Wybory Polskie

WyboryArtykułem dr. Zdzisława Ilskiego „U progu niepodległości” rozpoczynamy dziś nowy cykl zatytułowany „Wybory Polskie”. Ta, niezwykle ważna dla kształtowania naszej świadomości obywatelskiej problematyka jest nieobecna w tzw. mediach publicznych, chociaż to właśnie one powinny prowadzić edukację publiczną w tej dziedzinie. Spróbujemy tę lukę wypełnić, publikując – w roku wyborczym (wybory prezydenckie i samorządowe), a więc w sprzyjającym okresie – cykl artykułów dr. Z. Ilskiego z Wrocławia o tym, jak w warunkach polskich rodziły się i rozwijały koncepcje wyborcze.

Do czego nam jest potrzebna wiedza o systemach wyborczych? Klasyk nowoczesnej socjologii, Jose Ortega y Gasset, pisał: „Zdrowie demokracji, każdego typu i każdego stopnia, zależy od jednego drobnego szczegółu technicznego, a mianowicie: procedury wyborczej. Cała reszta to sprawy drugorzędne. Jeśli system wyborów działa skutecznie, jeśli dostosowuje się do wymogów rzeczywistości, to wszystko jest w porządku, natomiast jeśli tego nie robi, to demokracja zaczyna się walić, chociażby cała reszta działała bez zarzutu… Instytucje demokratyczne nie oparte na autentycznych wyborach są niczym”.

Naszym celem są wybory do Sejmu w jednomandatowych okręgach wyborczych, nie osiągniemy go jednak dotąd, dopóty nie zrozumiemy znaczenia rozwiązań wyborczych i podstawowych różnic między głównymi systemami oraz nie zaczniemy domagać się zmian od polityków. Stąd właśnie, nasza propozycja wycieczki przez historię, która jak wiadomo jest najlepszą nauczycielką.

Foto: Rok 1927, kobiety agitujące na warszawskiej ulicy w dniu wyborów. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe (NAC), sygn. 1-A-3367-3.

Z artykułów dr. Zdzisława Ilskiego dowiemy się, jak jak wykuwał się polski system parlamentarny, jakie popełniano błędy, czym się kierowano, skąd czerpano wzorce, niezbędną wiedzę i doświadczenie. Najpierw przedstawimy różne koncepcje wyborów do parlamentu polskiego pojawiające się u progu polskiej niepodległości, aż do chwili zwołania Sejmu Ustawodawczego (konstytuanty) w 1919 roku, następnie poznamy poglądy działaczy trzech głównych nurtów politycznych – endecji, niepodległościowych socjalistów i ludowców – a w dalszej części dokonamy przeglądu systemów wyborczych stosowanych pod zaborami (Galicja, zabór pruski, rosyjski oraz Śląsk Cieszyński) i udziału w nich Polaków, zwłaszcza z obozu endecji.

Dwukrotnie w dziejach najnowszych musieliśmy podejmować naukę parlamentaryzmu od podstaw, w roku 1918 i 1989. W 1918 roku pod wieloma względami było trudniej niż w 1989. Polski jeszcze nie było, z trudem powstawała po 123 latach niebytu państwowego, niepodległość nie była jeszcze przesądzona, a i wtedy, kiedy już wreszcie Polska „wybuchła” istniało mnóstwo problemów, wydawać by się mogło o wiele ważniejszych od ordynacji wyborczej – tworzono zręby administracji, scalano trzy różne organizmy zaborcze w jeden, tworzono armię narodową, trwała zacięta walka – zbrojna i dyplomatyczna – o niemal wszystkie granice, a wyłaniająca się z dymów wojny Polska nie była krajem jednolitym narodowościowo. W tych niezwykle trudnych warunkach prowadzono debatę o przyszłym systemie wyborczym Polski. Dziś, zastanawia i wręcz szokuje, jak wiele grup, stronnictw, towarzystw, działając w tak trudnych warunkach, pracowało nad ustrojem przyszłego państwa, jak wiele wysuwano koncepcji, z jakim zapałem dyskutowano, spierano się, przebierano w pomysłach, wykorzystywano doświadczenia państw zaborczych. Nietrudno zauważyć, że w 1989 roku takiej debaty nie przeprowadzono. Polacy nie mieli możliwości świadomego wypowiedzenia się na temat sposobu kształtowania swoich ciał przedstawicielskich.

W przyszłości będziemy chcieli rozszerzyć zakres naszego cyklu o inne wybory, m.in. wybory powojenne oraz elekcyjne w dawnej Polsce. Rzadko pamiętamy o tym, że Polska była jednym z prekursorów parlamentaryzmu, że już w 1493 roku ukonstytuował się pierwszy polski walny Sejm, łączący izby poselską i senatorską. W następnych wiekach byliśmy ostoją parlamentaryzmu i demokracji, to u nas wybierano królów w drodze wolnej elekcji i to w czasach, kiedy w większości krajów Europy, królowie tyrani, ścinali swoim przeciwnikom głowy. Mamy powody do dumy, ale ukoronowaniem naszych historycznych dążeń będzie dopiero ordynacja wyborcza z jednomandatowymi okręgami wyborczymi. (ah)

WYBORY POLSKIE : U PROGU NIEPODLEGŁOŚCI – cały artykuł


Czytaj wszystko:

WYBORY POLSKIE : U PROGU NIEPODLEGŁOŚCI – cały artykuł
WYBORY POLSKIE: ENDECJA – cały artykuł
WYBORY POLSKIE: ENDECJA W ZABORZE PRUSKIM – cały artykuł
WYBORY POLSKIE: ENDECJA W ZABORZE AUSTRIACKIM (GALICJA) – cały artykuł
WYBORY POLSKIE: ENDECJA NA ŚLĄSKU CIESZYŃSKIM – cały artykuł
WYBORY POLSKIE: ENDECJA W ZABORZE ROSYJSKIM – cały artykuł
WYBORY POLSKIE: RUCH SOCJALISTYCZNY – cały artykuł
WYBORY POLSKIE: RUCH LUDOWY – cały artykuł

Dziękujemy dr. Zdzisławowi Ilskiemu za wyrażenie zgody na publikację artykułów.

9 myśli na temat “Wybory Polskie

  • 2 lipca 2010 o 19:46
    Permalink

    Te wybory u nas do tej pory to wielkie oszusztwo,ratunek to krutko,JOW..JOW,JOW

    Odpowiedz
  • 2 lipca 2010 o 20:56
    Permalink

    Media publiczne nie prowadzą edukacji obywatelskiej właśnie z tego powodu, ze zaraziły sie ciężka choroba wywołaną partyjniacka ordynacją do Sejmu czyli partyjniactwem. Jak sie oglada TV to człowiek sobie mysli ze za komuny telweizja była bardziej obiektywna. Partyjna banda zawłaszczyła to co należy do narodu, bawi się tym, uporawia chamstwo partyjniackie , a Polacy nie tworza społeczeństwa obywatelskiego, bo nie ma kto im pokazać jak ono wyglada , państwo jest słabe bo zatracilismy cducha państwowego i nikt tego nie uczy. . W dyby ich brać to są przestępstwa przeciwko narodowi rozliczyć złodziei je

    Odpowiedz
  • 2 lipca 2010 o 21:03
    Permalink

    RUCH OBYWATELSKI JOW DOMAGA SIE DOSTEPU DO TELEWIZJI .!!!!!! ODDAJCIEW NARODOWI TO CO DO WAS NIE NALEŻY!!!!!!!!!!!!! DOSYĆ KNEBLOWANIA POLAKÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz
  • 3 lipca 2010 o 09:52
    Permalink

    Przypominam sobie jak przed kilku laty, był to chyba rok 2005 wśród społeczności portalu Prawica.net powstała inicjatywa zwrócenia się do telewizyjnej gwiazdy pana Pospieszalskiego o przeprowadzenie debaty o JOW w jego programie „Warto rozmawiać”. Pan Pospieszalski bardzo się wzruszył. Jakże to ja – pisał (cytuję z pamięci) – skromny kontrabasista, mógłbym zlekceważyć opinię tylu wspaniałych ludzi z prawica.net On zobaczy „co się da zrobić” i w najbliższym czasie odpowie tym wszystkim „znamienitym ludziom”. Tak pisał do nas ten dżentelmen. Minęło 5 lat, pan Pospieszalski zrobił setki programów z partyjnym mordobiciem w tle, ale do dzis nie zaprosił nikogo z Ruchu JOW, który w przeciwiewństwie do partyjniaków niczego nie domaga się dla siebie, ale wysuwa postulat ustrojowy dla Polski i w interesie Polski i jej obywateli. Od czego jest TV publiczna jesli nie od prezentowania inicjatyw społecznych i obywatelskich, zwłaszcza o takim zasięgu jak Ruch JOW? Pan Pospieszalski dostał biegunki partyjnej. Zawłaszczyliście TVP, odebraliście ją narodowi i staliście sie zwykłymi zamordystami, którzy odmawiają prawa głosu takim patrioto i bezinteresownym ludziom jak prof. Przystawa. Upodobniliście się do tych, z którymi kiedyś walczyliście. Wstyd i hańba!

    Odpowiedz
  • 4 lipca 2010 o 16:41
    Permalink

    Przeczytajcie odcinek o ruchu ludowym. Witos był zwolennikiem jednomandatowych okregów wyborczych , a Pawlak nie chce JOW. A mówi, że obecny PSL jest dziedzicem tradycji przedwojennego ruchu ludowego, a nie satelickiej wobec PZPR partiii ZSL. Jesli tak szanuje Witosa i ciągle sie pokazuje z jego portretem , powinien popierać JOW, a nie stać po tej samej stronie co ZOMO, SLD i reszta postkomuny :

    Odpowiedz
  • 4 lipca 2010 o 17:04
    Permalink

    [quote name=”benvenutto”]Przeczytajcie odcinek o ruchu ludowym. Witos był zwolennikiem jednomandatowych okregów wyborczych , a Pawlak nie chce JOW. A mówi, że obecny PSL jest dziedzicem tradycji przedwojennego ruchu ludowego, a nie satelickiej wobec PZPR partiii ZSL. Jesli tak szanuje Witosa i ciągle sie pokazuje z jego portretem , powinien popierać JOW, a nie stać po tej samej stronie co ZOMO, SLD i reszta postkomuny :[/quote]

    Bo Pawlak wiekszy mąż stanu od Witosa jest 😀

    Odpowiedz
  • 4 lipca 2010 o 22:08
    Permalink

    [quote]Bo Pawlak wiekszy mąż stanu od Witosa jest[/quote]

    Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości [img]http://www.emoticonsfree.org/wp-content/uploads/happy0188.gif[/img][img]http://www.emoticonsfree.org/wp-content/uploads/happy0188.gif[/img][img]http://www.emoticonsfree.org/wp-content/uploads/happy0188.gif[/img]

    Odpowiedz
  • 5 lipca 2010 o 08:44
    Permalink

    Gdybyśmy mieli flotę wojenną jeden z naszych pancerników by się nazywał „Witos” a „Pawlak” to co najwyżej motorówka do wożenia czipsów.

    Odpowiedz
  • 7 lipca 2010 o 22:39
    Permalink

    W 1989 roku takiej debaty nie przeprowadzono, ponieważ cała uwagę społeczeństwa skierowano na konstytucję, czy pewne jej elementy (odwołanie się do Boga). W sumie konstytucja nic nie znaczy, a czas pokazał, że rozdział kompetencji pomiędzy poszczególnymi organami władz też był fikcją. Doczekaliśmy się dwuwładzy w Polsce, a pozostałe zapisy konstytucji stały się martwe. Jednocześnie społeczeństwo jest zupełnie nieświadome roli ordynacji wyborczej, która w nowoczesnej demokracji jest ważniejsza od konstytucji. Sprzyja temu oczywiście zmowa mediów, a zwłaszcza zawłaszczanie mediów przez partyjne hałastry jak tutaj słusznie ktoś zauważył. Systemów wyborczych jest więcej niz proponowane przez Panów JOW, a cała rzecz polega na tym, żeby rozpocząć w Polsce dyskusję na ten temat. A raczej debatę.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.