<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kultura/ Sport &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/kultura/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Mon, 11 Dec 2023 15:34:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.1</generator>
	<item>
		<title>Opcja niemiecka Piotra Zychowicza</title>
		<link>https://koszalin7.pl/opcja-niemiecka-piotra-zychowicza/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/opcja-niemiecka-piotra-zychowicza/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Dec 2014 23:49:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/12/12/opcja-niemiecka-piotra-zychowicza/</guid>

					<description><![CDATA[W swojej najnowszej książce Opcja niemiecka, czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z Trzecią Rzeszą Piotr Zychowicz omawia wszystkie,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W swojej najnowszej książce <em><strong>Opcja niemiecka, czyli jak polscy antykomuniści próbowali porozumieć się z Trzecią Rzeszą</strong></em> <strong>Piotr Zychowicz</strong> omawia wszystkie, podejmowane przez rozmaite polskie środowiska polityczne z lat 1939-194, których celem była kolaboracja z Rzeszą Niemiecką. Niewątpliwą zasługą Zychowicza jest ich <strong>zebranie i przedstawienie w jednej książce</strong>, co pozwala wyrobić sobie lepszy pogląd na ich temat.<span id="more-1898"></span></p>
<p>Do tej pory nie poddające się łatwym ocenom zjawiska, należące do jakże pogmatwanej i tragicznej historii politycznej Polski, traktowano zazwyczaj po macoszemu, a kiedy już ktoś się nimi zajął, to musiał rutynowo opatrzyć je nieodłączną porcją moralnych potępień i „patriotycznych” złorzeczeń.</p>
<p>Zychowicz deklaruje, że napisał książkę antyhitlerowską, z czym nietrudno się zgodzić, wszak dzisiaj wszyscy należymy do jednego wielkiego „obozu antyhitlerowskiego” (jak wiadomo, w naszych czasach<em> „opór przeciwko Hitlerowi rośnie z każdym dniem”</em>). Oskarża Niemców o głupotę polityczną, polegająca na prowadzeniu wobec polskiej elity polityki brutalnej represji łącznie z fizyczną likwidacją jej wielu przedstawicieli zamiast szukania z nią porozumienia. A porozumienia Niemcy nie szukali ze względu na swoją ideologię, „niezrównoważenie psychiczne”, rasowe i narodowe uprzedzenia, jak również emocjonalne urazy: Adolf Hitler się na nas pogniewał, bo „nie poszliśmy z nim na Moskwę” i z zemsty postanowił z nami nie kolaborować.</p>
<p>Zasadnicza teza Zychowicza brzmi: <strong>do kolaboracji z Niemcami nie doszło, ponieważ ci jej nie chcieli</strong>. Dlatego też wszystkie polskie inicjatywy kolaboracyjne skazane były na niepowodzenie. Teza ta jednak powinna, moim zdaniem, zostać lekko skorygowana i zrelatywizowana poprzez umieszczenie sytuacji w Polsce w kontekście porównawczym. Zychowicz zdaje się bowiem nie zauważać, że zarzuty jakie stawia stronie niemieckiej, odrzucającej wszelkie propozycje kolaboracji politycznej wysuwane przez „polskich antykomunistów”, powinny odnosić się także do innych krajów, gdzie – inaczej niż w Polsce – istniały rządy kolaboracyjne.</p>
<p>Powody, przynajmniej niektóre, niechęci Niemców do kolaborowania z „polskimi antykomunistami”, powinny zachowywać ważność także w przypadku np. antykomunistów francuskich, norweskich i czeskich. A tak nie było.</p>
<p>Francuzi zamiast pójść na ugodę z Niemcami w 1939 r., wypowiedzieli Hitlerowi wojnę, zatem powinien on pałać wobec nich żądzą zemsty tak jak w przypadku Polaków, ale jakoś nie pałał, i z nimi kolaborował. Niemcy, wbiwszy się w pychę po dość szybkim zwycięstwie nad Polakami, nie zamierzali z nimi kolaborować. Jednak dziwnym trafem zdecydowali się na kolaborację z równie szybko pokonanymi Francuzami, Czechami i Norwegami. Czesi (nie mówiąc o Słowakach, którzy zachowali formalną niepodległość) byli jak my Słowianami, czyli żadne rasowo-etniczne uprzedzenia (antyslawizm) ze strony Niemców nie wchodziły w grę.</p>
<p>Zychowicz twierdzi, że głupim Niemcom nie zależało na współpracy z Polakami, nie tłumaczy jednak, dlaczego zależało im na współpracy z Francuzami, Norwegami czy Czechami. Tam widzieli w niej korzyść polityczną, a w przypadku Polski takiej korzyści nie dostrzegali. Dziwne.</p>
<p>Przypomnijmy tutaj, że – o czym pisał szczegółowo Zychowicz w książce <em><strong>Pakt Ribbentrop-Beck</strong></em> – szanse na porozumienie z Berlinem istniały przed wybuchem wojny, jednak ówczesny rząd polski nie chciał pójść na żadne ustępstwa, wolał sojusz z Anglią i Francją (w konsekwencji ze Związkiem Sowieckim) skierowany przeciwko Niemcom. Nawet pakt Hitler-Stalin z sierpnia 1939 r. nie skłonił Warszawy do zmiany stanowiska. Polska „zdradzona” przez sojuszników, wojnę we wrześniu 1939 r. przegrała.</p>
<p>Druga szansa na porozumienie pojawiłaby się, gdyby rząd polski, widząc, że sojusznicy nie kwapią się z przyjściem Polsce z realną pomocą, wysunął po dwóch tygodniach propozycję zawieszenia broni i zaczął negocjować z Berlinem jakąś formę istnienia polskiej państwowości. Ba, mógł taką próbę podjąć nawet po 17 września, żeby ratować jakieś kadłubowe państwo polskie, choćby nawet o statusie protektoratu Czech i Moraw. <strong>Zamiast tego</strong> głównodowodzący wojska marszałek <strong>Rydz–Śmigły jak i cały rząd ewakuowali się do Rumunii</strong>.</p>
<p>W tym momencie dokonała się samolikwidacja owego polityczno-administracyjnego bufora, który mógłby ewentualnie – według Zychowicza – chronić w jakiejś mierze polską substancję narodową w tej tragicznej sytuacji, kiedy wszystkie inne rachuby polityczne poniosły definitywne fiasko. Wszystkie podejmowane później inicjatywy polityczne były, powiedzmy to sobie szczerze, raczej śmieszne. Widać to jaskrawo, kiedy porównać je działaniami Philippe Pétaina, którego rządy służą za sztandarowy przykład udanej kolaboracji. Dzięki istnieniu kolaboracyjnego rządu, stanowiącego bufor pomiędzy okupantem a ludnością, <strong>Francja uniknęła okupacyjnego losu Polski</strong>, czyli nie została „spolonizowana”.</p>
<p>Należy sobie uprzytomnić, że marszałek Pétain był postacią we Francji powszechnie znaną i szanowaną. 18 maja 1940 r. został wicepremierem a 17 czerwca prezydent Albert Lebrun desygnował go na premiera. Jako szef rządu Pétain natychmiast zwrócił się do rządu Rzeszy z prośba o negocjacje o zawieszeniu broni, które zostało podpisane 22 czerwca. 10 lipca parlament 569 głosami przeciwko 80 upoważnił premiera Pétaina do nadania Francji nowej konstytucji. Zgodnie z nią Pétain został szefem państwa francuskiego.</p>
<p>Dysponujący silną pozycją polityczną, popularnością, autorytetem moralnym, poparciem większości sił politycznych i szerokich kręgów społecznych, stojący na czele państwa zarówno prawowitego, jak i legalnego był Pétain – mimo klęski militarnej Francji i konieczności oddania pod niemiecką administrację wojskową ponad 50% terytorium na zachodzie i północy kraju (wojna przeciwko Niemcom prowadzona od 3 września 1939 r. przez Wielką Brytanię) – na tyle silny politycznie, że mógł stać się politycznym partnerem dla kanclerza Hitlera. Kanclerz liczył się z nim, ponieważ uważał, że będzie on <strong>gwarantem wewnętrznego spokoju w Francji</strong>. To ta polityczna kalkulacja sprawiła, że zdecydował się na kolaborację z Pétainem.</p>
<p>Inny przykład w miarę udanej kolaboracji to <strong>Protektorat Czech i Moraw</strong>. Emil Hácha, jeszcze w niepodległej Czechosłowacji 30 listopada 1938 r. wybrany przygniatającą większością głosów przez Zgromadzenie Narodowe na trzeciego prezydenta Republiki, pełnił ten urząd także po utworzeniu Protektoratu Czech i Moraw. Istniała zatem – w pewnym zakresie – ciągłość legalnej władzy państwowej. Premierzy i wielu ministrów rządu Protektoratu Czech i Moraw jak Rudolf Beran, Alois Eliáš, Jaroslav Krejčí, Richard Bienert, Emanuel Moravec było już przez 1939 r. znanymi osobistościami czechosłowackiego życia politycznego.</p>
<p>Masową bazę społeczną kolaboracyjnym władzom Czech i Moraw zapewniała organizacja Narodowe Zjednoczenie (coś w rodzaju Frontu Jedności Narodu) i inne ugrupowania polityczne jak Vlajka, Narodowo-Socjalistyczna Partia Czeskich Robotników i Chłopów, Czeska Liga przeciw Bolszewizmowi czy Narodowy Związek Pracujących. Z punktu widzenia Berlina istnienie czeskich struktur politycznych miało więc polityczny sens.</p>
<p><strong>W Norwegii</strong>, podobnie jak w Polsce, władze rządowe (wraz z królem Haakonem VII, który opuścił poddanych zostawiając ich swojemu losowi) udały się na emigrację, aby tam – jak Sikorski czy de Gaulle – kolaborować z Brytyjczykami. W powstałej próżni politycznej na główną siłę polityczną wyrosło Nasjonal Samling <strong>Vidkuna Quislinga</strong>, partia, która przed wojną była wprawdzie nieliczna i nie odnosiła większych sukcesów, jednak należała do norweskiego establishmentu politycznego.</p>
<p>Quisling zyskał wcześniej uznanie w oczach norweskiej opinii publicznej jako współpracownik Fridtjofa Nansena; był dyplomatą i ministrem, a nie politycznym „nobody”. Jego partię popierało, przed wojną i w czasie wojny, wiele znanych osobistości życia publicznego z największym pisarzem norweskim, laureatem nagrody Nobla, Knutem Hamsunem na czele. Zatem także i w tym wypadku jakaś forma kolaboracji była dla Niemców politycznie opłacalna.</p>
<p>Po jednej stronie mamy Pétaina, Háchę i Quislinga a po drugiej Świetlickiego, Cybichowskiego, Kowalewskiego i innych bohaterów książki Zychowicza, którzy nie wyrobili sobie wcześniej żadnej pozycji politycznej i <strong>nie dysponowali żadną realną siłą polityczną</strong>. Dlatego byli dla Niemców całkowicie bezużyteczni. Możemy ich desperackie wysiłki doceniać i pochwalać, możemy uznać, że mieli szlachetne intencje i działali z pobudek patriotycznych, nie zmienia to jednak faktu, że strona niemiecka nie miała żadnych powodów, aby traktować ich poważnie. Byli dla niej <i>quantité négligeable</i>.</p>
<p><strong>Kolaboracja musi przynosić obopólną korzyść polityczną</strong>, i taką korzyść Niemcy odnosili, kolaborując z Pétainem, Háchą i Quislingiem. A jaką korzyść polityczną mogli odnieść Niemcy kolaborując z, mało komu znanymi, pozbawionymi politycznego znaczenia i nie mających żadnego wpływu na rozwój sytuacji w okupowanej Polsce, Świetlickim, Cybichowskim czy Kowalewskim? Żadną.</p>
<p>W Polsce rzeczywiście nie było ani „Pétaina”, ani „Hachy”, ani „Quislinga”. Gdyby się pojawił, wówczas Niemcy – jak można zasadnie przypuszczać – podjęliby z nim pertraktacje na temat kolaboracji. Rozmawiać ze Studnickim, Skiwskim, Cybichowskim, Kowalewskim czy działaczami „Miecza i Pługa” nie zamierzali, bo i po co, wszak ci niczego im nie mogli zaoferować, chyba, że dobre rady, a tych nie potrzebowali, gdyż uważali, że sami wszystko wiedzą najlepiej.</p>
<p>Dlatego z punktu widzenia realpolitik narzekania Zychowicza na Niemców, że nie chcieli polskich kolaborantów, są po prostu naiwne. Co innego, gdyby z propozycją kolaboracji zwrócili się do Berlina polscy politycy będący odpowiednikami Pétaina, Háchy czy Quislinga – Beck, Mościcki, Rydz-Śmigły, Sikorski, Witos czy Bielecki, a Niemcy by tę propozycję odrzucili. Byłby to bez wątpienia przejaw skrajnej głupoty politycznej, której – podkreślmy – nie wykazali, decydując się na kolaborację z Pétainem, Háchą i Quislingiem.</p>
<p>Ale o tym, czy rzeczywiście byliby tak głupi, nigdy się już nie dowiemy.</p>
<p><b>Tomasz Gabiś</b></p>
<p>tekst dla <a href="http://nowadebata.pl/">&#8222;Nowej Debaty&#8221;</a></p>
<p class="note"><b>Tomasz GABIŚ</b> (ur. 1955) &#8211; publicysta i myśliciel konserwatywny, wybitny znawca problematyki niemieckiej. Od kilku lat identyfikuje siebie jako postkonserwatysta. Ukończył germanistykę na Uniwersytecie Wrocławskim. W latach 80. XX wieku działał w opozycji. W 1987 roku był jednym z sygnatariuszy aktu założycielskiego Unii Polityki Realnej. Działał w niej do połowy lat 90. W tym okresie publikował również artykuły w tygodniku <i>Najwyższy CZAS!</i>. W latach 1991-2003 był redaktorem naczelnym pisma <i>Stańczyk</i>. Członek honorowy Organizacji Monarchistów Polskich i Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego. Publikuje w <i>Nowym Państwie</i>, <i>Arcanach</i>, <i>Obywatelu</i> i <i>Opcji na Prawo</i>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/opcja-niemiecka-piotra-zychowicza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Marnowanie pieniędzy podatników na sztukę nowoczesną (zdjęcia)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/marnowanie-pienidzy-podatnikow-na-sztuk-nowoczesn-zdjcia/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/marnowanie-pienidzy-podatnikow-na-sztuk-nowoczesn-zdjcia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Dec 2012 21:19:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/12/12/marnowanie-pienidzy-podatnikow-na-sztuk-nowoczesn-zdjcia/</guid>

					<description><![CDATA[Przez ponad cztery miesiące, od 16 listopada 2012 do 24 lutego 2013, w dwóch ogromnych salach, wystawiane są w warszawskim]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Przez ponad cztery miesiące, od 16 listopada 2012 do 24 lutego 2013, w dwóch ogromnych salach, wystawiane są w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej w Zamku Ujazdowskim prace Maurizio Cattelana. Kolejny raz pieniądze który powinny były być wydane na: wodociągi, kanalizacje, oczyszczanie ścieków, segregacje śmieci, budowę dróg, dokarmianie głodnych, zostały zmarnowane na eksponowanie sztuki nowoczesnej.<span id="more-1464"></span></p>
<p>Na kilkadziesiąt metrów przed terenem Zamku Ujazdowskiego potencjalnych widzów witają tablice przestrzegające że wystawa może wywołać silne emocje. Pierwszy eksponat znajduje się przy samym wejściu do Zamku. Jest nim wiszące zamiast flagi dziecko. Jak można przeczytać w katalogu to protest przeciw wobec dyskryminacji dzieci. Jest to wspaniały pomysł na upamiętnię dnia walki z dyskryminacją. Stowarzyszenie Nigdy Więcej mogło by obwiesić warszawskie latarnie manekinami Żydów w ramach walki z antysemityzmem, i murzynów w ramach walki z rasizmem. Organizacje gejowskie mogłyby wieszać manekiny pederastów w ramach walki z homofobią, a PO i PIS manekiny swoich polityków w ramach walki z agresją wrogiej partii.</p>
<p>Jedynym eksponatem pierwszej ogromnej sali wystawienniczej są dwa wypchany psy i wypchany kurczak. Instalacji pilnuje jedna strażniczka. Według informacji uzyskanych od przewodnika materiałem do stworzenia działa sztuki były żywe zwierzęta. Niestety nie wiadomo czy zostały zabite rytualnie czy humanitarnie. Co ciekawe zarzynanie zwierząt w celach artystycznych nie wzbudza protestów zielonych, lewaków czy wegetarian. Innymi ofiarami artysty są też liczne zarżnięte i wypchane gołębie, oraz zarżnięty koń. Wypchane i poustawiane trupki gołębi są dla artysty &#8222;jak groźba albo nie załatwione sprawy &#8211; ciążące nad naszym losem, zwielokrotnione fatum&#8221;.</p>
<p>W kolejnej sali znajdują się trzy instalacje nie licząc wypchanych gołębi i jednego zdjęcia. Pilnuje je kilku strażników. Na jedną składa się łóżko z dwoma manekinami. Instalacja ta według ulotki informacyjnej dotyczy dwoistości natury ludzkiej, dwoistości ludzkich uczynków, zdolności ludzi do bycia potworami, samotności. Opisy dzieł sztuki znajdujące się w materiałach propagandowych wystawy to dodatkowa atrakcja dla miłośników surrealistycznego humoru.</p>
<p>Kolejnym eksponatem jest manekin kobiety ukrzyżowanej w skrzyni. Który ma skłaniać widzów do refleksji nad sensem cierpienia, gwałceniem kobiet, przemocą domową. Instalacja świadomie nawiązuje do sztuki religijnej.</p>
<p>Trzecim eksponatem jest zarżnięty i wypchany koń przebity tablicą z akronimem INRI – Jezus Nazarejczyk Król Żydowski. Jak tłumaczył mi pan przewodnik koń to taki substytut krzyża, krzyża który się zdezaktualizował w naszej kulturze. Cierpiący koń wzbudzający emocje ma być lepszym przekazem wartości etycznych niż nic nie znaczący dla współczesnych przedstawicieli zachodu krucyfiks. Pomimo że autor pewnie wychodził z założenia że najlepszy show to kopnąć katolika, to realia laicyzacji są ponure. Pan przewodnik był zdziwiony ze wiem co oznacza akronim INRI. Pomysł substytutu dla krzyża, skojarzył się mi z pomysłem krzyża jako substytutu pomnika, z używaniem krzyża do promocji idei mających niewiele wspólnego z krzyżem.</p>
<p>Ostatnim akordem wystawy jest wiszący na korytarzu przed salami wystawowymi plakat wystawy przedstawiający się modlącego Adolfa Hitlera. Który ma prowokować dyskusje o zbrodniarzach i wybaczaniu. Plakat ten nie jest rozdawany. Nie stanie się więc przedmiotem kultowym dla neonazistów.</p>
<p>Katalog wystawy zawiera teksty takich lewackich ekstremistów jak: Zygmunt Bauman, Elfriede Jelinek, Leszek Kołakowski. Patronat honorowy nad wystawą sprawuje ambasada Włoch i burmistrza dzielnicy śródmieście. Współorganizatorem wystawy jest Włoski Instytut Kultury. Partnerami wystawy jest miasto Warszawa i Kultura Liberalna. Wystawę zrealizowano za pieniądze odebrane podatnikom których dysponentem był Minister Kultury. Patronat medialny nad imprezą objęły: Aktivist, Exklusiv, Stolica, Elle Decoration.</p>
<p>W ramach wystawy prowadzony jest płatny program edukacyjny dla dzieci i młodzieży. Tematy lekcji podczas zwiedza wystawy to: motyw śmierci w sztuce współczesnej, doświadczenie zła i jego przedstawienie w sztuce współczesnej, prowokacja artystyczna w sztuce współczesnej, groteska i absurd jako środki wypowiedzi artystycznej. Podczas lekcji omawiane są prace innych współczesnych artystów.</p>
<p><b>Jan Bodakowski</b></p>
<p><img decoding="async" src="https://statycz.koszalin7.pl/img/kultura/wystawy/12_12_12_wyst/w_001.jpg" alt="" /> <img decoding="async" src="https://statycz.koszalin7.pl/img/kultura/wystawy/12_12_12_wyst/w_002.jpg" alt="" /> <img decoding="async" src="https://statycz.koszalin7.pl/img/kultura/wystawy/12_12_12_wyst/w_003.jpg" alt="" /> <img decoding="async" src="https://statycz.koszalin7.pl/img/kultura/wystawy/12_12_12_wyst/w_004.jpg" alt="" /> <img decoding="async" src="https://statycz.koszalin7.pl/img/kultura/wystawy/12_12_12_wyst/w_005.jpg" alt="" /> <img decoding="async" src="https://statycz.koszalin7.pl/img/kultura/wystawy/12_12_12_wyst/w_006.jpg" alt="" /> <img decoding="async" src="https://statycz.koszalin7.pl/img/kultura/wystawy/12_12_12_wyst/w_007.jpg" alt="" /> <img decoding="async" src="https://statycz.koszalin7.pl/img/kultura/wystawy/12_12_12_wyst/w_008.jpg" alt="" /> <img decoding="async" src="https://statycz.koszalin7.pl/img/kultura/wystawy/12_12_12_wyst/w_010.jpg" alt="" /> <img decoding="async" src="https://statycz.koszalin7.pl/img/kultura/wystawy/12_12_12_wyst/w_011.jpg" alt="" /></p>
<p class="note"><b>Jan Bodakowski</b> &#8211; absolwent Uniwersytetu Warszawskiego &#8211; Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych, kierunek polityka społeczna. Bloger, dziennikarz, autor licznych publikacji, fotoreportaży, recenzji, rysunków satyrycznych. Bierze aktywny udział w życiu politycznym..</p>
<p class="thanks">Dziękujemy Janowi Bodakowskiemu za zgodę na przedruk tekstów na naszym portalu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/marnowanie-pienidzy-podatnikow-na-sztuk-nowoczesn-zdjcia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niemcy – dekomunizacja której nie było</title>
		<link>https://koszalin7.pl/niemcy-dekomunizacja-ktorej-nie-byo/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/niemcy-dekomunizacja-ktorej-nie-byo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Nov 2012 15:22:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/11/25/niemcy-dekomunizacja-ktorej-nie-byo/</guid>

					<description><![CDATA[Wielu Polaków ma niezdrową skłonność do ulegania mitom, i równie szkodliwą awersje do wiedzy o otaczającym świecie. Nawet wiedza o]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu Polaków ma niezdrową skłonność do ulegania mitom, i równie szkodliwą awersje do wiedzy o otaczającym świecie. Nawet wiedza o rzeczywistości politycznej Niemiec, państwa decydującego o losach Unii Europejskiej wobec której Polska jest zależna, jest dla dużej części Polaków przysłonięta zasłoną niewiedzy i mitów. <span id="more-1450"></span> Wydana przez Zysk książka Uwe Müller i Grit Hartmann &#8222;Stasi. Zmowa niepamięci&#8221; drastycznie odziera Polaków z przytulnych mitów i ignorancji.</p>
<p>W zjednoczonych Niemczech dekomunizacji nie przeprowadzono, postkomuniści zrobili kariery podobnie jak naziści w RFN, a ofiary komunizmu nie doczekały się sprawiedliwości. Stan ten był owocem działań wszystkich niemieckich partii parlamentarnych. Przed zjednoczeniem pierwszy i ostatni demokratyczny parlament NRD uchwalił ustawę o rekompensatach dla ofiar komunizmu, jednak RFN wymusiła by z traktatów zjednoczeniowych usunąć ten zapis. Pozostawiono za to w RFN wypłacane przez NRD specjalne dodatki emerytalne dla działaczy komunistycznych i funkcjonariuszy bezpieki.</p>
<p>Nie ukarano komunistycznych zbrodniarzy, ani obywateli RFN będących szpiegami NRD. Nie wypłacono odszkodowań ofiarom komunistycznego terroru. Zabroniono nawet ofiarom upubliczniać wiedzy o swoich komunistycznych prześladowcach. Nawiązano tym samym do faktycznego nierozliczenia nazizmu w RFN. W zjednoczonych Niemczech nie karano: pograniczników mordujących uciekinierów z NRD, ani funkcjonariuszy Stasi odpowiedzialnych za wspieranie organizacji terrorystycznych na całym świecie, zabójstwa, pospolite przestępstwa kryminalne, tortury, defraudacje, sędziów za orzekanie w sfałszowanych procesach. Żadnej odpowiedzialności nie ponieśli ani prokuratorzy ani adwokaci. Nie ukarano obywateli RFN za szpiegostwo na rzecz NRD. Bezkarnych pozostało 450 agentów Stasi pracujących w administracji rządowej RFN i 5.000 byłych agentów wywiadu NRD, nawet pomimo tego że archiwa Stasi, a więc i agentura jest w dyspozycji FSB.</p>
<p>W wschodnich landach postkomuniści stanową połowę działaczy rządzącej chadecji. Zachodnioniemiecka lewica blisko współpracuje z postkomunistami z NRD. W wschodnich landach 60% dziennikarzy to postkomuniści i ich konfidenci. Dziennikarz w NRD do ostatnich dni reżimu byli zagorzałymi komunistycznymi propagandzistami. Media NRD do samego końca blisko współpracowały z Stasi. Po zjednoczeniu prasę NRD wykupiły zachodnioniemieckie koncerny, zachowując w redakcjach całe komunistyczne redakcje. W mediach niemieckich nie przeprowadzono lustracji. Postkomuniści, dzięki zaniechaniu lustracji, w tym funkcjonariusze bezpieki NRD Stasi, są masowo zatrudnieni w policji, administracji, edukacji, sądownictwie i sporcie. Postkomuniści zatrudnieni w niemieckich szkołach swoją pozycje wykorzystują do wychowywania dzieci i młodzieży w nienawiści do wartości zachodniej cywilizacji. Swoje posady zachowało w sądach od 1/3 do połowy komunistycznych sędziów zhańbionych udziałem w terrorze komunistycznym.</p>
<p>Owocem braku rozliczeń i podporządkowania państwowych instytucji edukacji publicznej jest fala resentymentu za NRD, w tym i wśród Niemców z zachodnich landów. Zapewne sprzyjała temu polityka zachodnioniemieckiej socjaldemokracji która już od lat siedemdziesiątych utrzymywała bliskie relacje z komunistami z rządzącej NRD SED.</p>
<p>Dodatkowo w zjednoczonych Niemczech NRD jest bezwstydnie gloryfikowana przez lewicową partie Die Linke. Partia ta blisko współpracuje z organizacjami gloryfikującymi nawet Stasi, i w ramach swojej wewnątrzpartyjnej platformy komunistycznej Stalina i Castro.</p>
<p>Istniejąca od 1961 roku w NRF Centrala Krajowych Administracji i Wymiaru Sprawiedliwości bardzo dokładnie dokumentowała zbrodnie komunistyczne w NRD. Jej działalność przeszkadzała już od lat siedemdziesiątych bardzo wielu politykom w RFN. Po zjednoczeniu cała dokumentacja Centrali została schowana do archiwum. Nie wykorzystano jej do rozliczenia zbrodni NRD.</p>
<p>Postkomunistów zatrudnił też Urząd Pełnomocnika do spraw Akt Stasi zwany Instytutem Gaucka. Za wiedzą obecnego prezydenta Niemiec, i pomimo że nie było takiej potrzeby, zatrudniono konfidentów i funkcjonariuszy Stasi. W większości na stanowiskach kierowniczych. Postkomuniści mogli więc wpływać na politykę kadrową, funkcjonowanie urzędu i interpretacje dokumentów. Prócz agentów i funkcjonariuszy Stasi, w Urzędzie zatrudniono postkomunistów z urzędów centralnych NRD, prokuratury NRD, armii NRD. Przynależność do totalitarnej partii SED nie była przeszkodą w zatrudnieniu. W zjednoczonych Niemczech w 2004 roku zabroniono ujawniania dokumentów dotyczących ludzi sławnych. Nawet za ich zgodą. Ochrona dóbr osobistych osób trzecich doprowadziła do tego że z akt wymazywano nawet osoby żyjące w XIX wieku. Podobnie postkomuniści opanowali Federalną Fundacje badań nad dyktaturą SED.</p>
<p>Rzeczywistość zjednoczonych Niemiec wygląda więc tak jakby Stasi wykorzystało swoją o sekretach polityków z RFN do zapewnienia sobie bezkarności.</p>
<p>Niezwykłą zaletą książki Uwe Müller i Grit Hartmann jest to że ukazuje ona w nowej perspektywie polskie problemy. Między innymi absurdalność tezy, głoszonej między innymi przez Rafała Ziemkiewicza, o tym że Unia Europejska uchroniła Polskę od podporządkowania Rosji. Podczas gdy podporządkowanie Niemiec interesom postkomuny rodem z NRD lojalnej wobec sowietów, świadczy że Unia, a przez to i Polska, podporządkowane są interesom komunistycznej sitwy. Dla Polaków ważne też są informacje o niemieckich mediach. Informacje o przyzwoleniu na komunistyczną tożsamości części mediów niemieckich. Warto szczególnie o tym pamiętać w sytuacji gdy większość polskojęzycznej prasy jest wydawana przez niemieckie koncerny.</p>
<p><b>Jan Bodakowski</b></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/niemcy-dekomunizacja-ktorej-nie-byo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zawsze byłaś w moich myślach (Always On My Mind)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/zawsze-bya-w-moich-mylach-always-on-my-mind/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/zawsze-bya-w-moich-mylach-always-on-my-mind/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 22:02:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/01/30/zawsze-bya-w-moich-mylach-always-on-my-mind/</guid>

					<description><![CDATA[Cała trójka autorów spotkała się w knajpce i od słowa do słowa postanowili napisać coś razem. Po paru dniach Always]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Cała trójka autorów spotkała się w knajpce i od słowa do słowa postanowili napisać coś razem. Po paru dniach Always On My Mind była gotowa. Nawet nie przypuszczali, że będzie to ich najsłynniejsza piosenka. A początkowo na to nie wyglądało. Pierwsze nagranie w 1972 roku było dziełem Brendy Lee. <span id="more-1202"></span> Brenda była wtedy bardzo popularną wokalistką, piosenka miała jednak średnie powodzenie. Na liście przebojów country uzyskała 45 miejsce. Rok później, w marcu 1973 roku wyszedł singel Elvisa Presleya, na którym Always On My Mind znalazła się na stronie B. Było to kilka tygodni po jego rozstaniu się z Priscillą. Trudno powiedzieć na ile ten fakt wpłynął na notowania. W każdym razie singel sprzedał się w ponad półmilionowym nakładzie, a na liście Billboardu utwór osiągnął 16 miejsce. A w Kanadzie i w Anglii był wyżej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/muzyka_007.html"><strong>ZAWSZE BYŁAŚ W MOICH MYŚLACH (ALWAYS ON MY MIND) &#8211; czytaj cały tekst</strong></a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Autor prowadzi na platformie blogowej <strong>Salon24.pl</strong> dwa znakomite blogi muzyczne: pod pseudonimem classical_blueslover &#8211; blog o muzyce klasycznej</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Dziękujemy Autorowi (classical_blueslover) za wyrażenie zgody na przedruk artykułów oraz stworzenie możliwości popularyzowania muzyki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/zawsze-bya-w-moich-mylach-always-on-my-mind/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Twórco Zacny Gwiazd Świecących</title>
		<link>https://koszalin7.pl/tworco-zacny-gwiazd-wieccych/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/tworco-zacny-gwiazd-wieccych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Dec 2011 09:11:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/12/24/tworco-zacny-gwiazd-wieccych/</guid>

					<description><![CDATA[Kto napisał melodię także nie wiadomo. W XVII wieku hymnem zajął się papież Urban VIII. Przerobił go tak poważnie, że]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kto napisał melodię także nie wiadomo. W XVII wieku hymnem zajął się papież Urban VIII. Przerobił go tak poważnie, że z oryginału pozostał tylko pierwszy tytułowy wers. Ten zrewidowany tekst włączył do Brewiarza w 1632 roku. Istniała groźba, że oryginalny tekst zaginie.<span id="more-1164"></span> Tak się nie stało gdyż pozostał on w starej wersji w liturgii angielskiej. Melodia Praetoriusa bardzo głęboko sięga do starego hymnu. Ta stara melodia pozostała w klasztorach gdzie mnisi pielęgnowali (i robią to nadal) śpiewy adwentowe. W tamtych czasach nikt nie przejmował się plagiatami. A początkowe frazy Praetoriusa są wręcz dosłownym powtórzeniem hymnu ambrozjańskiego. Inaczej mówiąc główny temat nie pochodzi od tego kompozytora. Dopiero dalszy przebieg będący rozminięciem tematu jest autorskim aktem Praetoriusa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/muzyka_006.html"><strong>TWÓRCO ZACNY GWIAZD ŚWIECĄCYCH &#8211; czytaj cały tekst</strong></a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Autor prowadzi na platformie blogowej <strong>Salon24.pl</strong> dwa znakomite blogi muzyczne: pod pseudonimem classical_blueslover &#8211; blog o muzyce klasycznej</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Dziękujemy Autorowi (classical_blueslover) za wyrażenie zgody na przedruk artykułów oraz stworzenie możliwości popularyzowania muzyki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/tworco-zacny-gwiazd-wieccych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Josef Schüßlburner &#8222;Socjalistyczna eugenika&#8221;</title>
		<link>https://koszalin7.pl/josef-schuesslburner-qsocjalistyczna-eugenikaq-fragment-ksiki/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/josef-schuesslburner-qsocjalistyczna-eugenikaq-fragment-ksiki/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jul 2011 15:38:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/07/30/josef-schuesslburner-qsocjalistyczna-eugenikaq-fragment-ksiki/</guid>

					<description><![CDATA[Jak mają się do siebie rewolucyjna wojna eksterminacyjna, za którą optował Engels (&#8222;również całe reakcyjne narody zmieść z powierzchni ziemi&#8221;),]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1048"></span><br />
Jak mają się do siebie rewolucyjna wojna eksterminacyjna, za którą optował Engels (&#8222;również całe reakcyjne narody zmieść z powierzchni ziemi&#8221;), i braterstwo ludzkości opiewane w Manifeście Komunistycznym? Odpowiedź na to pytanie mieści się w koncepcji wiecznego gatunku &#8222;człowiek&#8221;, który tylko jako &#8222;istota gatunkowa&#8221; ma znaczenie; pojedyncze osobniki, nazywane przez Marxa &#8222;atomami&#8221;, ale także pojedyncze narody, u Lassalle’a występujące jako &#8222;szczególne żyły&#8221; (mistycznego zbiorowego człowieka o nazwie &#8222;ludzkość&#8221;), nie znaczą nic, poza tym, że uczestniczą w dialektycznym dramacie rozwoju ludzkości i społeczeństwa w tych epizodach, kiedy &#8222;ciało społeczne&#8221; regeneruje zwapniałe żyły i pozbywa się swoich chorych komórek: W społeczeństwie odbywa się cicha rewolucja, od której nie ma ucieczki i która nie więcej troszczy się o niweczone przez się istnienia ludzkie niż trzęsienie ziemi o burzone domy. Klasy i rasy zbyt słabe, by dać sobie radę w nowych warunkach bytu, muszą ulec. [1]</p>
<h3>Schüßlburner: Okultystyczno-socjalistyczna produkcja ludzi</h3>
<p>Pojedynczy człowiek może się ewentualnie pocieszać tym, że teoria socjalistyczna zapewnia przecież coś w rodzaju ludzkiej nieśmiertelności [2]: jeśli bowiem teoria historii Marxa, czyli gnostycka konstrukcja myślowa gwarantowanej samorealizacji &#8222;Człowieka Sprawiedliwego&#8221; w procesie historycznym jest słuszna, to całkiem realistycznie wyglądać zaczyna zmartwychwstanie umarłych jako program polityczny.</p>
<p class="note">Fragment książki: Josef Schüßlburner, Czerwony, brunatny i zielony socjalizm, Wektory, Wrocław 2009, przeł. Tomasz Gabiś.</p>
<p>Skoro bowiem w historii świata socjalistyczna sprawiedliwość musi wypełnić się z nieuchronnością praw przyrody, byłoby skrajną niesprawiedliwością, gdyby w przyszłości nadeszło sprawiedliwe i wolne społeczeństwo, zaś ci, którzy za nim się opowiadali, walczyli o nie i za nie &#8211; być może jako politycznie prześladowani &#8211; cierpieli, nie zdążyliby odnieść z tego żadnej korzyści. Wychodziłoby więc na to, że zmarłe pokolenia wyzyskiwane były przez pokolenie żyjące w socjalistycznych &#8222;czasach ostatecznych&#8221;. Ponadto śmiertelny człowiek byłby prywatnym właścicielem określonej &#8222;porcji&#8221; czasu, a to by oznaczało, że własność prywatna nie została do końca zniesiona.</p>
<p>Dlatego socjalizm niesie w sobie obietnicę, iż państwo socjalistyczne zagwarantuje nieśmiertelność ciał. Wnioskowanie takie, doprowadzające do absurdu niedorzeczne wyjściowe tezy Marxa, nie jest ironizowaniem na temat socjalizmu, aczkolwiek byłoby to całkowicie uprawnione: nie, tego typu żądania rzeczywiście formułowano jako program polityczny! Na przykład sowiecka rządowa gazeta &#8222;Izwiestia&#8221; wezwała w styczniu 1924 roku do przyspieszenia prac nad przezwyciężeniem śmierci, ponieważ ludzie pracy i uciskani na całym świecie nigdy nie pogodzą się z faktem śmierci Lenina. [3]</p>
<p>Wbrew nasuwającym się łatwo przypuszczeniom współczesnych mumifikacji zwłok Lenina nie przeprowadzono jednak z myślą o przygotowaniu go na chwilę zmartwychwstania umarłych, stanowiącego ukoronowanie zdobyczy komunizmu.[4] Tym niemniej jest rzeczą godną uwagi, że postępowy reżim sowiecki, mumifikując wodza rewolucji, nawiązał do religijnych rytuałów chowania zmarłych władców, znanych ze starożytnego Egiptu, gdzie ważnym składnikiem religijnej legitymizacji władzy politycznej była nadzieja na życie po śmierci. [5]</p>
<p>Można się zastanawiać, na ile okultystyczne postulaty, które nazwalibyśmy dzisiaj biopolitycznymi utopiami, przyczyniały się do stabilizacji władzy w młodej sowieckiej republice [6] i zjednywały do niej pewne kręgi inteligencji. Wśród licznych zwolenników tych fantazji, obok założyciela Armii Czerwonej Lwa Trockiego i pisarza Maksyma Gorkiego [7] na szczególną uwagę zasługuje ojciec sowieckiej kosmonautyki Konstanty Ciołkowski, u którego, zwykle zakamuflowany, gnostycki charakter socjalizmu, objawia się właściwie bez osłonek, dowodząc ponadto, iż całkowicie irracjonalne spojrzenie na świat daje się w przypadku niektórych ludzi doskonale pogodzić z myśleniem naukowo-technicznym. [8]</p>
<p>Motywem, skłaniającym Ciołkowskiego do badań nad rakietami (budową systemów napędowych), było pragnienie, aby przodków w imię socjalistycznej sprawiedliwości wskrzeszonych za pomocą środków politycznych, przetransportować na inne planety. Jego teoria wychodziła z fundamentalnego założenia, że mózg jest tylko materialną częścią wszechświata, zatem wszystkie procesy, które w nim zachodzą, są w ostatecznej instancji procesami mającymi swoje źródło w całym wszechświecie.</p>
<p>O tym, w czyim mózgu najlepiej manifestuje się kreatywność wszechświata, rozstrzygnie selekcja naturalna. Oznacza to, że, działające w interesie przetrwania ludzkości, &#8222;istoty wyższe&#8221; mają prawo i obowiązek zniszczyć istoty niższe, innymi słowy istota gatunkowa &#8222;Człowiek&#8221; (całe ciało ludzkości) sama usuwa swoje chore i bezużyteczne komórki. Dzięki przejściu na rozmnażanie bezpłciowe ludzie pozbędą się w końcu swojej cielesności i przeobrażą się w rodzaj promieniowania.</p>
<p>Może to nastąpić tylko wówczas, kiedy ludzkość osiągnie doskonałość i jedność struktury atomu, czego warunkiem jest wymazanie wszelkich śladów choroby, cierpienia i szaleństwa, czyli między innymi pozbycie się, stanowiących ich źródło, ludzi kalekich pod względem fizycznym i psychicznym. Bardziej jednoznacznie niż u Ciołkowskiego tęskniącego za tym, aby zniknął byt materialny i człowiek rozpłynął się spirytualnie w &#8222;ciele powszechnym&#8221; symbolizującym życie wieczne, nie może się już chyba wyrazić gnostycka i okultystyczna natura zasadniczych socjalistycznych wyobrażeń na temat świata i człowieka.</p>
<p>Nienawiść do całego bytu widać u Ciołkowskiego, kiedy wręcz z rozkoszą pogrąża się w pedantycznych opisach systematycznego izolowania, tępienia, odchwaszczania wszystkich niepotrzebnych i szkodliwych żywych istot przez sprawnie zorganizowaną armię pracy w trakcie przeobrażania wszechświata w kosmiczny raj &#8222;wiecznej szczęśliwości&#8221;. [9]</p>
<p>Charakterystyczne dla &#8222;lewicowych&#8221; projektów nieśmiertelności [10] jest to, że nieograniczone życie nie jest przewidziane dla wszystkich, ale dla elity socjalistycznych nadludzi, natomiast historycznie przegrani &#8222;wrogowie ludu&#8221; przepadają bez śladu w kosmicznym procesie. Również najbardziej znany z socjalistycznych ideologów zmartwychwstania Walerian Murawjew, który chciał wytworzyć ludzką wieczność poprzez stopienie wszystkich w jednolite ciało społeczne z jedną światową świadomością, rozważając kwestię &#8222;produkcji ludzi&#8221; doszedł do wniosku, że procesami wzrostu niezbędnymi dla powstania &#8222;królestwa wolności&#8221; (zespolenia wszystkich w jeden organizm) należy tak pokierować, aby przypadkową produkcję wartościowych ludzi zastąpić produkcją planową, w ramach której &#8222;poślednie typy ludzkie&#8221; będą metodycznie eliminowane. Całe narody, które odmówią współudziału w wypełnieniu tego wielkiego dzieła, utracą &#8222;prawo do życia&#8221;. [11]</p>
<p>Słynny rosyjski biolog Konstanty Mereszkowski (1855-1921) [12] należał do tych licznych przedstawicieli okultystycznego marksizmu, który pragnął, wspomniany kosmiczny proces, wspomagać poprzez planową, hodowlaną selekcję i sztuczne zapładnianie ludzkości, co miało iść w parze z przymusową sterylizacją i kastracją ludzi z fizycznymi i psychicznymi defektami, do których &#8211; dodajmy na marginesie &#8211; zaliczył wszystkich Żydów.</p>
<p>Wyhodowani &#8222;nadludzie&#8221; żyliby, szczęśliwi i piękni, a po osiągnięciu pewnego wieku państwo, aby oszczędzić im wszystkich problemów, jakie niesie starość, uśmiercałoby ich przy pomocy trucizny o nazwie &#8222;nirwana&#8221; &#8211; oczywiście jako cząstki &#8222;powszechnego ciała&#8221; żyliby nadal w jakiejś innej formie. Rzeczą szczególnie frapującą jest fakt, że hodowlanymi i eliminatorskimi ideami Mereszkowskiego interesował się i pisał o nich Lanz von Liebenfels, nazywany niekiedy &#8222;człowiekiem, który dał idee Hitlerowi&#8221;. [13] Oczywiście, takie twierdzenie jest olbrzymią przesadą, ale nie można wykluczyć, że okultystyczny socjalizm dotarł do Hitlera właśnie za pośrednictwem Liebenfelsa, stając się dlań źródłem duchowej inspiracji.</p>
<h3>Socjalistyczny socjaldarwinizm</h3>
<p>Wśród badaczy narodowego socjalizmu panuje ogólna zgoda co do tego, że światopogląd Hitlera ukształtowały &#8222;starsze teorie socjaldarwinistyczne&#8221;.[14] Kojarzone z nimi główne wątki ideologiczne to „walka o przestrzeń życiową&#8221;, określająca w znacznym stopniu koncepcję panowania, oraz przede wszystkim idea (samo)oczyszczenia &#8222;ciała narodu&#8221;, czyli (socjalistycznej) &#8222;istoty gatunkowej&#8221;, przy pomocy eugeniki i eutanazji tak, aby zapewnić sobie zwycięstwo w globalnej walce o byt (o narzucenie własnego wariantu socjalizmu). Odwoływanie się do &#8222;Darwina&#8221; świadczy o biologistycznym rozumieniu polityki, co wyjaśnia rasistowski składnik narodowosocjalistycznego światopoglądu. Przyznając słuszność tym ustaleniom , zauważyć wypada, że z reguły bez odpowiedzi pozostaje pytanie, co te wszystkie ideologiczne zależności mają wspólnego z &#8222;socjalizmem&#8221;. A coś wspólnego mogą przecież mieć, skoro narodowy socjalizm definiował się właśnie jako socjalizm i tylko swoiste &#8222;rozliczanie się z przeszłością&#8221; aplikowane dzisiaj ludności Niemiec stara się ukryć ten fakt.</p>
<p>A przecież:  <em>&#8222;poprzez swój związek z bardzo wpływowym kautskizmem, marksizm Drugiej </em>(socjaldemokratycznej &#8211; JS) <em>Międzynarodówki znajdował się pod mocnym wpływem ideologii darwinizmu&#8221;. Tak lub podobnie w literaturze na temat historii socjalizmu komentuje się często teksty, odczuwane jako kłopotliwe, &#8222;niemarksistowskie&#8221;, &#8222;obce&#8221; ruchowi robotniczemu. Mało który czytelnik domyśli się, o jakie treści chodzi</em>.[15] Z góry uprzedźmy: chodzi dokładnie o te treści, które łączą klasyczny socjalizm z, być może, najstraszniejszymi aspektami narodowosocjalistycznej ideologii, a przede wszystkim praktyki. Dlatego trzeba się temu bliżej przyjrzeć.</p>
<p>Kiedy w 1859 roku ukazało się główne dzieło Karola Darwina  <em>O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt</em>, Karol Marx dość szybko przejął jego ideę przewodnią jako &#8222;przyrodniczy fundament historycznej walki klasowej&#8221;.[16] Na pogrzebie Marxa Engels powiedział, że tak jak Darwin odkrył prawa rozwoju natury organicznej , tak Marx odkrył prawa rozwoju ludzkiej historii.[17] Chociaż dla późniejszego naczelnego ideologa SPD Kautsky&#8217;ego było jasne, że tak naprawdę oba &#8222;prawa rozwoju&#8221; nie bardzo do siebie pasują [18], to właśnie on &#8211; posiłkując się, jak to mają socjaliści w zwyczaju, &#8222;dialektyką&#8221; &#8211; miał je spoić ze sobą. I dopiero w tej &#8222;darwinistycznej&#8221; wersji, marksizm, krytykowany jako &#8222;marksizm wulgarny&#8221;, stał się zrozumiałą doktryną, która można było kłaść do głów &#8222;klasie robotniczej&#8221;. Poszukujący uzasadnienia w naukach przyrodniczych socjalistyczny socjaldarwinizm należy widzieć jako ideologiczny rdzeń socjaldemokracji, od przełomu wieków do drugiej wojny światowej. Po wojnie, ze zrozumiałych względów, cichaczem zepchnięto tę ideologię w niepamięć, co jest dowodem na to, że najbardziej skutecznym rodzajem &#8211; przynajmniej w sensie politycznym &#8211; &#8222;rozliczania się z przeszłością&#8221; , jest zapomnienie! I tak na przykład prawie całkowicie zapomniano o tym, że emigracyjna SPD (Sopade) [19] &#8222;nie miała zastrzeżeń&#8221; do uchwalonej w 1935 roku ustawy o &#8222;ochronie zdrowia małżeństwa&#8221; , przewidującej zakaz zawierania małżeństw przez &#8222;osoby niepełnowartościowe&#8221; . Jeszcze w 1938 roku z satysfakcją odnotowała &#8222;samokrytyczne podejście narodowosocjalistycznych teoretyków rasy&#8221; do kwestii niepożądanych skutków &#8222;przesadnie nastawionej na ilość polityki ludnościowej narodowego socjalizmu&#8221; , która musiała prowadzić do &#8222;niekontrolowanego rozmnażania się lumpenproletariatu&#8221;, przed czym ostrzegali i czego się obawiali socjaldemokratyczni eugenicy .</p>
<p>Fakt, że związany z Uniwersytetem Londyńskim, czołowy eugenik brytyjskiej Partii Pracy Karl Pearson (1857-1936) poczytał Hitlerowi za zasługę wprowadzenie &#8222;prawa o zapobieganiu potomstwa obciążonego dziedzicznie&#8221;, wychwalając ją jako wyraz &#8222;starań o regenerację narodu niemieckiego&#8221; [20], nie pozostawia wątpliwości, gdzie ustawa ma swoje ideologiczne źródła i dlaczego można ją było uchwalić wkrótce po objęciu przez Hitlera urzędu kanclerza. Jedynie prokomunistyczny seksuolog i &#8222;seksualny reformator&#8221; Magnus Hirschfeld (1868-1935) uznał, że narodowosocjalistyczna ustawa idzie nie dość daleko: <em>Jeśli chciałoby się naprawdę energicznie zająć odchwaszczaniem, to należałoby zwrócić uwagę na uzależnionych od środków odurzających, a wśród nich przede wszystkim na alkoholików</em>. W tej socjaldemokratycznej, technokratycznej ideologii, będącej produktem wymieszania marksizmu i darwinizmu, kryła się tendencja, która w początkach władzy sowieckiej zamanifestowała się we wspomnianych już lewicowych fantazjach o nieśmiertelności, z pewnością przyjmując tam formy o wiele bardziej fantasmagoryczne (ale ich zalążki obecne były już w filozofii przyrody Marxa), i która opartą na socjaldarwinizmie eugenikę jako autorytatywną, scjentystyczną religię autonomicznego człowieka podniosła do rangi nowej , dominującej nauki społecznej, do roli czynnika &#8222;integrującego obraz świata, któremu należy podporządkować wszystkie inne punkty widzenia&#8221;.[21]</p>
<p>Socjaldemokratycznym technokratom eugeniki &#8211; Alfred Grotjahn mówił o &#8222;gatunkowej nieśmiertelności&#8221; (nieśmiertelności eugenicznego kolektywu) &#8211; <em>w ich scjentystycznych marzeniach o wszechmocy przypaść miała rola równego bogom Prometeusza: Człowiek stawszy się suwerennym- </em>powinien &#8211; <em>wsadzić kij w szprychy starego koła</em>, <em>aby</em> <em>wyzwolić nowe siły kinetyczne, nowe rytmy i normy odpowiedzialnego przed samym sobą człowieczeństwa</em>.[22] &#8211; <em>Po roku 1918/1919 takie utopie zyskały pewne szanse realizacji: w warunkach kryzysu jaki nastąpił po klęsce w pierwszej wojnie światowej, nie tylko eugenika weszła do politycznych programów ; równocześnie do rządów weszła socjaldemokracja &#8211; to jej rosnące polityczne wpływy w nowej republice spowodowały, że rosnąć zaczęło praktyczno-polityczne znaczenie socjalistycznej eugeniki.</em>[23]</p>
<p>Jest to dlatego tak godne uwagi, że w 1913 roku, a zatem jeszcze w ostatniej fazie cesarstwa stojącego w zenicie swojego kulturalnego i ekonomicznego rozkwitu, kiedy Géza von Hoffmann w wydanej w Monachium książce <em>Die Rassenhygiene in den Vereinigten Staaten von Nordamerika </em>zaprezentował w Niemczech postępowe ustawodawstwo sterylizacyjne obowiązujące w niektórych amerykańskich stanach, wśród recenzentów przeważały głosy krytyczne, piętnujące takie prawa jako nawrót barbarzyństwa. To dopiero socjaldemokracja otworzyła szerzej drogę dla eugeniki, przed wszystkim na płaszczyźnie ideologicznej, ale także praktycznej: eugeniczne ośrodki doradztwa małżeńskiego i debata na temat aborcji, projekt ustawy sterylizacyjnej z 1932 roku przygotowany w pruskiej Krajowej Radzie Zdrowia.</p>
<p>W teorii Darwina marksistów fascynowało &#8211; obok tego, że człowiek jest w niej traktowany jako wytwór procesów chemicznych [24] &#8211; przede wszystkim to, że dowodziła ona , iż w historii naturalnej świata musiał istnieć &#8222;rozwój&#8221;, który można było &#8211; wraz z powstaniem człowieka &#8211; pojmować jako &#8222;postęp&#8221;[25] w sensie heglowskim: proces zdobywania samoświadomości przez materię. Leżący u podstaw marksizmu gnostycki schemat rozwoju historii mógł następnie do opisanych przez Darwina nieświadomych procesów organicznych dodać dziejową i &#8222;historiozbawczą&#8221; intencjonalność: dzieje świata muszą &#8211; teraz już świadomie kształtowane przez człowieka &#8211; postępować naprzód. Tym samym ustalenia Darwina zdawały się naukowo &#8222;udowadniać&#8221;, że przepowiadany przez marksizm dalszy rozwój, który teraz mógł być przedstawiany jako przejście do wyższego stadium, &#8222;musi&#8221; &#8211; na drodze walki klasowej &#8211; bezwarunkowo nastąpić.</p>
<p>Temu, co w przyrodzie opisywanej przez Darwina, występuje jako &#8222;uprzywilejowane rasy&#8221;, odpowiadają w dziejach ludzkości &#8222;klasy&#8221;. Stosunek &#8222;rasy&#8221; i &#8222;klasy&#8221; [26] to analogia, której nie należy brać dosłownie, ponieważ poruszamy się na dwóch różnych płaszczyznach &#8211; nieświadomej natury i świadomej (ludzkiej) kultury &#8211; na których rządzą inne prawidłowości, co wyłożył socjalistyczny antropolog Ludwig Woltmann w swoim fundamentalnym dziele <em>Die Darwinsche Theorie und der Sozialismus </em>(1899). Prezentowało ono ówczesne stanowisko SPD w sposób bardziej przekonywujący &#8211; a także bardziej &#8222;humanistyczny&#8221; niż zrobił to naczelny ideolog socjaldemokracji Kautsky w swoich pismach, którym jeden z krytyków zarzucił, że wywodzą się wprost z <em>Życia zwierząt</em> Alfreda Brehma. [27]</p>
<p>Z tego, jak bardzo problematyczne były próby syntezy marksizmu i darwinizmu, socjaliści musieli sobie zdawać sprawę, widząc, że darwinizm jako argument polityczny używany był w celu odparcia argumentów socjalistycznych , a nadawał się do tego, gdyż był &#8211; według powiedzenia Bertranda Russella &#8211; &#8222;rozciągnięciem zasad gospodarki laissez-faire na świat roślin i zwierząt&#8221;.[28] Dlatego &#8222;darwinizm&#8221; jako argument polityczny &#8211; i dokładnie to oznacza pojęcie &#8222;socjaldarwinizm&#8221; &#8211; był początkowo stosowany przez przedstawicieli niemieckiego obozu narodowo-liberalnego[29], choćby przez zoologa Ernsta Haeckla (1834-1919), w duchu prokapitalistycznym (i jednocześnie antydemokratycznym) i antysocjalistycznym. Daje to współczesnym niemieckim kierownikom polityki ideologicznej pretekst, aby albo ignorować socjalistyczny charakter socjaldarwinizmu Hitlera, albo wręcz go kwestionować poprzez wskazywanie na socjaldarwinistycznych antysocjalistów. Rzeczywiście, logiczna jest argumentacja, że proces ewolucyjny według Darwina posiada zbyt wiele &#8222;podmiotów&#8221;, aby mógł służyć za model dla sterowanego odgórnie procesu &#8211; jak w ideologii socjalistycznej wyobrażano sobie rozwój ekonomiczno-społeczny. Po drugie, &#8222;uprzywilejowane rasy&#8221; nie dlatego przetrwały, że pozjadały (pozabijały lub wręcz wymordowały) inne &#8211; częsty błąd, jeśli nie celowe fałszowanie teorii darwinowskiej &#8211; ale dlatego, że lepiej sprostały wyzwaniom, stawianym przez &#8222;środowisko&#8221; (czyli przez inne gatunki, częściowo też rasy, które były szybsze w znajdowaniu jedzenia, lub przez fizyczne warunki np. zmiany klimatyczne), i to sprostały raczej przypadkowo i nieświadomie np. ze względu na łatwość mimikry lub większą odporność na zmiany klimatyczne. Używając pojęć ideologicznych można by zatem powiedzieć, iż ewolucja jest przebiegającym &#8222;liberalnie&#8221; (spontanicznym, niesterowanym odgórnie ) bardzo &#8222;konserwatywnym&#8221; procesem, gdyż w pierwszym rzędzie idzie tu o samozachowanie, a nie o &#8222;kroczenie naprzód&#8221;. Dla przeżycia gatunku korzystna jest nierówność (zróżnicowanie), ponieważ w ten sposób rośnie szansa, że przynajmniej jeden z jego wariantów da sobie radę z nowymi wyzwaniami i zagrożeniami, stąd (socjalistyczna) równość, która na płaszczyźnie ludzkiej może być tylko rezultatem zastosowania &#8222;nienaturalnych&#8221; politycznych środków, zmniejsza szanse przeżycia gatunku.</p>
<p>W obliczu antysocjalistycznych polemik podpierających się Darwinem po to, aby przekonać do tezy o &#8222;naturalności&#8221; wolnorynkowo-kapitalistycznego procesu selekcji, socjaliści, którym scjentystyczne sumienie nie pozwalało porzucić darwinizmu, czuli się zmuszeni do przyjęcia następującej argumentacji: właśnie dlatego, że proces cywilizacyjny, który doprowadził do powstania społeczeństwa przemysłowego, zmniejszył siłę naturalnych mechanizmów selekcji rozpoznanych przez Darwina, państwo, aby zapobiec &#8211; jak to ujął Kautsky[30] &#8211; &#8222;zdegenerowaniu ludzkiej rasy&#8221;, musi aktywnie ingerować w proces naturalnej selekcji negatywnej. Pogląd taki reprezentował już kuzyn Darwina Francis Galton, który obawiał się, że w warunkach rozwoju cywilizacji i kultury naturalna selekcja przestaje właściwie funkcjonować, i pojawia się niebezpieczeństwo, że wyższe rasy ludzkie mogą zostać zalane przez niższe rasy. W tym tkwiło teoretyczne uzasadnienie dla eugeniki ( nauka o &#8222;dobrym urodzeniu&#8221;), nazywanej w Niemczech &#8222;higieną rasową&#8221;, a niekiedy &#8222;higieną socjalną&#8221; . Po stronie socjalistów już Woltmann przyznawał[31], że <em>bez wątpienia nasze humanitarne starania, ochrona słabszych, wchodzą w konflikt z wymaganiami uszlachetniania rasy opartego na ustaleniach nauk przyrodniczych. </em> Nieuchronnie zatem musiało kiedyś pojawić się pytanie, który punkt widzenia będzie decydujący w praktyce.</p>
<p>Socjaliści odwrócili ostrze polemiki i zaatakowali antysocjalistycznych liberałów ich własną bronią, oskarżając właśnie &#8222;kapitalizm&#8221; o to, że stoi na przeszkodzie właściwej prokreacji, a tym samym hamuje postęp ludzkości, którego główną dźwignią jest dobór płciowy[32]: <em>Dobór małżeński ma dzisiaj, a mianowicie w wyższych kręgach burżuazji ohydny, metaliczny posmak. Bardziej niż cielesna i umysłowa sprawność, o wyborze decydują ranga i bogactwo.</em>[33]</p>
<p>Okazuje się więc, że to kapitalistyczne społeczeństwo klasowe uniemożliwia optymalny rozwój rasy ludzkiej, którą cechować winna &#8222;odpowiedzialność za dziedziczne fizyczne i psychiczne wyposażenie potomstwa&#8221;.[34] Przeto kiedy walka klasowa doprowadzi do powstania społeczeństwa socjalistycznego i zniesione zostaną bariery klasowe, będzie można w szerokim zakresie zastosować ustalenia eugeniki, kierując się obiektywnymi przesłankami, i w ten sposób świadomie, przy pomocy politycznych instrumentów, kształtować darwinowski proces ewolucji. Kryje się w tym myśl, że rozwój w kierunku socjalizmu jest także biologicznym procesem ewolucji zmierzającym -i wspomaganym umiejętnie prowadzoną biopolityką &#8211; ku (gnostyckim) &#8222;czasom ostatecznym&#8221; zdefiniowanym przez Marxa. Jak widać z powyższego znaleziono rozwiązanie pozwalające pogodzić faktycznie niemożliwe do pogodzenia koncepcje darwinizmu i marksizmu. Marksizm zdobył &#8222;naukową&#8221; podwalinę.</p>
<p>W trakcie swojego sporu z antysemickim socjalistą Eugenem Dühringiem [35] Engels zagłębiał się intensywnie we współczesne mu nauki przyrodnicze i ścisłe (jak o tym świadczą chemiczne i matematyczne formuły, których używał), aby je uzgodnić z heglowską dialektyką , na której opiera się marksizm. W rezultacie doszedł do wniosku, że przy pomocy praw dialektyki [36] &#8211; prawa przechodzenia ilości w jakość i odwrotnie, prawa wzajemnego przenikania się przeciwieństw i prawa zaprzeczenia zaprzeczenia &#8211; można udowodnić komaptybilność teorii marksistowskiej, zakładającej historyczną intencjonalność, i darwinizmu. Trzeba jednak dodać, że bardziej adekwatnego teoretycznego powiązania pomiędzy biologiczną i społeczną ewolucją dostarcza teoria, jaką sformułował Jean-Baptiste Pierre Antoine de Monet de Lamarck.[37] Jej fundamentem jest teza o dziedziczeniu cech nabytych: na przykład długa szyja żyrafy wzięła się stąd, że w okresach suchych wyciągała ją w górę , co -jako korzystne przy poszukiwaniu pożywienia &#8211; utrwaliło się i zostało dziedzicznie przekazane. Dlatego można przypuszczać, że socjaliści &#8211; wśród nich Hitler &#8211; powołując się na Darwina często mieli raczej przed oczyma teorię ewolucji, którą łatwiej było zrozumieć przy pomocy kategorii Lamarcka. Tak jest choćby w przypadku Engelsa, wyjaśniającego powstanie człowieka [38] użyciem narzędzi pracy przez naszych małpich praprzodków, którzy nabyli umiejętności , wchodzące następnie do sumy cech dziedziczonych. W ten sposób &#8211; małpy stając się &#8222;robotnikami&#8221; &#8211; same siebie, po socjalistycznemu, uczłowieczyły.[39]</p>
<p>Do teorii Lamarcka, niemożliwej do naukowego udowodnienia &#8211; ale po którą od czasu do czasu sięgano w sytuacjach, kiedy pojawiały się problemy niewyjaśnialne na gruncie biologii ewolucyjnej[40] &#8211; odwoływano się w ideologicznym obozie socjalistycznym wówczas, gdy pojawiało się niebezpieczeństwo, że konflikt pomiędzy (gnostyckim) marksizmem i (scjentystycznym) biologizmem może zakończyć się wyparciem tego pierwszego przez ten drugi, jak stało się to w przypadku &#8222;materializmu biologicznego&#8221; propagowanego przez ideologa narodowego socjalizmu Karla Zimmermanna.[41] Problem ten zauważył, prominentny w Ameryce Południowej, argentyński socjalistyczny intelektualista José Ingenieros (1877-1925).[42] Doszedł on, wychodząc od socjalistycznego socjaldarwninizmu, do logicznego wniosku, że &#8211; rozpatrywana z naukowego punktu widzenia &#8211; &#8222;republikańska trójca&#8221; jest &#8222;absurdem&#8221;: <em>(Marksistowski) determinizm zaprzecza wolności, biologizm &#8211; równości, zaś zasada walki o byt, przenikająca wszystkie obszary życie &#8211; braterstwu</em>. Siłą rzeczy nasuwać się musiało pytanie, który z dwóch niemożliwych do pogodzenia składników należałoby wyselekcjonować lub zrelatywizować, aby zapewnić doktrynie spójność. W Związku Sowieckim pod rządami Stalina [43] rozwiązano ten dylemat wybierając, wcześniej nieobecny tam, prymitywny neolamarckizm[44], reprezentowany najpełniej przez Łysenkę.[45] Było to ze szkodą dla sowieckiego rolnictwa i nauki, ale zarazem dawało pewność, że komunistyczne uformowanie człowieka sowieckiego &#8211; a tym samym zdobycze socjalistycznej rewolucji &#8211; będzie przekazywane dziedzicznie kolejnym pokoleniom, a zatem będzie nieodwracalne także na płaszczyźnie biologicznej. W efekcie potępiono &#8222;reakcyjną genetykę Morgana-Weismanna&#8221;.</p>
<p>To pokazuje, że socjalistyczny irracjonalizm [46] w formie specyficznego biologizmu wynikać może -nawet bez udziału darwinizmu &#8211; z samych tylko marksowskich (pseudo-teologicznych) założeń. Ale i same te założenia poddawane są w wątpliwość i coraz częstszy jest wśród socjalistów pogląd, że naukowa socjalistyczna polityka ludnościowa wymaga rezygnacji z marksistowskich dogmatów. Porzucili je oczywiście wyznawcy narodowosocjalistycznego &#8222;biologicznego materializmu&#8221;, ale nawoływał do tego już socjaldemokratyczny eugenik Alfred Grotjahn [47], o nastawieniu raczej antymarksistowskim, żądając &#8211; w oparciu o twierdzenie Bebla, że &#8222;socjalizm to zastosowana nauka&#8221; &#8211; aby kierować się wynikami młodej gałęzi nauki, jaką jest eugenika, a nie <em>dogmatami, ustanowionymi przez klasyków socjalizmu w czasach, kiedy ta nauka jeszcze nie istniała. Ułatwieniem powinna być pamięć o tym, że dla pionierów eugeniki w Niemczech, W. Schallmayera i A.Ploetza punktem wyjścia była myśl socjalistyczna. </em>Wolno sądzić, że Marx na pewno przywitałby z zadowoleniem to &#8222;twórcze rozwinięcie&#8221; socjalizmu, wszak w 1881 roku, odpowiadając na zapytanie Kautsky&#8221;ego, dał wyraz swojemu przekonaniu, iż społeczeństwo komunistyczne będzie zmuszone &#8222;regulować produkcję ludzi tak samo, jak uregulowało już produkcję rzeczy&#8221;, co więcej właśnie ono potrafi uczynić to &#8222;bez większych trudności&#8221;. [48]</p>
<h3>Socjaldemokratyczna selekcja ludzi</h3>
<p>Już Bernard Shaw[49] uważał, że jedynym możliwym rodzajem socjalizmu jest &#8222;uspołecznienie selektywnej hodowli człowieka, innymi słowy, ludzkiej ewolucji&#8221;: <em>Musimy wyeliminować Jahusów, albo ich głosy zrujnują demokratyczne państwo. </em>Dla celów sztucznego zapłodnienia trzeba uspołecznić plazmę nasienia (tak brytyjski socjalista Herbert Brewer), aby każda jednostka mogła cieszyć się najlepszym pochodzeniem (Julian Huxley). Co oczywiste, traktowanie małżeństw jako sprawy prywatnej musiało zostać uznane za wyraz postawy asocjalnej; nadchodzi czas, uważał Harold Laski, w którym społeczeństwo dostrzeże w płodzeniu jednostek słabych i cherlawych zbrodnię przeciwko sobie. Ten pogląd naczelnego ideologa Partii Pracy sformułował już wcześniej Woltmann[50], stwierdzając, że trudno zrozumieć, <em>dlaczego nie można uważać płodzenia chorych i słabowitych dzieci za wykroczenie przeciwko &#8222;obyczajności&#8221;</em>, skoro zdrada małżeńska i inne podobne występki przeciw &#8222;obyczajności&#8221; podlegają karom zgodnie z kodeksem karnym.</p>
<p>W podobnym duchu wypowiedział się prominentny polityk austriackiej socjaldemokracji okresu międzywojennego Julius Tandler, zajmujący się polityką zdrowotną .[51] Według niego &#8222;płodzenie chorych dzieci będzie tak samo wstrętne dla świadomości narodu jak kazirodztwo&#8221;.[52] Ponieważ dzieci posiadają prawo do dobrego zdrowia, społeczeństwo &#8211; ich &#8222;naturalny rzecznik&#8221; &#8211; musi, wprowadzając obowiązek uzyskania zezwolenia na zawarcie małżeństwa, co &#8222;na razie jest niemożliwe&#8221;[53] (będzie możliwe dopiero po zbudowaniu socjalizmu), zadbać o to, żeby rodziły się zdrowe dzieci. Leży to w interesie polityki ludnościowej, w ramach której <em>ludzkiego życia nie wartościuje się z indywidualistycznego punktu widzenia (&#8230;) ani też z punktu widzenia uczuć i moralności</em>.[54] &#8222;Podstawą idealnego państwa&#8221; winien być &#8222;człowiek w pełni zdrowy na duszy i ciele&#8221; &#8211; tak brzmi socjaldemokratyczny postulat.[55] Również intelektualiści komunistyczni uważali za rzecz niepodlegającą dyskusji, że celem przyszłej socjalistycznej higieny rasowej będzie <em>świadome rozwijanie w łonie gatunku człowieka tych ludzkich typów, które w największym stopniu odpowiadają nowym gospodarczym i kulturalnym warunkom życia w socjalizmie</em>.[56]</p>
<p>Nasuwa się tu pytanie, jaki los miałby spotkać ów &#8222;materiał ludzki&#8221; (pojęcie normalnie używane w tym dyskursie), który nie sprostałby zdrowotnym i &#8222;wydajnościowym&#8221; wymaganiom społeczeństwa socjalistycznego. Jedno z czasopism będące trybuną socjaldemokratycznych &#8222;reformatorów życia&#8221; pisało jeszcze w styczniu 1933 roku [57] (czyżby to miał być przejaw &#8222;walki z faszyzmem&#8221;?): <em>Podczas gdy hodowcę zwierząt, który pozwala rozmnażać się poślednim egzemplarzom , uznaje się w najlepszym razie tylko za bardzo głupiego</em>, to w przypadku ludzkiego społeczeństwa zezwala się na &#8222;zachwaszczanie go przez małowartościowe elementy&#8221;. Dlatego jest już &#8222;najwyższy czas&#8221;, aby &#8211; zastosowawszy środki higieny rasowej &#8211; wreszcie położyć temu kres. &#8222;Prawu do życia&#8221; nadano w artykule charakter &#8222;warunkowy&#8221;, ponieważ natura nie zna wybaczenia grzechów; jeśli człowiek nie podporządkuje się prawom natury, musi cierpieć wskutek swoich błędów. Podkreśla się w nim jednak bardzo wyraźnie, że tej naturalnej selekcji w żadnym razie nie wolno naśladować wysuwając polityczny postulat &#8222;niszczenia ludzkiego życia&#8221;. W zamian za to proponuje się, aby zapobiegać posiadaniu dzieci przez ludzi &#8222;niepełnowartościowych&#8221; metodami eugeniki, z przymusową sterylizacją włącznie.</p>
<p>Nie były to wyłącznie teoretyczne rozważania, jak świadczy o tym przykład Szwecji &#8211; wzorowego państwa socjaldemokratycznego[58], gdzie na podstawie odpowiedniego ustawodawstwa z roku 1934 i 1942 (zwróćmy uwagę na daty!) dokonano w latach 1935-1975 62 888 zabiegów przymusowej sterylizacji.[59] Jest jasne, że z teoretycznych założeń socjalistycznego socjaldarwinizmu, którego celem jest uszlachetnienie gatunku ludzkiego, wywieść można nakaz uśmiercania ludzi przez państwo. Nie stoi z tym w sprzeczności fakt, że socjaldemokratyczni teoretycy wzdragali się przed wyciagnięciem ostatecznych wniosków ze swojej własnej teorii, podobnie jak uchylili się przed konsekwentnym urzeczywistnieniem rewolucyjnych haseł, preferując postawę wyczekującą. Gdyby chcieli być bardziej konsekwentni i wierni teoretycznym przesłankom swojej ideologii, musieliby sięgnąć po metody &#8222;faszystów&#8221; (!)</p>
<p>Możliwość uśmiercania przez państwowe instytucje przesuwano zatem do przyszłego państwa socjalistycznego, np. laburzystowski futurolog Herbert George Wells przewidywał, że w socjalistycznym państwie przyszłości prawa nieuleczalnie chorych i alkoholików akceptowane będą tylko pod warunkiem, że nie będą się oni rozmnażać. W przeciwnym wypadku (socjaldemokratyczne) społeczeństwo przyszłości nie cofnie się przed ich uśmierceniem.[60] Na razie, w epoce burżuazyjnej opowiadano się za przymusową aborcją &#8222;urzędowo nakazaną w stosunku do debili, aby w każdym pokoleniu do minimum zmniejszyć ilość biologicznych plew&#8221; .[61]</p>
<p>Lewicowa specjalistka od higieny społecznej Oda Olberg (1872-1955) była zdecydowaną zwolenniczką eutanazji, aczkolwiek &#8222;jako matka&#8221; dostrzegała trudne dylematy, jakie się z tym wiążą. <em>&#8222;Miłość matczyna&#8221; bowiem, w której &#8222;bije źródło nieracjonalnego z punktu widzenia rasy miłosierdzia , jest zarazem związana z funkcją dla rasy nieodzowną&#8221;. Zatem skorygować trzeba &#8222;naturę&#8221; &#8222;miłości matczynej&#8221;, w której ogniskuje się podstawowa rasowo-higieniczna sprzeczność</em>.<em> &#8222;Miłosierdzie instynktowne można zastąpić miłosierdziem roztropnym i przemyślanym&#8221;</em>.[62]</p>
<p>Austriacki socjaldemokrata Julius Tandler przesunął eutanazję do przyszłego społeczeństwa socjalistycznego, gdyż wymaga ona zmiany mentalności, która jeszcze nie nastąpiła: <em>Jak wielkie nakłady muszą ponosić państwa na życie całkowicie niewarte życia, można zobaczyć na przykładzie Niemiec, gdzie 30 000 kretynów kosztuje państwo 2 miliardy przedwojennych marek . W obliczu takich sum, aktualności i znaczenia nabiera problem niszczenia życia niewartego życia w interesie zachowania życia wartego życia. Z pewnością istnieją etyczne, humanitarne lub fałszywie humanitarne względy, które przemawiają przeciwko temu, ale ostatecznie do świadomości narodu coraz mocniej i mocniej przebijać się będzie idea, że trzeba poświęcić życie niewarte życia, aby zachować życie warte życia. </em> <u>Dzisiaj bowiem niszczymy wielokroć życie warte życia po, żeby zachować życie niewarte życia.</u> [63]</p>
<p>W kontekście całego tego socjalistycznego zespołu idei należałoby pytać, co właściwie miał na myśli Bernard Shaw, kiedy postulował wynalezienie zabijającego bezboleśnie &#8222;humanitarnego gazu&#8221;, dzięki czemu będzie można podnieść &#8222;extermination&#8221; na poziom naukowy. [64] W każdym razie radykalne tezy tego laburzystowskiego eugenika-hobbysty robiły furorę w brytyjskiej prasie, która donosiła o &#8222;wolnej miłości&#8221; i &#8222;komorach śmierci&#8221; [65] &#8211; zestawienie, w osobliwy sposób stale powracające w utopistycznych fantazjach, do dziś jeszcze pobudzających wyobraźnię, jak w przypadku tzw. Lebesnbornu nazywanego &#8222;burdelem SS&#8221; lub &#8222;esesmańskim ośrodkiem kopulacyjnym&#8221;. Tak jakby płodzenie i uśmiercanie były dwoma stronami tego samego procesu socjalistycznego ulepszania gatunku ludzkiego: <em>W czasie gdy w obozach koncentracyjnych dokonywało się przemysłowo zorganizowane niszczenie tak zwanego &#8222;niepełnowartościowego życia, w ośrodkach położniczych rodziły się dzieci pożądane pod względem rasowym </em>.[66]</p>
<p>Skrupuły wobec ulepszania na socjalistyczną modłę gatunku ludzkiego przy pomocy &#8222;humanitarnego gazu&#8221;, w skonstruowanych przez kierownika Wydziału Ekonomicznego NKWD w regionie moskiewskim Isaja Dawidowicza Berga [67], ciężarówkach gazowych (duszogubkach) i tam po raz pierwszy wypraktykowanych[68], z pewnością malały bardzo mocno, jeśli ktoś podzielał (na wskroś marksistowski) pogląd prominentnego polityka wczesnej fazy socjalizmu w Rosji, Eugeniusza Preobrażeńskiego, według którego rzeczą &#8222;absurdalną&#8221; jest traktowanie ciała jako osobistej własności, ponieważ jednostka stanowi jedynie przejściowy moment w historii gatunku.[69] Aby w miarę możliwości móc uniknąć tego typu dalekosiężnych konsekwencji, leżących wprawdzie w logice socjalistycznego utopizmu, ale wywołujących jednak pewien moralny dyskomfort, to znaczy, aby nie być zmuszonym do podejmowania takich humanitarnych decyzji w interesie postępu ludzkości, proponowano zniesienie swobodnego rozmnażania się.</p>
<p>Fabianin Havelock Ellis już w 1912 roku w swojej pracy <em>The Task of Social Hygiene</em> pisał, że celem socjalizmu jest równość, a skoro pewne nierówności są uwarunkowane genetycznie, to można je usunąć w drodze planowego wyselekcjonowania przez państwo &#8222;piękniejszych jednostek&#8221;. Również Preobrażeński uważał, że w obliczu przejściowego charakteru pojedynczego człowieka, pojęcie &#8222;własnego potomstwa&#8221; jest pozbawione sensu, i opowiadał się dlatego za &#8222;pełnym i oczywistym prawem społeczeństwa&#8221; do ścisłej reglamentacji życia płciowego, &#8222;aby udoskonalić rasę poprzez naturalną selekcję&#8221;. Na dwa lata przed Ellisem naczelny ideolog SPD Kautsky opisał bardzo plastycznie cel, jakiemu służyć ma &#8211; przynajmniej teoretycznie &#8211; socjaldemokratyczna selekcja ludzi: <em>Powstanie nowe pokolenie, silne, piękne i pełne radości życia, jak bohaterowie greckiej epoki heroicznej, jak germańscy wojownicy z czasów wędrówki ludów, których wyobrażamy sobie podobnych do owych mocnych natur, jakie dziś jeszcze spotkamy wśród mieszkańców Czarnogóry</em>.[70]</p>
<p>&#8222;Socjaldemokrata&#8221;( jak sam siebie określił) Trocki [71], twórca Armii Czerwonej i właściwy założyciel sowieckiego systemu eksploatacji robotników przymusowych, uważał, że ten &#8222;wyzwolony człowiek&#8221;, który nie zechce już &#8222;pokornie podporządkować się nieprzejrzystym prawom dziedziczenia i ślepego doboru płciowego&#8221; będzie &#8222;nieporównanie silniejszy, mądrzejszy i wrażliwszy&#8221; niż dotychczasowe warianty człowieka<em>; jego ciało będzie bardziej harmonijne, jego ruchy bardziej rytmiczne, jego głos bardziej melodyjny. Dynamiczna teatralność przeniknie formy życia codziennego. Przeciętny ludzki typ wzniesie się do poziomu Arystotelesa, Goethego i Marxa</em>.[72] Łatwo zrozumieć tych bardziej niecierpliwych socjalistów, którzy uważali, że na powstanie człowieka przyszłości nie można po prostu czekać do nadejścia socjalizmu, ale &#8211; raczej odwrotnie &#8211; cel tak wzniosły i ambitny jak socjalizm należy przybliżyć już dziś, wyselekcjonowując odpowiednich ludzi przy pomocy eugeniki i higieny rasowej (&#8222;socjalistyczne środki bojowe&#8221;).</p>
<p>Działacz związków zawodowych i ekspert SPD Karl-Valentin Müller wywodził [73], iż naśladując ogrodnika, który niszczy zielsko, należy wyrzucić zbędny &#8222;ludnościowy balast&#8221;, aby wyhodować inteligentną socjalistyczną warstwę robotników i &#8222;najbardziej utalentowanych socjalistycznych przedsiębiorców&#8221;.[74] Odwołując się do współczesnej myśli amerykańskiej[75] , Müller proponował, aby wobec 10% ludności zastosować możliwie &#8222;humanitarne&#8221; techniki sterylizacyjne. Konsekwentnie poszedł on drogą od socjaldemokraty do prominentnego ideologa narodowosocjalistycznego Niemieckiego Frontu Pracy, ponieważ zrozumiał, iż tam nie może być mowy o &#8222;popadnięciu w konflikt z uznanymi naukowymi doktrynami&#8221;. &#8222;Eugenika&#8221; &#8211; stwierdzał Müller &#8211; &#8222;jest całkowicie zgodna z poparciem dla socjalizmu&#8221;. Drogę do NSPD przetarł mu poseł z ramienia SPD i prokurator (po wojnie premier Bawarii) Wilhelm Hoegner, który w 1931 roku nie wykluczał głosowania razem z NSDAP w kwestii wprowadzenia w życie pewnych eugenicznych projektów. Natomiast socjaldemokratyczna frakcja w Reichstagu tymczasowo zrezygnowała &#8222;na początku 1932 roku z popieranej wcześniej polityki sterylizacji z obawy przed rosnącymi wpływami narodowego socjalizmu.[76]</p>
<p>Podobnie jak komuniści zarzucali SPD &#8222;zdradę&#8221; takich czy innych rewolucyjnych ideałów, tak samo narodowi socjaliści mogli zarzucać SPD &#8222;zdradę ideałów eugeniki&#8221;. Ale nie do wszystkich oskarżenie to się odnosiło. Na przykład &#8222;bliski przyjaciel&#8221; założyciela socjaldemokracji niemieckiej Augusta Bebla, &#8222;ojciec&#8221; niemieckiej genetyki Alfred Ploetz (1860-1940), który jako sympatyk SPD, mieszczący się w szerokim nurcie ideologii socjalistycznej, okres obowiązywania ustaw przeciwko socjalistom spędził na emigracji w Szwajcarii, nie miał większych trudności (podobnie jak Eugen Fischer), aby  <em>stać się zwolennikiem nazistowskiego rasizmu, i to mimo iż obaj przed 1933 rokiem wprawdzie myśleli w kategoriach rasowych, ale nie byli specjalnie antysemiccy</em> .[77]</p>
<p>To prawda: socjaldemokratyczni teoretycy rezerwowali swoje najdalej idące wizje hodowli ludzi na czas po zbudowaniu socjalizmu i zajmowali się głównie- pomijając eugenicznie uzasadniane doradztwo małżeńskie &#8211; również eugenicznie motywowaną debatą na temat aborcji i pracami wstępnymi nad projektami ustaw. Czy zwalnia to socjaldemokrację z konieczności własnego &#8222;rozrachunku z przeszłością&#8221;? Przecież te projekty mogły zostać (i były) wykorzystane. Narodowy socjalizm, który nieprzypadkowo tak się nazywał, wychodził z założenia, że wraz z dojściem do władzy Hitlera nastał socjalizm, a zatem przyszedł czas, aby pewne sprawy wreszcie potraktować poważnie (narodowy socjalizm po 1933 roku to &#8222;realny socjalizm&#8221;). Identyczny pogląd wyraził dokładnie w tym samym czasie, mianowicie w roku 1933, sowiecki teoretyk Maksym Gorki: <em>Bliski jest czas, w którym nauka władczo zwróci się do istot</em> <em>zwanych normalnymi: chcecie, żeby wszystkie choroby, słabe</em> <em>strony, ułomności, uwiąd starczy i przedwczesna śmierć organizmu zostały zbadane szczegółowo i dokładnie? Badań tych nie można przeprowadzić, eksperymentujac na psach, królikach i świnkach morskich. Niezbędne są doświadczenia na samym człowieku (&#8230;) Potrzebne będą do tego setki jednostek ludzkich. Tym samym odda się jednak ludzkości prawdziwą przysługę, co oczywiście jest znacznie ważniejsze, bardziej użyteczne niż eksterminacja dziesiątków milionów zdrowych istot dla wygody nędznej, psychicznie i moralnie zdegenerowanej klasy drapieżników i pasożytów. </em>[78]. To wyznanie socjalisty z kraju realnego socjalizmu, a nie tylko snującego projekty na przyszłość, trafnie skomentowano: <em>W oddali, </em><em>na końcu tego procesu majaczy Auschwitz </em>. [79] To jeszcze jedna trafna opinia, która wskazuje na rzeczywiste, ideologiczne źródła (narodowo)socjalistycznej praktyki, której symbolem stał się &#8222;Auschwitz&#8221;.</p>
<p>Przeł. <b>Tomasz Gabiś</b></p>
<p>Więcej ciekawych tekstów Tomasza Gabisia na stronie prywatnej <b>www.tomaszgabis.pl</b></p>
<p>Tomasz GABIŚ (ur. 1955) &#8211; publicysta i myśliciel konserwatywny, wybitny znawca problematyki niemieckiej. Od kilku lat identyfikuje siebie jako postkonserwatysta. Początkowo studiował polonistykę. Ukończył germanistykę na Uniwersytecie Wrocławskim. W latach 80. XX wieku działał w opozycji. W 1987 roku był jednym z sygnatariuszy aktu założycielskiego Unii Polityki Realnej. Działał w niej do połowy lat 90. W tym okresie publikował również artykuły w tygodniku <i>Najwyższy CZAS!</i>. W latach 1991-2003 był redaktorem naczelnym pisma <i>Stańczyk</i>. Członek honorowy Organizacji Monarchistów Polskich i Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego. Publikuje w <i>Nowym Państwie</i>, <i>Arcanach</i>, <i>Obywatelu</i> i <i>Opcji na Prawo</i>.</p>
<p>Dziękujemy panu Tomaszowi Gabisiowi za wyrażenie zgody na przedruk tekstów na naszym portalu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>PRZYPISY</p>
<p>[1] Karl Marxs, Przymusowa emigracja.-Kossuth i Mazzini.-Kwestia uchodźców.-Korupcja wyborcza w Anglii.-Pan Cobden [w:] Dzieła, t.8, s.621n.</p>
<p>[2] Zob. niejasną uwagę Engelsa: “Śmierć jest albo rozkładem ciała organicznego, które nie pozostawia po sobie nic oprócz chemicznych składników, które tworzyły jego substancję, lub też pozostaje po nim jakaś zasada życiowa, coś, co jest mniej lub więcej identyczne z duszą i przetrwa wszystkie istniejące organizmy, nie tylko człowieka. Wystarczy więc po prostu za pomocą dialektyki uświadomić sobie naturę życia i śmierci, ażeby skończyć z prastarym zabobonem [wiarą w nieśmiertelność duszy -JS]“, Dialektyka przyrody [w:] Dzieła t.20, s.656.</p>
<p>[3] Zob. Michael Hagemeister, Unsterbliche Körper [w:] Boris Groys, Michael Hagemeister (Hrsg.), Die Neue Menschheit. Biopolitische Utopien in Russland zu Beginn des 20. Jahrhunderts, Frankfurt 2005, s.37.</p>
<p>[4] Aczkolwiek Konstanty Mielnikow, architekt szklanej trumny Lenina zajmował się kwestią przezwyciężenia śmierci. Zob.Hagemeister, tamże.</p>
<p>[5] Zob. Jan Assmann , Herrschaft und Heil. Politische Theologie in Altägypten, Israel und Europa, München-Wien 2000, s.137n.</p>
<p>[6] Tak uważa Boris Groys , dz.cyt., s.9.</p>
<p>[7] Jego ideologię dobrze rekonstruuje Hans Günther, Der sozialistische Übermensch. M.Gorkij und der sowjetische Heldenmythos, Stuttgart 1993. W analizie Günthera na krytykę zasługuje tylko to, że, konstatując podobieństwo poglądów Maksyma Gorkiego i Alfreda Rosenberga, twierdzi, iż chodzi o &#8222;całkiem odmienne założenia światopoglądowe” (s.150n.). I to twierdzi, mimo iż podobieństwa sięgają aż do dziedziny polityki kulturalnej: odpowiednikiem stalinowskiej &#8222;kampanii przeciwko formalizmowi i naturalizmowi”, była narodowosocjalistyczna &#8222;walka przeciwko sztuce zdegenerowanej”; zob. s.153n.</p>
<p>[8]Również niemieckim &#8222;ojcom wypraw kosmicznych” , Hermanowi Ganswindtowi, Maxowi Valierowi i Hermanowi Oberthowi przypisuje się skłonność do mistyczno-fantastycznych i okultystycznych spekulacji oraz fascynację zjawiskami paranormalnymi. Co najmniej jeden z nich- Valier &#8211; nie tylko konstruował napęd rakietowy, ale był także współautorem obszernej &#8222;okultystycznej teorii wszechświata” (Okkulte Weltallslehre, 1922), w której &#8211; podobnie jak Ciołkowski &#8211; cały wszechświat rozpatrywany jest jako &#8222;żywy i obdarzony duszą organizm”; zob. na ten temat Hagemeister,dz.cyt., s.65, przypis 136.</p>
<p>[9]Zob. Hagemeister, dz.cyt., s.62.</p>
<p>[10]Takiego sformułowania użył Hagemeister, tamże,s.35.</p>
<p>[11]Zob. jego rozprawę z 1924 roku przedrukowaną u Groysa i Hagemeistera (dz.cyt.)</p>
<p>[12]Zob. tamże, s.62, przypis 126.</p>
<p>[13]Taki tytuł nosi książka Wilfrieda Daima, Der Mann, der Hitler die Ideen gab. Die sektiererischen Grundlagen des Nationalsozialismus, Wien-Köln-Graz 1985.</p>
<p>[14]Tak Enrico Syring, <em>Hitler- seine politische Utopie</em>, Berlin 1994, s.20.</p>
<p>[15]Doris Byer, <em>Rassenhygiene und Wohlfahrtspflege. Zur Entstehung eines sozialdemokratischen Machtdispostivs in Österreich bis 1934</em>, Frankfurt 1988, s.199, przypis 3.</p>
<p>[16]W liście do Lassalle&#8217;a z 1861 roku; zob. Konrad Löw, <em>Das Rotbuch der kommunistischen Ideologie. Marx &amp; Engels &#8211; Die Väter des Terrors</em>, z przedmową Stéphane Courtois, München 1999, s.137.</p>
<p>[17]Zob. Löw , tamże, s.231.</p>
<p>[18]Tę wewnętrzną walkę Kautsky&#8217;ego dobrze opisuje Alfred Kelly, <em>The Descent of Darwin. The Popularization of Darwinism in Germany 1860-1914</em>, Chapel Hill (North Carolina), 1981, s.125n. Rozdział 7 jego książki zatytułowany <em>Darwin, Marx, and the German Workers</em> (s.123n.) jest chyba najlepszą rzeczą, jaką poświęcono temu problemowi.</p>
<p>[19]Zob. na ten temat Michael Schwartz, „<em>Proletarier&#8221; und „Lumpen&#8221;. Sozialistische Ursprünge eugenischen Denkens</em>, &#8222;Vierteljahreshefte für Zeitgeschichte&#8221;, 1994 z. 4.</p>
<p>[20]Zob. George L. Mosse, <em>Die Geschichte des Rassismus in Europa</em>, Frankfurt 1990, s.99.</p>
<p>[21]Tak Michael Schwartz, <em>Sozialistische Eugenik. Eugenische Sozialtechnologien in Debatten und Politik der deutschen Sozialdemokratie 1890-1933</em>, Bonn 1995, s.29.</p>
<p>[22]Henriette Fürth, <em>Die Regelung der Nachkommenschaft als eugenisches Problem, </em>1929, s.138; tutaj cyt. za: Schwartz, <em>Sozialistische Eugenik&#8230;</em>, s.29.</p>
<p>[23]Schwartz, <em>Proletarier&#8230;.</em>, s.569.</p>
<p>[24]Zob. Arnold Künzli, <em>Karl Marx. Eine Psychographie</em>, Wien-Frankfurt-Zürich 1966, s.533n.</p>
<p>[25]Na temat idei postępu zob. fundamentalną pracę Petera J.Bowlera, <em>Evolution. </em><em>The History of an Idea, </em>Berkeley-Los Angeles-London 1984.</p>
<p>[26]Zob. dokładniejsze wywody na ten temat w rozdziale 5 niniejszej książki.</p>
<p>[27]Zob. u Alfreda Kelly&#8217;ego , dz.cyt., s.125.</p>
<p>[28]Zob. Léon Poliakov, <em>Der arische Mythos. Zu den Quellen von Rassismus und Nationalismus</em>, Wien 1971 s.245.</p>
<p>[29]Zob. na ten temat Richard Weikart, <em>The Origins of Social Darwinism in Germany 1859-1895, </em>&#8222;Journal of the History of Ideas&#8221;, 1993 nr 3. Na stronie 488</p>
<p>Weikert wskazuje także na socjalistów.</p>
<p>[30]Zob. Karl Kautsky, <em>Vermehrung und Entwicklung in Natur und Gesellschaft</em>, Stuttgart 1910, s.262.</p>
<p>[31] Zob. Ludwig Woltmann, <em>Die Darwinsche Theorie und der Sozialismus. Ein Beitrag zur Naturgeschichte der menschlichen Gesellschaft</em>, Düsseldorf 1899, s.370.</p>
<p>[32] Tamże, s.371.</p>
<p>[33] Tamże, s.380</p>
<p>[34] Tamże.</p>
<p>[35] Na temat socjaldemokratycznego antyantysemityzmu zob. wywody w rozdziale 6 niniejszej książki</p>
<p>[36] Zob. Engels, <em>Dialektyka przyrody </em> [w:] <em>Dzieła</em> t.20, s.412.</p>
<p>[37] Zob. na ten temat Peter Bowler, <em>Evolution. The History of an Idea, </em>Berkeley-Los Angeles-London 1984, s.76n., w rozdziale &#8222;Erasmus Darwin and Lamarck&#8221;. Erasmus Darwin był dziadkiem znanego wszystkim Darwina, wyznającym poglądy bliższe lamarckizmowi niż koncepcjom wnuka.</p>
<p>[38] Zob. Engels, <em>Dialektyka przyrody</em>, rozdz. &#8222;Rola pracy w procesie uczłowieczenia małpy&#8221;, [w:] <em>Dzieła</em>, t.20, s.525n.</p>
<p>[39] Na temat teologiczno-absurdalnych wyjaśnień u Marxa, zob. Künzli, dz.cyt., s.531n.</p>
<p>[40] Zob.Bowler, (dz.cyt.) w rozdziałach poświęconych neolamarckizmowi (s.243n.) oraz relacji neolamarckizmu i społeczeństwa (s.278n.)</p>
<p>[41]Zob. na ten temat Leon Poliakov , Joseph Wulf, <em>Das Dritte Reich und seine Denker. Dokumente und Berichte</em>, Wiesbaden 1989, s.418n.</p>
<p>[42]Zob. na ten temat Eduardo A. Zimmermann, <em>Racial Ideas and Social Reform: Argentina 1890-1916,</em> &#8222;Hispanic American Historical Review&#8221; 1992 nr 1.</p>
<p>[43]O tym, jak bardzo problematyka była istotna w oczach Stalina, świadczy fakt, że Stalin osobiście poprawiał teksty wykładów Łysenki, zob. Kirill O. Rossianov, <em>Editing Nature, Joseph Stalin and the &#8222;New&#8221; Soviet Biology</em>, &#8222;Isis&#8221; 1993 nr 4.</p>
<p>[44]Obszernie na ten temat pisze Shores A.Medwedjew, <em>Der Fall Lyssenko. </em><em>Eine Wissenchaft kapituliert</em>, München 1974. Z jego wywodów ( s.50n. i 113n.) wynika, że Stalin obawiał się, iż sowiecki komunizm mógłby pod wpływem darwinizmu przeobrazić się w faszyzm!</p>
<p>[45]Zob. na ten temat Loren R. Graham, <em>Science and Values: The Eugenic Movement in German and Russia in the 1920s</em>, &#8222;American Historical Review&#8221;, 1977 nr 5. Graham pokazuje skutki, jakie miało w Związku Sowieckim jawne utożsamienie lamarckizmu i marksizmu, które wcześniej nie występowało.</p>
<p>[46]Całkowicie niedorzeczny jest pogląd Spektorowskiego (zob. Alberto Spektorowski, <em>The Eugenic Temptation in Socialism: Sweden, Germany and the Soviet Union</em>, &#8222;Comparative Studies in Society and History&#8221; 2004 nr 1, s.85), jakoby dogmaty marksizmu-leninizmu stanowiły zaporę dla przyjmowania koncepcji socjalno-biologicznej manipulacji ludzkim postępem.</p>
<p>[47]Zob. Alfred Grotjahn, <em>Die Hygiene der menschlichen Fortpflanzung. Versuch einer praktischen Eugenik</em>, Berlin-Wien 1926 s.290n.</p>
<p>[48]Zob. Löw, (dz.cyt., s.223), który ten passus komentuje następująco: <em>Jak miałoby to się wydarzyć bez przymusu i bez zwierzchniej władzy &#8211; państwo wszak obumarło &#8211; pozostaje całkowicie niejasne.</em></p>
<p>[49]Zob. Bernard Shaw, <em>Man and Superman. A Comedy and a Philosophy</em>, Leipzig 1913 s.298.</p>
<p>[50]Ludwig Woltmann,<em> Die Darwinsche Theorie und der Sozialismus. Ein Beitrag zur Naturgeschichte der menschlichen Gesellschaft, </em>Düsseldorf 1899, s.374, przypis 2.</p>
<p>[51] Szczegóły na temat socjaldemokratycznej eugeniki w Austri u Doris Byer, dz.cyt.</p>
<p>[52] Zob. Julius Tandler, <em>Ehe und Bevölkerungspolitik</em>, Wien 1924, s.21n.</p>
<p>[53] Tamże, s.21.</p>
<p>[54] Tamże, s.7.</p>
<p>[55] Tak choćby Andreas V.Knack, <em>Ein Aktionsprogramm zum Gesundheitswesen? </em>&#8222;Neue Zeit&#8221; (1922), tu cyt. za Schwartz, <em>Proletarier&#8230;</em>, s.562 i przypis 116.</p>
<p>[56] Zob. Schwartz, tamże.</p>
<p>[57] Cyt. za: Schwartz, <em>Proletarier&#8230;</em>, s.555 i przypis 88.</p>
<p>[58] Zob. ogólnie o Szwecji Roland Huntford, <em>Wohlfahrtsdiktatur. </em><em>Das schwedische Modell</em>, wyd. IV, Frankfurt-Berlin-Wien 1974. Socjaldemokracja szwedzka rządząca krajem przez dziesięciolecia mogła jako &#8222;produkt niemiecki&#8221; powoływać się na &#8222;sukcesję apostolską po Marxie&#8221; (s.52n.), co pozwala zrozumieć jej wielką sympatię do niemieckiego narodowego socjalizmu (s.51)</p>
<p>[59] Taką liczbę podaje Spektorowski, (dz.cyt., s.90 ) powołując się na pracę G.Broberga i N.Roll-Hansena <em>Eugenics and the Welfare State</em>, 1996, s.108n.</p>
<p>[60] Zob.rozdział 1. niniejszej książki.</p>
<p>[61] Zob. Byer, dz.cyt., s.133.</p>
<p>[62] Cyt. za: Byer, tamże.</p>
<p>[63] Tandler, dz.cyt., s.17. Podkreślone zdanie jest w oryginale wydrukowane rozstrzelonym drukiem i ma następujący sens: jeśli w czasie wojny poświęca się nawet &#8222;wartościowe&#8221; życie, to tym bardziej w okresie pokoju wolno poświecić życie &#8222;bez wartości&#8221;. W następnym akapicie Tandler krytykuje jako nieracjonalną postawę, która zapewnianie &#8222;debilom&#8221; przez społeczeństwo &#8222;pogodnej starości&#8221; , uważa za przejaw humanitaryzmu.</p>
<p>[64] Tak George Watson, <em>Disinvitation of Nolte</em>, &#8222;Encounter&#8221;, styczeń 1989, s.35.</p>
<p>[65] Zob. Michael Freeden, <em>Eugenics and Progressive Thought: A Study in Ideological Affinity</em>, &#8222;The Historical Journal&#8221; 1979 nr 3.</p>
<p>[66] Tak Heike Hupert na łamach &#8222;Frankfurter Allgemeine Zeitung&#8221; z 21.02.2007 w recenzji filmu <em>Sie ist meine Mutter</em>. Recenzja ma nagłówek <em>Himmlers Rassenklase. Die Kinder vom Lebensborn.</em></p>
<p>[67] Zob. Alexander Solschenizyn, <em>&#8222;Zweihundert Jahre zusammen&#8221;. Die Juden in der Sowjetunion</em>, München 2003, s.483n.</p>
<p>[68] Zob. Joachim Hoffmann, <em>Stalins Vernichtungskrieg 1941-1945. Planung, Ausführung und Dokumentation</em>, wyd. VI, München 2000, s.171n.</p>
<p>[69] Zob. Igor Schafarewitsch Igor, <em>Der Todestrieb der Geschichte. Erscheinungsformen des Sozialismus</em>, Frankfurt-Berlin-Wien 1980, s.300n.</p>
<p>[70] Kautsky, <em>Vermehrung&#8230;</em>, s.267 &#8211; w rozdziale końcowym o &#8222;higienie rasowej&#8221;.</p>
<p>[71]Zob. Sonja Margolina, <em>Das Ende der Lügen. Russland und die Juden im 20. Jahrhundert</em>, Berlin 1992, s.100. Według niej Trocki na pytanie, czy zalicza siebie do żydostwa, odparł: &#8222;Jestem socjaldemokratą i nikim więcej&#8221;.</p>
<p>[72]W artykule opublikowanym na łamach gazety partyjnej &#8222;Prawda&#8221; zatytułowanym <em>Sztuka rewolucji i sztuka socjalistyczna</em>, przedruk w: Groys, Hagemeister, dz.cyt., s. 416n, s.421.</p>
<p>[73]Na temat Karl-Valentina Müllera zob. Schwartz, <em>Proletarier&#8230;</em>,s.565n, oraz Byer, dz.cyt.,s.160n.</p>
<p>[74]Zob. Karl-Valentin Müller, <em>Arbeiterbewegung und Bevölkerungsfrage</em>, Jena 1927, s.89.</p>
<p>[75] Zob. w tej kwestii Edwin Black, <em>War against the Weak. Eugenics and America&#8217;s Campaign to Create a Master Race,</em> New York 2004, oraz Kenneth M. Ludmerer, <em>Genetics and American Society &#8211; A Historical Appraisal</em>, Baltimore-London 1972</p>
<p>[76]Zob. Schwartz, <em>Proletarier&#8230;</em>, s.567n.</p>
<p>[77] George L.Mosse , <em>Die Geschichte des Rassismus in Europa</em>, Frankfurt 1990, s.99. Nie należy jednak obu tych postaw &#8211; tak jak to rutynowo czynią eksperci z niemieckich tajnych służb nadzorujących &#8222;rozrachunek z przeszłością&#8221; &#8211; mylić ze sobą, bo choć historycznie rzecz biorąc często występują one razem, to jedna drugiej nie warunkuje: byli rasiści, którzy nie byli antysemitami, i antysemici, którzy nie byli rasistami</p>
<p>[78]Cyt. za: Stéphane Courtois , Nicolas Werth , Jean-Louis Panné, Andrzej Paczkowski, Karel Bartosek, Jean-Louis Margolin C<em>zarna księga komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania</em>, przeł. K.Wakar, A.Nieuważny, B.Panné, A.Daniłowicz-Grudzińska, A.Matuszyn-Suh, M.Michalik, W.Gilewski, Warszawa 1999.Courtois , s.702.</p>
<p>[79]Zob. Margolina, dz.cyt., s.74.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/josef-schuesslburner-qsocjalistyczna-eugenikaq-fragment-ksiki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Malowany ptak i Czarny ptasior</title>
		<link>https://koszalin7.pl/malowany-ptak-i-czarny-ptasior/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/malowany-ptak-i-czarny-ptasior/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Jun 2011 08:23:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/06/25/malowany-ptak-i-czarny-ptasior/</guid>

