Tuesday, May 22nd

Last update08:21:30 PM GMT

You are here Koszalinianie Stefan Romecki Śniadanie Wielkanocne dla bezdomnych

Śniadanie Wielkanocne dla bezdomnych

Email Drukuj PDF
Foto 1
Foto 2
Foto 3

Około 260 osób bezdomnych i samotnych uczestniczyło w śniadaniu Wielkanocnym zorganizowanym przez radnego Stefana Romeckiego oraz Komitet Obywatelski Miasta Koszalina w pierwszy dzień świąt - Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Całkowicie obywatelska inicjatywa, pozbawiona urzędowego wsparcia i dotacji, możliwa jest dzięki ofiarności i zaangażowaniu Koszalinian - przedsiębiorców i właścicieli firm, handlowców, wolontariuszy. Prawdopodobnie jest to jedyny w Polsce przypadek śniadania dla osób bezdomnych i samotnych, organizowanego przez samych obywateli miasta, i to w dniu świątecznym, a nie w dniach poprzedzających święta.

Nikt już nawet nie potrafi powiedzieć, kiedy się to zaczęło. - Straciłem już rachubę, ale myślę, że rozpoczęliśmy organizację śniadań świątecznych jakieś 12 lat temu - mówi Stefan Romecki. W tym roku, tak jak w latach poprzednich, pomagało wielu wolontariuszy, wśród nich osoby, które same znajdują się w potrzebie, ale starają się pomagać innym. Solidarność z tymi, którzy dzielą wspólny los, pozwala przetrwać i żyć nadzieją.

Foto 1. Honory gospodarza spotkania pełnił jak zwykle Stefan Romecki.
Foto 2. Wiesław Tomaszewski, chociaż sam jest bezdomnym i mieszka w przytulisku, od lat pomaga potrzebującym jako honorowy krwiodawca. W ciągu 20 lat oddał około 30 litrów krwi, ratując niejedno życie.
Foto 3. Teresa Miotk (po lewej), która od lat pomaga przy organizacji świątecznych śniadań, sama - już jako emerytowana nauczycielka - postanowiła poświęcić się wychowaniu niepełnosprawnego dziecka. Magdalena (po prawej) mimo błogosławionego stanu, również pomagała przy śniadaniu.

Po raz kolejny bezdomnym udzielił gościny właściciel Klubu "Bajka" pan Mariusz Romecki (daleki krewny Stefana). I jak zwykle świątecznym przysmakiem był bigos przygotowywany przez Ośrodek Wczasowy Unitral w Mielnie. Dzięki hojności sponsorów były również wędliny, sałatki, ryby, ciastka i owoce. Dla wszystkich przygotowano paczki żywnościowe, a dla 50 dzieci specjalne paczki z zabawkami, owocami i słodyczami.

O ile podczas śniadania nie brakowało czegoś dla ciała, to zupełnie zabrakło czegoś dla ducha - kapłana i błogosławieństwa. Po raz drugi w historii świątecznych spotkań zdarzyło się, że nie dotarł zapowiadany kapłan.

Otwartość wobec bezdomnych i zrozumienie, to już dobra koszalińska tradycja. Tuż przed świętami prasa poinformowała o zabójstwie bezdomnego w Szczecinie przez nastolatków - 17-letnią dziewczynę i 16-letniego chłopaka. Zabili go bijąc kołkiem do nieprzytomności, zrabowali 40 zł. Bezdomny mieszkał obok wiaduktu kolejowego, był spokojny, nikomu nie przeszkadzał, dokarmiali go okoliczni mieszkańcy. W Koszalinie na szczęście nie dochodzi do takich tragedii. Mamy za to wiele przykładów dobrej pracy Policji, która niejednokrotnie ratowała życie bezdomnym, Straży Miejskiej, instytucji pomocowych - Caritas, MOPS, PCK, stowarzyszeń. Jednak sama instytucjonalna pomoc nie wystarczy, te wszystkie działania potrzebują wsparcia ze strony społeczeństwa.

Dlatego tak ważne są społeczne inicjatywy, jak ta, podjęta przed kilkunastu laty przez Stefana Romeckiego i KOMK. Od strony organizacyjnej, przygotowanie śniadania, to wielkie przedsięwzięcie wymagające zaangażowania wielu osób - wolontariuszy, darczyńców, sponsorów. Wszyscy oni, powodowani często ewangelicznym nakazem, pracują bezinteresownie i chcą pozostać anonimowi. Nie oznacza to jednak, że nie należy się im zbiorowe podziękowanie za ofiarną pracę na rzecz najbardziej potrzebujących. Dziękujemy zatem wszystkim i każdemu z osobna, za chrześcijańskie świadectwo i dobry przykład obywatelskiego działania. (tr)

Czytaj również - LUDZIE BEZDOMNI

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież