Wybory do Parlamentu Europejskiego. Wybory?

Wybory do Parlamentu Europejskiego podlegają zarówno prawodawstwu unijnemu określającemu zasady wspólne dla wszystkich państw członkowskich, jak i szczegółowym przepisom krajowym, które różnią się w zależności od państwa. Przepisy wspólne narzucają wszystkim krajom członkowskim (nawet krajom, które stosują w wyborach krajowych JOW) ordynację proporcjonalną lub system pojedynczego głosu przechodniego (STV), który stosuje jedynie Irlandia. Przepisy krajowe mogą różnić się progiem wyborczym wyborczym, podziałem na okręgi, podziałem głosów pomiędzy komitety.

Polski system wyborczy do Parlamentu Europejskiego jest najgorszy i najmniej demokratyczny ze wszystkich krajów Unii. To system na trwałe zabetonowany, zamknięty i szczelny, który konsekwentnie dąży do ustanowienia duopolu dwóch, a w zasadzie jednej partii – POPiS, dyskryminując i eliminując mniejsze podmioty oraz nurty polityczne. Polska ma najbardziej restrykcyjną ordynacją wyborczą, faworyzującą dwa molochy karmione ogromnymi subwencjami z budżetu państwa, ograniczającą bierne prawo wyborcze większości obywateli i drastycznie naruszającą zasadę równości wobec prawa.

W wyborach powszechnych i równych, system wyborczy powinien być otwarty dla obywateli, na ile to jest tylko możliwe. Nie powinien zawierać ukrytych klauzur zaporowych (np. konieczności zebrania horrendalnej ilości podpisów, czy posiadania ogromnych środków finansowych). O jego otwartości świadczą dwa wskaźniki: ilość podmiotów politycznych uczestniczących w wyborach (partie, koalicje, stowarzyszenia polityczne, kandydaci niezależni) oraz drugi – ilość podmiotów uczestniczących w wyborach, które zdobyły co najmniej jeden mandat.

Polska znajduje się na szarym końcu tego zestawienia. Do wyborów przystąpiło tylko 9 ugrupowań politycznych, z czego tylko 6 miało realne szanse na przekroczenie ogólnokrajowego 5% progu wyborczego i uczestniczenie w podziale mandatów. Dla porównania w Niemczech brało udział 41 podmiotów, Czechach – 39, Francji – 34. Mandaty zdobyły w Polsce tylko 3 podmioty polityczne, podczas gdy w Niemczech – 14, UK – 10, na Litwie – 7. W Polsce kandydowało w wyborach ok. 900 osób, podczas gdy w Niemczech 1380 osób, we Francji – 2668 osób, w Hiszpanii – 1907 osób.

Duopol polityczny POPiS, mimo pozornych różnic, konsekwentnie zmierza do ostrej polaryzacji sceny politycznej w Polsce i ustanowienia dwupartyjnego systemu na każdym szczeblu wyborów. Dla zaostrzenia polaryzacji posługuje się metodą “dziel i rządź”, wznieca sztuczne konflikty i dzieli polskie społeczeństwo. Jest to na rękę obu stronom konfliktu. Natychmiast po ogłoszeniu wyników wyborów do PE, rozpoczęła się wojna na słowa, kto “wygrał” wybory, kto je “przegrał”, słowem rozpoczęło się nakręcanie konfliktu po to, żeby w jesiennych wyborach na scenie pozostały jedynie “zwaśnione” PiS o PO, które zaciekle kłócą się o wszystko, ale są wyjątkowo zgodne tam, gdzie chodzi o podtrzymanie chorego antyobywatelskiego systemu politycznego (np. są przeciwko likwidacji subwencji dla partii politycznych).

Wybory do Parlamentu Europejskiego są pod względem osób uprawnionych do głosowania drugimi (po wyborach do parlamentu Indii) największymi demokratycznymi wyborami na świecie. W Polsce wybory do Europarlamentu, ze względu na restrykcyjność i niezrozumienie zasad, mają najniższa frekwencję (poza Słowacją) wśród wszystkich krajów Unii.

Tadeusz ROGOWSKI

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.