Home » Historia » Historia Koszalina 1980-1989 » W miejscu porwania ks. Popiełuszki było niebezpiecznie

Dodano: 2010-06-04

W miejscu porwania ks. Popiełuszki było niebezpiecznie

Koszalinianka, pani Anna (pragnie zachować anonimowość), nadesłała nam dwa zdjęcia wykonane przed ponad dwudziestu laty w miejscu porwania ks. Jerzego Popiełuszki (jedno z nich przedstawiamy poniżej). Nie o samym miejscu chciała nam jednak opowiedzieć, ale o okolicznościach, jakie towarzyszyły tym odwiedzinom.

Był rok 1987 lub 1988, pani Anna dokładnie nie pamięta, w każdym razie było to kilka lat po zbrodni (październik 1984) i tzw. „procesie toruńskim” (zakończonym w lutym 1985), w którym skazano morderców ks. Jerzego Popiełuszki. Postanowili z mężem, że pojadą w miejsce porwania ks. Jerzego Popiełuszki, w lesie koło Górska, między Bydgoszczą a Toruniem. Zabrali ze soba dwójkę dzieci. Dzień był bardzo ciepły i słoneczny. Oddajmy głos pani Annie.

Las koło Górska, miejsce porwania ks. Jerzego Popiełuszki - rok 1987 lub 1988. Pani Anna, koszalinianka, z dziećmi przed krzyżem.

„W miejscu porwania, wśród drzew stał krzyż, taki zwykły krzyż przydrożny (obecnie w tym miejscu jest pomnik) do którego przypięty był portret ks. Jerzego, tekst modlitwy, chyba jakaś kartka informująca o przebiegu porwania, biało-czerwone chorągiewki. Po drugiej stronie drogi był kawałek łączki, szerszego pobocza i tam postawiliśmy naszego malucha. Od początku działo się coś dziwnego. Miejsce sprawiało wrażenie zupełnie opustoszałego, a wokół panowała jakaś dziwna cisza. Uderzyło nas przede wszystkim to, że poza nami nikt się nie zatrzymuje. Samochody jakby przyśpieszały w tym miejscu. Dwa samochody „mrugały” do nas światłami, w jednym kobieta gestykulowała, jakby chciała nam coś powiedzieć. W pewnym momencie nadjechał rowerzysta, starszy pan, który zwolnił, ale się nie zatrzymał. Nie odwracając głowy w naszą stronę, patrząc cały czas do przodu, powiedział: „Oni was obserwują”. Zapachniało jakąś konspiracja, zrozumieliśmy, że chce nas ostrzec, sam zachowywał się tak, jak ktoś, kto jest obserwowany, ale udaje, że o tym nie wie. „Odjeżdżajcie, bo zaraz nadjadą” - dodał jeszcze. My jednak nikogo wokół nie widzieliśmy. W tym momencie dotarło do mnie, że to jest jakieś miejsce „zakazane” i że miejscowi o tym wiedzą i próbują nas ostrzec. Mąż wykonał z drugiej strony drogi dwa zdjęcia. W drodze powrotnej kazałam mu przyrzec, że nikomu w pracy o tym nie powie. Dziś trudno w to uwierzyć, ale ja po prostu bałam się o rodzinę.”

To samo miejsce 20 lata później (zdjęcie z 2008 roku). Pomnik w kształcie przewróconego krzyża upamiętniający porwanie księdza Jerzego Popiełuszki w Górsku w dniu 19 października 1984. (Foto: Przemysław Jahr, Wikipedia)

- A może w tym miejscu obowiązywał po prostu zakaz zatrzymywania? - pytamy panią Annę. - Na pewno nie o to chodziło. Poza tym nie staliśmy na jezdni i nie stwarzaliśmy zagrożenia dla ruchu, który w tamtych czasach był bardzo mały - odpowiada. - Zresztą miejscowi na pewno pamiętają tamte lata i mogą to potwierdzić - mówi pani Anna.

Dlaczego dziś opowiada o swym przeżyciu sprzed lat dwudziestu kilku? - Dlatego, że nie mogę zgodzić się z tym, co słyszę, że władze peerelowskie żałowały ks. Jerzego i że było im żal. Jeśli współczuli i potępiali zbrodnię, to dlaczego zabraniali ludziom modlitwy pod krzyżem na miejscu porwania? Chciałam o tym powiedzieć, uważam, że to mój obowiązek wobec ks. Jerzego.

Opracowanie: BA


Ks. Jerzy POPIEŁUSZKO - kapłan, błogosławiony Kościoła, męczennik, duszpasterz robotników. Urodzony 14 września w Okopach koło Suchowoli na Podlasiu, zamordowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa 19 października 1984 (data oficjalna, niepewna). Jego rodzice, Marianna i Władysław, prowadzili gospodarstwo rolne.
Od 1961 roku uczęszczał do liceum w Suchowoli. Po maturze w 1965 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie. Na początku drugiego roku studiów został wcielony do wojska. W latach 1966-68 odbył zasadniczą służbę wojskową w specjalnej jednostce dla kleryków w Bartoszycach.
28 maja 1972 r. został kapłanem, przyjąwszy święcenia z rąk Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Na obrazku prymicyjnym zapisał znamienne słowa: „Posyła mnie Bóg, abym głosił Ewangelię i leczył rany zbolałych serc”. Pełnił posługę w parafiach: Św. Trójcy w Ząbkach i Matki Bożej Królowej Polski w Aninie oraz Dzieciątka Jezus na Żoliborzu, nastepnie pracował w Duszpasterstwie Akademickim Św. Anny. W 1978 mianowany duszpasterzem średniego personelu medycznego - z pielęgniarkami organizował w 1979 ochotniczą służbę medyczną w czasie I Pielgrzymki Ojca Świętego do Ojczyzny.
20 maja 1980 trafił do parafii Św. Stanisława Kostki w Warszawie, w sierpniu 1980 angażował się w powstające Duszpasterstwo Ludzi Pracy.
Po wprowadzeniu stanu wojennego organizuje liczne działania charytatywne. Wspomaga ludzi prześladowanych i skrzywdzonych. Uczestniczy w procesach tych, którzy byli aresztowani za przeciwstawianie się prawu stanu wojennego, organizuje pielgrzymki, celebruje Msze Św. za Ojczyznę i wygłasza kazania patriotyczno-religijne (było ich razem 26), w których - przez pryzmat Ewangelii i nauki Kościoła - interpretuje moralny wymiar bolesnej współczesności.
Działalność Księdza Jerzego sprawia, że staje się On celem niewybrednych ataków władz. Mnożą się zdarzenia, mające służyć zastraszeniu powszechnie szanowanego kapłana, także poprzez powodowanie zagrożenia jego życia. Dwukrotnie włamano się do Jego mieszkania, nieustannie śledzono, niszczono samochód, nieznani sprawcy wrzucili do mieszkania ładunek wybuchowy. Dwukrotnie Ksiądz Popiełuszko uczestniczył w wypadkach samochodowych, które sprawiały wrażenie wcześniej przygotowanych. Od stycznia do czerwca 1984 roku był przesłuchiwany 13 razy. Raz aresztowany, uwolniony po interwencji Kościoła. Został oskarżony, ale uwolniony od kary na mocy amnestii z 1984. Porwany 19 października 1984 roku i zamordowany po torturach.

Na podstawie biogramu zamieszczonego na stronie internetowej parafii Św. Stanisława Kostki w Warszawie.


Podziel się swoimi wrażeniami i spostrzeżeniami na naszym Forum w dziale Historia Koszalina. Jeśli znasz jakieś nieznane fakty lub ciekawostki z historii miasta, podziel się z nami swoją wiedzą. Włącz się do dyskusji, zaproponuj nowe tematy, interesuj się historię swojego miasta.



Koszalin7-info
Koszalin7-forum
Koszalinianie