2
Jan

Mirosław Mikietyński, prezydent Koszalina i jednocześnie jego Honorowy Obywatel.
Mirosław Mikietyński, prezydent Koszalina i jednocześnie jego Honorowy Obywatel.

O północy niebo nad Koszalinem rozświetliły kaskady sztucznych ogni. Na rynku miejskim witano nowy rok 2010, rok szczególny dla Koszalina – od 1 stycznia, sołectwa Jamno i Łabusz zostają przyłączone do miasta, co oznacza historyczny awans Koszalina do rangi miast nadbrzeżnych i morskich.

Zgoła inne nastroje towarzyszyły koszalinianom podczas przywitania pierwszego roku nowego tysiąclecia, w nocy z 31 grudnia 1999 roku na 1 stycznia 2000 roku. Reforma administracyjna Polski, która weszła w życie rok wcześniej (1 stycznia 1999) pozbawiła Koszalin rangi miasta wojewódzkiego, a mieszkańcy bezsilnie przyglądali się likwidacji kolejnych instytucji wojewódzkich i miejsc pracy. Zadośćuczynienie przyszło dopiero 10 lat później, w bardziej satysfakcjonującej formie, niż ktokolwiek mógł oczekiwać. Dzięki przyłączeniu dwóch sołectw należących dotąd do gminy Będzino – Jamna i Łabusza, Koszalin od 1 stycznia 2010 staje się miastem morskim. Jest to historyczny sukces, chociaż świadomość tego faktu w społeczeństwie jest wciąż mała. Nasze pokolenie jest świadkiem wydarzenia, które całkowicie zmieni charakter miasta i otworzy nowe perspektywy rozwoju. Czy będzie w stanie je dobrze wykorzystać i mądrze zagospodarować, to już oddzielne zagadnienie.

Twórcą tych sukcesów jest Mirosław Mikietyński, który wraz z najbliższymi współpracownikami, żmudną i cierpliwą pracą, rozłożoną na dwie kadencje, doprowadził do poważnego zwiększenia siły politycznej Koszalina, a więc i siły perswazji na poziomie województwa i państwa, a także zapewnił wzrost potencjału gospodarczego miasta. Pozycja Koszalina uległa zasadniczej poprawie, dziś jest to jeden z najprężniej rozwijających się ośrodków w regionie. Koszalinianie odwdzięczyli się swojemu prezydentowi tytułem Honorowego Obywatela Miasta. Stworzyli precedens, nadając tytuł urzędującemu prezydentowi, co wbrew insynuacjom nie było wyrazem prowincjonalizmu i politycznego podporządkowania, ale miało podstawy w silnym przekonaniu o słuszności tej decyzji i wynikało z potrzeby okazania wdzięczności w formie honorowej i uroczystej.

O północy dokonaliśmy podsumowania sondaży prowadzonych na internetowych portalach Komitetu Obywatelskiego Miasta Koszalina. Potwierdzają one słuszność podjętych decyzji. Na portalu społecznościowym komk.ovh.org oraz ogólnodostępnym koszalin7.pl – zadano pytanie o przyłączenie Jamna i Łabusza do Koszalina. Co ciekawe, uzyskano niemal identyczne wyniki, chociaż profile obu portali różnią się od siebie. W pierwszej sondzie padło 484 odpowiedzi, w tym 443 na “tak” (92 proc.), 35 na “nie” (7 proc.), a 6 osób nie miało w tej sprawie zdania (1 proc.). Sondaż prowadzono od 8 kwietnia 2009 roku. W drugim sondażu, na 359 głosujących, “tak” odpowiedziały 332 osoby (92 proc.), “nie” 20 osób (6 proc.), nie miało zdania 7 osób (2 proc.). Sondaż prowadzono od 2 sierpnia 2009 roku. Zauważalna jest też w Koszalinie poprawa nastrojów, wzrost poziomu optymizmu, a także wzrost społecznego zaufania. Są to wyczuwalne tendencje, choć nie poparte żadnymi badaniami społecznymi.

Rok 2010 to czas, kiedy trzeba będzie udowodnić, jak cenna jest dla nas ta “perła w koronie”. Pierwsze decyzje, dotyczące ułatwień administracyjnych przy załatwianiu formalności związanych ze zmianą granic, dobrze rokują na przyszłość, świadczą o poważnym podejściu do mieszkańców przyłączonych miejscowości i chęci dotrzymania wcześniej składanych deklaracji. Zapewne nieprzypadkowo prezydent Mikietyński uczynił sekretarza miasta, Piotra Jedlińskiego, pełnomocnikiem do spraw integracji Jamna i Łabusza z Koszalinem. Miasto przewidziało również inwestycje na strategicznym kierunku północnym. Najważniejszym zadaniem jest zniwelowanie wielkich zaniedbań w infrastrukturze tych miejscowości. Remont bardzo sfatygowanej i niebezpiecznej dla podróżnych drogi z Jamna do Łabusza kosztować będzie 500 tys. zł. Na budowę boiska Orlik przewidziano 1,2 mln zł, a na rozbudowę przystani w Jamnie – 800 tys. zł. Niestety, zrezygnowano z zakupu drugiego stateczku do przewozu pasażerów przez Jamno, co oznacza, że mała flota koszalińska w przyszłym roku się nie powiększy. Ale, nie wszystko przecież można wykonać w ciągu jednego roku. (ah)

Historia Koszalina, to niekończąca się walka o dostęp do morza i możliwość czerpania korzyści z nadmorskiego położenia. Niemal natychmiast po założeniu miasta, rozpoczęto starania o dostęp do jeziora Jamno i Bałtyku. Podyktowane to było żywotnymi interesami Koszalina, już pierwsze kroki miały związek z jeziorem Jamno. Skanalizowanie stosunków wodnych w rejonie miasta, ciekiem wodnym nazywanym dzisiaj Dzierżęcinką (częściowo utworzonym sztucznie – w wyniku przekopu), łączącym jezioro Lubiatowo z jeziorem Jamno, miało decydujące znaczenie dla gospodarki (młyny) i było racją istnienia miasta (fosy obronne oblewające mury miejskie). W 1331 roku, Koszalin uzyskał od biskupa kamieńskiego wieś Jamno. Dwa lata później ród Święców sprzedał zachodnią połowę jeziora Jamno koszalińskiemu mieszczaninowi, który według przypuszczeń historyków, był osobą podstawioną przez radę miejską Koszalina, ponieważ w 1353 ochoczo sprzedał miastu swój nowy nabytek. Drugą, wschodnią część jeziora, wraz ze wsią Czajcze na mierzei jamneńskiej, Koszalin wykupił stopniowo, przypuszczalnie do roku 1356, od rodu Bartuszkiewiczów. W 1399 roku wieś Łabusz zakupiły koszalińskie cysterki. Wiadomo też, że w 1425 roku cysterki posiadały prawa do części wsi Mielno i Małe Mielno. Od XIV wieku miasto miało swoją flotę i było członkiem Hanzy. Kolejni władcy potwierdzali dokumentami prawo Koszalina do żeglugi po Bałtyku. W roku 1440 zazdrosny o swe wpływy Kołobrzeg, zaatakował należącą do Koszalina stację rybacką w Unieściu. Sześć lat później, doszło do generalnej rozprawy – Koszalin stoczył zwycięską bitwę lądową z Kołobrzegiem o panowanie w środkowej części wybrzeża pomorskiego, która przeszła do historii jako bitwa pod Tatowem. Jeszcze w 1860 roku Koszalin posiadał flotę, burzliwy rozwój kolei żelaznych przyczynił się do obniżenia konkurencyjności transportu morskiego i stopniowego zaniku floty. Do 1945 roku miasto nieprzerwanie miało dostęp do jeziora Jamno.

KOMENTARZ. Historiam nescire hoc est semper puerum esse – kto nie zna historii, ten jest zawsze dzieckiem – ta myśl Cycerona nabiera aktualności w Koszalinie. Na naszych oczach odbywa się historyczny awans miasta i dobiega końca wielowiekowa walka o dostęp do jeziora Jamno i Bałtyku. Tymczasem w samym Koszalinie świadomość tego faktu jest żadna. Winę ponoszą głównie media, które już dawno zarzuciły misję publiczną z jej funkcją edukacyjną, nie rezygnując wszakże z “misji” politycznej. Można oczywiście skwitować to stwierdzeniem, że media dawno zostały sprywatyzowane i nic komukolwiek od tego, co sobie wypisują. Takie podejście nie odpowiadałoby jednak rzeczywistości, i to z dwóch powodów: po pierwsze, media prywatne w Polsce egzystują dzięki licznym powiązaniom z sektorem publicznym, po drugie, gdyby prześledzić ich “procesy prywatyzacyjne”, to bardzo łatwo o wniosek, że – mimo prywatyzacji – mają jeszcze spore długi wobec społeczeństwa. Zwykli ludzie, borykając się z problemami dnia codziennego, nie myślą kategoriami historycznymi i należy im tę perspektywę po prostu przybliżyć. Jest to przede wszystkim zadanie mediów, a nie społeczników.
Andrzej Hozler

Be Sociable, Share!
Category : Home / Inwestycje miejskie / Jamno i Łabusz / Rozwój

Comments

Wolniak 02/01/2010

VIVAT KOSZALIN MORSKI !!!

Brawa dla naszego Prezydenta!

lobo3 03/01/2010

Leszek Miller mówił, że mężczyznę nie poznaje się po tym jak zaczyna, ale po tym jak kończy. Jak sam skończył, każdy wie.. Natomiast Mikietyński, do którego długo nie miałem przekonania, kiepsko zaczął, a kończy w wielkim stylu. Okazał się prawdziwym fighterem. Nigdy na niego nie głosowałem ale gdyby wystartował na trzecią kadencje, dałbym swój głos.

Tomasz 05/01/2010

Gratuluję wielkiego zwycięstwa. Tylko szkoda, że nikt nie wspomni o pokonanych, tych złych mieszkańcach gminy Będzino, którzy przez 35 lat żyli we wspólnocie, którą teraz “zwycięskie wojska” Koszalina pokonały. Nikt nie wspomina, że chodzi po prostu o finanse – więcej mieszkańców i ziemi, to więcej podatków. Prezydent Koszalina wykorzystał tylko pozycję silniejszego i koneksje w rządzie. Stało się na zasadzie: “Józek twój samochód jest mój, rozmawiałem z dyrektorem, on się zgodził.

kolo 10/11/2011

Ktos sie chyba zapedzil z ta gmina Bedzino.Nikt nie wspomni ze przez te wszystkie lata nic nie zrobila dla Jamna i Labusza .Koszalin tylko wziol te miejscowosci i juz jakie efekty

kolo 10/11/2011

Powiem tylko tyle kto sie najbardziej wzbogacil na wsi Jamno? Pozostawiam ti wtajemniczonym .Pozdrawiam Koszalinian Kolobrzerzanin

Dodaj komentarz