					<description><![CDATA[Oto w kwietniu tego roku zdominowana przez Platformę Obywatelską i Sojusz Lewicy Demokratycznej rada miejska w Łodzi podjęła uchwałę o]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1025"></span><br />
Oto w kwietniu tego roku zdominowana przez Platformę Obywatelską i Sojusz Lewicy Demokratycznej rada miejska w Łodzi podjęła uchwałę o sprowadzeniu do tego miasta prochów Jerzego Kosińskiego, który tak naprawdę nazywał się Jerzy Nikodem Lewinkopf i w 1960 roku zasłynął jako autor książki &#8222;Malowany ptak&#8221;, przedstawianej przezeń nie tylko jako autobiografia, ale również, a może nawet przede wszystkim &#8211; jako dokument holokaustu, z którego Żydzi zarówno w Izraelu, jak i w Stanach Zjednoczonych ciągną grubą rentę i zamierzają ciągnąć jeszcze grubszą. W tym &#8222;Malowanym ptaku&#8221; Jerzy Kosiński &#8211; bo takim nazwiskiem posługiwał się jako autor &#8211; przedstawił Polaków, a zwłaszcza polskich chłopów, jako sadystyczną dzicz, od której doświadczył niewymownych cierpień.</p>
<p>Ponieważ wytresowani przez Żydów Amerykanie i z łatwowierności i dla świętego spokoju przyjmują wszelkie rewelacje o holokauście bez jakichkolwiek zastrzeżeń, książka pobiła rekordy popularności nie tylko jako świadectwo niewymownych cierpień holokaustników &#8211; ale również, a może nawet przede wszystkim &#8211; ze względu na spory ładunek perwersyjnego dreszczyku, jaki pod pretekstem niewymownych cierpień został w „Malowanym ptaku” umieszczony.</p>
<p>Któż bowiem nie lubi doznawać perwersyjnego dreszczyku? Każdy to lubi, więc Amerykanie też &#8211; a jeśli jeszcze dreszczyk ów doświadczany jest w słusznej sprawie, to można się nim delektować bez poczucia winy. Czegóż chcieć więcej? Toteż książka Jerzego Kosińskiego była wszędzie &#8211; w każdym supermarkecie, na każdej stacji benzynowej i każdym lotnisku &#8211; dzięki czemu najpierw Amerykanie, a potem przedstawiciele wszystkich pozostałych nacji dowiedzieli się o sadystycznym antysemityzmie, jako organicznej właściwości mniej wartościowego narodu polskiego.</p>
<p>Wychodziło to naprzeciw zapotrzebowaniu na winowajcę zastępczego, jakie wobec narastającego zniecierpliwienia Niemców, zaczęły odczuwać żydowskie organizacje przemysłu holokaustu, na którego najwyraźniej upatrzyły sobie Polskę i Polaków. Przypuszczam, że nie ma w tym żadnego stosunku emocjonalnego, tylko chłodna kalkulacja; jest interes do zrobienia, więc trzeba odpowiednio go przygotować zwłaszcza że przygotowania te nie spotykają się z żadnym zorganizowanym przeciwdziałaniem.</p>
<p>Przewidział to już dawno pozbawiony złudzeń biskup Ignacy Krasicki, opisując w jednej z bajek, jak to wilki schwytały cielę i kiedy już szykowały się by je pożreć, cielę nagle zażądało wyjaśnienia podstaw tej egzekucji. Wilki uznały jego rację i podały mu trzy powody: &#8222;smacznyś, słaby i w lesie&#8221;. Mniej wartościowy naród polski, który w dodatku upodobał sobie wybierać na swoich Umiłowanych Przywódców osobników pokroju Aleksandra Kwaśniewskiego, znajduje się w takiej właśnie sytuacji, więc nic dziwnego, że holokaustowi przemysłowcy upatrzyli sobie go na winowajcę zastępczego, którego można będzie szlamować bez końca.</p>
<p>Aliści stało się, że tropem &#8222;Malowanego ptaka&#8221; podążyła reporterka <strong>Joanna Siedlecka</strong>. Zbierając relacje od żyjących świadków egzystencji rodziny Lewinkopfów-Kosińskich w czasie okupacji, ze zdumieniem odkrywała, że wszystkie opowieści o niewymownych cierpieniach i sadystycznym zdziczeniu tubylczych chłopów są wyssane z palca i że stosunkowo komfortowe warunki, w jakich tej żydowskiej rodzinie udało się przeżyć niemiecką okupację, zawdzięczała ona ich poświęceniu i solidarności.</p>
<p>Owocem tych spostrzeżeń stała się książka <strong><em>&#8222;Czarny ptasior&#8221;</em></strong>, która ściągnęła na autorkę lawinę złorzeczeń i kalumnii, wśród których „nikczemność” była stosunkowo najłagodniejsza. Może nawet nie dlatego, żeby Jerzy Kosiński był pod jakąś szczególną ochroną, ale przede wszystkim dlatego, że Joanna Siedlecka nie miała od Salonu licencji na odbrązowianie kogokolwiek, a zwłaszcza &#8211; na odbrązowianie Kosińskiego, który bądź co bądź był świadkiem holokaustu, a więc wszystko, co pisał i mówił było z tego tytułu prawdą niepodważalną.</p>
<p>I może by już tak zostało, może Joanna Siedlecka do końca życia przeżywałaby gorycz potępienia, gdyby nie to, że &#8222;Czarnym ptasiorem&#8221; zainteresowali się Amerykanie, którzy już wcześniej nabrali podejrzeń, czy Jerzy Kosiński aby naprawdę jest autorem swoich książek. Przyjechali tedy do Polski i drobiazgowo sprawdzili Siedlecką &#8211; czy przypadkiem ona też nie koloryzuje, tylko w drugą stronę. Ale Siedlecka ten egzamin zdała celująco; wszystko zgadzało się, jak w zegarku.</p>
<p>Na domiar złego okazało się, że Kosiński albo swoje utwory splagiatował, albo przy ich pisaniu posługiwał się Murzynami, niekiedy nawet autentycznymi, którzy za odpowiednią opłatą wymyślali mu sceny holokaustu i traumatyczne przeżycia godne Nagrody Nobla. Kiedy zatem okazało się, że Kosiński łatwowiernych Amerykanów wydymał &#8222;na holokaust&#8221;, z dnia na dzień załamała mu się kariera i zakończył życie w wannie, z plastikowym workiem na głowie.</p>
<p>Ale <em>non omnis moriar</em> &#8211; mógłby sobie dzisiaj powiedzieć na pocieszenie. Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby tylko nie przeszarżował tak bardzo i przede wszystkim &#8211; gdyby nie wyprzedził epoki. Przecież dzisiaj &#8222;światowej sławy historyk&#8221;, czyli Jan Tomasz Gross, robi to samo, co i on, tylko trochę ostrożniej, no i przede wszystkim &#8211; nie na własną rękę, tylko odpowiadając na zapotrzebowanie na antypolską propagandę, mającą uzasadnić żydowski udział w scenariuszu rozbiorowym w Polsce.</p>
<p>Dzięki temu korzysta z protekcji potężnych popleczników, zapewniających mu nie tylko nietykalność, ale i ofiarne poparcie ze strony tubylczych kolaborantów. Dlatego decyzja łódzkich radnych o sprowadzeniu prochów Jerzego Kosińskiego do Łodzi jest ważną informacją, że oto dla potrzeb nowej sytuacji politycznej i społecznej, kandydaci na kolaborantów przygotowują grunt pod kult nowego świątka i pod nową liturgię, której istotnym elementem będzie doskonalenie się w sztuce plucia pod wiatr.</p>
<p>Dlatego na poniedziałkowym spotkaniu z panią Joanną Siedlecką w warszawskim klubie Ronina pozwoliłem sobie przestrzec ją i wszystkich pozostałych przed nadmiernym optymizmem. To, że na jednym etapie zbrodnia pani Siedleckiej została puszczona w niepamięć, a ściślej &#8211; przykryta zasłoną milczenia &#8211; wcale nie oznacza, że mądrość kolejnego etapu każe tę dyskretną powściągliwość podtrzymywać. Czyż można będzie pozwolić na to, by jej dociekliwość podważała mozolnie rekonstruowaną właśnie legendę? Przeciwnie &#8211; mądrość kolejnego etapu może skłonić Salon do wznowienia postępowania ostracystycznego, które dla autorki &#8222;Czarnego ptasiora&#8221; może okazać się tym groźniejsze, że w tak zwanym międzyczasie udoskonalone zostały narzędzia tresury.</p>
<p><b>Stanisław Michalkiewicz</b><br />
&#8212;&#8212;-</p>
<p><strong>www.michalkiewicz.pl</strong> Strona autorska Stanisława Michalkiewicza</a></p>
<p>&#8212;&#8212;-</p>
<p>Dziękujemy redaktorowi Stanisławowi Michalkiewiczowi za wyrażenie zgody na przedruk felietonów na naszym portalu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/malowany-ptak-i-czarny-ptasior/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Panis Angelicus &#8211; Chlebie Anielski</title>
		<link>https://koszalin7.pl/panis-angelicus-chlebie-anielski/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/panis-angelicus-chlebie-anielski/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Jun 2011 09:17:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/06/23/panis-angelicus-chlebie-anielski/</guid>

					<description><![CDATA[Panis Angelicus na swe największe dni chwały musiał poczekać znacznie dłużej, bo aż do drugiej połowy XIX wieku. W 1872]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Panis Angelicus na swe największe dni chwały musiał poczekać znacznie dłużej, bo aż do drugiej połowy XIX wieku. W 1872 roku muzykę do słów Tomasza z Akwinu napisał Cesar Franck. Panis Angelicus poszedł drogą wielkich utworów barokowych i stał się wielkim hitem, który wyszedł też poza muzykę klasyczną. <span id="more-1023"></span> Doczekał się wielu nagrań z udziałem największych śpiewaków i śpiewaczek. Bardzo dużo jest wykonań instrumentalnych. Jest to też jeden z ulubionych hymnów śpiewanych przez chóralne zespoły kościelne na całym świecie. Są też adaptacje jazzowe a także całkowicie nowoczesne wykonanie elektroniczne i popowe. Te ostatnie moim zdaniem są bardzo nieudane.<br />
Cóż, Panis Angelicus jest tak piękne, że naprawdę trudno byłoby utrzymać tę jakość w dużo większym dziele.<br />
Miłego słuchania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/muzyka_005.html"><strong>PANIS ANGELICUS &#8211; CHLEBIE ANIELSKI &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>Czytaj również:</p>
<p><center></center><a href="https://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_004.html"><strong>HYMNY ŚW. TOMASZA Z AKWINU</strong></a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Autor prowadzi na platformie blogowej <strong>Salon24.pl</strong> dwa znakomite blogi muzyczne: pod pseudonimem classical_blueslover &#8211; blog o muzyce klasycznej oraz jako blueslover &#8211; blog o &#8222;bluesie i pochodnych&#8221;. Oprócz tego, z drugim współautorem prowadzi własną stronę <strong>Feel the Blues with all that Jazz</strong>.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Dziękujemy Autorowi (classical_blueslover) za wyrażenie zgody na przedruk artykułów i możliwość popularyzowania muzyki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/panis-angelicus-chlebie-anielski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polacy z okolic Treblinki ratujący Żydów</title>
		<link>https://koszalin7.pl/polacy-z-okolic-treblinki-ratujcy-ydow/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/polacy-z-okolic-treblinki-ratujcy-ydow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 May 2011 08:34:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/05/20/polacy-z-okolic-treblinki-ratujcy-ydow/</guid>

					<description><![CDATA[W książce ukazane są osoby z okolic Treblinki, które zostały zamordowane za udzielanie pomocy ludności żydowskiej. Jeden z rozdziałów zawiera]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W książce ukazane są osoby z okolic Treblinki, które zostały zamordowane za udzielanie pomocy ludności żydowskiej. Jeden z rozdziałów zawiera informacje o Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata z okolic Treblinki, kolejny ukazuje sposoby pomocy, jaką nieśli Polacy prześladowanym Żydom w czasie niemieckiej okupacji.<span id="more-979"></span> Na końcu są umieszczone relacje świadków: ocalonych Żydów, byłych więźniów Treblinki oraz mieszkańców z sąsiedztwa obozów. Badania wykazały, że Instytut Yad Vashem w Jerozolimie odznaczył medalem &#8222;Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata&#8221; najwięcej osób z terenu byłego powiatu węgrowsko-sokołowskiego, na którego terytorium znajdowały się obozy w Treblince &#8211; w sumie 93 osoby (kolejnych 20 osób jest w trakcie rozpatrywania). Z tego samego powiatu zamordowano 44 osoby za pomoc Żydom, w tym 5 osób za podanie im chleba! Ponadto znaczna część z 20 000 więźniów Treblinki I pochodziła właśnie z okolic obozów, a wielu z nich tam zginęło.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/kultura_005.html"><strong><i>DAM IM IMIĘ NA WIEKI&#8230;</i> POLACY Z OKOLIC TREBLINKI RATUJĄCY ŻYDÓW &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/polacy-z-okolic-treblinki-ratujcy-ydow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Haydn &#8211; Stabat Mater</title>
		<link>https://koszalin7.pl/haydn-stabat-mater/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/haydn-stabat-mater/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Apr 2011 22:22:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi z górnej półki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/04/21/haydn-stabat-mater/</guid>

