Thursday, May 24th

Last update08:21:30 PM GMT

RSS
You are here Obywatel Wybory - Polityka Ważniejszy komitet wyborczy czy kandydat?

Ważniejszy komitet wyborczy czy kandydat?

Email Drukuj PDF
J.Gieysztor

Obowiązujące w wyborach samorządowych 2014 zasady wyborcze, w gminach nie będących powiatami, przewidują wybieranie radnych w okręgach jednomandatowych. Ale nie ma róży bez kolców partyjnego myślenia, jakim obciążony jest sposób zgłaszania kandydatów. Oto przewidziane dla nich w obecnym prawie wyborczym warunki kandydowania.

Do dnia 8 września 2014 należało zgłosić do Państwowej Komisji Wyborczej utworzenie Komitetu Wyborczego Wyborców. Po uzyskaniu rejestracji takiego komitetu przez PKW (co nie jest automatyczne, bo wymaga spełnienia warunków określonych w Kodeksie Wyborczym), pełnomocnik wyborczy owego komitetu może do dnia 7 października 2014 zgłosić listy kandydatów, a dopiero rejestracja tych list przez PKW, skutkuje wpisaniem ich nazwisk na karty do głosowania. Zatem zamierzający kandydować powinni byli być na tyle przewidujący, żeby przed 8 września 2014 zdążyć ze zgłoszeniem do PKW utworzonych przez siebie komitetów wyborczych.

Wprawdzie, kto nie zarejestrował swojego komitetu wyborczego w wyznaczonym terminie, ma jeszcze szanse na skuteczne kandydowanie, mogąc się starać o przyjęcie na listę jednego z posiadających stałą rejestrację partyjnych komitetów wyborczych, bo przynajmniej część z nich ma jeszcze kandydackie wakaty. Ale taka sytuacja uzależnia potencjalnego kandydata od woli decydentów zarejestrowanego komitetu, w sposób przypominający kandydowanie z partyjnych list wyborczych.

Nadanie pełnomocnikom wyborczym komitetów wyborczych prawa wyłączności w zgłaszaniu list kandydatów w wyborach jednomandatowych jest więc:

  1. Istotnym ograniczeniem biernego prawa wyborczego, gdyż ostateczną decyzję o zgłoszeniu kandydatów podejmują pełnomocnicy, a nie kandydaci.
  2. Perspektywa konieczności spełnienia warunków rejestracji komitetu wyborczego wyborców narzuconych przez Kodeks Wyborczy, zniechęcająca do rejestracji własnych komitetów wyborczych, skłania potencjalnych kandydatów do ubiegania się o przyjęcie na listę jednego z partyjnych komitetów wyborczych. Co z kolei poddaje kandydujących partyjnym naciskom i kontroli.

Te wady można wyeliminować, wprowadzając równą dla wszystkich swobodę indywidualnego kandydowania, polegającą na osobistym rejestrowaniu się kandydata w gminnej komisji wyborczej, warunkowanym przedstawieniem listy dziesięciu popierających go wyborców, danego okręgu wyborczego. Analogicznie do sposobu rejestracji kandydatów w wyborach sejmowych, postulowanego w Regule wyborczej JOW.

Taki sposób zgłaszania podmiotowo traktuje kandydatów, w przeciwieństwie do sposobu narzuconego przez Kodeks Wyborczy, który pomimo wybierania gminnych radnych w okręgach jednomandatowych, podmiotowo traktuje komitety wyborcze i ich wyborczych pełnomocników. A przecież wyborcy, radnych nie wybierają spośród pełnomocników, tylko spośród kandydatów. Zatem wymagania prawa wyborczego powinny eksponować podmiotowość kandydujących.

PS. Kiedy późną jesienią roku 1980 przestępowaliśmy do wyborów władz NSZZ Solidarność w Uniwersytecie Wrocławskim, od śp. Krzysztofa Seniuty, uczciwego konstytucjonalisty usłyszeliśmy ważną przestrogę: "Pamiętajcie, że w ordynacji wyborczej najważniejszym jest sposób zgłaszania kandydatów". I ta przestroga pozostaje aktualną. I dla dążących do manipulowania społeczeństwem i dla tych, którzy nie chcą się tej manipulacji poddać.

Jerzy Gieysztor
23 września 2014

Jerzy GIEYSZTOR jeden z najbliższych współpracowników zmarłego w listopadzie 2012 prof. Jerzego Przystawy, założyciela Ruchu JOW. Członek władz krajowych Stowarzyszenia na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. Potomek Dominika Gieysztora, uczestnika Sejmu Wielkiego, który uchwalił Konstytucję 3 Maja, zapoczątkowując wielką reformę państwa.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież