Monday, Sep 25th

Last update07:01:47 AM GMT

RSS
You are here Obywatel Niemcy Parteitag niemieckiej SPD w Kołobrzegu

Parteitag niemieckiej SPD w Kołobrzegu

Email Drukuj PDF
A. Lubawinski

Entuzjastycznie i z optymizmem odnotowano w polskojęzycznych mediach pierwszy w historii kongres niemieckiej partii, który odbywał się w Polsce. Gawiedź mogła odnieść wrażenie, że jakich to dobrych i gospodarnych mamy sąsiadów po zachodniej stronie granicy, którzy tak z troską potrafią się jeszcze pochylić nad nieszczęsną dolą niezdarnych i niezaradnych Polaków garnących się do Europy w poszukiwaniu nowoczesności, postępu i lepszego jutra.

Miejscem obrad był Kołobrzeg, a więc słynny Festung Kolberg, a więc miasto o piastowskich korzeniach, w którym w 1000 roku piastowy król Bolesław Chrobry zakładał arcybiskupstwo, które na długie wieki przeszło pod władanie obcych i które w końcu po ciężkich walkach w 1945 r. powróciło do Macierzy, a teraz w dniach od 25 do 27 stycznia 2013 r. z łatwością zostało politycznie odbite przez niemal setkę rajcujących w nim niemieckich parlamentarzystów z frakcji SPD. Głównym tematem ich obecności była przyszłość polskich Ziem Zachodnich. Chodziło im głównie o komunikację z Berlinem i jej poprawę, bo jak dało się usłyszeć z wypowiedzi gości "pięknie u Was, ale ta komunikacja..."

Dwaj dobrzy przyjaciele - prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek i Alex Lubawinski - głosi podpis pod zdjęciem zamieszczonym w Prenzlberger Stimme wychodzącej w Prenzlauer Berg, poddzielnicy wielkiej berlińskiej dzielnicy Pankow. Relacja z nadania Alexowi Lubawinskiemu w marcu 2012 roku Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec, z udziałem trzech prezydentów Kołobrzegu (obecnego i dwóch byłych).

W czasie, gdy przez polskojęzyczne media przemieszczał się tajfun wielkiego jazgotu i lamentu oraz rozlewano mleko nad rzekomymi krzywdami jakie rodzimym homoseksualistom wyrządzili podobno nietolerancyjni polscy posłowie odrzucający "bardzo ważne" dla dobra Rzeczypospolitej projekty ustaw o związkach partnerskich, to tu na obradach w Kołobrzegu ich niemiecki homoseksualny partner Klaus Wowereit, który na początku XXI wieku ochotnie okrzyknął się publicznie, że jest gejem, a dzisiaj jest nie tylko burmistrzem Berlina i wiceprzewodniczącym SPD, ale też najważniejszym członkiem tej delegacji oraz jego szef Sigmar Gabriel wraz z towarzyszami brylowali przed lokalnymi kołobrzeskimi kacykami spijając wespół szampany i balowali we własnym gronie w luksusowym kołobrzeskim pięciogwiazdkowym hotelu "Aquarius". Przy okazji na roboczo zastanawiali się - w wybranych momentach także wraz z zaproszonymi na to spotkanie zaprzyjaźnionymi wysoko postawionymi polskimi kolesiami - jak z korzyścią dla Niemiec rozegrać tematy gospodarcze zaproponowane przez nich dla zachodnich regionów Polski. Do pomocy niemieckim politykom dziarsko służyli dziennikarze berlińskich stacji telewizyjnych i gazet na bieżąco relacjonujący berlińczykom przebieg tej niezwykłej debaty.

Polskie przekazy z tego wydarzenia, jakie ukazały się w regionalnych dziennikach, przede wszystkim w „Głosie Pomorza” stanowiącym własność jakby nie było niemieckiego wydawcy, zabrzmiały bardzo krzepiąco dla czytelników. Oficjalnie dowiedzieliśmy się, że niemieccy goście chcieli obradować w Polsce, bo jednym z ważnych tematów dyskusji miała być współpraca z sąsiadem, a dokładnie z zachodnimi regionami Polski: z Pomorzem Zachodnim, Wielkopolską i Śląskiem. Parlamentarzyści z Niemiec, kilku ministrów i sekretarzy stanu, szukając miejsca na obrady swojego ugrupowania, wybierali między Poznaniem, Wrocławiem i właśnie Kołobrzegiem. To, że zdecydowali się na Kołobrzeg, to przede wszystkim zasługa Alexa Lubawińskiego, byłego burmistrza Berlina Pankow, przyjaciela Kołobrzegu, wyróżnionego przez kołobrzeżan tytułem zasłużonego dla ich miasta, który zawsze podkreśla, że w nadmorskim kurorcie czuje się jak u siebie w domu. Alex Lubawiński, to przewodniczący Stowarzyszenia Przyjaciół Kołobrzegu, ale też członek SPD i deputowany do parlamentu Niemiec. Część obrad była zamknięta, ale nie zabrakło także polsko-niemieckich spotkań. W piątek (25.01.) na kongresie pojawił się marszałek Olgierd Geblewicz: - Granice nie są dzisiaj żadną przeszkodą - mówił witając gości, po czym w trakcie wystąpienia przybliżył zakres swoich kompetencji oraz scharakteryzował pokrótce województwo, wskazując na kierunki jego rozwoju i zagrożenia, wyliczył im również różnorodne atrakcje turystyczne, zachęcając do jak najczęstszych odwiedzin.

Prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek zaprosił całą niemiecką ferajnę na sobotnie spotkanie w Sali Koncertowej ratusza. Wspierał go przewodniczący Rady Miasta Ryszard Szufel, który gości witał w języku niemieckim: - Teraz wiem, po co 30 lat temu mama tak bardzo naciskała, żebym uczył się języków - żartował, zbierając oklaski. Rządcy miasta dyskutowali z niemieckimi partnerami na temat poprawy komunikacji drogowej, kolejowej i wodnej z Berlinem oraz pogłębienia współpracy w regionie nadodrzańskim.
Ale zanim parlamentarzyści trafili na spotkanie z władzami miasta, wcześniej zostali autokarami obwiezieni po mieście, by mogli obejrzeć zwłaszcza ostatnie inwestycje dofinansowane przez UE, włącznie ze stadionem, na którym trenowali w czasie Euro Duńczycy. - Przyjeżdżają do nas goście z całego świata - zachwalał kurort prezydent. - Bardzo wielu z Niemiec. Staramy się uszanować każdego. Liczę na to, że i wy do nas wrócicie.

Wśród uczestników kongresu SPD wielu z nich po raz pierwszy było nie tylko w Kołobrzegu, ale i w Polsce, stąd dziwili się, gdy prezydent mówił o powstałych niedawno dwunastu 4- i 5- gwiazdkowych hotelach, a na wieść o 35 różnej wielkości basenach w mieście zaśmiali się sądząc, że to pomyłka. Prezydent, nie rozwodząc się, nawiązał i do historii: - Przed wojną to był Kolberg - mówił. - My go po wojnie odbudowaliśmy i robimy wszystko, żeby był coraz piękniejszy. Akcentów nawiązujących do przeszłości było więcej: Niemcy złożyli kwiaty przed Pomnikiem Zaślubin Polski z Morzem. - To było dla nas bardzo ważne - mówił burmistrz Berlina Klaus Wowereit. - Mamy za sobą trudną historię, o której nie możemy zapominać, ale musimy się skupić na teraźniejszości i przyszłości z coraz intensywniejszą współpracą. Niemcy dziękowali za niezwykłą gościnność i komplementowali wszystko poza komunikacją, zwłaszcza drogową i kolejową: nie mogli się nadziwić, że podróż z Berlina do Kołobrzegu zajmuje więcej czasu niż przed wojną. - Wygląda na to, że deklarowana przez gości z Niemiec w rozmowie z marszałkiem województwa chęć budowy szybkiego kolejowego połączenia Berlina ze Szczecinem, to wcale nie taka odległa przyszłość - mówił nam szef powiatowych struktur kołobrzeskiego SLD Jacek Kuś. Delegacja SLD ze swoim szczecińskim szefem Grzegorzem Napieralskim na czele, została zaproszona w sobotę na kolację z kolegami socjaldemokratami. - Po swojej stronie Niemcy mogliby się zaangażować sięgając po pieniądze z UE - w najbliższych tygodniach ma dojść do kolejnych rozmów na ten temat z Urzędem Marszałkowskim. Z drugiej strony naprawdę przykro słuchać, gdy goście dziwią się, że jeśli chodzi o inwestycje na kolei, to wykorzystaliśmy możliwość sięgnięcia po pieniądze z UE zaledwie w ok. 17 procentach. Zaskoczyło ich też np. to, że odchodzimy od szkolnictwa zawodowego, podczas gdy sami czerpali wzorce od nas.

Owocem obrad jest Rezolucja Kołobrzeska, która w 10 punktach precyzuje "wyzwania stojące przed samorządami niemieckimi i polskimi" w takich dziedzinach jak infrastruktura, rynek pracy czy wspieranie przedsiębiorczości. W rezolucji politycy SPD wymieniają projekty, np. kolejowe, które ich zdaniem należałoby unowocześnić bądź rozbudować, podkreślają też rolę dobrosąsiedzkich stosunków miast polskich i niemieckich w ożywianiu gospodarczym w regionie a także potrzebę stworzenia przyjaznego rynku pracy dla Polaków przebywających i wyjeżdżających do Niemiec do pracy. W tym dokumencie znalazł się zapis mówiący o tym, że "frakcja SPD przedstawi senacki projekt prawa dotyczącego uznawania zagranicznych kwalifikacji zawodowych" po to, by zachęcić Polaków do podjęcia pracy w Niemczech, które mimo ostatnich pozytywnych prognoz wzrostu nadal potrzebują nowej siły roboczej. Politycy obmyślili również strategię wspierania polskich przedsiębiorców, którzy zechcą założyć w Niemczech firmę. Z myślą o nich mają powstać specjalne punkty informacyjne w Warszawie i w Berlinie. Przepływ kadr ma zapewnić coraz sprawniejsze zaplecze kolejowe. Planuje się rozbudowanie połączeń kolejowych między Berlinem a Szczecinem, Świnoujściem i Warszawą.

Zorganizowany przez SPD zagraniczny parteitag miał dla Kołobrzegu niewątpliwe walory promocyjne. Wszystko zostało w nim dopięte niemalże na medal. Postarano się nawet, by oficjalnie uniknąć takich zgrzytów, jakie zdarzały się w 2011 r. podczas konferencji "Mosty do Ojczyzny, Mosty do Europy", kiedy to w spotkaniu zorganizowanym przez kołobrzeskie Muzeum Oręża Polskiego brali udział członkowie stowarzyszeń Heimatkreis Kolberg i Pommersches Landsmuseum, które związane były z poruszaniem tematu "wypędzonych". A propos wypędzonych trudno się powstrzymać, by nie przytoczyć tu słów jednej z pierwszych kołobrzeskich osadniczek, która wiele lat temu na premierowe poczynania Eriki Steinbach zareagowała słowami "A kto ich stąd wypędzał?! Sami spier….li przed Ruskimi!".

Większość obrad miała charakter zamknięty, tzn. bez dostępu polskich polityków i dziennikarzy. W tej części parteitagu "wierchuszka" tej postępowej bądź co bądź niemieckiej partii socjaldemokratycznej prawdopodobnie (przynajmniej teoretycznie) nie odkopywała historycznych upiorów z epoki "Drang nach Osten", kiedy to Kołobrzeg należał jeszcze do III Rzeszy. Było to dla niej tym łatwiejsze zadanie, bo stanowiło tylko kontynuację kursu linii politycznej SPD, zapoczątkowanego gdzieś w pierwszych latach 70. XX wieku, kiedy to ówczesny przywódca tej partii Willi Brandt pojednał się na dobre z Polską, Związkiem Radzieckim i braćmi z NRD.
Jakie korzyści z mityngu polityków zza zachodniej granicy wyniósł Kołobrzeg? Michał Kujaczyński, rzecznik prezydenta Kołobrzegu uznał, że dla miasta był to zastrzyk promocyjny, zwłaszcza że goszczono znaczną liczbę osób obsadzających kluczowe stanowiska w Niemczech. Ich obecność winna pozwolić na zacieśnienie relacji w skali krajowej i regionalnej. Poza tym będą i teraz i być może w przyszłości klientami kołobrzeżan.
Pogląd ten podzielił reprezentujący Platformę Obywatelską poseł Marek Hok: - Takie spotkania pokazują, że Kołobrzeg ma otwarty, europejski charakter. To także dowód harmonijnie rozwijającej się tutaj współpracy transgranicznej.

Filip z Konopii (Wirtualna Polonia)

Źródła:
1. Notatka Niemieckie spotkanie SPD w Kołobrzegu w: Głos Koszaliński z dnia 14.01.2013 r.
2. Notatka Członkowie berlińskiej SPD w Kołobrzegu w: Głos Koszaliński z dnia 26.01.2013 r.
3. Notatka Kongres niemieckiej partii SPD w Kołobrzegu w: Głos Koszaliński z dnia 27.01.2013 r.
4. Notatka Pięknie u was, ale ta komunikacja… Członkowie SPD obradowali w Kołobrzegu w: Głos Pomorza z dnia 28.01.2013 r.
5. Zjazd niemieckiej partii w Kolobrzegu w: Radio Koszalin.
6. Artykuł Zjazd niemieckiej partii w Kołobrzegu - Gazeta Polska Codziennie z dnia 29.01.2013 r.

Artykuł został pierwotnie zamieszczony na portalu Wirtualna Polonia

Dziękujemy panu Włodkowi Kulińskiemu i Redakcji portalu Wirtualna Polonia za zgodę na przedruk artykułów na naszym portalu.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież