<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Historia Pomorza &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/pomorze/historia-pomorze/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Jun 2025 08:36:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.2</generator>
	<item>
		<title>Papież Leon XIV. Konklawe z perspektywy Koszalina na Pomorzu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 May 2025 12:18:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Kościoła]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Home]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół na Pomorzu]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=6050</guid>

					<description><![CDATA[Koszalin, miasto papieskie, szczycące się honorowym obywatelem Janem Pawłem II, ale też prastarym sanktuarium Maryjnym, stolica biskupstwa, któremu patronuje święty]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-6050"></span></p>
<p><strong>Koszalin, miasto papieskie, szczycące się honorowym obywatelem Janem Pawłem II, ale też prastarym sanktuarium Maryjnym, stolica biskupstwa, któremu patronuje święty Wojciech misjonarz i męczennik, siedziba wyższej uczelni katolickiej oraz katolickiej szkoły powszechnej &#8211; przywitał z nowymi nadziejami wybór papieża Leona XIV. Uniwersalny wymiar Kościoła sprawia, że również tutaj &#8211; w Koszalinie i na Pomorzu &#8211; odnajdziemy punkty wspólne z papieżem urodzonym w USA, należącym do zakonu św. Augustyna, pracującym wcześniej jako misjonarz w Peru.</strong></p>
<p>Zacznijmy jednak od samego chrześcijaństwa i papiestwa. Na Pomorze chrześcijaństwo dotarło z opóźnieniem około 150 lat w stosunku do Polski. Był to jeden z powodów, że chrześcijaństwo zaprowadzali tutaj władcy Polski. Dziś zwraca się uwagę przede wszystkim na wymiar religijny chrystianizacji, polegający na przyniesieniu nowej religii. Równolegle odbywał się jednak nie mniej ważny proces włączania schrystianizowanych narodów do wysoko kulturalnie i duchowo zaawansowanego śródziemnomorskiego kręgu kulturowego, słowem &#8211; do cywilizacji łacińskiej. Była to więc misja zarówno chrystianizacyjna, jak i cywilizacyjna. Dzieło rozpoczął Bolesław Chrobry (biskupstwo w Kołobrzegu), zakończył Bolesław Krzywousty (organizacja misji św. Ottona z Bambergu na Pomorzu).</p>
<p>Chrystianizacji towarzyszył proces budowy struktur Kościoła &#8211; biskupstw (diecezji) i sieci parafialnych. Pierwsze biskupstwo zachodniopomorskie w Kołobrzegu, podporządkowane było archidiecezji gnieźnieńskiej. Po jego upadku powstawały kolejne wcielenia diecezji zachodniopomorskiej &#8211; w Wolinie, a następnie Kamieniu, wciąż pozostające pod bezpośrednią jurysdykcją archidiecezji gnieźnieńskiej. Biskupi nosili tytuł <em>Pomeranorum et Leuticorum</em> episcopus, wyrażający fakt, że zarówno księstwo zachodniopomorskie jak i diecezja obejmowały ziemie pomorskich Słowian i Lutyków. W którymś momencie biskupstwo znalazło się bezpośrednio &#8222;pod opieką Stolicy Piotrowej&#8221;. Ten fenomen tłumaczy się rywalizacją dwóch archidiecezji &#8211; polskiej w Gnieźnie i niemieckiej w Magdeburgu &#8211; o prawo zwierzchnictwa nad diecezją zachodniopomorską. Papież pogodził obie strony konfliktu, nie przyznając żadnej z nich racji i przejmując diecezję pod swoją bezpośrednią opiekę. Ten stan przetrwał niemal 400 lat, aż do czasów reformacji na Pomorzu w 1534 roku. Stąd też na Pomorzu można mówić o silniejszych, niż gdziekolwiek w Polsce związkach z papiestwem. Przypieczętowała je po kilku wiekach bulla papieża Pawła VI z 1972 roku <em>Episcoporum Poloniae coetus</em>, regulującą stan prawny Kościoła na Ziemiach Odzyskanych i powołującą do życia m.in. diecezję koszalińsko-kołobrzeską, podporządkowaną metropolii gnieźnieńskiej. Kołobrzeg po upływie niemal tysiąca lat powrócił do swego gniazda &#8211; Gniezna.</p>
<p>Powróćmy jednak do konklawe. Wśród czterech kardynałów z Polski uprawnionych do wyboru papieża znajdował się kardynał Kazimierz Nycz, wcześniej związany z Koszalinem i stąd wezwany do przewodzenia archidiecezji warszawskiej. W latach 2004-2007 był biskupem diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, obejmującej swoim zasięgiem Pomorze Środkowe, położonej dzisiaj na terenie czterech województw, z trzema byłymi miastami wojewódzkimi (Koszalin, Słupsk, Piła). Jest to jedyna istniejąca obecnie duża struktura terytorialna z centrum i stolicą w Koszalinie, po niefortunnej i nieprzemyślanej likwidacji województwa koszalińskiego, spowodowanej naciskami Komisji Europejskiej, z narzuconą &#8222;regionalizacją&#8221; Polski.</p>
<p>Papież Leon XIV jest misjonarzem, który ponad dwadzieścia lat spędził na misjach w Peru, między innymi w diecezjach Chiclayo i Callao. Nie wszyscy jednak wiedzą, że w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej mamy również swoich misjonarzy, także w Ameryce Południowej. Jest wśród nich ks. Jacek Dziadosz, który głosi Ewangelię Indianom mieszkającym na płaskowyżu Apltiplano w Boliwii. Kiedyś misjami zajmowały się &#8222;wyspecjalizowane&#8221; zakony. W słynnym filmie &#8222;Misja&#8221; z Robertem De Niro w roli głównej są to jezuici. Zmieniło się to w 1957 roku, kiedy ukazała się encyklika papieża Piusa XII <em>Fidei donum</em>, zachęcająca wszystkie diecezje na świecie do wysyłania księży na misje. Takich misjonarzy nazywa się fideidonistami lub misjonarzami &#8222;fidei donum&#8221;, od nazwy encykliki. Nie można przy tej okazji nie wspomnieć o młodej polskiej misjonarce Helenie Kmieć, która w 2017 pojechała do Boliwii, pracowała w ochronce dla dzieci i zginęła podczas napadu na tą placówkę. W 1991 roku w Peru śmierć męczeńską ponieśli dwaj polscy misjonarze franciszkanie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski, zamordowani przez terrorystów ze &#8222;Świetlistego Szlaku&#8221;. W 2015 roku obaj zostali beatyfikowani przez papieża Franciszka.</p>
<p>Papież przyjął też nowe imię Leon XIV. Ta tradycja wywodzi się wprost z Ewangelii, kiedy to Szymon staje się Piotrem, &#8222;Skałą&#8221; na fundamencie Kościoła. Jest wejściem w &#8222;linię genetyczną&#8221;, sukcesję Piotrową. Wybór zawsze nawiązuje do imienia któregoś z poprzedników w papiestwie i wyraża intencje nowego papieża. Dla Leona XIV tym wielkim poprzednikiem jest Leon XIII, znany przede wszystkim z encykliki <em>Rerum novarum</em>, w której przedstawił zasady katolickiej nauki społecznej. Mniej znana jest inna jego encyklika &#8211; <em>Aeterni Patris</em>, o nauce <a href="https://koszalin7.pl/category/wiara/thomas-aquinas/">św. Tomasza z Akwinu</a> &#8211; systemie filozoficznym stanowiącym wielką syntezę intelektualną ludzkości, wprowadzającą &#8222;przyjacielską harmonię między wiarą a rozumem&#8221;. I to właśnie Tomasz z Akwinu jest patronem wszystkich szkół katolickich. Ta w Koszalinie była pierwszą w Polsce szkołą katolicką po przełomie ustrojowym, nosi imię papieża Jana Pawła II, a utworzył ją ksiądz i pedagog Kazimierz Bednarski, proboszcz parafii Ducha Świętego, traktując ją jako &#8222;żywy pomnik papieża Jana Pawła II&#8221;. Już pierwsze kroki nowego papieża wskazują na jego szczególne zainteresowanie katolickim szkolnictwem, ale również nauką św. Tomasza, która dzisiaj w USA, ojczyźnie papieża, przeżywa prawdziwe odrodzenie.</p>
<p>W herbie papieskim Leona XIV, na jednej jego połowie, znalazła się srebrna lilia na niebieskim tle. To symbol Matki Bożej, która czczona jest dzisiaj w Koszalinie w obrazie Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej w prastarym <a href="https://koszalin7.pl/gora-chemska-lena-katedra/">sanktuarium na Górze Chełmskiej</a>. Dzisiejsza kaplica stoi obok miejsca, gdzie istniała wcześniejsza zbudowana przez premonstrantów na przełomie XII i XIII wieku. Była znanym sanktuarium maryjnym w Europie, obdarzonym przywilejami papieży. W 1387 roku przyjeżdżała tutaj błogosławiona <a href="https://koszalin7.pl/dorota-z-matowow-na-gorze.../">Dorota z Mątów</a>, której czcicielem był papież Benedykt XVI. Posiadanie sanktuarium o tak prastarym rodowodzie jest rzadkością, nawet wyjątkiem, wyróżniającym i nobilitującym miasto. Na pewno jest powodem do dumy wszystkich mieszkańców, bez względu na ich stosunek do religii.</p>
<p>Druga połowa herbu papieskiego Leona IV zawiera atrybuty, których nie miał wcześniej żaden inny papież, ponieważ jest on pierwszym papieżem augustianinem, a więc należącym do zakonu augustianów, zorganizowanego na podstawie Reguły św. Augustyna. Gorejące serce nawiązuje do słów <a href="https://koszalin7.pl/augustyn-z-hippony/">św. Augustyna</a> zapisanych w słynnych &#8222;Wyznaniach&#8221;, pomnikowym dziele literatury europejskiej: &#8222;Stworzyłeś nas, Panie, jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie&#8221;. Strzała, jak pamiętamy uwidoczniona także na pierwszym <a href="https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza.../">denarze Chrobrego</a>, zarazem pierwszej polskiej monecie, odnalezionej w Garsku pod Koszalinem, nawiązuje do innego fragmentu &#8222;Wyznań&#8221;: &#8222;Przebiłeś moje serce swoją miłością&#8221; i symbolizuje Chrystusa. Księga symbolizuje Pismo Święte &#8211; źródło światła i prawdy.</p>
<p>Leon XIV należy do zakonu augustianów, którzy w 1331 roku trafili na Pomorze. Pierwszy klasztor zbudowali w Jasienicy koło Polic, gdzie do dzisiaj można oglądać jego ruiny. Na Pomorzu utworzyli klasztory i placówki m.in. w Stargardzie, Pyrzycach, Chojnie, Szczecinku, Chojnicach. Wybitnym przedstawicielem zakonu na Pomorzu był Augustyn ze Stargardu zwany również Angelusem. Opracował pierwszy rodowód i genealogię książąt pomorskich. W latach 1342-47 napisał najstarszą kronikę pomorską tak zwany &#8222;Protokół&#8221;, w którym zajął się sporem między arcybiskupami gnieźnieńskimi a biskupami kamieńskim. Dzieło dedykował księciu szczecińskiemu Barnimowi III z dynastii Gryfitów. Okres rządów tego władcy Pomorza łączy wspólnota interesów z Polską przeciwko rosnącej w siłę Brandenburgii. Bliska współpraca zaowocowała czterema sojuszami (1325, 1328, 1337, 1348). Stoczył też z Brandenburgią dwie zwycięskie bitwy.</p>
<p>Na terenie dzisiejszej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej augustianie mieli swój klasztor w Szczecinku, który nosił piękną nazwę Marienthron &#8211; Tron Maryi (obecnie Świątki, część Szczecinka). Tutaj schroniła się przed zarazą, a następnie zmarła w 1361 roku królewna Elżbieta Kazimierzówna, najstarsza córka króla Kazimierza Wielkiego, żona księcia pomorskiego Bogusława V. Ich małżeństwo wzmocniło układ o współpracy polsko-pomorskiej, zawarty w 1343 w Poznaniu, skierowany przeciwko Krzyżakom. Syn Kaźko Słupski, adoptowany przez Kazimierza Wielkiego, przewidywany był na jego następcę, czyli władcę Polski, do czego jednak nie doszło ze względu na jego przedwczesną śmierć. Dzisiaj księżna Elżbieta jest patronką I Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinku.</p>
<p>Do rodziny zakonów augustiański, stosujących Regułę świętego Augustyna, należą również premonstratensi (premonstranci), historycznie związani z Koszalinem. Nazywani są również norbertanami, od imienia założyciela zakonu Norberta z Xanten. Norbert w języku starogermańskim oznacza &#8222;ten, który dokonuje wielkich czynów na północy&#8221;. Spotykamy ich już w pierwszej wzmiance źródłowej o Koszalinie z 23 października 1214 roku, czyli sprzed ponad ośmiu wieków. Książę zachodniopomorski <a href="https://koszalin7.pl/bogusaw-ii/">Bogusław II</a> (ma swoją ulicę w Koszalinie) ze słowiańskiej dynastii Gryfitów, nadaje klasztorowi premonstrantów z Białoboków koło Trzebiatowa &#8222;w swobodne i spokojne posiadanie&#8230; wieś, która zwie się Koszalin (Cossalitz), blisko Góry Chełmskiej (Cholin)&#8221;. Warto zauważyć, że działo się to pół wieku przed nadaniem praw miejskich Koszalinowi w 1266 roku. Pieczęć Bogusława II posłużyła za wzór dla nowego herbu Koszalina, ustanowionego w 1959 roku. Historycznym herbem Koszalina pozostaje jednak ten z głową <a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_012.html">Jana Chrzciciela</a>.</p>
<p>Ta pierwsza wzmianka historyczna o Koszalinie ma również związek z Polską. Matką Bogusława II i wielką protektorką premonstrantów z Białoboku koło Trzebiatowa była Anastazja Mieszkówna, córka władcy Polski Mieszka III Starego, wnuczka Bolesława Krzywoustego. Małżeństwo z księciem pomorskim Bogusławem I przypieczętowało sojusz pomiędzy książętami zachodniopomorskim i wielkopolskim. Była matką dwóch władców pomorskich. Po przedwczesnej śmierci męża Bogusława I, w praktyce pełniła rolę regentki Pomorza, władczyni w zastępstwie, do czasu kiedy jej synowie osiągnęli wiek dojrzały.</p>
<p>W roku, w którym obchodzimy 1000-lecie Królestwa Polskiego, wypada przypomnieć także słowa Jana Pawła II, wypowiedziane w Koszalinie 1 czerwca 1991, przypominające nam naszą historię, o której dzisiaj nie zawsze pamiętamy. W homilii wygłoszonej przy kościele Ducha Świętego papież mówił: <strong>&#8222;Stajemy tutaj wobec jakiegoś istotnego fragmentu naszych dziejów, u samych tychże dziejów początku. Miasto Kołobrzeg wiąże się z doniosłymi wydarzeniami roku tysięcznego. Trudno mi nie przypomnieć tych wydarzeń, które wiążą się z imieniem Bolesława Chrobrego, pierwszego władcy Polski ozdobionego królewską koroną. To on właśnie &#8211; syn i następca Mieszka &#8211; obrysowując kształt piastowskiego państwa, uwydatnił tę ziemię i ten gród: Kołobrzeg. Stało się to na przedłużeniu Chrztu, jaki Polska przyjęła w 966 roku, w osobie swego pierwszego historycznego władcy&#8221;</strong>.</p>
<p><strong>Tadeusz Rogowski</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Denar spod Koszalina &#8211; najstarsza polska moneta</title>
		<link>https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza-polska-moneta/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza-polska-moneta/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Apr 2025 08:02:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Home]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół na Pomorzu]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5991</guid>

					<description><![CDATA[Najstarsza znana moneta polska &#8211; srebrny denar Chrobrego z wizerunkiem strzały &#8211; Chrystusa, została odnaleziona w 1983 roku w Garsku]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Najstarsza znana moneta polska &#8211; srebrny denar Chrobrego z wizerunkiem strzały &#8211; Chrystusa, została odnaleziona w 1983 roku w Garsku pod Koszalinem i tak też opisuje znalezisko polska historiografia. Denar został ukryty około roku 1000 w czasach utworzenia przez Bolesława Chrobrego biskupstwa w Kołobrzegu, równego Wrocławowi i Krakowowi. Świadczy o randze Pomorza w państwie pierwszych władców Polski &#8211; Mieszka I i Bolesława Chrobrego.</strong><span id="more-5991"></span></p>
<p>Na drodze noszącej dzisiaj miano drogi krajowej nr 25, w rzeczywistości starym szlaku wiodącym od Bramy Morawskiej przez Dolny Śląsk, Wielkopolskę i Kujawy do wybrzeża Bałtyku, znajduje się wyjątkowe miejsce, jakby stworzone przez naturę do obrony. Piętnaście kilometrów za Człuchowem, jadąc w stronę Koszalina, niedaleko Rzeczenicy, droga przeciska się przez rozciągnięte w poprzek długie pasmo jezior, następnie wspina się w górę na rozległy taras, gdzie dzisiaj znajduje się parking. Stąd rozciąga się piękny widok na malowniczą krainę jezior i lasów. Gdyby ktoś wpadł na pomysł, żeby pobierać w tym miejscu myto, opłatę za przejazd, szybko stałby się panem tego traktu, a przy okazji bogaczem. Obejście tego miejsca było trudne i ryzykowne, wiązało się z koniecznością nadłożenia drogi i przedzierania się przez leśne ostępy. Być może to tłumaczy obecność skarbu w tym miejscu, chociaż zapewne nigdy tego nie ustalimy z całą pewnością.</p>
<h3>Skarb z Garska na trakcie do Kołobrzegu i Koszalina</h3>
<p>Kilka kilometrów obok drogi, w lesie w pobliżu dwóch jezior, znajduje się osada Garsk. Tutaj właśnie doszło w 1983 roku do jednego z najbardziej spektakularnych odkryć historycznych w Polsce powojennej. Podczas prac polowych wyorano skarb, który nie znajdował się w jakimkolwiek pojemniku. Uratowano z niego 336 monet oraz 14 fragmentów ozdób i złomu srebrnego, wśród nich arabskie dirhemy oraz denary, pensy, obole &#8211; z całej niemal Europy. Historycy ustalili, że skarb zakopano około 1000 roku, najpóźniej na samym początku XI wieku, a więc w czasach panowania pierwszych władców Piastowskich na Pomorzu.</p>
<p>Skąd w tym miejscu tak duży skarb? Z dużym prawdopodobieństwem należy łączyć to z ruchem handlowym na trakcie wiodącym głównie do Kołobrzegu, skąd importowano sól i bursztyn. W tamtym czasie, w dwóch ostatnich dekadach X wieku w Kołobrzegu trwała rozbudowa grodu, z zastosowaniem charakterystycznych dla budowli Piastowskich konstrukcji wałów obronnych. W przypadku konstrukcji drewnianych dość łatwo ustalić precyzyjnie wiek &#8211; bez wątpienia budowle pochodzą z ostatniego dziesięciolecie X wieku, a więc z lat 990-1000, czyli z okresu tuż przed powołaniem biskupstwa kołobrzeskiego (<em>Salsa Cholbergiensis</em>) z inicjatywy Bolesława Chrobrego.</p>
<h3>Najstarszy denar Polski</h3>
<p>Odkrycie z Garska zelektryzowało świat nauki, głównie z powodu tej jednej monety. Srebrny denar o średnicy ok. 2 cm, cienki jak listek, oprócz znaków nosił dumny napis: &#8222;Bolizlavo Dux&#8221; &#8211; Książę Bolesław. Denar okazał się najstarszą monetą polską, pochodzącą prawdopodobnie z lat 992-997, w tym czasie jedyną (drugą odnaleziono w Kaliszu w 1991 roku, ale w gorszym stanie, z wyraźną rysą).</p>
<p>Na monecie widnieje wizerunek strzały wyłaniającej się z pęku sześciu gałązek. Strzała, to symbol Słowa Bożego lub &#8211; według opinii nestora polskiej nunizmatyki profesora Stanisława Suchodolskiego &#8211; symbol Chrystusa. Gałązki to uproszczone przedstawienie Drzewa Życia. Dookoła biegnie napis: BOLIZLAVO DVX (Bolesław Książę). Druga strona monety przedstawia krzyż patriarchalny typu bizantyjskiego z przekrzyżowanymi ramionami &#8211; podobne krzyże występują na srebrnych monetach bizantyjskich z X wieku. Naukowcy skłaniają się ku opinii, że motyw mógł zostać przejęty z monet duńskich. Możliwe jest, że duńskie wpływy wiążą się z małżeństwem siostry Chrobrego z królem duńskim Haraldem Sinozębym. Denary tego typu zaczęto wybijać zapewne około 992 roku w Wielkopolsce, najprawdopodobniej w Gnieźnie.</p>
<h3>Denar spod Koszalina</h3>
<p>Chociaż najbliższe muzeum znajdowało się w Koszalinie, znalazcy postanowili zgłosić je do muzeum w Słupsku, ponieważ Garsk od ośmiu lat należał już do województwa słupskiego, utworzonego w wyniku reformy administracyjnej tzw. &#8222;reformy gierkowskiej&#8221;. W taki oto sposób Koszalin utracił szansę na posiadanie prawdziwego skarbu polskiej historii. Na szczęście historycy mają lepsze wyczucie miejsca niż politycy i używają w odniesieniu do tego denara określenia z konotacją &#8222;koszalińską&#8221;. Prof. Przemysław Urbańczyk, mediewista archeolog, w swojej monografii o Chrobrym (&#8222;Bolesław Chrobry &#8211; lew ryczący&#8221;), pisze o denarze &#8222;z Garska koło Koszalina&#8221;. Podobnie dr hab. Mateusz Bogucki, historyk średniowiecza i numizmatyk, pisze o denarze odnalezionym &#8222;pod Koszalinem&#8221;.</p>
<p>Sam Koszalin otrzymał zresztą w 2010 roku swoją archeologiczną &#8222;nagrodę pocieszenia&#8221; &#8211; skarb z Bonina. Kobiety sadzące kwiatki przy placu zabaw w Boninie pod Koszalinem, nagle wykopały skarb pochodzący z XI i XII wieku, składający się z ponad 4 tys. srebrnych monet. Jednak nawet odkrycie tak masowego i unikatowego skarbu nie mogło przyćmić odnalezienia jednego denara z Garska pod Koszalinem, którego wartość dla polskiej kultury jest bezcenna.</p>
<h3>Trzeci egzemplarz &#8211; historia w historii</h3>
<p>W tej całej opowieści jest jeszcze jedna zaskakująca historia, swoista historia w historii. Okazuje się, że unikatowy denar Chrobrego był znany wcześniej zanim jeszcze go odnaleziono w Garsku! Jego istnienie odnotowano niemal 150 lat wcześniej. I tyle też lat trwała historia poszukiwania tej monety i próby odtworzenia jej wyglądu.</p>
<p>Żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku Tadeusz Wolański (1785-1865), notabene chrześniak Tadeusza Kościuszki, był wybitnym archeologiem i kolekcjonerem. Jako oficer uczestniczył w marszu Napoleona na Rosję za co otrzymał francuską Legię Honorową. Jego pasją było kolekcjonerstwo &#8211; pozostawił po sobie wspaniałe kolekcję zbiorów archeologicznych, między innymi monet. Wśród nich znalazł się wzór denara Chrobrego, identyczny z tym, jaki 1983 roku odnaleziono w Garsku pod Koszalinem. Wkrótce okazało się, że Wolański przekazał monetę do zbiorów Uniwersytetu Warszawskiego. Kolekcja uniwersytecka według przypuszczeń została zarekwirowana przez carskie władze rosyjskie po upadku Powstania Listopadowego. W 1832 roku miano ją przewieźć do Petersburga i od tej chwili wszelki ślad po niej zaginął.</p>
<p>Dzięki numizmatykowi Kazimierzowi Stronczyńskiemu, co ciekawe &#8211; zoologowi z wykształcenia (przydała się znajomość systematyki), który w 1847 roku, opublikował opis zbiorów monet Wolańskiego, zachował się przekaz o monecie oraz jej niezbyt dokładny rysunek. Przez następne 150 lat, obejmujących czasy zaborów, a później wolnej już Polski, następnie PRL-u, kolejne pokolenia polskich numizmatyków pieczołowicie starały się odtworzyć i opisać wygląd zrabowanej monety, tocząc niekiedy spory, pochylając się na każdym pojawiającym się tropem. Oprócz Stronczynskiego zajmowali się tym Zagórski, Zakrzewski, Gumowski, Kopicki, Suchodolski, Piniński. Ta sztafeta pokoleń historyków, walczących o ocalenie pamięci o wyjątkowym zabytku polskiej historii, wciąż wywołuje podziw i porusza do dzisiaj.</p>
<h3>Profesora Mariana Gumowskiego przygoda z Koszalinem</h3>
<p>W tej sztafecie pokoleń dostrzegamy znane dobrze w Koszalinie nazwisko profesora Mariana Gumowskiego, wybitnego polskiego znawcy historycznego pieniądza, pieczęci i heraldyki. To on około 1958 roku dokonał błyskotliwej analizy koszalińskich pieczęci miejskich, poczynając od najstarszej z XIII wieku ( <strong><a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_011.html">Koszalin &#8211; miasto jednego herbu</a></strong> ). Wykazał wówczas, że pierwotna słowiańska i kaszubska nazwa Koszalina &#8211; <strong>Kussalin</strong> lub <strong>Cussalin</strong>, zbliżona do obecnego brzmienia nazwy, była używana na pieczęciach miejskich Koszalina jeszcze w XIX wieku chociaż sama nazwa miasta już dawno uległa zniemczeniu (Cusslin, Cöslin, Köslin).</p>
<p>Po II wojnie światowej profesor Marian Gumowski oszacował ogromne straty numizmatyki polskiej, publikując w 1949 roku długi wykaz. Wcześniej jednak, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, w latach 1924-1925, był członkiem Komisji Rewindykacyjnej do odbioru dzieł sztuki ze Związku Radzieckiego. Doskonale zdawał sobie sprawę jak niewielkie szanse mają próby odzyskania skarbu polskiej kultury z ZSRR.</p>
<p>Niezwykle ciekawe jest to, że w jednej z prac z 1939 roku przewidział odkrycie denara. Napisał, że trzeba &#8222;czekać na świeże wykopalisko z tym denarem&#8221;. Nie mógł wówczas przewidzieć, że moneta odnajdzie się w Garsku pod Koszalinem, tak blisko miasta, któremu poświęcił wiele pracy, studiując i opisując jego pieczęcie miejskie.</p>
<h3>Moneta w służbie wielkiej polityki</h3>
<p>Znane są więc dwa denary Chrobrego &#8211; z Garska pod Koszalinem i z Kalisza (odkryty na terenie dawnej wsi Rajsków). O trzecim wiemy, że istnieje, ale nikt go nie widział od 1832 roku. Mała liczba zachowanych monet świadczy według profesora Stanisława Suchodolskiego, że powodem ich wybicia nie były przyczyny ekonomiczne, ale manifestacyjne. Chrobry chciał w ten sposób zaznaczyć swoją przynależność do grona władców chrześcijańskiej Europy. Inna koncepcja mówi o tym, że moneta mogła służyć do wypłacania żołdu dla książęcej drużyny. Jeśli tak, to moneta mogła być stosowana jako obiegowa.</p>
<p>Chrobry, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, robił znakomite <em>public relations</em>, korzystając z możliwości międzynarodowego obiegu ówczesnego pieniądza. W czasach powszechnego analfabetyzmu, braku środków masowej komunikacji &#8211; mass mediów, posiadanie własnej monety było świadectwem prestiżu władcy w Europie, ale też sposobem na promowanie państwa, idei państwowych i religijnych, przede wszystkim jednak samego władcy i celów jego polityki.</p>
<p>Wynikiem oryginalnej polityki monetarnej Chrobrego jest 25 różnych typów monet. Znane są denary z imieniem Chrobrego zapisanym&#8230; cyrylicą, co ma zapewne związek z podbojem Rusi Kijowskiej. Z kolei denary z wizerunkiem św. Wacława &#8211; VENCIEZLAVVS &#8211; pierwszego władcy Czech z dynastii Przemyślidów, męczennika, współpatrona krakowskiej katedry wawelskiej, mogły mieć związek z zamiarem uczynienia go świętym uniwersalnym dla świata słowiańskiego. Czesi przez długi czas uważali denara Chrobrego za pierwszą monetę&#8230; czeską. Niektórzy badacze łączą to z możliwością dążeń i aspiracji Chrobrego do bycia władcą wszystkich Słowian, cesarzem równym władcy Świętego Cesarstwa Rzymskiego.</p>
<p>Wiadomo też, że Chrobry za pomocą monet wyprzedzał zdarzenia polityczne, prowadząc niejako politykę faktów dokonanych. Znana jest moneta z napisem GNEZDVN CIVITAS (Państwo Gnieźnieńskie), która według przypuszczeń historyków została wybita jeszcze przed Zjazdem Gnieźnieńskim w 1000 roku. Na innej monecie zapisał obok swego imienia słowo REX &#8211; król, chociaż królem jeszcze wtedy nie był. Zawiadamiał w ten sposób władców krajów ościennych, o swoim zamiarze koronacji.</p>
<p>Bolesław Chrobry, władca Pomorza w czasach Piastowskich, użył też jako pierwszy na monecie słowa POLONIA &#8211; POLSKA. Drugą najbardziej znaną monetą Chrobrego jest PRINCES POLONIE &#8211; KSIĄŻĘ POLSKI. Historycy wyciągają z tego wniosek, że Chrobry prowadził politykę niezależną i samodzielną, wdzierając się przebojem do &#8222;twardego rdzenia&#8221; monarchów Europy.</p>
<p>Zachwyt nad Bolesławem Chrobrym wyrażany przez kolejne pokolenia polskich historyków, rola jaką odgrywał w czasach utraty naszej państwowości &#8211; jako natchnienie i podtrzymanie ducha narodu, z drugiej strony pełne bezsilności obelgi i wyzwiska jego wrogów, świadków tamtych czasów &#8211; Jarosława Mądrego, księcia Rusi Kijowskiej (&#8222;Niech wie Bolesław, że jako wieprz w kałuży otoczony został przez psy moje i łowców&#8221;), a także niemieckiego kronikarza Thietmara (&#8222;jadowity wąż&#8221;, &#8222;w tysiącznych biegły sztuczkach&#8221;, &#8222;lew ryczący&#8221;, &#8222;zuchwały wróg&#8221; itd.) &#8211; są najlepszymi świadectwami jego wielkości, niezależności i skuteczności.</p>
<h4>Tadeusz Rogowski</h4>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza-polska-moneta/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzieje polskości na Pomorzu Zachodnim</title>
		<link>https://koszalin7.pl/dzieje-polskosci-na-pomorzu-zachodnim/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/dzieje-polskosci-na-pomorzu-zachodnim/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Nov 2019 13:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=2539</guid>

					<description><![CDATA[Przy porównywaniu dziejów Śląska i Pomorza Zachodniego nasuwają się liczne podobieństwa. W 18 lat po Piastach Śląskich książę pomorski Bogusław]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2539"></span></p>
<p>Przy porównywaniu dziejów Śląska i Pomorza Zachodniego nasuwają się liczne podobieństwa. W 18 lat po Piastach Śląskich książę pomorski Bogusław I składał hołd cesarzowi Fryderykowi Rudobrodemu (1181 r.). Następnie przez pięć stuleci obie te dzielnice pozostawały pod władzą rodzimych dynastii, w przeciwieństwie np. do Ziemi Lubuskiej czy Prus Wschodnich. Nie upłynęło pół wieku od wygaśnięcia książąt pomorskich (1637 r.), gdy zamknął oczy ostatni Piast na Legnicy (1675 r.). Mimo jednak tych podobieństw germanizacja dzielnic nadodrzańskich miała wynik odmienny; w roku 1939 mowa polska rozbrzmiewała jeszcze u kilkusettysięcznej ludności śląskiej, gdy nad Bałtykiem dogorywali ostatni Słowińcy.</p>
<p>Odtworzenie przebiegu niemczenia się Pomorzan napotyka na wielkie trudności. Źródła pomorskie dostarczają o wiele mniej danych z dziedziny stosunków narodowościowych niż analogiczne zabytki Śląska czy Prus. Dokumenty średniowieczne wymieniają zazwyczaj wtedy pochodzenie narodowe osób, gdy stanowi ono podstawę odrębnych warunków prawnych czy gospodarczych, tym czasem niezwykle szybki zanik urządzeń u stroju słowiańskiego na Pomorzu pozbawia badacza tego cennego sprawdzianu.</p>
<p>Źródła kościelne i sądowe, również niezmiernie ważne dla stosunków językowych, pochodzą przeważnie z czasów późniejszych, gdy znaczna część kraju była już zewnętrznie zgermanizowana. Poszukiwania autora uprzytomniły mu przy tym ogrom spustoszeń wojennych w zasobach archiwalnych Pomorza. Niemniej jednak nawet i w obecnych warunkach badania te wydobyły na jaw wiele materiałów, niedostępnych dotąd polskim uczonym, a pomijanych przez naukę niemiecką. Ostateczne ich opracowanie przyczyni się w niejednym do wyjaśnienia dziejów polskości na Pomorzu Zachodnim.</p>
<p>Na obszarze byłej prowincji pruskiej Pomorza wyróżnić należy kilka części, które przechodziły odmienne koleje dziejowe. Należą tu: Rugia i jej posiadłości lądowe, Pomorze nadodrzańskie aż po Koszalin i Ziemię Białogardzką, Ziemia Świdwińska i okolice Drawska i Kalisza, wchodzące do XIX wieku w skład Nowej Marchii, Pomorze Dolne, czyli Ziemia Sławieńska i Słupska wraz z Miastkiem i Szczecinkiem, dawne polskie starostwo drahimskie, wreszcie Lębork i Bytów, stanowiące pierwotnie część Pomorza Gdańskiego.</p>
<p>Fala germanizacji, idąca od zachodu, dotarła najprzód do Pomorza nadodrzańskiego, gdzie panowali potomkowie Warcisława I. Pierwsze placówki niemieckie na ziemi pomorskiej stanowił kler świecki i zakonny. Nawrócenie Pomorza nadodrzańskiego nastąpiło o tyle później od sąsiednich ziem polskich, że pierwsi książęta chrześcijańscy starali się tym usilniej o wyrównanie tego opóźnienia, sprowadzając duchownych z Danii i Niemiec. Klasztory w Słupi n. Pianą, w Grobie k. Uznamia, w Darguniu i Kołbaczu, założone w 2. połowie XIX w. zostały hojnie uposażone w obszerne posiadłości. W dobrach zakonnych pojawili się najprzód obcy osadnicy. Już w roku 1173 słyszymy o wsi niemieckiej koło Kołbacza. Niemal jednocześnie występują Niemcy po miastach: w roku 1203 mają własny kościół w Szczecinie. Niemieccy rycerze w otoczeniu książąt pojawiają się nieco później, bo dopiero w początku XIII wieku. Ogólna liczba przybyszów stanowiła jednak znikomy odsetek ogółu ludności i jeszcze w pierwszych dziesięcioleciach XIII wieku Pomorze nadodrzańskie było krajem na wkroś słowiańskim, którego rządy i gospodarka pozostawały w rękach rodzimego żywiołu.</p>
<p>Zasadniczą zmianę przyniosły czasy panowania Barnima I, księcia szczecińskiego (1220-78), i Warcisława III, księcia dymińskiego, (1219-64). Niepowodzenia polityczne spowodowały dla Pomorza u tratę okolic Nowych Strzelec na rzecz Meklemburgii a Cedyni, Kostrzynia i Ziemi Wkrzańskiej na rzecz margrabiów brandenburskich. Te niepowodzenia i straty skłoniły obu książąt do starań o podniesienie zasobów gospodarczych i wojskowych kraju, by móc się oprzeć dalszym roszczeniom silniejszych sąsiadów. Za najszybszą drogę do tego celu uważali panujący zaprowadzenie zachodnich form gospodarki i ściąganie z Niemiec osadników i rycerstwa. Rozpoczyna się teraz okres nadawania immunitetów na szeroką skalę oraz lokacji miast i wsi na tak zwanym prawie niemieckim. Ten sam proces, nieco nawet wcześniej, zainicjowali władcy rugijscy.</p>
<p>Zjawisko kolonizacji niemieckiej występowało również na innych ziemiach polskich. Na Pomorzu nadodrzańskim i Rugii przemiany sięgnęły jednak o wiele głębiej niż w innych dzielnicach, z wyjątkiem Śląska, a przebieg ich był znacznie szybszy i odbywał się z wyraźnym upośledzeniem miejscowej ludności na rzecz przybyszów. Obyczaje prawa polskiego zostały zastąpione przez niemiecki ustrój lenny, który spowodował rozkład spójni rodowej i osłabił wpływy możnych pomorskich. Ze zniesieniem urzędów polskich utracili oni piastowane godności, a wybitniejsze stanowiska w nowym systemie objęli przede wszystkim rycerze niemieccy, lepiej z nim obeznani. Znaczna część szlachty pomorskiej zamieszkiwała dotychczas po miastach &#8211; podgrodziach. W ich ręku znajdował się handel,, żegluga i przemysł warzelniczy. W prowadzenie niemieckiego ustroju miejskiego i napływ obcych kupców i rzemieślników, wyposażonych w kapitał i znajomość nowych stosunków, wydarło wnet te dziedziny z rąk możnych pomorskich. Niemcy opanowali życie gospodarcze w miastach i ujęli ich zarząd. Skutkiem tego zamożniejsi Pomorzanie jęli usuwać się z miast, pozbawiając przez to oparcia ubogie warstwy ludności słowiańskiej. Pierwszym i osadami, które otrzymały prawo miejskie, były: w księstwie rugijskim Roztoka (1218 r.) i Strzałów (1234 r.), a na Pomorzu nadodrzańskim Przemysław (1235 r.) i Szczecin (1237 względnie 1243 r.). Lokacja miast na prawie niemieckim dokonywała się rozmaicie. W Szczecinie w 1237 r. książę przekazał wprost władzę istniejącej tam kolonii Niemców, gdzie indziej, jak np. w Kołobrzegu, w roku 1255 zakładano nową osadę, wyposażoną w liczne przywileje obok dawnego podgrodzia, które rychło podupadło. Niektóre miasta, jak np. Goleniów, Koszalin. Gryfino. Gryfia, Gryfice, zakładano na miejscu, gdzie nie istniał przedtem żaden ośrodek handlowy.</p>
<p>Napływ osadników niemieckich na wieś był oczywiście znacznie mniejszy niż do miast, tak iż przy osadzaniu wsi na prawie niemieckim posługiwano się również żywiołem rodzimym. Trafiali się naw et sołtysi Pomorzanie, jak np. w Gogolinie), ale na ogół te dochodowe stanowiska otrzymywali Niemcy. Panujący nie doceniali zupełnie niebezpieczeństwa germanizacji i mając na oku tylko wzrost zasobności kraju, popierali usilnie napływ obcych, zasobnych w kapitał i umiejętności. Tak np. we wsiach zasiedlonych w 2/3 Niemcami właściciel zatrzymać mógł dla siebie połowę dziesięciny kościelnej, a wsie polskie opłacały je w całości, co oczywiście zachęcało dziedziców do rugowania chłopów pomorskich i osadzania na ich miejsce Niemców. Współczesne źródła rugijskie wymieniają wyraźnie wypadki usuwania włościan słowiańskich z ich ziemi. Prawo niemieckie i system lenny rozpowszechniły się szybko, tak iż ostatnie wzmianki o wsiach na prawie polskim na Pomorzu nadodrzańskim pochodzą z pierwszych dziesiątków XIV wieku. Trzeba jednak pamiętać, że zaprowadzenie prawa niemieckiego nie było bynajmniej równoznaczne z zasiedleniem danych wsi wyłącznie przez Niemców, ani też z germanizacją ludności.</p>
<p>Osadnictwo niemieckie rozwinęło się najbardziej w ogromnych posiadłościach cystersów i norbertanów (Grobia, później Podgłowa, Kołbacz, Białobuk, Tatyń, Nowopole, Eldena, Chycina), a także kapituł kamieńskiej, kołobrzeskiej i szczecińskiej, wreszcie w dobrach templariuszy (Ziemia Bańska, Drahim) i joannitów (Stargard, Suchań). Znaczną rolę w germanizacji kraju odegrali również biskupi kamieńscy, którzy w połowie XIII wieku otrzymali we władanie Ziemię Kołobrzeską, skąd wnet rozszerzyli swe panowanie na okolice Lipia (Arnhausen) i Ziemię Bobolicką. Książęta i biskupi nadawali przy tym obszerne dobra niemieckim rycerzom, osadzając ich zwłaszcza na pograniczu Nowej Marchii.</p>
<p>Podczas gdy księstwo rugijskie i Pomorze nadodrzańskie ogarnęła już w XIII wieku fala germanizacji, Pomorze Dolne i Ziemia Lęborska i Bytowska pozostawały nią nietknięte. W Ziemi Sławieńskiej i Słupskiej panowała do lat trzydziestych XIII wieku gałąź dynastii pomorskiej. Następnie ziemie te weszły w skład Pomorza Gdańskiego i wraz z nim dostały się Polsce po śmierci Mestwina II. W wyniku katastrofy 1309 roku Ziemia Sławieńska, Słupska i okolice Szczecina znalazły się pod panowaniem książąt Pomorza nadodrzańskiego i odtąd dzieliły jego losy. Lębork, a w net potem i Bytów, zagarnęli Krzyżacy wraz z Pomorzem Gdańskim.</p>
<p>Aż do początków XIV wieku wpływy niemieckie na tych ziemiach zaznaczały się w bardzo nikłym stopniu, a dawny ustrój polski utrzymywał się w pełni. Po włączeniu do Pomorza Gdańskiego Ziemia Słupska i Sławieńska podlegały władzy arcybiskupa gnieźnieńskiego, tak iż duchowieństwo było przeważnie polskie. Większe posiadłości duchowne, które na Pomorzu nadodrzańskim i na Rugii stanowiły rozsadniki niemczyzny, ograniczały się tu taj do włości klasztoru w Bukowie, założonego w połowie XIII wieku, oraz dóbr joannitów koło Sławna. Do roku 1309 nie było tu również miast na prawie niemieckim, z wyjątkiem Darłowa, założonego w 1270 roku, i niemieckiej kolonii w Słupsku. Dopiero po odpadnięciu od Polski rozpoczęła się działalność lokacyjna, popierana szczególnie przez ród Święców, którzy otrzymali w lenno większą część Ziemi Sławieńskiej. W roku 1312 o 5 km od Sławna założono nowe miasto niemieckie. Słupsk otrzymał prawo miejskie w 1310 roku, Polanów w 1343, Szczecinek w 1310. W pierwszej połowie XIV wieku ogólny obraz stosunków narodowościowych na Pomorzu przedstawiał się następująco:</p>
<p>Miasta rugijskie i Pomorza przyodrzańskiego miały przewagę żywiołu niemieckiego. Zwłaszcza w osadach lokowanych na „surowym korzeniu” ludność polska stanowiła niewielki odsetek. W starych ośrodkach, jak Szczecin, Strzałów, Kołobrzeg, Trzebiatów, żywioł polski był liczniejszy. Kołobrzeg posiadał około 1/3 ludności pomorskiej. Księga miejska Szczecina z lat 1305 do 1352 wymienia wielu mieszczan o czysto polskich nazwiskach, jak: Lecik, Pes (Pies), Krul, Pompil (Pąpiel). Nawet w położonym daleko na zachód Strzałowie wśród obywateli miejskich z lat 1319-48 występuje duża ilość nazwisk słowiańskich, np. Grip (Grzyb), Kot, Kowal, Radus (Radusz) itp. Natomiast w Bardach w latach 1324-1505 na 871 nazwisk jest tylko 28 słowiańskich, 621 nieokreślonych a 222 niemieckich.</p>
<p>Żywioł słowiański po miastach składał się przeważnie z biedoty, gdyż Niemcy opanowali władzę i bardziej dochodowe stanowiska. Zrazu w XIII a nawet w początkach XIV wieku spotykamy czasem Pomorzan piastujących godności. Wśród radnych Trzebiatowa występuje w 1328 roku Radzimier, Johannes Sclavus zasiada w radzie miasta Wkry (1284). Ciesław ze Sławna i Cieszek z Manowa wymieniani są jako świadkowie w gronie mieszczan koszalińskich.</p>
<p>Duchowieństwo na Pomorzu nadodrzańskim i Rugii, w szczególności zaś kapituły i klasztory cystersów i norbertanów składały się przeważnie z Niemców. Spotykamy jednak niekiedy Pomorzan na stanowiskach duchownych, jak np. Wisław archidiakon pyrzycki w 1330 roku, Iwan proboszcz w Bardach w 1329 roku, Ciesław proboszcz białogardzki w 1307. Najwięcej polskich zakonników miały klasztory dominikanów (Gryfia, Pozdawilk, Strzałów, Kamień, Słupsk), które założone zostały z Krakowa i za wyjątkiem Strzałowa należały do polskiej prowincji.</p>
<p>Największe skupienie Niemców istniało na zachód od Odry, szczególnie w posiadłościach rugijskich, włączonych do Pomorza w 1325 roku. Powstało tam wiele miast i klasztorów, które w raz ze swymi Posiadłościami tworzyły ośrodki, skąd niemczyzna promieniowała w głąb kraju. Na prawym brzegu Odry istniały większe skupienia niemieckie na obszarach zasiedlonych przez cystersów z Kołbacza, koło jeziora Miedwie, w posiadłościach joannitów koło Starogardu i rzeki Krąpiel, templariuszy koło Drahimia oraz na terenach koło Drawska i Czaplinka, skolonizowanych dopiero w końcu XIII wieku. Skupienia wsi niemieckich występowały nadto w świeżo zasiedlonym pasie nadbrzeżnym Kołobrzeg &#8211; Koszalin, wokół Trzebiatowa w dobrach norbertanów w Białobuku, wreszcie na pograniczu pomorsko-brandenburskim i koło Bobolic, gdzie zarówno margrabiowie jak biskupi osadzali rycerzy niemieckich. Ziemia Sławieńska i Słupska miały już, jak wspomniałem, czysto słowiański charakter, z wyjątkiem niewielkich ośrodków niemczyzny w Darkowie, Słupsku i dobrach joannitów koło Sławna. Okolice Szczecinka, Barwic, Miastka zalegały wtedy jeszcze ogromne puszcze, zamieszkałe tylko z rzadka przez polską ludność.</p>
<p>Tak więc do początku XIV wieku Pomorze Zachodnie pozostało w swej większości krajem słowiańskim. W XIV i XV wieku stan ten ulega zwolna zmianie na niekorzyść żywiołu rodzimego. Zmniejsza się wprawdzie dopływ osadników niemieckich, kierujący się teraz głównie do nowo założonych miast Pomorza Dolnego. W roku 1310 otrzymuje Szczecinek prawo miejskie, w roku 1356 Ustka, w roku 1346 Bytów, w roku 1341 Lębork, w roku 1357 Łeba. Nieco kolonistów niemieckich osiedla się między Słupskiem i Ustką i koło Łeby. Groźniejszym natomiast objawem był rozpoczynający się proces niemczenia ludności miejscowej. W otoczeniu książąt spotykamy przeważnie rycerstwo niemieckie. Panujący żenią się niemal wyłącznie z księżniczkami niemieckimi, dwory książąt szczecińskich i wołogoskich rozbrzmiewają obcą mową, która występuje też w kancelariach książęcych i w aktach miejskich. Możne rody Pomorza Zachodniego w znacznej części zubożały i zanikały, lub wyemigrowały na wschód. Pozostali zaczynają dostosowywać się do obcych obyczajów i ulegać ich wpływom, czego objawem coraz częściej używane imiona niemieckie. Obyczaje niemieckie przenikają najwięcej dynastię i szlachtę rugijską. Książęta rugijscy w chwili swego wygaśnięcia w 1325 roku byli już silnie zgermanizowani. Książę Wisław III na przykład występował jako Minnesanger i układał wiersze niemieckie.</p>
<p>Wynarodowienie się językowe książąt i szlachty Pomorza nadodrzańskiego nastąpiło później, możliwe, że dopiero w XV stuleciu. Wraz z rozwojem poczucia narodowego stosunek Niemców do ludności słowiańskiej pogorszył się. Od XV wieku w wielu miastach wprowadzono zakaz przyjmowania „Wendów” do cechów i obywatelstwa. Pomorzanie zostają usunięci z obrębu miasta na przedmieścia (vici, Kietzen), gdzie pędzą żywot odosobniony, trudniąc się przeważnie rybołówstwem, przewoźnictwem i innym i mało dochodowymi zajęciami, pogardzanym i przez Niemców. W Kołobrzegu już w końcu XIV wieku wszystkie domy przy ulicy Słowiańskiej (Wendengasse) znajdowały się w ręku niemieckich posiadaczy. W Koszalinie zarządzenia miejskie zabraniały pod grzywną kupować od przekupniów mówiących po kaszubsku.</p>
<p>Pod wpływem tego ucisku mowa pomorska zaczęła zanikać po miastach i okolicach o ludności mieszanej: na wyspie Rugii w początku XV wieku, na lewym brzegu Odry w ciągu tegoż stulecia. W Bardach spotykam y np. jeszcze w 1439 roku nazwiska polskie o typie przezwiskowym, jak: Carlik i Fantzs (Wąs). Na prawym brzegu Odry ludność słowiańska w niektórych okolicach utrzymywała swą odrębność jeszcze w pierwszej połowie XVI wieku. Taką wyspą były wsie w okolicy Kamienia: Przyborowo, Grabowo, Miodowice (Niedźwiedzice), Zabieżów, gdzie w latach 1481-1539 występują jeszcze nazwiska typu przezwiskowego, jak Czubbeke, Pusth, a jeden z młynarzy nosi imię Stanisław. Pomorzanie utrzymywali się też prawdopodobnie w okolicach Pyrzyc i Jamna, gdzie lud do końca XVIII wieku zachował wiele dawnych obyczajów i wierzeń. We wsiach otaczających Koszalin używano w 1516 roku mowy pomorskiej. Kronikarz T. Kantzow podaje, około roku 1540, że w pobliżu Białogardu i Szczecinka na wsiach mówiono jeszcze przeważnie po kaszubsku.</p>
<p>W Ziemi Sławieńskiej i Słupskiej postępy germanizacji w XIV i XV wieku ograniczyły się do okolic nadbrzeżnych: Bukowa, Darłowa i pasa między Słupskiem a Ustką. Mniejsze ośrodki niemieckie stworzyła też kolonizacja Święców koło Sławna, Sianowa i Polanowa. Na dworze książąt słupskich wpływom niemieckim przeciwstawiały się wpływy polskie, wnoszone przez związki polityczne i rodzinne z Piastam i Jagiellonami.</p>
<p>W Ziemi Lęborskiej i Bytowskiej Krzyżacy nie przeprowadzali osadnictwa niemieckiego na szerszą skalę. Niewielkie wyspy obce powstały wokół Lęborka i Łeby. Zakon pozostawił także swym poddanym wiele urządzeń dawnego prawa polskiego.</p>
<p>Przez cały wiek XVI Pomorze Dolne utrzymywało charakter polski. Na wschód od Sławna nie tylko lud, ale i szlachta zachowała mowę rodzimą. W czasie odbierania hołdu od szlachty Ziemi Słupskiej w roku 1601 okazało się, że tylko trzy osoby władały językiem niemieckim. Właściciel Warcina, Janowic i Osowa (na południe od Sławna) Jakub Zitzewitz w czasie najazdu na sąsiada w roku 1566 nawoływał swych chłopów: „Bijta chłopcy!”. W miastach, z wyjątkiem Łeby, Lęborka i Ustki, żywioł polski był silny, gdyż zamieszkiwało je wielu przedstawicieli drobnej szlachty, utrzymujących nadal stosunki ze wsią. W Miastku na 140 obywateli posiadających nieruchomości w roku 1605, 28 nosiło nazwiska polskie, 15 nieokreślone, 97 niemieckie. W Bytowie w roku 1634 na 161 nazwisk wypadało 39 polskich, 23 nieokreślone i 69 niemieckich.</p>
<p>W pierwszej połowie XVII wieku zasięg ludności kaszubskiej rozciągał się jeszcze do jeziora Bobęcino i górnego biegu rzeki Wieprz. Dalej na północ wsie polskie dosięgały górnej Słupi i okalały jezioro Gardno. Geograf Lubinus w swym dzienniku podróży z roku 1612 podaje, że podróżując z Chocimina przez Świerzno do Trzebielina w obecnym powiecie miastkowskim wjechał wnet w okolice zamieszkałe przez „Wendów”. Tenże podróżnik koło Wierzchocina nie mógł znaleźć ani jednej osoby mówiącej po niemiecku. Również w mieście Słupsku i najbliższej okolicy musiało być jeszcze sporo ludności słowiańskiej, skoro do roku 1700 odprawiano tam polskie nabożeństwa ewangelickie. Wprowadzenie reformacji, a z nią nabożeństw w języku krajowym , wywołało konieczność uwzględnienia choć w pewnym stopniu stosunków narodowościowych. Przy egzaminach na duchownych w wieku XV-XVII wymagano znajomości kaszubskiego od kandydatów, obejmujących parafie we wschodniej części kraju. Na sejmie szczecińskim w roku 1627 domagano się poświęcenia poszczególnej uwagi sprawie kształcenia polskich kaznodziejów. Już w końcu XVI wieku (1586) wyszedł ewangelicki modlitewnik polsko-kaszubski, ułożony przez kaznodzieję w Bytowie Szymona Krofeya. Cieszył się on wielkim powodzeniem, jak nie mniej „Mały Catechism” wydany w roku 1643 przez M. Mostnika, pastora w Smołdzinie.</p>
<p>Źródła kościelne XVII wieku dotyczące Ziemi Słupskiej wymieniają jako parafie graniczne, w których występuje ludność kaszubska, miejscowości: Łupowo, Mikorowo, Budowo, Nożyno, Stare Kołczygłowy, Lubno, Cetyń z filią w Trzebielinie. W parafiach Wrzeszcz, Gardno, Smołdzino, Rów z filią Objazdy, Główczyce, Stowięcino, Cecenowo, Skórowo i Damno istniały osobne nabożeństwa kaszubskie. Do parafii kaszubskich należały również Kwakowo, Dobieszewo i Wałdowo.</p>
<p>Uwzględnianie mowy polskiej w stosunkach kościelnych nie wynikało bynajmniej ze szczególnej tolerancji narodowej, lecz po prostu z konieczności porozumienia się z wiernymi. Wobec lekceważenia i niechęci, z jaką pastorowie, przeważnie Niemcy, odnosili się do trudnego języka swych parafian, wszędzie gdzie ludność opanowała język niemiecki, likwidowano wnet nabożeństwa polskie. Należy tedy przypuścić, że oprócz wyżej wymienionych parafii Słowińcy występowali również i w poszczególnych wsiach położonych dalej na zachód.</p>
<p>W ciągu XVII i pierwszej połowy XVIII wieku germanizacja czyniła powolne, lecz stałe postępy. Złożyły się na to różne przyczyny. Spustoszenie wojny 30-letniej wyludniło całe wsie, które później osiedlano po trochu obcymi przybyszami. Rozwój folwarków spowodował usuwanie chłopów z ziemi, a gwałty i ucisk pańszczyźniany wywoływały masową ucieczkę włościan do Polski. Inni znów zbiegali do miast lub dostawali się do wojska, roztapiając się w morzu niemieckim. W śród szlachty Ziemi Słupskiej w XVII wieku istniały jeszcze żywe stosunki z Polską. Wielu młodych ziemian walczyło i ginęło w zastępach wojsk koronnych i litewskich, jak ów Mikołaj Zitzewitz z Warcina, który poległ w czasie pierwszej wojny chocimskiej. Na przeszkodzie do większego zbliżenia stała różnica wyznaniowa. Reformacja oddzieliła Kaszubów słupskich od głównego nurtu życia narodowego współczesnej Polski, a stało się to właśnie w chwili, gdy rozpowszechnienie druku umożliwiało ściślejszy kontakt kulturalny.</p>
<p>Polskość trzymała się najsilniej w Ziemi Lęborskiej i Bytowskiej. Od pokoju toruńskiego z 1466 roku ziemie te pozostawały jako lenno Korony we władaniu książąt pomorskich aż do wygaśnięcia dynastii w l637 roku. Powróciły wtedy znów bezpośrednio do Polski, by w roku 1657 dostać się ponownie jako lenno ówczesnym władcom Pomorza elektorom brandenburskim . Ów okres dwudziestoletniej przynależności do Rzeczpospolitej podziałał bardzo silnie na rozbudzenie świadomości narodowej. Liczne rzesze tamtejszej drobnej szlachty uzyskały wtedy prawa szlachty polskiej, przy czym wprowadzono sejmiki oraz sądy grodzkie i ziemskie. Zdobycze te zachowała szlachta częściowo nawet pod rządami pruskim i aż do roku 1773.</p>
<p>W końcu XVII i w XVIII wieku ziemiaństwo pomorskie uległo ostatecznej germanizacji. Z upadkiem znaczenia Rzeczpospolitej zbladła jej siła atrakcyjna, wschodząca gwiazda militarnej monarchii Hohenzollernów jęła przyciągać szlachtę pomorską, która teraz stała się najwierniejszą podporą dynastii pruskiej. Nacisk niemiecki lub zniemczonych panów dążył do wynarodowienia także i poddanych. Bezstronny obserwator, szwajcarski podróżnik Bernouilli stwierdza, że: „Dziedzice czynią wszystko możliwe, by rozpowszechnić język niemiecki, a kaszubski wygnać”.</p>
<p>Za panowania Fryderyka II działalność germanizacyjna stawała się coraz bezwzględniejsza. Podjęta przez tego króla akcja kolonizacyjna stworzyła kilka grup nowych osiedli koło Słupska, Bytowa i Szczecinka. Władze świeckie i duchowne podawały sobie zgodnie ręce dla likwidacji resztek kaszubszczyzny. Fryderyk II założył w roku 1769 w Słupsku szkolę kadetów, która wychowywać miała synów drobnej szlachty polskiej na pruskich oficerów. Sprawozdanie pastora słupskiego Hackena około roku 1780 wspomina o istnieniu reskryptu, który zalecał kaznodziejom, by starali się o usunięcie mowy kaszubskiej, narzucając niemieckich nauczycieli i odmawianie konfirmacji dzieciom, nie umiejącym czytać po niemiecku. Sam autor raportu przyznaje z dumą, że w ciągu swej dziesięcioletniej działalności osiągnął taki skutek, że w wielu parafiach można odtąd powoływać kaznodziejów nie władających kaszubskim. Wedle tegoż sprawozdania większość ludności w parafiach Gardno, Rów, Smołdzino, Główczyce, Cecenowo, Stowięcino i Skórowo nie władała językiem niemieckim, natomiast w parafiach Damno, Łupowo, Michorowo, Nożyno i Budowo mowa kaszubska była w zaniku.</p>
<p>W XIX wieku pod wpływem ulepszonych metod germanizacyjnych obszar zajmowany przez ludność polską, który dotąd zmniejszał się był powoli, zaczął topnieć z niezwykłą szybkością. Przyczyniły się do tego w pewnym stopniu zniszczenia wojny siedmioletniej i napoleońskiej, nade wszystko jednak zaprowadzenie niemieckich szkół powszechnych, służby wojskowej oraz reformy rolne w początkach XIX wieku. Sposób, w jaki przeprowadzono uwłaszczenie w Prusach, przyczynił się do powiększenia obszaru ziemi folwarcznej i wypchnięcia ze wsi ludności bezrolnej i małorolnej. Napłynęła ona do miast lub emigrowała do ośrodków przemysłowych na zachodzie, przy czym uległa germanizacji. Kryzys rolny w pierw szych dziesiątkach XIX wieku przyczynił się do dalszego rozrostu majątków kosztem dawnych czynszowych gospodarstw chłopskich i drobnej szlachty kaszubskiej. Gdy według spisu z 1751 roku w powiecie lęborskim na 242 właścicieli szlacheckich było 162 Polaków, to w roku 1862 wśród dziedziców dóbr rycerskich spotykamy 91 rodzin niemieckich i 12 rodzin noszących wprawdzie polskie nazwiska, lecz częściowo już zgermanizowanych.</p>
<p>W powiecie słupskim nabożeństwa polskie w Łupowie, Dobieszewie i Wrzeszczu ustały w roku 1778, w Michorowie &#8211; w 1787 roku, w Damnie, Nożynie i Skórowie &#8211; w 1795 roku, Rowie &#8211; w 1799 roku, w Budowie około 1810 roku, w Smołdzinie &#8211; w 1832 roku, w Gardnie &#8211; w 1845 roku.</p>
<p>Germanizacja ogarnęła zwłaszcza słabo zaludniony powiat miastkowski. W Wałdowie, Kołczygłowach, Cetyniu, Trzebielinie i Lubnie zniesiono nabożeństwa polskie przed rokiem 1778. W niektórych okolicach, leżących bardziej na uboczu, polskość utrzymywała się jednak długo. Kanclerz Bismarck w jednym ze swych listów, pisanych w 1861 roku, wspomina, że podówczas koło Kołczygłów ludność mówiła po polsku. Ostateczne zgermanizowanie powiatu miastkowskiego nastąpiło zapewne około roku 1890; pozostały tylko drobne odpryski przy granicy Pomorza Wschodniego.</p>
<p>W połowie XIX wieku wyspa niemiecka około Lęborka połączyła się ze zniemczonym obszarem w pobliżu miasta Łeby, odcinając ludność polską powiatu słupskiego i zachodniej części lęborskiego od zwartej masy rodaków na Pomorzu Wschodnim. Skutkiem tego powiat lęborski, niemal zupełnie polski w XVIII wieku, uległ szybkiej germanizacji. Z całego obszaru kaszubskiego nad wybrzeżem zachodnio-pomorskim pozostała tylko wyspa w okolicy jezior Gardno i Łeba i wąski pas na pograniczu powiatu puckiego. Owa wyspa polska kurczyła się szybko. P ruska szkoła i pruska służba wojskowa, niemiecki dziedzic i niemiecki pastor robiły swoje. Niebawem lud kaszubski Pomorza Zachodniego pozbawiony został nabożeństw w języku ojczystym. W roku 1850 umilkła polska mowa w kościele łebskim, w 1871 w Charbrowie, w 1876 w Cecenowie, wreszcie w roku 1886 zniesiono w Główczycach ostatnie polskie nabożeństwa na Pomorzu. Polskość jednak trwała, słabnąc coraz bardziej. Nawet badacz niemiecki Tetzner naliczył jeszcze około 1900 150-200 osób mówiących po kaszubsku we wsi Kluki, prócz tego, zdaniem jego, poszczególne osoby w Czarnowskim, w Charbrowie, w Izbicy, w Główczycach, w Stowięcinie, w Wierzchocinie w Czołpinie, w Lisigórze i Cecenowie władały jeszcze tym językiem. Należy przypuszczać, że ilość ta była w istocie większa, skoro dzisiaj po blisko pięćdziesięciu latach znalazło się jeszcze kilku starców pamiętających dźwięki ojczystej mowy.</p>
<p>Najsilniej przetrwała polskość w powiecie bytowskim. Północno-zachodnia część powiatu uległa germanizacji w ciągu XIX wieku, przy czym gminy ewangelickie niemczyły się szybciej od katolickich. W Bytowie zniesiono polskie nabożeństwa luterańskie około roku 1856, w tym samym mniej więcej czasie skasowano je w Ugoszczu i Niezabyszewie. W niektórych parafiach katolickich utrzymały się do ostatka. Ludność południowych gmin powiatu pozostała polską do dziś dnia.</p>
<p>Dzisiaj owe kilka tysięcy autochtonów w powiecie bytowskim, lęborskim i miastkowskim stanowią wszystko, co pozostało z ludności słowiańskiej Pomorza Zachodniego po wielowiekowym panowaniu niemieckim.</p>
<p><strong>Kazimierz ŚLASKI</strong></p>
<p><strong>Źródło:</strong> Kazimierz Ślaski: „Dzieje polskości na Pomorzu Zachodnim”, Przegląd Zachodni Nr 7-8/1948, Instytut Zachodni, Poznań</p>
<p><strong>Uwagi:</strong></p>
<ol>
<li>W opracowaniu zrezygnowano z przypisów.</li>
<li>„Pomorze Dolne” &#8211; określenia tego używał K. Górski, „Germanizacja Pomorza Dolnego”, Strażnica Zachodnia 1933.</li>
</ol>
<p>&nbsp;</p>
<style>#jtg-2541 .modula-item .jtg-social a, .lightbox-socials.jtg-social a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-2541 .modula-item .jtg-social-mobile a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-2541 .modula-item .jtg-social svg, .lightbox-socials.jtg-social svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-2541 .modula-item .jtg-social-mobile svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-2541 .modula-item .jtg-social a:not(:last-child), .lightbox-socials.jtg-social a:not(:last-child) { margin-right: 10px }#jtg-2541 .modula-item .jtg-social-mobile .jtg-social-mobile-icons a:not(:last-child){ margin-right: 10px }#jtg-2541 .modula-item .figc {color:#ffffff;}#jtg-2541 .modula-item .modula-item-content { transform: scale(1) }#jtg-2541 .modula-items .figc p.description { font-size:14px; }#jtg-2541 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;}#jtg-2541.modula-gallery .modula-item > a, #jtg-2541.modula-gallery .modula-item, #jtg-2541.modula-gallery .modula-item-content > a:not(.modula-no-follow) { cursor:zoom-in; } #jtg-2541.modula-gallery .modula-item-content .modula-no-follow { cursor: default; } @media screen and (max-width:480px){#jtg-2541 .modula-item .figc .jtg-title {  font-size: 12px; }#jtg-2541 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;font-size:10px; }}</style>
<div  id="jtg-2541" class="modula modula-gallery modula-custom-grid" data-config="{&quot;height&quot;:800,&quot;tabletHeight&quot;:800,&quot;mobileHeight&quot;:800,&quot;desktopHeight&quot;:800,&quot;enableTwitter&quot;:true,&quot;enableWhatsapp&quot;:false,&quot;enableFacebook&quot;:true,&quot;enablePinterest&quot;:true,&quot;enableLinkedin&quot;:true,&quot;enableEmail&quot;:false,&quot;randomFactor&quot;:0.5,&quot;type&quot;:&quot;custom-grid&quot;,&quot;columns&quot;:12,&quot;gutter&quot;:10,&quot;mobileGutter&quot;:10,&quot;tabletGutter&quot;:10,&quot;desktopGutter&quot;:10,&quot;enableResponsive&quot;:&quot;0&quot;,&quot;tabletColumns&quot;:&quot;2&quot;,&quot;mobileColumns&quot;:&quot;1&quot;,&quot;lazyLoad&quot;:&quot;0&quot;,&quot;lightboxOpts&quot;:{&quot;animated&quot;:true,&quot;Thumbs&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;modern&quot;,&quot;showOnStart&quot;:false},&quot;Toolbar&quot;:{&quot;display&quot;:{&quot;right&quot;:[&quot;close&quot;]},&quot;enabled&quot;:true},&quot;Carousel&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;touch&quot;:false},&quot;infinite&quot;:false},&quot;keyboard&quot;:{&quot;Escape&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Delete&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Backspace&quot;:&quot;close&quot;,&quot;PageUp&quot;:false,&quot;PageDown&quot;:false,&quot;ArrowUp&quot;:false,&quot;ArrowDown&quot;:false,&quot;ArrowRight&quot;:false,&quot;ArrowLeft&quot;:false},&quot;touch&quot;:false,&quot;backdropClick&quot;:false,&quot;l10n&quot;:{&quot;CLOSE&quot;:&quot;Zamknij&quot;,&quot;NEXT&quot;:&quot;Nast\u0119pny&quot;,&quot;PREV&quot;:&quot;Poprzedni&quot;,&quot;Error&quot;:&quot;Nie mo\u017cna wczyta\u0107 \u017c\u0105danej tre\u015bci. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;PLAY_START&quot;:&quot;Rozpocznij pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;PLAY_STOP&quot;:&quot;Zatrzymaj pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;FULL_SCREEN&quot;:&quot;Pe\u0142ny ekran&quot;,&quot;THUMBS&quot;:&quot;Miniaturki&quot;,&quot;DOWNLOAD&quot;:&quot;Pobieranie&quot;,&quot;SHARE&quot;:&quot;Udost\u0119pnij&quot;,&quot;ZOOM&quot;:&quot;Powi\u0119kszenie&quot;,&quot;EMAIL&quot;:&quot;Here is the link to the image : %%image_link%% and this is the link to the gallery : %%gallery_link%%&quot;,&quot;MODAL&quot;:&quot;Mo\u017cesz zamkn\u0105\u0107 t\u0119 zawarto\u015b\u0107 okna modalnego za pomoc\u0105 klawisza ESC&quot;,&quot;ERROR&quot;:&quot;Co\u015b posz\u0142o nie tak. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej&quot;,&quot;IMAGE_ERROR&quot;:&quot;Nie znaleziono obrazka&quot;,&quot;ELEMENT_NOT_FOUND&quot;:&quot;Nie znaleziono elementu HTML&quot;,&quot;AJAX_NOT_FOUND&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Nie znaleziono&quot;,&quot;AJAX_FORBIDDEN&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Zabronione&quot;,&quot;IFRAME_ERROR&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania strony&quot;,&quot;TOGGLE_ZOOM&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz poziom powi\u0119kszenia&quot;,&quot;TOGGLE_THUMBS&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz miniaturki&quot;,&quot;TOGGLE_SLIDESHOW&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;TOGGLE_FULLSCREEN&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz tryb pe\u0142noekranowy&quot;},&quot;Images&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;maxScale&quot;:2}},&quot;mainClass&quot;:&quot;modula-fancybox-container modula-lightbox-jtg-2541&quot;,&quot;Html&quot;:{&quot;videoAutoplay&quot;:0,&quot;videoTpl&quot;:&quot;&lt;video class=\&quot;fancybox__html5video\&quot; controls muted playsinline controlsList controlsList=\&quot;nodownload\&quot; poster=\&quot;{{poster}}\&quot; src=\&quot;{{src}}\&quot; type=\&quot;{{format}}\&quot; &gt;  Sorry, your browser doesn&#039;t support embedded videos, &lt;a href=\&quot;{{src}}\&quot;&gt; download &lt;\/a&gt; and watch with your favorite video player! &lt;\/video&gt;&quot;}},&quot;inView&quot;:false,&quot;email_subject&quot;:&quot;Sprawd\u017a ten niesamowity obrazek!&quot;,&quot;email_message&quot;:&quot;Oto odno\u015bnik do obrazka: %%image_link%%, a oto odno\u015bnik do galerii: %%gallery_link%% &quot;,&quot;lightbox&quot;:&quot;fancybox&quot;}">

	
	<div  class="modula-items">
		<div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2542" tabindex="0" rel="jtg-2541" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img fetchpriority="high" decoding="async" class="pic wp-image-2542"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/dzieje_polskosci.png" title="dzieje_polskosci" width="221" height="300" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/dzieje_polskosci-221x300.png" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/dzieje_polskosci-221x300.png" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/dzieje_polskosci.png 653w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/dzieje_polskosci-221x300.png 221w" sizes="(max-width: 221px) 100vw, 221px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>dzieje_polskosci</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div>		
	</div>

	
	
	<script type="application/ld+json">
	{
		"@context": "http://schema.org",
		"@type"   : "ImageGallery",
		"id"      : "https://koszalin7.pl/dzieje-polskosci-na-pomorzu-zachodnim/",
		"url"     : "https://koszalin7.pl/dzieje-polskosci-na-pomorzu-zachodnim/"
	}

	</script>

	
</div>

]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/dzieje-polskosci-na-pomorzu-zachodnim/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Baza lotnictwa morskiego w Dziwnowie</title>
		<link>https://koszalin7.pl/baza-lotnictwa-morskiego-w-dziwnowie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/baza-lotnictwa-morskiego-w-dziwnowie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Aug 2012 20:06:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/08/31/baza-lotnictwa-morskiego-w-dziwnowie/</guid>

					<description><![CDATA[W przeddzień wybuchu II wojny światowej przed 73. laty, warto przypomnieć, że to właśnie stąd &#8211; z ziemi która w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W przeddzień wybuchu II wojny światowej przed 73. laty, warto przypomnieć, że to właśnie stąd &#8211; z ziemi która w wyniku drugiej wojny światowej przypadła Polsce &#8211; Wehrmacht, Luftwaffe oraz Kriegsmarine pospołu dokonały 1 września 1939 roku agresji na Polskę. Bez wypowiedzenia wojny. Działania wojenne godzinie 4.45 <span id="more-1383"></span>  rozpoczął niemiecki pancernik szkolny &#8222;Schleswig-Holstein&#8221; ostrzałem Westerplatte, polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na terenie Wolnego Miasta Gdańska.</p>
<p>We wrześniu 1939 roku wodnosamoloty oraz samoloty będące w dyspozycji dowództwa w Dziwnowie brały udział w wojnie przeciwko Polsce. Już 1 września o godz. 14:00 samoloty Ju 87 Stukas z pułku instruktorskiego (IV/LG 1) dowodzonego przez kpt. Kögla zatopiły w porcie na Oksywiu polski torpedowiec &#8222;Mazur&#8221; oraz okręt pomocniczy &#8222;Nurek&#8221;, 2 września stukasy tego samego pułku uszkodziły okręt podwodny &#8222;Wilk&#8221; oraz statki pomocnicze &#8222;Gdynia&#8221; i &#8222;Gdańsk&#8221; (oba po 538 t); 3 września Ju 87 Stukas z 4 eskadry II pułku bombowego (4/Tr.G. 186 Stolpe) ze Słupska zatopiły polski niszczyciel &#8222;Wicher&#8221;; w tym samym dniu wodnosamoloty He 59 z 3 eskadry dywizjonu 706 (3/K.Fl.Gr. 706 Dievenow) z Dziwnowa zatopiły stawiacz min &#8222;Gryf&#8221;, a wodnosamoloty He 59 z 3 eskadry dywizjonu 506 (3/K.Fl.Gr. 506 z Pillau) z Bałtijska zatopiły na Helu kanonierkę &#8222;Generał Haller&#8221;. Atakowano także polską bazę wodnosamolotów w Zatoce Puckiej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/pom/pomorze_303.html"><strong>BAZA LOTNICTWA MORSKIEGO W DZIWNOWIE &#8211; czytaj cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="thanks">Dziękujemy panu Marianowi Klasikowi za stworzenie możliwości opublikowania tekstu na naszym portalu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/baza-lotnictwa-morskiego-w-dziwnowie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tajna operacja wywiadu PRL &#8211; Szpital polowy 250</title>
		<link>https://koszalin7.pl/tajna-operacja-wywiadu-prl-szpital-polowy-250/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/tajna-operacja-wywiadu-prl-szpital-polowy-250/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Jul 2012 13:30:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/07/28/tajna-operacja-wywiadu-prl-szpital-polowy-250/</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo powoli, ale systematycznie, odkrywane są nieznane karty powojennych dziejów Pomorza. Niektóre z nich mogłyby stanowić gotowy scenariusz do filmów]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo powoli, ale systematycznie, odkrywane są nieznane karty powojennych dziejów Pomorza. Niektóre z nich mogłyby stanowić gotowy scenariusz do filmów sensacyjnych. Mieszkańcy Pomorza coraz częściej dowiadują się, co kryło się w wojskowych obiektach położonych kilka kilometrów od ich miejsca zamieszkania, okolicznych lasach, strefach zamkniętych, a nawet znanych uzdrowiskach i nadmorskich miejscowościach wypoczynkowych.<span id="more-1357"></span> Wielka w tym zasługa pasjonatów historii, regionalistów, takich jak Marian Klasik z Kamienia Pomorskiego, który już wcześniej dał się poznać z wielu ciekawych publikacji o historii Pomorza (<a href="https://koszalin7.pl/dziwnowski-front/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Dziwnowski front</a>).</p>
<p>W przededniu tegorocznego Dnia Greckiego, który przypadał 21 lipca, nakładem Drukarni &#8222;Arkusz&#8221; w Goleniowie ukazała się kolejna książka Mariana Klasika, właściwie książka-dokument, &#8222;Tajna Operacja Wywiadu PRL &#8211; Szpital polowy 250 w Dziwnowie&#8221;. Jest to drugie wydanie książki, poprawione i uzupełnione o wywiad z byłym komendantem szpitala polowego 250 w Dziwnowie, liczącym sobie obecnie 97 lat generałem brygady profesorem Władysławem Barcikowskim. Pierwsze wydanie ukazało się w 2003 roku.<br />
Książka jest kroniką szpitala dla partyzantów greckich z okresu wojny domowej w Grecji w latach 1945-1949. Napisana została w oparciu o dokumenty archiwalne z zasobów Instytutu Pamięci Narodowej, zawiera wiele zdjęć i kopii autentycznych dokumentów. Książkę można zamówić u wydawcy.</p>
<h3>Fragment książki</h3>
<p>Do przewiezienia pierwszej grupy rannych partyzantów greckich wyznaczony został statek &#8222;Kościuszko&#8221;. Został on specjalnie do tego celu przystosowany, zamieniony na 1000 łóżkowy pływający szpital chirurgiczny. Ładownie zamieniono na prowizoryczne pomieszczenia dla chorych, do dyspozycji była sala operacyjna, lekarze i pielęgniarze. Na statku były zapasy żywności i artykułów sanitarnych. Tuż przed zapadnięciem zmroku 13 lipca 1949 roku, na pokład polskiego drobnicowca &#8222;Kościuszko&#8221; weszło 750 kalekich i ciężko rannych wojowników Demokratycznej Armii Grecji, którzy zostali przywiezieni ciężarówkami armii z obozu wojskowego w Soucht w Albanii do portu w Durrës. Przy wejściu na pokład statku każdy otrzymał numer, który odtąd ze względów bezpieczeństwa zastępował mu imię i nazwisko. W rejsie uczestniczyli polscy lekarze i personel medyczny, m.in. lekarze podpułkownicy: Stefan Bogusławski, Artur Hausman, Goldstein, Karol Saniewicz i inni. Całością dowodził generał Wacław Komar. Ze strony greckiej za misję odpowiedzialny był Andreas Jannakoudis-Fanis.</p>
<p>Należy dodać, że już wcześniej, w latach 1947-1949 polska flota handlowa brała udział w dostawach sprzętu wojskowego i broni dla walczących w wojnie domowej greckich i macedońskich partyzantów z tzw. Armii Demokratycznej, kierowanej głównie przez komunistów. Była to przede wszystkim, dla kamuflażu broń i amunicja produkcji niemieckiej, amerykańskiej, czy brytyjskiej, a na skrzyniach widniały napisy &#8222;sprzęt rolniczy&#8221;, lub &#8222;mydło&#8221;. W akcji tej uczestniczyło pięć statków polskiej marynarki handlowej: &#8222;Stalowa Wola&#8221; &#8211; 4600 DWT, &#8222;Kościuszko&#8221; &#8211; 10400 DWT, &#8222;Bałtyk&#8221; &#8211; 10000 DWT, &#8222;Wisła&#8221; &#8211; 5000 DWT i tankowiec &#8222;Karpaty&#8221; &#8211; 12000 DWT przewożący z Rumunii dla partyzantów greckich paliwa i smary.<br />
&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><b>Marian KLASIK</b> &#8211; publicysta, dziennikarz, historyk. Odkrywa przeszłość Ziemi Kamieńskiej w publikacjach prasowych i książkowych. Wydał następujące publikacje książkowe: <i>Von Kleist powrócił do Kamienia</i>, <i>Tajna operacja wywiadu PRL &#8211; szpital polowy 250 w Dziwnowie</i>, <i>700 lat Golczewa</i>, <i>Monografia powiatu kamieńskiego 1815-2009</i>, <i>EB de Croy fundator organów w katedrze kamieńskiej</i> oraz <i>Czarownice &#8211; psychoza czy rzeczywistość procesy czarownic w powiecie kamieńskim w XVII i XVIII wieku</i>. Współpracuje z polskimi i niemieckimi telewizjami.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Dziękujemy panu Marianowi Klasikowi za zgodę na przedruk fragmentu publikacji na naszym portalu oraz możliwość zaprezentowania historycznych zdjęć.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/tajna-operacja-wywiadu-prl-szpital-polowy-250/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Amerykańskie bombowce nad Pomorzem &#8211; nalot na Świnoujście</title>
		<link>https://koszalin7.pl/amerykaskie-bombowce-nad-pomorzem/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/amerykaskie-bombowce-nad-pomorzem/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Mar 2012 21:15:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze - pole walki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/03/03/amerykaskie-bombowce-nad-pomorzem/</guid>

					<description><![CDATA[12 marca 1945 amerykańskie lotnictwo zbombardowało przepełnione uchodźcami Świnoujście. Był to efekt współdziałania amerykańsko-rosyjskiego. Skutki nalotu były tragiczne, trudne do]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1241"></span></p>
<p>12 marca 1945 amerykańskie lotnictwo zbombardowało przepełnione uchodźcami Świnoujście. Był to efekt współdziałania amerykańsko-rosyjskiego. Skutki nalotu były tragiczne, trudne do oszacowania do dzisiaj &#8211; zginąć mogło od 8 do 10 tys. ludzi.</p>
<p>Było południe 12 marca 1945 roku. Przez Świnoujście przeciągały tłumy uchodźców, wśród nich wielu mieszkańców Koszalina. Trwała przeprawa przez rzekę Świnę, przedzielającą miasto na dwie części &#8211; główną zachodnią na wyspie Uznam i wschodnią na wyspie Wolin.  Most pontonowy i przeprawa promowa przepełnione były masami uciekinierów i wozów konnych. Na promie kolejowym stał pociąg ewakuacyjny, drugi był gotów do odjazdu z dworca portowego. Na redzie kilka statków transportowych oczekiwało na wyładunek pasażerów. W szkołach, kościołach, salach gimnastycznych, budynkach publicznych, parku zdrojowym znalazło tymczasowe schronienie tysiące uchodźców. Mimo trudnych warunków, ewakuacja przebiegała sprawnie. Uciekinierzy docierali tu z poczuciem, że ocalili życie, a ich dalsza podróż będzie już bezpieczna. I wtedy rozpętało się piekło.</p>
<p>Świnoujście nabrało strategicznego znaczenia w pierwszych miesiącach 1945 roku, kiedy rosyjska ofensywa dotarła do Prus Wschodnich i Pomorza. Była tu baza marynarki wojennej, w tym okrętów podwodnych, ośrodek zaopatrzenia floty, stocznia, port przeładunkowy. Miasto posiadało silny garnizon forteczny, ośrodki szkolenia kadr wojskowych, składy paliwa i amunicji. Stąd wysyłano zaopatrzenie do odciętych już wojsk niemieckich w Kurlandii, Prusach Wschodnich i na Pomorzu, m.in. do Kołobrzegu, podtrzymując ich opór na tyłach nacierającej Armii Czerwonej. W jednym z kanałów stał przyczajony stalowy olbrzym, okręt pancerny &#8222;Lützow&#8221;, wspierając ogniem swych potężnych dział niemieckie wojska lądowe. Z chwilą dotarcia Rosjan do Odry, Świnoujście stało się najważniejszym węzłem komunikacyjnym, umożliwiającym ewakuację ludności cywilnej z Prus Wschodnich, Gdańska i Pomorza. Tutaj spotykały się ewakuacyjne drogi lądowe i morskie.</p>
<p>Zaciekle bronione Świnoujście, ze swoim strategicznym, wyspiarskim położeniem, było dla Rosjan zbyt trudnym celem do zdobycia. W tym czasie posiadali już niemal całkowitą przewagę w powietrzu, ale ich specjalnością było lotnictwo szturmowe, wspierające wojska walczące na ziemi. Nie dysponowali lotnictwem strategicznym, zdolnym do nalotów dywanowych. Nie chciano też marnować bezcennego czasu &#8211; trwały już przygotowania do operacji berlińskiej. Żukowa dzieliło od Świnoujścia już tylko 25 km, ale jasnym stało się, że będzie to niezwykle trudny cel do zdobycia. O sile obronnej rejonu Świnoujścia świadczy to, że miasto upadło dopiero 5 maja, przy czym Rosjanie nie wkroczyli do niego od strony wschodniej &#8211; Dziwnowa, lecz zachodniej &#8211; Wolgastu. O pomoc postanowiono zwrócić się do&#8230; Amerykanów, którzy z kolei liczyli na pomoc Rosjan w ostatecznej rozprawie z Japonią. Nalot na Świnoujście był przykładem bezpośredniej współpracy rosyjsko-amerykańskiej. Podobno rosyjskie lotnictwo wykonało serię zdjęć Świnoujścia, przesłanych niezwłocznie Amerykanom. Pilotów amerykańskich, na wypadek zestrzelenia, wyposażono w identyfikatory z napisami w języku rosyjskim, rozpoczynającymi się od słów: <i>&#8222;Ja Amerikaniec&#8230;&#8221;</i> (<em>Jestem Amerykaninem. Proszę przekazać moje dane amerykańskiej Misji Wojskowej w Moskwie</em>).</p>
<p>Podczas nalotu 670 amerykańskich bombowców strategicznych Liberator, osłanianych przez 412 myśliwców eskortujących Mustang i Thunderbolt, zrzuciło na Świnoujście &#8211; z dużej wysokości, przez chmury &#8211; 3500 wielkich 500-kilogramowych bomb, łącznie 1609 ton śmiercionośnego ładunku. Ciężkie czterosilnikowe bombowce 8 Powietrznej Floty Stanów Zjednoczonych w ciągu godziny obróciły w perzynę dzielnicę portową, stare miasto i część dzielnicy nadmorskiej. Z powodu trwającej ewakuacji, nalot trafił w ogromne, trudne dziś do oszacowania skupisko ludności. W mieście, liczącym w 1945 roku ok. 22 tys. mieszkańców, mogło być nawet 70 tys. uchodźców. Skutki były przerażające. Zginęło, według różnych obliczeń, do 8 do 10 tysięcy ludzi. Dokładnej liczby nie sposób ustalić, większość ofiar stanowili nieznani uchodźcy. Wiele ciał było rozszarpanych przez bomby, nie można było ich zidentyfikować. Z kilkunastu statków transportowych załadowanych uciekinierami, zatonęło siedem, w tym &#8222;Andros&#8221;, który pociągnął w morską głębię 570 ludzi. Na dno poszedł także prom, przewożący uciekinierów przez Świnę.</p>
<p>Ofiary bombardowań pochowano w zbiorowych anonimowych mogiłach na zboczu góry Golm, obecnie po stronie niemieckiej. Dziś, podczas obchodów kolejnych rocznic, odbywają się tutaj nabożeństwa ekumeniczne. Stojący przy wejściu pięciometrowy krzyż wzywa do pojednania ponad grobami i granicami. „Oby już nigdy żadna matka nie opłakiwała swego syna” &#8211; głosi napis na pobliskim monumencie.</p>
<p><b>Tadeusz ROGOWSKI</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Zdjęcie:</strong> (1) Amerykańskie zdjęcie lotnicze Świnoujścia służące rozpoznaniu celów. (2) Amerykańska gazeta wojenna opisująca nalot na Świnoujście z 12 marca 1945 roku. <i>&#8222;Ponad trzy i pół tysiąca 500-kilogramowych bomb zrzuciło 650 latających fortec typu Liberator na Świnoujście, niemiecką bazę morską położoną 35 mil na północ od Szczecina i oddaloną 16 mil od sił Żukowa, wykonując wczoraj rajd powietrzny dla wsparcia Armii Czerwonej.&#8221;</i> Na załączonym zdjęciu: Major John Buie, z 8 USA Air Force, po nalocie na Świnoujście na ramionach kolegów, którzy pomagają mu wysiąść z bombowca po wylądowaniu w bazie lotniczej. (Źródło: Helmut Lindenblatt, <i>Pommern 1945. Eines der letzten Kapitel in der Geschichte vom Untergang des Dritten Reiches &#8211; </i>Flechsig)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/amerykaskie-bombowce-nad-pomorzem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pomorze i Koszalin &#8211; 1945. Raport do Londynu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pomorze-i-koszalin-1945-raport-do-londynu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pomorze-i-koszalin-1945-raport-do-londynu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 14:03:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/03/01/pomorze-i-koszalin-1945-raport-do-londynu/</guid>

					<description><![CDATA[Prezentujemy dziś niezwykle ciekawy, można powiedzieć unikatowy dokument opisujący sytuację na Pomorzu, m.in. w Koszalinie w maju i czerwcu 1945]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Prezentujemy dziś niezwykle ciekawy, można powiedzieć unikatowy dokument opisujący sytuację na Pomorzu, m.in. w Koszalinie w maju i czerwcu 1945 roku. Unikatowy, ponieważ nie został wytworzony przez oficjalne agendy władzy polskiej na Pomorzu, <span id="more-1236"></span> podlegające komunistycznemu Rządowi Tymczasowemu RP, ale przez podległą Rządowi RP na Uchodźstwie w Londynie, Delegaturę Rządu na Kraj, a dokładnie jej Sekcję Zachodnią, wciąż pozostającą w konspiracji. Ten rzadki, a przez to bardzo cenny dokument, pozwala spojrzeć na pierwsze dni organizowania polskiej administracji na Pomorzu i w Koszalinie, bez ideologicznych naleciałości, towarzyszących ówczesnym relacjom czynników oficjalnych. Londyńska Delegatura Rządu na Kraj nie darzy przecież sympatią Rządu Tymczasowego (jest to już po aresztowaniu przez NKWD, Delegata Rządu na Kraj Jana Jankowskiego), a mimo to z dokumentu przebija troska o polską rację stanu, a nawet pojawiają się akcenty pozytywne. Raport potwierdza na przykład na ogół dobrą opinię o pierwszym pełnomocniku Rządu Tymczasowego na Pomorze Zachodnie, Borkowiczu, przedwojennym komuniście, który dzięki dobrym stosunkom z samym marszałkiem Rokossowskim, powstrzymywał napady i rabunki żołnierzy Armii Czerwonej.</p>
<p>Polacy na Pomorzu Zachodnim, w maju i czerwcu 1945 roku są &#8222;w przytłaczającej mniejszości&#8221;. Władzę na Pomorzu Zachodnim sprawują Rosjanie, stosunki z polską administracją są napięte. &#8222;Ostatnio w Złotowie, podczas pewnej uroczystości, komendant wojenny usiłował zastrzelić starostę i wicewojewodę pomorskiego, Felczaka, którzy z trudem wyszli z opałów&#8221; &#8211; czytamy w raporcie. Zdarzają się przypadki pobicia polskich wojskowych przez sołdatów. Rosjanie nie zamierzają się wywiązywać z jakichkolwiek zobowiązań.</p>
<p>Raport potwierdza, że okupacyjne władze radzieckie sprzyjały Niemcom, dyskryminując Polaków (&#8222;traktowanie Polaków przez Rosjan jest gorsze niż Niemców&#8221;). Jeden z kolejowych transportów z osadnikami, który wyruszył z Poznania do Szczecina, został cofnięty w Choszcznie (Arnswalde). Przy okazji meldowano o kradzieżach i gwałtach popełnionych na Polakach. Polskie władze administracyjne rozpaczliwie apelowały od wysyłanie osadników do Szczecina, &#8222;gdyż Niemcy masowo wracają i władze radzieckie pozwoliły im utworzyć własne urzędy i administrację, odmawiając tego Polakom&#8221;. Odnotowano przypadki wyrzucenia przez Rosjan Polaków, którzy już objęli gospodarstwa rolne i osadzenie z powrotem Niemców.</p>
<p>W dokumencie znajdujemy również kilka ciekawostek związanych z Koszalinem. Rosjanie utworzyli specjalną dzielnicę dla Niemców, która znajdują się pod ich opieką, Polakom wstęp tam jest zabroniony. Młyn jest w rękach Rosjan, którzy nie przyjmują od Polaków zboża do przemiału, a kiedy zostają zmuszeni do przekazania go w ręce polskie, okazuje się, że brakuje pasa transmisyjnego, więc nadal nie mogą z niego korzystać.</p>
<p>Raport opisuje także przypadki nadużyć i korupcji, m.in. w Koszalinie urządzono wystawny raut, podczas gdy &#8222;w oddalonym o 500 m baraku dla repatriantów zza Bugu leżało chorych 60 osób bez opieki, od 4 dni bez chleba i zawszawieni&#8221;. Podawane są przypadki nadużyć w stosunku do Polaków i stosowania przemocy przez UB i Milicję. W działaniach administracji jest mnóstwo nieudolności i przypadkowości, brakuje kompetentnych pracowników, wielu ludzi jest zupełnie nieprzygotowanych do pełnienia wyznaczonych funkcji.</p>
<p>Dokument zadaje również kłam często powielanym opiniom, że Polacy na Ziemiach Północnych i Zachodnich obejmowali gotowe, dobrze wyposażone gospodarstwa rolne, z całym inwentarzem ruchomym i nieruchomym. Tymczasem z treści wynika, że mienie poniemieckie jest w rękach Rosjan, Polakom niechętnie przydziela się zwierzęta gospodarskie, sprzęt rolniczy, wyposażenie, na zasadzie odstępowania swoich łupów wojennych. Gospodarstwa są doszczętnie ograbione, Rosjanie wywożą nawet szyby z okien, inwentarza żywego prawie nie ma, np. &#8222;w powiecie gorzowskim na około 100 gospodarstw jest 5 koni mało wartościowych i 10 krów&#8221;. Jak meldowano, jeszcze gorzej jest w przemyśle i handlu, gdzie wywieziono wszystkie maszyny.</p>
<p>Trudno dziś powiedzieć, czy Delegatura Rządu na Kraj wytworzyła kolejne dokumenty o sytuacji na Pomorzu. Należy raczej przypuszczać, że były to ostatnie kontakty prawowitego Rządu Polskiego z Pomorzem. Być może symbolicznym nawiązaniem tych utraconych więzi, była dopiero wizyta w Koszalinie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, do której doszło 55 lat później. <b>(ah)</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/pom/pomorze_401.html"><strong>POMORZE I KOSZALIN &#8211; 1945. RAPORT DO LONDYNU &#8211; czytaj cały tekst.</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="note">Tekst dokumentu źródłowego na podstawie: Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 9-10/2005 &#8211; Aleksandra Pietrowicz &#8211; &#8222;Ziemia odzyskana nie-obiecana&#8221;. Dokument pochodzi z Archiwum Akt Nowych, Delegatura Rządu RP na Kraj, 202/III/36, k. 151-210; część E &#8211; k. 205–210. Przypisy do tekstu, pochodzą z Biuletynu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pomorze-i-koszalin-1945-raport-do-londynu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Piractwo słowiańskie na Bałtyku do 1184 roku</title>
		<link>https://koszalin7.pl/piractwo-sowiaskie-na-batyku-do-1184-roku/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/piractwo-sowiaskie-na-batyku-do-1184-roku/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 11:33:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze - pole walki]]></category>
		<category><![CDATA[Slowianszczyzna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/02/21/piractwo-sowiaskie-na-batyku-do-1184-roku/</guid>

					<description><![CDATA[A furrore Sclaworum libera nos Domine &#8211; od furii Słowian uwolnij nas Panie! &#8211; tak zapewne modlili się wczesnośredniowieczni mieszkańcy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>A furrore Sclaworum libera nos Domine</em> &#8211; od furii Słowian uwolnij nas Panie! &#8211; tak zapewne modlili się wczesnośredniowieczni mieszkańcy wybrzeży duńskich i skandynawskich. Słowianie we wczesnym średniowieczu byli niejako następcami Wikingów na Bałtyku, i tak jak oni znakomitymi żeglarzami <span id="more-1225"></span> i siejącymi grozę wojownikami. Najazdy Wikingów trwały od końca wieku VIII do X, natomiast Słowianie wyprawiali się po łupy od połowy XI do drugiej połowy XII wieku. Kres wojennej działalności morskiej Słowian przypada na rok 1184, kiedy Duńczycy zatopili koło przylądka Darsin flotę księcia szczecińskiego Bogusława. Ten wciąż mało znany okres dziejów Słowiańszczyzny zachodniej przedstawia nam historyk Mariusz Żuławnik. Opracowaniem autora otwieramy cykl poświęcony obecności Słowian na Bałtyku, opanowaniu przez nich sztuki szkutniczej i rozbudowie słynnych portów nadbałtyckich, pewnego rodzaju słowiańskich republik morskich. <b>(ah)</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/pom/pomorze_106.html"><strong>PIRACTWO SŁOWIAŃSKIE NA BAŁTYKU DO 1184 ROKU &#8211; czytaj cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="thanks">Dziękujemy panu <b>Mariuszowi Żuławnikowi</b>, autorowi opracowania, za wyrażenie zgody na przedruk artykułu na portalu www.koszalin7.pl</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/piractwo-sowiaskie-na-batyku-do-1184-roku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pomorze słowiańskie, Pomorze germańskie</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pomorze-sowiaskie-pomorze-germaskie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pomorze-sowiaskie-pomorze-germaskie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Jun 2011 13:21:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/06/19/pomorze-sowiaskie-pomorze-germaskie/</guid>

					<description><![CDATA[&#8211; Historiografia niemiecka, niezależnie od okresu, ma bardzo germanocentryczne spojrzenie na dzieje. Oni nie piszą historii Niemiec, ale historię niemiecką,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&#8211; Historiografia niemiecka, niezależnie od okresu, ma bardzo germanocentryczne spojrzenie na dzieje. Oni nie piszą historii Niemiec, ale historię niemiecką, to jest <i>deutsche Geschichte</i>, która sięga tak daleko, jak sięgało osadnictwo niemieckie &#8211; mówi prof. Bogdan Wachowiak, redaktor czterotomowej edycji źródeł do polsko-kaszubskich dziejów Pomorza, wydanych w 2006 roku.</p>
<p>Zanim na Pomorzu rozpoczęło się niemieckie osadnictwo, od co najmniej 600-800 lat żyli tutaj pierwotni gospodarze tej ziemi &#8211; Słowianie. Według niektórych historyków &#8211; nawet jeszcze dłużej. Dopiero w XIII wieku niemieckojęzyczni osadnicy zaczynają przeważać w administracji. Ale nawet wtedy, proces germanizacji nie dokonuje się raptownie. Potrzeba było wielu wieków, żeby Słowianie &#8211; wyrzucani z miast, poddawani dyskryminującym a nawet rasistowskim zarządzeniom &#8211; zaczęli ustępować. Do roku 1648 (pokój westfalski kończący wojnę trzydziestoletnią) istnieje na Pomorzu historyczne państwo pomorskie, którym rządzą książęta z dynastii Gryfitów. Ta dynastia, pochodzenia słowiańskiego i prawdopodobnie piastowskiego, ma bardzo rozległe koligacje, również z polskimi rodami królewskimi (Anna Jagiellonka, żona Bogusława X). Językiem używanym w tym państwie jest język pomorski, z grupy języków słowiańskich.</p>
<p>Wszystkie te fakty nie przekonują jednak zwolenników historii niemieckiej, <i>deutsche Geschichte</i> (nie mylić z historią Niemiec), również rodzimych dziennikarzy i niektórych historyków, którzy nie przyjmują historycznych argumentów, a swoich krytyków oskarżają o uprawianie propagandy komunistycznej lub odgrzewanie haseł endeckich.</p>
<p>W tej sytuacji, powinny przemówić dokumenty i źródła pisane. Dwaj profesorowie, wybitni znawcy dziejów Pomorza, Bogdan Wachowiak i Zygmunt Szultka, uczestniczyli w przygotowaniu wydania czterotomowej edycji &#8222;Źródeł do kaszubsko-polskich aspektów dziejów Pomorza Zachodniego&#8221;. Wywiad pochodzi z roku 2005.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/pom/pomorze_201.html"><strong>POMORZE SŁOWIAŃSKIE, POMORZE GERMAŃSKIE &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="note"><i>&#8222;Źródła do kaszubsko-polskich aspektów dziejów Pomorza Zachodniego do roku 1945 t. 1-4&#8221;</i>. Redakcja: Bogdan Wachowiak. Wydawnictwo Poznańskie 2006.</p>
<p class="foto">Herb Pomorza Zachodniego z XV-XVII wieku. Kolejne pola począwszy od pierwszego górnego lewego to herby: księstwa szczecińskiego, księstwa pomorskiego (słupskiego), księstwa kaszubskiego, księstwa wendyjskiego, księstwa rugijskiego, władztwo Uznam, ziemi bardzkiej, hrabstwa choćkowskiego, księstwa wołogoskiego.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pomorze-sowiaskie-pomorze-germaskie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pierwszy na świecie pomnik Jana Pawła II powstał na Ziemi Koszalińskiej</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pierwszy-na-wiecie-pomnik-jana-pawa-ii-powsta-w-diecezji-koszaliskiej/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pierwszy-na-wiecie-pomnik-jana-pawa-ii-powsta-w-diecezji-koszaliskiej/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Apr 2011 12:04:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/04/30/pierwszy-na-wiecie-pomnik-jana-pawa-ii-powsta-w-diecezji-koszaliskiej/</guid>

					<description><![CDATA[Pierwszy w świecie pomnik Jana Pawła II powstał w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej niespełna 10 miesięcy po wyborze Polaka na papieża. Skromny]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-958"></span></p>
<p>Pierwszy w świecie pomnik Jana Pawła II powstał w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej niespełna 10 miesięcy po wyborze Polaka na papieża. Skromny w formie, pomnik-medal, wzniesiony przez przyjaciół ks. Karola Wojtyły, upamiętnia miejsce &#8211; jak określi to później sam Jan Paweł II &#8211; skąd przesiadł się &#8222;z kajaka na barkę Piotrową&#8221;. Ten mało znany fakt możemy przypomnieć dzięki uprzejmości dr. Wojciecha Kuleszy, który udostępnił całą zgromadzoną dokumentację, włącznie z jedynym w swoim rodzaju &#8222;dziennikiem budowy&#8221; autorstwa dr. Ewy Wisłockiej, w którym odnotowano dzień po dniu historię budowy pomnika. Od 23 do 30 lipca 1978 roku, nad jeziorem Krąpsko-Radlino (Krąpsko Średnie) koło Wałcza, kardynał Karol Wojtyła wspólnie z osobami z krakowskiego kręgu uniwersyteckiego, spędzał swój ostatni urlop w Polsce, choć wtedy jeszcze o tym nie wiedział.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kos/koszalinianie_028.html"><strong>PIERWSZY NA ŚWIECIE POMNIK JANA PAWŁA II POWSTAŁ W DIECEZJI KOSZALIŃSKIEJ &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pierwszy-na-wiecie-pomnik-jana-pawa-ii-powsta-w-diecezji-koszaliskiej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Z kajaka na barkę Piotrową</title>
		<link>https://koszalin7.pl/z-kajaka-na-bark-piotrow/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/z-kajaka-na-bark-piotrow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Apr 2011 07:24:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/04/27/z-kajaka-na-bark-piotrow/</guid>

					<description><![CDATA[Jan Paweł II dobrze poznał Pomorze Środkowe i to na długo przed przyjazdem do Koszalina w 1991 roku. Nie wszyscy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-950"></span></p>
<p>Jan Paweł II dobrze poznał Pomorze Środkowe i to na długo przed przyjazdem do Koszalina w 1991 roku. Nie wszyscy wiedzą, że właśnie stąd, znad jeziora Krępsko koło Wałcza, przesiadł się &#8211; według własnego określenia &#8211; &#8222;z kajaka na barkę Piotrową&#8221;.  Poznawał Pomorze z poziomu licznych rzek i jezior. Ksiądz, później biskup i kardynał &#8211; <b>Karol Wojtyła</b> już od lat 50-tych odbywał liczne wyprawy kajakowe z przyjaciółmi szlakiem Drawy (1955 i 1967), Gwdy (1960), Piławy (1961 i 1977), Regi (1962), Słupi (1964), Parsęty (1965), Rurzycy (1970), okolic jeziora Ostrowiec (1971) i jeziora Wierzchowo (1975), ponownie Gwdy oraz okolic jeziora Krępsko (1978).</p>
<p>Faktem zaskakującym jest, że wszystkie godności kościelne Karola Wojtyły wiązały się w jakiś sposób z&#8230; kajakami. W 1958 roku, podczas spływu rzeką Łyną, otrzymał wiadomość o nominacji na biskupa. W 1964 roku, jako nowo mianowany arcybiskup metropolita krakowski uczestniczył w spływie po rzece Słupi. W roku 1967, zaraz po otrzymaniu z rąk papieża Pawła VI nominacji kardynalskiej, przyjechał wprost z Watykanu na rzekę Drawę. Ostatnie kajakowe wakacje spędził w 1978 roku na jeziorze Krępsko koło Wałcza. Dwa miesiące później został papieżem.</p>
<p>Zaczęło się od spotkania na początku lat pięćdziesiątych grupy krakowskich studentów z młodym księdzem Karolem Wojtyłą. Młodzież potrzebowała przewodnika i znalazła go w osobie młodego księdza, duszpasterza akademickiego. Z czasem grupa rozrosła się, a więzi zacieśniły. Po kilku latach mogli już nazywać siebie &#8222;Rodzinką&#8221;, później &#8222;Środowiskiem&#8221;. Najpierw ksiądz, później biskup, wreszcie kardynał Wojtyła, był z nimi wszędzie &#8211; uczestniczył w spływach kajakowych i górskich wędrówkach, zachęcał do nauki i pracy, udzielał ślubów i chrzcił dzieci.</p>
<p>Dzień rozpoczynał się wraz z brzaskiem. Ks. Wojtyła wstawał najwcześniej, golił się, kąpał i oddawał modlitwie. Po Mszy Świętej prowadził rozmowy z młodzieżą, słuchał spowiedzi w kajaku, który natychmiast został nazwany konfesjonałem. Później był czas na modlitwę. Zachowało się zdjęcie, na którym widać ks. K. Wojtyłę zagłębionego w lekturze w znieruchomiałym wśród szuwarów kajaku. Do legendy przeszły już wodniackie Msze Święte. Za ołtarz służyły odwrócone kajaki oraz skrzyżowane wiosła. Świece paliły się w kocherach. Wojciech Heydel wspomina: &#8222;<em>Wujek</em> &#8211; bo taki przydomek otrzymał ks. Wojtyła &#8211; miał specjalny turystyczny sprzęt liturgiczny&#8230; Całość mieściła się w szaroniebieskim worku zawiązanym na tasiemki&#8221;. Niekiedy okoliczności zmuszały do odprawiania Eucharystii w namiocie. &#8222;Ołtarz mieścił się u wejścia na składanym stoliku, a myśmy stali na zewnątrz. W razie konieczności można było tak zamknąć namiot, że celebrans byłby zupełnie niewidoczny, a ludzie rozeszliby się w różnych kierunkach&#8221; &#8211; wspomina Wojciech Heydel.</p>
<p>Po śniadaniu Rodzinka ruszała w drogę. <em>Wujek </em>płynął na starym kajaku o pieszczotliwej nazwie &#8222;Kalosz&#8221;. Często jednak przesiadał się na któryś z innych kajaków, aby podyskutować z uczestnikami wyprawy. Odznaczał się znakomitą kondycją fizyczną. Jak wspomina jeden ze współtowarzyszy, potrafił przepłynąć jezioro o szerokości 800 metrów, tam i z powrotem. Posiłki były niewyszukane, pochodziły głównie z puszek i słoików z gotowymi potrawami. Ks. Wojtyła, chociaż był zwolniony ze zwykłych zajęć, nie zawsze korzystał z przywileju i często włączał się do prac porządkowych, jak choćby zmywanie naczyń.</p>
<p>Co kilka dni obchodzono tak zwany Dzień Turysty. Tego dnia wolno było robić wszystko, oprócz&#8230; uprawiania turystyki. Spano do południa, później zbierano grzyby, urządzano krótkie wypady do pobliskich miejscowości lub grano w brydża. Wielkim wydarzeniem był mecz piłki nożnej. &#8222;<em>Wujek</em> należał do najbardziej zaciętych zawodników, a nawet raz został sfaulowany i chodził potem kilka dni z obandażowaną nogą&#8221; &#8211; wspomina jeden z uczestników kajakowych wypraw. Wieczorami śpiewano pieśni harcerskie i ludowe. Nie brakowało zabawnych improwizacji i drobnych inscenizacji. Wujek chętnie uczestniczył w pojedynku na dokładanie kolejnych zwrotek do znanych pieśni. Na zakończenie spływu wygłaszał mowę, nazywaną przez uczestników wyprawy <i>expose</i>. &#8222;Z niezwykłym taktem Wujek umiał przekazać poważne treści w lekkiej formie&#8221; &#8211; wspomina Krzysztof Rybicki.</p>
<h5 style="text-align: center;">*    *    *</h5>
<p>Kardynał Karol Wojtyła, po wypadzie w 1978 roku na jezioro Krępsko, nigdy już nie powrócił na kajakowe szlaki. Ale nigdy też o nich nie zapomniał. W 1991 roku znów przyjechał na Pomorze. Nauczał. Mówił o potrzebie przemiany serc, wychowaniu do życia w wolności, prosił o sklejanie naczyń popękanych. Słowa te wygłaszał na ziemi, którą znał lepiej od niejednego z jej mieszkańców. &#8222;Stąd, znad Bałtyku, proszę was moi rodacy, synowie i córki jednego narodu&#8221;&#8230;</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<style>#jtg-3245 .modula-item .jtg-social a, .lightbox-socials.jtg-social a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-3245 .modula-item .jtg-social-mobile a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-3245 .modula-item .jtg-social svg, .lightbox-socials.jtg-social svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-3245 .modula-item .jtg-social-mobile svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-3245 .modula-item .jtg-social a:not(:last-child), .lightbox-socials.jtg-social a:not(:last-child) { margin-right: 10px }#jtg-3245 .modula-item .jtg-social-mobile .jtg-social-mobile-icons a:not(:last-child){ margin-right: 10px }#jtg-3245 .modula-item .figc {color:#ffffff;}#jtg-3245 .modula-item .modula-item-content { transform: scale(1) }#jtg-3245 .modula-items .figc p.description { font-size:14px; }#jtg-3245 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;}#jtg-3245.modula-gallery .modula-item > a, #jtg-3245.modula-gallery .modula-item, #jtg-3245.modula-gallery .modula-item-content > a:not(.modula-no-follow) { cursor:zoom-in; } #jtg-3245.modula-gallery .modula-item-content .modula-no-follow { cursor: default; } @media screen and (max-width:480px){#jtg-3245 .modula-item .figc .jtg-title {  font-size: 12px; }#jtg-3245 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;font-size:10px; }}</style>
<div  id="jtg-3245" class="modula modula-gallery modula-custom-grid" data-config="{&quot;height&quot;:800,&quot;tabletHeight&quot;:800,&quot;mobileHeight&quot;:800,&quot;desktopHeight&quot;:800,&quot;enableTwitter&quot;:true,&quot;enableWhatsapp&quot;:true,&quot;enableFacebook&quot;:true,&quot;enablePinterest&quot;:true,&quot;enableLinkedin&quot;:true,&quot;enableEmail&quot;:false,&quot;randomFactor&quot;:0.5,&quot;type&quot;:&quot;custom-grid&quot;,&quot;columns&quot;:12,&quot;gutter&quot;:10,&quot;mobileGutter&quot;:10,&quot;tabletGutter&quot;:10,&quot;desktopGutter&quot;:10,&quot;enableResponsive&quot;:&quot;0&quot;,&quot;tabletColumns&quot;:&quot;2&quot;,&quot;mobileColumns&quot;:&quot;1&quot;,&quot;lazyLoad&quot;:&quot;0&quot;,&quot;lightboxOpts&quot;:{&quot;animated&quot;:true,&quot;Thumbs&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;modern&quot;,&quot;showOnStart&quot;:false},&quot;Toolbar&quot;:{&quot;display&quot;:{&quot;right&quot;:[&quot;close&quot;]},&quot;enabled&quot;:true},&quot;Carousel&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;touch&quot;:false},&quot;infinite&quot;:false},&quot;keyboard&quot;:{&quot;Escape&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Delete&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Backspace&quot;:&quot;close&quot;,&quot;PageUp&quot;:false,&quot;PageDown&quot;:false,&quot;ArrowUp&quot;:false,&quot;ArrowDown&quot;:false,&quot;ArrowRight&quot;:false,&quot;ArrowLeft&quot;:false},&quot;touch&quot;:false,&quot;backdropClick&quot;:false,&quot;l10n&quot;:{&quot;CLOSE&quot;:&quot;Zamknij&quot;,&quot;NEXT&quot;:&quot;Nast\u0119pny&quot;,&quot;PREV&quot;:&quot;Poprzedni&quot;,&quot;Error&quot;:&quot;Nie mo\u017cna wczyta\u0107 \u017c\u0105danej tre\u015bci. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;PLAY_START&quot;:&quot;Rozpocznij pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;PLAY_STOP&quot;:&quot;Zatrzymaj pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;FULL_SCREEN&quot;:&quot;Pe\u0142ny ekran&quot;,&quot;THUMBS&quot;:&quot;Miniaturki&quot;,&quot;DOWNLOAD&quot;:&quot;Pobieranie&quot;,&quot;SHARE&quot;:&quot;Udost\u0119pnij&quot;,&quot;ZOOM&quot;:&quot;Powi\u0119kszenie&quot;,&quot;EMAIL&quot;:&quot;Here is the link to the image : %%image_link%% and this is the link to the gallery : %%gallery_link%%&quot;,&quot;MODAL&quot;:&quot;Mo\u017cesz zamkn\u0105\u0107 t\u0119 zawarto\u015b\u0107 okna modalnego za pomoc\u0105 klawisza ESC&quot;,&quot;ERROR&quot;:&quot;Co\u015b posz\u0142o nie tak. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej&quot;,&quot;IMAGE_ERROR&quot;:&quot;Nie znaleziono obrazka&quot;,&quot;ELEMENT_NOT_FOUND&quot;:&quot;Nie znaleziono elementu HTML&quot;,&quot;AJAX_NOT_FOUND&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Nie znaleziono&quot;,&quot;AJAX_FORBIDDEN&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Zabronione&quot;,&quot;IFRAME_ERROR&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania strony&quot;,&quot;TOGGLE_ZOOM&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz poziom powi\u0119kszenia&quot;,&quot;TOGGLE_THUMBS&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz miniaturki&quot;,&quot;TOGGLE_SLIDESHOW&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;TOGGLE_FULLSCREEN&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz tryb pe\u0142noekranowy&quot;},&quot;Images&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;maxScale&quot;:2}},&quot;mainClass&quot;:&quot;modula-fancybox-container modula-lightbox-jtg-3245&quot;,&quot;Html&quot;:{&quot;videoAutoplay&quot;:0,&quot;videoTpl&quot;:&quot;&lt;video class=\&quot;fancybox__html5video\&quot; controls muted playsinline controlsList controlsList=\&quot;nodownload\&quot; poster=\&quot;{{poster}}\&quot; src=\&quot;{{src}}\&quot; type=\&quot;{{format}}\&quot; &gt;  Sorry, your browser doesn&#039;t support embedded videos, &lt;a href=\&quot;{{src}}\&quot;&gt; download &lt;\/a&gt; and watch with your favorite video player! &lt;\/video&gt;&quot;}},&quot;inView&quot;:false,&quot;email_subject&quot;:&quot;Sprawd\u017a ten niesamowity obrazek!&quot;,&quot;email_message&quot;:&quot;Oto odno\u015bnik do obrazka: %%image_link%%, a oto odno\u015bnik do galerii: %%gallery_link%% &quot;,&quot;lightbox&quot;:&quot;fancybox&quot;}">

	
	<div  class="modula-items">
		<div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="3246" tabindex="0" rel="jtg-3245" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img decoding="async" class="pic wp-image-3246"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/05/wojtyla_01.jpg" title="wojtyla_01" width="300" height="239" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/05/wojtyla_01-300x239.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/05/wojtyla_01-300x239.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/05/wojtyla_01.jpg 700w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/05/wojtyla_01-300x239.jpg 300w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="3247" tabindex="0" rel="jtg-3245" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img decoding="async" class="pic wp-image-3247"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/05/wojtyla_02.jpg" title="wojtyla_02" width="300" height="225" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/05/wojtyla_02-300x225.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/05/wojtyla_02-300x225.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/05/wojtyla_02.jpg 700w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/05/wojtyla_02-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div>		
	</div>

	
	
	<script type="application/ld+json">
	{
		"@context": "http://schema.org",
		"@type"   : "ImageGallery",
		"id"      : "https://koszalin7.pl/z-kajaka-na-bark-piotrow/",
		"url"     : "https://koszalin7.pl/z-kajaka-na-bark-piotrow/"
	}

	</script>

	
</div>

<p><i><strong>Zdjęcie 1.</strong> &#8222;Wujek&#8221;, czyli ks. Karol Wojtyła, pływał na starym kajaku o wdzięcznej nazwie &#8222;Kalosz&#8221; (Zdjęcie wykonał Jacek Walczewski, przyjaciel ks. Karola Wojtyły i uczestnik wielu wspólnych wypraw).</i></p>
<p><strong>Zdjęcie 2</strong>. <i>Arcybiskup Karol Wojtyła oraz Danuta i Jerzy Ciesielscy, jako zwycięzcy w zawodach kajakowych na wycieczce Radew-Parsęta, rok 1965. Te dwie pomorskie rzeki spotykają się w Karlinie, gdzie Radew wpada do Parsęty.</i></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/z-kajaka-na-bark-piotrow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bogusław II</title>
		<link>https://koszalin7.pl/bogusaw-ii/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/bogusaw-ii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Mar 2011 11:05:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Książęta pomorscy]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/03/22/bogusaw-ii/</guid>

					<description><![CDATA[Artykułem wybitnego polskiego historyka i pomeranisty, Kazimierza Ślaskiego (zmarł w 1990 roku), otwieramy dział poświęcony książętom pomorskim. Bogusław II, którego]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-910"></span></p>
<p>Artykułem wybitnego polskiego historyka i pomeranisty, Kazimierza Ślaskiego (zmarł w 1990 roku), otwieramy dział poświęcony książętom pomorskim. Bogusław II, którego pieczęć posłużyła w 1959 roku do opracowania nowego herbu Koszalina  i który ma w Koszalinie swoją ulicę, był księciem Pomorza starającym się utrzymać niezależność od Danii oraz Brandenburgii. Przez matkę Anastazję, córkę Mieszka III a wnuczkę Bolesława Krzywoustego (księżna Anastazja też ma w Koszalinie swoją ulicę, położona tuż obok ulicy Bogusława II) spokrewniony był z Piastami wielkopolskimi, z którymi utrzymywał ożywione kontakty, zwłaszcza z księciem Władysławem Laskonogim (on też ma ulicę w Koszalinie, stanowiącą jakby przedłużenie ulicy Księżnej Anastazji). Charakter tych kontaktów wskazuje na próbę odrodzenia sojuszu pomorsko-polskiego i silniejszego związania Pomorza z Polską. Właśnie w dokumencie wystawionym w 1214 roku przez księcia Bogusława II, po raz pierwszy wymieniono nazwę Koszalina &#8211; tekst dokumentu mówi, że książę przekazuje klasztorowi norbertanów w Białobuku koło Trzebiatowa &#8222;wieś Koszalin zwaną, położoną pod Górą Chełmską w ziemi kołobrzeskiej&#8221;.</p>
<hr />
<p>Początek XIII w. to okres dziejów Pomorza stosunkowo słabo naświetlony w naszej historiografii. O ile postać Bogusława I doczekała się cennej biografii pióra prof. K. Myślińskiego (1), o tyle działalność syna jego, Bogusława II, znamy głównie z prac historyków niemieckich, zajmujących się w pierwszym rzędzie kwestiami stosunku Pomorza do Danii i Brandenburgii, a pomijających sprawę wpływów polskich w tym okresie (2).</p>
<p>Bogusław II urodził się w r. 1178 z ostatniego małżeństwa swego ojca z córką Mieszka III a wnuczką Bolesława Krzywoustego &#8211; Anastazją. Małżeństwo to poprzedzone zostało przez związek przyrodniego brata Bogusława II z siostrą Anastazji. Jeżeli dodać, że syn Mieszka III, Bolesław kujawski, zaślubił krewną Bogusława I &#8211; Dobrosławę, widzimy, że w końcu XII w. dynastia pomorska połączona była licznymi więzami pokrewieństwa &#8211; a co za tym szło &#8211; i politycznymi, z Piastami wielkopolskimi.</p>
<p>Dzieciństwo młodego księcia przypadło na niezwykle trudny okres, gdy Pomorzu Zachodniemu zagrażało z dwóch stron niebezpieczeństwo w postaci potęgi duńskiej i agresywnych planów młodego państwa brandenburskiego. Lawirując między tymi groźnymi sąsiadami, politycy pomorscy szukali oparcia w Polsce, przeżywającej fazę rozdrobnienia feudalnego. Wizyta syna Mieszka III, Władysława Laskonogiego, na Pomorzu w r. 1186 miała, być może, na celu nakłonienie Bogusława I do zrzucenia zwierzchnictwa duńskiego na rzecz ponownego poddania się Piastom. Po śmierci księcia Bogusława w marcu 1187 r. doszło istotnie do władzy na Pomorzu stronnictwo wielkopolskie pod przewodnictwem wdowy księżnej Anastazji i krewnego zmarłego, księcia Warcisława Swiętoborzyca, sprawujących opiekę nad małoletnimi książętami, Bogusławem i Kazimierzem. Warcisław, który poprzednio porozumiał się w tej sprawie z Władysławem Laskonogim, zdecydował się na porzucenie swej dotychczasowej polityki filoduńskiej i doprowadził do zerwania z Danią. Odpowiedzią na ten śmiały krok była wyprawa duńska. Duńczycy, wobec nieudzielenia napadniętym efektywnej pomocy ze strony Mieszka III, zdobyli Szczecin w r. 1189, przywracając zwierzchnictwo króla Kanuta na Pomorzu. Na miejsce usuniętego Warcisława Swiętoborzyca wielkorządcą kraju wyznaczony został lennik duński, książę Jaromar rugijski, który włączył do swego państwa niektóre posiadłości pomorskie na zachodzie (3).</p>
<p>Feudałowie z otoczenia księżny Anastazji nie zaprzestali jednak usiłowań mających na celu pozbycie się przykrego zwierzchnictwa duńskiego. Wobec słabości Mieszka III, uwikłanego w walkę o tron krakowski, podjęto, jak się zdaje, próby porozumienia z innymi książętami dzielnicowej Polski. Na tym tle należy tłumaczyć obecność Bartłomieja ze Szczecina, prawdopodobnie syna Warcisława Swiętoborzyca, na dworze księcia na Świeciu Grzymisława w r. 1198. W tym samym roku nastąpiło zbliżenie do Brandenburgii. Karna wyprawa duńska doprowadziła wprawdzie do zniszczenia Dymina, ale została rozgromiona przez siły pomorskie i sprzymierzone wojska margrabiego brandenburskiego Ottona II, a przywódca wyprawy biskup Piotr z Roeskilde dostał się do niewoli (4). W wyniku tych zwycięstw Pomorzanie uwolnili się od zwierzchnictwa duńskiego, pozostając na razie w stosunku zależności od Brandenburgii.</p>
<p>Zwolennicy ściślejszych stosunków z Polską nie zaniechali jednak starań, aby z kolei pozbyć się i tego niebezpiecznego sojuszu. Sposobność po temu nadarzyła się niebawem w związku z umocnieniem pozycji Mieszka III, który na krótko przed śmiercią (r. 1202) opanował Kraków. Być może, iż pretekstem do zmiany polityki zagranicznej stało się objęcie samodzielnej władzy przez młodych książąt Bogusława i Kazimierza. Uznali oni zwierzchnictwo następcy Mieszka &#8211; Władysława Laskonogiego. Pozycja tego władcy była na tyle silna, że gdy w r. 1205 król duński usiłował przywrócić swoje zwierzchnictwo na Pomorzu, Władysław wezwany przez swych siostrzeńców, zagrodził mu drogę (przed Sławnem?) i zmusił do odwrotu. Wzmocnienie wpływów polskich nad Odrą zaznaczyło się również w dziedzinie kościelnej. Energiczny arcybiskup Henryk Kietlicz podporządkował znów diecezję kamieńską władzy metropolitalnej Gniezna. Przejawem ścisłych kontaktów Pomorza z dzielnicowymi władcami Polski było również małżeństwo Bogusława II z Mirosławą, córką księcia gdańskiego Mszczuja I (5).</p>
<p>Obaj bracia, Bogusław i Kazimierz, po dojściu do pełnoletności zarządzali zrazu wspólnie krajem. Matka ich &#8211; Anastazja, otrzymała w wianie okręg grodu w Trzebiatowie. Także i po zakończeniu okresu opieki stara księżna zachowała znaczny wpływ na synów; nazwisko jej występuje niejednokrotnie w dokumentach z tego okresu. Około r. 1214 obaj książęta dokonali podziału administracyjnego swych posiadłości, przy czym Bogusławowi II przypadła między innymi w udziale wschodnia część kasztelanii kołobrzeskiej, między Parsętą i Górą Chełmską.</p>
<p>W zakresie polityki wewnętrznej działalność księżny Anastazji, a następnie jej synów, zmierzała do odbudowy gospodarczej i kulturalnej kraju po zniszczeniach spowodowanych licznymi wojnami. Jeszcze w okresie regencji, około r. 1194 kościół N. M. Panny w Kołobrzegu podniesiony został do rangi kolegiaty, przy której powstała kapituła. Być może, iż na decyzję tę wpłynęły jakieś plany wznowienia tutaj stolicy biskupiej, istniejącej w czasach Chrobrego. Inicjatywę taką można przypisać księżnie Anastazji.</p>
<p>W roku 1208 doszło również do odnowienia klasztoru premonstratensów (norbertanów) w Białobuku pod Trzebiatowem, założonego w r. 1170, opustoszałego skutkiem zawieruchy wojennej. O ile pierwsi zakonnicy przybyli z Danii, o tyle obecnie książęta pomorscy woleli przezornie uniknąć stwarzania tu ekspozytury niewygodnych sąsiadów, sprowadzając nowy konwent aż z dalekiej Fryzji (6). Tak więc oba najstarsze klasztory na prawym brzegu Odry &#8211; Kołbacz i Białobuk nie były pierwotnie pochodzenia niemieckiego i dopiero z biegiem czasu skład tych konwentów uległ zniemczeniu.</p>
<p>Bogusław II uzupełnił posiadłości Białobuku, nadając w r. 1214 zakonnikom osadę Koszalin (6). Tekst dokumentu mówi, że książę przekazuje klasztorowi &#8222;wieś Koszalin zwaną, położoną pod Górą Chełmską w ziemi kołobrzeskiej&#8221;. W dalszym ustępie Bogusław II uwalnia od wszelkich danin i świadczeń publicznych osadników, którzy zgodziliby się osiąść w tejże miejscowości, pod warunkiem jednak, aby przybysze pochodzili spoza terenów państwa pomorskiego. Jest to przykład tzw. przywileju immunitetowego. Z treści dokumentu wynika, że Koszalin był podówczas osadą, zamieszkałą przez ludność rodzimą, rządzącą się prawem polskim, gdyż immunitet odnosi się tylko do spodziewanych obcych osadników, których jeszcze we wsi nie było. Samo określenie &#8222;wieś&#8221; w ówczesnej terminologii nie wyklucza bynajmniej możliwości istnienia tutaj mniejszej osady targowej. Istotnie, dotychczasowe badania archeologiczne wskazują, że Koszalin stanowił prawdopodobnie już w początku XIII w. osiedle grodowe. Niezwykła w dokumentach tego typu wzmianka o Górze Chełmskiej wiąże się prawdopodobnie nie tyle z jej charakterem topograficznym, jak z istnieniem na jej szczycie dawnego ośrodka kultu, sięgającego doby pogańskiej.</p>
<p>Zamiarem Bogusława II było zapewne podważenie, a zarazem wykorzystanie pogańskich tradycji Góry Chełmskiej dla utworzenia tam ośrodka kultu chrześcijańskiego pod opieką premonstratensów. Istotnie kaplica, założona przez zakonników na miejsce słowiańskiej kąciny stała się niebawem znanym miejscem pielgrzymek, przyczyniając się niewątpliwie do gospodarczego rozwoju osiedla koszalińskiego (8).</p>
<p>Z okresu panowania Bogusława II znamy jeszcze kilka innych nadań dla klasztorów &#8211; w Grobie pod Uznamem (<i>Usedom</i>), Eldeny koło Greifswald, a także nadanie w r. 1212 wsi Kuczyny w pow. kołobrzeskim na rzecz cystersów z Kołbacza. Tego rodzaju przywileje na rzecz instytucji zakonnych zmierzały do podniesienia wydajności gospodarki kraju, gdyż klasztory dysponowały znacznymi możliwościami finansowymi i osadniczymi. Na kontakty gospodarcze z ziemiami Piastów wskazuje nadanie cystersom z Trzebnicy na Śląsku warzelni soli w Kołobrzegu w r. 1214, wraz z prawem wysyłania corocznie nad Bałtyk, bez opłaty celnej, szkuty po solone śledzie (9).</p>
<p>Przewlekłe walki Władysława Laskonogiego z potężnym księciem śląskim &#8211; Henrykiem Brodatym, osłabiły skuteczność pomocy udzielonej przez Wielkopolskę Pomorzanom. W r. 1211 ci ostatni zostali zmuszeni ponownie do przyjęcia zwierzchnictwa duńskiego. Wywołało to z kolei interwencję brandenburską. Wojska margrabiego Albrechta II zajęły w r. 1213 Szczecin i Pozdawilk (<i>Pasewalk</i>), zostały jednak całkowicie rozgromione przez Duńczyków. Obecnie, także cesarz Fryderyk II potwierdził urzędowo zwierzchnictwo króla duńskiego nad Pomorzem nadodrzańskim. W zamian za podporządkowanie się Danii, władcom pomorskim udało się odzyskać pograniczne okręgi; Chocków (<i>Gützkow</i>) i Łosice (<i>Loitz</i>), zagarnięte w okresie ich małoletności przez księcia Rugii Jaromira I. Zmiana sytuacji politycznej pociągnęła za sobą uniezależnienie się diecezji kamińskiej od zwierzchnictwa Gniezna, co ostatecznie zatwierdził w r. 1217 papież Honoriusz III (10).</p>
<p>Mimo osłabienia więzów politycznych z Wielkopolską Bogusław II oraz jego brat utrzymywali nadal przyjazne stosunki z Piastami. Świadczy o tym, między innymi, nadanie w r. 1219 wsi Bogucino kasztelanowi kołobrzeskiemu Czyrniechowi, na prośbę Władysława Laskonogiego, dokonane w obecności dwóch feudałów wielkopolskich &#8211; Dzierżykraja i Więcława (11).</p>
<p>Niespodziewana śmierć przecięła nić żywota obu książąt Pomorza Zachodniego. W r. 1219 zmarł Kazimierz II, a w kilka miesięcy później, 23 stycznia 1220 r., po ciężkiej chorobie zakończył życie (według tradycji &#8211; w Kenz nad Odrą) starszy jego brat Bogusław II osierocając małego synka, późniejszego Barnima I. Ciało zmarłego księcia złożono w podziemiu kościoła Św. Jakuba w Szczecinie (12).</p>
<p>Lata dzieciństwa i samodzielnego panowania Bogusława II to okres niezwykle trudny dla Pomorza wobec stałego zagrożenia kraju przez potęgę duńską i brandenburską. Wykorzystując umiejętnie antagonizmy obu sąsiadów, polityka księcia i jego doradców zmierzała stale do podtrzymania dawnych związków z Polską, nadszarpniętych u schyłku XII w.</p>
<p>W okresie panowania Władysława Laskonogiego koncepcja ta zdawała się być już bliska realizacji, ale ostatecznie załamała się na skutek słabości Polski dzielnicowej, rozdartej w wewnętrznych sporach.</p>
<p><strong>Kazimierz ŚLASKI</strong></p>
<hr />
<p><b>PRZYPISY</b></p>
<p><small>(1) K. Myśliński <i>Bogusław I książę Pomorza Zachodniego</i>. Bydgoszcz 1948.</p>
<p>(2) P. v. Niessen <i>Die staatsrechtlichen Verhältnisse Pommerns in den Jahren 1180-1214</i>. &#8222;Baltische Studien&#8221;. N.F. T. XVII (1913); Zickermann <i>Das Lehnsverhältniss zwischen Brandenburg und Pommern im XIII und XIV Jahrhunderte</i>. &#8222;Forschungen zur Brandenburgischen und Preussischen Geschichte&#8221;. T. 4 (1891); M. Wehrmann <i>Geschichte von Pommern</i>. T. I. Gotha 1919.</p>
<p>(3) K. Myśliński, Bogusław I.., j.w., s. 42-44; &#8222;Pommersches Urkundenbuch&#8221; (P.U.). T. I, nr 115, r. 1189.</p>
<p>(4) P.U. T. I, nr 133, r. 1198; Arnoldus Lubecensis <i>Chronica Slavorum</i>. VI, rozdz. 9-10. W: <i>Monumentu Germaniae Historica. Scriptores.</i> T. 21. Hannover 1869.</p>
<p>(5) J. Mitkowski <i>Pomorze Zachodnie w stosunku do Polski</i>. Poznań 1945, s. 66; <i>Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski</i>. T. I, nr 474, r. 1207; P.U. T.I, nr 144, r. 1205.</p>
<p>(6) P.U. T.I, nr 126, r. 1194. Wprawdzie istnieją dane, dopuszczające możliwość powstania kapituły kołobrzeskiej nieco wcześniej, jednakże ostateczne jej ukształtowanie i początki uposażenia odnoszą się dopiero do schyłku XII w.; P.U. T.I, nr 146, r. 1205.</p>
<p>(7) Tekst oryginalny przywileju wg <i>Codex Pommeraniae Diplomaticus</i> nr 100 i P.U. nr 63:</p>
<p><i>Bugzlaus Dei gratia Dux Pomeranorum universis tam presentibus quam futuris in perpetuum. Quoniam diuersi casus inopinate solent ex prolixo ldecursu temporum prouerire, consultum est, ut firmitate omnimoda roberentur, que posteriorum sunt memorie relinquenda. Significatum ergo esse volumus universis, quod villam unam que Cossalitz vocatur iuxta Cholin in Cholebergensi territorio constitutam, contulimus ecclesie sancti Petri de Belboch cum omnibus suis pertinentiis, libere et tranquille perpetuis temporibus possidendam. Preterea quoscunque homines non partinentes ad dominium nostrum vel fratris nostri Kazimari ad eandem villam induxerit possidendam, de omni exactione et servicio damus eisdem hominibus libertatem.<br />
Huius itaque rei testes sunt: Siguinus Episcopus caminensis, Condratus prepositus et capitulum caminense, Nicolaus prepositus cholbergensis. De laicis: Johannes Navkowitz, Roszwarus, Szobenmuzl. Hec ergo acta sunt presente et annuente fratre nostro domino Kazimaro.<br />
Datum Camin MCCXIV anno dominice incarnationis, decimo Kalendas Novembris.</i></p>
<p>Bogusław z Bożej łaski książę Pomorzan, wszem wobec, zarówno obecnym jak i przyszłym pokoleniom. Ponieważ w ciągu dłuższego upływu czasu zwykły wydarzać się niespodziewane wypadki, słusznym jest umacniać wszechstronnym utwierdzeniem to, co pozostawia się dla pamięci potomnych. Pragniemy tedy podać wszystkim do wiadomości, że nadajemy kościołowi Św. Piotra w Białoboku w wieczyste, swobodne i spokojne posiadanie wieś zwaną Koszalin, położoną opodal Góry Chełmskiej w kasztelanii kołobrzeskiej, wraz z wszystkimi jej przynależnościami.<br />
Nadto, jeśliby klasztor nakłonił jakichkolwiek ludzi nie należących do władztwa naszego, ani brata naszego Kazimierza do osadzenia owej wsi, udzielamy tym ludziom zwolnienia od wszelkich danin i służebności.<br />
Świadkami przeto niniejszej sprawy są: Sigwin biskup kamieński, prepozyt Konrad i kapituła kamieńska, Mikołaj prepozyt kołobrzeski. Spośród świeckich: Jan Nawkowic, Rozwar, Sobiemysł. Powyższego dokonano w obecności i za zgodą brata naszego, pana Kazimierza.<br />
Dane w Kamieniu roku Pańskiego 1214, dziesiątego dnia przed Kalendami listopada. (22. 11.).</p>
<p>(8) P.U. T.I, nr 163 r. 1214. Jest to pierwsza źródłowa wzmianka o Koszalinie.</p>
<p>(9) P.U. T.I, nr 156 r. 1212; Tamże, nr 162 r. 1214.</p>
<p>(10) P.U. T.I, nr 155 r. 1211; Codex Diplomaticus Brandenburgensis. Seria IV, t. 1, s. 8; P.U. T.I, nr 177 r. 1217; Tamże, nr 188 r. 1218.</p>
<p>(11) P.U. T.I, nr 197 r. 1219-1220.</p>
<p>(12) P.U. T.I, nr 198 r. 1220; Tamże, nr 199 r. 1220.</small></p>
<hr />
<p><strong>Źródło</strong>: Z dziejów Koszalina, Biblioteka Słupska Tom 7. Polskie Towarzystwo Historyczne Oddziały w Słupsku, Złotowie, Koszalinie. Wydawnictwo Poznańskie &#8211; Poznań 1960.</p>
<p><strong>Zdjęcie</strong>: Pieczęć Bogusława II.</p>
<hr />
<p><strong>Prof. KAZIMIERZ ŚLASKI</strong> (Kazimierz Maria Józef Ludwik) (1912-1990) &#8211; historyk, badacz dziejów Pomorza, profesor Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk. Pochodził z gałęzi pomorskiej rodziny Slaskich (Szlaskich) herbu Grzymała. Doktorat uzyskał na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Był pracownikiem Instytutu Zachodniego, Wojewódzkiego Archiwum Państwowego w Poznaniu, Archiwum Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu, a od 1962 Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk. Habilitował się w Instytucie Historii UAM w 1977 r. na podstawie rozprawy „Tysiąclecie polsko-skandynawskich stosunków kulturalnych”.<br />
Jego ojcem był Jerzy Slaski (1881-1939), ziemianin, znany działacz społeczny i gospodarczy na Pomorzu, kawaler Orderu Polonia Restituta.<br />
Jego dziadem był Kazimierz Slaski (1847-1906), ziemianin, działacz patriotyczny, społeczny i gospodarczy na Pomorzu. Właściciel majątków Orłowo, Wabcza i Łyńca oraz Jawt Wielkich. Brat Ludwika Maurycego Slaskiego, znanego działacza patriotycznego na Pomorzu, polskiego posła do Sejmu Rzeszy Niemieckiej. Członek tajnego związku Towarzystwa Filomatów w Chełmnie. Jeden z inicjatorów budowy kolei Chełmża-Mełno w 1900, założyciel cukrowni w Chełmży. Kierował w tym rejonie ruchem narodowym, finansował akcję oporu przeciwko niemczyźnie i walczył o utrzymanie polskości w okresie Kulturkampfu. Członek Towarzystwa Naukowego w Toruniu.<br />
Jego pradziadem był Ludwik Romuald Slaski, właściciel majątku Orłowo.<br />
<small>Źródło: naukowy.pl :: Wikipedia</small></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/bogusaw-ii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kamień: herb i pochodzenie nazwy miasta</title>
		<link>https://koszalin7.pl/kamie-herb-i-pochodzenie-nazwy-miasta/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/kamie-herb-i-pochodzenie-nazwy-miasta/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Oct 2010 10:55:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/10/20/kamie-herb-i-pochodzenie-nazwy-miasta/</guid>

					<description><![CDATA[Herb Kamienia Pomorskiego przedstawia stojącą za murem postać w czerwonej szacie i białej opończy, której głowa otoczona jest aureolą świętości,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-748"></span></p>
<p>Herb Kamienia Pomorskiego przedstawia stojącą za murem postać w czerwonej szacie i białej opończy, której głowa otoczona jest aureolą świętości, po obu stronach postaci dwa pastorały. Do dnia dzisiejszego trwają spory, kogo przedstawia postać w herbie miasta, będąca jednocześnie patronem, opiekunem miasta; jedni twierdzą, że św. Ottona biskupa Bambergu Apostoła Pomorza, inni natomiast, w tym także niżej podpisany, że św. Jana Chrzciciela, patrona katedry. Zwolennicy pierwszej tezy twierdzą, że biskup Otto został kanonizowany za działalność misyjną na Pomorzu oraz że znajdujące się obok niego dwa pastorały symbolizują biskupstwo w Bambergu oraz biskupstwo pomorskie. Ottona nie doprowadziła jednak do świętości działalność misyjna na Pomorzu, lecz wierność Rzymowi. Stojąc między cesarzem i papieżem, jako kanclerz cesarza Henryka IV biskup Bambergu wierny był kościołowi. Otto nie był także nigdy biskupem Pomorza, nawet misyjnym, gdyż biskupstwo pomorskie powstało rok po jego śmierci.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_129.html"><strong>KAMIEŃ: HERB I POCHODZENIE NAZWY MIASTA &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="thanks">Dziękujemy panu Marianowi Klasikowi za wyrażenie zgody na przedruk artykułów na naszym portalu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/kamie-herb-i-pochodzenie-nazwy-miasta/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>32 dywizja z Koszalina atakuje Polskę</title>
		<link>https://koszalin7.pl/32-dywizja-z-koszalina-atakuje-polsk/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/32-dywizja-z-koszalina-atakuje-polsk/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Sep 2010 18:53:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze - pole walki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/09/03/32-dywizja-z-koszalina-atakuje-polsk/</guid>

					<description><![CDATA[71 lat temu z Koszalina ruszyła na wojnę 32. Dywizja Piechoty Wehrmachtu, która już podczas kampanii wrześniowej 1939 roku dała]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-710"></span><br />
71 lat temu z Koszalina ruszyła na wojnę 32. Dywizja Piechoty Wehrmachtu, która już podczas kampanii wrześniowej 1939 roku dała się poznać jako jedna z najbardziej agresywnych niemieckich dywizji. Mimo upływu tylu lat, wiedza na temat dywizji i świadomość jej roli w II wojnie światowej jest w Koszalinie niewielka. Nie pomagają w jej zrozumieniu bardzo liczne, ale mało wartościowe lub wręcz przemilczające fakty publikacje. Dlatego przygotowaliśmy dla naszych Czytelników prawdziwy rarytas &#8211; pierwsze opracowanie działań niemieckiej 32 Dywizji Piechoty z Koszalina w kampanii przeciwko Polsce w 1939 roku, autorstwa Tadeusza Rogowskiego. Artykuł ma charakter popularny, ale oparty jest na solidnej wiedzy historycznej i dokumentach źródłowych, przede wszystkim codziennych komunikatach Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW &#8211; Oberkommando der Wehrmacht), rozkazach dowódcy niemieckiej Grupy Armii &#8222;Północ&#8221; (Heeresgruppe Nord) oraz poważnych opracowaniach naukowych. Zawiera mało znane fakty historyczne o sensacyjnym dla współczesnych Koszalinian charakterze. Autor podjął też próbę zobrazowania sytuacji na dwóch mapkach, a także dobrał i opracował zdjęcia archiwalne z odcinków, na których walczyła 32 DP Wehrmachtu z Koszalina. Zachęcamy do lektury. <strong>(ah)</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_401.html"><strong>32 DYWIZJA Z KOSZALINA ATAKUJE POLSKĘ &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/32-dywizja-z-koszalina-atakuje-polsk/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O szlachcie pomorskiej co niemieckiego nie znała</title>
		<link>https://koszalin7.pl/o-szlachcie-pomorskiej-co-niemieckiego-nie-znaa/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/o-szlachcie-pomorskiej-co-niemieckiego-nie-znaa/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Jun 2010 20:25:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Myśl zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Slowianszczyzna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/06/27/o-szlachcie-pomorskiej-co-niemieckiego-nie-znaa/</guid>

					<description><![CDATA[Szlachta pomorska zamieszkująca okolice Koszalina, Sławna i Słupska jeszcze w XVII wieku nie znała języka niemieckiego, a więc wtedy, kiedy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-649"></span></p>
<p>Szlachta pomorska zamieszkująca okolice Koszalina, Sławna i Słupska jeszcze w XVII wieku nie znała języka niemieckiego, a więc wtedy, kiedy planowa kolonizacja i germanizacja niemiecka trwały już od lat co najmniej 400. Fakt ten nie powinien dziwić, jeśli pamięta się, ze jeszcze w XX wieku w wioskach Spreewaldu koło Berlina mieszkały grupy mówiące po słowiańsku, znane jako „Wendowie”. 25 lipca 1601 roku stany okręgów sławieńskiego, słupskiego i lęborsko-bytowskiego składały w Szczecinie hołd, czyli przysięgę lenną, ówczesnemu księciu Barnimowi X. Poprzedniego dnia trzeba było przerwać ceremonię, gdy okazało się, że poza trzema wszyscy pozostali lennicy nie znali języka niemieckiego (!) Następnego dnia starosta wyłożył pozostałym rotę przysięgi w „języku wendyjskim” i wówczas dopiero doszło do zaprzysiężenia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_127.html"><strong>O SZLACHCIE POMORSKIEJ CO NIEMIECKIEGO NIE ZNAŁA &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/o-szlachcie-pomorskiej-co-niemieckiego-nie-znaa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Walka o Pomorze</title>
		<link>https://koszalin7.pl/walka-o-pomorze/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/walka-o-pomorze/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Jun 2010 18:53:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/06/03/walka-o-pomorze/</guid>

					<description><![CDATA[Nie ma chyba nic odkrywczego w stwierdzeniu, ze historia Pomorza &#8211; regionu, w którym żyjemy od kilku pokoleń &#8211; jest]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-604"></span></p>
<p>Nie ma chyba nic odkrywczego w stwierdzeniu, ze historia Pomorza &#8211; regionu, w którym żyjemy od kilku pokoleń &#8211; jest nam niemal nieznana. Panuje przekonanie, zwłaszcza wśród młodego pokolenia, że są to ziemie odwiecznie i rdzennie niemieckie, które Polacy zasiedlili dopiero po 1945 roku. Stan nieświadomości pogłębia dramatyczny brak popularnych opracowań historycznych. &#8222;Historia Pomorza&#8221; &#8211; wielotomowe dzieło wydane w Poznaniu pod redakcją nieżyjącego już prof. Gerarda Labudy, ze względu na obszerny i naukowy charakter, nie może wypełnić tej dotkliwej luki. To symptomatyczne, że 65 lat po przyłączeniu Pomorza Zachodniego do Polski nie doczekaliśmy się ani jednej napisanej w przystępnej formie, popularnej, &#8222;opowiedzianej&#8221; historii tej ziemi.</p>
<p>Z konieczności więc musimy sięgnąć do starszych opracowań, autorstwa znakomitych polskich naukowców przedwojennych, którzy byli nie tylko wybitnymi znawcami przedmiotu, ale i świetnymi popularyzatorami historii, posługującymi się piękną polszczyzną. Wyznawano wówczas zasadą, że sama wiedza, bez udostępnienia jej w wersji popularnej, co więcej &#8211; bez przychylnego przyjęcia przez czytelników, nie jest warta funta kłaków. Warto o tym pamiętać w dobie masowo pisanych doktoratów o wartości makulatury na uczelniach pozbawionych elementarnej kultury umysłowej. Odkrycia i ustalenia naukowe powinny być spopularyzowane, przekazane społeczeństwu w łatwej do przyjęcia formie i dopiero wówczas praca naukowa jest pożyteczna dla społeczeństwa, które przecież finansuje badania naukowe.</p>
<p>Zaprezentujmy jedną z takich książek. Jest to &#8222;Walka o Pomorze&#8221; autorstwa prof. Wacława Sobieskiego, historyka z Uniwersytetu Jagiellońskiego, wydana w 1928 roku. Będziemy ją udostępniać stopniowo, w miarę postępu prac związanych z przygotowaniem do prezentacji. Jest to ciekawie napisana historia Pomorza, niezwykle lekka w czytaniu, powstała jednak na solidnej bazie historycznej, ukazująca najwcześniejsze związki Pomorza z Polską i późniejsze skomplikowane dzieje tej krainy. Autor z niezwykłą swadą i logiczną precyzją obala ówczesne mity o &#8222;odwiecznej niemieckości&#8221; Pomorza, które jak możemy się przekonać, przetrwały do dziś w umysłach wielu polskich &#8222;naukowców&#8221;, polityków i publicystów oczekujących na granty i pieniądze z Unii gdzie o wszystkim i tak decydują Niemcy. Wiedza historyczna i głęboka erudycja w połączeniu z literackim zacięciem (piękna, nieco archaiczna polszczyzna) daje nam książkę, która jest aktualna mimo upływu nieomal wieku od jej wydania. <strong>(tr)</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_301.html"><strong>Prof. WACŁAW SOBIESKI &#8211; WALKA O POMORZE &#8211; czytaj książkę</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="note"><strong>Prof. Wacław SOBIESKI</strong> (1872-1935). Historyk, studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, a od 1908 był jego wykładowcą. Jeden z twórców tzw. nowej krakowskiej szkoły historycznej, członek Polskiej Akademii Umiejętności, autor ok. 100 prac naukowych z historii Polski, szczególnie z XVI–XVII wieku.<br />
Członek tajnej Ligi Narodowej, Związku Młodzieży Polskiej i Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, współpracował z delegacją polską na Kongresie Pokojowym w Wersalu.<br />
W swojej „Historii Polski” prof. Sobieski przypisał decydującą rolę w opracowaniu planu Bitwy Warszawskiej z 1920 gen. Weygandowi i szefowi sztabu gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu oraz uwydatnił walny udział w walkach 5. armii gen. Władysława Sikorskiego. Minister oświaty płk. Jędrzejewicz zniósł wówczas katedrę historii powszechnej UJ, co oznaczało pozbawienie prof. Sobieskiego pracy na Uniwersytecie. Podupadły na zdrowiu prof. Sobieski zmarł dwa dni po podpisaniu ministerialnego rozporzadzenia.<br />
Prace m.in.: Archiwum Jana Zamoyskiego (1904), Trybun ludu szlacheckiego (1905), Polska a hugenoci po nocy św. Bartłomieja (1910), Żółkiewski na Kremlu (1920), Dzieje Polski, tomy 1-3 (1923-1925), Walka o Pomorze (1928)<br />
<small>Oprac. na podstawie Wikipedii polskiej</small></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zdjęcie ilustracyjne: https://www.yorkpress.co.uk</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/walka-o-pomorze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak to na wojence ładnie, czyli dzielni chłopcy&#8230; wehrmachtowcy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/jak-to-na-wojence-adnie-czyli-dzielni-chopcy-wehrmachtowcy/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/jak-to-na-wojence-adnie-czyli-dzielni-chopcy-wehrmachtowcy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 May 2010 19:34:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze - pole walki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/05/20/jak-to-na-wojence-adnie-czyli-dzielni-chopcy-wehrmachtowcy/</guid>

					<description><![CDATA[Dzięki uprzejmości pana Leszka Żebrowskiego, badacza historii i publicysty, możemy opublikować artykuł opisujący na przykładzie jednej książki zjawisko, które sam]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-587"></span></p>
<p>Dzięki uprzejmości pana Leszka Żebrowskiego, badacza historii i publicysty, możemy opublikować artykuł opisujący na przykładzie jednej książki zjawisko, które sam autor określa jako &#8222;militaryzację niemieckiej pamięci historycznej&#8221;. Polega ono na przedstawianiu niemieckiej machiny wojennej, Wehrmachtu i innych formacji, współodpowiedzialnych za rozpętanie II wojny światowej i hekatombę 70 mln ofiar, wyłącznie od strony czysto wojskowej, z pominięciem całego kontekstu politycznego, prawnego, a przede wszystkim moralnego.</p>
<p>Nie przypadkiem poprosiliśmy autora o zgodę na przedruk artykułu na portalu koszalińskim. Publikacje na temat wojskowych dziejów Koszalina, czy też dziejów miasta uwzględniających historię wojskową, wywołują coraz większe zaniepokojenie. Czy polski i koszaliński podatnik powinien dofinansowywać książki uprawiające &#8222;militaryzację niemieckiej pamięci historycznej&#8221;. Czy w ten sposób nie wspiera polityki państwa niemieckiego z jego aż nazbyt wyraźną tendencją do zrzucania z siebie odpowiedzialności za wybuch II wojny światowej? Czy historyk militarnych dziejów Koszalina miał prawo pominąć przy opisie dowódców koszalińskiej 32 dywizji piechoty Wehrmachtu informację &#8211; że jeden z nich gen. Franz Böhme został oskarżony o zbrodnie wojenne i popełnił samobójstwo w celi więziennej w Norymberdze (bilans jego dwumiesięcznego pobytu w Serbii to od 20.000 do 30.000 rozstrzelanych cywilów). Drugi z nich, gen. Nikolaus von Falkenhorst, skazany został po wojnie na karę śmierci zamienioną później na 20 lat więzienia (odpowiadał za wprowadzanie w życie na terenie Norwegii Kommandobefehl &#8211; tajnego rozkazu nakazującego fizyczną likwidację schwytanych brytyjskich komandosów). Czy koszalińscy radni (poza Stefanem Romeckim, który głosował przeciw) reprezentujący wszystkie partie polityczne brali pod uwagę naszą wrażliwość historyczną, kiedy dokładnie w 70 rocznicę szturmu na Warszawę w 1939 roku, w którym uczestniczyła niemiecka 32 dywizja piechoty Wehrmachtu z Koszalina, podejmowali decyzję o postawieniu pomnika poświęconego niemieckim mieszkańcom miasta?</p>
<p>Wszyscy dopiero uczymy się podejścia do dziejów Koszalina, wciąż poszukując swojej pomorskiej tożsamości i punktu oparcia dla naszej koszalińskiej historii. Zainteresowanie niemiecką przeszłością miasta jest zrozumiałe. Nie może to jednak oznaczać zupełnie bezkrytycznego, pozbawionego ocen moralnych, przyjmowania prusko-niemieckiej historii. Politycy, historycy i publicyści nie mogą ulegać tej samej fascynacji, której ulegają amatorzy poszukujący niemieckiego żelastwa na Górze Chełmskiej. Na nich spoczywa szczególna odpowiedzialność. Być może artykuł Leszka Żebrowskiego pozwoli nam to lepiej zrozumieć i wspólnie wypracować sposób przedstawiania dziejów Koszalina, zwłaszcza dziejów wojskowych. Nie możemy być tylko odkrywcami niemieckiej historii, bo o to lepiej zadbają sami Niemcy, lecz powinniśmy być twórcami polskiej kultury, bo Niemcy nas w tym nie wyręczą. <strong>(ah)</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/kultura_004.html"><strong>JAK TO NA WOJENCE ŁADNIE, CZYLI DZIELNI CHŁOPCY&#8230; WEHRMACHTOWCY &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="info">Artykuł Leszka Żebrowskiego pierwotnie ukazał się w „Naszym Dzienniku” z 12 stycznia 2010.</p>
<p class="note"><strong>Leszek ŻEBROWSKI</strong> jest badaczem historii i publicystą, autorem między innymi książki „Paszkwil 'wyborczej&#8217;. Michnik i Cichy o Powstaniu Warszawskim”, Warszawa 1995.</p>
<p class="thanks">Serdecznie dziękujemy Leszkowi Żebrowskiemu za wyrażenie zgody na przedruk artykułu na naszym portalu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/jak-to-na-wojence-adnie-czyli-dzielni-chopcy-wehrmachtowcy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zanim powstała &#8222;Solidarność&#8221;</title>
		<link>https://koszalin7.pl/zanim-powstaa-qsolidarnoq/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/zanim-powstaa-qsolidarnoq/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 May 2010 00:49:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/05/11/zanim-powstaa-qsolidarnoq/</guid>

