1. Warszawska Brygada Kawalerii

Co ułani i kawaleria mogą mieć wspólnego z Koszalinem? Otóż mają i to nie tylko z Koszalinem ale też z miejscowościami w pobliżu miasta, jak Sianów czy Węgorzewo…

Do Koszalina ułani dotarli 30 czerwca 1945 roku, prawie trzy miesiące po wyparciu z miasta wojsk niemieckich. Polskie wojsko, a zwłaszcza kawaleria wzbudzała radość rodaków. Należy też zwrócić uwagę, że w Koszalinie stacjonowali żołnierze radzieccy, którzy w żaden sposób nie zapewniali poczucia bezpieczeństwa, a wręcz przeciwnie sami dokonywali rozbojów na ludności cywilnej. Wojsko Polskie dawało poczucie bezpieczeństwa rodakom, a sami Polacy mogli poczuć się jak u siebie. W Koszalinie było tak niebezpiecznie, że pierwszą pasterkę 24 grudnia 1945 w kościele Mariackim (obecnie Katedra) o. Nikodem Szałankiewicz zdecydował się odprawić o godz. 14.00 tak, żeby wierni mogli przed zmrokiem wrócić do domów. Daje to obraz tego, jak wyglądało życie w pierwszych latach polskiego Koszalina.

Dywizje rozlokowano przy ul. Wojska Polskiego 66. Były tam sprzyjające ku temu warunki dla koni, a same koszary były bardziej obszerne. Te przy ul. 4 marca zajmowała Armia Czerwona, która nie była skora do jakichkolwiek ustępstw wobec swojego jeszcze niedawnego “sojusznika” z frontu. Na kwaterę Dowództwa Dywizji został wybrany do dziś istniejący budynek przy zbiegu ulic Zwycięstwa i Wojska Polskiego. Obecnie służy on jednej z firm ubezpieczeniowych.

Wojsko było z ludźmi. Można było to dostrzec, w postaci obchodzonych świąt przez rodaków. Dużym przeżyciem zarówno patriotycznym jak i religijnym, musiało być dla koszalinian święto Wojska Polskiego obchodzone 15 sierpnia w rocznicę Cudu nad Wisłą. Rok wcześniej ułani świętowali je w Lublinie w nieco innych okolicznościach. Przyszło im wykuwać te tradycje w nowym miejscu, nie mającym nic wspólnego z polską tradycją wojskową. Był to jednak element, który spajał Polaków przybywających z Kresów oraz innych części II RP. Na kolejne uroczystości ułani nie musieli długo czekać, bo już 8 września uczestniczyli w pierwszych dożynkach w Koszalinie. By dopełnić opowieść o związkach ułanów z naszym regionem, trzeba dodać, że stacjonowali także w Węgorzewie Koszalińskim, gdzie pracowali z miejscowymi na roli oraz zapewniali im bezpieczeństwo. Jak mówią świadkowie, ustawili oni rkm na wylocie drogi do Sianowa po to, by żołnierze Armii Czerwonej nie zapędzali się w te rejony celem rabunku.

Formowanie Brygady

Musimy się cofnąć do wiosny 1944 roku. Miejscowość Trościan w obwodzie charkowskim na Ukrainie, gdzie z rozkazu Sztabu Generalnego Armii Czerwonej powstała Brygada Kawalerii, która przyjęła nazwę 1 Samodzielnej Brygady Kawalerii. W późniejszym czasie, z rozkazu Dowódcy 1 Armii Wojska Polskiego z 15 maja 1945 roku, dodano jej miano “Warszawskiej”.

8 maja 1944 na rok przed zakończeniem działań wojennych w Europie, Brygada weszła w skład 1 Armii Wojska Polskiego. 22 czerwca żołnierze ruszają w nowe miejsce pobytu. Transportem kolejowym docierają w rejon Kijowa, miejsca stacjonowania 1 Armii Wojska Polskiego. Poprzez Klewań, Horodyszcze, Kowel i Lubomlę własnymi siłami przekraczają rzekę Bug, by przy owacjach tłumów wkroczyć 28 lipca do Chełma, gdzie przydzieleni zostali do ochrony władz. Na początku sierpnia Brygada zostaje przeniesiona do Lublina, gdzie mieszkańcy fundują Ułanom sztandar wykonany przez siostry zakonne. 15 sierpnia uczestniczą w święcie Wojska Polskiego, które wtedy jeszcze obchodzone było w dniu Cudu nad Wisłą. Ułani, uroczyście defilujący i oddający hołd poległym kolegom, myślami są już na froncie…

Żołnierze Brygady rekrutowali się głównie z przedwojennych jednostek kawaleryjskich, m.in. z 19. Pułku Ułanów Wołyńskich oraz 21. Pułku Ułanów Nadwiślańskich. Brygada liczy sobie 3500 tysiąca etatów. Dowódcą Brygady zostaje ppłk Włodzimierz Radziwanowicz a jego zastępcą rtm. Stanisław Arkuszewski. Na szefa sztabu powołano ppłk Mikołaja Pichowicza.

Przysięga wojskowa, którą złożyli Ułani Warszawskiej Brygady Kawalerii miała miejsce już w strefie walk, w Dobrzyńcu Wielkim między 4 a 13 października 1944.

Szlak bojowy

Do działań wojennych Brygada została skierowana we wrześniu, na przyczółek warecko-magnuszewski oraz ten, na warszawskiej Pradze. Biorą tam udział w próbnym forsowaniu Wisły w okolicy Mostu Kierbedzia, a po nim dostają rozkaz o wycofaniu się na stanowiska obronne w okolice Karczewa, Otwocka i Świdra. Pozostają tam do 29 grudnia, kiedy to dostają rozkaz do marszu w kierunku Warszawy.

16 stycznia 1945 roku, Brygada przez Jeziorną i Mokotów wkracza do zniszczonej Warszawy. Następnie szlak wiedzie ich do Bydgoszczy a potem na Wał Pomorski, w rejon najbardziej zaciekłej obrony niemieckich jednostek, dla których jest to ostatnia najbardziej przygotowana linia umocnień mająca za zadanie zatrzymać nacierających na Berlin żołnierzy Armii Czerwonej i 1 Armii Wojska Polskiego.

Na szlaku walki stają takie miejscowości jak Jastrowie, Podgaje, Wieloboki czy Sośnica. Brygada ponosi duże straty zwłaszcza pod Wielobokami, gdzie 2 Pułk Ułanów musi wyrwać się z okrążenia.

Dalej na szlaku stoi Borujsko (obecnie Żeńsko w pow. drawskim), gdzie odbywa się ostatnia szarża polskiej Kawalerii (1 marca 1945). Opis jej rozpala emocje po dziś dzień. Po nieudanych atakach na pozycje niemieckie 2 Dywizji Piechoty, AWP zdecydowała się na skierowanie w ten odcinek żołnierzy 2 Pułku Ułanów, pod komendą porucznika Zbigniewa Staraka.

A tak wspomina ten moment sam dowódca 2 PU:

Strzeliła w górę czerwona rakieta – to sygnał do ataku. Padła komenda: “Lance, szable w dłoń”. Rozwinięte w linie plutony wyskoczyły z lasu do szarży, utrzymując kierunek na wieś Borujsko. Cwałem doszliśmy do toru kolejowego, przeskoczyliśmy przezeń, przejechaliśmy się po szachownicy grenadierów, którzy zniszczyli nam pancerfaustami czołgi…

Kawalerzystom udało się zdobyć Borujsko i utrzymać miejscowość do następnego dnia, kiedy to przybyło wsparcie 2 Dywizji Piechoty. Zwycięstwo nie obyło się bez strat. Śmierć poniosło tam siedmiu żołnierzy, a dziesięciu zostało rannych.

Do kolejnego starcia z wrogiem doszło już pięć dni później, w blisko pięciogodzinnej bitwie w miejscowości Bierzwnica. Był to tzw. kocioł świdwiński, gdzie ulokowany został ważny węzeł komunikacyjny. Dalej szlak biegł do Gryfic, a już tydzień później ułani byli w Mrzeżynie, gdzie 17-ego marca, na dzień przed zaślubinami w Kołobrzegu odbyła się podobna uroczystość z udziałem 2 i 3 Pułku Ułanów. Akt ten przypieczętował kapral Sochaczewski, wrzucając w morskie fale pierścień i wypowiadając krótką, żołnierską rotę przysięgi:

Morze przyrzekamy ci wierność po wsze czasy…

Kolejnym etapem Brygady był marsz w kierunku brzegu Dziwny i zalewu szczecińskiego. Odrę przechodzą w rejonie Gozdowic, od strony północy mijają Berlin, a 21 kwietnia walczą pod Hackelberg i Grunthal. Kapitulacja III Rzeszy zastaje ich w dorzeczu Łaby.

* * *

Z początkiem grudnia Dywizja została przegrupowana do dobrze sobie znanych Gryfic. Po kolejnej reorganizacji, dywizja trafia do Garwolina, a tam z rozkazu Naczelnego Dowódcy WP w styczniu 1947 roku zostaje rozwiązana. Stu kawalerzystów jednak zostaje, by stworzyć oddział reprezentacyjny ale i ten, w połowie 1948 zostaje rozwiązany.

Tak pokrótce przekazałem Państwu historię ostatniej Brygady Kawalerii, która współtworzyła i wpisała się złotymi zgłoskami w karty naszej ojczyzny. Przechodząc do opisu GRH 2 Pułku Ułanów 1 WBK warto jeszcze raz przypomnieć, że to właśnie ta brygada wsławiła się ostatnią w historii polskiej wojskowości szarżą pod Borujskiem na niemieckie stanowiska ogniowe, które oczywiście zdobyła.

Rafał SEMOŁONIK

—–

GRH 2 Pułku Ułanów 1 Warszawskiej Brygady Kawalerii. Grupa postała na początku 2012 roku, dokładnie w dzień sześćdziesiątej siódmej rocznicy Mrzeżyńskich Zaślubin z Morzem, dokonanych właśnie przez ten Pułk (17 marca 1945). Przedmiotem naszych zainteresowań nie jest tylko 1 Warszawska Brygada Kawalerii, ale też cała działalność Armii Wojska Polskiego, sformowanej w Sielcach nad Oką, zaczynając od jej chrztu bojowego w bitwie pod Lenino, aż do końca szlaku boju w Berlinie. Członkowie grupy rekrutują się z różnych środowisk, każdy z nas ma kilkuletnie doświadczenie w różnych grupach zajmujących się odtwórstwem historii z okresu II WŚ, z całego jej teatru działań w Europie. Do chwili obecnej grupa brała udział w kilkudziesięciu widowiskach historycznych na terenie całego kraju w największych plenerowych imprezach. Grupa włączyła się w ratowanie zabytkowego Kościoła w Komorowie (gmina Polanów), gdzie od 2013, w ostania sobotę lipca uczestniczą i włączają się w organizację Biesiady Historycznej.
Nawiązaliśmy kontakt z mieszkańcami miejscowości Węgorzewo Koszalińskie, w której stacjonowali Ułani z 3 Pułku Ułanów. Współpraca zaowocowała powstaniem projektu badawczo-edukacyjnego pt. “Szwadron Węgorzewo”. Celem projektu jest odtworzenie historii tego oddziału i krzewienie postaw patriotycznych wśród młodzieży.
Do tej pory udało nam się zgromadzić ekwipunek kawaleryjski żołnierzy piechoty czy załóg pojazdów pancernych podobny do tego, jakiego używali żołnierze Wojska Polskiego na Wschodzie z okresu 1943-45. Na potrzeby rekonstrukcji przygotowujemy też sylwetki żołnierzy Armii Czerwonej, osób cywilnych adekwatnie do okresu naszych zainteresowań. Efekty naszych działań można zobaczyć w bogatej galerii zdjęć na Facebooku, gdzie z dbałością o szczegóły prezentujemy sylwetki rekonstrukcyjne. Większość elementów stanowią wysokiej jakości repliki lub adaptowane wzory powojenne. Posiadamy także oryginalne artefakty, w tym niemal kompletne wyposażenie improwizowanego, polowego stanowiska dowodzenia. Efekty naszych działań, opracowane z dbałością o detale oraz sylwetki rekonstrukcyjne, prezentujemy w ramach witryny założonej na naszym profilu na Facebooku (www.facebook.com/GRH2pu) oraz na portalu Koszalin7.pl, gdzie sukcesywnie będzie uzupełniana.
Zapraszamy Państwa do poznania historii w sposób taki, jaki proponujemy. Do rozmowy, zadawaniu pytań i uczestniczenia w imprezach, w których również i my uczestniczymy. Nasze doświadczenie mówi, że po spotkaniu z nami wrócą Państwo do domu i sięgną głębiej w historię Państwa przodków.
Rafał Semołonik
Adres e-mail: grh2pu@tlen.pl

Rafał SEMOŁONIK, koszalinianin, rekonstruktor historyczny w GRH 2 Pułk Ułanów 1 Warszawskiej Brygady Kawalerii.

