Friday, Nov 16th

Last update08:21:30 PM GMT

RSS
You are here Obywatel Wybory - Polityka Promocja władz za publiczne pieniądze

Promocja władz za publiczne pieniądze

Email Drukuj PDF
Autopromocja

Do tego że w wielu miastach samorządowcy marnują pieniądze, odebrane podatnikom i konsumentom, na wydawanie lokalnych czasopism, uprawiających hagiografie władz samorządowych, można było się już przyzwyczaić. Prócz pisemek w propagandzie sukcesu samorządowcy postanowili wykorzystać ulotki .

Ostatnio w warszawskich autobusach pokazały się kartonowe ulotki, wielkości dwóch kartek A4, sygnowane przez urząd miasta Warszawa. Ulotki te, wydane za publiczne pieniądze, pieniądze które powinny pójść na wodociągi czy kanalizacje, mają za zadanie przybliżyć warszawiakom osiągnięcia prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz Waltz. Promowanie polityka za publiczne pieniądze jest zapewne zgodne z przepisami, jednak do tego by ulotkę traktować nie jak propagandę a jak informacji braknie w druku samorządowców danych o tym co ze swoich zapowiedzi rządząca ekipa w Warszawie nie zrealizowała i jakie miała porażki, informacji o tym jakie są realne problemy warszawiaków. Dodatkowo wykorzystywanie publicznych pieniędzy do kreowania pozytywnego wizerunku rządzących to praktyka na miarę republik bananowych. Standardem powinno być to że publiczne pieniądze nie idą na kreowanie pozytywnego wizerunku władz tylko na publikowanie najważniejszych informacji niezbędnych dla mieszkańców.

W ulotce można znaleźć informacje o ilości nowych jednostek taboru publicznego, optymistyczne zapowiedzi co do rozwoju transportu publicznego, nie ma jednak ani słowa o korkach, podwyżkach cen biletów, przeładowanych środkach transportu publicznego. Zdaniem władz Warszawy „Dzięki dobrze zorganizowanej komunikacji poruszamy się po Warszawie szybko i wygodnie, zmniejszają się korki”. Zapewne ta deklaracja musi zdziwić mieszkańców Warszawy. Bo delikatnie mówiąc przymiotniki „szybko i wygodnie” są dyskusyjne. A nawet śmiał bym powiedzieć ze czasownik „poruszamy się” czasami nie odpowiada rzeczywistości.

Podobnie optymistycznie brzmią zapewnienia władz Warszawy o rozwoju transportu rowerowego, można na podstawie ulotki odnieść wrażenie że stajemy się drugim Pekinem, a także rozwoju budownictwa komunalnego, lecznictwa, edukacji, rekreacji.

Władze Warszawy chwalą się też inwestycjami w kulturę. Dzieje się to przypomnijmy w mieście gdzie część mieszkańców nie ma dostępu do kanalizacji, dostęp do wodociągów jest bardzo drogi, ulice są nieutwardzone, nie ma publicznych bezpłatnych toalet w centrum miasta, a bezdomni błąkają się po ulicach. Zapaść cywilizacyjna jednak nie zakłócają radości samorządowców z budowy Muzeum Historii Żydów, działalności teatrów miejskich, fundowania nagród dla artystów.

Władze Warszawy chwalą się budową i modernizacją basenów, goszczeniem Euro. Nie ma jednak ani słowa o niedostępności tych płatnych obiektów dla pogrążonych w ubóstwie warszawiaków, i co najważniejsze o kosztach jakie generuje infrastruktura sportowa, w tym o jak bardzo wzrosło zadłużenie miasta w związku z tymi inwestycjami. Nie ma też danych ile kilometrów dziurawych ulic nie będzie naprawione bo trzeba spłacać odsetki od kredytów zaciągniętych na generujące straty obiekty.

Samorządowcy chwalą się środków unijnych na inwestycje. Publikują nawet wyliczenie ile to Euro dotacji przypada na jednego mieszkańca Warszawy. Co ciekawe nie ma w ulotce wyliczenia jak warszawiacy zostali zadłużeni w celu skorzystania z środków unijnych. Ile to Euro długu przypada na jednego mieszkańca stolicy, ile to Euro odsetek od tego długu zapłacą warszawiacy, i ile to do każdej bizantyjskiej inwestycji będą musieli dopłacać mieszkańcy Warszawy.

W propagandowej ulotce warszawskich samorządowców nie ma ani słowa o problemach Warszawiaków. Nie dowiemy się jaki procent mieszkańców żyje w nędzy, ilu jest bezrobotnych, ile w Warszawie dzieci jest niedożywionych. Nie dowiemy się nic o gigantycznych kosztach życia, które stają się już zbyt bolesne nawet dla tych Warszawiaków, którzy jeszcze mają pracę. Nie dowiemy się jak wzrosły zyski zagranicznych supermarketów, i ilu przedsiębiorczym warszawiakom skazano na nędze, w wyniku walki z polskim handlem prowadzonej przez władze Warszawy. Nie poznamy kwot które marnowane są na wspieranie lewicowych akcji propagandowych. Publikacja przez władze Warszawy ulotki propagandowej kolejny raz potwierdza że samorządowe druki nie mówią nam nic o rzeczywistej sytuacji, a tylko kreują lukrowany obrazek stworzony przez speców od propagandy politycznej.

W wstępie do ulotki prezydent Warszawy deklarowała, że ulotka to zadośćuczynienie pragnieniu mieszkańców bycia informowanym o tym co się dzieje w Warszawie. Niestety samorządowcy potraktowali chęć bycia informowanym jako chęć słuchania propagandy. A jak ja znam Warszawiaków to nie mieli oni ochoty na propagandę czy frazesy.

Jan Bodakowski

Jan Bodakowski - absolwent Uniwersytetu Warszawskiego - Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych, kierunek polityka społeczna. Bloger, dziennikarz, autor licznych publikacji, fotoreportaży, recenzji, rysunków satyrycznych. Bierze aktywny udział w życiu politycznym.

Tekst na ten temat ukazał się pierwotnie na portalu Prawy.pl

Dziękujemy Janowi Bodakowskiemu za zgodę na przedruk tekstów na naszym portalu.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież