowszych badań historycznych, pozwala nam stwierdzić, że to bolesne nieporozumienie należy już do przeszłości. Sprawa Galileusza może także dla nas stać się lekcją, przydatną w analogicznych sytuacjach, które istnieją dziś lub mogą pojawić się w przyszłości.</p>
<p>Co więcej, sprawa Galileusza wydaje się być głośniejsza współcześnie niż w XVII wieku, kiedy miała miejsce. Dopiero oświecenie ze swoją silną tendencją do tworzenia historycznych mitów (choćby poruszany przeze mnie w innym tekście przykład Hypatii z Aleksadrii) wydobyło z zapomnienia słynnego obecnie astronoma i postawiło na piedestale, na którym sam z pewnością nie chciałby się znaleźć. Ksiądz Adam Adamski, autor jedynego w Polsce opracowania myśli teologicznej Galileusza, wypowiada się o tym w słowach bardzo zdecydowanych.</p>
<p class="citate">Sprawa Galileusza bywa też postrzegana jako walka samotnego, postępowego naukowca z ciemnym, ale potężnym Kościołem. Tymczasem Galileusz był wiernym synem Kościoła. Dlatego też w temacie tego rozdziału znalazło się pytanie, czy czasami nie należy traktować go jako świętego. Świętego w tym sensie, że pozostał on w sumieniu wierny Kościołowi i nie chciał powodować żadnego rozłamu ani wszczynać jakiejkolwiek walki z Kościołem. Chociaż miał trudności, chociaż się z tymi trudnościami musiał borykać, to jednak pozostał wierny.</p>
<p>Oczywiście oprócz różnorodnych wypowiedzi apologetycznych na temat Galileusza, zarówno ze strony pisarzy i publicystów katolickich, jak i &#8222;ortodoksów&#8221; naukowości, pojawiały się też ujęcia, które próbowały zrozumieć bardziej szczegółowo kontekst wypowiedzi naukowych Galileusza, czy to przez odniesienie się do prawdziwości jego teorii, czy też przez przywołanie społecznych uwarunkowań, w jakich znajdował się ówczesny Kościół. Marksistowski romantyk, filozof Ernst Bloch, zwracał choćby uwagę na to, że jego zdaniem, jako dla filozofa, zarówno heliocentryzm, jak i geocentryzm opierają się na nierzeczywistych założeniach. Ten brak już u podstaw podważa oczywiście popularny model astronomiczny epoki klasycznej, ale także &#8222;nowoczesny&#8221; model Galileusza/Kopernika. Co należy do tych założeń? Przede wszystkim postrzeganie wszechświata jako &#8222;pustej nieruchomej przestrzeni&#8221;, które to założenie zostało zniesione przez teorię względności. Bloch jako marksista dokonywał z pomocą Galileusza swoistej relatywizacji i dehierarchizacji całej rzeczywistości materialnej, w której mamy tylko &#8222;relatywny ruch ciał wobec siebie&#8221; uzależniony od &#8222;wyboru ciała uznanego za nieruchome&#8221;. Zatem jeśli &#8222;stopień skomplikowania występujących tu obliczeń nie okazałby się taki, by wszystko wydało się niewykonalne, można by przyjąć Ziemię za nieruchomą, a Słońce jako ruchome&#8221;.</p>
<p>Twierdzenia Blocha bez trudu można uznać za graniczącą z absurdem obronę klasycznego modelu wszechświata, do którego dodano kolejny (jeden z bardzo wielu) &#8222;epicykl&#8221;. Wywód Blocha mówi nam jednak coś więcej o dwóch zasadniczych sprawach &#8211; brzytwa Ockhama (czyli przyjęcie założenia, że najprostsze rozwiązania zawsze są prawdziwe) nie jest zasadą absolutną we współczesnej metodologii nauk, a także, że teoria naukowa, w tym przypadku astronomiczna, nie należy do dziedziny &#8222;faktów&#8221;, ale jest intelektualnym, matematycznym odzwierciedleniem wszechświata, które to odzwierciedlenie może przyjmować różnorodność modeli teoretycznych. Jak zauważył Joseph Ratzinger, konkluzja Blocha jest wręcz naiwna, ale jednak bliska prawdy. Heliocentryzm Galileusza dominuje nad teorią geocentryczną nie swoją większą odpowiedniością z prawdą obiektywną, a prostszym systemem obliczeniowym. Co ciekawe, zasada prostoty była jedną z podstaw już w klasycznym modelu wszechświata (choć nie w sposób proponowany przez Ockhama). Zasadę tę jednak permanentnie łamano wobec trudności wynikających z empirii, czyli obserwacji nieba. Oznacza to, że propozycje Kopernika i Galileusza swoje motywacje teoretyczne znajdowały w kategoriach klasycznej astronomii i do niej właśnie przynależały. Dopiero z czasem zaczęto je traktować jako odkrycia rewolucyjne. Ciekawa jest konkluzja Blocha, która bliska będzie postulatowi naukowców związanych z ruchem inteligentnego projektu mówiących o uprzywilejowanym charakterze Ziemi:</p>
<p class="citate">Skoro względność ruchu nie ulega żadnej wątpliwości, to humanistyczny oraz dawny chrześcijański system wartości ma co prawda nie tyle prawo do mieszania się w obliczenia astronomiczne i ich heliocentryczną wykładnię, lecz ma jednak własne metodyczne prawo zatrzymać tę Ziemię ze względu na powiązania istotne humanistycznie, i uporządkować świat wokół tego, co się na Ziemi wydarza i wydarzyło.</p>
<p>Myślenie Blocha wydaje się znacznie bardziej przekonujące niż ujęcie, jakie zaproponował słynny anarchista w dziedzinie metodologii nauk. Peter Feyerabend określił słuszność postawy Kościoła wobec Galileusza przez uwypuklenie racjonalnej dbałości Rzymu o spokój ludzkich umysłów, które mogłyby zostać wzburzone &#8222;niebezpieczną nauką&#8221;. Pozostaje pytanie, czy możemy pozwolić sobie na takie koncesje wobec prawdy? Na takie instrumentalne traktowanie rozumu? Między innymi dzięki Blochowi wiemy, że prawda w nauce nie jest sprawą prostą. Wiedzieli to też ludzie późnego średniowiecza i ta ich świadomość stała się prawdopodobnie przyczyną trudności i kłopotów Galileusza.</p>
<p>C.S. Lewis w swojej znakomitej książce &#8222;Odrzucony obraz&#8221; podejmuje wątki, które już wcześniej zostały poruszone przez Ernsta Blocha – teorie astronomiczne pozostają formami przejściowymi. Znikają, gdy tylko pojawia się ktoś bardziej pomysłowy i potrafi &#8222;zachować&#8221; obserwowane zjawiska przy mniejszej niż dotychczas liczbie założeń. Pamiętajmy jednak, że nie chodzi nam o prostą wykładnię brzytwy Ockhama &#8211; teoria Einsteina ma u swych podstaw znacznie szersze pole obserwacyjne niż mieli Galileusz, czy Kopernik uzbrojeni w dość prymitywne, z naszej perspektywy, narzędzia badawcze. Wniosek Lewisa jest zasadniczy i odpowiada metodzie naukowej – „teorie naukowe (&#8230;) nie są nigdy stwierdzeniem faktu”. Takie stanowisko przyjmował choćby Newton, który zamiast pisać „przyciąganie zmienia się odwrotnie do kwadratu odległości”, pisał „wszystko dzieje się jakby przyciąganie zmieniało się odwrotnie do kwadratu odległości”. Różnica ta wydaje się być niezwykle istotna dla zrozumienia średniowiecznego podejścia do poznania wszechświata. Znakomicie podejście to oddają słowa stosowane przez samego Lewisa na opis klasycznej teorii wszechświata – Model lub Obraz, czyli coś, co zachowuje odpowiedniość rzeczywistości, ale tylko w określonych punktach lub „ideach”. Obrońcą Kopernika i Galileusza mógłby zostać św. Tomasz z Akwinu, który wypowiedział swoje stanowisko na temat charakteru teorii kosmicznych. „W astronomii daje się opis kół koncentrycznych i epicyklów na tej podstawie, że jeśli robi się założenie ich istnienia (<i>hac positione facta</i>), dostrzegalne zmysłami pozory dotyczące ruchów niebieskich mogą być zachowane. Ale nie jest to ścisły dowód (<i>sufficienter probans</i>), ponieważ być może (<i>forte</i>) dałyby się one zachować również przy odmiennym założeniu”.</p>
<p>Powoli zaczynamy rozumieć, na czym mogła polegać różnica pomiędzy Kopernikiem, który nie wzbudzał nigdy tak wielkich kontrowersji, a Galileuszem, który w oczach wielu spłonął na stosie. Pierwszy przedstawił nową hipotezę opisu nieboskłonu, drugi był skłonny swoją hipotezę traktować jak fakt i wymagał dla niej przynależnej prawdzie czci. Trafne byłoby zatem sformułowanie zanotowane przez A.O. Barfielda – rewolucja Galileusza nie polegała na ukuciu nowej teorii niebios, ale na utworzeniu „nowej teorii o naturze teorii”. Dziś ta „nowa” teoria wydaje się być już mocno przestarzała. Jak możemy zatem rozumieć i tłumaczyć stanowisko Kościoła wobec Galileusza? Tylko z perspektywy prawdy, do której dociera się często drogą trudną, polegającą na podważaniu tego, co w danej epoce wydaje się oczywistością i postępem. Nie chodziło zatem w przypadku Galileusza o ochronę prostych ludzi przed niebezpieczną prawdą, ale raczej o zatrzymanie zbyt pochopnego rozprzestrzeniania się hipotezy jako prawdy.</p>
<p>Nie zmienia to faktu, że Galileusza poddano procedurze procesowej. Przebiegała ona jednak w sposób, wedle naszych standardów, cywilizowany, co potwierdzają kolejne ujawniane na przestrzeni stuleci dokumenty procesowe. Syntetyczne omówienie procesu Galileusza znaleźć można choćby w książce &#8222;Wyrok na Galileusza i inne mity o nauce i religii&#8221;. Mit szczegółowo omawia tam Maurice A. Finocchiaro w artykule <i>Mit 8</i>: <i>O tym, że Galileusz był więziony i torturowany za opowiadanie się po stronie teorii Kopernika</i>. Nie znajdziemy tam niestety subtelnych trudności, jakie napotkał Kościół w osobie Galileusza i w niuansach jego teorii.</p>
<p>Wiele z tego, co wciąż można przeczytać i usłyszeć o Galileo Galilei, warto by podsumować słowami przywołanego artykułu Finocchiaro: &#8222;Mity o (&#8230;) Galileuszu są zatem prawdziwymi mitami: błędnymi wyobrażeniami, które kiedyś wydawały się prawdziwe i które nadal uznają za takie ludzie słabo wykształceni i niedbali badacze&#8221;.</p>
<p><b>Tomasz Rowiński</b></p>
<p class="info">Tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie Fronda 63/2012. W przedruku zrezygnowano z przypisów.</p>
<p class="note"><b>Tomasz ROWIŃSKI</b> &#8211; ur. 1981, mąż Ewy, tata Marty, historyk idei, redaktor Christianitas, sekretarz redakcji kwartalnika Fronda, związany z katolicką Wspólnotą Błogosławieństw, współpracownik Wydawnictwa M, tygodnika Idziemy, portalu fronda.pl, w latach 2005-2008 współpracownik i redaktor kwartalnika Res Publica Nowa; w latach 2006-2010 pracownik Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie.<br />
<small>Za: Areopag21.pl</small></p>
<p class="thanks">Dziękujemy Tomaszowi Rowińskiemu, za zgodę autorską na zamieszczenie tekstu na naszym portalu.</p>
<p class="foto">Justus Sustermans &#8211; Portret Galileo Galilei, 1636 (Wikipedia, PD)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/galileusz-w-pomieniach-uwagi-o-dziejach-pewnego-mitu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Góra Chełmska &#8211; leśna katedra</title>
		<link>https://koszalin7.pl/gora-chemska-lena-katedra/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/gora-chemska-lena-katedra/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Nov 2014 22:24:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/11/02/gora-chemska-lena-katedra/</guid>

					<description><![CDATA[Góra Chełmska. Położona na nizinnym terenie nadmorskim, zaledwie kilka kilometrów od brzegu morza, wyrasta niespodziewanie na wysokość 140 m z]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1870"></span><br />
Góra Chełmska. Położona na nizinnym terenie nadmorskim, zaledwie kilka kilometrów od brzegu morza, wyrasta niespodziewanie na wysokość 140 m z płaskiego krajobrazu. Na jej szczycie znajduje się sanktuarium &#8211; mała, lśniąca bielą kapliczka.</p>
<p>Najstarsze i najmłodsze, największe i najmniejsze, zwyczajne i niezwykłe &#8211; tak można opisać sanktuarium na Górze Chełmskiej w Koszalinie. Najstarsze &#8211; bo powstało na miejscu wcześniejszych kultów pogańskich, a już w XIII wieku norbertanie wybudowali tutaj świątynię słynącą z cudownego obrazu Matki Bożej, wymienianą w najstarszych rejestrach sanktuariów europejskich. Najmłodsze &#8211; bo po kilkusetletniej przerwie, spowodowanej reformacją, zostało odbudowane i poświęcone przez Jana Pawła II w 1991 roku. Największe &#8211; bo cały zalesiony szczyt Chełmskiej Góry tworzy niepowtarzalną architekturę naturalnej leśnej katedry. Najmniejsze &#8211; bo właściwe sanktuarium to malutka kaplica, mogąca pomieścić zaledwie kilkanaście osób. Zwyczajne &#8211; bo podobne do setek sanktuariów maryjnych rozsianych po polskiej ziemi. Niezwykłe &#8211; bo porównywane z Górą Synaj, gdzie Bóg przekazał Mojżeszowi kamienne tablice z dziesięciorgiem przykazań i zawarł przymierze z jego narodem.</p>
<h3>Polski Synaj &#8211; Sanktuarium Przymierza</h3>
<p>To tutaj właśnie, 1 czerwca 1991 roku, padły słowa Ojca Świętego: &#8222;Stąd, znad Bałtyku, proszę Was, wszyscy moi Rodacy, abyście nigdy nie zapomnieli Bożego prawa i prawdy: Jam jest Pan, Bóg twój&#8230;&#8221;. W tym wydarzeniu dostrzega się dzisiaj symboliczne odnowienie przymierza z Bogiem w historycznej chwili przełomu lat 80. i 90. przez naród, który po długich latach ateizacji pozostał przy wierze ojców. Dziś uważa się, że po słynnych słowach &#8222;Niech zstąpi Duch Twój&#8230;&#8221;, wypowiedzianych na placu Zwycięstwa w Warszawie, tutaj usłyszano drugie co do ważności słowa papieża na polskiej ziemi.</p>
<h3>Leśna katedra</h3>
<p>Mała kaplica, wraz z otaczającym terenem, nazywana jest często &#8222;Leśną katedrą&#8221;. Miejsce ma niepowtarzalny urok, nie dziwi więc, że każdy, kto je opisuje, wpada w zdumienie.</p>
<p>Ta mała, biała kapliczka na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo skromna. Ale jeśli ogarniemy spojrzeniem cały szczyt góry, dopiero wówczas ujrzymy właściwe proporcje prastarej świątyni &#8211; leśnej katedry. Kolumnami tej majestatycznej budowli są wysmagane morskim wiatrem sosny; murami &#8211; brązowiejące buki. Wielka nawa polany otoczona jest przyporami z głazów, tworzącymi paciorki gigantycznego różańca. Potężne sklepienie nieba, żebrowane chmurami, w dzień rozświetlone blaskiem słonecznym, a w nocy gwiazdami. Między kolumnami drzew ostrołuki pulsujących, głębokich błękitów witraży. Posadzka tej leśnej katedry wyłożona jest miękkim kobiercem traw i ziół. Powietrze nasyca zapach leśnego kadzidła &#8211; kwiatów polnych i żywicy drzew. Przestrzeń wypełnia cisza, przerywana muzyką ptaków i łagodnym szumem morskiego wiatru. Uzupełnieniem tej Boskiej architektury jest malutkie, białe sanktuarium, niczym tabernakulum w prawdziwej katedrze.</p>
<p>Pielgrzymi odnajdują tutaj nie tylko Boga w Eucharystii, ale także Jego obecność w przyrodzie i ciszy. Klimat miejsca sprzyja refleksji i zadumie.</p>
<h3>Trzykroć Przedziwna</h3>
<p>Pani z Chełmskiej Góry czczona jest jako Matka Boża Trzykroć Przedziwna. Tytuł wskazuje na wyjątkowe działanie Boga w Trójcy Świętej w osobie Maryi &#8211; jest Ona Córką Boga Ojca, Matką Syna Bożego i Oblubienicą Ducha Świętego. Kiedy patrzymy na obraz Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej, najpierw dostrzegamy pozorny brak proporcji między postaciami Matki i Dzieciątka. Dziecię nie jest niemowlęciem tulącym się do matczynej piersi, ale raczej chłopcem siedzącym na kolanach matki. To nie przypadek, bo właśnie aspekt wychowawczy w ruchu szensztackim ma podstawowe znaczenie.</p>
<p>Matka Boża Trzykroć Przedziwna jest Matką i Wychowawczynią. Wspiera wysiłki nad doskonaleniem charakterów, a Jej szczególne działanie polega na wypraszaniu trzech łask: łaski zadomowienia (w Kościele, narodzie, ojczyźnie), łaski wewnętrznej przemiany oraz łaski skutecznego apostolstwa. Dlatego też pielgrzymują do Niej młodzież i wychowawcy, ludzie zawodów wymagających szczególnej rzetelności (m.in. prawnicy, lekarze i pielęgniarki), członkowie ruchów i stowarzyszeń kościelnych, ludzie poszukujący w życiu trwałych wartości i zakorzenienia w tradycji, a także ci, którzy ulegli zgubnym nałogom.</p>
<h3>Siostry szensztackie</h3>
<p>Opiekunkami sanktuarium są siostry szensztackie, jedna ze wspólnot Międzynarodowego Ruchu Szensztackiego. Swoistym śladem obecności zgromadzenia w świecie jest 140 identycznych kapliczek, wybudowanych na wzór kaplicy w Schoenstatt nad Renem, w Niemczech. Każde z sanktuariów posiada odrębny ideał, odczytywany ze znaków czasu, wyrażający się w jego nazwie. Wszędzie, gdzie zostały wzniesione, ludzie opowiadają o cudownych wydarzeniach.</p>
<p>Podobnie jest na Górze Chełmskiej; w dniu, w którym odwiedzałem sanktuarium, jakieś małżeństwo składało wotum &#8211; bursztynową różę. &#8222;Przyjechaliśmy tutaj w ubiegłym roku, wracając znad morza, z wczasów. W drodze na Śląsk, gdzie mieszkamy, mieliśmy straszny wypadek. Samochód był tak zniszczony, że nadawał się tylko na złom, ale z czterech osób w nim podróżujących nikt nie był nawet ranny&#8221; &#8211; opowiada kobieta. Nie mają wątpliwości, że to cud.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p>|</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/gora-chemska-lena-katedra/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Angela Merkel wraca do korzeni?</title>
		<link>https://koszalin7.pl/merkel-wraca-do-korzeni-qbog-darowa-nam-ycie-od-pocztku-do-kocaq/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/merkel-wraca-do-korzeni-qbog-darowa-nam-ycie-od-pocztku-do-kocaq/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Nov 2014 21:08:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/11/02/merkel-wraca-do-korzeni-qbog-darowa-nam-ycie-od-pocztku-do-kocaq/</guid>

					<description><![CDATA[Kanclerz Niemiec Angela Merkel podkreśliła znaczenie wiary chrześcijańskiej dla swoich działań politycznych. Kilka dni temu, podczas odwiedzin swego rodzinnego Templinu]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1867" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/11/merkel_bog.jpg" border="0" alt="Merkel" title="Merkel" align="left" width="830" height="460" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/11/merkel_bog.jpg 830w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/11/merkel_bog-300x166.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/11/merkel_bog-768x426.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 830px) 100vw, 830px" />Kanclerz Niemiec Angela Merkel podkreśliła znaczenie wiary chrześcijańskiej dla swoich działań politycznych. Kilka dni temu, podczas odwiedzin swego rodzinnego Templinu w Brandenburgii <span id="more-1868"></span>  oświadczyła, że jako chrześcijanka kieruje się zasadą, iż &#8222;Bóg darował nam życie od początku do końca&#8221; i dlatego jest za surową ustawą o ochronie zarodków, ma też zastrzeżenia do toczącej się obecnie w Niemczech debaty na temat &#8222;wspomaganej śmierci&#8221;.</p>
<p><i><b>Obawiam się, że granice w tym zakresie mogą się coraz bardziej rozszerzać</b></i></p>
<p>-– stwierdziła szefowa rządu w wystąpieniu &#8222;Być chrześcijaninem w działalności politycznej&#8221; wygłoszonym z okazji Dnia Reformacji 31 października.</p>
<p>Podkreśliła, że wiara ma dla niej zasadniczy wpływ w wielu sprawach społecznych, jak sprawiedliwość, solidarność, wojna i pokój. Zdaniem Merkel działania wojskowe nigdy nie mogą zapewnić trwałego pokoju. W przypadku Ukrainy jest przekonana, że &#8222;przy rozwiązywaniu tego problemu nie wchodzą w grę środki militarne&#8221;.</p>
<p>W swoim wystąpieniu pani kanclerz wyraziła też uznanie dla zaangażowania Niemców w pomoc coraz liczniejszej rzeszy uchodźców. Zwróciła uwagę, że &#8222;do udzielania jej gotowych jest wielu ludzi, zwłaszcza wspólnoty chrześcijańskie&#8221;. Nie mają oni gotowych odpowiedzi na problemy uchodźców, &#8222;musimy mieć otwarte serca, ale nie możemy przyjąć wszystkich, których dotyka los uchodźcy&#8221; &#8211; stwierdziła z mocą przewodnicząca niemieckiej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU).</p>
<p>Następnie określiła modlitwę jako &#8222;czas własnej refleksji&#8221;. Przyznała, że nie demonstruje swojej wiary &#8222;jak monstrancji przed sobą&#8221;, ale Wyznanie Wiary, &#8222;Ojcze nasz&#8221; i osobista modlitwa &#8222;odgrywają rolę&#8221; w jej życiu. Jako chrześcijanka zdaje sobie sprawę, że &#8222;nie jesteśmy doskonali&#8221;, a &#8222;uczucie uspokojenia daje świadomość, że wolno popełnić błąd, a mimo to być przyjętym&#8221;.</p>
<p>Merkel przemawiała na zaproszenie miejscowej ewangelickiej wspólnoty w kościele Marii Magdaleny w Templinie. W tej miejscowości w Brandenburgii mieszkała od wczesnego dzieciństwa (urodziła się w 1954 w Hamburgu), a w miejscowym kościele przeżywała w 1970 roku swoją konfirmację. Tam też był pastorem jej ojciec, zmarły w 2011 roku ewangelicki teolog Horst Kasner.</p>
<p><b>Źródło:</b> wPolityce.pl</p>
<p class="foto">Foto: bundeskanzlerin.de</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/merkel-wraca-do-korzeni-qbog-darowa-nam-ycie-od-pocztku-do-kocaq/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Boecjusz &#8211; ostatni Rzymianin i pierwszy scholastyk</title>
		<link>https://koszalin7.pl/boecjusz-ostatni-rzymianin-i-pierwszy-scholastyk-1/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/boecjusz-ostatni-rzymianin-i-pierwszy-scholastyk-1/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Oct 2014 14:04:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/10/19/boecjusz-ostatni-rzymianin-i-pierwszy-scholastyk-1/</guid>