 

Zdjęcia: Zdjęcie historyczne z okresu walk na Pomorzu w 1945 roku, prawdopodobnie poczet dowódcy ( foto 1), dwa zdjęcia (foto 2,3) z Defilady Tysiąclecia w Warszawie (22 lipca 1966), zdjęcia (foto 4-10) przedstawiają rekonstrukcję oddziałów 1 Warszawskiej Brygady Kawalerii oraz 1. Armii Wojska Polskiego, przy czym zdjęcia 4, 7, 8, 9, 10, 11 pochodzą z archiwum GRH 2.pu 1.WBK, natomiast zdjęcia 5 i 6 wykonał Łukasz Dyczkowski.

 

12 thoughts on “1. Warszawska Brygada Kawalerii

  • 8 sierpnia 2015 o 20:35
    Permalink

    Ciekawy artykuł. Zachęcam autora do rozwinięcia tematu. Ukłony.

    Odpowiedz
  • 8 sierpnia 2015 o 20:48
    Permalink

    Ciekawy tekst i piękne zdjęcia. Gratuluję.

    Odpowiedz
  • 12 sierpnia 2015 o 15:59
    Permalink

    Bardzo chętnie napiszę kolejny raz o 1 Warszawskiej Brygadzie Kawalerii. Celem tego artykułu było przypomnienie mieszkańcom Koszalina o fakcie stacjonowania w Koszalinie ułanów. Choć temat jest znany, to z mojego punktu widzemia tak naprawdę nie istnieje w ogólnej świadomości mieszkańców, a jest się czym pochwalić na tle innych miast w naszym kraju.
    W tym roku przypada 70-ta rocznica przybycia 3 Pułku Ułanów do Koszalina. Trochę mało było na ten temat, a my jako GRH 2 pu. 1 Warszawskiej Brygady Kawalerii postanowiliśmy o to zadbać i juz 15 .VIII.2015 w Święto Wojska Polskiego będzie można nas spotkać na corocznym pikniku w Muzeum 8 Dywizji w Koszaline przy ul.4 marca,gdzie zaprezentujemy uzbrojenie i wyposażenie ułańskie z okresu II WŚ. Ponadto w ten dzień przypadnie siedemdziesiąt lat od pierwszej defilady Wojska Polskiego w powojennej historii naszego miasta .Jest co swiętować !

    Odpowiedz
  • 16 sierpnia 2015 o 15:43
    Permalink

    Było nam niezmiernie miło spotkać się z Państwem przy okazji trwającego w Święto Wojska Polskiego pikniku, jaki odbył się na terenie Muzeum 8 Dywizji w Koszalinie.To zawsze jest czas, kiedy Państwo udowadniają nam, że nasza pasja jest coś warta i dzielenie się nią z Państwem jest cenne. Dziękujemy !

    Odpowiedz
  • 18 sierpnia 2015 o 10:09
    Permalink

    Byliśmy całą rodziną na Pikniku z Mundurem w 8. BDZ, przyjechaliśmy specjalnie z e Szczecinka i Połczyna Zdroju. narobiliśmy zdjęć, również z Wami. Gratulacje i pozdrowienia.

    Odpowiedz
  • 20 sierpnia 2015 o 19:53
    Permalink

    [quote name=”Slawek Szadkowski”]Byliśmy całą rodziną na Pikniku z Mundurem w 8. BDZ, przyjechaliśmy specjalnie z e Szczecinka i Połczyna Zdroju. narobiliśmy zdjęć, również z Wami. Gratulacje i pozdrowienia.[/quote]
    Dziękujemy,bardzo miło się z Panem rozmawiało 🙂 Przy nastepnym spokaniu zrobimy dzieciom dłuższe szkolenie wojskowe ;).
    Pozdrowienia od GRH 2 pu .1 WBK !

    Odpowiedz
  • 22 sierpnia 2015 o 07:36
    Permalink

    Poraz kolejny wracając do książki ‘’Pionierzy ziemi koszalińskiej i ich wspomnienia’’ można przeczytać wspomnienie Marii Hudymowej o Tadeuszu Fikowiczu (str 35-38),który był ułanem 1 WBK od chwili jej formowania aż do marca 1946 kiedy został zdemobilizowany.
    Wspomina między innymi o tym, że w czerwcu 1944 ,kiedy Brygada ruszyła w strone Kiwerc brała udział w walkach w obronie ludności polskiej przed bandami z UPA. Jak do tej pory to jest jedyna informacja jaką udało nam się znaleźć na potwierdzenie że 1 WBK brała udział w walkach z UPA. Ciekawy wątek warty przypomnienia .

    Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2015 o 18:49
    Permalink

    Wspomniany Tadeusz Fikowicz, który był Wołyniakiem w 1940 r.został zesłany z rodziną do Kazachstanu i jak wspomina jedynym sposobem wyrwanie się z tego ‘’raju’’ było wstąpienie do Armii Czerwonej co zrobił a ta ,przeniosła go do świeżo formowanej II Armii Wojska Polskiego.
    Tu trzeba wyjaśnic ,że Sowieci traktowali ludność polską na zajętych przez siebie terenach po 17 września 1939 jako obywateli ZSRR .Polacy zdając sobie sprawę, z sytuacji w jakiej się znaleźli zgłaszali się do Armii Czerwonej żeby mieć jakąś szanse poprawienia swojego losu a tym samym przeżycia nie bez wewnętrznych oporów robili to. Z przekazów ustnych wiem, że w Koszalinie było koło polskich żołnierzy Armii Czerwonej.

    Odpowiedz
  • 26 sierpnia 2015 o 18:47
    Permalink

    Z 570 patronów ulic w Koszalinie 1 Warszawska Brygada Kawalerii czy 3 Pułku Ułanów nie ma swojego miejsca na mapie naszego miasta,jakby to było pięknie gdyby nasi Włodarze wzięli pod uwagę tego patrona i nazwali nowo budowaną ulice Koszalina.Z pewnością wśród mieszkańców wzrosła by świadomość jaką piękną kartę historii zapisali Ułani w Koszalinie ,a tym samym oddali hołd tym Ułanom,którzy postanowili zostać tu i tworzyć na nowo to co nazywamy ”naszą małą Ojczyzną” .

    Odpowiedz
  • 29 sierpnia 2015 o 08:08
    Permalink

    W książce dr.Wojciecha Grobelskiego ‘’Historia Garnizonu w Koszalinie’’(Koszalin 2008, str.113) możny przeczytać o tym że w pierwszych dniach po zajęciu Koszalina przez Armię Czerwoną pojawili się polscy żołnierze a byli to czołgiści z 1.Brygady Pancernej im.Bohaterów Westerplatte,którzy przemieszczali się w kierunku Trójmiasta w rejon zgrupowania biorąc udział w walkach o Trójmiasto.
    Trochę to odbiega o tematu 1 .WBK ale warto o tym wspomnieć.

    Odpowiedz
  • 1 marca 2016 o 13:54
    Permalink

    Mój dziadek Alojzy Wierzbicki służył w 1 Warszawskiej Brygadzie Kawalerii po wojnie najpierw osiadł w Biesiekierzu koło Koszalina a następnie zamieszkał w Koszalinie gdzie pracował jako szewc w Koszalinie zmarł w marcu 1956 r. i jest pochowany na cmentarzu w Koszalinie.

    Odpowiedz
  • 2 marca 2016 o 19:04
    Permalink

    [quote name=”janusz”]Mój dziadek Alojzy Wierzbicki służył w 1 Warszawskiej Brygadzie Kawalerii po wojnie najpierw osiadł w Biesiekierzu koło Koszalina a następnie zamieszkał w Koszalinie gdzie pracował jako szewc w Koszalinie zmarł w marcu 1956 r. i jest pochowany na cmentarzu w Koszalinie.[/quote]

    Panie Januszu,
    bardzo Pana zachęcamy do napisania czegoś na temat swojego dziadka, pogrzebania w starych albumach, odnalezienia fotografii itd. Może Pan też nadesłać jakiś życiorys, czy choćby fragmenty życiorysu w punktach, czy choćby tylko luźne notatki, my z tego zrobimy jakiś tekst i odeślemy Panu do zatwierdzenia, a następnie wraz ze zdjęciami opublikujemy na naszym portalu. Na pewno pozostały jakieś relacje śp. Dziadka, wspomnienia, dokumenty, zdjęcia. To bardzo ważna sprawa, przekazanie świadectw uczestników wojny, którzy tworzyli powojenną historię Koszalina – jest naszym obowiązkiem.
    Pozdrawiam serdecznie
    Czekamy na materiały
    Andrzej

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.