Sunday, Nov 19th

Last update10:53:45 PM GMT

You are here Obywatel Polityka Autorytet nie tylko władzy

Autorytet nie tylko władzy

Email Drukuj PDF
Sylwia Kuryło

Autorytet w języku łacińskim - auctoritas oznaczał powagę moralną, znaczenie. Autorytet obecnie to prestiż osoby, grupy lub organizacji oparty na uznanych i cenionych w środowisku lub społeczeństwie wartościach: religii, prawie, nauce .

Autorytet ma osoba, która posiada dużą wiedzę, jak również, w zależności od przyjętych społeczne wartości, dużą siłę czy bogactwo. Autorytet instytucji mierzony jest prawomocnością jej poleceń czy zarządzeń.

W ujęciu pierwotnym, niejako z natury, autorytetem dla dziecka są rodzice, ale także babcia czy dziadek, przy czym na poziomie rodzinnym mamy do czynienia obok naturalności również z budowaniem autorytetu. Autorytet osób publicznych lub instytucji jest także budowany lub zastany po poprzednikach. Cechą immanentną (nieodłączną) autorytetu jest sprawiedliwość. Uznając kogoś czy coś za autorytet zakładamy a priori, że jest sprawiedliwy w ocenach czy decyzjach.

Sylwia Kuryło, współautorka tekstu.

Ciekawym dokumentem jest Deklaracja Portlandzka - manifest współczesnego konserwatyzmu zredagowany przez Eryka Kuehnelt-Leddihna i przyjęty w drodze uchwały na konferencji zorganizowanej przez Western Humanities Institute w Portland (stan Oregon, USA) w 1981 roku. W punkcie 11 Deklaracji Portlandziej czytamy:

Istnienie państwa i władzy jest po części skutkiem ludzkich słabości i niedoskonałości. Państwo jest potrzebne, ale nie powinno być ani ubóstwiane, ani nie powinno stać się celem samym w sobie. Jego zadaniem jest obrona ludzi przed zbyt potężnym społeczeństwem, przed złymi jednostkami lub przed wrogiem zewnętrznym. Państwo jest kośćcem narodu. Prawomocność państwa spoczywa w pierwszym rzędzie na autorytecie, ale także, wskutek niedoskonałej natury człowieka, na sile. W sferze działania państwa winno być tak wiele wolności, jak to jest możliwe i tak wiele siły, ile jest konieczne. Wszystkie wolne narody są „autorytarne“ w swojej polityce, a także w życiu społecznym i rodzinnym. Jesteśmy posłuszni, bo kochamy i szanujemy (większą wiedzę większą mądrość tych, którym winni jesteśmy posłuszeństwo) lub dlatego, że rozumiemy, iż posłuszeństwo leży w interesie dobra ogólnego, którego składnikiem jest również nasze własne dobro. Obie te przyczyny skłaniające nas do posłuszeństwa nie wykluczają się nawzajem. Rządzącym, rodzicom i nauczycielom możemy okazywać miłość i szacunek. Pracodawca jest raczej szanowany niż kochany. Policjantowi drogowemu jesteśmy posłuszni, bo jest to rozsądne. Istnieje tylko jedna alternatywa dla autorytetu – strach będący w przeciwieństwie do autorytetu czysto zewnętrzną siłą. Ulegamy wtedy, gdyż boimy się przemocy. Na strachu buduje się tyranie. Społeczeństwo, opierające się wyłącznie na strachu, jest nienaturalnym społeczeństwem w nienaturalnym państwie. Nie wolno nam jednak zapomnieć, że także w wolnym kraju państwo ma prawo grozić karą, która nie jest codziennym i powszechnym, lecz ostatecznym środkiem.

Według socjologa Maxa Webera autorytetem powinna być administracja: „biurokracja jest pewnym fragmentem porządku społecznego jako instytucji racjonalnej i zorganizowanej w "system biura", jednakże instytucji bezosobowej struktury. Urzędu a nie konkretnych urzędników. Biurokracja weberowska to po prostu instytucja jako sposób sprawowania prawomocnej władzy. Samą władzę uczony zdefiniował tak: "prawdopodobieństwo, że pewne lub wszystkie polecenia, pochodzące z danego źródła, znajdą posłuch w danej grupie osób". Natomiast za kryterium prawdziwego stosunku władzy uznał minimum dobrowolnego podporządkowania i zainteresowanie w zachowaniu posłuszeństwa z powodu akceptacji lub ukrytych celów lub motywacji przedmiotu władztwa - obywatela. Uczony niemiecki wyróżnił trzy idealne typy prawomocnej władzy organizacyjnej:

  1. Władzę charyzmatyczną, opartą na przekonaniu ulegających jej osób o szczególnych, nadzwyczajnych cechach przywódcy i prawomocności ustanowionych przez niego norm. Oczywiście władza ta wiąże się nierozerwalnie z osobą, która ją sprawuje, i jest silnie "nasycona" emocjami.
  2. Władzę tradycyjną, czyli taką, która opiera się głównie na wierze w trwałość pewnego porządku i jego prawomocność. Wiąże się ona z dziedziczeniem statusu społecznego, np. w wielu monarchiach, a nawet organizacjach gospodarczych władza przechodziła z ojca na syna. Władzą tradycjonalną jest w niektórych społeczeństwach tzw. gerontokracja (władza starszych), matriarchat (władza kobiet) lub patriarchat *dominacja mężczyzny stojącego na czele rodu). U podstaw tego typu władzy tkwi utrwalony zwyczaj, któremu własne "oblicze" nadają zwykle arbitralni przywódcy.
  3. Władzę racjonalną (legalną), która pochodzi z mianowania lub wyboru dokonanego na podstawie usankcjonowanych prawnie procedur. Opiera się ona " na przekonaniu o legalności norm prawnych i o uprawnieniu osób sprawujących władzę na mocy norm, do wydawania poleceń”.

W Polsce okres nieformalnej władzy Józefa Piłsudskiego w latach 1926-1935 określano mianem rządów autorytarnych. Rządy te oparte były o legendę czy nawet kult Marszałka. Decyzja marszałka była ważniejsza niż prawo, choć sam Piłsudski starał się legitymizować władzę formami legalnymi, demokratycznymi. Rządy autorytarne różnią się od tyranii, dyktatury czy totalitaryzmu pewną społeczną niewymuszoną akceptacją. Autorytetm z definicji dla katolików jest papież, np. w Polsce Jan Paweł II. Z religii wywodzi się źródło wielu współczesnych autorytetów: instytucji, osób, mężów stanu. Religia jest także pewną legalizacją ustroju monarchicznego, jak to opisał Artur Górski w pracy „O autorytet władzy” . Pro fide rege et lege (Za wiarę króla i prawo) – głosi łacińska sentencja monarchistów wszystkich czasów. Szczególnym autorytetem w sferze publicznej powinien cieszyć się wymiar sprawiedliwości, zwłaszcza sądownictwo. Jednak w praktyce z powodu zachowań prawników lub ingerencji demokratycznych przedstawicielstw autorytet instytucji prawniczych jest kwestionowany.

Autorytety można też kreować poprzez propagandę czy massmedia, mówi się wtedy o „sztucznych autorytetach” czy też „pseudoautorytetach”. Niewątpliwie jednostki i społeczeństwa odczuwają naturalną potrzebę posiadania autorytetu, jednakże w sferze publicznej tzw. niekwestionowany autorytet jest rzadkością. Autorytet powinien być czymś pozytywnym. Autorytet wyzwalający inspiruje i konstruktywnie wpływa na postępowanie osób, mobilizując je do inicjatywy i podejmowania samodzielnych działań, stymulując ich zapał, wyobraźnię i intelekt, czy pomagając im w osiąganiu cywilnej odwagi i krytycznej wiedzy. Współpraca z tak rozumianym autorytetem nie wynika z obowiązku czy z powinności, lecz jest całkowicie dobrowolna.

Sławomir Szadkowski, Sylwia Kuryło

 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież