<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Historia Polski &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/historia/polska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Sun, 25 Aug 2024 04:45:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.1</generator>
	<item>
		<title>Polska 1945 &#8211; jak Feniks z popiołów</title>
		<link>https://koszalin7.pl/polska-1945-jak-feniks-z-popiolow/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/polska-1945-jak-feniks-z-popiolow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 May 2020 19:56:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3211</guid>

					<description><![CDATA[A jednak wyszliśmy z tej wojny jako zwycięzcy! Mimo wszelkich przeciwności losu, mimo rozbioru Polski dokonanego 1 i 17 września]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3211"></span></p>
<p>A jednak wyszliśmy z tej wojny jako zwycięzcy! Mimo wszelkich przeciwności losu, mimo rozbioru Polski dokonanego 1 i 17 września 1939 roku przez dwa sąsiadujące z Polską totalitaryzmy, mimo strasznych cierpień, ogromu ofiar, mimo zniszczenia Warszawy, mimo zdrady Zachodu w Teheranie i Jałcie, mimo wyznaczania naszych granic przez możnych tego świata za pomocą&#8230; zapałek. Jaki inny naród w tych warunkach mógłby wstać z kolan i zacząć żyć na nowo? Jesteśmy narodem o niespotykanej sile i woli przetrwania.</p>
<p>Polska nie została zdradzona przez aliantów w Jałcie, ale już znacznie wcześniej &#8211; w Teheranie, a nawet jeszcze wcześniej &#8211; na Konferencji moskiewskiej. Jałta była już tylko konsekwencją Teheranu. Kiedy jednak w Jałcie alianci cynicznie grali polską kartą dla własnych korzyści, na froncie wschodnim, na Pomorzu walczyła już cała armia Wojska Polskiego, druga osłaniała operację pomorską &#8211; a obie już za kilka miesięcy walnie przyczynią się do integracji z Polską przyznanych nowych terenów, stanowiących 1/3 terytorium dzisiejszego Kraju. Polacy na wszystkich frontach II wojny światowej, od pierwszego do ostatniego dnia wojny, zawsze przeciwko Niemcom, świadomi wiarołomności swoich aliantów &#8211; szli, walczyli i ginęli za wolność swej Ojczyzny. Straciliśmy tereny na wschodzie, straciliśmy Wilno i Lwów, a także ogromne obszary, na których Polacy byli często w mniejszości. Powojenna Polska w stosunku do II Rzeczypospolitej skurczyła się o 77 024 km2, czyli więcej niż wynosi łączna powierzchnia Holandii i Belgii.</p>
<p>Co zyskaliśmy? Przede wszystkim ocaliliśmy naszą państwowość, odzyskaną zaledwie w 1918 roku, co dziś wydaje się naturalne, ale na początku wojny nie było takie oczywiste. Polska, przy ograniczonej niepodległości i suwerenności na rzecz wschodniego mocarstwa, odrodziła się w sercu Europy jako powszechnie uznawany byt państwowy, podmiot prawa międzynarodowego. Zyskała granicę na Odrze i Nysie, Pomorze, Dolny Śląsk i Prusy Wschodnie, miasta Gdańsk, Wrocław, Szczecin, Koszalin i Olsztyn, szeroki ponad 600-kilometrowy dostęp do morza z wieloma portami. Zyskała korzystny kształt granic państwowych i stała się krajem jednolitym narodowo, szanującym prawa nielicznych w porównaniu z II Rzeczpospolitą mniejszości narodowych. Niezwykła determinacja i ogrom ofiary tamtego pokolenia Polaków przyniosły odrodzenie Polski, chociaż na czasy pełnej wolności trzeba było jeszcze poczekać. Polacy stanęli do pokojowej odbudowy swego kraju, podnieśli z gruzów zrównaną z ziemią Warszawę, zrujnowany przemysł, zintegrowali z Polską zniszczone i obrabowane Ziemie Północne i Zachodnie. Niezwykła żywotność polskiego Narodu, świadomość historyczna i wiara przodków mimo prób narzucenia ateizmu państwowego, stały się fundamentem nowej Polski. Wbrew spotykanym dzisiaj opiniom, wygłaszanym głównie na użytek polityki, wbrew wszelkim przeciwnościom, w ostatecznym bilansie wyszliśmy z tej wojny jako zwycięzcy.</p>
<p>O wielu sprawach musimy jednak pamiętać i traktować je jako przestrogę. Nie tylko o zależności od Związku Sowieckiego i narzuconym niechcianym systemie, o czym chętnie mówią dziś politycy, ale i o zdradzie Zachodu, o czym politycy-koniunkturaliści nie chcą pamiętać. Emigracyjny historyk Władysław Pobóg-Malinowski pisze w &#8222;Najnowszej historii politycznej Polski&#8221;, że alianci zachodni po uchwaleniu pełnych &#8222;mądrości politycznej i szlachetności&#8221; aktów: Lend-Lease Act, czy Karty Atlantyckiej duchem nawiązującej do słynnych &#8222;Czternastu punktów Wilsona&#8221; z 1918 roku, szybko porzucili postawę moralną.</p>
<p><em><strong>&#8222;Już po roku &#8211; pisze historyk &#8211; ci sami ludzie staczać się zaczną w dół i posługując się obłudą, kłamstwem, brutalnością, cynizmem &#8211; frymarczyć będą cudzymi ziemiami, handlować losem narodów, cierpieniem, łzami milionów płacić za pozory własnych zysków krótkowzrocznie, egoistycznie, bez miłosierdzia dla ofiar, bez skrupułów, bez wyrzutów sumienia&#8221;</strong></em>. Kierując się <em><strong>&#8222;egoizmem narodowym, który w trosce o własne interesy z lekkim sercem poświęca cudze, a obłudę i cynizm, podstęp, matactwo i szalbierstwo łączyć z metodą płaszczenia się, ze szkodą dla własnej ambicji i godności&#8221;</strong></em>.</p>
<p>Odbyły się trzy konferencje tzw. Wielkiej trójki &#8211; przywódców USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR &#8211; konferencja teherańska (listopad-grudzień 1943), konferencja jałtańska (luty 1945) oraz konferencja poczdamska (lipiec-sierpień 1945). Zanim jednak doszło do pierwszego spotkania w Teheranie, odbyła się w październiku 1943 roku mniej znana Konferencja moskiewska, w której uczestniczyli trzej ministrowie spraw zagranicznych trzech koalicyjnych mocarstw: Cordell Hull (Stany Zjednoczone), Anthony Eden (Wielka Brytania) oraz Wiaczesław Mołotow (Związek Radziecki). Było to preludium do spotkania w Teheranie, a dla Związku Sowieckiego stanowiła sondaż przed podjęciem najważniejszych decyzji dotyczących Polski.</p>
<p>Jak pisze Pobóg-Malinowski, w Moskwie <em><strong>&#8222;sprawę polską potraktowali Anglosasi jako kłopotliwą i poruszyli ją z lękliwą oględnością w końcowej fazie konferencji &#8230; w atmosferze znużenia wszystkich po dziesięciu dniach narad&#8221;. </strong></em>Dodatkowo Cordell Hull <em><strong>&#8222;odnieść miał wrażenie, że zasadniczą przeszkodą na drodze do wznowienia stosunków</strong></em> (między ZSRR a Polską, zerwanych po ujawnieniu mordów katyńskich &#8211; dop. TR) <em><strong>jest niechęć rządu polskiego do kompromisu w sprawie granicy&#8221;</strong></em>.</p>
<p>Najciekawsze jednak jest to, co przytacza Churchill w piątym tomie swoich wspomnień, w instrukcji dla ministra Edena na konferencję moskiewską. Stwierdza tam, że przystąpienie Rosji do Karty Atlantyckiej &#8222;oparte jest na granicach z 22 czerwca 1941 roku&#8221;, czyli <em>de facto</em> sankcjonuje i legalizuje rozbiór Polski dokonany we wrześniu 1939 roku przez Niemcy i Rosję. Przypomina też inny fakt, świadczący o tym, że Churchill już w marcu 1942 roku przekonywał Roosevelta, by nie odmawiać Rosji prawa do granic z czerwca 1941 roku. Dalej znajduje się inny, niezwykle intrygujący passus: <em><strong>&#8222;bierzemy również pod uwagę historyczne granice Rosji&#8221;</strong></em>, a więc te z czasów przed wojną roku 1939 i 1914. &#8222;<strong>Nie wiadomo, co miał Churchill na myśli, mówiąc o granicach historycznych Rosji sprzed roku 1914</strong> &#8211; zastanawia się Pobóg-Malinowski. <em><strong>&#8211; Na zachód od granic Rosji z czerwca 1941 pozostawała już tylko ta część Polski, która jako Królestwo wchodziła w skład Rosji carskiej&#8221;</strong></em>. Innymi słowy, gdyby Stalin przycisnął, Anglosasi zgodziliby się na jeszcze większe ustępstwa wobec Polski.</p>
<p>W Teheranie &#8222;dopełniono formalności&#8221; z Polską. Pobóg-Malinowski zapisuje zdumiewające słowa:</p>
<p><strong><em>&#8222;Churchill przy pomocy trzech zapałek, które oznaczać miały Polskę, Niemcy i Związek Sowiecki &#8211; zademonstrował</em> jak sobie wyobraża <em>przesunięcie Polski na zachód</em>. Stalinowi to &#8211; owszem &#8211; <em>podobało się</em>, no i na tym skończyła się pierwsza <em>rozmowa</em> o Polsce. Po tej wstępnej wymianie zdań i poglądów przy użyciu aż trzech zapałek jako instrumentu do przetaczania wielkiego kraju ze wschodu na zachód, wracano do sprawy polskiej jeszcze parokrotnie&#8221;</strong>.</p>
<p>W pewnej chwili Stalin zaczął oskarżać rząd polski. <strong>&#8222;Anglosasi, według Stalina, pojęcia nie mają, co się tam, w tej Polsce, dzieje!</strong> &#8211; pisze Pobóg-Malinowski &#8211; <strong>Zawarte w tym zarzucie bezczelne łgarstwa Stalina zostały przez Roosevelta i Churchilla najpotulniej przyjęte, bez słowa protestu, bez cienia zastrzeżenia, nawet bez wyrazu zdziwienia!&#8221;</strong>.</p>
<p>To w Moskwie i Teheranie zapadły najważniejsze decyzje co do przyszłości Polski. Ustalono nową granicę wschodnią Polski i ZSRR na tak zwanej linii Curzona, dokonano też podziału krajów Europy na alianckie strefy operacyjne. Na mocy międzyalianckich uzgodnień Polska znalazła się w strefie operacyjnej Armii Czerwonej, co tłumaczy późniejszą niechęć aliantów do udzielania pomocy Powstaniu warszawskiemu. Ustalono też, że radziecka strefa okupacyjna Niemiec przylegać będzie do Polski, przez którą przebiegały linie komunikacyjne do tej strefy, co oznaczało stałą obecność wojsk sowieckich na naszym terytorium i <em>de facto</em> przesądzało o naszym losie państwa o ograniczonej suwerenności.</p>
<p>Podjęto jeszcze jedną zadziwiającą decyzję. Na prośbę prezydenta Roosevelta, ze względu na odbywające się jesienią 1944 roku w USA wybory prezydenckie, postanowiono utajnić porozumienie Wielkiej trójki w kwestii polskiej. Amerykanin potrzebował jeszcze 6-7 milionowej Polonii do wygrania wyborów. Sprzedaną Polskę trzeba było wykorzystać do końca. Dwaj partnerzy Roosevelta skwapliwie przytaknęli, rozumieli się doskonale.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/polska-1945-jak-feniks-z-popiolow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Władysław Bartoszewski (1922-2015)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/wadysaw-bartoszewski-1922-2015/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/wadysaw-bartoszewski-1922-2015/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Apr 2015 07:30:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/04/25/wadysaw-bartoszewski-1922-2015/</guid>

					<description><![CDATA[Na postać Zmarłego nie można patrzeć tylko przez pryzmat jego politycznego zaangażowania w ostatnich latach życia. Zbyt wiele było bowiem]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2009"></span></p>
<p>Na postać Zmarłego nie można patrzeć tylko przez pryzmat jego politycznego zaangażowania w ostatnich latach życia. Zbyt wiele było bowiem w tym czasie emocji, zbyt wiele złych i nieprzemyślanych wypowiedzi, zbyt wiele sztucznego kadzidła. Ale Bartoszewski żył aż 93 lata i trzeba na jego życie patrzeć całościowo.</p>
<p>Ci, którzy widzą w nim jedynie stronnika PO, wykorzystywanego do doraźnej walki politycznej, kreowanego na nie podlegający ocenie autorytet – będą mieli rację tylko częściowo.</p>
<p>Mimo że nigdy nie ukończył studiów i nie był profesorem (pomijam fakt, że był na paru uczelniach tzw. wizytującym &#8222;profesorem&#8221;), czego nie dementował – jego dorobek jest imponujący. I paradoks polega na tym, że najbardziej twórczy okres życia intelektualnego przypadł na lata 60. i 70. XX wieku, w PRL.</p>
<p>Bartoszewski nigdy nie miał kłopotów z wydawaniem swoich książek, bo pisał o martyrologii narodu polskiego – dokumentował zbrodnie niemieckie. Jego pomnikowe dzieła to: <strong>&#8222;Warszawski pierścień śmierci 1939-1944&#8221;, &#8222;1859 dni Warszawy&#8221; i &#8222;Ten jest z Ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1945&#8221;.</strong> Niektóre z tych książek wydał w &#8222;reżimowych&#8221; oficynach &#8211; Książce i Wiedzy czy &#8222;moczarowskim&#8221; Interpressie. Po dziś dzień te książki mają ogromną wartość poznawczą i dokumentacyjną. W tym czasie tylko Bartoszewski pisał o gehennie ludzi z obozu narodowego – o działaczach &#8222;Falangi&#8221; <strong>Wojciechu Kwasieborskim, Andrzeju Świetlickim i Tadeuszu Lipkowskim</strong> – rozstrzelanych 21 czerwca 1940 roku w Palmirach, o aresztowanych przez Gestapo i wywiezionych do KL Auschwitz <strong>prof. Witoldzie Teofilu Staniszkisie i prof. Romanie Rybarskim</strong>. Wreszcie w książce &#8222;Ten jest z Ojczyzny mojej&#8230;&#8221; pisał o heroicznych postawach ludzi ze Stronnictwa Narodowego i ONR występujących w obronie Żydów &#8211; w tym <strong>o mec. Leonie Nowodworskim i Janie Mosdorfie </strong>.</p>
<p>Mało kto dzisiaj wie, że Bartoszewski wychował się w atmosferze narodowo-katolickiej, jego przyjaciółmi byli słynni poeci &#8222;Sztuki i Narodu&#8221; &#8211; <strong>Wacław Bojarski, Zdzisław Stroiński i Tadeusz Gajcy</strong>. On sam za młodu paradował z mieczykiem Chrobrego w klapie marynarki. Ewolucja poglądów ideowych zaprowadziła go potem w zupełnie inne rejony, ale nigdy nie wypierał się swoich dawnych znajomości.</p>
<p>Bartoszewski nie musiał się &#8222;podpierać&#8221; tytułem &#8222;profesora&#8221;, którego tak często nadużywali jego wielbiciele lat ostatnich. Uczyniono go maskotką warszawskiego i krakowskiego salonu, a on się temu bez oporu poddawał. Te hołdy i peany miały w sobie coś sztucznego i zacierały w społecznej świadomości to, co było jego rzeczywistą zasługą życiową. Niech ten krótki tekst przypominający te zasługi będzie także podziękowaniem za tę tytaniczną pracę, jaką włożył w dzieło upamiętniania ofiar niemieckiego terroru.</p>
<p><strong>Jan Engelgard</strong></p>
<p>&#8222;Myśl Polska&#8221;, 25 kwietnia 2015</p>
<p class="info"><b>MYŚL POLSKA</b> &#8211; tygodnik społeczno-polityczny poświęcony życiu i kulturze narodu, założony w 1941 w Londynie organ Stronnictwa Narodowego. Pierwszy numer pisma pojawił się 20 marca 1941 roku. W czasie PRL-u &#8222;Myśl Polska&#8221; znalazła się w wykazie pism zakazanych, do 1956 za posiadanie i czytanie groziły represje, w latach późniejszych pismo było półlegalne, dostępne w czytelniach bibliotek miejskich. W 1993 został przeniesiony do Polski przy udziale m.in. Jana Zamoyskiego. Kontynuuje linię narodowo-demokratyczną. Redaktorem naczelnym jest od 1997 roku Jan Engelgard. Na łamach pisma publikował m.in. Marian Jurczyk ze Szczecina. Strona internetowa czasopisma &#8222;Myśl Polska&#8221;.<br />
<small>Na podstawie: Wikipedia</small></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/wadysaw-bartoszewski-1922-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Witaj Maj, Trzeci Maj!</title>
		<link>https://koszalin7.pl/witaj-maj-trzeci-maj/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/witaj-maj-trzeci-maj/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 May 2014 23:00:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/05/02/witaj-maj-trzeci-maj/</guid>

