Tramwaje w Koszalinie. Powściągliwość niemieckich historyków

ElektrischePolskiego czytelnika, studiującego dwie najważniejsze niemieckie książki o przedwojennym Koszalinie, uderza marginalne potraktowanie zagadnień związanych z tramwajami, które przez kilkadziesiąt lat funkcjonowały w mieście. Dotyczy to zarówno powojennej, obszernej i szczegółowej pracy Franza Schwenklera „Koszalin 1266-1966”, wydanej w Niemczech w 1966 roku z okazji 700-lecia nadania Koszalinowi praw miejskich, jak i bardziej popularnej pracy Fritza Treichela „Historia miasta Koszalina”, wydanej tuż przed wybuchem wojny 1939 roku, zaledwie dwa lata po likwidacji tramwajów. Ta powściągliwość niemieckich autorów, zawsze skłonnych do podkreślania niemieckich osiągnięć cywilizacyjnych, musi wywoływać zdziwienie.

Zarówno Schwenkler jak i Treichel poświęcają bardzo mało miejsca tramwajom. U Treichela jest to kilka zdań, Schwenkler nie poświęcił im nawet oddzielnego rozdziału, dodając jedynie kilka akapitów w rozdziale o koszalińskich Zakładach Technicznych, gdzie tramwaje występują pośród takich zagadnień jak gazownia, wodociągi, elektrownia, basen, łaźnia publiczna. Nie był to więc dla Niemców jakiś szczególny temat, wymagający wyjątkowego potraktowania. Bardziej szczegółowe opracowania niemieckie dotyczące koszalińskiej komunikacji tramwajowej pojawiły się dopiero kilkadziesiąt lat po wojnie.

We współczesnych publikacjach koszalińskich, często można przeczytać, że tramwaje powstały specjalnie z okazji odbywającej się w Koszalinie w 1912 roku Wystawy Rzemiosła, Przemysłu i Rolnictwa. Niekiedy można przeczytać, że był to wręcz warunek przyznania Koszalinowi prawa organizacji. Jest to jednak mało prawdopodobne, nie buduje się przecież kosztownej sieci tramwajowej na jedną imprezę zaplanowaną raptem na trzy miesiące – wystawa trwała od 25 maja do 12 sierpnia. Przeciwnie, przyznanie Koszalinowi roli organizatora mogło wiązać się z realizowanym właśnie programem budowy linii tramwajowej. Prawdopodobnie postawiono wówczas warunek, żeby uruchomienie tramwajów nastąpiło jeszcze przed otwarciem wystawy. Autorzy niemieccy nie łączą powstania tramwaju z wystawą. Treichel wspomina jedynie o tym, że uruchomione krótko przed otwarciem wystawy tramwaje zrobiły „dobry interes” (gute Geschäfte), Schwenkler zaś pisze, że tramwaj oddano do użytku 22 grudnia 1911 roku, „przed otwarciem wystawy”. A więc, nie z okazji wystawy, ale przed jej otwarciem. W innym miejscu, opisując samą wystawę, wspomina o tłumach zwiedzających i przepełnionych hotelach, dodając jednocześnie, że „elektryczny tramwaj, który właśnie uruchomiono, zajęty był o każdej porze dnia”.

Jaka jest zatem geneza koszalińskich tramwajów? Obaj autorzy podkreślają narastający ruch mieszkańców Koszalina oraz przyjezdnych związany z wypoczynkiem nadmorskim. Organizacja dowozu tłumów ludzi na plaże stała się po prostu pilną potrzebą, wymogiem chwili, między innymi dlatego, że konny transport omnibusowy, nie nadążał z przewozem letników. Treichel wiąże to z rozbudową sieci kolejowych w Rzeszy, przypominając, że w 1899 roku otworzono linię kolejową z Koszalina do Kołobrzegu przez Mścice, natomiast w 1903 roku, zbudowano boczną nitkę z Mścic do Mielna. To był czynnik, który umożliwił rozwój komunikacji na plaże nadmorskie. Najpierw dowożono letników omnibusami (później autobusami) na dworzec w Mścicach, a następnie pociągiem do Mielna. Były też kursy kolejowe wprost z Koszalina. Ponieważ państwowa kolej niemiecka nie zajmowała się krótkimi połączeniami turystycznymi, skupiając się głównie na rozbudowie linii strategicznych, w 1905 roku miasto i powiat Koszalin założyły lokalną kolejkę parową o długości 5 km z Mścić do Mielna. Jeszcze wcześniej, bo już 1859 roku połączono linią kolejową Stargard z Koszalinem, co umożliwiło szybki dojazd letników z Berlina na plaże południowego Bałtyku.

O ile Treichel za główny czynnik rozwoju koszalińskich tramwajów uznaje rozbudowę sieci kolejowej, to Schwenkler reprezentuje nieco inne podejście, łącząc początki tramwajów z elektryfikacją miasta. Nie sposób nie zwrócić uwagi na zbieżność w czasie – w 1911 roku uruchomiono w Koszalinie zakład energetyczny i wtedy też (w grudniu) uruchomiono tramwaje; w 1924 roku, uruchomiono elektrownię miejską przy ulicy Młyńskiej, z dużym zapasem mocy, a niebawem, w 1925 roku uruchomiono drugą linię tramwajową do Rokosowa (2,8 km, licząc od skrzyżowania z Piłsudskiego), a więc krótszą zaledwie o 0,5 km od pierwszej linii do podnóża Góry Chełmskiej (3,3 km), co świadczy o skali przedsięwzięcia.

Obaj autorzy są więc zgodni co do przyczyn powołania do życia linii tramwajowych i plażowych, wskazując na zagadnienia związane z rozbudową infrastruktury – sieci kolejowych i sieci energetycznych – bez których całe przedsięwzięcie nie byłoby możliwe. To nie wystawa z 1912 roku była bodźcem do powstania tramwajów w Koszalinie, ale rozwój ruchu turystycznego i rozbudowa infrastruktury technicznej.

Podobnie zresztą było z przyczynami likwidacji tramwajów. We współczesnych koszalińskich publikacjach można przeczytać, że były to powody finansowe lub związane z postępem technicznym – autobusy miały być nowocześniejszym środkiem transportu od tramwaju. Przyczyny były jednak inne. Schwenkler w swojej książce wyjaśnia, że były to głównie problemy związane z inżynierią ruchu. W rozdziale o przedwojennych inwestycjach znalazła się uwaga o narastającym ruchu dalekobieżnym na drodze państwowej 2 (Reichsstraße 2), czyli dzisiejszej drodze krajowej 6, i związanymi z tym problemami komunikacyjnymi w centrum Koszalina. Wymagało to przebudowy drogi na odcinku przebiegającym przez miasto, wzmocnienia jej podbudowy i nawierzchni oraz wyznaczenia dodatkowych ulic objazdowych, które Schwenkler nazywa obwodnicami, w celu odciążenia śródmieścia. W ramach tych działań – dodaje Schwenkler – tramwaje zostały zastąpione przez linie autobusowe. Bardzo prawdopodobne, że miało to związek z przygotowaniami militarnymi III Rzeszy.

Jeśli rzeczywiście tak było, oznacza to, że koszalińskie tramwaje padły ofiarą przygotowań Hitlera do wojny. Zniknęły z głównej ulicy miasta, przemianowanej na Adolf Hitler Strasse, z powodu Adolfa Hitlera. Możliwe, że powściągliwość autorów niemieckich, którzy w swoich książkach poświęcili wyjątkowo niewiele miejsca tak ciekawemu zagadnieniu, jak tramwaje w Koszalinie, wynika z tej świadomości.

FLAVI

5 myśli na temat “Tramwaje w Koszalinie. Powściągliwość niemieckich historyków

  • 26 marca 2012 o 10:50
    Permalink

    A co o tramwajach pisze Wendland w swojej kronice? 😉

    Odpowiedz
  • 26 marca 2012 o 14:47
    Permalink

    [quote name=”jadzik”]A co o tramwajach pisze Wendland w swojej kronice? ;-)[/quote]

    że zlikwidowano tramwaje w 1648 roku z uwagi na nieurodzaj owsa 🙂

    Odpowiedz
  • 27 marca 2012 o 02:17
    Permalink

    [quote]…w 1924 roku, uruchomiono elektrownię miejską przy ulicy Młyńskiej, z dużym zapasem mocy, a niebawem, w 1925 roku uruchomiono drugą linię tramwajową do Rokosowa (2,8 km, licząc od skrzyżowania z Piłsudskiego), a więc krótszą zaledwie o 0,5 km od pierwszej linii…[/quote]

    W Wikipedii (tłumaczenie na forum) jest że tramwaj do Rokosowa uruchomiono 1 czerwca 1926, tutaj że w 1925 r. Kto popełnił bład?

    Odpowiedz
  • 27 marca 2012 o 07:58
    Permalink

    W książce Schwenklera też jest mowa o 1 czerwca 1926 jako dacie otwarcia nowej linii. Jednak w innym miejscu jest wzmianka, że w nowy odcinek linii tram został zbudowany w 1925 roku. Nie wiem skąd ta rozbiezność, może linię budowano w 1925 a uroczystość oddania do użytku była w 1926? Trzeba zajrzeć do gazet niemieckich z tego okresu żeby odpowiedzieć na pytanie.
    Pzdr

    Odpowiedz
  • 27 marca 2012 o 14:55
    Permalink

    Ryzykowna teza z tą likwidacją tramwajów, zaraz któryś z „komentatorów historycznych” napisze, że to wszystko przez to że Polska nie chciała się zgodzic na „eksterytorialna autostradę” przez „korytarz pomorski” i Hitler „został zmuszony” do rozbudowy innych połączeń drogowych na Pomorzu i dlatego nastąpił kaput tramwajów w Koszalinie. Jakby nie patrzeć, znów wszystko przez Polaków, wypędzenia niewinnych Niemców, którzy tak nie lubili Hitlera, że aż ich prawa ręka od tego nielubienia bolała, wszystko przez ten upór Polaków, którym ubzdurała sie niepodległość wbrew planom Adolfa z Grzywką, ktory Wielkim Wodzem był.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.