Monday, Jul 28th

Last update02:09:45 PM GMT

RSS
You are here Pomorze Historia Pomorze i Koszalin - 1945. Raport do Londynu

Pomorze i Koszalin - 1945. Raport do Londynu

Email Drukuj PDF
Koszalin

Prezentujemy dziś niezwykle ciekawy, można powiedzieć unikatowy dokument opisujący sytuację na Pomorzu, m.in. w Koszalinie w maju i czerwcu 1945 roku. Unikatowy, ponieważ nie został wytworzony przez oficjalne agendy władzy polskiej na Pomorzu, podlegające komunistycznemu Rządowi Tymczasowemu RP, ale przez podległą Rządowi RP na Uchodźstwie w Londynie, Delegaturę Rządu na Kraj, a dokładnie jej Sekcję Zachodnią, wciąż pozostającą w konspiracji. Ten rzadki, a przez to bardzo cenny dokument, pozwala spojrzeć na pierwsze dni organizowania polskiej administracji na Pomorzu i w Koszalinie, bez ideologicznych naleciałości, towarzyszących ówczesnym relacjom czynników oficjalnych. Londyńska Delegatura Rządu na Kraj nie darzy przecież sympatią Rządu Tymczasowego (jest to już po aresztowaniu przez NKWD, Delegata Rządu na Kraj Jana Jankowskiego), a mimo to z dokumentu przebija troska o polską rację stanu, a nawet pojawiają się akcenty pozytywne. Raport potwierdza na przykład na ogół dobrą opinię o pierwszym pełnomocniku Rządu Tymczasowego na Pomorze Zachodnie, Borkowiczu, przedwojennym komuniście, który dzięki dobrym stosunkom z samym marszałkiem Rokossowskim, powstrzymywał napady i rabunki żołnierzy Armii Czerwonej.

POMORZE I KOSZALIN - 1945. RAPORT DO LONDYNU - czytaj cały tekst.

Polacy na Pomorzu Zachodnim, w maju i czerwcu 1945 roku są "w przytłaczającej mniejszości". Władzę na Pomorzu Zachodnim sprawują Rosjanie, stosunki z polską administracją są napięte. "Ostatnio w Złotowie, podczas pewnej uroczystości, komendant wojenny usiłował zastrzelić starostę i wicewojewodę pomorskiego, Felczaka, którzy z trudem wyszli z opałów" - czytamy w raporcie. Zdarzają się przypadki pobicia polskich wojskowych przez sołdatów. Rosjanie nie zamierzają się wywiązywać z jakichkolwiek zobowiązań.

Raport potwierdza, że okupacyjne władze radzieckie sprzyjały Niemcom, dyskryminując Polaków ("traktowanie Polaków przez Rosjan jest gorsze niż Niemców"). Jeden z kolejowych transportów z osadnikami, który wyruszył z Poznania do Szczecina, został cofnięty w Choszcznie (Arnswalde). Przy okazji meldowano o kradzieżach i gwałtach popełnionych na Polakach. Polskie władze administracyjne rozpaczliwie apelowały od wysyłanie osadników do Szczecina, "gdyż Niemcy masowo wracają i władze radzieckie pozwoliły im utworzyć własne urzędy i administrację, odmawiając tego Polakom" (czytaj: Jak Koszalin skorzystał na knowaniach rosyjsko-niemieckich). Odnotowano przypadki wyrzucenia przez Rosjan Polaków, którzy już objęli gospodarstwa rolne i osadzenie z powrotem Niemców.

W dokumencie znajdujemy również kilka ciekawostek związanych z Koszalinem. Rosjanie utworzyli specjalną dzielnicę dla Niemców, która znajdują się pod ich opieką, Polakom wstęp tam jest zabroniony. Młyn jest w rękach Rosjan, którzy nie przyjmują od Polaków zboża do przemiału, a kiedy zostają zmuszeni do przekazania go w ręce polskie, okazuje się, że brakuje pasa transmisyjnego, więc nadal nie mogą z niego korzystać.

Raport opisuje także przypadki nadużyć i korupcji, m.in. w Koszalinie urządzono wystawny raut, podczas gdy "w oddalonym o 500 m baraku dla repatriantów zza Bugu leżało chorych 60 osób bez opieki, od 4 dni bez chleba i zawszawieni". Podawane są przypadki nadużyć w stosunku do Polaków i stosowania przemocy przez UB i Milicję. W działaniach administracji jest mnóstwo nieudolności i przypadkowości, brakuje kompetentnych pracowników, wielu ludzi jest zupełnie nieprzygotowanych do pełnienia wyznaczonych funkcji.

Dokument zadaje również kłam często powielanym opiniom, że Polacy na Ziemiach Północnych i Zachodnich obejmowali gotowe, dobrze wyposażone gospodarstwa rolne, z całym inwentarzem ruchomym i nieruchomym. Tymczasem z treści wynika, że mienie poniemieckie jest w rękach Rosjan, Polakom niechętnie przydziela się zwierzęta gospodarskie, sprzęt rolniczy, wyposażenie, na zasadzie odstępowania swoich łupów wojennych. Gospodarstwa są doszczętnie ograbione, Rosjanie wywożą nawet szyby z okien, inwentarza żywego prawie nie ma, np. "w powiecie gorzowskim na około 100 gospodarstw jest 5 koni mało wartościowych i 10 krów". Jak meldowano, jeszcze gorzej jest w przemyśle i handlu, gdzie wywieziono wszystkie maszyny.

Trudno dziś powiedzieć, czy Delegatura Rządu na Kraj wytworzyła kolejne dokumenty o sytuacji na Pomorzu. Należy raczej przypuszczać, że były to ostatnie kontakty prawowitego Rządu Polskiego z Pomorzem. Być może symbolicznym nawiązaniem tych utraconych więzi, była dopiero wizyta w Koszalinie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego (zdjęcia oraz przemówienia), do której doszło 55 lat później. (ah)

POMORZE I KOSZALIN - 1945. RAPORT DO LONDYNU - czytaj cały tekst.

Tekst dokumentu źródłowego na podstawie: Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 9-10/2005 - Aleksandra Pietrowicz - "Ziemia odzyskana nie-obiecana". Dokument pochodzi z Archiwum Akt Nowych, Delegatura Rządu RP na Kraj, 202/III/36, k. 151-210; część E - k. 205–210. Przypisy do tekstu, pochodzą z Biuletynu.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież