Myśli o chrześcijaństwie

Zagadnienia wiary, filozofii, teologii. Kościół w Koszalinie (informator).

Re: Myśli o chrześcijaństwie

Postprzez icht » 27 Wrz 2012, 07:06

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Przyjęcie pełni Prawdy będzie miało ten przykry skutek, że zostaniesz znienawidzony przez świat. Zapomnij na chwilę o historii chrześcijaństwa i o istnieniu Chrystusa. Przypuśćmy, że dziś pojawiłby się na świecie człowiek, który twierdziłby, że jest Boską Prawdą, i który nie mówiłby: "Nauczę cię Prawdy", lecz: "jestem Prawdą". Przypuśćmy, że swoimi czynami dałby dowód prawdziwości tego stwierdzenia. Znając samych siebie, z naszą tendencją do relatywizmu, do obojętności i do mieszania dobra ze złem, jak sądzisz, jak zareagowalibyśmy na tę Boską Prawdę? Zareagowalibyśmy nienawiścią, oszczerstwem, oskarżeniami o nietolerancję, małostkowością, bigoterią i ukrzyżowaniem.

To właśnie przytrafiło się Chrystusowi.

Źródło: "Preface to Religion", 1946r., str. 191.
icht
 

Re: Myśli o chrześcijaństwie

Postprzez icht » 27 Wrz 2012, 08:33

Arkadiusz Robaczewski

Podążanie za Ewangelią, służba naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi, to służba twarda, wymagająca. Nie ma w niej miejsca na sentymenty i rozczulanie się nad sobą. To jest walka i to walka krwawa, niemalże dosłownie. Diabeł, zwodziciel dusz, nie cacka się z ochrzczonymi, robi wszystko i wszystkimi sposobami, by zabić w nas pragnienie Boga, by odebrać nam wolę służenia tylko Jemu. Walki przeciw szatanowi nie da się prowadzić bez świadomości potęgi i podstępności przeciwnika. Nie da się jej prowadzić także bez specjalnych środków – pokuty, ascezy, postu, wytężonej modlitwy, ofiary, przyjmowania upokorzeń i jednocześnie, dumnego stawiania czoła. Życie z Chrystusem w centrum życia jest prawdziwą wojną – ze swoimi słabościami, z diabłem, który je wykorzystuje, z grzechem, egoizmem, a także z pułapkami zastawianymi przez tych, którzy świadomie powiedzieli Bogu „nie!”, którzy uczestniczą, mniej lub bardziej świadomie – w strukturach zła.

Źródło: "Służba twarda, wymagająca...O tym, dlaczego chrześcijanie zdają się być nieobecni w życiu i jak temu zaradzić", Centrum Kultury i Tradycji - Wiedeń 1683
icht
 

Re: Myśli o chrześcijaństwie

Postprzez ich » 02 Paź 2012, 07:41

Kościół zawsze potrzebuje ludzi, których skromność, pokora i posłuszeństwo idą w parze z miłością prawdy, a nie pochlebców chwalących zastany już status quo. Kościół bardziej potrzebuje ludzi, którzy swoją miłość do Chrystusa cenią więcej od pomyślności własnej życiowej kariery.

Joseph kard. Ratzinger
ich
 

Re: Myśli o chrześcijaństwie

Postprzez Tadeusz » 04 Paź 2012, 13:30

Po rezygnacji z Boga, rząd staje się Bogiem.

G.K. Chesterton
Tadeusz
 

Re: Myśli o chrześcijaństwie

Postprzez Wojtas » 16 Paź 2012, 08:12

Katolicyzm jest dziwną budowlą. Kto nie usiłował wżyć się weń, nie zna jego tajemnic, jego czarów. Przeciętny Polak-katolik mało lub wcale nic nie wie o tym, jak głębokim umie być katolicyzm, gdy się w nim szuka głębokości. Pierwszym pozorem, rzucającym się w oczy, jest subordynacja, brak krążenia krwi i ducha, - martwota. Posłuszeństwo hierarchiczne, podporządkowanie laików duchowieństwu, są to najbardziej uderzające rysy kościelnej budowy. Ale w granicach tego posłuszeństwa kościół posiada swoje kaplice dla samotników, krypty dla myślicieli, baszty dla rycerzy: to, co orle, i to, co podziemne w ludzkiej duszy, znajduje tu schronienie. Istnieją całe systematy głębokich filozoficznych, artystycznych koncepcji świata, które uzasadniają to posłuszeństwo kościołowi, ale jednocześnie pozostawiają myśli indywidualnej bezgraniczny niemal przestwór dla spekulatywnych dociekań, intensywnej kultury ducha.

Stanisław Brzozowski, Legenda Młodej Polski
Wojtas
 

Re: Myśli o chrześcijaństwie

Postprzez Windwest » 23 Lis 2012, 11:15

Jestem Rzymianinem, gdyż Rzym, od konsula Mariusza i boskiego Juliusza, aż po Teodozjusza, zarysował pierwotny ideał Francji. Jestem Rzymianinem, gdyż to Rzym, Rzym księży i papieży, dał wieczność uczuciom, metodom, kultowi, dziełu politycznemu całych pokoleń urzędników i sędziów. Jestem Rzymianinem, gdyż gdyby moi ojcowie nie byli Rzymianami, takimi jakim ja jestem, pierwsza inwazja barbarzyńców, pomiędzy V a X wiekiem, uczyniłaby moją ziemię niemiecką lub norweską. Jestem Rzymianinem, gdyż bez opieki romańskiej druga inwazja barbarzyńska, która miała miejsce w wieku XVI, czyli inwazja protestancka, uczyniłaby moją ziemię drugą Szwajcarią. Jestem Rzymianinem, w bogactwie mojego bytu historycznego, intelektualnego i moralnego. Jestem Rzymianinem, gdyż gdybym nim nie był, nie miałbym w sobie także nic francuskiego. Nie widzę różnicy pomiędzy moją rzymskością, interesami katolickimi i francuskimi, które zawsze są ze sobą zgodne i nigdy nie stoją w sprzeczności. Inne interesy, o bardziej ogólnym charakterze, ale istotniejsze, dają mi prawo czuć się Rzymianinem. Jestem Rzymianinem w tej mierze w jakiej czuję się człowiekiem: istotą, która zbudowała miasto i państwo bez wyrywania korzeni; zwierzęciem społecznym, a nie samotnym i mięsożernym; zwierzęciem które, czy to podróżne czy osiadłe, wyróżnia się umiejętnością wykorzystywania dorobku historycznego i dedukowania z przeszłości racjonalnych praw, a nie czynienia destrukcji na wzór dzikich hord żywiących się pośród ruin z efektów swojej destrukcji. Jestem Rzymianinem poprzez wszystko to, co jest radością pracy, przyjemności, myślenia, pamięci, rozumu, nauki, sztuki, polityki i poezji ludzi żywych i zjednoczonych ze mną. Dzięki temu skarbcowi, który otrzymany został przez Rzym z Aten i przekazany mojemu Paryżowi, Rzym stał się cywilizacją i człowieczeństwem. Jestem Rzymianinem, jestem człowiekiem: dwa zdania identyczne.

Charles Maurras (1868-1952)
Windwest
 

Re: Myśli o chrześcijaństwie

Postprzez icht » 26 Lis 2012, 13:34

W parlamencie musi głosować większość. W Kościele jest tak, że jeśli głosuje jeden święty, a po drugiej stronie są miliony nie-świętych, to rację ma święty. Nie trzeba większości, trzeba świętych.

Dezercja, milczenie, jest dziś częstą postawą katolika, kiedy atakują Jezusa w pracy, na ulicy, czy w mediach. Siedzimy pośród tych, którzy potrafią szydzić i zachowujemy się jakbyśmy Go nie znali, milcząc.

Samotność w chwili próby jest losem Kościoła i niejednego człowieka, ponieważ taki jest los Jezusa.


Bp Edward Dajczak
icht
 

Re: Myśli o chrześcijaństwie

Postprzez proust » 05 Lut 2013, 20:13

Prawdomówność, tak jak inne cnoty, polega na umiarkowaniu. Prawda jest rzeczywiście podstawą społeczeństwa, ale niekoniecznie cała prawda. Każda klasa i zawód ma swoje tajemnice; prawnik rodzinny, lekarz, polityk, jak również ksiądz. Lekarz często nie odważa się wyjawiać pacjentowi całej prawdy, wiedząc, że zniweczyłoby to jego szanse na wyzdrowienie. Przypuszczam, że mężowie stanu w parlamencie, walcząc ze sobą, posługują się drugorzędnymi argumentami, a prawdziwe powody, dla których popierają taką czy inną politykę, są, jak każdy wie, inne. Są nimi racje stanu, sekrety albo Tajnej Rady Królewskiej, albo dyplomacji. Jeśli zaś chodzi o kulturalne towarzystwo, która samo w sobie nie ma jakiejś wielkiej władzy, to sądzę, że pewna autorka z ubiegłego stulecia ukazuje w swojej opowieści, że świat ten rozpadłby się, gdyby wszyscy mówili całą prawdę o tym, co o sobie nawzajem myślą. Od czasu, gdy Stwórca przyodział Adama, skrytość stała się w pewnym sensie nieuchronną konsekwencją naszego upadku.

Kardynał John Henry Newman, Via media
proust
 

Re: Myśli o chrześcijaństwie

Postprzez Kleofas » 19 Lut 2013, 11:11

Wizja przyszłości Kościoła zamykała cykl pogadanek, jakie ksiądz Ratzinger wygłosił w rozgłośni Hesji w 1969. W ostatnim odcinku, wyemitowanym na Boże Narodzenie, znany już wówczas teolog, mówił, że wspólnotę kościelną czeka poważny wstrząs, w wyniku którego Kościół odzyska bardziej duchowy wymiar, nie będzie flirtować - jak się wyraził prelegent - z żadną opcją polityczną.

Zgodnie z tą wizją Kościół będzie ubogi i stanie się Kościołem najbiedniejszych. Przyszły papież przestrzegł też, że ludzie uświadomią sobie, że ich egzystencja oznacza "nieopisaną samotność", a zdając sobie sprawę z utraty z pola widzenia Boga odczują grozę własnej nędzy".

Jak podał Vatican Insider, Ratzinger miał stwierdzić też, że ludzie "w małej owczarni wierzących odkryją coś zupełnie nowego: nadzieję dla siebie, odpowiedź, której zawsze szukali".

---------------------------------
Proroctwo Josepha Ratzingera, późniejszego Benedykta XVI, przypomniał w lutym 2013 Vatican Insider, prestiżowy portal, związany z turyńskim dziennikiem "La Stampa".

Za Onet.pl
Kleofas
 

Benedykt XVI

Postprzez Verus » 28 Lut 2013, 15:33

W najlepszych czasach Europy nie było odgraniczania się narodów od siebie, lecz poza granice narodowe sięgały fundamentalne organizmy wspólnotowe, w których żyła w ludziach jedność Europy. Tak to wielość nie była sprzecznością, lecz wzajemnym inspirowaniem się wszystkich... Jak Wit Stwosz z Norymbergi największe swe dzieło stworzył tu, w Krakowie, tak Jan, Polak z Krakowa, osiągnął dojrzałość artystyczną w Monachium i tam stworzył dzieła o nieprzemijającym pięknie. Ponad narodami działały zakony, sobory i podstawowe elementy europejskiego systemu prawnego. Rzym był ośrodkiem więzi. (...) Po zniszczeniach, jakie pozostawił po sobie nacjonalizm pierwszej połowy tego stulecia, musimy od nowa uczyć się owej pierwotnej europejskości; poszanowania odrębności drugiego; wspólnoty w różnorodności... Pośrodku Monachium, mojej stolicy biskupiej, stoi kolumna z figurą Matki Bożej, wzniesiona przez bawarskiego księcia elektora Maksymiliana w r. 1638 pośród straszliwej udręki wojny trzydziestoletniej. Miała ona wyznaczać nie tylko środek miasta, lecz środek całego kraju, i rzeczywiście jeszcze dziś określa się u nas wszystkie odległości, przyjmując ten punkt odniesienia: Maryja pozostała niepisanym środkiem wszystkich naszych ulic. Obraz Matki Pana należy do samego serca kultury europejskiej... Przed Matką wszyscy się rozumiemy; przed Nią rozpoznajemy się wszyscy jako dzieci... Wspólna Matka uczy nas wspólnej mowy; choć pieśni i modlitwy w poszczególnych krajach mogą się różnić – to wszystkie mają ten sam dźwięk serca; spojrzenie Matki uśmierza upór i wrogość. Ona obdarza pojednaniem, Ona prowadzi do Syna.

kard. Ratzinger, Kraków, 13 IX 1980, Przemówienie przed ołtarzem Wita Stwosza
Verus
 

PoprzedniaNastępna

Powróć do Koszalin - Wiara

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron