<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blogi JOW &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/blogi/wybory-polityka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Fri, 17 Nov 2023 10:49:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.1</generator>
	<item>
		<title>TRZECIA DROGA</title>
		<link>https://koszalin7.pl/trzecia-droga/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/trzecia-droga/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Nov 2023 10:49:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5195</guid>

					<description><![CDATA[Motto: &#8222;Urna to taka szkatułka, wrzucasz Mikołajczyka, wychodzi Gomułka&#8221; (powiedzonko ludowe z czasów wyborów do sejmu w 1947 roku) Nie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5195"></span></p>
<div class="" dir="auto">
<div id=":r48:" class="x1iorvi4 x1pi30zi x1l90r2v x1swvt13" data-ad-comet-preview="message" data-ad-preview="message">
<div class="x78zum5 xdt5ytf xz62fqu x16ldp7u">
<div class="xu06os2 x1ok221b">
<div class="xdj266r x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs x126k92a">
<div dir="auto"></div>
<div dir="auto">Motto: <em>&#8222;Urna to taka szkatułka, wrzucasz Mikołajczyka, wychodzi Gomułka&#8221;</em> (powiedzonko ludowe z czasów wyborów do sejmu w 1947 roku)</div>
<div dir="auto"></div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">Nie tylko Polacy dali się nabrać na &#8222;Trzecią Drogę&#8221;, która obecnie jest już koalicjantem Platformy Obywatelskiej. Nazwa &#8222;Trzecia Droga&#8221; sugeruje wyborcom trzeci wybór, nowe rozwiązanie, różne od znanego dotychczas. W konia daliśmy się zrobić nie tylko my, ale również autorzy obcojęzycznych haseł w Wikipedii &#8211; Amerykanie, Niemcy, Francuzi i Hiszpanie, nie licząc innych pomniejszych nacji. Potraktowali dosłownie nazwę-zmyłkę i&#8230; poczuli się Polakami. Zawsze to jakaś pociecha, że coś nas łączy z naiwnymi Amerykanami, łatwowiernymi Niemcami i frajerami Francuzami.</div>
<div dir="auto"></div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">WIKIPEDIA ANGIELSKOJĘZYCZNA: Third Way &#8211; Trzecia Droga to sojusz polityczny w Polsce (&#8230;) Celem koalicji jest zapewnienie alternatywy zarówno dla Prawa i Sprawiedliwości, jak i Platformy Obywatelskiej, dominujących partii politycznych w Polsce lat 2010 i początków 2020.</div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">WIKIPEDIA NIEMIECKOJĘZYCZNA: Dritter Weg &#8211; Trzecia Droga to polityczny sojusz wyborczy w Polsce w 2023 roku. Celem koalicji (&#8230;) jest zaoferowanie trzeciej drogi jako alternatywy dla dwóch dominujących polskich partii, Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej.</div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">WIKIPEDIA FRANCUSKOJĘZYCZNA: Troisième voie &#8211; Trzecia Droga to chrześcijańsko-demokratyczny sojusz polityczny w Polsce (&#8230;) Celem koalicji jest zapewnienie alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej, partii dominujących w polskim życiu politycznym od 2005 roku.</div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">WIKIPEDIA HISZPAŃSKOJĘZYCZNA: Tercera Via &#8211; Trzecia Droga to sojusz polityczny w Polsce (&#8230;) Celem koalicji jest zapewnienie polityczno-wyborczej alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej, dominujących partii politycznych w Polsce lat 2010 i 2020.</div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</div>
<div dir="auto">Wiki/ Dostęp: 17.11.2023</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/trzecia-droga/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Porozumienie ruchu Kukiz&#8217;15 z Prawem i Sprawiedliwością</title>
		<link>https://koszalin7.pl/porozumienie-ruchu-kukiz15-z-prawem-i-sprawiedliwoscia/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/porozumienie-ruchu-kukiz15-z-prawem-i-sprawiedliwoscia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2021 13:31:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Kukiz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=4849</guid>

					<description><![CDATA[Ustawa antykorupcyjna, dzień referendalny i sędziowie pokoju &#8211; to zagadnienia, które obejmuje zawarte dzisiaj porozumienie pomiędzy Kukiz&#8217;15 a Prawem i]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-4849"></span></p>
<p>Ustawa antykorupcyjna, dzień referendalny i sędziowie pokoju &#8211; to zagadnienia, które obejmuje zawarte dzisiaj porozumienie pomiędzy Kukiz&#8217;15 a Prawem i Sprawiedliwością.</p>
<p>W zamian &#8211; mówił prezes Jarosław Kaczyński podczas wspólnej konferencji prasowej z Pawłem Kukizem &#8211; &#8222;nasi koledzy będą wspierać Polski Ład i to wszystko, co jest potrzebne, aby układ polityczny, który dzisiaj jest w Sejmie, trwał&#8221;.</p>
<p>Jarosław Kaczyński ocenił, że formacja Kukiza ma &#8222;wiele bardzo interesujących pomysłów, które mogą zmienić jakość polskiej demokracji i życia publicznego&#8221;. Jak stwierdził: &#8222;my podejmiemy to ryzyko &#8211; bo to jest czasem trochę ryzykowne &#8211; wprowadzenia tego w życie, oczywiście w taki sposób, żeby w każdym wypadku było to zgodne z konstytucją&#8221;.</p>
<p>&#8222;Tutaj chodzi o poglądy obywateli, do których możemy dotrzeć, których możemy przekonywać&#8221; &#8211; podkreślił Jarosław Kaczyński. Dodał także, że w tej kwestii &#8222;bardzo liczy na współpracę&#8221;, bo &#8222;sprawność Pawła Kukiza w przekonywaniu i mówieniu do społeczeństwa jest niezwykła&#8221;.</p>
<p>Paweł Kukiz podczas swego wystąpienia powiedział, że &#8222;po raz pierwszy od przynajmniej 6 lat pojawiła się realna szansa&#8221; wprowadzenia kluczowych z jego perspektywy zmian ustrojowych, które naprowadzają Polskę na drogę państwa w pełni demokratycznego z ustroju semi-demokratycznego, połowicznie demokratycznego, z demokracji partyjnej.</p>
<p>&#8222;To jeden z ważniejszych dni w moim życiu. Liczę na owocną współpracę, liczę na to, że jeszcze za mojego życia Polska uzyska takie prawo, gdzie będziemy mogli powiedzieć, że jesteśmy państwem w pełni demokratycznym&#8221; &#8211; zakończył Paweł Kukiz. (tr)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/porozumienie-ruchu-kukiz15-z-prawem-i-sprawiedliwoscia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O wyborach w USA bez emocji</title>
		<link>https://koszalin7.pl/3824/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/3824/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2020 22:45:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=3824</guid>

					<description><![CDATA[W tegorocznych wyborach prezydenckich, ze względu na pandemię, rekordowa ilość Amerykanów głosowała korespondencyjnie, przez pocztę – około 65 milionów, a]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3824"></span><strong> <span data-offset-key="cp6d3-2-0">W tegorocznych wyborach prezydenckich, ze względu na pandemię, rekordowa ilość Amerykanów głosowała korespondencyjnie, przez pocztę – około 65 milionów, a więc blisko połowa tych, którzy głosowali. Przy niezbyt dokładnym systemie rejestracji oraz identyfikacji wyborców mogło dojść do wielu nadużyć. Jeśli wybory były uczciwie, wynik poznany 14 grudnia. Jeśli były fałszowane, możemy poczekać dłużej na ogłoszenie zwycięzcy. Prezydentem może zostać nawet ktoś inny niż Biden i Trump.</span><br />
</strong></p>
<p>Satyryczny rysunek Mariana Kamensky&#8217;ego pokazuje wybory w USA w krzywym zwierciadle. Czarnym charakterem jest tutaj Donald Trump, jednak wiele wskazuje na to, że to raczej on stanie się ofiarą tegorocznych wyborów. Amerykańska elekcja prezydencka jest specyficzna, skomplikowana i różni się w poszczególnych stanach. Wzbudza duże emocje podsycane nie tylko przez polityków, ale i przez media, które dziś w USA stały się uczestnikiem zmagań politycznych, a nie bezstronnym obserwatorem.</p>
<p>Wybory w USA z 3 listopada nie zakończyły się ani 3 listopada, ani w dniach następnych, ponieważ nie są bezpośrednie jak w Polsce, lecz pośrednie. W dniu głosowania, który przypada zawsze w pierwszy wtorek listopada, nie wybiera się bezpośrednio prezydenta, lecz elektorów, którzy dopiero przekażą swoje głosy na kandydatów. Każdy z 50 stanów USA ma określoną, zależną od liczby mieszkańców liczbę elektorów (np. Alaska ma 3 elektorów, a Kalifornia 55). Tak więc, teoretycznie, gdyby kandydatowi udało się wygrać w 11 stanach z największą liczbą głosów elektorskich, może już nie przejmować się wynikami w pozostałych 39 stanach. Głosów elektorskich nie dzieli się proporcjonalnie pomiędzy kandydatów, tylko wszystkie przypadają kandydatowi wygranemu, który wziął choćby jeden głos więcej od przeciwnika (zasada &#8222;zwycięzca bierze wszystko&#8221;).</p>
<p>W pierwszy poniedziałek po drugiej środzie grudnia &#8211; w tym roku będzie to 14 grudnia &#8211; w siedzibach władz stanowych elektorzy przekazują swoje głosy kandydatom. Zdarzyć się może, że zwycięży kandydat, który dostał mniej głosów od przeciwnika (tak było w 2016 roku). Jednak nawet decyzja Kolegium Elektorów nie zamyka jeszcze wyborów, jeśli okaże się, że doszło do pomyłek w zliczaniu głosów lub fałszerstw wyborczych.</p>
<p>Kandydaci mogą składać pozwy sądowe w sądach stanowych w przypadku podejrzeń o fałszowanie wyborów. Rozstrzygnięcia muszą zapaść najpóźniej w ciągu 14 dni. Można się od nich odwołać do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Ta droga ze względu na ostrą polaryzację polityczną (sądy stanowe obsadzone przez dominujący układ polityczny) może jednak nie skorygować pomyłek lub fałszerstw.</p>
<p>Zgodnie z 12 poprawką do konstytucji wybory musi potwierdzić Kongres na wspólnym posiedzeniu dwóch izb (Izby Reprezentantów i Senatu), do którego dojdzie 6 stycznia 2021. Kierować nim będzie obecny wiceprezydent Mike Pence, który na pisemny i umotywowany wniosek jednego kongresmena i jednego senatora może potwierdzić nieprawidłowość wyborów w danym stanie. Jego decyzja nie podlega głosowaniu.</p>
<p>Istnieje jeszcze jeden bezpiecznik. Gdyby w wyniku decyzji Mike Pence&#8217;a żaden z kandydatów nie uzyskał wymaganych do prezydentury 270 głosów elektorskich, wówczas wyboru prezydenta dokona Izba Reprezentantów. W takim przypadku nie będzie jednak decydować większość głosów, lecz głosowanie stanami, z których każdy ma jeden głos o sile politycznej takiej jaką reprezentuje większość kongresmenów w tym stanie. Głosowanie musi się zakończyć do 20 stycznia 2021 roku. Gdyby wybór nie odbył się w tym terminie prezydentem zostanie speaker Izby Reprezentantów wybrany zwykłą większością głosów w Izbie (prawdopodobnie Nancy Pelosi).</p>
<p>Kilka uwag w sprawie składania gratulacji &#8222;prezydentowi&#8221; Joe Bidenowi. W zasadzie jest to nietakt  i okazywanie braku szacunku dla amerykańskiej konstytucji. Tak zachowali się m.in. Angela Merkel i Emmanuel Macron, którzy w ten sposób dali upust swojej niechęci do Donalda Trumpa, który popierał Brexit, założył amerykańskie embargo na Nord Stream 2  i wytykał słabości Unii Europejskiej.</p>
<p>Prezydent Andrzej Duda, który dobrze porusza się w sferze stosunków polsko-amerykańskich, nie popełnił żadnej niezręczności. Pogratulował Joe Bidenowi &#8222;udanej kampanii prezydenckiej&#8221;, dodając, że &#8222;w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, aby utrzymać wysoki poziom i wysoką jakość polsko-amerykańskiego partnerstwa strategicznego dla jeszcze silniejszego sojuszu&#8221;. Jest to bardzo dobre i zręczne sformułowanie.</p>
<p>Podobnie postąpiło wielu innych przywódców, używając innych formuł, m.in. zwracając się per &#8222;prezydent-elekt&#8221;, co w dyplomacji oznacza osobę, która przypuszczalnie będzie prezydentem, ale nim jeszcze nie jest. Wielu szefów państw w ogóle unikało słowa &#8222;prezydent&#8221;, np. Justin Trudeau, premier sąsiadującej z USA Kanady, który napisał po prostu &#8222;Joe Biden&#8221;, dodając z kurtuazją, że &#8222;nie może się doczekać współpracy&#8221;. Niektóre z państw powstrzymały się z gratulacjami do czasu ogłoszenia oficjalnych wyników wyborów.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/3824/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wybory korespondencyjne czyli jak wylać dziecko z kąpielą</title>
		<link>https://koszalin7.pl/wybory-korespondencyjne-czyli-jak-wylac-dziecko-z-kapiela/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/wybory-korespondencyjne-czyli-jak-wylac-dziecko-z-kapiela/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 May 2020 12:17:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3187</guid>

					<description><![CDATA[Głosowanie korespondencyjne (głosowanie przez pocztę, głosowanie z domu) obecnie w świecie uchodzi za największy przywilej nowoczesnej demokracji przedstawicielskiej i jest]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3187"></span></p>
<p><span data-offset-key="b95h4-0-0">Głosowanie korespondencyjne (głosowanie przez pocztę, głosowanie z domu) obecnie w świecie uchodzi za największy przywilej nowoczesnej demokracji przedstawicielskiej i jest udziałem obywateli-wyborców z krajów uznawanych za przodujące demokracje, m.in. Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i USA. Dla nas jest szansą na przekształcenia kulawej demokracji partyjnej, skupionej na interesach partii w demokrację uczestniczącą, dającą obywatelom realny wpływ na decyzje dotyczące ich państwa. Była szansa na zrobienie pierwszego kroku w kierunku zastąpienia anachronicznego XIX-wiecznego systemu partyjniackiego na nowoczesny XXI-wieczny system obywatelski. Niestety ten sposób uczestniczenia w demokracji jest w Polsce odrzucany i ośmieszany przez znaczną część &#8222;klasy politycznej&#8221;. Oznacza to, że Polska nadal będzie się wlec  w ogonie światowej demokracji, ponieważ interes partyjny jest ważniejszy niż interes państwowy i obywatelski. Zafundowaliśmy sobie system, który prostą drogą prowadzi do rządów oligarchii partyjnych i anarchii samorządowej, co już raz w historii doprowadziło nas do zguby.</span></p>
<p>Spór o głosowanie korespondencyjne rozognił Polskę chyba bardziej niż koronawirus. Ostra walka polityczna sprawia, że zatracamy racjonalność. Nie wiemy już, co jest dobre, a co złe. Nie chcemy być obiektywni i bezstronni. Nie potrafimy patrzeć na sprawy z perspektywy państwa i wspólnoty. Tymczasem &#8222;klasa polityczna&#8221;, pławiąca się w morzu konfliktów, chce dla doraźnego interesu politycznego wyeliminować głosowanie korespondencyjne, jeszcze zanim je Polacy otrzymali. Chcą złożyć proobywatelski projekt na ołtarzu polityki partyjnej, chcą &#8222;wylać dziecko z kąpielą&#8221;. W Polsce istnieje prosty sposób na bezbolesne spacyfikowanie każdej, najpiękniejszej i najszlachetniejszej nawet idei &#8211; należy ją &#8222;umoczyć&#8221; w polityce, nadać jej polityczny kontekst. To wystarczy do tego, żeby wywołać u ludzi swoisty syndrom sztokholmski w wymiarze społecznym &#8211; ów stan zbiorowej psychozy, kiedy to obywatele popierają odbieranie im praw wyborczych i obywatelskich, a nawet są w stanie polubić tych, którzy to czynią.</p>
<p>W USA, w kwietniu 2020 roku, już podczas epidemii koronawirusa sondaż NBC News/Wall Street Journal wykazał, że 58 procent amerykańskich wyborców opowiada się za ogólnokrajową reformą wyborczą, zakładającą głosowanie pocztowe dla wszystkich obywateli (w tej chwili każdy stan decyduje o tym sam). Z kolei sondaż przeprowadzony na przełomie kwietnia i maja w stanie Massachusetts wykazał, że trzech na czterech respondentów (ok. 75%) popiera głosowanie korespondencyjne we wszystkich wyborach. The Boston Globe cytuje wypowiedź mieszkanki stanu, 64-letniej Deborah Peeples z Cambridge: &#8222;Powinni wysyłać karty do głosowania do każdego zarejestrowanego wyborcy w stanie&#8221; &#8211; mówiła, dodając, że takie postępowanie zapewniłoby wszystkim możliwość głosowania bez względu na stan zdrowia, czy obawy o bezpieczeństwo osobiste.</p>
<p>Tymczasem w Polsce część oderwanej od społeczeństwa &#8222;klasy politycznej&#8221; staje na głowie, żeby zohydzić głosowanie korespondencyjne. &#8222;Głosowanie kopertowe&#8221;, &#8222;cyrk wyborczy&#8221;, &#8222;niby wybory&#8221; &#8211; sypią się epitety i szyderstwa. Jak zwykle milczą środowiska naukowe, znane z konformizmu i cywilnego tchórzostwa. Politykom wtóruje prasa, wyprzedana niemal w całości zagranicznym wydawcom. &#8211; 62,3 proc. Polaków nie podobają się powszechne wybory korespondencyjne &#8211; nie bez satysfakcji informuje jeden z dzienników o zasięgu ogólnopolskim. &#8211; Zwycięska batalia w obronie polskiej demokracji &#8211; tak określił głosowanie w Senacie, w którym odrzucono głosowanie korespondencyjne jeden z działaczy koalicji &#8211; o ironio! &#8211; &#8222;obywatelskiej&#8221;. Trudno o bardziej wyrazisty przykład wyradzania się głoszonych idei we własne przeciwieństwo. W taki sam sposób zabijano referendum w 2015 roku w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych i zaprzestania dotowania partii politycznych z budżetu państwa. Wszystko oczywiście pod hasłami&#8230; ratowania demokracji.</p>
<p>Skąd bierze się różnica w poglądach na głosowanie korespondencyjne między wyborcami amerykańskimi a polskimi? Ci pierwsi są świadomymi obywatelami, posiadającymi poczucie realnego wpływu na politykę. Amerykanin ma swojego posła, wybranego w małym jednomandatowym okręgu wyborczym, reprezentującego konkretną społeczność, ludzi z imienia i nazwiska, całkowicie zależnego od woli tej małej społeczności. Ci drudzy przez nikogo nie są reprezentowani, za to bez przerwy manipulowani. W Polsce posłowie są &#8222;przedstawicielami Narodu&#8221; i &#8222;nie wiążą ich instrukcje wyborców&#8221; (Art. 104 Konstytucji). Ich polityczna przyszłość, czyli reelekcja zależy jedynie od partyjnego lidera &#8211; czy i w jakiej kolejności umieści go na liście wyborczej. W rezultacie mamy system, w którym Polacy nie kształtują samodzielnie swojego przedstawicielstwa narodowego, a wyborcy dla posłów nie są ostateczną instancją, która decyduje o ich politycznej przyszłości.</p>
<p>W &#8222;Leksykonie prawa wyborczego i systemów wyborczych&#8221; opracowanym przez Bartłomieja Michalaka i Andrzeja Sokalę, wydanym 10 lat temu w Warszawie, znajdujemy hasło &#8222;Głosowanie korespondencyjne&#8221;. Autorzy zwracają uwagę, że &#8222;wprowadzenie tego sposobu głosowania do polskiego prawa wyborczego (&#8230;) stanowiłoby kolejną istotną gwarancję realizacji zasady powszechności&#8230;&#8221;. Nie tylko, bo doświadczenia krajów stosujących ten sposób głosowania wskazują na istotny wzrost frekwencji (nawet podwojenie), a także znaczące zmniejszenie kosztów wyborów, co z kolei sprawia, że organizować można więcej referendów czy konsultacji społecznych. Dzisiaj rządzący łatwo wykręcą się wysokimi &#8222;niepotrzebnymi&#8221; kosztami referendum (także epidemią grypy, żniwami, powodzią lub wykopkami), lecz w przypadku głosowania korespondencyjnego te argumenty odpadają.</p>
<p>Alternatywne sposoby głosowania m.in. głosowanie korespondencyjne, ale także głosowanie przez przedstawiciela, elektroniczne (<em>e-voting</em>) &#8211; stosowane są od dawna w wielu krajach świata, przede wszystkim w krajach dojrzałej demokracji przedstawicielskiej. Ranga rozstrzyganych spraw bywa nawet poważniejsza niż wybory prezydenckie, zdarza się, że w ten sposób organizuje się referenda konstytucyjne.</p>
<p>W Niemczech głosowanie korespondencyjne istnieje od 1957 roku, a od 2008 roku obywatele nie muszą uzasadniać, dlaczego chcą głosować korespondencyjnie. Włosi i Węgrzy stosują je dla obywateli zamieszkujących za granicą. W Australii głosowanie korespondencyjne wprowadzono już 1902 roku (w Australii Zachodniej jeszcze wcześniej, bo w 1877 roku). W wyborach parlamentarnych w tym kraju w 2016 roku oddano 1,2 miliona głosów w głosowaniu korespondencyjnym, co stanowi 8,5 procent ogólnej liczby oddanych głosów. Szwajcarskie prawo federalne zezwala na głosowanie korespondencyjne we wszystkich wyborach federalnych i referendach, a wszystkie kantony zezwalają na głosowanie kantonalne. Wszyscy wyborcy otrzymują osobistą kartę do głosowania pocztą i mogą albo oddać ją w lokalu wyborczym, albo odesłać pocztą.</p>
<p>W Wielkiej Brytanii głosowanie pocztowe wprowadzono po raz pierwszy 1918 roku, głównie po to, żeby umożliwić udział w wyborach żołnierzom pozostającym jeszcze za granicą mimo zakończenia działań wojennych. W 1948 roku rozszerzono prawo do głosowania pocztowego na ludność cywilną. Od 2001 roku każdy wyborca ​w Wielkiej Brytanii ​ (oprócz Irlandii Północnej) ma prawo zażądać głosowania korespondencyjnego (znanego jako głosowanie pocztowe na żądanie) bez podawania przyczyn. W 2000 uchwalono w UK przepisy umożliwiające prowadzenie wyborów lokalnych w sposób korespondencyjny. Przeprowadzono kilkadziesiąt wyborów pilotażowych, w których stwierdzono pozytywny wpływ na frekwencję wyborczą (w niektórych miejscach frekwencja podwoiła się), nie stwierdzono natomiast wzrostu liczby oszustw wyborczych.</p>
<p>W USA wybory przez pocztę są nazywane często &#8222;Wyborami z domu&#8221; (<em>Vote from Home</em>). Stosowane jest również tzw. wczesne głosowanie (<em>Early voting</em>) polegające na tym, że wyborcy mogą głosować przed wyznaczonym dniem wyborów. Wcześniejsze głosowanie może być korespondencyjne lub osobiste, zwykle w wyznaczonych lokalach wyborczych. Celem wczesnego głosowania jest zwiększenie frekwencji i zmniejszenie zatorów w lokalach wyborczych w dniu wyborów. Do kategorii osób, które głosują wcześniej, należą osoby, które będą poza strefą wyborczą podczas wyborów, ankieterzy, pracownicy obsługi wyborów, osoby z procedurami medycznymi zaplanowanymi na ten czas oraz wyznawcy religii ze względu na praktyki religijne.</p>
<p>W wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku w głosowaniu korespondencyjnym oddano 33 mln głosów (około 25% wszystkich). Stwierdzono dużą odporność tego sposobu głosowania na &#8222;rosyjskie wtrącanie się w wybory&#8221;, w przeciwieństwie do systemu głosowania elektronicznego. W wyborach wcześniejszych każdy z 50 amerykańskich stanów sam decyduje jak głosować. W niektórych stanach obowiązuje wyłącznie głosowanie korespondencyjne (Oregon, Waszyngton, Kolorado i Hawaje, prawdopodobnie dołączą Floryda, Utah, Kansas, Kalifornia, Dakota Północna, Alaska), wyłączne głosowanie w lokalach wyborczych (np. Teksas, Arkansas, Luizjana, Tennessee), natomiast w większości stanów można głosować osobiście jak i przez pocztę (korespondencyjnie). W stanie Utah w 2014 zezwolono każdemu hrabstwu na podjęcie własnej decyzji o wyłącznym głosowaniu korespondencyjnym. W wyborach powszechnych 2016 roku uczyniło to 21 z 29 powiatów, w następnych wyborach w 2018 ta liczba wzrosła do 27 z 29 powiatów. Wykazano wyższą o 5-7% punktów procentowych frekwencję w powiatach korzystających z głosowania pocztowego.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
<p><strong>Ilustracja</strong>: Pakiet do głosowania korespondencyjnego w referendum konstytucyjnym w Luksemburgu (2015 rok). Źródło: Wikipedia (domena publiczna).</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/wybory-korespondencyjne-czyli-jak-wylac-dziecko-z-kapiela/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koalicje przedwyborcze czyli robienie wyborców w konia</title>
		<link>https://koszalin7.pl/koalicje-przedwyborcze-czyli-robienie-wyborcow-w-konia/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/koalicje-przedwyborcze-czyli-robienie-wyborcow-w-konia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jul 2019 16:01:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=2554</guid>

					<description><![CDATA[W Niemczech istnieją dwie partie o takim samym chrześcijańsko-demokratycznym charakterze &#8211; Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU) i Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU). Na co]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2554"></span></p>
<p>W Niemczech istnieją dwie partie o takim samym chrześcijańsko-demokratycznym charakterze &#8211; Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU) i Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU). Na co dzień &#8222;bliźniacy&#8221; ściśle ze sobą współpracują, wzajemnie koordynują poczynania, a w Bundestagu tworzą wspólną grupę. Nigdy nie przyszło im jednak do głowy, żeby dla zdobycia sztucznej przewagi stworzyć koalicję przedwyborczą. Wyborcy uznaliby to za kombinatorstwo i rozmywanie własnej tożsamości. Za to w Polsce cwaniactwo polityczne i zgniłe kompromisy przeżywają swój złoty okres. Stary bon mot z czasów PRL: &#8222;Urna wyborcza to magiczna szkatułka &#8211; wrzucasz Mikołajczyka, wychodzi Gomułka&#8221;, zyskuje nowy wyraz w III Rzeczypospolitej.</p>
<p>Wyobraźmy sobie taką sytuację. Robert Kubica oznajmia nagle swojemu sponsorowi PKN Orlen, że wczoraj właśnie zmienił nazwisko, więc od dziś proszę pisać na bolidzie i w programach wyścigów Formuły 1 jego nową godność, mianowicie Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, zamiast znanego w kraju i na świecie, ale już nieaktualnego Robert Kubica. Łatwo przewidzieć reakcję kierownictwa Orlenu na zaskakującą decyzję gwiazdy sportu i oszacować ją na dwa zawały serca, zawiadomienie do prokuratury, tudzież kilka pozwów sądowych plus żądanie zwrotu przekazanych wcześniej kwot pieniędzy. Reakcją mediów byłaby kampania narodowa przeciwko zmianie nazwiska przez Roberta vel Grzegorza, a reakcją kibiców żądanie ogłoszenia żałoby narodowej.</p>
<p>Z identyczną sytuacją mamy obecnie do czynienia w Polsce, tyle, że w nieporównywalnie większej skali. Główni gracze polityczni tj. partie, hojnie finansowani przez sponsorów (podatników-wyborców) postanowili przed wyborami pozmieniać nazwy, nie zamierzając przy tym zwracać wcześniej pobranych pieniędzy, które otrzymały jako konkretne osoby prawne, znane opinii publicznej i identyfikowane na scenie politycznej. Przez ostatnie 15 lat partie otrzymały z budżetu państwa ok. 1,5 miliarda złotych, jednak lista obdarowanych różni się w zasadniczy sposób od przygotowywanych na wybory list wyborczych. W nadchodzących wyborach obudzimy się w świecie zupełnie innych bytów i szyldów politycznych niż te, do których przywykliśmy i które przez długie lata hojnie finansowaliśmy. PO nie dostała przecież milionów od polskich sponsorów jako Koalicja Europejska, ale jako konkretny podmiot prawa, zarejestrowany w polskim Sądzie pod nazwą Platforma Obywatelska. Polski podatnik-sponsor nigdy nie przelewał ogromnych kwot pieniędzy na konto podmiotu politycznego o nazwie Zjednoczona Prawica, natomiast płacił setki milionów złotych na legalną partię o nazwie Prawo i Sprawiedliwość. PSL nie otrzymywał przecież od polskich podatników pieniędzy jako jakaś Koalicja Polska, ale konkretnie jako PSL. Pieniądze dostawał zawsze KORWIN (pisany małymi lub dużymi literami), a nie żadna koalicja o wydumanej krótkotrwałej nazwie. SLD napychało kieszenie banknotami nie jako koalicja o nazwie, której jeszcze nie wymyślono, ale zawsze jako SLD. Za to pieniędzy nigdy nie wziął Kukiz&#8217;15, który teraz może stać się pierwszą ofiarą koalicyjnych machinacji.</p>
<p>Politycy w Polsce zmieniają ustaloną rzeczywistość polityczną, rozpoznawaną przez ogół pod nazwami partii politycznych, umocowanych prawnie, zarejestrowanych w sądzie, posiadających rozpoznawalny profil i program polityczny, tworząc w ich miejsce zupełnie nowe byty polityczne, które nie występują na co dzień, nie są znane, istnieją krótko. Jest to nic innego jak mistyfikacja. Partie, na co dzień prowadzące ze sobą regularne wojny, zapałały do siebie miłością i postanowiły wymieszać programy, idee, zasady, pryncypia na targowisku, na którym płaci się synekurami i stanowiskami w instytucjach państwa i spółkach skarbu państwa. Wyborca, który płacił partiom za wyrazistość i rozpoznawalność, będzie przy urnie musiał rozwiązać prawdziwą szaradę, gdy na karcie wyborczej zamiast znanego &#8222;Robert Kubica&#8221; zobaczy &#8222;Grzegorz Brzęczyszczykiewicz&#8221;. Zamiast konkretnego programu zobaczy program-hybrydę koalicyjną, czyli uzgodnienia przy zielonym stoliku, których główna część &#8211; podział łupów po wygranych wyborach, będzie wyborcom nieznana.</p>
<p>Oczywiście, polskie prawo dopuszcza możliwość tworzenia koalicji przedwyborczych. Jednak mechanizm, który w dojrzałych demokracjach stanowi ułatwienie dla mniejszych partii, w polskiej chorej demokracji &#8222;proporcjonalnej&#8221; obraca się w swe przeciwieństwo &#8211; mechanizm eliminacji mniejszych partii oraz instrument monopolizowania sceny politycznej. Stosowany w Polsce sposób przeliczania głosów na mandaty metodą d&#8221;Hondta, który zdecydowanie faworyzuje duże partie, to przysłowiowy pikuś w zestawieniu z pomysłem na &#8222;koalicję przedwyborczą&#8221;, która przeradza się w kolejny instrument faworyzowania dużych partii.</p>
<p>W demokracjach zachodnich koalicje przedwyborcze są przywilejem małych, przeważnie skrajnych i lewicowych partii, objawem słabości, a nie przejawem siły. W Danii działa sojusz Czerwono-Zieloni (<em>Enhedslisten – De Rød-Grønne</em>), powstała w 1989 roku koalicja trzech partii lewicowych: marksistowskiej, marksistowsko-leninowskiej i trockistowskiej. W Holandii koalicję przedwyborczą tworzą głównie partie socjalistyczne z zieloną lewicą. Jednak w 2017 roku zniesiono tam prawo umożliwiające tworzenie koalicji przedwyborczych. Rządząca do niedawna w Grecji partia Syriza zaczęła jako koalicja wyborcza radykalnie lewicowych, eurokomunistycznych, trockistowskich i alterglobalistycznych ugrupowań politycznych, które potem zjednoczyły się w jedną partię. W Wielkiej Brytanii znana jest koalicja TUSC (<em>Trade Unionist and Socialist Coalition</em>), trockistowski sojusz transportowców, radykalnych socjalistów i szkockiej Solidarności, którego głównym celem jest zakwestionowanie kolejnych wyborów powszechnych. Wygląda jednak na to, że TUSC w Polsce znajduje naśladowców, nawet wśród partii określających się jako prawicowe.</p>
<p>Koalicje przedwyborcze mają jeszcze jedno złowieszcze oblicze &#8211; konserwują wszystkie choroby i wady systemu politycznego oraz eliminują siły reformatorskie, których istnienie w parlamencie jest zawsze w interesie państwa. W Polsce taki los może spotkać Kukiz&#8217;15, który toczy nierówną walkę o reformę wyborczą i polityczną państwa, a także o przyzwoitość w polityce i w imię tej przyzwoitości zrezygnował z ok. 30 mln zł subwencji budżetowej, rejestrując się jako stowarzyszenie. Teraz musi samotnie, nie posiadając możliwości tworzenia koalicji, która przysługuje tylko partiom, stawić czoła kolejnej o wiele groźniejszej patologii systemu politycznego. Czy Kukiz&#8217;15 polegnie w tej nierównej walce i czy w Polsce okaże się &#8211; parafrazując znane powiedzenie &#8211; że &#8222;nie warto być przyzwoitym&#8221;, zależy tylko od nas &#8211; ludzi, którzy chcą żyć w normalnym państwie i od czasu do czasu odczuć z tego powodu dumę. <strong>(tr)</strong></p>
<p>&#8212;&#8211;<br />
Grafika: The Guardian</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/koalicje-przedwyborcze-czyli-robienie-wyborcow-w-konia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O VAT, PZU i komisjach śledczych</title>
		<link>https://koszalin7.pl/o-vat-pzu-i-komisjach-ledczych/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/o-vat-pzu-i-komisjach-ledczych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Dec 2018 05:33:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2018/12/04/o-vat-pzu-i-komisjach-ledczych/</guid>

					<description><![CDATA[W niedzielę 18 listopada 2018 zadebiutowałem w nowym programie TVP Info pt. &#8222;Strefa starcia&#8221;. Poruszyłem temat niespełnionej obietnicy obniżenia podatku]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2226"></span></p>
<p>W niedzielę 18 listopada 2018 zadebiutowałem w nowym programie TVP Info pt. &#8222;Strefa starcia&#8221;. Poruszyłem temat niespełnionej obietnicy obniżenia podatku VAT, wokół której PiS budował w 2015 roku swoją kampanię wyborczą, a gdy doszli do władzy VAT-u nie obniżyli i jak odpowiedział mi w programie poseł i ekonomista PiS Janusz Szewczak &#8222;nie zanosi się&#8221;, że obniżą. Kilka dni później głosowanie w Sejmie, gdzie klub Kukiz’15 jako jedyny głosował przeciw pozostaniu przy dotychczasowych „tymczasowo podwyższonych” stawkach VAT rzeczywiście to potwierdziło.</p>
<p><a href="https://www.facebook.com/kkowalczyk.6/videos/354960385236094/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">„Strefa Starcia”</a> (cały program <a href="https://vod.tvp.pl/video/strefa-starcia,18112018,40014185" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj)</a></p>
<p>W kontekście prac i oczekiwanych ustaleń komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT przypomniałem historię innej komisji śledczej (ws. prywatyzacji PZU), która zakończyła prace w 2005 roku. Jej wytyczne nawet nie zostały wcielone w życie, choć wiele było jeszcze do odkręcenia. Chodziło o aferalną prywatyzację z 1999 roku, a więc wbrew temu co mówił w programie poseł Szewczak jeszcze nie z czasów PO, a z czasów AWS i Unii Wolności, z których to ugrupowań wywodzi się znaczna część wpływowych polityków PO i PiS. Pod koniec Sejmu IV kadencji kończącej się w 2005 roku, dziewięcioosobowa komisja śledcza złożona z posłów różnych ugrupowań we wnioskach końcowych wezwała m.in. ministra skarbu i prokuratora generalnego do przygotowania wniosku o uznanie prywatyzacji PZU za nieważną z mocy prawa. Niedługo później (już w kadencji Sejmu 2005-2007) prokuratorem generalnym został Zbigniew Ziobro, który jednak takiego wniosku nie złożył, o czym przypomniałem w programie.</p>
<p>W programie „Strefa Starcia” poseł Szewczak z PiS słusznie skarżył się, że ugoda z Eureko, którą zawarł później rząd PO-PSL po utracie władzy przez PiS drogo nas wszystkich kosztowała (chodziło o kilkanaście miliardów złotych). Gdyby jednak wcześniej ustalenia komisji śledczej rząd potraktował z dostateczną uwagą i zwyczajnie zastosował się do nich przygotowując i składając zawczasu pozew w kadencji 2005-2007 (za pierwszej kadencji PiS), to Platforma miałaby potem ograniczone pole manewru, żeby coś popsuć. Przynajmniej ws. PZU i możliwe, że nawet tej kosztownej ugody już by w ogóle nie było. Przypomnę, że według ustaleń komisji śledczej były nawet argumenty prawne przemawiające za skutecznym wyegzekwowaniem na drodze sądowej uznania nieważności umowy prywatyzacyjnej za nieważną z mocy prawa! Poseł Szewczak doskonale o tym wie, bo sam o tym pisał i był ekspertem komisji śledczej ds. afery PZU jeszcze zanim został posłem i wie o tym, że ja też wiem. Stąd też jego reakcja na moją wypowiedź: „pan jest świetnie zorientowany, jeśli pan pamięta, dobrze pan pamięta, że był wniosek o uznanie nieważności tej umowy prywatyzacyjnej”.</p>
<p>Skoro jednak w sprawie afery PZU można było tak zwyczajnie przejść do porządku dziennego nad wnioskami komisji śledczej, tak jakby nic się nie stało (Polacy nic się nie stało!), to jaką mamy gwarancję, że z ustaleniami komisji ds. wielomiliardowych wyłudzeń VAT czy z nadzorowanym przez Ziobrę śledztwem ws. afery wokół KNF nie będzie podobnie? Na te pytania wciąż brak satysfakcjonującej odpowiedzi. Dokopanie się do prawdy to jedno, doprowadzenie do tego by aferzyści na szczytach władzy zostali ukarani, to drugie, nawet trudniejsze zadanie. „W sytuacji, gdy komisje śledcze, Trybunał Stanu, a nawet połączone komisje sejmowe sprowadzone zostały do fasady, złudzeniem byłoby wierzyć, że bez zmiany ordynacji sprawa afery PZU znajdzie właściwy finał” &#8211; kończyłem swój tekst z 2010 roku pt. <a href="https://koszalin7.pl/gospodarka/transformacja/275-komisja-ledcza-i-co-z-tego.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">„Komisja śledcza i co z tego?”</a></p>
<p class="citate">Jest tu pewna propozycja, obecna od pewnego czasu w polskim życiu publicznym, odrzucana przez tą skorumpowaną klasę polityczną, czyli propozycja jednomandatowych okręgów wyborczych i instytucji odwoływania posła w czasie kadencji. To rzeczywiście, gdyby nowy parlament uchwalił zmianę ordynacji wyborczej i wprowadził jednomandatowe okręgi wyborcze oraz instytucję odwoływania posłów, którzy sprzeniewierzyli się głoszonemu programowi w okresie przedwyborczym, wówczas można by sobie wyobrażać, że to będzie droga do naprawy polskiego życia politycznego. Mogłoby to spowodować rzeczywiście trwałe usunięcie z polskiego życia publicznego oszustów, wyeliminowania partyjniactwa i obdarzenia mandatem ludzi, no, szanowanych i kontrolowanych stale przez zbiorowości, które ich wybrały.</p>
<p><b>Krzysztof Kowalczyk</b><br />
<a title="Profil FB Krzysztofa Kowalczyka" href="https://www.facebook.com/kkowalczyk.6/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">https://www.facebook.com/kkowalczyk.6/</a></p>
<p class="foto">Krzysztof Kowalczyk w programie &#8222;Strefa Starcia&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/o-vat-pzu-i-komisjach-ledczych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O rzetelności porównywania wyborów proporcjonalnych i jednomandatowych</title>
		<link>https://koszalin7.pl/o-rzetelnoci-porownywania-wyborow-proporcjonalnych-i-jednomandatowych/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/o-rzetelnoci-porownywania-wyborow-proporcjonalnych-i-jednomandatowych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Dec 2017 13:06:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/12/16/o-rzetelnoci-porownywania-wyborow-proporcjonalnych-i-jednomandatowych/</guid>

					<description><![CDATA[W związku ze złożonym przez PIS projektem zmian w ordynacji wyborczej do samorządów, w internecie i mediach trwa gorąca dyskusja]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2219"></span></p>
<p><b>W związku ze złożonym przez PIS projektem zmian w ordynacji wyborczej do samorządów, w internecie i mediach trwa gorąca dyskusja o tych &#8211; w istocie naruszających podstawowe prawa obywatelskie &#8211; zmianach. Często również pojawiają się w niej wypowiedzi podważające sensowność wprowadzania postulowanej przez Klub Parlamentarny Pawła Kukiza ordynacji jednomandatowej jako mającej zabetonować scenę polityczną. Można nawet znaleźć tabelaryczne wyliczenia wyprowadzane z wyników wyborów proporcjonalnych dowodzące, że PIS i PO wzięłyby wszystkie mandaty do Sejmu</b>  .</p>
<p>Czas wreszcie wyjaśnić nieporozumienia.</p>
<p>Po pierwsze wybory jednomandatowe odbywałyby się w okręgach znacznie mniejszych niż w tej chwili i wyniki osiągnięte w tak dużych okręgach nie mają absolutnie żadnego przełożenia na JOW-y. Jeśli już chcielibyśmy porównywać, musielibyśmy wziąć pod uwagę wyniki głosowania nie w całym obecnym, dużym okręgu, lecz w tych komisjach obwodowych, które by wchodziły w skład jednomandatowego okręgu wyborczego. A jeżeli okręgów wyborczych obecnie jest 41, a przy wyborach jednomandatowych byłoby ich 460, to znaczy, że średnio licząc w każdym obecnym okręgu mieściłoby się jedenaście jednomandatowych. Spróbujmy to sobie wyobrazić. Poseł na &#8222;jedynce&#8221; swojej listy zdobył w obecnych wyborach proporcjonalnych kilkadziesiąt tysięcy głosów w jednym z obecnych 41 dużych okręgów. Ale zdobył je przecież jakby we wszystkich tych 11 jednomandatowych okręgach jednocześnie. A w wyborach w JOW startowałby z jednego tylko z nich. W pozostałych startowaliby inni kandydaci z jego listy, którzy uzyskali znacznie słabszy wynik i to w skali całego dużego okręgu, a nie jednego z tych małych. Dzisiaj część z tych kandydatów z dalszych miejsc na liście dużej partii &#8222;łapie się&#8221; do Sejmu dzięki pierwszemu, który jest &#8222;lokomotywą&#8221;. Z jego głosów wchodzi znakomita większość pozostałych kolegów z listy. Tymczasem ten efekt już nie funkcjonuje w jednomandatowych &#8211; można liczyć tylko na głosy zdobyte samemu i to tylko w jednym okręgu z tych jedenastu.</p>
<p>Po drugie musielibyśmy sprawdzić wyniki tych poszczególnych kandydatów &#8211; dajmy na to, pisowskich &#8211; w komisjach obwodowych składających się na okręgi jednomandatowe i porównać je z analogicznymi wynikami kandydatów z innych ugrupowań. Okazałoby się, że nawet zdecydowana większość miałaby kłopot z wygraniem z kandydatami z innych ugrupowań.</p>
<p>A to jeszcze nie koniec.</p>
<p>Po trzecie, wybory jednomandatowe nie wymagają przekraczania progów i może wystartować każdy. Dochodzi więc konkurencja różnych lokalnych, popularnych działaczy. Ich będzie sporo. Nie tylko będą zabierać znaczną część tych głosów, które padają do tej pory na kandydatów np. z PIS, ale ze wszystkich obecnych ugrupowań. Czyli zamieszają bardzo. A jak bardzo?</p>
<p>Wynik jest mniej nieprzewidywalny niż by się wydawało. Stabilnym punktem odniesienia są wybory na wójtów i burmistrzów. Ponad 70% wygrywających je, to kandydaci niezależni. Jeśli przełożyć to na wybory sejmowe, to widać, że obawy o zdominowanie sceny przez 2 znane nam partie są absolutnie nieuzasadnione. Wejdą w zdecydowanej większości nowi ludzie.</p>
<p>Idąc dalszym tokiem rozumowania podważającego w dowolny sposób sensowność wyborów jednomandatowych należy natychmiast postawić kolejny problem: tylu niezależnych to będzie dramat! Oni w życiu się nie dogadają, nie skonstruują rządu i w dodatku nie wiadomo, kto to będzie, może najgorszy sort. Tu znów możemy się odwołać do wyborów na szefów samorządów. Przypadki nietrafionych wyborów są marginesem marginesu. Ci ludzi powszechnie się sprawdzają i nierzadko sprawują swoje urzędy po kilka kadencji wygrywając w I turze, czyli z ponad 50% poparciem. Oznacza to, że generalnie wybieramy ludzi odpowiedzialnych. A dzieje się tak, ponieważ ich dobrze znamy. Są naszymi sąsiadami, znajomymi, a w najgorszym wypadku znajomym naszych znajomych. Jeżeli zaś takich wybieramy, to znaczy, że będą się oni czuli odpowiedzialni za właściwe zachowanie w parlamencie i zawieranie takich sojuszy, by, po pierwsze, nie prokurować za kilka miesięcy nowych wyborów, gdyż nie udało się sformować rządu, bo nas nie wybiorą ponownie za nieudolność i nieumiejętność dogadywania się z innymi posłami, lub, po drugie, zachowywać się tam tak, by przekonać swoich wyborców, że kto, jak kto, ale ja dołożyłem wszelkich starań, by parlament działał prawidłowo, więc możecie mi zaufać ponownie.</p>
<p>Tego typu obawy wynikają z bzdur rozpowszechnianych przez niedouczonych dziennikarzy i pseudonaukowców. Od 20 lat działacze Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW nieustająco je obnażają i obalają, lecz twórcy tych &#8211; jak to dzisiaj się określa &#8211; fake news&#8217;ów widać wychodzą ze znanego w polityce założenia, że kłamstwo po stokroć powtórzone w końcu staje się prawdą.</p>
<p>Przy tej okazji należy podkreślić dwie w sumie najważniejsze &#8211; ważniejsze od tego, czy jest to bardziej, czy mniej sprawiedliwy i trafny sposób doboru parlamentarzystów &#8211; przyczyny, dla których wprowadzenie JOW-ów jest dzisiaj konieczne. Pierwsza, to historyczna możliwość wymiany polskich elit. Wykreowania, najlepszych, najczęściej nowych działaczy i nie tylko z Warszawy i kilku większych miast, ale z całej Polski. To szansa, by z tych znanych partii pozostali tylko najlepsi, a na miejsce obecnego parlamentarnego planktonu, który sztucznie wykreowany zajmuje się tylko czytaniem podsuniętych zdań i podnoszeniem wedle instrukcji ręki wejdą rzeczywiście najlepsi reprezentanci z całego kraju.</p>
<p>I druga. Wybory w okręgach jednomandatowych chronią i wzmacniają wspólnoty – każda z tych 460 cementuje swoją wartość i istnienie odnajdując i wybierając najlepszego spośród siebie, swojego reprezentanta. Partyjny wybór jest wyborem reprezentantów nie wspólnoty, a interesów, najczęściej ze wspólnotą i jej istnieniem mających niewiele wspólnego. Mówiąc prościej. JOW-y wzmacniają więzi mieszkańców okręgu, wybory proporcjonalne bardzo je osłabiają.</p>
<p><b>Remigiusz ZARZYCKI</b></p>
<p class="note">Remigiusz ZARZYCKI (ur. 1957) &#8211; 25 lat pracy w public relations, dziennikarstwie, reklamie. Długoletni uczestnik Ruchu JOW.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/o-rzetelnoci-porownywania-wyborow-proporcjonalnych-i-jednomandatowych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polska posttotalitarna</title>
		<link>https://koszalin7.pl/polska-posttotalitarna/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/polska-posttotalitarna/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Jul 2017 09:01:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/07/07/polska-posttotalitarna/</guid>

					<description><![CDATA[Szukałam odpowiedzi na pytanie: dlaczego po wyborach, w których zmienia się partia czy koalicja rządząca, następują zmiany na stanowiskach wojewody,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2211"></span></p>
<p>Szukałam odpowiedzi na pytanie: dlaczego po wyborach, w których zmienia się partia czy koalicja rządząca, następują zmiany na stanowiskach wojewody, dyrektora kuratorium, a nawet na tak odpowiedzialnych merytorycznie, jak prezesa PLL LOT. Referat Jerzego Kwaśniewskiego z 2013r.* wskazuje, że nie ma absolutnie żadnych podstaw prawnych dla tego typu działań. Chyba że w myśl zasady, że co nie jest zakazane – jest dozwolone.</p>
<p>Autor przytacza poglądy <strong>Adama Podgóreckiego</strong>, w myśl których Polska po roku 1989 nigdy nie stała się państwem prawdziwie demokratycznym. Transformacja polegała na przystosowaniu się do nowych demokratycznych i wolnorynkowych tendencji w Europie. Unikając dekomunizacji i weryfikacji administracji i sądownictwa, przygotowano „ciepłe gniazdka” dla postkomunistycznych elit.</p>
<p>Po latach okazało się, że patologie okresu PRL-u nie tylko nie zostały wyeliminowane, ale pogłębiły się. Należą do nich:</p>
<ul>
<li>nadmierny rozrost skorumpowanego aparatu administracji państwowej,</li>
<li>zbyt duży przyrost urzędów administracji centralnej w stosunku do administracji samorządowej (sprzeczny z deklarowaną decentralizacją),</li>
<li>braki organizacyjne w funkcjonowaniu instytucji państwowych (w tym sądów) i niski poziom ich usług,</li>
<li>ogromna liczba skarg na niepraworządne rozstrzygnięcia w urzędach i sądach przy braku jakichkolwiek konsekwencji dla zaskarżonych urzędników (w przypadku rozpraw międzynarodowych kary płaci państwo polskie, czyli my podatnicy),</li>
<li>polityka kadrowa oparta na innych niż kompetencje czynnikach – kumoterstwie, kolesiostwie, nepotyzmie oraz na kluczu partyjnym,</li>
<li>luki w systemie prawnym (zwłaszcza dotyczącym kwestii socjalnych),</li>
<li>środki masowego przekazu całkowicie podporządkowane rządowej propagandzie.</li>
</ul>
<p>W jaki sposób te zaobserwowane przez Adama Podgóreckiego zjawiska wpłynęły na społeczeństwo polskie? Powszechne stały się następujące patologie:</p>
<ul>
<li>przekonanie o nieprzekraczalnej granicy podziału społeczeństwa na władzę i resztę narodu,</li>
<li>brak zaufania do sądów i przepisów prawa,</li>
<li>zgoda na omijanie prawa,</li>
<li>przyzwolenie na kumoterstwo, kolesiostwo i nepotyzm – we własnym interesie,</li>
<li>obniżenie prestiżu instytucji państwowych,</li>
<li>przekonanie o braku odpowiedzialności decydentów,</li>
<li>zanik postaw obywatelskich wynikający z braku poczucia sprawczości (przekonanie o braku wpływu na instytucje),</li>
<li>utrata poczucia godności osobistej i norm moralnych.</li>
</ul>
<p>W artykule znajdujemy porównanie czasów PRL i Polski posttotalitarnej wypowiedziane przez przedstawiciela samorządu lokalnego w 2011 roku: „Nic się nie zmieniło, nic kompletnie”.</p>
<p>Każde zdanie tego tekstu było dla mnie bolesne. Każde powodowało zdziwienie, że taka jest polska rzeczywistość i zdumienie, że nikogo to nie dziwi.</p>
<p><b>Małgorzata Pawlak</b></p>
<p class="info">Kwaśniewski J., Patologie instytucji państwa i prawa w posttotalitarnej Polsce, w: &#8222;Profilaktyka Społeczna i Resocjalizacja&#8221; 2013,21</p>
<p class="note"><b>Małgorzata PAWLAK</b> &#8211; matka, nauczyciel, bibliotekarz, domorosły pedagog, psycholog i socjolog, wielbicielka kotów i książek. Bez pasji gasnę. Obecnie to polityka.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/polska-posttotalitarna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Roztropność dana tylko nielicznym</title>
		<link>https://koszalin7.pl/roztropno-dana-tylko-nielicznym/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/roztropno-dana-tylko-nielicznym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Jun 2017 08:18:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Kukiz]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/06/15/roztropno-dana-tylko-nielicznym/</guid>

					<description><![CDATA[Dobry polityk, to polityk przewidujący. Taki, który zawsze jest o krok dalej od pozostałych, wyprzedza czas, dochodzi do miejsca, do]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2207"></span></p>
<p>Dobry polityk, to polityk przewidujący. Taki, który zawsze jest o krok dalej od pozostałych, wyprzedza czas, dochodzi do miejsca, do którego oni dojdą o wiele później. Klasyczna definicja polityki mówi o &#8222;roztropnej trosce o dobro wspólne&#8221;. Roztropność jest jedną z cnót kardynalnych, podstawowych, pierwotnych. Oznacza przewidującą mądrość, przekraczającą zwykłe ludzkie możliwości. Atrybutami roztropności są wąż i lustro. Pierwszy nawiązuje do słów Jezusa posyłającego uczniów &#8222;jak owce między wilki&#8221; i pouczającego, żeby byli &#8222;roztropni jak węże&#8230;&#8221;, drugi symbolizuje lustrzane odbicie Bożej mądrości i Jej działania w świecie.</p>
<p>W Polsce politykiem przewidującym i roztropnym był Józef Piłsudski, który w przeddzień Wielkiej Wojny nakreślił bieg przyszłych wydarzeń w Europie i na tej podstawie ułożył trafny i skuteczny plan odzyskania Niepodległości. Politykami przewidującymi byli Roman Dmowski i Ignacy Paderewski. Dziś politykiem przewidującym i roztropnym jest Paweł Kukiz.</p>
<p>Komisja Europejska formalnie wszczęła procedurę sankcji przeciwko Polsce w związku &#8222;z niewywiązywaniem się&#8221; z decyzji o relokacji uchodźców. Kto w Polsce, nie tylko przewidział taki bieg wydarzeń, ale i odpowiednio się do tego przygotował?</p>
<p>Paweł Kukiz, człowiek spoza świata polityki, lider ruchu społecznego, bez grosza w kieszeni (Kukiz&#8217;15 'zrezygnował z ok. 30 mln zł subwencji budżetowych) zorganizował wymagającą wielkiego wysiłku akcję zbierania podpisów za referendum w sprawie relokacji uchodźców. Dziś właśnie te 400 tys. podpisów jest najmocniejszą kartą przetargową w rozmowach z Unią Europejską. Mogą zlekceważyć wygibasy słowne całej polskiej &#8222;klasy politycznej&#8221;, ale nie mogą zlekceważyć woli społeczeństwa, wyrażonej w sposób pokojowy i zorganizowany bezpośrednio na ulicy polskich miast.</p>
<p>Przetaczająca się właśnie debata o uchodźcach, nie obejmuje niestety refleksji nad fenomenem &#8222;systemu politycznego&#8221;, w którym pozbawiony pieniędzy polityczny nowicjusz, bez żadnego doświadczenia, poruszający się w polityce z wdziękiem słonia w składzie porcelany, okazał się politykiem roztropnym i przewidującym, zaś starzy polityczni wyżeracze obudzili się z ręką w nocnym naczyniu. <b>(ah)</b>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/roztropno-dana-tylko-nielicznym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Konstytucja do wymiany</title>
		<link>https://koszalin7.pl/konstytucja-do-wymiany/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/konstytucja-do-wymiany/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Apr 2017 21:41:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/04/06/konstytucja-do-wymiany/</guid>

					<description><![CDATA[Prawdziwa demokracja to ustrój, w którym rządy sprawowane zgodnie z wolą WIĘKSZOŚCI obywateli. Dlatego Konstytucja nie powinna suwerennej władzy obywateli]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2199"></span></p>
<p>Prawdziwa demokracja to ustrój, w którym rządy sprawowane zgodnie z wolą WIĘKSZOŚCI obywateli. Dlatego Konstytucja nie powinna suwerennej władzy obywateli krępować! O naszej ustawie zasadniczej z pewnością nie można tego powiedzieć. Uważam, że obecna Konstytucja nie jest dokumentem prawnym godnym szacunku, a to dlatego że nasza partyjniacka &#8222;WŁADZA&#8221; mocą jej przepisów okradła naród z jego suwerennych praw. Z wierzchu Konstytucja robi wrażenie bardzo pozytywne, a jej pierwsze artykuły deklarują pełne respektowanie fundamentalnych, demokratycznych praw obywateli. Jednak jest to dokument zawierający ponad 200 artykułów i autorzy tej manipulacji słusznie założyli, że przeciętny czytelnik zakończy lekturę po przeczytaniu kilku pierwszych jej stron. Szczegółowe regulacje zawarte w artykułach z wysokimi numerami porządkowymi odbierają obywatelom zdecydowaną większość ich demokratycznych praw. Konstytucja jest dokumentem z premedytacją zmanipulowanym w taki sposób, aby za piękną fasadą ukryć przed oczami suwerena przepisy które naród czynią bezwolnym tłumem pozbawionym prawa do swobodnego decydowania o sobie. W odniesieniu do konkretnych zapisów wygląda to następująco.</p>
<p>Konstytucja w artykule 4 deklaruje władzę zwierzchnią narodu co oznacza, między innymi, że naród jest podmiotem regulacji konstytucyjnych, a nie ich przedmiotem. W artykule czwartym napisano m.in.: &#8222;Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio”. W zdaniu tym kluczowe znaczenie ma spójnik &#8222;lub&#8221;. Wydawać by się mogło, że tutaj oznacza on swobodę wyboru przez naród sposobu sprawowania władzy w każdym momencie czasu i w każdej sytuacji. Z taką interpretacją tego zapisu sprzeczny jest artykuł 125 Konstytucji który doprecyzowuje regulacje dotyczące stosowania referendum. W artykule 125 pojawiają się ciała (Sejm, Senat, Prezydent), które jego mocą zyskują prawa należne obywatelom, takie jak prawo decydowania o tym czy i kiedy referendum może się odbyć i w jakiej sprawie. Obywatele tym samym zostali pozbawieni prawa do skutecznego domagania się rozpisania referendum z własnej, oddolnej inicjatywy. Oczywiście mogą się domagać ale decyzja o rozpisaniu referendum nie zależy od nich, w tym nie zależy od liczby domagających się tego obywateli. Ponadto mocą tego artykułu została ograniczona swoboda podejmowania decyzji przez naród w referendum przez wprowadzenie progu frekwencyjnego, i to bardzo wysokiego, bo wynoszącego 50% uprawnionych do głosowania. W praktyce próg ten oznacza faktyczne pozbawienie narodu prawa do skutecznego podejmowania decyzji poprzez referenda. Mocą tego przepisu konstytucji wszyscy obywatele, którzy z różnych powodów pozostali w domu i wstrzymali się od oddania głosu zostają bezpodstawnie uznani za przeciwników podejmowania decyzji bezpośrednio w referendum. Zupełnie inaczej wygląda to w praktyce głosowań parlamentarnych gdzie głos wstrzymujący się interpretowany jest jako zgoda na taką decyzję która zyska więcej głosów &#8222;za&#8221;, a nie jako głos za nie podejmowaniem żadnej decyzji. Nie podjęcie żadnej decyzji w referendum (nieważność głosowania) jest źródłem demoralizacji obywateli aktywnych społecznie, niszczy społeczeństwo obywatelskie i oddaje decyzję w ręce biurokracji.</p>
<p>W artykule 4 konstytucji autorzy deklarują także, że: &#8222;Naród sprawuje władzę przez SWOICH przedstawicieli&#8221;, a artykuł 100 deklaruje że &#8222;Kandydatów na posłów i senatorów mogą zgłaszać partie polityczne oraz wyborcy&#8221; oraz że &#8222;Zasady i tryb zgłaszania kandydatów i przeprowadzania wyborów oraz warunki ważności wyborów określa ustawa&#8221;. Te zapisy sprawiają wrażenie prawidłowych, ale kluczowe regulacje zostały pozostawione dla rozstrzygnięć zwykłej ustawy &#8211; ordynacji wyborczej (Kodeks Wyborczy). Tymczasem obecna ordynacja wyborcza stoi w sprzeczności z cytowanymi powyżej zapisami Konstytucji.</p>
<p>Wymieńmy je.</p>
<ol>
<li>Obecni posłowie nie są przedstawicielami (reprezentantami) narodu skoro naród nie może SWOBODNIE wybierać swoich posłów. Jest to oczywiste jeśli się zauważy że obecnie obywatele muszą głosować na list partyjne i tylko na tych kandydatów którzy zostali tam wpisani przez zarządy partii.</li>
<li>WYBORCY BEZPARTYJNI, niezorganizowani w partie lub inne organizacje wielkości ogólnopolskiej partii politycznej, NIE MOGĄ skutecznie ZGŁOSIĆ KANDYDATA na posła który miałby CIEŃ SZANSY na wybór. Jest tak z powodu obowiązującego (5%) progu wyborczego.</li>
</ol>
<p>Ponadto artykuł 96 Konstytucji deklaruje między innymi że &#8222;Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne&#8221;. Obecna ordynacja sprzeczna jest także z dwiema z wyżej deklarowanych cech:</p>
<ol>
<li>Obecne wybory do Sejmu NIE SĄ RÓWNE skoro nie wszyscy obywatele mogą skorzystać z biernego prawa wyborczego. &#8222;Wybranych&#8221; (równiejszych) wpisują na listy wyborcze zarządy partii.</li>
<li>Obecne wybory do Sejmu NIE SĄ BEZPOŚREDNIE skoro wyborca musi oddać swój głos na całą partyjną listę kandydatów. W &#8222;wyborze&#8221; dokonywanym przez obywatela pośredniczy zarząd partii wpisujący kandydatów na listę wyborczą. Inaczej mówiąc, bez pośrednictwa jakiegoś zarządu partii wyborca nie może głosować na jakiegokolwiek obywatela. Ponadto możliwość wskazania konkretnej osoby jest listkiem figowym mającym za zadanie ukryć to że istotne dla wyników głosowania, (rozumianych jako wskazanie która klika partyjna dostanie mandaty poselskie i ile), jest jedynie wskazanie listy partyjnej.</li>
</ol>
<p><b>Grzegorz Osowski</b></p>
<p class="note">Grzegorz OSOWSKI: Pochodzę ze wsi Wielogóra pod Sandomierzem. Tu mieszkami i pracuję w swoim gospodarstwie sadowniczym. Od zawsze interesowało mnie pytanie: &#8211; Dlaczego urzędnicy, dlaczego organy państwa nie działają w interesie obywateli i dlaczego polityków nie interesuje, czego życzą sobie obywatele. Odpowiedź znalazłem najpierw w programie Ruchu JOW a następnie w programie Ruchu Kukiza. To jest powód mojego zaangażowania w działalność Stowarzyszenia na rzecz nowej Konstytucji Kukiz’15. Uważam, że w Polsce nie ma prawdziwej demokracji skoro obywatele nie mogą swobodnie wybierać posłów na Sejm i skoro nie mogą skutecznie domagać się referendum ogólnokrajowego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/konstytucja-do-wymiany/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Metafizyka dwugłowego cielęcia</title>
		<link>https://koszalin7.pl/metafizyka-dwugowego-cielcia/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/metafizyka-dwugowego-cielcia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Mar 2017 17:29:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/03/29/metafizyka-dwugowego-cielcia/</guid>

					<description><![CDATA[Oczywiście dwugłowe cielę nie istnieje. Nie byłoby w stanie żyć, podobnie jak dwugłowy orzeł. Tymczasem znakomici, obnoszeni na rekach mediów]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2197"></span></p>
<p>Oczywiście dwugłowe cielę nie istnieje. Nie byłoby w stanie żyć, podobnie jak dwugłowy orzeł. Tymczasem znakomici, obnoszeni na rekach mediów polscy politycy i konstytucjonaliści stworzyli dwugłową hybrydę w postaci rządów parlamentarno-prezydenckich.</p>
<p>Prezydent wybierany w powszechnych wyborach nie pełni jedynie funkcji ozdobnej, a realną. Odpowiada za szereg dziedzin &#8211; jest &#8222;najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych&#8221;, ale zwierzchnictwo nad armią sprawuje za pośrednictwem ministra obrony wybieranego przez rząd.</p>
<p>Prezydent mianuje ambasadorów, ale polityką zagraniczną kieruje też minister sprawa zagranicznych. Ratyfikuje umowy międzynarodowe, które negocjuje premier. Mamy więc w istocie zapisany w Konstytucji permanentny konflikt między naczelnymi organami władzy państwowej &#8211; rządem wybieranym przez sejmową większość i prezydentem wybieranym przez naród. Taki system mógł wymyślić tylko wróg Polski.</p>
<p>Obserwujemy właśnie jak działa ten mechanizm i jak rozpala się wojna prezydenta i rządu. Wojna, w której zamiast pocisków padają epitety &#8211; minister rządu wyzywa urzędującą głowę państwa &#8211; &#8222;najwyższego przedstawiciela Rzeczpospolitej Polskiej&#8221; od chamów, prezydent zaś przesłuchując go analizuje rozmiar ministerialnego <i>ego</i>. Konfuzja, żenada i dowód na wartość dokumentu, który 11 lat temu za prezydentury Kwaśniewskiego opracowała grupa mędrców, a uchwaliła sejmowa większość złożona z SLD, Unii Wolności, PSL i Unii Pracy.</p>
<p>Rażący błąd genetyczny skazujący Polskę na stałą dwuwładzę na linii prezydent-rząd, to nie jedyny mankament Konstytucji Kwaśniewskiego. Można tych błędów wskazać więcej. Innym, o poważnych konsekwencjach jest wpisanie do art. 96 Konstytucji modelu ordynacji wyborczej &#8211; i przesądzenie, że wybory mają być &#8222;proporcjonalne&#8221; czyli w rozumieniu &#8222;ojczymów-założycieli&#8221; III RP &#8211; mają to być wybory partyjne.</p>
<p>To rozwiązanie nie tylko pozbawia niepartyjnych obywateli szans na zdobycie mandatu poselskiego, ale prowadzi do rozdrobnienia Sejmu i skazuje Polskę na rządy koalicyjne, czyli słabe i rozdarte wewnętrznymi konfliktami. W sejmie, a także w koalicji rządowej trwa permanentny konflikt wedle leninowskiej reguły: &#8222;Kto kogo?&#8221; To również zasługa Konstytucji &#8217;97.</p>
<p>Piszę o tym nie tylko dlatego, że obserwujemy właśnie jak w praktyce działa &#8222;metafizyka dwugłowego cielęcia&#8221; na linii Prezydent &#8211; Rząd. Przyszły mi na myśl te konstytucyjne refleksje, bo właśnie w ubiegłym tygodniu odszedł jeden z twórców Konstytucji &#8217;97 prof. Bronisław Geremek. Śmierć człowieka, a zwłaszcza tragiczna jest zawsze wydarzeniem smutnym. Ale komentarze jakie przez kilka dni po wypadku Geremka serwowały nam polskie media przywodzą mi na myśl określenie Żeromskiego: &#8222;Frazes, celebra i załganie&#8221;. Mój Boże, jakimż to patriotą był Bronisław Geremek! Jakimż wybitnym intelektualistą! Mężem stanu! &#8222;To dla Polski katastrofa!&#8221; &#8211; powtarzały wszystkie rozgłośnie. Słowem okazuje się, że straciliśmy kogoś na miarę Jana Pawła, Curie-Skłodowskiej, Norwida i Piłsudskiego razem wziętych.</p>
<p>Osobiście nie widzę faktów, które uzasadniałyby te bombastyczne oceny. Nad śmiercią człowieka oczywiście należy pochylić się ze współczuciem. Ale oceny polityka, który odszedł powinny zawierać przynajmniej jakieś ziarno prawdy. Odszedł więc człowiek, którego &#8222;zasługą&#8221; był kontrakt epoki przy okrągłym stole, którego partia &#8211; Unia Wolności, zrobiła wszystko, żeby nie doszło do rozliczenia komunistycznych zbrodniarzy. Geremkowi i jego środowisku, na które &#8211; to prawda &#8211; miał wpływ przemożny, zawdzięczamy fatalne, nierównoprawne ustawienie Polski w relacjach z RFN. To Unia Wolności i jej ministrowie prowadzili politykę walki z polskim nacjonalizmem, czyli patriotyzmem. No i wreszcie również Geremkowi zawdzięczamy fatalną, niszczącą Polskę Konstytucję.</p>
<p>W tym kontekście nie podzielam opinii o katastrofie jaka nas spotkała wraz z odejściem prof. Geremka. Nawet bardzo nie podzielam.</p>
<p><b>Janusz Sanocki</b></p>
<p class="info">Tekst z 2008 roku.</p>
<p>Janusz SANOCKI &#8211; obok prof. Jerzego Przystawy z Wrocławia, jeden z najwybitniejszych działaczy ogólnopolskiego Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW, autor wielu publikacji o JOW, organizator wielu akcji i konferencji. Od 1993 roku kieruje wydawnictwem Nyskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, wydawcy tygodnika &#8222;Nowiny Nyskie&#8221;. Od 1996 w Ruchu Obywatelskim na rzecz JOW. Jeden z krajowych koordynatorów Ruchu, prezes Stowarzyszenia na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego JOW, radny Rady Miejskiej w Nysie, a w latach 1998-2001 burmistrz Nysy. Obecnie poseł RP.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/metafizyka-dwugowego-cielcia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Marszałek Tyszka : Patrzymy na to z rosnącym obrzydzeniem</title>
		<link>https://koszalin7.pl/marszaek-tyszka-patrzymy-na-to-z-rosncym-obrzydzeniem/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/marszaek-tyszka-patrzymy-na-to-z-rosncym-obrzydzeniem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Dec 2016 21:56:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2016/12/17/marszaek-tyszka-patrzymy-na-to-z-rosncym-obrzydzeniem/</guid>

					<description><![CDATA[To co się wydarzyło wczoraj (16 grudnia 2016) w Sejmie to najlepsze podsumowanie ostatniego roku w polityce. Trzeba to rozpatrywać]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-2177" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2016/12/tyszka_stanislaw.jpg" border="0" alt="S.Tyszka" title="S.Tyszka" align="left" width="996" height="419" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2016/12/tyszka_stanislaw.jpg 996w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2016/12/tyszka_stanislaw-300x126.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2016/12/tyszka_stanislaw-768x323.jpg 768w" sizes="(max-width: 996px) 100vw, 996px" />To co się wydarzyło wczoraj (16 grudnia 2016) w Sejmie to najlepsze podsumowanie ostatniego roku w polityce. Trzeba to rozpatrywać na różnych poziomach <span id="more-2178"></span> .</p>
<h3>1. Kultura polityczna</h3>
<p>PONowoczesna &#8222;przeciąga strunę&#8221; bardzo często przekraczając granice dobrego smaku &#8211; wrzaski na sali sejmowej, uderzanie w ławy, wyzwiska, teraz blokada mównicy. Ewidentnie chcą czołowego starcia z PiS. PiS z kolei jest skrajnie nieudolny, niekonsekwentny, nie radzi sobie z prowokacjami. Wczorajsze przeniesienie obrad było wywieszeniem białej flagi.</p>
<p>Zachowanie PONowoczesnej jest oczywiście całkowicie przeciwskuteczne. Dlatego konsekwentnie nazywamy te partie opozycją histeryczną. Ich histeria prowadzi tylko do umocnienia władzy PiSu.</p>
<p>Końcowy efekt natomiast jest taki, że Sejm zamienia się w chlew (lub cyrk, jak kto woli). My z Kukiz &#8217;15 patrzymy na to z rosnącym obrzydzeniem, bo do Sejmu weszliśmy po to, aby pracować, a nie pajacować.</p>
<h3>2. Praworządność</h3>
<p>PiS coraz częściej nagina, obchodzi i łamie prawo. Wczoraj, działając w panice, złamali regulamin Sejmu poprzez zblokowanie głosowania nad poprawkami do budżetu. Problem w tym, że oni nawet do końca nie wiedzą po co to robią. Prowadzą politykę krótkowzroczną, szarpaną, sprowadzającą się często do pustych haseł i PR-u, ale pozbawioną celów strategicznych i spójnej wizji tego jak powinna wyglądać Polska.</p>
<h3>3. Podłoże ustrojowe problemów</h3>
<p>Większość obecnych problemów wynika z wad ustrojowych, ze złej konstytucji, umożliwiającej sprawowanie władzy ludziom niekompetentnym, nieudolnym, skorumpowanym i niekontrolowanym przez Obywateli. Paweł Kukiz ujął to dziś tak:</p>
<p class="citate">Idziemy w przepaść. Oligarchie partyjne tłuką się o swoje interesy. 'Debaty&#8217; sejmowe to żenujące spektakle. Jedyny ratunek to zmiana ordynacji i przyspieszone wybory. Ale NIKT z partyjniaków nie jest zmianą ordynacji zainteresowany. Bo obecna daje im dożywotnie prawo wymiany przy żłobie.<br /> Zrozumcie to w końcu. A na dziś proszę &#8211; nie angażujcie się po żadnej ze stron. Może się w końcu wzajemnie powybijają.</p>
<p><b>Stanisław Tyszka</b></p>
<p class="note"><b>Stanislaw TYSZKA</b> (ur. 1979) &#8211; prawnik i polityk, nauczyciel akademicki, od 2015 wicemarszałek Sejmu VIII kadencji. Autor programu Kukiz&#8217;15 pn. &#8222;Strategia zmiany&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/marszaek-tyszka-patrzymy-na-to-z-rosncym-obrzydzeniem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Indubio pro tributario</title>
		<link>https://koszalin7.pl/indubio-pro-tributario/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/indubio-pro-tributario/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2015 07:04:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/08/27/indubio-pro-tributario/</guid>

					<description><![CDATA[Ostatnie z pytań, na które odpowiemy w referendum szóstego września brzmieć będzie: &#8222;Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-2053" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/07/adamczyk_jan_kazimierz.jpg" border="0" alt="J.K.Adamczyk" title="J.K.Adamczyk" align="left" width="600" height="566" />Ostatnie z pytań, na które odpowiemy w referendum szóstego września brzmieć będzie: &#8222;Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej  rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?&#8221;. Według sondaży, nawet 90% Polaków, <span id="more-2082"></span>  którzy deklarują chęć udziału w referendum zapowiada, że to pytanie zamierza odpowiedzieć &#8222;tak&#8221;. Być może taka zgodność jest przyczyną tego, że na temat tego pytania nie toczy się żadna dyskusja, podczas gdy dwa pozostałe pytania budzą kontrowersje i są przedmiotem szerokiej debaty.</p>
<p>Na początku warto napisać kilka słów na temat tego, czym jest klauzula <i><b>in dubio pro tributario</b></i> (a nie, jak twierdzą niektórzy <i>in dubio pro reo</i>), której wprowadzenia dotyczy to pytanie. Dosłownie tłumaczy się ten zwrot jako &#8222;w razie wątpliwości na korzyść podatnika&#8221;. Wprowadzenie tego przepisu nie zmienia w żaden, najmniejszy sposób norm prawa podatkowego. Nadal te same podmioty są podatnikami, kompetencje organów skarbowych są takie same, a treść obowiązków podatkowych się nie zmienia. Przepis ten jest jedynie dyrektywą interpretacyjną, która nakazuje, w przypadku gdy wystąpią wątpliwości co treści przepisów prawa podatkowego rozstrzygać je na korzyść podatnika. Podobny przepis obowiązuje w prawie karnym (wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego). W doktrynie przyjmuje się, że dotyczy to tylko takich wątpliwości, których usunąć w toku procesu się nie dało, a nie wszystkich wątpliwości. Co więcej, sąd rozpatrujący apelację, w przypadku gdy uzna, iż w pierwszej instancji rzeczywiście nie usunięto wątpliwości, ale w jego ocenie da się je usunąć, przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania i uzupełnienia postępowania dowodowego. Przez zastosowanie ostrożnej analogii można więc uznać, że klauzula ta w podobny sposób będzie działać w prawie podatkowym.</p>
<p>   Należałoby więc rozważyć jak wprowadzenie przepisu zawierającego tę klauzulę wpłynie na sytuację podatnika. Pierwszym pytaniem, jakie się nasuwa jest pytanie o to, kto ma mieć te wątpliwości co do treści przepisów prawa? Sytuacja, w której podatnik uważa, że w konkretnym stanie faktycznym nie powinien płacić podatku, a urzędnik skarbowy zajmujący się jego sprawą twierdzi coś zupełnie odwrotnego jest bardzo powszechna. Czy to już wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego? Moim zdaniem nie. Co więcej uważam, że uznanie, że są to wystarczające wątpliwości do zastosowania tej klauzuli, prowadziłoby do absurdu, a podatków nie płaciłby nikt, kto nie miałby na to ochoty. Czy sytuacja, w której urzędnik ma wątpliwości uzasadnia zastosowanie klauzuli „in dubio pro tributario”? Oczywiście. Trudno jednak wyobrazić sobie urzędnika, który przed petentem oraz przełożonym przyzna się, że nie wie jak zastosować w danej sytuacji prawo, bo mogłoby to zostać odebrane jako jego brak kompetencji. Ponadto władze państwowe naciskają na osiąganie jak najlepszych wyników fiskalnych. W wątpliwych sytuacjach, urzędnik woli wydać decyzję, że podatek trzeba zapłacić, ewentualnie, że należy go zapłacić w wyższej wysokości(szczególnie, że za błędne decyzje nie ponosi odpowiedzialności), a o jej uchylenie niech ewentualnie martwi się sąd. Klauzula ta znajdzie zastosowanie bardzo rzadko, w wyjątkowych tylko sytuacjach.  </p>
<p>Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Ministerstwo Finansów cały czas chce wprowadzenie innej klauzuli &#8211; obejścia prawa podatkowego. W skrócie miałaby ona polegać na tym, że działanie zgodne z prawem, ale według subiektywnej oceny organu podatkowego nieuzasadnione ekonomicznie czy prawnie, a przynoszące podatnikowi korzyść podatkową podlega wyższemu opodatkowaniu, według formy w jakiej dana czynność powinna być dokonana według urzędnika skarbowego. Przykładem może tu być podatek od darowizny w przypadku na przykład gdy wuj chce obdarować swojego siostrzeńca, ale darowiznę przekazuje swojej siostrze, a ta dopiero swojemu synowi. W ten sposób przedmiot darowizny nie jest opodatkowany, ponieważ oba stopnie pokrewieństwa korzystają ze zwolnienia podatkowego. Po wprowadzeniu w życie klauzuli obejścia prawa podatkowego, urzędnik będzie mógł nakazać zapłatę podatku, tak jakby wujek przekazał darowiznę bezpośrednio siostrzeńcowi. Nawet działając zgodnie z prawem będzie więc trzeba uważać na to, żeby nie zostać za to &#8222;ukaranym&#8221;.</p>
<p>Obecnie na podstawie art. 199a organ podatkowy ma prawo wywodzić skutki podatkowe z czynności rzeczywiście podjętej, a nie z czynności pozornej. W celu ustalenia istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego organ podatkowy może wystąpić do sądu powszechnego(cywilnego) o to, żeby rozstrzygnął ten fakt. Organy podatkowe jednak z tego uprawnienia korzystają bardzo rzadko. Wprowadzenie klauzuli obejścia prawa podatkowego spowoduje zupełną uznaniowość w naliczaniu należności podatkowych, bez konieczności oceny danej sytuacji przez sąd.</p>
<p>Uważam jednak, że wprowadzenie klauzuli <b><i>in dubio pro tributario</i></b> spowoduje likwidację negatywnych skutków klauzuli obejścia prawa podatkowego. Dlaczego? Bo żaden urzędnik nie będzie mógł stwierdzić, iż nie ma wątpliwości co do tego, jaka była wola osoby podejmującej daną czynność i z całą pewnością stwierdzić, że jej motywacją było obejście prawa podatkowego. Takie stwierdzenie wymagałoby bowiem uznania, że urzędnicy umieją czytać w myślach.</p>
<p>Co zrobić, żeby uniknąć sytuacji wątpliwych, które będą powodowały konieczność korzystania z klauzuli <i>in dubio pro tributario</i>? Pisać proste prawo podatkowe. W tym miejscu pozwolę sobie cofnąć się do moich studiów z prawa podatkowego. Na zajęciach prowadzący podzielił nas na grupy i kazał napisać ustawę podatkową, bo stwierdził, że do tego żeby zrozumieć interpretację prawa podatkowego powinniśmy wcielić się w rolę ustawodawcy. Najlepszą ustawą była ustawa najkrótsza, ponieważ najłatwiej było ją zinterpretować, jej zapisy były łatwe do zrozumienia i nie zawierała wyjątków, pod które można byłoby podciągać różne stany faktyczne.</p>
<p>Ostatnim wartym podkreślenia w tym artykule aspektem tej sprawy jest to, że kilka dni temu Sejm wprowadził do Ordynacji Podatkowej art. 2a o treści: <b>&#8222;Niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnika&#8221;</b>. Klauzula obejmuje jedynie wątpliwości co do treści przepisów prawa, a nie co do stanu faktycznego. Poza tym przyjęciem tego przepisu Sejm jakoby przyznał, że tworzy niejasne prawo.</p>
<p>Nie zgadzam się natomiast z tym, że spowodowało to, iż pytanie to jest bezprzedmiotowe. Przyjęcie projektu ustawy przez Sejm to tylko pierwszy etap procesu legislacyjnego, a przegłosować tę zmianę musi jeszcze Senat. Kadencja zbliża się do końca, a w jej trakcie mamy jeszcze wakacje. Nie ma więc pewności co do tego, czy Senat zdąży się tym zająć, a procesy legislacyjne niezakończone przed końcem kadencji są zakończone i wymagają procedowania od nowa. Może okazać się, że przyjęcie tego projektu przez Sejm jest jedynie zagraniem przedwyborczym, a Parlamentarzyści wcale nie zamierzają jej wprowadzić. Dlatego pomimo wielu wątpliwości uważam, że na referendum trzeba iść i zagłosować za wprowadzeniem klauzuli <i>in dubio pro tributario</i>.</p>
<p><b>Jan Kazimierz Adamczyk</b></p>
<p class="note">Jan Kazimierz ADAMCZYK &#8211; ur. 8 października 1989, magister prawa Uniwersytetu Gdańskiego, wkrótce uzyska drugi tytuł magistra na kierunku Podatki i Doradztwo Podatkowe. Prezes koła koszalińskiego Kongresu Nowej Prawicy, członek Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo Wschodnich. Prywatnie miłośnik książek i kibic piłki nożnej.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/indubio-pro-tributario/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeciwników JOW proszę o uczciwość</title>
		<link>https://koszalin7.pl/przeciwnikow-jow-prosz-o-uczciwo/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/przeciwnikow-jow-prosz-o-uczciwo/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Jul 2015 19:30:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/07/06/przeciwnikow-jow-prosz-o-uczciwo/</guid>

					<description><![CDATA[Wielokrotnie pisałem i mówiłem, że nieuczciwością jest krytykowanie JOW, a na poparcie tezy, że funkcjonują one źle przytaczanie przykładu wyborów]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2054"></span></p>
<p>Wielokrotnie pisałem i mówiłem, że nieuczciwością jest krytykowanie JOW, a na poparcie tezy, że funkcjonują one źle przytaczanie przykładu wyborów do Senatu i ostatnich wyborów w Wielkiej Brytanii. Tłumaczyłem, że jest to argumentacja niepełna, ponieważ uczciwość nakazywałaby przedstawienie omawianego problemu całościowo i przedstawienie też wyborów samorządowych, a w których wcale dwie partie nie zdominowały rad gmin, a dostało się do nich wielu niezależnych kandydatów lub kandydatów lokalnych stowarzyszeń.</p>
<p>To jednak nie koniec nieuczciwości przeciwników JOW posługujących się tymi przykładami. Wybory w Wielkiej Brytanii rzeczywiście zostały zdominowane przez dwie partie, które zdobyły 563 mandaty w parlamencie. Pozostałe 87 mandatów przypadło innym ugrupowaniom i kandydatowi niezależnemu. Jest to ponad 13% miejsc dla mniejszych ugrupowań. I to chyba jest najlepszy dowód na to, iż nie jest tak jak twierdzą przeciwnicy JOW, że w tym systemie nikt z poza dwóch dominujących partii nie dostanie się do Sejmu.</p>
<p>Warto też zwrócić uwagę na to, że w wyborach do Senatu, po wprowadzeniu JOW zmniejszyła się liczba Senatorów dwóch największych partii(!). Prawdą jest oczywiście, że 94 mandaty dla dwóch partii politycznych (63 PO + 31 PiS) w stuosobowym Senacie to bardzo dużo. Ale w 2007, kiedy jeszcze JOW-ów nie było te dwie partie zdobyły 99 mandatów. W tym przypadku konsekwencją wprowadzenia JOW nie było &#8222;zabetonowanie&#8221; Senatu, ale ukruszenie betonu.</p>
<p><b>Jan Kazimierz Adamczyk</b></p>
<p class="note">Jan Kazimierz ADAMCZYK &#8211; ur. 8 października 1989, magister prawa Uniwersytetu Gdańskiego, wkrótce uzyska drugi tytuł magistra na kierunku Podatki i Doradztwo Podatkowe. Prezes koła koszalińskiego Kongresu Nowej Prawicy, członek Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo Wschodnich. Prywatnie miłośnik książek i kibic piłki nożnej.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/przeciwnikow-jow-prosz-o-uczciwo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Maciej Rybiński &#8211; mistrz felietonu z &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, zwolennik JOW</title>
		<link>https://koszalin7.pl/maciej-rybiski-mistrz-felietonu-z-qrzeczpospolitejq/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/maciej-rybiski-mistrz-felietonu-z-qrzeczpospolitejq/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Jul 2015 09:27:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/07/04/maciej-rybiski-mistrz-felietonu-z-qrzeczpospolitejq/</guid>

					<description><![CDATA[Od jego felietonów rozpoczynało się lekturę &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;. Był człowiekiem szerokich horyzontów, intelektualistą odważnie wypowiadającym opinie. Jak większość ludzi jego pokroju,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2046"></span></p>
<p>Od jego felietonów rozpoczynało się lekturę &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;. Był człowiekiem szerokich horyzontów, intelektualistą odważnie wypowiadającym opinie. Jak większość ludzi jego pokroju, był zdecydowanym zwolennikiem jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW). Zmarł 5 marca 2009 roku. Gdyby dzisiaj żył, miałby 75 lat i zapewne nadal upominał się o to, o czym upolityczniona polska publicystyka już nie pamięta.</p>
<p>Niedługo przed śmiercią udzielił wypowiedzi Telewizji JOW Krzysztofa Pawlaka, w której bezlitośnie skrytykował obowiązującą w Polsce do dziś ordynację wyborczą.</p>
<blockquote><p>Nikt z Was, proszę państwa, wyborców, idąc na wybory i wrzucając kartki z napisem PO, SLD, PSL czy PiS &#8211; nie wie tak naprawdę, na kogo głosuje! Głosuje na jakąś &#8211; nie chcę użyć brzydkiego słowa &#8211; na jakąś koterię przynajmniej, na ludzi, którzy się ze sobą znają, nawzajem się popierają, tymczasem interesy tego wyborcy &#8211; to, co chciałby w swoim najbliższym otoczeniu przynajmniej zmienić &#8211; mają w nosie głęboko, bo od tego nic w ich politycznej karierze nie zależy, bo ich polityczna kariera rozgrywa się wysoko, daleko i gdzie indziej niż nasze, przyziemne, ludzkie sprawy.</p></blockquote>
<p>Równie krytycznie oceniał rzeczywistość polityczną. <strong>&#8222;Rozstaliśmy się z fikcją realnego socjalizmu, ale za to brniemy coraz głębiej w socjalizm absurdalny&#8221;</strong>. Ubolewał nad upadkiem politycznego myślenia: <strong>&#8222;Znaleźliśmy się, ewolucyjnie, na wyższym stopniu rozwoju. Polak jest dziś albo <i>Homo platformersis</i>, albo <i>Homo pisiorensis</i>, ale nigdy, w żadnym razie <i>Homo sapiens&#8221;</i></strong>.</p>
<p>Był bez wątpienia wolnościowcem w polityce. Dostrzegał związek między systemem politycznym a kulturą życia społecznego. Aresztowany w stanie wojennym i zmuszony do wyjazdu z Polski, wspominał później z humorem:</p>
<blockquote>
<p class="stickynote">Trafiłem do Niemiec i Wielkiej Brytanii, a tam żaden rząd, żadna partia się mną nie interesowała. Mieli mnie w nosie. Królowa ani razu nie zapytała, jak się czuję. Kanclerz Kohl nie złożył nigdy deklaracji, że zadba o moje szczęście.</p>
</blockquote>
<p>Na szczęście (lub nieszczęście) szybko wrócił do politycznej rzeczywistości w kraju nad Wisłą, co natychmiast zaowocowało ciekawymi obserwacjami:</p>
<blockquote>
<p class="stickynote">Czy to Buzek, czy Miller (czy to horror, czy thriller), Kaczyński czy Tusk, wszyscy nic innego nie robią, tylko zamartwiają się, jak poprawić mi byt. Nie odczuwam już deficytu miłości władzy i jeśli nie sięgam po tę wyciągniętą ku mnie rękę &#8230; to tylko dlatego, że się oduczyłem na Zachodzie. Pewnie się już nie przyuczę. Jestem stracony dla ekip rządzących.</p>
</blockquote>
<p>Z całą mocą swojego wyostrzonego i wrażliwego umysłu zwracał uwagę na wycofanie się z życia publicznego elity intelektualnej, rozumianej jako zbiorowość zdolna do wywierania wpływu na społeczeństwo oraz jej kapitulanctwo, które doprowadziło do przejęcia państwa przez elity polityczne.</p>
<blockquote>
<p class="stickynote">Milczenie ludzi fachowych i wrażliwych pozwala elicie politycznej, wspieranej przez intelektualne lokajstwo, licytować się na demagogię, płaską i głupią, na niespełnialne obietnice i absurdalne wizje, przeciwko którym nie podnosi głosu nikt niezależny&#8230;</p>
</blockquote>
<p>I dalej:</p>
<blockquote>
<p class="stickynote">Spauperyzowana elita ducha milczy najczęściej, zniechęcona brutalnością i ubóstwem myślowym politycznych rozgrywek, lękając się, że zabranie głosu w którejś z ważnych spraw publicznych zakończy się przyklejeniem etykietki z politycznego segregatora &#8230; Zastąpiła ją pseudoelita z nominacji, którą można stracić, wykazując zbyt zuchwałą niezależność &#8230;</p>
</blockquote>
<p>Przerażało go, że polityka stała się rodzajem dochodowego interesu. Każdy udziałowiec stara się przystosować do reguł gry, żeby swego beneficjum nie stracić, dzierżyć je dożywotnio, a najlepiej jeszcze dziedziczyć na kolejne pokolenia. Bezideowość, płytkość intelektualna, serwilizm wobec liderów partyjnych, ustalających samodzielnie skład polskiego parlamentu &#8211; to cechy tego systemu. Niesie to katastrofalne skutki dla państwa.</p>
<blockquote>
<p class="stickynote">W Polsce elita polityczna &#8211; poza jednostkami, które policzyć można na palcach jednej ręki &#8211; to amatorzy. Albo gorzej jeszcze &#8211; aktywiści. Obserwacja poczynań polskich elit politycznych &#8211; to znaczy grup, które roszczą sobie pretensje do takiej przynależności &#8211; pozwala postawić pytanie, czy przypadkiem w III Rzeczypospolitej nie spełniło się wielkie marzenie Lenina o państwie, którym zdolna byłaby kierować, w wolnym od gotowania czasie, każda kucharka. Większość naszych polityków wyrosła na platonowskich filozofów &#8211; królów w formacie kieszonkowym albo po prostu drobnomieszczańskim.</p>
</blockquote>
<p>Doceniał decydujący wpływ ordynacji wyborczej na ukształtowanie całego systemu politycznego i filozofii państwa. Rozumiał, że w Polsce w wyniku zastosowania złej ordynacji wyborczej, powstał mechanizm selekcji negatywnej. Uważał, że zła ordynacja wyborcza do Sejmu jest głównym powodem słabości i niewydolności państwa.</p>
<p>Maciej Rybiński zmarł przedwcześnie w 2009 roku. Wielka szkoda, dziś bardzo brakuje jego mądrego głosu w Rzeczpospolitej. <b>(tr)</b></p>
<p class="foto">
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/maciej-rybiski-mistrz-felietonu-z-qrzeczpospolitejq/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. Antoni Kamiński i dr Wojciech Błasiak o wyborach prezydenckich w Polsce i JOW</title>
		<link>https://koszalin7.pl/prof-antoni-kamiski-i-dr-wojciech-basiak-o-wyborach-prezydenckich-w-polsce-i-jow/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/prof-antoni-kamiski-i-dr-wojciech-basiak-o-wyborach-prezydenckich-w-polsce-i-jow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 May 2015 19:43:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/05/25/prof-antoni-kamiski-i-dr-wojciech-basiak-o-wyborach-prezydenckich-w-polsce-i-jow/</guid>

					<description><![CDATA[Podczas wyborów prezydenckich wypowiadało się w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych dwóch ekspertów Ruchu JOW &#8211; prof. Antoni Kamiński i dr]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-2026" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/05/kaminski_blasiak.png" border="0" alt="JOW" title="JOW" align="left" width="900" height="446" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/05/kaminski_blasiak.png 900w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/05/kaminski_blasiak-300x149.png 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/05/kaminski_blasiak-768x381.png 768w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" />Podczas wyborów prezydenckich wypowiadało się w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych dwóch ekspertów Ruchu JOW &#8211; prof. Antoni Kamiński i dr Wojciech Błasiak. Odnieśli się oni do postulatu JOW, który nieoczekiwanie stał się jednym z kluczowych zagadnień tej kampanii <span id="more-2027"></span> .</p>
<p>Prof. Antoni Kamiński z Instytutu Studiów Politycznych PAN, były szef Transparency International Poland, wypowiedział się dla tygodnika &#8222;Wprost&#8221;.</p>
<p>Inni utrzymują, że JOW-y faworyzują wielkie partie. Karl Popper zauważył jednak, że jednomandatowe okręgi wyborcze służą wybraniu rządu. Partie przedstawiają propozycje programowe, obywatele – głosując w okręgach jednomandatowych – wybierają tę, której program jest według nich najkorzystniejszy dla kraju, a głosując na jej kandydata, oceniają jego wiarygodność. Dwupartyjność jest więc zaletą – zwycięska partia powołuje rząd i odpowiada za realizację programu. Dla ordynacji proporcjonalnej typowe są gabinety koalicyjne, co oznacza, że program rządu może mieć mało wspólnego z tym, co obiecywano wyborcom.</p>
<p>Znana politolożka amerykańska, podsumowując debatę o wadach i zaletach ordynacji większościowej i proporcjonalnej, stwierdziła, że różnice w preferencjach wynikają z odmiennych systemów wartości, czy ktoś chce rządów skutecznych i odpowiedzialnych, czy też proporcjonalnych i sprawiedliwych. Czy rządy nieskuteczne i nieodpowiedzialne mogą być sprawiedliwe?</p>
<p>W Polsce salonowymi autorytetami są &#8222;wyborczy rachmistrze&#8221;, którzy straszą opinię publiczną, rzutując obecne wyniki wyborów na fikcyjny system JOW-ów. Nic bardziej błędnego: zmiana ordynacji wyborczej zmienia wewnętrzne funkcjonowanie partii politycznych. Zmiana jest jakościowa, a zmiany ilościowe są jej pochodną w odmiennych warunkach. Ale przecież tu chodzi o to, by ludziom mieszać w głowach…</p>
<p>Na koniec pytanie, czy można być demokratą, a zarazem zwolennikiem narzucenia obywatelom ordynacji proporcjonalnej, która zdecydowanej większości z nich nie odpowiada?</p>
<p class="info"><b>Czytaj dalej</b>: <a href="http://www.wprost.pl/ar/507929/Kaminski-dla-Wprost-Ulomna-debata-o-JOW-ach/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">&#8222;Kamiński dla &#8222;Wprost&#8221;: Ułomna debata o JOW-ach&#8221;</a>, 25.05.2015</p>
<p>Z kolei podczas wieczoru wyborczego na jednym z głównych internetowych portali informacyjnych w Polsce &#8211; Wirtualnej Polsce, wypowiadał sie inny długoletni uczestnik Ruchu JOW, dr Wojciech Błasiak.</p>
<p>Nas interesuje przede wszystkim to, jakie stanowisko zajmie pan prezydent elekt w sprawie wprowadzenia w Polsce 460 jednomandatowych okręgów wyborczych, które my traktujemy jako zasadniczy cel w przywróceniu państwa polskim obywatelom.</p>
<p>Pan prezydent elekt w trakcie kampanii wyborczej  nie wypowiedział się na temat JOW, praktycznie unikając odpowiedzi na to pytanie zarówno w I, jak i w II debacie. Natomiast to, co nas bardzo zaniepokoiło, to stwierdzenie, że „referendum będzie niekonstytucyjne, ponieważ konstytucja mówi o proporcjonalności”. To referendum niczego nie rozstrzygnie. Zdajemy sobie z sprawę, że tak sformułowane pytanie, jakie postawił pan prezydent Komorowski nie rozstrzyga niczego. Zresztą pan prezydent Komorowski, chwilę później powiedział, że jego interesuje ordynacja mieszana, i to niemiecka. To jest ordynacja, jaką zwycięzcy alianci narzucili pokonanym Niemcom, aby panować nad ich sceną polityczną. To rozstrzygnięcie, które proponowałby pan prezydent Komorowski i formuła tego referendum nie daje żadnej gwarancji zmiany.</p>
<p>My na to referendum pójdziemy. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby wykorzystać to referendum do promowania głównego hasła wprowadzenie 460 jednomandatowych okręgów wyborczych. Natomiast mamy pełną świadomość, że jest to tylko element w dalszej grze.</p>
<p class="info">Wypowiedź dra Wojciech Błasiak z Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW w Wieczorze Wyborczym WP, 24 maja 2015. <b>Zobacz</b>: <a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Andrzej-Duda-przeciw-JOW-om-Dr-Wojciech-Blasiak-stwierdzenie-o-referendum-nas-zaniepokoilo,wid,17565600,wiadomosc.html?ticaid=114edc" target="_blank" rel="noopener noreferrer">&#8222;Andrzej Duda przeciw JOW-om? Dr Wojciech Błasiak: stwierdzenie o referendum nas zaniepokoiło&#8221;</a>, wiadomosci.wp.pl, 25.05.2015</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/prof-antoni-kamiski-i-dr-wojciech-basiak-o-wyborach-prezydenckich-w-polsce-i-jow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak kodeks wyborczy narusza konstytucyjne prawo do sądu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/jak-kodeks-wyborczy-narusza-konstytucyjne-prawo-do-sdu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/jak-kodeks-wyborczy-narusza-konstytucyjne-prawo-do-sdu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Dec 2014 10:31:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/12/06/jak-kodeks-wyborczy-narusza-konstytucyjne-prawo-do-sdu/</guid>

					<description><![CDATA[Polskie prawo wyborcze zawiera wiele złych rozwiązań. Złe rozwiązanie wybrano w kwestii zasadniczej, jaką jest system wyborczy: w wyborach do]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1894" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/12/zle_prawo.jpg" border="0" alt="" title="Wybory" align="left" width="640" height="427" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/12/zle_prawo.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/12/zle_prawo-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Polskie prawo wyborcze zawiera wiele złych rozwiązań. Złe rozwiązanie wybrano w kwestii zasadniczej, jaką jest system wyborczy: w wyborach do Sejmu, do sejmików wojewódzkich i do rad powiatów stosowany jest system proporcjonalny, który jest niezrozumiały dla przeciętnego wyborcy, a ponadto uzależnia posłów i radnych <span id="more-1895"></span>  od partii bardziej niż od wyborców. Zła jest organizacja wyborów do samorządu lokalnego: cztery rodzaje wyborów odbywają się jednocześnie, co prowadzi do dezorientacji wyborców i owocuje ogromną liczbą głosów nieważnych. I wreszcie mamy całą serię złych rozwiązań szczegółowych, które dotyczą poszczególnych elementów procedur wyborczych.</p>
<p>W tym artykule nie podejmę się całościowej krytyki naszego prawa wyborczego. Przeprowadzenie takiej krytyki jest bardzo potrzebne, ale jest to zadanie zbyt wielkie na artykuł w blogu. Ograniczę się tu do opisania tych przepisów kodeksu wyborczego, które naruszają prawo do sądu, a konkretnie prawo wyborców i kandydatów do tego, aby w miarę potrzeby uzyskać sprawiedliwe i w miarę szybkie rozstrzygnięcie protestów wyborczych złożonych w sądzie.</p>
<p>Skupiam się tu na wyborach do samorządu miejscowego, czyli na tych wyborach, które właśnie się odbyły.</p>
<h3>Protesty wyborcze są dopuszczalne tylko w niektórych przypadkach</h3>
<p>W październiku 2014 <a href="http://plock.gazeta.pl/plock/1,35681,16930725,Sejmik_Mazowsza_zafundowal_Struzikowi_billboardy_.html">władze Województwa Mazowieckiego sfinansowały na sumę 250 000 zł kampanię wyborczą marszałka województwa Adama Struzika</a>. Plakaty prezentujące Struzika jako dobrotliwego opiekuna dzieci rozpowszechniano na koszt województwa tuż przed wyborami samorządowymi, pod pretekstem, że podobizna Struzika zachęci pieszych do noszenia elementów odblaskowych.</p>
<p>Co może z tą aferą zrobić sąd, do którego wpłynie protest wyborczy? Otóż nie może zrobić nic. Wynika to z art. 82 kodeksu wyborczego, który dopuszcza wyłącznie protesty wyborcze oparte na złamaniu przepisów dotyczących &#8222;głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów&#8221;. Tu złamano zasady dotyczące kampanii wyborczej, a nie głosowania czy ustalania wyników. Protest wyborczy w tej sprawie nie jest dopuszczalny.</p>
<p>Jaki wpływ na wybory miała kampania na rzecz Struzika prowadzona przez władze województwa? Jakie konsekwencje powinny zostać wyciągnięte? W szczególności: czy wybory powinny zostać powtórzone w okręgu, z którego kandydował Struzik? A może wyborów nie trzeba powtarzać, ale Adam Struzik powinien zostać pozbawiony mandatu, który uzyskany został przy bezprawnie udzielonej pomocy władz województwa? Sąd powinien na te pytania odpowiedzieć. Ale nie odpowie, gdyż kodeks wyborczy mu na to nie pozwala. Rozpatrując protesty wyborcze, sąd nie będzie miał prawa ocenić wpływu, jaki na wynik wyborów miało poważne naruszenie zasad demokracji, dokonane z pełną premedytacją przez władze województwa.</p>
<p>Taka sytuacja kłóci się z elementarnym poczuciem sprawiedliwości, a jednocześnie stanowi naruszenie Konstytucji, której artykuł 45 mówi, że każdy ma prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez sąd.</p>
<p>Dla porównania: francuskie prawo wyborcze traktuje z ogromną surowością przypadki nielegalnego finansowania kampanii wyborczych. We Francji jeśli sąd stwierdzi nielegalne finansowanie, to kandydat, który z niego skorzystał, jest pozbawiany mandatu. Jest tak zawsze (sąd w ogóle nie bada, czy nielegalne finansowanie miało realny wpływ na wynik wyborów). Jeśli wybory są uznane za nieważne i muszą być powtórzone, to kandydat, który w poprzedzającej te wybory kampanii skorzystał z nielegalnego finansowania, jest wykluczony z powtórzonych wyborów. A więc gdyby w Polsce obowiązywało francuskie prawo wyborcze, to Adam Struzik zostałby definitywnie pozbawiony mandatu radnego (niezależnie od tego, czy sąd uznałby dodatkowo, że wybory należy powtórzyć).</p>
<p>To, co tu napisałem, nie jest szczególnie wymierzone w PSL. Moim celem jest piętnowanie złego prawa, a nie konkretnej partii. Oto przykład dotyczący PiS, w pewnej mierze podobny. W roku 2007, tuż przed wyborami do Sejmu, państwowa firma KGHM zasponsorowała koncert w Chicago dla Polaków, w czasie którego przemawiała Nelly Rokita, kandydatka PiS na posła. <a href="http://www.prw.pl/articles/view/7458/Nie-bedzie-sledztwa-ws-koncertu-w-Chicago-sponsorowanego-przez-KGHM">Prokuratura uznała, że działania KGHM nie miały charakteru przestępczego,</a> co nie zmienia faktu, że pani Rokicina sprytnie i nieuczciwie wykorzystała w kampanii wyborczej imprezę sfinansowaną z państwowych pieniędzy.</p>
<h3>W przypadku wątpliwości protest zostaje odrzucony</h3>
<p>Według artykułu 82 kodeksu wyborczego, protest wyborczy może być uzasadniony tylko takim naruszeniem prawa, które &#8222;[ma] wpływ na wynik wyborów&#8221;. Ten przepis jest interpretowany przez sądy następująco: aby wybory mogły zostać unieważnione, &#8222;musi istnieć pewność co do tego, że gdyby uchybienia nie nastąpiły, wynik wyborów byłby inny.&#8221;(<a href="http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/154000000000503_I_ACz_000726_2012_Uz_2012-11-23_001">postanowienie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z 23 listopada 2012</a>).</p>
<p>Innymi słowy: uchybienia proceduralne czy nawet oszustwa wyborcze, nawet w pełni udowodnione, prowadzą do unieważnienia wyborów tylko wtedy, gdy istnieje &#8222;pewność&#8221;, że zmieniły one wynik. A taka pewność zdarza się bardzo rzadko.</p>
<p>Postanowienie sądu apelacyjnego, w którym mowa o &#8222;pewności&#8221;, dotyczyło następującej sytuacji. W urnie znaleziono o osiem kart do głosowania za dużo (liczba kart w urnie powinna być równa liczbie podpisów na liście wyborców). Obwodowa komisja wyborcza uznała, że rozbieżność wynika z tego, iż w niektórych przypadkach członkowie komisji zapomnieli żądać od wyborców podpisania listy (nie wiadomo, na jakiej podstawie komisja tak uznała; według plotek niektórzy członkowie komisji byli nietrzeźwi w czasie wyborów).</p>
<p><p>Czy rzeczywiście nadprogramowe osiem kart do głosowania wynikało ze zwykłego niedbalstwa, z którym nie wiązały się żadne konsekwencje co do uczciwości wyborów? Tego nie wiadomo. Ale skoro istniało ewidentne uchybienie proceduralne, które czyniło wynik wyborów wątpliwym, wybory powinny były zostać unieważnione. Sąd ich jednak nie unieważnił, gdyż jedynie &#8222;pewność&#8221;, a nie wątpliwości, stanowi przesłankę unieważnienia.</p>
<h3>Rozpatrywanie protestów wyborczych trwa długo</h3>
<p>W przypadku wyborów samorządowych kodeks wyborczy wymaga od sądu okręgowego rozpatrzenia protestów w ciągu 30 dni, licząc od upłynięcia terminu na ich składanie, czyli w ciągu 45 dni od wyborów. Po rozstrzygnięciu protestu przez sąd okręgowy uczestnicy postępowania dysponują siedmiodniowym terminem na ewentualne wniesienie zażalenia, a jeśli zażalenie rzeczywiście zostanie wniesione, sąd apelacyjny ma kolejne 30 dni na jego rozpatrzenie.</p>
<p>To wszystko brzmi nie najgorzej: protesty wyborcze powinny zostać rozstrzygnięte w najgorszym przypadku (w przypadku, gdy wniesiono zażalenie) w terminie co najwyżej 82 dni od dnia wyborów. Realia są jednak całkiem inne, z trzech przyczyn.</p>
<p>Po pierwsze, przekroczenie 30-dniowego terminu przez sąd okręgowy lub sąd apelacyjny nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami (jest to tak zwany termin <i>instrukcyjny</i>). A więc sądy przekraczają ten termin.</p>
<p>Po drugie, procedura sądowa zorganizowana jest tak, że terminu nie da się dotrzymać. Na przykład wezwanie świadka trwa często około 30 dni. Używany jest w tym celu InPost, najtańszy operator pocztowy, jakiego wymiar sprawiedliwości był w stanie znaleźć. InPost, który się nie śpieszy (jego atutem jest cena, nie szybkość), może potrzebować tygodnia na dostarczenie wezwania. Następnie świadek dysponuje dwutygodniowym terminem, żeby wezwanie odebrać. Potem InPost potrzebuje kilku dni, aby dostarczyć do sądu potwierdzenie odbioru (zwrotkę).</p>
<p>Wzywanie świadka nie zawsze trwa aż trzydzieści dni. Czasem może trwać tylko kilka dni (zależy to w dużej mierze od tego, jak szybko świadek odbierze wezwanie). Problem jednak w tym, że wysyłając wezwanie, sąd nie wie, jak długo będzie trwało jego doręczanie. Świadek jest więc zawsze wzywany na dzień przypadający ponad miesiąc od dnia wysyłki wezwania. Dotrzymanie 30-dniowego terminu rozstrzygnięcia sprawy jest praktycznie niemożliwe, gdy w sprawie jest choć jeden świadek.</p>
<p>Po trzecie, jeśli sąd apelacyjny dopatrzy się błędów w postanowieniu podjętym w pierwszej instancji, to zazwyczaj nie rozstrzyga sam sporu, lecz odsyła sprawę z powrotem do sądu okręgowego, który dysponuje kolejnym 30-dniowym instrukcyjnym terminem na rozstrzygnięcie sprawy. Nowe postanowienie sądu okręgowego może zostać zaskarżone do sądu apelacyjnego, który ma kolejne 30 dni na ponowne rozstrzygnięcie sprawy.</p>
<p>Odsyłanie spraw z powrotem do sądu niższej instancji wcale nie jest konieczne. Na przykład we Francji jedynie sąd kasacyjny (najwyższy) ma prawo to robić, natomiast sąd apelacyjny co do zasady nie odsyła spraw do niższej instancji, tylko sam je rozstrzyga. Gdyby polski ustawodawca rzeczywiście chciał, żeby sprawy wyborcze były załatwianie w miarę szybko, to by zobowiązał sądy apelacyjne do samodzielnego rozstrzygania tych spraw, bez ich odsyłania z powrotem. Dlaczego kodeks wyborczy nie zawiera tego rodzaju przepisów? Tego wyjaśnić nie potrafię.</p>
<p>Cytowana powyżej sprawa ośmiu nadprogramowych kart do głosowania trwała dwa lata: postępowanie w sądzie okręgowym, potem w sądzie apelacyjnym, potem znowu w sądzie okręgowym i znowu w sądzie apelacyjnym — przypada średnio niemal 6 miesięcy na jedno postępowanie.</p>
<h3>Drakońskie reguły składania protestów wyborczych</h3>
<p>Postępowania sądowe często przybierają obrót inny niż ten, którego spodziewał się wnioskodawca. Może się na przykład zdarzyć, że świadek zezna co innego, niż wnioskodawca się spodziewał, albo że przeciwnik procesowy przytoczy nieoczekiwane argumenty lub podda w wątpliwość fakty, które wnioskodawca uważał za oczywiste i niewymagające mocnych dowodów. Może się też zdarzyć, że są przyjmie interpretację prawa inną niż ta, którą wnioskodawca uważał za właściwą.</p>
<p>W takich sytuacjach uczestnicy postępowanie często formułują nową argumentację, składają nowe wnioski i proponują nowe dowody (na przykład: przedstawiają sądowi dokumenty, których pierwotnie nie zamierzali używać w postępowaniu, albo proszą o przesłuchanie dodatkowych świadków).</p>
<p>W sprawach wyborczych prawo nie pozwala na przytaczanie nowych faktów i dołączanie nowych dowodów w trakcie postępowania. Art. 392 §2 kodeksu wyborczego mówi: <i>Wnoszący protest powinien sformułować w nim zarzuty oraz przedstawić lub wskazać dowody, na których opiera swoje zarzuty.</i> Ten przepis jest interpretowany przez sądy w ten sposób, że w trakcie postępowania (po wniesieniu protestu) nie można formułować dodatkowych zarzutów ani proponować nowych dowodów (wyżej cytowane postanowienie sądu apelacyjnego mówi, że konieczne jest &#8222;przedstawienie wszystkich dowodów na których opiera [wnioskodawca] swoje zarzuty już we wniosku&#8221;).</p>
<p>Zakaz przytaczania nowych dowodów w trakcie postępowania bardzo utrudnia wnioskodawcy prowadzenie procesu w sytuacjach, gdy sprawa jest zawiła i przyjmuje nieoczekiwany obrót. Można się domyślać, że kodeks wyborczy wprowadził to utrudnienie po to, żeby przyspieszyć postępowania. Byłoby to do przyjęcia, gdyby postępowania w istocie były szybkie. Ale nie są. Tak więc osoba, która składa protest, spotyka się z utrudnieniami niespotykanymi w innego rodzaju postępowaniach sądowych, ale w zamian nic nie otrzymuje.</p>
<h3>Zwycięzcy wyborów nie mają prawa do obrony</h3>
<p>Dotychczas omówiłem te przepisy związane z protestami wyborczymi, które w niesprawiedliwy sposób utrudniają (lub nawet uniemożliwiają) składanie protestów. Ale istnieją też przepisy, które uniemożliwiają obronę przed niesłusznymi protestami. Te przepisy, to art. 393 §1 oraz 394 §4 kodeksu wyborczego. Wynika z nich, że zwycięzcy wyborów ani ich komitety wyborcze nie są uczestnikami postępowania sądowego dotyczącego protestu. Zwycięzcy wyborów (radni, wójtowie czy prezydenci miast), którzy chcieliby obronić swój wybór przed protestem, nie są urzędowo informowani o tym, co dzieje się w ramach postępowania. Nie mogą przedstawiać dowodów. Na przykład jeśli zwycięzca wyborów dysponuje dokumentami lub świadkami, przy pomocy których mógłby dowieść, że protest opiera się na nieprawdziwych faktach &#8211; to nie ma możliwości przedstawienia tych dokumentów ani spowodowania, żeby sąd przesłuchał tych świadków.</p>
<p>Zwycięzcy wyborów nie mają też możliwości złożenia zażalenia do sądu apelacyjnego w sytuacji, gdy sąd okręgowy unieważnił ich wybór.</p>
<p>Te przepisy rażąco naruszają art. 45 Konstytucji, który przewiduje prawo do <i>sprawiedliwego</i> rozpatrzenia sprawy przez sąd. Decyzja sądu podjęta bez wzięcia pod uwagę argumentów wszystkich zainteresowanych osób nie może być uznana za sprawiedliwą.</p>
<h3>Na zakończenie: kto podpala Polskę?</h3>
<p>Jarosław Kaczyński i ludzie z nim związani twierdzą, że niedawne wybory samorządowe zostały sfałszowane na wielką skalę. Te twierdzenia są uznawane przez wielu polityków i komentatorów za <i>podpalanie Polski</i> (<a href="http://www.tvn24.pl/pawel-kowal-i-stefan-niesiolowski-o-marszu-pis-13-grudnia,495449,s.html">słowa Stefana Niesiołowskiego</a>). I słusznie: wszystko wskazuje na to, że w rzeczywistości fałszerstw na wielką skalę nie było, a głoszenie, że były, niszczy tak bardzo potrzebne zaufanie Polaków do własnego państwa.</p>
<p>Kaczyński i jego ludzie <i>podpalają Polskę</i>, ponieważ mają do tego paliwo. A paliwo to dostarczają im ci wszyscy politycy, prawnicy i urzędnicy państwowi, którzy uczestniczą w tworzeniu złego prawa oraz w złym stosowaniu prawa. Zaufanie do państwa jest niskie, ale źródłem problemu są tylko w małym stopniu przesadne oskarżenia ze strony Kaczyńskiego, a w stopniu dużo większym — złe prawo i złe stosowanie prawa (w kontekście wyborów samorządowych — prawo i praktyka sądów, które nie pozwalają na sprawiedliwe i w miarę szybkie rozstrzygnięcie wątpliwości, jakie się pojawiają).</p>
<p><b>Marcin Skubiszewski</b><br />5 grudnia 2014</p>
<p class="note"><b>Marcin SKUBISZEWSKI.</b> Absolwent uczelni francuskich. Wieloletni uczestnik Ruchu Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. Obecnie jest wiceprezesem Fundacji imienia Krzysztofa Skubiszewskiego, której główna działalność polega na wspomaganiu kontaktów naukowych między Polską a Europą Wschodnią. Prowadzi wielojęzyczną stronę internetową <a href="http://www.skubi.net/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Zrozumieć politykę, zrozumieć prawo</a> oraz blog na niezależnym forum publicystów <a href="http://www.salon24.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Salon24.pl</a> zatytułowany <a href="http://skubi.salon24.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Chcę Polski normalnej</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/jak-kodeks-wyborczy-narusza-konstytucyjne-prawo-do-sdu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Upokorzenie i godność</title>
		<link>https://koszalin7.pl/upokorzenie-i-godno/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/upokorzenie-i-godno/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Nov 2014 00:06:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/11/25/upokorzenie-i-godno/</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;146 godzin upokorzenia&#8221; &#8211; taki tytuł nosi jeden z najciekawszych i poruszających tekstów jaki ukazał się po wyborach samorządowych 2014,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1884" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/11/godnosc.jpg" border="0" alt="Godność" title="Godność" align="left" width="1000" height="813" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/11/godnosc.jpg 1000w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/11/godnosc-300x244.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2014/11/godnosc-768x624.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" />&#8222;146 godzin upokorzenia&#8221; &#8211; taki tytuł nosi jeden z najciekawszych i poruszających tekstów jaki ukazał się po wyborach samorządowych 2014, a raczej po farsie wyborczej, jaką zafundowały nam organy upartyjnionego państwa, narażając je &#8211; jako wspólne dobro Polaków &#8211; na kompromitację i upadek autorytetu. <span id="more-1885"></span>  Autorem jest jezuita, o. Wojciech Ziółek, który jak nikt inny przed nim i po nim, przedstawił odczucia tej części polskiej opinii publicznej, która nie godzi się na dokonujący się na naszych oczach rozkład państwa. Tytuł oznacza czas jaki upłynął od chwili zakończenia wyborów (16 listopada 2014, godz. 21:00), w ciągu którego komisja powołana przez państwo &#8222;w XXI wieku, w środku cywilizowanej Europy, w dużym, trzydziestokilkumilionowym i zelektryfikowanym kraj&#8221; nie poradziła sobie z podliczeniem wyników wyborów. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nikogo to nie gorszy, przeciwnie &#8211; władza, odpowiedzialna za zapaść demokratycznego państwa, staje się coraz bardziej arogancka.</p>
<p class="citate">A jak się komuś nie podoba to jest szaleńcem i pluje Polakom w twarz. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości to wynocha stąd. Ważne, że &#8211; jak nam powtarzają &#8211; &#8222;państwo po raz kolejny zdało egzamin i stanęło na wysokości zadania&#8221;. Ważne, że &#8211; jak piszą &#8211; &#8222;możemy, a nawet powinniśmy być dumni&#8221;.</p>
<p>O. Wojciech Ziółek określa sytuację jednym słowem &#8211; upokorzenie. I nie chodzi już tylko o niemożność obliczenia głosów, bo w ciągu tych 146 godzin &#8222;działy sie rzeczy, o których się filozofom nie sniło&#8221;. &#8222;Dość powiedzieć &#8211; pisze autor &#8211; że wszystkie, ale to dokładnie wszystkie normy praworządności, przyzwoitości i zwykłej rzetelności obowiązujące w cywilizowanym świecie, zostały nie tylko przekroczone, ale pogwałcone, połamane, podeptane, a potem jeszcze wyszydzone i obśmiane&#8221;.</p>
<p>Upokarzające są także reakcje władz, które nie potrafiły powiedzieć &#8222;przepraszam&#8221;, napiętnowując jednocześnie ludzi, którzy nie godzą się na rozkład państwa i upominają o elementarną przyzwoitość.</p>
<p class="citate">Okazuje się, że mamy państwo, za które nikt nie odpowiada, w którym można doprowadzić do niespotykanego nigdzie bałaganu i upokarzającej bezradności najważniejszych instytucji w państwie i nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności, nikt nie jest winien. NIKT Z WŁADZY oczywiście, bo kto jest winien, to wiadomo: warchoły, wichrzyciele, podpalacze, karły, nienawistnicy, czyli… Pan, Pani, ja, społeczeństwo. Na szczęście nie całe społeczeństwo, ale jego zgniła część, która podważa dorobek, podpala Polskę, kwestionuje ustalenia i nie pozwala &#8211; szczególnie łódzkim włókniarkom &#8211; &#8222;pracować w spokoju&#8221;. Tym wichrzycielom, którzy poddają w wątpliwość system wyborczy i chcą jego zmiany, trzeba dać zdecydowany odpór.</p>
<p>Szokująca jest również postawa mediów, które przynajmniej dla zasady, powinny reprezentować opinię publiczną i patrzeć władzy na ręce.</p>
<p class="citate">Wszyscy rzetelnie pracujący dla &#8222;socjalistycznej&#8221; Ojczyzny dziennikarze (poczynając od tych z &#8222;Dziennika Telewizyjnego&#8221; przez &#8222;Trybunę Ludu&#8221;, &#8222;Kraj Rad&#8221;, &#8222;Filipinkę&#8221; i &#8222;Sztandar Młodych&#8221;, aż po tych ze &#8222;Słowa Powszechnego&#8221;) zdążyli już napisać wiele tekstów, w których twórczo rozwinęli myśli Prezydenta i Premier prześcigając się wręcz, jak przystało na przodowników pracy, w wyrażaniu swojego oburzenia na tych, których ten bałagan niepokoi, przeraża i boli.</p>
<p>Autor nie szczędzi krytyki pod adresem dziennikarzy, którzy powinni stać na straży standardów demokratycznych i jako ostatni ze wszystkich, fraternizować się z władzą.</p>
<p class="citate">W poczuciu pełnej odpowiedzialności za społeczeństwo nie tylko nie liczyli godzin, dni i nocy, jakie upływały od zakończenia wyborów, nie tylko nie przypominali Prezydentowi jego troski o standardy europejskie na Ukrainie, nie tylko nie domagali się wyjaśnień od urzędującej Premier, nie tylko nie krzyczeli wniebogłosy, że &#8222;wstyd przed światem&#8221;, ale &#8211; zgodnie z linią partii wyrażoną na ostatnich plenach &#8211; powodowani odpowiedzialnością za dobro nas wszystkich &#8211; zdemaskowali i wskazali prawdziwych winnych całego kryzysu: tych, którzy wtargnęli do PKW (łącznie z tymi, którzy podszywali się pod szlachetną profesję dziennikarza &#8230;) oraz ich politycznych mocodawców, którzy, jak się okazało, znów &#8222;manipulowali członkami pod płaszczykiem&#8221;. Dlatego nasi dzielni dziennikarze napisali o tym, że ci, którzy weszli do PKW (po tylu dniach wyborczego bałaganu i absolutnym braku reakcji ze strony władzy!) &#8222;napluli Polakom w twarz&#8221; i &#8222;wtargnęli do tabernakulum demokracji&#8221;. Tak, jakby wcześniej tego &#8222;tabernakulum&#8221; (&#8230;) przez cały ten niewyobrażalny wyborczy bajzel nie sprofanowano, nie zbrukano, nie splugawiono i nie zbezczeszczono?</p>
<p>Autor, który sam pochodzi z Radomia, przeżywa w tej chwili jakieś <i>déja vu</i> &#8211; rok 1976, kiedy to radomskie &#8222;warchoły&#8221; też chciały &#8222;podpalić Polskę&#8221;. Mieszkańców miasta, którzy upomnieli się o godność człowieka i obywatela, poddano wówczas upokarzającej obróbce, swoistym &#8222;nabożeństwom ekspiacyjnym&#8221;. &#8222;Robotnicy Radomia! Gdzie jest Wasza godność!?&#8221; &#8211; krzyczano do nich na organizowanych naprędce wiecach.</p>
<p>O. Wojciech Ziółek najbardziej obawia się tego, co już stało się udziałem znacznej części społeczeństwa polskiego &#8211; bezsilności prowadzącej do zobojętnienia.</p>
<p class="citate">W czasie tych bardzo bolesnych 146 godzin właśnie perspektywa takiej przyszłości jest dla mnie najbardziej upokarzająca. Czy będę wobec niej bezradny? Gdzie jest moja godność?</p>
<p><b>Oprac. AH</b></p>
<p class="note">Tekst ukazał się na portalu <a href="http://www.deon.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Deon.pl</a>. Cały artykuł: <a href="http://www.deon.pl/wiadomosci/komentarze-opinie/art,765,146-godzin-upokorzenia.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">146 godzin upokorzenia</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/upokorzenie-i-godno/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kompromitacja PKW, zapaść wyborcza w Polsce</title>
		<link>https://koszalin7.pl/kompromitacja-pkw-zapa-wyborcza-w-polsce/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/kompromitacja-pkw-zapa-wyborcza-w-polsce/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Nov 2014 22:10:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/11/17/kompromitacja-pkw-zapa-wyborcza-w-polsce/</guid>

					<description><![CDATA[Pełna kompromitacja PKW i zapaść instytucji upartyjnionego państwa, w którym liczą się układy i rozpychanie łokciami, a nie kompetencje i]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-1883"></span></p>
<p>Pełna kompromitacja PKW i zapaść instytucji upartyjnionego państwa, w którym liczą się układy i rozpychanie łokciami, a nie kompetencje i umiejętności. Kompromitacja tych wszystkich, głównie polityków i dziennikarzy (chociaż nie zasługują na takie miano), którzy uczestniczyli w zapędzaniu ludności do urn. Skoro tak namawiali to niech przyjmą teraz odpowiedzialność za to co się stało, a krytykę niech zaczną od uderzenia się we własne piersi.</p>
<p>Od początku na Koszalin7.pl utrzymywaliśmy, że obecne wybory w Koszalinie nie maja nic wspólnego z demokratycznymi wyborami, że jest to hucpa wyborcza, że wyborców nikt nie traktuje poważnie, potrzebni są tylko do uprawomocnienia bezprawia, którym w istocie jest skrajnie partyjniacki system wyborczy. Obowiązuje on w wyborach do Sejmu, tworząc centrum systemu politycznego i rzutuje na wszystkie inne wybory. Stosowany jest niestety nadal także w wyborach do samorządów w miastach na prawach powiatu (takich jak Koszalin). Ten system pozbawia Polaków biernego prawa wyborczego (prawa do wybieralności), eliminuje ich z życia publicznego, pozbawia podmiotowości politycznej. Ten system nie ma nic wspólnego z demokracją. Służy jedynie partyjnej oligarchii.</p>
<p>Janusz Sanocki pytał niedawno na naszym portalu: &#8222;Po co nam Państwowa Komisja Wyborcza? Po co urzędujące non stop Krajowe Biuro Wyborcze z delegaturami wojewódzkimi, superadministracją, której jedynym celem jest obsłużenie raz na cztery lata wyborów parlamentarnych i samorządowych? Po co nam finansowanie partii z budżetu? Po co kandydat ma zbierać tysiące podpisów? Po co skomplikowany system finansowania kampanii przez pełnomocników finansowych z centralną zgodą na wydanie każdej złotówki? JOW powinien to wszystko zlikwidować i postawić sprawy na nogach &#8211; bo teraz stoją na głowie.&#8221;</p>
<p>Nie tylko system wyborczy, ale cała procedura organizacji wyborów urąga elementarnym zasadom demokracji. Przykładem są choćby urny oraz sposób zliczania głosów. U nas głosy liczone są w zamkniętych i strzeżonych siedzibach władzy (ratusze, urzędy), a liczą je członkowie lokalnych elit polityczno-urzędniczych, bliżej nieznani wyborcom. Później obliczenia są wpuszczane do rozbudowanego i skomplikowanego systemu elektronicznego, którego od wielu lat PKW nie jest w stanie opanować. W Anglii głosy są liczone publicznie, w otwartych dla każdego pomieszczeniach (przeważnie są to sale gimnastyczne), przez samych obywateli pod okiem kamer lokalnych mediów i powołanych przez rząd specjalnych kontrolerów. Wszelkie manipulacje są w tych okolicznościach niemożliwe. Głosy nie są nigdzie przesyłane, wynik wyborów w danym okręgu (niewielkim, jednomandatowym) ustala się na miejscu bez skomplikowanych przeliczników.</p>
<p>W Anglii obwód wyborczy otrzymuje od komisarza zamkniętą na kłódki urnę. Jest to ciężka pancerna skrzynia z wąskim otworem, do otwarcia chyba tylko za pomocą dynamitu. W Polsce jest to tekturowa albo plastikowa skrzynka oklejona papierową banderolą.</p>
<p>Wmawianie ludziom, że taki sam system wyborczy jak u nas obowiązuje w krajach rozwiniętej demokracji, że nasza demokracja nie różni się jakościowo od demokracji brytyjskiej, amerykańskiej, francuskiej itd. &#8211; jest jednym z najcięższych PRZESTĘPSTW przeciwko Polakom. Ktoś może to robić oczywiście nieświadomie, ale dla polityków i dziennikarzy, nie ma żadnego wytłumaczenia. <b>(zesp)</b></p>
<p class="foto">Kolejno na zdjęciach: (1) tekturowa urna w polskim obwodzie wyborczym; (2) stalowa urna w brytyjskim obwodzie wyborczym (polling station); (3) publiczne liczenie głosów przez wolontariuszy pod okiem współobywateli i kamer lokalnych mediów w Wielkie Brytanii.</p>
<p>{gallery}wybory/2014/14_11_17_wybory{/gallery}</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/kompromitacja-pkw-zapa-wyborcza-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ważniejszy komitet wyborczy czy kandydat?</title>
		<link>https://koszalin7.pl/waniejszy-komitet-wyborczy-czy-kandydat/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/waniejszy-komitet-wyborczy-czy-kandydat/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Sep 2014 19:04:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/09/23/waniejszy-komitet-wyborczy-czy-kandydat/</guid>

					<description><![CDATA[Obowiązujące w wyborach samorządowych 2014 zasady wyborcze, w gminach nie będących powiatami, przewidują wybieranie radnych w okręgach jednomandatowych. Ale nie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1522" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2013/02/141.jpg" border="0" alt="J.Gieysztor" title="J.Gieysztor" align="left" width="700" height="467" />Obowiązujące w wyborach samorządowych 2014 zasady wyborcze, w gminach nie będących powiatami, przewidują wybieranie radnych w okręgach jednomandatowych. Ale nie ma róży bez kolców partyjnego myślenia, jakim obciążony jest sposób zgłaszania kandydatów. Oto przewidziane dla nich w obecnym prawie wyborczym <span id="more-1842"></span>  warunki kandydowania.</p>
<p>Do dnia 8 września 2014 należało zgłosić do Państwowej Komisji Wyborczej utworzenie Komitetu Wyborczego Wyborców. Po uzyskaniu rejestracji takiego komitetu przez PKW (co nie jest automatyczne, bo wymaga spełnienia warunków określonych w Kodeksie Wyborczym), pełnomocnik wyborczy owego komitetu może do dnia 7 października 2014 zgłosić listy kandydatów, a dopiero rejestracja tych list przez PKW, skutkuje wpisaniem ich nazwisk na karty do głosowania. <b>Zatem zamierzający kandydować powinni byli być na tyle przewidujący, żeby przed 8 września 2014 zdążyć ze zgłoszeniem do PKW utworzonych przez siebie komitetów wyborczych.</b></p>
<p>Wprawdzie, kto nie zarejestrował swojego komitetu wyborczego w wyznaczonym terminie, ma jeszcze szanse na skuteczne kandydowanie, mogąc się starać o przyjęcie na listę jednego z posiadających stałą rejestrację partyjnych komitetów wyborczych, bo przynajmniej część z nich ma jeszcze kandydackie wakaty. Ale taka sytuacja uzależnia potencjalnego kandydata od woli decydentów zarejestrowanego komitetu, w sposób przypominający kandydowanie z partyjnych list wyborczych.</p>
<p>Nadanie pełnomocnikom wyborczym komitetów wyborczych prawa wyłączności w zgłaszaniu list kandydatów w wyborach jednomandatowych jest więc:</p>
<ol>
<li>Istotnym ograniczeniem biernego prawa wyborczego, gdyż ostateczną decyzję o zgłoszeniu kandydatów podejmują pełnomocnicy, a nie kandydaci.</li>
<li>Perspektywa konieczności spełnienia warunków rejestracji komitetu wyborczego wyborców narzuconych przez Kodeks Wyborczy, zniechęcająca do rejestracji własnych komitetów wyborczych, skłania potencjalnych kandydatów do ubiegania się o przyjęcie na listę jednego z partyjnych komitetów wyborczych. Co z kolei poddaje kandydujących partyjnym naciskom i kontroli.</li>
</ol>
<p>Te wady można wyeliminować, wprowadzając równą dla wszystkich swobodę indywidualnego kandydowania, polegającą na osobistym rejestrowaniu się kandydata w gminnej komisji wyborczej, warunkowanym przedstawieniem listy dziesięciu popierających go wyborców, danego okręgu wyborczego. Analogicznie do sposobu rejestracji kandydatów w wyborach sejmowych, postulowanego w <a href="http://prawica.net/39184" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><b>Regule wyborczej JOW</b></a>.</p>
<p>Taki sposób zgłaszania podmiotowo traktuje kandydatów, w przeciwieństwie do sposobu narzuconego przez Kodeks Wyborczy, który pomimo wybierania gminnych radnych w okręgach jednomandatowych, podmiotowo traktuje komitety wyborcze i ich wyborczych pełnomocników. A przecież wyborcy, radnych nie wybierają spośród pełnomocników, tylko spośród kandydatów. Zatem wymagania prawa wyborczego powinny eksponować podmiotowość kandydujących.</p>
<p>PS. Kiedy późną jesienią roku 1980 przestępowaliśmy do wyborów władz NSZZ Solidarność w Uniwersytecie Wrocławskim, od śp. Krzysztofa Seniuty, uczciwego konstytucjonalisty usłyszeliśmy ważną przestrogę: <i><b>&#8222;Pamiętajcie, że w ordynacji wyborczej najważniejszym jest sposób zgłaszania kandydatów&#8221;</b></i>. I ta przestroga pozostaje aktualną. I dla dążących do manipulowania społeczeństwem i dla tych, którzy nie chcą się tej manipulacji poddać.</p>
<p><b>Jerzy Gieysztor</b><br />23 września 2014</p>
<p class="note"><b>Jerzy GIEYSZTOR</b> jeden z najbliższych współpracowników zmarłego w listopadzie 2012 prof. Jerzego Przystawy, założyciela Ruchu JOW. Członek władz krajowych Stowarzyszenia na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. Potomek Dominika Gieysztora, uczestnika Sejmu Wielkiego, który uchwalił Konstytucję 3 Maja, zapoczątkowując wielką reformę państwa.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/waniejszy-komitet-wyborczy-czy-kandydat/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O istocie postulatu JOW i jego hasłowej prezentacji</title>
		<link>https://koszalin7.pl/o-istocie-postulatu-jow-i-jego-hasowej-prezentacji/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/o-istocie-postulatu-jow-i-jego-hasowej-prezentacji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Jul 2014 07:47:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2014/07/06/o-istocie-postulatu-jow-i-jego-hasowej-prezentacji/</guid>

					<description><![CDATA[Wśród skutków, jakich Ruch Obywatelski na rzecz JOW spodziewa się w wyniku promowanej przez jego uczestników ordynacji wyborczej, na pierwszy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1522" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2013/02/141.jpg" border="0" alt="J.Gieysztor" title="J.Gieysztor" align="left" width="700" height="467" />Wśród skutków, jakich Ruch Obywatelski na rzecz JOW spodziewa się w wyniku promowanej przez jego uczestników ordynacji wyborczej, na pierwszy plan wybija się odpowiedzialność posłów przed wyborcami i pozytywna selekcja. Ważne skutki dalsze (stabilne rządy, obywatelski charakter partii politycznych itd.) <span id="more-1799"></span>  są następstwem dwóch pierwszych, osiągnięcie których warunkowane jest otwartym konkursem na posłów, rozstrzyganym zwykłą większością głosów (wtedy nie ma drugiej tury wyborów i partyjnych machinacji między pierwszą i drugą ich turą).</p>
<p>Zaś dla zaistnienia otwartości tego konkursu spełnione muszą być dwa fundamentalne warunki:</p>
<ol>
<li>Prawo do kandydowania równe dla wszystkich.</li>
<li>Warunkujące korzystanie z tego prawa w praktyce – okręgi wyborcze wyłącznie jednomandatowe, nie za duże po to, żeby utrzymać realną więź posła z wyborcami (niewielka kaucja i tylko kilkunastoosobowy komitet wyborczy porządkują uczestnictwo w tym konkursie, nie naruszając jego otwartości).</li>
</ol>
<p>Żaden ze wskazanych wyżej warunków nie jest ważniejszy i żaden nie wystarcza bez spełnienia drugiego. Tymczasem werbalnym symbolem postulowanego przez nas rozwiązania ustrojowego jest hasło: &#8222;Jednomandatowe Okręgi Wyborcze&#8221;. Przywołuje ono tylko jeden z tych dwóch warunków, niezbędnych dla uzyskania pełnej otwartości konkursu na posłów.</p>
<p>Przy czym jesteśmy świadomi, że używamy hasła abstrakcyjnego dla wielu, bo nie mówiono o nim w szkole i nie mówi się w TV. A nieraz kojarzy się z mandatem karnym, więc nie wywołuje pozytywnych emocji, tak ważnych przy uświadamianiu. A jednocześnie wiemy też, że używane przez nas hasło jest z pewnością daleko niewystarczające dla opisania istoty postulowanego rozwiązania ustrojowego. Bo co się za nim kryje, jasne jest dla znawców problemu wyborczego, ale wcale nie koniecznie ani dla większości, ani nawet dla szczerze zainteresowanych naprawą państwa. Między innymi dlatego wśród nieświadomych istoty postulatu JOW, posłuch znajdują różne zarzuty jego przeciwników, w tym o rzekomo religijnym jego charakterze. Uznajmy więc, że hasło o brzmieniu: <b>JENOMANDATOWE OKRĘGI WYBORCZE Z RÓWNYM DLA WSZYSTKICH PRAWEM DO KANDYDOWANIA</b> nie tylko dokładniej opisuje istotę naszego postulatu, ale wyraziście przeciwstawia sposób kandydowania wyznaczany przez ordynację JOW, sposobom kandydowania wyznaczanym przez wszystkie ordynacje realizujące partyjny przywilej układania list wyborczych, w tym ordynacje tzw. mieszane.</p>
<p>I ten aspekt pokazuje znaczenie eksponowania nie tylko jednego, ale obydwu fundamentalnych warunków ordynacji JOW. Zwłaszcza, że ci nasi rodacy, którzy nie posiadają dostatecznej wiedzy, ale układanie list wyborczych zdążyli już znienawidzieć, lepiej rozumieją równość w kandydowaniu, niż same okręgi jednomandatowe. Mam świadomość, że dla promotorów idei JOW &#8211; zwłaszcza dla tych, którzy na tym promowaniu zjedli już zęby &#8211; równe prawo do kandydowania w JOW jest oczywistością. I może właśnie dlatego nie widzą konieczności jego akcentowania. Jednak skoro to krótsze i mniej czytelne hasło, też nie jest krótkie, warto docenić walory hasła dłuższego, bo wywołuje większy rezonans. Zatem, stawiajmy kropkę nad &#8222;i&#8221; przy hasłowym prezentowaniu istoty naszego postulatu i nie żałujmy dodawania tych kilku, ale jakże ważnych słów, zwłaszcza w publicystyce.</p>
<p><b>Jerzy Gieysztor</b><br /> 5 listopada 2009</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/o-istocie-postulatu-jow-i-jego-hasowej-prezentacji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