					<description><![CDATA[Konstytucje nazywa się obecnie ustawami zasadniczymi. Ustawa taka reguluje bowiem zasadnicze kwestie ustrojowe państwa, takie jak prawa obywateli, system sprawowania]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1757"></span></p>
<p>Konstytucje nazywa się obecnie ustawami zasadniczymi. Ustawa taka reguluje bowiem zasadnicze kwestie ustrojowe państwa, takie jak prawa obywateli, system sprawowania władzy czy organizacji aparatu państwowego. Jednak pierwotnie &#8222;konstytucjami&#8221; w sejmach Rzeczypospolitej zwano wszystkie konkretne uchwały i postanowienia izby poselskiej: od prywatnych spraw i sporów rozstrzyganych w sejmie, po decyzje polityczne czy skarbowe ważne dla całego państwa.</p>
<p>Od połowy XVII wieku głos sprzeciwu jednego posła (<i>liberum veto</i>) w danej sprawie niweczył wszystkie pozostałe uchwały &#8211; konstytucje. Wcześniej zdarzały się sporadycznie sejmy, które w regulaminowym terminie &#8222;nie dochodziły&#8221;, jak mawiali nasi przodkowie. Niepisaną regułą było jednak zachowanie jednomyślności posłów, a mniejszość dostosowywała się do zdania większości. Od czasu funkcjonowania liberum veto, sposobem na doprowadzenie do ważności obrad było zawiązanie konfederacji szlacheckiej. Jednakże w praktyce &#8211; sposobem rzadko skutecznym. Można też było zwołać sejm konny, w czasie wojny.</p>
<p>Rzeczpospolita oznacza republikę, rzecz wspólną. Monarcha był po śmierci piastowskiego <b>Kazimierza Wielkiego</b> wybierany królem w Polsce, a potem i na Litwie. Od elekcji na tron <b>Henryka Walezego</b> uchwalono pierwszy akt prawny o charakterze ustrojowym &#8211; Artykuły Henrykowskie (1573). Do czasu zerwania pierwszego sejmu, ustrój demokracji szlacheckiej działał powoli, lecz dość sprawnie. Był szeroko publikowany, komentowany a nawet stawiany jako przykład dla innych państw europejskich. Czołowy europejski humanista <b>Erazm z Rotterdamu</b> winszował Polakom: &#8222;narodowi, który – chociaż niegdyś uważany był za barbarzyński – teraz tak pięknie się rozwija w dziedzinie nauki, praw, obyczajów, religii i we wszystkim, co przeciwne jest wszelkiemu nieokrzesaniu, że współzawodniczyć może z najbardziej kulturalnymi narodami świata&#8221;. Rozgłos w Europie wywołało dzieło <b>Stanisława Sarnickiego</b> z 1594 roku &#8222;Statua i metryka przywilejów koronnych&#8221;, które stanowiło próbę kodyfikacji i systematyki całości obowiązujących w Polsce praw, w tym praw zwanych daleko później kodeksami cywilnymi i karnymi!</p>
<p>Jeszcze w połowie XVII wieku Europa odetchnęła z ulgą na wieść o buncie kozackim w Rzeczypospolitej. Demokratyczne państwo znad Wisły, Niemna i Dniepru koncepcjami swojego monarchy <b>Władysława IV</b> snuło bowiem poważne plany podboju Skandynawii, Rosji, zdobycia Konstantynopola i&#8230; Jerozolimy. Rzeczpospolita Obojga Narodów przyciągała ustrojem, zamożnością, kulturą dziesiątki tysięcy imigrantów ze wszystkich krajów Europy.</p>
<p>W XVIII wieku prawo Rzeczypospolitej było już jednak przestarzałe zarówno wobec wyzwań nowoczesności obywatelskiej, jak i &#8222;absolutyzmu oświeconego&#8221; europejskich mocarstw. Anarchię miał przezwyciężyć Sejm Wielki zwołany w 1788 roku. Powstała Ustawa Rządowa czyli akt ustrojowy nowoczesnego konstytucjonalizmu. &#8222;Rządowa&#8221; &#8211; ponieważ ówcześnie słowem &#8222;rząd&#8221; określano właśnie ustrój. Nie używano jeszcze również pojęcia &#8222;Konstytucja&#8221; w obecnym znaczeniu.</p>
<p>Wojna Rosji z Turcją, bunty chłopskie w Rosji, wojenna postawa Szwecji, oraz tzw. odwrócenie sojuszy w Europie, dały czas na reformy Sejmu Wielkiego w Rzeczypospolitej i uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Ekspansją rosyjską w Europie zaniepokoiła się Wielka Brytania, na czele z <b>Wiliamem Pittem Młodszym</b>, młodym premierem Zjednoczonego Królestwa. To on był rzecznikiem przywrócenia suwerenności Rzeczypospolitej, dzięki czemu miała powrócić równowaga sił politycznych oraz przywileje handlowe Brytyjczyków w Europie. Sprawą żywotnie był zainteresowany król Prus <b>Fryderyk Wilhelm II</b>, kozacy ukraińscy i państwa będące w stanie wojny z imperatorową <b>Katarzyną II</b>. Ciekawie działo się na Ukrainie&#8230; &#8222;Już od połowy 1789 roku konsul polski w Chersonie <b>Antoni Zabłocki</b> (&#8230;) informował króla i Deputację Interesów Cudzoziemskich w Warszawie o poważnym wzburzeniu wśród ludności na rosyjskiej Ukrainie, spowodowanym głównie bezwzględną eksploatacją ekonomiczną tych obszarów przez Potemkina w celu zaopatrzenia wojsk rosyjskich na froncie tureckim; informował również (co ważniejsze) o poważnym fermencie politycznym wśród zamożniejszych grup kozactwa i szlachty ukraińskiej, dopatrujących się w nowym układzie stosunków międzynarodowych szansy na wyzwolenie się spod władzy carskiej (&#8230;) Małorosja wzdycha do Boga, aby Polska onę z tej dzisiejszej oswobodzić mogła niewoli; która oprócz jednego zapewnienia religii, o nic więcej ze strony naszej nie jest troskliwa.&#8221;</p>
<p>Szeroka operacja tworzenia antyrosyjskiej koalicji europejskiej wymagała zgody&#8230; po pierwsze czynników przywódczych w Rzeczypospolitej, podzielonych między trzy obozy polityczne: reformatorski (tzw. patriotyczny), staroszlachecki (tzw. hetmański) i królewski.</p>
<p>Plan zaczął być realizowany z dużą energią. Najpierw Prusy poprzez demonstrację zbrojną zmusiły Austrię do uległości, odstąpienia od przymierza z Rosją i nieingerowania w sprawy Rzeczypospolitej. Doszło do zgody stronnictwa patriotycznego i królewskiego, podpisano sojusz z Prusami. Odbudową armii polskiej mieli się zająć Prusacy, a sfinansowanie naprawy Rzeczypospolitej gwarantowały banki holenderskie. Król pruski wyraźnie już groził Rosji wojną i gromadził wojska (byli już przygotowani oficerowie łącznikowi wojsk polsko-litewskich). Premier brytyjski sporządził ultimatum wobec Imperium Romanowych.</p>
<p>Do wojny, która mogła odwrócić losy Europy nie doszło głównie z powodu kontrakcji dyplomacji rosyjskiej w Anglii oraz stanowiska polskiego Sejmu! Prusy bowiem w zamian za pobicie Rosji zażyczyły sobie Gdańska i Torunia. Gwarantowały natomiast bezcłowy handel w ujściu Wisły oraz dostęp do Bałtyku na Litwie.</p>
<p>Wówczas to w patriotycznym uniesieniu oraz z inspiracji procarskich magnatów Sejm przyjął uchwałę o Nierozerwalności Ziem Rzeczypospolitej. Osłabiło to zapał pruski i wytrąciło atuty dyplomacji polskiej. Dwór rosyjski, uwikłany w kosztowne wojny, wahał się co do rozwiązania sprawy polskiej. Kolegium Spraw Zagranicznych w Petersburgu nakłaniało Katarzynę II do uznania suwerenności i reform Rzeczypospolitej, oraz równoprawnego sojuszu z Rzecząpospolitą. &#8222;Rzeczywisty kierownik rosyjskiej polityki zagranicznej w tym okresie, <b>Aleksander Bezborodko</b>, pisał 7/18 marca 1791 roku do ambasadora rosyjskiego w Londynie (&#8230;) <b>Siemiona Woroncowa</b>: <i>Wie pan dobrze, iż na morzu mieliby oni</i> [Anglicy] <i>całkowitą przewagę</i> (&#8230;) <i>Król pruski bardzo łatwo może nas zaskoczyć</i> [&#8230;] <i>gdyż u nas, w Inflantach i na Białorusi, nie ma teraz żadnych sił oprócz trzech pułków strzeleckich, dwóch pułków kirasjerów i jednego piechoty</i> (&#8230;) <i>nadzieja w tym, że jeśli u was [w Anglii] się nie ruszą, to król pruski będzie spokojniejszy</i> [&#8230;].&#8221; Przeciwnego zdania byli potężni doradcy imperatorowej z feldmarszałkiem księciem <b>Grigorijem Potiomkinem</b> i faworytem Katarzyny II <b>Płatonem Zubowem</b> na czele. Ostatecznie chwiejność króla <b>Stanisława Augusta Poniatowskiego</b> i wpływy w obozie hetmańskim Rosjan przeważyły o decyzji interwencji zbrojnej w Rzeczypospolitej. W tym czasie parlament brytyjski, pod wpływem rosyjskiego lobby, odmówił poparcia planom swojego premiera. Czynnikiem sprawczym była &#8222;fenomenalna operatywność ambasady rosyjskiej w Londynie i całej zresztą dyplomacji rosyjskiej w tym krytycznym dla carskiego imperium momencie&#8221;. W rezultacie osamotniony monarcha pruski zdecydował nie ryzykować wojny zaczepnej z Rosją, tym bardziej, że w zamian za dozbrojenie sił zbrojnych Rzeczypospolitej nie otrzymywał nic, a mógł mieć w przyszłości kłopoty z tą armią. Fryderyk Wilhelm II kierując się pruską racją stanu rozpoczął intrygi rozbiorowe.</p>
<p>W tej sytuacji doszło do wojny polsko-rosyjskiej. Ku zaskoczeniu dowódców rosyjskich wojska polskie biły się dzielnie, zadając znaczne straty agresorom. Talenty dowódcze wykazali: <b>Tadeusz Kościuszko</b> i <b>Józef Poniatowski</b>. Jednak skompromitowało się dowództwo korpusu litewskiego, poddając się bez walki. Król <b>Stanisław August Poniatowski</b> strachliwie nakazał zaprzestania oporu i przystąpił do pro moskiewskiej Konfederacji Targowickiej. Los Rzeczypospolitej został przesądzony.</p>
<p>W tym miejscu należy wspomnień o szkodliwości dla państwa, szczególnie stronnictwa hetmańskiego (prorosyjskiego), o ile bowiem nie brakowało tam zwykłych zdrajców i agentów, którzy drżeli o swoje majątki na Kresach, o tyle byli też magnaci o ciasnej umysłowości, lecz wielkiej megalomanii, jak przywódca rodu Potockich <b>Stanisław Szczęsny</b>. Magnat ten należał do najzamożniejszych ludzi w Europie, sam mógł sfinansować silną armię. Wolał jednak zajmować się romansami i pielęgnować nienawiść do &#8222;Ciołka&#8221;, jego zdaniem, parweniusza na tronie polskim. Nie popisał się też ogół szlachecki. Warstwa przywódcza państwa wprawdzie nie była od dawna już zaprawiona w niuansach geopolityki, za co nie można mieć do szlachty pretensji, jednakże odznaczyła się w swojej masie małostkowością. Podatki na aukcję wojska płaciła opornie, zaś za najwyższą obrazę uznała przeforsowanie przez króla tytułów Książąt Rzeczypospolitej dla jego bratanków; Józefa i Stanisława. Szlachta polska nie uznawała bowiem tytułów książęcych, za wyjątkiem rodu Piastów. Dlatego też złamała karierę polityczną bratankowi królewskiemu <b>Stanisławowi Poniatowskiemu</b>, który typowany był na przyszłego monarchę, a odznaczał się wybitnymi zdolnościami, energią, gospodarnością i horyzontami umysłowymi na miarę europejską.</p>
<p>Konstytucja 3 Maja została określona przez jej zwolenników jako &#8222;łagodna rewolucja&#8221;, ponieważ bardziej racjonalizowała niż odrzucała tradycję narodową, dokonała zmian z jednej strony radykalnych, a z drugiej &#8211; ewolucyjnych. Prawodawstwo konstytucyjne w ówczesnej epoce można podzielić według wielu kryteriów. Kryterium naczelnym był sposób przyjęcia Dokumentu. Nasza konstytucja została uchwalona przez ciało przedstawicielskie (acz zredukowane do stanu duchownego i szlacheckiego) podobnie jak w USA i Francji. Innego typu konstytucje zwie się oktrojowanymi, czyli nadanemu obywatelom przez monarchę.</p>
<p>Trzeba jednak pamiętać, że uchwalenie naszej Konstytucji odbyło się wbrew regulaminowi sejmowemu i tradycji parlamentarnej i przede wszystkim niezgodnie z artykułami Praw Kardynalnych z 1775 roku, które były &#8222;nigdy odmienić się nie mogące&#8221; w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Uchwalenie nastąpiło więc w drodze parlamentarnego zamachu stanu przez podwojoną liczbę posłów, wybranych dodatkowo w trybie nadzwyczaj uproszczonej procedury. Na przykład Szwedzka &#8222;Forma Rządowa&#8221; w podobny sposób została przyjęta przez Riksdag. Wśród konstytucji Oświecenia tylko konstytucja majowa była aktem suwerennego państwa, inne nas dotyczące (Ustawa Konstytucyjna Księstwa Warszawskiego z 1807 roku i Ustawa Konstytucyjna Królestwa Polskiego z 1815) były nadane i tylko ratyfikowane przez posłów. Za wyjątkiem Konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki z 1787 roku, szwedzkiej (1809), hiszpańskiej (1812), konstytucji norweskiej (1814), holenderskiej (1815) &#8211; wszystkie wczesne ustawy zasadnicze nowego typu okazały się nietrwałe&#8230; Jednak to Amerykanie, Polacy i Litwini oraz Francuzi (1791) przetarli szlak nowoczesnego konstytucjonalizmu.</p>
<p>Konstytucja 3 Maja była też aktem niekompletnym, niedokończonym. Uchwalono w istocie tylko prawo ustrojowe, natomiast do dalszych prac skierowano inne filary: kodyfikację cywilną i karną, ekonomiczną oraz moralną (o edukacji narodowej). Kodeksy (ułomne w dużej mierze) wprowadzały Prusy (Pruskie Prawo Krajowe z 1794 r.) Austria (1787 i 1811), Bawaria (1813), Francja (&#8222;napoleoński&#8221; z 1804 i 1810). Warto wspomnieć, że Zbór Praw Sądowych dla Rzeczypospolitej napisał już w 1780 roku <b>Andrzej Zamoyski</b>, lecz został odrzucony przez Sejm&#8230;</p>
<p>Wiekopomnej w dziejach Europy, Konstytucji 3 Maja Rzeczpospolita obronić samodzielnie nie zdołała. Nie zatrzymano w porę na Litwie, Białorusi i Ukrainie inwazji rosyjskich pułków, bo nie wykorzystano na czas krótkotrwałej koniunktury międzynarodowej i zabrakło spoistości wewnętrznej. Państwo, które, jak pisał Erazm &#8222;współzawodniczyć może z najbardziej kulturalnymi narodami świata&#8221; zniknęło z mapy Europy, nie doczekując koniunktury następnej &#8211; napoleońskiej. Dopiero w 1918 roku los uśmiechnął się do Polski.</p>
<p><b>Sławomir Szadkowski</b><br />
dla Blogpress.pl i Koszalin7.pl</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zdjęcie: <i>Konstytucja 3 Maja 1791 roku</i> &#8211; obraz Jana Matejki</p>
<p class="info">W tekście wykorzystano m.in. publikacje profesorów: J. Łojka. A. Nowaka, H. Izdebskiego.</p>
<p class="note">
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/witaj-maj-trzeci-maj/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sorel i Moczulski &#8211; mózgi sierpnia 1980</title>
		<link>https://koszalin7.pl/sorel-i-moczulski-mozgi-sierpnia-1980/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/sorel-i-moczulski-mozgi-sierpnia-1980/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jan 2014 18:01:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/01/03/sorel-i-moczulski-mozgi-sierpnia-1980/</guid>

					<description><![CDATA[Co zrobić by pozostać na salonach, by być zapraszaną wetowaną, nagradzaną? Odpowiedź jest prosta: mówić to co salony chcą usłyszeć.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Co zrobić by pozostać na salonach, by być zapraszaną wetowaną, nagradzaną? Odpowiedź jest prosta: mówić to co salony chcą usłyszeć. Taka niestety jest geneza wypowiedzi pani Krzywonos o tym kto był prawdziwym przywódcą strajku sierpniowego w 1980 roku. <span id="more-1672"></span> Borusewicz brzmi ładniej niż Wałęsa. Geneza wypowiedzi Krzywonos ma także aspekt historyczny, przypomniała bowiem Wałęsie konflikt, który wybuchł tuż po zakończeniu strajku, otóż na jednym pierwszych zebrań władz rodzącej się &#8222;Solidarności&#8221; Anna Walentynowicz powiedziała, że przewodniczącym związku powinien być Jacek Kuroń a nie Lech Wałęsa co oczywiście doprowadziło do ostrego konfliktu między potencjalnymi kandydatami.</p>
<p>Kuroń rzez jasna ja zbeształ, ale problem pozostał. Problem, który dzisiaj znowu pani Krzywonos aktualizuje. Czasami mam wrażenie, że działacze &#8222;Solidarności&#8221; traktowali KOR jak PZPR, jak przewodnią siłę związku. Przypomnę kilka faktów, które dowodzą niezbicie, że po pierwsze Wałęsa ma absolutna rację (z jednym wyjątkiem) mówiąc, ze Borusewicz nie miał zielonego pojęcia o strajkach, po drugie, że taktyka KOR w trakcie strajków sierpniowych była szczytem głupoty. Jednak na samym początku, chciałbym odpowiedzieć na pytanie czym były strajki sierpniowe, ponieważ nikt z wyjątkiem kilku zapomnianych dzisiaj profesorów o tym nie pisał. <b>Była to od pierwszej chwili rewolucja robotnicza o charakterze anarchosyndykalistycznym.</b></p>
<p class="foto">Georges Sorel i Leszek Moczulski. Sorel był francuskim myślicielem społecznym, zwolennikiem syndykalizmu, później teoretykiem narodowego syndykalizmu. Moczulski &#8211; dziennikarz, polityk, historyk, geopolityk akademicki, opozycjonista niepodległościowy &#8211; autor m.in. książki &#8222;Wojna Polska 1939&#8221; oraz słynnego artykułu &#8222;Rewolucja bez rewolucji&#8221;.</p>
<p>Była to rewolucja, która wymarzył sobie na początku XX wieku wybitny teoretyk anarchosyndykalizmu Sorel. Protest strajkowy w stoczni gdańskiej nie stanowił buntu socjalnego o rewindykacyjnym, ekonomicznym charakterze. W systemie komunistycznym, w upaństwowionej gospodarce, każdy strajk ma z natury rzeczy charakter polityczny kontestatorski, &#8222;antypaństwowy&#8221;. <b>Od samego początku ruch rewolucyjny przyjął formę syndykalistyczną. Nie może dziwić, że rewolucja robotnicza, która starła się z &#8222;państwem robotniczym&#8221;, nabrała cech anarchosyndykalistycznych.</b> Wyrosła ze środowiska proletariackiego &#8222;Solidarność&#8221; nigdy nie odwoływała się tylko do robotników. Niezależny związek mówił o ludziach pracy, o społeczeństwie (typowe dla anarchosyndylkalizmu przeciwstawienie : społeczeństwo &#8211; państwo), o narodzie. solidarność budowała swą siłę jako swoiste &#8222;państwo związkowe&#8221;. Znamienne też, iż przyjęła strukturę terytorialną (regiony), co normalne w anarchosyndykalizmie, że na czoło wysunęła święte dla anarchosyndykalistów słowo solidarność.</p>
<p>Oznaczała ona braterską więź nie tylko robotników, lecz całego ludu wszystkich pokrzywdzonych, których gnębi potężny aparat państwowy. I wreszcie wiara Związku we wszechmoc strajku w ogóle, a strajku generalnego w szczególności. W łonie &#8222;Solidarności&#8221; zżymano się na na jakiekolwiek przyznanie się związku do tendencji anarcho-syndykalistycznej, uważając iż jest to woda na młyn rządowej propagandy, przedstawiającej związkowych ekstremistów jako anarchistów. Z uwagi na minimalną wiedze społeczeństwa o anarchizmie a także udana w tej sprawie indoktrynacje komunistyczna (anarchia to chaos, bałagan, bezrząd, samowola przestępczość) ruch związkowy cofnął się przed odwoływaniem się do anarcho-syndykalizmu.</p>
<p>W praktyce jednak podstawowe cechy anarchosyndykalizmu takie jak wstręt do polityki czyli do zawierania kompromisów z przeciwnikiem, zdecydowały &#8211; w dużej mierze &#8211; o przebiegu rewolucji. <b>Jeżeli ktoś nie bierze pod uwagę aspektu anarchosyndykalistycznego &#8222;Solidarności&#8221;, nie zrozumie fenomenu 16 miesięcy walki polskich robotników o wolność. To jest podstawowy fakt o którym historycy nawet nie wspominają. Drugi fakt, jest jeszcze ważniejszy: to krew zamordowanych w grudniu 1970 robotników była posiewem historycznym, który doprowadził w konsekwencji do wybuchu strajku generalnego na Wybrzeżu latem 1980 i co istotniejsze pamięć o grudniu była głównym czynnikiem powołania Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, który uniemożliwił władzy pertraktacje z każdym strajkującym zakładem oddzielnie.</b></p>
<p>Czyli uniemożliwił komunistom stosowanie taktyki &#8222;dziel i rządź&#8221;. W tym miejscu warto przypomnieć fakt, który nie jest brany pod uwagę przez współczesnych badaczy : w czasie strajku w 1970 r. robotnicy ze Szczecina także domagali się powołania międzyzakładowej organizacji i pamięć o tym doświadczeniu intelektualno-organizacyjnym wśród nich na pewno przetrwała. Dowodem na to jest błyskawiczne (w ciągu 24 godzin) utworzenie MKS-u w Szczecinie w sierpniu 1980 roku. <b>Główny postulat strajkujących robotników czyli powołanie niezależnych od władzy związków zawodowych wypływało więc z doświadczeń grudnia 1970 r. i nie miało nic wspólnego z postulatami KOR-u,</b> czy nie daj Bóg ekspertów Geremka i Mazowieckiego, którzy robili wszystko co w ludzkiej mocy by ten postulat zlikwidować, także działacze WZZ Wybrzeże o tym postulacie &#8211; do sierpnia 1980 r. &#8211; nic nie pisali.</p>
<p><b>Zarówno działacze KOR jak i WZZ propagowali zakładanie na terenie zakładów tzw. Komisji Robotniczych biorąc za przykład strategie Hiszpańskiej Partii Komunistycznej</b>, która tego typu organizacje robotników lansowała w Hiszpanii w latach 60-tych XX wieku, kiedy to reżym Franco pod wpływem działaczy Opus Dei zaczął się liberalizować. 18 sierpnia KSS KOR i redakcja &#8222;Robotnika&#8221; ogłasza wspólny apel w którym głównym postulatem jest namawianie robotników o negocjowanie z władzą &#8222;wprowadzenia stałego dodatku drożyźnianego&#8221;. Tego było już za wiele nawet dla Borusewicza, nie wspominając o działaczach MKS-u ze Szczecina, którzy po prostu apelu nie kolportowali, bojąc się, że w ten sposób skompromitują opozycje demokratyczną.</p>
<p><b>Kto napisał i wstawił historyczny postulat, główne żądanie strajkujących o akceptacje &#8222;niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych&#8221;?</b>. Bardzo często wymieniany w tym kontekście Bogdan Borusewicz jeszcze w 1994 roku tak wspomina swój udział w strajku : &#8222;Zmęczony bezsenną nocą w Stoczni Gdańskiej spałem pod stołem przy którym formułowano postulaty (&#8230;) Kiedy obudziłem się próbowałem to wszystko usystematyzować (&#8230;), wykreśliłem też postulaty wolnych wyborów&#8221;. W kilka lat później Borusewicz stwierdził, ze to działacze WZZ pisali postulaty polityczne. Tylko ludzie, którzy ograniczają historie Polski do dwóch miast &#8211; Gdańska i Gdyni &#8211; do dwóch stoczni – Gdańskiej i Komuny Paryskiej &#8211; do jednego płotu, który ktoś przeskoczył albo nad nim przefrunął, mogą twierdzić, że: a) Organizacja strajku w Międzyzakładowe Komitety Strajkowe w Szczecinie i Trójmieście została wymyślona przez działaczy WZZ Wybrzeże (przypomnę raz jeszcze bez tej organizacji nie powstałaby &#8222;Solidarność&#8221;); b) postulat utworzenia niezależnych od władzy związków zawodowych wypłynął od działaczy WZZ Wybrzeże.</p>
<p>Neutralny obserwator, angielski socjolog L. Goodwyn twierdzi w książce : &#8222;Jak to zrobiliście? Powstanie Solidarności w Polsce&#8221;, że postulaty te były formułowane już w grudniu 1970 zarówno wśród robotników Gdańska jak i Szczecina. WZZ Wybrzeże towarzyszyło zaledwie świadomości robotników, która co najistotniejsze, kształtowała się od grudnia 1970 roku poprzez strajki (o których nic nie wiemy oprócz tego, że się odbyły) w drugiej połowie lat 70-tych. Strajków tych było ponad 1000. <b>Jedynym działaczem opozycji, który nie tylko przewidział powstanie &#8222;Solidarności&#8221;, ale także wskazywał sposoby jakimi powinno użyć społeczeństwo polskie aby obalić komunistyczna dyktaturę, był przywódca Konfederacji Polski Niepodległej, Leszek Moczulski.</b></p>
<p>W artykule <b>&#8222;Rewolucja bez rewolucji&#8221;</b> ogłoszonym w czerwcowym numerze &#8222;Drogi&#8221; z 1979 roku, autor wychodząc z założenia, że &#8222;system PRL znajduje się w ruinie&#8221;, a &#8222;ZSRR z najwyższym trudem dźwiga ciężary swej imperialistycznej polityki&#8221;, dowodzi, że stoimy dosłownie u progu kryzysu państwowego i kryzysu światowego. Leszek Moczulski kategorycznie stwierdza, że w takiej sytuacji opozycja powinna przygotować się do przejęcia władzy. Najlepszym sposobem będzie strajk generalny, który jak pamiętamy w kilka miesięcy później doszedł do skutku i zapoczątkował rozpad imperium sowieckiego. Przywódca KPN miał racje, jako jedyny nawoływał do zorganizowania czegoś co zgodnie z jego przepowiedniami się zrealizowało w 100%. Czy ktoś o tym dziś pamięta?</p>
<p><b>Piotr Piętak</b></p>
<p class="note"><b>Piotr PIĘTAK</b> (1953-2018) &#8211; inżynier, informatyk i polityk, w latach 2006-2007 podsekretarz stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych i administracji. Syn poety Stanisława Piętaka. Na początku lat 80. związany z opozycją demokratyczną, w stanie wojennym przedstawiono mu zarzuty powielania i kolportażu nielegalnych wydawnictw, postępowanie jednak umorzono w związku z amnestią. Od 1986 pracował jako informatyk programista, m.in. we Francji i Belgii. Był szefem projektów informatycznych m.in. w Master Cards, Credit Lyonnais i GAN. Działał w Ruchu Wolnego Oprogramowania, był także koordynatorem grupy roboczej PiS ds. informatyzacji administracji publicznej. W latach 2006-2007 sprawował funkcję wiceministra spraw wewnętrznych i administracji w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Zasiadał w zespole ds. przygotowania reformy infrastruktury informatycznej państwa. W 2008 odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2010 odmówił jednak przyjęcia odznaczenia, motywując to oceną własnego zaangażowania w ruch opozycyjny lat 80. oraz krytycznym stosunkiem do prezydentury Kaczyńskiego. Był redaktorem portalu <strong>mediologia.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/sorel-i-moczulski-mozgi-sierpnia-1980/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Powstanie warszawskie &#8211; Gloria Victis</title>
		<link>https://koszalin7.pl/powstanie-warszawskie-gloria-victis/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/powstanie-warszawskie-gloria-victis/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2013 14:38:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2013/08/02/powstanie-warszawskie-gloria-victis/</guid>

					<description><![CDATA[60 lat indoktrynacji, fałszerstw, kłamstw, pół i ćwierć-prawd, 60 lat wmawiania Polakom, że Powstanie Warszawskie zorganizowali zbrodniarze, antysemitnicy, ignoranci i]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>60 lat indoktrynacji, fałszerstw, kłamstw, pół i ćwierć-prawd, 60 lat wmawiania Polakom, że Powstanie Warszawskie zorganizowali zbrodniarze, antysemitnicy, ignoranci i wojskowi analfabeci, nienawistnicy ogarnięci tylko jednym uczuciem nienawiści do Związku Radzieckiego i wszystkich miłujących pokój narodów; i na ołtarzu tej nienawiści gotowi poświęcić swoje miasto, i swój kraj &#8211; nie przydało się na nic.<span id="more-1575"></span> Jak co roku, na przekór tej nawałnicy kłamstwa i fałszowania historii, 1 sierpnia, warszawiacy w wielotysięcznych tłumach udali się na Powązki i na inne miejsca pamięci, aby oddać cześć swoim bohaterom. Ale w tym roku, w 60. rocznicę wybuchu Powstania, stało się jeszcze coś niezwykłego: dziesiątki tysięcy ludzi ustawiło się w kolejkach po książkę brytyjskiego historyka, Normana Daviesa, &#8222;Powstanie 44&#8221; i w ciągu kilku dosłownie godzin, sprzedano w Warszawie 30-tysięczny nakład potężnej, liczącej prawie 1000 stron książki, za niebagatelną cenę 88 złotych. Od tej pory w księgarniach Warszawy trzeba się zapisywać na zakup kolejnej edycji książki.</p>
<p>Oczywiście, publikację książki prof. Normana Daviesa poprzedziła wielka reklama, Norman Davies należy do postaci dzisiaj w Polsce bardzo popularnych, od czasu opublikowania jego wspaniałej historii Polski &#8222;Boże Igrzysko&#8221;, a potem fenomenalnego &#8222;Serca Europy&#8221;, zaskarbił sobie serca Polaków, a na dodatek związał się z tzw. kręgami opiniotwórczymi, które łaskawie zgodziły się go adaptować. Reklama reklamą, ale każdy kto wie jak się dzisiaj przedstawia sprawa czytelnictwa w Polsce, każdy kto jest świadkiem upadku księgarstwa i bibliotek, każdy kto wie, jak trudno dziś przeciętnemu Polakowi wydać pieniądze na książkę, musi się zatrzymać nad tym niezwykłym fenomenem. Ogłoszono już przecież z wszystkich możliwych trybun upadek patriotyzmu, miłość do własnej ojczyzny traktuje się jako przejaw ksenofobii, zaściankowości, parafiańszczyny, a w każdym razie anachronizm i przeżytek. Wczorajsi &#8222;pracownicy frontu ideologicznego&#8221;, pousadawiani wygodnie na uniwersyteckich katedrach, przeprowadzili już rozliczne &#8222;debaty oksfordzkie&#8221;, w których dowiedli, że współczesny Europejczyk nie ma czego szukać w podręcznikach historii narodowej, a już takie pomysły, jak ofiara życia za swój kraj, to dobre dla jakichś niecywilizowanych Arabów czy innych ludów na niskim szczeblu rozwoju, ale przecież nie w Europie. W Europie na ołtarze winduje się polityków takich jak Robert Schuman, który, w tym samym czasie, gdy Polska krwawiła w walce z niemieckim i sowieckim okupantem, zasiadał w kolaborującym z Hitlerem rządzie Vichy. Wprawdzie tego szczegółu z życiorysu twórcy Unii Europejskiej specjalnie się nie reklamuje, ale niewątpliwie, była to postawa daleka od tej, jaka cechowała &#8222;zaplutych karłów reakcji&#8221; &#8211; żołnierzy Armii Krajowej i warszawskich powstańców.</p>
<p>Norman Davies, którego osobę, nawiasem mówiąc, promuje Fundacja im. Roberta Schumana, zadał straszliwy cios karykaturze historii Polski i historii Powstania Warszawskiego, przez dziesiątki lat cierpliwie fabrykowanej. Mieszkańcy Warszawy nie na darmo stali w kolejkach i wydatek finansowy, jaki ponieśli, nie był daremny. Książka Daviesa warta jest tego, żeby znalazła się w każdym polskim domu i żeby mógł po nią sięgnąć każdy Polak, który ma problemy ze swoimi korzeniami, ze swoim dziedzictwem narodowym, który, wobec zalewu nieprzychylnej Polsce propagandy, poszukuje jakichś wartości, jakiegoś godnego szacunku punktu odniesienia.</p>
<p>Książkę zaczyna dedykacja: &#8222;Warszawie, oraz wszystkim, którzy walczą z tyranią bez względu na wszystko&#8221;, a kończy straszliwy wiersz Józefa Szczepańskiego &#8211; &#8222;Ziutka&#8221; z batalionu &#8222;Parasol&#8221;, zatytułowany &#8222;Czerwona zaraza&#8221;:</p>
<p>&#8222;Czekamy ciebie &#8211; czerwona zarazo<br />
Byś wybawiła nas od czarnej śmierci<br />
Byś nam, Kraj przedtem rozdarłszy na części<br />
Była zbawieniem &#8211; witanym z odrazą.</p>
<p>Czekamy ciebie &#8211; ty zwlekasz i zwlekasz<br />
Ty się nas boisz ? i my wiemy o tem<br />
Chcesz, byśmy wszyscy tu legli pokotem<br />
Naszej zagłady pod Warszawą czekasz</p>
<p>Nic nam nie zrobisz &#8211; masz prawo wybierać<br />
Możesz nam pomóc, możesz nas wybawić<br />
Lub czekać dalej i śmierci zostawić<br />
Śmierć nam nie straszna &#8211; umiemy umierać</p>
<p>Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły<br />
Nowa się Polska &#8211; Zwycięska narodzi<br />
I po tej ziemi nie ty będziesz chodzić<br />
Czerwony władco rozbestwionej siły&#8221;.</p>
<p>Książka Daviesa jest wspaniałą epopeją walki, bezprzykładnego bohaterstwa, męstwa, ofiarności i poświęcenia. Opowiada o walce, o ludziach, o ich historiach, ich sylwetkach i biografiach. Ale jest też panoramą tła historycznego, analizą sytuacji międzynarodowej, problemów politycznych przed Powstaniem i tego wszystkiego, co się stało po Powstaniu, losów powstańców w Polsce i na świecie. Jest też analizą źródeł i tego wszystkiego, co pisali historycy i co &#8222;oficerowie frontu ideologicznego&#8221;. Słynne &#8222;kapsułki&#8221; Daviesa, już wcześniej zastosowane w jego &#8222;Europie&#8221;, niczym szkła powiększające ukazują z bliska detale wielkiego historycznego obrazu. Najważniejsze jednak jest chyba to, że przywraca Polakom wiarę w sens ich wysiłku i ofiary, wykazując, że decyzja o Powstaniu nie było dziełem bezrozumnych szaleńców. <b>Jako historyk Norman Davies stawia trzy pytania: Pierwsze, czy ryzyko podjęte przez autorów Powstania było ryzykiem rozsądnym. Drugie, czy błędy popełnione na początku okazały się decydujące dla ostatecznej klęski Powstania. I może najważniejsze: dlaczego poszczególni członkowie koalicji alianckiej skutecznie w nim nie uczestniczyli?</b></p>
<p>Na pierwsze pytanie Davies udziela odpowiedzi twierdzącej, na drugie negatywnej. Na pytanie trzecie odpowiada tak: Powstanie przegrało także wskutek zdrady i karygodnych zaniedbań, krótkowzroczności i oportunizmu Aliantów Zachodnich, którzy wbrew swoim uroczystym deklaracjom i zapewnieniom po prostu porzucili swojego Pierwszego Sojusznika, nie wykorzystując wcale swoich możliwości, przede wszystkim tych, jakie im dawało daleko idące uzależnienie Moskwy od pomocy wojskowej i gospodarczej z Zachodu. Oczywiście, w tej zdradzie i zaniedbaniu, niebagatelną rolę odgrywały ogromne wpływy agenturalne Sowietów, którzy w dużym stopniu opanowali nie tylko zachodnie środki przekazu, ale wysokie pozycje rządowe w Wielkiej Brytanii i USA. O tym, że w Foreign Office czy War Office siedzą na wysokich stanowiska sowieccy szpiedzy, Bór-Komorowski i jego dowódcy wiedzieć nie mogli i trudno im było uwzględniać to w swoich planach. Norman Davies przypomina, o czym mało kto raczy pamiętać: w odróżnieniu od innych naszych powstań narodowych, z roku 1794, 1830, 1863 Polska po raz pierwszy nie walczyła sama, ale miała potężnych aliantów, na których pomoc i współpracę miała prawo liczyć. Powstańcy Warszawy mieli prawo liczyć na pomoc nie mniejszą niż okazano powstańcom Pragi czy Paryża i dlatego hańba porzucenia Warszawy spada nie tylko na Sowietów, ale, w nie mniejszym stopniu na Brytyjczyków i Amerykanów.</p>
<p>Norman Davies zadał swoją książką wszystkim prześmiewcom i szydercom cios miażdżący i po tym ciosie trudno będzie się im podnieść, a jego historia będzie standardem dla przyszłych pokoleń. A w nas, którzy patrzymy z bólem na degrengoladę i rozpad państwa polskiego, te wielotysięczne rzesze stojące w kolejce po &#8222;Powstanie 44&#8221; budzą nadzieję i przekonanie, że przecież nie udało IM się wytrzebić patriotyzmu Polaków, że to tylko potworna manipulacja potężnych wrogów Polski i polskości, przejęcie przez nich środków masowego przekazu, agentura usadowiona w newralgicznych instytucjach Rzeczypospolitej, usiłuje stworzyć wrażenie, że nam, Polakom, już wszystko jedno, że za europejskie czy amerykańskie błyskotki gotowi jesteśmy wyrzec się tego, za co ginęli Powstańcy Warszawy.</p>
<p>Niedoczekanie wasze.</p>
<p><b>Jerzy Przystawa</b></p>
<p>Tekst napisany przez śp. prof. Jerzego Przystawę w 2004 roku z okazji 60. rocznicy Powstania warszawskiego. Angielski oryginał książki Daviesa &#8222;Rising &#8217;44, The Battle for Warsaw&#8221; ukazała się w wydawnictwie Macmillan Publishers Ltd. w roku 2003. Była od razu przetłumaczona, między innymi na język włoski.</p>
<p><b>JERZY PRZYSTAWA</b> (1939-2012), profesor fizyki teoretycznej, kierownik Zakładu Teorii Fazy Skondensowanej w Instytucie Fizyki Teoretycznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Inicjator Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Autor książek: <i>Via Bank i FOZZ. O rabunku finansów Polski</i> (z M. Dakowskim); <i>Otwarta księga. O Jednomandatowe Okręgi Wyborcze</i> (z R. Lazarowiczem); <i>Nauka jak Niepodległość. O sytuacji polskiego nauczyciela</i>; <i>Trans Atlantic. Felietony nowojorskie</i>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/powstanie-warszawskie-gloria-victis/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia rozbiorów</title>
		<link>https://koszalin7.pl/zbrodnia-rozbiorow/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/zbrodnia-rozbiorow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 May 2012 10:17:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/05/01/zbrodnia-rozbiorow/</guid>

					<description><![CDATA[Historia Polski widziana z perspektywy Pomorza Zachodniego, stwarza nieco inną optykę &#8211; patrząc na nią, stajemy się niejako obserwatorami z]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1279"></span><br />
Historia Polski widziana z perspektywy Pomorza Zachodniego, stwarza nieco inną optykę &#8211; patrząc na nią, stajemy się niejako obserwatorami z zewnątrz. Żyjemy przecież na terenach byłych Prus, państwa wrogo nastawionego do Polski, które od początku niejako programowo powiększało swoje terytorium i potęgę kosztem Polski. Prusy były państwem, które zainicjowało rozbiory, wspólnie z rosyjską monarchinią, carycą Katarzyną II, Prusaczką urodzoną w Szczecinie.</p>
<p>Podobną optykę, obserwatora z zewnątrz, przyjętą z nieco innej, emigracyjnej perspektywy, prezentuje wybitny polski pisarz angielskojęzyczny, marynista, Joseph Conrad, w napisanym w 1919 roku eseju politycznym &#8222;Zbrodnia rozbiorów&#8221;. Aż dziw bierze, jak mało znana jest dziś ta niezwykła, fenomenalna analiza rozbiorów Polski, jedna z najbardziej wnikliwych jakie napisano. Wyszła spod pióra Polaka, patrioty, mistrza prozy, piszącego jednak z chłodnym dystansem typowym dla brytyjskiej publicystyki. W sposób bezlitosny ujawnia w niej psychologiczne uwarunkowania rozbiorów i metody zacierania śladów, następstwa oraz niebezpieczeństwa dla odrodzonej Polski.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_702.html"><strong>ZBRODNIA ROZBIORÓW &#8211; czytaj cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W eseju Conrad stawia m.in. tezę, że zniszczenie Polski zapewniło bezpieczeństwo Rewolucji Francuskiej&#8230; &#8222;kiedy bowiem w r. 1795 dokończono zbrodni, Rewolucja okrzepła już i była w stanie bronić się przed siłami reakcji&#8221;. Ostrzega jednocześnie: &#8222;Mało prawdopodobne, by dawni wspólnicy Zbrodni wybaczyli swojej ofierze jej niewygodny i prawie gorszący upór w zachowaniu życia.&#8221; Zwraca uwagę na pewien &#8222;komiczny fakt&#8221;. Kiedy wybuchła pierwsza wojna światowa, zaborcy zaczęli odwoływać się do &#8222;niepokonanej duszy narodu&#8221; polskiego, tego narodu, którego śmierć wcześniej obwieścili światu. Europa brała wówczas pod uwagę tylko jedną możliwość &#8211; oddania losów Polski w ręce caratu: &#8222;Była to idea wydania ofiary z dobrodusznym uśmiechem i pewnym siebie zapewnieniem że &#8222;wszystko będzie dobrze&#8221; w ręce całkowicie niepoprawnego mordercy, który po stu latach gwałtownego podrzynania jej gardła miał teraz ponoć zawrzeć z nią przyjaźń i na mistyczną rosyjską modłę ucałować w oba policzki&#8221;. Conrad dochodzi do zasadniczego wniosku, z którego nawet dziś nie zawsze zdajemy sobie sprawę: <b>sprawa Polski dojrzała do korzystnego dla Polaków rozstrzygnięcia dopiero wówczas, kiedy stała się koniecznością moralną</b>. To z kolei rodzi pewne zobowiązania na przyszłość.</p>
<p>Od czasu napisania &#8222;Zbrodni rozbiorów&#8221; doszło do kolejnej zbrodni rozbiorów roku 1939, ale też wielkiego konfliktu pomiędzy Rosją i Niemcami i najstraszliwszej wojny, której skutki łagodzone są dzisiaj nowym sojuszem gospodarczym i energetycznym. Polska zaś, stała się członkiem tego samego sojuszu gospodarczego i militarnego, którego jednym z najważniejszych uczestników są Niemcy, ale i mocarstwa zachodnie &#8211; Francja i Wielka Brytania &#8211; w których siłę moralna tak wierzył Conrad, uznając, że w tej części Europy, nosicielem tej tradycji jest Polska. Dla naszych sąsiadów &#8222;istnienie Polski musi być upokarzającą zniewagą&#8221;? Zatem &#8222;powodzenie odnowionego życia tego narodu, którego losem jest trwać na wygnaniu, w wiecznym oddzieleniu od Zachodu, wśród wrogiego otoczenia, zależy od życzliwego zrozumienia jego problemów przez odległych przyjaciół, Mocarstwa Zachodnie&#8221;. Muszą one &#8222;uznać istnienie moralnego i umysłowego pokrewieństwa z tą odległą placówką ich własnej cywilizacji, która stanowi jedyną podstawę polskiej kultury&#8221;. <b>(ah)</b></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/zbrodnia-rozbiorow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hołd ruski</title>
		<link>https://koszalin7.pl/hod-ruski/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/hod-ruski/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Oct 2011 10:18:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/10/29/hod-ruski/</guid>

					<description><![CDATA[400 lat temu, 29 października 1611 roku, w Zamku Królewskim w Warszawie, carska rodzina biła pokłony przed polskim królem. Car]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>400 lat temu, 29 października 1611 roku, w Zamku Królewskim w Warszawie, carska rodzina biła pokłony przed polskim królem. Car Wasyl IV, stanąwszy przed siedzącym na tronie w majestacie królu Zygmuncie III, dotknął ziemi prawą ręką i ją ucałował, wódz wojsk moskiewskich Dymitr Szujski bił czołem o ziemię a Iwan Szujski uczynił to trzykrotnie.<span id="more-1120"></span> Wydarzenia poprzedził wjazd tryumfalny przez Krakowskie Przedmieście. Po wiekach Julian Ursyn Niemcewicz pisał: &#8222;Jak niegdyś wodzowie Rzymscy &#8230; wiódł Żółkiewski w tryumfie poymanych Carów. Wszyscy Pułkownicy i Rotmistrze na bogato przybranych koniach postępowali przodem, za niemi szło do 60 karet. W ostatniey sam Żółkiewski &#8230; z nim strącony Car Szuyski, dwóch braci swoich maiący po bokach&#8221;.</p>
<p>4 lipca 1610 roku pod Kłuszynem, położonym między Smoleńskiem a Moskwą, podczas wojny polsko-rosyjskiej 1609-1618, jazda polska pod dowództwem hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego pobiła kilkukrotnie liczniejszą armię rosyjską pod dowództwem kniazia Dymitra Szujskiego oraz szwedzkie posiłki dowodzone przez Jakuba Pontussona De la Gardie. W obliczu klęski bojarzy zdetronizowali cara Wasyla Szujskiego i obwołali carem królewicza polskiego Władysława, a Żółkiewski wkroczył do Moskwy.</p>
<p>Rok później 29 października 1611 hetman Żółkiewski w uroczystym orszaku wkroczył ze swoim wojskiem do Warszawy wioząc ze sobą Wasyla Szujskiego oraz jego braci Dymitra i Iwana, którzy w obecności szlachty i senatu złożyli królowi Zygmuntowi III Wazie przysięgę wierności.</p>
<p class="foto">Carowie Szujscy na sejmie warszawskim &#8211; obraz Jana Matejki, nie jest wyeksponowany, znajduje się obecnie w piwnicach Muzeum Narodowego. Dwa wielkie obrazy Tomasza Dolabelli przedstawiające hołd zostały zrabowane przez wojska rosyjskie w 1707, gdy na Zamku Królewskim w Warszawie przebywał car Piotr I.</p>
<p>Na kolumnie Zygmunta w Warszawie, po jej zachodniej stronie, znajduje się tablica z 1644 roku z łacińską inskrypcją:</p>
<p><i><b>Zygmunt III na mocy wolnych wyborów król polski, z tytułu dziedziczenia, następstwa i prawa – król Szwecji, w umiłowaniu pokoju i w sławie pierwszy pomiędzy królami, w wojnie i zwycięstwach nie ustępujący nikomu, wziął do niewoli wodzów moskiewskich, stolicę i ziemie moskiewskie zdobył, wojska rozgromił, odzyskał Smoleńsk, złamał pod Chocimiem potęgę turecką, przez czterdzieści cztery lata panował, czterdziesty czwarty z szeregu królów, dorównał w chwale wszystkim, albo ogarnął całą.</b></i></p>
<p>Miejsce hołdu dziś (2011) nie jest bezpośrednio upamiętnione ani bezpośrednio na Zamku Królewskim w Warszawie, ani na terenie Warszawy &#8211; obiekty związane z hołdem i pobytem Szujskich były konsekwentnie usuwane i niszczowe w imię rosyjskiej racji stanu. Każdy Polak zna słynny obraz Jana Matejki &#8222;Hołd pruski&#8221;, niewielu jednak wie, że w piwnicach Muzeum Narodowego zalega obraz Matejki przedstawiający hołd ruski. <b>(ah)</b></p>
<p><small>Na podstawie: Wikipedia, Tygodnik Powszechny (Adam Węgłowski, Hołd ruski, 20.09.2011)</small></p>
<p class="citate"><b>ZAPYTANIE POSŁANKI NA SEJM, GABRIELI MASŁOWSKIEJ</b></p>
<p>Lublin, 21.10.2011</p>
<p>Pan<br />
Bogdan Zdrojewski<br />
Minister Kultury i Dziedzictwa</p>
<p>Panie Ministrze,<br />
29 października 2011 r. przypada 400 rocznica Hołdu Ruskiego. W 1611 r. w tym dniu na Zamku Królewskim w Warszawie miał miejsce Hołd Ruski &#8211; największy triumf w dziejach Polski.<br />
Wydarzenie to cenzura carska w XIX wieku wymazała z naszej historii, potem podtrzymała to komunistyczna cenzura PRL a dziś historycy poprawni politycznie.<br />
W jaki sposób Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zamierza uczcić to wyjątkowe wydarzenie w naszej historii, ze względu na okrągłą 400 rocznicę?<br />
Czy też ta biała plama w naszej historii będzie nadal utrzymywana?<br />
oraz<br />
gdzie można obejrzeć obraz Jana Matejki „Hołd Ruski”?</p>
<p>Z poważaniem<br />
Gabriela Masłowska<br />
Poseł na Sejm RP</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/hod-ruski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ubi Petrus, ibi Christus</title>
		<link>https://koszalin7.pl/ubi-petrus-ibi-christus/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/ubi-petrus-ibi-christus/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Aug 2011 07:20:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/08/15/ubi-petrus-ibi-christus/</guid>

					<description><![CDATA[21 lipca 1920 roku zebrał się w Moskwie drugi Kongres Kominternu. Na zjeździe &#8222;światowego proletariatu&#8221; przemawiali Lenin, Bucharin, Zinowiew. W]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1075"></span></p>
<p>21 lipca 1920 roku zebrał się w Moskwie drugi Kongres Kominternu. Na zjeździe &#8222;światowego proletariatu&#8221; przemawiali Lenin, Bucharin, Zinowiew. W sali kongresowej wisiała ogromna mapa Europy, na której codziennie przesuwano małe czerwone chorągiewki, oznaczające pozycję armii sowieckich w Polsce. &#8222;Każdego ranka &#8211; wspominał Zinowiew &#8211; delegaci stawali z zapartym tchem przed mapą&#8230; Wszyscy uświadamiali sobie, że jeśli cel militarny postawiony przed naszymi wojskami zostanie osiągnięty, będzie to oznaczać ogromne przyspieszenie tempa międzynarodowej rewolucji proletariackiej.&#8221; Ostatniego dnia kongresu czerwone chorągiewki zbliżały się już do Warszawy.</p>
<p>Wódz komunizmu Lenin był od początku zdecydowanym zwolennikiem rozprawy z Polską. &#8222;Jeżeli z punktu strategicznego jest to możliwe, to z politycznego dobicie Polski jest sprawą arcyważną&#8221; &#8211; oświadczył 12 lipca. Wtórował mu Lew Trocki: &#8222;Polska szlachta i burżuazja zostaną pokonane przez polski proletariat, który następnie przekształci swój kraj w republikę socjalistyczną&#8221;. Stalin nigdy nie krył swojej pogardy dla wyzwalających się spod rosyjskiego jarzma państw: &#8222;Tak zwana niepodległość&#8230; Polski, Finlandii, to tylko oszukańczy pozór, który maskuje całkowite uzależnienie tych &#8211; przepraszam za wyrażenie &#8211; państw od takiej czy siakiej grupy imperialistów&#8221;. Michaił Tuchaczewski, najsławniejszy dowódca Armii Czerwonej, dowodzący w sierpniu 1920 r. wojskami nacierającymi na Warszawę, nawoływał w odezwie do żołnierzy: &#8222;Nadszedł czas rozrachunku! Przez trupa białej Polski prowadzi droga ku ogólnoświatowej pożodze. Na naszych bagnetach przyniesiemy szczęście i pokój masom pracującym. Na zachód!.&#8221; Kilka lat później w swojej książce &#8222;Pochód za Wisłę&#8221;, wyzna bez ogródek: &#8222;Rewolucja z zewnątrz była możliwa, Europa kapitalistyczna była wstrząśnięta do głębi, i gdyby nie nasze błędy strategiczne, nie nasza przegrana na polu walki, to być może, że wojna polska stałaby się ogniwem, które by rewolucję październikową złączyło z rewolucją zachodnio-europejską&#8221;. Pożar rewolucji nie miał się ograniczyć tylko do Polski, ale &#8222;jak wzburzony potok, rozlałby się po całej Europie zachodniej&#8221;.</p>
<p>Nie znalazła Polska zrozumienia u sąsiadów. Czeski prezydent Masaryk przekonywał członków misji alianckiej: &#8222;Polakom nic już nie pomoże w ich beznadziejnym położeniu, ujmowanie się mocarstw za Polską może się wielkim złem okazać&#8221;. W ślad za oświadczeniami szła łapówka dla bolszewików: &#8222;Z chwilą zajęcia Galicji Wschodniej przez sowieckie wojska &#8211; oświadczył Masaryk przedstawicielowi rządu sowieckiego, Mostowience &#8211; rząd czechosłowacki sceduje na rzecz Rosji, jako dowód swej sympatii, Ruś Zakarpacką z miastem Użhorodem&#8221;. W przededniu rozstrzygającej bitwy o Warszawę, czeski premier Benesz, oświadczył polskiemu ambasadorowi w Pradze, że nie przepuści przez Czechy francuskich transportów kolejowych z materiałem wojennym dla Polski. Do antypolskiej akcji przyłączyły się Niemcy, ogłaszając formalny zakaz przewozu przez Rzeszę broni, amunicji i sprzętu wojennego. Podjęto również starania, by wyjednać u mocarstw zachodnich zgodę na &#8222;ratowanie Polski&#8221; pod warunkiem powrotu do Rzeszy ziem przyznanych Polsce na konferencji pokojowej w Wersalu. Kiedy to nie przyniosło rezultatów, Niemcy rozpoczęli tajne negocjacje z Moskwą, rozważając możliwość rozbioru Polski. Groźba była realna &#8211; 13 sierpnia sowiecka Rosja przekazała Niemcom zdobyte Działdowo, a dzień później moskiewska &#8222;Prawda&#8221; zapowiedziała, że Niemcy otrzymają z powrotem wszystkie tereny &#8222;utracone na rzecz Polski&#8221; w wyniku traktatu wersalskiego. Do sabotażu przyłączył się także Gdańsk, który pozostając formalnie &#8222;wolnym miastem&#8221;, realizował cele polityki niemieckiej. Robotnicy portowi rozpoczęli strajk, odmawiając wyładunku materiału wojennego dla Polski. Była to odpowiedź na apel międzynarodówki komunistycznej: &#8222;Ani jeden pociąg, ani jeden statek z zapasami żywności i bronią nie może być dopuszczony do Polski!&#8230; Tam, gdzie rządy i sfery kapitalistyczne przed protestami robotników nie ustąpią &#8211; organizować strajki i stosować nawet gwałt!&#8221;. Wśród krajów graniczących z Polską, w sierpniu 1920 roku, jedynie Rumunia i Węgry były gotowe bronić niepodległości swojego sąsiada.</p>
<p>W sierpniu 1920 roku mocarstwa zachodnie nie mówiły już jednym głosem. Wojna na zachodzie była skończona, teraz każdy pilnował swoich interesów. Popierała Polskę Francja, aczkolwiek był to raczej wynik chłodnych kalkulacji politycznych niż sympatii. Zdecydowanie po stronie Polski opowiedziały się Stany Zjednoczone. We wspólnym oświadczeniu z 12 sierpnia oba rządy &#8211; francuski i Stanów Zjednoczonych &#8211; oświadczyły, że &#8222;wierzą w konieczność istnienia niezawisłego państwa polskiego i pragną gorąco zachowania niepodległości politycznej Polski, przy zasadzie nietykalności jej terytorium narodowego&#8221;.</p>
<p>Zgoła inna była postawa Wielkiej Brytanii. Premier Lloyd George 6 sierpnia w Izbie Gmin uznał, że w wojnie polsko-rosyjskiej agresorem jest Polska. Powtórzył te zarzuty 10 sierpnia, dodając, że dla &#8222;napaści tej nie ma usprawiedliwienia&#8221;. Warunki stawiane przez sowiecką Rosję, oznaczające w praktyce przekreślenie polskiej niepodległości, uznał za uzasadnione i usprawiedliwione. Jeszcze gwałtowniej zareagowała brytyjska socjalistyczna Partia Pracy (Labour Party), wydając oświadczenie, w którym pisała o &#8222;awanturniczym postępowaniu Polski&#8221; oraz uznała, że Rosja &#8222;dąży tylko do pokoju z resztą świata&#8221;. Silny w Wielkiej Brytanii ruch związkowy nie pozostawał w tyle, głosząc hasło &#8222;Ręce precz od Rosji!&#8221; i wysyłając protest do polskich władz zawierający ciekawy fragment: &#8222;Jeśli polscy imperialiści będą kontynuować obecną politykę, imię rządu polskiego będzie śmierdzieć dla całego brytyjskiego ruchu związkowego&#8221;.</p>
<p>Bezradna okazała się Liga Narodów. Sowiecki komisarz spraw zagranicznych Cziczerin jawnie z niej szydził: &#8222;Tak zwana Liga Narodów nigdy nie poinformowała rządu rosyjskiego ani o swoim powstaniu, ani o swoim istnieniu&#8230; Rząd sowiecki nie może w żadnych okolicznościach zgodzić się na to, by grupa mocarstw mianowała się sądem najwyższym nad wszystkimi państwami świata&#8221;.</p>
<p>Ale w sierpniu 1920 roku Polska miała potężnego sojusznika nie posiadającego ani jednej dywizji. 13 sierpnia, gdy wróg pukał już do bram Warszawy, korpus dyplomatyczny ewakuował się do Poznania. Polski rząd powiadomił dyplomatów, przedstawicieli państw w Polsce, że nie może już zagwarantować im bezpieczeństwa. W tragicznych dniach sierpnia 1920 roku najwierniejszą sojuszniczką Polski na arenie międzynarodowej pozostała Stolica Piotrowa. Nuncjusz apostolski w Polsce Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI, odmówił wyjazdu z Warszawy, pragnąc dzielić los jej obrońców. Jego pontyfikat, trwający od 1922 do 1939 roku, przypadł na lata niepodległości Polski. Jego poprzednik, Benedykt XV pisał w 1920 roku: &#8222;Niebezpieczeństwo zawisło nie tylko nad Polską, ale nad całą Europą&#8221;, nakazując jednocześnie wszystkim biskupom świata modlitwę &#8222;dla miłosierdzia Pańskiego nad nieszczęsną Polską&#8221;.</p>
<p>Matka Urszula Ledóchowska, obecnie już święta, jeździła z odczytami po całej Szwecji. &#8222;Dziś cała Europa powinna być z nami, gdyż my bronimy Europę&#8221; &#8211; mówiła. &#8222;Tak, przyjdzie dzień, że historia odda nam sprawiedliwość, kiedy zrozumie się, że Polska była wzniosłą w swoim zmartwychwstaniu, ale dla Europy byłoby lepiej, gdyby to teraz zrozumiała, gdyby swego poparcia nie odmawiała Polsce, która ją dzisiaj osłania i broni.&#8221; Jej brat, Włodzimierz, był wówczas generałem jezuitów, jednym z najpotężniejszych ludzi w Kościele, i pozostawał u boku papieża.</p>
<p>Po latach, podczas koronacji obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej w Wilnie w lipcu 1927 roku, Józef Piłsudski wygłosił laudację na cześć papieża Piusa XI: &#8222;Złączeni jesteśmy z Jego Świątobliwością pierwszymi poczynaniami życia państwowego. Gdy Jego Świątobliwość, jako ks. Ratti, był u nas nuncjuszem apostolskim, z jego przeżyć ówczesnych wspólnych nie mogliśmy nie wynieść głębokiego przekonania, że możemy być zawsze pewni jego uczuć i sentymentu w stosunku do nas&#8230; Chcę zaznaczyć, że Polska nie tylko ma serdecznego przyjaciela, ale i że serce to umie być okazanym&#8221;. Przy innej okazji Piłsudski wspominał papieża: &#8222;Był on wtedy skromnym monsignorem, reprezentującym Watykan w Polsce. Jako zawodowy historyk powiedział mi, że jest wdzięcznym losowi, że rzucił go do Polski w chwili tak przełomowej i krytycznej dla narodu polskiego i że jako historyk obserwować może życie i powstawanie nowych tworów Boskich i ludzkich, bezpośrednio, naocznie, gdyż przedtem jedynie z ksiąg mógł uczyć się dziejów chwil przełomowych&#8221;. Ale reperkusje polskich przeżyć Achille Rattiego sięgały znacznie dalej.</p>
<p>Brytyjski historyk Norman Davies w jednej ze swoich książek o historii Polski pisze: &#8222;Wiedza o tym, jak wielkie piętno odcisnął pobyt w Warszawie na siedemnaście lat pontyfikatu monsignora Achille Rattiego, który zasiadł na tronie Piotrowym jako Pius XI, byłaby nader pouczająca. Nie będzie przesadą stwierdzenie, iż encyklika <i>Divini Redemptoris</i>, wyklinająca ateistyczny komunizm, stanowiła uogólnienie jego osobistego wyzwania rzuconego armiom bolszewickim pod Radzyminem.&#8221;</p>
<p>Możliwe, że określenie &#8222;Cud nad Wisłą&#8221; ma głębsze znaczenie niż się dziś wydaje. Stara łacińska maksyma głosi bowiem, że „Ubi Petrus, ibi Christus” &#8211; gdzie Piotr (papież), tam Chrystus. A Piotr był wtedy&#8230;  w Warszawie.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Zdjęcie: </strong>Msza polowa na placu Saskim w Warszawie, w sierpniu 1919 roku. Siedzą od lewej: Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, nuncjusz papieski Achille Ratti (późniejszy papież Pius XI) oraz Herbert Hoover (późniejszy prezydent USA). W drugim rzędzie stoi premier Ignacy Paderewski. (Źródło: Hoover Institution Library and Archives).</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/ubi-petrus-ibi-christus/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rocznica Powstania Wileńskiego</title>
		<link>https://koszalin7.pl/rocznica-powstania-wileskiego/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/rocznica-powstania-wileskiego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Jul 2011 08:03:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/07/09/rocznica-powstania-wileskiego/</guid>

					<description><![CDATA[Mija 67 rocznica operacji &#8222;Ostra Brama&#8221;, zakładającej w ramach Akcji Burza samodzielne opanowanie Wilna przez oddziały Armii Krajowej. W ten]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1036" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/07/wilno.jpg" border="0" alt="Wilno" title="Wilno" align="left" width="500" height="505" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/07/wilno.jpg 500w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/07/wilno-297x300.jpg 297w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" />Mija 67 rocznica operacji &#8222;Ostra Brama&#8221;, zakładającej w ramach Akcji Burza samodzielne opanowanie Wilna przez oddziały Armii Krajowej. W ten sposób żołnierze z orzełkami na rogatywkach chcieli zaznaczyć, że to właśnie oni są gospodarzami północno-wschodnich ziem Rzeczypospolitej. Inicjatorem operacji <span id="more-1037"></span>  &#8222;Ostra Brama&#8221; był major Maciej Kalenkiewicz &#8222;Kotwicz&#8221;, cichociemny, dowódca Nadniemeńskiego Zgrupowania Okręgu Nowogródzkiego AK.</p>
<p>Według planu operacji, połączone siły okręgów Wileńskiego i Nowogródzkiego AK &#8211; miały uderzyć samodzielnie na Wilno tuż przed wkroczeniem na przedpole miasta wojsk sowieckich i wystąpić wobec nich z pozycji przedstawicieli pełnoprawnych władz Rzeczypospolitej. Główne uderzenie sił AK miało nastąpić od wschodu i południowego wschodu. Chodziło o to, by uprzedzić działania Armii Czerwonej i podkreślić samodzielność walk.</p>
<p>Plan operacji zakładał, że po rozpoczęciu walk Niemcy szybko wycofają się z Wilna. Jednak na mocy rozkazu Hitlera miasto zostało przekształcone w strefę ufortyfikowaną, tzw. Fester Platz, obsadzoną przez ok. 18-tysięczny garnizon.</p>
<h3>Walki o Wilno</h3>
<p>Operacja &#8222;Ostra Brama&#8221; trwała od 7 do 13 lipca 1944 r. Rozkaz o jej rozpoczęciu wydał Dowódca Okręgu Wileńskiego AK ppłk Aleksander Krzyżanowski &#8222;Wilk&#8221;. Początkowo wzięło w niej udział około 4 tysięcy żołnierzy AK, wspieranych przez dwa działka przeciwpancerne oraz kilka moździerzy i granatników. W sumie jednak w bezpośrednich walkach o Wilno oraz w zewnętrznych atakach na linie komunikacyjne i pojedyncze oddziały Wehrmachtu uczestniczyło ponad 12,5 tys. żołnierzy AK.</p>
<p>7 lipca wieczorem Wilno zaczęli szturmować Sowieci. W bezpośrednich walkach na kierunku wileńskim wzięło wówczas udział około 100 tysięcy żołnierzy wspieranych przez kilkaset czołgów i masowe naloty lotnictwa. Oddziały garnizonu konspiracyjnego AK miasta Wilna, które wobec spóźnionego dotarcia rozkazów rozpoczęły atak z kilkugodzinnym opóźnieniem, opanowały własnymi siłami prawobrzeżną część miasta i, współdziałając z jednostkami sowieckimi, atakowały w części lewobrzeżnej.</p>
<p>Zarówno przed, jak i w czasie Powstania Wileńskiego polscy partyzanci musieli także ścierać się z partyzantką litewską, litewskimi oddziałami podporządkowanymi Niemcom w tym  policji oraz partyzantką sowiecką (która podpisała rozejm z Polakami, dopiero w chwili wkroczenia do walk oddziałów Armii Czerwonej).</p>
<h3>Polska flaga na Wzgórzu Zamkowym</h3>
<p>W czwartek 13 lipca, całe Wilno znalazło się w rękach Armii Czerwonej oraz AK. Rankiem tego dnia, gdy trwały jeszcze walki, biało-czerwony sztandar był dwukrotnie zawieszany na baszcie Zamku Gedymina, na zdobytym przez AK Wzgórzu Zamkowym. I dwukrotnie polską chorągiew zdejmowały wojska sowieckie, by ostatecznie po południu zastąpić ją sztandarem z czerwoną gwiazdą.</p>
<p>Oddziały polskie, atakujące Wilno z zewnątrz, zagrodziły drogę wycofującym się z Wilna Niemcom, staczając 13 lipca krwawą bitwę pod Krawczunami. Zginęło w niej bądź trafiło do niewoli blisko 1000 Niemców. Udało się ujść m.in. gen. Rainerowi Stahelowi, dowódcy niemieckiej załogi. W całej operacji &#8222;Ostra Brama&#8221; zginęło blisko 500 akowców, ponad 1000 zostało rannych.</p>
<p>Nazajutrz komendant Podokręgu Nowogródzkiego AK ppłk dypl. &#8222;Poleszuk&#8221; (Adam Szydłowski) przekazał za pośrednictwem znajdującej się w jego dyspozycji radiostacji następujący meldunek do dowódcy AK w Warszawie: &#8222;Wilno zdobyte przy znacznym udziale AK, która weszła do miasta. Duże zniszczenia i straty. Stosunki z armią sowiecką chwilowo poprawne. Rozmowy w toku. Wilno przeżyło bardzo krótką, ale jakże radosną chwilę wolności. 14 VII &#8211; polskość miasta bije w oczy. Pełno naszych żołnierzy. Służba opl. polska. Szpitale przepełnione, wszystkie w rękach polskich. Władze administracyjne ujawnią się w najbliższym czasie. Litwinów nie ma.&#8221;</p>
<p>Walki o Wilno w lipcu 1944 r. miały charakter lokalnego powstania przeciwko Niemcom, które o miesiąc poprzedziło wybuch Powstania Warszawskiego. Operacja &#8222;Ostra Brama&#8221; była swoistym testem lojalności Sowietów w stosunkach z Polakami. Zdobyciem Wilna Komenda Główna AK chciała udokumentować Stalinowi i całemu światu polskość Kresów Północno-Wschodnich.</p>
<h3>Epilog</h3>
<p>17 lipca Sowieci podstępnie aresztowali komendanta okręgu &#8222;Wilka&#8221; wraz z licznymi oficerami, spotykając się z nimi pod pozorem kontynuacji rozmów na temat stworzenia polskiego korpusu. Zgromadzone oddziały akowskie próbowały wymknąć się obławie, ruszając do pobliskiej Puszczy Rudnickiej. Po dwóch dniach znalazły się jednak w okrążeniu.</p>
<p>Sowietom udało się internować niespełna 6000 żołnierzy, reszcie udało się skutecznie rozproszyć lub przebić na teren Polski centralnej, by dalej kontynuować walkę. Internowani w większości odmówili wstąpienia do armii Berlinga, za co zostali wywiezieni do Kaługi, gdzie przez kilka lat służyli w batalionach roboczych Armii Czerwonej, wyrąbując lasy. Oficerów aresztowano, osądzono i wywieziono do Riazania.</p>
<p>Ze względu na to, iż operacja Ostra Brama była niezgodna z między alianckimi ustaleniami tzw. wielkiej trójki, co do przynależności państwowej Wilna i ustaleniu nowej granicy polsko-radzieckiej na Linii Curzona, minister informacji Wielkiej Brytanii Brendan Bracken nałożył cenzurę prewencyjną na wszelkie informacje w brytyjskich mediach o jej przeprowadzeniu, wskutek czego nie została ona zauważona na Zachodzie.</p>
<p><b>Mariusz A. Roman</b></p>
<p class="note">Film poświęcony Powstaniu Wileńskiemu, patrz <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Dv9hT1-YL_Y" target="_blank" rel="noopener noreferrer">TUTAJ</a>. Propagandowy film sowieckiej kroniki filmowej przemilczającej udział AK w wyzwoleniu Wilna, patrz <a href="http://www.youtube.com/watch?v=bkBsSe-3b_g" target="_blank" rel="noopener noreferrer">TUTAJ</a>.</p>
<p class="foto">Archiwum autora.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/rocznica-powstania-wileskiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prosto, czwórkami do nieba szli&#8230;</title>
		<link>https://koszalin7.pl/prosto-czworkami-do-nieba-szli/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/prosto-czworkami-do-nieba-szli/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Jul 2011 11:32:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/07/05/prosto-czworkami-do-nieba-szli/</guid>

					<description><![CDATA[Ten niezwykły, trójkątny jar na Wzgórzach Wuleckich ma zbocza strome, a jeśli jeszcze wcześniej padało, jak przed niedzielną uroczystością, to]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1033" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/07/lwow.jpg" border="0" alt="Lwów" title="Lwów" align="left" width="799" height="599" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/07/lwow.jpg 799w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/07/lwow-300x225.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/07/lwow-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 799px) 100vw, 799px" />Ten niezwykły, trójkątny jar na Wzgórzach Wuleckich ma zbocza strome, a jeśli jeszcze wcześniej padało, jak przed niedzielną uroczystością, to po rozmiękłym stoku w ogóle trudno się posuwać. Schodzili więc gęsiego, w grupach  po czterech. Najtrudniej było tej pierwszej czwórce, składającej <span id="more-1034"></span>  się z profesorów Włodzimierza Krukowskiego (kierownika Katedry Pomiarów Elektrycznych Politechniki Lwowskiej, 53 lata), Witolda Nowickiego (kierownika Zakładu Anatomii Patologicznej Uniwersytetu Jana Kazimierza, lat 63), Stanisława Pilata (kierownika Katedry Technologii Nafty i Gazu Ziemnego PL, lat 60) i Włodzimierza Stożka (kier. Katedry Matematyki Politechniki, lat 57), ponieważ im przypadło nieść trupa inż. Adama Ruffa (30 lat), zastrzelonego przed chwilą w budynku Bursy im. Abrahamowicza. Czy ojcu Adama, dr Stanisławowi Ruffowi , nie pozwolono nieść zwłok syna? Czy synom profesora Stożka, Eustachemu i Emanuelowi, nie pozwolono pomóc ojcu? Czy nie chciał wyręczyć ojca 27- letni dr med. Jerzy Nowicki? Czy prof. Roman Longchamps de Berier szedł na śmierć w czwórce ze swoimi trzema dorosłymi synami: Bronisławem, Zygmuntem i Kazimierzem, czy rozdzielono ich &#8222;po uważaniu&#8221; niemieckich oprawców?</p>
<p>Tych szczegółów nie znamy. Z relacji ocalałego świadka, prof. pediatrii Franciszka Groera wiemy, że matce Adama, Annie Ruff i profesorowej Jadwidze Ostrowskiej, kazano natychmiast umyć korytarz i usunąć ślady krwi. Potem dołączyły do czwórek schodzących w dół jaru.</p>
<p>30 czerwca 1941 Niemcy zajęli Lwów. Na odchodnym, uciekająca Armia Czerwona,  urządziła rzeź tysięcy Polaków trzymanych w lwowskich więzieniach. Nielicznym udało się zbiec. Uciekł na przykład prof. Roman Rencki, 74-letni kierownik Katedry Chorób Wewnętrznych UJK, ale tylko po to, żeby trzy dni później dzieła dokończyli  Niemcy w jarze wuleckim.  Nasi zachodni sąsiedzi nie tracili ani chwili: przybyli do miasta z gotowym planem egzekucji polskiej elity intelektualnej Lwowa, znali nazwiska i adresy. W ten sposób, w ciągu paru godzin nocy z 3 na 4 lipca wygarnęli ok. 25% składu profesury Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej. Mieli jasne rozkazy: nie bawić się, jak to było przy uwięzieniu profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego 2 lata wcześniej, w żadne przesłuchania, w żadne transporty do obozów! Z tego tylko problemy,  interwencje, w efekcie większość z nich ocalała. Wszystkich zlikwidować bez hałasu i bez śladu.</p>
<p>To się nie całkiem udało. Wiemy kogo zamordowano, wiemy jak i wiemy gdzie. Nie wiemy gdzie są ich prochy, bo Niemcy wkrótce przeprowadzili ekshumację i wszystkie ciała wywieźli i spalili. Świadkowie kaźni obserwowali mord z okien domów w odległości ok. 500 metrów. Dzisiaj byłoby to niemożliwe, bo grzbiet jaru obrósł przez 70 lat pięknymi drzewami i z daleka już nic się nie da zobaczyć.</p>
<p>W niedzielę, 3 lipca, w 70. rocznicę tej zbrodni, wszystkie dostępne miejsca wuleckiego jaru oblegli Polacy i Ukraińcy, którzy zebrali się na uroczystości odsłonięcia pomnika pomordowanych. Monumentalna rzeźba, autorstwa krakowskiego profesora Aleksandra Śliwy, przedstawia bramę zbudowaną z cegieł oznaczonych jak Dziesięć Przykazań, z wysuniętą rzymską piątką&#8230; Zdaje się, że wciąż jeszcze trwają polityczne debaty nad napisem, jaki ma się znajdować na bramie &#8211; &#8222;profesorów polskich&#8221; czy &#8222;profesorów lwowskich&#8221; ? &#8211; to jest ten nadal nierozwiązany problem. Ale powyżej nowego pomnika, na stoku jaru, stoi wciąż stary pomnik, jak krzyż nagrobny, z tablicą w języku polskim i ukraińskim, gdzie wymienieni są wszyscy zamordowani owej nocy i, moim zdaniem, te dwa pomniki dobrze się wspólnie komponują.</p>
<p>Przybyli licznie Polacy skąd się tylko dało. Najliczniej, naturalnie, stawili się wrocławianie, delegacje profesorów wszystkich wrocławskich szkół wyższych, rektorzy wszystkich wrocławskich uczelni. Z samego Uniwersytetu przybył obecny rektor, prof. Marek Bojarski, z pięcioma swoimi rektorskimi poprzednikami, z prorektorami, dziekanami wszystkich wydziałów i innymi członkami społeczności akademickiej. Duże grupę stanowiły władze Wrocławia:  poza prezydentem Rafałem Dutkiewiczem, który był główną postacią uroczystości, przybyli radni miejscy wraz z przewodniczącym Rady. Widziałem wielu wrocławskich nauczycieli szkół średnich i grupy młodzieży studenckiej i szkolnej. Stawili się rektorzy i profesorowie uczelni lwowskich, uroczystość prowadził rektor Politechniki, prof. Jurij Bobalo. Pomnik poświęcili arcybiskupi Mieczysław Mokrzycki i Ihor Wozniak.</p>
<p>To pierwszy pomnik wzniesiony po wojnie we Lwowie, który nie jest pomnikiem żadnego z proklamowanych bohaterów Ukrainy. Osiągnięcie porozumienia w tej sprawie nie było prostą sprawą. Echa sporów zabrzmiały głośno w emocjonalnym wystąpieniu Mychajla Cymbaliuka, przewodniczącego Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej, a więc odpowiednika naszego wojewody. Wyraził w nim, między innymi, życzenie, żeby Sejm Rzeczypospolitej uznał, iż OUN i UPA nie były organizacjami przestępczymi, ale godnymi najwyższego szacunku organizacjami ukraińskich patriotów, walczących o wolność i niepodległość swojej ojczyzny. Jakim był, przywołany przeze niego w pierwszych słowach wystąpienia, Jarosław Stećko, jeden z dowódców osławionego batalionu &#8222;Nachtigall&#8221; i premier ukraińskiego rządu, utworzonego we Lwowie w dniu  wkroczeniu doń Niemców.</p>
<p>Cymbaliuk nie wymienił <i>explicite</i> jeszcze większego bohatera ukraińskiego, Stepana Bandery, poprzednika  Stećki na stanowisku <i>prowidnyka</i> OUN na emigracji. Gigantyczny pomnik Bandery stoi akurat kilka kroków od miejsca, w którym mieszkałem i chodziłem do szkoły. I ta przepiękna lwowska ulica, za mego dzieciństwa nosząca imię Leona Sapiehy, dzisiaj nazywa się ulicą Bandery. I prowadzi od kościoła św. Elżbiety, w którym przysposobiono mnie do I Komunii, do kościoła św. Marii Magdaleny, który jest dzisiaj halą koncertową muzyki organowej. W niedziele jednak i święta służy też katolikom jako kościół. I właśnie w tym kościele zebraliśmy się przed niedzielną uroczystością, na mszy św. koncelebrowanej pod przewodnictwem ks. Arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego. Kościół wypełniony po brzegi wysłuchał okolicznościowego kazania Księdza Arcybiskupa <i>non omnis moriar</i>. Arcybiskup wyraził też nadzieję, ze władze miasta zgodzą się wreszcie przywrócić kościołowi jego właściwą rolę i oddadzą go w pełne władanie wiernych. Na razie jednak, w przedsionku kościoła, patrzyła na nas z wielkiego plakatu surowa i ascetyczna twarz Stepana Bandery.</p>
<p>Być może te wszystkie komplikacje w tle tej doniosłej rocznicy spowodowały, że na uroczystości zabrakło obecności i zapowiedzianego wystąpienia ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej Henryka Litwina. Wśród delegacji składających kwiaty znalazł się Konsul Federacji Rosyjskiej. Zabrakło jednak, nie wiedzieć czemu, przedstawiciela Konsulatu Niemiec, a na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że było to miejsce całkiem stosowne.</p>
<p>&#8222;Nie wszystek umrę&#8221; &#8211; powtarzał Arcybiskup Lwowski. Masakra profesorów w noc z 3. na 4 lipca 1941 była bez precedensu w swoim zbrodniczym zamyśle i planie. Ale ta katowska precyzja naszych wrogów ukazuje dobitnie gdzie jest i czym jest prawdziwa elita narodu. A przynajmniej gdzie tej elity należy się spodziewać i  szukać&#8230; Chciałoby się mieć nadzieję, że profesorowie, tak licznie zgromadzeni 3 lipca 2011 na Wzgórzach Wuleckich, a także ich nieobecni tam koledzy, mają tego świadomość i czują ciążącą na nich odpowiedzialność.</p>
<p><b>Prof. Jerzy Przystawa</b></p>
<p class="note"><b>MORD PROFESORÓW LWOWSKICH.</b> Egzekucja polskich naukowców, profesorów wyższych uczelni Lwowa dokonana nad ranem 4 lipca 1941 przez <b><i>Einsatzkommando zur besonderen Verwendung</i></b>, specjalną jednostkę policyjną III Rzeszy, po rozpoczęciu okupacji Lwowa przez Wehrmacht. Lista profesorów Uniwersytetu, została prawdopodobnie sporządzona przez ukraińskich studentów z Krakowa związanych z OUN.<br /> Kilka dni po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej Lwów został zajęty przez Wehrmacht. Przed opuszczeniem miasta przez Armię Czerwoną i sowiecką administrację NKWD wymordowało kilka tysięcy więźniów politycznych przetrzymywanych we lwowskich więzieniach: Zamarstynów, Brygidki, więzienie na ul. Łąckiego.<br />  W nocy z 3 na 4 lipca 1941 gestapo dokonało brutalnego aresztowania dwudziestu dwóch profesorów uczelni lwowskich (głównie Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej), członków ich rodzin i osób przebywających w ich mieszkaniach. Kilku profesorów aresztowano z rodzinami i gośćmi. Wśród nich był m.in. Kazimierz bartel, premier pięciu rządów II Rzeczypospolitej oraz Tadeusz Boy-Żeleński.<br />  Aresztowanych profesorów przewożono do Zakładu Wychowawczego im. Abrahamowiczów – w kompleksie akademików Politechniki Lwowskiej, gdzie po przesłuchaniach przez gestapo, rankiem 4 lipca 1941 zabrano ich na rozstrzelanie. Ogółem w nocy z 3 na 4 lipca aresztowanych zostało 22 uczonych. Zbrodni tej towarzyszyły rabunki. Aresztowanych uczonych oraz ich rodziny wymordowano o świcie 4 lipca 1941 na zboczu Kadeckiej Góry, koło ul. Wuleckiej.<br /> 11 lipca gestapo aresztowało dwóch profesorów Akademii Handlu Zagranicznego: Henryka Korowicza i Stanisława Ruziewicza, zostali rozstrzelani następnego dnia w nieznanym miejscu. Kazimierz Bartel po pobycie w więzieniu Gestapo, został rozstrzelany 26 lipca na rozkaz Heinricha Himmlera.<br /> Zwłoki rozstrzelanych we Lwowie zostały w nocy z 7 na 8 października 1943 wydobyte przez specjalny oddział (Sonderkommando 1005) i spalone w Lasach Krzywczyckich.<br /><small>Na podstawie: Wikipedia.</small></p>
<p class="note"><b>INTELLIGENZAKTION (AKCJA INTELIGENCJA).</b> Akcja przeprowadzona przez III Rzeszę na terytorium Polski, trwająca z przerwami do 1943 roku, wymierzona w polską elitę intelektualną. Najwięcej zbrodni popełniono na Pomorzu (<i>Intelligenzaktion Pommern</i>, ok. 30 tys. ofiar śmiertelnych), Wielkopolsce (<i>Intelligenzaktion Posen</i>, ok. 2 tys. ofiar), Mazowszu (<i>Intelligenzaktion Masovien</i>, ok. 6,7 tys. ofiar), Śląsku (<i>Intelligenzaktion Schlesien</i>, ok. 2 tys. ofiar), Łodzi (<i>Intelligenzaktion Litzmannstadt</i>, ok. 1,5 tys. ofiar), a także w tzw. akcjach specjalnych, z których największe to Akcja AB (<i>Ausserordentliche Befriedungsaktion</i>, ok. 3,5 tys. ofiar), <i>Sonderaktion Krakau</i> i <i>Zweite Sonderaktion Krakau</i> (ok. 187 ofiar, uczonych i pracowników naukowych z Uniwersytetu Jagiellońskiego). Po agresji III Rzeszy na ZSRR 22 czerwca 1941 założenia Akcji AB zostały przez władze policyjne III Rzeszy rozszerzone na tereny II Rzeczypospolitej okupowane do 21 czerwca 1941 przez Armię Czerwoną i anektowane jednostronnie przez ZSRR.<br /><small>Na podstawie: Wikipedia.</small></p>
<p class="foto">Lwów, Wzgórza Wuleckie. Pomnik zamordowanych Profesorów. Foto: Stanisław Kosiedowski (Wikipedia)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/prosto-czworkami-do-nieba-szli/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jakie znowu święto wolności?</title>
		<link>https://koszalin7.pl/jakie-znowu-wito-wolnoci/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/jakie-znowu-wito-wolnoci/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Jun 2011 17:06:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/06/04/jakie-znowu-wito-wolnoci/</guid>

					<description><![CDATA[Zbigniew Herbert pisał przed laty, że jeżeli Polska odzyska utraconą niepodległość, to wybiegnie na ulice Paryża i będzie krzyczał w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-999" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/rocznica_01.jpg" border="0" alt="Foto 1" title="Foto 1" align="left" width="500" height="333" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/rocznica_01.jpg 500w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/rocznica_01-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" />Zbigniew Herbert pisał przed laty, że jeżeli Polska odzyska utraconą niepodległość, to wybiegnie na ulice Paryża i będzie krzyczał w kierunku każdego napotkanego przechodnia Viva la Polonia. Jednak, naszemu wielkiemu wieszczowi nie przyszło do głowy wybiec na ulice Paryża w dniu 4 czerwca 1989 roku. <span id="more-1002"></span>  Nie zrobił tego nigdy, aż do chwili swojej śmierci w 1998 roku.<br />I znowu feta w rocznicę wyborów z 1989 roku. Wystawy, akademie, odznaczenia&#8230; Bryluje prezydent państwa, który jak sam wielokrotnie wcześniej podkreślał – że, 4 czerwca 1989 miał wątpliwości &#8211; co do sukcesu, teraz buńczucznie ogłasza nam nowe święto – święto wolności. Pomimo tego, że mediom często zdarza się nawet twierdzić, że 4 czerwca jest &#8222;rocznicą pierwszych wolnych wyborów&#8221; w Europie Wschodniej, a zarazem datą graniczną upadku komunizmu i odzyskania przez Polskę niepodległości. To jednak nie wszyscy Polacy ulegają podobnym nastrojom i nie podlegają zbiorowej amnezji świętowania.</p>
<p><strong>Przecież jeszcze na kilka dni przed rozpoczęciem rozmów „okrągłego stołu” z tzw. opozycją konstruktywną gotową na podjęcie kompromisu z komunistami, „nieznani sprawcy” mordują 20 stycznia 1989 roku ks. Stanisława Niedzielaka, a 30 stycznia tego samego roku – ks. Stanisława Suchowolca</strong> – zaangażowanych m.in. w pomoc dla więzionych i represjonowanych działaczy &#8222;S”. Na kilka dni przed samymi wyborami z czerwca 1989 roku ginie utopiony w kętrzyńskim jeziorku przez tych samych „nieznanych sprawców” – Robert Możejko, działacz Federacji Młodzieży Walczącej&#8230;</p>
<h3>Mówi ostatni więzień komunizmu</h3>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1000" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/rocznica_02.jpg" border="0" alt="Foto 2" title="Foto 2" align="left" width="500" height="330" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/rocznica_02.jpg 500w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/rocznica_02-300x198.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /><strong>Wybory z 4 czerwca 1989 były klasycznym przykładem wyborów niedemokratycznych, a ich wynik z góry ukartowano w wyniku porozumień: Okrągłego Stołu i tych tajnych w Magdalence.</strong> Gwarantując w nich 65 proc. miejsc dla PZPR i jej satelickich organizacji partyjnych, a tylko 35 proc. dla tzw. strony społecznej. A jak się plan za pierwszym razem nie powiódł, bo wyborcy odrzucili tzw. listę krajową, to zrobiono tzw. dogrywkę z wyborów. Żartowano wtedy w szeregach tzw. opozycji „niekonstruktywnej”, że Wałęsa z Jaruzelskim i Kiszczakiem zafundowali nam 35 proc. demokrację, a wiadomo, tak jak nie ma 35 proc. dziewictwa, tak i niemożliwa jest 35 proc. demokracja.</p>
<p><strong>Do 23 grudnia 1989 roku, a więc także w czasie, gdy premierem PRL był już Tadeusz Mazowiecki, w wiezieniu w Barczewie przetrzymywano wciąż Józefa Szaniawskiego, więźnia systemu komunistycznego w Polsce.</strong> W wywiadzie, jakiego udzielił on przed dwoma laty „Naszemu Dziennikowi”, mówi o 4 czerwca 1989 wprost:</p>
<p><em>&#8211; Jak mogę uznać ten dzień za datę zwycięstwa nad komunizmem, skoro siedziałem tego dnia w więzieniu? I to w więzieniu bez wątpienia komunistycznym. Mało tego, po tym rzekomym zwycięstwie nad komunizmem siedziałem tam jeszcze pół roku. Kto mnie wtedy więził, jak nie komuniści?</em></p>
<p>Poproszony jednak przez dziennikarza, aby odniósł się do tego problemu, abstrahując od swoich osobistych przeżyć i doświadczeń, stwierdza jeszcze bardziej dosadnie: </p>
<p class="citate">&#8211; Podobnie uważam, że tego dnia komunizm w Polsce wcale się nie skończył. Formalnie państwo o nazwie PRL istniało do grudnia 1989 roku. Mazowiecki nie tylko nie był pierwszym niekomunistycznym premierem, ale był ostatnim premierem komunistycznego rządu. Był nim ze względu na swój życiorys, na nazwę państwa, którym rządził, i ze względu na to, że na tę funkcję został wykreowany nie tylko przez Geremka, Wałęsę, Michnika, Jaruzelskiego i Kiszczaka, ale także przez ambasadora Związku Sowieckiego Wiktora Borowikowa. Warto podkreślić, że gdy Mazowiecki został premierem, to pierwszym gościem, jakiego przyjął, był gen. Władimir Kriuczkow, szef, KGB. To on jako pierwszy przyjechał złożyć Mazowieckiemu osobiste gratulacje. To daje wiele do myślenia. W rządzie Mazowieckiego Kiszczak dostał, oprócz funkcji szefa MSW, także tekę wicepremiera, a więc patrząc obiektywnie w kategoriach hierarchii państwowej, człowiek odpowiedzialny za śmierć górników w kopalni &#8222;Wujek&#8221;, szef bezpieki w strasznej dekadzie lat 80., w rządzie Mazowieckiego awansował. Podobnie Wojciech Jaruzelski &#8211; z I sekretarza KC PZPR awansował na prezydenta III RP. Takie są fakty dotyczące zwycięstwa nad komunizmem 4 czerwca, a cały ten solidarnościowy sztafaż to manipulacja służąca robieniu ludziom wody z mózgu.</p>
<p>Trudno mi się nie zgodzić z autorem powyższych słów, zwłaszcza, iż sam zostałem zatrzymany i pobity w żoliborskim komisariacie MO w drugiej połowie lipca 1989 roku. A powodem mojego zatrzymania był kolportaż zdjęć Wojciecha Jaruzelskiego, podobno obrażających wtedy majestat Prezydenta PRL, którym 19 lipca 1989 roku został właśnie Jaruzelski w wyniku zdrady 19 posłów i senatorów OKP.</p>
<h3>Czym zatem były wybory z 1989?</h3>
<p><strong>Z całą pewnością wyborów z 1989 roku nie należy utożsamiać z upadkiem komunizmu ani w Polsce, ani tym bardziej w Europie Środkowo-Wschodniej. W Polsce rok 1989 umożliwił raczej skuteczne przedłużenie agonii systemu komunistycznego na następne kolejne dziesięciolecia</strong> w sytuacji, kiedy uwarunkowania międzynarodowe kończyły jego racje bytu. Dzięki tamtym wyborom i tamtemu porozumieniu stało się możliwe uwłaszczenie komunistów kosztem całego narodu i zalegalizowanie zbrodni komunistycznych poprzez zapewnienie im „grubej kreski”. </p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1001" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/rocznica_03.jpg" border="0" alt="Foto 3" title="Foto 3" align="left" width="500" height="699" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/rocznica_03.jpg 500w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/06/rocznica_03-215x300.jpg 215w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" />I jeszcze jedna ciekawa konkluzja podczas zebrania założycielskiego Stowarzyszenia Federacji Młodzieży Walczącej bodajże we wrześniu 2007 roku, Sławomir Cenckiewicz, znany historyk i dawny działacz FMW, zaprezentował nieznany wcześniej film, nagrany podczas spotkania Lecha Wałęsy z przedstawicielami związkowymi a jednocześnie funkcjonariuszami MO z początków 1990 roku. Trudno nam było uwierzyć w to, co wtedy zobaczyliśmy. Otóż Lech Wałęsa przekonywał zebranych, aby nie mieli żadnych zahamowań, w używaniu siły, w celu przywracania porządku publicznego, zwłaszcza w stosunku do grup radykalnej młodzieży.</p>
<p>W innym tekście, Sławomira Cenckiewicza czytamy: <em>Klimat przełomu lat 1989/1990 oddają też w jakiś sposób dokumenty odnalezione w Instytucie Pamięci Narodowej. Zwłaszcza jeden, z którego wynika, że jeszcze w końcu maja 1990 r. już nie Służba Bezpieczeństwa, a Urząd Ochrony Państwa rozpracowywał trójmiejską FMW. „Prowadzone przez nią akcje mają coraz mniejszy rezonans społeczny. Działalność FMW ulegnie prawdopodobnie całkowitemu zanikowi”</em> &#8211; napisał kończący sprawę operacyjnego rozpracowania kryptonim „Federacja” funkcjonariusz UOP ppłk Andrzej Kuziała z WUSW w Gdańsku.</p>
<h3>Kiedy zatem powinniśmy świętować?</h3>
<p><strong>Pozostaje, zatem odpowiedzieć nam na pytanie, kiedy rzeczywiście komunizm w Polsce upadł tak naprawdę. I tutaj znowu pojawiają się wątpliwości.</strong> Może nie w stosunku do samego systemu, którego z całą pewnością już dawno nie ma. Ale przecież pozostaje w pamięci, to, co tak niedawno kpiąc ze strony solidarnościowej, powiedział dla TVN 24 gen. Czesław Kiszczak. Stwierdził on dosadnie, że skoro nikt mu nawet nie próbował odebrać emerytury przez ostatnie 20 lat, to tak naprawdę twierdzenie o słabości i upadku strony komunistycznej w 1989 mija się z prawdą.</p>
<p>Tymczasem Józef Szaniawski we wspomnianym wywiadzie dla „ND” pytany o określenie takiego przełomowego momentu w Polsce, dodaje jeszcze:</p>
<p class="citate">&#8211; To niezwykle ważna sprawa dla naszego 40-milionowego Narodu, który od dziesięcioleci usiłował wybić się na niepodległość. (&#8230;) Niemcy mają taki symbol &#8211; to dzień zburzenia muru berlińskiego i rozpoczęcia szturmu na kwaterę główną Stasi, zakończonego jej zdobyciem i przejęciem całego archiwum. Czesi i Słowacy mają swoją aksamitną rewolucję w Pradze i w Bratysławie, Rumuni mają dzień rozstrzelania Ceausescu, nawet Rosjanie mają taki dzień, kiedy Borys Jelcyn z czołgu na placu Czerwonym proklamował upadek komunizmu. A w Polsce jakimś dziwnym trafem wszystko się rozmyło. Nie ma takiej przełomowej daty. Powiem więcej, fakt, że premierem polskim mógł zostać Józef Oleksy, prezydentem przez dwie kadencje Aleksander Kwaśniewski, fakt, że za zbrodnie komunistyczne nikt nie został do dziś tak naprawdę ukarany, że nie wykryto sprawców morderstw politycznych lat 80., nawet w tak zdawałoby się prestiżowej dla solidarnościowej strony sprawie mordu na ks. Jerzym Popiełuszce, to wszystko sprawia, iż dzisiaj taki przełomowy dzień trudno wskazać.</p>
<p><strong>Dlatego też może dajmy sobie spokój ze ściganiem się w Europie na wydarzenia w 1989 roku. Nie lepiej byłoby podkreślać, że wszystko zaczęło się 31 sierpnia 1980 roku, kiedy po raz pierwszy na tak masową skalę powstał ruch związkowy i antykomunistyczny zarazem.</strong> Przecież właśnie wtedy, ten ogólnopolski i robotniczy zryw podważył sens istnienia systemu budowanego w oparciu o leninowską zasadę tzw. terroru klasy robotniczej. A jeżeli koniecznie chcemy mieć swój udział także w upadku muru berlińskiego, to z całą pewnością lepszym byłoby podkreślanie pierwszeństwa strajków majowo-sierpniowych w 1988 roku, niż wątpliwego sukces wyborów kontraktowych z czerwca 1989. </p>
<p>Polecam także krótki film pt. &#8222;Niech się święci 4 czerwca&#8221;, patrz poniżej:</p>
<p>  <center> <object width="425" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/rcNo5Bvapzo"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/rcNo5Bvapzo" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"></embed></object> </center>  </p>
<p><b>Mariusz A. Roman</b></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/jakie-znowu-wito-wolnoci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Żydowska autonomia w dawnej Polsce</title>
		<link>https://koszalin7.pl/ydowska-autonomia-w-dawnej-polsce/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/ydowska-autonomia-w-dawnej-polsce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 11:36:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/01/26/ydowska-autonomia-w-dawnej-polsce/</guid>

					<description><![CDATA[Tradycja polskiej gościnności wobec Żydów oraz żydowskich swobód w państwie Piastów, Jagiellonów i Rzeczypospolitej Obojga Narodów stanowi ważny, choć zapomniany]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-860" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/01/zydzi_02.jpg" border="0" alt="Żydzi" title="Żydzi" align="left" width="640" height="480" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/01/zydzi_02.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/01/zydzi_02-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Tradycja polskiej gościnności wobec Żydów oraz żydowskich swobód w państwie Piastów, Jagiellonów i Rzeczypospolitej Obojga Narodów stanowi ważny, choć zapomniany wkład w historyczne i kulturalne dziedzictwo Europy. Historia polsko-żydowskich związków liczy tysiąc lat. <span id="more-861"></span>  Pojedynczy żydowscy kupcy zaczęli docierać na ziemie polskie już w X wieku. Pierwsze wzmianki o państwie Polan znajdujemy w relacjach Ibrahima Ibn Jakuba, żydowskiego kupca z kalifatu kordobańskiego. W owym czasie najbardziej poszukiwanymi towarami w naszej części Europy były skóry i niewolnicy. Dzięki prowadzonemu na szeroką skalę eksportowi skarb pierwszych Piastów zapełniał się <em>dirhemami</em>, arabskimi monetami, jakich tysiące znaleziono w Wielkopolsce i w Przemyślu. Prawdopodobnie w owej wczesnej epoce kupcy wyznający judaizm docierali również z położonego nad dolną Wołgą Chaganatu Chazarów. Jednak na szerszą skalę zaczęli Żydzi przybywać do Polski w XII wieku z terenów Niemiec. Było to związane przede wszystkim z napaściami ze strony udających się do Ziemi Świętej krzyżowców. Wielu z nich  wychodziło z założenia, że najlepszym sposobem uregulowania finansowych zobowiązań wobec Żydów jest fizyczna likwidacja wierzycieli.</p>
<p>  <center> </p>
<p><a href="https://koszalin7.pl/st/hist/historia_141.html"><strong>ŻYDOWSKA AUTONOMIA W DAWNEJ POLSCE &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p> </center>  </p>
<p class="info">Od stycznia 2008 roku Fundacja Paradis Judaeorum prowadzi akcję społeczną &#8222;Przypomnijmy o Rotmistrzu&#8221; (<em>Let’s Reminisce About Witold Pilecki</em>). Komitet Obywatelski Miasta Koszalina należy do uczestników tej apolitycznej inicjatywy obywatelskiej. W związku z przypadającym w 2011 roku &#8211; 110. jubileuszem urodzin Witolda Pileckiego, fundacja chce zebrać milion podpisów pod petycją w sprawie ustanowienia 25 maja &#8211; rocznicy zamordowania Ochotnika do Auschwitz &#8211; europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Szczegóły pod adresem: <a href="http://michaltyrpa.blogspot.com" target="_blank" rel="noopener noreferrer">www.michaltyrpa.blogspot.com</a></p>
<p class="note"><strong>Michał TYRPA</strong>, prezes Fundacji Paradis Judaeorum z siedzibą w Krakowie. Inicjator obywatelskiej akcji akcji &#8222;Przypomnijmy o Rotmistrzu&#8221;, od wielu lat podejmuje starania o ustanowienie dnia 25 maja, w którym przypada rocznica śmierci rtm. Witolda Pileckiego, Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem na terenie Unii Europejskiej.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/ydowska-autonomia-w-dawnej-polsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polsko-żydowska niepamięć</title>
		<link>https://koszalin7.pl/polsko-ydowska-niepami/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/polsko-ydowska-niepami/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2011 15:53:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2011/01/20/polsko-ydowska-niepami/</guid>

					<description><![CDATA[Hipertrofii polskiego sumienia skrupulatnego towarzyszy brak elementarnej wiedzy na temat tysiącletniej obecności Żydów w Polsce. Przeciętny obywatel RP wie, że]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-854" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/01/zydzi_01.jpg" border="0" alt="Kazimierz Wielki" title="Kazimierz Wielki" align="left" width="640" height="536" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/01/zydzi_01.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2011/01/zydzi_01-300x251.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Hipertrofii polskiego sumienia skrupulatnego towarzyszy brak elementarnej wiedzy na temat tysiącletniej obecności Żydów w Polsce. Przeciętny obywatel RP wie, że do II wojny światowej Żydzi stanowili znaczny odsetek naszego społeczeństwa. W sferze publicznej bardzo wiele miejsca <span id="more-855"></span>  poświęca się unicestwieniu świata Żydów polskich. Mało kogo natomiast zajmuje kwestia, co sprawiło, że ów świat nie gdzie indziej, a właśnie tu zaistniał. Jest prawdziwym paradoksem, że w kraju, który przez wieki stanowił azyl dla ściganych przez nienawiść wygnańców, przestrzeń publicznej debaty o polsko-żydowskich relacjach wyznacza wyłącznie dokonane przez Niemców ludobójstwo. Charakter i skala tej zbrodni odsunęły w cień wszystko, co działo się Żydami wcześniej. Warto jednak podkreślić oczywistość, która dzisiaj bardzo często uchodzi uwadze zagranicznych dziennikarzy: <em>Holokaust</em> stanowi fragment historii stosunków żydowsko-niemieckich, nie żydowsko-polskich.</p>
<p>  <center> </p>
<p><a href="https://koszalin7.pl/st/hist/historia_140.html"><strong>POLSKO-ŻYDOWSKA NIEPAMIĘĆ &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p> </center>  </p>
<p class="info">Od stycznia 2008 roku Fundacja Paradis Judaeorum prowadzi akcję społeczną &#8222;Przypomnijmy o Rotmistrzu&#8221; (<em>Let’s Reminisce About Witold Pilecki</em>). Komitet Obywatelski Miasta Koszalina należy do uczestników tej apolitycznej inicjatywy obywatelskiej. W związku z przypadającym w 2011 roku &#8211; 110. jubileuszem urodzin Witolda Pileckiego, fundacja chce zebrać milion podpisów pod petycją w sprawie ustanowienia 25 maja &#8211; rocznicy zamordowania Ochotnika do Auschwitz &#8211; europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Szczegóły pod adresem: <a href="http://michaltyrpa.blogspot.com" target="_blank" rel="noopener noreferrer">www.michaltyrpa.blogspot.com</a></p>
<p class="note"><strong>Michał TYRPA</strong>, prezes Fundacji Paradis Judaeorum z siedzibą w Krakowie. Inicjator obywatelskiej akcji akcji &#8222;Przypomnijmy o Rotmistrzu&#8221;, od wielu lat podejmuje starania o ustanowienie dnia 25 maja, w którym przypada rocznica śmierci rtm. Witolda Pileckiego, Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem na terenie Unii Europejskiej.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/polsko-ydowska-niepami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zorze poranne Józefa Piłsudskiego</title>
		<link>https://koszalin7.pl/zorze-poranne-jozefa-pisudskiego/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/zorze-poranne-jozefa-pisudskiego/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Nov 2010 09:01:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/11/08/zorze-poranne-jozefa-pisudskiego/</guid>

					<description><![CDATA[Zbliża się listopad a wraz z nim Święto Niepodległości naszego kraju. 92 rocznica wyzwolenia spod jarzma Niemców, Austriaków i Rosjan.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-763" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/11/pilsudski_marszalek.jpg" border="0" alt="J. Piłsudski" title="J. Piłsudski" align="left" width="320" height="477" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/11/pilsudski_marszalek.jpg 320w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/11/pilsudski_marszalek-201x300.jpg 201w" sizes="auto, (max-width: 320px) 100vw, 320px" />Zbliża się listopad a wraz z nim Święto Niepodległości naszego kraju. 92 rocznica wyzwolenia spod jarzma Niemców, Austriaków i Rosjan. Po 123 latach Państwo Polskie wróciło na polityczną mapę świata. Symbolem tamtejszych wydarzeń jest Józef Piłsudski. Człowiek symbol wolności. <span id="more-764"></span>  Co po 92 latach niepodległości przeciętny Polak wie o Józefie Piłsudskim, twórcy naszego kraju? Kojarzy się on z wąsatym dziadkiem, który wywalczył Polsce niepodległość. Wiadomo, że był naczelnikiem państwa, mieszkał w Sulejówku, jego pomnik stoi przy Belwederze, a na placu jego imienia znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza. Jaki był Józef Piłsudski prywatnie? Jakie wydarzenia z jego życiorysu są najmniej znane? W poniższym wpisie postanowiłem przytoczyć pewne fakty o naczelniku naszego państwa, twórcy II RP, o których mówi się mało, lub niewiele.</p>
<p>Józef Klemens (tak właśnie miał na drugie imię) Piłsudski urodził się trzy lata po zakończeniu powstania styczniowego, 5 grudnia 1867 roku w Zułowie, niewielkiej miejscowości położonej na Litwie, 60 kilometrów na północ od Wilna. Ród Piłsudskich był znany na Litwie od ponad 200 lat, spokrewniony był z wieloma innymi, znanymi polskimi rodami. Ojciec przyszłego naczelnika państwa, Wincenty Piłsudski był zamożnym rolnikiem, interesował się także muzyką, grał na fortepianie a nawet komponował. Był wszechstronnie wykształcony i zdolny, ale nie miał talentu biznesowego. Jego nieudane przedsięwzięcia gospodarcze doprowadziły w konsekwencji do utraty pokaźnego początkowo majątku. Matka Józefa, Maria Piłsudska była kobietą o silnym, patriotycznie ukierunkowanym charakterze. Wychowywała swoje dzieci wpajając im miłość do Polski i konieczność walki z okupantami. Zapoznawała ich z poezją wieszczów narodowych, Słowackiego i Mickiewicza, oraz innymi książkami, które sprowadzała z narażeniem życia z samej Galicji. Józef Piłsudski, zwany przez rodzinę Ziukiem, był z matką bardzo związany. Państwo Piłsudscy mieli dziesięcioro dzieci, (nie licząc bliźniąt, które zmarły w wieku kilku miesięcy) z których Józef był czwartym w kolejności.</p>
<p>  <center> </p>
<p><a href="https://koszalin7.pl/st/hist/historia_130.html"><strong>ZORZE PORANNE JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO &#8211; artykuł dostępny jest również na stronie prezentacyjnej</strong></a></p>
<p> </center>  </p>
<p>Piłsudski, mimo że mieszkał na Litwie, nie znał języka litewskiego, natomiast biegle władał językiem białoruskim, którym posługiwano się powszechnie w tamtych stronach. Znał rosyjski, z racji uczęszczania do rosyjskich szkół. Dodatkowo, guwernantki uczyły dzieci języka niemieckiego i francuskiego. W szkole nie można było mówić po polsku. Kiedy Józef Piłsudski spytał nauczyciela, dlaczego ten zabrania mu mówienia po polsku, ten odpowiedział mu: Żresz rosyjski chleb, korzystasz z praw obywatela Rosji i nie chcesz mówić po rosyjsku?!</p>
<p>Kiedy rozpoczynał naukę w ostatniej klasie gimnazjum zmarła jego matka. Została pochowana w rodzinnym majątku Suginty na Żmudzi i dopiero po 52 latach, w roku 1936, jej mogiła została przeniesiona do Wilna na cmentarz Rossy, gdzie u stóp trumny złożono serce jej syna.</p>
<p>Po zdaniu matury Józef Piłsudski rozpoczął studia medyczne w Charkowie. Po zaliczeniu pierwszego roku studiów powrócił do domu na Litwie i nigdy już nie pojawił się na uczelni. W zamian zajął się działalnością konspiracyjną i udziałem w różnego rodzaju tajnych organizacjach antyrosyjskich, organizujących akcje zbrojne przeciwko administracji rosyjskiej. W 1887 roku, wraz z działaczami „Frakcji Terrorystycznej Narodnej Woli”, którą kierował Aleksander Ulianow (brat Włodzimierza Lenina), został aresztowany za współudział w przygotowaniu zamachu na cara Aleksandra III. Wielu działaczy skazano na śmierć, w tym Ulianowa. Piłsudski otrzymał karę pięciu lat zesłania na Syberię. Podróż na Syberię trwała od maja do grudnia 1887 roku. W drodze na miejsce zesłania wybuchł bunt więźniów politycznych domagających się złagodzenia reżimu więziennego, brutalnie stłumiony przez wojsko, w wyniku czego Piłsudski stracił dwie przednie jedynki. Podobno głównie dlatego nosił później pokaźne wąsy, które miały zasłonić stan uzębienia. Piłsudski miał wówczas 20 lat.</p>
<p>Życie skazanego na osiedlenie, w odróżnieniu od skazanego na katorgę, było zupełnie do zniesienia. Piłsudski nie miał obowiązku pracy. Włóczył się po tajdze, pływał po rzece a rząd rosyjski płacił mu 10 rubli miesięcznie na utrzymanie. Czasem dorabiał, zatrudniając się dorywczo jako pisarz kancelaryjny. Nawiązał tam szereg kontaktów z innymi polskimi skazańcami. W konsekwencji pięcioletni wyrok zesłania na Syberię, który tak źle się dzisiaj kojarzy, w rzeczywistości przypominał pięcioletnie wczasy na koszt państwa. Jeden z biografów przyszłego marszałka Polski pisze, że Piłsudski złożył nawet podanie o przeniesienie go w cieplejsze rejony Syberii, tłumacząc to złym stanem zdrowia. Zostało ono rozpatrzone pozytywnie i przeniesiono go do miejscowości Tunka, 200 km na południe od Kireńska, gdzie dotychczas przebywał. Poznał tam wielu zesłanych polskich inteligentów. Dyskutowano bieżące problemy społeczno-polityczne, snuto plany dalszych działań na rzecz niepodległości Polski. W Tunce Piłsudski miał wiele swobody, jeździł na polowania, rąbał drewno, które potem sprzedawał, czytał rosyjską literaturę i udzielał korepetycji dzieciom innych polskich zesłańców. Tak wypoczęty, z cennymi, nowo nawiązanymi kontaktami, po pięcioletnim pobycie na Syberii, 1 lipca 1892 roku Józef Piłsudski wrócił do Wilna. W późniejszych latach, wspominając swój pobyt na Syberii, opowiadał anegdotę, kiedy spotkał Cygankę, która chciała mu powróżyć. Wzięła do ręki jego dłoń, spojrzała, jej twarz spowiło przerażenie. „Carom budiesz!” krzyknęła i uciekła.</p>
<p>Rok później Piłsudski wstąpił do tworzonej właśnie Polskiej Partii Socjalistycznej, skupiających ludzi i organizacje konspiracyjne, których głównym celem było dążenie do wyzwolenia ziem polskich spod jarzma zaborców. Poznał tam wielu ludzi, z którymi potem tworzył politykę po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, jak np. Stanisław Wojciechowski, późniejszy prezydent II Rzeczpospolitej, obalony zresztą w 1926 roku przez Piłsudskiego (dziadka obecnej posłanki Platformy Obywatelskiej Kidawy-Błońskiej), czy przyszłych premierów: Daszyńskiego i Grabskiego. Józef Piłsudski wziął na siebie redagowanie pisma PPS, wydawanego pod tytułem „Robotnik”. Pismo redagowane, składane i drukowane było w domu samego Józefa Piłsudskiego, m.in. w wynajmowanym mieszkaniu tuż pod nosem rosyjskiej policji, usilnie poszukującej zarówno Piłsudskiego jak i samej drukarni.</p>
<p>Józef Piłsudski bywał wielokrotnie poza granicami państwa rosyjskiego, m.in. jeżdżąc na zjazdy partii do zachodniej Europy, Szwajcarii, Francji, Belgii, gdzie spotykał się z przedstawicielami polskiej inteligencji. W Stanach Zjednoczonych, gdzie zwiedził wodospad Niagara. W 1905 r. w Tokio zabiegał u władz japońskich o wsparcie dla polskich konspiracyjnych sił zbrojnych, mających wspomóc Japonię w jej wojnie z Rosją.</p>
<p>Józef Piłsudski był dwukrotnie żonaty. Po raz pierwszy ożenił się 15 lipca 1899 roku, mając lat 32. Jego wybranką była ponoć niezwykłej urody Maria Juszkiewiczowa, rozwódka, mająca za sobą nieudane małżeństwo z urzędnikiem carskim, i z tegoż małżeństwa córkę Wandę. Maria była wyznania protestanckiego, dlatego też Józef Piłsudski, dnia 24 maja 1899 roku oficjalnie przeszedł na wyznanie ewangelicko-augsburskie (wrócił na łono Kościoła Katolickiego w 1916 r.). Ślub odbył się we wsi Paproć Duża, koło Łomży. Podobno małżeństwo to było fikcją. Zawarte zostało z przyczyn konspiracyjnych, aby nie wzbudzać podejrzeń władz carskich na samotnego mężczyznę mieszkającego w wynajmowanym mieszkaniu. Maria Juszkiewiczowa, później Piłsudska również była działaczem podziemnej Polski. Małżeństwo z Piłsudskim dawało jej bezpieczeństwo, polegające na tym, ze w razie wpadki, zgodnie z ówczesnym rosyjskim prawem żona nie odpowiada za działalność męża. Więc przynajmniej ona mogła wyjść cało opresji wynikającej z ewentualnego odkrycia nielegalnej drukarni, która przecież była w ich mieszkaniu. Późniejsza odmowa Marii Piłsudskiej udzielenia zgody na rozwód stwarza podejrzenia, że dla Marii małżeństwo to nie było częścią działalności „operacyjnej”. Wówczas Piłsudski, jako żonaty mężczyzna, związał się z Aleksandrą Szczerbińską, działaczką podziemia, z którego to związku miał dwie nieślubne córki. Po raz pierwszy został ojcem w wieku 51 lat, po raz drugi w wieku 53. Poślubił Aleksandrę Szczerbińską dopiero po śmierci pierwszej żony Marii, w 1921 roku, kiedy był już Naczelnikiem Państwa.</p>
<p>Po zawarciu małżeństwa, w październiku 1899 roku państwo Piłsudscy przenieśli się wraz ze swoją drukarnią do Łodzi, gdzie zamieszkali przy ul. Wschodniej 19/4. Już 3 grudnia wyszedł kolejny 34 numer „Robotnika”, a 31 grudnia &#8211; numer 35. I jak się okazało, ostatni wydany przez tę drukarnię. W lutym 1900 roku policja weszła do mieszkania Piłsudskich, gdzie zastała maszynę drukarską i gotową do druku gazetę nr 36. Oboje aresztowano. Marię Piłsudską zwolniono po 11 miesiącach. W więzieniu Piłsudski symulował chorobę psychiczną, w skutek czego trafił do szpitala dla obłąkanych w Petersburgu, gdzie spędził sześć miesięcy wśród autentycznych wariatów. Dopiero w maju 1901 roku działaczom podziemia udało się zorganizować ucieczkę Piłsudskiego ze szpitala. Wielokrotnie później nawiązywał on do tego wydarzenia, żartując mówił np.: proszę wybaczyć uciekinierowi z psychiatryka. Po ucieczce z zakładu psychiatrycznego Piłsudscy osiedlili się we Lwowie, potem w Krakowie, sporadycznie pomieszkując w Zakopanem.</p>
<p>Piłsudski zachwycał się Napoleonem, znał przebieg walk powstań listopadowego i styczniowego, czytał wszystko, co pojawiało się na temat wojny rosyjsko-japońskiej. W ten sposób poszerzał swoją wiedzę z zakresu wojskowości. Jednym z głównych zajęć Piłsudskiego było zbieranie funduszy na akcje zbrojne. Zbierano je na uczelniach, wśród inteligentów i chłopów, a także emigracji europejskiej i polonii amerykańskiej. Ale to niestety nie wystarczało. W latach 1906-1907 przeprowadzono wiele napadów na urzędy carskie i banki, skąd rabowano pieniądze na działalność operacyjną. Jednak środków wciąż było zbyt mało. Wtedy właśnie zdecydowano o większym skoku, który ma przynieść większe pieniądze &#8211; napadzie na urzędowy pociąg pocztowy z pieniędzmi. Przygotowano się do tej akcji prawie rok. Napadu dokonano 26 września 1908 roku na stacji w Bezdanach, 25 kilometrów na północ od Wilna. Napadem kierował osobiście Józef Piłsudski. Gdy pociąg zatrzymał się na stacji wrzucono bombę do wagonu pocztowego, rozbito drzwi przez które Piłsudski wraz z towarzyszami strzelając do rosyjskiej eskorty wpadli do środka. Zginęli ludzie, wielu zostało rannych. Akcja Piłsudskiego powiodła się. Zrabowano potężną jak na ówczesne czasy sumę 200 tys. rubli. Chwilę później pieniądze znalazły się w Galicji, gdzie zostały przeznaczone na spłatę długów organizacji, pomoc dla więźniów i ich rodzin, a przede wszystkim na organizację jednostek strzeleckich. Sam Piłsudski również przeniósł się do Galicji. Miał wówczas 41 lat.</p>
<p>Józef Piłsudski prowadził bardzo niezorganizowany tryb życia. Wstawał późno, kładł się spać ok. 2.00-3.00 w nocy. Tak mu zostało już do końca życia. Jadł mało i było mu zupełnie obojętne co. Za to palił znaczne ilości papierosów, które przepijał wieloma szklankami mocnej, gorącej herbaty. Był wielkim bałaganiarzem. Lubił grać w szachy i grał bardzo dobrze. Aby w nie grać, nie zawsze potrzebował partnera. Całe życie stawiał też pasjanse, które podobno pomagały mu w myśleniu. Piłsudski żył bardzo skromnie, wręcz na granicy ubóstwa. Stefan Żeromski, który bardzo dobrze znał Józefa Piłsudskiego, odwiedził go kiedyś w Zakopanem. „Zastałem go przy stole, stawiającego pasjansa. Siedział w kalesonach, bo jedyną parę spodni, jaką posiadał, oddał właśnie krawcowi do zacerowania dziur. Mówił, że jeśli mu ten pasjans wyjdzie, zostanie dyktatorem Polski. Sen o tej dyktaturze, w tej ruderze i w tej sytuacji bez portek wstrząsnął mną wówczas” &#8211; pisał Żeromski.</p>
<p>Mimo takiego poziomu życia w domu, wiosnę 1909 roku spędził w modnym kąpielisku nad Adriatykiem, na terenach obecnej Chorwacji, a w 1911 roku trzy miesiące spędził we Włoszech, w Nervi, gdzie leczył swoje zniszczone przez palenie papierosów płuca. W tym czasie w Polsce zajmował się też organizowaniem związków strzeleckich, zakupem broni i szkoleniem kadr. Jeździł do galicyjskich szkół, gdzie wygłaszał odczyty na tematy polityczne i militarne, pilnował też spraw PPS.</p>
<p>Kiedy w roku 1912 sytuacja polityczna w Europie zaczęła się komplikować, zwiastując konflikt zbrojny Józef Piłsudski całą energię skupił na organizowaniu polskich oddziałów zbrojnych. Przewidując przebieg zbliżającej się totalnej wojny w Europie był zwolennikiem walki po stronie Austrii i Niemiec a przeciwko Rosji, następnie po jej pokonaniu zwrócenia się przeciwko dotychczasowym sojusznikom. Wychodził bowiem z założenia, że najpierw Niemcy i Austria pobiją Rosję, a następnie same zostaną pobite przez Francuzów i Amerykanów. Wtedy też stworzył słynne legiony, z którymi ruszył na wojnę z Rosją. 9 sierpnia z majątku Czaple Małe otrzymał konia wierzchowego, słynną kasztankę, która służyła mu aż do roku 1927 roku.</p>
<p>„Chłopcy! Naprzód! Na śmierć czy na życie, na zwycięstwo czy na klęski &#8211; idźcie czynem wojennym budzić Polskę do zmartwychwstania” &#8211; zagrzewał swoich legionistów do walki.</p>
<p>W 1917 roku, kiedy większość wojsk Piłsudskiego (I i III Brygada) odmówiła złożenia przysięgi dotrzymania lojalności Niemcom i Austrii, Niemcy internowali wielu polskich przywódców wojskowych, w tym Józefa Piłsudskiego. Przewieziono ich do twierdzy w Magdeburgu. Piłsudskiego osadzono nie w więzieniu, lecz w małym, jednopiętrowym domku, gdzie na dole mieszkał pilnujący go strażnik, a na górze Piłsudski, który miał do dyspozycji dwa mieszkalne pokoje. Był całkowicie odcięty od kontaktów ze współtowarzyszami, ale mógł czytać miejscową prasę. Obiady przysyłano mu z restauracji. Nadal też otrzymywał uposażenie wojskowe, z którego pokrywano koszty utrzymania. Wiele wtedy czytał i pisał dużo listów. Całymi godzinami stawiał pasjanse. Władze więzienne pozwalały mu na wyjazdy do miasta, na kąpiele i zabiegi lecznicze. Podczas pobytu przyszłego naczelnika w Magdeburgu, w lutym 1918 roku Aleksandra Szczerbińska urodziła mu córkę, o czym ten dowiedział się miesiąc później, jednak nie otrzymał zgody władz więziennych na odwiedzenie rodziny. W sierpniu 1918 roku z Piłsudskim zamieszkał Sosnkowski, jego towarzysz broni, który był również internowany. Odtąd całymi dniami dyskutowali, czytali prasę i grali w szachy. Tymczasem sytuacja wojenna zaczęła się gwałtownie rozwijać na niekorzyść Niemców. 8 listopada 1918 roku Józefa Piłsudskiego i Kazimierza Sosnkowskiego przewieziono z Magdeburga do Berlina. 9 listopada w południe wybuchła w Berlinie rewolucja komunistyczna. Z trudem dowieziono obu panów na dworzec kolejowy, gdzie czekał na nich pociąg składający się z lokomotywy i jednego wagonu. Piłsudski i Sosnkowski mogli wrócić do kraju. 10 listopada 1918 roku, wczesnym rankiem pociąg wjechał na Dworzec Wiedeński w Warszawie. Niewielu ludzi o tym wiedziało. Na dworcu witało ich jedynie kilku ludzi. 11 listopada 1918 roku Rada Regencyjna przekazała Piłsudskiemu naczelne dowództwo wojsk polskich i zwróciła się do niego o utworzenie rządu narodowego. Miał wówczas 51 lat.</p>
<p>Na jednym ze swoich przemówień na zjeździe legionistów Piłsudski mówił o powstańcach: Są zorze poranne i wieczorne. Walczący w powstaniach wierzyli, że ich zorze są poranne. A były wieczorne.</p>
<p><strong>Zbyszko z Bogdańca</strong></p>
<p class="note">Czytaj także teksty o marszałku Piłsudskim: <a href="https://koszalin7.pl/index.php?option=com_content&#038;view=article&#038;id=90:testament-marszaka-jozefa-pisudskiego&#038;catid=47:polska&#038;Itemid=94" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Testament Marszałka Józefa Piłsudskiego</a>, <a href="https://koszalin7.pl/index.php?option=com_content&#038;view=article&#038;id=253:marszaek-pisudski-w-koszalinie&#038;catid=80:po-1989&#038;Itemid=175" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Marszałek Piłsudski w Koszalinie</a>, <a href="https://koszalin7.pl/index.php?option=com_content&#038;view=article&#038;id=67:pisudczyk-z-koszalina&#038;catid=62:pasjonaci&#038;Itemid=142" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Piłsudczyk z Koszalina</a>, <a href="https://koszalin7.pl/index.php?option=com_content&#038;view=article&#038;id=69:w-krgu-tradycji-niepodlegociowej&#038;catid=39:tradycje&#038;Itemid=76" target="_blank" rel="noopener noreferrer">W kręgu tradycji niepodległościowej</a>.</p>
<p class="thanks">Dziękujemy blogerowi Zbyszko z Bogdańca za zgodę na przedruk artykułu na naszym portalu. Blog <a href="http://zbyszkozbogdanca.salon24.pl/">Zbyszko z Bogdańca</a> na <a href="http://www.salon24.pl/">Salon24</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/zorze-poranne-jozefa-pisudskiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cud nad Wisłą w Loreto (zdjęcia)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/cud-nad-wis-w-loreto-zdjcia/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/cud-nad-wis-w-loreto-zdjcia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Aug 2010 16:27:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/08/14/cud-nad-wis-w-loreto-zdjcia/</guid>

					<description><![CDATA[W niewielkim włoskim miasteczku Loreto, w okazałej bazylice, znajduje się jedno z najpiękniejszych przedstawień Bitwy warszawskiej 1920 roku, nazywanej Cudem]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-696"></span></p>
<p>W niewielkim włoskim miasteczku Loreto, w okazałej bazylice, znajduje się jedno z najpiękniejszych przedstawień Bitwy warszawskiej 1920 roku, nazywanej Cudem nad Wisłą. W tym miejscu, jak nigdzie indziej, tradycja religijna i historyczna splatają się ze sobą w sposób niezwykły. Los sprawił, że w Loreto i okolicach, 24 lata po Bitwie Warszawskiej, polscy żołnierze ponownie złożyli krwawą ofiarę w walce o wolność Polski i Europy.</p>
<p>To niewielkie, liczące około 10 tysięcy mieszkańców miasteczko nad Adriatykiem, położone jest w odległości 30 km od Ankony, miasta, które w lipcu 1944 roku zdobyli po ciężkich walkach żołnierze 2. Korpusu Polskiego gen. Andersa. Zajęcie portu w Ankonie i zorganizowanie tam bazy zaopatrzeniowej, umożliwiło aliantom przełamanie silnie ufortyfikowanej Linii Gotów i ostateczne zwycięstwo na Półwyspie Apenińskim.</p>
<p>Bezcennym zabytkiem miasta, nazywanego „najbardziej polskim z włoskich miast” jest bazylika, w której znajduje się wspaniała kaplica polska z freskami przedstawiającymi chwałę polskiego oręża. Tuż za bazyliką, na trzech tarasach schodzących w stronę lazurowego Adriatyku, znajduje się Polski Cmentarz Wojenny, na którym spoczywa 1080 polskich żołnierzy, poległych w 1944 roku w walkach na linii Pescara-Rimini. Wśród nich także ci, którzy wyzwalali Loreto.</p>
<h4>Bazylika w Loreto</h4>
<p>Światową sławę zawdzięcza Loreto obecności jednej z najcenniejszych relikwii chrześcijaństwa &#8211; Świętemu Domkowi z Nazaretu, zwanemu też Domkiem cudów. Jest on prawdopodobnie częścią domu Maryi, matki Jezusa, który składał się z dwóch pomieszczeń: groty wykutej w skale (do dziś jest czczona w bazylice Zwiastowania w Nazarecie) oraz części dobudowanej z kamienia, złożonej z trzech ścian, którą w 1294 roku przewieziono do Loreto. Naukowcy badali zarówno pozostałości groty w Nazarecie, jak i Domek z Loreto, dochodząc do wniosku m.in. na podstawie wykopalisk archeologicznych, że stanowiły one kiedyś jedną całość.</p>
<p>Nad Świętym Domkiem wybudowano w XV wieku wspaniałą bazylikę, która osłania niezwykłą relikwię. Prace rozpoczęto w 1469 roku, wznosząc budowlę na planie krzyża, a zakończono dopiero trzy wieki później. Obecnie jest to jedna z największych budowli we Włoszech. Piękna kopuła świątyni ozdobiona jest freskami przedstawiającymi sceny z wezwań do Matki Boskiej zawartych w Litanii loretańskiej, znanej doskonale w Polsce z nabożeństw majowych. Jan Paweł II nazwał sanktuarium w Loreto „sercem Maryjnym chrześcijaństwa”.</p>
<p>Sanktuarium przez wieki przyciągało największych władców i najwybitniejszych ludzi różnych epok, m.in. cesarza rzymsko-niemieckiego Zygmunta III (był synem Cymbarki, córki Siemowita IV, księcia mazowieckiego), Krystyny &#8211; królowej Szwecji i władczyni Pomorza, króla Francji Ludwika XIII, wielu papieży i świętych Kościoła.</p>
<h4>Kaplica polska</h4>
<p>W absydach bazyliki otaczających Święty Domek znajdują się kaplice narodowe, wśród nich niemiecka, hiszpańska, amerykańska, szwajcarska. Kaplica polska zamyka prawą nawę bazyliki i wspólnie z kaplicą niemiecką oraz amerykańską tworzą absydę wielkiej świątyni. Dzisiejszy wystrój kaplica zawdzięcza artyście włoskiemu, loretańczykowi z urodzenia &#8211; Arturo Gattiemu. Posadzkę stanowi wspaniała mozaika, przedstawiająca fale, symbolizujące polski Bałtyk. Na sklepieniu kaplicy widzimy Najświętszą Maryję Pannę jako Królową Polski. U stóp Maryi klęczy św. Kazimierz, obok stoi wsparty o szablę król Jan III Sobieski, a z drugiej strony Maryi &#8211; przedstawiciele różnych stanów. W dolnej części sklepienia widać świętych patronów Polski: Wojciecha i Stanisława, Stanisława Kostkę, Jana Kantego oraz błogosławionych &#8211; Salomeę i Jakuba Strzemię. Na ścianach kaplicy znajdują się freski przedstawiające zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem (1683) oraz Cud nad Wisłą (1920).</p>
<p>Ołtarz w kaplicy polskiej poświęcony jest Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. W jego dolnej części znajduje się marmurowy Krzyż Virtuti Militari, symbol niezłomnej walki Polaków o wolność i niepodległość. Pana Jezusa, przypominającego postać ze słynnego obrazu &#8222;Jezu, ufam Tobie&#8221;, otaczają święci: Jacek Odrowąż, Andrzej Bobola, Małgorzata Alacoque oraz błogosławiona Kinga.</p>
<h4>Cud nad Wisłą</h4>
<p>Na lewej ścianie kaplicy polskiej znajduje się fresk przedstawiający Cud nad Wisłą, czyli zwycięstwo Polaków w wojnie z Rosją sowiecką w 1920 roku. Na tle błękitnego nieba widać Matkę Boską Częstochowską strzegącą polskich żołnierzy. Z lewej strony fresku aniołowie unoszą do nieba ks. Ignacego Skorupkę, bohaterskiego kapłana, śmiertelnie rannego w bitwie o Radzymin. Po prawej, klęczy nuncjusz apostolski Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI, który w sierpniu 1920 roku odmówił opuszczenia Warszawy razem z korpusem dyplomatycznym, pragnąc dzielić los mieszkańców stolicy. Obok niego klęczą Prymas Polski, kardynał Dalbor, oraz arcybiskup warszawski kardynał Kakowski, którzy również pozostali w Warszawie. Na drugim planie fresku artysta przedstawia dowódców wojsk polskich; w centrum &#8211; Józef Piłsudski, Naczelny Wódz, w otoczeniu generałów Tadeusza Jordana Rozwadowskiego oraz Józefa Hallera.</p>
<p>Centralną postacią jest żołnierz, wznoszący sztandar słynnego 30. Pułku Piechoty. Wiąże się z nim wzruszająca historia, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Wiadomo, że żołnierz był jedynakiem, zginął w bitwie, nie pozostawiając po sobie żadnej fotografii. Koledzy opisali jego wygląd artyście, a ten postanowił umieścić postać na fresku. Przez długie lata przybywała do Loreto matka żołnierza, modląc się w kaplicy polskiej, wpatrzona w jedyną podobiznę swego syna.</p>
<p>Pod obrazem znajduje się napis: <em>„Beatae Mariae Virginis auxilio Poloni ad Vistulam sarmatas fugant A. D. MCMXX”</em> &#8211; Polacy wsparci pomocą Najświętszej Maryi Dziewicy odpierają Rosjan nad Wisłą w roku Pańskim 1920.</p>
<h4>Pożar</h4>
<p>Rankiem 6 lipca 1944 roku na bazylikę loretańską spadły niemieckie bomby. Pożar objął kopułę, pod którą znajduje się bezcenna relikwia &#8211; Święty Domek. Na szczęście w mieście stacjonował oddział Ułanów Karpackich z II Korpusu Polskiego generała Władysława Andersa. Polscy żołnierze, narażając życie, weszli na dach bazyliki i po kilkugodzinnej walce z żywiołem, ugasili pożar. W ten sposób ocalili Święty Domek, który niechybnie zostałby zniszczony przez walącą się kopułę. W czasie akcji żaden z polskich żołnierzy nie zginął i nie został ranny. Polacy dziękowali później Matce Bożej za cudowne pośrednictwo.</p>
<p>Bohaterski wyczyn Polaków uwiecznił Arturo Gatti na witrażu w kaplicy. W jego sześciu polach zobaczyć można groźny pożar bazyliki, wspinających się po dachu żołnierzy polskich, a u dołu i u góry polskie orły. W filarze bazyliki znajduje się tablica, na której wyryto słowa papieża Piusa XII skierowane do polskich żołnierzy, z podziękowaniem za ocalenie bazyliki loretańskiej oraz pochwałą ich religijnej postawy. Na tablicy, ufundowanej w 1979 roku przez pozostałych przy życiu żołnierzy II Korpusu Polskiego, widnieje napis: „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami”.</p>
<h4>Polski Cmentarz Wojenny</h4>
<p>U stóp bazyliki znajduje się cmentarz, odcinając się bielą grobów od lazurowego tła Adriatyku, otoczony śródziemnomorską roślinnością. Kryje prochy 1080 żołnierzy tułaczy, polskich bohaterów, w których młode życie w 1939 roku brutalnie wdarła się wojna. Później szli do armii polskiej, z „nieludzkiej ziemi”, z syberyjskich tajg, zza koła podbiegunowego, ze stepów Azji, łagrów Workuty, kopalń Kołymy i Magadanu. Już jako żołnierze, po ewakuacji z Rosji, płynęli przez Morze Kaspijskie, szli przez Iran, pola naftowe Iraku, piaski Palestyny do Aleksandrii w Egipcie i stamtąd przez Morze Śródziemne do Włoch, by spotkać się ze swym przeznaczeniem w Loreto, u stóp sanktuarium Maryjnego.</p>
<p>Główna brama tworzy wysoki Łuk Pokoju w kształcie renesansowego ołtarza, wykonany z białego dalmatyńskiego marmuru, z postacią Chrystusa dźwigającego krzyż na szczycie. Ze środka cmentarza, z cokołu ozdobionego orłami polskimi, wyrasta maszt z łopocącą biało-czerwoną. Na najwyższym tarasie ołtarz z płaskorzeźbą Matki Boskiej Ostrobramskiej w centrum, pasami białego i czerwonego marmuru po bokach układającymi się w barwy narodowe, zwieńczonymi Krzyżem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. U szczytu ołtarza &#8211; krzyż, po bokach muszle, symbolizujące los pielgrzymi. Wielkie marmurowe puchary z kwiatami ozdobione znakami II Korpusu Polskiego.</p>
<p>„Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli w jej służbie”. Oddali ducha Bogu, ciała ziemi Włoskiej, a serca Polsce.</p>
<p><strong>Tekst i zdjęcia<br />
Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
<blockquote><p><em>„W kościele loretańskim, w co się pobożnie wierzy i jak głosi opinia, znajduje się mieszkanie czy też pokój sypialny Błogosławionej Dziewicy, gdzie została poczęta, urodzona i gdzie była pozdrowiona przez Anioła jako Matka Zbawiciela”. (papież Juliusz II)</em></p>
<p><em>„Święty Dom w Loreto, pierwsze sanktuarium o znaczeniu międzynarodowym poświęcone Najświętszej Maryi Pannie, przez wiele wieków prawdziwe serce Maryjne chrześcijaństwa”. (papież Jan Paweł II)</em></p></blockquote>
<style>#jtg-3503 .modula-item .jtg-social a, .lightbox-socials.jtg-social a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-3503 .modula-item .jtg-social-mobile a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-3503 .modula-item .jtg-social svg, .lightbox-socials.jtg-social svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-3503 .modula-item .jtg-social-mobile svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-3503 .modula-item .jtg-social a:not(:last-child), .lightbox-socials.jtg-social a:not(:last-child) { margin-right: 10px }#jtg-3503 .modula-item .jtg-social-mobile .jtg-social-mobile-icons a:not(:last-child){ margin-right: 10px }#jtg-3503 .modula-item .figc {color:#ffffff;}#jtg-3503 .modula-item .modula-item-content { transform: scale(1) }#jtg-3503 { width:100%;}#jtg-3503 .modula-items{height:800px;}@media screen and (max-width: 992px) {#jtg-3503 .modula-items{height:800px;}}@media screen and (max-width: 768px) {#jtg-3503 .modula-items{height:800px;}}#jtg-3503 .modula-items .figc p.description { font-size:14px; }#jtg-3503 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;}#jtg-3503.modula-gallery .modula-item > a, #jtg-3503.modula-gallery .modula-item, #jtg-3503.modula-gallery .modula-item-content > a:not(.modula-no-follow) { cursor:zoom-in; } #jtg-3503.modula-gallery .modula-item-content .modula-no-follow { cursor: default; } @media screen and (max-width:480px){#jtg-3503 .modula-item .figc .jtg-title {  font-size: 12px; }#jtg-3503 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;font-size:10px; }}</style>
<div  id="jtg-3503" class="modula modula-gallery modula-creative-gallery" data-config="{&quot;height&quot;:800,&quot;tabletHeight&quot;:800,&quot;mobileHeight&quot;:800,&quot;desktopHeight&quot;:800,&quot;enableTwitter&quot;:true,&quot;enableWhatsapp&quot;:true,&quot;enableFacebook&quot;:true,&quot;enablePinterest&quot;:true,&quot;enableLinkedin&quot;:true,&quot;enableEmail&quot;:false,&quot;randomFactor&quot;:0.5,&quot;type&quot;:&quot;creative-gallery&quot;,&quot;columns&quot;:12,&quot;gutter&quot;:10,&quot;mobileGutter&quot;:10,&quot;tabletGutter&quot;:10,&quot;desktopGutter&quot;:10,&quot;enableResponsive&quot;:&quot;0&quot;,&quot;tabletColumns&quot;:&quot;2&quot;,&quot;mobileColumns&quot;:&quot;1&quot;,&quot;lazyLoad&quot;:&quot;0&quot;,&quot;lightboxOpts&quot;:{&quot;animated&quot;:true,&quot;Thumbs&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;modern&quot;,&quot;showOnStart&quot;:false},&quot;Toolbar&quot;:{&quot;display&quot;:{&quot;right&quot;:[&quot;close&quot;]},&quot;enabled&quot;:true},&quot;Carousel&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;touch&quot;:false},&quot;infinite&quot;:false},&quot;keyboard&quot;:{&quot;Escape&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Delete&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Backspace&quot;:&quot;close&quot;,&quot;PageUp&quot;:false,&quot;PageDown&quot;:false,&quot;ArrowUp&quot;:false,&quot;ArrowDown&quot;:false,&quot;ArrowRight&quot;:false,&quot;ArrowLeft&quot;:false},&quot;touch&quot;:false,&quot;backdropClick&quot;:false,&quot;l10n&quot;:{&quot;CLOSE&quot;:&quot;Zamknij&quot;,&quot;NEXT&quot;:&quot;Nast\u0119pny&quot;,&quot;PREV&quot;:&quot;Poprzedni&quot;,&quot;Error&quot;:&quot;Nie mo\u017cna za\u0142adowa\u0107 \u017c\u0105danej tre\u015bci. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;PLAY_START&quot;:&quot;Rozpocznij pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;PLAY_STOP&quot;:&quot;Zatrzymaj pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;FULL_SCREEN&quot;:&quot;Pe\u0142ny ekran&quot;,&quot;THUMBS&quot;:&quot;Miniatury&quot;,&quot;DOWNLOAD&quot;:&quot;Pobieranie&quot;,&quot;SHARE&quot;:&quot;Udost\u0119pnij&quot;,&quot;ZOOM&quot;:&quot;Powi\u0119kszenie&quot;,&quot;EMAIL&quot;:&quot;Here is the link to the image : %%image_link%% and this is the link to the gallery : %%gallery_link%%&quot;,&quot;MODAL&quot;:&quot;Mo\u017cesz zamkn\u0105\u0107 t\u0119 zawarto\u015b\u0107 okna modalnego za pomoc\u0105 klawisza ESC&quot;,&quot;ERROR&quot;:&quot;Co\u015b posz\u0142o nie tak. Prosz\u0119 spr\u00f3bowa\u0107 p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;IMAGE_ERROR&quot;:&quot;Nie znaleziono obrazka&quot;,&quot;ELEMENT_NOT_FOUND&quot;:&quot;Nie znaleziono elementu HTML&quot;,&quot;AJAX_NOT_FOUND&quot;:&quot;B\u0142\u0105d \u0142adowania AJAX: Nie znaleziono&quot;,&quot;AJAX_FORBIDDEN&quot;:&quot;B\u0142\u0105d \u0142adowania AJAX: Zabronione&quot;,&quot;IFRAME_ERROR&quot;:&quot;B\u0142\u0105d \u0142adowania strony&quot;,&quot;TOGGLE_ZOOM&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz poziom powi\u0119kszenia&quot;,&quot;TOGGLE_THUMBS&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz miniaturki&quot;,&quot;TOGGLE_SLIDESHOW&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;TOGGLE_FULLSCREEN&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz tryb pe\u0142noekranowy&quot;},&quot;Images&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;maxScale&quot;:2}},&quot;mainClass&quot;:&quot;modula-fancybox-container modula-lightbox-jtg-3503&quot;,&quot;Html&quot;:{&quot;videoAutoplay&quot;:0,&quot;videoTpl&quot;:&quot;&lt;video class=\&quot;fancybox__html5video\&quot; controls muted playsinline controlsList controlsList=\&quot;nodownload\&quot; poster=\&quot;{{poster}}\&quot; src=\&quot;{{src}}\&quot; type=\&quot;{{format}}\&quot; &gt;  Sorry, your browser doesn&#039;t support embedded videos, &lt;a href=\&quot;{{src}}\&quot;&gt; download &lt;\/a&gt; and watch with your favorite video player! &lt;\/video&gt;&quot;}},&quot;inView&quot;:false,&quot;email_subject&quot;:&quot;Sprawd\u017a ten niesamowity obrazek!&quot;,&quot;email_message&quot;:&quot;Oto odno\u015bnik do obrazku: %%image_link%%, a to odno\u015bnik do galerii: %%gallery_link%%&quot;,&quot;lightbox&quot;:&quot;fancybox&quot;}">

	
	<div  class="modula-items">
		<div class="modula-item effect-pufrobo" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="3501" tabindex="0" rel="jtg-3503" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w Wyświetlarce" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-3501"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_04.jpg" title="loreto_04" width="300" height="226" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_04-300x226.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_04-300x226.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_04.jpg 1600w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_04-300x226.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_04-1024x772.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_04-768x579.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_04-1536x1158.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="3502" tabindex="0" rel="jtg-3503" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w Wyświetlarce" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-3502"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_05.jpg" title="loreto_05" width="300" height="274" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_05-300x274.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_05-300x274.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_05.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_05-300x274.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="3500" tabindex="0" rel="jtg-3503" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w Wyświetlarce" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-3500"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_03.jpg" title="loreto_03" width="232" height="300" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_03-232x300.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_03-232x300.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_03.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_03-232x300.jpg 232w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_03-792x1024.jpg 792w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_03-768x993.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 232px) 100vw, 232px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="3498" tabindex="0" rel="jtg-3503" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w Wyświetlarce" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-3498"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_01.jpg" title="loreto_01" width="300" height="192" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_01-300x192.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_01-300x192.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_01.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_01-300x192.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="3499" tabindex="0" rel="jtg-3503" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w Wyświetlarce" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-3499"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_02.jpg" title="loreto_02" width="300" height="190" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_02-300x190.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_02-300x190.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_02.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2020/08/loreto_02-300x190.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div>		
	</div>

	
	
	<script type="application/ld+json">
	{
		"@context": "http://schema.org",
		"@type"   : "ImageGallery",
		"id"      : "https://koszalin7.pl/cud-nad-wis-w-loreto-zdjcia/",
		"url"     : "https://koszalin7.pl/cud-nad-wis-w-loreto-zdjcia/"
	}

	</script>

	
</div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_701.html"><strong>CUD NAD WISŁĄ W LORETO &#8211; cały artykuł (zdjęcia)</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/cud-nad-wis-w-loreto-zdjcia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wątpliwy sukces z 4 czerwca 1989</title>
		<link>https://koszalin7.pl/wtpliwy-sukces-z-4-czerwca-1989/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/wtpliwy-sukces-z-4-czerwca-1989/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Jun 2010 07:35:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/06/05/wtpliwy-sukces-z-4-czerwca-1989/</guid>

					<description><![CDATA[Zbigniew Herbert pisał przed laty, że jeżeli Polska odzyska utraconą niepodległość, to wybiegnie na ulice Paryża i będzie krzyczał w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-607" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/06/1989_wybory_03.jpg" border="0" alt="Wybory" title="Wybory" align="left" width="500" height="699" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/06/1989_wybory_03.jpg 500w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/06/1989_wybory_03-215x300.jpg 215w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" />Zbigniew Herbert pisał przed laty, że jeżeli Polska odzyska utraconą niepodległość, to wybiegnie na ulice Paryża i będzie krzyczał w kierunku każdego napotkanego przechodnia Viva la Polonia. Jednak, naszemu wielkiemu wieszczowi nie przyszło do głowy wybiec na ulice Paryża w dniu 4 czerwca 1989 roku. <span id="more-608"></span>  Nie zrobił tego nigdy, aż do chwili swojej śmierci w 1998 roku. Pomimo tego, że mediom często zdarza się twierdzić, że 4 czerwca jest rocznicą „pierwszych wolnych wyborów” w Europie Wschodniej, a zarazem datą graniczną upadku komunizmu i odzyskania przez Polskę niepodległości. To jednak nie wszyscy Polacy ulegają podobnym nastrojom i nie podlegają zbiorowej amnezji świętowania.</p>
<p>  <center> </p>
<p><a href="https://koszalin7.pl/st/hist/historia_126.html"><strong>WĄTPLIWY SUKCES Z 4 CZERWCA 1989 &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p> </center>  </p>
<p class="note"><strong>MARIUSZ A. ROMAN</strong> &#8211; jeden z głównych działaczy Federacji Młodzieży Walczącej, animator Federacji w Gdyni od 1985 roku. W latach 1998-2006 radny Rady Miasta Gdyni.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/wtpliwy-sukces-z-4-czerwca-1989/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W bydlęcych wagonach na Wschód</title>
		<link>https://koszalin7.pl/w-bydlcych-wagonach-na-wschod/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/w-bydlcych-wagonach-na-wschod/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 02:10:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/02/07/w-bydlcych-wagonach-na-wschod/</guid>

					<description><![CDATA[Wczesny ranek 10 lutego 1940 roku. Łomotanie do drzwi, przekleństwa enkawudzistów, płacz dzieci, lament kobiet. Tak większość koszalińskich Sybiraków zapamiętała]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-224" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/gulag_stalin.jpg" border="0" alt="Deportacje" title="Deportacje" align="left" width="500" height="351" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/gulag_stalin.jpg 500w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/gulag_stalin-300x211.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/02/gulag_stalin-130x90.jpg 130w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" />Wczesny ranek 10 lutego 1940 roku. Łomotanie do drzwi, przekleństwa enkawudzistów, płacz dzieci, lament kobiet. Tak większość koszalińskich Sybiraków zapamiętała wydarzenia sprzed 65 lat.</p>
<p>Sybiracy powoli odchodzą. Na zebrania przychodzi ich coraz mniej. <span id="more-225"></span>  W koszalińskim Związku Sybiraków rządzą teraz najmłodsi &#8211; ci, których wywieziono, kiedy byli jeszcze dziećmi. Trzymają się razem &#8211; wspólny los i lata obcowania ze śmiercią wyrobiły w nich hart ducha i odporność na życiowe problemy. Przez długie lata kazano im zapomnieć &#8211; nie wolno było wspominać syberyjskich przeżyć, a w dowodach osobistych obok miejsc urodzenia &#8211; Wilno, Lwów, Słuck &#8211; dopisywano: ZSRR.</p>
<p>  <center> </p>
<p><a href="https://koszalin7.pl/st/hist/historia_122.html"><strong>W BYDLĘCYCH WAGONACH NA WSCHÓD &#8211; cały artykuł.</strong></a></p>
<p> </center></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/w-bydlcych-wagonach-na-wschod/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Testament Marszałka Józefa Piłsudskiego</title>
		<link>https://koszalin7.pl/testament-marszaka-jozefa-pisudskiego/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/testament-marszaka-jozefa-pisudskiego/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jan 2010 01:52:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/01/30/testament-marszaka-jozefa-pisudskiego/</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Ludzie tacy jak Józef Piłsudski nie przychodzą na świat po to, aby zaświecić jak meteor w nocy i zostawić po]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-61"></span></p>
<p><strong><em>&#8222;Ludzie tacy jak Józef Piłsudski nie przychodzą na świat po to, aby zaświecić jak meteor w nocy i zostawić po sobie mrok. Dani są narodom jako wieczne światło, jako drogowskaz&#8230; i właśnie za grobem są ich największe zwycięstwa&#8221;</em></strong> &#8211; pisał po śmierci I Marszałka Polski Jan Lechoń. Mijają kolejne rocznice śmierci wielkiego patrioty i wizjonera, wskrzesiciela niepodległego bytu państwa polskiego. Życiorys Marszałka jest jednak ogólnie znany, pragnę zatem przywołać jedynie przesłanie, jakie pozostawił w chwili swojej śmierci.</p>
<p>Józef Piłsudski urodził się 5 grudnia 1867 roku, w Zułowie na Wileńszczyźnie. I jak pisała w swoich wspomnieniach żona Marszałka &#8211; Aleksandra:</p>
<p class="citate">Jego żarliwy patriotyzm Polaka, jego najgłębszy związek z kulturą polską, wyrastał z wielowiekowej tradycji, wiążącej Ziemię Litewską z Polską&#8230; Mówił czasem o sobie: &#8222;jestem Litwinem&#8221;. Brzmiały te słowa w ustach Jego tym samym dźwiękiem &#8211; jakim w ustach Adama Mickiewicza brzmiała pierwsza zwrotka, największego eposu polskiego: &#8222;Litwo Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie&#8221;. Gdy zdobywał mieczem kresy wschodnie i oswabadzał je od moskiewskiego najazdu, nie chciał ani gwałtem, ani siłą orężną ziemi tej do Polski włączyć. Dał ludności całkowitą swobodę wypowiedzenia swej woli. Nie chciał niczego jej narzucać, tak jak nie chciałby o naszych stosunkach wewnętrznych decydowały czynniki obce.</p>
<h3>O Polskę mocarstwową</h3>
<figure id="attachment_57" aria-describedby="caption-attachment-57" style="width: 400px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-57" title="Alegoria Marszałka" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_02.jpg" alt="Alegoria Marszałka" width="400" height="530" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_02.jpg 400w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_02-226x300.jpg 226w" sizes="auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px" /><figcaption id="caption-attachment-57" class="wp-caption-text">Alegoria Marszałka</figcaption></figure>
<p>Józef Piłsudski &#8211; wychowany w kulcie wielkich czynów głównie za przyczyna swojej matki &#8211; żył ideą Polski Mocarstwowej, która jakże często, a zwłaszcza obecnie jest wyśmiewana i poniżana, także przez samych Polaków. Postanowił, zatem &#8211; śladem Stefana Batorego, Jana Zamojskiego, ks. Piotra Skargi, Władysława IV oraz Jana III Sobieskiego doprowadzić do ustanowienia w państwie polskim silnej władzy wykonawczej, która usprawniłaby często psujący się mechanizm demokracji parlamentarnej. Dzięki temu zwielokrotniłyby się siły Rzeczpospolitej.</p>
<p>Marszałek doskonale bowiem zdawał sobie sprawę z tego, że Polacy mają szansę przetrwać w tej niezwykle niebezpiecznej części Europy tylko w przypadku, jeśli będą dysponować niepodległym i silnym państwem. Źródłem potęgi tego państwa mieli być wolni obywatele, harmonijnie łączący działalność na rzecz Ojczyzny ze sprawami osobistymi i grupowymi. Tymczasem współczesny Polak, któremu przez przeszło 60 lat wpajano wizję kraju małego, słabego i zależnego, nie zawsze potrafi sobie wyobrazić Polski wielkiej i silnej. Podobnie było w pierwszych latach XX wieku, kiedy późniejszy Marszałek przygotowywał kadry bojowników o przyszłą Polskę Niepodległą.</p>
<p>Józef Piłsudski widział Rzeczpospolitą w roli mocarstwa regionalnego w Europie Wschodniej &#8211; podobnie jak za panowania Jagiellonów. Według tej koncepcji Polacy byliby sfederowani (czy choćby tylko sprzymierzeni) z narodami bezpośrednio sąsiadującymi z nimi od wschodu, wedle staropolskiej zasady &#8222;wolni z wolnymi, równi z równymi&#8221;. Powstałby wówczas organizm polityczny o tak ogromnym potencjale demograficznym i militarnym, że mógłby skutecznie paraliżować wszelkie dążenia zaborcze, zarówno imperializmu rosyjskiego jak i niemieckiego.</p>
<p>Zorganizowana w ten sposób Rzeczpospolita Wielu Narodów nie musiałaby zabiegać o żadne czcze sojusze, czy to zachodnie czy jakiekolwiek inne. Byłaby ona wówczas zdolna pokierować całym rozwojem tej części Europy, w interesie własnym Polski oraz narodów z nią sfederowanych. W lutym 1919 roku mówiąc o Litwie, Białorusi i Ukrainie Józef Piłsudski stwierdził: &#8222;&#8230;na bagnetach niesiemy tym krajom wolność bez zastrzeżeń&#8221;. Niestety, narody te nie zrozumiały doniosłości szansy historycznej i nie poparły (poza Petlurą na Ukrainie) idei federacyjnej Komendanta, co zemściło się później na nich srodze. I mści się do chwili obecnej.</p>
<p>W rezultacie, jak pisze Mieczysław Pruszyński (patrz: Tajemnica Piłsudskiego, Warszawa 1996, s. 196) &#8211; w listopadzie 1920 roku Piłsudski przyjął przedstawiciela Tatarów krymskich i oświadczył mu, że Polska na razie nie jest jeszcze niepodległa. <strong><em>&#8222;Wszystko to, co zostało zrobione, to tylko torowanie drogi do niepodległości&#8230; Polska nie może być naprawdę niepodległa między dwoma kolosami&#8230; Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim, dopóty nie możemy patrzeć w przyszłość spokojnie&#8221;.</em></strong> Natomiast rozmawiając zimą 1924/1925 w Sulejówku z płk Januszem Głuchowskim, powiedział: <strong><i>&#8222;Wy tej Polski nie utrzymacie. Ta burza, która nadciąga jest zbyt wielka. Obecna Polska zdolna jest do życia tylko w jakimś wyjątkowym, złotym okresie dziejów&#8230; ja przegrałem swoje życie. Nie udało mi się powołać do życia dużego związku federacyjnego, z którym świat musiałby się liczyć&#8221;</i>.</strong></p>
<h3>Tylko silna Polska</h3>
<figure id="attachment_58" aria-describedby="caption-attachment-58" style="width: 450px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-58" title="Na Moście Poniatowskim" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_03.jpg" alt="Na Moście Poniatowskim" width="450" height="317" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_03.jpg 450w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_03-300x211.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><figcaption id="caption-attachment-58" class="wp-caption-text">Na Moście Poniatowskim</figcaption></figure>
<p>Jesienią 1925 roku w Locarno nastąpiło podpisanie paktu reńskiego, bardzo dla nas niekorzystnego, ponieważ osłabiał nasz sojusz z Francją i zachęcał Niemcy do starań o rewizję granicy z Polską. Mimo to nasz minister spraw zagranicznych, Aleksander Skrzyński, dbały o osobiste uznanie ze strony wielkich tego świata, bez protestu położył pod nim swój podpis, a wróciwszy do kraju bałamucił opinię, dowodząc, że Locarno było dla nas sukcesem. Czynił to z takim powodzeniem (był świetnym mówcą), że powołano go na stanowisko premiera.</p>
<p>Tymczasem Piłsudski zdawał sobie doskonale sprawę z poniesionej w Locarno klęski i z pierwszego kroku do zdrady sojuszniczej Francji, zręcznie ukrytego pod pacyfistycznymi frazesami. Niewątpliwie świadomość powstałego na zachodzie zagrożenia dla Polski stanowiła jedną z przyczyn, które skłoniły go, aby pół roku później sięgnąć ostatecznie po władzę.</p>
<p>Przewrót majowy 1926 roku był wymierzony przede wszystkim przeciwko liberalnej Konstytucji Marcowej 1921 r., stwarzającej i sankcjonującej stan rzeczy, który permanentnie Polskę osłabiał. Sytuacja taka była niezwykle niebezpieczna ze względu na sąsiedztwo dwóch ogromnych wrogich potencjałów demograficzno-militarnych: Związku Sowieckiego i Rzeszy Niemieckiej. Zatem, to przede wszystkim zewnętrzne warunki polityczne II Rzeczpospolitej wpłynęły na koncepcję Józefa Piłsudskiego w kierunku odrzucenia liberalnego modelu demokracji, jako egoistycznego w formie i antynarodowego w treści.</p>
<h3>Koszmar wojny z Niemcami</h3>
<p>W październiku 1931 roku w Bukareszcie Marszałek którejś nocy zwierzył się oficerowi, pełniącemu przy nim służbę, że tyle niebezpieczeństw grozi Polsce od zewnątrz i wewnątrz, że być może za 10 lat Polska nie będzie istnieć. W 1932 roku polski charge d&#8217;affaires w Kairze Mieczysław Maliński, który co dzień rozmawiał z przebywającym tam na urlopie Piłsudskim, wspominał, że był on <i>&#8222;głęboko niespokojny, głęboko pesymistyczny, że widział przyszłość w bardzo czarnych kolorach. I było z tych półsłówek jasne, że zawsze upatrywał niebezpieczeństwa tylko z Rosji, że ciągle myślał jakby się z Niemcami dogadać, jakby te stosunki załagodzić, natomiast absolutnie nie wierzył, by jakiś modus vivendi z Rosją był możliwy&#8221;</i> (patrz: W. A. Zbyszewski, Nieznane testimonium o Piłsudskim, Zeszyty Historyczne, Paryż 1963, z. 4, s. 51.).</p>
<figure id="attachment_59" aria-describedby="caption-attachment-59" style="width: 450px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-59" title="Niemcy u Marszałka" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_04.jpg" alt="Niemcy u Marszałka" width="450" height="320" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_04.jpg 450w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_04-300x213.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><figcaption id="caption-attachment-59" class="wp-caption-text">Niemcy u Marszałka</figcaption></figure>
<p>Piłsudski zdając sobie sprawę, że wszystkie jego wysiłki zarówno wobec Republiki Weimarskiej jak i III Rzeszy, podejmowane w celu poprawy stosunków polsko-niemieckich pozostają bez skutków, zdecydował się na całkowitą zmianę frontu. Jeśli III Rzesza zmierzała do rozgrywki siłowej, to należało bezzwłocznie, nie tracąc czasu &#8211; póki dysponowano ogromną przewagą sił &#8211; zniszczyć hitleryzm w zarodku. Dlatego dwukrotnie, na wiosnę i jesienią 1933 roku, proponował Francji przeprowadzenie wspólnymi siłami wojny prewencyjnej. I Francja dwukrotnie odmówiła. Później podobnie postąpiła Czechosłowacja, która choć zagrożona przez imperializm niemiecki, ale ufna w poparcie Francji i Anglii, nie zgodziła się na wspólną z Polakami akcję antyniemiecką, mogącą odwrócić fatalny rozwój sytuacji.</p>
<p>Hitler jednak poważnie zaniepokojony możliwością wojny prewencyjnej zaproponował Piłsudskiemu zawarcie na dziesięć lat paktu o nieagresji. Piłsudski się zgodził, mimo że oceniał, iż ten pakt zapewni nam spokój ze strony Niemiec nie na dziesięć lat, lecz tylko, co najwyżej cztery. Po zawarciu paktu Marszałek zaprosił prezydenta Mościckiego oraz byłych premierów. Wyjaśniając przyczyny zawarcia paktu, oświadczył, że układ może zapewnić Polsce cztery lata dobrych stosunków z Niemcami, tzn. pokój do 1938 roku. Za więcej lat Komendant nie ręczył.</p>
<p>W ówczesnej coraz trudniejszej sytuacji zewnętrznej Polski &#8211; między dwoma sąsiadami nieustannie powiększającymi swe siły zbrojne &#8211; Piłsudski uważał każdy rok pokoju z Niemcami za cenny, ponieważ zapewniał istnienie Polsce. Do końca życia będąc przekonanym, że wojna z Niemcami w istniejących warunkach oznaczać będzie koniec państwa polskiego, bo Francja nie przyjdzie nam z pomocą, a Stalin skorzysta z okazji, aby pomścić rok 1920 i odebrać nam kresy wschodnie. <i>&#8222;Wojna z Niemcami była koszmarem, który dręczył mego męża nieustannie&#8221;</i> &#8211; zanotowała w swym dzienniku pani marszałkowa Piłsudska (patrz: Aleksandra Piłsudska, Wspomnienia, Warszawa 1989).</p>
<p>Po śmierci Piłsudskiego odsunięty od władzy przez Mościckiego i Śmigłego-Rydza, w dniu 2 kwietnia 1939 najwierniejszy i najbliższy współpracownik polityczny Marszałka &#8211; Walery Sławek, pozbawił się życia z browninga, którego jeszcze używał w akcjach bojowych w latach 1906-1908. Samobójstwo popełnił o godzinie 20.45 to jest tej samej, o której zakończył życie ukochany Komendant. Przez lata doszukiwano się różnych przyczyn tego samobójstwa. Najbardziej trafną wydaje się jednak opinia Bogusława Miedzińskiego, który dostrzegł związek między śmiercią Sławka a zbliżającą się wojną.</p>
<figure id="attachment_60" aria-describedby="caption-attachment-60" style="width: 450px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-60" title="Pogrzeb w Wilnie" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_05.jpg" alt="Pogrzeb w Wilnie" width="450" height="289" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_05.jpg 450w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/01/testament_05-300x193.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><figcaption id="caption-attachment-60" class="wp-caption-text">Pogrzeb w Wilnie</figcaption></figure>
<p>Miedziński zwrócił uwagę na fakt, że Sławek popełnił samobójstwo po udzieleniu Polsce gwarancji przez rząd brytyjski. <i>&#8222;W chwili wyjazdu Becka do Londynu, celem nie tylko przyjęcia, ale rozwinięcia tych gwarancji w sojusz dwustronny, co wiadomo Hitler potraktował jako casus belli&#8230;. Widział nadciągającą losową chwilę dla Polski i nie miał, nie widział, nie czuł dla siebie miejsca&#8221;</i> (patrz: B. Miedziński, Ze wspomnień o Walerym Sławku, Zeszyty Historyczne, Paryż 1973, z. 23, s. 153).</p>
<h3>Ostatnie przesłanie</h3>
<p>Bohdan Urbankowski swoje dwutomowe opracowanie pt. &#8222;Józef Piłsudski &#8211; marzyciel i strateg&#8221; kończy dokładnym opisem ostatniej woli zmarłego Marszałka. &#8222;Dwa dni po zgonie Piłsudskiego znaleziono kartkę pisaną niewyraźnym już pismem, tak jakby rękę już prowadziła śmierć. Ta &#8222;ostatnia&#8221;, a jakby już pośmiertna wola, to wspomniany już testament Piłsudskiego. Jest to jeden z najdziwniejszych, najbardziej niesamowitych tekstów. W jego słowach mieści się już wszystko: choroba i wielkość, słuszna duma i dziecinna słabość. Zacytujmy go tutaj w całości:&#8221;</p>
<p class="citate"><strong><em>Nie wiem czy zechcą mnie pochować na Wawelu. Niech! Niech tylko moje serce wtedy zamknięte schowają w Wilnie, gdzie leżą moi żołnierze, co w kwietniu 1919 roku mnie jako wodzowi Wilno jako prezent pod nogi rzucili. Na kamieniu czy nagrobku wyryć motto wybrane przeze mnie dla życia:</em></strong></p>
<p><strong><em>Gdy mogąc wybrać, wybrał zamiast domu<br />
Gniazdo na skałach orła, niechaj umie<br />
Spać, gdy źrenice czerwone od gromu<br />
I słychać jęk szatanów w sosen szumie<br />
Tak żyłem.</em></strong></p>
<p>A zaklinam wszystkich, co mnie kochali sprowadzić zwłoki mojej matki z Sugint Wiłkomirskiego powiatu do Wilna i pochować matkę największego rycerza Polski nade mną. Niech dumne serce u stóp dumnej matki spoczywa. Matkę pochować z wojskowymi honorami ciało na lawecie i niech wszystkie armaty zagrzmią salwą pożegnalną i powitalną tak, aby szyby w Wilnie się trzęsły. Matka mnie do tej roli, jaka mnie wypadła chowała. Na kamieniu czy nagrobku mamy wyryć wiersz z &#8222;Wacława&#8221; Słowackiego zaczynający się od słów:</p>
<p><i>Dumni nieszczęściem nie mogą&#8230;</i></p>
<p>Przed śmiercią Mama kazała to po kilka razy dla niej czytać</p>
<p>Tak też się stało, w swoich wspomnieniach Aleksandra Piłsudska pisała:</p>
<p class="citate">Ciało spoczęło na Wawelu, a serce u stóp matki na Rossie, wśród żołnierskich grobów. Jak słyszałam, do dawnych mogił z walk 1919 r. przybyły potem groby żołnierzy, którzy starali się Wilno obronić przed bolszewikami w roku 1939 i groby żołnierzy, którzy polegli w walce o Wilno w 1944 roku. Mój mąż kochał Wilno i czuł z nim głęboki związek. Gdy rozmawiał ze mną o granicach Rzeczpospolitej, nazywał je &#8222;granicami minimalnymi&#8221; i dodawał zawsze: &#8222;Ani piędzi ziemi mniej, a kto mnie kocha, niech broni Wilna, aby nie dostało się w obce ręce&#8221;. Dziś patrząc na los ziemi kresowej pytam siebie, czy mąż mój, który chciał mieć wyrytą nad sercem swym tę tragiczną strofę, miał przeczucie, że po latach nad grobem Matki i Syna szumieć będą w bolesnej żałobie sosny wileńskie, płaczące nad utraconą wolnością. Słowa ukochanego przez męża poety zawierają w sobie najpełniejszą charakterystykę życia i walki o wolność, którą wiódł Józef Piłsudski.</p>
<p>Aleksandrze Piłsudskiej nie było dane pojechać już nigdy do Wilna, gdyby tam była, napisałaby jeszcze w swoich wspomnieniach o kulach sowieckich, których ślady pozostały na granitowej płycie poświęconej pamięci Matki i Serca Syna. Napisałaby również o tym, że leżą tam także obok serca jej męża Ci, którzy pełnili przy nim ostatnią wartę. Nikt ich z tej warty nie zwolnił, a oni nie pierzchli nawet wtedy, kiedy czołgi sowieckie w dniu 18 września 1939 próbowały wjechać szosą mińską, biegnącą obok cmentarza, do Wilna. Oddali życie przy mauzoleum, którego strzegli do końca.</p>
<p class="right"><b>Mariusz A. ROMAN</b></p>
<p class="note">MARIUSZ A. ROMAN. Jeden z głównych działaczy Federacji Młodzieży Walczącej, animator Federacji w Gdyni od 1985 roku. W latach 1998-2006 radny Rady Miasta Gdyni.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/testament-marszaka-jozefa-pisudskiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