					<description><![CDATA[Boecjusz przynależy jeszcze do świata rzymskiego &#8211; Imperium Romanum. Jest dziedzicem kultury antycznej, ale jedną nogą stoi już w nowym]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Boecjusz przynależy jeszcze do świata rzymskiego &#8211; <em>Imperium Romanum</em>. Jest dziedzicem kultury antycznej, ale jedną nogą stoi już w nowym świecie &#8222;barbarzyńców&#8221;, który powstał po podboju Rzymu przez Ostrogotów pod wodzą cesarza Teodoryka. Jest więc człowiekiem epoki historycznych przełomów, pośrednikiem &#8211; jak nazwie go Josef Pieper &#8211; wędrującym przez życie po cienkiej i niebezpiecznej linii granicznej pomiędzy światem antycznym a średniowieczem. Pośrednik, jak wiadomo, to człowiek, który dla swoich jest już obcy, a dla obcych jeszcze nie jest swój, dla wszystkich zaś jest niezbędny. Stary świat, z którego wyrósł, skazany jest na zagładę, nowy zaś jeszcze do niego nie należy. Pośrednik często płaci własnym życiem i taki też los staje się udziałem Boecjusza.<br />
<span id="more-1863"></span><br />
Owe rozdwojenie ówczesnego świata, polegające na współistnieniu dwóch narodów i dwóch języków, dostrzegł Hegel, pisząc o wczesnym średniowieczu: &#8222;Widzimy ludy, które panowały przedtem, i poprzedni świat, który miał własny język, sztuki i nauki; a nowe narody wtopiły się w to, co było im obce, i tak niejednolicie zaczęły nowy rozdział swego życia&#8221;. Ten proces &#8222;wtapiania&#8221;, typowy dla wielu epok, wymaga właśnie pośredników, ludzi niejako stojących w rozkroku, balansujących nad przepaścią, co bywa bolesne i niebezpieczne, ale jest niezbędne do przyswojenia i zasymilowania nowego ze starym i starego z nowym.</p>
<p>Takim pośrednikiem, poruszającym się po &#8222;ziemi niczyjej&#8221; dwóch epok historycznych, jest właśnie Boecjusz &#8211; ostatni antyczny Rzymianin i pierwszy mocarz umysłu średniowiecza, epoki trwającej tysiąc lat, dziś pogardzanej, w rzeczywistości najbardziej płodnej w dziejach myśli ludzkiej, tworzącej podwaliny cywilizacji zachodniej. W obliczu upadającego starego świata i nieuchronności nadejścia nowego, dokonuje wyboru fundamentalnych prac antyku i tłumaczy je na łacinę. Chce ten skarbiec przechować w miejscu najmniej oczekiwanym &#8211; w umysłach i kulturze nowych zdobywców. Przechodzi na ich służbę, żeby ocalić duchowy dorobek kultury starożytnej, z piętnem zdrajcy Rzymu, z drugiej strony &#8211; kolaboranta Ostrogotów. Jest &#8211; jak zauważy papież Benedykt XVI &#8211; ostatnim przedstawicielem starożytnej kultury rzymskiej i pierwszym spośród intelektualistów średniowiecza. Jest &#8222;ostatnim Rzymianinem i pierwszym scholastykiem&#8221;.</p>
<p>&#8222;Rzymianin w służbie germańskiego księcia, &#8222;Grek&#8221; w obrębie chrystianizmu, katolik w kręgu ariańskich Gotów&#8221; &#8211; kreśli jego sylwetkę Josef Pieper. Z kolei Maurice de Wulf napisze o Boecjuszu z podziwem, że &#8222;aż do końca wieku dwunastego był głównym kanałem, którym przekazywano arystotelizm Zachodowi&#8221;. Dziś nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak wiele chrześcijaństwo zawdzięcza przedchrześcijańskiej filozofii greckiej.</p>
<p>Geometria Euklidesa, logika Arystotelesa, mechanika Archimedesa, teologia Platona, matematyka Nikomacha z Gerazy, astronomiczne rozważania Ptolemeusza, muzyczne teksty Pitagorasa &#8211; to wszystko przetrwa w kulturze europejskiej dzięki Boecjuszowi. Aż trudno zliczyć dzieła, które Boecjusz starannie wybiera do przetłumaczenia, kierując się ich doniosłością i znaczeniem. Jego przekłady i komentarze odegrają wielką rolę w kształtowaniu się doktryny katolickiego chrześcijaństwa, chrześcijańskiej teologii i filozofii.</p>
<p>Jest nie tylko pośrednikiem, ale i prekursorem. Jak napisze Ernst von Aster, u Boecjusza &#8222;skłonność do wykazywania w kwestiach podstawowych zgodności między Platonem i Arystotelesem wyprzedza analogiczne tendencje scholastyki&#8221;. Za Boecjuszem podąża doktryna katolicyzmu chrześcijańskiego z jej dwiema pomnikowymi postaciami &#8211; Augustynem, który zdążył już &#8222;ochrzcić&#8221; Platona oraz Tomaszem z Akwinu, który dopiero za 800 lat &#8222;ochrzci&#8221; Arystotelesa. W jednej ze swych książek Josef Pieper zapisze refleksję  o Tomaszu z Akwinu, która dostrzega ogromne wielowiekowe dzieło przyswajania kultury antycznej, zapoczątkowane przez Boecjusza:</p>
<p class="citate"><strong><em>Tomasz (z Akwinu) nie pochodzi z klasycznej ziemi Rzymian, lecz wywodzi się z owych plemion, które zalały i zajęły imperium rzymskie. Najpierw był to najazd hord barbarzyńców, potem nastąpiła okupacja, aż wreszcie barbarzyńcy stali się powoli pojętnymi uczniami i historycznymi spadkobiercami zdobytej ziemi. Dawno już minęły czasy Boecjusza, który usiłował przekazać nowym władzom spuściznę grecko-rzymskiej starożytności przez tłumaczenia i komentarze. Uczniowie stali się pełnoletni.</em></strong></p>
<p>Świadomość tych procesów nastąpi jednak o wiele później, tymczasem mamy rok 500 i Boecjusz szykuje się do wypełnienia swego dziejowego posłannictwa.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p><strong>Foto</strong>: Boecjusz nauczający studentów (inicjał z italskiego rękopisu &#8222;O pocieszeniu jakie daje filozofia&#8221; z 1385 roku).</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/boecjusz-ostatni-rzymianin-i-pierwszy-scholastyk-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tomasz z Akwinu : Jak przekazywać naukę duchową</title>
		<link>https://koszalin7.pl/tomasz-z-akwinu-jak-przekazywa-nauk-duchow/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/tomasz-z-akwinu-jak-przekazywa-nauk-duchow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Oct 2014 11:11:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/10/04/tomasz-z-akwinu-jak-przekazywa-nauk-duchow/</guid>

					<description><![CDATA[Dzięki Pawłowi Milcarkowi, który dokonał tłumaczenia dziełka Tomasza z Akwinu &#8222;Rigans montes de superioribus&#8221;, odnalezionego bardzo późno, bo dopiero na]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1849" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/10/thomas_fra_angelico.jpg" border="0" alt="Thomas Aquinas" title="Thomas Aquinas" align="left" width="631" height="503" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/10/thomas_fra_angelico.jpg 631w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/10/thomas_fra_angelico-300x239.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 631px) 100vw, 631px" />Dzięki Pawłowi Milcarkowi, który dokonał tłumaczenia dziełka Tomasza z Akwinu <i>&#8222;Rigans montes de superioribus&#8221;</i>, odnalezionego bardzo późno, bo dopiero na początku XX wieku, otrzymujemy jeszcze jedno z tych <i>opuscula</i> &#8211; pism pomniejszych, małych dziełek teologicznych, <span id="more-1850"></span>  urzekających swoim pięknem i głębią. Określenie &#8222;pisma pomniejsze&#8221; dotyczy objętości, a nie znaczenia, wszak fundamentalne <i>&#8222;De ente et essentia&#8221;</i> zalicza się właśnie do nich. To także jeszcze jedno świadectwo wielkości umysłu Doktora Powszechnego, &#8222;najbardziej uczonego ze wszystkich świętych i najświętszego z uczonych&#8221;.</p>
<p>&#8222;Rigans montes&#8221; jest wykładem inauguracyjnym (tzw. <i>principium</i>) wygłoszonym przez Tomasza w roku 1256 na Uniwersytecie Paryskim z okazji swojej promocji na mistrza teologii. Jego treścią jest sposób przekazywania nauki duchowej.</p>
<p>Tomasz po raz kolejny ukazuje tutaj swoją mniej znaną i rzadziej dziś dostrzeganą zaletę: jest znakomitym, można powiedzieć genialnym znawcą Pisma Świętego. Odnosi się wrażenie, że całe Pismo, każda księga, rozdział i fragment, jest zapisana w jego umyśle. Tomasz kojarzy słowa, frazy, wypowiedzi, z szybkością dzisiejszego komputera. Nie może być jednak inaczej, skoro Pismo Święte jest u niego fundamentem, na którym wznosi swój okazały gmach teologii. &#8222;Cała teologia św. Tomasza jest komentarzem do Biblii &#8211; napisze Etienne Gilson &#8211; nie proponuje on żadnego wniosku, który nie byłby uzasadniony jakimś słowem Pisma Świętego, będącego Słowem Bożym&#8221;. Sam Tomasz wypowiada się na ten temat dość kategorycznie w słynnej formule: &#8222;O sprawach Bożych nie należy zbyt łatwo mówić inaczej, niż mówi Pismo Święte&#8221;.</p>
<p><u><b><i>Rigans montes de superioribus suis: de fructu operum tuorum satiabitur terra</i> &#8211; Ty skrapiasz góry z wysokości swoich, z owocu dzieł Twoich nasyci się ziemia</b> (Ps 103, 13).</u></p>
<p>Te słowa, według Tomasza są streszczeniem tego wszystkiego, czym powinien charakteryzować się przekaz wiary, a więc wykład, kazanie, katecheza czy inne formy nauczania. Warto je dobrze zapamiętać, gdyż stanowią kanwę całego dziełka.</p>
<p>Zaczyna od wspaniałej analogii. &#8222;Widzimy zmysłem, że z wysokich chmur spływają deszcze, a zroszone nimi góry wydają z siebie rzeki, które użyźniają ziemię, nasyciwszy ją sobą&#8221; &#8211; pisze Tomasz. &#8222;Podobnie z wyżyn Boskiej mądrości spada rosa do umysłów doktorów (których oznaczają góry), a przez ich posługę światło Boskiej mądrości dociera aż do umysłów słuchaczy&#8221;.</p>
<p><b>Tomasz dokonuje rozbioru całego zdania, dzieląc je na cztery zagadnienia, które przesądzają &#8211; każde z osobna i wszystkie razem wzięte &#8211; o właściwym bądź niewłaściwym przekazie nauki duchowej: (1) wzniosłość nauki duchowej, (2) godność jej doktorów, (3) kondycja słuchaczy i (4) porządek przekazu.</b></p>
<p><u><b>(1) Wzniosłość nauki duchowej</b></u> bierze się ze słów &#8222;z wysokości Twoich&#8221;. Jak wyjaśnia Tomasz, święta nauka jest wzniosła przede wszystkim ze względu na:<br /> &#8211; <b>Boskie źródło</b> (“Zdrojem mądrości słowo Boże na wysokości” &#8211; Syr 1, 5);<br /> &#8211; <b>subtelność przedmiotu</b> (wszyscy ludzie poznają istnienie Boga naturalnym rozumem, ale są sprawy dostępne tylko mędrcom albo nawet przewyższające wszelki ludzki rozum);<br /> &#8211; <b>podniosłość celu</b> (życie wieczne).</p>
<p><u><b>(2) Godność doktorów</b></u> wynika ze słów &#8222;skrapiasz góry&#8221;. Ci, którzy &#8222;skrapiają góry&#8221; świętą nauką, znajdują się wyżej od innych ludzi, gardząc rzeczami ziemskimi i pożądając spraw niebieskich (&#8222;Nasze zaś obcowanie jest w niebie&#8221; &#8211; Flp 3,20). Tak jak blask światła najpierw oświeca góry, podobnie doktorzy jako pierwsi odbierają promienie Boskiej mądrości (&#8222;świecicie jak światła na świecie&#8221; &#8211; Flp 2,15). Tak jak góry bronią kraju przed nieprzyjaciółmi, tak doktorzy bronią wiary przed błędami.</p>
<p>Doktorzy, przekazujący wiedzę duchową muszą odznaczać się wyjątkową godnością, albowiem jeśli &#8222;czyjeś życie budzi pogardę, tego przepowiadanie musi spotkać się z lekceważeniem&#8221;. Początkiem mądrości jest bojaźń Boża, a &#8211; jak pisze Tomasz &#8211; &#8222;serce można pobudzić lub utwierdzić w bojaźni Bożej tylko gdy jest osadzone we wzniosłości życia&#8221;.</p>
<p>Na koniec Tomasz przytacza fragment Listu do Tytusa o biskupie nauczającym &#8222;aby przekazując zdrową naukę, mógł udzielać upomnień i przekonywać opornych&#8221; (Tyt 1,9). Cytowane zdanie opisuje trzy posługi &#8211; przepowiadania (&#8222;udzielać upomnień&#8221;), wykładania (&#8222;przekazując zdrową naukę&#8221;) i dyskutowania (&#8222;przekonywać opornych&#8221;).</p>
<p><u><b>(3) Kondycja słuchaczy</b></u>, których symbolizuje ziemia (&#8222;nasyci się ziemia&#8221;). Łacińskie <i>humanus</i> &#8211; ludzkość wykazuje pokrewieństwo ze słowem <i>humus</i> &#8211; ziemia. Słuchacze powinni być jak ta ziemia:<br />  &#8211; <b>położona najniżej</b>, a więc pokorna (“Gdzie jest pokora, tam i mądrość” &#8211; Prz 11,2);<br />  &#8211; <b>nieporuszona i pewna</b>, a więc niezachwiani w osądach i opiniach (&#8222;abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu&#8221; &#8211; Ef 4,14);<br />  &#8211; <b>płodna</b>, a więc owocujący posianym ziarnem nauki (&#8222;ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość&#8221; &#8211; Łk 8,15).</p>
<p><u><b>(4) Porządek powstawania</b></u>. Składają się na niego trzy rzeczy:<br /> &#8211; <b>Porządek przekazu</b>. Umysły nauczających nie mogą uchwycić całej Bożej mądrości, nie mogą jej też przekazać, dlatego też &#8211; jak pisze Tomasz &#8211; nie powiedziano: &#8222;przekazuje ziemi owoc&#8221;, lecz: &#8222;z owocu nasyci się ziemia&#8221;. Nauczający nie musi w każdej sytuacji przekazywać całej swej wiedzy, bo też nie jest w stanie posiąść całej wiedzy o Boskich misteriach.<br />   &#8211; <b>Ilość przyjętego daru</b>. Bóg ma mądrość z natury (&#8222;u Niego jest mądrość i moc, On ma radę i zrozumienie&#8221; &#8211; Hi 12,13), doktorzy mają udział w wiedzy według obfitości (są &#8222;skrapiani z wysokości&#8221;), słuchacze mają udział w wiedzy według pożytku (&#8222;nasyci się ziemia&#8221;).<br /> &#8211; <b>Jakość przyjętego daru</b>, moc przekazu. Bóg przekazuje mądrość własną mocą, doktorzy przekazują mądrość wyłącznie na zasadzie urzędu. Bóg wymaga od swoich sług, by byli niewinni, rozumni, pełni zapału oraz posłuszni. Powinni zdać się na Boga (&#8222;Nie żebyśmy uważali, że jesteśmy w stanie pomyśleć coś sami z siebie, lecz ta możność nasza jest z Boga&#8221; &#8211; 2Kor 3,5) i prosić o mądrość: &#8222;Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją otrzyma&#8221; (Jk 1, 5).</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p>Czytaj cały tekst &#8212;> <a href="https://koszalin7.pl/img/wiara/thomas/tomasz_wiedza_duchowa.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Rigans montes de superioribus</a></p>
<p class="note">Tłumaczenie Pawła Milcarka na podstawie: <i>Sancti Thomae Aquinatis Opuscula Theologica</i>, t.I, wyd. Marietti, Taurini-Romae 1954.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/tomasz-z-akwinu-jak-przekazywa-nauk-duchow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Doktorzy Kościoła &#8211; św. Jan Chryzostom (1)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/doktorzy-kocioa-w-jan-chryzostom-1/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/doktorzy-kocioa-w-jan-chryzostom-1/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2014 04:26:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/09/08/doktorzy-kocioa-w-jan-chryzostom-1/</guid>

					<description><![CDATA[Nie zachował się żaden portret Jana Chryzostoma, z przekazów pisanych wiadomo jedynie, że był niskiego wzrostu, miał wychudłą twarz z]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1833" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/09/jan_chryzostom_01.jpg" border="0" alt="Jan Chryzostom" title="Jan Chryzostom" align="left" width="640" height="938" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/09/jan_chryzostom_01.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/09/jan_chryzostom_01-205x300.jpg 205w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Nie zachował się żaden portret Jana Chryzostoma, z przekazów pisanych wiadomo jedynie, że był niskiego wzrostu, miał wychudłą twarz z gorejącymi oczyma, <span id="more-1834"></span>  był słabego zdrowia i marnej kondycji fizycznej. A jednak w tym niepozornym człowieku, kryła się siła ducha na miarę olbrzyma. Całe jego burzliwe życie było prostą konsekwencją jego prawości i bezkompromisowości. &#8222;Świętość nie dała mu zmysłu politycznego, uczyniła go nieprzejednanym, nie pozwoliła mu paktować z władzą i posługiwać się takimi środkami, do jakich uciekał się Cyryl Aleksandryjski&#8221; &#8211; pisze o. Adalbert Hamman, franciszkanin, znawca epoki Ojców Kościoła. &#8222;Jana cechowała stuprocentowa prawość, co wzbudzało niechęć spryciarzy i prześladowania polityków&#8221;.</p>
<p>W wygłaszanych mowach posługiwał sie stylem najsłynniejszego mówcy greckiego, Demostenesa, mistrza retoryki i elokwencji, ale także twórcy &#8222;filipik&#8221; &#8211; gwałtownych mów oskarżycielskich. Rzeczywiście, Jan Chryzostom nie patyczkuje się z tymi, którzy grzeszą, nawet jeśli jest to sam cesarz, ale publicznie aplikują im kurację uzdrawiającą. &#8222;Samych siebie stawiacie niżej psów i osłów&#8221; &#8211; to słowa skierowane do pijaków. &#8222;Popatrz na tego, który ubrany jest nie w szaty, lecz w cnotę, a zobaczysz, że jesteś podobny do gnijącej trawy, a on do drzewa, które wydaje cudowne owoce&#8221; &#8211; to do bogaczy. &#8222;Oszczerstwo jest gorsze od kanibalizmu&#8221; &#8211; to z kolei do oszczerców.</p>
<p>Za życia nie był oceniany jednoznacznie. &#8222;Podobno Jan był człowiekiem nieco ostrym w obejściu z powodu gorliwości w umartwianiu się i więcej serca poświęcał gniewnemu uniesieniu, aniżeli duchowi przebaczania&#8221; &#8211; pisze współczesny mu historyk Sokrates Scholastyk, autor &#8222;Historii Kościoła&#8221;. Według niego, Jan &#8222;przemawiał zawsze językiem nadto śmiałym&#8221;. Jak wszyscy ludzie prawego charakteru, był bezbronny w konfrontacji ze światem. &#8222;Walcząc o prawość życia nie ubezpieczał się na przyszłość, a w prostocie serca był przystępny i nieostrożny&#8221;. Inny historyk zauważa, że Jan Złotousty, jako patriarcha Konstantynopola, pozbawiony był niezbędnej na tym urzędzie bystrości politycznej i zręczności taktycznej, więc &#8222;uwikłał się w zadania i walki, w których musiał ponieść klęskę&#8221;.</p>
<p>Jeśli rzeczywiście poniósł klęskę, umierając na wygnaniu, należy ją ocenić jako klęskę w życiu doczesnym, która przyniosła jednak chwałę wieczną &#8211; Kościół z czasem uznał Jana Chryzostoma świętym i doktorem Kościoła (<i>doctor Ecclesiae</i>).</p>
<p>(TR)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/doktorzy-kocioa-w-jan-chryzostom-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tomasz z Akwinu &#8211; poeta słowa</title>
		<link>https://koszalin7.pl/w-tomasz-z-akwinu-poeta-sowa/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/w-tomasz-z-akwinu-poeta-sowa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Jun 2014 21:29:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<category><![CDATA[Thomas Aquinas]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/06/11/w-tomasz-z-akwinu-poeta-sowa/</guid>

					<description><![CDATA[Św. Tomasz z Akwinu kojarzony jest z filozofią, teologią i uniwersytetem. Nie wszyscy jednak pamiętają, że był on również mistykiem,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1781"></span></p>
<p>Św. Tomasz z Akwinu kojarzony jest z filozofią, teologią i uniwersytetem. Nie wszyscy jednak pamiętają, że był on również mistykiem, poetą i mistrzem prozy.</p>
<p>Każdy, kto przeczytał choćby fragment &#8222;Summy teologicznej&#8221;, musiał zwrócić uwagę na język, który &#8211; choć poddany sztywnym, scholastycznym regułom &#8211; uderza niezwykłą precyzją i logiczną spójnością. Odnieść można wrażenie, że nie użyto ani jednego słowa więcej dla wyrażenia subtelnych rozróżnień (dystynkcji) teologicznych. Według Gilberta Chestertona, św. Tomasz <em>&#8222;był jakby poetą prozy, władającym słowami w ich skojarzeniowym i emocjonalnym aspekcie, tak że jego książki obfitują w piękne ustępy, wracające w pamięci jak frazy muzyczne&#8221;</em>.</p>
<p>Tomasz przejawiał niezwykłe nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu. Opowiadano, że kiedy rozstrząsał jakieś skomplikowane problemy teologiczne lub filozoficzne, opierał głowę o tabernakulum. Podobno często płakał podczas Mszy Świętej. <em>&#8222;Gdy dzieli się Hostię</em> &#8211; mówił &#8211; <em>Jezus znajduje się w niej podobnie jak odbicie twarzy w kawałkach zbitego lustra&#8221;</em>. W 1273 roku dwukrotnie zapadł w ekstazę podczas odprawiania Mszy. Wtedy właśnie zwierzył się swemu sekretarzowi, że wszystko inne w porównaniu z tym przejmującym doświadczeniem jest słomą (<em>wszystko, co widziałem i co mi zostało objawione</em>).</p>
<p>W 1264 roku, papież Urban IV ustanowił uroczystość liturgiczną ku czci Najświętszego Sakramentu &#8211; Boże Ciało. Wtedy właśnie powstało pięć wspaniałych hymnów, które przyozdobiły liturgię w podobny sposób, jak pięć sławnych dowodów na istnienie Boga zdobi dziś koronę filozofii: <em>Adoro te devote</em> (&#8222;Zbliżam sie w pokorze&#8221;), <em>Lauda Sion</em> (&#8222;Chwal, Syjonie&#8221;), <em>Pange lingua</em> (&#8222;Sław języku&#8221;), <em>Sacris solemniis</em> (&#8222;Z dniem świętym&#8221;) i <em>Verbum supernum</em> (&#8222;Słowo najwyższe&#8221;).</p>
<p>Trudno zresztą nazwać te utwory poezją; były to przede wszystkim teksty liturgiczne, wierszowane zgodnie z prawami rytmiki łacińskiej, poezja pojęciowa o niezwykłej sile oddziaływania. Ktoś je określił jako hymny o niezwykłym stężeniu doktrynalnym, a jednocześnie niezwykłej czułości mistycznej. I tak chyba było &#8211; Tomasz nie pisał wierszy w dzisiejszym rozumieniu, Tomasz czcił Boga siłą swej żarliwej wiary, przy okazji, jakby od niechcenia, tworząc frazy poetyckie. Dom Wilmart, benedyktyn i znawca scholastyki, napisał o <em>Adoro te devote</em>, że jest to <em>&#8222;jedna z tych kompozycji harmonijnych i genialnych, bogatych i prostych zarazem, a przyczyniających się w większym stopniu niż niejedna książka do kształtowania katolickiej religijności&#8221;</em>.</p>
<p>Niektóre fragmenty hymnów św. Tomasza, stały się jakby samodzielnymi utworami, bez których trudno sobie dziś wyobrazić wiele obrzędów liturgicznych. Pieśń eucharystyczna śpiewana podczas wystawiania Najświętszego Sakramentu &#8222;O zbawcza Hostio&#8221; (<em>O salutaris Hostia</em>), to po prostu dwie ostatnie zwrotki hymnu &#8222;Słowo najwyższe&#8221; (<em>Verbum supernum</em>), &#8222;Chleb Anielski&#8221; (<em>Panis angelicus</em>) to przedostatnia strofa hymnu &#8222;Z dniem świętym&#8221; (<em>Sacris solemniis</em>), pieśń &#8222;Dobry Pasterzu, prawdziwy Chlebie&#8221; (<em>Bone pastor, panis vere</em>) składa się z dwóch ostatnich zwrotek hymnu &#8222;Chwal Syjonie&#8221; (<em>Lauda Sion</em>), z kolei &#8222;Przed tak wielkim Sakramentem&#8221; (<em>Tantum ergo Sacramentum</em>) to dwie ostatnie zwrotki hymnu &#8222;Sław języku tajemnicę&#8221; (<em>Pange lingua</em>). Niekiedy samodzielnie jest również używany utwór &#8222;Oto chleb Aniołów&#8221; (<em>Ecce Panis Angelorum</em>) pochodzący z hymnu <em>Lauda Sion</em>. Wiele z tych utworów doczekało się nadzwyczajnych aranżacji muzycznych, wystarczy wspomnieć, że króciutka zwrotka hymnu <em>Sacris solemniis</em> zaczynający się od słów <em>Panis angelicus</em> (&#8222;Chleb anielski&#8221;) i pod taką występująca nazwą, doczekała się wykonań największych śpiewaków operowych, m.in. Luciano Pavarottiego i Placido Domingo.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p><a href="http://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_004.html"><strong>HYMNY ŚW. TOMASZA Z AKWINU &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/w-tomasz-z-akwinu-poeta-sowa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Benedykt XVI &#8211; Kuszenie Jezusa</title>
		<link>https://koszalin7.pl/benedykt-xvi-kuszenie-jezusa/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/benedykt-xvi-kuszenie-jezusa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Apr 2014 19:24:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/04/10/benedykt-xvi-kuszenie-jezusa/</guid>

					<description><![CDATA[Tylko schodząc na poziom zagrożeń ludzkich, można podźwignąć upadłego człowieka. Jezus musi wejść w dramat ludzkiej egzystencji, przemierzyć ją aż]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1736" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/04/kuszenie_jezusa.jpg" border="0" alt="Pustynia" title="Pustynia" align="left" width="850" height="531" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/04/kuszenie_jezusa.jpg 850w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/04/kuszenie_jezusa-300x187.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/04/kuszenie_jezusa-768x480.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 850px) 100vw, 850px" />Tylko schodząc na poziom zagrożeń ludzkich, można podźwignąć upadłego człowieka. Jezus musi wejść w dramat ludzkiej egzystencji, przemierzyć ją aż do samego dna, by w ten sposób znaleźć &#8222;zagubioną owcę&#8221;, wziąć ją na ramiona i zanieść do domu <span id="more-1737"></span> .</p>
<p>Najgłębszym rdzeniem wszelkich pokus jest odrzucenie Boga, który jawi się jako coś drugorzędnego, a nawet niepotrzebnego i przeszkadzającego. Tworzenie ładu w świecie samemu bez Boga, na fundamencie własnych przesłanek i zasad, uznawanie za jedyną rzeczywistość spraw politycznych i materialnych, odrzucanie Boga jako iluzji &#8211; oto pokusa, która nam zagraża w różnych odmianach.</p>
<p>Pokusa nie ciągnie nas bezpośrednio do złego &#8211; to byłoby zbyt proste. Pokusa stwarza wrażenie ukazywania czegoś lepszego: porzucić wreszcie iluzje i zabrać się z całą energią do ulepszania świata. Realne jest to, co namacalne &#8211; władza i chleb, natomiast rzeczy Boże ukazują się jako nierzeczywiste, jako świat drugoplanowy, niepotrzebny.</p>
<p>Pytanie o Boga jest pytaniem podstawowym, stawiającym nas na rozdrożu ludzkiej egzystencji. Co zbawca świata musi czynić lub czego nie czynić? Oto pytanie zawarte w pokusach Jezusa.</p>
<h3>Pierwsza pokusa</h3>
<p>&#8222;Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem&#8221; &#8211; tak brzmi pierwsza pokusa. Usłyszymy powtórnie te słowa, wypowiedziane przez szyderców: &#8222;Jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z Krzyża!&#8221;. Drwiny i pokusa mieszają się tu ze sobą.</p>
<p>Żeby stać się wiarygodnym, Chrystus powinien udowodnić słuszność tych roszczeń. Ten postulat dowodu będzie towarzyszył Jezusowi przez całą historię Jego życia. Co pewien czas, będzie stawiany zarzut, że nie wykazał dostatecznie, kim jest, że musi dokonać wielkiego cudu. Ten sam postulat kierujemy do Boga i Chrystusa oraz Jego Kościoła! Jeśli rzeczywiście jesteś, Boże, musisz się ukazywać, musisz zerwać zasłonę tajemnicy i zapewnić jasność, do której mamy prawo.</p>
<p>Słowa Jezusa, którymi oddala od siebie kusiciela: &#8222;Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych&#8221;. Gdzie nie przestrzega się tej hierarchii, lecz odwraca ją, tam znika sprawiedliwość i troska o cierpiącego człowieka. Gdy Boga uważa się za wielkość drugorzędną, wtedy ulegają zniszczeniu inne, rzekomo ważniejsze rzeczy.</p>
<p>Chodzi o prymat Boga. Chodzi o uznanie Jego rzeczywistości &#8211; rzeczywistości, bez której nic innego nie może być dobre. Historii nie można porządkować negując Boga, przez samo budowanie materialnych struktur. Jeśli serce człowieka nie jest dobre, wtedy nic innego nie może być dobre.</p>
<h3>Druga pokusa</h3>
<p>&#8222;Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane&#8221; &#8211; tak brzmi druga pokusa. Odrzekł Jezus: &#8222;Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego&#8221;.</p>
<p>Żeby wciągnąć Jezusa w zastawioną na Niego pułapkę, diabeł przytacza Pismo Święte &#8211; cytuje Psalm 91, który mówi o opiece, jaką Bóg zapewnia człowiekowi wierzącemu. Diabeł okazuje się znawcą Pisma, występuje jako teolog.</p>
<p>Bóg musi poddać się eksperymentowi. Trzeba Go &#8222;wypróbować&#8221;, tak jak postępuje się z towarami. Musi się poddać warunkom, które uważamy za konieczne dla osiągnięcia pewności. Jeśli teraz nie zapewni opieki przyobiecanej w Psalmie 91, znaczy, że nie jest Bogiem, że sfałszował swe słowo, a w konsekwencji siebie samego.</p>
<p>Mamy tu przed sobą wielki problem: jak można Boga poznać i jak nie można. Boga nie może znaleźć pycha, która czyni Go przedmiotem i chce narzucić nasze warunki laboratoryjne. To bowiem już z góry zakłada naszą negację Boga jako Boga, ponieważ nad Nim stawiamy siebie samych. Ponieważ odrzucamy cały wymiar miłości i wewnętrznego słuchania. Kto tak myśli, ten siebie samego czyni Bogiem.</p>
<p>Chrystus nie wystawił Boga na próbę. Zstąpił natomiast w głębiny śmierci, w noc opuszczenia, w skazanie na bezbronność. W ten sposób ukazuje się sens Psalmu 91: prawo do tego najgłębszego i bezgranicznego zaufania, o którym on mówi: kto jest posłuszny woli Bożej, ten wie, że nie będzie pozbawiony opieki. Wie, że najgłębszym fundamentem świata jest miłość.</p>
<h3>Trzecia pokusa</h3>
<p>Trzecia i ostatnia pokusa, stanowiąca szczytowy punkt całej historii, okazuje się najważniejszą i podstawową. Diabeł wyprowadza Pana na wysoką górę i ofiaruje panowanie nad całym światem. Na to odrzekł mu Jezus: &#8222;Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz&#8221;.</p>
<p>Poprzez wszystkie wieki ciągle na nowo w różnych odmianach powracała pokusa umacniania wiary z pomocą władzy, i za każdym razem groziło niebezpieczeństwo zduszenia jej w objęciach władzy. Walkę o wolność Kościoła, o to, żeby królestwo Jezusa nie było utożsamiane z żadną formacją polityczną, trzeba toczyć przez wszystkie stulecia. Bo w ostatecznym rachunku cena, jaką płaci się za stapianie się wiary z władzą polityczną, zawsze polega na oddaniu się wiary na służbę władzy i na konieczność przyjęcia jej kryteriów.</p>
<p>Żadne królestwo tego świata nie jest królestwem Bożym, jednoznacznie rozumianym stanem zbawienia ludzkości. Królestwo ludzi pozostaje królestwem ludzi i kto twierdzi, że może zbawić świat, według kłamstwa szatana, jemu oddaje świat. Władza Boga jest cicha na tym świecie, jest to jednak władza rzeczywista i trwała. Królestwa tego świata &#8211; wszystkie zapadły się w nicość. Natomiast chwała Chrystusa, pokorna i gotowa cierpieć, chwała Jego miłości, nie przeminęła i nie przeminie.</p>
<h3>*&nbsp;&nbsp;&nbsp;*&nbsp;&nbsp;&nbsp;*</h3>
<p>W walce z szatanem zwyciężył Jezus. Fałszywym bożkom władzy i dobrobytu, fałszywym obietnicom przyszłości, w której władza i ekonomia wszystkim zapewnią wszystko, przeciwstawił boskość Boga &#8211; Boga jako rzeczywiste dobro człowieka.</p>
<p class="note">Opracowano na podstawie Joseph Ratzinger &#8211; Benedykt XVI, przekład Wiesław Szymona OP. <strong><i>Jezus z Nazaretu</i></strong>. Cześć I &#8211; <i>Od Chrztu w Jordanie do Przemienienia</i>. Wydawnictwo M, Kraków 2007</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/benedykt-xvi-kuszenie-jezusa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wiara, nauka i Einstein</title>
		<link>https://koszalin7.pl/wiara-nauka-i-einstein/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/wiara-nauka-i-einstein/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Nov 2012 21:57:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/11/17/wiara-nauka-i-einstein/</guid>

					<description><![CDATA[Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:&#8211; Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?&#8211; Tak, panie profesorze.&#8211;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1443" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2012/11/bog_istnienie.jpg" border="0" alt="Bóg" title="Bóg" align="left" width="400" height="313" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2012/11/bog_istnienie.jpg 400w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2012/11/bog_istnienie-300x235.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px" />Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:<br />&#8211; Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?<br />&#8211; Tak, panie profesorze.<br />&#8211; Czyli wierzysz w Boga.<br />&#8211; Oczywiście.<br />&#8211; Czy Bóg jest dobry?<br />&#8211; Naturalnie, że jest dobry.<br />&#8211; A czy Bóg jest wszechmogący? <span id="more-1444"></span>  Czy Bóg może wszystko?<br />&#8211; Tak.<br />&#8211; A Ty &#8211; jesteś dobry czy zły?<br />&#8211; Według Biblii jestem zły.</p>
<p>Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości.<br /> &#8211; Ach tak, Biblia!<br /> A po chwili zastanowienia dodaje:<br /> &#8211; Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą i cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?<br /> &#8211; Oczywiście, panie profesorze.<br /> &#8211; Więc jesteś dobry&#8230;!<br /> &#8211; Myślę, że nie można tego tak ująć.<br /> &#8211; Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.<br /> Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej:<br /> &#8211; Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?<br /> Student nadal milczy, więc profesor dodaje:<br /> &#8211; Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?<br /> Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.<br /> &#8211; Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?<br /> &#8211; No tak&#8230; jest dobry.<br /> &#8211; A czy szatan jest dobry?<br /> Bez chwili wahania student odpowiada<br /> &#8211; Nie.<br /> &#8211; A od kogo pochodzi szatan?<br /> Student aż drgnął:<br /> &#8211; Od Boga.<br /> &#8211; No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu &#8211; czy na świecie istnieje zło?<br /> &#8211; Istnieje panie profesorze&#8230;<br /> &#8211; Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?<br /> &#8211; Prawda.<br /> &#8211; Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.<br /> Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi.<br /> &#8211; A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świecie?<br /> Student drżącym głosem odpowiada<br /> &#8211; Występują.<br /> &#8211; A kto je stworzył?<br /> W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie:<br /> &#8211; Kto je stworzył?<br /> Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.<br /> &#8211; Powiedz mi &#8211; wykładowca zwraca się do kolejnej osoby.<br /> &#8211; Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?<br /> Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:<br /> &#8211; Tak panie profesorze, wierzę.<br /> Starszy człowiek zwraca się do studenta:<br /> &#8211; W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?<br /> &#8211; Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.<br /> &#8211; Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?<br /> &#8211; Nie panie profesorze&#8230;<br /> &#8211; A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?<br /> &#8211; Nie panie profesorze&#8230; Niestety nie miałem takiego kontaktu.<br /> &#8211; I nadal w Niego wierzysz?<br /> &#8211; Tak.<br /> &#8211; Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje&#8230; Co Ty na to synu?<br /> &#8211; Nic &#8211; pada w odpowiedzi &#8211; mam tylko swoją wiarę.<br /> &#8211; Tak, wiarę&#8230; &#8211; powtarza profesor &#8211; i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.</p>
<p>Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:<br /> &#8211; Panie profesorze &#8211; czy istnieje coś takiego jak ciepło?<br /> &#8211; Tak.<br /> &#8211; A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?<br /> &#8211; Tak, synu, zimno również istnieje.<br /> &#8211; Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.<br /> Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.<br /> Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:<br /> &#8211; Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła &#8211; nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15&#176;C. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.</p>
<p>W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.<br /> &#8211; A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?<br /> &#8211; Tak &#8211; profesor odpowiada bez wahania &#8211; czymże jest noc jeśli nie ciemnością?<br /> &#8211; Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?<br /> Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.<br /> &#8211; Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?<br /> &#8211; Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.<br /> Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:<br /> &#8211; Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?<br /> &#8211; Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie &#8211; wyjaśnia student &#8211; twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?<br /> &#8211; Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.<br /> &#8211; A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?<br /> Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.<br /> &#8211; Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych i nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?</p>
<p>W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.<br /> &#8211; Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład &#8211; student rozgląda się po sali.<br /> &#8211; Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?<br /> Audytorium wybucha śmiechem.<br /> &#8211; Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?<br /> W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:<br /> &#8211; Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.<br /> &#8211; A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej &#8211; stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?<br /> Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi:<br /> &#8211; Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.<br /> Na to student odpowiada:<br /> &#8211; Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się w momencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.<br /> Profesor osunął się bezwładnie na krzesło&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><i>Jeśli udało Ci się dotrwać do końca tego tekstu i wywołał on na Twojej twarzy uśmiech podczas czytania końcówki, daj go do przeczytania również swoim Przyjaciołom i Rodzinie.</i></p>
<p><i>PS. Tym drugim studentem był Albert Einstein. Einstein napisał książkę zatytułowaną &#8222;Bóg a nauka&#8221; w roku 1921.</i></p>
<p>Źródło: Znalezione w Internecie.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/wiara-nauka-i-einstein/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chrześcijaństwo cywilizuje wojnę</title>
		<link>https://koszalin7.pl/chrzecijastwo-cywilizuje-wojn/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/chrzecijastwo-cywilizuje-wojn/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2012 10:24:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/08/01/chrzecijastwo-cywilizuje-wojn/</guid>

					<description><![CDATA[Z pozoru tytuł jest pozbawiony sensu &#8211; &#8222;ucywilizowana wojna&#8221; to oksymoron, epitet sprzeczny. Wojny niszczyły całe narody, zabijały miliony, są]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Z pozoru tytuł jest pozbawiony sensu &#8211; &#8222;ucywilizowana wojna&#8221; to oksymoron, epitet sprzeczny. Wojny niszczyły całe narody, zabijały miliony, są więc zaprzeczeniem cywilizacji, która oznacza rozwój, żywotność. Wojna jest grzechem, chrześcijanie powinni potępiać ją zawsze i wszędzie, jak to czynią pacyfiści.<span id="more-1360"></span>Chrześcijaństwo nie jest jednak idealizmem, jak błędnie zakładają często jego przeciwnicy, ale realizmem. Wojny były, są i będą, natura człowieka jest skażona, jeśli więc wojen powstrzymać się nie da, należy je ucywilizować. Chrześcijański realizm &#8211; pisał Vittorio Messori &#8211; każe zakładać, że w człowieku współistnieje światło z ciemnością, potencjalny święty i potencjalny łotr, istota pokojowa i istota gwałtowna. &#8222;Nie jest prawdą &#8211; tak mówi Ewangelia &#8211; że w głębi naszego serca zawsze i u wszystkich tkwi pragnienie pokoju; jest tam natomiast niepokojąca mieszanina, w której porywy szlachetności, altruizmu, dążenia do zgody współistnieją z mrocznymi skłonnościami do agresji, niezgody, nawet do zadawania śmierci.&#8221;</p>
<p>Przed Kościołem od początku istnienia stanął teologiczny problem wojny. Piąte przykazanie Dekalogu (Nie zabijaj), nauczanie Chrystusa, zdają się wykluczać jakikolwiek kompromis w tej sprawie. Gdyby jednak chrześcijaństwo przyjęło bezwzględny zakaz wojny, stałoby się utopią, a nie religią prowadzącą człowieka do zbawienia, pomimo skażenia jego natury grzechem pierworodnym. &#8222;Gdyby moralność chrześcijańska całkowicie potępiała wojnę jako grzech &#8211; pisze św. Augustyn &#8211; znalazłaby się w Ewangelii chociażby rada, by żołnierze porzucili broń i wycofali się całkowicie ze służby wojskowej. Natomiast znajdujemy tam słowa: <i>nikogo nie bijcie, poprzestawajcie na żołdzie waszym</i> (Łk 3,14). Nakazał im poprzestawanie na swoim żołdzie, ale nie zakazał im walczyć.&#8221;</p>
<p class="note"><a href="https://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_200.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><b>WOJNA SPRAWIEDLIWA &#8211; artykuł Tadeusza Rogowskiego</b></a></p>
<p>Od czasów św. Augustyna, klasyczna koncepcja wojny w ujęciu chrześcijańskim polega na przeciwstawieniu wojny sprawiedliwej (<i><b>bellum iustum</b></i>), wojnie niesprawiedliwej. U &#8222;prawdziwych czcicieli Boga&#8221; nawet wojna może być nakierowana ku dobru, jeśli jest prowadzona dla pokoju, &#8222;nie pod wpływem chciwości lub okrucieństwa&#8221;, ale żeby &#8222;powściągnąć złych i pomóc dobrym&#8221;. Jak odróżnić wojnę sprawiedliwą od niesprawiedliwej? Ta pierwsza musi spełniać trzy kryteria.</p>
<p>1. <i><b>Auctoritas principis</b></i> (władza książęca, publiczna) &#8211; wojen nie mogą ogłaszać osoby (grupy) prywatne, mogą się one toczyć tylko z rozkazu prawowitej władzy. Kto używa miecza na mocy rozkazu władzy publicznej &#8222;ten używa miecza nie we własnym imieniu, lecz w imieniu tego, kto mu to powierzył&#8221;. Trzeba pamiętać o umieszczenie tej zasady we właściwym kontekście &#8211; Europy średniowiecznej podzielonej na setki księstw, miast-republik, władztw, terytoriów, dóbr zakonnych, fundacji. Bezkarność związana z napadaniem na sąsiadów i podróżnych, nie znajdowała żadnego uzasadnienia i była kwalifikowana jako naruszenie praw Boskich. Jeszcze dziś zadziwia nas swobodą i bezpieczeństwo towarzyszące komunikacji w Europie średniowiecznej, której drogi przepełnione były handlarzami, orszakami książąt i pomniejszych władców, pielgrzymami, wędrującymi zakonnikami. Wszystkich chroniło prawo respektowane przez wszystkich.</p>
<p>2. <i><b>Causa iusta</b></i> (słuszność sprawy) &#8211; konflikt zbrojny musi mieć dający się uzasadnić cel. Wojny nie mogą być wynikiem prywaty, niechęci jednych do drugich, zazdrości, nienawiści osobistych, ale powinny się toczyć dla zaprowadzenia lub przywrócenia zaburzonego porządku społecznego oraz ze względu na interes wspólny. Św. Augustyn: &#8222;Sprawiedliwą nazywa się wojnę dla pomszczenia krzywd: gdy mianowicie ma być ukarany naród albo miasto za to, że zaniedbał ukarać swych obywateli za popełnienie złego czynu, lub zwrócić co oni komuś zabrali z krzywdą dla niego.&#8221;</p>
<p>3. <i><b>Intentio recta</b></i> (uczciwy zamiar) &#8211; wojna sprawiedliwa nie może mieć żadnych ukrytych przyczyn, a działania wojenne były jedyną drogą do triumfu sprawiedliwej przyczyny. Uczciwym zamiarem wojny jest pokój, nastawienie pokojowe &#8211; &#8222;pokój osiąga się nie dla wojny, lecz wojnę się prowadzi dla osiągnięcia pokoju&#8221;. Św. Augustyn: &#8222;Żądza szkodzenia, okrucieństwo w zemście, twarde i nieubłagalne usposobienie, dzikość w walce, żądza władzy i tym podobne, oto co czyni wojnę grzeszną&#8221;.</p>
<p>Z upływem wieków, pojawianiem się nowych rodzajów wojen i coraz groźniejszych narzędzi wojny z bronią masowej zagłady włącznie, chrześcijańska koncepcja wojny ulegała modyfikacjom. Wprowadzono między innymi pojecie wojny obronnej i napastniczej. Równolegle rozwijała się &#8222;oświecona&#8221; teoria wojny, odrzucająca koncepcję chrześcijańską, która doprowadziła do przyjęcia słynnej myśli pruskiego generała Carla von Clausewitza: &#8222;Wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami&#8221; lub &#8222;Pokój to zawieszenie broni pomiędzy dwiema wojnami&#8221;. Ta koncepcja zaczęła zwyciężać i to ona posłużyła do uzasadnienia dwóch najstraszliwszych wojen w XX-wiecznej Europie, dziś nazywanych światowymi, które zakończyły się masowymi rzeziami oraz wynalezieniem przemysłowych metod zabijania ludzi w fabrykach śmierci.</p>
<p><b>J-T</b></p>
<p class="note">Summa theologiae, II-II, q. 40 O wojnie.</p>
<p class="foto">Zdjęcie z filmu &#8222;The Flowers of War&#8221;, reż. Zhang Yimou.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/chrzecijastwo-cywilizuje-wojn/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mój przyjaciel pies</title>
		<link>https://koszalin7.pl/moj-przyjaciel-pies/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/moj-przyjaciel-pies/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 17:08:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/01/27/moj-przyjaciel-pies/</guid>

					<description><![CDATA[Dzisiaj lepiej nie przyznawać się do pokrewieństwa ze zwierzętami, chyba, że ktoś ma ochotę narazić się na drwiny. Współczesna kultura,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1197"></span></p>
<p>Dzisiaj lepiej nie przyznawać się do pokrewieństwa ze zwierzętami, chyba, że ktoś ma ochotę narazić się na drwiny. Współczesna kultura, chociaż broni &#8222;praw zwierząt&#8221;, a nawet odkrywa &#8222;lecznicze właściwości zwierząt&#8221;, to jednak stale minimalizuje ich pokrewieństwo z człowiekiem. Po prostu wstydzimy się tego, że mamy wiele wspólnego z naszymi &#8222;braćmi mniejszymi&#8221;. Nie zawsze jednak tak było. W epoce średniowiecza zwierzęta były ludziom znacznie bliższe, nie tylko ze względu na większe niż dziś wykorzystanie gospodarcze, ale przede wszystkim ze względu na inne rozumienie świata.</p>
<p>Franciszek z Asyżu i Tomasz z Akwinu głosili, że nie tylko człowiek, ale każde stworzenie i wszystko co istnieje, jest dobre. A nawet &#8211; musi być dobre, ponieważ jest dziełem Boga. Dobro jest fundamentem wszystkiego co nas otacza i stąd wynika konieczność szacunku do każdego stworzenia. Z tego właśnie powodu św. Franciszek nazywał wilka swoim bratem, a św. Tomasz porównywał Jezusa Chrystusa do pelikana, który rozkrwawia sobie własną pierś, by wykarmić pisklęta. &#8222;Dobry Pelikanie, Panie, Jezu nasz, Ty mnie nieczystego w krwi swej obmyj z zmaz&#8221; &#8211; brzmią słowa wspaniałego hymnu <em>Adoro te devote</em>. Nietrudno zauważyć, że dzisiaj brakuje nam tego braterskiego podejścia do świata, jakie cechowało św. Franciszka, i owej postawy szacunku wobec wszystkiego, co istnieje, która charakteryzowała św. Tomasza.</p>
<p>Tomasz uważa, że człowiek jest mikrokosmosem, małym światem, a nazywa tak dlatego, że zbiegają się w nim trzy królestwa &#8211; roślinne, zwierzęce i królestwo duchów czystych, czyli aniołów. <em>Homo est in horisonte</em> &#8211; człowiek znajduje się na horyzoncie, mówiono w średniowieczu, a horyzont oznaczał wtedy skrzyżowanie, kres. W człowieku w pewien sposób jest wszystko (<em>in homine quodammodo sunt omnia</em>), jest on zadziwiającym węzłem świata (Stefan Swieżawski). Człowiek to zatem skrzyżowanie trzech królestw, jakiś kres powiązań między trzema światami. Te trzy królestwa różnią się zatopieniem w materii &#8211; najwięcej materii jest w królestwie roślin, mniej u zwierząt, aniołowie są materii pozbawione &#8211; to duchy czyste. Wspólne dla człowieka i świata roślin są funkcje wegetatywne, mówi Tomasz, czyli biologiczne: rozrodcze, wzrostu i odżywiania.</p>
<p>Od świata roślinnego człowiek różni się umiejętnością poznania. W tym zakresie, główna granica nie przebiega jednak pomiędzy światem roślinnym i człowiekiem, lecz między światem roślinnym i zwierzęcym. Świat zwierzęcy jest spokrewniony z człowiekiem właśnie przez to, że jest poznający. Władze zmysłowe są u zwierząt rozwinięte doskonalej i pełniej. Wspólne dla zwierząt i człowieka są również uczucia, które od czasów Kanta zalicza się do władz umysłowych człowieka. Jednak Tomasz umiejscawia je w sferze zmysłowej, czyli nierozumnej, nieintelektualnej, wspólnej nam i zwierzętom. Ta wspólnota życia poznawczo-zmysłowego i uczuciowego rodzi zrozumienie dla naszych braci zwierząt i poczucie solidarności, a także rodzaj współczucia dla zwierząt z powodu braków we władzach intelektualnych.</p>
<p>Solidarność ze wszystkimi stworzeniami &#8211; ze względu na tego samego Stwórcę &#8211; najpiękniej oddał św. Franciszek z Asyżu w <em>Cantico delle creature</em>:</p>
<blockquote><p>Pochwalony bądź, Panie,<br />
Z wszystkimi Twoimi stworzeniami,<br />
A przede wszystkim z naszym bratem słońcem,<br />
Które dzień daje, a Ty przez nie świecisz,<br />
Ono jest piękne i promieniste,<br />
A przez Twój blask<br />
Jest Twoim wyobrażeniem, o Najwyższy&#8230;</p>
<p>Panie, bądź pochwalony<br />
Przez naszą siostrę wodę,<br />
Która jest wielce pożyteczna<br />
I pokorna, i cenna, i czysta&#8230;</p>
<p>Panie, bądź pochwalony<br />
Przez naszą siostrę &#8211; matkę ziemię,<br />
Która nas żywi i chowa,<br />
I rodzi różne owoce, barwne kwiaty i zioła&#8230;</p>
<p>Czyńcie chwałę i błogosławieństwo Panu<br />
I składajcie Mu dzieki,<br />
I służcie Mu<br />
Z wielką pokorą.</p></blockquote>
<p>Kiedy zatem odkrywamy, że zwierzęta mają jakieś swoje prawa i działają na ludzi leczniczo (hipoterapia, dogoterapia), jest to nic innego, jak ponowne uświadomienie sobie tego, co najgłębiej tkwi w naszej naturze &#8211; jedności ze światem zwierzęcym i ukrytą tęsknotą za harmonią natury. Nawiązując tą zerwaną więź, człowiek znów staje się mikrokosmosem &#8211; małym, ale pełnym światem, zadziwionym i zachwyconym dziełem stworzenia. <strong>(tr)</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/moj-przyjaciel-pies/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Święci braciszkowie</title>
		<link>https://koszalin7.pl/wici-braciszkowie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/wici-braciszkowie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 16:54:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/01/27/wici-braciszkowie/</guid>

					<description><![CDATA[Tomaszowi z Akwinu, z jego rzeczowymi i precyzyjnymi analizami logicznymi, przeciwstawiano często św. Franciszka, z jego piękną, sentymentalną poezją mistyczną:]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Tomaszowi z Akwinu, z jego rzeczowymi i precyzyjnymi analizami logicznymi, przeciwstawiano często św. Franciszka, z jego piękną, sentymentalną poezją mistyczną: &#8222;Kwiatkami&#8221; i &#8222;Hymnem stworzenia&#8221;, z bratem słońcem, siostrą wodą i matką ziemią. Chesterton bodaj pierwszy zauważył, że jest to dość zwodnicze:</p>
<p> <span id="more-1196"></span>   </p>
<p class="citate">Poematy św. Franciszka były pełne życia, lecz jego prace raczej mgliste. Św. Tomasz poświęcił swe życie dokumentowaniu całych systemów literatury pogańskiej i chrześcijańskiej, a przy okazji skomponował hymn &#8211; niby człowiek korzystający z wakacji.</p>
<p>Utwory św. Franciszka, zwłaszcza &#8222;Kwiatki&#8221;, weszły do kanonu literatury pięknej, utwory św. Tomasza &#8211; do kanonu teologii i liturgii Kościoła. Na czym zatem polegał ów paradoks? Na tym, wyjaśnia Chesterton, że choć różniło ich niemal wszystko, w istocie czynili to samo &#8211; jeden czynił to w świecie umysłowym, drugi w doczesnym, jeden w zaciszu celi klasztornej, drugi na ulicy. Obaj byli najwybitniejszymi przedstawicielami średniowiecznego ruchu odnowy Kościoła &#8211; ruchu, który najpierw zawrócił w stronę Ewangelii, co przybrało formę zakonów żebraczych &#8211; franciszkanów i dominikanów &#8211; po czym niczym wolny pielgrzym swobodnie poszedł w kierunku Boskiego światła prawdy i wolności, ukazując światu, czym w istocie jest chrześcijaństwo.</p>
<p class="citate">W tym właśnie popularna poezja św. Franciszka i niemal racjonalistyczna proza św. Tomasza objawiają się najbardziej żywotnie jako cząstka tego samego ruchu.</p>
<p>Św. Tomasz i św. Franciszek wzajemnie się uzupełniali, pierwszy nawracał na chrześcijaństwo pogan, drugi nawracał na chrześcijaństwo chrześcijan. <b>(ich)</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/wici-braciszkowie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Twórco Zacny Gwiazd Świecących</title>
		<link>https://koszalin7.pl/tworco-zacny-gwiazd-wieccych/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/tworco-zacny-gwiazd-wieccych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Dec 2011 09:11:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/12/24/tworco-zacny-gwiazd-wieccych/</guid>

					<description><![CDATA[Kto napisał melodię także nie wiadomo. W XVII wieku hymnem zajął się papież Urban VIII. Przerobił go tak poważnie, że]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kto napisał melodię także nie wiadomo. W XVII wieku hymnem zajął się papież Urban VIII. Przerobił go tak poważnie, że z oryginału pozostał tylko pierwszy tytułowy wers. Ten zrewidowany tekst włączył do Brewiarza w 1632 roku. Istniała groźba, że oryginalny tekst zaginie.<span id="more-1164"></span> Tak się nie stało gdyż pozostał on w starej wersji w liturgii angielskiej. Melodia Praetoriusa bardzo głęboko sięga do starego hymnu. Ta stara melodia pozostała w klasztorach gdzie mnisi pielęgnowali (i robią to nadal) śpiewy adwentowe. W tamtych czasach nikt nie przejmował się plagiatami. A początkowe frazy Praetoriusa są wręcz dosłownym powtórzeniem hymnu ambrozjańskiego. Inaczej mówiąc główny temat nie pochodzi od tego kompozytora. Dopiero dalszy przebieg będący rozminięciem tematu jest autorskim aktem Praetoriusa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/muzyka_006.html"><strong>TWÓRCO ZACNY GWIAZD ŚWIECĄCYCH &#8211; czytaj cały tekst</strong></a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Autor prowadzi na platformie blogowej <strong>Salon24.pl</strong> dwa znakomite blogi muzyczne: pod pseudonimem classical_blueslover &#8211; blog o muzyce klasycznej</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Dziękujemy Autorowi (classical_blueslover) za wyrażenie zgody na przedruk artykułów oraz stworzenie możliwości popularyzowania muzyki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/tworco-zacny-gwiazd-wieccych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gagarin i gwiazda&#8230; betlejemska</title>
		<link>https://koszalin7.pl/gagarin-i-gwiazda-betlejemska/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/gagarin-i-gwiazda-betlejemska/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Dec 2011 20:13:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/12/23/gagarin-i-gwiazda-betlejemska/</guid>

					<description><![CDATA[Co by się stało, gdyby ktoś nagle ogłosił, że znalazł niezbity naukowy dowód na to, że Ewangelie zawierają nieprawdę? Zapewne]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1160" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/12/gagarin.jpg" border="0" alt="Gagrin" title="Gagarin" align="left" width="400" height="518" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/12/gagarin.jpg 400w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/12/gagarin-232x300.jpg 232w" sizes="auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px" />Co by się stało, gdyby ktoś nagle ogłosił, że znalazł niezbity naukowy dowód na to, że Ewangelie zawierają nieprawdę? Zapewne byłaby to światowa sensacja. Co się dzieje, kiedy naukowcy odnajdują niezbity naukowy dowód na to, że Ewangelie zawierają sprawdzalne fakty? Nic. Chrześcijanie nie triumfują, <span id="more-1161"></span>  przeciwnie &#8211; zachowują się tak, jakby naukowe dowody do niczego im nie były potrzebne. Taką właśnie postawę nazywają &#8211; wiarą.</p>
<p>Niemal natychmiast po wystrzeleniu w kosmos, radziecki bohater przestworzy Jurij Gagarin, zameldował do centrum kierowania lotem, że wydostał się w przestrzeń kosmiczną, a boga jak nie widział, tak nie widzi. Tak oto nauka radziecka odnalazła wreszcie niezbity dowód, o którym marzyła od dawna &#8211; naukowe potwierdzenie, że ani w niebie, ani ponad nim, nie ma żadnych bogów, ani choćby tylko fruwających aniołków. Religię można zatem sprowadzić do mitu, wiadomo przecież, że błyskawice nie biorą się ze świetlanych włóczni ciskanych z Olimpu przez Zeusa Gromowładnego, ale z wyładowań atmosferycznych, zaś pomruki nadchodzącej burzy, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie są odgłosem beczek przetaczanych po niebie przez świętego Piotra.</p>
<p><i>Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: &#8222;Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon.&#8221;</i> Okazuje się, że prawdziwość owego zdanie z ewangelii Mateusza można dziś bez większego problemu zweryfikować. Wiadomo, że planety i gwiazdy poruszają się po stałych orbitach, w stałym czasie (pomijając pewne odchylenia, które nie mają znaczenia dla naszych rozważań). Łatwo więc obliczyć, w którym miejscu znajdować się będą planety za tysiąc, za dwa tysiące czy pięć tysięcy lat. Możliwy jest również proces odwrotny &#8211; jakby cofnięcia się w czasie, polegający na odtworzeniu mapy nieba sprzed tysiąca, dwóch tysięcy lat. Wiemy, że gwiazdy na niebie tworzą &#8222;wzory&#8221;, zwane gwiazdozbiorami lub konstelacjami i każdy potrafi wymienić co najmniej kilka z nich &#8211; Mały Wóz, Wielki Wóz itd. Łatwo więc można ustalić, jak wyglądało niebo nad Palestyną na początku naszej ery, którą liczy się od przybliżonej daty narodzin Chrystusa, czyli kilka lat przed&#8230; narodzeniem Chrystusa. Ten paradoks wynika stąd, że papież Jan I wprowadził około roku 524 do kalendarza liczenie lat od narodzin Jezusa Chrystusa. Przy okazji jednak jego doradca, mnich, pomylił się o kilka lat. I tak już pozostało, choć dziś wiemy już, że narodziny Chrystusa przypadają na 8-4 rok przed naszą erą, najprawdopodobniej na 7 rok.</p>
<p>Kiedy naukowcy odtworzyli mapę nieba nad Palestyną sprzed dwóch tysięcy lat, doznali nagłego olśnienia. Jak na dłoni zobaczyli zjawisko nazywane koniunkcją Saturna i Jupitera w konstelacji Ryb, polegające na tym, że człowiek patrzący z jakiegoś punktu na Ziemi widzi zetknięcie się gwiazd w linii prostej. Koniunkcja sprawia, że na rozgwieżdżonym niebie pojawia się intensywne i oślepiające światło. Zdumienie naukowców było jeszcze większe, kiedy obliczyli, że zjawisko koniunkcji Saturna i Jupitera można obserwować tylko co 794 lata, natomiast tylko raz &#8211; właśnie w roku 7 przed naszą erą, obserwowano je aż trzy razy! Pierwszym badaczem ery nowożytnej, który to potwierdził już w roku 1603, był wielki astronom niemiecki Kepler.</p>
<p>Kim więc byli Mędrcy ze Wschodu? Babilońskimi astrologami, którzy posiadali ogromną znajomość ruchu gwiazd i planet, co potwierdzają znaleziska archeologiczne, między innymi tzw. &#8222;Kalendarz gwiezdny z Sippar&#8221; odtwarzający mapę nieba między innymi z 7 roku przed naszą erą, a więc z roku narodzenia Chrystusa. Ponieważ konstelacja Ryb uważana była jako znak &#8222;Końca Czasów&#8221;, to znaczy rozpoczęcia ery mesjańskiej, to Mędrcy mogli z zadziwiającą pewnością ustalić czas i miejsce narodzenia Mesjasza. Dlatego Go szukali. I dlatego też Herod tak bardzo się przestraszył.</p>
<p>Najwięksi naukowcy w dziejach świata byli ludźmi religijnymi, żeby tylko wymienić Einsteinia, Kopernika, Newtona, Pasteura, Roentgena, Pascala. Nawet głosiciele kultu Nauki i twórcy naukowego ateizmu &#8211; Wolter, Diderot &#8211; z czasem stawali się wierzący. Zbyt dobrze znali słabości nauki oraz granice ludzkiego poznania. Wielki niemiecki podróżnik i twórca nowoczesnej geografii Alexander von Humboldt, miał u schyłku życia powiedzieć: &#8222;Koniec i wynik wszystkich poszukiwań prawdy jest taki, że zmuszeni jesteśmy głośno zaśpiewać wspólnie z Aniołami: Chwała na wysokości Bogu&#8221;. <b>(ich)</b></p>
<p class="foto">Obraz ikona przedstawiający Jurija Gagarina ponad świątyniami religii i wyznań, z napisem &#8222;Boga niet!&#8221; &#8211; Boga nie ma!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/gagarin-i-gwiazda-betlejemska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Panis Angelicus &#8211; Chlebie Anielski</title>
		<link>https://koszalin7.pl/panis-angelicus-chlebie-anielski/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/panis-angelicus-chlebie-anielski/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Jun 2011 09:17:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/06/23/panis-angelicus-chlebie-anielski/</guid>

