<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Technologie &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/category/biz/technologie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Fri, 20 Dec 2013 11:23:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.1</generator>
	<item>
		<title>Katastrofa innowacyjna w Polsce</title>
		<link>https://koszalin7.pl/katastrofa-innowacyjna-w-polsce/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/katastrofa-innowacyjna-w-polsce/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Dec 2013 11:23:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Technologie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2013/12/20/katastrofa-innowacyjna-w-polsce/</guid>

					<description><![CDATA[Wiemy lub raczej podejrzewamy, że unijne pieniądze na innowacje, zostały w 95% przejedzone, że polskie firmy są najmniej innowacyjne w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1633" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2013/12/partnership.jpg" border="0" alt="Partnerstwo" title="Partnerstwo" align="left" width="1200" height="905" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2013/12/partnership.jpg 1200w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2013/12/partnership-300x226.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2013/12/partnership-1024x772.jpg 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2013/12/partnership-768x579.jpg 768w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" />Wiemy lub raczej podejrzewamy, że unijne pieniądze na innowacje, zostały w 95% przejedzone, że polskie firmy są najmniej innowacyjne w Europie i że  pieniądze unijne &#8211; których wydanie nie zależy od innowacyjnych pomysłów tylko biurokratycznych umiejętności w wypełnianiu</p>
<p>  <span id="more-1634"></span>  </p>
<p>ton papierów i znajomości &#8211; zamiast modernizować Polskę spychają ją do rzędu krajów skrajnie zacofanych.</p>
<p> </p>
<p>To wszystko – moim zdaniem – prawda, tylko jak to udowodnić? Możemy tylko konstruować wątłe hipotezy, bo całość informacji o sposobie wydawania pieniędzy jest głęboko ukryta. Dlatego hipotezę o negatywnym wpływie unijnych funduszy na rozwój i modernizacje naszego kraju, możemy udowodnić analizując procesy gospodarcze, które w Polsce zachodzą lub nie zachodzą. Jednym ze wskaźników innowacji we współczesnym świecie jest rozwój tzw. <strong>produkcji partnerskiej</strong>, która w Polsce praktycznie nie istnieje. Fakt ten świadczy o tym, że polskie firmy znajdują się na poziomie najniższym z możliwych, że w gospodarce poddanej procesom globalizacji w praktyce nie istniejemy. <strong>Gdy ktoś mówi dzisiaj o utracie przez Polskę niepodległości politycznej to ogarnia mnie pusty śmiech, my od lat jesteśmy zacofana kolonią w której rządzą prezesi kilku firm zagranicznych, jesteśmy kulturowa i informatyczna pustynią.</strong></p>
<p>Jednak czytelnik ma prawo wiedzieć czym jest produkcja partnerska i czy rzeczywiście ten sposób produkcji w Polsce nie istnieje. Produkcja partnerska oparta jest na czterech filarach: <strong> (1) otwartość, (2) partnerstwo, (3) wspólnota zasobów, (4) działanie na skalę globalną</strong>. Trzy pierwsze zasady są  sprzeczne z funkcjonowaniem firmy w klasycznym XX wiecznym otoczeniu gospodarczym. Jednak upowszechnienie internetu i zdumiewający przyrost mocy obliczeniowej domowych komputerów dokonał prawdziwej rewolucji &#8222;uczestnictwa&#8221;, ponad 1,5 miliarda internautów stało się z dnia na dzień potencjalnymi producentami. Ekonomia konsumeryzmu zmienia się w ekonomię produceryzmu partycypujacego, ponieważ internauci dysponują narzędziami &#8211; dostarczanymi im darmowo przez firmy np. Apple &#8211; zmieniającymi ich w wytwórców.</p>
<p>Tempo zmian i ciągle ewoluujące &#8211; oraz coraz bardziej wyrafinowane &#8211; wymagania klientów są tak znaczne, ze firmy chcące zaspokoić zewnętrzne potrzeby nie mogą już polegać wyłącznie na własnych zasobach i relacjach z wypróbowanymi partnerami biznesowymi. Firmy muszą umieć nawiązywać kontakty z internautami i nauczyć się współpracować z konkurentami, partnerami i klientami. Klienci pragną przede wszystkim coraz szybszego  wprowadzania innowacji i chcą uczestniczyć w kontroli jej upowszechnienia. Nie zgadzają się na narzucanie przez firmy standardów, które mogą być niezgodne z standardami domowych komputerów.</p>
<p>Przekonał się o tym ZUS próbując narzucić swoim klientom korzystanie tylko z systemu Windows na swoim portalu internetowym. Internauci się zbuntowali i zmusili &#8211; jedną z najpotężniejszych instytucji w III Rzeczpospolitej &#8211; do zainstalowania na swoim portalu właśnie systemu Linux. Czyli zmusili ZUS do otwartości. <strong>Jest to jedyny przykład wykorzystania produkcji partnerskiej w Polsce.</strong> Przez całe lata 80 i 90 potężne firmy informatyczne walczyły z systemami otwartymi, domagały się wprowadzania patentów jako najpewniejszej ochrony zasobów wiedzy należących do firm by w końcu &#8211; pod wpływem użytkowników internetu dla których wolność informacji jest paradygmatem ich kultury &#8211; zaniechać tej walki i masowo wprowadzać na rynek produkty oparte na systemie operacyjnym Linux. IBM, Sony, Motorola, propagują ten darmowy system, a nawet uczestniczą w jego udoskonalaniu.</p>
<p>Jednak prawdziwą rewolucją wprowadzoną przy produkcji systemu Linux, jest zanik struktury nakazowo-hierarchicznej, którą zastąpiono horyzontalną współpracą między informatykami biorącymi udział w jego budowaniu. Tą nowa formę organizacji nazwano <strong>partnerstwem</strong>. Zasada partnerstwa jest stosowana na masowa skalę w mediach, rozrywce i kulturze oraz na rynku oprogramowania, jednak w ostatnich latach coraz częściej stosują ją firmy produkujące dobra materialne, takie jak samochody, rowery, samoloty czy motocykle. Produkcja partnerska sprawdza się przede wszystkim w dziedzinie dóbr informacyjnych, ponieważ dobra te łatwo podzielić na szereg podzespołów (programów), zwanych modułami, które następnie można złożyć w finalny produkt.</p>
<p>Jeżeli dobra materialne będzie się projektować tak by składały się z wielu wymiennych części, które z łatwością można zamienić bez szkody dla funkcjonowania całego produktu, to wtedy luźno powiązani ze sobą dostawcy mogą zająć się projektowaniem i produkcją komponentów z których złożony jest produkt finalny. &#8222;Tak naprawdę Boeing 757 to pewna liczba podzespołów latających razem w zwartym szyku&#8221; &#8211; stwierdził Phil Condit były dyrektor fabryki Boeinga. W odniesieniu do następnej generacji samolotów brzmi to jeszcze prawdziwiej bowiem są one budowane na zasadach przypominających środowisko programistów Linuxa. W przeszłości partnerzy i dostawcy dopiero w końcowej fazie projektowania włączali się w prace zespołu Boeinga opracowującego specyfikacje techniczne poszczególnych komponentów.</p>
<p>Dzisiaj projektowanie komponentów polega na przekazaniu tego zadania właśnie dostawcom, którzy, wykonują tą pracę znacznie efektywniej gdyż od początku są wciągania w tworzenie zespołu opracowującego nowy model Boeinga, a ponadto znają o wiele lepiej funkcjonowanie swoich fabryk ich zalety i mankamenty. Ten sposób konstruowania samolotu przypomina składanie zabawki z &#8222;klocków lego&#8221;. Do udziału w pracach nad budowa nowego modelu samolotu zaproszono nawet pasażerów, dla których otwarto internetowy portal służący do zgłaszania sugestii w wyposażeniu wnętrza itd. Nowy sposób produkcji zakłada, że firma Boeing przekazuje dostawcom swoja wiedzę a nawet tajemnicę handlowe i niektóre patenty. W takiej sytuacji powstaje pytanie zasadnicze: jak określić formalne granice firmy? Jak precyzyjnie określić co powinno się znajdować w wewnętrznych strukturach firmy, a co &#8211; poza nimi? Co tak naprawdę jest jej najwartościowszym aktywem?</p>
<p>Z jednej strony nie ulega wątpliwości, że firmy muszą strzec swojej intelektualnej własności o zasadniczym znaczeniu, np. dla firmy Boeing tą rolę spełnia wiedza na temat budowy skrzydeł samolotu. Z drugiej strony, trzeba pamiętać, że firmy nie mogą dzisiaj efektywnie współpracować jeśli wszystko ukrywają przed światem. Japońska firma Mitsubisi współpracuje z swoim konkurentem firmą Boeinga przy budowie samolotów z tzw. materiałów kompozytowych, które są lżejsze od aluminium, mając nadzieję, że dzięki temu zdobędą potrzebną wiedzę do samodzielnego konstruowania skrzydeł. Okazuje się, że największymi przeszkodami na drodze do efektywnej współpracy nie są problemy technologiczne, ale zagadnienia związane z ochroną własności intelektualnej. W produkcji partnerskiej coraz trudniej zdefiniować firmie co jest jej najwartościowszym aktywem intelektualnym, ponieważ zatajanie jakichkolwiek informacji może doprowadzić do porażki całości projektu.</p>
<p><strong>Produkcja partnerska to umiejętność współpracy, otóż właśnie tej umiejętności Polakom wychowanym w skrajnie indywidualistycznej kulturze III Rzeczpospolitej brakuje.</strong> Natomiast jest ona paradygmatem kultury chińskiej i właśnie tam, po złagodzeniu przepisów pod koniec XX wieku prywatne firmy w krótkim czasie przejęły państwowe zakłady produkujące motocykle i w ciągu kilku lat stosując metody produkcji partnerskiej osiągnęły spektakularne sukcesy. W 1997 roku producenci z Chin sprzedali 10 mln motocykli, w 2001 &#8211; 11,5 mln, a w 2004 &#8211; 15 mln maszyn. W 2005 eksport motocykli wyniósł 7 mln sztuk (w porównaniu z mniej niż 500 tys. w 2000).</p>
<p>Chińskie fabryki produkują motocykle na rynki Indii, Pakistanu, Wietnamu i powoli wypierają z rynku azjatyckiego swych japońskich mistrzów, Hondę. Prawdą jest bowiem, ze chiński sukces związany jest z imitacją i podrabianiem wzorców japońskich z jednoczesnym wprowadzeniem do produkcji motocykli oryginalnych zasad produkcji partnerskiej. Bowiem w przeciwieństwie do Japończyków, Chińczycy podkreślają modułową architekturę motocykli, która pozwala licznym dostawcom na dołączanie składowych podsystemu (np. systemu hamowania) do standartowych interfejsów.</p>
<p>W ten sposób zaawansowane projekty przedstawiane są w postaci ogólnych założeń, które umożliwiają dostawcom na wprowadzanie zmian w komponentach, bez równoczesnego modyfikowania całej architektury. Specjaliści nazwali ten samoorganizujacy się system projektowania i produkcji &#8222;zdecentralizowana modularyzacją&#8221;. Jest rzeczą zdumiewającą, że wbrew przewidywaniom, iż taki zdecentralizowany system produkcji może prowadzić do chaosu, skutkuje on  coraz wyższym stopniem specjalizacji i wydajności co umożliwiło &#8211; w ciągu 5 lat &#8211; obniżenie ceny motocykla z 700 do 200 dolarów.</p>
<p>W czasach internetu chaos jest wydajny, hierarchiczny porządek &#8211; nie. Produkcja partnerska jest w Polsce praktycznie (poza kilkoma uniwersyteckimi ośrodkami) nieznana i niepraktykowana, brak kultury kontraktu, brak wzajemnego zaufania i bezdyskusyjne propagowanie w środkach masowego przekazu przebrzmiałych dogmatów liberalnych z XIX wieku, uniemożliwiają przystosowanie się naszym firmom do liberalizmu ery internetu, który słowo &#8222;konkurencja&#8221; zastąpił słowem &#8222;współpraca&#8221; i &#8222;samoorganizacja&#8221;.</p>
<p>Nasze &#8211; z każdym dniem coraz większe &#8211; opóźnienie cywilizacyjne wynika głównie z tego, że pod pojęciem liberalizmu rozumiemy i co gorsza praktykujemy, zasady zarzucone przez współczesnych przedsiębiorców, liberałów z krwi i kości, a nie dogmatyków wspominających stare dobre czasy. Liberalizm współczesny dokonał asymilacji swoich wczorajszych przeciwieństw, a w Polsce nawet tego nie zauważono.</p>
<p><strong>Piotr Piętak</strong></p>
<p class="note"><strong>Piotr PIĘTAK</strong> (1953) &#8211; inżynier, informatyk i polityk, w latach 2006-2007 podsekretarz stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych i administracji. Syn poety Stanisława Piętaka. Na początku lat 80. związany z opozycją demokratyczną, w stanie wojennym przedstawiono mu zarzuty powielania i kolportażu nielegalnych wydawnictw, postępowanie jednak umorzono w związku z amnestią. Od 1986 pracował jako informatyk programista, m.in. we Francji i Belgii. Był szefem projektów informatycznych m.in. w Master Cards, Credit Lyonnais i GAN. Działał w Ruchu Wolnego Oprogramowania, był także koordynatorem grupy roboczej PiS ds. informatyzacji administracji publicznej. W latach 2006-2007 sprawował funkcję wiceministra spraw wewnętrznych i administracji w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Zasiadał w zespole ds. przygotowania reformy infrastruktury informatycznej państwa. W 2008 odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2010 odmówił jednak przyjęcia odznaczenia, motywując to oceną własnego zaangażowania w ruch opozycyjny lat 80. oraz krytycznym stosunkiem do prezydentury Kaczyńskiego. Jest redaktorem portalu <a href="http://mediologia.pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">mediologia.pl</a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/katastrofa-innowacyjna-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prywatyzacja gwiezdnych marzeń</title>
		<link>https://koszalin7.pl/prywatyzacja-gwiezdnych-marze/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/prywatyzacja-gwiezdnych-marze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Jun 2012 22:26:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Technologie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2012/06/12/prywatyzacja-gwiezdnych-marze/</guid>

					<description><![CDATA[Upada kolejny mit etatystów, sądzących, że tylko podatnik jest w stanie finansować tak duże przedsięwzięcia jak budowę statków kosmicznych. Na]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-1323" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2012/06/falcon.jpg" border="0" alt="Falcon 9" title="Falcon 9" align="left" width="580" height="435" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2012/06/falcon.jpg 580w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2012/06/falcon-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 580px) 100vw, 580px" />Upada kolejny mit etatystów, sądzących, że tylko podatnik jest w stanie finansować tak duże przedsięwzięcia jak budowę statków kosmicznych. Na podbój kosmosu ruszają właśnie firmy prywatne. 22 maja br. wystartował pierwszy prywatny statek kosmiczny Falcon &#8211; 9 <span id="more-1324"></span>  na pokładzie z kapsułą Dragon. Poprzedni start odbył się 19 maja, ale komputery pokładowe zanotowały zbyt duże ciśnienie w jednym z dziewięciu silników i do odpalenia nie doszło. Usterka została jednak wyeliminowana zaledwie w 2 dni i w końcu przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem.</p>
<p>W ciągu kolejnych kilku dni rakieta ma dotrzeć do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Kontrola nad lotem sprawowana jest z Ziemi. Jest to przełomowe wydarzenie w astronautyce. Dotychczas misje kosmiczne były bowiem zarezerwowane dla państwowych agencji związanych z mocarstwami – amerykańskiego NASA czy rosyjskich Sojuzów.</p>
<p>Obecna misja, określana jako Dragon C2+ jest pierwszą prywatną inicjatywą w tej materii. NASA już wcześniej wycofała swoją flotę wahadłowców i podpisała wart 1,2 mld komercyjny kontrakt z prywatną firmą SpaceX na budowę rakiety i co najmniej trzy loty próbne. Okazało się, że projekt realizowany przez prywatną firmę pochłonął &#8222;zaledwie&#8221; 800 mln dolarów, a analogiczne przedsięwzięcie, ale jeszcze bez fazy testów, kosztowało amerykańskiego podatnika blisko 5 mld dolarów. </p>
<p>Agencja dysponowała w 2011 r. astronomicznym budżetem w wysokości 18,3 mld dolarów i w coraz mniejszym stopniu spełniała pokładane w niej nadzieje kolejnych rządów. Warto dodać, że w budżecie 170 mln dolarów ma kosztować wymiana obserwatorium badającego poziom dwutlenku węgla w atmosferze, zniszczonego w 2009 r. podczas jednej z nieudanych prób startu.</p>
<p class="foto">Musk obok dziewięciu silników Merlin-1C napędzających rakietę Falcon 9 (SpaceX) (Foto: Universe Today)</p>
<p>NASA to jak każda agencja rządowa biurokratyczny, skostniały i drogi w utrzymaniu państwowy moloch. Nic dziwnego, że coraz odważniej szuka się w nim oszczędności. Pionierski lot Falcona 9 oczekiwany był z wielkim napięciem. Może mieć on kluczowe znaczenie dla rozwoju prywatnego sektora lotów kosmicznych.</p>
<p>Firma SpaceX zapowiada, że pierwszy załogowy lot statku kosmicznego może być realny już za trzy lata, ale certyfikacja ze strony NASA może zabrać jeszcze kolejne dwa lata. Analitycy szacują rynek wypraw kosmicznych w miliardach dolarów i nie mają wątpliwości, że przyszłość należy do firm prywatnych a nie państwowych. SpaceX zostało założone dopiero w 2002 r., a więc jak na przedsiębiorstwo z 10-letnim stażem radzi sobie rewelacyjnie.</p>
<p>Misją firmy jest budowa silników rakietowych, rakiet nośnych oraz statków kosmicznych. Firma zatrudnia ok. 1200 pracowników. Ich sztandarowym produktem są rakiety Falcon a dalekosiężnym celem &#8211; załogowa misja na Marsa przewidywana na 2025 r., co spoglądając na dynamikę tego przedsięwzięcia, wcale nie jest nieprawdopodobne. SpaceX jest korporacją założoną przez Elona Muska, jednego z liderów rynku IT &#8211; założyciela firmy PayPal, systemu pozwalającego na dokonywanie mikropłatności w Internecie.</p>
<p>Musk pierwsze pieniądze zarobił już w wieku 12 lat, gdy sprzedał stworzoną przez siebie grę komputerową Blastar za 500 dolarów. Po studiach biznesowych na Wharton Business School, rzucił fizykę na Stanford i założył Zip2 &#8211; firmę tworzącą oprogramowanie do zarządzania treścią serwisów internetowych. Po kilku latach sprzedał ją za ponad 300 mln dolarów firmie Compaq. Z kolei na PayPal połakomił się eBay za, bagatela, 1,5 mld dolarów w opcjach.</p>
<p>Ten młody wizjoner, 28 czerwca obchodzi 41. urodziny, jest także jednym z założycieli firmy Tesla Motors, produkującej samochody elektryczne. Ambicją właścicieli jest sprzedawanie takich aut za mniej niż 30 tys. dolarów. Obecna firma Muska mająca siedzibę w słonecznej Kalifornii jest wyceniana znacznie wyżej. Finansowym celem SpaceX, na co nie wpadłaby rządna rządowa agencja, było 100-krotne zmniejszenie kosztów lotów w kosmos.</p>
<p>Wydaje się to całkiem realne, zważywszy na determinacje, z jaką Musk realizuje założone przez siebie cele. SpaceX ma całkowicie przejąć rolę wahadłowców NASA. Firma chce także zajmować się wymianą satelitów telekomunikacyjnych. Podpisała już kontrakt wart pół miliarda dolarów z telekomunikacyjnym gigantem Iridium. SpaceX zapewnia, że będzie także w stanie uruchomić załogowe loty kosmos za 30 proc. tego, ile wydaje państwowa konkurencja.</p>
<p>Wygląda więc na to, że zarówno agencja kosmiczna i Biały Dom zostały postawione pod ścianą. Żywot NASA w dotychczas znanej formule zbliża się ku końcowi, chociaż w dobie kryzysu państw socjalnych, oszczędności są administracji na rękę.</p>
<p>Prywatne firm coraz śmielej stawiają sobie kosmiczne cele &#8211; powrót na Księżyc, lądowanie na asteroidzie, potem na Czerwonej Planecie, turystyka kosmiczna, na razie na wysokości suborbitalnej, do której już teraz ustawia się sznur chętnych. Co kiedyś wydawało się niemożliwe bez udziału państwa, teraz staje się nieosiągalne bez firm prywatnych. I tak już pewnie zostanie.</p>
<p><b>Tomasz Teluk</b></p>
<p class="note"><strong>Tomasz TELUK</strong> jest doktorem filozofii, dyrektorem Instytutu Globalizacji, ekspertem Centre for the New Europe w Brukseli. Wydał książkę &#8222;Mitologia efektu cieplarnianego&#8221;, za którą w 2009 r. otrzymał międzynarodową nagrodę Templeton Freedom Award.</p>
<p class="info">Artykuł został pierwotnie opublikowany w &#8222;NCz!&#8221;.</p>
<p class="thanks">Dziękujemy panu Tomaszowi Telukowi za zgodę na przedruk tekstów na naszym portalu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/prywatyzacja-gwiezdnych-marze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Energetyka jądrowa z polskiej perspektywy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/energetyka-jdrowa-z-polskiej-perspektywy/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/energetyka-jdrowa-z-polskiej-perspektywy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Mar 2010 21:59:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Technologie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/index.php/2010/03/18/energetyka-jdrowa-z-polskiej-perspektywy/</guid>

					<description><![CDATA[Z dniem 13 stycznia 2009 roku została podjęta uchwała rządowa o rozpoczęciu prac nad Polskim Programem Energetyki Jądrowej, przewidującym budowę]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-302" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/atomowa_hinkley.jpg" border="0" alt="Foto 1" title="Foto 1" align="left" width="640" height="426" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/atomowa_hinkley.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/atomowa_hinkley-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" />Z dniem 13 stycznia 2009 roku została podjęta uchwała rządowa o rozpoczęciu prac nad Polskim Programem Energetyki Jądrowej, przewidującym budowę co najmniej dwóch elektrowni atomowych. Prąd z pierwszej takiej elektrowni, przy założeniu, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, <span id="more-305"></span>  miałaby zacząć płynąć do końca 2020 roku. Zadaniem powołanego w maju 2009 r. Pełnomocnika Rządu ds. Polskiej Energetyki Jądrowej jest koordynowanie i nadzorowanie działań służących przygotowaniu instytucjonalnemu i regulacyjnego tego przedsięwzięcia. Za budowę ma odpowiadać specjalnie powołane konsorcjum, w którym pakiet większościowy ma mieć PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.</p>
<p>To nie pierwsze polskie podejście do energetyki jądrowej. Już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku podjęto decyzję o budowie pierwszej  elektrowni atomowej w Żarnowcu (1860 MWe), której budowa ruszyła w latach osiemdziesiątych. Do 2000 roku miała stanąć druga elektrownia w Klempiczu (4000 MWe) i dwa z czterech bloków trzeciej elektrowni po 1000 MWe, tymczasem nie ukończono budowy nawet pierwszej. Fatalna decyzja o postawieniu Elektrowni Jądrowej Żarnowiec w budowie w stan likwidacji spowodowała nie tylko zmarnotrawienie włożonego już w budowę miliarda dolarów, ale i zaniechanie całego programu energetyki jądrowej, który właśnie od tej inwestycji miał się zacząć. Tysiące kosztownych urządzeń, przeznaczonych do zainstalowania w elektrowni (w tym dwa reaktory jądrowe) zostały zezłomowane. Za symboliczne pieniądze jeden z dwóch pozostałych reaktorów odkupiła fińska elektrownia w Loviisa, w której działa on bezawaryjnie po dziś dzień. Czwarty reaktor znajduje się obecnie na Węgrzech w Centrum Szkoleń Elektrowni Jądrowej Paks.</p>
<p class="foto"><strong>Foto 1.</strong> Hinkley Point A &#8211; elektrownia jądrowa nad Kanałem Bristolskim położonym u południowo-zachodnich wybrzeży Wielkiej Brytanii. Jak widać elektrownia doskonale współegzystuje z bogatą przyrodą. (Wikipedia brytyjska, Richard Baker, Creative Commons Attribution Share-alike license 2.0)<br /> <strong>Foto 2.</strong> Jednostkowy koszt wytworzenia energii elektrycznej netto. O&amp;M &#8211; koszty eksploatacji i remontów. Źródło: Energoprojekt-Katowice.<br /><strong>Foto 3.</strong> Roczna ilość wszystkich odpadów w Wielkiej Brytanii. Odpady promieniotwórcze stanowią mniej niż 0,1 %, z czego odpady wysokoaktywne jedynie 0,2 % tej liczby.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-303" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/atomowa_wykres.jpg" border="0" alt="Foto 2" title="Foto 2" align="left" width="640" height="605" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/atomowa_wykres.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/atomowa_wykres-300x284.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Duży wpływ na zamknięcie budowy EJ Żarnowiec miała katastrofa w Czarnobylu. Przeciwnicy energetyki jądrowej, protestujący przeciwko budowie elektrowni w Żarnowcu, wrzucali często całą energetykę jądrową do jednego worka, nie zdając sobie sprawy, że istnieją różne typy reaktorów, a reaktory typu czarnobylskiego, gdzie doszło do awarii w 1986 r., nie są bynajmniej reprezentatywne dla całej energetyki jądrowej! Tymczasem reaktory, które miały pracować w elektrowni w Żarnowcu, wyposażonej w wieżę likwidacji nadciśnienia awaryjnego, w odróżnieniu od reaktorów czarnobylskich były reaktorami lekkowodnymi i nie specjalnie się różniły pod względem poziomu bezpieczeństwa od zachodnich reaktorów PWR i BWR. Dziś klimat wokół energetyki jądrowej się zmienia, ale wciąż niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że np. stanowiące około 80 % pracujących reaktorów energetycznych reaktory lekkowodne (w których neutrony są spowalniane przez zwykłą wodę) należą do najbezpieczniejszych urządzeń przemysłowych na świecie. W reaktorach z moderatorem wodnym istnieje ujemne sprzężenie zwrotne, które w przypadku nadmiernego przegrzania wody zapewnia obniżenie mocy reaktora (czego nie ma w reaktorach RBMK, jakie instalowano wyłącznie w elektrowniach jądrowych w byłym ZSRR, m.in. w Czarnobylu, a które ponadto nie były wyposażane w obudowy bezpieczeństwa). Dzięki temu m.in. w ciągu kilkunastu już tysięcy  reaktorolat wypracowanych przez około 350 reaktorów tego typu nie wydarzył się żaden śmiertelny wypadek, nikogo też z okolicznych mieszkańców nie trzeba było ewakuować.</p>
<p>Warto porównać te liczby z liczbą ofiar chociażby w polskim górnictwie. Według Wyższego Urzędu Górniczego tylko w latach 2002-2008 zginęło w Polsce 217 górników, a na wydobycie 2 milionów ton węgla przypada średnio śmierć jednego górnika. Jeszcze bardziej przerażające są statystyki policyjne, z których wynika, że co roku ginie na polskich drogach około 5000 osób, a jednak nikt nie nawołuje do rezygnacji z transportu samochodowego. To są realne ofiary rozwoju przemysłu, a nie skutki gdybania „co by było, gdyby”.</p>
<p>Energetyka jądrowa ma około 16% udziału w wytwarzaniu energii elektrycznej na świecie i ok. 30% w Unii Europejskiej. Jej istotną zaletą jest to, że koszt energii elektrycznej z elektrowni atomowych tylko w niewielkim stopniu zależy od wahań cen paliwa jądrowego. Dlatego mimo, iż wahania te są znaczne, to nie są aż tak odczuwalne na rynku energii, jak podobne zmiany cen ropy naftowej czy gazu ziemnego. Jak podaje G. Jezierski („Energia jądrowa wczoraj i dziś”, WNT, Warszawa 2005): „udział kosztu paliwa (koncentratu uranu) w łącznym koszcie 1 kWh wynosi jedynie ok. 5% a w przypadku importu gotowego paliwa reaktorowego stanowi on 10-20 % kosztu 1 kWh”. Dla porównania, koszt gazu w całkowitym koszcie 1 kWh z elektrowni gazowej stanowi ok. 70%.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="caption alignleft size-full wp-image-304" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/atomowa_tabela.jpg" border="0" alt="Foto 3" title="Foto 3" align="left" width="640" height="399" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/atomowa_tabela.jpg 640w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2010/03/atomowa_tabela-300x187.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" />Rozszczepienie jądra atomowego, powodujące bezpośrednią zamianę materii w energię, jest reakcją jądrową milion razy bardziej energetyczną od reakcji spalania węgla czy innych paliw kopalnych, która jest reakcją chemiczną. Już z 10 g pastylki paliwa UO2 można uzyskać 600 kWh energii elektrycznej, co stanowi ok. 1/4 rocznego zapotrzebowania w energię elektryczną na jedno gospodarstwo domowe w Polsce. Elektrownia jądrowa o mocy 1000 MWe zużywa w ciągu roku tylko 20 &#8211; 35 t paliwa jądrowego, węglowa natomiast o takiej samej mocy aż 2,5 &#8211; 3,5 mln t węgla rocznie, czyli od 3 do 5 pociągów na dobę! Oszczędność na transporcie paliwa jest oczywista, ponadto paliwo reaktorowe może być gromadzone na terenie elektrowni w zapasie na kilka lat. Wpływa to bardzo korzystnie na zapewnienie bezpieczeństwa dostaw materiału paliwowego, co jest szczególnie istotne w przypadku krajów takich jak Polska, które nie posiadają własnych zakładów wzbogacania uranu czy produkcji paliwa jądrowego. Fundamentalne znaczenie ma również konkurencyjność energetyki jądrowej na tle innych źródeł energii        z uwzględnieniem takich czynników, jak koszty inwestycyjne, koszty paliwa, koszty obsługi i eksploatacji elektrowni, a wreszcie jej likwidacji. Nawet w prognozach długoterminowych, zakładających ponad 20% udział paliwa jądrowego w jednostkowym koszcie wytwarzania energii elektrycznej w najnowocześniejszych elektrowniach jądrowych (22% dla reaktorów EPR i 26% dla AP 1000) przewaga energetyki jądrowej nad innymi źródłami pozyskiwania energii elektrycznej jest dość wyraźna <font color="#408080"><strong>(Foto 2)</strong></font>.</p>
<p>Jak widać na powyższym diagramie, energetyka jądrowa nie generuje kosztów związanych z zakupem uprawnień do emisji CO2. Elektrownie jądrowe mogą być uważane za bezemisyjne także ze względu na emisję dwutlenku siarki, tlenków azotu oraz popiołów i pyłów. Pozostaje problem odpadów radioaktywnych, który wobec znaczącego zwiększenia bezpieczeństwa elektrowni atomowych pozostaje główną kością niezgody między zwolennikami energetyki jądrowej, a jej przeciwnikami. Odpady promieniotwórcze czy to z elektrowni jądrowych czy zastosowań medycznych nawet w takich państwach jak Francja (78% energii elektrycznej pochodzi tam z elektrowni jądrowych)  zajmują jednak znacznie mniejsze objętości niż odpady z wielu innych gałęzi przemysłu. Dla przykładu można podać statystyki dla rocznych ilości wszystkich odpadów w Wielkiej Brytanii (28% udział energetyki jądrowej w krajowej elektroenergetyce) w połowie lat dziewięćdziesiątych <font color="#408080"><strong>(Foto 3, tabela)</strong></font>.</p>
<p>Jak widać, udział energetyki jądrowej w produkcji odpadów jest niewspółmiernie mały w stosunku do roli, jaką ona odgrywa; poza tym ilość odpadów można częściowo ograniczyć, poddając zużyte paliwo recyklingowi. Warto jednocześnie podkreślić, że Polska ma już kilkadziesiąt lat doświadczeń ze składowaniem odpadów promieniotwórczych z reaktorów badawczych i źródeł medycznych, zarówno jeśli chodzi o przyreaktorowe baseny wodne (Świerk), jak i stałe składowiska odpadów radioaktywnych (Różan), toteż problemów z bezpiecznym składowaniem takich odpadów nie należy się przesadnie obawiać. Problem leży nie tyle w możliwościach bezpiecznego składowania odpadów, ile bardziej w wyznaczeniu nowych składowisk odpadów promieniotwórczych (przewiduje się, że składowisko w Różanie zapełni się do ok. 2025 r.) i akceptacji społecznej dla ich lokalizacji. Szerzej zagadnienia bezpieczeństwa ekologicznego, nie tyle związane z eksploatacją samych elektrowni, ile z gospodarką odpadami, zostaną omówione innym razem. Zanim jednak zostaną rozwiązane główne problemy związane z pojawieniem się w Polsce energetyki jądrowej, warto odnotować wzrost zainteresowania samorządów umiejscowieniem elektrowni jądrowych na ich terenie. Przytoczę tu dwie wypowiedzi przedstawicieli samorządów:</p>
<p class="citate">Pewnie, że jestem za budową elektrowni. Bo to praca dla ludzi, drogi, pieniądze na rozwój (Adam Furier, sołtys Klempicza w Wielkopolsce).</p>
<p>  Badania gruntów nie wykazały uskoków tektonicznych, mamy rozbudowaną infrastrukturę, jeśli chodzi o przesył energii, dużo wody do chłodzenia bloków, wreszcie &#8211; społeczeństwo świadome korzyści, jakie przyniosłaby budowa elektrowni (Henryk Piłat, burmistrz Gryfina).</p>
<p>Pod uwagę jako lokalizacje pierwszej elektrowni atomowej są brane również Żarnowiec, Kopań, Konin i Nowe Czarnowo w woj. zachodniopomorskim.  Wojewoda zachodniopomorski powołał przy Urzędzie Wojewódzkim zespół, mający zająć się sprawdzeniem potencjalnych lokalizacji. Wojewoda i marszałek zachodniopomorski napisali list intencyjny do premiera, w którym przekonują, że pierwsza elektrownia jądrowa powinna stanąć w ich województwie.</p>
<p>Na lata 2015-2018 planowano otwarcie nowej siłowni jądrowej w litewskiej Ignalinie. Jest to wspólny projekt państw bałtyckich i Polski, z którego polskie władze oczekiwały co najmniej 1000 MWe przydziału mocy. Jednak litewska prezydent Dalia Grybauskaite oświadczyła, że w związku z kryzysem gospodarczym Litwa może nie udźwignąć kosztów budowy i że w związku z tym trzeba przemyśleć jej sens. Obecnie Litwini mówią już o latach 2018-2020 i 700-1700 MWe, a nie ponad 3000 MWe docelowej mocy, z czego Polska miałaby mieć zapewnione 22%. Tymczasem Rosja chce już w 2015 r. uruchomić pierwszy blok elektrowni jądrowej w obwodzie kaliningradzkim o docelowej mocy 2300 MWe, proponując eksport energii na Litwę i &#8230; do Polski.</p>
<p><strong>Krzysztof Kowalczyk</strong></p>
<p class="info">Artykuł na podstawie pracy licencjackiej Krzysztofa Kowalczyka z fizyki, obronionej w 2009 r. na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na specjalności „Bezpieczeństwo jądrowe i ochrona radiologiczna”.<br /> W połowie marca 2010 Ministerstwo Gospodarki poinformowało, że pierwsza polska elektrownia jądrowa powstanie prawdopodobnie w Żarnowcu (wygrał w rankingu z 27 innymi lokalizacjami). W czołówce znalazł się też Kopań (woj. zachodniopomorskie) oraz Klempicz w Wielkopolsce, co oznacza, że w przyszłości mogą powstać tam kolejne siłownie.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/energetyka-jdrowa-z-polskiej-perspektywy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