					<description><![CDATA[Józef Haydn napisał Stabat Mater w 1767 roku. Dzieło to nigdy nie osiągnęło wielkiej sławy, takiej jak np. Stabat Mater]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Józef Haydn napisał Stabat Mater w 1767 roku. Dzieło to nigdy nie osiągnęło wielkiej sławy, takiej jak np. Stabat Mater Pergolesiego czy Rossiniego.<span id="more-944"></span> Trochę to dla mnie zagadkowe chociaż wchodząc w czasy Haydna może nie aż tak bardzo. Od 1761 roku Haydn był zatrudniony jako nadworny kompozytor i wicekapelmistrz na dworze węgierskiej rodziny arystokratycznej, Esterházych. Haydn nie był jeszcze wtedy bardzo znanym kompozytorem, miał 29 lat ale ogromny potencjał, który rodzina Esterhazych potrafiła od razu dostrzec. Do 1766 roku ważniejszą rolę na dworze odgrywał kapelmistrz Gregor Joseph Werner, człowiek bardzo Haydnowi niechętny. W tym roku umarł a jego miejsce objął Haydn.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/muzyka_004.html#01"><strong>HAYDN &#8211; STABAT MATER &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Autor prowadzi na platformie blogowej <strong>Salon24.pl</strong> dwa znakomite blogi muzyczne: pod pseudonimem <strong>classical_blueslover</strong> &#8211; blog o muzyce klasycznej <strong>Classical Is Wonderful</strong> oraz jako <strong>blueslover</strong> &#8211; blog o &#8222;bluesie i pochodnych&#8221; <strong>Blues is The Best</strong>. Oprócz tego, z drugim współautorem prowadzi własną stronę <strong>Feel the Blues with all that Jazz</strong>.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Dziękujemy Autorowi (classical_blueslover) za wyrażenie zgody na przedruk artykułów oraz stworzenie możliwości popularyzowania muzyki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/haydn-stabat-mater/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Znowu na Drodze &#8211; On The Road Again</title>
		<link>https://koszalin7.pl/znowu-na-drodze-on-the-road-again/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/znowu-na-drodze-on-the-road-again/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Jun 2010 17:32:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/06/26/znowu-na-drodze-on-the-road-again/</guid>

					<description><![CDATA[Chociaż bieżący rok przebiega w Koszalinie pod znakiem Chopina i już niebawem rozpocznie się budowa nowej siedziby koszalińskiej Filharmonii, to]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Chociaż bieżący rok przebiega w Koszalinie pod znakiem Chopina i już niebawem rozpocznie się budowa nowej siedziby koszalińskiej Filharmonii, to z uwagi na okres wakacyjny proponujemy coś lżejszego &#8211; dawkę klasycznego bluesa. <span id="more-646"></span>W baśniowy świat prawdziwego bluesa, wprost z delty Missisipi, wprowadzi nas classical-blueslover. Legendarny bluesman Tommy Johnson początkowo niczym się nie wyróżniał. Pewnego dnia zaczął tak pięknie grać na gitarze, że natychmiast powstała legenda o tym, że zaprzedał duszę diabłu w zamian za talent, pieniądze, kobiety, whisky i sławę na resztę życia. &#8222;Wielka droga&#8221; &#8211; tak nazywa się utwór jego życia, grany i śpiewany później pod zmienionym nieco tytułem &#8211; &#8222;Znowu na drodze&#8221; (On The Road Again).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/muzyka_003.html#01"><strong>ZNOWU NA DRODZE &#8211; ON THE ROAD AGAIN &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Autor prowadzi na platformie blogowej <strong>Salon24.pl</strong> dwa znakomite blogi muzyczne: pod pseudonimem classical_blueslover &#8211; blog o muzyce klasycznej <strong>Classical Is Wonderful</strong> oraz jako blueslover &#8211; blog o &#8222;bluesie i pochodnych&#8221; <strong>Blues is The Best</strong>. Oprócz nich, z drugim współautorem prowadzi własną stronę <strong>Feel the Blues with all that Jazz</strong>.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Dziękujemy Autorowi (classical_blueslover) za wyrażenie zgody na przedruk artykułów oraz stworzenie możliwości popularyzowania muzyki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/znowu-na-drodze-on-the-road-again/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Za Pileckiego dziękujmy Polsce</title>
		<link>https://koszalin7.pl/za-pileckiego-dzikujmy-polsce/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/za-pileckiego-dzikujmy-polsce/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Jun 2010 12:07:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Obywatel]]></category>
		<category><![CDATA[Patriotyzm]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/06/09/za-pileckiego-dzikujmy-polsce/</guid>

					<description><![CDATA[Prof. Marco Patricelli: &#8222;Proszę dziękować nie mnie, a Polsce, która dała ludzkości tę bohaterską postać!&#8221;. Niedawno ukazała się we Włoszech]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Prof. Marco Patricelli: &#8222;Proszę dziękować nie mnie, a Polsce, która dała ludzkości tę bohaterską postać!&#8221;. Niedawno ukazała się we Włoszech biografia Witolda Pileckiego. Jej autor to kolejny sojusznik Sprawy, o którą walczymy.</p>
<p><span id="more-620"></span></p>
<p>W wywiadzie, którego Marco Patricelli udzielił „Rzeczpospolitej” wyraźnie widać, jak ogromną siłę oddziaływania mają same fakty związane z życiem rtm. Witolda Pileckiego. Jakkolwiek książki „Il volontario” (czyli „Ochotnik”) dotąd w ręku nie miałem, od osoby, która już ją przeczytała wiem, że autor wspomina o projekcie europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, o którego ustanowienie zabiegamy od dwu i pół roku.</p>
<p>Kiedy nawiązawszy korespondencję z prof.Patricellim, w imieniu uczestników akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) podziękowałem mu za przywracanie Europie pamięci o Rotmistrzu, dowiedziałem się, że dziękować nie ma potrzeby. Jak podkreślił, „Ochotnik został napisany nie dla chwały, a dla prawdy i uhonorowania Witolda Pileckiego”. Wśród zdań, jakie znalazły się w liście jaki otrzymałem od Patricellego warto zacytować jedno:</p>
<p><em><strong>&#8222;Proszę dziękować nie mnie, a Polsce, która dała ludzkości tę bohaterską postać!&#8221;</strong></em></p>
<p>Ci wszyscy, którzy od stycznia 2008 r. angażują się w nasze „przypominanie o Rotmistrzu” z pewnością docenią te słowa. Nie po raz pierwszy przekonujemy się, że dziedzictwo, jakie pozostawił Witold Pilecki ma wymiar uniwersalny. Oby głos włoskiego autora najnowszej książki o Rotmistrzu, a także jego starszego kolegi, Michaela R.D. Foot’a (autora „Sześciu twarzy odwagi”) trafił do serc i umysłów posłów do Parlamentu Europejskiego! Również tych, którzy reprezentują Ojczyznę Witolda Pileckiego.</p>
<p>Prof. Foot, którego miałem przyjemność spotkać przed rokiem, był żywo zainteresowany projektem ustanowienia europejskiego święta bohaterów. O swoim gorącym poparciu dla naszej akcji zapewnił mnie wczoraj także prof. Patricelli.</p>
<p>Ten ostatni odniósł się też do przemilczanego przez polskie media listu byłych więźniów Auschwitz, działaczy społecznych i europosłów, jaki w listopadzie ubiegłego roku trafił do wydawcy „La Repubblica” (szczegóły w materiale z 23 grudnia 2009 na <strong>www.michaltyrpa.blogspot.com</strong>. Patricelli, któremu sprawa była znana, wątpi, czy włoska gazeta mogła opublikować wszystko, czego zażądali sygnatariusze naszego listu. Wyraził przy tym nadzieję, że już nigdy w popularnym włoskim dzienniku nie przeczytamy o „polskim obozie zagłady Auschwitz”.</p>
<p>Jeśli rzeczywiście tak się stanie, będzie to w wielkiej mierze zasługą autora „Il volontario”.</p>
<p><strong>Molte grazie Professore! Grazie della Polonia!</strong></p>
<p><strong>Michał Tyrpa</strong></p>
<p class="citate"><strong>Marco PATRICELLI dla &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;:</strong> <em>Absolutnie sensacyjne było dla mnie to, co zrobił Pilecki i co się z nim potem stało, ale jeszcze bardziej sensacyjne wydało mi się to, że świat o tym nie wie. Natychmiast więc, jeszcze w Warszawie, postanowiłem, że muszę napisać o tym książkę. Wróciłem do Włoch i jeszcze tego samego dnia zadzwoniłem do mojego wydawnictwa „Laterza”. Zamówili książkę na pniu. Według mnie historię Witolda Pileckiego powinna poznać cała Europa. Wszyscy. I pewnie poznaliby, gdyby rotmistrz był Amerykaninem, Francuzem czy Anglikiem. Z pewnością byłby bohaterem jakiejś wielkiej hollywoodzkiej produkcji. (&#8230;) Oprócz dramatycznej historii losów Pileckiego chyba po raz pierwszy Włosi dowiedzieli się, że Auschwitz to był nie tylko obóz zagłady Żydów. We Włoszech, jak i niemal wszędzie na Zachodzie, Auschwitz równa się Szoah. Nikt nie wie, że ginęli tam również Polacy, że organizowali ruch oporu</em>.<br />
(Piotr Kowalczuk , Od Chopina do Pileckiego, 07.06.2010)</p>
<p class="note">Marco Patricelli (ur.1963) jest profesorem historii współczesnej uniwersytetu w Chieti i Pescarze, a równocześnie dziennikarzem „Il Tempo”. Dotychczas napisał 12 książek. Najnowsza to „Il Volontario” („Ochotnik”) – biografia rotmistrza Witolda Pileckiego, który z własnej woli dał się zamknąć w 1940 r. w Auschwitz, by organizować tam ruch oporu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/za-pileckiego-dzikujmy-polsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Doniu &#8211; Czarna sobota</title>
		<link>https://koszalin7.pl/doniu-czarna-sobota/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/doniu-czarna-sobota/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Apr 2010 02:01:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Obywatel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/04/14/doniu-czarna-sobota/</guid>

					<description><![CDATA[Tragedia z soboty 10 kwietnia mocno przeorała świadomość Polaków; zmieniła spojrzenie na wiele spraw, pozwoliła dostrzec inne. Jednym z wielu]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Tragedia z soboty 10 kwietnia mocno przeorała świadomość Polaków; zmieniła spojrzenie na wiele spraw, pozwoliła dostrzec inne. Jednym z wielu fenomenów będzie zapewne rozbudzenie sympatii starszego pokolenia do muzyki, której dotąd nie rozumiało i nie chciało słuchać: hip-hopu. <span id="more-514"></span> A wszystko za sprawą muzyka o imieniu Doniu, który napisał wzruszającą pieśń o katastrofie, dobrze oddającą nasze odczucia, nastroje, troski i nadzieje. Pod pseudonimem artystycznym kryje się Dominik Grabowski (rocznik 1980) z Szamotuł w Wielkopolsce.</p>
<p>&#8222;Czarna sobota&#8221; &#8211; taką nazwę nosi utwór, który kilka godzin po podaniu wiadomości o nagraniu miał już na YouTube prawie 100 tys. wejść. </p>
<p>1. Ta ej wiem, wielu z nas nie lubiło ich.<br />
Stroiliśmy sobie żarty.<br />
Spójrzmy na to dziś.<br />
Każdy z nas rano ciarki na plecach przez moment, tragedia,<br />
prosty dramat wstrząsnął każdym domem.<br />
Ludzie na światłach, przy radiach przecierali oczy.<br />
Rozmowy przez telefon po piątkowej nocy.<br />
Niemożliwe chwile na własnym podwórku, emocje podane do żył,<br />
do granic absurdu.<br />
Dziś bez podziału nie ma frakcji i partii, nie ma opcji politycznej,<br />
nie ma buty i pogardy.<br />
Minuta ciszy, i do kogo zadzwoniłeś?<br />
Kogo wybrałeś najpierw? Brata? Matkę? Dziewczynę?<br />
Szok niby nie dotyczy Ciebie, ale spójrz.<br />
Ktoś Wiesza Flagę, pali znicz, w oczach ból.<br />
Patrzy obok młody chłopak, żywo komentuje, ona siedzi obok,<br />
nie reaguje.</p>
<p>Ref.<br />
Czarna sobota, flaga w połowie masztu.<br />
Halo ziemia i nagle brak kontaktu.<br />
Kilkadziesiąt żyć, mogłeś nie lubić ich.<br />
Dziura w sercu pozostaje, musimy dalej iść.<br />
Czarna sobota, flaga w połowie masztu.<br />
Halo ziemia i nagle brak kontaktu.<br />
Kilkadziesiąt żyć, mogłeś nie lubić ich.<br />
Dziura w sercu pozostaje, musimy dalej iść.</p>
<p>2. Ta, wiem, wielu z nas nie lubiło ich.<br />
Stroiliśmy sobie żarty.<br />
Spójrzmy na to dziś.<br />
Każdy z nas rano ciarki na plecach przez moment, tragedia,<br />
prosty dramat wstrząsnął każdym domem.<br />
Wałęsa miał rację, drugi raz odcięto głowę nam.<br />
To symboliczne miejsce, pełne krwi na ziemi.<br />
Gram. Gdy wróg u bram potrafimy się jednoczyć.<br />
Nie od dziś patrzymy strachu w oczy.<br />
Patrioci młodzi w nas, pokażmy że nas stać.<br />
Dumni z bycia Polakami, nie ma co się bać.<br />
Kto tylko ruszy ciałem będąc świeżo po zawale, nie czuć bólu<br />
wcale i pchać to życie dalej.<br />
Mówię tylko o tym co zobaczyłem w sobotę.<br />
Słońce w południe przyszedł zimny wiatr, powiało chłodem.<br />
Ja z telefonem stałem sam na drodze, słuchałem radia.<br />
Niemożliwe, sam powiedz.</p>
<p>Ref.<br />
Czarna sobota, flaga w połowie masztu.<br />
Halo ziemia i nagle brak kontaktu.<br />
Kilkadziesiąt żyć, mogłeś nie lubić ich.<br />
Dziura w sercu pozostaje, musimy dalej iść.<br />
Czarna sobota, flaga w połowie masztu.<br />
Halo ziemia i nagle brak kontaktu.<br />
Kilkadziesiąt żyć, mogłeś nie lubić ich.<br />
Dziura w sercu pozostaje, musimy dalej iść.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/doniu-czarna-sobota/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>John Debney &#8211; Pasja Jezusa Chrystusa</title>
		<link>https://koszalin7.pl/john-debney-pasja-jezusa-chrystusa/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/john-debney-pasja-jezusa-chrystusa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Apr 2010 09:58:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/04/01/john-debney-pasja-jezusa-chrystusa/</guid>

					<description><![CDATA[Dla jasności, chodzi o muzykę do filmu Pasja &#8211; The Passion of the Christ w reżyserii Mela Gibsona. Sądzę, że]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dla jasności, chodzi o muzykę do filmu <em><strong>Pasja &#8211; The Passion of the Christ</strong></em> w reżyserii <strong>Mela Gibsona</strong>. Sądzę, że większość ten film obejrzała i ma go jeszcze dosyć wyraźnie w pamięci. I jest jeszcze jeden istotny motyw &#8211; większość z nas doskonale zna tematykę <em><strong>Pasji</strong></em>. Możemy więc słuchać muzyki filmowej z dużą znajomością rzeczy.<br />
<span id="more-460"></span></p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-458" title="Foto 2" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/04/pasja_01.jpg" alt="Foto 2" width="300" height="450" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/04/pasja_01.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/04/pasja_01-200x300.jpg 200w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></img></p>
<p>Nigdy jeszcze nie przedstawiałem na blogu soundtracku. Uważam bowiem, że muzyka filmowa nie jest samodzielna, należy ją odbierać łącznie z obrazem. Co prawda są ludzie ze skazą (ja do nich należę, a znam i innych), którzy zawsze słyszą muzykę przed wszystkim. Większość jednak to szczęśliwcy, którzy odbierają film całościowo, jako jedną impresję.</p>
<p class="foto"><strong>Foto 1.</strong> John Debney<br />
<strong>Foto 2.</strong> Plakat filmu &#8222;Pasja&#8221; w reżyserii Mela Gibsona.<br />
<strong>Foto 3.</strong> Duduk</p>
<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-459" title="Foto 3" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/04/pasja_03.jpg" alt="Duduk" width="462" height="410" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/04/pasja_03.jpg 462w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/04/pasja_03-300x266.jpg 300w" sizes="(max-width: 462px) 100vw, 462px" /></img></p>
<p>Robię zatem wyjątek. <strong><em>Pasja</em> Johna Debney’a</strong> zachwyca mnie jak w przysłowiu &#8211; „apetyt rośnie w miarę jedzenia”. Słucham jej od tygodnia i coraz bardziej mi się podoba.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/muzyka_002.html"><strong>JOHN DEBNEY &#8211; PASJA JEZUSA CHRYSTUSA &#8211; cały artykuł.</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Autor prowadzi na platformie blogowej <strong>Salon24</strong> dwa znakomite blogi muzyczne: pod pseudonimem <strong>classical_blueslover</strong> &#8211; blog o muzyce klasycznej <strong>Classical Is Wonderful</strong> oraz jako blueslover &#8211; blog o &#8222;bluesie i pochodnych&#8221; <strong>Blues is The Best</strong>. Oprócz nich, z drugim współautorem prowadzi własną stronę <strong>Feel the Blues with all that Jazz</strong>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/john-debney-pasja-jezusa-chrystusa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chopin &#8211; Ballada f-moll</title>
		<link>https://koszalin7.pl/chopin-ballada-f-moll/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/chopin-ballada-f-moll/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Mar 2010 01:06:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/03/27/chopin-ballada-f-moll/</guid>

					<description><![CDATA[Dzięki uprzejmości znanego w polskiej Sieci blogera o nicku Classical_blueslover, niewątpliwie wybitnego znawcy muzyki, możemy dzisiaj zapoczątkować na naszym portalu]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki uprzejmości znanego w polskiej Sieci blogera o nicku <strong>Classical_blueslover</strong>, niewątpliwie wybitnego znawcy muzyki, możemy dzisiaj zapoczątkować na naszym portalu nowy cykl o muzyce klasycznej i nie tylko. Koszalin ma duże tradycje muzyczne, miasto szczyci się swoją filharmonią i szkołą muzyczną. <span id="more-449"></span> Z Koszalina wyszło też wielu wybitnych muzyków i to zarówno przed wojną, jak i po wojnie. Jesteśmy również jednym z tych nielicznych miast w Polsce, które &#8222;inwestują&#8221; w muzykę klasyczną, budując nowy piękny gmach filharmonii przypominający kształtem wielki futurystyczny fortepian. Przybytek muzyki stanie w w parku, pośród starych drzew, meandrującej rzeczki z ptactwem wodnym, stawku z wysepką i urokliwego mostku odwiedzanego przez zakochane pary. Sam gmach nie sprawi jednak, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki staniemy się umuzykalnionym miastem, które w Polsce tak właśnie będzie się kojarzyć. Potrzebna jest do tego edukacja muzyczna i wspólna praca nad popularyzowaniem klasycznych źródeł kultury muzycznej. Staje się to możliwe dzięki uprzejmości człowieka, który nie ujawnia swojego nazwiska, nadal pozostając nieznanym nam, tajemniczym <strong>Classical_bluesloverem</strong>.</p>
<p>Nasz cykl, w Roku Chopinowskim, rozpoczynamy oczywiście od Fryderyka Chopina. Życzymy pięknych przygód z muzyką klasyczną i wspólnych przeżyć muzycznych w nowym gmachu filharmonii!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/muzyka_001.html"><strong>CHOPIN &#8211; BALLADA F-MOLL &#8211; cały artykuł.</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Autor prowadzi na platformie blogowej <strong>Salon24.pl</strong> dwa znakomite blogi muzyczne: pod pseudonimem <strong>classical_blueslover</strong> &#8211; blog o muzyce klasycznej</strong> oraz jako <strong>blueslover</strong> &#8211; blog o &#8222;bluesie i pochodnych&#8221; <strong>Blues is The Best</strong>. Oprócz nich, z drugim współautorem prowadzi własną stronę <strong>Feel the Blues with all that Jazz</strong>.</p>
<p>Dziękujemy Autorowi (classical_blueslover) za wyrażenie zgody na przedruk artykułów i stworzenie możliwości popularyzowania muzyki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/chopin-ballada-f-moll/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nienasyceni łupieżcy Hitlera</title>
		<link>https://koszalin7.pl/nienasyceni-upiecy-hitlera/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/nienasyceni-upiecy-hitlera/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Mar 2010 00:00:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Obywatel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/03/25/nienasyceni-upiecy-hitlera/</guid>

					<description><![CDATA[Publikujemy rozmowę Joanny Mieszko- Wiórkiewicz z Gotzem Aly, niemieckim historykiem, autorem głośnych książek (m.in. &#8222;Państwo Hitlera&#8221;), ukazujących narodowy socjalizm w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-447"></span></p>
<p>Publikujemy rozmowę Joanny Mieszko- Wiórkiewicz z Gotzem Aly, niemieckim historykiem, autorem głośnych książek (m.in. &#8222;Państwo Hitlera&#8221;), ukazujących narodowy socjalizm w nowym sensacyjnym świetle i z perspektywy zupełnie innej niż ta, do której przywykliśmy. Treścią nie są kampanie wojenne, sylwetki dowódców lub opisy uzbrojenia, ale coś, co bardziej kojarzy się z czasem pokoju niż wojny &#8211; finanse, podatki, konta i operacje bankowe. Trudno w to uwierzyć, ale wojna ukazana od strony finansowej, chwilami wydaje się bardziej bezwzględna i brutalna od tej, która rozgrywała się na polach bitew. Rozmowa pierwotnie ukazała się we wrocławskim miesięczniku Odra (9/2005), a przedruk stał się możliwy dzięki życzliwości pani Joanny Mieszko-Wiórkiewicz, znanej dziennikarski specjalizującej się w problematyce niemieckiej.</p>
<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-445" title="Foto 2" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/gotz_aly_duze.jpg" alt="Foto 2" width="300" height="301" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/gotz_aly_duze.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/gotz_aly_duze-150x150.jpg 150w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></img></p>
<p>Napoleon mówił, ze do wygrania wojny potrzeba trzech rzeczy: po pierwsze &#8211; pieniędzy, po drugie &#8211; pieniędzy i po trzecie &#8211; pieniędzy. Hitler, rozpętując wojny po stokroć potężniejsze od Napoleona, potrzebował pieniędzy po stokroć więcej. Zorganizowana grabież krajów okupowanych umożliwiła III Rzeszy uzyskanie niewyobrażalnej kwoty 2 bilionów euro. Beneficjentami gigantycznego rabunku nie była tylko niemiecka machina wojenna czy też kasta uprzywilejowana, ale &#8211; pośrednio lub bezpośrednio &#8211; cały naród niemiecki. Lwią część łupów przeznaczono oczywiście na sfinansowanie wojny, reszta została redystrybuowana do niemieckich obywateli w postaci zwolnień podatkowych, świadczeń socjalnych, podwyżek płac, wczasów pracowniczych, sztucznie nisko utrzymywanych cen towarów. Profesor Aly ocenił, że na samych robotach przymusowych Niemcy zarobiły równowartość 130 miliardów euro.</p>
<p class="foto"><strong>Foto 1.</strong> Państwo Hitlera (niem. &#8222;Hitlers Volksstaat&#8221;), okładka wydania polskiego (2006).<br />
<strong>Foto 2.</strong> Götz Aly<br />
<strong>Foto 3.</strong> Joanna Mieszko-Wiórkiewicz (<em>Hocloco at pl.wikipedia/CC-BY-SA-2.5,2.0,1.0; Released under the GNU Free Documentation License</em>).</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-446" title="Foto 3" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/mieszko_wiorkiewicz_duze.jpg" alt="Foto 3" width="300" height="301" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/mieszko_wiorkiewicz_duze.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/mieszko_wiorkiewicz_duze-150x150.jpg 150w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></img></p>
<p>Ci, którzy zadadzą sobie trud przeczytania tej książki, staną w obliczu szokujących faktów, dotąd nieznanych lub nie opisanych w literaturze historycznej. Swego czasu w Internecie krążył obrazek ukazujący Erikę Steinbach wypowiadającą słowa, uwidocznione w podpisie: &#8222;Zapłaćcie nam za nasze naboje&#8221;. Ten ponury żart z gatunku czarnego humoru zrobił swego czasu furorę, śmiano się z niego szczerze, ale chyba nikomu nie przyszło do głowy, że rzeczywistość przerosła wyobrażenia autora. Okazuje się, że Polacy rzeczywiście płacili Niemcom za naboje. Gotz Aly pisze, że Generalna Gubernia &#8222;nie była oficjalnie okupowana, lecz znajdowała się „pod ochroną militarną” i musiała za to słono płacić&#8221;, zaś Wehrmacht wystawiał &#8222;rokrocznie rachunki za swą służbę i utrzymanie stacjonujących żołnierzy&#8221;. Polacy zapłacili Niemcom &#8222;za ochronę&#8221; w 1941 roku &#8211; 0,5 mld zł, w 1942 &#8211; 1,3 mld zł, a w 1943 &#8211; 3 mld zł. Na czym polegała ta &#8222;ochrona&#8221;, za którą tak słono płacono, pamięta jeszcze pokolenie, które przeżyło okupację w Generalnej Guberni.</p>
<p>Jeszcze bardziej szokująca jest informacja, że nowe powojenne Niemcy budowano na wojennych rabunkach i łupach. Mnóstwo socjalnych udogodnień i przywilejów &#8211; mówi J. Mieszko-Wiórkiewicz &#8211; przetrwało do obecnych czasów i dopiero teraz (2005) jest stopniowo likwidowana. &#8222;A z czego finansowano to wszystko przez 60 lat?&#8221; &#8211; pyta retorycznie polska rozmówczyni Goetza Aly. I odpowiada: &#8222;Niech to pytanie wisi w powietrzu, bo chyba ani Pan, ani nikt nie jest w stanie na nie odpowiedzieć&#8221;. <strong>(tr)</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/kultura_002.html"><strong>NIENASYCENI ŁUPIEŻCY HITLERA &#8211; rozmowa Joanny Mieszko-Wiórkiewicz z Gotzem Aly.</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="note"><em><strong>Götz Aly, Państwo Hitlera. Tłumaczenie: Wojciech Łygaś. Finna, Gdańsk 2006</strong></em><br />
<em>Sensacyjne nowe ujęcie okresu narodowego socjalizmu</em> (Christian Esch, &#8222;Berliner Zeitung&#8221;)<br />
<em>Każdy kto zamierza w przyszłości zabrać głos w debacie na temat historii Trzeciej Rzeszy i II wojny światowej musi przeczytać tę książkę</em> (Hans Erich Volkman, &#8222;Frankfurter Allgemaine Zeitung&#8221;)<br />
<em>Ta książka roznieci nową debatę na temat narodowego socjalizmu</em> (Hans Hommsen, &#8222;Suddeutsche Zeitung&#8221;)</p>
<p class="thanks">Serdecznie dziękujemy pani Joannie Mieszko-Wiórkiewicz za wyrażenie zgody na przedruk rozmowy z Gotzem Aly.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/nienasyceni-upiecy-hitlera/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Marksiści nie lubią cesarzy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/nienasyceni-upiecy-hitlera-2/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/nienasyceni-upiecy-hitlera-2/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Mar 2010 00:00:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura/ Sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/03/25/nienasyceni-upiecy-hitlera-2/</guid>

					<description><![CDATA[Dzięki uprzejmości pani Joanny Mieszko-Wiórkiewicz, znanej dziennikarki zajmującej się problematyką niemiecką, możemy przedstawić państwu materiał, który na czołówkach najpoczytniejszych czasopism]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki uprzejmości pani Joanny Mieszko-Wiórkiewicz, znanej dziennikarki zajmującej się problematyką niemiecką, możemy przedstawić państwu materiał, który na czołówkach najpoczytniejszych czasopism na świecie określa się jako <em>exclusiv</em> &#8211; rozmowę z wnukiem cesarza Hajle Selassje, księciem Ermiasem Sahle Selassje. <span id="more-584"></span>  Jesteśmy jedynym portalem w Polsce, który otrzymał prawo przedruku od życzliwej nam autorki wywiadu, Joanny Mieszko-Wiórkiewicz. Przed nami tekst zamieścił dziennik &#8222;Rzeczpospolita&#8221;, jednak z przyczyn technicznych dokonał w nim skrótów.</p>
<p>Dla tych, którzy rozczytywali się w książkach Ryszarda Kapuścińskiego, zwłaszcza &#8222;Cesarzu&#8221;, która dała mu światowy rozgłos i została przetłumaczona na wiele języków świata, rozmowa może być trudnym doświadczeniem, skłaniającym do przewartościowania wielu dotychczasowych opinii. Wnuk tytułowego Cesarza, ukazuje nam te same wydarzenia, widziane jednak z innej perspektywy, obala wiele mitów i stawia jednocześnie autorowi poważne zarzuty. Etiopii zamknięto usta, a świat przez długie lata kształtował opinię o tym kraju na podstawie przekazu Ryszarda Kapuścińskiego. &#8222;To my sami powinniśmy opisać nasz kraj. Tymczasem robią to za nas inni i &#8211; jak Wasz Kapuściński &#8211; zabijają naszą pamięć ponownie.&#8221; Jakie były skutki tego przekazu, dowiemy się z rozmowy z człowiekiem, którego trudno posądzać o uprzedzenia wobec Polaków &#8211; ma wśród nas wielu przyjaciół oraz cześć dla Czarnej Madonny, która według niego ma twarz &#8222;amharskiej piękności&#8221;. <strong>(kw)</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/kult/kultura_003.html"><strong>MARKSIŚCI NIE LUBIĄ CESARZY &#8211; rozmowa Joanny Mieszko-Wiórkiewicz z wnukiem cesarza Hajle Selassje, księciem Ermiasem Sahle Selassje.</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="thanks">Serdecznie dziękujemy pani Joannie Mieszko-Wiórkiewicz za wyrażenie zgody na przedruk rozmowy z księciem Ermiasem Sahle Selassje.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/nienasyceni-upiecy-hitlera-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
