JAN CHRZCICIEL - patron Koszalina

Zagadnienia wiary, filozofii, teologii. Kościół w Koszalinie (informator).

Re: Jan Chrzciciel - patron Koszalina

Postprzez jadzik » 14 Sty 2010, 21:09

Jeśli przyjmiemy, że pięć najwazniejszych miast księstwa kamieńskiego to: Kamień, Koszalin, Kołobrzeg, Karlino, Bobolice, to wszystkie one miały w herbie albo Jana Chrziciela albo insygnia biskupie (pontyfikalia).

Trzy miasta z Janem Chrzcicielem. W dwóch przypadkach jest to sam Jan Chrzciciel, a tylko w przypadku Koszalina głowa Jana Chrzciciela. Warto zauważyc, że przed wojną Bobolice miały inny herb niz obecnie, przedstawiający Jana Chrzciciela z Barankiem Bozym, który w symbolice chrześcijańskiej jest przedstawieniem Jana Chrzciciela. Dziś w herbie Bobolic pozostał sam Baranek Boży.

Image ... Image ... Image

Od lewej: Kamień, Bobolice, Koszalin.

Dwa miasta mają w herbach insygnia biskupie, które w obu przypadkach stanowi je mitra i dwa pastorały.

Image ... Image

Od lewej: Kołobrzeg, Karlino.

Źródło: herby wykonane przez Otto Huppa (patrz hasło Otto Hupp w dziale Koszalinianie).
jadzik
 

Re: JAN CHRZCICIEL - patron Koszalina

Postprzez Krzysztof » 04 Gru 2011, 10:31

Bardzo ciekawy tekst o. Krzysztofa Mądela, jezuity, ukazujący w trochę innym świetle postać Jana Chrzciciela na tle jego czasów. Tekst ukazał sie na blogu o. Krzysztofa Mądela na Salon24, 4 grudnia 2011. Wrzucam go tutaj w całości.
===============================================================
Życie z pustyni

Gdyby Jan Chrzciciel urodził się w dwudziestym wieku, najprawdopodobniej uchodziłby za hippisa. Tak jak ruch „dzieci-kwiatów” kumulował w sobie niemal wszystkie nadzieje, napięcia i niepokoje lat sześćdziesiątych, niepokoje pierwszego pokolenia młodzieży wyrosłej w warunkach wolności po okrutnej wojnie, która w każdej chwili mogła się powtórzyć, tak życie Jana, potomka kapłańskiego rodu ze świetlaną przyszłością zamienione w otwartą jej kontestację uosabiało nadzieje, lęki i religijne rozterki tamtego wieku.

Po długim i niespokojnym panowaniu Heroda Wielkiego (40-4 p.n.e.), wielkiego polityka i intryganta, który pod koniec życia stał się wielkim okrutnikiem, w Palestynie nastał czas względnego spokoju. Żydzi nie musieli już bać się egipskich Ptolemeuszy, bo Kleopatra, spoglądająca łakomym okiem na rozciągniętą między morzami Idumeę, bogatą Jaffę i pachnące balsamem Jerycho (znała je z młodych lat), już nie żyła. Ustały także wyniszczające wojny rzymskich triumwiratów, które na obrzeżach imperium, a więc i w Palestynie, prowadziły do krwawych sporów dynastycznych. W samej Jerozolimie także zapanował względny spokój. Herod wymordował za życia tak wielu potomków starych, ambitnych rodów, nie wyłączając przy tym własnej pierwszej żony Mariamme z domu Hasmoneuszy, że po jego śmierci ludzie z nikąd, do których należał Annasz i jego zięć Kajfasz, mogli spokojnie sprawować swoje rządy i oddawać się korupcji, o ile tylko nie naruszali geopolitycznych sojuszy.

Osławiona Pax Romana nie oznaczała zatem prawdziwego pokoju, a jedynie ciszę przed burzą, trwającą wprawdzie dość długo, ale chwiejną i podszytą lękiem. Nawałnica mogła się zerwać w każdej chwili i wszystko zmieść, dlatego ludzie sprytni mniej lub bardziej dyskretnie wykorzystywali każdą okazję, żeby się jak najszybciej wzbogacić. Osobliwa gorączka złota udzielała się nie tylko Rzymianom, zaś Piłat, który za złoto zagrabione w świątynnym przybytku postawił w Jerozolimie akwedukt (przywłaszczając sobie przy okazji tylko część złota), a następnie przez dziesięć lat utrzymał się na stanowisku prefekta Judei, należał do wyjątków i to raczej pozytywnych, bo wśród urzędników cesarskich regułą były krótkie, najwyżej kilkuletnie kadencje. To one miały stanowić najskuteczniejsze lekarstwo na korupcję.

Jan, syn Zachariasza i Elżbiety, szukał tego lekarstwa w zupełnie innym miejscu i nie robił tego wyłącznie dla siebie. Gdyby tak było, przystałby zapewne do esseńczyków, którzy w każdym większym żydowskim mieście zakładali swoje domy, a którzy z autentyczną pogardą spoglądali na materialny świat, nieusuwalnie skażony grzechem, w tym także na kobiety i instytucję małżeństwa, co czyniło ich nie lada dziwakami. Jan mógł także szukać schronienia w Qumran nad Morzem Martwym, gdzie tysiące potomków kapłańskich rodów wybierało życie oderwane od świata jeszcze bardziej niż to esseńskie, wolne jednak od pogardy dla niego, wypełnione pracą, modlitwą i studiowaniem biblijnych tekstów, w tym zwłaszcza proroctw Izajasza.

Jan nie wybrał żadnej z tych dróg. Żył na pustyni niczym hippis zakochany w darach natury i zdystansowany do cywilizacji, współcześni mogli go nawet uznać za trędowatego, skazanego na życie o żebranym chlebie z dala do ludzkich siedzib, jednak już po pierwszym kontakcie przekonywali się, że nie jest ani wyrzutkiem, ani frustratem, lecz autentycznym prorokiem, kochającym ludzi i świat, który na pustyni pojął ich własne życie lepiej niż oni sami, toteż chętnie przystawali, żeby go posłuchać. Patrząc na niego przypominali sobie Adama, pierwszego człowieka umieszczonego przez Boga na pustej ziemi, dzięki któremu całe stworzenie miało się udać. Jan wyglądał tak, jakby dopiero co wyszedł spod ręki Boga i dokładnie znał Jego plany. Słuchając go, zapominali o burzy, której bali się od dziecka i która siłą tego lęku zamieniała ich w rozkapryszone dzieci. Słuchając Jana coraz śmielej zaczynali myśleć o początku własnego, lepszego życia, którego nie chcieli przegapić i za który sami chcieli być odpowiedzialni przed Bogiem i przed każdym człowiekiem.

-------------------------------------------------

Ewangelia na drugą niedzielę Adwentu, Mk 1, 1-8
Jan Chrzciciel przygotowuje drogę Panu

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: „Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: «Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego»”.
Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swoje grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”.
Awatar użytkownika
Krzysztof
Administrator
 
Posty: 792
Dołączenie: 26 Paź 2008, 22:18
Miejscowość: Koszalin

Re: JAN CHRZCICIEL - patron Koszalina

Postprzez Tadeusz » 12 Wrz 2012, 15:49

Głowa Jana Chrzciciela jest starym historycznym herbem Koszalina. Ten fragment Summy Tomasza z Akwinu dotyczy męczeństwa Jana Chrzciciela:

Moje zdanie w tej materii jest następujące.. Męczennicy są świadkami, ponieważ przez swoje cierpienia fizyczne, znoszone aż do śmierci, dali świadectwo prawdzie, nie jakiejkolwiek, lecz prawdzie „wiodącej do pobożności” danej nam przez Chrystusa; stąd też męczennicy Chrystusa uważani są za Jego świadków. Otóż tą prawdą jest prawda wiary, wobec czego prawda wiary jest tą przyczyną, która powoduje każde męczeństwo.

Wszakże w prawdę wiary należy nie tylko. wierzyć w sercu, lecz również należy ją wyrażać zewnętrznie, co dokonywane jest zarówno słowami, którymi ktoś wyznaje swą wiarę, jak również, czynami, którymi człowiek pokazuje, że ma wiarę, stosownie do słów Listu św. Jakuba: „ja tobie pokażę wiarę moją z uczynków”. W związku z. tym powiedziano o niektórych w Liście do Tytusa: „Utrzymują (w słowach), że Boga znają, lecz uczynkami się zapierają”. Dlatego dzieła. wszystkich cnót, jeśli odnoszą się do Boga, są, pewnymi wyznaniami wiary, przez którą staje się nam zrozumiałe, że Bóg dzieł tych od nas żąda. i za nie nas nagradza i, jeśli są takimi, mogą być przyczyną męczeństwa. Stąd to Kościół czci męczeństwo Jana Chrzciciela, który poniósł .śmierć nie za to, że się nie wyparł wiary, lecz za to, że zganił cudzołóstwo.

Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae II-II, q.124
Tadeusz
 

Re: JAN CHRZCICIEL - patron Koszalina

Postprzez Flavi » 08 Lis 2013, 19:50

W kościele pod wezwaniem Jana Chrzciciela w niedużej wsi Żabowo koło Pyrzyc zidentyfikowano obraz Petera Brandla, nazywanego "czeskim Rubensem". To jeszcze jeden dowód na to, że Jan Chrzciciel był jednym z najbardziej czczonych świętych na Pomorzu i to nie tylko w średniowieczu, ale jeszcze w czasach baroku. Obraz został prawdopodobnie przeniesiony do kościoła ze zburzonego w 1945 roku pałacu.

Obraz ukazuje chrzest Jezusa - św. Jan Chrzciciel polewa głowę Jezusa. Obok Jana dostrzec można baranka, Symbolizującego Baranka Bożego (Agnus Dei), wyżej gołębica - Duch Święty, nad nią anioły i postać Boga Ojca.

Obraz zidentyfikował po wielomiesięcznych badaniach Michał Dębowski, historyk sztuki z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Szczecinie. Na portalu internetowym pyrzyce.info czytamy:

Analiza stylistyczna zabytku nie pozostawia wątpliwości, że obraz jest autentycznym dziełem jednego z najwybitniejszych przedstawicieli malarstwa barokowego w środkowej europie – Petra Jana Brandla (1668-1735), popularnie zwanego „czeskim Rubensem”. Malarz ten pracował dla najważniejszych przedstawicieli czeskiej arystokracji (Czerninowie, Sternbergowie, Sporkowie, Lażańscy i inni) oraz licznych odbiorców kościelnych (biskupi prascy, zakony benedyktynów i cystersów).
Porównanie obrazu z kościoła w Żabowie z zachowanymi kompozycjami Brandla przedstawiającymi Chrzest Chrystusa, bezspornie wskazują, że mamy do czynienia z dojrzałym dziełem mistrza, które można datować na lata ok. 1718-1728. Pierwsza znana dotychczas kompozycja Petra Jana Brandla przedstawiająca Chrzest Chrystusa powstała na zlecenie hrabiny Marii Gabrieli Lażanskiej dla ołtarza głównego w kościele dziekańskim w Manětinie w latach 1716-1717, drugi obraz został zamówiony przez kapitułę katedry praskiej w 1722 r. i do dziś zdobi wnętrze najważniejszej czeskiej świątyni – katedry p.w. św. Wita w Pradze. Obraz żabowski wyróżnia się przy tym monumentalnością kompozycji, głębszymi kontrastami światłocieniowymi, budującymi pełną napięcia i teatralnego efektu wymowę zobrazowanej sceny biblijnej.


Image

Źródło: http://www.pyrzyce.info/ Kościół w Żabowie skrywa arcydzieło!/ 19 października 2013
Flavi
 

Re: JAN CHRZCICIEL - patron Koszalina

Postprzez Mary » 08 Mar 2015, 22:53

Salome otrzymuje głowę Jana Chrzciciela. Leonaert Bramer. Olej na płótnie, 1630, Musée des Beaux-Arts, Nimes.

Image
Mary
 

Poprzednia

Powróć do Koszalin - Wiara

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron