<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Tadeusz Rogowski &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/blogi/tadeusz-rogowski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Sat, 12 Jul 2025 21:07:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.1</generator>
	<item>
		<title>Ambasador Mosbacher w roli nauczyciela praw człowieka</title>
		<link>https://koszalin7.pl/ambasador-mosbacher-w-roli-nauczyciela-praw-czlowieka-w-polsce/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/ambasador-mosbacher-w-roli-nauczyciela-praw-czlowieka-w-polsce/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Sep 2020 22:18:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3649</guid>

					<description><![CDATA[Koszalin przez całe dwa dni był wymieniany przez wszystkie media krajowe i sporą część zagranicznych. Nie możemy mieć jednak powodów]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3649"></span></p>
<p><strong><em>Koszalin przez całe dwa dni był wymieniany przez wszystkie media krajowe i sporą część zagranicznych. Nie możemy mieć jednak powodów do satysfakcji. Okoliczności tej sprawy są przykre dla Polski i wiążą się z niefortunnym przypadkiem ambasador USA w Polsce, której pomyliła się funkcja ambasadora z funkcją gubernatora.</em></strong></p>
<p>Pani <strong>Georgette Mosbacher</strong> posługując się niesprawdzonymi informacjami (rzekome prześladowania osób LGBT), wyraźnie wyszła poza swoje kompetencje i dyplomatyczny obyczaj, wkręcając w to na dodatek 50 innych ambasadorów. W liście opublikowanym na stronie ambasady USA w Polsce pouczyła nas, że &#8222;prawa człowieka to nie ideologia, są one uniwersalne&#8221;, dodając następnie, że z powodu odwołania tegorocznej Warszawskiej Parady Równości chce wyrazić uznanie dla podobnych starań podejmowanych w innych miastach Polski &#8211; tutaj padają nazwy 20 miast, wśród nich &#8211; Koszalina.</p>
<p>Działania pani Mosbacher, znanej już wcześniej z kontrowersyjnych zachowań, wywołały falę oburzenia w Polsce. &#8222;<em><strong>Polska to nie państwo, gdzie ambasadorzy obcych państw (nawet sojuszniczych) obsobaczają nas i stroją się w szaty nauczycieli. Za drogo nas kosztowała niepodległość, żeby teraz w ten sposób dawać się traktować</strong></em>&#8221; &#8211; napisał <strong>Paweł Lisicki</strong> na portalu DoRzeczy.pl</p>
<p>Pouczanie i przyjmowanie pozy karcącego nauczyciela i moralnego mentora wobec takiego kraju jak Polska jest nieco groteskowe i świadczy o tym, że pani ambasador nie zaznajomiła się z historią kraju, w którym pełni swoją funkcję. Gdyby to uczyniła, dowiedziałaby się, że Polska jest prekursorem i twórcą idei praw człowieka na świecie. Polskie prawodawstwo w tej dziedzinie stało się na całe wieki wzorem i natchnieniem dla innych państw i narodów. Oczywiście, trudno być sędzią we własnej sprawie, dlatego nie namawiamy, żeby sięgać do polskich źródeł, zachęcamy natomiast, żeby zajrzeć do źródeł&#8230; angielskojęzycznych.</p>
<p>Wikipedia anglojęzyczna pod hasłem <em><strong>&#8222;History of human rights&#8221;</strong></em> (hasło nie ma odpowiednika w polskiej Wiki), czyli &#8222;Historia praw człowieka&#8221; wymienia najważniejsza w dziejach etapy prawodawstwa, słupy milowe na drodze do sformułowania i ustalenia praw człowieka.</p>
<p>&#8222;<em><strong>Statut kaliski (1264)</strong> nadał mniejszości żydowskiej w Królestwie Polskim przywileje, takie jak ochrona przed dyskryminacją i mową nienawiści</em>&#8221; &#8211; czytamy tam. Powtórzmy &#8211; jest rok 1264, Stany Zjednoczone Ameryki powstaną dopiero za 500 lat. O &#8222;Statucie kaliskim&#8221; pisze historyk brytyjski Norman Davies, że &#8222;<em>stanowił podstawę mającego nadejść okresu prosperity społeczności żydowskiej w Polsce i służył jako model dla wszystkich późniejszych przywilejów potwierdzających prawa Żydów, a wydawanych przez królów polskich do końca wieku XVIII</em>&#8222;.</p>
<p>&#8222;<em>Na soborze w Konstancji (1414-1418) uczony i prawnik <strong>Paweł Włodkowic</strong> wygłosił przemówienie ze swojego traktatu, w którym opowiadał się za pokojowym współistnieniem chrześcijan i pogan, co czyni go prekursorem tolerancji religijnej w Europie</em>&#8221; &#8211; czytamy dalej. To znaczy 360 lat przed powstaniem kraju, którego obywatelką jest dziś pani Mosbacher. Norman Davies pisze w &#8222;Bożym igrzysku&#8221;, że Paweł Włodkowic dał &#8222;<em>jeden z najwcześniejszych wykładów właściwej Polsce koncepcji prawa międzynarodowego</em>&#8222;.</p>
<p>W Wiki anglojęzycznej można znaleźć również hasło <strong>&#8222;<em>Warsaw Confederation</em>&#8222;</strong> <em><strong>&#8211; Konfederacja warszawska</strong></em>. To nazwa uchwały sejmowej z 1573 roku, która wprowadzała gwarantowaną prawnie wolność sumienia oraz zasadę tolerancji religijnej. Do powstania Stanów Zjednoczonych Ameryki pozostało jeszcze 200 lat. &#8222;<em>Była jednym z pierwszych europejskich aktów przyznających wolności religijne</em>&#8221; &#8211; piszą autorzy hasła. To ta deklaracja sprawiła, że XVI-wieczna Polska zyskała w Europie miano &#8222;azylu heretyków&#8221;, a u dzisiejszych badaczy &#8222;państwa bez stosów&#8221;. Wiki cytuje też opinię Normana Daviesa: &#8222;<em>Z pewnością treść i istota tej uchwały była niezwykła w świetle warunków panujących w innych częściach Europy i przez ponad dwieście lat rządziła zasadami życia religijnego w Rzeczpospolitej</em>&#8222;.</p>
<p>Cytaty w publikacjach anglo-amerykańskich oraz oceny wybitnego Brytyjczyka, z pochodzenia Walijczyka, nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że pouczanie Polski o prawach człowieka przez panią ambasador jest nietaktem. &#8222;Nie ucz księdza pacierza&#8221; &#8211; mówi stare polskie przysłowie i warto je zapamiętać.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
<hr />
<p><strong>Zdjęcie</strong>: Georgette Mosbacher (Wikipedia, <em>public domain</em>)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/ambasador-mosbacher-w-roli-nauczyciela-praw-czlowieka-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polska 1945 &#8211; jak Feniks z popiołów</title>
		<link>https://koszalin7.pl/polska-1945-jak-feniks-z-popiolow/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/polska-1945-jak-feniks-z-popiolow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 May 2020 19:56:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3211</guid>

					<description><![CDATA[A jednak wyszliśmy z tej wojny jako zwycięzcy! Mimo wszelkich przeciwności losu, mimo rozbioru Polski dokonanego 1 i 17 września]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3211"></span></p>
<p>A jednak wyszliśmy z tej wojny jako zwycięzcy! Mimo wszelkich przeciwności losu, mimo rozbioru Polski dokonanego 1 i 17 września 1939 roku przez dwa sąsiadujące z Polską totalitaryzmy, mimo strasznych cierpień, ogromu ofiar, mimo zniszczenia Warszawy, mimo zdrady Zachodu w Teheranie i Jałcie, mimo wyznaczania naszych granic przez możnych tego świata za pomocą&#8230; zapałek. Jaki inny naród w tych warunkach mógłby wstać z kolan i zacząć żyć na nowo? Jesteśmy narodem o niespotykanej sile i woli przetrwania.</p>
<p>Polska nie została zdradzona przez aliantów w Jałcie, ale już znacznie wcześniej &#8211; w Teheranie, a nawet jeszcze wcześniej &#8211; na Konferencji moskiewskiej. Jałta była już tylko konsekwencją Teheranu. Kiedy jednak w Jałcie alianci cynicznie grali polską kartą dla własnych korzyści, na froncie wschodnim, na Pomorzu walczyła już cała armia Wojska Polskiego, druga osłaniała operację pomorską &#8211; a obie już za kilka miesięcy walnie przyczynią się do integracji z Polską przyznanych nowych terenów, stanowiących 1/3 terytorium dzisiejszego Kraju. Polacy na wszystkich frontach II wojny światowej, od pierwszego do ostatniego dnia wojny, zawsze przeciwko Niemcom, świadomi wiarołomności swoich aliantów &#8211; szli, walczyli i ginęli za wolność swej Ojczyzny. Straciliśmy tereny na wschodzie, straciliśmy Wilno i Lwów, a także ogromne obszary, na których Polacy byli często w mniejszości. Powojenna Polska w stosunku do II Rzeczypospolitej skurczyła się o 77 024 km2, czyli więcej niż wynosi łączna powierzchnia Holandii i Belgii.</p>
<p>Co zyskaliśmy? Przede wszystkim ocaliliśmy naszą państwowość, odzyskaną zaledwie w 1918 roku, co dziś wydaje się naturalne, ale na początku wojny nie było takie oczywiste. Polska, przy ograniczonej niepodległości i suwerenności na rzecz wschodniego mocarstwa, odrodziła się w sercu Europy jako powszechnie uznawany byt państwowy, podmiot prawa międzynarodowego. Zyskała granicę na Odrze i Nysie, Pomorze, Dolny Śląsk i Prusy Wschodnie, miasta Gdańsk, Wrocław, Szczecin, Koszalin i Olsztyn, szeroki ponad 600-kilometrowy dostęp do morza z wieloma portami. Zyskała korzystny kształt granic państwowych i stała się krajem jednolitym narodowo, szanującym prawa nielicznych w porównaniu z II Rzeczpospolitą mniejszości narodowych. Niezwykła determinacja i ogrom ofiary tamtego pokolenia Polaków przyniosły odrodzenie Polski, chociaż na czasy pełnej wolności trzeba było jeszcze poczekać. Polacy stanęli do pokojowej odbudowy swego kraju, podnieśli z gruzów zrównaną z ziemią Warszawę, zrujnowany przemysł, zintegrowali z Polską zniszczone i obrabowane Ziemie Północne i Zachodnie. Niezwykła żywotność polskiego Narodu, świadomość historyczna i wiara przodków mimo prób narzucenia ateizmu państwowego, stały się fundamentem nowej Polski. Wbrew spotykanym dzisiaj opiniom, wygłaszanym głównie na użytek polityki, wbrew wszelkim przeciwnościom, w ostatecznym bilansie wyszliśmy z tej wojny jako zwycięzcy.</p>
<p>O wielu sprawach musimy jednak pamiętać i traktować je jako przestrogę. Nie tylko o zależności od Związku Sowieckiego i narzuconym niechcianym systemie, o czym chętnie mówią dziś politycy, ale i o zdradzie Zachodu, o czym politycy-koniunkturaliści nie chcą pamiętać. Emigracyjny historyk Władysław Pobóg-Malinowski pisze w &#8222;Najnowszej historii politycznej Polski&#8221;, że alianci zachodni po uchwaleniu pełnych &#8222;mądrości politycznej i szlachetności&#8221; aktów: Lend-Lease Act, czy Karty Atlantyckiej duchem nawiązującej do słynnych &#8222;Czternastu punktów Wilsona&#8221; z 1918 roku, szybko porzucili postawę moralną.</p>
<p><em><strong>&#8222;Już po roku &#8211; pisze historyk &#8211; ci sami ludzie staczać się zaczną w dół i posługując się obłudą, kłamstwem, brutalnością, cynizmem &#8211; frymarczyć będą cudzymi ziemiami, handlować losem narodów, cierpieniem, łzami milionów płacić za pozory własnych zysków krótkowzrocznie, egoistycznie, bez miłosierdzia dla ofiar, bez skrupułów, bez wyrzutów sumienia&#8221;</strong></em>. Kierując się <em><strong>&#8222;egoizmem narodowym, który w trosce o własne interesy z lekkim sercem poświęca cudze, a obłudę i cynizm, podstęp, matactwo i szalbierstwo łączyć z metodą płaszczenia się, ze szkodą dla własnej ambicji i godności&#8221;</strong></em>.</p>
<p>Odbyły się trzy konferencje tzw. Wielkiej trójki &#8211; przywódców USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR &#8211; konferencja teherańska (listopad-grudzień 1943), konferencja jałtańska (luty 1945) oraz konferencja poczdamska (lipiec-sierpień 1945). Zanim jednak doszło do pierwszego spotkania w Teheranie, odbyła się w październiku 1943 roku mniej znana Konferencja moskiewska, w której uczestniczyli trzej ministrowie spraw zagranicznych trzech koalicyjnych mocarstw: Cordell Hull (Stany Zjednoczone), Anthony Eden (Wielka Brytania) oraz Wiaczesław Mołotow (Związek Radziecki). Było to preludium do spotkania w Teheranie, a dla Związku Sowieckiego stanowiła sondaż przed podjęciem najważniejszych decyzji dotyczących Polski.</p>
<p>Jak pisze Pobóg-Malinowski, w Moskwie <em><strong>&#8222;sprawę polską potraktowali Anglosasi jako kłopotliwą i poruszyli ją z lękliwą oględnością w końcowej fazie konferencji &#8230; w atmosferze znużenia wszystkich po dziesięciu dniach narad&#8221;. </strong></em>Dodatkowo Cordell Hull <em><strong>&#8222;odnieść miał wrażenie, że zasadniczą przeszkodą na drodze do wznowienia stosunków</strong></em> (między ZSRR a Polską, zerwanych po ujawnieniu mordów katyńskich &#8211; dop. TR) <em><strong>jest niechęć rządu polskiego do kompromisu w sprawie granicy&#8221;</strong></em>.</p>
<p>Najciekawsze jednak jest to, co przytacza Churchill w piątym tomie swoich wspomnień, w instrukcji dla ministra Edena na konferencję moskiewską. Stwierdza tam, że przystąpienie Rosji do Karty Atlantyckiej &#8222;oparte jest na granicach z 22 czerwca 1941 roku&#8221;, czyli <em>de facto</em> sankcjonuje i legalizuje rozbiór Polski dokonany we wrześniu 1939 roku przez Niemcy i Rosję. Przypomina też inny fakt, świadczący o tym, że Churchill już w marcu 1942 roku przekonywał Roosevelta, by nie odmawiać Rosji prawa do granic z czerwca 1941 roku. Dalej znajduje się inny, niezwykle intrygujący passus: <em><strong>&#8222;bierzemy również pod uwagę historyczne granice Rosji&#8221;</strong></em>, a więc te z czasów przed wojną roku 1939 i 1914. &#8222;<strong>Nie wiadomo, co miał Churchill na myśli, mówiąc o granicach historycznych Rosji sprzed roku 1914</strong> &#8211; zastanawia się Pobóg-Malinowski. <em><strong>&#8211; Na zachód od granic Rosji z czerwca 1941 pozostawała już tylko ta część Polski, która jako Królestwo wchodziła w skład Rosji carskiej&#8221;</strong></em>. Innymi słowy, gdyby Stalin przycisnął, Anglosasi zgodziliby się na jeszcze większe ustępstwa wobec Polski.</p>
<p>W Teheranie &#8222;dopełniono formalności&#8221; z Polską. Pobóg-Malinowski zapisuje zdumiewające słowa:</p>
<p><strong><em>&#8222;Churchill przy pomocy trzech zapałek, które oznaczać miały Polskę, Niemcy i Związek Sowiecki &#8211; zademonstrował</em> jak sobie wyobraża <em>przesunięcie Polski na zachód</em>. Stalinowi to &#8211; owszem &#8211; <em>podobało się</em>, no i na tym skończyła się pierwsza <em>rozmowa</em> o Polsce. Po tej wstępnej wymianie zdań i poglądów przy użyciu aż trzech zapałek jako instrumentu do przetaczania wielkiego kraju ze wschodu na zachód, wracano do sprawy polskiej jeszcze parokrotnie&#8221;</strong>.</p>
<p>W pewnej chwili Stalin zaczął oskarżać rząd polski. <strong>&#8222;Anglosasi, według Stalina, pojęcia nie mają, co się tam, w tej Polsce, dzieje!</strong> &#8211; pisze Pobóg-Malinowski &#8211; <strong>Zawarte w tym zarzucie bezczelne łgarstwa Stalina zostały przez Roosevelta i Churchilla najpotulniej przyjęte, bez słowa protestu, bez cienia zastrzeżenia, nawet bez wyrazu zdziwienia!&#8221;</strong>.</p>
<p>To w Moskwie i Teheranie zapadły najważniejsze decyzje co do przyszłości Polski. Ustalono nową granicę wschodnią Polski i ZSRR na tak zwanej linii Curzona, dokonano też podziału krajów Europy na alianckie strefy operacyjne. Na mocy międzyalianckich uzgodnień Polska znalazła się w strefie operacyjnej Armii Czerwonej, co tłumaczy późniejszą niechęć aliantów do udzielania pomocy Powstaniu warszawskiemu. Ustalono też, że radziecka strefa okupacyjna Niemiec przylegać będzie do Polski, przez którą przebiegały linie komunikacyjne do tej strefy, co oznaczało stałą obecność wojsk sowieckich na naszym terytorium i <em>de facto</em> przesądzało o naszym losie państwa o ograniczonej suwerenności.</p>
<p>Podjęto jeszcze jedną zadziwiającą decyzję. Na prośbę prezydenta Roosevelta, ze względu na odbywające się jesienią 1944 roku w USA wybory prezydenckie, postanowiono utajnić porozumienie Wielkiej trójki w kwestii polskiej. Amerykanin potrzebował jeszcze 6-7 milionowej Polonii do wygrania wyborów. Sprzedaną Polskę trzeba było wykorzystać do końca. Dwaj partnerzy Roosevelta skwapliwie przytaknęli, rozumieli się doskonale.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/polska-1945-jak-feniks-z-popiolow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wybory korespondencyjne czyli jak wylać dziecko z kąpielą</title>
		<link>https://koszalin7.pl/wybory-korespondencyjne-czyli-jak-wylac-dziecko-z-kapiela/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/wybory-korespondencyjne-czyli-jak-wylac-dziecko-z-kapiela/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 May 2020 12:17:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3187</guid>

					<description><![CDATA[Głosowanie korespondencyjne (głosowanie przez pocztę, głosowanie z domu) obecnie w świecie uchodzi za największy przywilej nowoczesnej demokracji przedstawicielskiej i jest]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3187"></span></p>
<p><span data-offset-key="b95h4-0-0">Głosowanie korespondencyjne (głosowanie przez pocztę, głosowanie z domu) obecnie w świecie uchodzi za największy przywilej nowoczesnej demokracji przedstawicielskiej i jest udziałem obywateli-wyborców z krajów uznawanych za przodujące demokracje, m.in. Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i USA. Dla nas jest szansą na przekształcenia kulawej demokracji partyjnej, skupionej na interesach partii w demokrację uczestniczącą, dającą obywatelom realny wpływ na decyzje dotyczące ich państwa. Była szansa na zrobienie pierwszego kroku w kierunku zastąpienia anachronicznego XIX-wiecznego systemu partyjniackiego na nowoczesny XXI-wieczny system obywatelski. Niestety ten sposób uczestniczenia w demokracji jest w Polsce odrzucany i ośmieszany przez znaczną część &#8222;klasy politycznej&#8221;. Oznacza to, że Polska nadal będzie się wlec  w ogonie światowej demokracji, ponieważ interes partyjny jest ważniejszy niż interes państwowy i obywatelski. Zafundowaliśmy sobie system, który prostą drogą prowadzi do rządów oligarchii partyjnych i anarchii samorządowej, co już raz w historii doprowadziło nas do zguby.</span></p>
<p>Spór o głosowanie korespondencyjne rozognił Polskę chyba bardziej niż koronawirus. Ostra walka polityczna sprawia, że zatracamy racjonalność. Nie wiemy już, co jest dobre, a co złe. Nie chcemy być obiektywni i bezstronni. Nie potrafimy patrzeć na sprawy z perspektywy państwa i wspólnoty. Tymczasem &#8222;klasa polityczna&#8221;, pławiąca się w morzu konfliktów, chce dla doraźnego interesu politycznego wyeliminować głosowanie korespondencyjne, jeszcze zanim je Polacy otrzymali. Chcą złożyć proobywatelski projekt na ołtarzu polityki partyjnej, chcą &#8222;wylać dziecko z kąpielą&#8221;. W Polsce istnieje prosty sposób na bezbolesne spacyfikowanie każdej, najpiękniejszej i najszlachetniejszej nawet idei &#8211; należy ją &#8222;umoczyć&#8221; w polityce, nadać jej polityczny kontekst. To wystarczy do tego, żeby wywołać u ludzi swoisty syndrom sztokholmski w wymiarze społecznym &#8211; ów stan zbiorowej psychozy, kiedy to obywatele popierają odbieranie im praw wyborczych i obywatelskich, a nawet są w stanie polubić tych, którzy to czynią.</p>
<p>W USA, w kwietniu 2020 roku, już podczas epidemii koronawirusa sondaż NBC News/Wall Street Journal wykazał, że 58 procent amerykańskich wyborców opowiada się za ogólnokrajową reformą wyborczą, zakładającą głosowanie pocztowe dla wszystkich obywateli (w tej chwili każdy stan decyduje o tym sam). Z kolei sondaż przeprowadzony na przełomie kwietnia i maja w stanie Massachusetts wykazał, że trzech na czterech respondentów (ok. 75%) popiera głosowanie korespondencyjne we wszystkich wyborach. The Boston Globe cytuje wypowiedź mieszkanki stanu, 64-letniej Deborah Peeples z Cambridge: &#8222;Powinni wysyłać karty do głosowania do każdego zarejestrowanego wyborcy w stanie&#8221; &#8211; mówiła, dodając, że takie postępowanie zapewniłoby wszystkim możliwość głosowania bez względu na stan zdrowia, czy obawy o bezpieczeństwo osobiste.</p>
<p>Tymczasem w Polsce część oderwanej od społeczeństwa &#8222;klasy politycznej&#8221; staje na głowie, żeby zohydzić głosowanie korespondencyjne. &#8222;Głosowanie kopertowe&#8221;, &#8222;cyrk wyborczy&#8221;, &#8222;niby wybory&#8221; &#8211; sypią się epitety i szyderstwa. Jak zwykle milczą środowiska naukowe, znane z konformizmu i cywilnego tchórzostwa. Politykom wtóruje prasa, wyprzedana niemal w całości zagranicznym wydawcom. &#8211; 62,3 proc. Polaków nie podobają się powszechne wybory korespondencyjne &#8211; nie bez satysfakcji informuje jeden z dzienników o zasięgu ogólnopolskim. &#8211; Zwycięska batalia w obronie polskiej demokracji &#8211; tak określił głosowanie w Senacie, w którym odrzucono głosowanie korespondencyjne jeden z działaczy koalicji &#8211; o ironio! &#8211; &#8222;obywatelskiej&#8221;. Trudno o bardziej wyrazisty przykład wyradzania się głoszonych idei we własne przeciwieństwo. W taki sam sposób zabijano referendum w 2015 roku w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych i zaprzestania dotowania partii politycznych z budżetu państwa. Wszystko oczywiście pod hasłami&#8230; ratowania demokracji.</p>
<p>Skąd bierze się różnica w poglądach na głosowanie korespondencyjne między wyborcami amerykańskimi a polskimi? Ci pierwsi są świadomymi obywatelami, posiadającymi poczucie realnego wpływu na politykę. Amerykanin ma swojego posła, wybranego w małym jednomandatowym okręgu wyborczym, reprezentującego konkretną społeczność, ludzi z imienia i nazwiska, całkowicie zależnego od woli tej małej społeczności. Ci drudzy przez nikogo nie są reprezentowani, za to bez przerwy manipulowani. W Polsce posłowie są &#8222;przedstawicielami Narodu&#8221; i &#8222;nie wiążą ich instrukcje wyborców&#8221; (Art. 104 Konstytucji). Ich polityczna przyszłość, czyli reelekcja zależy jedynie od partyjnego lidera &#8211; czy i w jakiej kolejności umieści go na liście wyborczej. W rezultacie mamy system, w którym Polacy nie kształtują samodzielnie swojego przedstawicielstwa narodowego, a wyborcy dla posłów nie są ostateczną instancją, która decyduje o ich politycznej przyszłości.</p>
<p>W &#8222;Leksykonie prawa wyborczego i systemów wyborczych&#8221; opracowanym przez Bartłomieja Michalaka i Andrzeja Sokalę, wydanym 10 lat temu w Warszawie, znajdujemy hasło &#8222;Głosowanie korespondencyjne&#8221;. Autorzy zwracają uwagę, że &#8222;wprowadzenie tego sposobu głosowania do polskiego prawa wyborczego (&#8230;) stanowiłoby kolejną istotną gwarancję realizacji zasady powszechności&#8230;&#8221;. Nie tylko, bo doświadczenia krajów stosujących ten sposób głosowania wskazują na istotny wzrost frekwencji (nawet podwojenie), a także znaczące zmniejszenie kosztów wyborów, co z kolei sprawia, że organizować można więcej referendów czy konsultacji społecznych. Dzisiaj rządzący łatwo wykręcą się wysokimi &#8222;niepotrzebnymi&#8221; kosztami referendum (także epidemią grypy, żniwami, powodzią lub wykopkami), lecz w przypadku głosowania korespondencyjnego te argumenty odpadają.</p>
<p>Alternatywne sposoby głosowania m.in. głosowanie korespondencyjne, ale także głosowanie przez przedstawiciela, elektroniczne (<em>e-voting</em>) &#8211; stosowane są od dawna w wielu krajach świata, przede wszystkim w krajach dojrzałej demokracji przedstawicielskiej. Ranga rozstrzyganych spraw bywa nawet poważniejsza niż wybory prezydenckie, zdarza się, że w ten sposób organizuje się referenda konstytucyjne.</p>
<p>W Niemczech głosowanie korespondencyjne istnieje od 1957 roku, a od 2008 roku obywatele nie muszą uzasadniać, dlaczego chcą głosować korespondencyjnie. Włosi i Węgrzy stosują je dla obywateli zamieszkujących za granicą. W Australii głosowanie korespondencyjne wprowadzono już 1902 roku (w Australii Zachodniej jeszcze wcześniej, bo w 1877 roku). W wyborach parlamentarnych w tym kraju w 2016 roku oddano 1,2 miliona głosów w głosowaniu korespondencyjnym, co stanowi 8,5 procent ogólnej liczby oddanych głosów. Szwajcarskie prawo federalne zezwala na głosowanie korespondencyjne we wszystkich wyborach federalnych i referendach, a wszystkie kantony zezwalają na głosowanie kantonalne. Wszyscy wyborcy otrzymują osobistą kartę do głosowania pocztą i mogą albo oddać ją w lokalu wyborczym, albo odesłać pocztą.</p>
<p>W Wielkiej Brytanii głosowanie pocztowe wprowadzono po raz pierwszy 1918 roku, głównie po to, żeby umożliwić udział w wyborach żołnierzom pozostającym jeszcze za granicą mimo zakończenia działań wojennych. W 1948 roku rozszerzono prawo do głosowania pocztowego na ludność cywilną. Od 2001 roku każdy wyborca ​w Wielkiej Brytanii ​ (oprócz Irlandii Północnej) ma prawo zażądać głosowania korespondencyjnego (znanego jako głosowanie pocztowe na żądanie) bez podawania przyczyn. W 2000 uchwalono w UK przepisy umożliwiające prowadzenie wyborów lokalnych w sposób korespondencyjny. Przeprowadzono kilkadziesiąt wyborów pilotażowych, w których stwierdzono pozytywny wpływ na frekwencję wyborczą (w niektórych miejscach frekwencja podwoiła się), nie stwierdzono natomiast wzrostu liczby oszustw wyborczych.</p>
<p>W USA wybory przez pocztę są nazywane często &#8222;Wyborami z domu&#8221; (<em>Vote from Home</em>). Stosowane jest również tzw. wczesne głosowanie (<em>Early voting</em>) polegające na tym, że wyborcy mogą głosować przed wyznaczonym dniem wyborów. Wcześniejsze głosowanie może być korespondencyjne lub osobiste, zwykle w wyznaczonych lokalach wyborczych. Celem wczesnego głosowania jest zwiększenie frekwencji i zmniejszenie zatorów w lokalach wyborczych w dniu wyborów. Do kategorii osób, które głosują wcześniej, należą osoby, które będą poza strefą wyborczą podczas wyborów, ankieterzy, pracownicy obsługi wyborów, osoby z procedurami medycznymi zaplanowanymi na ten czas oraz wyznawcy religii ze względu na praktyki religijne.</p>
<p>W wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku w głosowaniu korespondencyjnym oddano 33 mln głosów (około 25% wszystkich). Stwierdzono dużą odporność tego sposobu głosowania na &#8222;rosyjskie wtrącanie się w wybory&#8221;, w przeciwieństwie do systemu głosowania elektronicznego. W wyborach wcześniejszych każdy z 50 amerykańskich stanów sam decyduje jak głosować. W niektórych stanach obowiązuje wyłącznie głosowanie korespondencyjne (Oregon, Waszyngton, Kolorado i Hawaje, prawdopodobnie dołączą Floryda, Utah, Kansas, Kalifornia, Dakota Północna, Alaska), wyłączne głosowanie w lokalach wyborczych (np. Teksas, Arkansas, Luizjana, Tennessee), natomiast w większości stanów można głosować osobiście jak i przez pocztę (korespondencyjnie). W stanie Utah w 2014 zezwolono każdemu hrabstwu na podjęcie własnej decyzji o wyłącznym głosowaniu korespondencyjnym. W wyborach powszechnych 2016 roku uczyniło to 21 z 29 powiatów, w następnych wyborach w 2018 ta liczba wzrosła do 27 z 29 powiatów. Wykazano wyższą o 5-7% punktów procentowych frekwencję w powiatach korzystających z głosowania pocztowego.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
<p><strong>Ilustracja</strong>: Pakiet do głosowania korespondencyjnego w referendum konstytucyjnym w Luksemburgu (2015 rok). Źródło: Wikipedia (domena publiczna).</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/wybory-korespondencyjne-czyli-jak-wylac-dziecko-z-kapiela/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W Koszalinie produkowano niemiecką broń odwetową V-1</title>
		<link>https://koszalin7.pl/w-koszalinie-produkowano-niemiecka-bron-odwetowa-v-1/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/w-koszalinie-produkowano-niemiecka-bron-odwetowa-v-1/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2020 23:52:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze - pole walki]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3147</guid>

					<description><![CDATA[Najnowsze ustalenia historyków niemieckich nie pozostawiają wątpliwości &#8211; w Koszalinie produkowane słynną niemiecką broń odwetową V-1. Fabryka, montażownia znajdowała się]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3147"></span></p>
<p>Najnowsze ustalenia historyków niemieckich nie pozostawiają wątpliwości &#8211; w Koszalinie produkowane słynną niemiecką broń odwetową V-1. Fabryka, montażownia znajdowała się w przejętej przez Wehrmacht fabryce mebli Ericha Bundego przy dzisiejsze ulicy Żwirki i Wigury, ówczesnej Loeckstrasse. Do dzisiaj stoi tam okazały komin z wielkim pionowym napisem &#8222;Bunde&#8221;.</p>
<p>V-1 nie był rakietą jak się niekiedy uważa (tą dopiero była V-2), ale latającym pociskiem, nazywanym też bombą latającą. Fieseler 103 &#8211; takie nosił oznaczenie &#8211; był małym bezzałogowym samolotem-pociskiem wyposażonym w silnik pulsacyjny i system stabilizacji lotu. Lot nurkowy rozpoczynał w chwili kiedy zegar odcinał dopływ paliwa do silnika. Posłużył głównie do terrorystycznych ataków na Londyn, gdzie zdążył uśmiercić ok. 6200 osób.</p>
<p>Produkcją V-1 zajmował się m.in. Volkswagen, znany dziś z nowoczesnych samochodów, ale także Fieseler w swojej głównej fabryce w Kassel (Hesja). Kiedy jednak nasiliły się naloty alianckie Fieseler postanowił przenieść montażownie V-1 do bardziej odległych rejonów Rzeszy. Wybór padł na Pomorze. We wrześniu 1943 roku wydzierżawiono dwie fabryki mebli: Willi Laabsa w Goleniowie oraz Ericha Bunde w Koszalinie. Zakłady otrzymały kryptonimy wojenne &#8211; Goleniów działał pod nazwą &#8222;Montagewerk Meifen&#8221;, a Koszalin &#8222;Montagewerk Cham&#8221;. Wybór miejsca miał jeszcze jedną zaletę: na Pomorzu, na wyspie Uznam znajdował się ośrodek doświadczalny Luftwaffe, który zajmował się projektem V-1. W ten sposób skrócono wydłużone nadmiernie trasy transportu. Wprawdzie samo Peenemünde zostało w sierpniu 1943 zbombardowane przez lotnictwo brytyjskie (&#8222;Operacja Hydra&#8221;), ale celem nalotu RAF był tylko ośrodek Heer Peenemünde-Wschód konstruujący rakiety V-2, wywiad brytyjski nie odkrył natomiast istnienia ośrodka doświadczalnego Luftwaffe Peenemünde-Zachód.</p>
<p>Do fabryki w Koszalinie sprowadzono kilkuset pracowników z Kassel, co w połączeniu z załogą koszalińską dawało ok. 1000 pracowników zatrudnionych przy V-1. Szefem nadal pozostał właściciel, Erich Bunde, który jak wynika z zachowanych w koszalińskim Archiwum Państwowym dokumentów, każde pismo do władz kończył pozdrowieniem &#8222;Heil Hitler!&#8221;. Obie fabryki, w Koszalinie i Goleniowie, miały jednego szefa produkcji, którym był Erich Bruns z Luftwaffe. Fabryka w Koszalinie osiągała różną wydajność. Wiadomo, że w 1944 budowała od 50 do 900 latających pocisków miesięcznie. Szczyt produkcji przypadł na wrzesień 1944 roku. Data jest znacząca, w tym miesiącu Niemcy rozpoczęli ataki na Anglię z użyciem rakiet V-2.</p>
<p>Fabrykę zdążono ewakuować tuż przed nadejściem Armii Czerwonej, niemal w ostatniej chwili, prawdopodobnie w ostatnich dniach lutego (1945). Włączono ją do Mittelwerk, podziemnego kompleksu fabrycznego w Górach Harzu, koło miasta Nordhausen (Turyngia), z położonym obok obozem koncentracyjnym Mittelbau-Dora, który dostarczał niewolniczej siły roboczej. W polskim już Koszalinie fabryka podjęła produkcję mebli, które w latach 70-tych (słynne koszalińskie meblościanki) cieszyły się wielkim powodzeniem i były przedmiotem pożądania. Dzisiaj ta ślepa, niepozorna ulica nadal stanowi zakątek meblarski w Koszalinie, z wytwórnią mebli ratanowych i hurtownią meblarską.</p>
<p>Niemcy wyprodukowali ok. 30 tys. pocisków V-1. Przeciwko Anglii wystrzelono ok. 10 tysięcy. Brian Johnson w książce &#8222;Sekrety drugiej wojny światowej. Wojna mózgów&#8221; ocenia, że więcej niż połowa z nich została zestrzelona przez obronę przeciwlotniczą, 3531 dotarło do Anglii a 2420 spadło na Londyn. Liczba ofiar śmiertelnych to 6200 osób, rannych ok. 18 tysięcy. W zwalczaniu V-1 brali również udział lotnicy, w tym także Polacy. Bogdan Arct w książce „W pościgu na V-1” pisze, że polskie dywizjony 306, 315 i 316 zestrzeliły 190 latających bomb V-1. Możliwe, że wśród nich były te wyprodukowane w Koszalinie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/w-koszalinie-produkowano-niemiecka-bron-odwetowa-v-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Konferencja JOW &#8211; Wrocław, 16 listopada 2019</title>
		<link>https://koszalin7.pl/konferencja-jow-wroclaw-16-listopada-2019/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/konferencja-jow-wroclaw-16-listopada-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Nov 2019 23:50:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Ruch JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=2508</guid>

					<description><![CDATA[Dobrą tradycją Ruchu JOW stają się konferencje organizowane w rocznicę śmierci założyciela Ruchu prof. Jerzego Przystawy (3 listopada 2012). W]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2508"></span></p>
<p>Dobrą tradycją Ruchu JOW stają się konferencje organizowane w rocznicę śmierci założyciela Ruchu prof. Jerzego Przystawy (3 listopada 2012). W tym roku konferencja odbyła się w sobotę 16 listopada, w Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu. Wśród gości znalazł się m.in. <strong>Paweł Kukiz</strong>, przewodniczący Rady Koalicji Polskiej w Sejmie RP, klubu parlamentarnego liczącego 30 posłów, który popiera postulat JOW i wpisał go do programu, na początek w formie ordynacji mieszanej z JOW.</p>
<p>Konferencja przebiegała pod wspólną nazwą „Reforma ustroju politycznego III Rzeczypospolitej. Prawo wyborcze w nowej Konstytucji” i składała się z dwóch paneli: sesji ekspertów pod hasłem „Prawo wyborcze a polska tradycja konstytucyjna” oraz panelu samorządowego. W pierwszej części konferencji, wykładowcy, wybitni znawcy tematu, ukazali w swoich referatach różnorodność i wieloaspektowość oddziaływań ordynacji JOW na życie państwowe i publiczne.</p>
<p>Pierwszy referat <strong>dr. Wojciecha Błasiaka</strong> &#8222;Polityczna alternatywa dla miękkiego państwa partyjnej oligarchii wyborczej\&#8221; odczytała pod nieobecność autora Jolanta Bąkowska-Gieysztor. Przedstawiono w nim koncepcję polityzacji Ruchu JOW. Obecna kadencja Sejmu, przy zaledwie 5-mandatowej przewadze partii rządzącej zapowiada &#8222;niestabilne i chwiejne rządy politycznej stagnacji&#8221; i tworzy perspektywę kolejnych czterech lat życia w &#8222;miękkim państwie partyjnej oligarchii wyborczej&#8221;. Aktualny system polityczny tworzy państwo &#8222;słabe i miękkie dla silnych w kraju i zwłaszcza za granicą, a za to twarde i bezwzględne dla słabych, czyli zdecydowanej większości swoich obywateli, ze stałą tendencją do korupcji, nieudolności i zanarchizowania w aparatach państwa&#8221;. W tej sytuacji należy przekształcić Ruch JOW &#8222;ze społecznego ruchu obywatelskiego w polityczny ruch obywatelski&#8221;, trzeba &#8222;w ciągu najbliższych lat zbudować nowy podmiot polityczny w formule partii politycznej i wystartować w wyborach co najmniej do Sejmu&#8221;. Potencjalną bazę nowego ruchu autor ocenia na &#8222;co najmniej tysiące ludzi i co najmniej setki tysięcy sympatyków&#8221;. Celem powinno być &#8222;rozpoczęcie walki politycznej o przeprowadzenie krajowego referendum najlepiej konstytucyjnego, zmieniającego ustrój polskiego państwa z obecnej demokracji liberalnej na republikańską demokrację obywatelską, z bezpośrednim podporządkowanie polityków i aparatów państwa wyborcom i ogółowi obywateli&#8221;. W pracy nad koncepcją nowego państwa nie można liczyć na &#8222;intelektualne wsparcie akademickiej politologii i socjologii polityki&#8221;, bowiem &#8222;pełnią one ideologiczną rolę legitymizacji politycznego status quo w polskim państwie&#8221;. Źródłem finansowania powinien być fundraising, czyli zdobywanie funduszy poprzez wsparcie głównie indywidualnych darczyńców.</p>
<p>Na scenie parlamentarnej, ale i politycznej kraju &#8211; napisał dr Wojciech Błasiak &#8211; nie ma bowiem sił politycznych, które dążyłyby do odzyskania przez polskie społeczeństwo niepodległości wewnętrznej i politycznych praw obywatelskich, z biernym i czynnym prawem wyborczym w roli głównej. Wszystkie aktualne partie i ugrupowania polityczne są bowiem, jawnie lub skrycie, przeciwne zmianie ordynacji wyborczej do Sejmu i wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych.</p>
<p>Z tą ostatnią tezą dr. Błasiaka nie zgodził się Paweł Kukiz. &#8211; Postulat JOW jest reprezentowany w Sejmie &#8211; powiedział. &#8211; Przed państwem stoi człowiek, który nigdy z jednomandatowych okręgów wyborczych nie zrezygnował. Jeśli wszedłem do parlamentu, to nie po to, żeby tam siedzieć, tylko po to, żeby postulat JOW był cały czas w sferze politycznej aktualny.</p>
<p><strong>Prof. dr hab Zdzisław Ilski</strong> („System polityczny i wyborczy w nowej Konstytucji RP. Uwagi w debacie konstytucyjnej”) nie ma wątpliwości co do tego, że do poprawienia jakości funkcjonowania państwa i jakości życia politycznego, niezbędna jest zmiana konstytucji. Nie chodzi o wprowadzenie demokracji bezpośredniej, wyjaśniał profesor, ale o taką demokrację, która będzie uwzględniała mechanizmy demokracji bezpośredniej i kojarzyła je z mechanizmami demokracji pośredniej. &#8211; Dokładnie taki przekaz powinien pójść do społeczeństwa, to będzie bardziej uczciwe &#8211; mówił prof. Ilski. Po stronie demokracji bezpośredniej powinny znaleźć się takie czynniki jak: mocna pozycja samorządów lokalnych, mocna pozycja referendów (obligatoryjnego i fakultatywnego), możliwość odwołania się do inicjatywy obywatelskiej i weta obywatelskiego, jak również stosowanie głosowania elektronicznego (e-voting). Z kolei po stronie demokracji pośredniej powinniśmy zrezygnować z systemu proporcjonalnego. Czym jednak go zastąpić? Pojawia się propozycja, żeby wprowadzić system prezydencki. Ta propozycja jednak &#8222;wikła nas trochę w myślenie dwubiegunowe&#8221;. Tymczasem pomiędzy obiema wariantami, poniekąd skrajnymi, jest wariant pośredni: system parlamentarny oparty na większościowej formule wyborczej, najlepiej realizowanej w jednomandatowych okręgach wyborczych. Przed wojną takie rozwiązania &#8211; żeby nie burzyć parlamentaryzmu, lecz go skorygować &#8211; przedstawiały Narodowa Demokracja i PSL Piast. &#8211; Zmiana nie musi być skokowa &#8211; mówił prof. Ilski. &#8211; Zostawmy system polityczny, który będzie demokracją parlamentarną, ale opartą na większościowym systemie wyborczym (najlepiej z JOW).</p>
<p>Co powinno znaleźć się w nowej konstytucji? Na pewno wskazanie, że demokracja w Polsce opiera się na współdziałaniu demokracji bezpośredniej i pośredniej. Po drugie, realne opisane elementów współdziałania demokracji bezpośredniej. Po trzecie &#8211; wskazania, że demokracja jest demokracją parlamentarną opartą na większościowym systemie wyborczym. Po czwarte &#8211; nowa konstytucja powinna przywiązywać większą wagę do ujęcia określonych treści odnoszących się do systemu wyborczego. Wybory są aktem władzy suwerena (demokracja bezpośrednia), a z drugiej strony uruchamiają przedstawicieli (demokracja pośrednia).</p>
<p>Nowa konstytucja powinna dać system prosty i jednolity. Na przykład w Irlandii jest jeden system wyborczy (STV) na wszystkich szczeblach wyborów (prezydent kraju, Parlament Europejski, parlament krajowy, samorządy). Między konstytucją, a aktem niższego rzędu, np. kodeksem wyborczym nie powinno być sprzeczności. Konstytucja powinna zawierać główne rozstrzygnięcia odnośnie systemu wyborczego. W Polsce mamy w tej chwili elementarną sprzeczność: konstytucja mówi o tym, że mamy bierne prawo wyborcze, ale proszę z niego spróbować skorzystać. Konstytucja powinna zawierać również zapis, że Parlament Rzeczypospolitej Polskiej jest reprezentacją społeczeństwa. Byłoby to przywrócenie pierwotnej roli parlamentu. Dzisiaj, wbrew zapisom w konstytucji, rozumienie parlamentu jest takie, iż jest on reprezentacją partii politycznych. Wątpliwe, czy partie reprezentują dzisiaj społeczeństwa, są tylko jednym z bytów, które obywatele generują, poza partiami są jeszcze ruchy, inicjatywy obywatelskie, stowarzyszenia. Wreszcie ostatnim ważnym elementem konstytucji powinno być przywrócenie idei służby cywilnej, jako podstawy personalnej, kadrowej dla aparatu państwowego. Państwo nie jest łupem dla partii politycznych, ale opiera swoją aktywność na kadrach dobrze opłacanych i wykształconych.</p>
<p>Mamy bardzo źle zbudowany system, od strony zdolności do rządzenia i rozliczalności &#8211; mówił <strong>prof. dr hab. Antoni Kamiński</strong> w swoim wystąpieniu zatytułowanym „Ordynacja wyborcza, ustrój państwa, jakość rządzenia”. &#8211; Rozkład państwa wciąż postępuje, ale być może jest to właśnie coś, co uaktualni problem zmiany konstytucji. Możliwe, że spowoduje pojawienie się momentu konstytucyjnego. Jak wiemy jednak, moment konstytucyjny może się pojawić, ale może być nie wykorzystany. Musi być grupa ludzi, ci ludzie muszą być strategicznie umocowani, muszą mieć przywództwo. &#8211; Problem reformy państwa u nas niewątpliwie istnieje w przestrzeni publicznej, tylko zarazem to państwo jest coraz bardziej oklejone &#8211; sięgając do literatury &#8211; przez pewne zbędne ministerstwo zarządzane przez wszechobecną &#8222;rodzinę Polipów&#8221; (Karol Dickens, &#8222;Mała Dorrit&#8221;). &#8211; Mam nadzieję, że spełni się nadzieja Jerzego (Przystawy) i ten moment konstytucyjny da nam szansę na reformę naszego państwa &#8211; zakończył prof. Kamiński.</p>
<p>Związek systemu wyborczego z przedsiębiorczością wydaje się z pozoru odległy. <strong>Dr Wojciech Kaźmierczak</strong> w swoim wykładzie „Skutki działania ordynacji wyborczej dla gospodarki” wykazał jednak, że tak nie jest. Przez ostatnie trzy dekady w Polsce nastąpił odczuwalny rozwój, poprawił się standard życia, Polacy zarabiają więcej. Niskie koszty zatrudnienia (Polska jako rezerwuar taniej siły roboczej), gwałtowny przypływ kapitału zagranicznego, który wykorzystywał tanią siłę roboczą, stanowiły proste rezerwy na szybkiej ścieżce rozwoju. Te aspekty przestają jednak już odgrywać rolę, nie jesteśmy też w stanie konkurować z Zachodem kapitałowo czy technologicznie. Zdaniem mówcy w ciągu tych mijających trzech dekad zaniedbany został rozwój instytucjonalno-prawny. Pierwszym warunkiem dalszego rozwoju jest spowodowanie, żeby państwo polskie nie tylko było przyjazne przedsiębiorczości, ale stworzyło takie warunki instytucjonalno-prawne, że Polska stanie się krajem bardziej atrakcyjnym do inwestowania od innych. Mamy atuty jeśli chodzi o kapitał ludzki (demografia, edukacja) jednak żeby je wykorzystać w pełni niezbędna jest sprawność instytucjonalna państwa. W dalszej części wykładu dr Kaźmierczak wskazał konkretne przykłady niewydolności instytucjonalnej państwa: niestabilność prawa, niska jakość prawa (wadliwy proces legislacyjny), przestrzeganie prawa w praktyce, martwe prawo (np. ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa), nadużywanie prawa, biurokracja, omnipotencja urzędników, instrumentalne wszczynanie postępowań karno-skarbowych (w celu przerwania biegu przedawnienia zobowiązania podatkowego).</p>
<p>Prawo przedsiębiorców (tzw. konstytucja biznesu) wprost wskazuje na zasady, którymi powinno kierować się państwo wobec przedsiębiorców: zasada pogłębionego zaufania, rozstrzygania wątpliwości prawnych na korzyść przedsiębiorcy, rozstrzygania wątpliwości faktycznych na korzyść przedsiębiorcy, domniemanie uczciwości przedsiębiorcy, odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za naruszenie prawa, zasada pewności prawa, wprowadzenie instytucji rzecznika małych i średnich przedsiębiorstw. &#8211; Bez daleko posuniętych zmian ustrojowych, bez reformy państwa, bez wprowadzenia systemowego pojęcia odpowiedzialności w życiu publicznym nie możemy liczyć na jakiekolwiek zmiany &#8211; powiedział dr Kaźmierczak. Bez tych zmian trudno się spodziewać, żebyśmy zbudowali państwo, które będzie konkurencyjne pod względem rozwiązań instytucjonalno-prawnych w Europie, osiągnie przewagę konkurencyjną i będzie przyciągać przedsiębiorców oraz kapitał.</p>
<p>&#8211; W ciągu mijających trzech lat Wielka Brytania przeszła przez wielki kryzys konstytucyjny, spowodowany referendum w sprawie Brexitu &#8211; mówił <strong>prof. dr inż. Tomasz Kaźmierski</strong> (Uniwersytet w Southampton), rozpoczynając swój wykład „Prawo wyborcze w brytyjskiej tradycji konstytucyjnej”. Konstytucja w Wielkiej Brytanii oparta jest na konwencjach, czyli pewnych tradycjach, częściowo również na prawie statutowym (ustawy parlamentu). Nie została spisana, nie istnieje jako odrębny akt prawa. Anglicy mówią, że ich konstytucja &#8222;chodzi, mówi i myśli&#8221; &#8211; jest żywą konstytucją. Zdaniem profesora w sprawie Brexitu doszło w Wielkiej Brytanii do wielu nadużyć, także parlamentarnych. Według niego, system JOW posiada jednak zdolność kompensowania politycznych aktów złej woli poprzez eliminowanie tych posłów (deselekcja), którzy sprzeciwili się woli narodu wyrażonej w referendum (w sprawie Brexitu).</p>
<p>Drugą część konferencji wypełnił panel samorządowy, prowadzony przez Patryka Hałaczkiewicza. Uczestniczyli: dr Elżbieta Hibner (ekspert samorządowy z Łodzi), Piotr Roman (prezydent Bolesławca), Paweł Wróblewski (samorządowiec z Wrocławia) oraz Filip Chodkiewicz (samorządowiec z Augustowa).</p>
<p>Ruch JOW powstał 28 stycznia 1993 roku, we Wrocławiu. Na jego czele od początku stanął prof. Jerzy Przystawa, fizyk, wykładowca akademicki, wychowawca, człowiek niezwykły, patriota, opozycjonista, więzień stanu wojennego. Nadał on Ruchowi oryginalną, niesformalizowaną formę, kierując się zasadami uniwersalizmu (powszechności, nadrzędności działań na rzecz JOW nad wszystkimi innymi dążeniami), otwartości (każdy może być uczestnikiem Ruchu, jedynym warunkiem jest popieranie JOW, kwestie światopoglądowe, ideowe, polityczne są bez znaczenia), jednoczenia (zasada &#8222;szukamy przyjaciół, a nie wrogów&#8221;, każdy kto popiera postulat JOW jest naszym potencjalnym sojusznikiem). Kwintesencją tych zasad było zdanie zapisane przez prof. Jerzego Przystawę w jednym z jego znakomitych tekstów: &#8222;Aby uzyskać podmiotowość Polski i Polaków, konieczna jest idea jednocząca, ponad wszelkimi interesami partykularnymi poszczególnych grup społecznych &#8211; Jednomandatowe okręgi Wyborcze&#8221;. W działaniu Ruch kierował się zasadą niezbędnego minimum organizacyjnego, tak, żeby sprawy formalne i organizacyjne (budowa struktur) nie zdominowały wszystkiego. Przestrzeganie tych zasad spowodowało, że Ruch stał się za życia prof. Jerzego Przystawy wartością wspólną jego uczestników, chronioną przed rozbiciem, próbami &#8222;sprywatyzowania&#8221;, przejęcia przez grupy interesu czy też kliki lub koterie. Zasady, które legły u podstaw Ruchu, stworzyły fenomen na skalę europejską &#8211; małego liczebnie, ideowego, niesformalizowanego i pozbawionego struktur ruchu, który mimo niechęci klasy politycznej i medialnej, a nawet wrogości, wykazał się ogromną odpornością na siły odśrodkowe, przy dużym dynamizmie i skuteczności działania, promując ideę JOW i podejmując zadania państwowe (referendum 2015), których nie było w stanie udźwignąć państwo. Wierność tym zasadom, trwanie przy nich, gwarantuje ciągłość, skuteczność i efektywność działań Ruchu w przyszłości.</p>
<p><strong>Opracowanie:</strong> Tadeusz Rogowski<strong>. </strong></p>
<p><strong>Zdjęcie tytułowe:</strong> prof. dr hab. Zdzisław Ilski.</p>
<p><strong>Na zdjęciach</strong> (poniżej, od lewej): Jolanta Bąkowska-Gieysztor, Paweł Kukiz, prof. dr hab. Zdzisław Ilski, prof. dr hab. Antoni Kamiński, dr Wojciech Kaźmierczak, prof. dr inż. Tomasz Kaźmierski, Olimpia Tomczyk-Iwko, Jolanta Bąkowska-Gieysztor, Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu.</p>
<style>#jtg-2511 .modula-item .jtg-social a, .lightbox-socials.jtg-social a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-2511 .modula-item .jtg-social-mobile a{ fill: #ffffff; color: #ffffff }#jtg-2511 .modula-item .jtg-social svg, .lightbox-socials.jtg-social svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-2511 .modula-item .jtg-social-mobile svg { height: 16px; width: 16px }#jtg-2511 .modula-item .jtg-social a:not(:last-child), .lightbox-socials.jtg-social a:not(:last-child) { margin-right: 10px }#jtg-2511 .modula-item .jtg-social-mobile .jtg-social-mobile-icons a:not(:last-child){ margin-right: 10px }#jtg-2511 .modula-item .figc {color:#ffffff;}#jtg-2511 .modula-item .modula-item-content { transform: scale(1) }#jtg-2511 .modula-items .figc p.description { font-size:14px; }#jtg-2511 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;}#jtg-2511.modula-gallery .modula-item > a, #jtg-2511.modula-gallery .modula-item, #jtg-2511.modula-gallery .modula-item-content > a:not(.modula-no-follow) { cursor:zoom-in; } #jtg-2511.modula-gallery .modula-item-content .modula-no-follow { cursor: default; } @media screen and (max-width:480px){#jtg-2511 .modula-item .figc .jtg-title {  font-size: 12px; }#jtg-2511 .modula-items .figc p.description { color:#ffffff;font-size:10px; }}</style>
<div  id="jtg-2511" class="modula modula-gallery modula-custom-grid" data-config="{&quot;height&quot;:800,&quot;tabletHeight&quot;:800,&quot;mobileHeight&quot;:800,&quot;desktopHeight&quot;:800,&quot;enableTwitter&quot;:true,&quot;enableWhatsapp&quot;:false,&quot;enableFacebook&quot;:true,&quot;enablePinterest&quot;:true,&quot;enableLinkedin&quot;:true,&quot;enableEmail&quot;:false,&quot;randomFactor&quot;:0.5,&quot;type&quot;:&quot;custom-grid&quot;,&quot;columns&quot;:12,&quot;gutter&quot;:10,&quot;mobileGutter&quot;:10,&quot;tabletGutter&quot;:10,&quot;desktopGutter&quot;:10,&quot;enableResponsive&quot;:&quot;0&quot;,&quot;tabletColumns&quot;:&quot;2&quot;,&quot;mobileColumns&quot;:&quot;1&quot;,&quot;lazyLoad&quot;:&quot;0&quot;,&quot;lightboxOpts&quot;:{&quot;animated&quot;:true,&quot;Thumbs&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;modern&quot;,&quot;showOnStart&quot;:false},&quot;Toolbar&quot;:{&quot;display&quot;:{&quot;right&quot;:[&quot;close&quot;]},&quot;enabled&quot;:true},&quot;Carousel&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;touch&quot;:false},&quot;infinite&quot;:false},&quot;keyboard&quot;:{&quot;Escape&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Delete&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Backspace&quot;:&quot;close&quot;,&quot;PageUp&quot;:false,&quot;PageDown&quot;:false,&quot;ArrowUp&quot;:false,&quot;ArrowDown&quot;:false,&quot;ArrowRight&quot;:false,&quot;ArrowLeft&quot;:false},&quot;touch&quot;:false,&quot;backdropClick&quot;:false,&quot;l10n&quot;:{&quot;CLOSE&quot;:&quot;Zamknij&quot;,&quot;NEXT&quot;:&quot;Nast\u0119pny&quot;,&quot;PREV&quot;:&quot;Poprzedni&quot;,&quot;Error&quot;:&quot;Nie mo\u017cna wczyta\u0107 \u017c\u0105danej tre\u015bci. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;PLAY_START&quot;:&quot;Rozpocznij pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;PLAY_STOP&quot;:&quot;Zatrzymaj pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;FULL_SCREEN&quot;:&quot;Pe\u0142ny ekran&quot;,&quot;THUMBS&quot;:&quot;Miniaturki&quot;,&quot;DOWNLOAD&quot;:&quot;Pobieranie&quot;,&quot;SHARE&quot;:&quot;Udost\u0119pnij&quot;,&quot;ZOOM&quot;:&quot;Powi\u0119kszenie&quot;,&quot;EMAIL&quot;:&quot;Here is the link to the image : %%image_link%% and this is the link to the gallery : %%gallery_link%%&quot;,&quot;MODAL&quot;:&quot;Mo\u017cesz zamkn\u0105\u0107 t\u0119 zawarto\u015b\u0107 okna modalnego za pomoc\u0105 klawisza ESC&quot;,&quot;ERROR&quot;:&quot;Co\u015b posz\u0142o nie tak. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej&quot;,&quot;IMAGE_ERROR&quot;:&quot;Nie znaleziono obrazka&quot;,&quot;ELEMENT_NOT_FOUND&quot;:&quot;Nie znaleziono elementu HTML&quot;,&quot;AJAX_NOT_FOUND&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Nie znaleziono&quot;,&quot;AJAX_FORBIDDEN&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Zabronione&quot;,&quot;IFRAME_ERROR&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania strony&quot;,&quot;TOGGLE_ZOOM&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz poziom powi\u0119kszenia&quot;,&quot;TOGGLE_THUMBS&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz miniaturki&quot;,&quot;TOGGLE_SLIDESHOW&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;TOGGLE_FULLSCREEN&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz tryb pe\u0142noekranowy&quot;},&quot;Images&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;maxScale&quot;:2}},&quot;mainClass&quot;:&quot;modula-fancybox-container modula-lightbox-jtg-2511&quot;,&quot;Html&quot;:{&quot;videoAutoplay&quot;:0,&quot;videoTpl&quot;:&quot;&lt;video class=\&quot;fancybox__html5video\&quot; controls muted playsinline controlsList controlsList=\&quot;nodownload\&quot; poster=\&quot;{{poster}}\&quot; src=\&quot;{{src}}\&quot; type=\&quot;{{format}}\&quot; &gt;  Sorry, your browser doesn&#039;t support embedded videos, &lt;a href=\&quot;{{src}}\&quot;&gt; download &lt;\/a&gt; and watch with your favorite video player! &lt;\/video&gt;&quot;}},&quot;inView&quot;:false,&quot;email_subject&quot;:&quot;Sprawd\u017a ten niesamowity obrazek!&quot;,&quot;email_message&quot;:&quot;Oto odno\u015bnik do obrazka: %%image_link%%, a oto odno\u015bnik do galerii: %%gallery_link%% &quot;,&quot;lightbox&quot;:&quot;fancybox&quot;}">

	
	<div  class="modula-items">
		<div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2512" tabindex="0" rel="jtg-2511" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img fetchpriority="high" decoding="async" class="pic wp-image-2512"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-044.jpg" title="19_11_15_wroclaw 044" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-044-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-044-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-044-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-044-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-044-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-044-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-044-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-044-2048x1365.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>19_11_15_wroclaw 044</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2513" tabindex="0" rel="jtg-2511" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img decoding="async" class="pic wp-image-2513"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-054.jpg" title="19_11_15_wroclaw 054" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-054-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-054-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-054-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-054-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-054-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-054-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-054-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-054-2048x1365.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>19_11_15_wroclaw 054</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2514" tabindex="0" rel="jtg-2511" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img decoding="async" class="pic wp-image-2514"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-071-1.jpg" title="19_11_15_wroclaw 071" width="300" height="214" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-071-1-300x214.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-071-1-300x214.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-071-1.jpg 1280w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-071-1-300x214.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-071-1-1024x730.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-071-1-768x548.jpg 768w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>19_11_15_wroclaw 071</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2515" tabindex="0" rel="jtg-2511" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-2515"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-083.jpg" title="19_11_15_wroclaw 083" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-083-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-083-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-083-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-083-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-083-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-083-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-083-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-083-2048x1365.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>19_11_15_wroclaw 083</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2516" tabindex="0" rel="jtg-2511" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-2516"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-087.jpg" title="19_11_15_wroclaw 087" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-087-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-087-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-087-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-087-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-087-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-087-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-087-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-087-2048x1365.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>19_11_15_wroclaw 087</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2517" tabindex="0" rel="jtg-2511" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-2517"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-093.jpg" title="19_11_15_wroclaw 093" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-093-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-093-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-093-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-093-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-093-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-093-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-093-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-093-2048x1365.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>19_11_15_wroclaw 093</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2518" tabindex="0" rel="jtg-2511" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-2518"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-096.jpg" title="19_11_15_wroclaw 096" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-096-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-096-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-096-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-096-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-096-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-096-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-096-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-096-2048x1365.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>19_11_15_wroclaw 096</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2519" tabindex="0" rel="jtg-2511" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-2519"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-099.jpg" title="19_11_15_wroclaw 099" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-099-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-099-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-099-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-099-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-099-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-099-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-099-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-099-2048x1365.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>19_11_15_wroclaw 099</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2520" tabindex="0" rel="jtg-2511" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-2520"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-101.jpg" title="19_11_15_wroclaw 101" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-101-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-101-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-101-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-101-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-101-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-101-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-101-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-101-2048x1365.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>19_11_15_wroclaw 101</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="2" data-height="2" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

				
					<a data-image-id="2521" tabindex="0" rel="jtg-2511" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" role="button" class="tile-inner modula-item-link"></a>
		
		<img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-2521"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="" data-full="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-043.jpg" title="19_11_15_wroclaw 043" width="300" height="200" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-043-300x200.jpg" data-src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-043-300x200.jpg" data-caption="" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-043-scaled.jpg 2560w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-043-scaled-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-043-1024x683.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-043-768x512.jpg 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-043-1536x1024.jpg 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2019/12/19_11_15_wroclaw-043-2048x1365.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
									<div class='jtg-title'>19_11_15_wroclaw 043</div>
															</div>
		</div>

	</div>

</div>		
	</div>

	
	
	<script type="application/ld+json">
	{
		"@context": "http://schema.org",
		"@type"   : "ImageGallery",
		"id"      : "https://koszalin7.pl/konferencja-jow-wroclaw-16-listopada-2019/",
		"url"     : "https://koszalin7.pl/konferencja-jow-wroclaw-16-listopada-2019/"
	}

	</script>

	
</div>

]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/konferencja-jow-wroclaw-16-listopada-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Paweł Kukiz &#8211; outsider czy polityczny geniusz?</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pawel-kukiz-outsider-czy-polityczny-geniusz/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pawel-kukiz-outsider-czy-polityczny-geniusz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Aug 2019 15:36:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Kukiz]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=2551</guid>

					<description><![CDATA[Paweł Kukiz, który ma dalekie tatarskie korzenie, może dziś rzucić w twarz swoim przeciwnikom politycznym: &#8222;Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2551"></span></p>
<p>Paweł Kukiz, który ma dalekie tatarskie korzenie, może dziś rzucić w twarz swoim przeciwnikom politycznym: &#8222;Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma&#8221;. I to będzie prawda.</p>
<p>Nie mają racji ci, którzy krytykują Pawła Kukiza za decyzję pójścia do wyborów w koalicji z PSL-em, nie szczędząc mu przy tym epitetów i budując atmosferę na granicy histerii politycznej. Wściekły atak na Pawła Kukiza, przypomina złość na nieboszczyka, który nagle wstał z grobu. Poziom emocji może zresztą odpowiadać temu co rzeczywiście się wydarzyło i co jest absolutnie przełomowe w polskiej polityce. Mówiąc kolokwialnie Paweł Kukiz wyportkował cały System z jego wszystkimi geniuszami intryg i rozgrywek. Przechytrzył ich i wyprowadził w pole. Dał sygnał do demontażu Systemu, ośmieszając go i obnażając jego wewnętrzną słabość. Rozegrał partię szachów godną arcymistrza. Zastawiona na niego pułapka, stała się potrzaskiem dla samych myśliwych.</p>
<p>Skazany w ostatnich dniach na porażkę, wydawałoby się bezradny wobec masowej dezercji posłów Kukiz&#8217;15, wyciąganych po kolei przez PiS, zgorzkniały i rozczarowany, bezsilnie przyglądający się dokonującej się na jego oczach anihilacji swojego projektu politycznego, niemal osamotniony, wykonał woltę, która wbrew głosom oburzenia, tym szczerym i nieszczerym, znamionuje nowe otwarcie w polskiej polityce. Przekuł klęskę w zwycięstwo, reanimował nadzieje na oczekiwane zmiany, które Polskę doprowadzą do politycznej normalności i skończą z atmosferą &#8222;stanu wyjątkowego&#8221;, którą przesiąknięte jest nasze życie polityczne.</p>
<p>Co takiego zrobił Paweł Kukiz, amator jak dotąd się wydawało, a teraz główny rozgrywający w polskiej polityce? Przede wszystkim ocalił swój projekt polityczny (Jednomandatowe Okręgi Wyborcze), którego nie byłby w stanie kontynuować bez pieniędzy i struktur. Co ważniejsze jednak, uczynił prawdziwy wyłom w Systemie, przeciągając na swoją stronę jedną z najważniejszych partii systemowych, do niedawna uchodzącą za podporę Systemu. Swój program uczynił jej programem. Wykorzystał pokoleniową zmianę w PSL, którą przeoczyli inni. Dostrzegł, że w partii, którą określał przed kilkoma laty jako peerelowski ZSL i &#8222;zorganizowaną grupę przestępczą&#8221; dokonała się niezwykła przemiana. Liderem tej partii nie był już tępy aparatczyk, ale młody, otwarty, nastawiony reformatorsko polityk młodego pokolenia. Zrywając ze stereotypami i uprzedzeniami, dostrzegł to czego nie wzięli pod uwagę starzy wyżeracze polityczni tkwiący w swym dobrze urządzonym, wygodnym świecie stereotypów, uprzedzeń i partyjnych układanek. Miał odwagę zerwać z polityczną konwencją.</p>
<p>Drugą konsekwencją ruchu wykonanego przez Pawła Kukiza jest stworzenie realnej alternatywy dla wyborców, którzy nie muszą już być skazani na wybór między dwoma uczestnikami wojny polsko-polskiej, PiS i PO, przez niektórych definiowane jako POPiS, czyli projekt z sezonowym podziałem ról na dobrego i złego policjanta. Pomysł na umiarkowane centrum nie jest nowy, ale zapewne nie tak wyobrażano sobie jego twórców i uczestników. W ostatnich dniach, po przesunięciu się PO na lewo, PiS intensywnie pracował na zagospodarowaniem umiarkowanego centrum. W oświadczeniu PiS zadekretowano nawet zakończenie wojny polsko-polskiej. Teraz PiS napotkał na poważną przeszkodę &#8211; Paweł Kukiz mówi, że celem współpracy z PSL jest doprowadzenie do powstania w Polsce opcji centrowej, która &#8222;skończy z partyjniactwem&#8221; i doprowadzi do budowy prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego, w którym liczy się przede wszystkim przyzwoitość. Wtóruje mu prezes ludowców, Kosiniak-Kamysz mówiąc, że nie chce, by Polacy byli skazani na mniejsze zło i byli statystami w wojnie między PO a PiS. &#8211; Nie może być tak, że Polacy muszą wybierać między starą prawicą a nową lewicą&#8230; Łączymy siły po to, żeby wprowadzić pakiet obywatelski, żeby była pełna demokracja wyboru, wolność wyboru, żeby było normalnie przed każdymi wyborami.</p>
<p>Trzecią konsekwencją decyzji Pawła Kukiza jest koniec marzeń o zdobyciu większości konstytucyjnej przez jedną z partii systemowych. Obojętnie czy chodzi o PiS czy PO, ponieważ w warunkach permanentnego konfliktu, zawsze oznaczałoby to narzucenie swojej woli, wbrew woli pozostałych uczestników życia politycznego. W takiej atmosferze nie zmienia się konstytucji, która jeśli ma być trwałym fundamentem państwa, z natury powinna być efektem jak najszerszego konsensusu. &#8222;Wejście w system&#8221; Pawła Kukiza nie dokonało się w 2019 roku, ale w roku 2015, kiedy zdecydował się na kandydowanie do Sejmu, mówiąc, że tkwimy po samą szyję w szambie i teraz ktoś musi się pochylić, żeby odetkać korek, mocząc sobie głowę w zawartości szamba. Przyjął słuszne założenie, że zmian systemowych nie da się narzucić z zewnątrz, że trzeba wejść do centrum &#8211; Sejmu i stamtąd dokonywać pokojowych, nierewolucyjnych zmian. Z punktu widzenia antysystemowców, dzielenie partii systemowych na lepsze i gorsze jest komiczne i groteskowe. Wszystkie są takie same &#8211; antyobywatelskie, wyalienowane, scentralizowane, wodzowskie, i nie wynika to nawet ze złej woli ludzi, ale z samej natury Systemu. Inne przy tej ordynacji po prostu być nie mogą.</p>
<p>Dlatego silna polaryzacja sceny politycznej na PiS i PO, monopolizacja polityki, która ma stać się domeną wybranych, bynajmniej nie w uczciwych wyborach, wszystko co prowadzi do powstania duopolu władzy &#8211; po ruchu wykonanym przez Pawła Kukiza i jego nieoczekiwanego sprzymierzeńca z PSL, stają się praktycznie niewykonalne.</p>
<p>Przeciwnicy Pawła Kukiza nie dostrzegli również agrarystycznych akcentów w jego programie, wzmacnianych działaniami pracowitego posła Jarosława Sachajki. Kukiz sam zresztą jest drobnym posiadaczem ziemskim i farmerem, uprawiającym małą winnicę, zwolennikiem ekologicznej żywności, przeciwnikiem żywności zmodyfikowanej genetycznie (GMO), a jego klub przez całą kadencję zabiegał o prawo rolników do sprzedaży przetworzonych we własnym gospodarstwie produktów rolnych.</p>
<p>Szok jaki dzisiaj przeżywają wierni zwolennicy systemowych partii, komentatorzy, dziennikarze, politycy i inni &#8222;nieomylni&#8221;, obelgi, wyzwiska, słowa świętego oburzenia, świadczą o tym, że System, oparty na partiach egzystujących w swym oderwanym od społeczeństwa świecie &#8211; wygodnym i dobrze urządzonym, z wpisaną do konstytucji zasadą &#8222;proporcjonalności&#8221; gwarantującą im nieusuwalność i wieczne panowanie oraz pozbawienie większości Polaków praw wyborczych (zwłaszcza biernego), zasiedziałych i dla utrzymania władzy kreujących sztuczne konflikty, stosujących zasadę &#8222;dziel i rządź&#8221; &#8211; ten System właśnie zachwiał się w posadach.</p>
<p>Chyba jeszcze niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że 9 sierpnia 2019 roku obudziliśmy się w innej Polsce. Początek końca Systemu, nazywanego przez jednych postkomunizmem, przez innych republiką okrągłostołową, proklamował Paweł Kukiz, polityczny outsider, który dokonał manewru politycznego godnego politycznego geniusza. (ah)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pawel-kukiz-outsider-czy-polityczny-geniusz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koalicje przedwyborcze czyli robienie wyborców w konia</title>
		<link>https://koszalin7.pl/koalicje-przedwyborcze-czyli-robienie-wyborcow-w-konia/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/koalicje-przedwyborcze-czyli-robienie-wyborcow-w-konia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jul 2019 16:01:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=2554</guid>

					<description><![CDATA[W Niemczech istnieją dwie partie o takim samym chrześcijańsko-demokratycznym charakterze &#8211; Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU) i Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU). Na co]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2554"></span></p>
<p>W Niemczech istnieją dwie partie o takim samym chrześcijańsko-demokratycznym charakterze &#8211; Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU) i Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU). Na co dzień &#8222;bliźniacy&#8221; ściśle ze sobą współpracują, wzajemnie koordynują poczynania, a w Bundestagu tworzą wspólną grupę. Nigdy nie przyszło im jednak do głowy, żeby dla zdobycia sztucznej przewagi stworzyć koalicję przedwyborczą. Wyborcy uznaliby to za kombinatorstwo i rozmywanie własnej tożsamości. Za to w Polsce cwaniactwo polityczne i zgniłe kompromisy przeżywają swój złoty okres. Stary bon mot z czasów PRL: &#8222;Urna wyborcza to magiczna szkatułka &#8211; wrzucasz Mikołajczyka, wychodzi Gomułka&#8221;, zyskuje nowy wyraz w III Rzeczypospolitej.</p>
<p>Wyobraźmy sobie taką sytuację. Robert Kubica oznajmia nagle swojemu sponsorowi PKN Orlen, że wczoraj właśnie zmienił nazwisko, więc od dziś proszę pisać na bolidzie i w programach wyścigów Formuły 1 jego nową godność, mianowicie Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, zamiast znanego w kraju i na świecie, ale już nieaktualnego Robert Kubica. Łatwo przewidzieć reakcję kierownictwa Orlenu na zaskakującą decyzję gwiazdy sportu i oszacować ją na dwa zawały serca, zawiadomienie do prokuratury, tudzież kilka pozwów sądowych plus żądanie zwrotu przekazanych wcześniej kwot pieniędzy. Reakcją mediów byłaby kampania narodowa przeciwko zmianie nazwiska przez Roberta vel Grzegorza, a reakcją kibiców żądanie ogłoszenia żałoby narodowej.</p>
<p>Z identyczną sytuacją mamy obecnie do czynienia w Polsce, tyle, że w nieporównywalnie większej skali. Główni gracze polityczni tj. partie, hojnie finansowani przez sponsorów (podatników-wyborców) postanowili przed wyborami pozmieniać nazwy, nie zamierzając przy tym zwracać wcześniej pobranych pieniędzy, które otrzymały jako konkretne osoby prawne, znane opinii publicznej i identyfikowane na scenie politycznej. Przez ostatnie 15 lat partie otrzymały z budżetu państwa ok. 1,5 miliarda złotych, jednak lista obdarowanych różni się w zasadniczy sposób od przygotowywanych na wybory list wyborczych. W nadchodzących wyborach obudzimy się w świecie zupełnie innych bytów i szyldów politycznych niż te, do których przywykliśmy i które przez długie lata hojnie finansowaliśmy. PO nie dostała przecież milionów od polskich sponsorów jako Koalicja Europejska, ale jako konkretny podmiot prawa, zarejestrowany w polskim Sądzie pod nazwą Platforma Obywatelska. Polski podatnik-sponsor nigdy nie przelewał ogromnych kwot pieniędzy na konto podmiotu politycznego o nazwie Zjednoczona Prawica, natomiast płacił setki milionów złotych na legalną partię o nazwie Prawo i Sprawiedliwość. PSL nie otrzymywał przecież od polskich podatników pieniędzy jako jakaś Koalicja Polska, ale konkretnie jako PSL. Pieniądze dostawał zawsze KORWIN (pisany małymi lub dużymi literami), a nie żadna koalicja o wydumanej krótkotrwałej nazwie. SLD napychało kieszenie banknotami nie jako koalicja o nazwie, której jeszcze nie wymyślono, ale zawsze jako SLD. Za to pieniędzy nigdy nie wziął Kukiz&#8217;15, który teraz może stać się pierwszą ofiarą koalicyjnych machinacji.</p>
<p>Politycy w Polsce zmieniają ustaloną rzeczywistość polityczną, rozpoznawaną przez ogół pod nazwami partii politycznych, umocowanych prawnie, zarejestrowanych w sądzie, posiadających rozpoznawalny profil i program polityczny, tworząc w ich miejsce zupełnie nowe byty polityczne, które nie występują na co dzień, nie są znane, istnieją krótko. Jest to nic innego jak mistyfikacja. Partie, na co dzień prowadzące ze sobą regularne wojny, zapałały do siebie miłością i postanowiły wymieszać programy, idee, zasady, pryncypia na targowisku, na którym płaci się synekurami i stanowiskami w instytucjach państwa i spółkach skarbu państwa. Wyborca, który płacił partiom za wyrazistość i rozpoznawalność, będzie przy urnie musiał rozwiązać prawdziwą szaradę, gdy na karcie wyborczej zamiast znanego &#8222;Robert Kubica&#8221; zobaczy &#8222;Grzegorz Brzęczyszczykiewicz&#8221;. Zamiast konkretnego programu zobaczy program-hybrydę koalicyjną, czyli uzgodnienia przy zielonym stoliku, których główna część &#8211; podział łupów po wygranych wyborach, będzie wyborcom nieznana.</p>
<p>Oczywiście, polskie prawo dopuszcza możliwość tworzenia koalicji przedwyborczych. Jednak mechanizm, który w dojrzałych demokracjach stanowi ułatwienie dla mniejszych partii, w polskiej chorej demokracji &#8222;proporcjonalnej&#8221; obraca się w swe przeciwieństwo &#8211; mechanizm eliminacji mniejszych partii oraz instrument monopolizowania sceny politycznej. Stosowany w Polsce sposób przeliczania głosów na mandaty metodą d&#8221;Hondta, który zdecydowanie faworyzuje duże partie, to przysłowiowy pikuś w zestawieniu z pomysłem na &#8222;koalicję przedwyborczą&#8221;, która przeradza się w kolejny instrument faworyzowania dużych partii.</p>
<p>W demokracjach zachodnich koalicje przedwyborcze są przywilejem małych, przeważnie skrajnych i lewicowych partii, objawem słabości, a nie przejawem siły. W Danii działa sojusz Czerwono-Zieloni (<em>Enhedslisten – De Rød-Grønne</em>), powstała w 1989 roku koalicja trzech partii lewicowych: marksistowskiej, marksistowsko-leninowskiej i trockistowskiej. W Holandii koalicję przedwyborczą tworzą głównie partie socjalistyczne z zieloną lewicą. Jednak w 2017 roku zniesiono tam prawo umożliwiające tworzenie koalicji przedwyborczych. Rządząca do niedawna w Grecji partia Syriza zaczęła jako koalicja wyborcza radykalnie lewicowych, eurokomunistycznych, trockistowskich i alterglobalistycznych ugrupowań politycznych, które potem zjednoczyły się w jedną partię. W Wielkiej Brytanii znana jest koalicja TUSC (<em>Trade Unionist and Socialist Coalition</em>), trockistowski sojusz transportowców, radykalnych socjalistów i szkockiej Solidarności, którego głównym celem jest zakwestionowanie kolejnych wyborów powszechnych. Wygląda jednak na to, że TUSC w Polsce znajduje naśladowców, nawet wśród partii określających się jako prawicowe.</p>
<p>Koalicje przedwyborcze mają jeszcze jedno złowieszcze oblicze &#8211; konserwują wszystkie choroby i wady systemu politycznego oraz eliminują siły reformatorskie, których istnienie w parlamencie jest zawsze w interesie państwa. W Polsce taki los może spotkać Kukiz&#8217;15, który toczy nierówną walkę o reformę wyborczą i polityczną państwa, a także o przyzwoitość w polityce i w imię tej przyzwoitości zrezygnował z ok. 30 mln zł subwencji budżetowej, rejestrując się jako stowarzyszenie. Teraz musi samotnie, nie posiadając możliwości tworzenia koalicji, która przysługuje tylko partiom, stawić czoła kolejnej o wiele groźniejszej patologii systemu politycznego. Czy Kukiz&#8217;15 polegnie w tej nierównej walce i czy w Polsce okaże się &#8211; parafrazując znane powiedzenie &#8211; że &#8222;nie warto być przyzwoitym&#8221;, zależy tylko od nas &#8211; ludzi, którzy chcą żyć w normalnym państwie i od czasu do czasu odczuć z tego powodu dumę. <strong>(tr)</strong></p>
<p>&#8212;&#8211;<br />
Grafika: The Guardian</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/koalicje-przedwyborcze-czyli-robienie-wyborcow-w-konia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wybory do Parlamentu Europejskiego. Wybory?</title>
		<link>https://koszalin7.pl/2814/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/2814/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 May 2019 20:17:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<category><![CDATA[Vademecum]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=2814</guid>

					<description><![CDATA[Wybory do Parlamentu Europejskiego podlegają zarówno prawodawstwu unijnemu określającemu zasady wspólne dla wszystkich państw członkowskich, jak i szczegółowym przepisom krajowym,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2814"></span></p>
<p>Wybory do Parlamentu Europejskiego podlegają zarówno prawodawstwu unijnemu określającemu zasady wspólne dla wszystkich państw członkowskich, jak i szczegółowym przepisom krajowym, które różnią się w zależności od państwa. Przepisy wspólne narzucają wszystkim krajom członkowskim (nawet krajom, które stosują w wyborach krajowych JOW) ordynację proporcjonalną lub system pojedynczego głosu przechodniego (STV), który stosuje jedynie Irlandia. Przepisy krajowe mogą różnić się progiem wyborczym wyborczym, podziałem na okręgi, podziałem głosów pomiędzy komitety.</p>
<p>Polski system wyborczy do Parlamentu Europejskiego jest najgorszy i najmniej demokratyczny ze wszystkich krajów Unii. To system na trwałe zabetonowany, zamknięty i szczelny, który konsekwentnie dąży do ustanowienia duopolu dwóch, a w zasadzie jednej partii – POPiS, dyskryminując i eliminując mniejsze podmioty oraz nurty p<span class="text_exposed_show">olityczne. Polska ma najbardziej restrykcyjną ordynacją wyborczą, faworyzującą dwa molochy karmione ogromnymi subwencjami z budżetu państwa, ograniczającą bierne prawo wyborcze większości obywateli i drastycznie naruszającą zasadę równości wobec prawa.</span></p>
<p>W wyborach powszechnych i równych, system wyborczy powinien być otwarty dla obywateli, na ile to jest tylko możliwe. Nie powinien zawierać ukrytych klauzur zaporowych (np. konieczności zebrania horrendalnej ilości podpisów, czy posiadania ogromnych środków finansowych). O jego otwartości świadczą dwa wskaźniki: ilość podmiotów politycznych uczestniczących w wyborach (partie, koalicje, stowarzyszenia polityczne, kandydaci niezależni) oraz drugi &#8211; ilość podmiotów uczestniczących w wyborach, które zdobyły co najmniej jeden mandat.</p>
<p>Polska znajduje się na szarym końcu tego zestawienia. Do wyborów przystąpiło tylko 9 ugrupowań politycznych, z czego tylko 6 miało realne szanse na przekroczenie ogólnokrajowego 5% progu wyborczego i uczestniczenie w podziale mandatów. Dla porównania w Niemczech brało udział 41 podmiotów, Czechach – 39, Francji &#8211; 34. Mandaty zdobyły w Polsce tylko 3 podmioty polityczne, podczas gdy w Niemczech – 14, UK – 10, na Litwie – 7. W Polsce kandydowało w wyborach ok. 900 osób, podczas gdy w Niemczech 1380 osób, we Francji &#8211; 2668 osób, w Hiszpanii &#8211; 1907 osób.</p>
<p>Duopol polityczny POPiS, mimo pozornych różnic, konsekwentnie zmierza do ostrej polaryzacji sceny politycznej w Polsce i ustanowienia dwupartyjnego systemu na każdym szczeblu wyborów. Dla zaostrzenia polaryzacji posługuje się metodą &#8222;dziel i rządź&#8221;, wznieca sztuczne konflikty i dzieli polskie społeczeństwo. Jest to na rękę obu stronom konfliktu. Natychmiast po ogłoszeniu wyników wyborów do PE, rozpoczęła się wojna na słowa, kto &#8222;wygrał&#8221; wybory, kto je &#8222;przegrał&#8221;, słowem rozpoczęło się nakręcanie konfliktu po to, żeby w jesiennych wyborach na scenie pozostały jedynie &#8222;zwaśnione&#8221; PiS o PO, które zaciekle kłócą się o wszystko, ale są wyjątkowo zgodne tam, gdzie chodzi o podtrzymanie chorego antyobywatelskiego systemu politycznego (np. są przeciwko likwidacji subwencji dla partii politycznych).</p>
<p>Wybory do Parlamentu Europejskiego są pod względem osób uprawnionych do głosowania drugimi (po wyborach do parlamentu Indii) największymi demokratycznymi wyborami na świecie. W Polsce wybory do Europarlamentu, ze względu na restrykcyjność i niezrozumienie zasad, mają najniższa frekwencję (poza Słowacją) wśród wszystkich krajów Unii.</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/2814/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tadeusz Rogowski: JOW-y umożliwiają samodzielne rządzenie</title>
		<link>https://koszalin7.pl/tadeusz-rogowski-jow-y-umozliwiaja-samodzielne-rzadzenie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/tadeusz-rogowski-jow-y-umozliwiaja-samodzielne-rzadzenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 May 2019 22:45:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<category><![CDATA[Vademecum]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=3811</guid>

					<description><![CDATA[Rozmowa Marka Lewińskiego z Radia Olsztyn z Tadeuszem Rogowskim z krajowego zarządu Ruchu JOW &#8211; Olsztyn z 24czerwca 2015 roku.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3811"></span><br />
Rozmowa Marka Lewińskiego z Radia Olsztyn z Tadeuszem Rogowskim z krajowego zarządu Ruchu JOW &#8211; Olsztyn z 24czerwca 2015 roku.</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="8lDVvyraOf"><p><a href="https://radioolsztyn.pl/tadeusz-rogowski-jow-y-umozliwiaja-samodzielne-rzadzenie/01216824">Tadeusz Rogowski: JOW-y umożliwiają samodzielne rządzenie</a></p></blockquote>
<p><iframe loading="lazy" class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="&#8222;Tadeusz Rogowski: JOW-y umożliwiają samodzielne rządzenie&#8221; &#8212; Radio Olsztyn" src="https://radioolsztyn.pl/tadeusz-rogowski-jow-y-umozliwiaja-samodzielne-rzadzenie/01216824/embed#?secret=8lDVvyraOf" data-secret="8lDVvyraOf" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/tadeusz-rogowski-jow-y-umozliwiaja-samodzielne-rzadzenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obywatele przeciw systemowi. Czy AfD to niemiecki KUKIZ&#8217;15?</title>
		<link>https://koszalin7.pl/obywatele-przeciw-systemowi-czy-afd-to-niemiecki-kukiz15/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/obywatele-przeciw-systemowi-czy-afd-to-niemiecki-kukiz15/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Oct 2017 17:21:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Kukiz]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/10/17/obywatele-przeciw-systemowi-czy-afd-to-niemiecki-kukiz15/</guid>

					<description><![CDATA[Pojawienie się AfD (Alternative für Deutschland, AfD) w niemieckim parlamencie, a wcześniej Kukiz&#8217;15 w Polsce, tworzy nową, nieznaną dotąd w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2213"></span></p>
<p>Pojawienie się AfD (Alternative für Deutschland, AfD) w niemieckim parlamencie, a wcześniej Kukiz&#8217;15 w Polsce, tworzy nową, nieznaną dotąd w relacjach między dwoma krajami płaszczyznę dialogu &#8211; między ruchami obywatelskimi, powołanymi przez zwykłych ludzi w odruchu protestu przeciwko wyobcowanemu systemowi i oderwanej od narodu klasy politycznej. Partia Herbaciana w USA, Ruch 5 Gwiazd we Włoszech, Kukiz&#8217;15 w Polsce, Alternatywa dla Niemiec u naszych sąsiadów &#8211; to tylko inne oblicza tego samego zjawiska &#8211; tęsknoty za wartościami, które stworzyły i ukształtowały nasz świat. Wszystkie te ruchy są do siebie bardzo podobne programowo, nie dlatego, że się tak umawiały, ale dlatego, że opierają się na wspólnym fundamencie cywilizacji europejskiej.</p>
<p>Sukces niemieckiej Alternatywy w wyborach do Bundestagu, stworzył nie lada problem polskiej klasie politycznej i dokarmianej przez nią klasie medialnej. Natychmiast zaczęło się dorabiania gęby AfD, w czym zresztą pomógł jeden z jej działaczy, oświadczając, że Niemcy powinni być dumni z żołnierzy Wehrmachtu. Wywołało to oburzenie w Polsce, kraju, w którym podziw dla Wehrmachtu jest bez porównania większy niż w Niemczech, sądząc po popularności grup rekonstrukcyjnych odtwarzających również Waffen-SS (w Niemczech jest to zakazane), ilości publikacji poświęconych &#8222;bohaterskim&#8221; formacjom hitlerowskim, czy wreszcie pogardzie do tych, którzy Wehrmacht z Polski pognali precz i dobijali w Berlinie &#8211; 1. Armii Wojska Polskiego. &#8222;Nie mamy problemu z Polakami&#8221; &#8211; cytowano wypowiedź szefa AfD, wyrywając z kontekstu fragment wypowiedzi, która w całości brzmiała: &#8222;Nie mamy problemu z Polakami. Polska to chrześcijański kraj należący do zachodniego kręgu kulturowego, ma wielką tradycję, jeśli chodzi o katolicyzm&#8221;.</p>
<p>Pod adresem AfD posypały się określenia &#8222;neonaziści&#8221;, &#8222;populiści&#8221;, &#8222;partia prorosyjska&#8221;, &#8222;skrajna prawica&#8221;. Dorabianie gęby jest łatwiejsze od podawania rzetelnej informacji, czy tłumaczenia programu AfD z niemieckiego. AfD, która podobnie jak Kukiz&#8217;15 w Polsce z dnia na dzień stała się trzecią siłą polityczną w państwie, burząc błogi spokój politycznych braci syjamskich &#8211; CDU/SPD czy POPiS, nie jest jednak trzecim do brydża, ale tak, jak polski odpowiednik, zdeklarowanym przeciwnikiem systemu. Określenie &#8222;partia antyimigrancka&#8221; jest w Niemczech ciężkim zarzutem, ale właśnie w Polsce Alternatywa znalazła godny do naśladowania przykład &#8211; zainicjowanie przez Kukiz&#8217;15 zbiórki podpisów pod referendum w sprawie relokacji uchodźców, które zablokowało (o)błędną politykę imigracyjną oraz knowania rodzimej &#8222;klasy politycznej&#8221; z własnego nadania.</p>
<p>AfD jest przede wszystkim ruchem antysystemowym. Nie walczy o to, żeby zdobyć władzę, ale żeby ograniczyć złą władzę. O ile partie systemowe &#8222;sprzątają po poprzednikach&#8221;, zmieniając ich złe decyzje na swoje złe decyzje, to partie antysystemowe chcą zmienić przyczyny podejmowania złych decyzji. A główną przyczyną jest istnienie systemu politycznego oderwanego od podmiotu polityki &#8211; obywateli, zaś głównym mechanizmem, który zapewnia zupełną bezkarność aroganckim i wyobcowanym partiom politycznym jest system wyborczy. &#8222;Z biegiem czasu klasa polityczna Niemiec zmodyfikowała prawa i procedury wyborcze, zmniejszając wpływ elektoratu na wybory. Idea wolnych wyborów, zapisana w konstytucji i ustawie wyborczej, istnieje tylko na papierze. Zamiast tego wyborcy otrzymują listę kandydatów wstępnie wybranych przez partie polityczne&#8221; &#8211; pisze AfD w swym programie. Skąd my to znamy?</p>
<p>&#8222;Państwo jest dla obywateli, a nie obywatele dla państwa&#8221; &#8211; głosi AfD, wzywając do powrotu do tradycyjnych wartości i cnót obywatelskich. Państwo pozbyło się mechanizmów samoograniczających (w Niemczech, bo w Polsce nawet nie nabyło) i zaczyna zagrażać wolnościom obywatelskim. Należy powrócić do czterech klasycznych zadań państwa, jakimi są: bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne, wymiar sprawiedliwości, sprawy zagraniczne i administracja podatkowa. AfD domaga się przywrócenia konstytucyjnej zasady trójpodziału władzy (ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej), który gwarantuje wzajemną kontrolę i równowagę. Mianowanie na funkcje w organach władzy na podstawie członkostwa w partii powinno być prawnie zakazane. Partie polityczne powinny uczestniczyć w systemie politycznym, ale nie powinny go kontrolować. &#8222;Omnipotencja (wszechmoc) partii politycznych i wykorzystanie przez nie państwa zagrażają naszej demokracji&#8221; &#8211; czytamy w programie.</p>
<p>Zdrowy życiowy konserwatyzm przejawiający się w szacunku do rodziny, tradycji, wiary, a więc tych wartości, które w życiu wyznaje większość normalnych ludzi, a w polityce są niemal zapomniane, bo zastąpiły je dziwactwa ideologiczne i seksualne. Człowiek wolny, odpowiedzialny za zbiorowość, a nie człowiek kolektywny, poddany zbiorowości. Personalizm w miejsce kolektywizmu i gromadności, to fundament ideowy tych ruchów. AfD i Kukiz&#8217;15 są więc bliższe chrześcijaństwu, niż &#8222;prawicowe&#8221;, chadeckie&#8221; partie systemowe, traktujące religię cynicznie i instrumentalnie. &#8222;Jesteśmy przeciwko centralizmowi, zrównywaniu i ujednolicaniu. Silne, niezależne kraje, regiony i gminy w suwerennych Niemczech odpowiadają idei wolności narodów i zróżnicowanej tożsamości kulturowej. Jedność w różnorodności, zamiast poświęcenia się dla kolektywu, jest źródłem i celem niemieckiego samookreślenia&#8221; &#8211; pisze AfD w swym programie.</p>
<p>AfD tak, jak Kukiz&#8217;15 w Polsce, chce przywrócić państwo obywatelom i ograniczyć władzę karteli partyjnych, które u nas i u nich stały się właścicielami państwa, przejmując kompetencje organów władzy publicznej. Małe ojczyzny i jednomandatowe okręgi wyborcze, w miejsce scentralizowanego państwa-molocha &#8211; oba ruchy domagają się zmiany systemu wyborczego oraz demokracji bezpośredniej na wzór Szwajcarii. &#8222;W przeciwieństwie do CDU i pani Kanclerz uważamy Niemców za równie dojrzałych jak Szwajcarzy, czy Brytyjczycy&#8230;&#8221; &#8211; głosi ulotka wyborcza AfD. &#8222;Chcemy dać ludziom prawo oceniania swoich przedstawicieli i zmieniania lub odrzucania ustaw uchwalonych przez parlament. Ludzie powinni mieć możliwość wnoszenia własnych inicjatyw ustawodawczych i podejmowania decyzji w głosowaniu powszechnym&#8221;. W programie AfD zapisano, że ruch nie wejdzie w koalicje z nikim, kto nie zaakceptuje tego punktu programu.</p>
<p>Podobnie, jak K&#8217;15 w Polsce, domaga się wzmocnienia władzy prezydenta, z tą różnicą, że K&#8217;15 chce systemu prezydenckiego lub semiprezydenckiego, a AfD bezpośrednich wyborów prezydenta federalnego (Bundespräsident), który jest wybierany obecnie przez Zgromadzenie Federalne, co ogranicza jego rolę do funkcji ceremonialnych. Co ciekawe Niemcy uzasadnią ten postulat tym, _że wybrany bezpośrednio prezydent będzie mógł &#8222;zapobiegać kryzysom między partiami&#8221;, a więc wypełniać rolę, jaką obecnie przejmuje prezydent w Polsce wobec niezdolności partii do koniecznych w polityce kompromisów.</p>
<p>W sferze społecznej i obyczajowej AfD sprzeciwia się aborcji, eutanazji, gender, małżeństwom homoseksualnym i szeroko rozumianej &#8222;seksualizacji&#8221; społeczeństwa. Alternatywa i związana z nią sieć stowarzyszeń są za tradycyjną rodziną, organizują &#8222;Marsze dla życia&#8221;, sprzyjają ruchom pro-life. Tutaj Niemcom jest trudniej niż Polakom, nie posiadają tak silnego oparcia w Kościele i społeczeństwie, mogą jednak skorzystać z polskich doświadczeń.</p>
<p>Bardzo podobnie brzmią założenia polityki ekonomicznej AfD i Kukiz&#8217;15. Oba ruchy opowiadają się za ustanowieniem konstytucyjnego zakazu zadłużania państwa i jego instytucji, zniesieniem horrendalnego systemu podatkowego i zastąpieniem go niskim, prostym, przejrzystym opodatkowaniem. AfD i K&#8217;15 chcą tego samego &#8211; deregulacji i likwidacji niezliczonych a zupełnie zbędnych ustaw, przepisów i zarządzeń. Oba ruchy zdecydowanie występują przeciwko triumfującemu biurokratycznemu socjalizmowi i etatyzmowi w swych krajach. &#8222;Rozbudowana ponad miarę biurokracja, ogarnięta amokiem rozdawania subwencji i regulowania różnych dziedzin życia, coraz bardziej ogranicza wolność jednostki, hamuje swobodny rozwój obywateli i przedsiębiorstw&#8221; &#8211; czytamy w programie.</p>
<p>AfD tak jak Kukiz&#8217;15 jest umiarkowanie eurosceptyczna. Sprzeciwia się przekształcaniu Unii w scentralizowane państwo federalne. Wspólna Europa, to Europą wolności i różnorodności, respektująca zasady państwa prawa, równoprawnego partnerstwa i odpowiedzialności za siebie. Niemcy mogliby powtórzyć słynne zdanie Pawła Kukiza: &#8222;Jestem zakochany w Europie. Ale w przeciwieństwie do was, widzę różnicę między partnerstwem i miłością, a prostytucją&#8221;.</p>
<p>Paweł Kukiz nieraz udowodnił, że potrafi działać niekonwencjonalnie, z odwagą, idąc pod prąd politpoprawności i nie ulegając szantażom emocjonalnym, gęsto serwowanym przez partyjniackich socjotechników. Nigdy dotąd w relacjach polsko-niemieckich nie istniały warunki do podjęcia debaty między zwykłymi obywatelami, którzy wywalczyli prawa polityczne do swych przedstawicielstw narodowych. Otwiera to drogę do twórczego dialogu i stanowi alternatywę dla zideologizowanej i często zmieniającej priorytety krajowej polityki zagranicznej &#8211; amatorszczyźnie, opartej na partyjnym karierowiczostwie. AfD ma już swoją skromną reprezentację w Europarlamencie; wzmocnienie jej przez polski Kukiz&#8217;15 w ramach wspólnej polsko-niemieckiej reprezentacji parlamentarnej mogłoby skutecznie studzić nastroje eurokratów. Nie musimy być skazani na politycznych trefnisiów &#8211; Nigela Farage&#8217;a czy Janusza Korwin-Mikkego, którzy bardziej ośmieszają ruchy umiarkowanie eurosceptyczne, niż im pomagają.</p>
<p>Kontakty z Polakami mogłyby też zapobiec tendencjom, jakie wciąż jeszcze marginalnie pojawiają się w AfD, wokół której kręci się już Erika Steinbach, &#8222;wypędzona, która przyszła do Polski z Hitlerem i z Hitlerem musiała się z Polski wynosić&#8221; (Radosław Sikorski). Dziś zarzuty wobec AfD o &#8222;neonazizm&#8221; są zwyczajnie spreparowane, z czasem jednak mogą stać się samospełniającą przepowiednią. Paweł Kukiz i jego ugrupowanie mogą zacząć tworzyć zupełnie nową jakość w trudnych i złożonych relacjach polsko &#8211; niemieckich, podejmując dialog z siostrzanym ruchem obywatelskim. Oby tak się stało. <b>(tr)</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/obywatele-przeciw-systemowi-czy-afd-to-niemiecki-kukiz15/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Roztropność dana tylko nielicznym</title>
		<link>https://koszalin7.pl/roztropno-dana-tylko-nielicznym/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/roztropno-dana-tylko-nielicznym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Jun 2017 08:18:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Kukiz]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2017/06/15/roztropno-dana-tylko-nielicznym/</guid>

					<description><![CDATA[Dobry polityk, to polityk przewidujący. Taki, który zawsze jest o krok dalej od pozostałych, wyprzedza czas, dochodzi do miejsca, do]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2207"></span></p>
<p>Dobry polityk, to polityk przewidujący. Taki, który zawsze jest o krok dalej od pozostałych, wyprzedza czas, dochodzi do miejsca, do którego oni dojdą o wiele później. Klasyczna definicja polityki mówi o &#8222;roztropnej trosce o dobro wspólne&#8221;. Roztropność jest jedną z cnót kardynalnych, podstawowych, pierwotnych. Oznacza przewidującą mądrość, przekraczającą zwykłe ludzkie możliwości. Atrybutami roztropności są wąż i lustro. Pierwszy nawiązuje do słów Jezusa posyłającego uczniów &#8222;jak owce między wilki&#8221; i pouczającego, żeby byli &#8222;roztropni jak węże&#8230;&#8221;, drugi symbolizuje lustrzane odbicie Bożej mądrości i Jej działania w świecie.</p>
<p>W Polsce politykiem przewidującym i roztropnym był Józef Piłsudski, który w przeddzień Wielkiej Wojny nakreślił bieg przyszłych wydarzeń w Europie i na tej podstawie ułożył trafny i skuteczny plan odzyskania Niepodległości. Politykami przewidującymi byli Roman Dmowski i Ignacy Paderewski. Dziś politykiem przewidującym i roztropnym jest Paweł Kukiz.</p>
<p>Komisja Europejska formalnie wszczęła procedurę sankcji przeciwko Polsce w związku &#8222;z niewywiązywaniem się&#8221; z decyzji o relokacji uchodźców. Kto w Polsce, nie tylko przewidział taki bieg wydarzeń, ale i odpowiednio się do tego przygotował?</p>
<p>Paweł Kukiz, człowiek spoza świata polityki, lider ruchu społecznego, bez grosza w kieszeni (Kukiz&#8217;15 'zrezygnował z ok. 30 mln zł subwencji budżetowych) zorganizował wymagającą wielkiego wysiłku akcję zbierania podpisów za referendum w sprawie relokacji uchodźców. Dziś właśnie te 400 tys. podpisów jest najmocniejszą kartą przetargową w rozmowach z Unią Europejską. Mogą zlekceważyć wygibasy słowne całej polskiej &#8222;klasy politycznej&#8221;, ale nie mogą zlekceważyć woli społeczeństwa, wyrażonej w sposób pokojowy i zorganizowany bezpośrednio na ulicy polskich miast.</p>
<p>Przetaczająca się właśnie debata o uchodźcach, nie obejmuje niestety refleksji nad fenomenem &#8222;systemu politycznego&#8221;, w którym pozbawiony pieniędzy polityczny nowicjusz, bez żadnego doświadczenia, poruszający się w polityce z wdziękiem słonia w składzie porcelany, okazał się politykiem roztropnym i przewidującym, zaś starzy polityczni wyżeracze obudzili się z ręką w nocnym naczyniu. <b>(ah)</b>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/roztropno-dana-tylko-nielicznym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Paweł Ignacy Kukiz-Paderewski</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pawe-ignacy-kukiz-paderewski/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pawe-ignacy-kukiz-paderewski/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2016 09:08:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Kukiz]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2016/11/11/pawe-ignacy-kukiz-paderewski/</guid>

					<description><![CDATA[Kukiz i Liroy, rockandrollowcy, szołmeni, za przeproszeniem &#8211; muzycy, którzy mieli czelność zająć się polityką, zamiast pilnować miejsca na estradzie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2157"></span></p>
<p>Kukiz i Liroy, rockandrollowcy, szołmeni, za przeproszeniem &#8211; muzycy, którzy mieli czelność zająć się polityką, zamiast pilnować miejsca na estradzie i odcinać kupony od swej sławy. &#8211; Lepiej by zrobił, gdyby zajmował się tym, na czym się zna &#8211; mówi o Kukizie Włodzimierz Cimoszewicz.</p>
<p>Trudno o bardziej niedorzeczny pogląd niż ten, że polityka w Polsce jest domeną zawodowych polityków stanowiących polityczną elitę. Łatwo bowiem wyobrazić sobie polskość bez Cimoszewicza, Niesiołowskiego, tysięcy bezimiennych ministrów i posłów III Rzeczypospolitej z partyjnego nadania, nie sposób sobie jednak wyobrazić polskości bez Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, Sienkiewicza i Paderewskiego.</p>
<p>Trudno znaleźć inny kraj na świecie, którego historię polityczną w tak znacznym stopniu ukształtowali poeci, muzycy, esteci i humaniści. Nie sposób w Polsce zapomnieć, że to kultura, a nie polityka, pozwoliły przetrwać zabory i okupacje. W czasach, kiedy Polska nie posiadała własnej państwowości, wrażliwe serca artystów bardziej uzdatniały do czynu, niż płomienne manifesty ideowe i polityczne.</p>
<p>27 grudnia 1918 roku na dworzec kolejowy w Poznaniu wtoczył się pociąg. Na stacji czekały nie tylko tłumy rozentuzjazmowanych Polaków, ale także oficerowie niemieccy z dokumentem &#8211; zakazem pobytu w mieście dla jednego z pasażerów pociągu. Tym groźnym osobnikiem, stanowiącym zagrożenie dla wciąż jeszcze potężnego państwa niemieckiego, był niepozorny szczupły mężczyzna z laseczką w ręku i melonikiem na głowie. Nazywał się Ignacy Paderewski i był słynnym muzykiem, w USA nazywanym &#8222;królem pianistów&#8221;.</p>
<p>Poznaniacy otoczyli niemieckich oficerów kordonem i nie dopuścili do wręczenia nakazu opuszczenia miasta. Prusaków &#8211; co trzeba przyznać &#8211; nie zawiodły przeczucia co do potęgi ducha ukrytego w niepozornej postaci niepożądanego gościa. Słusznie podejrzewali, że nie odbywa on podróży koncertowej do Poznania, ale koncertowo rozgrywa sprawę polską w niemieckiej wciąż jeszcze prowincji Posen. W oka mgnieniu w mieście wybuchła Polska, a ponieważ Niemcy zareagowali gwałtownie, wnet mieli polskie powstanie zbrojne, które błyskawicznie rozprzestrzeniło się z Poznania na całą Wielkopolskę.</p>
<p>Tenże Paderewski został niebawem premierem rządu polskiego. &#8211; Przecież to muzyk, a nie polityk &#8211; brzmiał wówczas najpoważniejszy zarzut przeciwko niemu. Nie był w tym jednak odosobniony. Z trzech wielkich &#8222;ojców założycieli&#8221; ruchów politycznych wskrzeszonego państwa polskiego, Piłsudski studiował medycynę, skąd po roku wyleciał za działalność niepodległościową, Dmowski nauki przyrodnicze, pisząc wiekopomne dzieło &#8222;Przyczynek do morfologii wymoczków włoskowatych”, a Wincenty Witos kończył cztery klasy szkółki wiejskiej, wnet porzucając naukę dla zawodu drwala.</p>
<p>Piłsudski nie został doktorem, lecz tym, który &#8222;dał Polsce granice, moc i szacunek&#8221;, zwycięskim wodzem bez wykształcenia wojskowego w jednej z najważniejszych bitew w dziejach świata. Dmowski nie został badaczem wymoczków włoskowatych, ale polskim mężem stanu, wybitnym dyplomatą i negocjatorem, który reprezentował Polskę na konferencji pokojowej w Paryżu. Witos nie zrobił kariery drwala w dobrach rodowych księcia Sanguszki, lecz został jednym z najwybitniejszych przywódców chłopskich w Europie.</p>
<p>Jeden z twórców nowej armii, Edward Rydz-Śmigły, późniejszy marszałek Polski, studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, był uczniem Wyczółkowskiego i Axentowicza, pisał wiersze. Twórca policji i administracji odrodzonego państwa, Felicjan Sławoj-Składkowki, był chirurgiem i ginekologiem. Do nowego polskiego państwa ściągały jak ptaki do gniazd rzesze jej wiernych synów, ludzi spoza świata polityki. Gabriel Narutowicz, pierwszy prezydent, zamordowany pięć dni po objęciu urzędu, inżynier ze szwajcarskim paszportem, pionier elektryfikacji. Ignacy Mościcki, inżynier, chemik i wynalazca, który został później prezydentem. Tak powstawała polska elita państwowa.</p>
<p>Wskrzeszona po zaborach Polska nie miała elity państwowej z prostej przyczyny &#8211; ponieważ nie miała własnego państwa. 21 lat istnienia II Rzeczypospolitej, mimo ogromnych osiągnięć, nie pozwoliło nadrobić zapóźnień, a okupacja przetrzebiła te elity, które zdążyły się już wyłonić (Oświęcim, Wawer, Katyń). Tych, którzy zdołali przeżyć wojnę, w zideologizowanym PRL-u zepchnięto na margines jako obcy element klasowy. Po 1989 roku zafundowano Polsce ordynację wyborczą, która utrwala mechanizm selekcji negatywnej w polityce. Przez ponad 25 lat &#8222;klasa polityczna&#8221; pochodząca głównie z mianowania, kooptacji, a ostatnio także dziedziczenia, nie zdobyła się na to, żeby upodmiotowić obywateli, wprowadzić system oparty na woli suwerena, zdolnościach, cnocie, zasłudze, rzetelności i uczciwości. W zamian otrzymaliśmy korporacyjny, korupcjogenny, skłócający społeczeństwo i niszczący państwo system partyjniacki.</p>
<p>Czas więc na artystów, na tych, którzy myślą sercem i którzy wielokrotnie ratowali Polskę, nawet wbrew klasie przywódczej. &#8222;Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, dobrze widzi się tylko sercem&#8221; &#8211; pisał Antoine de Saint-Exupéry w &#8222;Małym Księciu&#8221;. Kukiza i Paderewskiego na pierwszy rzut oka dzieli wszystko &#8211; epoka, wygląd, życiorys, ale to tylko zewnętrzne różnice. W rzeczywistości po raz kolejny mamy w Polsce sytuację, w której następuje zwrot w stronę człowieka spoza zastanej polityki, wkraczającego wprost ze sceny koncertowej na scenę polityczną. Po raz kolejny Polacy, zawiedzeni i rozczarowani poziomem elit, odwołują się do artystów i ich wrażliwych serc. Żeby Polska po raz wtóry stała się Odrodzona &#8211; Polonia Restituta.</p>
<p>Panowie i Panie! Kurtyna w górę!</p>
<p><b>Krzysztof Wojnicki</b></p>
<p class="note"><b><i>Nie przyszedłem po dostojeństwa, sławę, zaszczyty, lecz aby służyć, ale nie jakiemuś stronnictwu &#8230; Stronnictwo powinno być jedno: Polska, i temu jednemu służyć będę do śmierci</i></b> (Ignacy Paderewski, 1919).<br />
<b><i>Moim jedynym koalicjantem jest Rzeczypospolita Polska!</i></b> (Paweł Kukiz, 2015).</p>
<p>{gallery}obywatel/kukiz/b_kukiz_paderewski{/gallery}</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pawe-ignacy-kukiz-paderewski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Milcz, byś wilka z lasu nie wyszczekał! O ciszy i milczeniu referendalnym</title>
		<link>https://koszalin7.pl/milcz-by-wilka-z-lasu-nie-wyszczeka-o-ciszy-i-milczeniu-referendalnym/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/milcz-by-wilka-z-lasu-nie-wyszczeka-o-ciszy-i-milczeniu-referendalnym/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2015 13:37:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/09/16/milcz-by-wilka-z-lasu-nie-wyszczeka-o-ciszy-i-milczeniu-referendalnym/</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Milcz, byś wilka z lasu nie wyszczekał!&#8221; &#8211; mówi stare polskie przysłowie, które aktualnie robi oszałamiającą karierę w polskim życiu]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2091"></span></p>
<p>&#8222;Milcz, byś wilka z lasu nie wyszczekał!&#8221; &#8211; mówi stare polskie przysłowie, które aktualnie robi oszałamiającą karierę w polskim życiu publicznym. Chociaż od referendum minęło zaledwie 10 dni, wydaje się jakby odbyło się ono 10 lat temu. Politycy i publicyści postanowili niewygodny dla siebie temat  zamilczeć na śmierć.</p>
<p>Cisza referendalna zaczęła się w Polsce na trzy miesiące przed dniem głosowania i – co jest niezwykle interesujące &#8211; trwa nadal. Mimo totalnej frekwencyjnej klapy, politycy i media szybko przeszli nad tym do porządku dziennego. A przecież skala dokonanego na oczach społeczeństwa oszustwa jest tak ogromna, że aż trudno uwierzyć, że nikt nie dzwoni po policję. Titanic zatonął, a armator zabawia się w nocnym klubie.</p>
<p>Sprawcy ośmieszenia instytucji referendum są znani. Przed 6 września nie zapewnili społeczeństwu niezbędnej informacji, a utrzymywane przez podatników instytucje &#8211; partie, media, uczelnie, samorządy &#8211; pośrednio lub bezpośrednio działały przeciwko referendum. Wiele wskazuje na to, że osoby zobowiązane prawnie i moralnie &#8211; politycy, parlamentarzyści, funkcjonariusze państwowi, działacze partii, dziennikarze, ludzie nauki, samorządowcy – uczestniczyli w antyreferendalnej zmowie.</p>
<p>Głównym sprawcą uśmiercenia referendum są partie polityczne. One wzywały do bojkotu, one zaprogramowały zależne media publiczne i niepubliczne, &#8222;ekspertów&#8221; politologii, do przemilczenia lub otwartego zwalczania referendum. One, w skrajnych przypadkach, próbowały zastraszyć społeczeństwo. Partie posunęły się do zaprzaństwa, ponieważ ze swej natury mają przyciągać i zachęcać społeczeństwo do udziału w życiu publicznym. Nie ulega wątpliwości, że z partii wyszły dyrektywy do mediów, chociaż zapewne miały charakter nieformalny. Zmarnowano 100 mln złotych, a jeśli doliczyć do tego dotacje dla partii i koszty utrzymania systemu politycznego, skala marnotrawstwa jest jeszcze większa.</p>
<p>Są też skutki mniej wymierne, ale nie mniej dotkliwe dla państwa. Zmarnowano &#8222;moment ustrojowy&#8221;, a więc optymalny czas, czy też korzystny splot okoliczności społecznych i politycznych, który umożliwia pokojowe przeprowadzenie reform. W kraju targanym kryzysem zaufania, osłabionym przez masową emigrację i drenaż kapitałowy, odebrano ludziom resztki nadziei, spacyfikowano nastroje, zmarnowano energię społeczną, zaprzepaszczono szansę na demokratyzację państwa i upodmiotowienie obywateli. Na życzenie klasy politycznej wspomaganej przez lokajstwo medialne i intelektualne, zrezygnowano z uczynienia Polaków obywatelami. Zlekceważono społeczne przebudzenie i przyzwolenie na nowe otwarcie, także poniesienie niezbędnych kosztów reformy ustrojowej. Zdemolowano instytucję referendum, które długo może nie podnieść się po tym ciosie.</p>
<p>O skali referendalnego oszustwa świadczy porównanie z referendum akcesyjnym z 2003 roku, w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Zarządzono wówczas głosowanie dwudniowe, nie kryjąc, że chodzi o podniesienie frekwencji. Kampania w mediach miała takie nasilenie, że chyba wtedy pojawiło się powiedzonko, żeby nie włączać żelazka, bo zacznie nawoływać do głosowania. Uczelnie i instytuty naukowe szeroko otworzyły swoje drzwi, organizowały debaty i konferencje. Szalały samorządy, wydzielając z budżetów ogromne środki i organizując masowe imprezy promujące Unię Europejską. Związki zawodowe, stowarzyszenia, instytucje z pozoru odległe od celów referendum akcesyjnego – ochoczo przystąpiły do zmasowanej akcji. Łatwiej powiedzieć, że doszło wówczas do referendalnej histerii, niż promocji. A przecież tamto referendum dotyczyło przystąpienia do organizacji międzynarodowej, podczas gdy obecne &#8211; podstawowych praw i wolności obywatelskich Polaków.</p>
<p>To wszystko nie robi na nikim najmniejszego wrażenia! To niebywałe, ale dziś w Polsce dosłownie nikt nie zadaje sobie pytania o przyczyny dramatu. Nie podnosi się żaden głos w obronie masowo i ostentacyjnie łamanego prawa. Nikt nie domaga się rozliczenia winnych ogromnego marnotrawstwa finansowego. Wszyscy gdzieś się pochowali, na próżno dziś szukać uczonych analiz, wypowiedzi &#8222;autorytetów&#8221; i &#8222;ekspertów&#8221;, partyjnych filipik w parlamencie, płomiennych tekstów tuzów publicystyki.</p>
<p>Niewątpliwie doszło do masowych naruszeń polskiego prawa. Najpoważniejszy zarzut dotyczy łamania Konstytucji RP. Zgodnie z art. 4 &#8211; Naród sprawuje władzę zwierzchnią przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio (referendum). Podjęte przez partie działania wymierzone przeciwko referendum są więc wypowiedzeniem posłuszeństwa Konstytucji RP. Delikt konstytucyjny jest aż nazbyt widoczny. Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym przewiduje tryb orzekania w sprawie sprzecznej z Konstytucją działalności partii politycznych &#8211; w razie potwierdzenia zarzutów, sąd po prostu wykreśla partię z ewidencji. Bez wątpienia doszło też do naruszenia innych ustaw: o referendum, kodeks wyborczy, o radiofonii i telewizji, prawo prasowe, o partiach politycznych, o wykonywaniu mandatu posła i senatora.</p>
<p>Sprawcy milczą, w najlepszym razie słyszymy powtarzane jak mantra &#8222;przecież ludzie mogli pójść do referendum&#8221;. Są to argumenty tej samej jakości, co twierdzenie, że nikt nie musi głosować na &#8222;jedynki&#8221; na listach partyjnych. Nie musi, ale tak działają socjologiczne prawa i mechanizmy, i takie są też ich praktyczne skutki &#8211; liczyć się więc należy z faktami, a nie z wyobrażeniami. Skoro społeczeństwo ma samo z siebie, bez niczyjej pomocy osiągnąć wysoki stopień świadomości politycznej, to finansowanie partii, mediów publicznych, kierunków politologicznych na uczelniach, nie ma najmniejszego sensu.</p>
<p><i>Is fecit, cui prodest</i> &#8211; uczynił ten, komu przyniosło to korzyść. Wiarołomstwo klasy politycznej i medialnej, która zniechęcała lub otwarcie wystąpiła przeciw referendum, jest wydarzeniem bez precedensu. Będzie niezwykle interesującym, czy Trybunał Konstytucyjny, parlament, instytucje państwowe, organy państwowej kontroli, sądy, rady mediów, stowarzyszenia dziennikarskie, środowiska naukowe podejmą się wyjaśnienia przyczyn referendalnej porażki. Jeśli przejdą nad tym do porządku dziennego, będziemy mieli niezbity dowód na to, że w Polsce doszło do zmowy elit przeciwko społeczeństwu.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b><br />
<i>Koszalin, 6 września 2015</i></p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="foto">Zdjęcie: Plakat partii KORWIN wzywający do bojkotu referendum.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/milcz-by-wilka-z-lasu-nie-wyszczeka-o-ciszy-i-milczeniu-referendalnym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Referendum &#8211; katastrofa klasy politycznej i medialnej</title>
		<link>https://koszalin7.pl/referendum-katastrofa-klasy-politycznej-i-medialnej/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/referendum-katastrofa-klasy-politycznej-i-medialnej/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Sep 2015 16:48:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/09/07/referendum-katastrofa-klasy-politycznej-i-medialnej/</guid>

					<description><![CDATA[6 września odbyło się referendum ustrojowe w Polsce. Pierwsze pytanie dotyczyło zmiany ordynacji wyborczej na JOW i oczywistych następstw tego]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-2088" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/09/media_01.jpg" border="0" alt="Referendum" title="Referendum" align="left" width="550" height="639" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/09/media_01.jpg 550w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/09/media_01-258x300.jpg 258w" sizes="auto, (max-width: 550px) 100vw, 550px" />6 września odbyło się referendum ustrojowe w Polsce. Pierwsze pytanie dotyczyło zmiany ordynacji wyborczej na JOW i oczywistych następstw tego kroku &#8211; zmiany systemu politycznego państwa. Wbrew temu, co twierdzą krytycy, JOW to nie tylko inna technika głosowania, ale przede wszystkim przywrócenie <span id="more-2089"></span>  Polakom praw wyborczych (głównie biernego prawa wyborczego) oraz politycznych (odzyskanie politycznej podmiotowości i roli Suwerena w państwie). Referendum dotyczyło więc zagadnień podstawowych &#8211; praw i wolności obywatelskich.</p>
<p>Ruch JOW już na miesiąc przed głosowaniem alarmował, że trwa bojkot referendum ze strony państwa, partii, upartyjnionych mediów, samorządów i świata nauki (<a href="https://koszalin7.pl/koszalin/tadeusz-rogowski/919-pastwo-bojkotuje-referendum.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Państwo bojkotuje referendum</a>). Apele o niezwłoczne rozpoczęcie kampanii edukacyjnej i referendalnej, prowadzonej jedynie przez ofiarnych zwolenników JOW, pozostawały bez echa. Trwał w najlepsze pokaz politycznej schizofrenii ze strony partii, które albo pozorowały poparcie dla referendum (PO), albo wprost wypowiadały się przeciwko demokracji bezpośredniej (PiS, SLD, PSL), czyli udziale obywateli w podejmowaniu decyzji &#8211; tych obywateli, którzy utrzymują partie polityczne, media publiczne i uczelnie wyższe.</p>
<p>Klasa polityczna i medialna zaprojektowała referendum na maksimum 30 proc. frekwencji. Taki wynik pozwoliłby uwiarygodnić referendum, a jednocześnie utrzymać polityczne <i>status quo</i>. Miało być tak, że wilk będzie syty i owca cała. Niestety, zajęci zbliżającymi wyborami, źle zdiagnozowali sytuację i&#8230; wylali dziecko z kąpielą. Mieli maksymalnie osłabić referendum, ale nie unicestwić. Broń skierowana przeciwko społeczeństwu, odwróciła się przeciwko nim.</p>
<p>Referendum zakończyło się katastrofą. Polacy jasno i zdecydowanie powiedzieli &#8222;nie&#8221; oszalałej partiokracji oplatającej jak ośmiornica państwo, które najpierw referendum zarządziło, by za chwilę w imię politycznych interesów je torpedować. Użyto całego arsenału środków do zniechęcenia społeczeństwa, włącznie z zastraszaniem &#8211; <a href="https://koszalin7.pl/koszalin/tadeusz-rogowski/924-pose-wzitek-ostrzega-jow-to-terroryzm.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">JOW to terroryzm</a>, przekonywał poseł SLD, szef sejmowej komisji obrony narodowej, <a href="https://koszalin7.pl/koszalin/tadeusz-rogowski/923-marcin-mastalerek-wschodzca-gwiazda-literatury-political-fiction.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">JOW-y podzielą Polskę na pół</a>, wtórował mu prominentny działacz PiS. Partie i pozostające na ich usługach media urządzili społeczeństwu spektakl hipokryzji i obłudy. Czołowi politycy, niczym dzieci w piaskownicy, przerzucali się referendami i mnożyli referendalne pytania. Z niezwykle ważnego ustrojowego zagadnienia uczyniono &#8222;trzecią turę&#8221; wyborów prezydenckich. Media albo milczały, albo podjęły bezpardonową walkę z postulatem JOW. Celowały w tym media należące do zagranicznych wydawców. Nie nudzili się wynajęci przez partie internetowi hejterzy.</p>
<p>Skutki są fatalne dla państwa i jego instytucji, które i tak już nie cieszyły się zaufaniem &#8211; jeszcze zanim referendum się zaczęło, ponad dwie trzecie Polaków nie ufało partiom, a blisko trzy czwarte Sejmowi. Teraz resztki tego zaufania legły w gruzach. Skompromitowano instytucję referendum, ostatni skrawek terenu, na który mogło liczyć społeczeństwo w zalewie polityki partyjnej, która już wyraźnie nabiera cech antynarodowych i antyobywatelskich. Inne kraje, opanowane przez politycznych troglodytów w stopniu takim jak my, mają jeszcze elity &#8211;  dziennikarzy, świat akademicki, niezależnych intelektualistów. W Polsce te środowiska nie istnieją. Polska jest krajem pozbawionym elit, a to z kolei jest bezpośrednią konsekwencją złej i antydemokratycznej ordynacji wyborczej.</p>
<p>Klęska referendum obciąża przede wszystkim klasę polityczną oraz ich lokajstwo medialne i intelektualne. Ale też oni poniosą najpoważniejsze konsekwencje odrzucenia jedynej sensownej propozycji zmiany systemu politycznego na drodze pokojowej. Wyalienowana klasa polityczna i partie &#8211; antydemokratyczne, odwrócone plecami do społeczeństwa &#8211; będą musiały teraz tę żabę zjeść. Będą obrzucać się błotem albo solidarnie kłamać. Nic im już jednak nie pomoże. Paradoksalnie, ta referendalna absencja, oznacza społeczne przebudzenie.</p>
<p>W pierwszych komentarzach pojawiły się opinie, że wynik referendum to &#8222;ostateczny koniec JOW&#8221;. To zupełnie błędna diagnoza &#8211; to dopiero początek JOW. Już przed referendum ten postulat stał się głównym zagadnieniem politycznym w Polsce, a dyskusje wokół referendalnego skandalu wzmocnią go wielokrotnie. Ogromną wagę ma fakt, że 80 proc. z 2-3 mln głosujących opowiedziało się za JOW, a 83,5 proc. przeciwko finansowaniu partii z budżetu. Dotąd nie znano nastrojów, bo nigdy nie przeprowadzono badań na taką skalę.</p>
<p>Dziś już nie stawia się pytania – czy JOW, ale pytanie – kiedy JOW. Wynik referendum źle wróży klasie politycznej i medialnej oraz tym wszystkim, którzy własny interes stawiają ponad pomyślność Rzeczypospolitej.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/referendum-katastrofa-klasy-politycznej-i-medialnej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Idźmy na referendum! &#8211; apeluje prawnuk działacza plebiscytowego z Warmii i Mazur</title>
		<link>https://koszalin7.pl/idmy-na-referendum-apeluje-prawnuk-dziaacza-plebiscytowego-z-warmii-i-mazur/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/idmy-na-referendum-apeluje-prawnuk-dziaacza-plebiscytowego-z-warmii-i-mazur/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2015 20:27:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/09/04/idmy-na-referendum-apeluje-prawnuk-dziaacza-plebiscytowego-z-warmii-i-mazur/</guid>

					<description><![CDATA[&#8211; Śledząc losy mojego pradziadka Michała Gajkowskiego – mazurskiego agitatora plebiscytowego, odnoszę wrażenie jakby historia zatoczyła koło i ponownie stajemy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-2085" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/09/krassowski.jpg" border="0" alt="P.Krassowski" title="P.Krassowski" align="left" width="800" height="593" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/09/krassowski.jpg 800w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/09/krassowski-300x222.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/09/krassowski-768x569.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" />&#8211; Śledząc losy mojego pradziadka Michała Gajkowskiego – mazurskiego agitatora plebiscytowego, odnoszę wrażenie jakby historia zatoczyła koło i ponownie stajemy przed wyborem, który z góry skazany jest na niepowodzenie &#8211; mówi o nadchodzącym referendum Paweł Krassowski, <span id="more-2086"></span>  młody radny ze Szczytna.</p>
<p>W 1920 roku na mocy postanowień Traktatu wersalskiego, kończącego I wojnę światową, zarządzono plebiscyt na Warmii i Mazurach. Ludność tych terenów, należących przed pierwszym rozbiorem częściowo do Polski, posługująca się lokalnym wariantem języka polskiego, miała zadecydować o przyłączeniu tych ziem do państwa polskiego lub pozostawieniu ich w granicach Niemiec. Plebiscyt, który odbył się 11 lipca 1920 roku, zakończył się klęską środowisk propolskich. Za przynależnością Mazur do Niemiec opowiedziało się miażdżąca większość głosujących.</p>
<p>Zdaniem radnego, istnieje podobieństwo ówczesnej sytuacji do obecnej, a okoliczności, które przesądziły o porażce w 1920 roku, przypominają dzisiejsze, &#8222;może z wyjątkiem tego, że nikt wobec zwolenników referendum nie używa przemocy fizycznej&#8221;.</p>
<p>Źle sformułowane pytanie, silna propaganda przeciwko plebiscytowi, bojkotowanie przez oficjalne czynniki środowisk opowiadających się za zmianą, zaprzęgnięcie całej machiny państwowej i administracyjnej przeciwko opcji polskiej, przewaga niemieckiej prasy i mediów, brak akcji edukacyjnej i wyjaśniającej, ogromna dysproporcja sił i środków między przeciwnikami zmiany a zwolennikami, presja wywierana na ludność oraz manipulacje, złożyły się na dotkliwą porażkę Polski w tym głosowaniu.</p>
<p>Umieszczone na kartach wyborczych pytanie plebiscytowe zostało myląco sformułowane. Uczestnicy plebiscytu mieli odpowiedzieć, czy chcą mieszkać w Polsce czy w Prusach Wschodnich. Celowo pominięto słowo Niemcy. Przypomina to sytuację obecną, zwłaszcza jeśli chodzi o drugie pytanie referendalne (sposób finansowania partii politycznych), przy którym jak się wydaje każda odpowiedź będzie niewłaściwa.</p>
<p>&#8211; Zarówno termin plebiscytu z 1920 roku i referendum 2015 był i jest niesprzyjający oraz zbyt krótki na dotarcie z rzetelną informacją do wyborców &#8211; mówi Krassowski. &#8211; Kampanie referendalna, nawet gdyby się odbyły uczciwie, nie trafiłyby do świadomości Polaków ze względu na szczególny okres &#8211; wówczas wojny polsko-bolszewickiej i niepewności co do trwałości państwa polskiego, dziś apatii społecznej spowodowanej niewiarą w możliwości zmiany oraz okresem urlopów i wakacji, kiedy to ludzie raczej izolują się od spraw publicznych, a uczelnie zamknięte są na głucho.</p>
<p>&#8211; Środowiska antysystemowe nie mogą równać się z politycznymi i partyjnymi, opowiadającymi się za utrzymaniem systemu, dysponującymi niemal nieograniczonymi środkami. Wykorzystanie administracji oraz przewagi politycznej, organizacyjnej i materialnej przez partie i system partyjniacki przeciwko referendum, a więc <i>de facto</i> przeciwko dążeniom wolnościowym Polaków, w końcowym efekcie działa na niekorzyść Polski. Partie za nasze pieniądze odzierają nas z politycznej podmiotowości i pozbawiają roli Suwerena we własnym kraju. Skutki pozbawienia Polaków możliwości wyrażania swojej woli i decydowania o Polsce, mogą być podobne &#8211; mówi Krassowski. &#8211; Mam nadzieję, że naród polski się obudzi i świadomie przystąpi do referendum. Wierzę, że nie będą musiał wyjeżdżać jak mój przodek za granicę.</p>
<p>&#8211; Apeluję do wszystkich moich rodaków. Weźmy udział w referendum ustrojowym 6 września! &#8211; wzywa Paweł Krassowski, prawnuk Michała Gajkowskiego, działacza plebiscytowego z 1920 roku.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p class="foto">Paweł Krassowski prezentuje koszulkę podczas spotkania zwolenników JOW w Olsztynie, 23 czerwca 2015. Obok niego, również w koszulce JOW, stoi Tadeusz Rogowski z Koszalina.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/idmy-na-referendum-apeluje-prawnuk-dziaacza-plebiscytowego-z-warmii-i-mazur/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>JOW &#8211; stare jak świat</title>
		<link>https://koszalin7.pl/jow-stare-jak-wiat/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/jow-stare-jak-wiat/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2015 08:11:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/09/04/jow-stare-jak-wiat/</guid>

					<description><![CDATA[Jednomandatowe okręgi wyborcze to nowość, ciekawostka, osobliwość, ryzykowny eksperyment, a nawet zagrożenie dla demokracji &#8211; przekonują nas politycy, dziennikarze i]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2084"></span></p>
<p><strong>Jednomandatowe okręgi wyborcze</strong> to nowość, ciekawostka, osobliwość, ryzykowny eksperyment, a nawet zagrożenie dla demokracji &#8211; przekonują nas politycy, dziennikarze i politolodzy. Tymczasem <strong>większościowy JOW</strong> to stary jak świat, naturalny system wyborczy, stosowany przez ludzkość od zarania dziejów.  Za to stosowana m.in. w Polsce <strong>ordynacja proporcjonalna</strong> jest XIX-wiecznym wynalazkiem, opartym na idealistycznym założeniu, że można odnaleźć „kamień filozoficzny polityki” umożliwiający odwzorowanie w pigułce wszystkich istniejących preferencji i nurtów politycznych.</p>
<p>Ludzie wybierali się zawsze w sposób &#8222;większościowy&#8221; i &#8222;jednomandatowy&#8221;, przez aklamację lub głosami większości, kierując się wyjątkowymi zaletami wybieranego &#8211; odwagą, walecznością, mądrością, odpowiedzialnością, zdolnością do poświęcenia. Grecka agora i polis, rzymskie forum i komicje, słowiański wiec, germański ting, skandynawski ling, szlachecki sejmik, zjazdy miast hanzeatyckich, rady autonomicznych miast średniowiecznych &#8211; wszędzie tam w wyniku decyzji większości wybierano swoich przedstawicieli, wodzów, posłów, radnych, urzędników, sędziów, władców.</p>
<p>Najstarszą tradycją parlamentarną w Europie szczyci się islandzki <em>Althing</em>, założony w 930 roku jako coroczne ogólne zgromadzenie ludzi wolnych, decydujących nad skalistym brzegiem morza o losach swojego kraju. Cała Islandia była więc &#8222;jednomandatowym okręgiem wyborczym&#8221; na 1100 lat przed tym, nim o JOW dowiedzieli się wszyscy nieucy w Polsce &#8211; politycy, dziennikarze i politolodzy.</p>
<p>Na ślady regulacji wyborczych natrafiamy już w najstarszych zabytkach piśmiennictwa. Jednym z nich jest napisana ok. 540 roku przez Benedykta z Nursji <strong>&#8222;Reguła&#8221;</strong> (łac. <i>Regula Benedicti</i>). Stosowany do dziś dokument regulujący zasady życia zakonnego, wywarł ogromny wpływ na kulturę europejską. Klasztory stanowiły wówczas nie tylko centra religijne, ale także ośrodki społeczne, edukacyjne, intelektualne, kulturalne i gospodarcze. W swych bibliotekach przechowały całe dziedzictwo antyku, starożytnej Grecji i Rzymu.</p>
<p>Benedykt napisał swoją &#8222;Regułę&#8221; w miejscu bliskim Polakom &#8211; w <strong>klasztorze na Monte Cassino</strong>. Dziś jest czczony w Kościele katolickim jako główny patron Europy. To właśnie na tym kontynencie powstała wywodząca się z ducha wolności kultura obywatelska i republikańska, z nieodłączną zasadą wolnego i uczciwego wyboru swych przedstawicieli.</p>
<p>Jeden z rozdziałów Reguły poświęcony jest <strong>zagadnieniom wyborczym</strong> &#8211; ustanowieniu władzy klasztornej, czyli opata. Łacińskie słowo &#8222;<i>ordinatione</i>&#8221; (ustanawianie), pochodzi od „<i>ordinatio</i>”, oznaczającego regulację, porządkowanie, organizowanie, skąd z kolei wywodzi się współczesna &#8222;ordynacja&#8221;, stosowana do do nazewnictwa aktów prawnych regulujących zasady wyborcze.</p>
<p>„Przy ustanawianiu opata trzeba zawsze przestrzegać zasady, by ten nim został, kogo wybierze jednomyślnie cała wspólnota lub choćby tylko jej część&#8221;. Wybór ma więc być jednomyślny (aklamacja) lub większościowy. Kryteria tego wyboru określa kolejne zdanie: „O wyborze zaś rozstrzygać musi wartość życia i mądrość, i to nawet wówczas, gdyby we wspólnocie kandydat był w ostatniej kolejności”. Z tego z kolei wynika <strong>zasada równości</strong> &#8211; każdy bez względu na zajmowaną pozycję w społeczności ma prawo ubiegania się o godność opata. Każdy posiada zatem <strong>bierne prawo wyborcze</strong> &#8211; prawo do bycia wybieranym.</p>
<p>Reguła ustala również sposób sprawowania mandatu. „Ten, kto został opatem, niechaj zawsze pamięta, jakie brzemię podjął i komu zda sprawę. Niech wie, że ma raczej pomagać niż przewodzić”. Słowa „pomagać – przewodzić”, po łacinie gra słów „<i>prodesse &#8211; praeesse</i>”, stanowią fundamentalną dla cywilizacji zachodniej zasadę <strong>pełnienia władzy służebnej</strong>. Wybrany powinien odznaczać się dobrymi cechami charakteru, &#8222;nie powinien być nieopanowany ani trwożliwy, ani krańcowy, ani uparty&#8221;, ale &#8222;przezorny i rozważny&#8221; oraz &#8222;zachowujący wnikliwość i umiar&#8221;. Mamy więc wyartykułowane dwie zasady rządzenia &#8211; <strong>obiektywizm i umiarkowanie</strong>.</p>
<p>Władzę klasztorną <strong>można odwołać</strong> w przypadku gdyby okazała się niegodna pełnionej funkcji. Wspólnocie &#8222;nie wolno dopuścić do zwycięstwa zmowy przewrotnych&#8221;, a jeśliby do tego doszło, powinna natychmiast &#8222;ustanowić godnego zarządcę&#8221;. Dzisiaj odwołanie przedstawiciela możliwe jest tylko w ordynacji JOW.</p>
<p>Gdyby do opisanych w &#8222;Regule&#8221; zasad zastosować współczesną typologię wyborczą, mamy do czynienia z wyborem większościowym, jednomandatowym, z możliwością odwołania wybranego. <strong>Wszyscy &#8222;wyborcy&#8221; posiadają zarówno czynne jak i bierne prawo wyborcze.</strong></p>
<p>Pochodząca sprzed 1500 lat średniowieczna reguła zakonna dostarcza nam więc przykładu prawdziwej demokracji obywatelskiej oraz władzy służebnej. We współczesnej Polsce wyborcy, pozbawieni &#8222;prawa wyboru opata&#8221;, nie mają szans na równy start w wyborach, nie mogą wybierać człowieka o zaletach charakteru &#8211; głosują jedynie na przygotowane już wcześniej w gabinetach politycznych listy wyborcze z &#8222;wybranymi&#8221; kandydatami. Nie są także w stanie odwołać osoby niegodnej pełnienia mandatu.</p>
<p>Chichotem historii można określić sytuację, kiedy tzw. nowoczesna demokracja w Polsce, dostarcza nam przykładu skostniałych, wykluczających, niedemokratycznych zasad wyboru i sprawowania władzy, podczas gdy reguła klasztorna pochodząca z wczesnego średniowiecza opisuje przykład dojrzałej demokracji obywatelskiej. <b><i>Historia magistra vita est&#8230;</i></b></p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p class="foto"><strong>Zdjęcie:</strong> Benedykt z Nursji przekazujący swoją &#8222;Regułę&#8221; mnichom (obraz z 1129 w klasztorze św. Idziego w Nîmes) &#8211; Wikipedia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/jow-stare-jak-wiat/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Poseł Wziątek ostrzega &#8211; JOW to terroryzm!</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pose-wzitek-ostrzega-jow-to-terroryzm/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pose-wzitek-ostrzega-jow-to-terroryzm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Aug 2015 12:45:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/08/20/pose-wzitek-ostrzega-jow-to-terroryzm/</guid>

					<description><![CDATA[Poseł Stanisław Wziątek z Sojuszu Lewicy Demokratycznej postanowił przerwać milczenie. &#8211; W każdym powiecie powiemy, że JOW-y to terroryzm &#8211;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-2080" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/wziatek.jpg" border="0" alt="S.Wziątek" title="S.Wziątek" align="left" width="900" height="714" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/wziatek.jpg 900w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/wziatek-300x238.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/wziatek-768x609.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 900px) 100vw, 900px" />Poseł Stanisław Wziątek z Sojuszu Lewicy Demokratycznej postanowił przerwać milczenie. &#8211; W każdym powiecie powiemy, że JOW-y to terroryzm &#8211; oznajmił <a href="http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150819/ZACHODNIOPOMORSKIE/150819707" target="_blank" rel="noopener noreferrer">na łamach &#8222;Głosu Koszalińskiego&#8221;</a> poseł, zapowiadając akcję SLD, która wyjaśni społeczeństwu, &#8222;dlaczego JOW to zaprzeczenie demokracji&#8221; <span id="more-2081"></span> , &#8222;likwidacja opozycji&#8221;, &#8222;zmarnowanie większości głosów&#8221; oraz &#8222;tworzenie oligarchii władzy&#8221;. Powiało grozą.</p>
<p>Oświadczenia posła Wziątka nie można lekceważyć, nie jest on jakimś szeregowym parlamentarzystą i byle kim. Przeciwnie, skoro od 12 lat zasiada w ławach sejmowych, a od czterech lat jest przewodniczącym sejmowej komisji obrony narodowej i wiceprzewodniczącym sejmowej komisji spraw wewnętrznych, to z całą pewnością wie co mówi. W kwestii bezpieczeństwa państwa, zagrożeń zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych, nie ma po prostu lepszego specjalisty w Polsce.</p>
<p>Od czasów słynnego przemówienia ministra Becka w Sejmie w 1939 roku (&#8222;My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę&#8230;&#8221;), nie mieliśmy tak dramatycznego oświadczenia związanego z zawieranymi sojuszami. W ciągu zaledwie jednego dnia, wypowiedź jednej z najbardziej kompetentnych osób w dziedzinie polityczno-wojskowej w Polsce, zburzyła nasze dotychczasowe wyobrażenia. Dowiedzieliśmy się, że w ramach NATO, pozostajemy w sojuszu z państwami niedemokratycznymi, nie tolerującymi u siebie opozycji, rządzonymi przez oligarchię. W wiodących państwach tego sojuszu &#8211; Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Francji &#8211; panuje niedemokratyczna dyktatura JOW!</p>
<p>Jeszcze nie wiadomo jakie kroki w obliczu tak dramatycznej sytuacji podejmie nowy prezydent Andrzej Duda, szczególnie wyczulony na punkcie bezpieczeństwa państwa, oraz Ewa Kopacz, której rząd z takim zaangażowaniem modernizuje armię i zabiega o poszerzenie stosunków z  NATO, podejmując starania o rozlokowanie jednostek sojuszu na terenie Polski.</p>
<p>Poseł rozpoczął swoją akcję od Szczecina, prawdopodobnie dlatego, że w tym mieście znajduje się dowództwo Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego NATO. Zapowiedź posła Wziątka, że zamierza demaskować &#8222;terroryzm JOW&#8221; w miastach Pomorza, może zagrozić spoistości korpusu, którego związki taktyczne &#8211; dywizja zmechanizowana i brygada wsparcia &#8211; rozlokowane są w Szczecinie, Stargardzie Szczecińskim i Wałczu.</p>
<p>Oświadczenie posła z Pomorza, znającego lokalne uwarunkowania, przewodniczącego sejmowej komisji obrony narodowej, na pewno wywoła wstrząs opinii publicznej. Dotąd sojusz wojskowy NATO cieszył się na Pomorzu popularnością, jego żołnierze uchodzili za obrońców demokracji i wolnego świata, a jego oficerowie, nawet ci w niemieckich mundurach, byli traktowani z dużą życzliwością. Zapewne też nie dojdzie do wspólnych ćwiczeń na ogromnym pomorskim poligonie koło Drawska Pomorskiego, gdzie doskonalono umiejętności z armiami, jak się okazuje, krajów niedemokratycznych, dławiących u siebie opozycję.</p>
<p>Dramatyzm sytuacji pogłębia trwający w najlepsze exodus polskiej młodzieży do terrorystycznych krajów JOW. Mimo wakacji i upałów, masowo okupują lotniska, dworce kolejowe i autobusowe, stoją też pod ambasadami w kolejkach po wizę, a kolejne miliony młodych ludzi szykuje się do wyjazdu &#8211; jak się okazuje &#8211; wprost w paszczę lwa. Jeśli rząd nie podejmie natychmiast energicznych kroków, los tej młodzieży będzie przesądzony.</p>
<p>Od chwili rozpoczęcia akcji referendalnej zapanowały w Polsce upały jakich nie notowano od XVII wieku. Niejeden jasnowidz i wróżbita przestrzegał, że znamionuje to wydarzenia wielkie i przełomowe. Tak jak w roku 1647, opisanym przez Henryka Sienkiewicza, w którym &#8222;rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia&#8221;, &#8222;roje po pasiekach poczęły się burzyć, bydło ryczało po zagrodach&#8221;, a &#8222;porządek przyrodzenia zdawał się być wcale odwróconym&#8221;. I oto wróżby się spełniają! Nadchodzi dzień sądu nad partiami i ich papkinowskimi wodzusiami w formacie kieszonkowym! Nadchodzi referendum 6 września! Nadchodzi JOW!</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pose-wzitek-ostrzega-jow-to-terroryzm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Marcin Mastalerek &#8211; wschodząca gwiazda literatury political fiction</title>
		<link>https://koszalin7.pl/marcin-mastalerek-wschodzca-gwiazda-literatury-political-fiction/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/marcin-mastalerek-wschodzca-gwiazda-literatury-political-fiction/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 18:58:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/08/17/marcin-mastalerek-wschodzca-gwiazda-literatury-political-fiction/</guid>

					<description><![CDATA[Prawie bez echa przeszło w kraju jedno z najbardziej znaczących wydarzeń politycznych ostatnich miesięcy. &#8211; PiS jest przeciwko wprowadzeniu Jednomandatowych]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-2078" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/balon_ego.jpg" border="0" alt="Balon" title="Balon" align="left" width="730" height="730" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/balon_ego.jpg 730w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/balon_ego-300x300.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/balon_ego-150x150.jpg 150w" sizes="auto, (max-width: 730px) 100vw, 730px" />Prawie bez echa przeszło w kraju jedno z najbardziej znaczących wydarzeń politycznych ostatnich miesięcy. &#8211; PiS jest przeciwko wprowadzeniu Jednomandatowych Okręgów Wyborczych &#8211; powiedział w radiowej Jedynce rzecznik sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, <a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PiS-przeciwko-JOW-i-za-finansowaniem-partii-z-budzetu,wid,17774097,wiadomosc.html?ticaid=1156bd&#038;_ticrsn=5" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Marcin Mastelerek</a>. &#8211; PiS od lat konsekwentnie opowiada się za ordynacją proporcjonalną <span id="more-2079"></span>  – dodał rzecznik, wypowiadając się również przeciwko zmianom w sposobie finansowania partii.</p>
<p>Nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekiwał, że PiS poprze jakikolwiek projekt demokratyzujący państwo czy przywracający polskiemu społeczeństwu polityczną podmiotowość. Dezercja tej partii w obliczu wyzwań ustrojowych, przesądzających o realizacji podstawowych praw i wolności politycznych, jest kolejnym krokiem na drodze ku autodestrukcji sztucznie podtrzymywanego, wyalienowanego systemu. Jednak forma zakomunikowania tej decyzji, musi wywoływać rozbawienie, ukazuje bowiem partyjne urojenia oraz odlot partyjnych funkcjonariuszy w krainę fantazji.</p>
<p>Zdaniem Mastalerka, JOW-y podzielą Polskę wzdłuż granicy rozbiorowej. Będziemy więc niczym Stany Zjednoczone podczas wojny secesyjnej, rozdarte między dwa nieprzyjazne sobie bloki, Północ i Południe, czyli Pisolandię i Platformlandię – nadyma się rzecznik. W jego wyobraźni, Polacy – naród szczycący się jedną z najstarszych tradycji parlamentarnych na świecie &#8211; nie są w stanie wydać z siebie nic godniejszego uwagi od PO i PiS, a na dodatek, z ogromną powagą traktują obie ferajny. Ego Mastalerka przybiera więc formę stratosferycznego balonu, który wyrzucony w powietrze, nie chce wrócić na ziemię, bujając się na granicy kosmosu, do czasu aż nie pęknie.</p>
<p>Trudno zresztą powiedzieć, dlaczego ta perspektywa jest PiS-owi niemiła, skoro wraz z bliźniaczą PO każdego dnia ciężko pracują nad tym, żeby przedzielić Polskę prawdziwym a nie wyimaginowanym murem. Z drugiej strony, nie sposób uwierzyć, że antagonizm między tymi partiami jest tak silny, skoro &#8222;niezłomność&#8221; demonstrują jedynie w Warszawie, lokalnie natomiast ochoczo kojarzą się w pary, popełniając mezalianse i wywołując skandale swym nieobyczajnym zachowaniem.</p>
<p>Mastalerek zapewne tylko przez nieuwagę zapomniał powiedzieć, że podział kraju na dwie części wzdłuż granicy rozbiorowej, ma miejsce obecnie, w warunkach ordynacji proporcjonalnej. Ostra polaryzacja spowodowana narzuconą narracją dwóch zwaśnionych plemion, Peowskiego i Pisowskiego, jest faktem obciążającym te partie historycznie. Podobnie jak przyzwolenie na odradzanie się w Polsce separatyzmów oraz przejmowaniu w niektórych rejonach kraju władzy przez mniejszości narodowe, które dzięki irracjonalnym mechanizmom ordynacji proporcjonalnej, stają się większością polityczną.</p>
<p>Gdyby pan Mastelerek myślał w nieco innych kategoriach jak tylko partyjne, szybko doszedłby do wniosku, że JOW-y z powodzeniem funkcjonują w krajach nie tylko wieloetnicznych, ale również wielorasowych, zróżnicowanych kulturowo i religijnie, jak choćby w największej demokracji świata &#8211; Indiach, prawdziwej mozaice ludnościowej. Dlaczego JOW miałyby podzielić jednonarodową, jednokulturową i niemal jednowyznaniową Polskę, tego rzecznik PiS nie wyjaśnia.</p>
<p>Oczywiście, nikt nie wymaga od pana Mastalerka odwagi powiedzenia tego, co jest dla niego niekorzystne &#8211; że w systemie JOW, dla partii wodzowskich PO i PiS nie byłoby po prostu miejsca. Podobnie, jak nie byłoby miejsca dla stylu uprawiania polityki, polegającego na generowaniu podziałów, tworzeniu &#8222;twardych elektoratów&#8221;, wywoływaniu niekończących się wojen ideologicznych i uprawianiu dialektyki &#8222;kto kogo&#8221;. Polityczna wyobraźnia Mastalerka podpowiada mu jednak, że PO i PiS są wszędzie, nawet na końcu świata. Bierze się wprost z powieści &#8222;Podróże Guliwera&#8221;, w której tytułowy bohater, gdziekolwiek by nie dotarł, do kraju olbrzymów czy kraju liliputów, wszędzie jest najważniejszy i stanowi zagadnienie polityczne.</p>
<p>Zacięcie Mastalerka do <i>political fiction</i> ujawnia się również w stwierdzeniu, że partie, mające około 10 procent poparcia, czyli &#8222;głosy 2-3 milionów obywateli&#8221;, nie miałyby w Sejmie swoich reprezentantów. Wzruszająca, ale nieszczera jest troska rzecznika PiS o jakość polskiej demokracji, zważywszy, że od 1991 roku, w przeprowadzanych siedem razy wyborach parlamentarnych, tylko w dwóch przypadkach (1993 i 2007) frekwencja wyborcza przekroczyła 50 procent. W 2005 roku sięgnęła dna &#8211; 40,6 proc. Tymczasem w Wielkiej Brytanii, kraju JOW, najniższą frekwencję odnotowano w 1918 roku, po szoku I wojny światowej, &#8222;zaledwie&#8221; 57,2 proc., a od roku 1922 do 1997 utrzymywała się zawsze powyżej 71 proc.</p>
<p>Niechże więc pan Mastalerek policzy sobie ile setek milionów głosów zmarnowały w Polsce partie, trwając z uporem godnym lepszej sprawy przy partyjniackiej ordynacji proporcjonalnej.</p>
<p>Pobieżny przegląd najnowszych dziejów literatury polskiej ujawnia pewien wstydliwy deficyt &#8211; praktycznie zniknął u nas gatunek literacki <i>political fiction</i>. Na szczęście wystąpienie rzecznika wyborczego PiS, Marcina Mastalerka, wypełnia tę dotkliwą lukę. W Polsce polityka uprawiana przez partie, jest w najczystszej postaci zjawiskiem <i>political fiction</i>. Polska to kraj, w którym kabareciarze i literaci nie mają nic do roboty i nie są w stanie na siebie zarobić, ponieważ partyjna polityka już dawno przekroczyła granice ich wybujałej wyobraźni, pomysłowości i fantazji.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></br> <i>17 sierpnia 2015</i></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/marcin-mastalerek-wschodzca-gwiazda-literatury-political-fiction/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dr Rafał Chwedoruk, czyli jest dobrze, a mogło być jeszcze gorzej</title>
		<link>https://koszalin7.pl/r-rafa-chwedoruk-czyli-jest-dobrze-a-mogo-by-jeszcze-gorzej/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/r-rafa-chwedoruk-czyli-jest-dobrze-a-mogo-by-jeszcze-gorzej/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Aug 2015 16:45:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/08/14/r-rafa-chwedoruk-czyli-jest-dobrze-a-mogo-by-jeszcze-gorzej/</guid>

					<description><![CDATA[Politolog dr Rafał Chwedoruk, znany przeciwnik jednomandatowych okręgów wyborczych, oznajmił w wypowiedzi dla Super Expressu, że polska ordynacja jest bardzo]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2077"></span><br />
Politolog dr Rafał Chwedoruk, znany przeciwnik jednomandatowych okręgów wyborczych, oznajmił w wypowiedzi dla Super Expressu, że polska ordynacja jest bardzo demokratyczna. Na czym opiera swoja dość odosobnioną opinię? Ano na tym, że &#8222;w innych krajach głosuje się tylko na listę, w Polsce także na konkretnego polityka&#8221;. Dzieje się to zresztą z krzywdą dla partii, ponieważ jest to &#8222;trochę dysfunkcjonalne&#8221; i &#8222;ogranicza rolę organów rządzących nimi&#8221;.</p>
<p>Przekładając to na język politologii, Chwedoruk mówi nam, że powinniśmy cieszyć się z systemu list otwartych, bo mogło być znacznie gorzej, gdyby w Polsce przyjęto system list zamkniętych. Jeszcze dokładniej &#8211; mamy się cieszyć z tego, że tylko ok. 75 proc. kandydatów wyznaczonych przez szefów partii (przez umieszczenie ich na &#8222;miejscach biorących&#8221;) zostaje posłami, a nie 100 proc. jak w przypadku zastosowaniu list zamkniętych. Ta różnica 25 proc., wyrwana z rąk szefów partii, jest ową krzywdą i niesprawiedliwością wobec &#8222;organów rządzących&#8221;, &#8222;dysfunkcjonalnością&#8221; właśnie, ponieważ przeszkadza im w zamianowaniu całego składu Sejmu, zamiast zaledwie trzech czwartych. Powinniśmy więc być szczęśliwi i wdzięczni za te 25 proc., bo gdybyśmy mieli mniej szczęścia, moglibyśmy zobaczyć figę z makiem. Innymi słowy, jest dobrze, a mogło być jeszcze gorzej.</p>
<p>W systemie list zamkniętych &#8222;wyborca&#8221; głosuje jedynie na partię jako całość, nie ma najmniejszego wpływu na kolejność miejsc na liście, ustaloną przez szefa partii. W systemie list otwartych, a taki mamy w wyborach do Sejmu, &#8222;wyborca&#8221; też głosuje na partię, ale przez postawienie krzyżyka przy konkretnym nazwisku. Teoretycznie mamy więc możliwość wyboru człowieka, w praktyce jest ona niewielka, co potwierdza obserwowane obecnie heroiczna batalia o &#8222;jedynki&#8221; i &#8222;miejsca biorące&#8221; toczona wewnątrz partii. To na tym etapie odbywają się właściwe wybory, natomiast tak zwany dzień wyborów, 25 października, będzie jedynie formalnością i odfajkowaniem tego co już dawno ustalono.</p>
<p>A tak przy okazji. Szefowie partii, ustalający samodzielnie skład personalny polskiego przedstawicielstwa narodowego nie są organem konstytucyjnym państwa. W zasadzie, nie są żadnym organem, nie wymienia ich żadna polska ustawa. Nie ponoszą więc żadnej odpowiedzialności za swoje personalne decyzje, które niosą tak ogromne i doniosłe dla państwa skutki (skład Sejmu). Politologom w żadnym razie ta okoliczność nie przeszkadza.</p>
<p>Skoro mamy już więc dobrodziejstwo list otwartych, zamiast przekleństwa list zamkniętych, to wypada sprawdzić od kogo jesteśmy lepsi? Wymieńmy tylko niektóre z państw, &#8222;liderów&#8221; światowej demokracji, w których obywatele głosują wyłącznie na partie w systemie list zamkniętych: Albania, Algieria, Angola, Boliwia, Bułgaria, Czad, Kirgistan, Czarnogóra, Tunezja. Owszem, listy zamknięte stosowane są również w systemach mieszanych, bywa nawet, że razem z JOW (Nepal, Zimbabwe), nie są to jednak już systemy pełne. W Europie stosuje go również Hiszpania i Portugalia, z tym, że w Hiszpanii ich złe skutki łagodzi 3% próg wyborczy obowiązujący na poziomie okręgu wyborczego, co otwiera drogę do parlamentu małym partiom regionalnym.</p>
<p>Dlaczego politolog Rafał Chwedoruk z taką determinacją broni systemu proporcjonalnego, że posuwa się aż do argumentów tak wątpliwej jakości? W czerwcu 2013 roku &#8222;Dziennik Gazeta Prawna&#8221; <a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/430368,partyjne-wydatki-sld-znane-nazwiska-" target="_blank" rel="noopener noreferrer">ujawnił &#8222;listę płac&#8221; SLD</a>, czyli wydatkowane przez partię, znanej ze sprzeciwu wobec JOW, pieniędzy pochodzących z państwowych subwencji. Obok konstytucjonalistów Marka Chmaja i Jana Hartmana, znalazło się tam również nazwisko Rafała Chwedoruka. Nie wydaje się jednak, żeby to był zasadniczy powód anty JOW-owskich poglądów znanego politologa. Koniecznym wydaje się jednak wyjaśnienie narastających w społeczeństwie wątpliwości, czy partie za pomocą państwowych subwencji, nie wzmacniają tych poglądów i opinii w przekazie publicznym, które są korzystne dla nich, a wcale nie muszą być korzystne dla państwa i obywateli.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/r-rafa-chwedoruk-czyli-jest-dobrze-a-mogo-by-jeszcze-gorzej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Państwo bojkotuje referendum</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pastwo-bojkotuje-referendum/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pastwo-bojkotuje-referendum/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2015 07:10:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/08/05/pastwo-bojkotuje-referendum/</guid>

					<description><![CDATA[Polskie państwo ogłosiło na 6 września ogólnokrajowe referendum, wydzielając na jego przeprowadzenie 100 mln złotych. Następnie postanowiło referendum zbojkotować, a]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-2069" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/bojkot_01.jpg" border="0" alt="JOW" title="JOW" align="left" width="800" height="534" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/bojkot_01.jpg 800w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/bojkot_01-300x200.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2015/08/bojkot_01-768x513.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" />Polskie państwo ogłosiło na 6 września ogólnokrajowe referendum, wydzielając na jego przeprowadzenie 100 mln złotych. Następnie postanowiło referendum zbojkotować, a pieniądze wyrzucić w błoto. Obecnie państwo polskie, podobnie jak za czasów socjalizmu, bohatersko walczy z problemami, które samo wymyśliło <span id="more-2070"></span> . Obywatelom, którzy postanowili wspomóc państwo, skutecznie wybija to z głowy.</p>
<p>Uczestnicy Ruchu JOW od 1 czerwca prowadzą intensywną akcję edukacyjną, jeżdżąc po Polsce z prelekcjami, odwiedzają miasta i miasteczka, organizują cykliczne spotkania w użyczonych lokalach, pubach, na plażach i ulicach. W kilku miastach zorganizowali punkty informacyjne JOW, centra dystrybucji materiałów poglądowych, przygotowanych przez wolontariuszy z Wrocławia, wydrukowanych za pieniądze ze składek obywateli i rozsyłanych po kraju.</p>
<p>Słowem, obywatele organizują się, poświęcają swój czas, rezygnują z letniego wypoczynku, finansują referendum z własnej kieszeni, użyczają i oddają na potrzeby referendum swoje możliwości i zasoby. Co robią w tym czasie instytucje państwowe i funkcjonariusze państwa?</p>
<p>&#8211; Wygląda na to, że jesteśmy jedynymi, którzy dali się nabrać &#8211; mówi woJOWnik z Koszalina. &#8211; Chwilami mamy wrażenie, że bierzemy udział w zabawie &#8211; państwo zarządziło referendum, puściło oko do publiczności i teraz z rozbawieniem obserwuje, kto dał się na to nabrać. Nie dali się nabrać wszyscy, jako dobrze poinformowani, którzy to państwo reprezentują lub z niego dostatnio żyją &#8211; politycy, parlamentarzyści, media publiczne, działacze partyjni, naukowcy.</p>
<p>Pierwszy cios &#8211; a jakże! &#8211; spadł na referendum z samej wysokości, to znaczy z Sejmu Rzeczypospolitej. Już po ogłoszeniu pytań referendalnych, posłowie praktycznie unieważnili trzecie z nich, nowelizując ordynację podatkową i wprowadzając do prawa zasadę zawartą w pytaniu referendalnym.</p>
<p>Następnie do generalnej rozprawy z referendum przystąpiły partie polityczne, które co roku inkasują od państwa od 70 do 100 mln zł na to, żeby &#8222;doskonalić polski system polityczny&#8221; i &#8222;zwiększać udział obywateli&#8221;. To powinniśmy zrozumieć, idzie kampania wyborcza i partie w zdrowym odruchu pilnowania koryta wybierają przyszłość, zamiast zajmować się zachciankami i fanaberiami przypadkowego społeczeństwa, któremu przewraca się w głowach od nadmiaru demokracji. Taktyka polega więc na psuciu referendum, podejmowaniu prób poszerzenia jego zakresu, destrukcji celów referendalnych oraz opłacaniu hejterów internetowych toczących morderczą kampanię przeciw państwowemu referendum za partyjne, czyli państwowe pieniądze.</p>
<p>Tymczasem zwykli obywatele, którzy organizują się do referendum, bo uwierzyli w powagę państwa, są blokowani przez media należące do państwa, zwane dla żartu publicznymi. Przez dwa miesiące publiczne radio w Koszalinie nie zainteresowało się fenomenem samoorganizacji społeczeństwa na rzecz państwa w tym mieście. Dziennikarskie jaśniepaństwo nie przyjmuje też zaproszeń na organizowane dla nich konferencje prasowe. Nie interesuje ich, chociaż tak się składa, że właścicielem ich firmy jest państwo. Gdyby taki numer wycięli prywatnemu właścicielowi mediów, szybko zrozumieliby swój błąd, w przypadku państwowego, z właścicielem liczyć się nie trzeba. Wiadomo, państwowe, czyli niczyje.</p>
<p>Państwo polskie pozwoliło zagranicznym wydawcom przejąć niemal całą prasę regionalną, bez żadnych ograniczeń, nawet &#8211; jak się okazuje &#8211; bez potrzeby respektowania polskiego porządku prawnego i zwyczajowego poszanowania państwa, które otworzyło dla nich swój rynek. Dzisiaj są stroną sporu politycznego, tocząc otwartą walkę z zasadniczym punktem referendalnym (JOW) i bojkotując społeczne poruszenie referendalne. Skoro zagraniczne media otwarcie wyrażają niechęć i torpedują zarządzone przez państwo referendum ustrojowe, to jaką mamy gwarancję, że w razie kryzysu państwowego lub nie daj Boże wojny, nie zbojkotują zarządzeń porządkowych czy mobilizacyjnych?</p>
<p>W Polsce wszyscy nadawcy radiowo-telewizyjni muszą uzyskać państwową koncesję, która nakłada na nich zadanie &#8222;upowszechniania edukacji obywatelskiej&#8221;. Na miesiąc przed zapowiedzianym przez państwo referendum w sprawie zasadniczych, ustrojowych rozstrzygnięć, tylko nieliczni nadawcy stosują się do wymogów państwowego prawa. Wiadomo, państwowe, czyli nas nie dotyczy.</p>
<p>Państwo polskie przeznacza miliardy na utrzymanie uczelni wyższych, instytutów naukowych, fundacji, zajmujących się politologią, prawem konstytucyjnym, psychologią społeczną, filozofią polityczną, tymi wszystkimi kierunkami i dyscyplinami, które objaśniają fenomeny polityczne i ustrojowe. Świat akademicki jednak śpi, w przeddzień historycznego referendum, którego wynik może przesądzić o przyszłości Polski, uczelnie zamknięte są na głucho, nie organizuje się konferencji i paneli dyskusyjnych, nie toczą się debaty, spory, polemiki. W uczelniach, miejscu ucierania się idei, myśli i poglądów, zatarły się wejściowe drzwi. Trzy miesiące wakacyjnej studenckiej laby udzieliło się pracownikom naukowym.</p>
<p>Decyzją organów konstytucyjnych, państwo polskie zarządziło referendum w sprawie ustroju wyborczego i politycznego. Zarządzenie państwa zostało nieprzyjaźnie lub nawet wrogo potraktowane przez państwowe instytucje, funkcjonariuszy i pracowników państwowych, koncesariuszy czy zagranicznych przedsiębiorców korzystających z możliwości biznesowych na jego terytorium. Państwo, w ostentacyjny sposób, postanowiło wywalić 100 mln złotych polskich podatników w błoto oraz oduczyć obywateli zaangażowania na rzecz państwa.</p>
<p>Nikt rozsądny nie domaga się nadmiaru państwa czy przerostu jego instytucji. Dziś jednak, państwo polskie unaocznia obywatelom, że nie jest faktycznym gospodarzem na terytorium państwa. Potwierdza opinię sformułowaną  przez wysokiego funkcjonariusza państwowego, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b><br /> <i>4 sierpnia 2015</i></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pastwo-bojkotuje-referendum/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podpisali i schowali &#8211; podpisali w imieniu Polski, zapomnieli przetłumaczyć na polski</title>
		<link>https://koszalin7.pl/podpisali-i-schowali-podpisali-w-imieniu-polski-zapomnieli-przetumaczy-na-polski/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/podpisali-i-schowali-podpisali-w-imieniu-polski-zapomnieli-przetumaczy-na-polski/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Jul 2015 21:34:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<category><![CDATA[JOW a Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Rogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2015/07/31/podpisali-i-schowali-podpisali-w-imieniu-polski-zapomnieli-przetumaczy-na-polski/</guid>

					<description><![CDATA[Dokument Kopenhaski &#8211; tak nazywa się dokument międzynarodowy, podpisany przez Polskę, który ustala reguły wolnych wyborów w Europie. Ci, którzy]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-2067"></span><br />
Dokument Kopenhaski &#8211; tak nazywa się dokument międzynarodowy, podpisany przez Polskę, który ustala reguły wolnych wyborów w Europie. Ci, którzy w imieniu Polski dokument podpisali, nie zadbali o to, żeby uczynić go powszechnie dostępnym i znanym, przetłumaczyć na język polski, a przede wszystkim &#8211; wdrożyć do polskiego prawodawstwa. Polskie prawo wyborcze stoi w jawnej sprzeczności z zadeklarowanymi w dokumencie celami.</p>
<p>Dokument Kopenhaski został podpisany 29 czerwca 1990 r. na konferencji KBWE w Kopenhadze dotyczącej praw człowieka (ang. <i>Conference on Human Dimension</i>). Oficjalnym powodem była potrzeba potwierdzenia katalogu podstawowych praw człowieka i wolności w obliczu upadku reżimów komunistycznych w krajach Europy Wschodniej. Podpisy złożyli przedstawiciele 34 państw europejskich, między innymi Polski, dwóch państw niemieckich, Stolicy Apostolskiej, a także USA jako gwaranta bezpieczeństwa i pokoju w Europie. Wiele zapisów tego dokumentu odnosi się do wyborów i musi wprawić w zakłopotanie polską klasę polityczną.</p>
<p>W Polsce dokument jest prawie nieznany. Zdarza się, że jego nazwa jest wymieniana, ale prawie zawsze w kontekście ochrony praw mniejszości narodowych. Niezwykle trudno dotrzeć do polskiego przekładu. W Wikipedii hasło &#8222;Dokument kopenhaski&#8221; odsyła do&#8230; wersji angielskiej, niemieckiej, rosyjskiej, francuskiej. Zainteresowany czytelnik jest skazany na własne amatorskie próby przełożenia niekiedy wieloznacznych terminów prawniczych. W ten sposób, z wiedzy, która powinna być powszechną, uczyniono wiedzę tajemną i zastrzeżoną dla nielicznych.</p>
<p>Przejdźmy jednak do samego dokumentu. W art. 6 państwa uczestniczące oświadczają, że podstawą prawowitości władzy jest <b>&#8222;wola narodu, swobodnie i uczciwie wyrażana przez poprzez okresowe i prawdziwe wybory&#8221;</b>. Dalej deklarują, że będą szanować prawo obywateli do <b>&#8222;uczestniczenia w rządzeniu swoim krajem, bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli swobodnie przez nich wybranych w uczciwym procesie wyborczym&#8221;</b>.</p>
<p>W Polsce nie ma mowy o spełnieniu tych warunków. Prawo do efektywnego kandydowania do Sejmu przysługuje nielicznym, nie ma możliwości indywidualnego ubieganiu się o mandat, ten przywilej zastrzeżony jest dla ogólnopolskich partii, korzystających z ogromnych subwencji państwowych. Kandydatów typują partyjni liderzy, ustalając w praktyce skład Sejmu jeszcze przed głosowaniem. Polski wyborca otrzymuje w lokalu wyborczym zestaw nazwisk wyłonionych w wyniku niejawnych procedur, realizowanych w zaciszu partyjnych gabinetów, podczas których dochodzi do faktycznego mianowania posłów, przez umieszczenie nazwisk na tzw. &#8222;miejscach biorących&#8221;, czyli &#8222;jedynkach&#8221;, &#8222;dwójkach&#8221;.</p>
<p>W dalszej treści dokumentu państwa uczestniczące zobowiązują się, że:</p>
<p class="stickynote"><b>7.3. Zagwarantują powszechne i równe prawo głosowania dla wszystkich dorosłych obywateli.</b></p>
<p>Polska ordynacja wyborcza do Sejmu nie spełnia tych warunków. Powszechność wyborów oznacza, że zarówno prawo głosowania (czynne prawo wyborcze), jak i kandydowania (bierne prawo wyborcze) przysługuje wszystkim obywatelom. O ile pierwsze prawo jest realizowane w sposób niepełny, to drugie jest już niemożliwe do spełnienia w świetle zapisów Kodeksu wyborczego, Polacy nie posiadają bowiem biernego prawa wyborczego w wyborach do Sejmu. Z kolei równość wyborów oznacza, że &#8222;waga głosu&#8221; jest w każdym okręgu wyborczym taka sama lub zbliżona do siebie. W Polsce, w wyborach 2011 roku najsłabszy mandat (3075 głosów) ważył 120 razy mniej (!!!) niż najmocniejszy (374 920 głosów). Obaj wyłonieni w ten sposób posłowie dysponowali jednak po jednym głosie w parlamencie. W przeprowadzonych rok wcześniej wyborach w JOW w Wielkiej Brytanii waga głosu wynosiła od 6723 do 35471 głosów, czyli różnica była zaledwie 5-krotna.</p>
<p>Sygnatariusze dokumentu zobowiązali się do tego, że:</p>
<p class="stickynote"><b>7.5. Będą szanować prawo obywateli do ubiegania się, bez dyskryminacji, indywidualnie lub jako przedstawiciele partii lub organizacji politycznych, o urząd polityczny lub publiczny.</b></p>
<p>Nie ulega wątpliwości, że członkowie partii, stanowiący 0,3 proc. wszystkich wyborców, mają znacznie większe szanse na ubieganie się o urząd polityczny lub publiczny, niż pozostałe 99,7 proc. wyborców. Oznacza to uprzywilejowanie zdecydowanej mniejszości, a zarazem dyskryminację ogromnej większości.</p>
<p>Z tym artykułem koresponduje wcześniejszy:</p>
<p class="stickynote"><b>5.4. Wyraźne oddzielenie państwa od partii politycznych; w szczególności partie polityczne nie będą scalane z państwem.</b></p>
<p>W Polsce nomenklatury partyjne obsadzają wszystkie stanowiska państwowe, które traktowane są jak łup polityczny i stanowią przedmiot przetargu podczas tak zwanych &#8222;rozmów koalicyjnych&#8221; w trakcie formowania rządu po wyborach. Proceder osiągnął taką skalę, że śmiało można mówić o zawłaszczeniu państwa przez partie.</p>
<p>To oczywiście tylko wybrane przykłady niezgodności polskiego prawa z prawem międzynarodowym. Łatwo jednak dostrzec inne odstępstwa, jak choćby obowiązek stworzenia gwarancji prawnych dla nowych organizacji politycznych &#8222;w celu umożliwienia im wzajemnej rywalizacji w warunkach równego traktowania przez prawo i władze&#8221; (art. 7.6). W Polsce trzeba dokonać cudu, żeby przebić się przez dwie bariery, którymi otoczyły się partie: 5 procentowy próg wyborczy w skali kraju i ogromne dotacje finansowe dla zabetonowanego systemu partyjnego. Inny przepis mówi o konieczności zapewnienia warunków prawnych do głosowania w swobodnej atmosferze &#8222;bez obawy przed negatywnymi następstwami&#8221; (7.7). Jeszcze inny wspomina o obowiązku rządu i władz publicznych &#8222;stosowania się do konstytucji&#8221; (5.3), podczas gdy gołym okiem widać niezgodność obecnego Kodeksu wyborczego z Konstytucją RP, głównie w zakresie stosowania biernego prawa wyborczego.</p>
<p>Jeden z artykułów Dokumentu kopenhaskiego może zabrzmieć jak ponury żart:</p>
<p class="stickynote"><b>5.8. Ustawy uchwalone w rezultacie jawnej procedury legislacyjnej oraz przepisy będą publikowane, co stanowić będzie warunek ich stosowania. Teksty te będą dostępne dla każdego.</b></p>
<p>To może wyjaśniać, dlaczego dokumentu dotąd w Polsce nie przetłumaczono i nie opublikowano. Skoro nie jest dostępny, nie trzeba go przestrzegać. W ten prosty sposób polska klasa polityczna rozwiązała problem respektowania podpisanego co prawda, ale niewygodnego dla siebie dokumentu międzynarodowego. Przypomina to trochę kawał o Radiu Erewań, które miało kiedyś ogłosić: &#8222;Surowość naszego prawa łagodzi nieco brak obowiązku stosowania się do niego&#8221;.</p>
<p><b>Tadeusz Rogowski</b></p>
<p class="info">Uwaga. Po długich poszukiwaniach udało się odnaleźć specjalistyczne wydawnictwa prawnicze, liczące ok. 500 stron, w którym znajduje się treść dokumentu po polsku. Roman Kuźniar, &#8222;Prawa człowieka &#8211; prawo, instytucje, stosunki międzynarodowe&#8221;. Fundacja Studiów Międzynarodowych, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR. Warszawa 2000.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/podpisali-i-schowali-podpisali-w-imieniu-polski-zapomnieli-przetumaczy-na-polski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
