Sunday, Feb 25th

Last update07:56:07 AM GMT

RSS
You are here Kultura Ludzie sportu Mirosław Okoński - Geniusz i utracjusz

Mirosław Okoński - Geniusz i utracjusz

Email Drukuj PDF
Oko w HSV

Gdy byłem mały, to na boisku udawałem Włodka Lubańskiego. Wszedł mi w głowę jego sposób gry i zawsze próbowałem go naśladować. Z kariery jestem zadowolony, choć mogłem osiągnąć więcej. Może nie powinienem odchodzić z HSV? Zadzwonił do mnie Felix Magath, po odejściu Netzera menedżer HSV, i mówi: "Przyjeżdżaj do klubu". Przyjechałem, a ten mi mówi: "Przyjmujesz obywatelstwo niemieckie, żeby zwolnić miejsce dla obcokrajowca". A ja mu mówię: "Co? Mam 30 lat i teraz mam się w to bawić? Mam rodziny nie zobaczyć przez pięć lat?". Wówczas niechybnie na tyle zabroniono by mi wjazdu do Polski. Zagotowałem się: dlaczego ja, Polak, mam przyjmować obywatelstwo niemieckie? Niech zrobi to Duńczyk Nielsen, albo ten austriacki stoper. Dzwonię do domu Magatha. Mówię: "Dzień dobry". A tam, z drugiej strony, jego żona… Polka! I mówi: "Proszę?". "Czy można z Feliksem?" - pytam. "A kto mówi?" - ona na to. "Mirek Okoński w sprawie transferu..." - mówię do niej. "Ich verstehe nicht" - ona nagle oświadcza, że nie rozumie po polsku! Jaja!

MIROSŁAW OKOŃSKI - GENIUSZ I UTRACJUSZ - cały artykuł

Wywiad ukazał się w Magazynie Futbol w sierpniu 2009 roku.

Dziękujemy panu Piotrowi Górskiemu, redaktorowi naczelnemu Magazynu Futbol za zgodę na przedruk wywiadu na naszym portalu.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież