Monday, Nov 20th

Last update10:53:45 PM GMT

RSS
You are here Pomorze Pomorzanie Wiatr wolności z Pomorza Zachodniego

Wiatr wolności z Pomorza Zachodniego

Email Drukuj PDF
M.Jurczyk

- Nie byłoby gdańskiego Sierpnia 1980 roku, gdyby nie było strajku w Szczecinie. Nie byłoby Lecha Wałęsy, gdyby nie było Mariana Jurczyka. Nie byłoby Solidarności w Warszawie, Otwocku, Bydgoszczy, gdyby nie wiał wiatr wolności z Pomorza Zachodniego - mówił Jan Rulewski, obecnie senator, kiedyś jeden z czołowych opozycjonistów i działaczy pierwszej Solidarności, przemawiając nad trumną Mariana Jurczyka. Za te słowa otrzymał oklaski od mieszkańców miasta, którzy tłumnie przybyli, żeby towarzyszyć w ostatniej drodze najwybitniejszego Szczecinianina. - Powiadają, że popełniliśmy błędy, ulegliśmy słabościom, ale byliśmy zwykłymi ludźmi, nadto pokryci czerwoną rdzą. Wszyscy tą rdzą byliśmy pokryci, bo taka była istota systemu totalitarnego, ale najważniejsze w tym było to, że Marian i inni (...) umieli się z tej rdzy uwolnić. I za to Marianowi i jego drużynie należą się szacunek i uznanie.

- Trudno było być jego przyjacielem - mówił Grzegorz Durski, przyjaciel z czasów opozycji. - Kiedyś przeszkodą były milicja i Służba Bezpieczeństwa, a później koniunkturalizm, polityka i nieprzychylne media.

- Pokochał to miasto bardziej, i chciał temu miastu dać coś więcej. Poprzez to miasto i poprzez tę ziemię, chciał więcej dać Polsce - mówił w homilii podczas Mszy świętej pogrzebowej odprawionej w katedrze arcybiskup Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński. - Ojczyzny uczył się na uniwersytecie serca: przy maszynach stoczniowych jako robotnik, ale i w czasie nocnych debat z kolegami robotnikami. To był uniwersytet polskich serc, gdzie uczyli się prawdy, sprawiedliwości i miłości - powiedział pasterz Pomorza Zachodniego, dodając, że Marian Jurczyk patrzył na Polskę jak na Wielką Rzeczpospolitą i marzył o takiej Rzeczpospolitej, „w której bez woli narodu żadna władza nie może swej służby sprawować, nie ma w niej ludzi odtrąconych, bez praw, których się nie słucha”.

Za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce prezydent Bronisław Komorowski nadał pośmiertnie Marianowi Jurczykowi Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Zgodnie z wyrażoną wolą, Marian Jurczyk spoczął w pobliżu Krzyża Katyńskiego na szczecińskim Cmentarzu Centralnym.

Zdjęcie: TVP Szczecin (zrzut ekranowy).

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież