<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Publicystyka &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/koszalin/publicystyka-koszalin/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Fri, 29 May 2020 20:15:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.1</generator>
	<item>
		<title>Apel w sprawie Jadwigi Chmielowskiej</title>
		<link>https://koszalin7.pl/apel-w-sprawie-jadwigi-chmielowskiej/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/apel-w-sprawie-jadwigi-chmielowskiej/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Apr 2014 12:57:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/04/01/apel-w-sprawie-jadwigi-chmielowskiej/</guid>

					<description><![CDATA[Apel do działaczy podziemia solidarnościowego, kombatantów, polityków i działaczy samorządowych oraz ludzi dobrej woli! Rozumiecie, czy nie rozumiecie?! Jadwiga Chmielowska,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1729" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/04/chmielowska_jadwiga.jpg" border="0" alt="J.Chmielowska" title="J.Chmielowska" align="left" width="640" height="355" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/04/chmielowska_jadwiga.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/04/chmielowska_jadwiga-300x166.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /><b>Apel do działaczy podziemia solidarnościowego, kombatantów, polityków i działaczy samorządowych oraz ludzi dobrej woli!</b> Rozumiecie, czy nie rozumiecie?! <span id="more-1730"></span>  Jadwiga Chmielowska, osoba znana i bardzo zasłużona nie tylko dla podziemia solidarnościowego ale również dla Polski i Litwy, na siedem miesięcy przed emeryturą została zwolniona z pracy i pozbawiona środków do życia. Jest ciężko chora (po trzech zawałach) i od trzech tygodni boryka się z zapaleniem płuc! Do dziś pracy nie odzyskała, nie ma pieniędzy na leki, na czynsz, ani na chleb!</p>
<p>Nigdy nie prosiła o pomoc. Nie prosiła o nic. Z racji swojej działalności należy się Jej nie tylko opieka lekarska, ale również godne życie.</p>
<p>Prawdopodobnie w odpowiedzi na interwencje prywatne i apel zamieszczony na portalu wpolityce.pl (<a href="http://wpolityce.pl/polityka/185354-kim-jest-jadwiga-chmielowska-ona-rozumuje-o-zgrozo-kategoriami-jagiellonskimi-romantycznymi-i-niepodleglej-ii-rp-a-wiec-tymi-ktore-dzis-nie-sa-po-linii-i-na-bazie" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Kim jest Jadwiga Chmielowska?</a>) śląscy działacze PiS wydali oświadczenie w tej sprawie i na tym się skończyło.</p>
<p>Nadal nękana jest procesami sądowymi. Nadal jest wykańczana psychicznie! Warto zrozumieć jak to boli, gdy całe życie poświęciło się dla ludzi i walki o wolność i wolność człowieka, a gdy przychodzi chwila potrzeby, ludzie odpowiadają milczeniem, albo krzywdą. To może spotkać każdego z Was.</p>
<p>Apelujemy więc do sumień i ludzkiej przyzwoitości. Apelujemy w imię sensu prowadzenia wielowiekowej walki o polskie i ludzkie sprawy!</p>
<p><b>Panie i panowie parlamentarzyści oraz kandydaci na europosłów, pokażcie, jak takie sprawy się załatwia praktycznie. Ale prosimy i apelujemy o delikatność &#8211; nie flesze i światło, bo Jadwiga Chmielowska jest ciężko chora. Udowodnijcie, że warto na Was głosować i Was popierać.</b></p>
<p><u>Podpisy poparcia:</u><br /> Ryszard Surmacz<br /> Dr Teresa Bochwic<br /> Prof. Zygmunt Woźniczka<br /> Prof. Franciszek Antoni Marek<br /> Red. Marek Deptuła<br /> Red Piotr Zarębski<br /> Red. Mateusz Dzieduszycki<br /> Dr Jerzy Targalski<br /> Red. Krzysztof Czabański</p>
<p><b>Ryszard Surmacz</b></p>
<p class="info">Apel opublikowano na portalu wPolityce.pl &#8212;> <a href="http://wpolityce.pl/media/189529-apel-do-dzialaczy-podziemia-solidarnosciowego-kombatantow-politykow-i-dzialaczy-samorzadowych-oraz-ludzi-dobrej-woli" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Apel do działaczy podziemia solidarnościowego, kombatantów, polityków i działaczy samorządowych oraz ludzi dobrej woli!</a></p>
<p class="note"><b>Ryszard SURMACZ</b> (1950), historyk, przez 11 lat był dziennikarzem reportażystą w kilku polskich czasopismach. Pisze na tematy Ziem Odzyskanych, głównie w kontekście polskiej racji stanu. Na tematy śląskie publikował w &#8222;Kulturze&#8221; paryskiej, za którą otrzymał nagrodę POLCUL-u. Autor pięciu książek (szósta w przygotowaniu). Mieszka w Lublinie, obecnie pracownik IPN O/Lublin. Jeden z najlepszych znawców problematyki zachodniej i śląskiej. Autor serii artykułów na temat Ziem Odzyskanych, w których z niezwykłą przenikliwością i znajomością rzeczy omawia uwarunkowania historyczne, polityczne i kulturowe oraz trudną sytuację mentalną w jakiej znaleźli się Polacy zamieszkujący te tereny.<br /><small>Na podstawie: wPolityce.pl</small></p>
<p class="foto">Blogpress.pl</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/apel-w-sprawie-jadwigi-chmielowskiej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>List otwarty rodzin zastępczych z Koszalina</title>
		<link>https://koszalin7.pl/list-otwarty-rodzin-zastpczych-z-koszalina/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/list-otwarty-rodzin-zastpczych-z-koszalina/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2011 18:32:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/06/02/list-otwarty-rodzin-zastpczych-z-koszalina/</guid>

					<description><![CDATA[Koszalińskie rodziny zastępcze są przeciwne niektórym zapisom nowego projektu ustawy &#8222;o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej&#8221;, która &#8211; jak]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-996" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/adopcja.jpg" border="0" alt="Adopcja" title="Adopcja" align="left" width="400" height="290" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/adopcja.jpg 400w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/adopcja-300x218.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Koszalińskie rodziny zastępcze są przeciwne niektórym zapisom nowego projektu ustawy <b>&#8222;o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej&#8221;</b>, która &#8211; jak pisze ustawodawca &#8211; &#8222;dotyczy zasad i form wspierania rodziny przeżywającej trudności w wypełnianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczych, zasad sprawowania pieczy zastępczej, <span id="more-997"></span>  określenia zadań administracji publicznej w zakresie wspierania rodziny i pieczy zastępczej, zasad finansowania i zadań administracji publicznej w zakresie postępowania adopcyjnego&#8221;</i>.<br />Projekt rządowej ustawy skierowano do Sejmu we wrześniu 2010 roku, trzecie czytanie odbyło się w kwietniu 2011 roku. Następnie projekt skierowano do Senatu, który 28 maja br. zawarł swoje stanowisko w uchwale przesłanej do Sejmu w celu uzupełnienia.</p>
<p>Koszalińskie środowisko rodzin zastępczych ma zastrzeżenia głównie do obniżenia świadczeń na dziecko po przekroczeniu 7 roku życia. Wskazują na nielogiczność takich rozwiązań, związanych ze wzrostem, a nie zmniejszeniem, potrzeb siedmiolatków rozpoczynających naukę w szkole. Petycję złożono w biurach senatorów i parlamentarzystów z Koszalina.</p>
<p class="citate"><b>LIST OTWARTY RODZIN ZASTĘPCZYCH Z KOSZALINA</b></p>
<p>W związku z założeniami <i><b>&#8222;Projektu ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej nad dzieckiem&#8221;</b></i> naszym zdaniem należy zwrócić uwagę na pewną nielogiczność. W części dotyczącej wysokości świadczeń &#8222;otrzymywana przez wszystkie rodzaje rodzin zastępczych pomoc na częściowe pokrycie kosztów utrzymania dziecka w rodzinie zastępczej&#8221;, dokonany jest podział wiekowy dziecka i uzależniona od tego wysokość otrzymywanej pomocy. W tym miejscu zadajemy pytanie: Czy dziecko do 7 lat ma większe potrzeby skoro pomoc wynosi 60% podstawy dla dziecka zdrowego oraz 80% dla dziecka z orzeczeniem o niepełnosprawności? Z chwilą ukończenia siódmego roku życia do uzyskania przez dziecko pełnoletniości przyznawana pomoc ulega obniżeniu o 20%. Czy to jest logiczne? Dziecko podejmujące naukę w szkole, rosnące, wymagające większych nakładów w zakresie odżywiania, wypoczynku wakacyjnego, rozwoju kulturalnego, etc. otrzymuje mniejszą pomoc. Analogicznie wygląda sytuacja w przypadku dziecka niepełnosprawnego, a nadto właśnie wiek i związany z tym jego rozwój generuje koszty zwłaszcza w zakresie rehabilitacji, sprzętu ortopedyczno-rehabilitacyjnego, licznych wyjazdów na konsultacje często interdyscyplinarnego zespołu lekarzy.</p>
<p> Stąd też nasza sugestia i gorący apel, aby powyższy aspekt wziąć pod uwagę i poddać wnikliwej analizie. W naszej ocenie rodziców zastępczych i znających problem z dnia codziennego nie powinno być zróżnicowania wiekowego.</p>
<p> Dobro dziecka i zapewnienie mu właściwego rozwoju leży nam na sercu, dlatego też troska o jego przyszłość skłania nas do podjęcia dyskusji w tym obszarze.</p>
<p> Rodzicielstwo zastępcze to idea o najwyższej wartości, którą może podjąć człowiek i nie pozwólmy, aby w ustawach &#8222;wylano dziecko razem z kąpielą&#8221;.</p>
<p> (Podpisy)</p>
<p>31.05.2011</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/list-otwarty-rodzin-zastpczych-z-koszalina/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Piotr Jedliński zastąpi Mirosława Mikietyńskiego</title>
		<link>https://koszalin7.pl/prezydent-piotr-jedliski/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/prezydent-piotr-jedliski/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jun 2010 20:57:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/06/11/prezydent-piotr-jedliski/</guid>

					<description><![CDATA[Piotr Jedliński, dotychczasowy sekretarz miasta, będzie do czasu wyborów samorządowych pełnił obowiązki prezydenta Koszalina. Na stronie internetowej ratusza, w poniedziałek]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-626" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/06/ratusz.jpg" border="0" alt="Ratusz" title="Ratusz" align="left" width="640" height="480" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/06/ratusz.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/06/ratusz-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" />Piotr Jedliński, dotychczasowy sekretarz miasta, będzie do czasu wyborów samorządowych pełnił obowiązki prezydenta Koszalina. Na stronie internetowej ratusza, w poniedziałek 7 czerwca ukazało się oświadczenie prezydenta Mirosława Mikietyńskiego. &#8222;Uznałem, że stan mojego zdrowia sprawia, iż nie mogę <span id="more-627"></span>  już dłużej odpowiedzialnie pracować&#8221; &#8211; pisze prezydent. Wyjaśnia, że rozważał dwie możliwości: dymisje lub urlop i zwolnienie lekarskie. Wybiera opcję drugą, ponieważ pierwsza oznacza przedterminowe wybory. Wyznacza Piotra Jedlińskiego, dotychczasowego sekretarza miasta, na swego zastępcę. Wyjaśnia również przyczyny swej decyzji oraz informuje o poparciu dla Piotra Jedlińskiego w jego staraniach o prezydenturę w nadchodzących wyborach.</p>
<p>Decyzja prezydenta, choć przedstawiana przez media jako zaskakująca, nie jest i być nie może zaskoczenie dla każdego, kto interesuje się sprawami miasta. Spróbujmy zatem odpowiedzieć na pytanie, kim jest Piotr Jedliński i jakie posiada kwalifikacje do rządzenia 100-tysięcznym miastem.</p>
<p>Pierwszym i podstawowym zadaniem prezydenta jest zapewnienie sprawnego funkcjonowania urzędu oraz obsługi mieszkańców, mówiąc inaczej: administrowanie miastem. Nikt lepiej od Jedlińskiego sobie z tym nie poradzi. W jego przypadku nazwa pełnionej funkcji &#8211; sekretarz miasta, czyli dyrektor generalny urzędu &#8211; nie oddaje w pełni tego, czym się zajmował. W rzeczywistości jego pozycja była silniejsza od wiceprezydenta. Podlegało mu 8 komórek organizacyjnych ratusza, a więc prawie tyle co trzem pozostałym wiceprezydentem razem wziętym (po 3 komórki organizacyjne każdy), w tym także te wydziały, które wiążą się z największą odpowiedzialnością &#8211; realizują zadania zlecone przez państwo, wystawiając dokumenty &#8222;z orzełkiem&#8221; &#8211; dowody osobiste, prawa jazdy, dowody rejestracyjne, rejestry działalności gospodarczej. Jedliński odpowiadał również za sprawy personalne w ratuszu, jemu też podlegały komórki kontroli wewnętrznej oraz informatyzacji. Krótko mówiąc, kluczowe wydziały administracyjne. Sprawował także nadzór nad biurem rady miejskiej, które odpowiada za prawidłowość procesu legislacyjnego (stanowienia prawa miejscowego) oraz zajmował się organizacją wyborów politycznych wszystkich szczebli na obszarze miasta. Jedliński, chociaż zawsze pozostawał w cieniu, był drugi po prezydencie wśród osób skupiających w swych rękach największą władzę.</p>
<p>W komentarzach prasowych dominują argumenty polityczne, głównie dotyczące ewentualnego startu Jedlińskiego w wyborach. W  parze z nimi idzie retoryka, w której aż roi się od takich określeń jak &#8222;układanka&#8221;, &#8222;rozdanie&#8221;, &#8222;przetasowanie&#8221;, &#8222;zagrywka&#8221;. Rządzenie 100-tysięcznym miastem to jednak coś więcej niż tylko karciana rozgrywka. Personalia są ważne, ale nie powinny przesłaniać faktu, że to ludzi dobiera się do zadań, a nie odwrotnie. Rozgrywki personalne nie są celem polityki, ale jej kłopotliwym dodatkiem. Aktualny cel koszalińskiej polityki jest niezmienny: pozyskanie dużych pieniędzy z Unii Europejskiej. Na tyle dużych, żeby Koszalin dokonał skoku cywilizacyjnego i odzyskał utraconą rangę największego i najsilniejszego ośrodka miejskiego na Pomorzu Środkowym, centrum gospodarczego, kulturalnego i akademickiego regionu, silnego nie siłą biurokracji wojewódzkiej, ale możliwościami przyciągania i ogniskowania wokół siebie innych ośrodków. Trudno zaprzeczyć, że aktualnie to właśnie Jedliński &#8211; ze znajomością języków, doświadczeniem administracyjnym i obyciem prawnym &#8211; od dawna wdrożony i przysposobiony do tych zadań, zapewnia ciągłość tej wizji Koszalina, którą określa się jako &#8222;drugi biegun województwa&#8221;, a która z grubsza polega na tym, żeby konkurentem dla Koszalina był Szczecin a nie Szczecinek.</p>
<p>Nominację Jedlińskiego okrzyknięto wstępem do kampanii prezydenckiej, zarzucając prezydentowi Mikietyńskiemu, że stworzył swemu faworytowi handicap nad przyszłymi przeciwnikami. Łatwo sobie jednak wyobrazić, jak zostałaby przyjęta nominacja kandydata należącego do partii politycznej. Mieszkańcy miasta nie mogli się po prostu obudzić w mieście rządzonym przez partyjnego prezydenta, bo w wyborach nie głosowali na kandydata partii, owszem, wybierali kandydata popieranego przez kilka partii, ale to dość istotna różnica. Nominacja osoby związanej z partią polityczną byłaby odebrana jako złamanie zasad demokratycznych, sztuczne przemodelowanie sceny politycznej, a także zmiana wyborczego werdyktu. Ten zaś zapadł jesienią 2006 roku i nadal obowiązuje &#8211; prezydent Koszalina jest bezpartyjny, co nie wyklucza poparcia ze strony partii politycznych. Trudno też mówić o dobrej pozycji startowej Jedlińskiego w nadchodzących wyborach, skoro czeka go niełatwe zadanie dokonania reorganizacji urzędu po odejściu Mirosława Mikietyńskiego, pod bacznym okiem przyszłych konkurentów w wyścigu prezydenckim, z których żaden znaczący woli się jeszcze nie ujawniać.</p>
<p>Piotr Jedliński ma 44 lata, jest żonaty, ma dwóch synów. Zna języki, angielski i francuski. W dzieciństwie przebywał z rodzicami w Afryce, po powrocie do kraju ukończył Politechnikę Szczecińską, odbył staż zagraniczny we francuskim ministerstwie finansów. Pracował w administracji samorządowej i rządowej. Absolwent rządowej Krajowej Szkoły Administracji Publicznej w Warszawie, znalazł się w składzie korpusu cywilnego urzędników. Od 2002 roku najbliższy współpracownik prezydenta Mikietyńskiego. W 2009 startował w wyborach do Europarlamentu z listy PO. Brak uzgodnień między koszalińskimi partiami (niezbędny warunek do tego, żeby Koszalin miał swego europarlamentarzystę) oraz rozbicie głosów w koszalińskiej PO na dwóch kandydatów sprawiły, że oprócz szczecińskiego pewniaka (Sławomir Nitras) drugi mandat w Europarlamencie z listy PO przypadł Zielonej Górze, a nie Koszalinowi. Mianowany pełnomocnikiem prezydenta Koszalina ds. integracji Jamna i Łabusza z Koszalinem, z tego zadania &#8211; mało eksponowanego, ale niezwykle ważnego dla Koszalina &#8211; wywiązał się bardzo dobrze, dokonując niemal bezbolesnej i wolnej od kosztów społecznych integracji z Koszalinem. Wdraża projekt „Inteligentny Koszalin” obejmujący między innymi bezpłatny radiowy internet w 50 punktach miasta.</p>
<p><strong>Zbigniew Jarosz</strong></p>
<p class="info">Opinii i komentarzy wyrażanych przez autorów publikujących na portalu koszalin7.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji lub stanowiskiem KOMK</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/prezydent-piotr-jedliski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Unijny alarm dla Koszalina</title>
		<link>https://koszalin7.pl/unijny-alarm-dla-koszalina/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/unijny-alarm-dla-koszalina/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 May 2010 10:01:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/05/11/unijny-alarm-dla-koszalina/</guid>

					<description><![CDATA[25 marca koszalińscy radni przegłosowali &#8222;Plan Rozwoju Lokalnego Miasta Koszalina na lata 2010-2012&#8221;. Podobne plany były przyjmowano już w latach]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-574" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/plan.jpg" border="0" alt="Plan" title="Plan" align="left" width="500" height="563" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/plan.jpg 500w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/05/plan-266x300.jpg 266w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" />25 marca koszalińscy radni przegłosowali <strong>&#8222;Plan Rozwoju Lokalnego Miasta Koszalina na lata 2010-2012&#8221;</strong>. Podobne plany były przyjmowano już w latach poprzednich, obecny różni się jednak tym, że przypada na ostatnie lata napływu dużych pieniędzy z Unii Europejskiej. Unijne eldorado to głównie lata 2007-2013, <span id="more-575"></span>  po tym okresie Polska będzie prawdopodobnie płatnikiem netto, to znaczy, że więcej będzie dokładać do unijnego budżetu, niż z niego czerpać. Mamy więc tylko 3 lata. Kto dobrze szansę wykorzysta, wykona skok cywilizacyjny, &#8222;ustawi&#8221; miasto na lata przyszłe, zniweluje zaniedbania z lat poprzednich i zapewni rozwój na lata następne. I <em>vice versa</em>, kto ten moment prześpi, przegra cywilizacyjną szansę, skazując miasto na stagnację, ustawiając nas w roli klienta wiecznie wiszącego u klamki silniejszych.</p>
<h3>Ile tego jest</h3>
<p>Województwo zachodniopomorskie otrzyma z Unii Europejskiej (w ramach tzw. Regionalnego Programu Operacyjnego) w latach 2007-2013 kwotę 835 mln euro, czyli 494 euro na osobę. Jeśli przeliczymy to na złotówki po kursie walutowym (26 marca 2010, euro = 3.8856 zł), otrzymujemy kwotę 3,24 mld zł na województwo i 1919,5 zł na osobę. Znając wysokość środków unijnych przypadających na mieszkańca województwa, łatwo wyliczyć, ile należy się Koszalinowi &#8211; 100 000 mieszkańców mnożymy przez 1919 zł, co daje ok. 192 mln zł. Wydaje się, że to niewiele (równowartość rocznych dochodów budżetu Koszalina, bez subwencji i dotacji z zewnątrz), takie wyliczenia są jednak zupełnie mylące, nie uwzględniają bowiem wielu czynników. W rzeczywistości kwoty przypadające na mieszkańców miast będą znacznie wyższe. Gdyby Koszalin pozyskał tylko statystyczne 192 mln zł, byłaby to jego porażka.</p>
<p>Pozornie więc środki unijne nie są aż tak wielkie, należy jednak pamiętać, że sprawa nie ogranicza się tylko do pieniędzy. Przede wszystkim wymuszają na administracji różnych szczebli sporządzenie planów rozwoju, skorelowanych z planami lokalnymi, regionalnymi i wojewódzkimi. Umożliwiają zinwentaryzowanie potrzeb, określenie celów rozwoju i ustalenie ich hierarchii. Dotacje unijne, w przeciwieństwie do dochodów gminnych, można w całości przeznaczyć na inwestycje, uruchamiając dodatkowo własne zasoby w postaci tzw. udziału własnego, który w zależności od inwestycji wynosi od 20 do 70 procent kosztów. Nie bez znaczenia są kwestie psychologiczne i ambicjonalne: tworzy się klimat wyścigu, rywalizacji między gminami, uruchamia się  &#8211; chociaż nie wszędzie &#8211; lokalne debaty, burze mózgów, dyskusje, w których uaktywniają się lokalne społeczności. Podsumowując, dotacje unijne są ogromnym bodźcem wzrostu i niezwykle istotnym, jeśli nie najważniejszym obecnie, czynnikiem rozwoju.</p>
<h3>Pomysłowo i profesjonalnie </h3>
<p>Plan Rozwoju Lokalnego to gruby plik zadrukowanych kartek liczący sobie 270 stron. Pracownicy samorządowi wykonali dużą i pożyteczną pracę, jeśli nawet przyjąć, że nie wszystkie z tych projektów doczekają się rychłej realizacji. Całość jest przygotowana profesjonalnie, na pewno też jest efektem pracy zespołowej, co w polskich warunkach zawsze trzeba docenić. Każde zagadnienie rozpoczyna się od wykazania słabych stron i braków, aby po ustaleniu stanu faktycznego w dalszej części zaproponować konkretne rozwiązania. Każdy program jest wyceniony, wskazane są źródła finansowania, ma wyznaczoną osobę koordynującą oraz nadzorującą jego wykonanie. Plan ukazany jest zarówno w ujęciu analitycznym jak i w formie syntezy, dość łatwej do przyswojenia. Całość jest spójna wewnętrznie, skoordynowana w skali miasta, powiązana z innymi projektami. Nadspodziewanie dobrze dokument prezentuje się od strony redakcyjnej i językowej, widoczna jest też dbałość o prostotę ujęć. Ma również kilka innych zalet, może np. służyć za podręczne kompendium wiedzy o Koszalinie, jak też przegląd inwestycji już dokonanych lub planowanych.</p>
<p>Plan obejmuje 60 projektów uszeregowanych w 12. głównych programach, uwzględniających niemal wszystkie dziedziny życia społecznego, gospodarczego i kulturalnego. W nazewnictwie odstąpiono od urzędniczej nowomowy, nadając poszczególnym programom literackie a nawet poetyckie nazwy: <strong>Gospodarny Koszalin</strong> (rozwój gospodarczy), <strong>Razem można więcej</strong> (lotnisko i dworce), <strong>Infrastruktura dla rozwoju</strong> (strefa ekonomiczna, tereny pod inwestycje, spalarnia śmieci i gospodarka odpadami), <strong>Mieszkajmy w Koszalinie</strong> (m.in. budownictwo mieszkaniowe, porządkowanie gospodarki wodno-ściekowej i ciepłowniczej, schronisko dla zwierząt), <strong>Koszalin sprawny komunikacyjnie</strong> (zewnętrzny pierścień miasta, drogi, parkingi, nowe autobusy miejskie), <strong>Nowa edukacja</strong> (budowa i modernizacja obiektów dydaktycznych, wyposażenie szkół, zajęcia pozalekcyjne), <strong>Miasto równych szans</strong> (m.in. pomoc osobom niepełnosprawnym), <strong>Zdrowie dla wszystkich</strong> (m.in. budowa centrum pielęgnacji i rehabilitacji osób niesamodzielnych), <strong>Dla ciała i ducha</strong> (ścieżki rowerowe, hala widowiskowo-sportowa, filharmonia i in.), <strong>Koszalin piękny i zielony</strong> (m.in. rewitalizacja parków, koszalińskie Planty, pradolina Dzierżęcinki), <strong>Ku morzu</strong> (szynobus do Mielna oraz przeprawa przez Jamno), <strong>Bezpieczny i inteligentny Koszalin</strong> (budowa sieci teleinformatycznej).</p>
<p>Najwartościowsze są te projekty, które przewidują zainwestowanie w rozbudowę tak zwanej &#8222;twardej&#8221; infrastruktury miejskiej &#8211; dróg, instalacji, sieci, a więc również tego, czego nie widać gołym okiem, bo ukryte jest pod ziemią. Jak wiadomo politycy wolą inwestycje spektakularne &#8211; przynoszące szybkie korzyści, widowiskowe i przez to zyskowne politycznie. Tym bardziej trzeba docenić dbałość o infrastrukturę, która &#8211; choć mniej widowiskowa &#8211; jest w rzeczy samej prezentem dla następnych pokoleń Koszalinian, schedą, dzięki której będzie żyło im się o wiele lepiej niż nam. Wiele planowanych rozwiązań &#8211; choćby spalarnia odpadów &#8211; uczyni z Koszalina silny ośrodek regionalny i postawi wśród najnowocześniejszych miast polskich, a nawet europejskich.</p>
<p>Nieufność budzą projekty z dziedziny &#8222;kapitał ludzki&#8221;, które to określenia powoli staje się w Polsce synonimem korupcji. Zdecydowanie najsłabszą stroną Planu są projekty polegające na dofinansowaniu przedsięwzięć z pogranicza biznesu i polityki. Polski kapitalizm kompradorski przenoszony na grunt unijny, może doprowadzić do dramatu, jaki dzisiaj stał się udziałem Grecji. Takie pomysły trzeba określić jako groźne dla lokalnych społeczności, nie tylko dlatego, że wiążą się z ogromnym marnotrawstwem, ale także dlatego, że zaburzają rynek, tworząc nierówność podmiotów gospodarczych, niszcząc konkurencyjność (choć realizowane są pod hasłem wzrostu konkurencyjności!) i sens pracy biznesowej w ogóle.</p>
<h3>Walczyć do utraty tchu</h3>
<p>&#8222;Plan Rozwoju Lokalnego Miasta Koszalina na lata 2010-2012&#8221; jest jednym z najważniejszych dokumentów, jaki kiedykolwiek w Koszalinie powstał, a od jego realizacji zależy przyszła pozycja Koszalina na mapie Polski i Europy. Szkoda, że jest tak mało spopularyzowany (można np. przedstawić go w formie graficznej na jednej ulotce i podać Koszalinianom). Jedno jest pewne &#8211; cała energia społeczne powinna pójść w kierunku &#8222;wyrywania&#8221; pieniędzy &#8222;z gardła&#8221; Unii Europejskiej, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, a wszystkie emocje i polityczne rozrachunki skupić się na tym jednym zagadnieniu &#8211; ile wyciągnęliście kasy panowie? Politycy muszą czuć oddech Koszalinian na swoich plecach, ale mają też prawo oczekiwać wdzięczności i wyciągniętej ręki w przypadku, gdy się im powiedzie. Jak rzadko kiedy, powinniśmy się z tym utożsamiać, ich sukces, będzie bowiem naszym sukcesem. Nie jesteśmy w stanie zmienić polskiej rzeczywistości politycznej i społecznej, ale możemy twardo zawalczyć o Koszalin, tworząc społeczną i obywatelską dźwignię nacisku na polityków, ale także ruch społecznego poparcia, wspomagający ich wysiłki. Wszystkie partyjne wojenki i podchody są bowiem niczym w porównaniu z tym, co wspólnie możemy osiągnąć. Jeśli na polu unijnym będziemy zjednoczeni, bez względu na różnice i podziały, wtedy spełni się nasz sen o Koszalinie.</p>
<p><strong>Krzysztof Wojnicki</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/unijny-alarm-dla-koszalina/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rocznica i pomnik dla Chopina</title>
		<link>https://koszalin7.pl/rocznica-i-pomnik-dla-chopina/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/rocznica-i-pomnik-dla-chopina/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 15:47:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/03/01/rocznica-i-pomnik-dla-chopina/</guid>

					<description><![CDATA[Dziś mija 200 lat od urodzin jednego z największych polskich kompozytorów i pianistów Fryderyka Chopina. Wprawdzie dzień jego narodzin nie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-276" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_01.jpg" border="0" alt="Filharmonia" title="Filharmonia" align="left" width="623" height="741" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_01.jpg 623w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_01-252x300.jpg 252w" sizes="auto, (max-width: 623px) 100vw, 623px" />Dziś mija 200 lat od urodzin jednego z największych polskich kompozytorów i pianistów Fryderyka Chopina. Wprawdzie dzień jego narodzin nie jest dokładnie znany &#8211; w źródłach podawane są dwie daty 22 lutego lub 1 marca &#8211; ale już rok urodzenia 1810 nie budzi żadnych wątpliwości. <span id="more-282"></span>  O roli Chopina w polskiej muzyce napisano już wiele, dość powiedzieć, że w Polsce słowa &#8222;fortepian&#8221; i &#8222;Chopin&#8221; można stosować zamiennie. Jego muzyka miała moc niezwykłą i to w czasach, kiedy Polski nie było na mapie Europy. Niemiecki kompozytor Robert Schumann, tak ją określał: <em>&#8222;Gdyby potężny samowładny monarcha z północy wiedział, jak niebezpieczny wróg grozi mu w dziełach Chopina, w prostych melodiach jego mazurków, zabroniłby tej muzyki. Dzieła Chopina to armaty ukryte w kwiatach&#8221;</em>. Nie dziwi więc wcale, że bieżący rok 2010 został uznany jako wyjątkowy dla polskiej kultury narodowej i okrzyknięty Międzynarodowym Rokiem Chopinowskim.</p>
<p class="foto"><strong>Foto 1.</strong> Prezydent Mirosław Mikietyński prezentuje projekt nowej filharmonii w obecności gości z Finlandii.<br /><strong>Foto 2-5.</strong> Wygląd nowego budynku filharmonii koszalińskiej.<br /><strong>Foto 6.</strong> Przekrój sali koncertowej.<br /><strong>Zdjęcia:</strong> Urząd Miejski w Koszalinie.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-277" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_02.jpg" border="0" alt="Filharmonia" title="Filharmonia" align="left" width="640" height="375" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_02.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_02-300x176.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />W całej Polsce odbędzie się z tej okazji mnóstwo koncertów, konferencji, akademii. W Koszalinie Rok Chopinowski splata się z innym ważnym wydarzeniem &#8211; rozpoczęciem budowy nowego gmachu filharmonii, przypominającego kształtem wielki futurystyczny fortepian. Ten &#8222;pomnik dla Chopina&#8221; wywołał wielką radość w Koszalinie i zapewne z tego powodu nasi filharmonicy przygotowali tak bogaty program obchodów. Także dlatego, że kultura narodowa w Koszalinie, prócz sprzyjających warunków do odbioru (setki tysięcy wczasowiczów na wybrzeżu), wciąż odgrywa ważną rolę w procesie poszukiwania własnej tożsamości przez mieszkańców Pomorza. Ignacy Paderewski tą nadzwyczajną rolę muzyki Chopina w podtrzymywaniu polskości ujął w pięknych słowach: <em>&#8222;A jednak w Chopinie tkwi wszystko, czego nam wzbraniano: barwne kontusze, pasy złotem lite, posępne czamarki, krakowskie rogatywki, szlacheckich brzęk szabel, naszych kos chłopskich połyski, jęk piersi zranionej, bunt spętanego ducha, krzyże cmentarne, przydrożne wiejskie kościółki, modlitwy serc stroskanych, niewoli ból, wolności żal, tyranów przekleństwo i zwycięstwa radosna pieśń&#8221;</em>.</p>
<h3>Bogaty program</h3>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-278" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_03.jpg" border="0" alt="Filharmonia" title="Filharmonia" align="left" width="640" height="416" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_03.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_03-300x195.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Już 5 marca odbędzie się koncert symfoniczny w sali kinowej CK 105, podczas którego Karolina Nadolska wykona koncert fortepianowy f-moll op. 21. Za pulpitem dyrygenckim stanie Ruben Silva. W następnych miesiącach przewidziano cykl imprez muzycznych Festiwal &#8222;Fryderyk Chopin 2010&#8221;. W lipcu, październiku i listopadzie odbędzie się 11 koncertów symfonicznych i kameralnych. Repertuar obejmuje popularne utwory Fryderyka Chopina &#8211; preludia, polonezy, etiudy, mazurki, walce. W ciągu trzech miesięcy w Koszalinie zaprezentują się: wybitni pianiści, w tym również laureaci konkursów Chopinowskich &#8211; Krzysztof Jabłoński, Janusz Olejniczak, Joanna Marcinkowska, Ewa Pylwecka, Andrzej Jasiński oraz doskonali śpiewacy – tenor Robert Gierlach i sopranistka Marta Wyłomańska. Nie zabraknie również aranżacji jazzowych; w ramach koncertu symfonicznego &#8222;Inspiracje- jazz&#8221; zaśpiewają Maria Sadowska i Marek Bałat, a na saksofonie zagra sam Zbigniew Namysłowski.</p>
<p>&#8211; <em>Planujemy koncerty zarówno w Parku Książąt Pomorskich, jak i w sali kinowej CK 105</em> &#8211; mówi Przemysław Krzyżanowski, wiceprezydent Koszalina. &#8211; <em>Jednak wymiar i realizacja festiwalu uzależniona jest od decyzji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, do którego Filharmonia Koszalińska wystąpiła z wnioskiem o dofinansowanie. Ostateczne rozstrzygnięcie tej sprawy nastąpi w marcu.</em></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-279" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_04.jpg" border="0" alt="Filharmonia" title="Filharmonia" align="left" width="640" height="363" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_04.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_04-300x170.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Będą również imprezy towarzyszące &#8211; pokazy filmów biograficznych, czytanie fragmentów listów muzyka, czy też spektakl Teatru Lalki &#8222;Tęcza&#8221; ze Słupska, w którym słowo zastąpione zostanie muzyką Chopina. Do obchodów włączyła się również Koszalińska Biblioteka Publiczna, która przygotowała program &#8222;W hołdzie Chopinowi&#8221;, m.in. 5 marca uczniowie Państwowego Zespołu Szkół Muzycznych im. G. Bacewicz zaprezentują w auli KBP uroczysty koncert. W styczniu odbył się koncert zespołu &#8222;Chopin Guitar Quartet&#8221;, który powstał przy Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Sluchacze mieli okazję wysłuchać oryginalnych gitarowych aranżacji utworów wielkiego kompozytora.</p>
<h3>Upragniona siedziba</h3>
<p>Kłopoty koszalińskich filharmoników z własną siedzibą, która byłaby godna jednej z najstarszych polskich instytucji muzycznych na Pomorzu, są znane nie tylko w Polsce, ale niestety także poza granicami kraju. Może dlatego prezydent Mirosław Mikietyński ogłosił wyniki konkursu na projekt filharmonii w obecności delegacji z partnerskiego miasta Seinäjoki, z kraju Sibeliusa &#8211; twórcy narodowego stylu w muzyce fińskiej &#8211; który dla Finów znaczy tyle, co dla nas Chopin. Niemal rok później, 12 lutego br., nadeszła z koszalińskiego ratusza długo oczekiwana wiadomość.</p>
<p>&#8211; <em>Posiadamy już pozwolenie na budowę siedziby Filharmonii Koszalińskiej</em> &#8211; mówił Andrzej Jakubowski, zastępca prezydenta miasta. &#8211; <em>Chcemy jak najszybciej rozpocząć jej budowę. Prezydent Mirosław Mikietyński stara się o dodatkowe środki z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w wysokości 8 mln złotych.</em></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-280" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_05.jpg" border="0" alt="Filharmonia" title="Filharmonia" align="left" width="640" height="359" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_05.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_05-300x168.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Jak powiedział, w ratuszu przygotowywany jest przetarg na wykonawcę, a prezydent M. Mikietyński złożył już wniosek do marszałka województwa zachodniopomorskiego o ujęcie inwestycji w Regionalnym Programie Operacyjnym.  Gmach przyszłej filharmonii prezentuje się imponująco. Projekt został wyłoniony w przetargu, do którego stanęło 11 pracowni z całego kraju. Ostatecznie zwyciężyła koncepcja zaproponowana przez Autorską Pracownię Architektoniczną Jacka Bułata z Poznania. Nowy budynek filharmonii stanie w niezwykle urokliwym zakątku parku miejskiego, tuż obok rzeczki. W Koszalinie już mówi się żartem, że ulubionym utworem filharmoników po wybudowaniu nowej siedziby będzie &#8222;Muzyka na wodzie&#8221; Haendla. Być może jednak będą to &#8222;Cztery pory roku&#8221; Vivaldiego, grane w scenerii koszalińskiego parku, którego wygląd o każdej porze roku nieodparcie nasuwa skojarzenia z tym utworem. Najciekawsza jest jednak bryła nowego gmachu, która sprawia, że filharmonia stanie się wizytówką Koszalina i jednym z najbardziej oryginalnych gmachów tego typu w Polsce. Niepowtarzalną formę podkreślać będą materiały użyte do budowy &#8211; blacha cynkowo-tytanowa na dachu i ścianie frontowej, cegła klinkierowa elewacji zaplecza, szkło ścian kurtynowych i drewno sali koncertowej.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-281" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_06.jpg" border="0" alt="Filharmonia" title="Filharmonia" align="left" width="640" height="364" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_06.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/filharmonia_06-300x171.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Grunt jest dość grząski, z tego powodu budynek nie będzie stał na tradycyjnych fundamentach, ale zostanie posadowiony na palach. Specjalnie zaprojektowano również salę koncertową, której ściany dla osiągnięcia dobrych efektów akustycznych zostaną wykonane z żelbetonu grubości minimum 35 cm, a następnie obłoży się je izolacją termiczno-akustyczną i elementami z drewna. Sala pomieści 520 osób (w tym kilka miejsc dla osób niepełnosprawnych) z widownią w układzie amfiteatralnym, podzieloną ze względów akustycznych na kilka sektorów. Z tyłu nad widownią projektuje się balkon z kabiną reżyserską. Estradę zaprojektowano dla orkiestry złożonej z 70 muzyków, plus 40 chórzystów. W budynku znajdzie się miejsce dla sal prób, garderoby, magazynów zaopatrzonych w windę towarową i fortepianową.</p>
<p>Oby rok 2010, Rok Chopinowski, zapisał się w historii Koszalina jako przełomowy dla kultury miasta i regionu &#8211; Pomorza Zachodniego. Tutaj, muzyka Chopina wciąż oznacza to, co stanowi jej istotę &#8211; żywą więź z Ojczyzną. <strong>(tr)</strong></p>
<p class="small">W tekście wykorzystano materiały Urzędu Miejskiego w Koszalinie.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/rocznica-i-pomnik-dla-chopina/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Józef Warchoł na czele protestu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/jozef-warcho-na-czele-protestu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/jozef-warcho-na-czele-protestu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Feb 2010 09:54:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/02/13/jozef-warcho-na-czele-protestu/</guid>

					<description><![CDATA[W listopadzie ubiegłego roku, Józef Warchoł, były mistrz świata w kick boxingu, dał odpór napastnikom, którzy systematycznie zakłócali spokój jego]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-253" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/warchol_01.jpg" border="0" alt="J. Warchoł" title="J. Warchoł" align="left" width="640" height="551" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/warchol_01.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/warchol_01-300x258.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />W listopadzie ubiegłego roku, Józef Warchoł, były mistrz świata w kick boxingu, dał odpór napastnikom, którzy systematycznie zakłócali spokój jego rodzinie. Sprawa odbiła się głośnym echem w Koszalinie i rozpaliła emocje na forach internetowych. Bardzo szybko też przypięto panu Józefowi łatkę chuligana. <span id="more-255"></span>  W Polsce jak wiadomo chuliganem jest człowiek, który broni swojej rodziny, swojego warsztatu pracy, przynależnych mu praw, i w ogóle ma czelność przeciwstawić się urzędniczej samowoli. Przykładnym obywatelem zaś jest ktoś, kto o 4. rano budzi twoje małe dzieci, a kiedy stajesz w ich obronie, każe ci iść do diabła. Albo ktoś, kto wbrew prawu, jednym pociągnięciem pióra, burzy ci spokój i zamienia życie w piekło.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-254" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/warchol_02.jpg" border="0" alt="J. Warchoł" title="J. Warchoł" align="left" width="640" height="434" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/warchol_02.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/warchol_02-300x203.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Trzeba jednak przyznać, że i pan Józef wyciągnął wnioski z listopadowego incydentu. Przekonawszy się, że porannym wejściem na zaplecze sklepu dostarczył tylko argumentów swoim przeciwnikom, postanowił zmienić taktykę na bardziej pokojową, a jednocześnie bardziej skuteczną. Wraz z sąsiadami, dokonał rzeczy, zdawałoby się w Koszalinie niewykonalnej &#8211; zorganizowali się w obywatelski ruch protestu. Nie odruch, ale namysł, nie emocje, ale olimpijski spokój, są dziś atutami pana Józefa. Jego przeciwnicy, urodzeni demokraci, spodziewali się po nim wszystkiego, ale nie lekcji demokracji. Mieszkańcy galeriowca tym razem są dobrze przygotowani do batalii: wystosowali protest, wykonali dokumentację zdjęciową i wysunęli rozsądne postulaty. Nie domagają się likwidacji sklepu, ale przeniesienia w inne miejsce instalacji zakłócających ciszę nocną; nie żądają przerwania dostaw do sklepu, ale proszą o zorganizowanie ich w innych godzinach. Dali też sporo czasu zarządcom Galerii, wyznaczając ostateczny termin na dokonanie zmian &#8211; do 15 marca. Jeśli do tego czasu nic się nie zmieni, zorganizują blokadę rampy dostawczej do sklepu. <strong>(jdz)</strong></p>
<p class="foto"><strong>Foto 1.</strong> Józef Warchoł pokazuje odległość dzielącą okno jego mieszkania od baterii wielkich wentylatorów.<br /><strong>Foto 2.</strong> Już od wczesnego rana budzi mieszkańców huk silników samochodów ciężarowych i łomot wózków widłowych służących do rozładunku.</p>
<p>Przytaczamy pełny tekst protestu. Mieszkańcy chwilami nie przebierają w słowach, co odczytujemy nie jako próbę obrażania kogokolwiek, ale jako wyraz ich desperacji.</p>
<p class="citate"><b>Koszmar i gehenna mieszkańców ul. Dworcowej przez Galerię Kosmos</b></p>
<p>  Odkąd powstawał i powstał Kosmos nasze życie mieszkańców ul. Dworcowej bloku galeriowca to jeden wielki koszmar, kiedyś spaliśmy spokojnie i nikt nas nie budził, natomiast od pół roku po otwarciu tej nieszczęsnej inwestycji dla Miasta pobudki mieliśmy już nawet od godz. 4 rano przed godz. 5 &#8211; 6 teraz mamy o godz. 7 rano podjeżdżają samochody dostawcze tiry i zaczyna się codzienna poranna nasza gehenna, rozładunek towarów wyglądający jakby zbierało się na burze i tak codziennie nie idzie mieszkać, żyć nie mówiąc już o spaniu można pomarzyć, ręce nam opadają z sił. Miasto zafundowało nam rampę pod oknami bloku i 8 wielkich wentylatorów, które szumią dniem i nocą brzęczą spać nie dają bo tylko słyszy się wrr&#8230;. wrr&#8230;. wrr&#8230;. wrr., a powinny być zamontowane od strony skrzyżowania na dachu budynku, a nie nad samą rampą dostawczą przed oknami bloku, jest zima a co dopiero będzie latem teraz chodzą 2 lub 3 wentylatory spać nie dają a latem będą włączone wszystkie, nawet okna się nie otworzy.</p>
<p>   Nikt się z tym nie liczył dając zezwolenie na budowę takiego kibla (galerii) – bo to nie jest inwestycja, która może być wizytówką miasta bardziej przypominająca Villa- Ross (burdello z koloru budynku)]]]]. Tu mieszkają ludzie 68 rodzin prawie każda razy 4 czyli (276 osób) mieli to za przeproszeniem w d….? liczył się tylko biznes, który  z pozoru wygląda, a ogólnie nic tam się nie dzieje – jest zwykłe Tele echo, boksy stoją puste nie są zagospodarowane, a ludzi jak na lekarstwo o każdej porze dnia, nie liczy się dobro naszych Obywateli,  nikt nie szanuje nas mieszkańców nie liczy się z tym co my przechodzimy odkąd powstał Kosmos jest piekło jakiego  nie było, i jakiego człowiek nie doświadczył był spokój ale się skończył.</p>
<p>   Nikt nas o to nie pytał mieszkańców wszystko zostało załatwione po cichu i ukradkiem, że taka inwestycja powstanie, że będzie rampa i wentylatory przed okami i że będą przyjeżdżać samochody ciężarowe dostawcze (tiry), o godz. 3 &#8211; 4 – 5 – a o 6 zacznie się rozładunek towarów do sklepu Piotr i Paweł. Widok na czarna ścianę z czerwonymi paskami gdzie przez cały dzień trzeba palić światło (jest ciemno jak u Murzyna w d&#8230;?) na dodatek rachunki są podwójne (po prostu burdel na kółkach), wentylatory- które szumią i brzęczą dniem i nocą, śmietniki i rampy dostawcze do Piotra Pawła i do Kosmosu, oraz dyskoteka 2 dni w tyg. piątek, sobota gdzie jest wolne ludzie chcą wypocząć a tu się nie da bo po 22 sznur taksówek pod same okna, które ciągle wjeżdżają, wyjeżdżają przy okazji się grzeją i walą drzwiami oraz ludzie którzy wychodzą z dyskoteki piani, naćpani drą mordy o trzeciej, czwartej nad ranem wybudzają ludzi tłuką butelki itp. Tak jest teraz gdzie obecnie jest zima a jak przyjdzie lato to problem będzie jeszcze większy bo młodzież będzie stała przy samochodach muzyka na cały regulator będą się bawić, pić, ćpać i pieprzyć bo taka jest rzeczywistość nie oszukujmy się.</p>
<p>   Jestem mieszkańcem tego galeriowca od 10 lat a od 30 lat mieszkańcem tego Miasta, chcę żyć i mieszkać spokojnie ja i moja rodzina oraz ci wszyscy mieszkańcy, którzy codziennie przychodzą i proszą bym coś zrobił z tym co się tam dzieje, bo tak dalej żyć nie można my się wykończymy śpimy codziennie po 2 czy 3 godz., dzieci nie chcą wstawać do szkoły śpią na lekcjach, chorują ciągle z niewyspania. Chcemy by dostawy było od godz. 9 rano do 18 – głównie chodzi o te duże dostawcze tiry co trzeba towar rozładowywać wózkami widłowymi, gdzie jest niesamowity huk poprzez ciągnięcie wózka z tira na rampę po chropowatej płycie tira jak po tarce. Umarłego to postawi na nogi a co dopiero człowieka, który sobie śpi lub funkcjonuje w swoich czterech ścianach a tu nagle łubu dubu huk, trzask i walenie. Od mieszkań do rampy mamy tylko 12 metrów jak tir podjeżdża pod okna to szklanka zjeżdża ze stołu, dlatego chcemy by te dostawy były od godz. 9 a od 7 mogą być te małe dostawcze, które towar wynoszą ręcznie z samochodów to zbytnio nie przeszkadza niech tylko po wjeżdzie na plac i pod  rampę gaszą silniki i towar rozładowują ręcznie a nie samochód zostawiają na chodzie a on warczy pół godziny. Jesteśmy zdesperowani i znerwicowani od tego Kosmosu wiadomo, że ten Kosmos to jedna wielka prania b&#8230;..?  pieniędzy i nie powinno jej być w tym miejscu.</p>
<p>  <em><b>Domagamy się:</b></em></p>
<p>  <strong>&#8211; Przeniesienia wentylatorów, które szumią i brzęczą spać nie dają w nocy na dach budynku od strony PKS<br /> &#8211; zmiany dostaw samochodów dostawczych ciężarowych (tirów), z godz. 7 na 9  tych, które towar rozładowują wózkami widłowymi.</strong></p>
<p>  Na zmiany czekamy do 15 marca 2010 r., bo w przeciwnym razie zostanie zrobiony protest, powiadomiona zostanie Polska Agencja Prasowa i będzie blokada rampy dostawczej na ul. Okrzei sklepu Piotra i Pawła przez mieszkańców ul. Dworcowej.</p>
<p>   Z poważaniem<br /> <b>Józef Warchoł z mieszkańcami</b></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/jozef-warcho-na-czele-protestu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bilet w jedną stronę</title>
		<link>https://koszalin7.pl/bilet-w-jedn-stron/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/bilet-w-jedn-stron/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 00:47:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/02/11/bilet-w-jedn-stron/</guid>

					<description><![CDATA[W Polsce wciąż panuje przekonanie, swego rodzaju mit narodowy, że emigracja to tragedia, obczyzna, tułaczka, &#8222;gorzki emigracyjny chleb&#8221;. Nasza emigracja]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-235" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/emigracja.jpg" border="0" alt="Emigracja" title="Emigracja" align="left" width="333" height="250" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/emigracja.jpg 333w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/emigracja-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 333px) 100vw, 333px" />W Polsce wciąż panuje przekonanie, swego rodzaju mit narodowy, że emigracja to tragedia, obczyzna, tułaczka, &#8222;gorzki emigracyjny chleb&#8221;. Nasza emigracja niemal zawsze miała charakter polityczny. W zwrotnych momentach dziejów znikała znaczna część populacji kraju &#8211; tak było po klęsce konfederacji barskiej, <span id="more-236"></span>  rozbiorach Polski, upadkach powstań narodowych, po II wojnie światowej i kolejnych wstrząsach politycznych PRL-u. Obecna fala emigracji wydaje się największa w naszej historii. Większość pasażerów z koszalińskiego parkingu mówi, że opuszcza kraj, bo tutaj nie ma pracy. Ale emigrują również młodzi, wykształceni ludzie, całkiem dobrze zarabiający w Polsce na stanowiskach menedżerskich i w sektorze bankowym. Dla nich motywacja ekonomiczna nie jest najważniejsza &#8211; zdarza się, że za granicą podejmują najgorzej płatne prace i zarabiają niewiele więcej niż w Polsce. Co skłania ich do wyjazdu? Chęć poznania świata, obawa przed duszeniem się &#8222;w polskim zaścianku&#8221;, potrzeba życia w normalnym, dobrze zorganizowanym społeczeństwie.</p>
<p>  <center> </p>
<p><a href="https://koszalin7.pl/st/kosz/publicystyka_003.html"><strong>BILET W JEDNĄ STRONĘ &#8211; cały artykuł.</strong></a></p>
<p> </center></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/bilet-w-jedn-stron/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pojedynek</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pojedynek/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pojedynek/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 00:42:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/02/11/pojedynek/</guid>

					<description><![CDATA[&#8211; W Koszalinie w dziedzinie przeciwalkoholowej zapanowała korupcja. Przez korupcje rozumiem rozszarpywanie publicznych pieniędzy, tworzenie układów protekcyjno-polityczno-koleżeńskich, sprzedajność i zepsucie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-233" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/pojedynek_04.jpg" border="0" alt="Pojedynek" title="Pojedynek" align="left" width="300" height="216" />&#8211; W Koszalinie w dziedzinie przeciwalkoholowej zapanowała korupcja. Przez korupcje rozumiem rozszarpywanie publicznych pieniędzy, tworzenie układów protekcyjno-polityczno-koleżeńskich, sprzedajność i zepsucie &#8211; przemawiał S. Romecki. &#8211; Oświadczam, że miejski program przeciwdziałania alkoholizmowi <span id="more-234"></span>  nie służy nikomu oprócz wąskiej grupy ludzi, którzy nabijają sobie kieszenie publicznymi pieniędzmi. Ludzie odpowiedzialni za politykę przeciwalkoholową, piją alkohol w miejscach publicznych, posługują się kłamstwem, dezinformują, utajniają. Nie wykazują przy tym troski o przejrzystość, dostępność, czystość reguł gospodarczych, ani jawność prowadzonych działań, które &#8211; finansowane ze środków publicznych &#8211; powinny służyć społeczeństwu, a nie garstce wybrańców. Wnioskuje o odrzucenie sprawozdania z realizacji programu za rok 2000, jak i programu na rok 2001 &#8211; oświadczył radny.</p>
<p>  <center> </p>
<p><a href="https://koszalin7.pl/st/kosz/publicystyka_004.html"><strong>POJEDYNEK &#8211; cały artykuł.</strong></a></p>
<p> </center></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pojedynek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak Rębisz kiosk budował</title>
		<link>https://koszalin7.pl/jak-rbisz-kiosk-budowa/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/jak-rbisz-kiosk-budowa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 22:25:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/01/31/jak-rbisz-kiosk-budowa/</guid>

					<description><![CDATA[Tadeusz Rębisz z Koszalina postanowił wybudować kiosk warzywny. Na swoje nieszczęście. Tadeusz Rębisz to człowiek porywczy, jego żona Małgorzata przeciwnie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-108"></span></p>
<p>Tadeusz Rębisz z Koszalina postanowił wybudować kiosk warzywny. Na swoje nieszczęście.</p>
<p>Tadeusz Rębisz to człowiek porywczy, jego żona Małgorzata przeciwnie &#8211; jest uosobieniem spokoju. Nie jest to bez znaczenia, bo gdyby nie łagodność i rozsądek pani Małgorzaty, Rębisz nigdy by kiosku nie zbudował. Zawsze bowiem, w tym co robi, doszukuje się sensu i logiki, a na dodatek chce wszystko wiedzieć i rozumieć. W swojej zapalczywości posunął się do tego, że domagał się wyjaśnień od urzędników oraz chciał wiedzieć, co jest napisane w urzędowych dokumentach, które podpisywał. Obecnie, posunął się jeszcze dalej &#8211; zaczął krytykować urzędników, co świadczy o jego skłonnościach samobójczych. Na całe szczęście nerwica (pan Tadeusz) sprzymierzyła się z łagodnością (pani Małgorzata), dzięki czemu rodzina ma dzisiaj zapewnione środki utrzymania w postaci kiosku warzywnego. Zacznijmy jednak od początku.</p>
<h3>Jest miejsce!</h3>
<p>Przygoda, jak każda przygoda, zaczęła się romantycznie. Rębisz chodził po całym mieście, poszukując &#8211; niczym pionier Dzikiego Zachodu &#8211; swojej złotodajnej działki. Znalazł ją na trawniku, na terenie jednego z koszalińskich osiedli mieszkaniowych. Tutaj postanowił zbudować swój kiosk warzywny.</p>
<p>Prezes spółdzielni okazał się człowiekiem przychylnym- przyjął Rębiszów i nawet się trochę rozczulił, gdy usłyszał, że są bez pracy i mają czwórkę dzieci na utrzymaniu. Niemal natychmiast wyraził zgodę. &#8222;Naturalnie, musicie załatwić wszystkie formalności&#8221; &#8211; zastrzegł tylko. Rębiszowie nie wierzyli własnym uszom. Będą mieli swój kiosk! Co prawda prezes wypowiedział ostatnie zdanie jakby ze współczuciem, ale ogarnięci entuzjazmem Rębiszowie, specjalnie się tym nie przejęli. Szybko też wyliczono w spółdzielni, ile będzie kosztował miesięczny czynsz za grunt pod kioskiem: 2,6 złotego za metr kwadratowy, plus podatek VAT, razem 218 złotych miesięcznie. Płatne do 15 każdego miesiąca, z góry. &#8222;Od kiedy będziemy płacili czynsz?&#8221; &#8211; nieufny Rębisz wietrzył podstęp. Okazało się, że dopiero od chwili postawienia kiosku. &#8222;A widzisz!&#8221; &#8211; triumfowała pani Małgorzata, która &#8211; w przeciwieństwie do męża &#8211; podejrzliwa nie jest i wierzy w dobrą wolę urzędników.</p>
<h3>Jest pierwszy projekt!</h3>
<p>Zachęceni pierwszym sukcesem Rębiszowie rozpoczęli wstępną część swojego planu strategicznego &#8211; &#8222;fazę urzędową&#8221;. Zaczęli od Urzędu Miejskiego, składając wniosek &#8222;o wydanie warunków zabudowy i zagospodarowania terenu&#8221;. Zapłacili 200 złotych. Niebawem otrzymali z Urzędu decyzję administracyjną określającą te warunki. Zapłacili 190 złotych. Wcześniej wysłano Rębiszów po &#8222;wyrys geodezyjny&#8221; do innego wydziału. Zapłacili 150 złotych.</p>
<p>Teraz Rębiszowie wkroczyli w &#8222;fazę projektową&#8221;. Projektanta wskazała urzędniczka. Zapłacili 500 złotych. Opłaciło się, bo projektant wykonał swoją pracę bardzo skrupulatnie. Odkrył na przykład, że działka Rębiszów nie jest wpisana do rejestru zabytków i nie jest narażona na szkody górnicze. Sporządzając &#8222;opis techniczny&#8221; pawilonu, swoją skrupulatność posunął aż do precyzji. &#8222;Płyty wykonane są obustronnie z blachy stalowej ocynkowanej i powlekanej powłoką organiczną poliestrową&#8221; &#8211; napisał projektant z Koszalina. &#8222;Płyty wykonane są obustronnie z blachy stalowej ocynkowanej i powlekanej powłoką organiczną poliestrową&#8221; &#8211; napisał w folderze reklamowym producent kiosków z Obornik. &#8222;Pięćset złotych za przepisanie ulotki?&#8221; &#8211; Rębisz też chciał być skrupulatny. Na szczęście, pani Małgorzata była na posterunku i zdołała uspokoić nerwowego męża.</p>
<h3>Jest drugi projekt!</h3>
<p>Pozostała jeszcze drobnostka &#8211; projekt instalacji wodno-kanalizacyjnej. Projektanta wskazał pierwszy projektant. Zapłacili 400 złotych. Opłaciło się, bo drugi projektant był równie skrupulatny, co pierwszy. Wyliczył na przykład &#8211; żeby woda nie popłynęła w górę &#8211; że spadki rur powinny wynosić od 1,22 do 5,5 procent. Określił nawet rodzaj rur &#8211; &#8222;de 32&#215;2,9 mm PE HD&#8221;. Pouczył, żeby &#8222;przyłącze wykonać za pomocą opaski nawiertnej dn 100/25 typu TREPI z wrzecionem wyprowadzonym do poziomu terenu&#8221;. Nakazał też Rębiszom przygotować dokumenty do odbioru końcowego. Nie było tego wiele: projekt budowlany przyłączy wodno-kanalizacyjnych, pozwolenie na budowę przyłączy, protokół odbioru robót zanikowych i prób szczelności, atesty użytych materiałów, protokół prób ciśnieniowych, pozytywne wyniki badania wody, inwentaryzacja geodezyjna. &#8222;Może jeszcze długopis zanieść?&#8221; &#8211; Rębisz znów szukał dziury w całym. &#8222;To rutynowe czynności&#8221; &#8211; uspokajała pani Małgorzata, która &#8211; w przeciwieństwie do męża &#8211; jest urodzoną optymistką.</p>
<h3>Są uzgodnienia!</h3>
<p>Najbardziej jednak urzędnicy obawiali się, żeby Rębiszowie nie postawili swojego przenośnego kiosku na jakiejś podziemnej rurze, kablu lub drucie. Należało uzyskać zgodę każdego, kto w mieście takowe układa. Rębiszowi nie pozostało nic innego, jak wypić cały dzbanek mocnej kawy i ruszyć w teren. W ciągu kilku dni udało mu się zgromadzić pokaźną kolekcję pieczątek i autografów. Powstała imponująca lista: telekomunikacja, telekomunikacja dalekosiężna, energetyka, oświetlenie drogowe, gazownictwo, energetyka cieplna oraz wodociągi i kanalizacja. Razem, dwanaście pieczątek i dziewięć podpisów. Na koniec, pan Tadeusz za jednym podejściem zaliczył cały <i>nomen omen</i> Miejski Zespół Uzgadniania Dokumentacji Projektowej &#8211; aż pięć autografów i niestety tylko jedna pieczątka. Jednak tym razem Rębisz był z siebie dumny &#8211; w nagrodę otrzymał &#8222;opinię&#8221; Zespołu z czterema pieczęciami i jednym autografem oraz coś w rodzaju dyplomu, zatytułowanego &#8222;kaluzula potwierdzająca dokonanie uzgodnienia usytuowania projektowanych sieci uzbrojenia terenu&#8221;, opatrzonego tylko jednym autografem, ale za to wielką okrągłą pieczęcią. Dumna z męża była także pani Małgorzata.</p>
<h3>Jest pozwolenie!</h3>
<p>Wreszcie Rębiszowie mogli przystąpić do ostatniej fazy operacji. Cztery miesiące po złożeniu do Urzędu Miejskiego pierwszego wniosku, złożyli kolejny &#8211; o wydanie zgody na budowę. Zapłacili 200 złotych. Zgromadzone dokumenty należało powielić, bo urząd życzył sobie po 3 egzemplarze projektów, wniosków, opinii i pozwoleń. Pozostało już tylko czekać na rozpatrzenie sprawy. Wiecznie niezadowolony Rębisz, teraz skazany na przymusowy urlop, miał czas na przemyślenia. Niestety, jego wrodzona nieufność znów dała znać o sobie. Dlaczego &#8211; pytał &#8211; musiał w ratuszu odwiedzić tyle gabinetów, skoro poszedł do jednego urzędu? Przecież &#8211; dowodził &#8211; większość instytucji, które odwiedził zbierając autografy i pieczątki, to firmy miejskie lub podległe ratuszowi. Czy zatem &#8211; marzył &#8211; nie powinien być przyjęty przez jednego urzędnika i kompleksowo obsłużony? Na szczęście, po miesiącu oczekiwania, nadeszło z Urzędu upragnione pozwolenie. Rębisz zajął się czym innym, odsuwając na plan dalszy swoje reformatorskie zapędy.</p>
<h3>Jest prąd!</h3>
<p>W Zakładzie Energetycznym przyjął Rębiszów wyjątkowo grzeczny urzędnik. Umowa była już przygotowana. Zapłacili 470 zł. Po miesiącu Rębisz zadzwonił do firmy: &#8222;Kiedy podciągnięcie kabel?&#8221;. &#8222;W ciągu pół roku&#8221; &#8211; odpowiedział grzecznie urzędnik. Rębisz poczuł nagły przypływ adrenaliny. Na szczęście (dla urzędnika, a nie Rębisza) pani Małgorzata wzięła sprawy w swoje ręce. &#8222;Czy nie można tego przyspieszyć?&#8221; &#8211; zapytała z całą damską kokieterią, na jaką było ją stać. &#8222;Możemy zrobić przyłącze tymczasowe&#8221; &#8211; odpowiedział grzecznie urzędnik. Pani Małgorzata podpisała kolejną umowę. &#8222;Ile?&#8221; &#8211; zapytała potulnie. &#8222;370 złotych&#8221; &#8211; odpowiedział grzecznie urzędnik. Na pocieszenie Rębisz otrzymał &#8222;warunki techniczne&#8221;, z których wynikało, że stopień skompensowania mocy biernej w instalacji, tangens &#8222;fi&#8221;, powinien być mniejszy lub równy 0,4, system ochrony antyporażeniowej powinien spełniać wymogi normy PN/E-05009, zaś samoczynne wyłączanie zasilania winno być zgodne z Dziennikiem Ustaw Nr 81/90 pozycja 473. Rębisz znów zaczął się czepiać. &#8222;Chcę wiedzieć, co podpisuję!&#8221; &#8211; krzyczał do żony. Na szczęście pani Małgorzata, zdołała uspokoić męża. Gdyby nie ona, Rębisz musiałby dzisiaj napędzać swój kiosk dynamem rowerowym.</p>
<h3>Jest woda!</h3>
<p>Niebawem do Rębiszów zgłosił się Sanepid. Chcieli zbadać wodę, żeby się dowiedzieć, czy jest to &#8222;woda spożywcza&#8221;. &#8222;Przecież z tej samej rury pobiera wodę całe osiedle mieszkaniowe&#8221; &#8211; czepiał się niepoprawny Rębisz. &#8222;Z sanepidem chcesz wygrać?&#8221; &#8211; pytała pani Małgorzata retorycznie. I znów rozsądek żony wziął górę nad zapalczywością męża. Zapłacili 100 zł. Natychmiast też otrzymali wynik badania &#8211; mierzona metodą PN-ISO 9308-1 liczba bakterii <i>Escherichia coli</i> w 100 ml wody równa się zero. Rębiszowi spadł kamień z serca. Nie chodziło już o kiosk, ale o życie tysięcy ludzi czerpiących wodę z tej samej rury co on. Nie byłyby jednak sobą, gdyby natychmiast się do czegoś nie przyczepił. Tym razem, powodem był wodomierz. Urzędnik wskazał producenta, którego wodomierz &#8211; przypadkowo najdroższy &#8211; należy nabyć. &#8222;Dlaczego urzędnik decyduje, co mam kupić?&#8221; &#8211; buntował się Rębisz. I znów zwyciężył rozsądek pani Małgorzaty, która posłusznie zakupiła wodomierz produkowany w firmie lubianej przez urzędnika. Gdyby nie ona, Rębisz musiałby rozpocząć wiercenie studni głębinowej.</p>
<h3>Jest kiosk!</h3>
<p>Budowa kiosku trwała&#8230; dwie godziny. Tyle czasu potrzebowali fachowcy z Obornik, żeby wspólnie z Rębiszem zmontować przenośny pawilonik.</p>
<p>Zgodnie z wymogami prawa zgłosił w Urzędzie Miejskim nowy rodzaj działalności gospodarczej. Zapłacił 150 zł.<br />
Zgodnie z zaleceniami Sanepidu zakupił regały, lady, lodówki &#8211; oddzielnie dla kiszonek, nabiału, mrożonek oraz lodów. Zapłacił 5 tys. złotych.<br />
Zgodnie z wymaganiami Urzędu Miar i Wag zakupił atestowane wagi elektroniczne. Zapłacił 2 tys. złotych.<br />
Zgodnie z wymaganiami ZUS-u zgłosił rozpoczęcie działalności i zobowiązał się do płacenia comiesięcznej składki w wysokości 700 złotych, podwyższanej co trzy miesiące.<br />
Zgodnie z zasadami bezpieczeństwa ubezpieczył swój drogocenny kiosk w PZU od odpowiedzialności cywilnej, włamań i pożarów. Zapłacił 400 złotych.<br />
Zgodnie z wymaganiami PZU założył instalację antywłamaniową. Zapłacił 1,5 tys. złotych.<br />
Zgodnie z wymaganiami Urzędu Skarbowego założył &#8222;księgę przychodów i rozchodów&#8221; i zobowiązał się do codziennego rejestrowania faktur oraz utargów. (Rębisz: &#8222;Dobrze, że nie kazali mi zatrudnić księgowej&#8221;).<br />
Zgodnie ze staropolską tradycją wszystkie zakupy sfinansował z pożyczek zaciągniętych u rodziny (Rębisz: &#8222;Polskie banki nie pożyczają pieniędzy&#8221;).<br />
Zgodnie z&#8230;</p>
<h3>* * *</h3>
<p>Wszystko ma swój kres. Również przysłowiowa zapalczywość Rębisza. Dzisiaj sprawia wrażenie jakby uszło z niego powietrze. Ożywia się dopiero wtedy, gdy go pytają jak swój kiosk budował. Wówczas zmienia się w oczach &#8211; twarz nabiega mu krwią, oczy wychodzą z orbit. &#8222;Ja ich k&#8230; !!!&#8221;</p>
<p>Tutaj przerywamy naszą opowieść. Nie możemy przecież razem z nierozsądnym Rębiszem czepiać się skrupulatnych urzędników.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p class="info">Artykuł napisany w 2004 roku.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/jak-rbisz-kiosk-budowa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ludzie bezdomni</title>
		<link>https://koszalin7.pl/ludzie-bezdomni/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/ludzie-bezdomni/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 04:38:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/01/31/ludzie-bezdomni/</guid>

					<description><![CDATA[Problem bezdomności w Polsce nie zostanie załatwiony rękami administracji i organizacji dobroczynnych, ale powinien stać się sprawą całego społeczeństwa, zwłaszcza]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-95" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_01.jpg" border="0" alt="Bezdomni" title="Bezdomni" align="left" width="500" height="350" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_01.jpg 500w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_01-300x210.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_01-130x90.jpg 130w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" />Problem bezdomności w Polsce nie zostanie załatwiony rękami administracji i organizacji dobroczynnych, ale powinien stać się sprawą całego społeczeństwa, zwłaszcza jego politycznych i intelektualnych elit.</p>
<p> <span id="more-98"></span>   </p>
<p>Kiedyś koszalińscy bezdomni koczowali na dworcu kolejowym. Teraz już ich tam nie ma. Podróżni zbyt często skarżyli się na nieznośny zapach, awantury i próby wyłudzania pieniędzy. Straż kolejowa oczyściła wreszcie poczekalnię. Od tego jest dworzec, żeby służył podróżnym. Tyle tylko, że dokąd byli na dworcu, problem absorbował opinię publiczną, kiedy zniknęli, wszyscy o nich zapomnieli. A i sami bezdomni usuwają się w cień, schodząc społeczeństwu z oczu. Zapełnili altanki działkowe, poddasza i piwnice budynków, skwery i parki, klatki schodowe bloków mieszkalnych, kanały ciepłownicze i śmietniki. Są ledwo zauważalnym elementem panoramy miasta. Nie ma ich, więc nie ma problemu. Społeczeństwo obojętnieje, popada w samouspokojenie, pojawiają się stereotypy: &#8222;Bezdomny z wyboru&#8221;, &#8222;Bezdomni nie dają sobie pomóc&#8221;.</p>
<h3>Zaklęty krąg</h3>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-96" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_02.jpg" border="0" alt="Bezdomni" title="Bezdomni" align="left" width="500" height="343" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_02.jpg 500w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_02-300x206.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_02-130x90.jpg 130w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" />Na twarzach mają wyryte życiorysy. Niektórzy żebrzą, inni zbierają puszki, makulaturę, pchają dziecinne wózki ze złomem. Przylgnęły do nich określenia: nieroby, kryminaliści, dewianci, złodzieje, cwaniacy, margines. Oni sami chętnie opowiadają o swojej obecnej sytuacji, ale milkną natychmiast, kiedy pada pytanie o rodzinę, zawód, wykształcenie. Nie lubią wspomnień. W praktyce pozbawieni są praw obywatelskich &#8211; często nie posiadając nawet dowodu tożsamości, nie mogą skorzystać z pomocy państwa, uzyskać zasiłku dla bezrobotnych, renty, miejsca w domu opieki społecznej, szpitalu lub nawet przychodni. Nie są też elektoratem, nie uczestniczą w wyborach, więc politykom na nich specjalnie nie zależy. Bezdomnym zostać bardzo łatwo, niezwykle trudno z tego wyjść. Eksmisja &#8222;na bruk&#8221;, rozwód, pobyt w więzieniu, ucieczka z domu, niespłacony dług, utrata pracy &#8211; zwykle kilka z tych powodów, wzajemnie splatających się i warunkujących &#8211; tkwią u początku samonapędzającego się mechanizmu wykluczenia. Ludzie tracą grunt pod nogami, zaczynają pić, włóczyć się. Powoli odsuwają się od nich znajomi, rodzina. Tracą prawo do życia w społeczeństwie. &#8222;Człowiek może wyjść z bezdomności, ale bezdomność z niego już nie wychodzi do końca życia. Coś się w nim łamie&#8221; &#8211; mówi o. Bogusław Paleczny z zakonu kamilianów, który od lat opiekuje się warszawskimi bezdomnymi. Człowiek musi mieć relacje z innymi, potrzebuje rodziny, domu, znajomych, poczucia własności. Wyrzucony poza margines, żyje na poziomie zwierzęcego instynktu, w poczuciu ciągłego zagrożenia. Ale nawet wówczas tlą się w nim ludzkie uczucia i potrzeba ocalenia człowieczeństwa. Przeprowadzone przed kilkoma laty badania &#8222;Bezdomni &#8211; realny obraz siebie&#8221; wskazują, że bezdomni z zestawu kilkudziesięciu cech pozytywnych przedstawionych im do wyboru, w przeważającej większości wybrali trzy: &#8222;czuły&#8221;, &#8222;uczuciowy&#8221;, &#8222;przyjazny&#8221;, daleko w tyle pozostawiając takie określenia jak &#8222;inteligentny&#8221; czy &#8222;ostrożny&#8221;. Zapytani o to z kim najbardziej chcą nawiązać więzi społeczne, na pierwszym miejscu stawiają rodzinę, na samym końcu &#8211; innych bezdomnych.</p>
<h3>Zatrzymanie krążenia</h3>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-97" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_03.jpg" border="0" alt="Bezdomni" title="Bezdomni" align="left" width="500" height="352" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_03.jpg 500w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/bezdom_03-300x211.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" />Nieodłączną towarzyszką bezdomnych jest śmierć. Śmierć z przemarznięcia, z rąk morderców, z rąk innego bezdomnego, śmierć zadawana tym, którzy im pomagają. Śmierć przez alkohol. W czerwcu 1999 roku mężczyzna zamordował w Białymstoku trzech bezdomnych. Sąd skazał go na dożywocie. &#8222;Życia człowieka nie różnicuje się ze względu na jego status materialny czy wykształcenie. To byli ludzie. Oni nikomu nie przeszkadzali&#8221; &#8211; podkreśliła przewodnicząca składu sędziowskiego. W sierpniu policja zatrzymała trzech bezdomnych podejrzanych o zamordowanie innego bezdomnego na działkach w Busku Zdroju. Pokłócili się o pieniądze ze sprzedaży złomu. W marcu 2001 roku bezdomny, również zbieracz złomu, zabił starsze małżeństwo, mieszkańców Barlinka w województwie zachodniopomorskim. Powód: nie chcieli mu pożyczyć pieniędzy. Śmiertelne żniwo wśród bezdomnych zbiera alkohol. Samobójstwo na raty &#8211; mówią pracownicy socjalni. Wielu twierdzi, że w Polsce alkoholizm i bezdomność, pochłaniają nie mniej ofiar niż choroba wieńcowa. Ale, w przeciwieństwie do chorób serca, za &#8222;nieuleczalną&#8221; chorobą bezdomności nie stoją koncerny farmaceutyczne. W lipcu tego roku znaleziono wśród krzewów, dosłownie w centrum Koszalina, rozkładające się ciało bezdomnego alkoholika. Prasa bezkrytycznie, bez słowa komentarza, powieliła oficjalną przyczynę zgonu &#8211; &#8222;zatrzymanie krążenia&#8221;. To samo prawdopodobnie zostanie zapisane w statystykach. Tymczasem statystyka publiczna jest bardzo ważnym instrumentem diagnozowania sytuacji społecznej. Kiedy przed paroma laty w Szwecji doszło do ogólnonarodowej debaty nad projektem ustawy przewidującej zmniejszenie akcyzy od alkoholu, potrafiono bardzo dokładnie określić skutki tej decyzji. Wyliczono z dokładnością do jednej osoby, ile przybędzie ofiar wypadków drogowych, skrupulatnie policzono pieniądze &#8211; straty i zyski. Państwo, które prowadzi rzetelną statystykę publiczną, zawsze będzie mogło mądrze planować; państwo, które tego nie robi, jest skazane na doraźną improwizację. </p>
<h3>Państwo bez obywateli</h3>
<p>Zbytnim uproszczeniem byłoby doszukiwanie się źródeł niemocy tylko w działaniach i zaniechaniach administracji. Obraz świata, w którym państwo jest wyłącznym organizatorem życia zbiorowego, nie odpowiada dzisiejszej rzeczywistości. Pracownicy ośrodków pomocy społecznej coraz częściej przyznają, że bez zaangażowania organizacji pozarządowych i obywatelskich obecny system pomocowy może niebawem się załamać. Problem w tym, że dotąd w Polsce nie udało się stworzyć społeczeństwa obywatelskiego. Kręgi i grupy społeczne, które podejmują trud niezależnej działalności i rozwijają tą ideę, są dzisiaj z góry skazane na porażkę. System polityczny, generujący podziały, rozbił poczucie wspólnoty między ludźmi, wytworzył postawy klientelizmu i lokajstwa w miejsce wolnych inicjatyw wynikających z poczucia obywatelskiego obowiązku. To nie bezdomność jest problemem, ale niewydolność społecznych mechanizmów wsparcia. W Stanach Zjednoczonych aż 40 procent obywateli pracuje w wolontariacie, który jest fundamentem społeczeństwa obywatelskiego i szkołą służby publicznej dla przyszłych polityków. W Polsce w wolontariacie pracuje czterokrotnie mniej osób, a przedsionkiem polityki są tak zwane młodzieżówki partii politycznych, w których dorastający ludzie od najwcześniejszych lat nasiąkają atmosferą prymitywnego partyjniactwa. Państwo oczekuje pomocy społeczników, a jednocześnie odstrasza darczyńców podatkiem od darowizn, komplikuje procedurę rejestracji stowarzyszeń albo nakłada na nie obowiązek prowadzenia pełnej księgowości. Dzieje się tak nie dlatego, że państwo jest złe, ale dlatego, że w Polsce nie ma znaczących instytucji obywatelskich, które tym praktykom mogłyby się przeciwstawić. Całą przestrzeń publiczną opanowali politycy, nie doceniający wagi tych spraw.</p>
<h3>Rozdarta sosna</h3>
<p>Kiedy u schyłku XIX wieku ukazała się powieść Stefana Żeromskiego &#8222;Ludzie bezdomni&#8221;, wywołała wstrząs w polskim społeczeństwie. Zarzucano jej nadmierny symbolizm, chwilami ocierający się o banał. Każde jednak społeczeństwo sięga do takich wzorców i symboli jakie posiada. Rozdarta sosna symbolizowała rozdartą duszę polskiego inteligenta, jego niepokój i niezgodę na nędzę drugiego człowieka, gotowość do poświęceń i wyrzeczeń. W Polsce nigdy nie wyśmiewano &#8222;doktorów Judymów&#8221;, niechęcią obdarzano natomiast elity, oderwane od społeczeństwa i niezdolne do uczciwej analizy sytuacji. Elity, które pod pozorem filantropii pielęgnują egoistyczny interes jednostkowy lub grupowy. A przecież polskie wzorce i doświadczenia dostarczają pouczających przykładów. Jedno z pierwszych po 1945 roku schronisk w Polsce powstało w Warszawie, dzięki grupie pasjonatów, wśród których byli ludzie nauki, inżynierowie, społecznicy, współpracujący w tym dziele z zakonem orionistów. Wymowny jest przykład ks. Jana Ziei, który po wojnie z grupą ocalałych z wojennej pożogi inteligentów, organizował w Słupsku placówki opiekuńcze i oświatowe. I dzisiaj, bez odpowiedzialnych elit i świadomych obywateli, nie uporamy się z żadnym problemem społecznym. Rozbite społeczeństwo, pozbawione wpływu na kształtowanie rzeczywistości, wycofa się w prywatność i zobojętnieje, a do wyborów będą już chodzić sami politycy.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p class="info">Tekst napisany we wrześniu 2006</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/ludzie-bezdomni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Państwo bez obywateli</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pastwo-bez-obywateli/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pastwo-bez-obywateli/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jan 2010 14:13:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/01/30/pastwo-bez-obywateli/</guid>

					<description><![CDATA[W Koszalinie w wyborach do rad osiedli uczestniczyło mniej niż dwa procent wyborców. Nikogo ten fakt specjalnie nie zdziwił. Komentatorzy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-72" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/o_rogo_02.jpg" border="0" alt="Państwo bez obywateli" title="Państwo bez obywateli" align="left" width="280" height="187" />W Koszalinie w wyborach do rad osiedli uczestniczyło mniej niż dwa procent wyborców. <span id="more-75"></span>  Nikogo ten fakt specjalnie nie zdziwił. Komentatorzy nie dostrzegają związków między wyborami do rady osiedla &quot;Jedliny&#8221; a aferą Rywina. A powinni.</p>
<p>W Polsce rada osiedla, tak jak rada sołecka czy dzielnicowa, jest najniższym szczeblem samorządu terytorialnego. Na pierwszy rzut oka kompetencje rad nie są duże &#8211; urzędnicy zwracają się z prośbą o opinię przy wydawaniu decyzji dotyczących mieszkańców osiedla, np. koncesji na alkohol, lokalizacji posterunków policji czy ośrodków kultury. Opinie rady nie są dla urzędników wiążące i tylko od ich dobrej woli zależy, czy je uwzględnią. Radni osiedlowi mogą też składać wnioski w sprawie różnych usprawnień na swoim terenie &#8211; budowy placu zabaw, usytuowania parkingu, postoju taksówek, czy zainstalowania dodatkowego oświetlenia. Wbrew pozorom jednak, rola rady wcale nie jest błaha. Mieszkańcy mogą się tutaj organizować, tworzyć grupę nacisku, decydować o przeznaczeniu przyznanych przez gminę pieniędzy, rozstrzygać lokalne problemy. Słowem, rada osiedla jest małą szkołą demokracji, miejscem &#8222;pracy u podstaw&#8221; oraz naturalną bazą wyłaniania lokalnych liderów. Stąd właśnie, a nie z partii politycznych, powinni rekrutować się kandydaci do wyższego szczebla samorządu.</p>
<p>Tymczasem w Koszalinie w wyborach do rad osiedli w kwietniu 2003 roku uczestniczyło 1,9 procent wyborców. Zdarzało się, że w osiedlu zamieszkałym przez 8,5 tys. uprawnionych do głosowania, w zebraniu uczestniczyło 70 osób. Nie dziwi więc, że wśród wybranych znaleźli się urzędnicy miejscy i ich rodziny. Ci jak raz rozumieją i doceniają znaczenie rad osiedli. W osiedlach położonych na terenie spółdzielni mieszkaniowych wygrywali tak zwani &#8222;starzy działacze&#8221;, od lat związani z układem i interesami spółdzielni, nie zawsze zbieżnymi z interesami mieszkańców. W tej sytuacji bardzo niska frekwencja w wyborach do rady miejskiej w 2002 roku, około 36 procent, może uchodzić za rekordową. Te wszystkie fakty zebrane razem, świadczą o głębokim kryzysie polskiej demokracji i samorządności.</p>
<h3>Zadbać o siebie</h3>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-73" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/o_rogo_01.jpg" border="0" alt="Państwo bez obywateli" title="Państwo bez obywateli" align="left" width="280" height="239" />Nikt już nie ma wątpliwości, że w III Rzeczypospolitej nie udało się zbudować społeczeństwa obywatelskiego. Nie da się go zresztą zbudować odgórnie. W Polsce, mającej bogatą tradycję obywatelską, takie społeczeństwo rodziło się i formowało oddolnie, wokół szczegółowych postulatów poprawy życia codziennego, które zawsze łączyły się z ogólnym postulatem naprawy państwa. Źródłem tych działań była społeczna wrażliwość, która pozwalała nazwać bolączki i wytworzyć pragnienie ich naprawy. Tymczasem z badań CBOS przeprowadzonych w styczniu 2004 r. (za &#8222;Rzeczpospolitą&#8221;) wynika, że owa &#8222;społeczna wrażliwość&#8221; zmniejsza się z roku na rok. W Polsce przybywa osób, które uważają, że należy bardziej koncentrować się na walce o swoje sprawy, nie zważając na innych. Dziś uważa tak 35 proc. ankietowanych, podczas gdy dwa lata wcześniej &#8211; 30 proc. Co prawda większość nadal uważa, że trzeba być bardziej wrażliwym i gotowym do pomocy innym (56 proc.), ale odsetek takich osób systematycznie się zmniejsza (dwa lata wcześniej &#8211; 61 proc. ankietowanych). Przeważnie jednak za &#8222;deklaracją wrażliwości&#8221; nie idą żadne czyny. Według raportu &#8222;Diagnoza społeczna 2003&#8221; tylko 123 proc. obywateli należy do jakiejkolwiek organizacji społecznej. W województwie zachodniopomorskim ten wska1nik jest najniższy w Polsce &#8211; 8,2 proc. &#8222;Odwracamy się od państwa, ale wcale nie w stronę silnego społeczeństwa obywatelskiego. Dbamy przede wszystkim o własne interesy&#8221; &#8211; komentuje prof. Antoni Sułek. Czy można zatem zbudować społeczeństwo obywatelskie bez obywateli?</p>
<h3>Sołtys z Biesowa</h3>
<p>W Polsce wciąż można znaleźć znakomite przykłady obywatelskiego działania. Niedawno głośnym echem odbiła się działalność sołtysa warmińskiej wsi Biesowo. Wcześniej wybory sołtysa polegały na &#8222;wrabianiu&#8221; kolejnych delikwentów. Kiedy jednak &#8222;wrobiono&#8221; Janusza Radziszewskiego, mechanika samochodowego z zawodu, wieś w ciągu kilku następnych lat zmieniła się nie do poznania. Dziś przyjeżdżają tutaj turyści i grupki ciekawskich, nawet z zagranicy. Mieszkańcy naprawili most, uregulowali rzekę, zrobili park, plażę i stadion, ławki, tablice, drogowskazy i rzeźby z drewna, odnowili świetlicę, mają stronę internetową, nowe chodniki i podświetlany nocą kościół. Okazuje się przy tym, że wymiar materialny wspólnych działań wcale nie jest najważniejszy. Wspólna praca dla dobra ogółu wytwarza silniejsze więzy. &#8222;Ludzie są zgrani. Cieszy mnie, że pracujemy wspólnie. Młodzież się włączyła, a dzieci nie pozwalają nawet papierka na skwerku rzucić&#8221; &#8211; mówi sołtys. Tajemnica sukcesu? &#8222;Janusz to człowiek, który ma marzenia i potrafi nauczyć marzeń innych&#8221; &#8211; mówi o sołtysie jeden z mieszkańców wsi.</p>
<h3>Licz na siebie</h3>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-74" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/o_rogo_03.jpg" border="0" alt="Państwo bez obywateli" title="Państwo bez obywateli" align="left" width="280" height="210" />Z pozoru więc recepta na polskie bolączki jest prosta &#8211; szukać lokalnych liderów, organizować się, rozwijać społeczeństwo obywatelskie. Tym śladem podąża socjolog  Jacek Kochanowski, który proponuje &#8222;wielką społeczną ofensywę na rzecz działań lokalnych&#8221; oraz &#8222;przekucie społecznej frustracji na społeczną aktywność&#8221;. Scenariusz jest prosty &#8211; obywatele &#8222;wkurzeni cwaniactwem i niekompetencją klasy politycznej, wezmą sprawy w swoje ręce&#8221;, nie oglądając się na polityków. &#8222;Albo będziemy się łudzili, że istnieje partia polityczna, która potrafi zaproponować całościowy, kompetentny, odpowiedzialny program rządzenia państwem, w związku z czym będziemy przeżywali kolejne rozczarowania i depresje, albo przestaniemy wreszcie liczyć na kogokolwiek poza nami samymi&#8221;. Powszechny pęd do samoorganizacji i samorządności ma być szansą na wyrwanie się z zaklętego kręgu niemocy. &#8222;Umiesz liczyć? Licz na siebie!&#8221; &#8211; pisze J. Kochanowski. Najwyraźniej nie docenia polityków.</p>
<h3>Więcej partii niż stowarzyszeń</h3>
<p>Stan społeczeństwa obywatelskiego wyraża się przede wszystkim tym, że ludzie wstępują do organizacji, stowarzyszeń, komitetów czy innych związków społecznych. Jednak w Koszalinie łatwiej wymienić nazwy kilkunastu partii i partyjek niż takich organizacji. Nie chodzi o przeciwstawienie jednych drugim, ale o zrozumienie, że o ile partie są podstawą ładu politycznego państwa, o tyle stowarzyszenia są podstawą ładu obywatelskiego i samorządności. Są miejscem wyrażania, &#8222;ucierania się&#8221; i realizowania interesów różnych grup. To tutaj ludzie uczą się wzajemnego zaufania i umiejętności wspólnego działania, tutaj też chronią się przed nadmierną ingerencją państwa i znajdują niezbędną przestrzeń wolności. Jednak to tylko teoria, zupełnie inaczej wygląda sprawa w praktyce. &#8222;Stowarzyszenia, stawiające sobie ambitne cele społeczne, czy wcześniej czy później wpadną w ręce polityków&#8221; &#8211; uważa jeden z koszalińskich samorządowców. Bo polityka zdominowała polskie życie publiczne.</p>
<h3>Kryzys społeczeństwa</h3>
<p>Wielki zryw na rzecz obywatelskiej aktywności jest mrzonką. Polski kryzys społeczny jest wynikiem kryzysu państwa. Socjologowie mówią o systemie demokracji minimalnej lub fasadowej, w której udział obywateli w procesie rządzenia sprowadza się do udziału w wyborach. &#8222;Wybory jeszcze się odbywają. Głosy zapewne liczone są skrupulatnie, ale już wybrańcy zachowują się tak, jakby prawo w Polsce nie zawszę musiało obowiązywać&#8221; &#8211; pisze socjolog Paweł Śpiewak. Już następnego dnia po wyborach, sprawy  publiczne  żeglują w kierunku modelu oligarchicznego, dostępnego tylko dla &#8222;towarzystwa&#8221; czyli wyodrębnionego, elitarnego kręgu polityczno-gospodarczego, którego uczestnicy są powiązani ze sobą niciami zależności towarzyskich, służbowych i rodzinnych. Klasa polityczna oderwała się od społeczeństwa. &#8222;Pojedzie polityk, porozmawia z politykiem, poklepią się po plecach, zapewnią o przyjaźni i uważają, że prowadzą dialog&#8221; &#8211; mówi prof. Zdzisław Krasnodębski. W każdym mieście i w każdej gminie można znaleźć lokalnych Rywinów. Tutejsze &#8222;towarzystwo&#8221;, &#8222;grupa trzymająca władzę&#8221;, wykorzystuje demokrację do osiągnięcia zgoła niedemokratycznych celów. Nie dbają o dobro lokalnych społeczności, ale o dobro własne i &#8222;towarzystwa&#8221;.</p>
<h3>Milczenie niezależnych</h3>
<p>Kręgi i grupy społeczne, które podejmują trud niezależnej działalności i rozwijają ideę społeczeństwa obywatelskiego, są dzisiaj z góry skazane na porażkę. Strach przed utratą pracy czy wyłamaniem się z kręgu politycznej poprawności, paraliżuje nawet tych, którzy potrafili kiedyś przeciwstawić się cenzurze i tajnej policji. &#8222;Milczą kręgi uniwersyteckie &#8211; pisze socjolog Ireneusz Krzemiński. &#8211; Milczą intelektualiści różnego kalibru, chociaż ta naukowo-intelektualna czołówka inteligencji była niedawno jeszcze zaczynem społecznego, obywatelskiego przebudzenia. Milczą zresztą środowiska inteligenckie i rozmaite towarzystwa, od zawodowych po regionalne, które tak często organizowały opinię publiczną i były jej wyrazicielem w ważnych kwestiach&#8221;. Rozpleniony system partyjny, generujący podziały oraz różnice polityczne i ideowe, rozbił poczucie wspólnoty między ludźmi tworzącymi kiedyś rozległą sferę obywatelskiego zaangażowania. Pogoń za osobistym sukcesem &#8222;odspołeczniła&#8221; nawet niedawnych społeczników.</p>
<h3>Uspołecznić państwo</h3>
<p>Jeszcze niedawno Polska inicjowała przemiany w Europie. W okresie &#8222;Solidarności&#8221; była liderem duchowym i intelektualnym Europy Środkowej. Wówczas to na Zachodzie pojawiło się zainteresowanie polską tradycją, w tym także republikańską (samorządową). Gorącym zwolennikiem tej tradycji był przed wojną prof. Feliks Koneczny. Akcentował pierwszeństwo wspólnoty i osób ją stanowiących przed instytucjami życia publicznego. Według Konecznego sukcesem polskiej historii jest uspołecznienie państwa. Przywołując przykłady z naszych dziejów, udowadniał, że ograniczenie wpływu szerszych kręgów  społecznych (chłopi, mieszczanie, drobna szlachta) na państwo, powodowało ich zobojętnienie względem życia publicznego i stało się jednym ze znaczących czynników upadku państwa. Proponował model państwa wytworzonego przez społeczeństwo, w opozycji do modelu państwa społeczeństwu  narzuconego. Ale samorządowa struktura państwa opiera się na aktywności obywatelskiej. Jak zatem zwiększyć udział obywateli w rządzeniu? Wszystko zależy od&#8230; polityków, którzy muszą pójść w kierunku samoograniczenia swoich kompetencji i rezygnacji z części przywilejów. Mało prawdopodobne, że uczynią to z własnej woli. Jeśli jednak nie dokonają zmian ustrojowych, to ludzie rozczarowani demokracją w polskim wydaniu przestaną chodzić na wybory, a wówczas politycy utracą legitymację do rządzenia. Koło się zamyka. I w tym sensie jest coś optymistycznego w ostatnich wyborach do rad osiedli. Możliwe, że jest to sygnał: nie możecie dalej rządzić bez nas, państwo bez obywateli nie istnieje.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p class="foto"> Foto 1. Nie kompetencje rad osiedli są ich największym atutem, ale wspólna praca na rzecz swojego środowiska, która integruje ludzi i tworzy więzi lokalne.<br /> Foto 2. Janusz Radziszewski, sołtys Biesowa (w środku).<br /> Foto 3. Jednym z nielicznych przykładów pożytecznej działalności obywatelskiej w Polsce jest akcja na rzecz ratowania zabytków prowadzona przez Obywatelski Komitet Ratowania Krakowa. </p>
<p class="info">Artykuł ukazał się w 2004 roku w &#8222;Gościu Niedzielnym&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pastwo-bez-obywateli/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
