Thursday, May 24th

Last update08:21:30 PM GMT

RSS
You are here Kultura Książka Za Pileckiego dziękujmy Polsce

Za Pileckiego dziękujmy Polsce

Email Drukuj PDF
Volontario

Prof. Marco Patricelli: "Proszę dziękować nie mnie, a Polsce, która dała ludzkości tę bohaterską postać!". Niedawno ukazała się we Włoszech biografia Witolda Pileckiego. Jej autor to kolejny sojusznik Sprawy, o którą walczymy.

W wywiadzie, którego Marco Patricelli udzielił „Rzeczpospolitej” wyraźnie widać, jak ogromną siłę oddziaływania mają same fakty związane z życiem rtm. Witolda Pileckiego. Jakkolwiek książki „Il volontario” (czyli „Ochotnik”) dotąd w ręku nie miałem, od osoby, która już ją przeczytała wiem, że autor wspomina o projekcie europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, o którego ustanowienie zabiegamy od dwu i pół roku.

Kiedy nawiązawszy korespondencję z prof.Patricellim, w imieniu uczestników akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) podziękowałem mu za przywracanie Europie pamięci o Rotmistrzu, dowiedziałem się, że dziękować nie ma potrzeby. Jak podkreślił, „Ochotnik został napisany nie dla chwały, a dla prawdy i uhonorowania Witolda Pileckiego”. Wśród zdań, jakie znalazły się w liście jaki otrzymałem od Patricellego warto zacytować jedno:

"Proszę dziękować nie mnie, a Polsce, która dała ludzkości tę bohaterską postać!"

Ci wszyscy, którzy od stycznia 2008 r. angażują się w nasze „przypominanie o Rotmistrzu” z pewnością docenią te słowa. Nie po raz pierwszy przekonujemy się, że dziedzictwo, jakie pozostawił Witold Pilecki ma wymiar uniwersalny. Oby głos włoskiego autora najnowszej książki o Rotmistrzu, a także jego starszego kolegi, Michaela R.D. Foot’a (autora „Sześciu twarzy odwagi”) trafił do serc i umysłów posłów do Parlamentu Europejskiego! Również tych, którzy reprezentują Ojczyznę Witolda Pileckiego.

Prof. Foot, którego miałem przyjemność spotkać przed rokiem, był żywo zainteresowany projektem ustanowienia europejskiego święta bohaterów. O swoim gorącym poparciu dla naszej akcji zapewnił mnie wczoraj także prof. Patricelli.

Ten ostatni odniósł się też do przemilczanego przez polskie media listu byłych więźniów Auschwitz, działaczy społecznych i europosłów, jaki w listopadzie ubiegłego roku trafił do wydawcy „La Repubblica” (szczegóły w materiale z 23 grudnia 2009 na www.michaltyrpa.blogspot.com ). Patricelli, któremu sprawa była znana, wątpi, czy włoska gazeta mogła opublikować wszystko, czego zażądali sygnatariusze naszego listu. Wyraził przy tym nadzieję, że już nigdy w popularnym włoskim dzienniku nie przeczytamy o „polskim obozie zagłady Auschwitz”.

Jeśli rzeczywiście tak się stanie, będzie to w wielkiej mierze zasługą autora „Il volontario”.

Molte grazie Professore! Grazie della Polonia!

Michał Tyrpa

Marco PATRICELLI dla "Rzeczpospolitej": Absolutnie sensacyjne było dla mnie to, co zrobił Pilecki i co się z nim potem stało, ale jeszcze bardziej sensacyjne wydało mi się to, że świat o tym nie wie. Natychmiast więc, jeszcze w Warszawie, postanowiłem, że muszę napisać o tym książkę. Wróciłem do Włoch i jeszcze tego samego dnia zadzwoniłem do mojego wydawnictwa „Laterza”. Zamówili książkę na pniu. Według mnie historię Witolda Pileckiego powinna poznać cała Europa. Wszyscy. I pewnie poznaliby, gdyby rotmistrz był Amerykaninem, Francuzem czy Anglikiem. Z pewnością byłby bohaterem jakiejś wielkiej hollywoodzkiej produkcji. (...) Oprócz dramatycznej historii losów Pileckiego chyba po raz pierwszy Włosi dowiedzieli się, że Auschwitz to był nie tylko obóz zagłady Żydów. We Włoszech, jak i niemal wszędzie na Zachodzie, Auschwitz równa się Szoah. Nikt nie wie, że ginęli tam również Polacy, że organizowali ruch oporu.
(Piotr Kowalczuk , Od Chopina do Pileckiego, 07.06.2010)

Marco Patricelli (ur.1963) jest profesorem historii współczesnej uniwersytetu w Chieti i Pescarze, a równocześnie dziennikarzem „Il Tempo”. Dotychczas napisał 12 książek. Najnowsza to „Il Volontario” („Ochotnik”) – biografia rotmistrza Witolda Pileckiego, który z własnej woli dał się zamknąć w 1940 r. w Auschwitz, by organizować tam ruch oporu.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież