Sobór Watykański II

Zagadnienia wiary, filozofii, teologii. Kościół w Koszalinie (informator).

Sobór Watykański II

Postprzez Cleofas » 21 Lut 2013, 20:29

Był Sobór Ojców, ten prawdziwy. Ale był też Sobór mediów. Świat zaś postrzegał Sobór właśnie za pośrednictwem prasy. I to właśnie ten Sobór mediów docierał do ludzi. Było oczywiste, że media popierały tych, którzy bliżsi byli ich poglądom. Tych, którzy dążyli do decentralizacji Kościoła, do oddania władzy biskupom, a także – w imię pojęcia Lud Boży – świeckim. Podobnie w odniesieniu do liturgii: mediów nie interesowała liturgia jako akt wiary, ale jako coś, co można zrozumieć, co jest dziełem wspólnoty, co jest zeświecczone. Ponadto wiemy, że istniała też pewna tendencja, by uważać, że sakralność jest czymś pogańskim, co ewentualnie należy jeszcze do Starego Testamentu. W Nowym ważne jest tylko to, że Chrystus umarł w świecie świeckim. A zatem trzeba skończyć z sakralnością, również w kulcie. I te interpretacje, banalizujące zamysł Soboru, miały negatywny wpływ na realizację reformy liturgicznej... To właśnie ten Sobór mediów docierał do wszystkich. On dominował i spowodował tak wiele katastrof, problemów, nieszczęść: zamknięte seminaria, zamknięte klasztory, zbanalizowana liturgia.

Naszym zadaniem jest zabiegać, począwszy od tego Roku Wiary, by prawdziwy Sobór został wprowadzony w życie, ufając, że Bóg nam pomoże. Ja, wycofawszy się w modlitwę, zawsze będę z wami i razem pójdziemy naprzód z Panem, w pewności, że Pan zwycięży.

Benedykt XVI podczas ostatniego spotkania papieża z kapłanami rzymskiej diecezji, 14.02.2013 r.
Cleofas
 

Re: Sobór Watykański II

Postprzez Cleofas » 21 Lut 2013, 20:30

Należy odróżnić Sobór Watykanski II od działań posoborowych, podobnie jak należy odróżnić Boga od złego ducha. Bóg jest zdolny ze zła wydobyć dobro, tak jak demon jest zdolny z dobra wydobyć zło. Sobór Watykański II był bez wątpienia dziełem Ducha Świętego, dlatego powinniśmy przyjąć nauczanie soborowe. Natomiast to, co nastąpiło później, jest dziełem złego ducha, który z właściwych działań posoborowych wydobył zło. Proces ten zachodził w interesujący sposób. Na początku zaczęto podnosić rangę Soboru Watykańskiego II, jak gdyby był to jeden liczący się sobór. Potem zaczęto mówić i zachowywać się tak, jak gdyby na Soborze Watykańskim II narodziło się chrześcijaństwo. Mówią mi nieraz; "ależ to jest przedsoborowe", nawet jeśli chodzi o naukę o Chrystusie. Zaszedł również pewien proces kulturowy. Zaczęto głosić, że Sobór Watykański II jest najbardziej godnym szacunku ze wszystkich soborów. Następnie, że nie trzeba zważać na to, co ustalono na Soborze, lecz na to, co by ustalono, gdyby nie było mniejszości, która się temu sprzeciwiała - jak gdyby mniejszość nie uczestniczyła w Soborze. Następnie uznano, że nie trzeba przywiązywać wagi do tego, co Sobór byłby ustalił, a należy do tego, co powinien był ustalić, gdyby był bardziej otwarty. W końcu przestano przywiązywać znaczenie do Soboru Watykanskiego II. Przez takie działanie w pewnym sensie zostaliśmy pozbawieni owoców tego Soboru.

kard. Giacomo Biffi, Oni wybrali papieża, FRONDA, Warszawa 2005, ss. 61-62
Cleofas
 

Re: Sobór Watykański II

Postprzez Council » 21 Sie 2013, 21:32

Problemy z recepcją wzięły się stąd, że doszło do konfrontacji i przeciwstawienia sobie dwóch sprzecznych hermeneutyk i sporu na tym tle. Jedna wywołała zamieszanie, druga zaś — w sposób dyskretny, ale coraz bardziej widoczny — zaczęła przynosić i nadal przynosi owoce. Z jednej strony istnieje interpretacja, którą nazwałbym «hermeneutyką nieciągłości i zerwania z przeszłością»; nierzadko zyskiwała ona sympatie środków przekazu, a także części współczesnej teologii. Z drugiej strony istnieje «hermeneutyka reformy», odnowy zachowującego ciągłość jedynego podmiotu-Kościoła, który dał nam Pan; ten podmiot w miarę upływu czasu rośnie i rozwija się, zawsze jednak pozostaje tym samym, jedynym podmiotem — Ludem Bożym w drodze. Hermeneutyka nieciągłości może doprowadzić do rozłamu na Kościół przedsoborowy i Kościół posoborowy. Głosi ona, że teksty Soboru jako takie nie są jeszcze prawdziwym wyrazem ducha Soboru, ale rezultatem kompromisów, które trzeba było zawierać w celu osiągnięcia jednomyślności, cofając się do przeszłości i zachowując wiele elementów przestarzałych i dziś już bezużytecznych. Jednak nie w tych kompromisach miałby się objawiać prawdziwy duch Soboru, ale w dążeniach do tego, co nowe, które są u podstaw tych dokumentów: rzekomo tylko owe dążenia wyrażają prawdziwego ducha Soboru, a zatem to one powinny stanowić punkt wyjścia i wzorzec dla dalszych działań. Właśnie dlatego, że dokumenty są rzekomo jedynie niedoskonałym odzwierciedleniem ducha Soboru i jego nowości, należy śmiało wychodzić poza nie, stwarzając przestrzeń dla nowości, w której wyraża się ponoć najgłębszy, chociaż nadal jeszcze nie do końca określony, zamysł Soboru. Jednym słowem: należy iść nie za tekstami Soboru, ale za jego duchem. W tym wypadku pozostaje oczywiście szeroki margines niepewności co do tego, jak mianowicie należy zdefiniować tego ducha, i w konsekwencji pozostawia się miejsce wszelkiej dowolności. W ten sposób dochodzi jednak do błędnego rozumienia najgłębszej natury soboru jako takiego. W tym wypadku jest on traktowany jako swego rodzaju zgromadzenie ustawodawcze, które unieważnia starą konstytucję i ustanawia nową. Ale zgromadzenie ustawodawcze musi mieć mandat od społeczeństwa, któremu ma służyć konstytucja, i na koniec uzyskać jego aprobatę. Ojcowie nie mieli takiego mandatu, gdyż nikt im go nigdy nie dał; nikt zresztą nie mógł go dać, bo podstawowa konstytucja Kościoła pochodzi od Pana i została nam dana, abyśmy mogli osiągnąć życie wieczne i w jej perspektywie potrafili także rzucić światło na życie w czasie i na sam czas. Biskupi na mocy sakramentu, który otrzymali, są powiernikami daru Chrystusa.

(...)

Przeciwieństwem hermeneutyki nieciągłości jest hermeneutyka reformy, przedstawiona najpierw przez papieża Jana XXIII w przemówieniu na otwarcie Soboru 11 października 1962 r., a następnie przez papieża Pawła VI w przemówieniu zamykającym Sobór, 7 grudnia 1965 r. Chciałbym tu tylko przytoczyć dobrze znane słowa Jana XXIII, w których ta hermeneutyka zostaje wyrażona jednoznacznie, kiedy papież stwierdza, że Sobór «pragnie przekazać czystą i nienaruszoną doktrynę, niczego nie łagodząc ani nie przeinaczając», a dalej, że «naszą powinnością jest nie tylko strzec tego cennego skarbu, jakbyśmy troszczyli się wyłącznie o pamiątki przeszłości, ale oddawać się ochoczo i bez lęku tej pracy, jakiej wymaga nasza epoka. (...) Konieczne jest, aby ta niezawodna i niezmienna nauka, którą należy wiernie zachowywać, była pogłębiana i przedstawiana w sposób odpowiadający potrzebom naszych czasów. Czym innym bowiem jest depozyt wiary, to znaczy prawdy zawarte w naszej czcigodnej doktrynie, a czym innym sposób ich przekazywania, przy zachowaniu wszakże ich nie zmienionego znaczenia i doniosłości» (S. Oec. Conc. Vat. II Constitutiones Decreta Declarationes, 1974, s. 863-865). Jest oczywiste, że to dążenie do wyrażenia w nowy sposób określonej prawdy wymaga podjęcia na nowo refleksji nad nią oraz życia według niej; jest też jasne, że nowe słowo może się ukształtować tylko wówczas, gdy bierze początek ze świadomego rozumienia wyrażanej prawdy, oraz że — z drugiej strony — refleksja na temat wiary wymaga również życia tą wiarą. W tym sensie program przedstawiony przez papieża Jana XXIII był niezwykle trudny, tak właśnie jak trudna jest synteza wierności i dynamizmu. Wszędzie tam jednak, gdzie ta interpretacja stała się drogowskazem w procesie recepcji Soboru, rozwinęło się nowe życie i dojrzały nowe owoce. Czterdzieści lat po Soborze możemy skonstatować, że jego pozytywny dorobek jest większy i bardziej żywotny, niż mogło się wydawać w burzliwym okresie ok. roku 1968. Dzisiaj widzimy, że dobre ziarno, choć wzrasta powoli, rozwija się jednak, a tym samym rośnie także nasza głęboka wdzięczność za to, czego dokonał Sobór.

Benedykt XVI w przemówieniu do Kurii Rzymskiej o poprawnej interpretacji II Soboru Watykańskiego - fragment przemówienia na spotkaniu z kardynałami, biskupami i pracownikami Kurii Rzymskiej - 22 grudnia 2005.
Council
 

Re: Sobór Watykański II

Postprzez Basia » 14 Wrz 2013, 14:18

Krytycy Soboru powiadają, że wywołał on duży kryzys w Kościele. I bardzo dobrze, że wywołał kryzys ... Ja się w ogóle tym kryzysem nie martwię; takie kryzysy były zawsze i - trzeba powiedzieć jasno - nie ma wzrostu bez kryzysu. Więc jest dla mnie oczywiste, że musiał się pojawić abp Lefébvre i musiały się pojawić skrajności progresistów. W taki sposób tworzy swoje dzieło Duch Święty - jest On ogniem i tak działa. Jest to wielka gra miłości. Gdyby Soboru nie zwołano albo gdyby przerwano jego prace, obawiam się, że doszłoby do podziałów o wiele większych i groźniejszych niż te, które nastąpiły po Soborze.

Prof. Stefan Swieżawski, uczestnik Soboru Watykańskiego II
Awatar użytkownika
Basia
 
Posty: 69
Dołączenie: 01 Lis 2008, 00:36

Re: Sobór Watykański II

Postprzez Basia » 07 Lis 2013, 23:29

Sobór Watykański II jest wewnątrz tradycji, a nie obok niej, nie stanowi nawet absolutnej zasady hermeneutycznej tradycji, przedstawia tylko jej rozwój, pogłębienie, wyjaśnienie, ale zawsze musi być właściwie rozumiany wewnątrz tradycji, odzyskując przede wszystkim jedność całościowego obrazu doktryny katolickiej. Każdy element rozwijany w historii tradycji musi być zawsze powiązany z całym obrazem, całym zamysłem doktryny katolickiej, bo w przeciwnym razie istnieje niebezpieczeństwo, że zostanie niewłaściwie zrozumiany.

*Rozmowa Michała Barcikowskiego i Pawła Milcarka z powracającym na stanowisko sekretarza Komisji Ecclesia Dei abp. Guido Pozzo ukazała się na łamach pisma Christianitas nr 44 (2010). Za: Fronda.pl (5 sierpnia 2013).
Awatar użytkownika
Basia
 
Posty: 69
Dołączenie: 01 Lis 2008, 00:36

Re: Sobór Watykański II

Postprzez Wikt. » 31 Maj 2014, 00:15

Wokół eklezjologii oscylują niemal wszystkie dyskusje związane z aktualnymi problemami i z dziedzictwem Vaticanum II. Określenie, na ile i w jaki sposób Kościół katolicki jest aplikacją Wcielenia Słowa do każdego miejsca i czasu, warunkuje wszelkie rozumienia i ustosunkowania dotyczące ekumenizmu, wolności religijnej, relacji do innych religii, znaczenia sakramentów, kościelności i hierarchii dla życia chrześcijańskiego itp. Moja refleksja w tej sprawie była zawsze bardzo mocno związana z pojmowaniem Kościoła jako formy komunikowanego nam życia Bożego – Kościoła jako "ciała mistycznego" i "żywej Tradycji".

Paweł Milcarek
Wikt.
 

Re: Sobór Watykański II

Postprzez Wikt. » 31 Maj 2014, 02:31

Często mniema się, że Sobór Watykański II oznacza nową epokę w życiu Kościoła. Jeżeli w pewnej mierze takie twierdzenie jest słuszne, to równocześnie trudno nie dostrzec, jak wiele ten Sobór czerpie z doświadczeń i przemyśleń okresu przedsoborowego, zwłaszcza z dorobku myśli Piusa XII. W dziejach Kościoła "stare" i "nowe" zawsze są ze sobą głęboko zespolone. To, co "nowe", wyrasta ze "starego", to, co "stare", odnajduje w "nowym" swój pełniejszy wyraz. Odnosi się to także do Soboru Watykańskiego II oraz do działalności Papieży z tym Soborem związanych, poczynając od Jana XXIII, poprzez Pawła VI, Jana Pawła I, aż do obecnego Papieża.

Jan Paweł II, list apostolski Tertio Millennio Adveniente, 18.
Wikt.
 

Re: Sobór Watykański II

Postprzez Westwind » 20 Kwi 2016, 04:14

Sporo jej przejawów sprawia wrażenie, iż począwszy od Vaticanum II wszystko zostało zmienione, że wszystko, co go poprzedzało jest bezwartościowe lub, w najlepszym razie, ma wartość jedynie w jego świetle. Drugi Sobór Watykański nie został potraktowany jako część całej, żywej Tradycji Kościoła, ale jako koniec Tradycji, nowy start od zera. Prawda jest taka, że sobór ten w ogóle nie zdefiniował żadnego dogmatu i świadomie wybrał skromną rangę soboru zaledwie pastoralnego. A jednak wielu traktuje go tak, jakby uczynił on z siebie superdogmat odbierający ważność wszystkim pozostałym. Ideę tę wzmacnia to, co dzieje się teraz. To, co poprzednio uważano za najświętsze – forma, w której liturgia jest przekazywana kolejnym pokoleniom – nagle jawi się jako coś najbardziej zakazanego, jako jedyna rzecz, której można bezpiecznie zakazać. Nie toleruje się krytyki decyzji podjętych od czasu Soboru, a z drugiej strony, jeżeli ludzie kwestionują starożytne zasady lub nawet wielkie prawdy Wiary – np. cielesne dziewictwo Maryi, cielesne zmartwychwstanie Jezusa, nieśmiertelność duszy itd. – nikt się nie skarży, a jeśli już, to z tylko z największym umiarem. Ja sam, kiedy byłem profesorem, widziałem jak ten sam biskup, który z powodu pewnego nieokrzesanego sposobu wysławiania się zwolnił przed Soborem nauczyciela będącego naprawdę bez zarzutu, po Soborze nie był gotów zdymisjonować profesora, który otwarcie zaprzeczał pewnym fundamentalnym prawdom wiary.

Kard. Joseph Ratzinger, Konferencja wygłoszona do biskupów Chile, 1988
Westwind
 


Powróć do Koszalin - Wiara

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron