<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>admin9514 &#8211; Koszalin7.pl</title>
	<atom:link href="https://koszalin7.pl/author/admin9514/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://koszalin7.pl</link>
	<description>Koszalin niezależny</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Jun 2025 08:36:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>
	<item>
		<title>Papież Leon XIV. Konklawe z perspektywy Koszalina na Pomorzu</title>
		<link>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 May 2025 12:18:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Kościoła]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Home]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół na Pomorzu]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=6050</guid>

					<description><![CDATA[Koszalin, miasto papieskie, szczycące się honorowym obywatelem Janem Pawłem II, ale też prastarym sanktuarium Maryjnym, stolica biskupstwa, któremu patronuje święty]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-6050"></span></p>
<p><strong>Koszalin, miasto papieskie, szczycące się honorowym obywatelem Janem Pawłem II, ale też prastarym sanktuarium Maryjnym, stolica biskupstwa, któremu patronuje święty Wojciech misjonarz i męczennik, siedziba wyższej uczelni katolickiej oraz katolickiej szkoły powszechnej &#8211; przywitał z nowymi nadziejami wybór papieża Leona XIV. Uniwersalny wymiar Kościoła sprawia, że również tutaj &#8211; w Koszalinie i na Pomorzu &#8211; odnajdziemy punkty wspólne z papieżem urodzonym w USA, należącym do zakonu św. Augustyna, pracującym wcześniej jako misjonarz w Peru.</strong></p>
<p>Zacznijmy jednak od samego chrześcijaństwa i papiestwa. Na Pomorze chrześcijaństwo dotarło z opóźnieniem około 150 lat w stosunku do Polski. Był to jeden z powodów, że chrześcijaństwo zaprowadzali tutaj władcy Polski. Dziś zwraca się uwagę przede wszystkim na wymiar religijny chrystianizacji, polegający na przyniesieniu nowej religii. Równolegle odbywał się jednak nie mniej ważny proces włączania schrystianizowanych narodów do wysoko kulturalnie i duchowo zaawansowanego śródziemnomorskiego kręgu kulturowego, słowem &#8211; do cywilizacji łacińskiej. Była to więc misja zarówno chrystianizacyjna, jak i cywilizacyjna. Dzieło rozpoczął Bolesław Chrobry (biskupstwo w Kołobrzegu), zakończył Bolesław Krzywousty (organizacja misji św. Ottona z Bambergu na Pomorzu).</p>
<p>Chrystianizacji towarzyszył proces budowy struktur Kościoła &#8211; biskupstw (diecezji) i sieci parafialnych. Pierwsze biskupstwo zachodniopomorskie w Kołobrzegu, podporządkowane było archidiecezji gnieźnieńskiej. Po jego upadku powstawały kolejne wcielenia diecezji zachodniopomorskiej &#8211; w Wolinie, a następnie Kamieniu, wciąż pozostające pod bezpośrednią jurysdykcją archidiecezji gnieźnieńskiej. Biskupi nosili tytuł <em>Pomeranorum et Leuticorum</em> episcopus, wyrażający fakt, że zarówno księstwo zachodniopomorskie jak i diecezja obejmowały ziemie pomorskich Słowian i Lutyków. W którymś momencie biskupstwo znalazło się bezpośrednio &#8222;pod opieką Stolicy Piotrowej&#8221;. Ten fenomen tłumaczy się rywalizacją dwóch archidiecezji &#8211; polskiej w Gnieźnie i niemieckiej w Magdeburgu &#8211; o prawo zwierzchnictwa nad diecezją zachodniopomorską. Papież pogodził obie strony konfliktu, nie przyznając żadnej z nich racji i przejmując diecezję pod swoją bezpośrednią opiekę. Ten stan przetrwał niemal 400 lat, aż do czasów reformacji na Pomorzu w 1534 roku. Stąd też na Pomorzu można mówić o silniejszych, niż gdziekolwiek w Polsce związkach z papiestwem. Przypieczętowała je po kilku wiekach bulla papieża Pawła VI z 1972 roku <em>Episcoporum Poloniae coetus</em>, regulującą stan prawny Kościoła na Ziemiach Odzyskanych i powołującą do życia m.in. diecezję koszalińsko-kołobrzeską, podporządkowaną metropolii gnieźnieńskiej. Kołobrzeg po upływie niemal tysiąca lat powrócił do swego gniazda &#8211; Gniezna.</p>
<p>Powróćmy jednak do konklawe. Wśród czterech kardynałów z Polski uprawnionych do wyboru papieża znajdował się kardynał Kazimierz Nycz, wcześniej związany z Koszalinem i stąd wezwany do przewodzenia archidiecezji warszawskiej. W latach 2004-2007 był biskupem diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, obejmującej swoim zasięgiem Pomorze Środkowe, położonej dzisiaj na terenie czterech województw, z trzema byłymi miastami wojewódzkimi (Koszalin, Słupsk, Piła). Jest to jedyna istniejąca obecnie duża struktura terytorialna z centrum i stolicą w Koszalinie, po niefortunnej i nieprzemyślanej likwidacji województwa koszalińskiego, spowodowanej naciskami Komisji Europejskiej, z narzuconą &#8222;regionalizacją&#8221; Polski.</p>
<p>Papież Leon XIV jest misjonarzem, który ponad dwadzieścia lat spędził na misjach w Peru, między innymi w diecezjach Chiclayo i Callao. Nie wszyscy jednak wiedzą, że w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej mamy również swoich misjonarzy, także w Ameryce Południowej. Jest wśród nich ks. Jacek Dziadosz, który głosi Ewangelię Indianom mieszkającym na płaskowyżu Apltiplano w Boliwii. Kiedyś misjami zajmowały się &#8222;wyspecjalizowane&#8221; zakony. W słynnym filmie &#8222;Misja&#8221; z Robertem De Niro w roli głównej są to jezuici. Zmieniło się to w 1957 roku, kiedy ukazała się encyklika papieża Piusa XII <em>Fidei donum</em>, zachęcająca wszystkie diecezje na świecie do wysyłania księży na misje. Takich misjonarzy nazywa się fideidonistami lub misjonarzami &#8222;fidei donum&#8221;, od nazwy encykliki. Nie można przy tej okazji nie wspomnieć o młodej polskiej misjonarce Helenie Kmieć, która w 2017 pojechała do Boliwii, pracowała w ochronce dla dzieci i zginęła podczas napadu na tą placówkę. W 1991 roku w Peru śmierć męczeńską ponieśli dwaj polscy misjonarze franciszkanie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski, zamordowani przez terrorystów ze &#8222;Świetlistego Szlaku&#8221;. W 2015 roku obaj zostali beatyfikowani przez papieża Franciszka.</p>
<p>Papież przyjął też nowe imię Leon XIV. Ta tradycja wywodzi się wprost z Ewangelii, kiedy to Szymon staje się Piotrem, &#8222;Skałą&#8221; na fundamencie Kościoła. Jest wejściem w &#8222;linię genetyczną&#8221;, sukcesję Piotrową. Wybór zawsze nawiązuje do imienia któregoś z poprzedników w papiestwie i wyraża intencje nowego papieża. Dla Leona XIV tym wielkim poprzednikiem jest Leon XIII, znany przede wszystkim z encykliki <em>Rerum novarum</em>, w której przedstawił zasady katolickiej nauki społecznej. Mniej znana jest inna jego encyklika &#8211; <em>Aeterni Patris</em>, o nauce <a href="https://koszalin7.pl/category/wiara/thomas-aquinas/">św. Tomasza z Akwinu</a> &#8211; systemie filozoficznym stanowiącym wielką syntezę intelektualną ludzkości, wprowadzającą &#8222;przyjacielską harmonię między wiarą a rozumem&#8221;. I to właśnie Tomasz z Akwinu jest patronem wszystkich szkół katolickich. Ta w Koszalinie była pierwszą w Polsce szkołą katolicką po przełomie ustrojowym, nosi imię papieża Jana Pawła II, a utworzył ją ksiądz i pedagog Kazimierz Bednarski, proboszcz parafii Ducha Świętego, traktując ją jako &#8222;żywy pomnik papieża Jana Pawła II&#8221;. Już pierwsze kroki nowego papieża wskazują na jego szczególne zainteresowanie katolickim szkolnictwem, ale również nauką św. Tomasza, która dzisiaj w USA, ojczyźnie papieża, przeżywa prawdziwe odrodzenie.</p>
<p>W herbie papieskim Leona XIV, na jednej jego połowie, znalazła się srebrna lilia na niebieskim tle. To symbol Matki Bożej, która czczona jest dzisiaj w Koszalinie w obrazie Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej w prastarym <a href="https://koszalin7.pl/gora-chemska-lena-katedra/">sanktuarium na Górze Chełmskiej</a>. Dzisiejsza kaplica stoi obok miejsca, gdzie istniała wcześniejsza zbudowana przez premonstrantów na przełomie XII i XIII wieku. Była znanym sanktuarium maryjnym w Europie, obdarzonym przywilejami papieży. W 1387 roku przyjeżdżała tutaj błogosławiona <a href="https://koszalin7.pl/dorota-z-matowow-na-gorze.../">Dorota z Mątów</a>, której czcicielem był papież Benedykt XVI. Posiadanie sanktuarium o tak prastarym rodowodzie jest rzadkością, nawet wyjątkiem, wyróżniającym i nobilitującym miasto. Na pewno jest powodem do dumy wszystkich mieszkańców, bez względu na ich stosunek do religii.</p>
<p>Druga połowa herbu papieskiego Leona IV zawiera atrybuty, których nie miał wcześniej żaden inny papież, ponieważ jest on pierwszym papieżem augustianinem, a więc należącym do zakonu augustianów, zorganizowanego na podstawie Reguły św. Augustyna. Gorejące serce nawiązuje do słów <a href="https://koszalin7.pl/augustyn-z-hippony/">św. Augustyna</a> zapisanych w słynnych &#8222;Wyznaniach&#8221;, pomnikowym dziele literatury europejskiej: &#8222;Stworzyłeś nas, Panie, jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie&#8221;. Strzała, jak pamiętamy uwidoczniona także na pierwszym <a href="https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza.../">denarze Chrobrego</a>, zarazem pierwszej polskiej monecie, odnalezionej w Garsku pod Koszalinem, nawiązuje do innego fragmentu &#8222;Wyznań&#8221;: &#8222;Przebiłeś moje serce swoją miłością&#8221; i symbolizuje Chrystusa. Księga symbolizuje Pismo Święte &#8211; źródło światła i prawdy.</p>
<p>Leon XIV należy do zakonu augustianów, którzy w 1331 roku trafili na Pomorze. Pierwszy klasztor zbudowali w Jasienicy koło Polic, gdzie do dzisiaj można oglądać jego ruiny. Na Pomorzu utworzyli klasztory i placówki m.in. w Stargardzie, Pyrzycach, Chojnie, Szczecinku, Chojnicach. Wybitnym przedstawicielem zakonu na Pomorzu był Augustyn ze Stargardu zwany również Angelusem. Opracował pierwszy rodowód i genealogię książąt pomorskich. W latach 1342-47 napisał najstarszą kronikę pomorską tak zwany &#8222;Protokół&#8221;, w którym zajął się sporem między arcybiskupami gnieźnieńskimi a biskupami kamieńskim. Dzieło dedykował księciu szczecińskiemu Barnimowi III z dynastii Gryfitów. Okres rządów tego władcy Pomorza łączy wspólnota interesów z Polską przeciwko rosnącej w siłę Brandenburgii. Bliska współpraca zaowocowała czterema sojuszami (1325, 1328, 1337, 1348). Stoczył też z Brandenburgią dwie zwycięskie bitwy.</p>
<p>Na terenie dzisiejszej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej augustianie mieli swój klasztor w Szczecinku, który nosił piękną nazwę Marienthron &#8211; Tron Maryi (obecnie Świątki, część Szczecinka). Tutaj schroniła się przed zarazą, a następnie zmarła w 1361 roku królewna Elżbieta Kazimierzówna, najstarsza córka króla Kazimierza Wielkiego, żona księcia pomorskiego Bogusława V. Ich małżeństwo wzmocniło układ o współpracy polsko-pomorskiej, zawarty w 1343 w Poznaniu, skierowany przeciwko Krzyżakom. Syn Kaźko Słupski, adoptowany przez Kazimierza Wielkiego, przewidywany był na jego następcę, czyli władcę Polski, do czego jednak nie doszło ze względu na jego przedwczesną śmierć. Dzisiaj księżna Elżbieta jest patronką I Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinku.</p>
<p>Do rodziny zakonów augustiański, stosujących Regułę świętego Augustyna, należą również premonstratensi (premonstranci), historycznie związani z Koszalinem. Nazywani są również norbertanami, od imienia założyciela zakonu Norberta z Xanten. Norbert w języku starogermańskim oznacza &#8222;ten, który dokonuje wielkich czynów na północy&#8221;. Spotykamy ich już w pierwszej wzmiance źródłowej o Koszalinie z 23 października 1214 roku, czyli sprzed ponad ośmiu wieków. Książę zachodniopomorski <a href="https://koszalin7.pl/bogusaw-ii/">Bogusław II</a> (ma swoją ulicę w Koszalinie) ze słowiańskiej dynastii Gryfitów, nadaje klasztorowi premonstrantów z Białoboków koło Trzebiatowa &#8222;w swobodne i spokojne posiadanie&#8230; wieś, która zwie się Koszalin (Cossalitz), blisko Góry Chełmskiej (Cholin)&#8221;. Warto zauważyć, że działo się to pół wieku przed nadaniem praw miejskich Koszalinowi w 1266 roku. Pieczęć Bogusława II posłużyła za wzór dla nowego herbu Koszalina, ustanowionego w 1959 roku. Historycznym herbem Koszalina pozostaje jednak ten z głową <a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_012.html">Jana Chrzciciela</a>.</p>
<p>Ta pierwsza wzmianka historyczna o Koszalinie ma również związek z Polską. Matką Bogusława II i wielką protektorką premonstrantów z Białoboku koło Trzebiatowa była Anastazja Mieszkówna, córka władcy Polski Mieszka III Starego, wnuczka Bolesława Krzywoustego. Małżeństwo z księciem pomorskim Bogusławem I przypieczętowało sojusz pomiędzy książętami zachodniopomorskim i wielkopolskim. Była matką dwóch władców pomorskich. Po przedwczesnej śmierci męża Bogusława I, w praktyce pełniła rolę regentki Pomorza, władczyni w zastępstwie, do czasu kiedy jej synowie osiągnęli wiek dojrzały.</p>
<p>W roku, w którym obchodzimy 1000-lecie Królestwa Polskiego, wypada przypomnieć także słowa Jana Pawła II, wypowiedziane w Koszalinie 1 czerwca 1991, przypominające nam naszą historię, o której dzisiaj nie zawsze pamiętamy. W homilii wygłoszonej przy kościele Ducha Świętego papież mówił: <strong>&#8222;Stajemy tutaj wobec jakiegoś istotnego fragmentu naszych dziejów, u samych tychże dziejów początku. Miasto Kołobrzeg wiąże się z doniosłymi wydarzeniami roku tysięcznego. Trudno mi nie przypomnieć tych wydarzeń, które wiążą się z imieniem Bolesława Chrobrego, pierwszego władcy Polski ozdobionego królewską koroną. To on właśnie &#8211; syn i następca Mieszka &#8211; obrysowując kształt piastowskiego państwa, uwydatnił tę ziemię i ten gród: Kołobrzeg. Stało się to na przedłużeniu Chrztu, jaki Polska przyjęła w 966 roku, w osobie swego pierwszego historycznego władcy&#8221;</strong>.</p>
<p><strong>Tadeusz Rogowski</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/papiez-leon-xiv-konklawe-z-perspektywy-koszalina-na-pomorzuomorzu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Denar spod Koszalina &#8211; najstarsza polska moneta</title>
		<link>https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza-polska-moneta/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza-polska-moneta/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Apr 2025 08:02:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Home]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół na Pomorzu]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5991</guid>

					<description><![CDATA[Najstarsza znana moneta polska &#8211; srebrny denar Chrobrego z wizerunkiem strzały &#8211; Chrystusa, została odnaleziona w 1983 roku w Garsku]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Najstarsza znana moneta polska &#8211; srebrny denar Chrobrego z wizerunkiem strzały &#8211; Chrystusa, została odnaleziona w 1983 roku w Garsku pod Koszalinem i tak też opisuje znalezisko polska historiografia. Denar został ukryty około roku 1000 w czasach utworzenia przez Bolesława Chrobrego biskupstwa w Kołobrzegu, równego Wrocławowi i Krakowowi. Świadczy o randze Pomorza w państwie pierwszych władców Polski &#8211; Mieszka I i Bolesława Chrobrego.</strong><span id="more-5991"></span></p>
<p>Na drodze noszącej dzisiaj miano drogi krajowej nr 25, w rzeczywistości starym szlaku wiodącym od Bramy Morawskiej przez Dolny Śląsk, Wielkopolskę i Kujawy do wybrzeża Bałtyku, znajduje się wyjątkowe miejsce, jakby stworzone przez naturę do obrony. Piętnaście kilometrów za Człuchowem, jadąc w stronę Koszalina, niedaleko Rzeczenicy, droga przeciska się przez rozciągnięte w poprzek długie pasmo jezior, następnie wspina się w górę na rozległy taras, gdzie dzisiaj znajduje się parking. Stąd rozciąga się piękny widok na malowniczą krainę jezior i lasów. Gdyby ktoś wpadł na pomysł, żeby pobierać w tym miejscu myto, opłatę za przejazd, szybko stałby się panem tego traktu, a przy okazji bogaczem. Obejście tego miejsca było trudne i ryzykowne, wiązało się z koniecznością nadłożenia drogi i przedzierania się przez leśne ostępy. Być może to tłumaczy obecność skarbu w tym miejscu, chociaż zapewne nigdy tego nie ustalimy z całą pewnością.</p>
<h3>Skarb z Garska na trakcie do Kołobrzegu i Koszalina</h3>
<p>Kilka kilometrów obok drogi, w lesie w pobliżu dwóch jezior, znajduje się osada Garsk. Tutaj właśnie doszło w 1983 roku do jednego z najbardziej spektakularnych odkryć historycznych w Polsce powojennej. Podczas prac polowych wyorano skarb, który nie znajdował się w jakimkolwiek pojemniku. Uratowano z niego 336 monet oraz 14 fragmentów ozdób i złomu srebrnego, wśród nich arabskie dirhemy oraz denary, pensy, obole &#8211; z całej niemal Europy. Historycy ustalili, że skarb zakopano około 1000 roku, najpóźniej na samym początku XI wieku, a więc w czasach panowania pierwszych władców Piastowskich na Pomorzu.</p>
<p>Skąd w tym miejscu tak duży skarb? Z dużym prawdopodobieństwem należy łączyć to z ruchem handlowym na trakcie wiodącym głównie do Kołobrzegu, skąd importowano sól i bursztyn. W tamtym czasie, w dwóch ostatnich dekadach X wieku w Kołobrzegu trwała rozbudowa grodu, z zastosowaniem charakterystycznych dla budowli Piastowskich konstrukcji wałów obronnych. W przypadku konstrukcji drewnianych dość łatwo ustalić precyzyjnie wiek &#8211; bez wątpienia budowle pochodzą z ostatniego dziesięciolecie X wieku, a więc z lat 990-1000, czyli z okresu tuż przed powołaniem biskupstwa kołobrzeskiego (<em>Salsa Cholbergiensis</em>) z inicjatywy Bolesława Chrobrego.</p>
<h3>Najstarszy denar Polski</h3>
<p>Odkrycie z Garska zelektryzowało świat nauki, głównie z powodu tej jednej monety. Srebrny denar o średnicy ok. 2 cm, cienki jak listek, oprócz znaków nosił dumny napis: &#8222;Bolizlavo Dux&#8221; &#8211; Książę Bolesław. Denar okazał się najstarszą monetą polską, pochodzącą prawdopodobnie z lat 992-997, w tym czasie jedyną (drugą odnaleziono w Kaliszu w 1991 roku, ale w gorszym stanie, z wyraźną rysą).</p>
<p>Na monecie widnieje wizerunek strzały wyłaniającej się z pęku sześciu gałązek. Strzała, to symbol Słowa Bożego lub &#8211; według opinii nestora polskiej nunizmatyki profesora Stanisława Suchodolskiego &#8211; symbol Chrystusa. Gałązki to uproszczone przedstawienie Drzewa Życia. Dookoła biegnie napis: BOLIZLAVO DVX (Bolesław Książę). Druga strona monety przedstawia krzyż patriarchalny typu bizantyjskiego z przekrzyżowanymi ramionami &#8211; podobne krzyże występują na srebrnych monetach bizantyjskich z X wieku. Naukowcy skłaniają się ku opinii, że motyw mógł zostać przejęty z monet duńskich. Możliwe jest, że duńskie wpływy wiążą się z małżeństwem siostry Chrobrego z królem duńskim Haraldem Sinozębym. Denary tego typu zaczęto wybijać zapewne około 992 roku w Wielkopolsce, najprawdopodobniej w Gnieźnie.</p>
<h3>Denar spod Koszalina</h3>
<p>Chociaż najbliższe muzeum znajdowało się w Koszalinie, znalazcy postanowili zgłosić je do muzeum w Słupsku, ponieważ Garsk od ośmiu lat należał już do województwa słupskiego, utworzonego w wyniku reformy administracyjnej tzw. &#8222;reformy gierkowskiej&#8221;. W taki oto sposób Koszalin utracił szansę na posiadanie prawdziwego skarbu polskiej historii. Na szczęście historycy mają lepsze wyczucie miejsca niż politycy i używają w odniesieniu do tego denara określenia z konotacją &#8222;koszalińską&#8221;. Prof. Przemysław Urbańczyk, mediewista archeolog, w swojej monografii o Chrobrym (&#8222;Bolesław Chrobry &#8211; lew ryczący&#8221;), pisze o denarze &#8222;z Garska koło Koszalina&#8221;. Podobnie dr hab. Mateusz Bogucki, historyk średniowiecza i numizmatyk, pisze o denarze odnalezionym &#8222;pod Koszalinem&#8221;.</p>
<p>Sam Koszalin otrzymał zresztą w 2010 roku swoją archeologiczną &#8222;nagrodę pocieszenia&#8221; &#8211; skarb z Bonina. Kobiety sadzące kwiatki przy placu zabaw w Boninie pod Koszalinem, nagle wykopały skarb pochodzący z XI i XII wieku, składający się z ponad 4 tys. srebrnych monet. Jednak nawet odkrycie tak masowego i unikatowego skarbu nie mogło przyćmić odnalezienia jednego denara z Garska pod Koszalinem, którego wartość dla polskiej kultury jest bezcenna.</p>
<h3>Trzeci egzemplarz &#8211; historia w historii</h3>
<p>W tej całej opowieści jest jeszcze jedna zaskakująca historia, swoista historia w historii. Okazuje się, że unikatowy denar Chrobrego był znany wcześniej zanim jeszcze go odnaleziono w Garsku! Jego istnienie odnotowano niemal 150 lat wcześniej. I tyle też lat trwała historia poszukiwania tej monety i próby odtworzenia jej wyglądu.</p>
<p>Żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku Tadeusz Wolański (1785-1865), notabene chrześniak Tadeusza Kościuszki, był wybitnym archeologiem i kolekcjonerem. Jako oficer uczestniczył w marszu Napoleona na Rosję za co otrzymał francuską Legię Honorową. Jego pasją było kolekcjonerstwo &#8211; pozostawił po sobie wspaniałe kolekcję zbiorów archeologicznych, między innymi monet. Wśród nich znalazł się wzór denara Chrobrego, identyczny z tym, jaki 1983 roku odnaleziono w Garsku pod Koszalinem. Wkrótce okazało się, że Wolański przekazał monetę do zbiorów Uniwersytetu Warszawskiego. Kolekcja uniwersytecka według przypuszczeń została zarekwirowana przez carskie władze rosyjskie po upadku Powstania Listopadowego. W 1832 roku miano ją przewieźć do Petersburga i od tej chwili wszelki ślad po niej zaginął.</p>
<p>Dzięki numizmatykowi Kazimierzowi Stronczyńskiemu, co ciekawe &#8211; zoologowi z wykształcenia (przydała się znajomość systematyki), który w 1847 roku, opublikował opis zbiorów monet Wolańskiego, zachował się przekaz o monecie oraz jej niezbyt dokładny rysunek. Przez następne 150 lat, obejmujących czasy zaborów, a później wolnej już Polski, następnie PRL-u, kolejne pokolenia polskich numizmatyków pieczołowicie starały się odtworzyć i opisać wygląd zrabowanej monety, tocząc niekiedy spory, pochylając się na każdym pojawiającym się tropem. Oprócz Stronczynskiego zajmowali się tym Zagórski, Zakrzewski, Gumowski, Kopicki, Suchodolski, Piniński. Ta sztafeta pokoleń historyków, walczących o ocalenie pamięci o wyjątkowym zabytku polskiej historii, wciąż wywołuje podziw i porusza do dzisiaj.</p>
<h3>Profesora Mariana Gumowskiego przygoda z Koszalinem</h3>
<p>W tej sztafecie pokoleń dostrzegamy znane dobrze w Koszalinie nazwisko profesora Mariana Gumowskiego, wybitnego polskiego znawcy historycznego pieniądza, pieczęci i heraldyki. To on około 1958 roku dokonał błyskotliwej analizy koszalińskich pieczęci miejskich, poczynając od najstarszej z XIII wieku ( <strong><a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_011.html">Koszalin &#8211; miasto jednego herbu</a></strong> ). Wykazał wówczas, że pierwotna słowiańska i kaszubska nazwa Koszalina &#8211; <strong>Kussalin</strong> lub <strong>Cussalin</strong>, zbliżona do obecnego brzmienia nazwy, była używana na pieczęciach miejskich Koszalina jeszcze w XIX wieku chociaż sama nazwa miasta już dawno uległa zniemczeniu (Cusslin, Cöslin, Köslin).</p>
<p>Po II wojnie światowej profesor Marian Gumowski oszacował ogromne straty numizmatyki polskiej, publikując w 1949 roku długi wykaz. Wcześniej jednak, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, w latach 1924-1925, był członkiem Komisji Rewindykacyjnej do odbioru dzieł sztuki ze Związku Radzieckiego. Doskonale zdawał sobie sprawę jak niewielkie szanse mają próby odzyskania skarbu polskiej kultury z ZSRR.</p>
<p>Niezwykle ciekawe jest to, że w jednej z prac z 1939 roku przewidział odkrycie denara. Napisał, że trzeba &#8222;czekać na świeże wykopalisko z tym denarem&#8221;. Nie mógł wówczas przewidzieć, że moneta odnajdzie się w Garsku pod Koszalinem, tak blisko miasta, któremu poświęcił wiele pracy, studiując i opisując jego pieczęcie miejskie.</p>
<h3>Moneta w służbie wielkiej polityki</h3>
<p>Znane są więc dwa denary Chrobrego &#8211; z Garska pod Koszalinem i z Kalisza (odkryty na terenie dawnej wsi Rajsków). O trzecim wiemy, że istnieje, ale nikt go nie widział od 1832 roku. Mała liczba zachowanych monet świadczy według profesora Stanisława Suchodolskiego, że powodem ich wybicia nie były przyczyny ekonomiczne, ale manifestacyjne. Chrobry chciał w ten sposób zaznaczyć swoją przynależność do grona władców chrześcijańskiej Europy. Inna koncepcja mówi o tym, że moneta mogła służyć do wypłacania żołdu dla książęcej drużyny. Jeśli tak, to moneta mogła być stosowana jako obiegowa.</p>
<p>Chrobry, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, robił znakomite <em>public relations</em>, korzystając z możliwości międzynarodowego obiegu ówczesnego pieniądza. W czasach powszechnego analfabetyzmu, braku środków masowej komunikacji &#8211; mass mediów, posiadanie własnej monety było świadectwem prestiżu władcy w Europie, ale też sposobem na promowanie państwa, idei państwowych i religijnych, przede wszystkim jednak samego władcy i celów jego polityki.</p>
<p>Wynikiem oryginalnej polityki monetarnej Chrobrego jest 25 różnych typów monet. Znane są denary z imieniem Chrobrego zapisanym&#8230; cyrylicą, co ma zapewne związek z podbojem Rusi Kijowskiej. Z kolei denary z wizerunkiem św. Wacława &#8211; VENCIEZLAVVS &#8211; pierwszego władcy Czech z dynastii Przemyślidów, męczennika, współpatrona krakowskiej katedry wawelskiej, mogły mieć związek z zamiarem uczynienia go świętym uniwersalnym dla świata słowiańskiego. Czesi przez długi czas uważali denara Chrobrego za pierwszą monetę&#8230; czeską. Niektórzy badacze łączą to z możliwością dążeń i aspiracji Chrobrego do bycia władcą wszystkich Słowian, cesarzem równym władcy Świętego Cesarstwa Rzymskiego.</p>
<p>Wiadomo też, że Chrobry za pomocą monet wyprzedzał zdarzenia polityczne, prowadząc niejako politykę faktów dokonanych. Znana jest moneta z napisem GNEZDVN CIVITAS (Państwo Gnieźnieńskie), która według przypuszczeń historyków została wybita jeszcze przed Zjazdem Gnieźnieńskim w 1000 roku. Na innej monecie zapisał obok swego imienia słowo REX &#8211; król, chociaż królem jeszcze wtedy nie był. Zawiadamiał w ten sposób władców krajów ościennych, o swoim zamiarze koronacji.</p>
<p>Bolesław Chrobry, władca Pomorza w czasach Piastowskich, użył też jako pierwszy na monecie słowa POLONIA &#8211; POLSKA. Drugą najbardziej znaną monetą Chrobrego jest PRINCES POLONIE &#8211; KSIĄŻĘ POLSKI. Historycy wyciągają z tego wniosek, że Chrobry prowadził politykę niezależną i samodzielną, wdzierając się przebojem do &#8222;twardego rdzenia&#8221; monarchów Europy.</p>
<p>Zachwyt nad Bolesławem Chrobrym wyrażany przez kolejne pokolenia polskich historyków, rola jaką odgrywał w czasach utraty naszej państwowości &#8211; jako natchnienie i podtrzymanie ducha narodu, z drugiej strony pełne bezsilności obelgi i wyzwiska jego wrogów, świadków tamtych czasów &#8211; Jarosława Mądrego, księcia Rusi Kijowskiej (&#8222;Niech wie Bolesław, że jako wieprz w kałuży otoczony został przez psy moje i łowców&#8221;), a także niemieckiego kronikarza Thietmara (&#8222;jadowity wąż&#8221;, &#8222;w tysiącznych biegły sztuczkach&#8221;, &#8222;lew ryczący&#8221;, &#8222;zuchwały wróg&#8221; itd.) &#8211; są najlepszymi świadectwami jego wielkości, niezależności i skuteczności.</p>
<h4>Tadeusz Rogowski</h4>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/denar-spod-koszalina-najstarsza-polska-moneta/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gdy orły nasze lotem błyskawicy, spadną u dawnej Chrobrego granicy&#8230;</title>
		<link>https://koszalin7.pl/gdy-orly-nasze-lotem-blyskawicy-spadna-u-dawnej-chrobrego-granicy/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/gdy-orly-nasze-lotem-blyskawicy-spadna-u-dawnej-chrobrego-granicy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Mar 2025 22:41:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze - pole walki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5972</guid>

					<description><![CDATA[Współczesnemu pokoleniu raczej trudno sobie wyobrazić to, że żyjące przed nimi pokolenia Polaków marzyły o tym, co dziś naturalne i]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5972"></span></p>
<p>Współczesnemu pokoleniu raczej trudno sobie wyobrazić to, że żyjące przed nimi pokolenia Polaków marzyły o tym, co dziś naturalne i oczywiste jak chleb powszedni. O polskich granicach. Wzdychał za nimi Norwid:</p>
<p><strong>&#8222;<em>O Polsko! granic twych nie widzę linii,</em></strong><br />
<strong><em>Nic nie masz oprócz głosu &#8211; tak uboga!</em>&#8222;</strong></p>
<p>Adam Mickiewicz pisał w &#8222;Panu Tadeuszu&#8221;:</p>
<p><strong>&#8222;<em>&#8230;Kiedyś&#8230; gdy zemsty lwie przehuczą ryki,</em></strong><br />
<strong><em>Przebrzmi głos trąby, przełamią się szyki,</em></strong><br />
<strong><em>Gdy orły nasze lotem błyskawicy</em></strong><br />
<strong><em>Spadną u dawnej Chrobrego granicy&#8230;</em>&#8222;</strong></p>
<p>Gdybyśmy jednak spróbowali wykorzystać starą poezję do opisu czasów obecnych, najbardziej odpowiednią byłaby strofa z wiersza Edwarda Słońskiego, twórcy poezji patriotycznej, związanego z Legionami Polskimi:</p>
<p><strong>&#8222;<em>Przehandlowaliśmy za nic</em></strong><br />
<strong><em>Swój znak i graniczne kopce &#8211;</em></strong><br />
<strong><em>I dziś dla nas nie ma granic</em></strong><br />
<strong><em>I swoim już wszystko obce</em>&#8222;</strong></p>
<p>Przeszłość Piastowska, która w 1945 roku dawała Polakom uzasadnione nadzieje na nowe życie, nie cieszy się uznaniem na Pomorzu, ziemi pierwotnie słowiańskiej i Piastowskiej, która już u początków polskiej państwowości &#8211; w czasach Mieszka, Chrobrego i Krzywoustego &#8211; znajdowała się pod polskim panowaniem.</p>
<p>Motyw wbijania słupów granicznych przez Chrobrego jest obecny w polskiej historii od czasów Kadłubka, który pisał w &#8222;Kronice polskiej&#8221; (1190-1208): &#8222;Nawet nie ujarzmionych Sasów tak dalece ujarzmił, że w rzece Sali (Soławie) wbił słup żelazny, jakby jakąś świata granicę, znacząc od zachodu krańce swojego władztwa&#8221;. Był ważną częścią idei narodowej wśród pokoleń żyjących pod obcymi zaborami, marzącymi o odzyskaniu państwa. Adam Mickiewicz w czasach, kiedy Polski nie było na mapie Europy, pisał o Chrobrym: &#8222;Jego słupy żelazne wbiły się mocno w pamięć narodu i są kardynalnymi punktami popularnej mapy Polski&#8221;.</p>
<p>Ale granica to nie tylko przeszłość. W 2021 roku nasza granica wschodnia stała się sceną wydarzeń, które sprawiły, że słowo &#8222;granica&#8221; odżyło, powróciło do codziennego języka i znów stało się aktualne.</p>
<p>Osiemdziesiąt lat temu, żołnierze polscy, którzy w 1945 roku krwawili na Pomorzu i nad Odrą, nie mieli na szczęście intelektualnych rozterek. Większość z nich straciła swoje siedziby na wschodzie, a wielu przeszło przez sowieckie łagry, więzienia i bataliony pracy. Mieli świadomość uczestnictwa w wielkim procesie dziejowym &#8211; przywrócenia tych ziem słowiańskich i piastowskich polskiemu panowaniu. Dla nich był to naturalny i oczywisty akt sprawiedliwości wobec znienawidzonego wroga, który napadł, zabijał, rabował oraz zniszczył znany im świat. Nie wahali się, na pierwszej linii frontu, pod ostrzałem, z narażeniem życia, poszli nocą i wkopali niezdarnie wyciosany polski słup graniczny, pomalowany w czerwono-białe pasy.</p>
<p>Z czterech uczestników słynnej akcji wbicia pierwszego polskiego słupa granicznego na Odrze, dwóch było związanych po wojnie z Pomorzem &#8211; Władysław Cieślak z Ustką i Szczecinkiem, a Henryk Kalinowski z Gdynią i Świnoujściem. W 2020 roku rozmowę z żyjącym jeszcze wówczas komandorem (odpowiednik pułkownika) Henrykiem Kalinowskim, uczestnikiem ryzykownej eskapady wbicia pierwszego słupa granicznego na Odrze w Czelinie (wówczas Zellin), przeprowadził Piotr Korczyński z &#8222;Polski Zbrojnej&#8221;.</p>
<p>Kalinowski mówi o walkach nad Odrą, że był to &#8222;kolejny krąg piekła po naszych walkach nad Wisłą&#8221;, opowiadając o dantejskich scenach związanych z utrzymaniem przyczółka czełpińskiego po drugiej stronie Odry, 70 kilometrów w linii prostej od Berlina. &#8222;Czerwonoarmiści mówili, że czegoś takiego nie widzieli nawet pod Stalingradem, a widzieli naprawdę dużo, bo w większości byli to żołnierze oddziałów karnych, osławionych sztrafbatalionów&#8221;. O swojej jednostce, 6 Warszawskim Samodzielnym Zmotoryzowanym Batalionie Pontonowo-Mostowym, walczącym u boku sowieckiej 2. Armii Pancernej, mówi: &#8222;To była elitarna jednostka saperska. Służyli w niej przede wszystkim żołnierze pochodzący z Podola i Wołynia. Sprzęt przeprawowy był sowiecki, ale transport do niego amerykański. Mieliśmy 40 studebackerów, jamesów i fordów&#8230; na tych amerykańskich wozach bez większych problemów przejechaliśmy szlak od Kijowa do Berlina&#8221;.</p>
<p>Kalinowski dokładnie pamiętał przebieg akcji wbicia pierwszego słupa granicznego. &#8222;Ze mną byli ppor. Władysław Cieślak, chor. Stefan Kobek i plut. Zenobiusz Janicki. Wymyśliliśmy, że pójdziemy w ślady rycerzy Bolesława Chrobrego i wbijemy w brzeg Odry słup. Nie dość na tym, pod słupem zakopaliśmy akt nadania tych ziem Rzeczypospolitej. Napisaliśmy w nim, że walczymy o Polskę wolną i demokratyczną. Rankiem słup zniszczyła niemiecka artyleria, ale butelka z aktem w ziemi przetrwała. W 1947 roku odnaleźli ją żołnierze Wojsk Ochrony Pogranicza i przekazali do Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie&#8221;.</p>
<p>Błędem byłoby zakładać, że w powojennej Polsce spotkały ich z tego powodu zaszczyty. &#8222;Myśleliśmy, że po wojnie spotka nas wielka gloria za ten &#8222;akt czeliński&#8221;. Tymczasem mjr Cieślak, jako zastępca dowódcy batalionu WOP-u w Ustce, został za &#8222;szeptankę antysowiecką&#8221; skazany na sześć lat więzienia i zdegradowany. Kobek, już wtedy podporucznik, podupadł na zdrowiu i jako nędzarz mieszkał pod Warszawą w prowizorycznym szałasie. Zenek Janicki, inwalida bez nogi, żył również w ciężkich warunkach pod Opolem&#8230; Wszyscy już zmarli, zostałem tylko ja&#8221; &#8211; opowiadał Kalinowski.</p>
<p>Kalinowski walczył później o Berlin. Pamięta, jak z piwnic i podziemi wychodzili niemieccy cywile, prosząc o chleb, sądząc, że mają do czynienia z Amerykanami, zmyleni widokiem amerykańskiego wyposażenie polskich żołnierzy. &#8222;Mieliśmy w pamięci rachunki krzywd, ale nie zdarzyło się, by któryś z polskich żołnierzy strzelał do nieuzbrojonego cywila, a tym bardziej dziecka&#8221; &#8211; wspominał Henryk Kalinowski. W Powstaniu Warszawskim niemieccy żołnierze nie mieli tylu skrupułów.</p>
<p>Por. Władysław Cieślak zmarł w Szczecinku w 1970 roku. Miasto kultywuje pamięć o swoim bohaterze &#8211; ma On swoją ulicę, obelisk i tablicę na terenie Koszalińskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego, gdzie pracował. Komandor Henryk Kalinowski zmarł 27 grudnia 2020 roku w Warszawie.</p>
<p>27 lutego br. w Czempnie odbyły się uroczystości 80-lecia wkopania pierwszego słupa granicznego. Najwyższym rangą przedstawicielem władz państwowych był Grzegorz Braun, poseł do Parlamentu Europejskiego i kandydat w nadchodzących wyborach prezydenckich. W 2017 roku prezydent Andrzej Duda uczestniczył w uroczystościach rocznicowych w Siekierkach (Starych Łysogórkach), gdzie spoczywa 1987 żołnierzy, w tym 1661 znanych z nazwiska, którzy forsowali Odrę i walczyli o Berlin. Przybył, jak mówił, &#8222;by pochylić głowę i uklęknąć nad grobami tych, którzy oddali życie za Ojczyznę&#8221;. Padły wówczas słowa: &#8222;Jesteśmy tu na tym cmentarzu, gdzie w dostojeństwie i ciszy spoczywają żołnierze, z których krwi powstała wolna Polska, ta która jest tu i teraz, dzisiaj. Nie byłoby jej tutaj na tej ziemi, gdyby nie tamta krew przelana. Wszystkie pokolenia po wieczne czasy powinny o tym pamiętać&#8221;. <strong>(tr)</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/gdy-orly-nasze-lotem-blyskawicy-spadna-u-dawnej-chrobrego-granicy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zmarł Mirosław Mikietyński, prezydent Koszalina</title>
		<link>https://koszalin7.pl/zmarl-miroslaw-mikietynski-prezydent-koszalina/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/zmarl-miroslaw-mikietynski-prezydent-koszalina/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Nov 2024 00:55:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5940</guid>

					<description><![CDATA[Zmarł Mirosław MIKIETYŃSKI. Przez osiem lat pełnił urząd prezydenta Koszalina (od listopada 2002 do grudnia 2010). Człowiek, który w trudnych]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5940"></span></p>
<p>Zmarł Mirosław MIKIETYŃSKI. Przez osiem lat pełnił urząd prezydenta Koszalina (od listopada 2002 do grudnia 2010). Człowiek, który w trudnych czasach przełomu, jeszcze przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej, w sytuacji skromnych możliwości finansowych, potrafił roztaczać śmiałe wizje Koszalina i je realizować. To za jego kadencji Koszalin powrócił nad morze, które było przeznaczeniem miasta od czasów jego powstania, przyłączając miejscowości Jamno i Łabusz.</p>
<p>Nie bał się wyzwań. Cenił wartości i patriotyzm. W pierwszych swoich wyborach, kiedy kandydował na prezydenta miasta, jako lekarz, chirurg dziecięcy, wkraczający do polityki, nie przestraszył się tych głosów, które odradzały mu poruszanie w kampanii wyborczej sprawy budowy pomnika marszałka Piłsudskiego, jako &#8222;niepopularnej w społeczeństwie&#8221; i &#8222;kontrowersyjnej&#8221;, która może przesądzić o jego porażce. Budowę pomnika poparł i w wyborach zwyciężył. Nie uwierzył w rzekomą małostkowość Koszalinian.</p>
<p>Spoczywaj w pokoju, Prezydencie.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/zmarl-miroslaw-mikietynski-prezydent-koszalina/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pruski król w polskiej niewoli (Część 3)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-3/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-3/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Nov 2024 23:24:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5875</guid>

					<description><![CDATA[Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest „nauczycielką życia”,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest „nauczycielką życia”, nigdy nie przemija bezpowrotnie. Pomnik pruskiego króla Fryderyka Wilhelma I, twórcy militarnej potęgi Prus, zaciekłego wroga Polski, ukryty przez Niemców w czasie II wojny światowej, został właśnie odkopany w Koszalinie. Stało się to dokładnie w trzechsetną rocznicę jego wzniesienia na środku koszalińskiego Rynku.<span id="more-5875"></span></p>
<h3>Koszalin drugim Poczdamem</h3>
<p>Koszalin nie został odbudowany, ale przebudowany; nie został odnowiony jako dawne miasto, ale przeobrażony w miasto nowe, zupełnie inne. Spalony Koszalin doskonale nadawał się do królewskiego eksperymentu &#8211; stworzenia modelowego miasta pruskiego, na kształt obozu wojskowego, w którym wszyscy mieszkańcy, zarówno wojskowi jak i cywile, pracują na rzecz militarnej potęgi Prus. Niebawem warunki bytowania wojska w Koszalinie z nieznośnych staną się niemal luksusowe. Po zakończeniu przebudowy &#8211; pisał niemiecki autor Karl Pirwitz &#8211; &#8222;miasto wyglądało, jakby nałożono nań uniform wojskowy&#8221;. Z przemiany Koszalina na pewno był zadowolony król Fryderyk Wilhelm I, który &#8211; co bardzo interesujące &#8211; odwiedził Koszalin przed pożarem w 1718 roku oraz półtora roku później, po pożarze, w maju 1720 roku. Z kronik nie wynika, żeby kiedykolwiek później przyjechał do miasta. Zważywszy, że Fryderyk Wilhelm I rządził Prusami przez 27 lat (od 1713 do 1740 roku), oznacza to, że tylko dwa razy w czasie swego panowania znalazł czas na wizytę w Koszalinie, bezpośrednio przed pożarem i krótko po pożarze, później już stracił zainteresowanie miastem. Trudno oprzeć się wrażeniu, że pragnął osobiście doglądać eksperymentu z Koszalinem.</p>
<p>Rynek został znacznie powiększony, wytyczono nową regularną siatkę poszerzonych ulic. Wokół Rynku rozpoczęto budowę budynków w stylu holenderskim, który król pruski szczególnie sobie upodobał &#8211; podobne powstawały w Poczdamie i w Berlinie. Dwukondygnacyjne budowle, z podwójnymi mansardowymi dachami typu holenderskiego, postawione frontem do ulicy, a nie szczytem jak poprzednio, wyróżniały się pewną osobliwością. Nie wznoszono ich jako pojedyncze budynki, ale jako jednolity długi budynek, dziś powiedzielibyśmy &#8222;falowiec&#8221;, pozbawiony na całej długości poddaszy ścian działowych. Ten rodzaj zabudowy nie spełniał wymagań przeciwpożarowych. Czyżby administracja pruska nie wyciągnęła wniosków z ostatniego pożaru? Zdziwionym mieszkańcom Koszalina szybko wyjaśniono o co chodzi, w sposób nie pozbawiony typowo pruskiego humoru. Wspomina o tym Schwenkler: &#8222;Stropy stanowiły jedną całość, gdyż nie były podzielone murami przeciwpożarowymi i w czasach manewrów i ćwiczeń jesiennych służyły jako grupowe kwatery dla wojska, a nie jak myśleli koszalinianie, za hale sportowe podczas deszczowej pogody&#8221;.</p>
<p>Przebudowie miasta towarzyszył proces likwidacji, żeby nie powiedzieć &#8211; dewastacji, kultury materialnej mijającej epoki &#8211; średniowiecza i gotyku. Nie da się tego wytłumaczyć samą tylko potrzebą pozyskania budulca. Fryderyk Wilhelm I był nieodrodnym synem swej epoki &#8211; Oświecenia i oświeconego absolutyzmu, z jego typowymi prądami umysłowymi, wśród których niechęć do katolicyzmu odgrywała ważna rolę. W Koszalinie nakładała się na to przeszłość miasta i okres jego świetności pod rządami biskupów kamieńskich w niezależnym państwie pomorskim (Księstwo Pomorskie), które zniknęło z mapy Europy na skutek rozbioru między Brandenburgię i Szwecję. O sile tej tradycji świadczy fakt, że ustanawiając w 1724 roku Koszalin miastem powiatowym (okręgowym), nadano mu nazwę Fürstenthum (Księstwo), a nie nazwę pochodzącą od nazwy miasta, jak w przypadku innych powiatów. Było to nawiązanie do Księstwa kamieńskiego (<em>Fürstentum Cammin</em>), które powstało po zsekularyzowaniu w 1648 roku wówczas już protestanckiego Biskupstwa kamieńskiego (<em>Bistum Cammin</em>). Nazwa utrzymała się aż do 1872 roku. Herb miasta pozostał ten sam &#8211; Jan Chrzciciel, który był również patronem Biskupstwa kamieńskiego (jeden z jego biskupów nadał Koszalinowi prawa miejskie), umieszczony nad wejściem do nowego ratusza.</p>
<p>Wbrew panującemu przekonaniu, pożar nie zniszczył całego miasta. Ratusz późnogotycki (XVI w.), z dobudowaną zaledwie 28 lat przed pożarem ceglaną wieżą (z zegarem i dzwonem pożarowym), nadawał się do odbudowy. Jego pozostałości musiały jednak ustąpić miejsca pomnikowi króla. Trzy okazałe bramy miejskie przetrwały pożar, pozbawiono je jednak górnych pięter, niszcząc gotycki wygląd. Mury miejskie ocalały, ale zostały obniżone o połowę, co tłumaczy się dziś ich nieprzydatnością w obliczu rosnącej roli artylerii. Nie w pełni odpowiada to prawdzie &#8211; jeszcze na początku XIX wieku, kiedy artyleria była o wiele skuteczniejsza, zdobywcy miast, m.in. armia napoleońska, nakazywali pokonanym miastom rozbiórkę murów miejskich, żeby zniechęcić ich do oporu w przyszłości. Los murów miejskich podzieliło 46 rozmieszczonych na nich baszt oraz dwie duże wieże obronne. W następnych latach zasypane i zniwelowane zostaną istniejące jeszcze fosy i wały, m.in. teren między bramą Nową a Wysoką, który przeznaczono na plac do parad wojskowych &#8211; jedną z nich obserwował w 1736 roku syn i następca władcy z koszalińskiego pomnika Fryderyk II, przez Niemców zwany &#8222;wielkim&#8221;. Kościół zamkowy został odbudowany po pożarze, ale bez zdobień wewnętrznych oraz części wieżowej, typowej dla świątyni katolickiej. Podczas prac zasypano stare krypty. Ocalała też część zabudowań zamku książąt pomorskich &#8211; znów niespodzianka! &#8211; który w tym czasie stanowił już własność królewską; odkupiony został w 1650 roku od ostatniego księcia i biskupa pomorskiego za sumę 100 000 talarów. Przestały istnieć niemal wszystkie kaplice &#8211; było ich siedem &#8211; z których słynął Koszalin, nazywany nawet &#8222;miastem kaplic&#8221;. Te, które przetrwały reformację i pożar miasta, uległy z czasem likwidacji. Ocalała jedynie kaplica Św. Gertrudy, tylko dlatego, że zamieniono ją na prochownię.</p>
<p>Jeszcze raz przypomnijmy słowa profesora Friedricha Mielke, wybitnego niemieckiego architekta, honorowego obywatela Poczdamu: &#8222;Decyzja Fryderyka Wilhelma I z 1713 roku, aby uczynić Poczdam stałą bazą swojej gwardii, była tak gwałtowna, że wszystkie co wcześniejsze&#8230; musiało zostać zniszczone&#8221;.</p>
<h3>Pruska religia państwowa</h3>
<p>Zgoła inne losy przeszedł kościół Mariacki, co ciekawe, nietknięty przez pożar. Świątynia nie tylko przetrwała, ale stała się oczkiem w głowie władz pruskich. Od początku XIX wieku w ciągu stu lat trzykrotnie przechodziła gruntowne remonty, włącznie ze zmianą wyglądu zewnętrznego, nie licząc ciągłych ulepszeń i innowacji. Dawny kościół Mariacki stał się świątynią pruskości i pruskiej religii, a zarazem gmachem królewskim i widocznym znakiem pruskiego panowania. Od czasów reformacji władca brandenburski i pruski był w swoim kraju najwyższym biskupem (<em>&#8222;summus episcopus&#8221;</em> &#8211; najwyższy kapłan) protestanckich kościołów. W następnych latach status religii państwowej został prawnie uregulowany i wpisany do powszechnego kodeksu krajowego zwanego &#8222;Landrechtem pruskim&#8221; (obowiązywał od 1794 do 1900 roku). Stwierdzał on, że prywatne i publiczne praktyki religijne każdej wspólnoty kościelnej podlegają nadzorowi państwa.</p>
<p>&#8222;Ja jestem poniekąd papieżem luteranów i głową Kościoła reformowanego&#8230;&#8221; &#8211; mówił Fryderyk Wilhelm I, wyznawca kalwinizmu rządzący głównie luterańskim ludem. Religia stała się częścią państwa, nadzorowaną przez specjalne ministerstwo, z kaznodziejami &#8211; urzędnikami państwowymi, zaś dawny katolicki kościół Mariacki w Koszalinie stał się jej świątynią. Odbywały się tutaj uroczystości rocznicowe związane z wystąpieniem Lutra, bardzo uroczyście obchodzono również jubileusze Wyznania augsburskiego (1530). &#8222;25 czerwca (1730) na rozkaz królewski w całym kraju, więc także w Koszalinie, publicznie i solennie celebrowano jubileusz przekazania przed 200 laty cesarzowi Karolowi V w Augsburgu zasad wiary chrześcijańskiej&#8221; &#8211; pisze Wendland. Świątynia posłuży również do spotkań kaznodziejów ze środkowej części Pomorza, którzy w 1737 roku &#8211; jak opisuje to Wendland &#8211; &#8222;na specjalny rozkaz królewski musieli zjawić się w Koszalinie&#8221; przed obliczem ministra. &#8222;Minister finansów von Cocceji obwieścił im wolę króla, niektórym udzielił reprymendy, a jeszcze innych ukarał&#8221; &#8211; relacjonuje Wendland. Sam minister von Cocceji nie czuł się w Koszalinie obco &#8211; był właścicielem wsi Łazy, Osieki i Kleszcze, wniesionych w posagu przez żonę. Od 1747 roku wizyty ministra zastąpi stały konsystorz w Koszalinie, ustanowiony przez króla Fryderyka II, syna pomnikowego władcy z Koszalina.</p>
<p>&#8222;Kalwiński monarcha i luterański lud&#8221; &#8211; ta tradycja utrzymywała się w Brandenburgii, później Prusach, nieprzerwanie od 1613 roku. Fryderyk Wilhelm III (prawnuk Fryderyka Wilhelma I), wyznawca kalwinizmu ożeniony z luteranką, postanowił zlikwidować ten dysonans, ogłaszając w 1817 roku unię wyznaniową. Nakazał połączenie odrębnych dotąd wyznań luterańskiego i kalwińskiego w jeden unijny państwowy kościół pruski. Król stał się głową zarówno państwa jak i kościoła. Zaprojektował również nową liturgię dla nowego kościoła oraz wydał regulacje co do wyglądu ołtarza i szat liturgicznych, które stały się &#8222;strojem urzędowym&#8221;, złożonym z czarnej profesorskiej togi z białą befką pod brodą, lub kryzą wokół szyi. Takie same stroje nakazano nosić rabinom żydowskim oraz prawnikom. Ujednolicone miały być nawet budynki kościołów, pomyślane jako standardowe, modularne <em>&#8222;Normkirchen&#8221;</em>, wznoszone z prefabrykowanych części w różnych rozmiarach, zależnie od wielkości miejscowości. Według Schwenklera w Koszalinie unia przebiegała spokojnie. &#8222;W okręgu administracyjnym Koszalin unia została w pełni zrealizowana. W dniach 30 i 31 października 1817 r. luteranie i reformowani przystąpili wspólnie do komunii świętej&#8221; &#8211; pisze niemiecki historyk miasta.</p>
<p>Pruskie reformy wyznaniowe przyczyniły się także do zaostrzenia tożsamości wyznaniowych, m.in. wywołały tarcia z katolikami, poddanymi króla pruskiego. Na ziemiach polskich oznaczały nasilenie germanizacji wobec praktyki łączenie parafii w miastach i likwidacji nabożeństw polskojęzycznych. Marcin Dunin, arcybiskup poznańsko-gnieźnieński, który przywrócił małżeńskie zobowiązania edukacyjne dotyczące wychowania dzieci w duchu katolickim, został aresztowany przez władze pruskie i osadzony w twierdzy Kołobrzeg. Dzisiaj przed kołobrzeską bazyliką stoi jego pomnik.</p>
<h3>Społeczeństwo cywilne</h3>
<p>Sprawą wątpliwą jest, czy reformy pruskiego władcy uszczęśliwiły mieszkańców Koszalina. Wielu z nich prawdopodobnie nie powróciło po pożarze w te same miejsca gdzie mieszkali przed pożarem. Dotyczy to zwłaszcza domów stojących wokół Rynku. Może na to wskazywać zapis w kronice Wendlanda mówiący o dwóch małych pożarach w Rynku, które wydarzyły się 1735 i 1750 roku &#8211; jeden dotyczył domu senatora (urzędnik, członek zarządu miasta), drugi &#8222;majorowej&#8221;, czyli żony lub wdowy po majorze. Przypuszczalnie domy nie należały już do dawnej wspólnoty mieszczańskiej, ale do urzędników i wojskowych. Koszalin po pożarze przeszedł nie tylko głęboką przemianę architektoniczno-przestrzenną, ale także szokową transformację społeczną &#8211; od społeczeństwa obywatelskiego do biurokratycznego; od społeczeństwa mieszczańskiego opartego na rzemiośle (cechy), handlu (kupcy), samoobronie i patrycjacie miejskim do społeczeństwa biurokratyczno-wojskowego opartego na urzędnikach i oficerach.</p>
<p>Dużą część mieszkańców miasta stanowili już obcy. Regiment von Grumbkow przynajmniej na początku składał się jeszcze z żołnierzy pochodzących z odległych stron. Formowany na Węgrzech, na bazie batalionu pochodzącego z Wesel nad Renem (dziś Nadrenia Północna-Westfalia), wniósł do miasta inne obyczaje i zachowania. Dopiero później okręgiem rekrutacyjnym regimentu (kantonem) stał się Koszalin i inne miejscowości środkowej części Pomorza. Armia stała się faktycznym właścicielem miasta. Karin Friedrich, niemiecko-brytyjska badaczka dziejów Prus, zauważa, że: &#8222;militaryzacja społeczeństwa obywatelskiego prowadziła do arbitralnej i nieregulowanej dominacji armii w miastach garnizonowych, narzucając atmosferę pasywności wśród mieszczan i władz miejskich&#8221;.</p>
<p>Król-żołnierz zajął się też mieszkańcami, którzy od tej chwili mieli pracować na rzecz armii. Podstawę dała tzw. polityka wełniana króla, oparta na protekcjonizmie. Król niejako sam stworzył problem, a następnie &#8222;brawurowo&#8221; go rozwiązał. Przede wszystkim nakazał wojsku noszenie jednolitych uniformów oraz wprowadził wzory umundurowania. Regulamin armii pruskiej od 1714 roku przewidywał wymianę umundurowania co dwa lata, a od 1725 już nawet co rok. Wojsko miało obowiązek zaopatrywania się w materiały na mundury wyłącznie na rynku przynależnym do garnizonu ewentualnie w specjalnie do tego celu wybudowanym magazynie berlińskim. W 1718 roku zakazał też przywozu wyrobów wełnianych z innych części Europy. Stworzyło to popyt i stabilny rynek zamówień na wyroby wełniane, z których wówczas sporządzano mundury. Do Koszalina sprowadzono trzydziestu tkaczy, a manufaktura włókiennicza w mieście otrzymała pomoc od skarbu pruskiego. Jednocześnie wydano zakaz eksportu wełny, a od 1720 r. zakaz używania zagranicznych wyrobów wełnianych. Organizowano specjalne jarmarki (kiermasze) wełniane. Rosnący popyt wywołał wzrost zapotrzebowania na wełnę oraz wzrost pogłowia owiec, także w folwarkach miejskich Koszalina.</p>
<p>Pewną atrakcją dla ówczesnych koszalinian było oglądanie ważnych osób, w tym koronowanych głów, przejeżdżających przez miasto. Koszalin był miastem etapowym na trasie łączącej Poczdam i Berlin z Królewcem i dalej z Petersburgiem, stolicą Rosji. Druga połowa osiemnastego stulecia to czas intensywnych działań dyplomatycznych między Prusami a Rosją związanych z przygotowaniami do rozbioru Polski. Wszyscy byli witani z czołobitnością i pruskim zachwytem dla władzy. Zwyczajowo czytano długie listy, przesadnie napuszone epistoły naszpikowane odniesieniami do greckiej mitologii: <em>&#8222;O, nasze łzy radości &#8211; zobacz, one błyszczą, płyną do Ciebie tak chętnie i tak czysto&#8221;</em> i tak dalej.</p>
<h3>Skutki reform pruskich dla Koszalina</h3>
<p>Trudno z dzisiejszej perspektywy ocenić nastroje panujące w tamtych latach w Koszalinie. Ludność Koszalina i Pomorza od dwóch stuleci podlegała nieustannym przeobrażeniom i eksperymentom: politycznym, społecznym, religijnym. Na początku XVIII wieku rządy brandenbursko-pruskie trwały w mieście dopiero 40-50 lat. Przez starszych mieszkańców, pamiętających Koszalin jako miasto-republikę i czasy niezależności pomorskiej (Księstwo Pomorskie), panowanie brandenbursko-pruskie wciąż było jeszcze traktowane jako zewnętrzne. Społeczeństwo miasta musiało w ciągu jednego pokolenia przejść głębokie przeobrażenia polityczne i społeczne. Nie mogły być dobrze przyjmowane ciągłe reformy religijne podejmowane przez pruskich władców, które ostatecznie doprowadziły ludzi do rozpaczy i wywołały emigrację prawowiernych luteran skupionych w kościele staroluterańskim do USA, Kanady i Australii. Do dziś istnieją tam zwarte skupiska ich potomków.</p>
<p>Paradoksalnie, król-żołnierz przyczynił się też do&#8230; osłabienia zdolności obronnych miasta. Podczas wojny siedmioletniej (1756–1763) Koszalin oblegany w 1760 roku przez wojska rosyjskie pod dowództwem gen. Totlebena (Niemca z pochodzenia) nie był w stanie się obronić i szybko skapitulował. Mury miejskie, zmniejszone na rozkaz Fryderyka Wilhelma I do połowy, a także zniwelowane wały i zasypane fosy, nie stanowiły już większej przeszkody dla przeciwnika.</p>
<p>Słynny wodociąg, połączony w jedną inwestycję z budową pomnika Fryderyka Wilhelma I, po pierwszym okresie fascynacji, z czasem stał się utrapieniem dla mieszkańców. Chociaż na początku jakość wody polepszyła się, to już drugi wodociąg zbudowany w 1737 okazał się niewypałem. Dostarczał zanieczyszczoną wodę złej jakości. Wendland poświęca tej życiowej dla mieszkańców sprawie kilka stronic swojej kroniki. Co gorsza, w zapale przebudowy Rynku zasypano trzy istniejące studnie. Nieprzypadkowo więc po pierwszym okresie likwidacji studni w Koszalinie, powróciły one do łask i zaczęto je budować od nowa.</p>
<p>Reformy Fryderyka Wilhelma I nie spowodowały znaczącego zaludnienia miasta. Koszalin w ciągu stulecia 1665-1764 powiększył się zaledwie o tysiąc mieszkańców (z 1,5 tys. do 2,5 tys.), a w ciągu następnego półwiecza (1764-1816) o kolejny tysiąc (z 2,5 tys. do 3,5 tys.). Dopiero w XIX wieku i w początkach XX w. nastąpił znaczący wzrost ludności, ale na prawdziwą eksplozję demograficzną i urbanizacyjną Koszalin musiał poczekać do czasów polskich.</p>
<p>Po tym jak regiment pruski przeniesiono w 1794 roku do Gdańska, zajętego przez Prusy po drugim rozbiorze Polski, zabudowa koszarowa w mieście straciła na znaczeniu. Aż do początków XX wieku stopniowo przeobrażała się w normalną zabudowę mieszkalną, poprzez zamiany parterów na sklepy, przebudowę poddaszy na piętra mieszkalne, dobudowę pięter i wyeliminowanie dachów mansardowych na rzecz dwuspadowych o zróżnicowanym nachyleniu. Jedna skrajność przeszła w drugą &#8211; koszarowa regularność zamieniła się w chaotyczną różnorodność &#8211; każdy dom był inny &#8211; mieszaninę stylów i fasad rozmaitej wysokości. Na zdjęciach z początków XX wieku widać kilka pozostałych, nielicznych już fragmentów pierwotnej koszarowej zabudowy. Okazałych, ciekawych architektonicznie gmachów, głównie narożnikowych, powstało wokół Rynku na przełomie dwóch wieków zaledwie kilka, ale uległy one zniszczeniu podczas walk o Koszalin w 1945 roku. Nowoczesny, funkcjonalny i uporządkowany architektonicznie Rynek, na miarę powojennych możliwości, powstał w czasach polskich. Koszalin po raz pierwszy w swojej historii nabrał charakteru wielkomiejskiego.</p>
<p>Jedna rzecz Fryderykowi Wilhelmowi I na pewno się udała. Stworzył z Koszalina znakomitą bazę wypadową przeciwko Polsce. Niebawem wojska koszalińskiego garnizonu wezmą udział w kolejnych rozbiorach Polski. Później będą tłumić powstanie kościuszkowskie i walczyć z Polakami, bijącymi się o swoją niepodległość, podczas wojen napoleońskich. Będą tworzyć kordony graniczne wokół Polski podczas kolejnych powstań i zrywów narodowych, izolując Polskę i uniemożliwiając pomoc z Europy zachodniej &#8211; dopływ posiłków, broni i zaopatrzenia, co przesądzi o klęskach powstań. Zawsze do spółki z Rosją, zjednoczeni wspólnie dokonaną zbrodnią rozbiorów (<a href="https://statycz.koszalin7.pl/hist/historia_702.html">Zbrodnia rozbiorów</a>). W 1939 roku armia niemiecka wyruszy stąd do ataku na Polskę, wbijając sztylet, którego ostrze sięgnie naszej stolicy &#8211; Warszawy. Ostatnią bitwę stoczą oddziały koszalińskiego garnizonu w 1945, broniąc pruskiego Pomorza, o które po drugiej stronie frontu walczyć już będzie Wojsko Polskie.</p>
<p><em><strong>Tadeusz Rogowski</strong></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Literatura i źródła:</h3>
<ul>
<li>Johann David Wendland, &#8222;Eine Sammlung unterschiedlicher die Historie der Stad Cöslin betreffende Sachen&#8221;. Archiwum Państwowe, Zespół redakcyjny pod kierunkiem Joanny Chojeckiej (transkrypcja, tłumaczenie fragmentów). Koszalin 2006.</li>
<li>Ludwig Wilhelm Brüggemann, &#8222;Beschreibung der zu dem Gerichtsbezirk der Königl. Landescollegien in Cößlin gehörigen Hinterpommerschen Kreise&#8221;. Stettin 1784</li>
<li>K. Pirwitz, &#8222;Das Stadtbild Köslins in früheren Zeiten&#8221;, „Unser Pommerland” 1931.</li>
<li>Franz Schwenkler, &#8222;1266-1966 Köslin. Die siebenhunderjährige Geschichte einer pommerschen Stadt und ihres Kreises&#8221;. Lübeck 1966</li>
<li>&#8222;Dzieje Koszalina&#8221;, Praca zbiorowa pod redakcją Bogusława Drewniaka i Henryka Lesińskiego. Wydawnictwo Poznańskie 1967</li>
<li>&#8222;Dzieje Koszalina. Tom 1: do 1945 roku&#8221;. Praca zbiorowa pod redakcją naukową Radosława Gazińskiego i Edwarda Włodarczyka. Koszalin, KBP im. Joachima Lelewela, 2016</li>
<li>Kazimierz Marian Morawski, &#8222;Źródło rozbioru Polski : studja i szkice z ery Sasów i Stanisławów&#8221;. Księgarnia św. Wojciecha. Poznań 1935.</li>
<li>Stanisław Salmonowicz, &#8222;Prusy. Dzieje państwa i społeczeństwa&#8221;.  Książka i Wiedza. Warszawa 1998</li>
<li>Stanisław Salmonowicz, &#8222;Fryderyk II&#8221;. Ossolineum 1985</li>
<li>Christopher Clark, &#8222;Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947&#8221;. Bellona, Warszawa 2009. Tytuł oryginału: &#8222;Iron Kingdom: The Rise and Downfall of Prussia, 1600-1947&#8221;</li>
<li>Richard Butterwick, &#8222;Światło i płomień. Odrodzenie i zniszczenie Rzeczypospolitej (1733-1795)&#8221;. Wydawnictwo Literackie 2023.</li>
<li>Norman Davies, &#8222;Zaginione królestwa&#8221;. Wydawnictwo Znak. Kraków 2010</li>
<li>Alexander von Lyncker, &#8222;Die Altpreußische Armee 1714-1806 und ihre Militärkirchenbücher&#8221;. Berlin, Verlag für Standesamtwesen, 1937</li>
<li>Krister von Albedyll, &#8222;Soldaten und Garnisonen in Pommern und im Bezirk des II Armee-Korps&#8221;. Szczecin, 1926</li>
<li>Uwe A. Oster, &#8222;Männerfreundschaft in unruhiger Zeit&#8221;. Damals.de. (internet, dostęp 25.10.2024)</li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-3/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pruski król w polskiej niewoli (Część 2)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-2/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Oct 2024 21:27:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5825</guid>

					<description><![CDATA[Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest „nauczycielką życia”,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest „nauczycielką życia”, nigdy nie przemija bezpowrotnie. Pomnik pruskiego króla Fryderyka Wilhelma I, twórcy militarnej potęgi Prus, zaciekłego wroga Polski, ukryty przez Niemców w czasie II wojny światowej, został właśnie odkopany w Koszalinie. Stało się to dokładnie w trzechsetną rocznicę jego wzniesienia na środku koszalińskiego Rynku.</p>
<h3>Strategia i armia</h3>
<p>Państwo pruskie, które według słów Napoleona &#8222;wykluło się z kuli armatniej&#8221;, było na wskroś militarystyczne. Król Fryderyk Wilhelm I fortyfikując państwo, szybko dostrzegł strategiczne położenie Koszalina, ale także militarną, administracyjną i finansową słabość tej części Pomorza, zajętego przez Brandenburgię pół wieku wcześniej w wyniku ustaleń pokoju westfalskiego z 1648 roku. Franz Schwenkler, niemiecki historyk Koszalina, nie owija w bawełnę i wprost pisze, że mieszkańcy Koszalina przypisywali rozwój miasta hojności króla, &#8222;nie przypuszczając, że była ona częścią polityki pruskiej&#8221;. Dalej wyjaśnia: &#8222;nie wiedzieli, że Koszalin był tylko jedną częścią wielkiej mozaiki &#8211; utworzenia z Prus silnej twierdzy&#8221;.</p>
<p>Prusy w 1718 roku były już jednym państwem, ale wciąż składały się z dwóch odrębnych, nie połączonych ze sobą części &#8211; brandenburskiej (do niej należał Koszalin) i pruskiej. Te dwie części przedzielało należące do Polski Pomorze Gdańskie, które stało się też pierwszym celem agresji na liście Prus. Zjednoczenie Prus mogło się odbyć tylko w drodze aneksji terytoriów Polski. Stąd brała się nienawiść do Polski i bezustanne knucie wraz z innymi państwami, głównie Rosją, w której ważną rolę odgrywali Niemcy (część kadry dowódczej armii, wiele kluczowych stanowisk w dyplomacji i administracji).</p>
<p>Główne miasta dwóch części państwa brandenbursko-pruskiego: Berlin w Brandenburgii i Królewiec w Prusach połączone były strategicznym traktem. Musiał być ochraniany, ponieważ to głównie na nim spoczywał ciężar utrzymania łączności (poczta). &#8222;Zabezpieczenie drogi lądowej do Prus wymagało, szczególnie na wschodzie, znacznego zgrupowania oddziałów&#8221; &#8211; pisze Schwenkler, dokładnie opisując położenie Koszalina i jego warunki naturalne. Wyjaśnia: &#8222;Ten, kto posiadał tereny wokół Koszalina, posiadał również trakt w kierunku Gdańska i Prus Wschodnich&#8221;. Koszalin zabezpieczał także dalekie przedpola Kołobrzegu, jedynego wówczas portu morskiego w części brandenburskiej Prus. Dopiero w 1720 roku Prusy odkupiły od Szwecji prawa do Szczecina. Dwie rozdzielone części jednego państwa uda się Prusom połączyć w wyniku pierwszego rozbioru Polski (1772).</p>
<p>Zrządzeniem historii Koszalin w XVIII wieku stał się więc miastem o strategicznym dla Prus położeniu (Mapka). Połączenie Brandenburgii i Prus nie było jednak proste &#8211; wymagało dłuższej perspektywy i przygotowań, m.in. wzmocnienia militarnego i administracyjnego miast na Pomorzu. Koszalin musiał przyjąć stały garnizon, a także stać się znaczącym ośrodkiem administracyjnym. Do tych wyzwań nie był przygotowany. Malutkie miasto liczące wówczas ok. 1,5 tys. mieszkańców ze średniowieczną nieuporządkowaną zabudową, nie spełniało oczekiwań armii i administracji. Próby uporządkowania sytuacji nie przyniosły poprawy. W 1690 roku władze wydały nakaz likwidacji w ciągu dwóch lat obiektów gospodarczych w obrębie murów miejskich i przeniesienie ich poza mury. Mieszczanie nie podporządkowali się jednak temu nakazowi.</p>
<p>Tymczasem już w 1713 do Koszalina przybyły oddziały dwóch regimentów pruskiej armii (!) Pierwszym w 1714 roku był regiment piechoty von Grumbkow, a po nim w 1716 roku przybył regiment kawalerii (dragonów) Andreasa Reveillas du Veyne. Zarówno piechotę jak i kawalerię zakwaterowano w miastach i miasteczkach dzisiejszego Pomorza środkowego. Koszar wówczas jeszcze nie budowano, żołnierze mieszkali więc w kwaterach prywatnych, opłacając czynsz. Ciasnota musiała być powszechna, jak pisze Schwenkler &#8222;każdy dom był zajęty przez żołnierzy&#8221;. Właściciele domów musieli zależnie od wielkości i stanu zamożności zakwaterować od dwóch do kilku nawet żołnierzy za niewielką rekompensatą. Wiadomo, że część najbogatszych mieszkańców miasta mogła się wykupić od kwaterunku, cedując ten obowiązek, za stosowną opłatą, na mniej zamożnych.</p>
<p>Żeby sprostać wyzwaniom miasta garnizonowego, Koszalin musiał przejść głębokie przeobrażenia. Podobny los spotkał inne pruskie miasto &#8211; Poczdam, wówczas wielkością zbliżony do Koszalina, po decyzji króla Fryderyka Wilhelma I o rozlokowaniu w nim garnizonu. Profesor Friedrich Mielke (ur. 1921), nieżyjący już wybitny architekt, badacz i koneser architektury Poczdamu, zapisał słowa, które w Koszalinie mogą zabrzmieć znajomo: &#8222;Decyzja Fryderyka Wilhelma I z 1713 roku, aby uczynić Poczdam stałą bazą swojej gwardii, była tak gwałtowna, że wszystkie co wcześniejsze&#8230; musiało zostać zniszczone. Mieszkańców spotkało wydarzenie, z którym nie mogli sobie poradzić, a które miało określić losy miasta na niemal dokładnie dwieście lat. Od tego momentu rozwój Poczdamu był determinowany wyłącznie przez wojsko &#8230; W 1740 roku, pod koniec jego panowania, Poczdam był faktycznie koszarami&#8221;.</p>
<h3>Zagadkowy pożar miasta</h3>
<p>Sam pożar z 1718 roku tworzy tak zaskakującą koincydencję zdarzeń, że upoważnia do nazwania go zagadkowym. Koszalin nie przeżywał tak dużego pożaru od ponad 200 lat (ostatni w 1504 roku). Kiedy się rozpoczął, znaczna część mieszkańców była poza Koszalinem, na dorocznym jarmarku w Karlinie, który był jednym z ważniejszych wydarzeń gospodarczych w regionie. Był chłodny, październikowy dzień. Pożar wybuchł w połowie dnia, około godziny trzynastej. W XVIII wieku miasta całkiem dobrze sobie z tym radziły, obawiano się jedynie pożarów nocnych. W 1735 roku wybuchł pożar w obiekcie gospodarczym na Rynku, co Wendland skomentował w kronice, że udało się go ugasić, ponieważ było jeszcze widno. &#8222;Gdyby to się stało nocą, wybuchłby z tego ogromny pożar&#8221; &#8211; pisze.</p>
<p>Nigdy nie ustalono i nie osądzono sprawcy(-ów) pożaru. Wskazywano jedynie dom, skąd pożar miał się rozprzestrzenić, należący rzekomo do wdowy po piwowarze o nieustalonej tożsamości. Co ciekawe, kronikarz Wendland, wnikliwy i znany ze skrupulatności świadek tamtych czasów, nie wymienia żadnego nazwiska. Potrafi za to podać nazwisko sprawcy pożaru sprzed 143 lat, który wydarzył się w 1575 roku na ulicy Młyńskiej: &#8222;Ogień rozproszył się od komina domu tkacza wełny, zwanego Tönnies Bösel&#8221;.</p>
<p>Zaskakujące jest również to, że pożar o tak wielkich rozmiarach nie spowodował ofiar, poza jednym przypadkiem, który nastąpił już po pożarze. Wdowa szukająca resztek dobytku w zgliszczach, została zasypana przez walące się resztki domu. Czy była to wdowa, od której domu miał się rozpocząć pożar miasta, tego nie wiemy. W opisach pożaru brakuje również ważnego szczegółu &#8211; czy w jej domu mieszkali żołnierze, chociaż wydaje się to oczywiste.</p>
<p>Najbardziej zdumiewający jest jednak brak jakiejkolwiek wzmianki o zachowaniu żołnierzy podczas pożaru, tak jakby ich wcale w Koszalinie nie było. Prusy nie prowadziły w tym czasie żadnej wojny, armia pozostawała w garnizonach, co oznacza, że w mieście znajdowała się część regimentu piechoty von Grumbkow oraz regimentu kawalerii Andreasa Reveillas du Veyne. Można przyjąć, że było to kilkuset raczej młodych, silnych i odważnych mężczyzn, w tym wielu weteranów wojen. Opanowanie pożaru, który rozpoczął się w biały dzień, nie powinno stanowić dla nich problemu. Tym bardziej, że kilkanaście lat wcześniej, w 1699 roku, mieszkańcy sami doskonale poradzili sobie z groźnym pożarem domu przy ulicy Młyńskiej, zapobiegając rozprzestrzenieniu ognia. Zniszczeniu uległy wtedy tylko dwa domy, a trzeci został uszkodzony.</p>
<p>Pojawiają się kolejne wątpliwości. W chwili wybuchu pożaru armia pruska stacjonowała w Koszalinie od pięciu lat, a jednak w mieście panował niezrozumiały zastój w inwestycjach budowlanych. Według Wendlanda w 1718 roku w obrębie murów znajdowało się 387 działek, ale 105 działek wciąż pozostawało wolnych. Nie było chętnych do ich zagospodarowania, co musi dziwić w sytuacji tak gwałtownego wzrostu potrzeb kwaterunkowych. Może to wskazywać na niechęć administracji królewskiej do podejmowania inwestycji budowlanych wśród starej, gęstej i nieuporządkowanej zabudowy. W tym czasie sam tylko regiment von Grumbkow liczył ok. 1,4 tys. żołnierzy i oficerów, czyli niemal tyle ile Koszalin mieszkańców. Doliczyć do tego należy rodziny żołnierzy, które wówczas wędrowały za wojskiem. Z konieczności regiment musiał być rozlokowany na dużej przestrzeni, po całym Pomorzu środkowym. Między 1716 a 1732 rokiem było to aż osiem miejscowości: Koszalin, Białogard, Lębork, Szczecinek, Sławno, Darłowo, Czaplinek, Słupsk. Stopniowo, wraz z postępem przebudowy miasta, kolejne oddziały przenosiły się do Koszalina. Od roku 1733 regiment stacjonował już tylko w trzech miastach: Koszalinie, Słupsku i Darłowie, a od 1739 roku jedynie w Koszalinie (w Darłowie było kilka kompanii do zabezpieczenia portu). Ten stan utrzymał się przez ponad pół wieku, aż do 1793 roku, kiedy pułk przeniósł się do Gdańska w związku z drugim rozbiorem Polski i zajęciem przez Prusy tego miasta. Potrzeba było więc 21 lat, żeby regiment w całości rozmieścić w Koszalinie.</p>
<p>Skala przemian, jakie musiał przejść Koszalin, żeby sprostać wymaganiom miasta garnizonowego, ukazuje gorzką prawdę &#8211; gdyby nie pożar z 1718 roku, nie byłyby możliwe. Pożar nie tylko odblokował inwestycje budowlane, ale wywołał boom inwestycyjny. Wendland, świadek tamtych czasów, pisze: &#8222;Każdy kto miasto przed pożarem wewnątrz i poza murami widział, musi się zdziwić, jak się od roku 1719 rozbudowało i rozrosło &#8230; Obecnie w mieście znajduje się niewiele pustych miejsc i starszych budynków, a nowo budowane są regularne co do ustawienia drzwi, okien, gzymsów i dachów&#8221;. Podobnie było z gmachami nowych urzędów, których przeniesienie do Koszalina planowano już przed pożarem w 1713 roku, ale realizacja tych planów nie była możliwa z braku odpowiednich lokalizacji. Pożar rozwiązał również ten problem.</p>
<p>Gdyby zastosować znaną w prawie zasadę &#8222;<em>is fecit, cui prodest</em>&#8221; &#8211; &#8222;ten uczynił, czyja korzyść&#8221;, to bez wątpienia największą korzyść z pożaru Koszalina odniosła armia pruska. W ciągu jednego dnia wyeliminowane zostały wszystkie problemy i przeszkody (lokalowe, kwaterunkowe, własnościowe) związane z przekształceniem miasta w duży garnizon. Wiele wskazuje na to, że armia pruska nie chciała być lokatorem w Koszalinie, ale jego właścicielem, zgodnie z zasadą głoszoną przez von Berenhorsta, adiutanta Fryderyka II: &#8222;Monarchia pruska pozostanie zawsze nie krajem, który ma armię, lecz armią, która ma kraj, w którym jak gdyby kwaterowała&#8221;.</p>
<h5><em><strong>Tadeusz Rogowski</strong></em></h5>
<p><strong><em>W następnym trzecim i ostatnim odcinku: o odbudowie miasta, która była jego gruntowną przebudową i o tym, czym trudniła się ludność cywilna w wojskowym mieście, a także o skutkach pruskich reform dla Koszalina.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pruski król w polskiej niewoli (Część 1)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-1/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-1/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Oct 2024 15:36:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5799</guid>

					<description><![CDATA[Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest &#8222;nauczycielką życia&#8221;,]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety w niewoli tylko symbolicznie i grubo po czasie, ale symbole też mają znaczenie, a historia, która jest &#8222;nauczycielką życia&#8221;, nigdy nie przemija bezpowrotnie. Pomnik pruskiego króla Fryderyka Wilhelma I, twórcy militarnej potęgi Prus, zaciekłego wroga Polski, ukryty przez Niemców w czasie II wojny światowej, został właśnie odkopany w Koszalinie. Stało się to dokładnie w trzechsetną rocznicę jego wzniesienia na środku koszalińskiego Rynku.</p>
<h3>Dar mieszkańców?</h3>
<p>Koszaliński pomnik przedstawiany jest często jako &#8222;dar wdzięcznych mieszkańców Koszalina&#8221; dla króla, za pomoc udzieloną miastu po wielkim pożarze. Jednak umieszczona na pomniku łacińska dedykacja przeczy tej opinii. Król &#8222;otrzymuje od Stanów Księstwa Pomorskiego na wieczną pamiątkę ten pomnik w podzięce za jego cnotę i majestat z polecenia Fryderyka Wilhelma von Grumbkow, ministra stanu i naczelnego dowódcy armii&#8221;. Niemiecki autor, Daniel Fahrbach, powtórzy już w XX wieku, że pomnik wzniesiono &#8222;na polecenie ministra stanu i wojny Friedricha Wilhelma von Grumbkowa&#8221;. Kronikarz Koszalina z XVIII wieku Wendland, świadek tamtych czasów, nie wspomina o jakimkolwiek akcie wdzięczności mieszkańców wobec króla.</p>
<p>Pomnik był przedsięwzięciem o charakterze urzędowym i państwowym, świadectwem serwilizmu panującego na dworze pruskim, bo tak należy ocenić stawianie pomnika żyjącemu królowi przez jego dworskie otoczenie. Jego głównym przesłaniem &#8211; wynikało to z umieszczonych wokół pomnika inskrypcji &#8211; była pochwała Prus i pruskiego militaryzmu, a także pokaz pruskiej pychy. Powstało bombastyczne dzieło o pretensjonalnej estetyce, nie stanowiące jednak wyjątku w sztuce tej epoki (klasycyzm barokowy). Franz Schwenkler, niemiecki historyk Koszalina z czasów RFN, którego stać na obiektywizm wobec pomnika, określa dzieło jako &#8222;pompatyczne&#8221; i zarazem &#8222;polityczne&#8221;. Monument przedstawia króla Prus upozowanego na cesarza rzymskiego, otoczonego czterema trofeami, chociaż Fryderyk Wilhelm I samodzielnie nie odniósł zwycięstwa w żadnej wojnie. Na jednej z tablic okalających pomnik ukazano rzymską bogini zwycięstwa Wiktorię, która przyozdabia głowę pruskiego władcy oraz wzlatującego ku słońcu pruskiego orła ze słowami motta królewskiego, które zaprzecza jego rzekomej skromności, a brzmi: &#8222;<em>Nec soli cedit</em>&#8222;, co znaczy „Nie ustępuje nawet słońcu”. Te same symbole widniały na sztandarach armii pruskiej.</p>
<p>Pożar miasta był ledwie pretekstem dla postawienia pomnika. Jedna z pomnikowych tablic przedstawiała mieszkańców w postawie błagalnej przed majestatem królewskim. Mieszczanie pod rządami brandenbursko-pruskimi nie posiadali mocy sprawczej, nawet gdyby chcieli okazywać &#8222;wdzięczność&#8221;, ponieważ nie byli już obywatelami. Władca z koszalińskiego pomnika oraz jego poprzednicy, już na początku swoich rządów na Pomorzu, rozprawili się z autonomią polityczną miast. W 1714 roku król wydał &#8222;Regulację Rady&#8221; (<em>Rathäuslisches Regiment</em>), która przenosiła prawo ustalania budżetu miasta z rady miejskiej na króla. Finansami miasta zajęli się urzędnicy królewscy i komisarze podatkowi. Duch samorządności miejskiej i odpowiedzialności obywatelskiej opuścił Koszalin. Dobrze symbolizuje to los ratusza, kiedyś stojącego na środku Rynku, który musiał ustąpić miejsca pomnikowi króla. W Koszalinie, tak jak w całych Prusach, nastały czasy scentralizowanej administracji i absolutystycznego biurokratyzmu. W miejsce wywodzącej się ze średniowiecza kultury cnót obywatelskich i cywilnej odwagi, nadeszła kultura posłuszeństwa, uległości i pruskiego drylu wojskowego.</p>
<p>Problematyczna jest też rzekoma hojność króla okazana mieszkańcom. Dwuletnie zwolnienie podatkowe należy uznać za skromny gest; w Europie, m.in. w Polsce wolnizna po pożarze miasta była stosowana zawsze i dotyczyła dłuższego okresu. Gotówki pruski władca wypłacił 4000 talarów pochodzących z akcyzy (podatek pośredni), plus oddzielnie ok. 400 talarów dla sukienników i tkaczy, pracujących głównie na rzecz armii. Było to niewiele więcej od kwoty jaką skarb pruski przeznaczył na budowę pomnika króla w Koszalinie, traktowaną jako inwestycja&#8230; komunalna, sprytnie połączona z budową wodociągu dla miasta. Wydano wówczas 2862 talary, w tym 400 talarów z kasy miejskiej. W rzeczywistości realna pomoc dla pogorzelców przyszła w formie pożyczek i materiałów budowlanych pochodzących z domeny królewskiej, głównie drewna i wapna, a także nowych cegielni. Schwenkler wspomina o nisko oprocentowanych pożyczkach udzielanych na dłuższy okres, z których część mogła być nawet bezzwrotna, co zależało zapewne od pozycji jaką obdarowany odgrywał w państwie pruskim. Według Wendlanda, miasto otrzymało z zewnątrz, prawdopodobnie z innych miast pomorskich, łącznie 10 000 talarów pomocy w formie pożyczek. Król zobowiązał się jedynie do spłaty przez 13 lat odsetek od tej kwoty. W sumie i tak wszystkie pieniądze należały do niego, a nie do pozbawionych samorządu  mieszkańców.</p>
<h3>Von Grumbkow vel Grąbek</h3>
<p>Zrozumienie przyczyn powstania pomnika wymaga poznania jednego nazwiska, niezwykle ważnego dla Prus i Koszalina, które brzmiało: Friedrich Wilhelm von Grumbkow. To on zlecił budowę pomnika króla i to on był jego najbliższym doradcą. W jego osobie należy szukać klucza do zrozumienia ówczesnych wydarzeń. Uchodził za jednego z najpotężniejszych ludzi w państwie pruskim i był zarazem najważniejszą osobą w Koszalinie. Był ministrem wojny, tajnym radcą i marszałkiem, później nawet pierwszym ministrem Prus (odpowiednik współczesnego premiera), prawą ręką króla w dziele militaryzacji Prus. Reformował armię w celu jej powiększenia oraz system podatkowy w celu utrzymania armii (80% wydatków państwa). U boku króla był jedną z najbardziej zaufanych osób, według niektórych opinii jego prawą ręką. Był też wysokim dowódcą, weteranem wojen i bitew, min. bitwy pod Malplaquet (1709) podczas wojny o sukcesję hiszpańską. Podczas kampanii pomorskiej 1715-1716 podstępem zdobył obsadzony szwedzką załogą Szczecin, a w czasie oblężenia Stralsundu został ranny. Darzony zaufaniem przez żołnierzy, jako szef stacjonującego w Koszalinie regimentu (pułku) noszącego jego imię (numeracji jednostek jeszcze nie było), nie mógł pozostawać obojętny na ich los. Szef pułku (<em>Regimentschef</em>) to pojęcie dzisiaj zapomniane, ale wówczas oznaczało właściciela, zarządcę i patrona w jednej osobie, niekoniecznie zaś dowódcę, którym mógł być zawodowy pułkownik.</p>
<p>Grumbkow to stara pomorska rodzina rycerska (szlachecka) Grąbek-Grąbkowskich, wzmiankowana już w XIII wieku, która z czasem uległa zniemczeniu, jak wiele innych rodów pomorskich. Ich gniazdo rodowe znajdowało się w Grąbkowie (przed wojną Grumbkow, obecnie powiat Słupsk, gmina Potęgowo). Przedstawiciele rodu od XVII do połowy XVIII wieku wnieśli ogromny wkład w budowę absolutystyczno-militarnego państwa brandenbursko-pruskiego i mieli spory udział w uczynienie Prus potęgą europejską. I <em>vice versa</em>, pruscy władcy bardzo cenili udział szlachty pomorskiej w budowie państwa, a Fryderyk Wilhelm I mówił o nich, że są &#8222;lojalni jak złoto&#8221;. Grumbkow miał liczne rodzinne koneksje na całym Pomorzu, m.in. jego zięciem i następcą był Heinrich Graf von Podewils, którego miejsce urodzenia &#8211; zamek Krąg koło Polanowa, pięknie położony między dwoma jeziorami, można oglądać do dzisiaj, a nawet przenocować w funkcjonującym tutaj hotelu.</p>
<p>Równie ciekawe jest to, że dyspozycje i polecenia dotyczące koszalińskiego pomnika składał Grumbkow na ręce&#8230; swego rodzonego młodszego brata Philippa Otto von Grumbkow, który był kanclerzem i nadprezydentem prowincji Pomorze, ale także &#8211; na rozkaz króla &#8211; współdecydował o kierunkach odbudowy, czy raczej przebudowy Koszalina po pożarze. Jeszcze ciekawsze jest to, że Philipp Otto w młodości piętnaście lat służył w polskiej armii (1697–1712), gdzie doszedł do stopnia pułkownika. Po przejściu na służbę pruską, zapewne z powodu znajomości języka pomorskiego, był Oberhauptmannem (odpowiednik starosty) Ziemi lęborsko-bytowskiej, którą królowie pruscy od 1637 roku posiadali w lennie od Korony Polskiej.</p>
<p>Friedrich Wilhelm von Grumbkow miał bardzo dobre relacje na dworze Saksonii, czyli dworze Augusta II Mocnego, elekcyjnego króla Polski (1697-1706 i 1709-1733). Zawdzięczał je nie tylko temu, że w wojnie ze Szwecją o Pomorze sojusznikiem Prus była Saksonia, ale także temu, że jego drugi młodszy brat Friedrich Ludwig von Grumbkow był wyższym oficerem armii polsko-saskiej. W 1728 roku podczas wizyty Fryderyka Wilhelma I na dworze saskim w Dreźnie, Grumbkow, który namówił króla do złożenia tej wizyty, otrzymał Order Orła Białego. Wcześniej, w 1716 roku otrzymał od cara Piotra Order św. Andrzeja za dobre stosunki Prus z Rosją. Miał zapewne też swój udział w traktacie z 1720 roku, zawartym w Poczdamie, w którym Prusy i Rosja zobowiązały się do prowadzenia wspólnej polityki wobec Polski, której celem było utrzymanie istniejącego ustroju (z <em>liberum veto</em> i wolną elekcją), gwarantującego anarchię i polityczną niemoc Polski.</p>
<p>Grumbkow uczestniczył też w tajnych działaniach Prus przeciwko Polsce. Podczas wspomnianego spotkania w Dreźnie król pruski i prawdopodobnie też Grumbkow przystąpili do tajnego stowarzyszenie o nazwie Loża Okrągły Stół, któremu przewodził August II Mocny. Efektem spotkania było powstanie Loży berlińskiej, na czele z królem pruskim, która rozpoczęła działalność w marcu 1728 roku. Pruscy masoni naciskali na Augusta II Mocnego, by wreszcie zrealizował plan rozbiorowy wobec Polski. &#8222;Trzeba nauczyć Polaków rozumu, a nic ku temu nie posłuży lepiej, niż rozbiór&#8221; &#8211; przekonywał Fryderyk Wilhelm I. Wiadomo też, że Grumbkow ok. 1733 roku uczestniczył w spotkaniu z Augustem II Mocnym w Crossen (Krosno Odrzańskie) w sprawie&#8230; rozbioru Polski (to nie pomyłka!). Popierał też wybuch wojny o sukcesję polską, która toczyła się w latach 1733-1735, w Polsce miała charakter wojny domowej, a jej skutkiem była utrata podmiotowości i trwałe ograniczenie suwerenności Polski. Przedwojenny historyk prof. Kazimierz Marian Morawski (1884-1944), który zajmował się dziejami tajnych stowarzyszeń, wysuwał pogląd o inspiratorskiej roli masonerii w rozbiorach Polski.</p>
<h5><em><strong>Tadeusz Rogowski</strong></em></h5>
<p><strong><em>Niebawem druga część artykułu, z której dowiemy się o tym, jak zrządzeniem historii Koszalin stał się miastem strategicznym w państwie brandenbursko-pruskim, a także o zagadkowym pożarze Koszalina</em></strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pruski-krol-w-polskiej-niewoli-czesc-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wybory w USA z abstynencją w tle</title>
		<link>https://koszalin7.pl/wybory-w-usa-z-abstynencja-w-tle/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/wybory-w-usa-z-abstynencja-w-tle/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2024 08:33:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Wybory świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5776</guid>

					<description><![CDATA[W USA trwa kampania wyborcza przed listopadowymi wyborami prezydenckimi, które wyłonią kolejnego przywódcę światowego supermocarstwa. Alkohol i abstynencja, jako ważne]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W USA trwa kampania wyborcza przed listopadowymi wyborami prezydenckimi, które wyłonią kolejnego przywódcę światowego supermocarstwa. Alkohol i abstynencja, jako ważne zagadnienia moralne i państwowe, są obecne niemal w każdej kampanii i już stają się elementem sporu politycznego.<span id="more-5776"></span></p>
<p>Kamala Harris, kandydatka demokratów na prezydenta, oskarżana jest alkoholowy doping w trakcie obecnej kampanii. Oskarżenia płyną jednak głównie ze strony zwolenników Trumpa, więc prasa nie daje im wiary, oczekując, że oskarżyciele dostarczą dowodów. Wydaje się też, że ustępujący prezydent Joe Biden nie poparłby Kamali Harris w wyborach, gdyby coś wiedział o jej problemach z alkoholem.</p>
<p>Prezydent Joe Biden jest abstynentem. Decyzję o zachowaniu trzeźwości do końca życia uzasadnia krótko: <strong>&#8222;W mojej rodzinie jest wystarczająco dużo alkoholików&#8221;</strong>. Jego ojciec nadużywał alkoholu, a jego rodzina ze strony matki doznała tragicznych skutków nałogu. Również jego brat Frank, zanim stał się trzeźwy, doświadczał tych problemów. Abstynencja nie uchroniła jednak Joe Bidena przed kłopotami z dziećmi. Syn Hunter Biden, który przeżył w dzieciństwie tragiczny wypadek (zginęła w nim jego matka i siostra, a zarazem żona i córka przyszłego prezydenta USA), na skutek traumy wywołanej wypadkiem popadł w uzależnienia od narkotyków i alkoholu. Po wejściu na drogę trzeźwości Hunter publicznie wyrażał wdzięczność za niezachwiane wsparcie ojca, mówiąc o bezwarunkowej ojcowskiej miłości.</p>
<p>Donald Trump jest abstynentem. W jednej z publicznych wypowiedzi nazwał to &#8222;jedną z dwóch dobrych cech, które posiada&#8221;. Nigdy nawet nie spróbował alkoholu ani papierosów z powodu tragedii w rodzinie. Ubóstwiany przez niego starszy brat Fred Trump Jr., pilot linii lotniczych, zmagał się z alkoholizmem, przegrywając jednak walkę i umierając w 1981 roku w wieku 43 lat. Fred założył rodzinę, miał dwoje dzieci, ale nie potrafił zerwać z nałogiem. Odsunięty od zawodu pilota, rozwiedziony, stopniowo pogrążał się w nałogu. Pozostawił jednak młodszemu bratu przestrogę: <strong>&#8222;Zawsze mi powtarzał: nigdy nie pij, bracie. Posłuchałem go i teraz to samo przekazuję moim dzieciom&#8221;</strong> &#8211; mówił Donald Trump w jednym z wywiadów. Często opowiada tą bolesną historię na wiecach wyborczych, traktując ją jako przestrogę dla młodych.</p>
<p>W USA, gdzie alkohol można nabyć dopiero od 21 roku życia, otwarcie rozmawia się o problemach alkoholowych, szczerze wyjawiając osobiste historie i rodzinne sekrety. Tego wymaga uczciwość wobec wyborców i dobro społeczeństwa. W Polsce, jednym z najbardziej rozpitych krajów świata, problem alkoholu w polityce nie istnieje. Jeżeli już, to jako element młócki partyjnej, do okładania politycznych przeciwników.</p>
<p>Wielkie kampanie polityczne mają ogromną siłę oddziaływania. Rozumieją to Amerykanie, u których nieprzypadkowo stosunek do alkoholu jest tematem każdej prezydenckiej elekcji. Trzeźwość w społecznym odbiorze jest docenianą zaletą kandydata na najwyższe urzędy w państwie, a u wielu wyborców wzbudza nawet podziw. Dobrowolna abstynencja świadczy o sile charakteru, a nie słabości. W Polsce politycy wciąż jeszcze traktują alkohol i abstynencję jako tematy tabu. Amerykanie mają nie tylko najlepsze uzbrojenie na świecie, ale także najlepsze, wypracowane sposoby przeciwstawiania się alkoholowym zagrożeniom. W końcu to oni wynaleźli AA. <strong>(tr)</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<br />
<strong>Zdjęcie</strong>: Rodzina Trumpów. Pierwszy od lewej Donald Tramp, w środku (w ciemnym garniturze) jego starszy brat Fred Trump Jr., ofiara nałogu alkoholowego. [Instagram]</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/wybory-w-usa-z-abstynencja-w-tle/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polska Piłsudskiego: &#8222;Wódka straciła odbiorców w kasynach&#8221;</title>
		<link>https://koszalin7.pl/polska-pilsudskiego-wodka-stracila-odbiorcow-w-kasynach/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/polska-pilsudskiego-wodka-stracila-odbiorcow-w-kasynach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Aug 2024 11:17:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Piłsudski]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5763</guid>

					<description><![CDATA[Józef Piłsudski, pierwszy marszałek Polski i wódz naczelny podczas zwycięskiej wojny z bolszewikami 1919-1920 nie znosił alkoholu i był praktycznie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5763"></span></p>
<p>Józef Piłsudski, pierwszy marszałek Polski i wódz naczelny podczas zwycięskiej wojny z bolszewikami 1919-1920 nie znosił alkoholu i był praktycznie abstynentem. Jedyny raz, kiedy wypił &#8222;trochę za dużo&#8221; zdarzył się podczas podróży do Japonii, podczas degustacji ryby na surowo. Kiedy poczuł, że ryba &#8222;ożyła&#8221; w jego ustach i zaczęła się ruszać, nie mogąc jej wypluć w obecności japońskich gospodarzy, których niewątpliwe by to obraziło, poprosił o koniak. Podobno rzadko, od wielkiego dzwonu wypijał kieliszek węgrzyna. Był natomiast nałogowym palaczem i pił dużo herbaty &#8211; gorącej, mocnej i słodkiej, chociaż zabraniali tego lekarze.</p>
<p>Miał świadomość, że wojsko, które tworzył, będzie kadrą armii odrodzonego państwa polskiego. Oficerom i żołnierzom stawiał wysokie wymagania moralne. Chociaż sam nie pił, dopuszczał w swojej obecności umiarkowaną ilość alkoholu. Po wojnie, już na salonach władzy i dyplomacji, nie przeszkadzało mu, jeśli goście sięgali po trunki pite z umiarem.</p>
<p>Pierwsza Kompania Kadrowa była zalążkiem Wojska Polskiego odradzającego się po czasach zaborów. Wielu członków &#8222;Strzelca&#8221; i Polskich Drużyn Strzeleckich, które tworzyły ten oddział było wcześniej skautami, cenili abstynencję jako wartość. Promieniował też przykład oficerów, patriotów i ideowców, a także obowiązek trzeźwości nałożony na strzelców jeszcze przed wybuchem wojny.</p>
<p>Juliusz Kaden-Bandrowski opisuje wspólny obiad komendanta Piłsudskiego, oficerów legionowych i austriackich po przysiędze złożonej na wierność cesarzowi habsburskiemu. &#8222;Do picia kelnerzy roznosili wodę, alkoholi nie podawali, na co Austriacy zwrócili uwagę. &#8211; Statut &#8222;Strzelca&#8221; zabrania picia napojów wyskokowych &#8211; oświadczył Piłsudski&#8221;.</p>
<p>Kapral Ludwik Nowakowski pisał we wspomnieniach: &#8222;Komendant nie znosił jednego &#8211; złodziejstwa, pijaństwa i fałszu! Pozostałe grzechy odpuszczał z uśmiechem&#8221;. W legionach picie podczas służby karane było degradacją. Znany jest przypadek dwóch oficerów, zdegradowanych za alkohol, którzy później jako szeregowcy polegli na polu chwały.</p>
<p>Od roku 1926 aż do śmierci w 1935 roku marszałek Józef Piłsudski pełnił funkcję Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych (Naczelny Wódz w razie wojny, niezależny od Sejmu i rządu, podlegający bezpośrednio prezydentowi jako zwierzchnikowi Sił Zbrojnych). To on właśnie ukształtował polską armię, w państwie powstałym z trzech zaborów i wielu organizacji wojskowych. Służyli w niej polscy oficerowie i żołnierze z armii rosyjskiej, pruskiej, austriackiej, z Legionów Polskich, formacji powstałych we Francji (armia Hallera), Rosji (korpus Dowbór-Muśnickiego), a także uczestników powstań (wielkopolskiego i śląskich) oraz konspiracji (POW).</p>
<p>Chociaż alkohol &#8222;chadza za wojskiem&#8221;, to nigdy nie zagroził poważnie kondycji Wojska Polskiego w okresie II Rzeczypospolitej. Z raportu dotyczącego przestępstw i wypadków przeciwko życiu i zdrowiu w Wojsku Polskim za drugie półrocze 1933 roku wynika, że spośród 19352 odnotowanych przypadków naruszenia dyscypliny zdecydowanie przeważało noszenie nieprzepisowego umundurowania (41,8%), opuszczanie koszar bez przepustek (33,5%) oraz chodzenie bez dokumentów (17,5%), podczas gdy odnotowane przypadki nadużywania alkoholu stanowiły zaledwie 2,9% wykroczeń dyscyplinarnych w wojsku.</p>
<p>W latach trzydziestych proces abstynencji w wojsku pogłębił się, alkohol stał się nieatrakcyjny. &#8222;W ostatnich latach przedwojennych wódka straciła odbiorców w kasynach&#8221; pisze w pamiętnikach gen. Jerzy Kirchmayer. Wspomina służbę w 22 pułku artylerii w Przemyślu: &#8222;Gospodarz kasyna zakupywał koło pierwszego każdego miesiąca 1 litr wódki. Zdarzało się, że nie dopito do końca miesiąca, czasem dokupywano jeszcze jeden litr. Kompletna abstynencja!&#8221;</p>
<p>Przygotowania wojskowe objęły też szkoły oraz organizacje młodzieżowe i paramilitarne. Kluczową rolę odgrywało tutaj wychowanie obywatelskie, oparte na tradycyjnych zasadach religijno-moralnych: uczciwości, prawdomówności, rzetelności, poczuciu godności osobistej, honorze i obowiązkowości. Państwowy Instytut Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego instruował, aby w szkołach &#8222;uszanować uczucia religijne. Tępić rubaszność i ordynarność. Wskazywać na zgubne skutki alkoholu i nikotyny; nie dopuszczać do palenia papierosów&#8230;&#8221;. Uczono również zdrowych zasad współżycia społecznego; w jednej z przygotowanych tematycznych pogadanek instruowano: &#8222;Przyjęcie może być jak najlepsze bez wódki, ale jeśli jest podana: a) do wódki nikogo nie zmuszać, b) gospodarz musi pić niewiele&#8221;.</p>
<p>Okres II Rzeczpospolitej, na której tak silne piętno odcisnął Marszałek Józef Piłsudski, można przedstawiać w różny sposób, akcentując sukcesy i porażki. Był to jednak jeden z najlepszych okresów w dziejach Polski w zakresie spożywania alkoholu i wychowania do życia bez niego. Ten sukces nigdy się już nie powtórzył. Elity Polski powojennej, w tej dziedzinie, nie nawiązały nawet do dziedzictwa II Rzeczpospolitej i Jej Marszałka. <strong>(tr)</strong><br />
&#8212;&#8212;&#8212;-<br />
Źródła:<br />
Jerzy Besała, &#8222;Alkoholowe dzieje Polski&#8221;. Poznań 2018<br />
Andrzej Niewiński (redakcja) &#8222;Alkohol w wojsku i na wojnie&#8221;. Oświęcim 2018<br />
&#8212;&#8212;&#8212;<br />
Zdjęcie: Józef Piłsudski z córkami</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/polska-pilsudskiego-wodka-stracila-odbiorcow-w-kasynach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Znak Krzyża Świętego (Signum Sanctae Crucis)</title>
		<link>https://koszalin7.pl/znak-krzyza-swietego-signum-sanctae-crucis/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/znak-krzyza-swietego-signum-sanctae-crucis/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Apr 2024 12:57:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Silva rerum]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5739</guid>

					<description><![CDATA[In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti. Amen &#8211; W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen W]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti. Amen &#8211; W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen<br />
<span id="more-5739"></span><br />
W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.</p>
<p><a href="https://statycz.koszalin7.pl/wiara/wiara_001.html"><strong>ZNAK KRZYŻA ŚWIĘTEGO</strong> &#8212; czytaj cały artykuł</a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/znak-krzyza-swietego-signum-sanctae-crucis/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pierwsze spotkanie&#8230;</title>
		<link>https://koszalin7.pl/pierwsze-spotkanie/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/pierwsze-spotkanie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Mar 2024 17:17:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Koszalina]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5691</guid>

					<description><![CDATA[&#8230;mieszkańców Pomorza z Armią Czerwoną w marcu 1945 roku mogło wyglądać właśnie tak jak na zdjęciu. Czołowe oddziały 3 Korpusu]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5691"></span></p>
<div class="" dir="auto">
<div id=":r48:" class="x1iorvi4 x1pi30zi x1l90r2v x1swvt13" data-ad-comet-preview="message" data-ad-preview="message">
<div class="x78zum5 xdt5ytf xz62fqu x16ldp7u">
<div class="xu06os2 x1ok221b">
<div class="xdj266r x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs x126k92a">
<div dir="auto">
<p>&#8230;mieszkańców Pomorza z Armią Czerwoną w marcu 1945 roku mogło wyglądać właśnie tak jak na zdjęciu. Czołowe oddziały 3 Korpusu Pancernego Gwardii, dużej sowieckiej jednostki pancernej z okresu walk o Koszalin, zostały przedstawione w miniaturowym modelu słynnej japońskiej firmy Tamiya &#8211; światowego lidera branży modelarskiej &#8211; wykonanego na podstawie archiwalnego zdjęcia, pochodzącego z okresu walk na Pomorzu w 1945. Podpis pod archiwalnym zdjęciem: &#8222;Rozpoznawczy transporter opancerzony M3A1, 2. Front Białoruski, kwiecień 1945&#8221;. Japońscy specjaliści dobrze odwzorowali amerykański transporter &#8222;Scout&#8221; jak i symbole umieszczone na burtach pojazdu.</p>
<p>Kołowy transporter opancerzony M3 Scout Car (znany też jako White Scout Car) dostarczany był do ZSRR w ramach programu &#8222;Lend Lease&#8221;. Armia Czerwona otrzymała ponad 3000 tych pojazdów. Posiadał napęd na 4 koła, poruszał się z prędkością 80-90 km/h. Uzbrojony w broń maszynową dużego kalibru. Załogę stanowiło dwóch kierowców oraz sześciu żołnierzy desantu.</p>
<p>Oddziały zwiadowcze stanowiły awangardę, straż przednią sił głównych, w tym przypadku mas czołgów i zmechanizowanej piechoty. Silnie uzbrojone w broń maszynową, opancerzone i szybkie, zapuszczały się na teren przeciwnika nawet kilkadziesiąt kilometrów przed siłami głównymi, chroniąc je przed zasadzkami i niespodziewanymi kontrami. Były wszędzie, prowadząc rozpoznanie, skutecznie penetrując teren: na leśnych drogach, polnych wertepach, podmokłych łąkach, czasami przemieszczały się nasypami kolejowymi. Ich głównym zadaniem nie była walka, ale zdobywanie informacji o ruchach i położeniu wroga, a także terroryzowanie ludności cywilnej. Zwiadowcy pierwsi wjeżdżali do wsi i miasteczek, oczyszczali trasę, wypatrując zasadzek, zapór przeciwczołgowych, czasem ściągając na siebie ogień nieprzyjaciela, zwłaszcza niedoświadczonego Volkssturmu (tak stało się w Maszkowie na podejściach do Koszalina). Doświadczone wojska frontowe starały się nie ujawniać swoich stanowisk, przepuszczając zwiadowców bez strzału, jednak w przypadku pozycji umocnionych (okopy, rowy i zapory przeciwczołgowe) nie było to możliwe.</p>
<p>Dzięki miniaturowym modelom dzisiejsi mieszkańcy Pomorza i Koszalina mogą zobaczyć bardzo zbliżony obraz tego co widzieli przerażeni Niemcy w 1945 roku. Żeby jednak nie było, że &#8222;cudze chwalicie, swojego nie znacie&#8221;, warto przypomnieć, że w 2016 roku koszalińscy rekonstruktorzy historyczni z godną podziwu troską o szczegóły odtworzyli sceny z walk o Koszalin w 1945 roku. Galeria zdjęć &#8212;&gt; https://koszalin7.pl/rekonstrukcje-pomorze-1945-zdjcia/</p>
<p>Koszalin w marcu 1945 stał się głównym celem operacji pomorskiej (w historiografii sowieckiej i anglo-amerykańskiej: operacji wschodniopomorskiej). Tutaj miało nastąpić dojście do morza i rozcięcie na dwie części broniącej Pomorza Armii &#8222;Wisła&#8221;. Bój o Koszalin rozpoczął się wieczorem 3 marca 1945 roku. Spodziewano się natarcie Armii Czerwonej z południa, z kierunku Bobolic. 3 Korpus Pancerny Gwardii, któremu przypadła główna rola w zdobyciu miasta, nadszedł jednak od wschodu, z rejonu Polanowa, gdzie był zgrupowany. Do Koszalina dotarł dwoma drogami: bezpośrednią Koszalin-Polanów oraz drugą przez Sianów, Ratajki, Nadbór, Polanów. Po krótkiej ale gwałtownej walce zdobył Sianów, a następnie dotarł przez Kłos do granic Koszalina, opanowując po drodze znakomity punkt obserwacyjny &#8211; wieżę na Górze Chełmskiej (Gollen), dającą rozległy widok nie tylko na Koszalin ale całą przyległą okolicę.</p>
<p>3 marca o godz. 17.00 korpus pancerny zajął pozycje wyjściowe. Atak rozpoczął się ostrzałem artyleryjskim skierowanym na koszary artyleryjskie, węzeł kolejowy oraz skrzyżowanie dwóch najważniejszych dróg w tej części Pomorza (dzisiaj 6 i 11), które wówczas znajdowało się w samym środku Koszalina. Ofiarą ostrzału padło ok. 40% ówczesnej zabudowy miasta (Koszalin był trzy razy mniejszy niż dzisiaj). Nad ranem 4 marca miasto było już całkowicie okrążone. W międzyczasie nadjechała sowiecka piechota (głównie 272 Dywizja strzelecka), niezbędna w walkach ulicznych i przy blokadzie miasta. Ponownie włączyła się artyleria, a po niej od wschodu i południowego-wschodu wjechały do Koszalina pojazdy pancerne z desantem piechoty. Początkowo główny kierunek ataku prowadził z Chełmoniewa (Gollendorf) w kierunku koszar, później toczone walki uliczne oraz na wewnętrznym pierścieniu umocnień. Trwały one przez cały dzień 4 marca aż do wieczora 5 marca. (tr)</p>
</div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a"></div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto"></div>
<div dir="auto"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5696" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Skout_3_korpus_pancerny.png" alt="" width="1000" height="629" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Skout_3_korpus_pancerny.png 1000w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Skout_3_korpus_pancerny-300x189.png 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Skout_3_korpus_pancerny-768x483.png 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></div>
<div dir="auto"><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5694" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya.jpg" alt="" width="1000" height="750" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya.jpg 1000w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya-300x225.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></div>
<div dir="auto"><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5695" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya_2.jpg" alt="" width="1000" height="750" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya_2.jpg 1000w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya_2-300x225.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/03/Transporter-M3A1-Scout-Car-35363-Tamiya_2-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/pierwsze-spotkanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gangsterska taktyka w liberalnej Polsce przypomina minioną epokę</title>
		<link>https://koszalin7.pl/gangsterska-taktyka-w-liberalnej-polsce-przypomina-miniona-epoke/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/gangsterska-taktyka-w-liberalnej-polsce-przypomina-miniona-epoke/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Jan 2024 23:54:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flesz]]></category>
		<category><![CDATA[Flesz - Europa/Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Flesz - Kraj]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5635</guid>

					<description><![CDATA[Wojna nowego rządu z politycznymi przeciwnikami przywraca stare pytanie &#8211; czy to mogło się wydarzyć? &#8222;Eurokraci są żądni krwi &#8211;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5635"></span></p>
<p>Wojna nowego rządu z politycznymi przeciwnikami przywraca stare pytanie &#8211; czy to mogło się wydarzyć?</p>
<p><strong>&#8222;Eurokraci są żądni krwi &#8211; ostrzegał ich kolega z Brukseli przed wyborami parlamentarnymi w Polsce&#8221;</strong> &#8211; rozpoczyna swój tekst Michael O’Shea. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo rządząca w Polsce partia PiS <strong>&#8222;wzbudzała niewyczerpaną nienawiść ze strony establishmentu UE&#8221;</strong>. Niewielu jednak przewidziało szybkość i dotkliwość zemsty.</p>
<p><strong>&#8222;Zaledwie miesiąc po objęciu władzy Donald Tusk, dwukrotny premier, były przewodniczący Rady Europejskiej i ulubieniec Brukseli na nowo rozpala wspomnienia poprzednich epok przez stosowanie bardzo widocznej taktyki gangsterskiej. A to ten sam Tusk, który &#8222;rządy prawa&#8221; i &#8222;przywrócenie demokracji&#8221; uczynił głównymi hasłami swojej kampanii wyborczej&#8221;</strong> &#8211; zauważa TAC.</p>
<p>Przypominając o aresztowaniu w Pałacu prezydenckim dwóch ułaskawionych wcześniej parlamentarzystów, autor odpiera argumenty drugiej strony: <strong>&#8222;Twierdzenia rządzących, że &#8222;wszyscy są równi wobec prawa&#8221; nie mają pokrycie w praktyce, a jaskrawym przykładem jest sprawa polityka KO Włodzimierza Karpińskiego, który niedawno skorzystał z immunitetu i prosto z więzienia wszedł Parlamentu Europejskiego&#8221;</strong>.</p>
<p>TAC przypomina również sprawę wkroczenia do siedziby państwowego nadawcy TVP i wyłączenia sygnału. Opisuje zmiany jakie zachodzą w TVP: <strong>&#8222;W niedawnym porannym programie nowej TVP goście rozwinęli dużą tęczową flagę. Nowa Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej założyła antychrześcijańską koszulę i prowadziła kampanię na rzecz obcięcia funduszy Kościoła katolickiego. Nowo utworzony Minister Równości obiecała wprowadzenie rozwiązań dotyczących stosowania aborcji oraz związków osób tej samej płci. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia pozował do zdjęcia z nielegalnymi migrantami i działaczami migracyjnymi organizacji pozarządowych w gmachu parlamentu&#8221;</strong>.</p>
<p>Reakcją Brukseli na antydemokratyczny zamach jest obietnica odblokowania wstrzymanych funduszy z KPO, które mogą wynieść łącznie 111 mld euro, przy czym 5 mld euro na początek przekazano do końca ubiegłego roku.</p>
<p>Tusk przewodzi koalicji, która jest <strong>&#8222;zlepkiem partii lewicowych, centrowych i prawicowych. Łączy ich jedynie nienawiść do PiS&#8221;</strong>. Sam PiS po ośmiu latach samodzielnych rządów utracił zdolność koalicyjną. Powstał surrealistyczny obraz sytuacji: <strong>&#8222;Spadkobiercy ruchu Solidarność dzielą rząd ze spadkobiercami PZPR z czasów komunizmu. Tradycjonalistyczni rolnicy walczyli z radykalnymi feministkami podczas negocjacji w sprawie utworzenia rządu&#8221;</strong> &#8211; wskazuje autor artykułu.</p>
<p>Jednak jak zauważa TAC: <strong>&#8222;Wielu Polaków, być może większość, głosowało konkretnie przeciwko PiS, niekoniecznie zaś za aktywizmem LGBT, działaniami wymierzonymi w Kościół katolicki i przekazaniem władzy Brukseli. Czy im się to podobało, czy nie, zapisali się na cały pakiet programowy. W tym właśnie tkwi pogłębiający się dylemat na coraz bardziej liberalnym i niedemokratycznym Zachodzie: głosować na partię, która ma wady i desperacko potrzebuje świeżej krwi, czy też przyjąć pakiet programowy ich przeciwników w całości&#8221;</strong>.</p>
<p><strong>&#8222;Epizod TVP, choć wstrząsający, był wydarzeniem, które polskie społeczeństwo mogło ostatecznie przełknąć&#8221;</strong> &#8211; uważa autor . <strong>&#8222;Jednak po inwazji na Pałac prezydencki w Polsce i poza nią nastąpiła wyraźna zmiana nastrojów&#8221;</strong> &#8211; zauważa. <strong>&#8222;Tysiące ludzi zgromadziły się w czwartek w Warszawie w Proteście Wolnych Polaków&#8221;</strong>.</p>
<p><strong>&#8222;Nieoficjalnie w PE uznają, że zachowanie rządu Tuska jest publicznie nie do obrony. <em>&#8222;Nie będziemy komentować konkretnych wydarzeń w krajach członkowskich UE&#8221;</em> – oznajmił w środę rzecznik Komisji Europejskiej Eric Mamer. To dwulicowe twierdzenie organu, który konsekwentnie ingerował w działania polskiego rządu&#8221;</strong> &#8211; komentuje TAC.</p>
<p><strong><em>&#8222;Ne jesteśmy na końcu drogi, jeśli chodzi o praworządność w Polsce&#8221;</em> &#8211; napisała w czerwcu 2022 r. przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen. &#8222;<em>Będziemy nadal egzekwować orzeczenie</em> (w sprawie domniemanych naruszeń praworządności) <em>i stosować kary pieniężne, dopóki Polska się nie zastosuje do zaleceń</em>&#8221; &#8211; dodała. <em>&#8222;Twoje doświadczenie i silne przywiązanie do naszych europejskich wartości będą cenne w budowaniu silniejszej Europy, z korzyścią dla Polaków&#8221;</em> &#8211; zachwycała się po objęciu stanowiska premiera przez Tuska. Kibicowała mu publicznie, żeby wrócił na stanowisko premiera, gdy PiS był u władzy.</strong></p>
<p><strong>Aby obejść te zastrzeżenia, establishmentowi komentatorzy snują narrację o bezprawiu. Dziennikarka Anne Applebaum, żona polityka KO Radka Sikorskiego, mówiła każdemu, kto chciał słuchać, że wybory w Polsce nie będą ani wolne, ani uczciwe (choć ostatecznie najwyraźniej na tyle sprawiedliwe, aby jej strona objęła władzę). Jan Cienski z &#8222;Politico&#8221; opisał „europejską wersję Korei Północnej” &#8211; </strong>wymienia autor.</p>
<p><strong>Powtarzając politologa Pierre’a Manenta, John O’Sullivan zauważa, że &#8222;porozumienie centrowego establishmentu w Europie tak naprawdę nie akceptuje &#8222;skrajności&#8221;, które dążą do władzy. Jeśli jednak to się wydarzy, uważają za uzasadnione wykorzystanie ponadnarodowej władzy prawnej i politycznej w celu ich ograniczenia, a nawet wyparcia tych &#8222;skrajności&#8221;</strong> &#8211; konkluduje autor artykułu.</p>
<p><strong>&#8222;Ponadnarodowa władza prawna i polityczna Tuska oznacza dla części polskich wyborców, że mają teraz powyborczy wyrzut sumienia. Jest ostrzeżeniem dla krajów europejskich, takich jak Węgry, Słowacja i Holandia, które wybrały rządy antysystemowe. Stanowi także wskazówkę dla Waszyngtonu, gdyby w listopadzie [wybory prezydenckie w USA] jacyś wrogowie demokracji podnieśli głowy&#8221;</strong> &#8211; kończy Michael O’Shea swój tekst na łamach &#8222;The American Conservative&#8221;.</p>
<hr />
<p><span class="o-byline__date-item">Jan 12, 2024</span></p>
<p>The American Conservative</p>
<p>Michael O’Shea</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/gangsterska-taktyka-w-liberalnej-polsce-przypomina-miniona-epoke/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Centralny Port Komunikacyjny odkrywany na nowo</title>
		<link>https://koszalin7.pl/centralny-port-komunikacyjny-odkrywany-na-nowo/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/centralny-port-komunikacyjny-odkrywany-na-nowo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Jan 2024 19:31:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flesz]]></category>
		<category><![CDATA[Flesz - Europa/Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Flesz - Kraj]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5627</guid>

					<description><![CDATA[Centralny Port Komunikacyjny odkryto jeszcze zanim obecna koalicja rządząca zaczęła marzyć o zdobyciu władzy w Polsce. Nie ma potrzeby, żeby]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5627"></span><br />
Centralny Port Komunikacyjny odkryto jeszcze zanim obecna koalicja rządząca zaczęła marzyć o zdobyciu władzy w Polsce. Nie ma potrzeby, żeby ponownie go odkrywać. Nie ulega wątpliwości, że CPK zaprojektowano w najbardziej pożądanym miejscu nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez dwóch światowych liderów logistyki: <strong>Prologis Research</strong> (największa na świecie firma z branży nieruchomości logistycznych) oraz <strong>Eyefortransport</strong> (światowy lider w dziedzinie analityki biznesowej i sieci w branży transportu, logistyki i łańcucha dostaw).</p>
<p>Postanowili oni zapytać o zdanie najbardziej zainteresowanych rozwojem sieci logistycznych w Europie, czyli po prostu korzystających z tych sieci operatorów logistycznych. To oni prowadzą globalne działania biznesowe i potrafią najlepiej ocenić dostępność poszczególnych lokalizacji, warunki biznesowe, stan rynku i infrastruktury. Badanie przeprowadzono <strong>od lutego do maja 2017 roku</strong>, wzięło w nim udział <strong>280 respondentów</strong> z różnych sektorów, od handlu detalicznego, przez motoryzację, po elektronikę.</p>
<p>Wyróżniono pięć głównych czynników determinujących wybór lokalizacji europejskich. Są to: bliskość centrów konsumpcji, otoczenie regulacyjne, dostępność pracowników, infrastruktura transportowa oraz koszty całkowite. Powstał raport <strong>„100 Najbardziej Pożądanych Lokalizacji Logistycznych w Europie 2017”</strong>.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5632" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/01/Trojka_spolszczona.png" alt="" width="2960" height="1869" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/01/Trojka_spolszczona.png 2960w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/01/Trojka_spolszczona-300x189.png 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/01/Trojka_spolszczona-1024x647.png 1024w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/01/Trojka_spolszczona-768x485.png 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/01/Trojka_spolszczona-1536x970.png 1536w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2024/01/Trojka_spolszczona-2048x1293.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 2960px) 100vw, 2960px" /></p>
<p>Lokalizacja <strong>„Polska Centralna – Łódź”</strong> okazała się najbardziej pożądaną lokalizacją poza Europą Zachodnią, zajmując trzecie miejsce w rankingu! Lepsze okazały się jedynie lokalizacje <strong>„Venlo”</strong> (południowa Holandia, najbardziej pożądana lokalizacja w Europie) oraz <strong>„Düsseldorf Rhein-Ruhr”</strong> (Niemcy zachodnie). Łatwo zauważyć, że polska lokalizacja pokrywa się z rejonem, w którym zaplanowano budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. O ile oba pierwsze obszary liderów dysponują hubami lotniczymi – w Amsterdamie i Frankfurcie nad Menem, to „Polska Centralna – Łódź” takiego miejsca nie posiada.</p>
<p>Gdybyśmy dysponowali węzłowym portem lotniczym (hub) umożliwiającym płynne przesiadki pasażerom i efektywne przesyłanie ładunków, a także portem kontenerowym w Świnoujściu, polskie lokalizacje miałyby szanse zostać najlepszymi w Europie i na trwale zagościć w czołówkach światowych rankingów. Polska mogłaby wyjść z pułapki średniego wzrostu (brak potencjału do osiągnięcia statusu kraju wysoko rozwiniętego), w której może na długo, jeśli nie na zawsze, ugrzęznąć. Może właśnie o to toczy się teraz walka. Może polskiego sukcesu boją się potężni tego świata, którzy mogą dużo na tym stracić.</p>
<p>Na razie w Polsce trwa ponowne odkrywanie Ameryki i wyważanie otwartych już drzwi. Ciągłość pracy państwowej w kraju nad Wisłą nie istnieje, nowa władza chce zaczynać od zera, od audytów, weryfikacji, badania możliwości budżetu. Starzy wyjadacze sejmowi, którzy połowę życia spędzili na Wiejskiej będą badać „możliwości budżetowe”, zamiast mieć je w głowie, wykute na blachę. Znów odzywa się słynne „piniendzy nie ma i nie będzie”. Polska traci cenny czas i szanse rozwojowe. <strong>(tr)</strong></p>
<p><strong>Tadeusz Rogowski</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/centralny-port-komunikacyjny-odkrywany-na-nowo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Instytut Zachodni &#8211; historia lubi się powtarzać</title>
		<link>https://koszalin7.pl/instytut-zachodni-historia-lubi-sie-powtarzac/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/instytut-zachodni-historia-lubi-sie-powtarzac/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jan 2024 14:17:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flesz]]></category>
		<category><![CDATA[Flesz - Kraj]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Myśl zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5609</guid>

					<description><![CDATA[Ręce opadają&#8230; W październiku 2014 roku opublikowaliśmy na koszalin7.pl interwencyjny tekst &#8222;Instytut Zachodni stanął przed widmem likwidacji&#8221; (https://koszalin7.pl/instytut-zachodni-przed-widmem&#8230;/). Upłynęło ponad]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5609"></span></p>
<p>Ręce opadają&#8230; W październiku 2014 roku opublikowaliśmy na koszalin7.pl interwencyjny tekst &#8222;Instytut Zachodni stanął przed widmem likwidacji&#8221; (<a href="https://koszalin7.pl/instytut-zachodni-przed-widmem-likwidacji/">https://koszalin7.pl/instytut-zachodni-przed-widmem&#8230;/</a>). Upłynęło ponad 9 lat i tekst zamiast trafić do lamusa znowu stał się aktualny! Co się zmieniło od tego czasu? Do władzy właśnie wróciła ekipa polityczna, ta sama co w 2014 roku, rozpoczynając radosną, beztroską demolkę instytucji państwowych w Polsce!</p>
<p>&#8222;Burbonowie niczego nie zapomnieli i niczego nie nauczyli się&#8221; &#8211; słynne wyrażenie Talleyranda pochodzi z czasów drugiej Restauracji, kiedy we Francji po upadku Napoleona wróciła do władzy dynastia Burbonów. Maksyma przeszła do historii jako symbol politycznej głupoty, zacietrzewienia, utraty instynktu samozachowawczego, niezrozumienia czasów w jakich przyszło żyć i rządzić, lekceważenia przemian moralnych jakie dokonują się w ludziach i społeczeństwach w trwającej nieprzerwanie historii.</p>
<p>„Instytut Zachodni, wielce zasłużona dla Polski instytucja, stanął przed widmem likwidacji! Założony podczas okupacji, przetrwał okres PRL-u, dziś może nie przetrwać III RP!” – tak zaczynaliśmy tekst w 2014 roku. Zmieniło się to w 2015, po dojściu do władzy PiS – uchwalono wówczas nową ustawę i zagwarantowano środki państwowe. Teraz, w przedostatni dzień 2023 roku, decyzją Prezesa Rady Ministrów odwołani zostali członkowie Rady Instytutu Zachodniego. Decyzja nie gwarantuje dalszego trwania i finansowania Instytutu, uzależnia je od „oceny tego co tam się wydarzyło”. Polskie instytucje naukowe mają zatem charakter niepewny i nietrwały, w pełni uzależniony od sezonowych przeciągów politycznych i rozbuchanego ego partyjnego przywódcy. Nie wróży to dobrze naszej państwowości.</p>
<p>Instytut Zachodni jako placówka niemcoznawcza, wyrósł historycznie z myśli zachodniej, pielęgnującej pamięć o historycznych związkach kresów zachodnich z Polską. Inicjatywa utworzenia Instytutu narodziła się podczas trwania morderczej okupacji w Polsce, w środowisku konspiracyjnym, powiązanym ze strukturami Polskiego Państwa Podziemnego. Polakom Instytut jest potrzebny bardziej niż jakiemukolwiek innemu narodowi w Europie i na świecie. Choćby z tego powodu, że nasi sympatyczni niemieccy sąsiedzi najpierw na nas napadli, a później wyszli zapominając o zapłaceniu rachunku. Również dlatego, żebyśmy lepiej się rozumieli z narodem, z którym dzieli nas bariera językowa (Niemiec po polsku to człowiek niemy, niezrozumiały), odrzucali stereotypy, lepiej poznawali historię, myśl polityczną i prawną, wkład w cywilizację i postęp naukowy. Polacy i Niemcy są razem w Unii Europejskiej i NATO, niezależnie od bieżących sporów i różnic jadą na jednym wózku. Wzajemne relacje w dużym stopniu zależą od myśli intelektualnej, wypracowywanej przez świat nauki, która powinna wyprzedzać powierzchowne oceny i opinie, na fundamencie prawdy budować wspólną przyszłość. (tr)</p>
<p>——————–<br />
Zdjęcie: Pierwszy z prawej prof. Zygmunt Wojciechowski, jeden z założycieli Instytutu Zachodniego i pierwszy jego prezes. W 1984 roku stał się patronem Instytutu Zachodniego. (Źródło: Instytut Zachodni w Poznaniu)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/instytut-zachodni-historia-lubi-sie-powtarzac/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na wprowadzeniu euro najwięcej zyskały Niemcy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/na-wprowadzeniu-euro-najwiecej-zyskuja-niemcy/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/na-wprowadzeniu-euro-najwiecej-zyskuja-niemcy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Jan 2024 17:21:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flesz]]></category>
		<category><![CDATA[Flesz - Europa/Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5603</guid>

					<description><![CDATA[Centrum Polityki Europejskiej we Fryburgu (CEP), działające pod patronatem fundacji Stiftung Ordnungspolitik (w radzie nadzorczej zasiada guru polskich liberałów Leszek]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5603"></span></p>
<p>Centrum Polityki Europejskiej we Fryburgu (CEP), działające pod patronatem fundacji Stiftung Ordnungspolitik (w radzie nadzorczej zasiada guru polskich liberałów Leszek Balcerowicz), przeprowadziło badania, z których wynika, że Niemcy &#8222;zdecydowanie najwięcej&#8221; zyskały na wprowadzeniu euro w okresie objętym badaniami (1999-2017). Największy spadek dobrobytu w ciągu tych lat odnotowały Włochy i Francja.</p>
<p>CEP wyliczył, że Niemcy zyskały w latach 1999–2017 prawie 1,9 biliona euro (2,1 biliona dolarów) w wyniku wprowadzenia euro. Wyniki wskazują, że Niemcy i Holandia są jedynymi krajami, które odniosły największe korzyści z wprowadzenia euro. W Niemczech w ciągu dwudziestu lat nowa waluta przyniosła dodatkowe 23 000 euro na mieszkańca, czyli ok. 100 000 zł po dzisiejszym kursie euro/złoty.</p>
<p>Z raportu wynika, że ​​jedną z głównych przyczyn spadku dobrobytu była międzynarodowa konkurencyjność. Przed wprowadzeniem euro takie kraje jak Grecja i Włochy mogły dewaluować swoje waluty, aby uczynić swój eksport tańszym na rynku światowym. Stawały się w ten sposób bardziej konkurencyjne i posiadały instrument reagowania na pogarszające się wyniki gospodarcze.</p>
<p>Badacze Alessandro Gasparotti i Matthias Kullas w swoim opracowaniu &#8222;20 lat euro: zwycięzcy i przegrani&#8221; dochodzą do wniosku, że &#8222;problem rozbieżnej konkurencyjności krajów strefy euro pozostaje nierozwiązany&#8221;. To oznacza, że państwa przyjmujące walutę europejską nie mogą mieć żadnej pewności dokąd doprowadzi ich ta decyzja. Nie ma również europejskich mechanizmów regulacyjnych, żeby temu przeciwdziałać. &#8222;Szczególnie Grecja i Włochy doświadczają obecnie poważnych trudności, ponieważ nie są w stanie zdewaluować swojej waluty&#8221; &#8211; napisano. Za to kraje z walutą narodową mogą elastycznie reagować w przypadku pogorszenia konkurencyjności.</p>
<p>Stiftung Ordnungspolitik to powstała w 1998 roku niemiecka organizacja non-profit zajmująca się ordoliberalną tradycją szkoły ekonomii we Fryburgu. Dąży do utrzymania i dalszego rozwoju ordoekonomii opartej na ideach Waltera Euckena i Friedricha Augusta von Hayeka, wprowadzonych do praktyki politycznej przez Ludwiga Erharda, który uchodzi za twórcę cudu gospodarczego w powojennych Niemczech.</p>
<p>Centrum Polityki Europejskiej we Fryburgu (CEP) jest ośrodkiem doradczym (think tank) fundacji zajmującym się polityką Unii Europejskiej. Działa na styku nauki, polityki i społeczeństwa, a jego celem jest skonsolidowanie na szczeblu UE polityki zorientowanej na wolność i gospodarkę wolnorynkową, przy jednoczesnym ograniczeniu do minimum regulacji i biurokracji. Analizuje główne projekty polityki UE pod kątem kryteriów ordoliberalnych. Przewodniczącym zarządów SO i CEP jest prof. dr Henning Vöpel. Członkami rady nadzorczej są Roman Herzog, Hans Tietmeyer, Leszek Balcerowicz i Frits Bolkestein.</p>
<p>Oprac. kw</p>
<p>Grafika na podstawie DW</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/na-wprowadzeniu-euro-najwiecej-zyskuja-niemcy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TRZECIA DROGA</title>
		<link>https://koszalin7.pl/trzecia-droga/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/trzecia-droga/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Nov 2023 10:49:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Blogi JOW]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5195</guid>

					<description><![CDATA[Motto: &#8222;Urna to taka szkatułka, wrzucasz Mikołajczyka, wychodzi Gomułka&#8221; (powiedzonko ludowe z czasów wyborów do sejmu w 1947 roku) Nie]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5195"></span></p>
<div class="" dir="auto">
<div id=":r48:" class="x1iorvi4 x1pi30zi x1l90r2v x1swvt13" data-ad-comet-preview="message" data-ad-preview="message">
<div class="x78zum5 xdt5ytf xz62fqu x16ldp7u">
<div class="xu06os2 x1ok221b">
<div class="xdj266r x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs x126k92a">
<div dir="auto"></div>
<div dir="auto">Motto: <em>&#8222;Urna to taka szkatułka, wrzucasz Mikołajczyka, wychodzi Gomułka&#8221;</em> (powiedzonko ludowe z czasów wyborów do sejmu w 1947 roku)</div>
<div dir="auto"></div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">Nie tylko Polacy dali się nabrać na &#8222;Trzecią Drogę&#8221;, która obecnie jest już koalicjantem Platformy Obywatelskiej. Nazwa &#8222;Trzecia Droga&#8221; sugeruje wyborcom trzeci wybór, nowe rozwiązanie, różne od znanego dotychczas. W konia daliśmy się zrobić nie tylko my, ale również autorzy obcojęzycznych haseł w Wikipedii &#8211; Amerykanie, Niemcy, Francuzi i Hiszpanie, nie licząc innych pomniejszych nacji. Potraktowali dosłownie nazwę-zmyłkę i&#8230; poczuli się Polakami. Zawsze to jakaś pociecha, że coś nas łączy z naiwnymi Amerykanami, łatwowiernymi Niemcami i frajerami Francuzami.</div>
<div dir="auto"></div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">WIKIPEDIA ANGIELSKOJĘZYCZNA: Third Way &#8211; Trzecia Droga to sojusz polityczny w Polsce (&#8230;) Celem koalicji jest zapewnienie alternatywy zarówno dla Prawa i Sprawiedliwości, jak i Platformy Obywatelskiej, dominujących partii politycznych w Polsce lat 2010 i początków 2020.</div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">WIKIPEDIA NIEMIECKOJĘZYCZNA: Dritter Weg &#8211; Trzecia Droga to polityczny sojusz wyborczy w Polsce w 2023 roku. Celem koalicji (&#8230;) jest zaoferowanie trzeciej drogi jako alternatywy dla dwóch dominujących polskich partii, Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej.</div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">WIKIPEDIA FRANCUSKOJĘZYCZNA: Troisième voie &#8211; Trzecia Droga to chrześcijańsko-demokratyczny sojusz polityczny w Polsce (&#8230;) Celem koalicji jest zapewnienie alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej, partii dominujących w polskim życiu politycznym od 2005 roku.</div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">WIKIPEDIA HISZPAŃSKOJĘZYCZNA: Tercera Via &#8211; Trzecia Droga to sojusz polityczny w Polsce (&#8230;) Celem koalicji jest zapewnienie polityczno-wyborczej alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej, dominujących partii politycznych w Polsce lat 2010 i 2020.</div>
</div>
<div class="x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a">
<div dir="auto">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</div>
<div dir="auto">Wiki/ Dostęp: 17.11.2023</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/trzecia-droga/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rafał Ziemkiewicz apeluje o udział w Marszu Niepodległości</title>
		<link>https://koszalin7.pl/ziemkiewicz/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/ziemkiewicz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Nov 2023 21:31:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flesz]]></category>
		<category><![CDATA[Flesz - Kraj]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5174</guid>

					<description><![CDATA[Jest sprawa do wszystkich porządnych ludzi. Bardzo ważna. pic.twitter.com/sT8REWjH3O &#8212; Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) November 5, 2023 Jest sprawa do]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<blockquote class="twitter-tweet" data-width="550" data-dnt="true">
<p lang="pl" dir="ltr">Jest sprawa do wszystkich porządnych ludzi. Bardzo ważna. <a href="https://t.co/sT8REWjH3O">pic.twitter.com/sT8REWjH3O</a></p>
<p>&mdash; Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) <a href="https://twitter.com/R_A_Ziemkiewicz/status/1721076194370523647?ref_src=twsrc%5Etfw">November 5, 2023</a></p></blockquote>
<p><script async src="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script></p>
<p>Jest sprawa do wszystkich porządnych ludzi. Bardzo ważna. Jeszcze nigdy od upadku ZSRR polska niepodległość nie była tak bardzo zagrożona, jak teraz. Gotowe są już dokumenty, gotowe są już papiery odbierające Polsce wolność. Czekają tylko na podpisy rządów mocarstw europejskich i czekają też na podpis rządu polskiego, bo tak samo, jak w czasie rozbiorów w XVIII wieku, są Polacy, którzy są gotowi te rozbiorowe papiery podpisać. Dlatego w tym roku jest szczególnie ważne, żebyśmy 11 listopada na Marszu Niepodległości byli wszyscy, wszyscy absolutnie, którzy chcą pokazać tym zdrajcom Polski, że Polska nie zginęła i nie zginie, bo my żyjemy!</p>
<p>Godzina 14, 11 listopada, rondo Dmowskiego &#8211; zapraszam nie tylko do udziału, ale też proszę, żeby każdy kto może wsparł organizację Marszu Niepodległości jakąś wpłatą, jakąś kwotą, choćby drobną, każda się przyda, bo potrzeba jest, jak jeszcze nigdy nie było.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/ziemkiewicz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ostrzegamy Polaków &#8211; wolność słowa jest zagrożona jak nigdy wcześniej! Ważny głos środowiska dziennikarskiego w obliczu zapowiadanych czystek</title>
		<link>https://koszalin7.pl/ostrzegamy-polakow-wolnosc-slowa-jest-zagrozona-jak-nigdy-wczesniej-wazny-glos-srodowiska-dziennikarskiego-w-obliczu-zapowiadanych-czystek/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/ostrzegamy-polakow-wolnosc-slowa-jest-zagrozona-jak-nigdy-wczesniej-wazny-glos-srodowiska-dziennikarskiego-w-obliczu-zapowiadanych-czystek/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Nov 2023 16:09:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flesz]]></category>
		<category><![CDATA[Flesz - Kraj]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5164</guid>

					<description><![CDATA[Ostrzegamy Polaków &#8211; wolność słowa jest zagrożona jak nigdy wcześniej! W czasie ostatnich dni ze strony przedstawicieli ugrupowań politycznych skupionych wokół Donalda Tuska]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ostrzegamy Polaków &#8211; wolność słowa jest zagrożona jak nigdy wcześniej!</strong><br />
<span id="more-5164"></span><br />
W czasie ostatnich dni ze strony przedstawicieli ugrupowań politycznych skupionych wokół Donalda Tuska oraz ich zaplecza medialnego padły bardzo niepokojące stwierdzenia.</p>
<p>Słyszymy skandaliczne zapowiedzi politycznych czystek w mediach publicznych i prywatnych. Grozi się zemstą dziennikarzom pracującym w mediach ogólnopolskich i regionalnych. Tworzone są listy proskrypcyjne dziennikarzy, których ma dotknąć faktyczny zakaz uprawiania zawodu. Taka sytuacja zdarza się po raz pierwszy w Polsce od 1989 roku i przypomina praktyki żywcem wyjęte ze stanu wojennego.</p>
<p>Po 1989 już raz próbowano domknąć system medialny &#8211; miało to miejsce po katastrofie smoleńskiej, gdy z mediów publicznych zwolniono konserwatywnych dziennikarzy. Teraz jednak środowiska polityczne i medialne skupione wokół Donalda Tuska zapowiadają działania bez poszanowania prawa. Otwarcie planują bezprawny tak na Radę Mediów Narodowych i jej uprawnienia oraz na Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.</p>
<p>Zdecydowanie protestujemy przeciw tego typu wypowiedziom i działaniom.</p>
<p>Ostrzegamy, że siły polityczne czujące się zwycięzcami wyborów, już dziś potężne medialnie, dominujące we wszystkich obszarach, zamierzają całkowicie zlikwidować wolność słowa i pluralizm w Polsce. Zapewne po to by w ciszy i ciemności bezkarnie niszczyć państwo i okradać Polaków, jak to już bywało w przeszłości.</p>
<p>Dziś w zasięgu pilota każdy z nas ma możliwość wyboru stacji telewizyjnych, każdy ma dostęp do wielu mediów różniących się światopoglądem i podejściem do spraw publicznych. Czy stan w którym wszystkie wielkie telewizje i portale internetowe będą takie same, będzie można nazwać w ogóle demokracją?</p>
<p>Nie. To będzie prawdziwy reżim. Dlatego apelujemy do wszystkich Polaków o zdecydowany opór wobec tego planu zniszczenia pluralizmu w mediach publicznych i prywatnych.</p>
<p>Dziennikarzy, publicystów, ludzi mediów, którzy chcieliby podpisać się pod tym listem, prosimy o list na adres: wobroniemediow@fratria.pl. W tytule prosimy wpisać „list w obronie wolności słowa”.</p>
<p>(Podpisy w kolejności alfabetycznej)</p>
<p>Michał Adamczyk</p>
<p>Goran Andrijanić</p>
<p>Hubert Bekrycht</p>
<p>Wojciech Biedroń</p>
<p>Dominika Ćosić</p>
<p>Maria Dłużewska</p>
<p>Lidia Dudkiewicz</p>
<p>Krzysztof Feusette</p>
<p>Marek Formela</p>
<p>Grzegorz Górny</p>
<p>Piotr Gursztyn</p>
<p>Marcin Habel</p>
<p>Jolanta Hajdasz</p>
<p>Jerzy Jachowicz</p>
<p>Adam Jakuć</p>
<p>Agnieszka Kamińska</p>
<p>Jaromir Kwiatkowski</p>
<p>Paweł Kwieciński</p>
<p>Dorota Kania</p>
<p>Michał Karnowski</p>
<p>Jacek Karnowski</p>
<p>Piotr Kotomski</p>
<p>Elżbieta Królikowska-Avis</p>
<p>Cezary Krysztopa</p>
<p>Jędrzej Lipski</p>
<p>Dorota Łosiewicz</p>
<p>Jakub Maciejewski</p>
<p>Lech Makowiecki</p>
<p>Wojciech Majsner</p>
<p>Miłosz Manasterski</p>
<p>Bernard Margueritte</p>
<p>Marzena Nykiel</p>
<p>Mariusz Pilis</p>
<p>Paweł Piszczek</p>
<p>Andrzej Potocki</p>
<p>Samuel Pereira</p>
<p>Marek Pyza</p>
<p>Anna Raczyńska</p>
<p>Michał Rybicki</p>
<p>Wojciech Reszczyński</p>
<p>Arkadiusz Rogowski</p>
<p>Andrzej Rybałt</p>
<p>Aleksandra Rybińska</p>
<p>Piotr Samsik</p>
<p>Daniel Sawicki</p>
<p>Ewa Stankiewicz</p>
<p>Wojciech Surmacz</p>
<p>Przemysław Szymańczyk</p>
<p>Marcin Tulicki</p>
<p>Aleksander Wierzejski</p>
<p>Marcin Wikło</p>
<p>Bronisław Wildstein</p>
<p>Anna Zapert</p>
<p>Marcin Żminkowski</p>
<p>Janusz Życzkowski</p>
<hr />
<p>Źródło: wPolityce.pl</p>
<p>Zdjęcie ilustracyjne tekstu w wPolityce.pl</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/ostrzegamy-polakow-wolnosc-slowa-jest-zagrozona-jak-nigdy-wczesniej-wazny-glos-srodowiska-dziennikarskiego-w-obliczu-zapowiadanych-czystek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Straszne jest to, że Polacy nie zdają sobie sprawy, iż głosowali także w sprawie końca Polski oraz to, że ojczyzna może zginąć w ciszy</title>
		<link>https://koszalin7.pl/straszne-jest-to-ze-polacy-nie-zdaja-sobie-sprawy-iz-glosowali-takze-w-sprawie-konca-polski-oraz-to-ze-ojczyzna-moze-zginac-w-ciszy/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/straszne-jest-to-ze-polacy-nie-zdaja-sobie-sprawy-iz-glosowali-takze-w-sprawie-konca-polski-oraz-to-ze-ojczyzna-moze-zginac-w-ciszy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Oct 2023 17:16:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flesz]]></category>
		<category><![CDATA[Flesz - Kraj]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://koszalin7.pl/?p=5159</guid>

					<description><![CDATA[Jeśli wszystko przejdzie, Polska będzie w gorszej sytuacji niż były satelickie Księstwo Warszawskie, Królestwo Polskie oraz Polska Rzeczpospolita Ludowa. Czy Polacy zdają]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jeśli wszystko przejdzie, Polska będzie w gorszej sytuacji niż były satelickie Księstwo Warszawskie, Królestwo Polskie oraz Polska Rzeczpospolita Ludowa.</strong></p>
<p>Czy Polacy zdają sobie sprawę, co zrobili kartkami wyborczymi? Także ci, którzy głosowali na Koalicję Obywatelską, Trzecią Drogę czy Nową Lewicę? Najkrócej: wybrali tak, żeby realny stał się koniec istnienia Polski – takiej, jaka funkcjonowała w latach 1918-1939 oraz 1991-2023 (lub 2024, 2025). W jakimś sensie to także koniec istnienia Polski, jaka funkcjonowała do 1772 r. czy do 1795 r. Takie skutki może mieć plan przebudowy Unii Europejskiej.</p>
<p><strong>Czy słychać krzyk rozpaczy i wezwania do ratowania Polski, jakie pojawiły się po 1772 r. (pierwszy rozbiór Polski), po 1795 r. (trzeci rozbiór Polski) oraz po 1943 r. (oddanie Polski Sowietom i Stalinowi na konferencji mocarstw w Teheranie)?</strong> Słychać trochę wzburzonych głosów, ale świadomości czegoś niebywałego w historii Polski nie ma. Pewnie dlatego, że plan jest sprytny i rozmyty, choć realizowany z żelazną konsekwencją.</p>
<p>Niby proces jest rozłożony w czasie i może zająć kilka lat. Niby na pozostałych jeszcze etapach wszystko można zatrzymać. Niby sprzeciw choćby jednego państwa może mieć wpływ na zatrzymanie wszystkiego. Podobnie jak wola jednego narodu w referendum ratyfikacyjnym. Ale to tylko pozory. To działanie na uśpienie czujności.</p>
<p>Co może się stać z Polską? Jako pierwszy klarownie i całościowo wyłożył to eurodeputowany PiS Jacek Saryusz-Wolski, a w mediach Andrzej Krajewski w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Przede wszystkim świstkiem papieru stanie się konstytucja RP. A dalej: Sejm, Senat, prezydent, premier i rząd będą tylko atrapami. Podobnie jak Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy (oraz sądy powszechne). Rządziłby w Polsce (i w innych państwach członkowskich UE) europejski rząd, czyli Europejski Organ Wykonawczy (następca Komisji Europejskiej).</p>
<p><strong>Europejski rząd nadzorowałby i kontrolował Parlament Europejski, docelowo zapewne wybierany w całej UE, a nie w poszczególnych państwach członkowskich.</strong> Parlament wyznaczałby superpremiera UE, czyli przewodniczącego EOW. Ten superpremier wyznaczałby 15 superministrów, czyli komisarzy, a ich władza rozciągałaby się na całą Unię. Nie przewidziano żadnej demokratycznej procedury wyłaniania superministrów superrządu, czyli działoby się to mniej więcej tak, jak obecnie wskazywanie przewodniczącego Komisji Europejskiej: na zasadzie zmowy najsilniejszych (Niemcy, Francja i satelity), ustalania wszystkiego pod stołem, zdobywania poparcia szantażem lub łapówkami (np. stanowiskami), kompletnego nieliczenia się ze słabszymi państwami.</p>
<p>Obecnie najbardziej „decyzyjnym” organem UE jest Rada Europejska &#8211; złożona z szefów rządów lub głów państw członkowskich. Po powstaniu superrządu Rada Europejska miałaby tylko charakter swego rodzaju rady nadzorczej, niby kontrolującej organy UE i zatwierdzającej przyjmowane akty prawne, ale pozbawionej rzeczywistej władzy. Tę miałby Europejski Organ Wykonawczy stworzony absolutnie niedemokratycznie. A Rada Europejska zostałaby wykastrowana z zasady równych praw wszystkich szefów rządów i głów państw, skoro zniesiono by prawo weta. Równość byłaby tylko atrapą.</p>
<p><strong>Formalnie europejski superrząd miałby być emanacją Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej, a faktycznie byłby emanacją zmowy najsilniejszych państw i wspierających je najsilniejszych grup partyjnych w Parlamencie Europejskim.</strong> Jeśli rządy i głowy państw nie mieliby decydującego wpływu na najważniejsze dziedziny funkcjonowania tych państw, m.in. politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, ochronę granic, system podatkowy, przemysł, zdrowie publiczne, edukację, środowisko i klimat, leśnictwo czy obronę cywilną, w oczywisty sposób skończyłaby się suwerenność. Tym bardziej że nowe akty prawne oraz szczegółowe przepisy przyjmowane na poziomie Brukseli miałyby pierwszeństwo w stosunku do ustaw i przepisów przyjmowanych przez parlamenty i rządy państw członkowskich, a kontrolowanych i interpretowanych przez ich trybunały konstytucyjne.</p>
<p>Polska konstytucja i bazujący na niej ustrój państwa nie miałyby żadnego znaczenia, skoro Sejm i Senat nie uchwalałyby prawa ostatecznie obowiązującego, lecz wszystko mogłoby być wzruszone przez superrząd (EOW), superparlament (PE wybierany w ogólnounijnej elekcji) oraz supersąd (Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej). W dodatku orzecznictwo TSUE stałoby się w Polsce źródłem prawa (obecnie byłoby to sprzeczne z konstytucją, ale ta nie będzie się liczyła), podobnie jak ratyfikowane na poziomie unijnym umowy międzynarodowe. W ten sposób wszystkie najważniejsze organy polskiego państwa stałyby się wydmuszkami (mimo zachowania wolnych wyborów).</p>
<p>Następne kroki na drodze do stworzenia europejskiego superpaństwa to głosowanie w Parlamencie Europejskim (prawdopodobnie pod koniec listopada 2023 r.) tego, co przyjęła 25 października 2023 r. Komisja Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego. Gdzieś w połowie grudnia 2023 r. Parlament Europejski powinien przedstawić propozycje zmiany ustroju Unii Radzie Europejskiej.</p>
<p>Kolejny krok to powołanie konwentu europejskiego (już po wyborach do Parlamentu Europejskiego wiosną 2024 r.). Konwent tworzą przedstawiciele rządów lub szefów państw członkowskich, przedstawiciele parlamentów państw członkowskich, przedstawiciele Parlamentu Europejskiego oraz przedstawiciele Komisji Europejskiej. Ci ludzie przyjmowaliby miarodajne stanowiska w sprawach proponowanych zmian ustroju Unii.</p>
<p><strong>Na końcu jest ratyfikacja przerobionych (właściwsze byłoby chyba określenie „podrobionych”) traktatów w państwach członkowskich. A tu wcale nie jest potrzebna ratyfikacja przez wszystkie państwa.</strong> Gdyby jedno lub nawet kilka państw „podrobionych” traktatów nie ratyfikowało, obecnie obowiązujący przepis TFUE stanowi, że wystarczy 4/5 państw członkowskich, a tymi opornymi zajmie się Rada Europejska. Cokolwiek wymyśli, nie ma od tego ścieżki odwoławczej.</p>
<p>Istnieje jeszcze droga na skróty, czyli uproszczona procedura. Polega ona na tym, że już po przyjęciu przez Radę Europejską stanowiska Parlamentu Europejskiego ta pierwsza może sama podjąć decyzję o zmianie tej części Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, która dotyczy akurat ustroju Unii. I już nie trzeba zwoływać konwentu, tylko od razu można ratyfikować „podrobione” traktaty. Jak ktoś się sprzeciwi, to spadną na niego plagi brukselskie, czyli np. upośledzenie w korzystaniu z unijnego budżetu. Jeśli premierem będzie Donald Tusk, Polska nie będzie podskakiwać, inne państwa się poskromi, więc nic nie utknie w martwym punkcie. A tym groziły sprzeciw wobec drogi na skróty.</p>
<p>Jeśli to wszystko przejdzie, Polska będzie w gorszej sytuacji niż były satelickie Księstwo Warszawskie (1807-1815), Królestwo Polskie (1815-1918) oraz Polska Rzeczpospolita Ludowa (1945-1989) – do 1952 r. formalnie Rzeczpospolita Polska. Suwerenna w pełni niepodległa Polska po prostu przestanie istnieć. <strong>To, że Polacy nie zdają sobie sprawy, iż w tej sprawie także, a może przede wszystkim głosowali 15 października jest tragiczne i przerażające. A jeśli ktoś świadomie za tym głosował, to jeszcze gorzej. Tragiczne i przerażające jest także to, że Polska może zginąć w ciszy.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<div class="article__author">
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="article__author-img" src="https://media.wplm.pl/thumbs/a31/MTIweDEyMC9jX2MvdV8xL2NjX2QyZTVhL3AvYXV0aG9ycy9hdmF0YXIvMjAxNC0xMi83MDAvNDY5L2phbmMuanBn.jpg" alt="Zdjęcie Stanisław Janecki" width="120" height="120" /></p>
<div class="article__author-descr">
<h3 class="article__author-name"><a href="https://wpolityce.pl/autorzy/4-stanislaw-janecki">Stanisław Janecki</a></h3>
<p>Publicysta tygodnika &#8222;Sieci&#8221;.</p>
</div>
<p>Żródło: wPolityce.pl. Przedruk służy wyłącznie celom edukacji obywatelskiej. W żadnym przypadku koszalin7.pl dokonując przedruku nie zarobkuje, ani nie odnosi innych korzyści.</p>
<p>Zdjęcie ilustracyjne tekstu ze strony wPolityce.pl</p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/straszne-jest-to-ze-polacy-nie-zdaja-sobie-sprawy-iz-glosowali-takze-w-sprawie-konca-polski-oraz-to-ze-ojczyzna-moze-zginac-w-ciszy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dariusz Lipiński: Federalizacja Europy, czyli likwidacja suwerennej Polski</title>
		<link>https://koszalin7.pl/5116-2/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/5116-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Oct 2023 16:57:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Flesz - Europa/Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=5116</guid>

					<description><![CDATA[1. W jednym zgodzą się zwolennicy tak prawicy, jak i dotychczasowej opozycji. Rząd Tuska zaakceptuje zmiany w Traktatach procedowane w]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-5116"></span></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong>1. W jednym zgodzą się zwolennicy tak prawicy, jak i dotychczasowej opozycji. Rząd Tuska zaakceptuje zmiany w Traktatach procedowane w Parlamencie Europejskim. Można by je nazwać: „Likwidacja suwerenności państw członkowskich”. Zapraszam do krótkiego przeglądu.</strong></span></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong>2. Państwa członkowskie tracą suwerenność w dziedzinie spraw zagranicznych, bezpieczeństwa zewnętrznego i obrony, które trafiają do kompetencji Unii dzielonych z Państwami Członkowskimi. W tych (i innych) kwestiach zostaje zniesiona zasada jednomyślności na rzecz głosowania większością kwalifikowaną.</strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5117" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/F859wYTXIAACrkR.jpg" alt="" width="986" height="701" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/F859wYTXIAACrkR.jpg 986w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/F859wYTXIAACrkR-300x213.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/F859wYTXIAACrkR-768x546.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 986px) 100vw, 986px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #993300;"><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">3. Do celów Unii dopisana zostaje „autonomia strategiczna”, czyli odwieczne (w skali historii integracji) marzenie Niemiec i Francji o pozbyciu się z Europy wojsk USA. Także marzenie Rosji. Stąd aż taka przyjaźń tych dwóch krajów z Putinem.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5118" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/02.jpg" alt="" width="901" height="596" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/02.jpg 901w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/02-300x198.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/02-768x508.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 901px) 100vw, 901px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #993300;"><strong>4. <span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">Unia ustanawia armię europejską pod operacyjnym dowództwem Unii (czyli głównie Niemiec i Francji). Jeśli macie wątpliwości, co to oznacza dla Polski, przypomnijcie sobie, jak zareagowały na wojnę na Ukrainie Niemcy i Francja, a jak państwa spoza Unii, takie jak USA i UK.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5124" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/04.jpg" alt="" width="935" height="860" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/04.jpg 935w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/04-300x276.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/04-768x706.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 935px) 100vw, 935px" /></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">5. Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa (WPZiB) zostaje wyjęta spod zasady jednomyślności. Zlikwidowana zostaje traktatowa możliwość nie wykonywania decyzji przez państwo, które wstrzymało się od głosu i złożyło w tej sprawie stosowne oświadczenie.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5132" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/05.jpg" alt="" width="908" height="842" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/05.jpg 908w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/05-300x278.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/05-768x712.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 908px) 100vw, 908px" /></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">6. Ideologia gender zostaje jawnie dopisana do katalogu „wartości europejskich”. Wszędzie w Traktatach zapis o równości kobiet i mężczyzn, zostaje zastąpiony „równouprawnieniem płci” (<em>gender equality</em>). Liczby „równouprawnionych” płci nie określono.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5134" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/06.png" alt="" width="885" height="468" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/06.png 885w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/06-300x159.png 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/06-768x406.png 768w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/06-390x205.png 390w" sizes="auto, (max-width: 885px) 100vw, 885px" /></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">7. Represje w stosunku do państwa członkowskiego, dotychczas dość nieokreślone i możliwe tylko w wyniku jednomyślnej decyzji Rady Europejskiej, teraz mogą zostać uruchomione przez kwalifikowaną większość Rady, Parlament Europejski lub Komisję poprzez sławetny TSUE.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5136" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/07.png" alt="" width="892" height="462" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/07.png 892w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/07-300x155.png 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/07-768x398.png 768w" sizes="auto, (max-width: 892px) 100vw, 892px" /></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">8. Kary finansowe, dotychczas &#8211; jak w przypadku polskiego KPO &#8211; poza traktatowe czyli bezprawne, teraz mogą polegać nawet na odbieraniu środków należnych z budżetu Unii.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5139" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/08-1.jpg" alt="" width="926" height="412" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/08-1.jpg 926w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/08-1-300x133.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/08-1-768x342.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 926px) 100vw, 926px" /></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">9. Państwa członkowskie (reprezentowane przez Radę Europejską) tracą prawo wskazywania kandydata na przewodniczącego Komisji na rzecz Parlamentu Europejskiego. Następuje odwrócenie kompetencji tych dwóch gremiów o 180 stopni.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5140" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/09.png" alt="" width="892" height="778" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/09.png 892w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/09-300x262.png 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/09-768x670.png 768w" sizes="auto, (max-width: 892px) 100vw, 892px" /></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">10. W składzie KE obowiązywała zasada „jedno państwo &#8211; jeden komisarz”. Teraz Komisja ma być 15-osobowa. Czyli 12 państw nie będzie miało swego przedstawiciela. Jeśli sądzicie, że w ten sposób karane będą państwa, których obywatele głosują niewłaściwie, trafnie sądzicie.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5142" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/10.jpg" alt="" width="912" height="865" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/10.jpg 912w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/10-300x285.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/10-768x728.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 912px) 100vw, 912px" /></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">11. Pojawia się nowa funkcja podsekretarzy w niesprecyzowanej liczbie i o kompetencjach zbliżonych do sekretarzy (=komisarzy) („powierza im się określoną tekę”). Jeśli sądzicie, że wielu podsekretarzy będą miały państwa rządzące Unią, a żadnych państwa krnąbrne, trafnie sądzicie.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5144" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/11.png" alt="" width="860" height="520" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/11.png 860w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/11-300x181.png 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/11-768x464.png 768w" sizes="auto, (max-width: 860px) 100vw, 860px" /></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong>12. <span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">Wiele wyłącznych kompetencji państw członkowskich, np. LEŚNICTWO, ma wejść do kompetencji Unii dzielonych z Państwami Członkowskimi. Na pytanie: &#8222;Czy UE przejmie polskie lasy?&#8221; odpowiedź brzmi: &#8222;Będzie miała taką możliwość, będzie mogła ingerować w politykę leśną&#8221;. A skoro tak, to zrobi to.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5147" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/12.png" alt="" width="891" height="557" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/12.png 891w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/12-300x188.png 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/12-768x480.png 768w" sizes="auto, (max-width: 891px) 100vw, 891px" /></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong>13. <span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">Absolutnym kuriozum jest procedura zmiany Traktatów. Zmiany będą wchodziły w życie po ratyfikacji w 4/5 państw członkowskich (dotychczas jednomyślnie). UMOWA MIĘDZYNARODOWA (jaką jest Traktat) MOŻE OBOWIĄZYWAĆ TAKŻE W TYCH PAŃSTWACH, KTÓRE NIE CHCĄ DO NIEJ PRZYSTĄPIĆ.</span></strong></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5148" src="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/13.jpg" alt="" width="902" height="382" srcset="https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/13.jpg 902w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/13-300x127.jpg 300w, https://koszalin7.pl/wp-content/uploads/2023/10/13-768x325.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 902px) 100vw, 902px" /></p>
<p><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0"><span style="color: #993300;">14. Wszystkich proponowanych zmian jest 267, więc trudno omawiać je w krótkich wpisach. Nieco szerzej piszę o tym w Gazecie na Niedzielę sprzed tygodnia. Kto ciekaw, zapraszam:</span> <a href="https://gnn.pl/skrajnie-radykalny-projekt-zmian-traktatowych/">https://gnn.pl/skrajnie-radykalny-projekt-zmian-traktatowych/</a><br />
</span></strong></p>
<p><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0" style="color: #993300;">15. Kto chciałby zapoznać się z pełnym tekstem źródłowym, podaję link: </span><a class="css-4rbku5 css-18t94o4 css-901oao css-16my406 r-1cvl2hr r-1loqt21 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0" dir="ltr" role="link" href="https://t.co/es3JhwsCPY" target="_blank" rel="noopener noreferrer nofollow"><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-hiw28u r-qvk6io r-bcqeeo r-qvutc0" aria-hidden="true">https://</span>europarl.europa.eu/doceo/document<span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-hiw28u r-qvk6io r-bcqeeo r-qvutc0" aria-hidden="true">/AFCO-PR-746741_PL.pdf</span></a><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0" style="color: #993300;"> Utrata suwerenności jest realna jak nigdy od dziesięcioleci i to w sposób nieodwracalny.</span></strong></p>
<p><span style="color: #993300;"><strong><span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">16. Jeszcze postscriptum: Czy zgadniecie skąd pochodzą sprawozdawcy (jest ich pięcioro) tego projektu desuwerenizacji państw europejskich? Czworo z nich to Niemcy: Sven Simon (CDU), Gabriele Bischoff (SPD), Daniel Freund (Zieloni) i Helmut Scholz (postkomunistyczna Die Linke) &#8211; można by powiedzieć: pełne polityczne zjednoczenie Niemiec. Piątym jest Belg, Guy Verhofstadt. Przynajmniej niektórzy (Freund, Verhofstadt) znani z wielu antypolskich wystąpień. Zdziwienie?</span></strong></span></p>
<hr />
<p><strong>Dariusz LIPIŃSKI</strong> sam przedstawia się na swoim profilu na Twitterze (obecnie X) następująco: &#8222;<span class="css-901oao css-16my406 r-poiln3 r-bcqeeo r-qvutc0">Były poseł. Wykładowca akademicki. Kociarz i psiarz. Dziadek. Cyklista: &#8222;Po kręgosłupie Europy. Rowerem z Paryża do Santiago de Compostela&#8221; (wyd. Zysk i S-ka).&#8221;</span> Tytuł pochodzi od redakcji.</p>
<p>Tekst źródłowy. &#8222;Projekt sprawozdania w sprawie wniosków Parlamentu Europejskiego dotyczących zmiany traktatów (2022/2051(INL)). Komisja Spraw Konstytucyjnych. Sprawozdawcy: Guy Verhofstadt, Sven Simon, Gabriele Bischoff, Daniel Freund, Helmut Scholz&#8221; &#8211;  <a href="https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/AFCO-PR-746741_PL.pdf">https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/AFCO-PR-746741_PL.pdf</a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/5116-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zagłodzić finansowo Polskę&#8230;.</title>
		<link>https://koszalin7.pl/zaglodzic-finansowo-polske/</link>
					<comments>https://koszalin7.pl/zaglodzic-finansowo-polske/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin9514]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2022 14:18:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Latest]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://koszalin7.pl/?p=3742</guid>

					<description><![CDATA[&#8211; Państwa, takie jak Polska i Węgry, trzeba finansowo zagłodzić&#8230; &#8211; te słowa miały paść z ust niemieckiej wiceprzewodniczącej Parlamentu]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span id="more-3742"></span></p>
<p><strong>&#8211; <em>Państwa, takie jak Polska i Węgry, trzeba finansowo zagłodzić&#8230;</em> &#8211; te słowa miały paść z ust niemieckiej wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego Katariny Barley. Niemieccy historycy: prof. Götz Aly, prof. Christian Gerlach i dr Christian Packheiser, dokładnie opisali mechanizm finansowego głodzenia Polski i innych podbitych przez Niemcy krajów.</strong></p>
<p>Napoleon mówił, ze do wygrania wojny potrzeba trzech rzeczy: po pierwsze – pieniędzy, po drugie – pieniędzy, po trzecie – pieniędzy. Hitler, rozpętując najkosztowniejszą wojnę świata, potrzebował po pierwsze i po setne pieniędzy. Zorganizowana grabież krajów okupowanych umożliwiła III Rzeszy uzyskanie kwoty &#8211; licząc bardzo ostrożnie &#8211; minimum 2 bilionów euro. Beneficjentami gigantycznego rabunku nie była tylko niemiecka machina wojenna, ale cały naród niemiecki. Większa część łupów szła na finansowanie wojny, reszta została redystrybuowana do niemieckich obywateli w postaci zwolnień podatkowych, świadczeń socjalnych, podwyżek płac, wczasów pracowniczych, sztucznie zaniżonych cen towarów.</p>
<p><em><strong>&#8222;Wojna żywi wojnę!&#8221;</strong></em> &#8211; taką dewizę wyznawał Hermann Göring, który wśród wielu zajmowanych stanowisk, pełnił również funkcję ministra ekonomii w rządze Adolfa Hitlera (1933-1945). Oznaczało to, że wojska w krajach okupowanych i na froncie mają wyżywić się same, bezlitośnie eksploatując podbite tereny. <em><strong>&#8222;Jeśli ktoś ma głodować, to nie powinien to być Niemiec, tylko ktoś inny&#8221;</strong></em>. <em><strong>&#8222;Jest mi obojętne, że ludzie przewracają się tam (na terenach okupowanych) z głodu. Niech się przewracają, byle tylko z głodu nie przewracał się żaden Niemiec&#8221;</strong></em>. Wtórował mu naczelny kwatermistrz armii Eduard Wagner: <em><strong>&#8222;Armia powinna żywić się kosztem kraju, w którym przebywa, aby tym samym oszczędzić kraj ojczysty&#8221;</strong></em>.</p>
<p>Jeszcze przed wybuchem wojny <em><strong>&#8222;rząd niemiecki zamienił finanse publiczne w weksel, który miał pokrycie tylko w łupie zdobytym w nadchodzącej wojnie rabunkowej&#8221;</strong></em> (Götz Aly). Rabunek był zaplanowaną, powszechną i tolerowaną normą w krajach podbitych i okupowanych.</p>
<p>Kto w Polsce dzisiaj pamięta, że za okupację niemiecką i terror musieliśmy Niemcom&#8230; zapłacić? Götz Aly pisze, że Generalna Gubernia (część terytorium Polski pod administracją niemiecką, nie włączona do Rzeszy) &#8222;nie była oficjalnie okupowana, lecz znajdowała się <em><strong>&#8222;pod ochroną militarną&#8221;</strong></em> i musiała za to słono płacić &#8211; nazywało się to <em><strong>„daniną na rzecz obrony”</strong></em> (<em>Wehrbeitrag</em>). W 1941 roku zapłacono Niemcom – 0,5 mld zł, w 1942 – 1,3 mld zł, a w 1943 – 3 mld zł. Dodatkowo Wehrmacht wystawiał Generalnej Guberni rokrocznie rachunki za swą służbę i utrzymanie stacjonujących żołnierzy, np. w 1942 roku zapłacono 100 mln zł za 400 tysięcy żołnierzy, których w rzeczywistości było&#8230; 80 tysięcy. <em><strong>&#8222;Armia wykorzystywała te pięciokrotnie zawyżone wpływy do pokrycia swych potrzeb w zakresie artykułów spożywczych i innych towarów, czego konsekwencją było to, iż miejscowa ludność cierpiała na brak zboża, ziemniaków, mięsa&#8230;&#8221;</strong></em> &#8211; pisze Götz Aly.</p>
<p>Trudno wymienić wszystkie metody grabieży, pomysłowość Niemców była tutaj niewyczerpana. Bank emisyjny w Polsce musiał każdy gram złota oddać bankowi Rzeszy. To samo dotyczyło wszelkich dewiz. Niemcy nie płaciły w praktyce za dostarczane do Rzeszy surowce i towary, a obciążenia podatkowe i opłaty rosły w zastraszającym tempie. Robotnicy przymusowi w Rzeszy, niezależnie od swych niewolniczych zarobów, bez własnej wiedzy byli obdzierani ze składek na fundusz rentowy i ubezpieczenia. Profesor Aly ocenił, że na samych robotach przymusowych Niemcy zarobiły równowartość 130 miliardów euro.</p>
<p>W styczniu 1943 roku minister finansów Rzeszy zażądał, <strong><em>&#8222;aby dwie trzecie budżetu Generalnego Gubernatorstwa przekazane zostało na potrzeby Rzeszy&#8221;</em></strong> jako składka na pokrycie kosztów&#8230; obrony narodowej (<em>Wehrkostenbeitrag</em>). Kiedy wiosną 1944 roku na skutek bombardowań Niemiec przenoszono część fabryk zbrojeniowych na teren okupowanej Polski, wszystkie wydatki związane z budową i produkcją miały być pokryte przez Generalne Gubernatorstwo.</p>
<p>Latem 1942 roku sekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa Herbert Backe ustalił wysokość obowiązkowych dostaw zboża i mięsa przez głodujące Generalne Gubernatorstwo. Drakońska propozycja wywołała protesty nawet Niemców z administracji GG. Backe miał na nie odpowiedź: <em><strong>&#8222;W Generalnym Gubernatorstwie żyje nadal 3,5 mln Żydów. Jeszcze w tym roku Polska zostanie z nich oczyszczona&#8221;</strong></em>.</p>
<p>Niemiecki historyk Christian Gerlach, profesor Uniwersytetu w szwajcarskim Bernie, uważa, że konieczność wyżywienia ludności niemieckiej przyspieszyła wymordowanie europejskich Żydów. Stawia tezę, że skazanie na śmierć milionów ludzi podbitych krajów wynikało z potrzeby utrzymania bilansu żywnościowego w Rzeszy i wyżywienia armii poza nią.</p>
<p>Przywódcy III Rzeszy nie mniej niż wrogów zewnętrznych, obawiali się własnego społeczeństwa i tak zwanego frontu wewnętrznego (<em>Heimatfront</em>), ojczyźnianego. Nie chcieli powtórzenia sytuacji z pierwszej wojny światowej, którą przegrali nie tyle na frontach zewnętrznych, co wewnątrz własnego państwa. Wojska niemieckie dostały &#8222;nóż w plecy&#8221;, jak mówiono po pierwszej wojnie.</p>
<p>Podczas całej pierwszej wojny (1914-1918) poziom życia w Niemczech obniżył się o 65%. Większa część społeczeństwa znalazła się na granicy egzystencjalnego minimum. Przyszedł głód, choroby, zamieszki, rewolta wewnętrzna. Tymczasem podczas II wojny światowej (1939-1945) społeczeństwo utrzymało, a nawet polepszyło poziom życia, pomimo racjonowania żywności. Stało się to możliwe dzięki niespotykanej w dziejach skali rabunku, grabieży, wywłaszczania oraz eksterminacji ludności w Polsce i okupowanych krajach.</p>
<p><strong><em>&#8222;Przyślijcie wszystkie pieniądze jakie macie&#8221;</em></strong> &#8211; pisali niemieccy żołnierze do swoich rodzin w Rzeszy. Racjonowanie żywności i towarów sprawiło, że siła nabywcza pieniądza była tam niewielka. Za to w Generalnym Gubernatorstwie można było kupować żywność za bezcen, dzięki dokonanej przez Niemców dewaluacji złotówki w stosunku do waluty niemieckiej i sztucznemu zaniżeniu jej wartości. Żołnierze dokarmiali swoje rodziny przysyłając miliony paczek. Ich żony wysyłały na front całe listy życzeń towarów, które należy im dostarczyć. Prof. Götz Aly zauważa, że po wybuchu wojny rodziny niemieckich żołnierzy dysponowały nierzadko dochodami większymi niż w okresie pokoju.</p>
<p>Poparcie społeczeństwa niemieckiego dla hitleryzmu i wojny miało swoje mocne podstawy w korzyściach jakie dawały rabunki, kradzieże i grabieże. Urlopy żołnierskie, udzielane według ściśle przestrzeganych harmonogramów, służyły w większym stopniu zaopatrzeniu rodzin w Rzeszy niż wypoczynkowi. Podczas narady u Adolfa Hitlera w Wilczym Szańcu w lipcu 1942 roku zanotowano słowa: <em><strong>&#8222;Patrz na urlopowicza jako na idealny i najprostszy środek transportu i daj mu tyle jedzenia dla jego bliskich, ile tylko może unieść&#8221;</strong></em>. <em><strong>&#8222;Żołnierze stali się uzbrojonymi handlarzami masłem&#8221;</strong></em> &#8211; pisze Götz Aly.</p>
<p>Nowe powojenne Niemcy jako &#8222;państwo dobrobytu&#8221; budowano w dużej mierze na wojennych rabunkach i łupach. W kwietniu 1945 roku brytyjski oficer Julius Posener znalazł się w Kolonii. <em><strong>&#8222;Ludzie wyglądali dobrze &#8211; zaróżowione twarze, weseli, zadbani i całkiem nieźle ubrani&#8221;</strong></em> &#8211; napisał. <strong><em>&#8222;System ekonomiczny, który do samego końca podtrzymywano dzięki milionom obcych rak i poprzez rabunek całego kontynentu, dał właśnie tutaj swoje efekty&#8221;</em></strong>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Tadeusz ROGOWSKI</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Literatura:<br />
1. Götz Aly, &#8222;Hitlers Volksstaat&#8221;. Fischer Verlag Gmbh, Frankfurt am Main 2005. (Polskie tłumaczenie: Wojciech Łygaś, &#8222;Państwo Hitlera&#8221;, Finna, Gdańsk 2006).<br />
2. Christian Gerlach, &#8222;Krieg, Ernährung, Volkermord: Forschungen zur Deutschen Vernichtungspolitik im Zweiten Weltkrieg&#8221;. Hamburger Edition, Hamburg 1998.<br />
3. Christian Packheiser, &#8222;Heimaturlaub&#8221;. Wallstein Verlag, Göttingen 2020.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Opublikowano: 10 października 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://koszalin7.pl/zaglodzic-finansowo-polske/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
