<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Historia &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/historia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 Jul 2025 08:31:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.2</generator>
	<item>
		<title>Papież Leon XIV. Konklawe z perspektywy Koszalina na Pomorzu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 May 2025 12:18:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Kościoła]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Home]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół na Pomorzu]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=6050</guid>

					<description><![CDATA[Koszalin, miasto papieskie, szczycące się honorowym obywatelem Janem Pawłem II, ale też prastarym sanktuarium Maryjnym, stolica biskupstwa, któremu patronuje święty]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-6050"></span></p>
<p><strong>Koszalin, miasto papieskie, szczycące się honorowym obywatelem Janem Pawłem II, ale też prastarym sanktuarium Maryjnym, stolica biskupstwa, któremu patronuje święty Wojciech misjonarz i męczennik, siedziba wyższej uczelni katolickiej oraz katolickiej szkoły powszechnej &#8211; przywitał z nowymi nadziejami wybór papieża Leona XIV. Uniwersalny wymiar Kościoła sprawia, że również tutaj &#8211; w Koszalinie i na Pomorzu &#8211; odnajdziemy punkty wspólne z papieżem urodzonym w USA, należącym do zakonu św. Augustyna, pracującym wcześniej jako misjonarz w Peru.</strong></p>
<p>Zacznijmy jednak od samego chrześcijaństwa i papiestwa. Na Pomorze chrześcijaństwo dotarło z opóźnieniem około 150 lat w stosunku do Polski. Był to jeden z powodów, że chrześcijaństwo zaprowadzali tutaj władcy Polski. Dziś zwraca się uwagę przede wszystkim na wymiar religijny chrystianizacji, polegający na przyniesieniu nowej religii. Równolegle odbywał się jednak nie mniej ważny proces włączania schrystianizowanych narodów do wysoko kulturalnie i duchowo zaawansowanego śródziemnomorskiego kręgu kulturowego, słowem &#8211; do cywilizacji łacińskiej. Była to więc misja zarówno chrystianizacyjna, jak i cywilizacyjna. Dzieło rozpoczął Bolesław Chrobry (biskupstwo w Kołobrzegu), zakończył Bolesław Krzywousty (organizacja misji św. Ottona z Bambergu na Pomorzu).</p>
<p>Chrystianizacji towarzyszył proces budowy struktur Kościoła &#8211; biskupstw (diecezji) i sieci parafialnych. Pierwsze biskupstwo zachodniopomorskie w Kołobrzegu, podporządkowane było archidiecezji gnieźnieńskiej. Po jego upadku powstawały kolejne wcielenia diecezji zachodniopomorskiej &#8211; w Wolinie, a następnie Kamieniu, wciąż pozostające pod bezpośrednią jurysdykcją archidiecezji gnieźnieńskiej. Biskupi nosili tytuł <em>Pomeranorum et Leuticorum</em> episcopus, wyrażający fakt, że zarówno księstwo zachodniopomorskie jak i diecezja obejmowały ziemie pomorskich Słowian i Lutyków. W którymś momencie biskupstwo znalazło się bezpośrednio &#8222;pod opieką Stolicy Piotrowej&#8221;. Ten fenomen tłumaczy się rywalizacją dwóch archidiecezji &#8211; polskiej w Gnieźnie i niemieckiej w Magdeburgu &#8211; o prawo zwierzchnictwa nad diecezją zachodniopomorską. Papież pogodził obie strony konfliktu, nie przyznając żadnej z nich racji i przejmując diecezję pod swoją bezpośrednią opiekę. Ten stan przetrwał niemal 400 lat, aż do czasów reformacji na Pomorzu w 1534 roku. Stąd też na Pomorzu można mówić o silniejszych, niż gdziekolwiek w Polsce związkach z papiestwem. Przypieczętowała je po kilku wiekach bulla papieża Pawła VI z 1972 roku <em>Episcoporum Poloniae coetus</em>, regulującą stan prawny Kościoła na Ziemiach Odzyskanych i powołującą do życia m.in. diecezję koszalińsko-kołobrzeską, podporządkowaną metropolii gnieźnieńskiej. Kołobrzeg po upływie niemal tysiąca lat powrócił do swego gniazda &#8211; Gniezna.</p>
<p>Powróćmy jednak do konklawe. Wśród czterech kardynałów z Polski uprawnionych do wyboru papieża znajdował się kardynał Kazimierz Nycz, wcześniej związany z Koszalinem i stąd wezwany do przewodzenia archidiecezji warszawskiej. W latach 2004-2007 był biskupem diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, obejmującej swoim zasięgiem Pomorze Środkowe, położonej dzisiaj na terenie czterech województw, z trzema byłymi miastami wojewódzkimi (Koszalin, Słupsk, Piła). Jest to jedyna istniejąca obecnie duża struktura terytorialna z centrum i stolicą w Koszalinie, po niefortunnej i nieprzemyślanej likwidacji województwa koszalińskiego, spowodowanej naciskami Komisji Europejskiej, z narzuconą &#8222;regionalizacją&#8221; Polski.</p>
<p>Papież Leon XIV jest misjonarzem, który ponad dwadzieścia lat spędził na misjach w Peru, między innymi w diecezjach Chiclayo i Callao. Nie wszyscy jednak wiedzą, że w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej mamy również swoich misjonarzy, także w Ameryce Południowej. Jest wśród nich ks. Jacek Dziadosz, który głosi Ewangelię Indianom mieszkającym na płaskowyżu Apltiplano w Boliwii. Kiedyś misjami zajmowały się &#8222;wyspecjalizowane&#8221; zakony. W słynnym filmie &#8222;Misja&#8221; z Robertem De Niro w roli głównej są to jezuici. Zmieniło się to w 1957 roku, kiedy ukazała się encyklika papieża Piusa XII <em>Fidei donum</em>, zachęcająca wszystkie diecezje na świecie do wysyłania księży na misje. Takich misjonarzy nazywa się fideidonistami lub misjonarzami &#8222;fidei donum&#8221;, od nazwy encykliki. Nie można przy tej okazji nie wspomnieć o młodej polskiej misjonarce Helenie Kmieć, która w 2017 pojechała do Boliwii, pracowała w ochronce dla dzieci i zginęła podczas napadu na tą placówkę. W 1991 roku w Peru śmierć męczeńską ponieśli dwaj polscy misjonarze franciszkanie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski, zamordowani przez terrorystów ze &#8222;Świetlistego Szlaku&#8221;. W 2015 roku obaj zostali beatyfikowani przez papieża Franciszka.</p>
<p>Papież przyjął też nowe imię Leon XIV. Ta tradycja wywodzi się wprost z Ewangelii, kiedy to Szymon staje się Piotrem, &#8222;Skałą&#8221; na fundamencie Kościoła. Jest wejściem w &#8222;linię genetyczną&#8221;, sukcesję Piotrową. Wybór zawsze nawiązuje do imienia któregoś z poprzedników w papiestwie i wyraża intencje nowego papieża. Dla Leona XIV tym wielkim poprzednikiem jest Leon XIII, znany przede wszystkim z encykliki <em>Rerum novarum</em>, w której przedstawił zasady katolickiej nauki społecznej. Mniej znana jest inna jego encyklika &#8211; <em>Aeterni Patris</em>, o nauce <a href="https://koszalin7.pl/category/wiara/thomas-aquinas/">św. Tomasza z Akwinu</a> &#8211; systemie filozoficznym stanowiącym wielką syntezę intelektualną ludzkości, wprowadzającą &#8222;przyjacielską harmonię między wiarą a rozumem&#8221;. I to właśnie Tomasz z Akwinu jest patronem wszystkich szkół katolickich. Ta w Koszalinie była pierwszą w Polsce szkołą katolicką po przełomie ustrojowym, nosi imię papieża Jana Pawła II, a utworzył ją ksiądz i pedagog Kazimierz Bednarski, proboszcz parafii Ducha Świętego, traktując ją jako &#8222;żywy pomnik papieża Jana Pawła II&#8221;. Już pierwsze kroki nowego papieża wskazują na jego szczególne zainteresowanie katolickim szkolnictwem, ale również nauką św. Tomasza, która dzisiaj w USA, ojczyźnie papieża, przeżywa prawdziwe odrodzenie.</p>
<p>W herbie papieskim Leona XIV, na jednej jego połowie, znalazła się srebrna lilia na niebieskim tle. To symbol Matki Bożej, która czczona jest dzisiaj w Koszalinie w obrazie Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej w prastarym <a href="https://koszalin7.pl/gora-chemska-lena-katedra/">sanktuarium na Górze Chełmskiej</a>. Dzisiejsza kaplica stoi obok miejsca, gdzie istniała wcześniejsza zbudowana przez premonstrantów na przełomie XII i XIII wieku. Była znanym sanktuarium maryjnym w Europie, obdarzonym przywilejami papieży. W 1387 roku przyjeżdżała tutaj błogosławiona <a href="https://koszalin7.pl/dorota-z-matowow-na-gorze.../">Dorota z Mątów</a>, której czcicielem był papież Benedykt XVI. Posiadanie sanktuarium o tak prastarym rodowodzie jest rzadkością, nawet wyjątkiem, wyróżniającym i nobilitującym miasto. Na pewno jest powodem do dumy wszystkich mieszkańców, bez względu na ich stosunek do religii.</p>
<p>Druga połowa herbu papieskiego Leona IV zawiera atrybuty, których nie miał wcześniej żaden inny papież, ponieważ jest on pierwszym papieżem augustianinem, a więc należącym do zakonu augustianów, zorganizowanego na podstawie Reguły św. Augustyna. Gorejące serce nawiązuje do słów <a href="https://koszalin7.pl/augustyn-z-hippony/">św. Augustyna</a> zapisanych w słynnych &#8222;Wyznaniach&#8221;, pomnikowym dziele literatury europejskiej: &#8222;Stworzyłeś nas, Panie, jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie&#8221;. Strzała, jak pamiętamy uwidoczniona także na pierwszym <a href="https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza.../">denarze Chrobrego</a>, zarazem pierwszej polskiej monecie, odnalezionej w Garsku pod Koszalinem, nawiązuje do innego fragmentu &#8222;Wyznań&#8221;: &#8222;Przebiłeś moje serce swoją miłością&#8221; i symbolizuje Chrystusa. Księga symbolizuje Pismo Święte &#8211; źródło światła i prawdy.</p>
<p>Leon XIV należy do zakonu augustianów, którzy w 1331 roku trafili na Pomorze. Pierwszy klasztor zbudowali w Jasienicy koło Polic, gdzie do dzisiaj można oglądać jego ruiny. Na Pomorzu utworzyli klasztory i placówki m.in. w Stargardzie, Pyrzycach, Chojnie, Szczecinku, Chojnicach. Wybitnym przedstawicielem zakonu na Pomorzu był Augustyn ze Stargardu zwany również Angelusem. Opracował pierwszy rodowód i genealogię książąt pomorskich. W latach 1342-47 napisał najstarszą kronikę pomorską tak zwany &#8222;Protokół&#8221;, w którym zajął się sporem między arcybiskupami gnieźnieńskimi a biskupami kamieńskim. Dzieło dedykował księciu szczecińskiemu Barnimowi III z dynastii Gryfitów. Okres rządów tego władcy Pomorza łączy wspólnota interesów z Polską przeciwko rosnącej w siłę Brandenburgii. Bliska współpraca zaowocowała czterema sojuszami (1325, 1328, 1337, 1348). Stoczył też z Brandenburgią dwie zwycięskie bitwy.</p>
<p>Na terenie dzisiejszej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej augustianie mieli swój klasztor w Szczecinku, który nosił piękną nazwę Marienthron &#8211; Tron Maryi (obecnie Świątki, część Szczecinka). Tutaj schroniła się przed zarazą, a następnie zmarła w 1361 roku królewna Elżbieta Kazimierzówna, najstarsza córka króla Kazimierza Wielkiego, żona księcia pomorskiego Bogusława V. Ich małżeństwo wzmocniło układ o współpracy polsko-pomorskiej, zawarty w 1343 w Poznaniu, skierowany przeciwko Krzyżakom. Syn Kaźko Słupski, adoptowany przez Kazimierza Wielkiego, przewidywany był na jego następcę, czyli władcę Polski, do czego jednak nie doszło ze względu na jego przedwczesną śmierć. Dzisiaj księżna Elżbieta jest patronką I Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinku.</p>
<p>Do rodziny zakonów augustiański, stosujących Regułę świętego Augustyna, należą również premonstratensi (premonstranci), historycznie związani z Koszalinem. Nazywani są również norbertanami, od imienia założyciela zakonu Norberta z Xanten. Norbert w języku starogermańskim oznacza &#8222;ten, który dokonuje wielkich czynów na północy&#8221;. Spotykamy ich już w pierwszej wzmiance źródłowej o Koszalinie z 23 października 1214 roku, czyli sprzed ponad ośmiu wieków. Książę zachodniopomorski <a href="https://koszalin7.pl/bogusaw-ii/">Bogusław II</a> (ma swoją ulicę w Koszalinie) ze słowiańskiej dynastii Gryfitów, nadaje klasztorowi premonstrantów z Białoboków koło Trzebiatowa &#8222;w swobodne i spokojne posiadanie&#8230; wieś, która zwie się Koszalin (Cossalitz), blisko Góry Chełmskiej (Cholin)&#8221;. Warto zauważyć, że działo się to pół wieku przed nadaniem praw miejskich Koszalinowi w 1266 roku. Pieczęć Bogusława II posłużyła za wzór dla nowego herbu Koszalina, ustanowionego w 1959 roku. Historycznym herbem Koszalina pozostaje jednak ten z głową <a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_012.html">Jana Chrzciciela</a>.</p>
<p>Ta pierwsza wzmianka historyczna o Koszalinie ma również związek z Polską. Matką Bogusława II i wielką protektorką premonstrantów z Białoboku koło Trzebiatowa była Anastazja Mieszkówna, córka władcy Polski Mieszka III Starego, wnuczka Bolesława Krzywoustego. Małżeństwo z księciem pomorskim Bogusławem I przypieczętowało sojusz pomiędzy książętami zachodniopomorskim i wielkopolskim. Była matką dwóch władców pomorskich. Po przedwczesnej śmierci męża Bogusława I, w praktyce pełniła rolę regentki Pomorza, władczyni w zastępstwie, do czasu kiedy jej synowie osiągnęli wiek dojrzały.</p>
<p>W roku, w którym obchodzimy 1000-lecie Królestwa Polskiego, wypada przypomnieć także słowa Jana Pawła II, wypowiedziane w Koszalinie 1 czerwca 1991, przypominające nam naszą historię, o której dzisiaj nie zawsze pamiętamy. W homilii wygłoszonej przy kościele Ducha Świętego papież mówił: <strong>&#8222;Stajemy tutaj wobec jakiegoś istotnego fragmentu naszych dziejów, u samych tychże dziejów początku. Miasto Kołobrzeg wiąże się z doniosłymi wydarzeniami roku tysięcznego. Trudno mi nie przypomnieć tych wydarzeń, które wiążą się z imieniem Bolesława Chrobrego, pierwszego władcy Polski ozdobionego królewską koroną. To on właśnie &#8211; syn i następca Mieszka &#8211; obrysowując kształt piastowskiego państwa, uwydatnił tę ziemię i ten gród: Kołobrzeg. Stało się to na przedłużeniu Chrztu, jaki Polska przyjęła w 966 roku, w osobie swego pierwszego historycznego władcy&#8221;</strong>.</p>
<p><strong>Tadeusz Rogowski</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Denar spod Koszalina &#8211; najstarsza polska moneta</title>
		<link>https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza-polska-moneta/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza-polska-moneta/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Apr 2025 08:02:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Home]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół na Pomorzu]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5991</guid>

					<description><![CDATA[Najstarsza znana moneta polska &#8211; srebrny denar Chrobrego z wizerunkiem strzały &#8211; Chrystusa, została odnaleziona w 1983 roku w Garsku]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Najstarsza znana moneta polska &#8211; srebrny denar Chrobrego z wizerunkiem strzały &#8211; Chrystusa, została odnaleziona w 1983 roku w Garsku pod Koszalinem i tak też opisuje znalezisko polska historiografia. Denar został ukryty około roku 1000 w czasach utworzenia przez Bolesława Chrobrego biskupstwa w Kołobrzegu, równego Wrocławowi i Krakowowi. Świadczy o randze Pomorza w państwie pierwszych władców Polski &#8211; Mieszka I i Bolesława Chrobrego.</strong><span id="more-5991"></span></p>
<p>Na drodze noszącej dzisiaj miano drogi krajowej nr 25, w rzeczywistości starym szlaku wiodącym od Bramy Morawskiej przez Dolny Śląsk, Wielkopolskę i Kujawy do wybrzeża Bałtyku, znajduje się wyjątkowe miejsce, jakby stworzone przez naturę do obrony. Piętnaście kilometrów za Człuchowem, jadąc w stronę Koszalina, niedaleko Rzeczenicy, droga przeciska się przez rozciągnięte w poprzek długie pasmo jezior, następnie wspina się w górę na rozległy taras, gdzie dzisiaj znajduje się parking. Stąd rozciąga się piękny widok na malowniczą krainę jezior i lasów. Gdyby ktoś wpadł na pomysł, żeby pobierać w tym miejscu myto, opłatę za przejazd, szybko stałby się panem tego traktu, a przy okazji bogaczem. Obejście tego miejsca było trudne i ryzykowne, wiązało się z koniecznością nadłożenia drogi i przedzierania się przez leśne ostępy. Być może to tłumaczy obecność skarbu w tym miejscu, chociaż zapewne nigdy tego nie ustalimy z całą pewnością.</p>
<h3>Skarb z Garska na trakcie do Kołobrzegu i Koszalina</h3>
<p>Kilka kilometrów obok drogi, w lesie w pobliżu dwóch jezior, znajduje się osada Garsk. Tutaj właśnie doszło w 1983 roku do jednego z najbardziej spektakularnych odkryć historycznych w Polsce powojennej. Podczas prac polowych wyorano skarb, który nie znajdował się w jakimkolwiek pojemniku. Uratowano z niego 336 monet oraz 14 fragmentów ozdób i złomu srebrnego, wśród nich arabskie dirhemy oraz denary, pensy, obole &#8211; z całej niemal Europy. Historycy ustalili, że skarb zakopano około 1000 roku, najpóźniej na samym początku XI wieku, a więc w czasach panowania pierwszych władców Piastowskich na Pomorzu.</p>
<p>Skąd w tym miejscu tak duży skarb? Z dużym prawdopodobieństwem należy łączyć to z ruchem handlowym na trakcie wiodącym głównie do Kołobrzegu, skąd importowano sól i bursztyn. W tamtym czasie, w dwóch ostatnich dekadach X wieku w Kołobrzegu trwała rozbudowa grodu, z zastosowaniem charakterystycznych dla budowli Piastowskich konstrukcji wałów obronnych. W przypadku konstrukcji drewnianych dość łatwo ustalić precyzyjnie wiek &#8211; bez wątpienia budowle pochodzą z ostatniego dziesięciolecie X wieku, a więc z lat 990-1000, czyli z okresu tuż przed powołaniem biskupstwa kołobrzeskiego (<em>Salsa Cholbergiensis</em>) z inicjatywy Bolesława Chrobrego.</p>
<h3>Najstarszy denar Polski</h3>
<p>Odkrycie z Garska zelektryzowało świat nauki, głównie z powodu tej jednej monety. Srebrny denar o średnicy ok. 2 cm, cienki jak listek, oprócz znaków nosił dumny napis: &#8222;Bolizlavo Dux&#8221; &#8211; Książę Bolesław. Denar okazał się najstarszą monetą polską, pochodzącą prawdopodobnie z lat 992-997, w tym czasie jedyną (drugą odnaleziono w Kaliszu w 1991 roku, ale w gorszym stanie, z wyraźną rysą).</p>
<p>Na monecie widnieje wizerunek strzały wyłaniającej się z pęku sześciu gałązek. Strzała, to symbol Słowa Bożego lub &#8211; według opinii nestora polskiej nunizmatyki profesora Stanisława Suchodolskiego &#8211; symbol Chrystusa. Gałązki to uproszczone przedstawienie Drzewa Życia. Dookoła biegnie napis: BOLIZLAVO DVX (Bolesław Książę). Druga strona monety przedstawia krzyż patriarchalny typu bizantyjskiego z przekrzyżowanymi ramionami &#8211; podobne krzyże występują na srebrnych monetach bizantyjskich z X wieku. Naukowcy skłaniają się ku opinii, że motyw mógł zostać przejęty z monet duńskich. Możliwe jest, że duńskie wpływy wiążą się z małżeństwem siostry Chrobrego z królem duńskim Haraldem Sinozębym. Denary tego typu zaczęto wybijać zapewne około 992 roku w Wielkopolsce, najprawdopodobniej w Gnieźnie.</p>
<h3>Denar spod Koszalina</h3>
<p>Chociaż najbliższe muzeum znajdowało się w Koszalinie, znalazcy postanowili zgłosić je do muzeum w Słupsku, ponieważ Garsk od ośmiu lat należał już do województwa słupskiego, utworzonego w wyniku reformy administracyjnej tzw. &#8222;reformy gierkowskiej&#8221;. W taki oto sposób Koszalin utracił szansę na posiadanie prawdziwego skarbu polskiej historii. Na szczęście historycy mają lepsze wyczucie miejsca niż politycy i używają w odniesieniu do tego denara określenia z konotacją &#8222;koszalińską&#8221;. Prof. Przemysław Urbańczyk, mediewista archeolog, w swojej monografii o Chrobrym (&#8222;Bolesław Chrobry &#8211; lew ryczący&#8221;), pisze o denarze &#8222;z Garska koło Koszalina&#8221;. Podobnie dr hab. Mateusz Bogucki, historyk średniowiecza i numizmatyk, pisze o denarze odnalezionym &#8222;pod Koszalinem&#8221;.</p>
<p>Sam Koszalin otrzymał zresztą w 2010 roku swoją archeologiczną &#8222;nagrodę pocieszenia&#8221; &#8211; skarb z Bonina. Kobiety sadzące kwiatki przy placu zabaw w Boninie pod Koszalinem, nagle wykopały skarb pochodzący z XI i XII wieku, składający się z ponad 4 tys. srebrnych monet. Jednak nawet odkrycie tak masowego i unikatowego skarbu nie mogło przyćmić odnalezienia jednego denara z Garska pod Koszalinem, którego wartość dla polskiej kultury jest bezcenna.</p>
<h3>Trzeci egzemplarz &#8211; historia w historii</h3>
<p>W tej całej opowieści jest jeszcze jedna zaskakująca historia, swoista historia w historii. Okazuje się, że unikatowy denar Chrobrego był znany wcześniej zanim jeszcze go odnaleziono w Garsku! Jego istnienie odnotowano niemal 150 lat wcześniej. I tyle też lat trwała historia poszukiwania tej monety i próby odtworzenia jej wyglądu.</p>
<p>Żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku Tadeusz Wolański (1785-1865), notabene chrześniak Tadeusza Kościuszki, był wybitnym archeologiem i kolekcjonerem. Jako oficer uczestniczył w marszu Napoleona na Rosję za co otrzymał francuską Legię Honorową. Jego pasją było kolekcjonerstwo &#8211; pozostawił po sobie wspaniałe kolekcję zbiorów archeologicznych, między innymi monet. Wśród nich znalazł się wzór denara Chrobrego, identyczny z tym, jaki 1983 roku odnaleziono w Garsku pod Koszalinem. Wkrótce okazało się, że Wolański przekazał monetę do zbiorów Uniwersytetu Warszawskiego. Kolekcja uniwersytecka według przypuszczeń została zarekwirowana przez carskie władze rosyjskie po upadku Powstania Listopadowego. W 1832 roku miano ją przewieźć do Petersburga i od tej chwili wszelki ślad po niej zaginął.</p>
<p>Dzięki numizmatykowi Kazimierzowi Stronczyńskiemu, co ciekawe &#8211; zoologowi z wykształcenia (przydała się znajomość systematyki), który w 1847 roku, opublikował opis zbiorów monet Wolańskiego, zachował się przekaz o monecie oraz jej niezbyt dokładny rysunek. Przez następne 150 lat, obejmujących czasy zaborów, a później wolnej już Polski, następnie PRL-u, kolejne pokolenia polskich numizmatyków pieczołowicie starały się odtworzyć i opisać wygląd zrabowanej monety, tocząc niekiedy spory, pochylając się na każdym pojawiającym się tropem. Oprócz Stronczynskiego zajmowali się tym Zagórski, Zakrzewski, Gumowski, Kopicki, Suchodolski, Piniński. Ta sztafeta pokoleń historyków, walczących o ocalenie pamięci o wyjątkowym zabytku polskiej historii, wciąż wywołuje podziw i porusza do dzisiaj.</p>
<h3>Profesora Mariana Gumowskiego przygoda z Koszalinem</h3>
<p>W tej sztafecie pokoleń dostrzegamy znane dobrze w Koszalinie nazwisko profesora Mariana Gumowskiego, wybitnego polskiego znawcy historycznego pieniądza, pieczęci i heraldyki. To on około 1958 roku dokonał błyskotliwej analizy koszalińskich pieczęci miejskich, poczynając od najstarszej z XIII wieku ( <strong><a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_011.html">Koszalin &#8211; miasto jednego herbu</a></strong> ). Wykazał wówczas, że pierwotna słowiańska i kaszubska nazwa Koszalina &#8211; <strong>Kussalin</strong> lub <strong>Cussalin</strong>, zbliżona do obecnego brzmienia nazwy, była używana na pieczęciach miejskich Koszalina jeszcze w XIX wieku chociaż sama nazwa miasta już dawno uległa zniemczeniu (Cusslin, Cöslin, Köslin).</p>
<p>Po II wojnie światowej profesor Marian Gumowski oszacował ogromne straty numizmatyki polskiej, publikując w 1949 roku długi wykaz. Wcześniej jednak, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, w latach 1924-1925, był członkiem Komisji Rewindykacyjnej do odbioru dzieł sztuki ze Związku Radzieckiego. Doskonale zdawał sobie sprawę jak niewielkie szanse mają próby odzyskania skarbu polskiej kultury z ZSRR.</p>
<p>Niezwykle ciekawe jest to, że w jednej z prac z 1939 roku przewidział odkrycie denara. Napisał, że trzeba &#8222;czekać na świeże wykopalisko z tym denarem&#8221;. Nie mógł wówczas przewidzieć, że moneta odnajdzie się w Garsku pod Koszalinem, tak blisko miasta, któremu poświęcił wiele pracy, studiując i opisując jego pieczęcie miejskie.</p>
<h3>Moneta w służbie wielkiej polityki</h3>
<p>Znane są więc dwa denary Chrobrego &#8211; z Garska pod Koszalinem i z Kalisza (odkryty na terenie dawnej wsi Rajsków). O trzecim wiemy, że istnieje, ale nikt go nie widział od 1832 roku. Mała liczba zachowanych monet świadczy według profesora Stanisława Suchodolskiego, że powodem ich wybicia nie były przyczyny ekonomiczne, ale manifestacyjne. Chrobry chciał w ten sposób zaznaczyć swoją przynależność do grona władców chrześcijańskiej Europy. Inna koncepcja mówi o tym, że moneta mogła służyć do wypłacania żołdu dla książęcej drużyny. Jeśli tak, to moneta mogła być stosowana jako obiegowa.</p>
<p>Chrobry, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, robił znakomite <em>public relations</em>, korzystając z możliwości międzynarodowego obiegu ówczesnego pieniądza. W czasach powszechnego analfabetyzmu, braku środków masowej komunikacji &#8211; mass mediów, posiadanie własnej monety było świadectwem prestiżu władcy w Europie, ale też sposobem na promowanie państwa, idei państwowych i religijnych, przede wszystkim jednak samego władcy i celów jego polityki.</p>
<p>Wynikiem oryginalnej polityki monetarnej Chrobrego jest 25 różnych typów monet. Znane są denary z imieniem Chrobrego zapisanym&#8230; cyrylicą, co ma zapewne związek z podbojem Rusi Kijowskiej. Z kolei denary z wizerunkiem św. Wacława &#8211; VENCIEZLAVVS &#8211; pierwszego władcy Czech z dynastii Przemyślidów, męczennika, współpatrona krakowskiej katedry wawelskiej, mogły mieć związek z zamiarem uczynienia go świętym uniwersalnym dla świata słowiańskiego. Czesi przez długi czas uważali denara Chrobrego za pierwszą monetę&#8230; czeską. Niektórzy badacze łączą to z możliwością dążeń i aspiracji Chrobrego do bycia władcą wszystkich Słowian, cesarzem równym władcy Świętego Cesarstwa Rzymskiego.</p>
<p>Wiadomo też, że Chrobry za pomocą monet wyprzedzał zdarzenia polityczne, prowadząc niejako politykę faktów dokonanych. Znana jest moneta z napisem GNEZDVN CIVITAS (Państwo Gnieźnieńskie), która według przypuszczeń historyków została wybita jeszcze przed Zjazdem Gnieźnieńskim w 1000 roku. Na innej monecie zapisał obok swego imienia słowo REX &#8211; król, chociaż królem jeszcze wtedy nie był. Zawiadamiał w ten sposób władców krajów ościennych, o swoim zamiarze koronacji.</p>
<p>Bolesław Chrobry, władca Pomorza w czasach Piastowskich, użył też jako pierwszy na monecie słowa POLONIA &#8211; POLSKA. Drugą najbardziej znaną monetą Chrobrego jest PRINCES POLONIE &#8211; KSIĄŻĘ POLSKI. Historycy wyciągają z tego wniosek, że Chrobry prowadził politykę niezależną i samodzielną, wdzierając się przebojem do &#8222;twardego rdzenia&#8221; monarchów Europy.</p>
<p>Zachwyt nad Bolesławem Chrobrym wyrażany przez kolejne pokolenia polskich historyków, rola jaką odgrywał w czasach utraty naszej państwowości &#8211; jako natchnienie i podtrzymanie ducha narodu, z drugiej strony pełne bezsilności obelgi i wyzwiska jego wrogów, świadków tamtych czasów &#8211; Jarosława Mądrego, księcia Rusi Kijowskiej (&#8222;Niech wie Bolesław, że jako wieprz w kałuży otoczony został przez psy moje i łowców&#8221;), a także niemieckiego kronikarza Thietmara (&#8222;jadowity wąż&#8221;, &#8222;w tysiącznych biegły sztuczkach&#8221;, &#8222;lew ryczący&#8221;, &#8222;zuchwały wróg&#8221; itd.) &#8211; są najlepszymi świadectwami jego wielkości, niezależności i skuteczności.</p>
<h4>Tadeusz Rogowski</h4>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza-polska-moneta/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pruski król w polskiej niewoli (Część 3)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-3/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-3/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Nov 2024 23:24:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5875</guid>

					<description><![CDATA[Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest „nauczycielką życia”,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest „nauczycielką życia”, nigdy nie przemija bezpowrotnie. Pomnik pruskiego króla Fryderyka Wilhelma I, twórcy militarnej potęgi Prus, zaciekłego wroga Polski, ukryty przez Niemców w czasie II wojny światowej, został właśnie odkopany w Koszalinie. Stało się to dokładnie w trzechsetną rocznicę jego wzniesienia na środku koszalińskiego Rynku.<span id="more-5875"></span></p>
<h3>Koszalin drugim Poczdamem</h3>
<p>Koszalin nie został odbudowany, ale przebudowany; nie został odnowiony jako dawne miasto, ale przeobrażony w miasto nowe, zupełnie inne. Spalony Koszalin doskonale nadawał się do królewskiego eksperymentu &#8211; stworzenia modelowego miasta pruskiego, na kształt obozu wojskowego, w którym wszyscy mieszkańcy, zarówno wojskowi jak i cywile, pracują na rzecz militarnej potęgi Prus. Niebawem warunki bytowania wojska w Koszalinie z nieznośnych staną się niemal luksusowe. Po zakończeniu przebudowy &#8211; pisał niemiecki autor Karl Pirwitz &#8211; &#8222;miasto wyglądało, jakby nałożono nań uniform wojskowy&#8221;. Z przemiany Koszalina na pewno był zadowolony król Fryderyk Wilhelm I, który &#8211; co bardzo interesujące &#8211; odwiedził Koszalin przed pożarem w 1718 roku oraz półtora roku później, po pożarze, w maju 1720 roku. Z kronik nie wynika, żeby kiedykolwiek później przyjechał do miasta. Zważywszy, że Fryderyk Wilhelm I rządził Prusami przez 27 lat (od 1713 do 1740 roku), oznacza to, że tylko dwa razy w czasie swego panowania znalazł czas na wizytę w Koszalinie, bezpośrednio przed pożarem i krótko po pożarze, później już stracił zainteresowanie miastem. Trudno oprzeć się wrażeniu, że pragnął osobiście doglądać eksperymentu z Koszalinem.</p>
<p>Rynek został znacznie powiększony, wytyczono nową regularną siatkę poszerzonych ulic. Wokół Rynku rozpoczęto budowę budynków w stylu holenderskim, który król pruski szczególnie sobie upodobał &#8211; podobne powstawały w Poczdamie i w Berlinie. Dwukondygnacyjne budowle, z podwójnymi mansardowymi dachami typu holenderskiego, postawione frontem do ulicy, a nie szczytem jak poprzednio, wyróżniały się pewną osobliwością. Nie wznoszono ich jako pojedyncze budynki, ale jako jednolity długi budynek, dziś powiedzielibyśmy &#8222;falowiec&#8221;, pozbawiony na całej długości poddaszy ścian działowych. Ten rodzaj zabudowy nie spełniał wymagań przeciwpożarowych. Czyżby administracja pruska nie wyciągnęła wniosków z ostatniego pożaru? Zdziwionym mieszkańcom Koszalina szybko wyjaśniono o co chodzi, w sposób nie pozbawiony typowo pruskiego humoru. Wspomina o tym Schwenkler: &#8222;Stropy stanowiły jedną całość, gdyż nie były podzielone murami przeciwpożarowymi i w czasach manewrów i ćwiczeń jesiennych służyły jako grupowe kwatery dla wojska, a nie jak myśleli koszalinianie, za hale sportowe podczas deszczowej pogody&#8221;.</p>
<p>Przebudowie miasta towarzyszył proces likwidacji, żeby nie powiedzieć &#8211; dewastacji, kultury materialnej mijającej epoki &#8211; średniowiecza i gotyku. Nie da się tego wytłumaczyć samą tylko potrzebą pozyskania budulca. Fryderyk Wilhelm I był nieodrodnym synem swej epoki &#8211; Oświecenia i oświeconego absolutyzmu, z jego typowymi prądami umysłowymi, wśród których niechęć do katolicyzmu odgrywała ważna rolę. W Koszalinie nakładała się na to przeszłość miasta i okres jego świetności pod rządami biskupów kamieńskich w niezależnym państwie pomorskim (Księstwo Pomorskie), które zniknęło z mapy Europy na skutek rozbioru między Brandenburgię i Szwecję. O sile tej tradycji świadczy fakt, że ustanawiając w 1724 roku Koszalin miastem powiatowym (okręgowym), nadano mu nazwę Fürstenthum (Księstwo), a nie nazwę pochodzącą od nazwy miasta, jak w przypadku innych powiatów. Było to nawiązanie do Księstwa kamieńskiego (<em>Fürstentum Cammin</em>), które powstało po zsekularyzowaniu w 1648 roku wówczas już protestanckiego Biskupstwa kamieńskiego (<em>Bistum Cammin</em>). Nazwa utrzymała się aż do 1872 roku. Herb miasta pozostał ten sam &#8211; Jan Chrzciciel, który był również patronem Biskupstwa kamieńskiego (jeden z jego biskupów nadał Koszalinowi prawa miejskie), umieszczony nad wejściem do nowego ratusza.</p>
<p>Wbrew panującemu przekonaniu, pożar nie zniszczył całego miasta. Ratusz późnogotycki (XVI w.), z dobudowaną zaledwie 28 lat przed pożarem ceglaną wieżą (z zegarem i dzwonem pożarowym), nadawał się do odbudowy. Jego pozostałości musiały jednak ustąpić miejsca pomnikowi króla. Trzy okazałe bramy miejskie przetrwały pożar, pozbawiono je jednak górnych pięter, niszcząc gotycki wygląd. Mury miejskie ocalały, ale zostały obniżone o połowę, co tłumaczy się dziś ich nieprzydatnością w obliczu rosnącej roli artylerii. Nie w pełni odpowiada to prawdzie &#8211; jeszcze na początku XIX wieku, kiedy artyleria była o wiele skuteczniejsza, zdobywcy miast, m.in. armia napoleońska, nakazywali pokonanym miastom rozbiórkę murów miejskich, żeby zniechęcić ich do oporu w przyszłości. Los murów miejskich podzieliło 46 rozmieszczonych na nich baszt oraz dwie duże wieże obronne. W następnych latach zasypane i zniwelowane zostaną istniejące jeszcze fosy i wały, m.in. teren między bramą Nową a Wysoką, który przeznaczono na plac do parad wojskowych &#8211; jedną z nich obserwował w 1736 roku syn i następca władcy z koszalińskiego pomnika Fryderyk II, przez Niemców zwany &#8222;wielkim&#8221;. Kościół zamkowy został odbudowany po pożarze, ale bez zdobień wewnętrznych oraz części wieżowej, typowej dla świątyni katolickiej. Podczas prac zasypano stare krypty. Ocalała też część zabudowań zamku książąt pomorskich &#8211; znów niespodzianka! &#8211; który w tym czasie stanowił już własność królewską; odkupiony został w 1650 roku od ostatniego księcia i biskupa pomorskiego za sumę 100 000 talarów. Przestały istnieć niemal wszystkie kaplice &#8211; było ich siedem &#8211; z których słynął Koszalin, nazywany nawet &#8222;miastem kaplic&#8221;. Te, które przetrwały reformację i pożar miasta, uległy z czasem likwidacji. Ocalała jedynie kaplica Św. Gertrudy, tylko dlatego, że zamieniono ją na prochownię.</p>
<p>Jeszcze raz przypomnijmy słowa profesora Friedricha Mielke, wybitnego niemieckiego architekta, honorowego obywatela Poczdamu: &#8222;Decyzja Fryderyka Wilhelma I z 1713 roku, aby uczynić Poczdam stałą bazą swojej gwardii, była tak gwałtowna, że wszystkie co wcześniejsze&#8230; musiało zostać zniszczone&#8221;.</p>
<h3>Pruska religia państwowa</h3>
<p>Zgoła inne losy przeszedł kościół Mariacki, co ciekawe, nietknięty przez pożar. Świątynia nie tylko przetrwała, ale stała się oczkiem w głowie władz pruskich. Od początku XIX wieku w ciągu stu lat trzykrotnie przechodziła gruntowne remonty, włącznie ze zmianą wyglądu zewnętrznego, nie licząc ciągłych ulepszeń i innowacji. Dawny kościół Mariacki stał się świątynią pruskości i pruskiej religii, a zarazem gmachem królewskim i widocznym znakiem pruskiego panowania. Od czasów reformacji władca brandenburski i pruski był w swoim kraju najwyższym biskupem (<em>&#8222;summus episcopus&#8221;</em> &#8211; najwyższy kapłan) protestanckich kościołów. W następnych latach status religii państwowej został prawnie uregulowany i wpisany do powszechnego kodeksu krajowego zwanego &#8222;Landrechtem pruskim&#8221; (obowiązywał od 1794 do 1900 roku). Stwierdzał on, że prywatne i publiczne praktyki religijne każdej wspólnoty kościelnej podlegają nadzorowi państwa.</p>
<p>&#8222;Ja jestem poniekąd papieżem luteranów i głową Kościoła reformowanego&#8230;&#8221; &#8211; mówił Fryderyk Wilhelm I, wyznawca kalwinizmu rządzący głównie luterańskim ludem. Religia stała się częścią państwa, nadzorowaną przez specjalne ministerstwo, z kaznodziejami &#8211; urzędnikami państwowymi, zaś dawny katolicki kościół Mariacki w Koszalinie stał się jej świątynią. Odbywały się tutaj uroczystości rocznicowe związane z wystąpieniem Lutra, bardzo uroczyście obchodzono również jubileusze Wyznania augsburskiego (1530). &#8222;25 czerwca (1730) na rozkaz królewski w całym kraju, więc także w Koszalinie, publicznie i solennie celebrowano jubileusz przekazania przed 200 laty cesarzowi Karolowi V w Augsburgu zasad wiary chrześcijańskiej&#8221; &#8211; pisze Wendland. Świątynia posłuży również do spotkań kaznodziejów ze środkowej części Pomorza, którzy w 1737 roku &#8211; jak opisuje to Wendland &#8211; &#8222;na specjalny rozkaz królewski musieli zjawić się w Koszalinie&#8221; przed obliczem ministra. &#8222;Minister finansów von Cocceji obwieścił im wolę króla, niektórym udzielił reprymendy, a jeszcze innych ukarał&#8221; &#8211; relacjonuje Wendland. Sam minister von Cocceji nie czuł się w Koszalinie obco &#8211; był właścicielem wsi Łazy, Osieki i Kleszcze, wniesionych w posagu przez żonę. Od 1747 roku wizyty ministra zastąpi stały konsystorz w Koszalinie, ustanowiony przez króla Fryderyka II, syna pomnikowego władcy z Koszalina.</p>
<p>&#8222;Kalwiński monarcha i luterański lud&#8221; &#8211; ta tradycja utrzymywała się w Brandenburgii, później Prusach, nieprzerwanie od 1613 roku. Fryderyk Wilhelm III (prawnuk Fryderyka Wilhelma I), wyznawca kalwinizmu ożeniony z luteranką, postanowił zlikwidować ten dysonans, ogłaszając w 1817 roku unię wyznaniową. Nakazał połączenie odrębnych dotąd wyznań luterańskiego i kalwińskiego w jeden unijny państwowy kościół pruski. Król stał się głową zarówno państwa jak i kościoła. Zaprojektował również nową liturgię dla nowego kościoła oraz wydał regulacje co do wyglądu ołtarza i szat liturgicznych, które stały się &#8222;strojem urzędowym&#8221;, złożonym z czarnej profesorskiej togi z białą befką pod brodą, lub kryzą wokół szyi. Takie same stroje nakazano nosić rabinom żydowskim oraz prawnikom. Ujednolicone miały być nawet budynki kościołów, pomyślane jako standardowe, modularne <em>&#8222;Normkirchen&#8221;</em>, wznoszone z prefabrykowanych części w różnych rozmiarach, zależnie od wielkości miejscowości. Według Schwenklera w Koszalinie unia przebiegała spokojnie. &#8222;W okręgu administracyjnym Koszalin unia została w pełni zrealizowana. W dniach 30 i 31 października 1817 r. luteranie i reformowani przystąpili wspólnie do komunii świętej&#8221; &#8211; pisze niemiecki historyk miasta.</p>
<p>Pruskie reformy wyznaniowe przyczyniły się także do zaostrzenia tożsamości wyznaniowych, m.in. wywołały tarcia z katolikami, poddanymi króla pruskiego. Na ziemiach polskich oznaczały nasilenie germanizacji wobec praktyki łączenie parafii w miastach i likwidacji nabożeństw polskojęzycznych. Marcin Dunin, arcybiskup poznańsko-gnieźnieński, który przywrócił małżeńskie zobowiązania edukacyjne dotyczące wychowania dzieci w duchu katolickim, został aresztowany przez władze pruskie i osadzony w twierdzy Kołobrzeg. Dzisiaj przed kołobrzeską bazyliką stoi jego pomnik.</p>
<h3>Społeczeństwo cywilne</h3>
<p>Sprawą wątpliwą jest, czy reformy pruskiego władcy uszczęśliwiły mieszkańców Koszalina. Wielu z nich prawdopodobnie nie powróciło po pożarze w te same miejsca gdzie mieszkali przed pożarem. Dotyczy to zwłaszcza domów stojących wokół Rynku. Może na to wskazywać zapis w kronice Wendlanda mówiący o dwóch małych pożarach w Rynku, które wydarzyły się 1735 i 1750 roku &#8211; jeden dotyczył domu senatora (urzędnik, członek zarządu miasta), drugi &#8222;majorowej&#8221;, czyli żony lub wdowy po majorze. Przypuszczalnie domy nie należały już do dawnej wspólnoty mieszczańskiej, ale do urzędników i wojskowych. Koszalin po pożarze przeszedł nie tylko głęboką przemianę architektoniczno-przestrzenną, ale także szokową transformację społeczną &#8211; od społeczeństwa obywatelskiego do biurokratycznego; od społeczeństwa mieszczańskiego opartego na rzemiośle (cechy), handlu (kupcy), samoobronie i patrycjacie miejskim do społeczeństwa biurokratyczno-wojskowego opartego na urzędnikach i oficerach.</p>
<p>Dużą część mieszkańców miasta stanowili już obcy. Regiment von Grumbkow przynajmniej na początku składał się jeszcze z żołnierzy pochodzących z odległych stron. Formowany na Węgrzech, na bazie batalionu pochodzącego z Wesel nad Renem (dziś Nadrenia Północna-Westfalia), wniósł do miasta inne obyczaje i zachowania. Dopiero później okręgiem rekrutacyjnym regimentu (kantonem) stał się Koszalin i inne miejscowości środkowej części Pomorza. Armia stała się faktycznym właścicielem miasta. Karin Friedrich, niemiecko-brytyjska badaczka dziejów Prus, zauważa, że: &#8222;militaryzacja społeczeństwa obywatelskiego prowadziła do arbitralnej i nieregulowanej dominacji armii w miastach garnizonowych, narzucając atmosferę pasywności wśród mieszczan i władz miejskich&#8221;.</p>
<p>Król-żołnierz zajął się też mieszkańcami, którzy od tej chwili mieli pracować na rzecz armii. Podstawę dała tzw. polityka wełniana króla, oparta na protekcjonizmie. Król niejako sam stworzył problem, a następnie &#8222;brawurowo&#8221; go rozwiązał. Przede wszystkim nakazał wojsku noszenie jednolitych uniformów oraz wprowadził wzory umundurowania. Regulamin armii pruskiej od 1714 roku przewidywał wymianę umundurowania co dwa lata, a od 1725 już nawet co rok. Wojsko miało obowiązek zaopatrywania się w materiały na mundury wyłącznie na rynku przynależnym do garnizonu ewentualnie w specjalnie do tego celu wybudowanym magazynie berlińskim. W 1718 roku zakazał też przywozu wyrobów wełnianych z innych części Europy. Stworzyło to popyt i stabilny rynek zamówień na wyroby wełniane, z których wówczas sporządzano mundury. Do Koszalina sprowadzono trzydziestu tkaczy, a manufaktura włókiennicza w mieście otrzymała pomoc od skarbu pruskiego. Jednocześnie wydano zakaz eksportu wełny, a od 1720 r. zakaz używania zagranicznych wyrobów wełnianych. Organizowano specjalne jarmarki (kiermasze) wełniane. Rosnący popyt wywołał wzrost zapotrzebowania na wełnę oraz wzrost pogłowia owiec, także w folwarkach miejskich Koszalina.</p>
<p>Pewną atrakcją dla ówczesnych koszalinian było oglądanie ważnych osób, w tym koronowanych głów, przejeżdżających przez miasto. Koszalin był miastem etapowym na trasie łączącej Poczdam i Berlin z Królewcem i dalej z Petersburgiem, stolicą Rosji. Druga połowa osiemnastego stulecia to czas intensywnych działań dyplomatycznych między Prusami a Rosją związanych z przygotowaniami do rozbioru Polski. Wszyscy byli witani z czołobitnością i pruskim zachwytem dla władzy. Zwyczajowo czytano długie listy, przesadnie napuszone epistoły naszpikowane odniesieniami do greckiej mitologii: <em>&#8222;O, nasze łzy radości &#8211; zobacz, one błyszczą, płyną do Ciebie tak chętnie i tak czysto&#8221;</em> i tak dalej.</p>
<h3>Skutki reform pruskich dla Koszalina</h3>
<p>Trudno z dzisiejszej perspektywy ocenić nastroje panujące w tamtych latach w Koszalinie. Ludność Koszalina i Pomorza od dwóch stuleci podlegała nieustannym przeobrażeniom i eksperymentom: politycznym, społecznym, religijnym. Na początku XVIII wieku rządy brandenbursko-pruskie trwały w mieście dopiero 40-50 lat. Przez starszych mieszkańców, pamiętających Koszalin jako miasto-republikę i czasy niezależności pomorskiej (Księstwo Pomorskie), panowanie brandenbursko-pruskie wciąż było jeszcze traktowane jako zewnętrzne. Społeczeństwo miasta musiało w ciągu jednego pokolenia przejść głębokie przeobrażenia polityczne i społeczne. Nie mogły być dobrze przyjmowane ciągłe reformy religijne podejmowane przez pruskich władców, które ostatecznie doprowadziły ludzi do rozpaczy i wywołały emigrację prawowiernych luteran skupionych w kościele staroluterańskim do USA, Kanady i Australii. Do dziś istnieją tam zwarte skupiska ich potomków.</p>
<p>Paradoksalnie, król-żołnierz przyczynił się też do&#8230; osłabienia zdolności obronnych miasta. Podczas wojny siedmioletniej (1756–1763) Koszalin oblegany w 1760 roku przez wojska rosyjskie pod dowództwem gen. Totlebena (Niemca z pochodzenia) nie był w stanie się obronić i szybko skapitulował. Mury miejskie, zmniejszone na rozkaz Fryderyka Wilhelma I do połowy, a także zniwelowane wały i zasypane fosy, nie stanowiły już większej przeszkody dla przeciwnika.</p>
<p>Słynny wodociąg, połączony w jedną inwestycję z budową pomnika Fryderyka Wilhelma I, po pierwszym okresie fascynacji, z czasem stał się utrapieniem dla mieszkańców. Chociaż na początku jakość wody polepszyła się, to już drugi wodociąg zbudowany w 1737 okazał się niewypałem. Dostarczał zanieczyszczoną wodę złej jakości. Wendland poświęca tej życiowej dla mieszkańców sprawie kilka stronic swojej kroniki. Co gorsza, w zapale przebudowy Rynku zasypano trzy istniejące studnie. Nieprzypadkowo więc po pierwszym okresie likwidacji studni w Koszalinie, powróciły one do łask i zaczęto je budować od nowa.</p>
<p>Reformy Fryderyka Wilhelma I nie spowodowały znaczącego zaludnienia miasta. Koszalin w ciągu stulecia 1665-1764 powiększył się zaledwie o tysiąc mieszkańców (z 1,5 tys. do 2,5 tys.), a w ciągu następnego półwiecza (1764-1816) o kolejny tysiąc (z 2,5 tys. do 3,5 tys.). Dopiero w XIX wieku i w początkach XX w. nastąpił znaczący wzrost ludności, ale na prawdziwą eksplozję demograficzną i urbanizacyjną Koszalin musiał poczekać do czasów polskich.</p>
<p>Po tym jak regiment pruski przeniesiono w 1794 roku do Gdańska, zajętego przez Prusy po drugim rozbiorze Polski, zabudowa koszarowa w mieście straciła na znaczeniu. Aż do początków XX wieku stopniowo przeobrażała się w normalną zabudowę mieszkalną, poprzez zamiany parterów na sklepy, przebudowę poddaszy na piętra mieszkalne, dobudowę pięter i wyeliminowanie dachów mansardowych na rzecz dwuspadowych o zróżnicowanym nachyleniu. Jedna skrajność przeszła w drugą &#8211; koszarowa regularność zamieniła się w chaotyczną różnorodność &#8211; każdy dom był inny &#8211; mieszaninę stylów i fasad rozmaitej wysokości. Na zdjęciach z początków XX wieku widać kilka pozostałych, nielicznych już fragmentów pierwotnej koszarowej zabudowy. Okazałych, ciekawych architektonicznie gmachów, głównie narożnikowych, powstało wokół Rynku na przełomie dwóch wieków zaledwie kilka, ale uległy one zniszczeniu podczas walk o Koszalin w 1945 roku. Nowoczesny, funkcjonalny i uporządkowany architektonicznie Rynek, na miarę powojennych możliwości, powstał w czasach polskich. Koszalin po raz pierwszy w swojej historii nabrał charakteru wielkomiejskiego.</p>
<p>Jedna rzecz Fryderykowi Wilhelmowi I na pewno się udała. Stworzył z Koszalina znakomitą bazę wypadową przeciwko Polsce. Niebawem wojska koszalińskiego garnizonu wezmą udział w kolejnych rozbiorach Polski. Później będą tłumić powstanie kościuszkowskie i walczyć z Polakami, bijącymi się o swoją niepodległość, podczas wojen napoleońskich. Będą tworzyć kordony graniczne wokół Polski podczas kolejnych powstań i zrywów narodowych, izolując Polskę i uniemożliwiając pomoc z Europy zachodniej &#8211; dopływ posiłków, broni i zaopatrzenia, co przesądzi o klęskach powstań. Zawsze do spółki z Rosją, zjednoczeni wspólnie dokonaną zbrodnią rozbiorów (<a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_702.html">Zbrodnia rozbiorów</a>). W 1939 roku armia niemiecka wyruszy stąd do ataku na Polskę, wbijając sztylet, którego ostrze sięgnie naszej stolicy &#8211; Warszawy. Ostatnią bitwę stoczą oddziały koszalińskiego garnizonu w 1945, broniąc pruskiego Pomorza, o które po drugiej stronie frontu walczyć już będzie Wojsko Polskie.</p>
<p><em><strong>Tadeusz Rogowski</strong></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Literatura i źródła:</h3>
<ul>
<li>Johann David Wendland, &#8222;Eine Sammlung unterschiedlicher die Historie der Stad Cöslin betreffende Sachen&#8221;. Archiwum Państwowe, Zespół redakcyjny pod kierunkiem Joanny Chojeckiej (transkrypcja, tłumaczenie fragmentów). Koszalin 2006.</li>
<li>Ludwig Wilhelm Brüggemann, &#8222;Beschreibung der zu dem Gerichtsbezirk der Königl. Landescollegien in Cößlin gehörigen Hinterpommerschen Kreise&#8221;. Stettin 1784</li>
<li>K. Pirwitz, &#8222;Das Stadtbild Köslins in früheren Zeiten&#8221;, „Unser Pommerland” 1931.</li>
<li>Franz Schwenkler, &#8222;1266-1966 Köslin. Die siebenhunderjährige Geschichte einer pommerschen Stadt und ihres Kreises&#8221;. Lübeck 1966</li>
<li>&#8222;Dzieje Koszalina&#8221;, Praca zbiorowa pod redakcją Bogusława Drewniaka i Henryka Lesińskiego. Wydawnictwo Poznańskie 1967</li>
<li>&#8222;Dzieje Koszalina. Tom 1: do 1945 roku&#8221;. Praca zbiorowa pod redakcją naukową Radosława Gazińskiego i Edwarda Włodarczyka. Koszalin, KBP im. Joachima Lelewela, 2016</li>
<li>Kazimierz Marian Morawski, &#8222;Źródło rozbioru Polski : studja i szkice z ery Sasów i Stanisławów&#8221;. Księgarnia św. Wojciecha. Poznań 1935.</li>
<li>Stanisław Salmonowicz, &#8222;Prusy. Dzieje państwa i społeczeństwa&#8221;.  Książka i Wiedza. Warszawa 1998</li>
<li>Stanisław Salmonowicz, &#8222;Fryderyk II&#8221;. Ossolineum 1985</li>
<li>Christopher Clark, &#8222;Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947&#8221;. Bellona, Warszawa 2009. Tytuł oryginału: &#8222;Iron Kingdom: The Rise and Downfall of Prussia, 1600-1947&#8221;</li>
<li>Richard Butterwick, &#8222;Światło i płomień. Odrodzenie i zniszczenie Rzeczypospolitej (1733-1795)&#8221;. Wydawnictwo Literackie 2023.</li>
<li>Norman Davies, &#8222;Zaginione królestwa&#8221;. Wydawnictwo Znak. Kraków 2010</li>
<li>Alexander von Lyncker, &#8222;Die Altpreußische Armee 1714-1806 und ihre Militärkirchenbücher&#8221;. Berlin, Verlag für Standesamtwesen, 1937</li>
<li>Krister von Albedyll, &#8222;Soldaten und Garnisonen in Pommern und im Bezirk des II Armee-Korps&#8221;. Szczecin, 1926</li>
<li>Uwe A. Oster, &#8222;Männerfreundschaft in unruhiger Zeit&#8221;. Damals.de. (internet, dostęp 25.10.2024)</li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-3/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pruski król w polskiej niewoli (Część 2)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-2/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Oct 2024 21:27:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5825</guid>

					<description><![CDATA[Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest „nauczycielką życia”,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest „nauczycielką życia”, nigdy nie przemija bezpowrotnie. Pomnik pruskiego króla Fryderyka Wilhelma I, twórcy militarnej potęgi Prus, zaciekłego wroga Polski, ukryty przez Niemców w czasie II wojny światowej, został właśnie odkopany w Koszalinie. Stało się to dokładnie w trzechsetną rocznicę jego wzniesienia na środku koszalińskiego Rynku.</p>
<h3>Strategia i armia</h3>
<p>Państwo pruskie, które według słów Napoleona &#8222;wykluło się z kuli armatniej&#8221;, było na wskroś militarystyczne. Król Fryderyk Wilhelm I fortyfikując państwo, szybko dostrzegł strategiczne położenie Koszalina, ale także militarną, administracyjną i finansową słabość tej części Pomorza, zajętego przez Brandenburgię pół wieku wcześniej w wyniku ustaleń pokoju westfalskiego z 1648 roku. Franz Schwenkler, niemiecki historyk Koszalina, nie owija w bawełnę i wprost pisze, że mieszkańcy Koszalina przypisywali rozwój miasta hojności króla, &#8222;nie przypuszczając, że była ona częścią polityki pruskiej&#8221;. Dalej wyjaśnia: &#8222;nie wiedzieli, że Koszalin był tylko jedną częścią wielkiej mozaiki &#8211; utworzenia z Prus silnej twierdzy&#8221;.</p>
<p>Prusy w 1718 roku były już jednym państwem, ale wciąż składały się z dwóch odrębnych, nie połączonych ze sobą części &#8211; brandenburskiej (do niej należał Koszalin) i pruskiej. Te dwie części przedzielało należące do Polski Pomorze Gdańskie, które stało się też pierwszym celem agresji na liście Prus. Zjednoczenie Prus mogło się odbyć tylko w drodze aneksji terytoriów Polski. Stąd brała się nienawiść do Polski i bezustanne knucie wraz z innymi państwami, głównie Rosją, w której ważną rolę odgrywali Niemcy (część kadry dowódczej armii, wiele kluczowych stanowisk w dyplomacji i administracji).</p>
<p>Główne miasta dwóch części państwa brandenbursko-pruskiego: Berlin w Brandenburgii i Królewiec w Prusach połączone były strategicznym traktem. Musiał być ochraniany, ponieważ to głównie na nim spoczywał ciężar utrzymania łączności (poczta). &#8222;Zabezpieczenie drogi lądowej do Prus wymagało, szczególnie na wschodzie, znacznego zgrupowania oddziałów&#8221; &#8211; pisze Schwenkler, dokładnie opisując położenie Koszalina i jego warunki naturalne. Wyjaśnia: &#8222;Ten, kto posiadał tereny wokół Koszalina, posiadał również trakt w kierunku Gdańska i Prus Wschodnich&#8221;. Koszalin zabezpieczał także dalekie przedpola Kołobrzegu, jedynego wówczas portu morskiego w części brandenburskiej Prus. Dopiero w 1720 roku Prusy odkupiły od Szwecji prawa do Szczecina. Dwie rozdzielone części jednego państwa uda się Prusom połączyć w wyniku pierwszego rozbioru Polski (1772).</p>
<p>Zrządzeniem historii Koszalin w XVIII wieku stał się więc miastem o strategicznym dla Prus położeniu (Mapka). Połączenie Brandenburgii i Prus nie było jednak proste &#8211; wymagało dłuższej perspektywy i przygotowań, m.in. wzmocnienia militarnego i administracyjnego miast na Pomorzu. Koszalin musiał przyjąć stały garnizon, a także stać się znaczącym ośrodkiem administracyjnym. Do tych wyzwań nie był przygotowany. Malutkie miasto liczące wówczas ok. 1,5 tys. mieszkańców ze średniowieczną nieuporządkowaną zabudową, nie spełniało oczekiwań armii i administracji. Próby uporządkowania sytuacji nie przyniosły poprawy. W 1690 roku władze wydały nakaz likwidacji w ciągu dwóch lat obiektów gospodarczych w obrębie murów miejskich i przeniesienie ich poza mury. Mieszczanie nie podporządkowali się jednak temu nakazowi.</p>
<p>Tymczasem już w 1713 do Koszalina przybyły oddziały dwóch regimentów pruskiej armii (!) Pierwszym w 1714 roku był regiment piechoty von Grumbkow, a po nim w 1716 roku przybył regiment kawalerii (dragonów) Andreasa Reveillas du Veyne. Zarówno piechotę jak i kawalerię zakwaterowano w miastach i miasteczkach dzisiejszego Pomorza środkowego. Koszar wówczas jeszcze nie budowano, żołnierze mieszkali więc w kwaterach prywatnych, opłacając czynsz. Ciasnota musiała być powszechna, jak pisze Schwenkler &#8222;każdy dom był zajęty przez żołnierzy&#8221;. Właściciele domów musieli zależnie od wielkości i stanu zamożności zakwaterować od dwóch do kilku nawet żołnierzy za niewielką rekompensatą. Wiadomo, że część najbogatszych mieszkańców miasta mogła się wykupić od kwaterunku, cedując ten obowiązek, za stosowną opłatą, na mniej zamożnych.</p>
<p>Żeby sprostać wyzwaniom miasta garnizonowego, Koszalin musiał przejść głębokie przeobrażenia. Podobny los spotkał inne pruskie miasto &#8211; Poczdam, wówczas wielkością zbliżony do Koszalina, po decyzji króla Fryderyka Wilhelma I o rozlokowaniu w nim garnizonu. Profesor Friedrich Mielke (ur. 1921), nieżyjący już wybitny architekt, badacz i koneser architektury Poczdamu, zapisał słowa, które w Koszalinie mogą zabrzmieć znajomo: &#8222;Decyzja Fryderyka Wilhelma I z 1713 roku, aby uczynić Poczdam stałą bazą swojej gwardii, była tak gwałtowna, że wszystkie co wcześniejsze&#8230; musiało zostać zniszczone. Mieszkańców spotkało wydarzenie, z którym nie mogli sobie poradzić, a które miało określić losy miasta na niemal dokładnie dwieście lat. Od tego momentu rozwój Poczdamu był determinowany wyłącznie przez wojsko &#8230; W 1740 roku, pod koniec jego panowania, Poczdam był faktycznie koszarami&#8221;.</p>
<h3>Zagadkowy pożar miasta</h3>
<p>Sam pożar z 1718 roku tworzy tak zaskakującą koincydencję zdarzeń, że upoważnia do nazwania go zagadkowym. Koszalin nie przeżywał tak dużego pożaru od ponad 200 lat (ostatni w 1504 roku). Kiedy się rozpoczął, znaczna część mieszkańców była poza Koszalinem, na dorocznym jarmarku w Karlinie, który był jednym z ważniejszych wydarzeń gospodarczych w regionie. Był chłodny, październikowy dzień. Pożar wybuchł w połowie dnia, około godziny trzynastej. W XVIII wieku miasta całkiem dobrze sobie z tym radziły, obawiano się jedynie pożarów nocnych. W 1735 roku wybuchł pożar w obiekcie gospodarczym na Rynku, co Wendland skomentował w kronice, że udało się go ugasić, ponieważ było jeszcze widno. &#8222;Gdyby to się stało nocą, wybuchłby z tego ogromny pożar&#8221; &#8211; pisze.</p>
<p>Nigdy nie ustalono i nie osądzono sprawcy(-ów) pożaru. Wskazywano jedynie dom, skąd pożar miał się rozprzestrzenić, należący rzekomo do wdowy po piwowarze o nieustalonej tożsamości. Co ciekawe, kronikarz Wendland, wnikliwy i znany ze skrupulatności świadek tamtych czasów, nie wymienia żadnego nazwiska. Potrafi za to podać nazwisko sprawcy pożaru sprzed 143 lat, który wydarzył się w 1575 roku na ulicy Młyńskiej: &#8222;Ogień rozproszył się od komina domu tkacza wełny, zwanego Tönnies Bösel&#8221;.</p>
<p>Zaskakujące jest również to, że pożar o tak wielkich rozmiarach nie spowodował ofiar, poza jednym przypadkiem, który nastąpił już po pożarze. Wdowa szukająca resztek dobytku w zgliszczach, została zasypana przez walące się resztki domu. Czy była to wdowa, od której domu miał się rozpocząć pożar miasta, tego nie wiemy. W opisach pożaru brakuje również ważnego szczegółu &#8211; czy w jej domu mieszkali żołnierze, chociaż wydaje się to oczywiste.</p>
<p>Najbardziej zdumiewający jest jednak brak jakiejkolwiek wzmianki o zachowaniu żołnierzy podczas pożaru, tak jakby ich wcale w Koszalinie nie było. Prusy nie prowadziły w tym czasie żadnej wojny, armia pozostawała w garnizonach, co oznacza, że w mieście znajdowała się część regimentu piechoty von Grumbkow oraz regimentu kawalerii Andreasa Reveillas du Veyne. Można przyjąć, że było to kilkuset raczej młodych, silnych i odważnych mężczyzn, w tym wielu weteranów wojen. Opanowanie pożaru, który rozpoczął się w biały dzień, nie powinno stanowić dla nich problemu. Tym bardziej, że kilkanaście lat wcześniej, w 1699 roku, mieszkańcy sami doskonale poradzili sobie z groźnym pożarem domu przy ulicy Młyńskiej, zapobiegając rozprzestrzenieniu ognia. Zniszczeniu uległy wtedy tylko dwa domy, a trzeci został uszkodzony.</p>
<p>Pojawiają się kolejne wątpliwości. W chwili wybuchu pożaru armia pruska stacjonowała w Koszalinie od pięciu lat, a jednak w mieście panował niezrozumiały zastój w inwestycjach budowlanych. Według Wendlanda w 1718 roku w obrębie murów znajdowało się 387 działek, ale 105 działek wciąż pozostawało wolnych. Nie było chętnych do ich zagospodarowania, co musi dziwić w sytuacji tak gwałtownego wzrostu potrzeb kwaterunkowych. Może to wskazywać na niechęć administracji królewskiej do podejmowania inwestycji budowlanych wśród starej, gęstej i nieuporządkowanej zabudowy. W tym czasie sam tylko regiment von Grumbkow liczył ok. 1,4 tys. żołnierzy i oficerów, czyli niemal tyle ile Koszalin mieszkańców. Doliczyć do tego należy rodziny żołnierzy, które wówczas wędrowały za wojskiem. Z konieczności regiment musiał być rozlokowany na dużej przestrzeni, po całym Pomorzu środkowym. Między 1716 a 1732 rokiem było to aż osiem miejscowości: Koszalin, Białogard, Lębork, Szczecinek, Sławno, Darłowo, Czaplinek, Słupsk. Stopniowo, wraz z postępem przebudowy miasta, kolejne oddziały przenosiły się do Koszalina. Od roku 1733 regiment stacjonował już tylko w trzech miastach: Koszalinie, Słupsku i Darłowie, a od 1739 roku jedynie w Koszalinie (w Darłowie było kilka kompanii do zabezpieczenia portu). Ten stan utrzymał się przez ponad pół wieku, aż do 1793 roku, kiedy pułk przeniósł się do Gdańska w związku z drugim rozbiorem Polski i zajęciem przez Prusy tego miasta. Potrzeba było więc 21 lat, żeby regiment w całości rozmieścić w Koszalinie.</p>
<p>Skala przemian, jakie musiał przejść Koszalin, żeby sprostać wymaganiom miasta garnizonowego, ukazuje gorzką prawdę &#8211; gdyby nie pożar z 1718 roku, nie byłyby możliwe. Pożar nie tylko odblokował inwestycje budowlane, ale wywołał boom inwestycyjny. Wendland, świadek tamtych czasów, pisze: &#8222;Każdy kto miasto przed pożarem wewnątrz i poza murami widział, musi się zdziwić, jak się od roku 1719 rozbudowało i rozrosło &#8230; Obecnie w mieście znajduje się niewiele pustych miejsc i starszych budynków, a nowo budowane są regularne co do ustawienia drzwi, okien, gzymsów i dachów&#8221;. Podobnie było z gmachami nowych urzędów, których przeniesienie do Koszalina planowano już przed pożarem w 1713 roku, ale realizacja tych planów nie była możliwa z braku odpowiednich lokalizacji. Pożar rozwiązał również ten problem.</p>
<p>Gdyby zastosować znaną w prawie zasadę &#8222;<em>is fecit, cui prodest</em>&#8221; &#8211; &#8222;ten uczynił, czyja korzyść&#8221;, to bez wątpienia największą korzyść z pożaru Koszalina odniosła armia pruska. W ciągu jednego dnia wyeliminowane zostały wszystkie problemy i przeszkody (lokalowe, kwaterunkowe, własnościowe) związane z przekształceniem miasta w duży garnizon. Wiele wskazuje na to, że armia pruska nie chciała być lokatorem w Koszalinie, ale jego właścicielem, zgodnie z zasadą głoszoną przez von Berenhorsta, adiutanta Fryderyka II: &#8222;Monarchia pruska pozostanie zawsze nie krajem, który ma armię, lecz armią, która ma kraj, w którym jak gdyby kwaterowała&#8221;.</p>
<h5><em><strong>Tadeusz Rogowski</strong></em></h5>
<p><strong><em>W następnym trzecim i ostatnim odcinku: o odbudowie miasta, która była jego gruntowną przebudową i o tym, czym trudniła się ludność cywilna w wojskowym mieście, a także o skutkach pruskich reform dla Koszalina.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pruski król w polskiej niewoli (Część 1)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-1/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-1/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Oct 2024 15:36:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5799</guid>

					<description><![CDATA[Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest &#8222;nauczycielką życia&#8221;,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest &#8222;nauczycielką życia&#8221;, nigdy nie przemija bezpowrotnie. Pomnik pruskiego króla Fryderyka Wilhelma I, twórcy militarnej potęgi Prus, zaciekłego wroga Polski, ukryty przez Niemców w czasie II wojny światowej, został właśnie odkopany w Koszalinie. Stało się to dokładnie w trzechsetną rocznicę jego wzniesienia na środku koszalińskiego Rynku.</p>
<h3>Dar mieszkańców?</h3>
<p>Koszaliński pomnik przedstawiany jest często jako &#8222;dar wdzięcznych mieszkańców Koszalina&#8221; dla króla, za pomoc udzieloną miastu po wielkim pożarze. Jednak umieszczona na pomniku łacińska dedykacja przeczy tej opinii. Król &#8222;otrzymuje od Stanów Księstwa Pomorskiego na wieczną pamiątkę ten pomnik w podzięce za jego cnotę i majestat z polecenia Fryderyka Wilhelma von Grumbkow, ministra stanu i naczelnego dowódcy armii&#8221;. Niemiecki autor, Daniel Fahrbach, powtórzy już w XX wieku, że pomnik wzniesiono &#8222;na polecenie ministra stanu i wojny Friedricha Wilhelma von Grumbkowa&#8221;. Kronikarz Koszalina z XVIII wieku Wendland, świadek tamtych czasów, nie wspomina o jakimkolwiek akcie wdzięczności mieszkańców wobec króla.</p>
<p>Pomnik był przedsięwzięciem o charakterze urzędowym i państwowym, świadectwem serwilizmu panującego na dworze pruskim, bo tak należy ocenić stawianie pomnika żyjącemu królowi przez jego dworskie otoczenie. Jego głównym przesłaniem &#8211; wynikało to z umieszczonych wokół pomnika inskrypcji &#8211; była pochwała Prus i pruskiego militaryzmu, a także pokaz pruskiej pychy. Powstało bombastyczne dzieło o pretensjonalnej estetyce, nie stanowiące jednak wyjątku w sztuce tej epoki (klasycyzm barokowy). Franz Schwenkler, niemiecki historyk Koszalina z czasów RFN, którego stać na obiektywizm wobec pomnika, określa dzieło jako &#8222;pompatyczne&#8221; i zarazem &#8222;polityczne&#8221;. Monument przedstawia króla Prus upozowanego na cesarza rzymskiego, otoczonego czterema trofeami, chociaż Fryderyk Wilhelm I samodzielnie nie odniósł zwycięstwa w żadnej wojnie. Na jednej z tablic okalających pomnik ukazano rzymską bogini zwycięstwa Wiktorię, która przyozdabia głowę pruskiego władcy oraz wzlatującego ku słońcu pruskiego orła ze słowami motta królewskiego, które zaprzecza jego rzekomej skromności, a brzmi: &#8222;<em>Nec soli cedit</em>&#8222;, co znaczy „Nie ustępuje nawet słońcu”. Te same symbole widniały na sztandarach armii pruskiej.</p>
<p>Pożar miasta był ledwie pretekstem dla postawienia pomnika. Jedna z pomnikowych tablic przedstawiała mieszkańców w postawie błagalnej przed majestatem królewskim. Mieszczanie pod rządami brandenbursko-pruskimi nie posiadali mocy sprawczej, nawet gdyby chcieli okazywać &#8222;wdzięczność&#8221;, ponieważ nie byli już obywatelami. Władca z koszalińskiego pomnika oraz jego poprzednicy, już na początku swoich rządów na Pomorzu, rozprawili się z autonomią polityczną miast. W 1714 roku król wydał &#8222;Regulację Rady&#8221; (<em>Rathäuslisches Regiment</em>), która przenosiła prawo ustalania budżetu miasta z rady miejskiej na króla. Finansami miasta zajęli się urzędnicy królewscy i komisarze podatkowi. Duch samorządności miejskiej i odpowiedzialności obywatelskiej opuścił Koszalin. Dobrze symbolizuje to los ratusza, kiedyś stojącego na środku Rynku, który musiał ustąpić miejsca pomnikowi króla. W Koszalinie, tak jak w całych Prusach, nastały czasy scentralizowanej administracji i absolutystycznego biurokratyzmu. W miejsce wywodzącej się ze średniowiecza kultury cnót obywatelskich i cywilnej odwagi, nadeszła kultura posłuszeństwa, uległości i pruskiego drylu wojskowego.</p>
<p>Problematyczna jest też rzekoma hojność króla okazana mieszkańcom. Dwuletnie zwolnienie podatkowe należy uznać za skromny gest; w Europie, m.in. w Polsce wolnizna po pożarze miasta była stosowana zawsze i dotyczyła dłuższego okresu. Gotówki pruski władca wypłacił 4000 talarów pochodzących z akcyzy (podatek pośredni), plus oddzielnie ok. 400 talarów dla sukienników i tkaczy, pracujących głównie na rzecz armii. Było to niewiele więcej od kwoty jaką skarb pruski przeznaczył na budowę pomnika króla w Koszalinie, traktowaną jako inwestycja&#8230; komunalna, sprytnie połączona z budową wodociągu dla miasta. Wydano wówczas 2862 talary, w tym 400 talarów z kasy miejskiej. W rzeczywistości realna pomoc dla pogorzelców przyszła w formie pożyczek i materiałów budowlanych pochodzących z domeny królewskiej, głównie drewna i wapna, a także nowych cegielni. Schwenkler wspomina o nisko oprocentowanych pożyczkach udzielanych na dłuższy okres, z których część mogła być nawet bezzwrotna, co zależało zapewne od pozycji jaką obdarowany odgrywał w państwie pruskim. Według Wendlanda, miasto otrzymało z zewnątrz, prawdopodobnie z innych miast pomorskich, łącznie 10 000 talarów pomocy w formie pożyczek. Król zobowiązał się jedynie do spłaty przez 13 lat odsetek od tej kwoty. W sumie i tak wszystkie pieniądze należały do niego, a nie do pozbawionych samorządu  mieszkańców.</p>
<h3>Von Grumbkow vel Grąbek</h3>
<p>Zrozumienie przyczyn powstania pomnika wymaga poznania jednego nazwiska, niezwykle ważnego dla Prus i Koszalina, które brzmiało: Friedrich Wilhelm von Grumbkow. To on zlecił budowę pomnika króla i to on był jego najbliższym doradcą. W jego osobie należy szukać klucza do zrozumienia ówczesnych wydarzeń. Uchodził za jednego z najpotężniejszych ludzi w państwie pruskim i był zarazem najważniejszą osobą w Koszalinie. Był ministrem wojny, tajnym radcą i marszałkiem, później nawet pierwszym ministrem Prus (odpowiednik współczesnego premiera), prawą ręką króla w dziele militaryzacji Prus. Reformował armię w celu jej powiększenia oraz system podatkowy w celu utrzymania armii (80% wydatków państwa). U boku króla był jedną z najbardziej zaufanych osób, według niektórych opinii jego prawą ręką. Był też wysokim dowódcą, weteranem wojen i bitew, min. bitwy pod Malplaquet (1709) podczas wojny o sukcesję hiszpańską. Podczas kampanii pomorskiej 1715-1716 podstępem zdobył obsadzony szwedzką załogą Szczecin, a w czasie oblężenia Stralsundu został ranny. Darzony zaufaniem przez żołnierzy, jako szef stacjonującego w Koszalinie regimentu (pułku) noszącego jego imię (numeracji jednostek jeszcze nie było), nie mógł pozostawać obojętny na ich los. Szef pułku (<em>Regimentschef</em>) to pojęcie dzisiaj zapomniane, ale wówczas oznaczało właściciela, zarządcę i patrona w jednej osobie, niekoniecznie zaś dowódcę, którym mógł być zawodowy pułkownik.</p>
<p>Grumbkow to stara pomorska rodzina rycerska (szlachecka) Grąbek-Grąbkowskich, wzmiankowana już w XIII wieku, która z czasem uległa zniemczeniu, jak wiele innych rodów pomorskich. Ich gniazdo rodowe znajdowało się w Grąbkowie (przed wojną Grumbkow, obecnie powiat Słupsk, gmina Potęgowo). Przedstawiciele rodu od XVII do połowy XVIII wieku wnieśli ogromny wkład w budowę absolutystyczno-militarnego państwa brandenbursko-pruskiego i mieli spory udział w uczynienie Prus potęgą europejską. I <em>vice versa</em>, pruscy władcy bardzo cenili udział szlachty pomorskiej w budowie państwa, a Fryderyk Wilhelm I mówił o nich, że są &#8222;lojalni jak złoto&#8221;. Grumbkow miał liczne rodzinne koneksje na całym Pomorzu, m.in. jego zięciem i następcą był Heinrich Graf von Podewils, którego miejsce urodzenia &#8211; zamek Krąg koło Polanowa, pięknie położony między dwoma jeziorami, można oglądać do dzisiaj, a nawet przenocować w funkcjonującym tutaj hotelu.</p>
<p>Równie ciekawe jest to, że dyspozycje i polecenia dotyczące koszalińskiego pomnika składał Grumbkow na ręce&#8230; swego rodzonego młodszego brata Philippa Otto von Grumbkow, który był kanclerzem i nadprezydentem prowincji Pomorze, ale także &#8211; na rozkaz króla &#8211; współdecydował o kierunkach odbudowy, czy raczej przebudowy Koszalina po pożarze. Jeszcze ciekawsze jest to, że Philipp Otto w młodości piętnaście lat służył w polskiej armii (1697–1712), gdzie doszedł do stopnia pułkownika. Po przejściu na służbę pruską, zapewne z powodu znajomości języka pomorskiego, był Oberhauptmannem (odpowiednik starosty) Ziemi lęborsko-bytowskiej, którą królowie pruscy od 1637 roku posiadali w lennie od Korony Polskiej.</p>
<p>Friedrich Wilhelm von Grumbkow miał bardzo dobre relacje na dworze Saksonii, czyli dworze Augusta II Mocnego, elekcyjnego króla Polski (1697-1706 i 1709-1733). Zawdzięczał je nie tylko temu, że w wojnie ze Szwecją o Pomorze sojusznikiem Prus była Saksonia, ale także temu, że jego drugi młodszy brat Friedrich Ludwig von Grumbkow był wyższym oficerem armii polsko-saskiej. W 1728 roku podczas wizyty Fryderyka Wilhelma I na dworze saskim w Dreźnie, Grumbkow, który namówił króla do złożenia tej wizyty, otrzymał Order Orła Białego. Wcześniej, w 1716 roku otrzymał od cara Piotra Order św. Andrzeja za dobre stosunki Prus z Rosją. Miał zapewne też swój udział w traktacie z 1720 roku, zawartym w Poczdamie, w którym Prusy i Rosja zobowiązały się do prowadzenia wspólnej polityki wobec Polski, której celem było utrzymanie istniejącego ustroju (z <em>liberum veto</em> i wolną elekcją), gwarantującego anarchię i polityczną niemoc Polski.</p>
<p>Grumbkow uczestniczył też w tajnych działaniach Prus przeciwko Polsce. Podczas wspomnianego spotkania w Dreźnie król pruski i prawdopodobnie też Grumbkow przystąpili do tajnego stowarzyszenie o nazwie Loża Okrągły Stół, któremu przewodził August II Mocny. Efektem spotkania było powstanie Loży berlińskiej, na czele z królem pruskim, która rozpoczęła działalność w marcu 1728 roku. Pruscy masoni naciskali na Augusta II Mocnego, by wreszcie zrealizował plan rozbiorowy wobec Polski. &#8222;Trzeba nauczyć Polaków rozumu, a nic ku temu nie posłuży lepiej, niż rozbiór&#8221; &#8211; przekonywał Fryderyk Wilhelm I. Wiadomo też, że Grumbkow ok. 1733 roku uczestniczył w spotkaniu z Augustem II Mocnym w Crossen (Krosno Odrzańskie) w sprawie&#8230; rozbioru Polski (to nie pomyłka!). Popierał też wybuch wojny o sukcesję polską, która toczyła się w latach 1733-1735, w Polsce miała charakter wojny domowej, a jej skutkiem była utrata podmiotowości i trwałe ograniczenie suwerenności Polski. Przedwojenny historyk prof. Kazimierz Marian Morawski (1884-1944), który zajmował się dziejami tajnych stowarzyszeń, wysuwał pogląd o inspiratorskiej roli masonerii w rozbiorach Polski.</p>
<h5><em><strong>Tadeusz Rogowski</strong></em></h5>
<p><strong><em>Niebawem druga część artykułu, z której dowiemy się o tym, jak zrządzeniem historii Koszalin stał się miastem strategicznym w państwie brandenbursko-pruskim, a także o zagadkowym pożarze Koszalina</em></strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pierwsze spotkanie&#8230;</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pierwsze-spotkanie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pierwsze-spotkanie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Mar 2024 17:17:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5691</guid>

					<description><![CDATA[&#8230;mieszkańców Pomorza z Armią Czerwoną w marcu 1945 roku mogło wyglądać właśnie tak jak na zdjęciu. Czołowe oddziały 3 Korpusu]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5691"></span></p>
<div class="" dir="auto">
<div id=":r48:" class="x1iorvi4 x1pi30zi x1l90r2v x1swvt13" data-ad-comet-preview="message" data-ad-preview="message">
<div class="x78zum5 xdt5ytf xz62fqu x16ldp7u">
<div class="xu06os2 x1ok221b">
<div class="xdj266r x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs x126k92a">
<div dir="auto">
<p>&#8230;mieszkańców Pomorza z Armią Czerwoną w marcu 1945 roku mogło wyglądać właśnie tak jak na zdjęciu. Czołowe oddziały 3 Korpusu Pancernego Gwardii, dużej sowieckiej jednostki pancernej z okresu walk o Koszalin, zostały przedstawione w miniaturowym modelu słynnej japońskiej firmy Tamiya &#8211; światowego lidera branży modelarskiej &#8211; wykonanego na podstawie archiwalnego zdjęcia, pochodzącego z okresu walk na Pomorzu w 1945. Podpis pod archiwalnym zdjęciem: &#8222;Rozpoznawczy transporter opancerzony M3A1, 2. Front Białoruski, kwiecień 1945&#8221;. Japońscy specjaliści dobrze odwzorowali amerykański transporter &#8222;Scout&#8221; jak i symbole umieszczone na burtach pojazdu.</p>
<p>Kołowy transporter opancerzony M3 Scout Car (znany też jako White Scout Car) dostarczany był do ZSRR w ramach programu &#8222;Lend Lease&#8221;. Armia Czerwona otrzymała ponad 3000 tych pojazdów. Posiadał napęd na 4 koła, poruszał się z prędkością 80-90 km/h. Uzbrojony w broń maszynową dużego kalibru. Załogę stanowiło dwóch kierowców oraz sześciu żołnierzy desantu.</p>
<p>Oddziały zwiadowcze stanowiły awangardę, straż przednią sił głównych, w tym przypadku mas czołgów i zmechanizowanej piechoty. Silnie uzbrojone w broń maszynową, opancerzone i szybkie, zapuszczały się na teren przeciwnika nawet kilkadziesiąt kilometrów przed siłami głównymi, chroniąc je przed zasadzkami i niespodziewanymi kontrami. Były wszędzie, prowadząc rozpoznanie, skutecznie penetrując teren: na leśnych drogach, polnych wertepach, podmokłych łąkach, czasami przemieszczały się nasypami kolejowymi. Ich głównym zadaniem nie była walka, ale zdobywanie informacji o ruchach i położeniu wroga, a także terroryzowanie ludności cywilnej. Zwiadowcy pierwsi wjeżdżali do wsi i miasteczek, oczyszczali trasę, wypatrując zasadzek, zapór przeciwczołgowych, czasem ściągając na siebie ogień nieprzyjaciela, zwłaszcza niedoświadczonego Volkssturmu (tak stało się w Maszkowie na podejściach do Koszalina). Doświadczone wojska frontowe starały się nie ujawniać swoich stanowisk, przepuszczając zwiadowców bez strzału, jednak w przypadku pozycji umocnionych (okopy, rowy i zapory przeciwczołgowe) nie było to możliwe.</p>
<p>Dzięki miniaturowym modelom dzisiejsi mieszkańcy Pomorza i Koszalina mogą zobaczyć bardzo zbliżony obraz tego co widzieli przerażeni Niemcy w 1945 roku. Żeby jednak nie było, że &#8222;cudze chwalicie, swojego nie znacie&#8221;, warto przypomnieć, że w 2016 roku koszalińscy rekonstruktorzy historyczni z godną podziwu troską o szczegóły odtworzyli sceny z walk o Koszalin w 1945 roku. Galeria zdjęć &#8212;&gt; https://koszalin7.pl/rekonstrukcje-pomorze-1945-zdjcia/</p>
<p>Koszalin w marcu 1945 stał się głównym celem operacji pomorskiej (w historiografii sowieckiej i anglo-amerykańskiej: operacji wschodniopomorskiej). Tutaj miało nastąpić dojście do morza i rozcięcie na dwie części broniącej Pomorza Armii &#8222;Wisła&#8221;. Bój o Koszalin rozpoczął się wieczorem 3 marca 1945 roku. Spodziewano się natarcie Armii Czerwonej z południa, z kierunku Bobolic. 3 Korpus Pancerny Gwardii, któremu przypadła główna rola w zdobyciu miasta, nadszedł jednak od wschodu, z rejonu Polanowa, gdzie był zgrupowany. Do Koszalina dotarł dwoma drogami: bezpośrednią Koszalin-Polanów oraz drugą przez Sianów, Ratajki, Nadbór, Polanów. Po krótkiej ale gwałtownej walce zdobył Sianów, a następnie dotarł przez Kłos do granic Koszalina, opanowując po drodze znakomity punkt obserwacyjny &#8211; wieżę na Górze Chełmskiej (Gollen), dającą rozległy widok nie tylko na Koszalin ale całą przyległą okolicę.</p>
<p>3 marca o godz. 17.00 korpus pancerny zajął pozycje wyjściowe. Atak rozpoczął się ostrzałem artyleryjskim skierowanym na koszary artyleryjskie, węzeł kolejowy oraz skrzyżowanie dwóch najważniejszych dróg w tej części Pomorza (dzisiaj 6 i 11), które wówczas znajdowało się w samym środku Koszalina. Ofiarą ostrzału padło ok. 40% ówczesnej zabudowy miasta (Koszalin był trzy razy mniejszy niż dzisiaj). Nad ranem 4 marca miasto było już całkowicie okrążone. W międzyczasie nadjechała sowiecka piechota (głównie 272 Dywizja strzelecka), niezbędna w walkach ulicznych i przy blokadzie miasta. Ponownie włączyła się artyleria, a po niej od wschodu i południowego-wschodu wjechały do Koszalina pojazdy pancerne z desantem piechoty. Początkowo główny kierunek ataku prowadził z Chełmoniewa (Gollendorf) w kierunku koszar, później toczone walki uliczne oraz na wewnętrznym pierścieniu umocnień. Trwały one przez cały dzień 4 marca aż do wieczora 5 marca. (tr)</p>
</div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a"></div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto"></div>
<div dir="auto"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5696" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Skout_3_korpus_pancerny.png" alt="" width="1000" height="629" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Skout_3_korpus_pancerny.png 1000w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Skout_3_korpus_pancerny-300x189.png 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Skout_3_korpus_pancerny-768x483.png 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></div>
<div dir="auto"><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5694" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya.jpg" alt="" width="1000" height="750" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya.jpg 1000w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya-300x225.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></div>
<div dir="auto"><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5695" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya_2.jpg" alt="" width="1000" height="750" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya_2.jpg 1000w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya_2-300x225.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya_2-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pierwsze-spotkanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polska 1945 &#8211; jak Feniks z popiołów</title>
		<link>https://koszalin7.pl/polska-1945-jak-feniks-z-popiolow/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/polska-1945-jak-feniks-z-popiolow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 May 2020 19:56:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3211</guid>

					<description><![CDATA[A jednak wyszliśmy z tej wojny jako zwycięzcy! Mimo wszelkich przeciwności losu, mimo rozbioru Polski dokonanego 1 i 17 września]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3211"></span></p>
<p>A jednak wyszliśmy z tej wojny jako zwycięzcy! Mimo wszelkich przeciwności losu, mimo rozbioru Polski dokonanego 1 i 17 września 1939 roku przez dwa sąsiadujące z Polską totalitaryzmy, mimo strasznych cierpień, ogromu ofiar, mimo zniszczenia Warszawy, mimo zdrady Zachodu w Teheranie i Jałcie, mimo wyznaczania naszych granic przez możnych tego świata za pomocą&#8230; zapałek. Jaki inny naród w tych warunkach mógłby wstać z kolan i zacząć żyć na nowo? Jesteśmy narodem o niespotykanej sile i woli przetrwania.</p>
<p>Polska nie została zdradzona przez aliantów w Jałcie, ale już znacznie wcześniej &#8211; w Teheranie, a nawet jeszcze wcześniej &#8211; na Konferencji moskiewskiej. Jałta była już tylko konsekwencją Teheranu. Kiedy jednak w Jałcie alianci cynicznie grali polską kartą dla własnych korzyści, na froncie wschodnim, na Pomorzu walczyła już cała armia Wojska Polskiego, druga osłaniała operację pomorską &#8211; a obie już za kilka miesięcy walnie przyczynią się do integracji z Polską przyznanych nowych terenów, stanowiących 1/3 terytorium dzisiejszego Kraju. Polacy na wszystkich frontach II wojny światowej, od pierwszego do ostatniego dnia wojny, zawsze przeciwko Niemcom, świadomi wiarołomności swoich aliantów &#8211; szli, walczyli i ginęli za wolność swej Ojczyzny. Straciliśmy tereny na wschodzie, straciliśmy Wilno i Lwów, a także ogromne obszary, na których Polacy byli często w mniejszości. Powojenna Polska w stosunku do II Rzeczypospolitej skurczyła się o 77 024 km2, czyli więcej niż wynosi łączna powierzchnia Holandii i Belgii.</p>
<p>Co zyskaliśmy? Przede wszystkim ocaliliśmy naszą państwowość, odzyskaną zaledwie w 1918 roku, co dziś wydaje się naturalne, ale na początku wojny nie było takie oczywiste. Polska, przy ograniczonej niepodległości i suwerenności na rzecz wschodniego mocarstwa, odrodziła się w sercu Europy jako powszechnie uznawany byt państwowy, podmiot prawa międzynarodowego. Zyskała granicę na Odrze i Nysie, Pomorze, Dolny Śląsk i Prusy Wschodnie, miasta Gdańsk, Wrocław, Szczecin, Koszalin i Olsztyn, szeroki ponad 600-kilometrowy dostęp do morza z wieloma portami. Zyskała korzystny kształt granic państwowych i stała się krajem jednolitym narodowo, szanującym prawa nielicznych w porównaniu z II Rzeczpospolitą mniejszości narodowych. Niezwykła determinacja i ogrom ofiary tamtego pokolenia Polaków przyniosły odrodzenie Polski, chociaż na czasy pełnej wolności trzeba było jeszcze poczekać. Polacy stanęli do pokojowej odbudowy swego kraju, podnieśli z gruzów zrównaną z ziemią Warszawę, zrujnowany przemysł, zintegrowali z Polską zniszczone i obrabowane Ziemie Północne i Zachodnie. Niezwykła żywotność polskiego Narodu, świadomość historyczna i wiara przodków mimo prób narzucenia ateizmu państwowego, stały się fundamentem nowej Polski. Wbrew spotykanym dzisiaj opiniom, wygłaszanym głównie na użytek polityki, wbrew wszelkim przeciwnościom, w ostatecznym bilansie wyszliśmy z tej wojny jako zwycięzcy.</p>
<p>O wielu sprawach musimy jednak pamiętać i traktować je jako przestrogę. Nie tylko o zależności od Związku Sowieckiego i narzuconym niechcianym systemie, o czym chętnie mówią dziś politycy, ale i o zdradzie Zachodu, o czym politycy-koniunkturaliści nie chcą pamiętać. Emigracyjny historyk Władysław Pobóg-Malinowski pisze w &#8222;Najnowszej historii politycznej Polski&#8221;, że alianci zachodni po uchwaleniu pełnych &#8222;mądrości politycznej i szlachetności&#8221; aktów: Lend-Lease Act, czy Karty Atlantyckiej duchem nawiązującej do słynnych &#8222;Czternastu punktów Wilsona&#8221; z 1918 roku, szybko porzucili postawę moralną.</p>
<p><em><strong>&#8222;Już po roku &#8211; pisze historyk &#8211; ci sami ludzie staczać się zaczną w dół i posługując się obłudą, kłamstwem, brutalnością, cynizmem &#8211; frymarczyć będą cudzymi ziemiami, handlować losem narodów, cierpieniem, łzami milionów płacić za pozory własnych zysków krótkowzrocznie, egoistycznie, bez miłosierdzia dla ofiar, bez skrupułów, bez wyrzutów sumienia&#8221;</strong></em>. Kierując się <em><strong>&#8222;egoizmem narodowym, który w trosce o własne interesy z lekkim sercem poświęca cudze, a obłudę i cynizm, podstęp, matactwo i szalbierstwo łączyć z metodą płaszczenia się, ze szkodą dla własnej ambicji i godności&#8221;</strong></em>.</p>
<p>Odbyły się trzy konferencje tzw. Wielkiej trójki &#8211; przywódców USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR &#8211; konferencja teherańska (listopad-grudzień 1943), konferencja jałtańska (luty 1945) oraz konferencja poczdamska (lipiec-sierpień 1945). Zanim jednak doszło do pierwszego spotkania w Teheranie, odbyła się w październiku 1943 roku mniej znana Konferencja moskiewska, w której uczestniczyli trzej ministrowie spraw zagranicznych trzech koalicyjnych mocarstw: Cordell Hull (Stany Zjednoczone), Anthony Eden (Wielka Brytania) oraz Wiaczesław Mołotow (Związek Radziecki). Było to preludium do spotkania w Teheranie, a dla Związku Sowieckiego stanowiła sondaż przed podjęciem najważniejszych decyzji dotyczących Polski.</p>
<p>Jak pisze Pobóg-Malinowski, w Moskwie <em><strong>&#8222;sprawę polską potraktowali Anglosasi jako kłopotliwą i poruszyli ją z lękliwą oględnością w końcowej fazie konferencji &#8230; w atmosferze znużenia wszystkich po dziesięciu dniach narad&#8221;. </strong></em>Dodatkowo Cordell Hull <em><strong>&#8222;odnieść miał wrażenie, że zasadniczą przeszkodą na drodze do wznowienia stosunków</strong></em> (między ZSRR a Polską, zerwanych po ujawnieniu mordów katyńskich &#8211; dop. TR) <em><strong>jest niechęć rządu polskiego do kompromisu w sprawie granicy&#8221;</strong></em>.</p>
<p>Najciekawsze jednak jest to, co przytacza Churchill w piątym tomie swoich wspomnień, w instrukcji dla ministra Edena na konferencję moskiewską. Stwierdza tam, że przystąpienie Rosji do Karty Atlantyckiej &#8222;oparte jest na granicach z 22 czerwca 1941 roku&#8221;, czyli <em>de facto</em> sankcjonuje i legalizuje rozbiór Polski dokonany we wrześniu 1939 roku przez Niemcy i Rosję. Przypomina też inny fakt, świadczący o tym, że Churchill już w marcu 1942 roku przekonywał Roosevelta, by nie odmawiać Rosji prawa do granic z czerwca 1941 roku. Dalej znajduje się inny, niezwykle intrygujący passus: <em><strong>&#8222;bierzemy również pod uwagę historyczne granice Rosji&#8221;</strong></em>, a więc te z czasów przed wojną roku 1939 i 1914. &#8222;<strong>Nie wiadomo, co miał Churchill na myśli, mówiąc o granicach historycznych Rosji sprzed roku 1914</strong> &#8211; zastanawia się Pobóg-Malinowski. <em><strong>&#8211; Na zachód od granic Rosji z czerwca 1941 pozostawała już tylko ta część Polski, która jako Królestwo wchodziła w skład Rosji carskiej&#8221;</strong></em>. Innymi słowy, gdyby Stalin przycisnął, Anglosasi zgodziliby się na jeszcze większe ustępstwa wobec Polski.</p>
<p>W Teheranie &#8222;dopełniono formalności&#8221; z Polską. Pobóg-Malinowski zapisuje zdumiewające słowa:</p>
<p><strong><em>&#8222;Churchill przy pomocy trzech zapałek, które oznaczać miały Polskę, Niemcy i Związek Sowiecki &#8211; zademonstrował</em> jak sobie wyobraża <em>przesunięcie Polski na zachód</em>. Stalinowi to &#8211; owszem &#8211; <em>podobało się</em>, no i na tym skończyła się pierwsza <em>rozmowa</em> o Polsce. Po tej wstępnej wymianie zdań i poglądów przy użyciu aż trzech zapałek jako instrumentu do przetaczania wielkiego kraju ze wschodu na zachód, wracano do sprawy polskiej jeszcze parokrotnie&#8221;</strong>.</p>
<p>W pewnej chwili Stalin zaczął oskarżać rząd polski. <strong>&#8222;Anglosasi, według Stalina, pojęcia nie mają, co się tam, w tej Polsce, dzieje!</strong> &#8211; pisze Pobóg-Malinowski &#8211; <strong>Zawarte w tym zarzucie bezczelne łgarstwa Stalina zostały przez Roosevelta i Churchilla najpotulniej przyjęte, bez słowa protestu, bez cienia zastrzeżenia, nawet bez wyrazu zdziwienia!&#8221;</strong>.</p>
<p>To w Moskwie i Teheranie zapadły najważniejsze decyzje co do przyszłości Polski. Ustalono nową granicę wschodnią Polski i ZSRR na tak zwanej linii Curzona, dokonano też podziału krajów Europy na alianckie strefy operacyjne. Na mocy międzyalianckich uzgodnień Polska znalazła się w strefie operacyjnej Armii Czerwonej, co tłumaczy późniejszą niechęć aliantów do udzielania pomocy Powstaniu warszawskiemu. Ustalono też, że radziecka strefa okupacyjna Niemiec przylegać będzie do Polski, przez którą przebiegały linie komunikacyjne do tej strefy, co oznaczało stałą obecność wojsk sowieckich na naszym terytorium i <em>de facto</em> przesądzało o naszym losie państwa o ograniczonej suwerenności.</p>
<p>Podjęto jeszcze jedną zadziwiającą decyzję. Na prośbę prezydenta Roosevelta, ze względu na odbywające się jesienią 1944 roku w USA wybory prezydenckie, postanowiono utajnić porozumienie Wielkiej trójki w kwestii polskiej. Amerykanin potrzebował jeszcze 6-7 milionowej Polonii do wygrania wyborów. Sprzedaną Polskę trzeba było wykorzystać do końca. Dwaj partnerzy Roosevelta skwapliwie przytaknęli, rozumieli się doskonale.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/polska-1945-jak-feniks-z-popiolow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W Koszalinie produkowano niemiecką broń odwetową V-1</title>
		<link>https://koszalin7.pl/w-koszalinie-produkowano-niemiecka-bron-odwetowa-v-1/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/w-koszalinie-produkowano-niemiecka-bron-odwetowa-v-1/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2020 23:52:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze - pole walki]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3147</guid>

					<description><![CDATA[Najnowsze ustalenia historyków niemieckich nie pozostawiają wątpliwości &#8211; w Koszalinie produkowane słynną niemiecką broń odwetową V-1. Fabryka, montażownia znajdowała się]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3147"></span></p>
<p>Najnowsze ustalenia historyków niemieckich nie pozostawiają wątpliwości &#8211; w Koszalinie produkowane słynną niemiecką broń odwetową V-1. Fabryka, montażownia znajdowała się w przejętej przez Wehrmacht fabryce mebli Ericha Bundego przy dzisiejsze ulicy Żwirki i Wigury, ówczesnej Loeckstrasse. Do dzisiaj stoi tam okazały komin z wielkim pionowym napisem &#8222;Bunde&#8221;.</p>
<p>V-1 nie był rakietą jak się niekiedy uważa (tą dopiero była V-2), ale latającym pociskiem, nazywanym też bombą latającą. Fieseler 103 &#8211; takie nosił oznaczenie &#8211; był małym bezzałogowym samolotem-pociskiem wyposażonym w silnik pulsacyjny i system stabilizacji lotu. Lot nurkowy rozpoczynał w chwili kiedy zegar odcinał dopływ paliwa do silnika. Posłużył głównie do terrorystycznych ataków na Londyn, gdzie zdążył uśmiercić ok. 6200 osób.</p>
<p>Produkcją V-1 zajmował się m.in. Volkswagen, znany dziś z nowoczesnych samochodów, ale także Fieseler w swojej głównej fabryce w Kassel (Hesja). Kiedy jednak nasiliły się naloty alianckie Fieseler postanowił przenieść montażownie V-1 do bardziej odległych rejonów Rzeszy. Wybór padł na Pomorze. We wrześniu 1943 roku wydzierżawiono dwie fabryki mebli: Willi Laabsa w Goleniowie oraz Ericha Bunde w Koszalinie. Zakłady otrzymały kryptonimy wojenne &#8211; Goleniów działał pod nazwą &#8222;Montagewerk Meifen&#8221;, a Koszalin &#8222;Montagewerk Cham&#8221;. Wybór miejsca miał jeszcze jedną zaletę: na Pomorzu, na wyspie Uznam znajdował się ośrodek doświadczalny Luftwaffe, który zajmował się projektem V-1. W ten sposób skrócono wydłużone nadmiernie trasy transportu. Wprawdzie samo Peenemünde zostało w sierpniu 1943 zbombardowane przez lotnictwo brytyjskie (&#8222;Operacja Hydra&#8221;), ale celem nalotu RAF był tylko ośrodek Heer Peenemünde-Wschód konstruujący rakiety V-2, wywiad brytyjski nie odkrył natomiast istnienia ośrodka doświadczalnego Luftwaffe Peenemünde-Zachód.</p>
<p>Do fabryki w Koszalinie sprowadzono kilkuset pracowników z Kassel, co w połączeniu z załogą koszalińską dawało ok. 1000 pracowników zatrudnionych przy V-1. Szefem nadal pozostał właściciel, Erich Bunde, który jak wynika z zachowanych w koszalińskim Archiwum Państwowym dokumentów, każde pismo do władz kończył pozdrowieniem &#8222;Heil Hitler!&#8221;. Obie fabryki, w Koszalinie i Goleniowie, miały jednego szefa produkcji, którym był Erich Bruns z Luftwaffe. Fabryka w Koszalinie osiągała różną wydajność. Wiadomo, że w 1944 budowała od 50 do 900 latających pocisków miesięcznie. Szczyt produkcji przypadł na wrzesień 1944 roku. Data jest znacząca, w tym miesiącu Niemcy rozpoczęli ataki na Anglię z użyciem rakiet V-2.</p>
<p>Fabrykę zdążono ewakuować tuż przed nadejściem Armii Czerwonej, niemal w ostatniej chwili, prawdopodobnie w ostatnich dniach lutego (1945). Włączono ją do Mittelwerk, podziemnego kompleksu fabrycznego w Górach Harzu, koło miasta Nordhausen (Turyngia), z położonym obok obozem koncentracyjnym Mittelbau-Dora, który dostarczał niewolniczej siły roboczej. W polskim już Koszalinie fabryka podjęła produkcję mebli, które w latach 70-tych (słynne koszalińskie meblościanki) cieszyły się wielkim powodzeniem i były przedmiotem pożądania. Dzisiaj ta ślepa, niepozorna ulica nadal stanowi zakątek meblarski w Koszalinie, z wytwórnią mebli ratanowych i hurtownią meblarską.</p>
<p>Niemcy wyprodukowali ok. 30 tys. pocisków V-1. Przeciwko Anglii wystrzelono ok. 10 tysięcy. Brian Johnson w książce &#8222;Sekrety drugiej wojny światowej. Wojna mózgów&#8221; ocenia, że więcej niż połowa z nich została zestrzelona przez obronę przeciwlotniczą, 3531 dotarło do Anglii a 2420 spadło na Londyn. Liczba ofiar śmiertelnych to 6200 osób, rannych ok. 18 tysięcy. W zwalczaniu V-1 brali również udział lotnicy, w tym także Polacy. Bogdan Arct w książce „W pościgu na V-1” pisze, że polskie dywizjony 306, 315 i 316 zestrzeliły 190 latających bomb V-1. Możliwe, że wśród nich były te wyprodukowane w Koszalinie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/w-koszalinie-produkowano-niemiecka-bron-odwetowa-v-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy Koszalin w 1945 roku był twierdzą?</title>
		<link>https://koszalin7.pl/czy-koszalin-w-1945-roku-byl-twierdza/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/czy-koszalin-w-1945-roku-byl-twierdza/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Mar 2020 14:50:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze - pole walki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3108</guid>

					<description><![CDATA[Opinia przypisująca Koszalinowi w 1945 rolę twierdzy (Festung) nigdy nie była traktowana poważnie &#8211; używano jej głównie w propagandzie. Pewne]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3108"></span></p>
<p>Opinia przypisująca Koszalinowi w 1945 rolę twierdzy (<em>Festung</em>) nigdy nie była traktowana poważnie &#8211; używano jej głównie w propagandzie. Pewne okoliczności wskazują jednak, że w 1945 roku Koszalin mógł pełnić rolę &#8222;Miejsca umocnionego&#8221; (<em>Fester Platz</em>).</p>
<p>W 1981 roku w RFN ukazała się książka <strong>Wernera Haupta</strong> o nieco przydługim tytule: &#8222;Gdy Armia Czerwona przybyła do Niemiec. Zgubny koniec dywizji w Prusach Wschodnich, Gdańsku, Prusach Zachodnich, Meklemburgii, Pomorzu, Śląsku, Saksonii, Berlinie i Brandenburgii&#8221;. Znajdziemy w niej fragment dotyczący walk o Koszalin w marcu 1945 roku, a w nim następujące zdanie: <strong>&#8222;<em>Köslin wurde wiederum als &#8222;Fester Platz&#8221; verteidigt</em>&#8222;</strong> co można przetłumaczyć: <strong>&#8222;Obrona Koszalina ponownie prowadzona była według strategii opracowanej dla &#8222;miejsc umocnionych (<em>Fester Platz</em>)&#8221;</strong>.</p>
<p>Werner Haupt (1923-2005) to uznany w świecie historyk niemiecki, autor wielu opracowań o kampaniach i bitwach niemieckiej armii w II wojny światowej. Jego książki &#8211; a napisał ich aż 99 &#8211; mają opinie solidnych i dobrze udokumentowanych, często służą innym autorom i historykom za źródła, są cytowane i przytaczane w wielu opracowaniach historycznych. Haupt sam był uczestnikiem wojny &#8211; służył jako oficer w batalionie pancernym 8. Dywizji Piechoty Wehrmachtu i brał udział w oblężeniu Leningradu.</p>
<p>Co oznacza zastosowane przez W. Haupta określenie &#8222;<em>Fester Platz</em>&#8222;? Można je przetłumaczyć jako &#8222;miejsce umocnione&#8221;, ale sama nazwa nie wyjaśnia jeszcze wszystkiego. 8 marca 1944 roku Adolf Hitler wydał rozkaz, w którym sformułował swoją strategię, nazwaną później &#8222;forteczną&#8221;. &#8222;Miejsca umocnione&#8221; miały powstawać tam, gdzie ze względu na lokalizację lub istnienie logistycznych węzłów transportowych miały znaczenie operacyjne, a nawet strategiczne.</p>
<blockquote><p>„Miejsca umocnione” będą odgrywać rolę fortec z dawnych okresów historycznych. Dzięki nim wróg nie zajmie obszarów o decydującym znaczeniu operacyjnym. Zostaną otoczone, wiążąc w ten sposób jak największe siły przeciwnika i stwarzając warunki umożliwiające skuteczny kontratak. Lokalne twierdze, które znajdą się głęboko w strefie walk, będą zażarcie bronione w razie ataku nieprzyjaciela. Znajdując się na głównej linii bitwy, będą stanowić dodatkową rezerwę sił obronnych, a w razie przerwania dotychczasowego frontu przez nieprzyjaciela utworzą zrąb nowego &#8211; dostarczając pozycji do przeprowadzenia kontrataków.</p></blockquote>
<p>Rozkaz zawierał listę 29 &#8222;miejsc umocnionych&#8221; na froncie wschodnim, m.in. Tarnopol, Brody, Pińsk, Orsza. Później nie sporządzano już list i wykazów, sytuacja zmieniała się bardzo szybko, a decyzje o ustanowieniu takich miejsc były nagłe i podejmowane doraźnie. Inne jeszcze miejsca umocnione istniały pod nazwą &#8222;twierdza&#8221; (Festung) &#8211; m.in. Wrocław, Kostrzyń, Poznań, Kołobrzeg.</p>
<p>Rozkaz stawiał też wymagania dowódcy &#8222;Miejsca umocnionego&#8221; &#8211; musiał mieć rangę generała i &#8222;być szczególnie wyselekcjonowanym, twardym żołnierzem&#8221;, którego zadaniem było „wytrwałe bronienie lokalnej bazy wszelkimi środkami, a tym samym stworzenie warunków do udanej kontynuacji walki&#8221;. &#8222;Dowódca miejsca umocnionego odpowiada za honor swojego żołnierza i wypełnia swoje obowiązki do końca&#8221; &#8211; napisano w rozkazie. Odpowiadał on również za wszystkie osoby, żołnierzy i cywili, mógł egzekwować prawo wojenne za pomocą oddanych mu do dyspozycji sądów wojskowych i cywilnych. Tym wszystkim wymaganiom odpowiadał gen. Alexander von Zülow, dowodzący obroną Koszalina &#8211; był generałem, oficerem frontowym podczas I i II wojny światowej, wielokrotnie odznaczanym, pełnił wysokie funkcje sztabowe i dowódcze, świetnie znał swój teren (służył w sztabie II Korpusu w Szczecinie, był też inspektorem wojsk rezerwowych w Koszalinie).</p>
<p>Po wojnie zaznaczyła się tendencja do lekceważenia lub nawet wyśmiewania koncepcji fortecznej. Urodzony w 1949 roku niemiecki historyk Karl-Heinz Frieser określił &#8222;Miejsca umocnione&#8221; jako &#8222;pułapki ludzkie&#8221; (<em>Menschenfallen</em>). Pisano także o &#8222;psychozie kotłowej&#8221; (<em>Kesselpsychose</em>) wśród żołnierzy, którym obrona miejsc umocnionych kojarzyła się ze zgodą na walkę w okrążeniu, a w rezultacie pójściem na śmierć lub w niewolę. Niewątpliwie jednak koncepcja &#8222;Miejsc umocnionych&#8221; nie była zupełnie pozbawiona racji. Historyk Norman Davies, autor &#8222;Bożego igrzyska&#8221; (historia Polski), w książce &#8222;Mikrokosmos&#8221; (dzieje Wrocławia) pisze:</p>
<blockquote><p>Z wygodnej perspektywy komentatora <em>post factum</em> strategia forteczna może się wydawać piramidalnym błędem. Nie należy jednak zapominać, że na początku 1945 roku położenie Niemiec nie było jeszcze rozpaczliwe. W rzeczywistości istniały powody do ostrożnego optymizmu. Na zachodzie alianci nadal dochodzili do siebie po szoku, jakim była ofensywa w Ardenach, i nie przekroczyli jeszcze Renu, a na wschodzie Sowieci od dobrych paru miesięcy nie czynili użytku ze swoich wiślanych przyczółków i ciągle nie mogli zdobyć Budapesztu. Chociaż przewaga liczebna wroga była przytłaczająca, linie komunikacyjne na wschodzie były teraz znacznie skrócone, a nieprzyjaciel ryzykownie wydłużył własne. W tym świetle strategia forteczna nie wydaje się całkiem bezsensowna. Ostateczny sukces Sowietów nie był jeszcze przesądzony.</p></blockquote>
<p>Odpowiadając na zadane w tytule pytanie &#8211; Koszalin w 1945 roku nie był twierdzą (<em>Festung</em>), był jednak &#8222;Miejscem umocnionym&#8221; (<em>Fester Platz</em>), zgodnie z koncepcją Hitlera z 8 marca 1944 roku. Gdyby nawet Werner Haupt tego nie napisał, to i tak zrozumiałym jest, że położenie Koszalina &#8211; węzła drogowego i kolejowego na trasie Szczecin-Gdańsk, osłaniającego podejścia do Kołobrzegu &#8211; było na tyle ważne, że wymagało jak najdłuższej obrony. Niemcy zdawali sobie z tego sprawę. W wydanej w 1966 roku z okazji 700-leca Koszalina historii miasta, Franz Schwenkler pisze: &#8222;Góra Chełmska wraz z przyległymi wzniesieniami, rzekami i terenami bagnistymi nadawała się doskonale na linię obronną lub przedpole walk. Ten, kto posiadał tereny wokół Koszalina, posiadał również trakt w kierunku Gdańska i Prus Wschodnich&#8221;. </p>
<p>Tym traktem podążało w 1945 w stronę Szczecina tysiące uchodźców, według niektórych danych przez Koszalin przeszło 65 tys. ludzi. Również Rosjanie doceniali znaczenie Koszalina, z górującą nad całym terenem Górą Chełmską, wyznaczając ten obszar jako cel operacji strategicznej. Ten cel osiągnięto, przerywając drogę i linię kolejową Gdańsk-Szczecin, uniemożliwiając dalszą ewakuację ze wschodnich miast i regionów Rzeszy. Co ważniejsze jednak, rozcinając na pół całe zgrupowanie niemieckie na Pomorzu i kompletnie dezorganizując niemiecka obronę.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<br />
Treść rozkazu &#8222;Fester Platz&#8221; za: Norman Davies, &#8222;Mikrokosmos&#8221; (Pierwotne źródło: Paul Adair, &#8222;Hitler&#8217;s Greatest Defeat&#8221;).<br />
Zdjęcie: Obrońcy Lubania na Dolnym Śląsku w 1945 roku z Panzerfaustami &#8211; ręczną bronią przeciwpancerną. Podobnie mogli wyglądać obrońcy Koszalina. Źródło: waralbum.ru</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/czy-koszalin-w-1945-roku-byl-twierdza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dorota z Mątowów na Górze Chełmskiej w Koszalinie</title>
		<link>https://koszalin7.pl/dorota-z-matowow-na-gorze-chelmskiej-w-koszalinie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/dorota-z-matowow-na-gorze-chelmskiej-w-koszalinie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Jun 2019 23:20:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=2590</guid>

					<description><![CDATA[Jest jedną z najwybitniejszych postaci, które odwiedziły Koszalin w ciągu 750 lat istnienia miasta. Dorota z Mątowów żyła w XIV]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2590"></span></p>
<p>Jest jedną z najwybitniejszych postaci, które odwiedziły Koszalin w ciągu 750 lat istnienia miasta. Dorota z Mątowów żyła w XIV wieku, była mistyczką, która zasłynęła jako rekluza, pustelnica zamurowana w małej celi przylegającej do katedry w Kwidzynie. Wywarła duży wpływ na swoją epokę, poruszała wyobraźnię, oddziaływała na władców, inspirowała twórców literackich.</p>
<p>Dorota, dążąc do chrześcijańskiej doskonałości, często podróżowała po sanktuariach Europy. W 1387 roku trzykrotnie odwiedziła sanktuarium maryjne na Górze Chełmskiej koło Koszalina &#8211; dwukrotnie sama, a raz z małżonkiem. W pismach jej spowiednika i kierownika duchowego, Jana z Kwidzyna, można spotkać szczegóły dotyczące tych wizyt. W relacji znajdujemy potwierdzenie istnienia na Górze Chełmskiej kościoła, a nie tylko samej kaplicy, a także dowody na ogromną popularność tego miejsca, tłumnie nawiedzanego wówczas przez wiernych. &#8222;Udała się z innymi siostrami pątniczkami do Koszalina, do kościoła błogosławionej Dziewicy (Góra Chełmska), gdzie z powodu wielości ludzi pozwolono jej z siostrami przenocować&#8221; &#8211; pisze Jan z Kwidzyna. Również podczas drugiej wizyty, sanktuarium było przepełnione: &#8222;Przybyła, pielgrzymując do tego samego kościoła. I nie miała gdzie przenocować z powodu mnóstwa pątników, jak tylko w stajni, czyli miejscu osiołka, który był tam trzymany do pracy&#8221;.</p>
<p>Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że odwiedzała wówczas klasztor cysterek w Koszalinie, a może nawet na jakiś czas tam zamieszkała. Podobny klasztor istniał od 1266 roku w Chełmie nad Wisłą (Culm), do którego Dorota w 1382 roku oddała swoją córkę Gertrudę, która jako jedyne z jej dziewięciorga dzieci przeżyła dwie epidemie dżumy z 1373 i 1382 roku. Raczej na pewno istniały związki między dwoma klasztorami &#8211; koszalińskim i chełmińskim. Jak wiadomo W 1228 zakon krzyżacki wybrał Chełmno na stolicę Ziemi Chełmińskiej, przekazanej przez księcia Konrada Mazowieckiego w dzierżawę Krzyżakom, którzy natychmiast rozpoczęli budowę potęgi przyszłego państwa zakonnego, późniejszych Prus. Protektorami koszalińskich cysterek byli biskupi kamieńscy, wśród nich biskup Herman von Gleichen, który lokował Koszalin (1266), znany z poparcia udzielanego zakonom rycerskim. Podobnie jak najwięksi twórcy potęgi Zakonu Krzyżackiego, współcześni mu wielcy mistrzowie &#8211; Hermann von Salza, Konrad z Turyngii, Anno von Sangershausen (krewny męża innej słynnej pustelniczki &#8211; Juty z Chełmży) &#8211; von Gleichen pochodził z Turyngii.</p>
<p>Dorota z Mątowów zmarła w Kwidzynie, gdzie wcześniej w maju 1393 roku została zamurowana na własne życzenie w celi przy katedrze. Jej miejsce spoczynku znane było bardzo wcześnie, wzbudzając zainteresowanie polskich władców. Król Władysław Jagiełło miał modlić się nad jej grobem w czasie powrotu spod Grunwaldu. Z powodu czci dla świętej niewiasty uchronił Kwidzyn przed grabieżą żądnych łupów zwycięskich wojsk grunwaldzkich. Jan Długosz pisał w swojej kronice, że król został zaprowadzony do celi Doroty, &#8222;niewiasty pobożnej i świętobliwej, która wiodąc w tym miejscu życie ostre i pustelnicze, słynęła wielu cudami, lecz nie była jeszcze kanonizowana&#8221;. Królowie polscy Zygmunt III Waza i Władysław IV wysłali jezuitę Fryderyka Szembeka, aby odnalazł jej kości i przywiózł do Torunia. Misja nie powiodła się. Julian Ursyn Niemcewicz, który przejazdem znalazł się w Kwidzynie w 1817 roku, zauważył, że w katedrze jest wiele otwartych grobów oraz zdjętych płyt nagrobnych z posadzki świątyni, co wprawiło go w oburzenie.</p>
<p>Dorota z Mątowów była postacią fascynującą kolejne pokolenia, nie zabrakło więc dla niej miejsca w literaturze, m.in. w twórczości Adama Mickiewicza i Guntera Grassa. Była pierwowzorem opisanej przez Adama Mickiewicza w &#8222;Konradzie Wallenrodzie&#8221; Aldony, zamurowanej w wieży zamku w Malborku, która przez wskazanie Wallenroda (&#8222;Tyś Konrad, przebóg! Spełnione wyroki, Ty masz być mistrzem, abyś ich zabijał&#8221;) przyczyniła się do wybrania go na Wielkiego Mistrza Zakonu. W rezultacie Konrad Wallenrod przez nieumiejętne prowadzenie wojny z Litwą przyczynił się do klęski Zakonu. Legenda ma oparcie w faktach, Dorota z Mątowów była znana z krytyki upadku moralnego zakonu krzyżackiego i osoby Konrada Wallenroda, wielkiego mistrza krzyżackiego w latach 1391-1393. Przed śmiercią miała przepowiedzieć klęskę Krzyżaków.</p>
<p>Istnieje również legenda św. Doroty, związana z Henrykiem von Plauen, wielkim mistrzem Krzyżaków, który po klęsce zakonu pod Grunwaldem, wyruszył ze Świecia do obleganego przez króla Władysława Jagiełłę Malborka, żeby bronić najważniejszego zamku krzyżackiego. Według tej legendy von Plauen, po zorganizowaniu skutecznej obrony trwającej 57 dni, oddał się modlitwie, prosząc błogosławioną Dorotę by uchroniła Malbork przed rycerstwem polsko-litewskim i wojskami sprzymierzonymi. Dorota ukazała się mu we śnie, w noc poprzedzającą przybycie wojsk króla Władysława Jagiełły i obiecała, że uchroni Malbork od zdobycia, jednak za taką cenę, że ciało von Plauena nie spocznie w Malborku i przez następne 600 lat miejsce jego pochówku będzie nieznane. Nadejdzie jednak dzień, kiedy następca Wielkiego Mistrza przybędzie na wezwanie Doroty i z należytą godnością uczci pamięć poprzedników. Przepowiednia powinna ziścić się więc w 2010 roku. Zdumiewające, ale tak się właśnie stało!</p>
<p>Oto w 2008 roku archeolodzy odkryli w katedrze Jana Ewangelisty w Kwidzynie, trzy pochodzące z XIV wieku trumny ze szczątkami wielkich mistrzów krzyżackich. Były w nich szczątki Wernera von Olsena (wybrany na wielkiego mistrza w 1324 roku), Ludolfa Koniga von Wattzau (wybrany w 1342 roku) oraz&#8230; Henryka von Plauena (wybrany 1410). Ten sam Henryk von Plauen negocjował później z Polską tzw. pierwszy pokój toruński. Tak więc po upływie 600 lat, bez dwóch, które jednak były potrzebne do przeprowadzenia badań dendrologicznych i DNA, oraz jedwabiu, bezcennego wówczas, z którego wykonane były płaszcze wielkich mistrzów, odkryto szczątki von Plauena. Dwa lata później, w lipcu 2010 roku odbyła się w Kwidzynie uroczystość odsłonięcia krypty trzech mistrzów krzyżackich. Uczestniczył w niej aktualny (do 2018 roku) wielki mistrz zakonu krzyżackiego biskup Bruno Platter, który rezyduje w Wiedniu. Zaskakujące jest to, że celem finansowanych przez samorząd kwidzyński badań archeologicznych, było odkrycie pochówku&#8230; Doroty z Mątowów, więc współczesny następca von Plauena rzeczywiście przybył &#8222;na wezwanie św. Doroty&#8221;.</p>
<p>Skąd jednak wzięły się w Kwidzynie trzy trumny mistrzów krzyżackich, których zwykle chowano w Malborku? Kwidzyn (Marienwerde) był miastem biskupim, z katedrą, siedzibą utworzonego w 1243 roku biskupstwa pomezańskiego, jednego z czterech biskupstw pruskich (utworzonych na terenach podbitych Prus) ustanowionych przez papieża Innocentego IV, ze stolicą metropolii w Rydze. Inna wersja mówi o tym, że trzej mistrzowie zostali niejako &#8222;zesłani&#8221; do Kwidzyna po śmierci, bo ich poczynania nie zawsze były akceptowane przez Zakon. Przepowiednia spełniła się więc dokładnie po 600 latach!</p>
<p>Doczesne życie Doroty z Mątowów opisał także Gunter Grass (narodowości niemiecko-kaszubskiej, autor słynnej powieści &#8222;Blaszany bębenek&#8221;, literacki Nobel &#8211; 1999) w powieści &#8222;Turbot&#8221; (&#8222;Der Butt&#8221;) z 1977 roku. W rozdziale powieści zatytułowanym &#8222;W drugim miesiącu&#8221; autor przyjmuje rolę męża Doroty i wraz z nią przenosi się w odległe czasy średniowiecza. Grass, któremu prawdopodobnie obce było doświadczenie religijne (należał do SS, a po wojnie do socjalistycznej i neoliberalnej partii SPD, na jego kamieniu nagrobnym nie ma krzyża), pozbawia Dorotę cech świętości, przypisując jej ekstrawagancję. Nie czyni tego w złej intencji, cała książka ma ukazać proces wyzwalania się kobiety z narzuconych jej stereotypów i ograniczeń. Kobieta jest lepszą częścią rodu ludzkiego, dąży do rozwoju i dobra, mężczyzna przeciwnie &#8211; do destrukcji i przemocy. Łamiąca przyjęte schematy społeczne Dorota jest dla Grassa przykładem &#8222;odważnego buntu kobiety przeciwko zastanemu porządkowi patriarchalnemu i przeciwko człowiekowi, za którego musiała wyjść za mąż bez miłości, bez wzajemności, by rodzić mu przez ponad dziesięć lat regularnie potomków&#8221;. Jednak, zapewne ku zaskoczeniu Guntera Grassa, powieść została źle przyjęta przez ruchy feministyczne.</p>
<p>Wiadomo również, że wielką czcią otacza Dorotę z Mątowów papież Benedykt XVI. Podobno w 1999 roku, jako ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, odbył podróż do Kwidzyna, o czym jednak nie poinformowano opinii publicznej. Miał wówczas modlić się w kaplicy błogosławionej Doroty, a nawet wziąć kamień z jej grobu i jako relikwię umieścił w katedrze w Monachium. Wiadomo również, że wcześniej, 17 czerwca 1979 roku w kościele św. Michała w Monachium jako kardynał Joseph Ratzinger wygłosił piękną homilię ku czci błogosławionej z Kwidzyna, która jest czczona także w Bawarii. Nie zachowała się jej treść, ale zapamiętano jej tytuł: &#8222;Drogi ku wnętrzu. Święta Dorota z Mątowów&#8221;. (Aktualizacja. Udało nam się zdobyć ten tekst, jest już na stronie koszalin7.pl)</p>
<p>Koszalinianie odwiedzający dzisiaj Górę Chełmską nie zawsze zdają sobie sprawę z bogactwa historycznego i siły duchowego dziedzictwa, jakie niesie ze sobą to miejsce. Patrząc na fundamenty pierwszej kaplicy i niewielki fragment dawnego kościoła trudno łączyć szczyt Góry z burzliwą i wybujałą historią. Gdyby jednak stare cmentarzysko, jakim jest w istocie Góra Chełmska, mogło zacząć mówić, usłyszelibyśmy niejedną zdumiewającą i zadziwiającą opowieść, prowadzącą nas ku zamierzchłym i zapomnianym już czasom.</p>
<p><strong>Tadeusz Rogowski</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
<strong>Ilustracja</strong> przedstawia fragment obrazu Hansa Memlinga (1435-1494) zatytułowany Mater Dolorosa (Matka Boleściwa). Po dłuższym namyśle uznaliśmy, że ten wizerunek najlepiej pasuje do Doroty z Mątowów, matki dziewięciorga dzieci, z których przeżyło tylko jedno. Kaplica na Górze Chełmskiej pochodzi oczywiście z czasów nam współczesnych. Jednak obok niej znajdują się odkryte kamienne fundamenty starej kaplicy z XIII wieku, którą Dorota z Mątowów, w przeciwieństwie do nas, widziała na własne oczy.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/dorota-z-matowow-na-gorze-chelmskiej-w-koszalinie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koszalin – miasto zdobyte</title>
		<link>https://koszalin7.pl/koszalin-miasto-zdobyte/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/koszalin-miasto-zdobyte/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Mar 2017 06:08:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze - pole walki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/03/03/koszalin-miasto-zdobyte/</guid>

					<description><![CDATA[Przez wiele lat, a w zasadzie od chwili wkroczenia Armii Czerwonej w marcu 1945 do Koszalina, toczą się dyskusje i]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2193"></span></p>
<p>Przez wiele lat, a w zasadzie od chwili wkroczenia Armii Czerwonej w marcu 1945 do Koszalina, toczą się dyskusje i spory o to, czy miasto zostało zdobyte, czy wyzwolone? Z mojego punktu widzenia miasto zostało zdobyte i tymi rozważaniami chciałem się z państwem podzielić.</p>
<p>Przede wszystkim, chciałbym rzucić światło na to co mówią o walkach o miasto archiwiści i historycy niemieccy, wśród nich Erich Murawski, który w książce &#8222;Bój o Pomorze &#8211; ostatnie walki obronne na Wschodzie&#8221;, opisuje walki na Pomorskiej ziemi w 1945 roku. Murawski twierdzi, że Koszalin był ważnym strategicznie miastem, a dowództwu armii niemieckiej zależało na jego utrzymaniu z dwóch powodów &#8211; było ważnym ośrodkiem administracji i gospodarki oraz ważnym węzłem komunikacyjnym. Nic zatem dziwnego, że zarówno obrońcom jak i atakującym zależało na jego długim utrzymaniu, bądź też szybkim zdobyciu. W punktu widzenia Armii Czerwonej szybkie zajęcie węzłów komunikacyjnych spowodowałoby wyjście na tyły 3.Armii Pancernej i uderzenia w jej plecy. Dowództwo sowieckiej armii podeszło do sprawy bardzo poważnie, wysyłając w rejon Koszalina 3 Korpus Pancerny Gwardii &#8211; 2. i 3. Zmotoryzowaną Brygadę Gwardii tego korpusu od wschodu przez Chełmoniewo, oraz od południowego wschodu 18. Brygadę Zmotoryzowaną Gwardii.</p>
<p>3 marca 1945 r. o godz.17.00 wojska sowieckie osiągnęły linie Kędzierzyn – Chełmoniewo – Dzierżęcino – Kretomino, a o 20.00 były już na rogatkach Koszalina od stron północnej, wschodniej i południowo-wschodniej.</p>
<p>W relacji gen. płk. Rausa strona niemiecka mogła wystawić do obrony garstkę żołnierzy starszych rocznikowo, żołnierzy z komendy uzupełnień, oraz jak podaje, dwa tysiące przeszkolonych rekrutów narodowości węgierskiej i niemieckiej, w tym podporządkowany 2.Armii Pancernej oddział szkolny artylerii przeciwpancernej, w liczbie około 250 żołnierzy. W innej relacji E. Murawski podaje, że w dniu 1 marca 1945 r. do miasta miał przybyć ze Schwerina dodatkowy oddział szkoleniowy artylerii. Na dworcu kolejowym w Koszalinie znaleziono nowiutkie, zawinięte w natłuszczony papier armaty przygotowane najpewniej właśnie dla nich. Jednak nie mogły być one użyte, bo amunicja do nich znajdowała się w Białogardzie. Żołnierzom nie pozostało nic innego, jak wydanie broni i użycie oddziału jako piechoty. Poza wymienionymi jednostkami wydzielonymi do obrony miasta przybywali także żołnierze marynarki wojennej, sił powietrznych, niedobitki żołnierzy Waffen SS z dywizji francuskich ochotników &#8222;Charlemagne&#8221; (Karol Wielki). Do obrony skierowano też członków pospolitego ruszenia czyli Volkssturm i straż pocztową, ale z tych ostatnich obrona miasta pożytku mieć nie mogła żadnego, ponieważ nie potrafili posługiwać się nawet karabinem.</p>
<p>Murawski pisze dalej, że obronę Koszalina miano oprzeć o zewnętrzny i wewnętrzny pierścień umocnień. Wewnętrzny po wschodniej stronie miasta miałby się ciągnąć wzdłuż dawnej fosy. Radzieckie natarcie rozpoczęło się rankiem 4 marca, a poprzedziło je krótkie, intensywne ostrzeliwanie artyleryjskie, po którym od wschodu, południa i południowego-wschodu ruszyły czołgi wiozące na pancerzach także piechotę. Najważniejszy kierunek natarcia miał przebiegać od Chełmoniewa w kierunku koszar artyleryjskich. Obrona miasta cofnęła się na wewnętrzny pierścień, gdzie trwała do 5 marca, niszcząc sowieckie czołgi. Wieczorem nadszedł rozkaz o wycofaniu się. Pod osłoną nocy obrońcy próbowali oderwać się od atakujących żołnierzy Armii Czerwonej, kierując się w stronę dworca kolejowego, dalej przez mleczarnię kierując się ku zachodnim krańcom miasta. Jednak już na skraju miasta w zagajniku napotykali stanowisko sowieckich czołgów, gdzie wybuchła chaotyczna walka, wskutek której oddziały niemieckie rozproszyły się. Część przedarła się na południowy zachód, a w ślad za nimi ruszyły sowieckie odziały, zajmując miasto jeszcze tej samej nocy tj. z 5 na 6 marca 1945 roku.</p>
<p>Autor podaje, że według relacji nadburmistrza miasta Emila Bindera budynki w rynku oraz na głównej ulicy zostały zniszczone niemal w całości, a pozostałe rejony śródmieścia w znacznej części. Jeżeli jego relacja dotyczy dnia, w którym Rosjanie zajęli miasto ostatecznie, to stawia pod znakiem zapytania teorię, jakoby  Sowieci spalili miasto kilka dni po jego zajęciu. Budynki mógł zająć ogień w wyniku wcześniejszego intensywnego ostrzału artylerii. Tak czy inaczej nie zmienia to faktu, że miasto zostało zniszczone w wyniku działań wojennych.</p>
<p><b>Rafał SEMOŁONIK</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="info"><strong>Bibliografia</strong>: Erich Murawski, <i>Bój o Pomorze – Ostatnie walki obronne na Wschodzie</i>, Wydawnictwo NAPOLEON V, Oświęcim 2015</p>
<p class="note"><strong>Erich MURAWSKI</strong> (ur. 12.07.1894 w Ahlbeck, zm. 11.10.1970 na wyspie Uznam), niemiecki dziennikarz, urzędnik, archiwista, oficer, brał udział w walkach na Pomorzu w 1945. Silnie związany z Pomorzem.</p>
<p><strong>Zdjęcie</strong>: Szkolenie Volkssturmu z broni przeciwpancernej Panzerfaust. Rekonstrukcja, &#8222;GRH Koslin, Projekt Koslin&#8221;. Foto: Mariusz Król</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/koszalin-miasto-zdobyte/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jamno &#8211; historia i kultura (zdjęcia)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/jamno-historia-i-kultura-zdjcia/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/jamno-historia-i-kultura-zdjcia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Nov 2016 19:24:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2016/11/09/jamno-historia-i-kultura-zdjcia/</guid>

					<description><![CDATA[Pomorze Zachodnie jest ciekawym regionem mieszanki kulturowej. Od XIII wieku zaczyna się wielowiekowa ekspansja osadników niemieckich, holenderskich i fryzyjskich na]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pomorze Zachodnie jest ciekawym regionem mieszanki kulturowej. Od XIII wieku zaczyna się wielowiekowa ekspansja osadników niemieckich, holenderskich i fryzyjskich na te tereny. Na substrat słowiański (zachowany w nazewnictwie miejscowości, w folklorze, w elementach ubioru i budownictwie) nakładają się wzory kulturowe etnicznych grup napływowych. Wskutek tych procesów powstają enklawy kulturowe, z których jedna jest szczególnie dla nas interesująca.<span id="more-2150"></span>Wieś Jamno leży na niewielkim wzniesieniu. Od północy granicę wytycza wybrzeże Bałtyku i jezioro Jamno, ze wschodu rzeki: Unieść i Świdniczka, z zachodu rzeka Dzierżęcinka, od południa &#8211; bezdrożne i niedostępne bagna. To położenie geograficzne sprawiło, że większą część roku wieś była odcięta od świata. Tylko w suchej porze roku, upalnym latem lub zimą, gdy bagna zamarzły, mogli mieszkańcy Jamna utrzymywać kontakty zewnętrzne. Dopiero w 1899 roku została zbudowana utwardzona droga z Koszalina do Jamna.</p>
<p><b>Nazwa wsi</b> (ponad wszelką wątpliwość słowiańskiego pochodzenia) przez badaczy nazw miejscowych okolic Koszalina (tak niemieckich, jak i polskich) zaliczana jest do grupy nazw wywodzących się od zwierząt. W źródłach niemieckich odnajdujemy różnorodność pisowni nazwy tej miejscowości. I tak: <i>Jamene, Jamele, Jament, Jamen</i>. Wg Lubinusa: <i>&#8222;jako słowiański źródłosłów wchodzi w grę tylko jama&#8230; a mianowicie lisia jama&#8221;</i>.</p>
<p>Jamno jest wsią placową o regularnym rozplanowaniu (nawiązującym do wcześniejszej formy słowiańskiej), zachowuje kształt okolnicy z centralnym placem w środku wsi, na którym znajduje się kościół parafialny. Zabudowania gospodarskie posadowione były wokół drogi okalającej plac. Siedliszcza chłopskie, to zabudowania zamknięte w czworobok, z budynkiem bramnym, w którym znajdowała się brama wjazdowa i bramka dla pieszych. W głębi podwórza, na wprost budynku bramnego, ustawiano chałupę, po lewej i po prawej stronie zabudowania gospodarcze i stodołę. Z tyłu, za chałupą, rozciągały się pola i łąki.</p>
<p>Dzieje wsi Jamno poznajemy od XIII wieku i związane są z historią miasta Koszalina. W roku <b>1248</b>, razem ze wschodnią częścią ziemi kołobrzeskiej (z tytułu darowizny Barnima I &#8211; księcia szczecińskiego &#8211; dla biskupa Wilhelma) Jamno wraz z innymi osadami stało się częścią biskupstwa kamieńskiego.</p>
<p>Pierwsza historyczna wzmianka o wsi Jamno pochodzi z roku <b>1278</b>, kiedy to klasztor cysterek z Koszalina otrzymał patronat nad kościołem w Jamnie. Możemy więc przypuszczać, że wieś już wtedy była wsią znaczącą &#8211; ludną, bogatą, z kościołem i zabudowaniami gospodarskimi.</p>
<p>Po nadaniu Koszalinowi praw miejskich w <b>1266</b> roku, Jamno stało się obiektem żywego zainteresowania ze strony miasta. Położenie geograficzne Koszalina stanowiło zasadniczą przeszkodę w urzeczywistnieniu aspirowania do rangi miasta handlowo-morskiego. Jednak dążenia rady miejskiej stale zmierzały do realizacji tego planu. I tak w <b>1313</b> roku miasto zakupiło obszary, dzięki którym posiadłości miejskie poszerzyły się znacznie w kierunku północnym dotykając granic Jamna, Podamirowa i Strzeżenie, lecz nie sięgały jeziora Jamno. Dopiero rok <b>1331</b> umożliwił przesunięcie granic miasta aż do południowych brzegów jeziora. Dzięki darowiźnie biskupa kamieńskiego Fryderyka von Eickstedta miasto uzyskało dużą wieś Jamno <i>&#8222;z wszystkimi jej przydatkami i przynależnościami, z polami uprawnymi i nieużytkami, łąkami, pastwiskami, zagajnikami i lasami, z wodami&#8230;&#8221;</i>. Odtąd dzieje Jamna na przeciąg kilku stuleci związane były ściśle z historią miasta Koszalina.</p>
<p><b>Wieś komunalna</b>, jaką zostało Jamno, miała całkowicie inne prawa, od wsi folwarcznej. Urzędowym przedstawicielem miasta w Jamnie był sołtys, który, miał prawo zbierać podatek, podnosić go, a także &#8211; za brak posłuszeństwa, czy inne przewinienia &#8211; skazywać mieszkańców wsi na różne kary (wybór też należał do niego) Sołtys odpowiadał przed magistratem za porządek we wsi.</p>
<p>Chłopi byli <b>poddanymi rady miejskiej</b>. Spoczywał na nich obowiązek płacenia na rzecz miasta czynszów w pieniądzu i naturze. Ziemie chłopskie stały się własnością miasta, a chłopi jamneńscy byli wieczystymi jej dzierżawcami. Wytworzyły się warstwy społeczne, które w zależności od posiadanego majątku były bardziej, lub mniej uprzywilejowane.</p>
<p>W XVIII w. najliczniejszą grupą byli <b>kmiecie</b> (chłopi dziedziczący), których gospodarstwa były własnością miasta, z tym, że przechodziły dziedzicznie z ojca na syna. Kmieć oddawał miastu określone w przywilejach osadniczych daniny, a to, co ponadto wypracował, stanowiło jego własność.</p>
<p>W roku 1733 wartość gospodarstwa kmiecego została przez magistrat Koszalina ustalona na 166 talarów. Roczny przychód z gospodarstwa wynosił do 70 talarów, z czego miasto jako podatek otrzymywało 46 talarów. Kmieciowi zatem pozostawała poważna kwota na dokonywanie inwestycji. Stąd Jamno przez wieki miało opinię jednej z najbogatszych wsi w okolicach Koszalina.</p>
<p>Drugą, o wiele mniej liczną grupę, stanowili <b>zagrodnicy</b>. Ich gospodarstwa nie podlegały dziedziczeniu, miasto nimi dysponowało, zwyczajowo jednak oddawano je synowi zmarłego gospodarza. Gospodarstwo zagrodnika było o wiele uboższe od kmiecego.</p>
<p>Trzecią warstwę społeczną Jamna stanowili <b>rzemieślnicy</b>. Poza nimi mieszkali w Jamnie również tzw. budnicy (chałupnicy), nie mieli oni własnych gospodarstw, najmowali się do pracy u kmieciów lub zagrodników.</p>
<p>Przynależność Jamna do miasta, to nie tylko obciążenia podatkowe i świadczenia na jego rzecz, ale również przywileje (np. łatwość zbytu produktów rolnych, ulgi podatkowe) umożliwiające znaczny rozwój gospodarki. Zamożność chłopów jamneńskich znajduje odbicie w bogactwie strojów, dostatnim wyposażeniu wnętrz mieszkalnych i niezwykle bogatych dekoracjach przedmiotów codziennego użytku.</p>
<p>Etnograficzna <b>grupa jamneńska</b> stanowi od lat przedmiot zainteresowań zarówno historyków, jak i etnografów. Tworzy ją bowiem ludność zaledwie dwu wsi &#8211; Jamna i Łabusza (pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1337 roku, osada należała do biskupów kamieńskich, później &#8211; do klasztoru cysterek z Koszalina. <b>Łabusz pełnił rolę koszalińskiego portu</b>). Więzy kultury, obyczajów i pokrewieństwa łączyły ściśle jamneńczyków tylko z mieszkańcami sąsiadującego Łabusza, utrzymując wyłącznie między sobą stosunki towarzyskie, tylko we własnym gronie zawierali związki małżeńskie. Dopiero około 1890 roku pierwszy zamiejscowy &#8222;wżenił się&#8221; do jednej z miejscowych rodzin. Do najnowszych czasów pielęgnowane były tradycje regionalne stroju jamneńskiego, który noszony był do roku 1921.</p>
<p>Wytworzenie na tak ograniczonym terenie swoistej i długo żywotnej enklawy kulturowej Jest zjawiskiem rzadko występującym, a na obszarze Pomorza Środkowego swego rodzaju ewenementem.</p>
<p>Na specyfikę tej kultury wpływ wywarło (poza przynależnością do miasta) również sprowadzenie do Jamna i Łabusza w XVII wieku kolonistów z Holandii, którym powierzono prace przy oczyszczaniu jeziora i meliorację okolicznych gruntów; oraz geograficzna izolacja, dzięki której tradycyjna kultura ludowa była żywa jeszcze w okresie międzywojennym, a największy jej rozkwit przypada na połowę XIX wieku.</p>
<p><i><b>Kultura jamneńska jest zjawiskiem niezmiernie złożonym, noszącym w sobie pierwiastki słowiańskie, niderlandzkie (holenderskie i fryzyjskie), a także inne. Społeczność obu wsi twórczo absorbowała zwyczaje kolejnych osadników (niderlandzkich oraz niemieckich), w wyniku czego, na bazie słowiańskiej kultury o pogańskich korzeniach, powstała w ciągu wieków enklawa z charakterystycznymi tylko dla niej zwyczajami i wytworami kultury materialnej.</b></i></p>
<p>Do szczytowych osiągnięć jamneńskiej ludowej twórczości artystycznej zaliczyć bez wątpienia można polichromowane meble, głównie fotele, zydle i krzesła. Sprzęty te charakteryzuje ogromna różnorodność kształtów, bogata kolorystyka oraz wspaniała ornamentyka. Siedziska foteli i krzeseł wyplatane były w misterne romby z łyka lub trzciny, używanej także do krycia dachów. Fotele jamneńskie odgrywały istotną rolę w obrzędowości weselnej. Na nich sadzano młodą parę podczas zaślubin, a między warstwy wyplatanego siedziska wkładano &#8222;na szczęście&#8221; złote monety lub kawałki szkła zgrzytające przy każdym poruszeniu, co miało odstraszać złe moce.</p>
<p>W połowie XIX wieku Jamno było silnym ośrodkiem kulturowym, o szeroko rozwiniętym stolarstwie, produkującym już meble seryjnie, na zamówienie. Wytwory stolarstwa jamneńskiego spotyka się również w Iwięcinie, Wierciszewie, Garbnie, Tymieniu i oczywiście Koszalinie. Przy produkcji mebli pracowały całe stolarskie rodziny. Sztuka konstruowania i dekorowania sprzętów przekazywana była z pokolenia na pokolenie.</p>
<p>Drugim, obok stolarstwa, rzemiosłem znakomicie w Jamnie rozwiniętym było tkactwo, świadczy o tym ilość i różnorodność zachowanych narzędzi związanych z obróbką lnu i bezpośrednim wyrobem tkanin. Zachowane deseczki i czółenka tkackie &#8211; niezwykle starannie wykonane, pieczołowicie ozdobione są geometrycznym rytem.</p>
<p>Technika rytu i ażurowy ornament były znamienne dla kultury jamneńskiej i są jej wyróżnikiem. Spotykamy tu zdobienia w kształcie serc, wirujących kół, rozet oraz form geometrycznych, dziurek i stylizowanego tulipana.</p>
<p>Sztuka zdobnicza nie ograniczała się tylko do upiększania dużych sprzętów domowych, dekorowane były również małe przedmioty codziennego użytku, w tym &#8211; maglownice, kijanki do prania, formy do masła, pierników, etc. Wszystkie, bez względu na przeznaczenie z niezwykłą precyzją, starannością i kunsztem, co świadczy o wysokim poziomie estetycznym wykonawców. Są one charakterystyczne dla tej grupy etnicznej.</p>
<p>Kultura jamneńska, a szczególnie inspirująca sztuka ludowa, która uczyniła Jamno jedną z najbardziej interesujących miejscowości na Pomorzu bujnie rozwijała się do 1945 roku, po którym mieszkańcy Jamna i Łabusza wyjechali do Niemiec pozostawiając po sobie ślad w postaci wytworów kultury materialnej.</p>
<p class="foto">(1) Kościół pw. Matki Bożej Różańcowej w Jamnie (gotyk gruntownie przebudowany w XVIII i XIX wieku).<br />
(2) Pozostałości zabytkowej zabudowy (zabudowania gospodarcze) we wsi Jamno. Detale budowli.<br />
(3) Zagroda rybacka z 1869 roku z Dąbek (wieś położona ok. 20 km od Jamna, gdzie stosowano takie same konstrukcje architektoniczne) w skansenie Muzeum w Koszalinie. Konstrukcja chałupy rybackiej szkieletowa (ryglowa) wypełniona szachulcem. Dach naczółkowy kryty trzciną.<br />
<b>Zdjęcia</b>: Tadeusz Rogowski.</p>
<p class="note"><b>Źródło</b>: Załącznik do uchwały Rady Miejskiej Koszalina z 19 lutego 2009 &#8222;w sprawie wystąpienia z wnioskiem do Ministra Spraw Wewnetrznych i Administracji o zmianę granic Miasta Koszalina&#8221;. Fotografia i wytłuszczenie tekstu pochodzą od redakcji portalu KOMK.</p>
<p>{gallery}kos/zabytki/16_11_06_jamno{/gallery}</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/jamno-historia-i-kultura-zdjcia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Władysław Bartoszewski (1922-2015)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/wadysaw-bartoszewski-1922-2015/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/wadysaw-bartoszewski-1922-2015/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Apr 2015 07:30:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/04/25/wadysaw-bartoszewski-1922-2015/</guid>

					<description><![CDATA[Na postać Zmarłego nie można patrzeć tylko przez pryzmat jego politycznego zaangażowania w ostatnich latach życia. Zbyt wiele było bowiem]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2009"></span></p>
<p>Na postać Zmarłego nie można patrzeć tylko przez pryzmat jego politycznego zaangażowania w ostatnich latach życia. Zbyt wiele było bowiem w tym czasie emocji, zbyt wiele złych i nieprzemyślanych wypowiedzi, zbyt wiele sztucznego kadzidła. Ale Bartoszewski żył aż 93 lata i trzeba na jego życie patrzeć całościowo.</p>
<p>Ci, którzy widzą w nim jedynie stronnika PO, wykorzystywanego do doraźnej walki politycznej, kreowanego na nie podlegający ocenie autorytet – będą mieli rację tylko częściowo.</p>
<p>Mimo że nigdy nie ukończył studiów i nie był profesorem (pomijam fakt, że był na paru uczelniach tzw. wizytującym &#8222;profesorem&#8221;), czego nie dementował – jego dorobek jest imponujący. I paradoks polega na tym, że najbardziej twórczy okres życia intelektualnego przypadł na lata 60. i 70. XX wieku, w PRL.</p>
<p>Bartoszewski nigdy nie miał kłopotów z wydawaniem swoich książek, bo pisał o martyrologii narodu polskiego – dokumentował zbrodnie niemieckie. Jego pomnikowe dzieła to: <strong>&#8222;Warszawski pierścień śmierci 1939-1944&#8221;, &#8222;1859 dni Warszawy&#8221; i &#8222;Ten jest z Ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1945&#8221;.</strong> Niektóre z tych książek wydał w &#8222;reżimowych&#8221; oficynach &#8211; Książce i Wiedzy czy &#8222;moczarowskim&#8221; Interpressie. Po dziś dzień te książki mają ogromną wartość poznawczą i dokumentacyjną. W tym czasie tylko Bartoszewski pisał o gehennie ludzi z obozu narodowego – o działaczach &#8222;Falangi&#8221; <strong>Wojciechu Kwasieborskim, Andrzeju Świetlickim i Tadeuszu Lipkowskim</strong> – rozstrzelanych 21 czerwca 1940 roku w Palmirach, o aresztowanych przez Gestapo i wywiezionych do KL Auschwitz <strong>prof. Witoldzie Teofilu Staniszkisie i prof. Romanie Rybarskim</strong>. Wreszcie w książce &#8222;Ten jest z Ojczyzny mojej&#8230;&#8221; pisał o heroicznych postawach ludzi ze Stronnictwa Narodowego i ONR występujących w obronie Żydów &#8211; w tym <strong>o mec. Leonie Nowodworskim i Janie Mosdorfie </strong>.</p>
<p>Mało kto dzisiaj wie, że Bartoszewski wychował się w atmosferze narodowo-katolickiej, jego przyjaciółmi byli słynni poeci &#8222;Sztuki i Narodu&#8221; &#8211; <strong>Wacław Bojarski, Zdzisław Stroiński i Tadeusz Gajcy</strong>. On sam za młodu paradował z mieczykiem Chrobrego w klapie marynarki. Ewolucja poglądów ideowych zaprowadziła go potem w zupełnie inne rejony, ale nigdy nie wypierał się swoich dawnych znajomości.</p>
<p>Bartoszewski nie musiał się &#8222;podpierać&#8221; tytułem &#8222;profesora&#8221;, którego tak często nadużywali jego wielbiciele lat ostatnich. Uczyniono go maskotką warszawskiego i krakowskiego salonu, a on się temu bez oporu poddawał. Te hołdy i peany miały w sobie coś sztucznego i zacierały w społecznej świadomości to, co było jego rzeczywistą zasługą życiową. Niech ten krótki tekst przypominający te zasługi będzie także podziękowaniem za tę tytaniczną pracę, jaką włożył w dzieło upamiętniania ofiar niemieckiego terroru.</p>
<p><strong>Jan Engelgard</strong></p>
<p>&#8222;Myśl Polska&#8221;, 25 kwietnia 2015</p>
<p class="info"><b>MYŚL POLSKA</b> &#8211; tygodnik społeczno-polityczny poświęcony życiu i kulturze narodu, założony w 1941 w Londynie organ Stronnictwa Narodowego. Pierwszy numer pisma pojawił się 20 marca 1941 roku. W czasie PRL-u &#8222;Myśl Polska&#8221; znalazła się w wykazie pism zakazanych, do 1956 za posiadanie i czytanie groziły represje, w latach późniejszych pismo było półlegalne, dostępne w czytelniach bibliotek miejskich. W 1993 został przeniesiony do Polski przy udziale m.in. Jana Zamoyskiego. Kontynuuje linię narodowo-demokratyczną. Redaktorem naczelnym jest od 1997 roku Jan Engelgard. Na łamach pisma publikował m.in. Marian Jurczyk ze Szczecina. Strona internetowa czasopisma &#8222;Myśl Polska&#8221;.<br />
<small>Na podstawie: Wikipedia</small></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/wadysaw-bartoszewski-1922-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sensacja archeologiczna w Koszalinie. Odsłonięto pozostałości pierwszego kościoła klasztornego (zdjęcia)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/sensacja-archeologiczna-w-koszalinie-odsonito-pozostaoci-pierwszego-kocioa-klasztornego-zdjcia/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/sensacja-archeologiczna-w-koszalinie-odsonito-pozostaoci-pierwszego-kocioa-klasztornego-zdjcia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 May 2014 21:15:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/05/17/sensacja-archeologiczna-w-koszalinie-odsonito-pozostaoci-pierwszego-kocioa-klasztornego-zdjcia/</guid>

					<description><![CDATA[Podczas prac związanych z zabudową terenu wokół obecnej cerkwi prawosławnej, a przed wiekami &#8211; kościoła klasztornego i kaplicy zamkowej, odkryto]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1769"></span></p>
<p>Podczas prac związanych z zabudową terenu wokół obecnej cerkwi prawosławnej, a przed wiekami &#8211; kościoła klasztornego i kaplicy zamkowej, odkryto pozostałości fundamentów i murów, których zarys wyraźnie układa się w kształt znajdującej się tu kiedyś budowli. Odsłonięte fragmenty są najstarszymi reliktami chrześcijaństwa  i zabudowy murowanej w Koszalinie. Przypuszcza się, że cysterki budowały swój kościół w latach 1280-1300. Kościół Mariacki (obecna katedra) jest późniejszy, powstał prawdopodobnie w latach 1300-1333, chociaż nie można wykluczyć, że wcześniej w tym samym miejscu stała już świątynia z drewna.</p>
<p>Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że najgłębszy kamienny fundament stanowi pozostałość po prezbiterium &#8211; miejscu tzw. kapłańskim, gdzie znajduje się ołtarz i przebywa duchowieństwo podczas odprawiania mszy świętej. Wynika to z faktu, że najdalej wysunięta na wschód część kościoła (a tak jest w naszym przypadku), musiała być miejscem umieszczenia ołtarza, ponieważ kościoły były wówczas orientowane (łacińskie Oriens &#8211; wschód) tzn. zbudowane wzdłuż osi wschód-zachód, tak że kapłan stojący przodem do ołtarza skierowany był twarzą na wschód. Stamtąd &#8211; jak wierzą chrześcijanie &#8211; ma nadejść Jezus Chrystus podczas powtórnego przyjścia.</p>
<p>Absyda to z kolei pomieszczenie na rzucie półkola lub wieloboku, dostawione do bryły świątyni i otwarte do jej wnętrza &#8211; wieloboczną absydę posiada kościół Mariacki (katedra), który powstał później niż kościół klasztorny. On także jest orientowany, posiada prezbiterium i absydę znajdującymi się po wschodniej stronie budowli (znając położenie katedry można wyznaczyć kierunki świata &#8211; budowla wyznacza oś wschód-zachód, przy czym absyda wskazuje wschód, wieża &#8211; zachód).</p>
<p>Kościół mniszek cysterek był wysunięty około 16 m bardziej na wschód niż dzisiejsza kaplica, w stronę obecnego parku. Masywne fundamenty z głazów i ułożona na nich murowana baza, wskazują na to, że kościół był o wiele większą budowlą od dzisiejszej kaplicy. Widoczny jest również fragment narożnej przypory (przylegający do muru filar zewnętrzny, wzmacniającej budowlę), której obecność potwierdza przypuszczenie o wielkości pierwotnej świątyni. Kilka metrów dalej widać resztki przypory bocznej.</p>
<p>Kościół mógł posiadać od strony wschodniej absydę, której przebieg jest jednak trudny do zidentyfikowania. Odsłonięto także wykonane z cegły kanały służące do doprowadzania podgrzanego powietrza do wnętrza świątyni. Wydaje się jednak, że powstały one później niż pierwsza świątynia mniszek. Te wszystkie wątpliwości rozstrzygną jednak archeolodzy. Wiele wskazuje też na to, że pozostałości pierwotnego kościoła wykraczają poza obecny teren parafii prawosławnej i zalegają pod sąsiadującą parcelą, na której trwa obecnie budowa tzw. Villa Central Park (kompleks budynków mieszkalnych o podwyższonym standardzie).</p>
<p>Odkopano również pozostałości późniejszych budowli, prawdopodobnie piwnic z XVII-XVIII wieku, które mogły służyć do przechowywania żywności z wykorzystaniem lodu pochodzącego z pobliskiej fosy i rozlewisk (stawu w dzisiejszym kształcie jeszcze nie było). Do ich budowy użyto materiału budowlanego ze starej świątyni mniszek cysterek. Widoczne są również różnego rodzaju instalacje &#8211; ciepłownicza, kanalizacyjna, deszczowa &#8211; pochodzące już z czasów najnowszych.</p>
<p>W 1277 biskup kamieński Herman von Gleichen powołał do życia klasztor cysterek w Koszalinie, wystawiając specjalny dyplom fundacyjny. Koszalińskie mniszki pochodziły z Itzehoe w Holsztynie, wiadomo też, że w roku 1279 przebywały już w mieście. Bez wątpienia, najważniejszą dla nich sprawą, stało się posiadanie własnego kościoła. Niedługo po sprowadzeniu cysterek powstał w północno-zachodniej części miasta kościół klasztorny, prawdopodobnie ok. 1300 roku. Równolegle budowano obiekty klasztorne.</p>
<p>Po reformacji i sekularyzacji (przejęcie majątku kościelnego przez władze świeckie) klasztoru w 1535 roku, kościół stopniowo popadał w ruinę. Około roku 1550 zmarła ostatnia mniszka koszalińska, a w 1560 rozebrano resztki murów pozostałych po klasztorze. W 1569 książę i biskup kamieński Jan Fryderyk rozpoczął budowę siedziby książęcej na gruzach dawnego klasztoru, którą ukończył ok. roku 1582. Następny książę i biskup Franciszek na miejscu kaplicy klasztornej wzniósł w latach 1602-1609 kościół pod wezwaniem Trójcy Świętej. 10 listopada 1718 roku kościół uległ spaleniu, pozostały tylko mury. W roku 1724 został odbudowany i konsekrowany. Ponownie opuszczony w 1807 roku po wejściu wojsk napoleońskich do miasta, służył jako magazyn słomy i siana, a następnie szpital wojskowy. W latach 1818-1819 wykonano remont generalny, a w 1839 roku kolejną renowację. W 1863 roku otrzymał organy, a w 1881 nowe dzwony. Obecnie cerkiew prawosławna (obiekt przekazany w 1953 roku). <b>(tr)</b></p>
<style>#jtg-4642 .modula-item .jtg-social a, .lightbox-socials.jtg-social a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-4642 .modula-item .jtg-social-mobile a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-4642 .modula-item .jtg-social svg, .lightbox-socials.jtg-social svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-4642 .modula-item .jtg-social-mobile svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-4642 .modula-item .jtg-social a:not(:last-child), .lightbox-socials.jtg-social a:not(:last-child) { margin-right: 10px }#jtg-4642 .modula-item .jtg-social-mobile .jtg-social-mobile-icons a:not(:last-child){ margin-right: 10px }#jtg-4642 .modula-item .figc {color:#ffffff;}#jtg-4642 .modula-item .modula-item-content { transform: scale(1) }#jtg-4642 .modula-items .figc p.description { font-size:14px; }#jtg-4642 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;}#jtg-4642.modula-gallery .modula-item > a, #jtg-4642.modula-gallery .modula-item, #jtg-4642.modula-gallery .modula-item-content > a:not(.modula-no-follow) { cursor:zoom-in; } #jtg-4642.modula-gallery .modula-item-content .modula-no-follow { cursor: default; } @media screen and (max-width:480px){#jtg-4642 .modula-item .figc .jtg-title {  font-size: 12px; }#jtg-4642 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;font-size:10px; }}#jtg-4642 .modula-items .modula-item:hover img{opacity:1;}</style>
<div  id="jtg-4642" class="modula modula-gallery modula-custom-grid" data-config="{&quot;height&quot;:800,&quot;tabletHeight&quot;:800,&quot;mobileHeight&quot;:800,&quot;desktopHeight&quot;:800,&quot;enableTwitter&quot;:false,&quot;enableWhatsapp&quot;:false,&quot;enableFacebook&quot;:false,&quot;enablePinterest&quot;:false,&quot;enableLinkedin&quot;:false,&quot;enableEmail&quot;:false,&quot;randomFactor&quot;:0.5,&quot;type&quot;:&quot;custom-grid&quot;,&quot;columns&quot;:12,&quot;gutter&quot;:10,&quot;mobileGutter&quot;:10,&quot;tabletGutter&quot;:10,&quot;desktopGutter&quot;:10,&quot;enableResponsive&quot;:&quot;0&quot;,&quot;tabletColumns&quot;:&quot;2&quot;,&quot;mobileColumns&quot;:&quot;1&quot;,&quot;lazyLoad&quot;:&quot;0&quot;,&quot;lightboxOpts&quot;:{&quot;animated&quot;:true,&quot;Thumbs&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;modern&quot;,&quot;showOnStart&quot;:false},&quot;Toolbar&quot;:{&quot;display&quot;:{&quot;right&quot;:[&quot;close&quot;]},&quot;enabled&quot;:true},&quot;Carousel&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;touch&quot;:false},&quot;infinite&quot;:false},&quot;keyboard&quot;:{&quot;Escape&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Delete&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Backspace&quot;:&quot;close&quot;,&quot;PageUp&quot;:false,&quot;PageDown&quot;:false,&quot;ArrowUp&quot;:false,&quot;ArrowDown&quot;:false,&quot;ArrowRight&quot;:false,&quot;ArrowLeft&quot;:false},&quot;touch&quot;:false,&quot;backdropClick&quot;:false,&quot;l10n&quot;:{&quot;CLOSE&quot;:&quot;Zamknij&quot;,&quot;NEXT&quot;:&quot;Nast\u0119pny&quot;,&quot;PREV&quot;:&quot;Poprzedni&quot;,&quot;Error&quot;:&quot;Nie mo\u017cna wczyta\u0107 \u017c\u0105danej tre\u015bci. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;PLAY_START&quot;:&quot;Rozpocznij pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;PLAY_STOP&quot;:&quot;Zatrzymaj pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;FULL_SCREEN&quot;:&quot;Pe\u0142ny ekran&quot;,&quot;THUMBS&quot;:&quot;Miniaturki&quot;,&quot;DOWNLOAD&quot;:&quot;Pobieranie&quot;,&quot;SHARE&quot;:&quot;Udost\u0119pnij&quot;,&quot;ZOOM&quot;:&quot;Powi\u0119kszenie&quot;,&quot;EMAIL&quot;:&quot;Here is the link to the image : %%image_link%% and this is the link to the gallery : %%gallery_link%%&quot;,&quot;MODAL&quot;:&quot;Mo\u017cesz zamkn\u0105\u0107 t\u0119 zawarto\u015b\u0107 okna modalnego za pomoc\u0105 klawisza ESC&quot;,&quot;ERROR&quot;:&quot;Co\u015b posz\u0142o nie tak. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej&quot;,&quot;IMAGE_ERROR&quot;:&quot;Nie znaleziono obrazka&quot;,&quot;ELEMENT_NOT_FOUND&quot;:&quot;Nie znaleziono elementu HTML&quot;,&quot;AJAX_NOT_FOUND&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Nie znaleziono&quot;,&quot;AJAX_FORBIDDEN&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Zabronione&quot;,&quot;IFRAME_ERROR&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania strony&quot;,&quot;TOGGLE_ZOOM&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz poziom powi\u0119kszenia&quot;,&quot;TOGGLE_THUMBS&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz miniaturki&quot;,&quot;TOGGLE_SLIDESHOW&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;TOGGLE_FULLSCREEN&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz tryb pe\u0142noekranowy&quot;},&quot;Images&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;maxScale&quot;:2}},&quot;mainClass&quot;:&quot;modula-fancybox-container modula-lightbox-jtg-4642&quot;,&quot;Html&quot;:{&quot;videoAutoplay&quot;:0,&quot;videoTpl&quot;:&quot;&lt;video class=\&quot;fancybox__html5video\&quot; controls muted playsinline controlsList controlsList=\&quot;nodownload\&quot; poster=\&quot;{{poster}}\&quot; src=\&quot;{{src}}\&quot; type=\&quot;{{format}}\&quot; &gt;  Sorry, your browser doesn&#039;t support embedded videos, &lt;a href=\&quot;{{src}}\&quot;&gt; download &lt;\/a&gt; and watch with your favorite video player! &lt;\/video&gt;&quot;}},&quot;inView&quot;:false,&quot;email_subject&quot;:&quot;Check out this awesome image !!&quot;,&quot;email_message&quot;:&quot;Here is the link to the image : %%image_link%% and this is the link to the gallery : %%gallery_link%%&quot;,&quot;lightbox&quot;:&quot;fancybox&quot;}">

	
	<div  class="modula-items">
		<div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4643" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4643"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z001-2.jpg" title="z001" width="300" height="225" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z001-2-300x225.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z001-2-300x225.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z001-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z001-2-300x225.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z001-2-1024x768.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z001-2-768x576.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4644" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4644"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z002-2.jpg" title="z002" width="300" height="209" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z002-2-300x209.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z002-2-300x209.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z002-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z002-2-300x209.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z002-2-1024x713.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z002-2-768x535.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z002-2-392x272.jpg 392w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z002-2-130x90.jpg 130w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4645" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4645"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z003-2.jpg" title="z003" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z003-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z003-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z003-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z003-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z003-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z003-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4646" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4646"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z004-2.jpg" title="z004" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z004-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z004-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z004-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z004-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z004-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z004-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4647" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4647"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z005-2.jpg" title="z005" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z005-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z005-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z005-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z005-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z005-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z005-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4648" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4648"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z006-2.jpg" title="z006" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z006-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z006-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z006-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z006-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z006-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z006-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4649" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4649"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z007-2.jpg" title="z007" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z007-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z007-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z007-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z007-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z007-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z007-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4650" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4650"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z008-2.jpg" title="z008" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z008-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z008-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z008-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z008-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z008-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z008-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4651" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4651"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z009-2.jpg" title="z009" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z009-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z009-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z009-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z009-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z009-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z009-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4652" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4652"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z010-2.jpg" title="z010" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z010-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z010-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z010-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z010-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z010-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z010-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4653" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4653"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z011-2.jpg" title="z011" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z011-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z011-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z011-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z011-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z011-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z011-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4654" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4654"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z012-2.jpg" title="z012" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z012-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z012-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z012-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z012-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z012-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z012-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4655" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4655"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z013-2.jpg" title="z013" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z013-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z013-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z013-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z013-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z013-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z013-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4656" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4656"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z014-2.jpg" title="z014" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z014-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z014-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z014-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z014-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z014-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z014-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4657" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4657"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z015-2.jpg" title="z015" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z015-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z015-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z015-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z015-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z015-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z015-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4658" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4658"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z016-2.jpg" title="z016" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z016-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z016-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z016-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z016-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z016-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z016-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4659" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4659"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z017-2.jpg" title="z017" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z017-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z017-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z017-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z017-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z017-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z017-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4660" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4660"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z018-2.jpg" title="z018" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z018-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z018-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z018-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z018-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z018-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z018-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4661" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4661"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z019-2.jpg" title="z019" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z019-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z019-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z019-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z019-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z019-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z019-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4662" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4662"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z020-2.jpg" title="z020" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z020-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z020-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z020-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z020-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z020-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z020-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4663" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4663"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z021-2.jpg" title="z021" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z021-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z021-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z021-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z021-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z021-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z021-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4664" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4664"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z022-2.jpg" title="z022" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z022-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z022-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z022-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z022-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z022-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z022-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div><div class="modula-item" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-content">
		
					<a data-image-id="4665" tabindex="0" rel="jtg-4642" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-4665"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z023-2.jpg" title="z023" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z023-2-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z023-2-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z023-2.jpg 1100w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z023-2-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z023-2-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2021/04/z023-2-768x512.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
	</div>

</div>		
	</div>

	
	
	<script type="application/ld+json">
	{
		"@context": "http://schema.org",
		"@type"   : "ImageGallery",
		"id"      : "https://koszalin7.pl/sensacja-archeologiczna-w-koszalinie-odsonito-pozostaoci-pierwszego-kocioa-klasztornego-zdjcia/",
		"url"     : "https://koszalin7.pl/sensacja-archeologiczna-w-koszalinie-odsonito-pozostaoci-pierwszego-kocioa-klasztornego-zdjcia/"
	}

	</script>

	
</div>

<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/sensacja-archeologiczna-w-koszalinie-odsonito-pozostaoci-pierwszego-kocioa-klasztornego-zdjcia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Witaj Maj, Trzeci Maj!</title>
		<link>https://koszalin7.pl/witaj-maj-trzeci-maj/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/witaj-maj-trzeci-maj/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 May 2014 23:00:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/05/02/witaj-maj-trzeci-maj/</guid>

					<description><![CDATA[Konstytucje nazywa się obecnie ustawami zasadniczymi. Ustawa taka reguluje bowiem zasadnicze kwestie ustrojowe państwa, takie jak prawa obywateli, system sprawowania]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1757"></span></p>
<p>Konstytucje nazywa się obecnie ustawami zasadniczymi. Ustawa taka reguluje bowiem zasadnicze kwestie ustrojowe państwa, takie jak prawa obywateli, system sprawowania władzy czy organizacji aparatu państwowego. Jednak pierwotnie &#8222;konstytucjami&#8221; w sejmach Rzeczypospolitej zwano wszystkie konkretne uchwały i postanowienia izby poselskiej: od prywatnych spraw i sporów rozstrzyganych w sejmie, po decyzje polityczne czy skarbowe ważne dla całego państwa.</p>
<p>Od połowy XVII wieku głos sprzeciwu jednego posła (<i>liberum veto</i>) w danej sprawie niweczył wszystkie pozostałe uchwały &#8211; konstytucje. Wcześniej zdarzały się sporadycznie sejmy, które w regulaminowym terminie &#8222;nie dochodziły&#8221;, jak mawiali nasi przodkowie. Niepisaną regułą było jednak zachowanie jednomyślności posłów, a mniejszość dostosowywała się do zdania większości. Od czasu funkcjonowania liberum veto, sposobem na doprowadzenie do ważności obrad było zawiązanie konfederacji szlacheckiej. Jednakże w praktyce &#8211; sposobem rzadko skutecznym. Można też było zwołać sejm konny, w czasie wojny.</p>
<p>Rzeczpospolita oznacza republikę, rzecz wspólną. Monarcha był po śmierci piastowskiego <b>Kazimierza Wielkiego</b> wybierany królem w Polsce, a potem i na Litwie. Od elekcji na tron <b>Henryka Walezego</b> uchwalono pierwszy akt prawny o charakterze ustrojowym &#8211; Artykuły Henrykowskie (1573). Do czasu zerwania pierwszego sejmu, ustrój demokracji szlacheckiej działał powoli, lecz dość sprawnie. Był szeroko publikowany, komentowany a nawet stawiany jako przykład dla innych państw europejskich. Czołowy europejski humanista <b>Erazm z Rotterdamu</b> winszował Polakom: &#8222;narodowi, który – chociaż niegdyś uważany był za barbarzyński – teraz tak pięknie się rozwija w dziedzinie nauki, praw, obyczajów, religii i we wszystkim, co przeciwne jest wszelkiemu nieokrzesaniu, że współzawodniczyć może z najbardziej kulturalnymi narodami świata&#8221;. Rozgłos w Europie wywołało dzieło <b>Stanisława Sarnickiego</b> z 1594 roku &#8222;Statua i metryka przywilejów koronnych&#8221;, które stanowiło próbę kodyfikacji i systematyki całości obowiązujących w Polsce praw, w tym praw zwanych daleko później kodeksami cywilnymi i karnymi!</p>
<p>Jeszcze w połowie XVII wieku Europa odetchnęła z ulgą na wieść o buncie kozackim w Rzeczypospolitej. Demokratyczne państwo znad Wisły, Niemna i Dniepru koncepcjami swojego monarchy <b>Władysława IV</b> snuło bowiem poważne plany podboju Skandynawii, Rosji, zdobycia Konstantynopola i&#8230; Jerozolimy. Rzeczpospolita Obojga Narodów przyciągała ustrojem, zamożnością, kulturą dziesiątki tysięcy imigrantów ze wszystkich krajów Europy.</p>
<p>W XVIII wieku prawo Rzeczypospolitej było już jednak przestarzałe zarówno wobec wyzwań nowoczesności obywatelskiej, jak i &#8222;absolutyzmu oświeconego&#8221; europejskich mocarstw. Anarchię miał przezwyciężyć Sejm Wielki zwołany w 1788 roku. Powstała Ustawa Rządowa czyli akt ustrojowy nowoczesnego konstytucjonalizmu. &#8222;Rządowa&#8221; &#8211; ponieważ ówcześnie słowem &#8222;rząd&#8221; określano właśnie ustrój. Nie używano jeszcze również pojęcia &#8222;Konstytucja&#8221; w obecnym znaczeniu.</p>
<p>Wojna Rosji z Turcją, bunty chłopskie w Rosji, wojenna postawa Szwecji, oraz tzw. odwrócenie sojuszy w Europie, dały czas na reformy Sejmu Wielkiego w Rzeczypospolitej i uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Ekspansją rosyjską w Europie zaniepokoiła się Wielka Brytania, na czele z <b>Wiliamem Pittem Młodszym</b>, młodym premierem Zjednoczonego Królestwa. To on był rzecznikiem przywrócenia suwerenności Rzeczypospolitej, dzięki czemu miała powrócić równowaga sił politycznych oraz przywileje handlowe Brytyjczyków w Europie. Sprawą żywotnie był zainteresowany król Prus <b>Fryderyk Wilhelm II</b>, kozacy ukraińscy i państwa będące w stanie wojny z imperatorową <b>Katarzyną II</b>. Ciekawie działo się na Ukrainie&#8230; &#8222;Już od połowy 1789 roku konsul polski w Chersonie <b>Antoni Zabłocki</b> (&#8230;) informował króla i Deputację Interesów Cudzoziemskich w Warszawie o poważnym wzburzeniu wśród ludności na rosyjskiej Ukrainie, spowodowanym głównie bezwzględną eksploatacją ekonomiczną tych obszarów przez Potemkina w celu zaopatrzenia wojsk rosyjskich na froncie tureckim; informował również (co ważniejsze) o poważnym fermencie politycznym wśród zamożniejszych grup kozactwa i szlachty ukraińskiej, dopatrujących się w nowym układzie stosunków międzynarodowych szansy na wyzwolenie się spod władzy carskiej (&#8230;) Małorosja wzdycha do Boga, aby Polska onę z tej dzisiejszej oswobodzić mogła niewoli; która oprócz jednego zapewnienia religii, o nic więcej ze strony naszej nie jest troskliwa.&#8221;</p>
<p>Szeroka operacja tworzenia antyrosyjskiej koalicji europejskiej wymagała zgody&#8230; po pierwsze czynników przywódczych w Rzeczypospolitej, podzielonych między trzy obozy polityczne: reformatorski (tzw. patriotyczny), staroszlachecki (tzw. hetmański) i królewski.</p>
<p>Plan zaczął być realizowany z dużą energią. Najpierw Prusy poprzez demonstrację zbrojną zmusiły Austrię do uległości, odstąpienia od przymierza z Rosją i nieingerowania w sprawy Rzeczypospolitej. Doszło do zgody stronnictwa patriotycznego i królewskiego, podpisano sojusz z Prusami. Odbudową armii polskiej mieli się zająć Prusacy, a sfinansowanie naprawy Rzeczypospolitej gwarantowały banki holenderskie. Król pruski wyraźnie już groził Rosji wojną i gromadził wojska (byli już przygotowani oficerowie łącznikowi wojsk polsko-litewskich). Premier brytyjski sporządził ultimatum wobec Imperium Romanowych.</p>
<p>Do wojny, która mogła odwrócić losy Europy nie doszło głównie z powodu kontrakcji dyplomacji rosyjskiej w Anglii oraz stanowiska polskiego Sejmu! Prusy bowiem w zamian za pobicie Rosji zażyczyły sobie Gdańska i Torunia. Gwarantowały natomiast bezcłowy handel w ujściu Wisły oraz dostęp do Bałtyku na Litwie.</p>
<p>Wówczas to w patriotycznym uniesieniu oraz z inspiracji procarskich magnatów Sejm przyjął uchwałę o Nierozerwalności Ziem Rzeczypospolitej. Osłabiło to zapał pruski i wytrąciło atuty dyplomacji polskiej. Dwór rosyjski, uwikłany w kosztowne wojny, wahał się co do rozwiązania sprawy polskiej. Kolegium Spraw Zagranicznych w Petersburgu nakłaniało Katarzynę II do uznania suwerenności i reform Rzeczypospolitej, oraz równoprawnego sojuszu z Rzecząpospolitą. &#8222;Rzeczywisty kierownik rosyjskiej polityki zagranicznej w tym okresie, <b>Aleksander Bezborodko</b>, pisał 7/18 marca 1791 roku do ambasadora rosyjskiego w Londynie (&#8230;) <b>Siemiona Woroncowa</b>: <i>Wie pan dobrze, iż na morzu mieliby oni</i> [Anglicy] <i>całkowitą przewagę</i> (&#8230;) <i>Król pruski bardzo łatwo może nas zaskoczyć</i> [&#8230;] <i>gdyż u nas, w Inflantach i na Białorusi, nie ma teraz żadnych sił oprócz trzech pułków strzeleckich, dwóch pułków kirasjerów i jednego piechoty</i> (&#8230;) <i>nadzieja w tym, że jeśli u was [w Anglii] się nie ruszą, to król pruski będzie spokojniejszy</i> [&#8230;].&#8221; Przeciwnego zdania byli potężni doradcy imperatorowej z feldmarszałkiem księciem <b>Grigorijem Potiomkinem</b> i faworytem Katarzyny II <b>Płatonem Zubowem</b> na czele. Ostatecznie chwiejność króla <b>Stanisława Augusta Poniatowskiego</b> i wpływy w obozie hetmańskim Rosjan przeważyły o decyzji interwencji zbrojnej w Rzeczypospolitej. W tym czasie parlament brytyjski, pod wpływem rosyjskiego lobby, odmówił poparcia planom swojego premiera. Czynnikiem sprawczym była &#8222;fenomenalna operatywność ambasady rosyjskiej w Londynie i całej zresztą dyplomacji rosyjskiej w tym krytycznym dla carskiego imperium momencie&#8221;. W rezultacie osamotniony monarcha pruski zdecydował nie ryzykować wojny zaczepnej z Rosją, tym bardziej, że w zamian za dozbrojenie sił zbrojnych Rzeczypospolitej nie otrzymywał nic, a mógł mieć w przyszłości kłopoty z tą armią. Fryderyk Wilhelm II kierując się pruską racją stanu rozpoczął intrygi rozbiorowe.</p>
<p>W tej sytuacji doszło do wojny polsko-rosyjskiej. Ku zaskoczeniu dowódców rosyjskich wojska polskie biły się dzielnie, zadając znaczne straty agresorom. Talenty dowódcze wykazali: <b>Tadeusz Kościuszko</b> i <b>Józef Poniatowski</b>. Jednak skompromitowało się dowództwo korpusu litewskiego, poddając się bez walki. Król <b>Stanisław August Poniatowski</b> strachliwie nakazał zaprzestania oporu i przystąpił do pro moskiewskiej Konfederacji Targowickiej. Los Rzeczypospolitej został przesądzony.</p>
<p>W tym miejscu należy wspomnień o szkodliwości dla państwa, szczególnie stronnictwa hetmańskiego (prorosyjskiego), o ile bowiem nie brakowało tam zwykłych zdrajców i agentów, którzy drżeli o swoje majątki na Kresach, o tyle byli też magnaci o ciasnej umysłowości, lecz wielkiej megalomanii, jak przywódca rodu Potockich <b>Stanisław Szczęsny</b>. Magnat ten należał do najzamożniejszych ludzi w Europie, sam mógł sfinansować silną armię. Wolał jednak zajmować się romansami i pielęgnować nienawiść do &#8222;Ciołka&#8221;, jego zdaniem, parweniusza na tronie polskim. Nie popisał się też ogół szlachecki. Warstwa przywódcza państwa wprawdzie nie była od dawna już zaprawiona w niuansach geopolityki, za co nie można mieć do szlachty pretensji, jednakże odznaczyła się w swojej masie małostkowością. Podatki na aukcję wojska płaciła opornie, zaś za najwyższą obrazę uznała przeforsowanie przez króla tytułów Książąt Rzeczypospolitej dla jego bratanków; Józefa i Stanisława. Szlachta polska nie uznawała bowiem tytułów książęcych, za wyjątkiem rodu Piastów. Dlatego też złamała karierę polityczną bratankowi królewskiemu <b>Stanisławowi Poniatowskiemu</b>, który typowany był na przyszłego monarchę, a odznaczał się wybitnymi zdolnościami, energią, gospodarnością i horyzontami umysłowymi na miarę europejską.</p>
<p>Konstytucja 3 Maja została określona przez jej zwolenników jako &#8222;łagodna rewolucja&#8221;, ponieważ bardziej racjonalizowała niż odrzucała tradycję narodową, dokonała zmian z jednej strony radykalnych, a z drugiej &#8211; ewolucyjnych. Prawodawstwo konstytucyjne w ówczesnej epoce można podzielić według wielu kryteriów. Kryterium naczelnym był sposób przyjęcia Dokumentu. Nasza konstytucja została uchwalona przez ciało przedstawicielskie (acz zredukowane do stanu duchownego i szlacheckiego) podobnie jak w USA i Francji. Innego typu konstytucje zwie się oktrojowanymi, czyli nadanemu obywatelom przez monarchę.</p>
<p>Trzeba jednak pamiętać, że uchwalenie naszej Konstytucji odbyło się wbrew regulaminowi sejmowemu i tradycji parlamentarnej i przede wszystkim niezgodnie z artykułami Praw Kardynalnych z 1775 roku, które były &#8222;nigdy odmienić się nie mogące&#8221; w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Uchwalenie nastąpiło więc w drodze parlamentarnego zamachu stanu przez podwojoną liczbę posłów, wybranych dodatkowo w trybie nadzwyczaj uproszczonej procedury. Na przykład Szwedzka &#8222;Forma Rządowa&#8221; w podobny sposób została przyjęta przez Riksdag. Wśród konstytucji Oświecenia tylko konstytucja majowa była aktem suwerennego państwa, inne nas dotyczące (Ustawa Konstytucyjna Księstwa Warszawskiego z 1807 roku i Ustawa Konstytucyjna Królestwa Polskiego z 1815) były nadane i tylko ratyfikowane przez posłów. Za wyjątkiem Konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki z 1787 roku, szwedzkiej (1809), hiszpańskiej (1812), konstytucji norweskiej (1814), holenderskiej (1815) &#8211; wszystkie wczesne ustawy zasadnicze nowego typu okazały się nietrwałe&#8230; Jednak to Amerykanie, Polacy i Litwini oraz Francuzi (1791) przetarli szlak nowoczesnego konstytucjonalizmu.</p>
<p>Konstytucja 3 Maja była też aktem niekompletnym, niedokończonym. Uchwalono w istocie tylko prawo ustrojowe, natomiast do dalszych prac skierowano inne filary: kodyfikację cywilną i karną, ekonomiczną oraz moralną (o edukacji narodowej). Kodeksy (ułomne w dużej mierze) wprowadzały Prusy (Pruskie Prawo Krajowe z 1794 r.) Austria (1787 i 1811), Bawaria (1813), Francja (&#8222;napoleoński&#8221; z 1804 i 1810). Warto wspomnieć, że Zbór Praw Sądowych dla Rzeczypospolitej napisał już w 1780 roku <b>Andrzej Zamoyski</b>, lecz został odrzucony przez Sejm&#8230;</p>
<p>Wiekopomnej w dziejach Europy, Konstytucji 3 Maja Rzeczpospolita obronić samodzielnie nie zdołała. Nie zatrzymano w porę na Litwie, Białorusi i Ukrainie inwazji rosyjskich pułków, bo nie wykorzystano na czas krótkotrwałej koniunktury międzynarodowej i zabrakło spoistości wewnętrznej. Państwo, które, jak pisał Erazm &#8222;współzawodniczyć może z najbardziej kulturalnymi narodami świata&#8221; zniknęło z mapy Europy, nie doczekując koniunktury następnej &#8211; napoleońskiej. Dopiero w 1918 roku los uśmiechnął się do Polski.</p>
<p><b>Sławomir Szadkowski</b><br />
dla Blogpress.pl i Koszalin7.pl</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zdjęcie: <i>Konstytucja 3 Maja 1791 roku</i> &#8211; obraz Jana Matejki</p>
<p class="info">W tekście wykorzystano m.in. publikacje profesorów: J. Łojka. A. Nowaka, H. Izdebskiego.</p>
<p class="note">
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/witaj-maj-trzeci-maj/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>KOS &#8222;zaśpiewał&#8221; w 1956 roku &#8211; pierwszy skład</title>
		<link>https://koszalin7.pl/kos-qzapiewaq-w-1956-roku-pierwszy-skad-orkiestry/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/kos-qzapiewaq-w-1956-roku-pierwszy-skad-orkiestry/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jan 2014 17:44:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flesz]]></category>
		<category><![CDATA[Flesz - Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/01/10/kos-qzapiewaq-w-1956-roku-pierwszy-skad-orkiestry/</guid>

					<description><![CDATA[Udało się odtworzyć pierwszy skład Koszalińskiej Orkiestry Symfonicznej sezonu koncertowego 1956/57. Dokonano tego na podstawie tableau przekazanego przez jedną z]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1680"></span></p>
<p>Udało się odtworzyć pierwszy skład Koszalińskiej Orkiestry Symfonicznej sezonu koncertowego 1956/57. Dokonano tego na podstawie tableau przekazanego przez jedną z czytelniczek. Dane są niepełne, ustalono wszystkie nazwiska, nie udało się ustalić niektórych imion. W kilku przypadkach nie ma też absolutnej pewności co do przypisanego muzykowi instrumentu, w dwóch przypadkach nie ustalono instrumentu w ogóle. Nieliczne nazwiska mogą brzmieć inaczej, ponieważ świadkowie zapamiętali inną pisownię niż ta występująca na tableau. Co najmniej w siedmiu przypadkach ustalono, ze muzycy wywodzili się z wojska.</p>
<p>1. Stanisław Piwowarczyk (Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej); 2. Franciszek Mucha (twórca orkiestry, pierwszy dyrygent); 3. E. Zawadzki (kierownik Wydziału Kultury w Prez. WRN); 4. M. Spiwak (skrzypce); 5. Jarosław Mielnik (skrzypce); 6. E. Maciejewski (skrzypce); 7. J. Jankowski (skrzypce); 8. J. Jankowski; 9. Edward Doleżyczek (skrzypce); 10. Edmund Wyrwicki (skrzypce); 11. W. Pękała; 12. Gustaw Rychter (altówka); 13. Leon Szostak (altówka); 14. Ignacy Knade (skrzypce); 15. Henryk Polakowski (skrzypce); 16. Czesław Kacprzyński (skrzypce); 17. Józef Hok (klarnet, późniejszy prezes stowarzyszenia KOS); 18. Henryk Łabęda (skrzypce); 19. Marian Juzoń (skrzypce); 20. Stanisław Chilcher (skrzypce); 21. Jan Grosz (skrzypce); 22. Witold Chrapkowski (skrzypce); 23. Paweł Kirstejn (wiolonczela); 24. Franciszek Wencelis (wiolonczela); 25. Tadeusz Klukacz (wiolonczela); 26. Maksymilian Misiewicz (wiolonczela); 27. Stefan Kamprowski (skrzypce); 28. Władysław Sadłowski (flet); 29. Józef Wołejko (flet); 30. Mieczysław Chrut (flet); 31. Marian Rojek (róg); 32. Jan Piotrowski (róg); 33. M. Abramowicz (trąbka); 34. Tadeusz Wojciechowski (róg); 35. Edward Janicki (róg); 36. A. Fryca (obój); 37. Ludwik Czech (obój); 38. Stanisław Kapłonek (obój); 39. Jan Burkowski (klarnet, inspektor orkiestry do 1981, prezes stowarzyszenia KOS po J. Hoku); 40. J. Godlewski (klarnet); 41. Konrad Pawlikowski (fagot); 42. Kazimierz Wawrzyszyn (fagot); 43. Józef Kapuściński (kontrabas); 44. Stanisław Gottschling (kontrabas); 45. Zenon Marczak (kontrabas, trąbka); 46. Roman Gut (perkusja); 47. Eugeniusz Kret (trąbka); 48. Karol Rypniewski (puzon); 49. Stanisław Jakubowski (puzon); 50. Roman Wachowski (puzon); 51. Henryk Wojnowski (trąbka); 52. Tadeusz Kojtka (trąbka).</p>
<p><a href="https://koszalin7.pl/forum/viewtopic.php?f=4&amp;t=1043" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Wątek na forum koszalin7.pl</a></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1679" title="" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/01/tableau_01.jpg" alt="" width="880" height="637" align="left" border="0" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/01/tableau_01.jpg 880w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/01/tableau_01-300x217.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/01/tableau_01-768x556.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 880px) 100vw, 880px" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/kos-qzapiewaq-w-1956-roku-pierwszy-skad-orkiestry/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sorel i Moczulski &#8211; mózgi sierpnia 1980</title>
		<link>https://koszalin7.pl/sorel-i-moczulski-mozgi-sierpnia-1980/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/sorel-i-moczulski-mozgi-sierpnia-1980/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jan 2014 18:01:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/01/03/sorel-i-moczulski-mozgi-sierpnia-1980/</guid>

					<description><![CDATA[Co zrobić by pozostać na salonach, by być zapraszaną wetowaną, nagradzaną? Odpowiedź jest prosta: mówić to co salony chcą usłyszeć.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Co zrobić by pozostać na salonach, by być zapraszaną wetowaną, nagradzaną? Odpowiedź jest prosta: mówić to co salony chcą usłyszeć. Taka niestety jest geneza wypowiedzi pani Krzywonos o tym kto był prawdziwym przywódcą strajku sierpniowego w 1980 roku. <span id="more-1672"></span> Borusewicz brzmi ładniej niż Wałęsa. Geneza wypowiedzi Krzywonos ma także aspekt historyczny, przypomniała bowiem Wałęsie konflikt, który wybuchł tuż po zakończeniu strajku, otóż na jednym pierwszych zebrań władz rodzącej się &#8222;Solidarności&#8221; Anna Walentynowicz powiedziała, że przewodniczącym związku powinien być Jacek Kuroń a nie Lech Wałęsa co oczywiście doprowadziło do ostrego konfliktu między potencjalnymi kandydatami.</p>
<p>Kuroń rzez jasna ja zbeształ, ale problem pozostał. Problem, który dzisiaj znowu pani Krzywonos aktualizuje. Czasami mam wrażenie, że działacze &#8222;Solidarności&#8221; traktowali KOR jak PZPR, jak przewodnią siłę związku. Przypomnę kilka faktów, które dowodzą niezbicie, że po pierwsze Wałęsa ma absolutna rację (z jednym wyjątkiem) mówiąc, ze Borusewicz nie miał zielonego pojęcia o strajkach, po drugie, że taktyka KOR w trakcie strajków sierpniowych była szczytem głupoty. Jednak na samym początku, chciałbym odpowiedzieć na pytanie czym były strajki sierpniowe, ponieważ nikt z wyjątkiem kilku zapomnianych dzisiaj profesorów o tym nie pisał. <b>Była to od pierwszej chwili rewolucja robotnicza o charakterze anarchosyndykalistycznym.</b></p>
<p class="foto">Georges Sorel i Leszek Moczulski. Sorel był francuskim myślicielem społecznym, zwolennikiem syndykalizmu, później teoretykiem narodowego syndykalizmu. Moczulski &#8211; dziennikarz, polityk, historyk, geopolityk akademicki, opozycjonista niepodległościowy &#8211; autor m.in. książki &#8222;Wojna Polska 1939&#8221; oraz słynnego artykułu &#8222;Rewolucja bez rewolucji&#8221;.</p>
<p>Była to rewolucja, która wymarzył sobie na początku XX wieku wybitny teoretyk anarchosyndykalizmu Sorel. Protest strajkowy w stoczni gdańskiej nie stanowił buntu socjalnego o rewindykacyjnym, ekonomicznym charakterze. W systemie komunistycznym, w upaństwowionej gospodarce, każdy strajk ma z natury rzeczy charakter polityczny kontestatorski, &#8222;antypaństwowy&#8221;. <b>Od samego początku ruch rewolucyjny przyjął formę syndykalistyczną. Nie może dziwić, że rewolucja robotnicza, która starła się z &#8222;państwem robotniczym&#8221;, nabrała cech anarchosyndykalistycznych.</b> Wyrosła ze środowiska proletariackiego &#8222;Solidarność&#8221; nigdy nie odwoływała się tylko do robotników. Niezależny związek mówił o ludziach pracy, o społeczeństwie (typowe dla anarchosyndylkalizmu przeciwstawienie : społeczeństwo &#8211; państwo), o narodzie. solidarność budowała swą siłę jako swoiste &#8222;państwo związkowe&#8221;. Znamienne też, iż przyjęła strukturę terytorialną (regiony), co normalne w anarchosyndykalizmie, że na czoło wysunęła święte dla anarchosyndykalistów słowo solidarność.</p>
<p>Oznaczała ona braterską więź nie tylko robotników, lecz całego ludu wszystkich pokrzywdzonych, których gnębi potężny aparat państwowy. I wreszcie wiara Związku we wszechmoc strajku w ogóle, a strajku generalnego w szczególności. W łonie &#8222;Solidarności&#8221; zżymano się na na jakiekolwiek przyznanie się związku do tendencji anarcho-syndykalistycznej, uważając iż jest to woda na młyn rządowej propagandy, przedstawiającej związkowych ekstremistów jako anarchistów. Z uwagi na minimalną wiedze społeczeństwa o anarchizmie a także udana w tej sprawie indoktrynacje komunistyczna (anarchia to chaos, bałagan, bezrząd, samowola przestępczość) ruch związkowy cofnął się przed odwoływaniem się do anarcho-syndykalizmu.</p>
<p>W praktyce jednak podstawowe cechy anarchosyndykalizmu takie jak wstręt do polityki czyli do zawierania kompromisów z przeciwnikiem, zdecydowały &#8211; w dużej mierze &#8211; o przebiegu rewolucji. <b>Jeżeli ktoś nie bierze pod uwagę aspektu anarchosyndykalistycznego &#8222;Solidarności&#8221;, nie zrozumie fenomenu 16 miesięcy walki polskich robotników o wolność. To jest podstawowy fakt o którym historycy nawet nie wspominają. Drugi fakt, jest jeszcze ważniejszy: to krew zamordowanych w grudniu 1970 robotników była posiewem historycznym, który doprowadził w konsekwencji do wybuchu strajku generalnego na Wybrzeżu latem 1980 i co istotniejsze pamięć o grudniu była głównym czynnikiem powołania Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, który uniemożliwił władzy pertraktacje z każdym strajkującym zakładem oddzielnie.</b></p>
<p>Czyli uniemożliwił komunistom stosowanie taktyki &#8222;dziel i rządź&#8221;. W tym miejscu warto przypomnieć fakt, który nie jest brany pod uwagę przez współczesnych badaczy : w czasie strajku w 1970 r. robotnicy ze Szczecina także domagali się powołania międzyzakładowej organizacji i pamięć o tym doświadczeniu intelektualno-organizacyjnym wśród nich na pewno przetrwała. Dowodem na to jest błyskawiczne (w ciągu 24 godzin) utworzenie MKS-u w Szczecinie w sierpniu 1980 roku. <b>Główny postulat strajkujących robotników czyli powołanie niezależnych od władzy związków zawodowych wypływało więc z doświadczeń grudnia 1970 r. i nie miało nic wspólnego z postulatami KOR-u,</b> czy nie daj Bóg ekspertów Geremka i Mazowieckiego, którzy robili wszystko co w ludzkiej mocy by ten postulat zlikwidować, także działacze WZZ Wybrzeże o tym postulacie &#8211; do sierpnia 1980 r. &#8211; nic nie pisali.</p>
<p><b>Zarówno działacze KOR jak i WZZ propagowali zakładanie na terenie zakładów tzw. Komisji Robotniczych biorąc za przykład strategie Hiszpańskiej Partii Komunistycznej</b>, która tego typu organizacje robotników lansowała w Hiszpanii w latach 60-tych XX wieku, kiedy to reżym Franco pod wpływem działaczy Opus Dei zaczął się liberalizować. 18 sierpnia KSS KOR i redakcja &#8222;Robotnika&#8221; ogłasza wspólny apel w którym głównym postulatem jest namawianie robotników o negocjowanie z władzą &#8222;wprowadzenia stałego dodatku drożyźnianego&#8221;. Tego było już za wiele nawet dla Borusewicza, nie wspominając o działaczach MKS-u ze Szczecina, którzy po prostu apelu nie kolportowali, bojąc się, że w ten sposób skompromitują opozycje demokratyczną.</p>
<p><b>Kto napisał i wstawił historyczny postulat, główne żądanie strajkujących o akceptacje &#8222;niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych&#8221;?</b>. Bardzo często wymieniany w tym kontekście Bogdan Borusewicz jeszcze w 1994 roku tak wspomina swój udział w strajku : &#8222;Zmęczony bezsenną nocą w Stoczni Gdańskiej spałem pod stołem przy którym formułowano postulaty (&#8230;) Kiedy obudziłem się próbowałem to wszystko usystematyzować (&#8230;), wykreśliłem też postulaty wolnych wyborów&#8221;. W kilka lat później Borusewicz stwierdził, ze to działacze WZZ pisali postulaty polityczne. Tylko ludzie, którzy ograniczają historie Polski do dwóch miast &#8211; Gdańska i Gdyni &#8211; do dwóch stoczni – Gdańskiej i Komuny Paryskiej &#8211; do jednego płotu, który ktoś przeskoczył albo nad nim przefrunął, mogą twierdzić, że: a) Organizacja strajku w Międzyzakładowe Komitety Strajkowe w Szczecinie i Trójmieście została wymyślona przez działaczy WZZ Wybrzeże (przypomnę raz jeszcze bez tej organizacji nie powstałaby &#8222;Solidarność&#8221;); b) postulat utworzenia niezależnych od władzy związków zawodowych wypłynął od działaczy WZZ Wybrzeże.</p>
<p>Neutralny obserwator, angielski socjolog L. Goodwyn twierdzi w książce : &#8222;Jak to zrobiliście? Powstanie Solidarności w Polsce&#8221;, że postulaty te były formułowane już w grudniu 1970 zarówno wśród robotników Gdańska jak i Szczecina. WZZ Wybrzeże towarzyszyło zaledwie świadomości robotników, która co najistotniejsze, kształtowała się od grudnia 1970 roku poprzez strajki (o których nic nie wiemy oprócz tego, że się odbyły) w drugiej połowie lat 70-tych. Strajków tych było ponad 1000. <b>Jedynym działaczem opozycji, który nie tylko przewidział powstanie &#8222;Solidarności&#8221;, ale także wskazywał sposoby jakimi powinno użyć społeczeństwo polskie aby obalić komunistyczna dyktaturę, był przywódca Konfederacji Polski Niepodległej, Leszek Moczulski.</b></p>
<p>W artykule <b>&#8222;Rewolucja bez rewolucji&#8221;</b> ogłoszonym w czerwcowym numerze &#8222;Drogi&#8221; z 1979 roku, autor wychodząc z założenia, że &#8222;system PRL znajduje się w ruinie&#8221;, a &#8222;ZSRR z najwyższym trudem dźwiga ciężary swej imperialistycznej polityki&#8221;, dowodzi, że stoimy dosłownie u progu kryzysu państwowego i kryzysu światowego. Leszek Moczulski kategorycznie stwierdza, że w takiej sytuacji opozycja powinna przygotować się do przejęcia władzy. Najlepszym sposobem będzie strajk generalny, który jak pamiętamy w kilka miesięcy później doszedł do skutku i zapoczątkował rozpad imperium sowieckiego. Przywódca KPN miał racje, jako jedyny nawoływał do zorganizowania czegoś co zgodnie z jego przepowiedniami się zrealizowało w 100%. Czy ktoś o tym dziś pamięta?</p>
<p><b>Piotr Piętak</b></p>
<p class="note"><b>Piotr PIĘTAK</b> (1953-2018) &#8211; inżynier, informatyk i polityk, w latach 2006-2007 podsekretarz stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych i administracji. Syn poety Stanisława Piętaka. Na początku lat 80. związany z opozycją demokratyczną, w stanie wojennym przedstawiono mu zarzuty powielania i kolportażu nielegalnych wydawnictw, postępowanie jednak umorzono w związku z amnestią. Od 1986 pracował jako informatyk programista, m.in. we Francji i Belgii. Był szefem projektów informatycznych m.in. w Master Cards, Credit Lyonnais i GAN. Działał w Ruchu Wolnego Oprogramowania, był także koordynatorem grupy roboczej PiS ds. informatyzacji administracji publicznej. W latach 2006-2007 sprawował funkcję wiceministra spraw wewnętrznych i administracji w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Zasiadał w zespole ds. przygotowania reformy infrastruktury informatycznej państwa. W 2008 odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2010 odmówił jednak przyjęcia odznaczenia, motywując to oceną własnego zaangażowania w ruch opozycyjny lat 80. oraz krytycznym stosunkiem do prezydentury Kaczyńskiego. Był redaktorem portalu <strong>mediologia.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/sorel-i-moczulski-mozgi-sierpnia-1980/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Powstanie warszawskie &#8211; Gloria Victis</title>
		<link>https://koszalin7.pl/powstanie-warszawskie-gloria-victis/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/powstanie-warszawskie-gloria-victis/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2013 14:38:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2013/08/02/powstanie-warszawskie-gloria-victis/</guid>

					<description><![CDATA[60 lat indoktrynacji, fałszerstw, kłamstw, pół i ćwierć-prawd, 60 lat wmawiania Polakom, że Powstanie Warszawskie zorganizowali zbrodniarze, antysemitnicy, ignoranci i]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>60 lat indoktrynacji, fałszerstw, kłamstw, pół i ćwierć-prawd, 60 lat wmawiania Polakom, że Powstanie Warszawskie zorganizowali zbrodniarze, antysemitnicy, ignoranci i wojskowi analfabeci, nienawistnicy ogarnięci tylko jednym uczuciem nienawiści do Związku Radzieckiego i wszystkich miłujących pokój narodów; i na ołtarzu tej nienawiści gotowi poświęcić swoje miasto, i swój kraj &#8211; nie przydało się na nic.<span id="more-1575"></span> Jak co roku, na przekór tej nawałnicy kłamstwa i fałszowania historii, 1 sierpnia, warszawiacy w wielotysięcznych tłumach udali się na Powązki i na inne miejsca pamięci, aby oddać cześć swoim bohaterom. Ale w tym roku, w 60. rocznicę wybuchu Powstania, stało się jeszcze coś niezwykłego: dziesiątki tysięcy ludzi ustawiło się w kolejkach po książkę brytyjskiego historyka, Normana Daviesa, &#8222;Powstanie 44&#8221; i w ciągu kilku dosłownie godzin, sprzedano w Warszawie 30-tysięczny nakład potężnej, liczącej prawie 1000 stron książki, za niebagatelną cenę 88 złotych. Od tej pory w księgarniach Warszawy trzeba się zapisywać na zakup kolejnej edycji książki.</p>
<p>Oczywiście, publikację książki prof. Normana Daviesa poprzedziła wielka reklama, Norman Davies należy do postaci dzisiaj w Polsce bardzo popularnych, od czasu opublikowania jego wspaniałej historii Polski &#8222;Boże Igrzysko&#8221;, a potem fenomenalnego &#8222;Serca Europy&#8221;, zaskarbił sobie serca Polaków, a na dodatek związał się z tzw. kręgami opiniotwórczymi, które łaskawie zgodziły się go adaptować. Reklama reklamą, ale każdy kto wie jak się dzisiaj przedstawia sprawa czytelnictwa w Polsce, każdy kto jest świadkiem upadku księgarstwa i bibliotek, każdy kto wie, jak trudno dziś przeciętnemu Polakowi wydać pieniądze na książkę, musi się zatrzymać nad tym niezwykłym fenomenem. Ogłoszono już przecież z wszystkich możliwych trybun upadek patriotyzmu, miłość do własnej ojczyzny traktuje się jako przejaw ksenofobii, zaściankowości, parafiańszczyny, a w każdym razie anachronizm i przeżytek. Wczorajsi &#8222;pracownicy frontu ideologicznego&#8221;, pousadawiani wygodnie na uniwersyteckich katedrach, przeprowadzili już rozliczne &#8222;debaty oksfordzkie&#8221;, w których dowiedli, że współczesny Europejczyk nie ma czego szukać w podręcznikach historii narodowej, a już takie pomysły, jak ofiara życia za swój kraj, to dobre dla jakichś niecywilizowanych Arabów czy innych ludów na niskim szczeblu rozwoju, ale przecież nie w Europie. W Europie na ołtarze winduje się polityków takich jak Robert Schuman, który, w tym samym czasie, gdy Polska krwawiła w walce z niemieckim i sowieckim okupantem, zasiadał w kolaborującym z Hitlerem rządzie Vichy. Wprawdzie tego szczegółu z życiorysu twórcy Unii Europejskiej specjalnie się nie reklamuje, ale niewątpliwie, była to postawa daleka od tej, jaka cechowała &#8222;zaplutych karłów reakcji&#8221; &#8211; żołnierzy Armii Krajowej i warszawskich powstańców.</p>
<p>Norman Davies, którego osobę, nawiasem mówiąc, promuje Fundacja im. Roberta Schumana, zadał straszliwy cios karykaturze historii Polski i historii Powstania Warszawskiego, przez dziesiątki lat cierpliwie fabrykowanej. Mieszkańcy Warszawy nie na darmo stali w kolejkach i wydatek finansowy, jaki ponieśli, nie był daremny. Książka Daviesa warta jest tego, żeby znalazła się w każdym polskim domu i żeby mógł po nią sięgnąć każdy Polak, który ma problemy ze swoimi korzeniami, ze swoim dziedzictwem narodowym, który, wobec zalewu nieprzychylnej Polsce propagandy, poszukuje jakichś wartości, jakiegoś godnego szacunku punktu odniesienia.</p>
<p>Książkę zaczyna dedykacja: &#8222;Warszawie, oraz wszystkim, którzy walczą z tyranią bez względu na wszystko&#8221;, a kończy straszliwy wiersz Józefa Szczepańskiego &#8211; &#8222;Ziutka&#8221; z batalionu &#8222;Parasol&#8221;, zatytułowany &#8222;Czerwona zaraza&#8221;:</p>
<p>&#8222;Czekamy ciebie &#8211; czerwona zarazo<br />
Byś wybawiła nas od czarnej śmierci<br />
Byś nam, Kraj przedtem rozdarłszy na części<br />
Była zbawieniem &#8211; witanym z odrazą.</p>
<p>Czekamy ciebie &#8211; ty zwlekasz i zwlekasz<br />
Ty się nas boisz ? i my wiemy o tem<br />
Chcesz, byśmy wszyscy tu legli pokotem<br />
Naszej zagłady pod Warszawą czekasz</p>
<p>Nic nam nie zrobisz &#8211; masz prawo wybierać<br />
Możesz nam pomóc, możesz nas wybawić<br />
Lub czekać dalej i śmierci zostawić<br />
Śmierć nam nie straszna &#8211; umiemy umierać</p>
<p>Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły<br />
Nowa się Polska &#8211; Zwycięska narodzi<br />
I po tej ziemi nie ty będziesz chodzić<br />
Czerwony władco rozbestwionej siły&#8221;.</p>
<p>Książka Daviesa jest wspaniałą epopeją walki, bezprzykładnego bohaterstwa, męstwa, ofiarności i poświęcenia. Opowiada o walce, o ludziach, o ich historiach, ich sylwetkach i biografiach. Ale jest też panoramą tła historycznego, analizą sytuacji międzynarodowej, problemów politycznych przed Powstaniem i tego wszystkiego, co się stało po Powstaniu, losów powstańców w Polsce i na świecie. Jest też analizą źródeł i tego wszystkiego, co pisali historycy i co &#8222;oficerowie frontu ideologicznego&#8221;. Słynne &#8222;kapsułki&#8221; Daviesa, już wcześniej zastosowane w jego &#8222;Europie&#8221;, niczym szkła powiększające ukazują z bliska detale wielkiego historycznego obrazu. Najważniejsze jednak jest chyba to, że przywraca Polakom wiarę w sens ich wysiłku i ofiary, wykazując, że decyzja o Powstaniu nie było dziełem bezrozumnych szaleńców. <b>Jako historyk Norman Davies stawia trzy pytania: Pierwsze, czy ryzyko podjęte przez autorów Powstania było ryzykiem rozsądnym. Drugie, czy błędy popełnione na początku okazały się decydujące dla ostatecznej klęski Powstania. I może najważniejsze: dlaczego poszczególni członkowie koalicji alianckiej skutecznie w nim nie uczestniczyli?</b></p>
<p>Na pierwsze pytanie Davies udziela odpowiedzi twierdzącej, na drugie negatywnej. Na pytanie trzecie odpowiada tak: Powstanie przegrało także wskutek zdrady i karygodnych zaniedbań, krótkowzroczności i oportunizmu Aliantów Zachodnich, którzy wbrew swoim uroczystym deklaracjom i zapewnieniom po prostu porzucili swojego Pierwszego Sojusznika, nie wykorzystując wcale swoich możliwości, przede wszystkim tych, jakie im dawało daleko idące uzależnienie Moskwy od pomocy wojskowej i gospodarczej z Zachodu. Oczywiście, w tej zdradzie i zaniedbaniu, niebagatelną rolę odgrywały ogromne wpływy agenturalne Sowietów, którzy w dużym stopniu opanowali nie tylko zachodnie środki przekazu, ale wysokie pozycje rządowe w Wielkiej Brytanii i USA. O tym, że w Foreign Office czy War Office siedzą na wysokich stanowiska sowieccy szpiedzy, Bór-Komorowski i jego dowódcy wiedzieć nie mogli i trudno im było uwzględniać to w swoich planach. Norman Davies przypomina, o czym mało kto raczy pamiętać: w odróżnieniu od innych naszych powstań narodowych, z roku 1794, 1830, 1863 Polska po raz pierwszy nie walczyła sama, ale miała potężnych aliantów, na których pomoc i współpracę miała prawo liczyć. Powstańcy Warszawy mieli prawo liczyć na pomoc nie mniejszą niż okazano powstańcom Pragi czy Paryża i dlatego hańba porzucenia Warszawy spada nie tylko na Sowietów, ale, w nie mniejszym stopniu na Brytyjczyków i Amerykanów.</p>
<p>Norman Davies zadał swoją książką wszystkim prześmiewcom i szydercom cios miażdżący i po tym ciosie trudno będzie się im podnieść, a jego historia będzie standardem dla przyszłych pokoleń. A w nas, którzy patrzymy z bólem na degrengoladę i rozpad państwa polskiego, te wielotysięczne rzesze stojące w kolejce po &#8222;Powstanie 44&#8221; budzą nadzieję i przekonanie, że przecież nie udało IM się wytrzebić patriotyzmu Polaków, że to tylko potworna manipulacja potężnych wrogów Polski i polskości, przejęcie przez nich środków masowego przekazu, agentura usadowiona w newralgicznych instytucjach Rzeczypospolitej, usiłuje stworzyć wrażenie, że nam, Polakom, już wszystko jedno, że za europejskie czy amerykańskie błyskotki gotowi jesteśmy wyrzec się tego, za co ginęli Powstańcy Warszawy.</p>
<p>Niedoczekanie wasze.</p>
<p><b>Jerzy Przystawa</b></p>
<p>Tekst napisany przez śp. prof. Jerzego Przystawę w 2004 roku z okazji 60. rocznicy Powstania warszawskiego. Angielski oryginał książki Daviesa &#8222;Rising &#8217;44, The Battle for Warsaw&#8221; ukazała się w wydawnictwie Macmillan Publishers Ltd. w roku 2003. Była od razu przetłumaczona, między innymi na język włoski.</p>
<p><b>JERZY PRZYSTAWA</b> (1939-2012), profesor fizyki teoretycznej, kierownik Zakładu Teorii Fazy Skondensowanej w Instytucie Fizyki Teoretycznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Inicjator Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Autor książek: <i>Via Bank i FOZZ. O rabunku finansów Polski</i> (z M. Dakowskim); <i>Otwarta księga. O Jednomandatowe Okręgi Wyborcze</i> (z R. Lazarowiczem); <i>Nauka jak Niepodległość. O sytuacji polskiego nauczyciela</i>; <i>Trans Atlantic. Felietony nowojorskie</i>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/powstanie-warszawskie-gloria-victis/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tadeusz Wołyniec: Ks. Jerzy uczył nas prawdy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/tadeusz-woyniec-ks-jerzy-uczy-nas-prawdy/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/tadeusz-woyniec-ks-jerzy-uczy-nas-prawdy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Nov 2012 21:20:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=616</guid>

					<description><![CDATA[Ks. Jerzego Popiełuszkę wspomina Tadeusz Wołyniec, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Latach 1980-1990 im. Księdza Jerzego Popiełuszki w Gdańsku. Mnie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-616"></span></p>
<p>Ks. Jerzego Popiełuszkę wspomina Tadeusz Wołyniec, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Latach 1980-1990 im. Księdza Jerzego Popiełuszki w Gdańsku.<br />
Mnie bardzo cieszy, że z okazji beatyfikacji kilku ludzi w Polsce potrafiło prawdę powiedzieć o ks. Jerzym. Właśnie &#8211; prawdę, bo ks. Jerzy był przede wszystkim orędownikiem prawdy. Sławomir Cenckiewicz powiedział, że gdyby ks. Jerzy dzisiaj żył, to pisaliby o nim, że kiedyś &#8222;był fajny ale po 1989 roku nie zrozumiał logiki dziejów i konstruktywnie nie włączył się w proces transformacji, zawsze musi być przeciw komuś a nie za czymś&#8221;. I ja się z tym zgadzam, tak by było, to jest bardzo prawdziwa ocena.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_051.html"><strong>TADEUSZ WOŁYNIEC: KS. JERZY UCZYŁ NAS PRAWDY &#8211; cały artykuł</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/tadeusz-woyniec-ks-jerzy-uczy-nas-prawdy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koszalin &#8211; władza przenosi pomnik Byliśmy-Jesteśmy-Będziemy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/koszalin-wadza-przenosi-pomnik/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/koszalin-wadza-przenosi-pomnik/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jul 2012 07:44:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi koszalińskie]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/07/06/koszalin-wadza-przenosi-pomnik/</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Zdecydowaliśmy, że [pomnik] stanie w pobliżu amfiteatru, przy ul. Piastowskiej&#8221; &#8211; w ten sposób, za pośrednictwem &#8222;Głosu Koszalińskiego&#8221;, wiceprezydent miasta]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1339"></span></p>
<p>&#8222;Zdecydowaliśmy, że [pomnik] stanie w pobliżu amfiteatru, przy ul. Piastowskiej&#8221; &#8211; w ten sposób, za pośrednictwem &#8222;Głosu Koszalińskiego&#8221;, wiceprezydent miasta o nazwisku Andrzej Kierzek powiadomił Koszalinian o zamiarze wyrzucenia z głównego placu miasta pomnika &#8222;Byliśmy-Jesteśmy-Będziemy&#8221;, symbolu Polskości, jednego z głównych symboli miasta, upamiętniającego tysiące żołnierzy polskich poległych w walkach o Pomorze. Natychmiast też, nie czekając na reakcję mieszkańców, ratusz ogłosił przetarg na dokumentację uwzględniającą przeniesienie pomnika. Taki sposób postępowania świadczy o tym, że elity miasta w ogóle nie liczą się z istnieniem w Koszalinie świadomego społeczeństwa i niezależnej opinii publicznej.</p>
<p>Ktoś gdzieś napisał, że ten pomnik to &#8222;relikt komunizmu&#8221;, więc powinien zostać usunięty. Nie wiem dlaczego pomnik poświęcony polskim zmaganiom o Pomorze, miałby być reliktem komunizmu. Hasło &#8222;Byliśmy, jesteśmy, będziemy&#8221;, zaczerpnięte z powieści Stefana Żeromskiego &#8222;Wiatr od morza&#8221; (tytułowe słowa powtórzył Jan Paweł II w Koszalinie), Piastowski orzeł na pomniku, trzy włócznie rycerskie wbite w ziemię &#8211; czy to są symbole komunizmu? Raczej nawiązują do Piastowskich dziejów Pomorza, dalekowzrocznej polityki realizowanej przez polskich władców: Chrobrego, Kazimierza Odnowiciela, Krzywoustego, Łokietka. A może zapanowała jakaś niechęć do tej epoki historycznej? Raczej nie, bo znajdujący się tuż obok przed katedrą głaz pamięci poświęcony niemieckiemu grafowi Hermanowi von Gleichen, biskupowi i władcy (lokował Koszalin i sprowadzał niemieckich osadników), dotyczy tego samego okresu historycznego, a nikt go do parku wyrzucać nie zamierza. Tak na marginesie, obok pomnika &#8222;reliktu komunizmu&#8221; stoi ratusz, zbudowany przez komunistów, a mimo to władze Koszalina nie zamierzają się stamtąd wyprowadzać, a nawet wykazują pewne przywiązanie do tego miejsca. Skąd więc ta niekonsekwencja?</p>
<p>W 1945 roku, żołnierze polscy, z których wielu wyrwanych zostało z sowieckich łagrów i obozów pracy, a ich rodziny jeszcze tam pozostawały, byli masakrowani na polach bitewnych Pomorza przez niemieckie działa i karabiny maszynowe. Wojsko Polskie toczyło największą kampanię od czasów Września 1939 roku, płacąc ogromną daninę krwi. Przełamanie Wału Pomorskiego, walki o Wałcz i Mirosławiec, ciężkie boje w okolicach Wierzchowa Złocienieckiego i Drawska, bitwa o Kołobrzeg, walki w rejonie Dziwnowa &#8211; to tylko niektóre epizody tej kampanii. W Podgajach SS-mani z 15 Dywizji Grenadierów SS spalili żywcem w stodole związanych drutem kolczastym 32 polskich żołnierzy. Na cmentarzu wojennym w Wałczu spoczywa 4390 żołnierzy Wojska Polskiego poległych w walkach o Wał Pomorski, w niedalekim Drawsku Pomorskim 3449 żołnierzy, na cmentarzu w Kołobrzegu ponad 1400 żołnierzy, wielu nieznanych z nazwiska, bo żołnierzy tej armii nie wyposażono w &#8222;nieśmiertelniki&#8221;, tabliczki umożliwiające identyfikację po śmierci. Właśnie z tych pól bitewnych &#8211; Wałcza, Podgajów, Mirosławca, Kołobrzegu &#8211; pochodzi ziemia umieszczona w urnach zamurowanych w małej krypcie pod pomnikiem &#8222;Byliśmy &#8211; Jesteśmy &#8211; Będziemy&#8221;.</p>
<p>Najbardziej zaskakuje to, że w Koszalinie nie znalazł się dosłownie nikt, żadne środowisko, instytucja, żeby upomnieć się o to, co należy do naszego dziedzictwa historycznego. Strach przed naznaczeniem, przyklejeniem łatki &#8222;obrońców komunistycznych pomników&#8221;, paraliżuje tak wielu, że przywołuje słynną myśl Norwidowską, że naród w nas wielki, ale społeczeństwo żadne. &#8222;Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł&#8221;, jesteśmy &#8222;pierwszy na planecie naród, ostatnie na ziemi społeczeństwo&#8221;, demonstrujemy patriotyzm z okazji Euro 2012, a nie jesteśmy w stanie obronić pamięci poległych Żołnierzy Polskich.</p>
<p>Warto przypomnieć, że pomnik powstał ze składek mieszkańców miasta, należy więc do nich, a nie do pana Andrzeja Kierzka, chwilowo pełniącego funkcję wiceprezydenta. Listy darczyńców drukował wówczas &#8222;Głos Koszaliński&#8221; &#8211; załoga sklepu &#8222;Chełmek&#8221; wpłaciła 100 zł, IIIb klasa Zasadniczej Szkoły Zawodowej o specjalności &#8222;ślusarz&#8221; &#8211; 20 zł, klasa IIb (tokarz) &#8211; 105 zł, obywatel Czupajło z Sianowa &#8211; 20 zł, PGR Mścice &#8211; 500 zł, Związek Emerytów i Rencistów &#8211; 200 zł, Szkoła Podstawowa Nr 8 &#8211; 444 zł i tak dalej.</p>
<p>Czy w imię ideologicznych racji, mamy przekreślić 45 lat powojennej państwowości polskiej na ziemiach należących zaledwie od 67 lat do Polski? Czy w imię poprawności politycznej mamy zapomnieć o Piastowskich rozdziałach dziejów Pomorza? Czy wzorem PRL-u politycy zamierzają dzielić polskich żołnierzy na lepszych i gorszych, jeszcze po śmierci? Obiektywnie i &#8211; jestem o tym przekonany &#8211; wbrew intencjom pomysłodawców, przeniesienie pomnika, zmarginalizowanie jego roli, działa na niekorzyść polskiej racji stanu na Pomorzu Zachodnim.</p>
<p>Przy okazji wyszła jeszcze jedna sprawa, którą należy raz na zawsze wyjaśnić &#8211; legitymacji demokratycznej do podejmowania decyzji w imieniu społeczeństwa. Najsilniejszą ma prezydent miasta, który w wyborach otrzymał 15,7 tys. głosów (pierwsza tura), a więc 18 proc. głosów wszystkich wyborców z Koszalina (87 tys.). Oznacza to, że prezydent zgodnie z prawem i zasadą legalizmu, jest naszym prezydentem i ten wybór &#8211; niezależnie od poglądów &#8211; wszyscy musimy uszanować. Oznacza jednak również, że prezydent posiada niezbyt silną legitymację demokratyczną, bo 82 proc. wyborców na niego nie głosowało. To z kolei rozsądnego polityka, powinno skłaniać do większej pokory i częstszego sięgania do mechanizmów demokracji bezpośredniej &#8211; pytania samych mieszkańców o sprawy miasta, zwłaszcza te, które mogą wywoływać kontrowersje. Ta metoda nie uchybia politykowi, przeciwnie, wzmacnia go i czyni bardziej wiarygodnym w oczach opinii publicznej.</p>
<p>Mandat prezydenta jest jednak i tak bardzo silny w porównaniu z mandatem radnych, z których niektórzy otrzymali w wyborach po 200 głosów. To trochę więcej, niż potrzebuje Jasio z podstawówki, żeby zostać gospodarzem klasy. Taka jest ordynacja wyborcza, która uprzywilejowuje kandydatów partyjnych i dyskryminuje bezpartyjnych, podobnie jak to było w czasach PRL-u. Przekonał się o tym Stefan Romecki, który jako bezpartyjny kandydat nie został radnym, chociaż otrzymał więcej głosów od 16 obecnych radnych partyjnych (!!!) zasiadających w 25-osobowej Radzie Miasta. Ta bolszewicka ordynacja &#8211; niewątpliwie relikt komunizmu &#8211; nie przeszkadza jednak elitom Koszalina tak jak pomnik, przeciwnie, korzystają z jej &#8222;dobrodziejstw&#8221; bardzo chętnie i bez żenady. Jeszcze gorzej jest pod tym względem z wiceprezydentami, którzy są po prostu mianowanymi urzędnikami nie pochodzącymi z wyboru, nie powinni więc podejmować arbitralnych decyzji, a już w żadnym razie wypowiadać się w imieniu społeczeństwa.</p>
<p>Jeśli więc wiceprezydent mówi &#8222;zdecydowaliśmy&#8221;, to społeczeństwo powinno wiedzieć, kto zdecydował, w czyim imieniu i czy miał do tego prawo. Usunięcie sprzed ratusza pomnika &#8211; symbolu Polskości i polskich zmagań o Pomorze &#8211; jest sprawą na tyle poważną, że wypowiedzieć powinien się sam prezydent miasta, jako osoba posiadająca najsilniejszy mandat demokratyczny w Koszalinie. Również po to, żeby zatrzeć złe wrażenie &#8211; zlekceważenia opinii publicznej &#8211; jakie powstało po niefortunnej wypowiedzi urzędnika Andrzeja Kierzka.</p>
<p>Najlepszym jednak wyjściem byłoby zapytanie o zdanie samych Koszalinian, do których pomnik przecież należy. Ten pomnik jest częścią ich życia, które nie z ich winy przypadło na lata PRL-u, ograniczonej suwerenności i zależności od wschodniego mocarstwa, ale też niezłomnej wiary w wolną Polskę, potwierdzonej ofiarami stanu wojennego. Ten pomnik jest również częścią młodego życia polskich żołnierzy, przygnanych przez zawieruchę dziejową na Pomorze, pogrzebanych w pomorskim piasku.</p>
<p><b>Tadeusz ROGOWSKI<br />
</b></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/koszalin-wadza-przenosi-pomnik/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>11</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Eric Christiansen &#8211; Krucjaty północne</title>
		<link>https://koszalin7.pl/eric-christiansen-krucjaty-ponocne/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/eric-christiansen-krucjaty-ponocne/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jun 2012 23:22:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Kościoła]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze - pole walki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/06/28/eric-christiansen-krucjaty-ponocne/</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Niniejsza książka jest próbą opisu zmagań, jakie przez czterysta lat, od XII do XVI wieku, toczono wokół Bałtyku w imię]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Niniejsza książka jest próbą opisu zmagań, jakie przez czterysta lat, od XII do XVI wieku, toczono wokół Bałtyku w imię idei chrześcijaństwa, oraz wyjaśnienia roli, jaką te wojny odegrały w zachodzących podówczas przemianach społeczeństw Północy&#8221; &#8211; napisał we wprowadzeniu autor książki Eric Christiansen. <span id="more-1333"></span> Paradoksem jest, że wykształcony i oczytany mieszkaniec Pomorza środkowego, więcej wie o historii krucjat bliskowschodnich, niż krucjat połabskich czy północnych, które ukształtowały jego region. Jedynym epizodem z tej epoki, który utrwalił się w powszechnej świadomości jest obraz bitwy na jeziorze Pejpus ze słynnego filmu Siergieja Eisensteina &#8222;Aleksander Newski&#8221;, ukazujący okutych w zbroję rycerzy zakonnych, tonących w lodowatych odmętach jeziora po załamaniu się pod nimi lodu.</p>
<p>Nie sposób zrozumieć najwcześniejszych dziejów Pomorza bez tej książki. Nie sposób zrozumieć procesów, które doprowadziły do wykształcenia się struktur państwowych południowego i wschodniego wybrzeża Bałtyku &#8211; współczesnej Litwy, Estonii, Łotwy, Finlandii oraz wywarły ogromny wpływ na historię Niemiec, Polski, Szwecji, Danii i Rosji. Nie sposób wreszcie zrozumieć historii Księstwa Pomorskiego, dziejów władztwa biskupów kamieńskich czy Koszalina bez wiedzy o procesach, które zapoczątkowały szybką kolonizację wybrzeży Bałtyku, nie tylko zbrojną, ale i pokojową, połączoną z germanizacją terenów dotąd słowiańskich. Tutaj jednak poczynić należy jedno zastrzeżenie &#8211; książka jest pisana z pozycji historiografii zachodniej, która nie uwzględnia wydarzeń w takim stopniu, jaki odpowiada naszej wrażliwości historycznej, zwłaszcza tych, które stały się gorzkim udziałem Litwinów i Polaków, przez wieki zmagających się ze śmiertelnym zagrożeniem ze strony Krzyżaków. Nie zawsze bowiem deklarowany cel &#8211; chrystianizacja &#8211; szedł w parze z praktyką wojenną i dyplomatyczną, często będąc parawanem dla realizacji celów bardziej przyziemnych, typowych dla agresorów wszystkich epok.</p>
<p>Chronologia krucjat północnych wymyka się próbom ustalenia dokładnych ram. Był to raczej skomplikowany proces historyczny trwający około czterystu lat. Jego genezy doszukiwać się należy już u schyłku Cesarstwa Rzymskiego, kiedy chrześcijaństwo stało się nie tylko doktryną religijną, ale i polityczną, a urzędowymi obrońcami wiary stawali się nie tylko władcy kościelni, ale i świeccy &#8211; cesarze, królowie, książęta. Zanim doszło do krucjat, poprzedziły je wydarzenia związane z rozkwitem i podziałem Cesarstwa Karola Wielkiego i ustanawianiem biskupstw coraz dalej wysuniętych na wschód, misjami na wschód (Wojciech, Otton z Bambergu), zakładaniem klasztorów, rywalizacją na Bałtyku pomiędzy Bałtami i Słowianami, a Sasami i Duńczykami, ich sąsiadami z północy i południa.</p>
<p>Odpowiadając na papieskie wezwanie do świętej wojny skandynawscy władcy i niemieccy rycerze zakonni podbili i zasiedlili najpierw Finlandię, Estonię i Prusy, a później zaatakowali prawosławne księstwo Nowogrodu i pogańską Litwę. W 1147 roku doszło do krucjaty połabskiej przeciwko Słowianom połabskim (Serbołużyczanie, Obodryci), zamieszkującym tereny pomiędzy Łabą i Odrą. Później były krucjaty szwedzkie (nazwa niehistoryczna): podbój Finlandii w 1154 i 1249 roku oraz Karelii w 1293 roku. Następnie przyszła kolej na Niemców i Duńczyków, którzy w latach 1193-1290 opanowali ziemie leżące na terenie dzisiejszych państw bałtyckich (Łotwa, Estonia), należące do ludów Bałtyjskich o oryginalnych nazwach: Liwów, Łatgalów, Zelów, Estończyków, Zemgalów i Kuronów. Bardzo długo opierali się ekspansji Prusowie (tereny dzisiejszej Polski, przedwojenne Prusy Wschodnie), najpierw próbował ich podbić Konrad I Mazowiecki, polski książę Mazowsza w czasie krucjat w latach 1219 i 1222. Kiedy jednak jego wysiłki nie przynosiły rezultatów w 1226 wezwał Krzyżaków. Były też krucjaty, które nie powiodły się, do takich zalicza się podejmowane przez Niemców w latach 1236-1348 próby ujarzmienia Litwy i Żmudzi. Dopiero przyjęcie w 1386 roku przez władców litewskich katolicyzmu, w wyniku małżeństwa wielkiego księcia Jagiełły z królem Polski Jadwigą Andegaweńską, odebrało oficjalny pretekst do podbojów coraz bardziej zaborczym rycerzom zakonnym. Jednak jeszcze w 1505 roku papież wydał ostatnią bullę wzywającą do wypraw krzyżowych przeciwko Rusi.</p>
<p>Autor książki, Eric Christiansen, Duńczyk wykształcony w Anglii, stanął więc przed niezwykle trudnym zadaniem &#8211; ujęciem w ogólne ramy skomplikowanego i rozproszonego fenomenu pon nazwą &#8222;krucjaty północne&#8221;. &#8222;Opowiadając tę historię &#8211; pisze we wprowadzeniu &#8211; musiałem żonglować co najmniej trzema piłeczkami: opisami wypraw, przeglądem rozwoju ideologicznego i zarysem historii politycznej. Krucjaty na przykład można zrozumieć tylko w świetle ruchu cysterskiego, wzrostu znaczenia Stolicy Apostolskiej, zakonnych inicjatyw misyjnych, koncyliaryzmu, naporu hord mongolskich oraz rozkwitu księstw litewskiego i moskiewskiego w XV wieku&#8221;. Praca jednak opłaciła się, z trzech powodów:</p>
<p>(1) krucjaty północne były częścią szerszego zjawiska ekspansji Zachodu, chociaż mniej widowiskowe, trwały dwa wieki dłużej, niż znane ale przegrane krucjaty do Ziemi Świętej; były też bardziej od nich skuteczne, a ich skutki przetrwały znacznie dłużej. &#8222;Jeżeli o którychkolwiek krucjatach można powiedzieć, że okazały się skuteczne, to właśnie o północnych i rekonkwiście&#8221;;</p>
<p>(2) były ogniwem łączącym region bałtycki z zachodnią Europą, chociaż autor nie używa określenia &#8222;misja cywilizacyjna&#8221;, to jednak z dalszego wywodu to właśnie wynika: &#8222;Fundamentalne instytucje średniowiecza &#8211; kościoły, zamki, miasta, prawo feudalne i kościelne, cechy rzemieślnicze i gildie kupieckie, parlamentaryzm &#8211; zostały zaszczepione w świecie dzikim, zimnym i nieprzyjaznym, zmuszonym jednak do adaptacji i rozwoju, bo alternatywą mogła być tylko zagłada&#8221;;</p>
<p>(3) historia krucjat &#8211; co może zaskakiwać polskiego czytelnika &#8211; związana jest z Anglią w większym stopniu niż z innymi krajami Europy. Królowie Anglii zawsze angażowali się w sprawy bałtyckie, płacili Krzyżakom za podbój Prus, udzielali przywilejów, sami też uczestniczyli w krucjatach północnych (Henryk IV), angielski biskup przewodził Szwedom w aneksji środkowej Finlandii, a kupcy tekstylni z Anglii byli stale obecni na rynku bałtyckim. &#8222;Spory i traktaty między władcami angielskimi a Hanzą, Krzyżakami i królami skandynawskimi przewijały się przez cały XV wiek&#8221;.</p>
<p>W książce, poza kilkoma wzmiankami, nie spotkamy bezpośrednich odniesień do sytuacji na Pomorzu środkowym, wchodzącym wówczas w skład władztwa biskupów pomorskich (kamieńskich), będących lennikami książąt pomorskich. Możemy jedynie domyślać się, poszukując dalej tropów historycznych, że władztwo odgrywało większą rolę w krucjatach bałtyckich niż dotąd uważano. Wielce prawdopodobne jest, że jako państwo biskupie, posiadające port morski w Kołobrzegu (zapewne też w Koszalinie) było zarówno bazą wypadową jak i ważnym zapleczem dla krucjat bałtyckich. Ustanowienie biskupa Hermana von Gleichen (lokował m.in. Koszalin), spokrewnionego m.in. z władcami Danii i Brandenburgii, a także podporządkowanie biskupstwa kamieńskiego bezpośrednio Stolicy Apostolskiej, stanowią ważne argumenty przemawiające za tą tezą.</p>
<p>Erudycja i ogromna baza źródłowa w połączeniu ze swobodną i przystępną narracją, tworzą jedną z tych niezwykłych książek, które zadziwiają umiejętnością popularyzowania złożonej wiedzy historycznej. Nazwanie ich popularnonaukowymi, nie oddaje wszystkiego, to raczej nowy gatunek literacki, ekscytującej narracji naukowo-przygodowo-historycznej, w Polsce zapoczątkowany przez Normana Davisa. Umiejętność ujmowania w proste zdania nie tylko ogromu rzetelnie ustalonych faktów, ale i całych epok historycznych, oraz klimatu, emocji, a nawet zapachu opisywanych czasów &#8211; jest imponująca.</p>
<p>Tej książki nie może oczywiście zabraknąć w bibliotece miłośnika historii Pomorza i Koszalina.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p>Eric Christiansen, &#8222;Krucjaty północne&#8221; (<i>The Northern Crusades</i>). Przekład: Janusz Szczepański. Dom Wydawniczy REBIS, 2009. ISBN: 978-83-7510-358-8.</p>
<p><b>Eric Christiansen</b>, urodzony w Danii i wykształcony w Wielkiej Brytanii, jest profesorem New College w Oksfordzie i zajmuje się przede wszystkim historią północnej Europy w wiekach średnich. Wykładał w Londynie, Kopenhadze i na Florydzie, przełożył na angielski kroniki Saksona Gramatyka i Dudona z Saint Quentin.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/eric-christiansen-krucjaty-ponocne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