					<description><![CDATA[Panis Angelicus na swe największe dni chwały musiał poczekać znacznie dłużej, bo aż do drugiej połowy XIX wieku. W 1872]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Panis Angelicus na swe największe dni chwały musiał poczekać znacznie dłużej, bo aż do drugiej połowy XIX wieku. W 1872 roku muzykę do słów Tomasza z Akwinu napisał Cesar Franck. Panis Angelicus poszedł drogą wielkich utworów barokowych i stał się wielkim hitem, który wyszedł też poza muzykę klasyczną. <span id="more-1023"></span> Doczekał się wielu nagrań z udziałem największych śpiewaków i śpiewaczek. Bardzo dużo jest wykonań instrumentalnych. Jest to też jeden z ulubionych hymnów śpiewanych przez chóralne zespoły kościelne na całym świecie. Są też adaptacje jazzowe a także całkowicie nowoczesne wykonanie elektroniczne i popowe. Te ostatnie moim zdaniem są bardzo nieudane.<br />
Cóż, Panis Angelicus jest tak piękne, że naprawdę trudno byłoby utrzymać tę jakość w dużo większym dziele.<br />
Miłego słuchania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/muzyka_005.html"><strong>PANIS ANGELICUS &#8211; CHLEBIE ANIELSKI &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>Czytaj również:</p>
<p><center></center><a href="https://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_004.html"><strong>HYMNY ŚW. TOMASZA Z AKWINU</strong></a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Autor prowadzi na platformie blogowej <strong>Salon24.pl</strong> dwa znakomite blogi muzyczne: pod pseudonimem classical_blueslover &#8211; blog o muzyce klasycznej oraz jako blueslover &#8211; blog o &#8222;bluesie i pochodnych&#8221;. Oprócz tego, z drugim współautorem prowadzi własną stronę <strong>Feel the Blues with all that Jazz</strong>.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Dziękujemy Autorowi (classical_blueslover) za wyrażenie zgody na przedruk artykułów i możliwość popularyzowania muzyki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/panis-angelicus-chlebie-anielski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Haydn &#8211; Stabat Mater</title>
		<link>https://koszalin7.pl/haydn-stabat-mater/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/haydn-stabat-mater/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Apr 2011 22:22:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/04/21/haydn-stabat-mater/</guid>

					<description><![CDATA[Józef Haydn napisał Stabat Mater w 1767 roku. Dzieło to nigdy nie osiągnęło wielkiej sławy, takiej jak np. Stabat Mater]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Józef Haydn napisał Stabat Mater w 1767 roku. Dzieło to nigdy nie osiągnęło wielkiej sławy, takiej jak np. Stabat Mater Pergolesiego czy Rossiniego.<span id="more-944"></span> Trochę to dla mnie zagadkowe chociaż wchodząc w czasy Haydna może nie aż tak bardzo. Od 1761 roku Haydn był zatrudniony jako nadworny kompozytor i wicekapelmistrz na dworze węgierskiej rodziny arystokratycznej, Esterházych. Haydn nie był jeszcze wtedy bardzo znanym kompozytorem, miał 29 lat ale ogromny potencjał, który rodzina Esterhazych potrafiła od razu dostrzec. Do 1766 roku ważniejszą rolę na dworze odgrywał kapelmistrz Gregor Joseph Werner, człowiek bardzo Haydnowi niechętny. W tym roku umarł a jego miejsce objął Haydn.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/muzyka_004.html#01"><strong>HAYDN &#8211; STABAT MATER &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Autor prowadzi na platformie blogowej <strong>Salon24.pl</strong> dwa znakomite blogi muzyczne: pod pseudonimem <strong>classical_blueslover</strong> &#8211; blog o muzyce klasycznej <strong>Classical Is Wonderful</strong> oraz jako <strong>blueslover</strong> &#8211; blog o &#8222;bluesie i pochodnych&#8221; <strong>Blues is The Best</strong>. Oprócz tego, z drugim współautorem prowadzi własną stronę <strong>Feel the Blues with all that Jazz</strong>.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Dziękujemy Autorowi (classical_blueslover) za wyrażenie zgody na przedruk artykułów oraz stworzenie możliwości popularyzowania muzyki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/haydn-stabat-mater/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy bogacz może być zbawiony?</title>
		<link>https://koszalin7.pl/czy-bogacz-moe-by-zbawiony/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/czy-bogacz-moe-by-zbawiony/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 15:19:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/01/31/czy-bogacz-moe-by-zbawiony/</guid>

					<description><![CDATA[Dobre pytanie, zwłaszcza jeśli pamiętamy o dość znanym fragmencie Ewangelii: &#8222;Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty wejdzie do]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-105" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/klemens_bogacz.jpg" border="0" alt="Książka" title="Książka" align="left" width="300" height="433" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/klemens_bogacz.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/klemens_bogacz-208x300.jpg 208w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />Dobre pytanie, zwłaszcza jeśli pamiętamy o dość znanym fragmencie Ewangelii: <span id="more-106"></span>  &#8222;Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty wejdzie do królestwa niebieskiego&#8221;. I jeśli nie traktujemy tego fragmentu dosłownie, w oderwaniu od całego kontekstu Nauczania. Powiedzmy też sobie szczerze, nie przepadamy za bogaczami i nie mielibyśmy nic przeciwko temu, gdyby chociaż na tamtym świecie nie poszczęściło się im zanadto.</p>
<p>Ta skromna książeczka jest prawdziwym pomnikiem piśmiennictwa chrześcijańskiego. Traktat „Który człowiek bogaty może być zbawiony?&#8221;, pióra Klemensa Aleksandryjskiego, powstał około 200 roku w Aleksandrii, czyli 1800 lat temu. Nic jednak nie traci na aktualności i wciąż zachwyca oryginalnością myśli i teologiczną głębia. Jest to również zasługa znakomitego patrologa ks. Jana Czuja, który dziełko przetłumaczył.</p>
<p>Wydaje się to dziwne, ale pisarzy wczesnochrześcijańskich bardzo zajmował problem zbawienia ludzi bogatych. Wynikało to z ówczesnego sposobu przeżywania wiary. Troska o zbawienie drugiego człowieka &#8211; mówiono wówczas &#8211; jest największym wyrazem miłości bliźniego. Każdego człowieka, również, a może przede wszystkim tego, do którego czujemy niechęć. Fajnie jest kogoś darzyć niechęcią, ale jest to luksus, na który może sobie pozwolić niewierzący, prawy chrześcijanin zaś, powinien zwalczać w sobie to uczucie. To zrozumiałe, że ludzie bogaci są bardziej narażeni na grzech i upadek moralny, mogą przez to nie być zbawieni, dlatego &#8211; paradoksalnie &#8211; o nich trzeba bardziej się troszczyć. Nie na darmo w czasach wyświetlania telewizyjnego serialu stulecia &#8222;Dynastia&#8221;, ukazującego rodzinę magnatów finansowych, powstało powiedzenie, że jest to opowieść o najbardziej nieszczęśliwej rodzinie na świecie.</p>
<p>Traktat Klemensa dzieli się na dwie zasadnicze części; w pierwszej &#8211; jak mówi &#8211; chce najpierw bogatym udzielić „nadziei&#8221; zbawienia, w drugiej &#8211; pragnie pouczyć ich „o drodze, która do niej wiedzie&#8221;. Natomiast przesłanie całego dziełka da się ująć w słowach: nie sam fakt posiadania bogactw, lecz sposób ich użycia decyduje o zbawieniu. Pieniądz to taka sama rzecz jak każda inna, można zrobić z niej właściwy użytek, to znaczy ukierunkować ku dobru, można też zrobić coś zgoła innego. Nóż kuchenny służy do krojenia naszego chleba powszedniego, ale zdarza się niestety, że również do zabijania.</p>
<p>Jednego wszak nie wolno nam czynić &#8211; schlebiać bogatym. Klemens Aleksandryjski rozpoczyna od ostrej krytyki właśnie tych pochlebców. Nazywa ich nie tylko &#8222;służalcami&#8221;, ale także &#8222;bezbożnymi i podstępnymi&#8221;, ponieważ &#8222;do tego, co jest ciężkie z natury, dokładają jeszcze większy ciężar&#8221;. Zbawienie bogacza wydaje się trudne, ale od czegóż chrześcijańska nadzieja. Klemens zauważa, że człowiekowi zamożnemu nie wolno zaniedbywać środków wiodących do zbawienia i powinien czynić przygotowania, aby &#8222;dostąpić spełnienia tej nadziei&#8221;. Do bogactw materialnych nie wolno się przywiązywać, a najlepszym sprawdzianem takiej postawy jest utrata majątku: &#8222;Kto, zmuszony do wyrzeczenia się majętności, umie i tę utratę znieść z pogodnym umysłem i żyć w ogołoceniu tak samo jak żył w dostatku, ten jest owym błogosławionym przez Pana&#8221; &#8211; wyjaśnia Klemens. Każdy zamożny człowiek powinien więc postawić sobie pytanie, czy gdyby stracił wszystko, byłby nadal zadowolony z życia i otoczony tyloma przyjaciółmi. Najlepiej, gdyby takie pytanie powiesił sobie nad biurkiem albo choćby nad łóżkiem. Powinien być czujny. &#8222;Niechaj człowiek bogaty według świata patrzy na życie swoje tak jak zawodnik gotujący się do igrzysk&#8221; &#8211; proponuje. Człowiek otoczony ziemskimi dostatkami nie powinien z góry wyrzekać się zdobycia nagrody. Niech się jednak nie spodziewa &#8222;że bez ćwiczenia i bez walki, bez kurzu i potu pozyska wieniec nieśmiertelności&#8221;. No i co najważniejsze &#8211; Klemens zawsze najmocniejszy argument pozostawia na koniec &#8211; &#8222;niech się powierzy Słowu jako nauczycielowi i Chrystusowi jako sędziemu&#8221;.<strong> (tr)</strong></p>
<p class="note">Klemens Aleksandryjski, &#8222;Który człowiek bogaty może być zbawiony?&#8221;, Przekład ks. Jan Czuj, Kraków 1999</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/czy-bogacz-moe-by-zbawiony/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