					<description><![CDATA[29 kwietnia 1978 roku w Gdańsku został powołany Komitet Założycielski Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Inicjatywa ta nawiązywała do WZZ powstałych]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>29 kwietnia 1978 roku w Gdańsku został powołany Komitet Założycielski Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Inicjatywa ta nawiązywała do WZZ powstałych 21 lutego 1978 roku na Śląsku, ale to jednak gdańscy działacze WZZ pokierowali wielkim zrywem robotniczym z sierpnia 1980 roku i doprowadzili <span id="more-572"></span> do powstania NSZZ „Solidarność”.</p>
<p><strong>Wolne Związki Zawodowe działały niezależnie od socjalistycznego państwa. Wkrótce, obok struktur działających na Śląsku i Wybrzeżu, powstały w październiku WZZ w Szczecinie.</strong> Niestety, władzom udało się spacyfikować w zarodku podobne inicjatywy w Wałbrzychu, Gmiechowie, Łodzi, Krakowie, Radomiu i Częstochowie. SB dezintegrowała i ze szczególną wnikliwością penetrowała wolne związki, które stając w obronie praw robotniczych i obywatelskich, podważały w sposób szczególny podstawę istnienia ustroju sprawiedliwości dziejowej. W wychodzącym na Wybrzeżu biuletynie pt. „Robotnik Wybrzeża”, czytamy m.in.:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_124.html"><strong>ZANIM POWSTAŁA &#8222;SOLIDARNOŚĆ&#8221; &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/zanim-powstaa-qsolidarnoq/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Majowe strajki 1988 roku</title>
		<link>https://koszalin7.pl/majowe-strajki-1988-roku/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/majowe-strajki-1988-roku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 May 2010 19:44:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/05/09/majowe-strajki-1988-roku/</guid>

					<description><![CDATA[W drugiej połowie kwietnia 1988 roku doszło do fali protestów. Jako pierwsi zastrajkowali pracownicy komunikacji miejskiej w Bydgoszczy – 25]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W drugiej połowie kwietnia 1988 roku doszło do fali protestów. Jako pierwsi zastrajkowali pracownicy komunikacji miejskiej w Bydgoszczy – 25 kwietnia, dzień później Huta im. Lenina w Nowej Hucie, a 29 kwietnia – huta w Stalowej Woli. Na Wybrzeżu strajkowała przez dziewięć dni (2-11 maja) <span id="more-564"></span> Stocznia Gdańska oraz kilka dni studenci z Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Wspomagali ich działacze FMW, WiP oraz wielu innych niezależnych organizacji. To właśnie przedstawiciele młodego pokolenia, któremu była obca obojętność starszych działaczy &#8222;Solidarności&#8221;, jak i strach przed reżimem komunistycznym, zorganizowali te strajki.</p>
<p>To młodzieżowe parcie na strajk uwidoczniło się już podczas wiecu przy plebani kościoła św. Brygidy w niedzielę 1 maja. Na wiecu przemawiał m.in. Wałęsa. Nawoływał do spokoju, przekonywał, że wszystko odbywa się pod kontrolą „Solidarności”. Odpowiedziało mu gromkie: „Jutro strajk!” wykrzyczane przez młodych stoczniowców i działaczy młodzieżowych z organizacji opozycyjnych. Jak się rzekło, tak się stało. W poniedziałek 2 maja wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej. Zorganizowali go młodzi robotnicy, którzy obok żądań płacowych podnieśli również postulat reaktywowania NSZZ &#8222;Solidarność&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_123.html"><strong>MAJOWE STRAJKI 1988 ROKU &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/majowe-strajki-1988-roku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rokowania polsko-brandenburskie</title>
		<link>https://koszalin7.pl/rokowania-polsko-brandenburskie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/rokowania-polsko-brandenburskie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jan 2010 16:01:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/01/30/rokowania-polsko-brandenburskie/</guid>

					<description><![CDATA[Na północno-zachodnich kresach Wielkopolski szczęk oręża nie ustawał niemal nigdy. Klinem wbijało się północne pogranicze tej dzielnicy w sam środek]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na północno-zachodnich kresach Wielkopolski szczęk oręża nie ustawał niemal nigdy. <span id="more-82"></span> Klinem wbijało się północne pogranicze tej dzielnicy w sam środek zaborów brandeburskich, wydartych książętom pomorskim i śląskim.</p>
<p>Nad dolną Wartą i Notecią strzegły ziemi polskiej warowne grody: Santok, Wieleń, Ujście, Czarnków i in. i około tych grodów ześrodkowywała się przedewszystkim walka między Polską a Marchją: wydzierano je sobie wzajemnie i odbijano, burzono i znowu odbudowywano, zakładano swoje nawprost sąsiedzkich, (tak w r. 1287 przeciwstawiono Landsberg Santokowi). Brandeburczycy opanowali już za czasów Łokietka ziemię zanotecką między Chudą i Drawą. Zaroiło się tu zaraz od osadników Niemców, powstały wielkie fortuny panów brandeburskich: Wedelów i Ostów.</p>
<p>Co roku niemal przynoszą zapiski kronikarskie wieści o walkach z Brandenburgją. Poznaliśmy jej dążenia do opanowania Pomorza. Z szczególną zaciętością rzucała się Marchja na Polskę za margrabiego Waldemara. Przeciwko niemu sprzymierzył się Łokietek w r. 1315 z królami Danji, Szwecji i Norwegji, z książętami Rugji, Pomorza i Meklemburgii. Bardzo być może, że stąd poszła prawie nieznana dotąd wyprawa Łokietka na Marchję w r. 1316. W odpowiedzi na nią najeżdża Waldemar Wielkopolskę w r. 1316 i 1317. W r. 1319 układa już z ksiąźętami śląskiemi podział zachodnich kresów W. Polski. Wśród tych planów śmierć go zaskoczyła. W rok później na Henryku młodszym wymarł panujący w Marchji ród Askańczyków. Po trzech latach wewnętrznego zamętu przeszła Marchja na dom bawarskich Wittelsbachów, siedzący wówczas na tronie cesarskim. Pierwszymi margrafem z tego rodu został syn cesarza &#8211; Ludwik.</p>
<p>Były to czasy walki papieża z cesarzem. Papież Jan XXII wyklął cesarza i wypowiedział mu wojnę &#8222;na śmierć i życie&#8221;. W r. 1322 rzuca też klątwę na margrabiego i jego otoczenie, kraj jego okłada interdyktem, uwalnia od przysięgi poddanych. Stolica apostolska szuka sprzymierzeńców, którychby mogła rzucić przeciw Wittelsbachom, zwraca się ku Polsce i Pomorzu. W tym czasie stolica apostolska wydała w dyplomatycznej formie zezwolenie na koronację Łokietka, wymierzając je przeciw królowi czeskiemu, który stał po stronie cesarza i, nie mogąc darować zakonowi, że był &#8222;ciałem i duszą&#8221; oddany cesarzowi, zajęła przychylne dla Polski stanowisko w sprawie krzyżackiej.</p>
<p>Za to Łokietek daje się użyć jako narzędzie polityki papieskiej przeciw Marchji, która, zawichrzona podówczas wojnami ościennemi i buntami wewnętrznemi, zajęła chwilowo wobec Polski stanowisko raczej odporne niż zaczepne. Zamiast skierować wszystkie siły przeciwko Krzyżakom, nie ważącym sobie za nic wyroku kurji rzymskiej, Łokietek wraz z Litwinami roznosi w r. 1326 straszne spustoszenia po Marchji. Cesarz nie posiada się z gniewu. Zaraz w następnym roku za jego i margrabiego poduszczeniem uderzają Krzyżacy na Polskę, równocześnie podejmuje wyprawę przeciw Police i drugi sprzymierzeniec cesarza, Jan czeski.</p>
<figure id="attachment_81" aria-describedby="caption-attachment-81" style="width: 200px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-81" title="Foto 2" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/waldemar.jpg" alt="Foto 2" width="200" height="309" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/waldemar.jpg 200w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/waldemar-194x300.jpg 194w" sizes="auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px" /><figcaption id="caption-attachment-81" class="wp-caption-text">Foto 2</figcaption></figure>
<p>W r. 1328 wydaje cesarz dwa dokumenty, któremi z wysokości swej &#8211; fikcyjnej nad całym światem władzy &#8211; składa z tronu Łokietka, a Polskę przekazuje swemu synowi, margrabiemu brandenburskiemu. Na wiosnę 1329 r. znowu wre wojna. W granice Polski wpadają Krzyżacy i Czesi.</p>
<p>Zagrożony zewsząd Łokietek zrywa z polityką rzymską. Równocześnie w Marchji, której pomoc cesarska nie zabezpieczyła od ciosów, pod któremi uginać się poczęła jej potęga, dokonała się zmiana w ukształtowaniu stronnictw a polityka z cesarskiej stała się brandeburską. W takich stosunkach w r. 1329 przychodzi do pokoju Polski z Marchją, zawartego w Landsbergu na 3 lata. Ażeby ocenić ten pokój wejrzeć trzeba w stosunki prywatne, panujące na pograniczu. Pokój landsberski jest dziełem stojącej u steru rządów w Marchji arystokracji brandeburskiej &#8211; tych Wedelów, którzy jako udzielni i wyłączni panowie obszarów zanoteckich bezpośrednio i prywatnie byli zainteresowani w przerwaniu wojny, niszczącej ich posiadłości, groźnej dla ich fortuny i potęgi.</p>
<p>Wedelowie znajdują oddźwięk wspólności interesów w wielkopolskich Nalęczach. Naprzeciw Wedelszczyzny leżą włości Nałęczów, odwet ze strony Marchji spustoszyłby ich dobra. Panów brandeburskioh i wielkopolskich łączą blizkie stosunki, zachodzą między niemi związki pokrewieństwa. Jak Wedelowie w Marchji, tak Nałęczowie w W. Polsce są u steru rządów. Nałęcz, Wincenty z Szamotuł, w imieniu królewskim układa warunki pokoju w Landsbergu.</p>
<p>Interes prywatny panów przenikał się i jednoczył tym razem z interesem publicznym. I Marchja, wycieńczona walkami, i Polska, która potrzebowała skupienia sil dla walki z Zakonem, spragnione były pokoju. Jaką jednak rolę w tym pokoju i wogóle w życiu politycznym owych czasów gra możnowładztwo, pokazuje akt dodatkowy pokoju landsberskiego.</p>
<p>Wojewoda wielkopolski, posiadacz granicznych grodów Czarnkowa i Wielenia, Wincenty z Szamotuł, występuje w nim jak gwarant, stający &#8222;na straży pokoju&#8221; i zobowiązuje się nie wpuszczać przez swe grody króla polskiego do Marchji, ani go z niej wypuszczać, gdyby pierwszy usiłował pokój złamać i dzierźawy margrabiego najechać &#8211; a nawet, gdyby król polski innemi drogami wpadł do Marchji., Wincenty wpuści jednocześnie przez Wieleń i Czarnków do Polski Brandeburczyków.</p>
<p>Naodwrót &#8211; wojewoda tak samo postąpi wobec margrabiego, gdyby chciał wpaść do Polski, wystąpić więc ma przeciwko stronie, któraby pierwsza pokój złamała. Marchja, ostatnio przez Polskę zaczepiana, zastrzega się jeszcze dalej, jej kierownicy chcą upewnić bezpieczeństwo własnych posiadłości, stąd dalszy warunek: gdyby król wyrządził jakąś krzywdę Wincentemu jako &#8222;stróżowi i obrońcy pokoju&#8221;, jego braciom i przyjaciołom, Wincenty wraz z grodami swemi przystanie do Marchji i póty z nią trwać będzie, póki margrabia tego zechce.</p>
<p class="citate">Układ landsberski spowodował podejrzenie Wincentego z Szamotuł o zdradę, o tajemne konszachty z Brandenburgią. Kłodziński obala to twierdzenie. Zrodzić się ono mogło łatwo, w stosunkach ówczesnych, w których zdrada była zjawiskom codziennym, a magnaci bez osłonek stawiali swoje sprawy na pierwszym planie. Nie przerasta spółczesnych Wincenty z Szamotuł. Kiedy Łokietek odbiera mu w roku 1331 godność starosty wielkopolskiego, przekazując ją królewiczowi Kazimierzowi, dumny Nałęcz stroni od wojny, bodaj czy nie zaciera rąk z radości na widok jak zniewieściały i rozpustny królewicz sromotnie umknął w lasy. Po kilku miesiącach przywrócony do godności starościńskiej, pojednany z królem, niby wcielenie bohaterstwa wyprzedza wszystkich w gorliwości obrony Wielkopolski.</p>
<p class="foto">Foto 1. Władysław Łokietek (ok. 1260 &#8211; 1333)<br />
Foto 2. Waldemar Askańczyk (ok. 1280 &#8211; 1319)</p>
<p class="note">(A. Kłodziński: &#8222;Rokowania polsko-brandenburskie&#8221; &#8211; Z dziejów narodu. Wypisy z źródeł i streszczenia z opracowań historycznych. Warszawa 1908)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/rokowania-polsko-brandenburskie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rywalizacja z Brandenburgią o Pomorze</title>
		<link>https://koszalin7.pl/rywalizacja-z-brandenburgi-o-pomorze/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/rywalizacja-z-brandenburgi-o-pomorze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jan 2010 14:55:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/01/30/rywalizacja-z-brandenburgi-o-pomorze/</guid>

					<description><![CDATA[Początki pierwotnej marchii brandenburskiej sięgały początków Polski. Właśnie, gdy między Wisłą i Odrą, w celu potężnego oparcia się zbrojnemu naciskowi]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-78"></span></p>
<p>Początki pierwotnej marchii brandenburskiej sięgały początków Polski. Właśnie, gdy między Wisłą i Odrą, w celu potężnego oparcia się zbrojnemu naciskowi zachodu zawiązało się państwo polskie, ustanowił niemiecki król Henryk w podbitej już Słowiańszczyźnie zaodrzańskiej pograniczne namiestnikostwo, czyli margrabstwo brandenburskie.</p>
<p>Wszelako dopiero polityczne podupadnięcie Polski utwierdziło przemoc niemiecką za Odrą. Wtedy objął margrabstwo brandenburskie groźny słowianobójca Albrecht Niedźwiedź, założyciel domu Askańskiego i, krwawą dłonią przygniótszy okoliczne ludy słowiańskie, uzyskał swemu margrabstwu dostojność elektorstwa dziedzicznego w linji pierworodnej. Młodszym potomkom, poprzestającym na tytule margrabiów i licznych burgach, pozostało tylko dorabiać się fortuny grabieniem dalszych, niezniemczonych jeszcze krain słowiańskich. Stąd im więcej tych Askańczyków, tym więcej łupieżników przybywało Słowiańszczyźnie ku Wiśle.</p>
<p>W połowie XIII stulecia najpamiętniejszemi stali się Polakom i Czechom trzej bracia stryjeczni z domu askańskiego: Otto &#8211; elektor, Konrad &#8211; margrabia i Otto drugi, &#8222;niemiecka plaga&#8221; jak go powszechnie zwano w Czechach, których ciemiężcą i zdziercą był podczas opiekuńczych rządów za małoletności Wacława. Konrad ożeniony był z Polką &#8211; siostrą Przemysława wielkopolskiego, stąd syn jego, margrabia Jan, rościł sobie prawa do Wielkopolski, a ziemia santocka ku Brandeburgji odeszła. Margrabiowie zdobyli cały po obu brzegach Warty ciągnący się rąbek ziem Wielkopolski. Utworzono nawet z tych krwawych strzępów Polski &#8222;Nową Marchję&#8221;. Łupiestwo brandeburczyków zwracało się jednak przedewszystkim ku Pomorzu.</p>
<figure id="attachment_77" aria-describedby="caption-attachment-77" style="width: 200px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-77" title="Foto 2" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/przemysl.jpg" alt="Foto 2" width="200" height="288" align="left" border="0" /><figcaption id="caption-attachment-77" class="wp-caption-text">Foto 2</figcaption></figure>
<p>W czasach dzielnicowych odpadło Pomorze od rozerwanego królestwa. Książęta zachodniego Pomorza, nie będąc w stanie zachować niezawisłości, ulegli potężnym sąsiadom z Rzeszy niemieckiej, stali się wkońcu sami książętami cesarstwa. Książęta Pomorza wschodniego, gdańskiego, za czasów Leszka Białego otrząsnęli się zupełnie z ostatnich węzłów uległości względem Polski. Świętopełk pomorski, nietylko, że samowładnie rządził lenną niegdyś dzielnicą, lecz owszem, przeciw księciu krakowskiemu oręż obrócił zaczepny: &#8211; za jego sprawą zamordowano w Gąsawie Leszka Białego. Walki między książętami, szarpiące Polskę, panowały i na Pomorzu. Nad pierworodną linją Świętopełka podobnie jak nad krakowskiemi Piastami ciążyła wspólna wówczas starożytnym rodom monarszym &#8211; za hańbę i nieszczęście poczytana &#8211; bezpłodność. Syn i następca Świętopełka, Mestwin, bezdzietny, powaśniony z braćmi postanowił zupełnie obcym dziedzicom przekazać swe księstwo.</p>
<p>Brandeburczycy nie zaniedbali sposobności spółzawodnictwa o kęs tak tłusty. Nieznanemi bliżej zabiegami skłonili oni Mestwina do cofnięcia uczynionego przezeń zrazu zapisu swych ziem na rzecz Barnima, księcia zachodniego Pomorza a do zapisania margrabiom swojej spuścizny. Nie wytrwali jednak w roli przyjaciół. Mając Mestwinowi pomagać zbrojnie w walce z jego bratem Warcisławem, zajął margrabia Konrad za pozwoleniem Mestwina miasto Gdańsk i nie chciał ustąpić z niego po przerwaniu wojny z śmiercią Warcisława. Mestwin zaczął szukać pomocy przeciw niewdzięcznemu dziedzicowi i naturalnego sprzymierzeńca znalazł w osobie Bolesława Pobożnego, księcia wielkopolskiego, który, zatrwożony przyrostem potęgi brandeburskiej, pośpieszył przeciw Konradowi. Wspólnemi Mestwina i Bolesława siłami wyrzucono Brandeburczyka z Gdańska. To zerwało wszelką przyjaźń między księciem pomorskim a margrabiami. Uczyniony im zapis Pomorza poszedł w niepamięć. Tylko powiaty słupski i sławiński wyznaczył im Mestwin jako odstępne. Cała zaś przyjaźń jego przeniosła się teraz na sprzymierzeńca wielkopolskiego, tymbardziej, że w pamięci odżyło pokrewieństwo między niemi przez córkę Świętopełkową, Helingę, poślubioną niegdyś wielkopolskiemu książęciu Władysławowi Odonicowi. Pomagając sobie wzajem w każdej potrzebie wojował Bolesław Pobożny dalszemi czasy wespół z Mestwinem Brandeburczyków, wojował Mestwin Probusa, gdy ten młodego dziedzica Bolesławowego &#8211; Przemysława II zdradziecko pojmał. Po dziesięcioletniej szczerej między Pomorzem a Wielkopolską przyjaźni &#8211; Mestwin zapisał Pomorze Przemysławowi i dla tym mocniejszego zapewnienia dziedzictwa odstąpił mu jeszcze za życia miasto i zamek Wyszogród, pozwolił mu przyjąć hołd wierności od zgromadzonego rycerstwa pomorskiego i na dyplomatach podpisywać się jako przyszły dziedzic Pomorza.</p>
<p>W ciągu dziesięcioletniego jeszcze żywota Mestwinowego panowała między nim a Przemysławem II nieprzerwana zgoda i zażyłość, wspólne narady i wspólne gody.</p>
<p>Zapewnione spojenie Pomorza z Wielkopolską umożliwiło Przemysławowi nałożenie korony królewskiej, naodwrót poduszczało wrogą nienawiść margrabiów. Rozpostarcie się panowania polskiego na Pomorzu przecięło potężnym klinem wzdłuż wybrzeża bałtyckiego niemiecką potęgę. Owładnąwszy szczecińskim Pomorzem i dzierżonym przez Brandeburczyków pograniczem wielkopolskim od zachodu, posiadszy bronią Krzyżaków królewieckie Prusy od wschodu, potrzebowała niemiecczyzna tylko gdańskiego Pomorza, aby całe wybrzeże bałtyckie opanować. I owo toż Pomorze zostało jej teraz wydarte przez Przemysława, to Pomorze, które w znak swego zwierzchnictwa nad całym wschodem przyznał im cesarz rzymski.</p>
<p>Wraz z rozbłyskiem sławy i potęgi narodowej nasrożyły sie strzały przeciw odradzającej się Polsce. W siedem miesięcy po koronacji, z ręki morderczej, nasłanej przez Brandenburczyków &#8211; ginie Przemysław.</p>
<p class="foto">Foto 1. Albrecht Niedźwiedź (ok. 1100 &#8211; 1170)<br />
Foto 2. Przemysł II (1257 &#8211; 1296)</p>
<p class="note">(K. Szajnocha: &#8222;Odrodzenie się Polski za Łokietka&#8221;, Rozdział: &#8222;Na Pomorzu&#8221; &#8211; Z dziejów narodu. Wypisy z źródeł i streszczenia z opracowań historycznych. Warszawa 1908)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/rywalizacja-z-brandenburgi-o-pomorze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
