Z prasy katolickiej

Zagadnienia wiary, filozofii, teologii. Kościół w Koszalinie (informator).

Z prasy katolickiej

Postprzez Prasowy » 29 Wrz 2015, 14:34

To, co się dzieje obecnie, jest zmianą radykalną. W publicznej debacie pojawiają się wulgaryzmy, epitety w stylu „papież idiota” czy też deklaracje typu: „Nie jestem na pasku Franciszka”. I nie są to już jedynie wypowiedzi formułowane poza Kościołem, w środowiskach ateistycznych czy lewicowych. Ich autorami coraz częściej są ludzie wierzący, deklarujący publicznie swe chrześcijaństwo i przywiązanie do Kościoła. Na tak formułowanej krytyce budują swój kapitał polityczny, publicystyczną popularność, kreują się na jedynych słusznych obrońców Kościoła, w którym już nawet papież zbłądził. Ani Kodeks prawa kanonicznego, ani Katechizm Kościoła katolickiego nic nie mówią o relacji, jaką wierny winien mieć do biskupa Rzymu. Wiadomo jednak skądinąd, że każdego wiernego obowiązują szacunek, posłuszeństwo, a nawet cześć, którą winniśmy okazywać papieżowi. Czy one wykluczają merytoryczną debatę z papieżem? Oczywiście, że nie. Wykluczają jednakże te postawy, które można określić jako obraźliwe czy chamskie.

Ks. Andrzej Draguła
Przewodnik Katolicki (23.09.2015)
Prasowy
 

Re: Z prasy katolickiej

Postprzez Ewa » 07 Sty 2016, 08:42

Bóg powiedział do Mędrców słowo i to słowo ich wyrwało z codzienności, z rutyny, wyostrzyło ich uwagę.

Następnie biskup [Edward Dajczak] wskazał na innych współczesnych Jezusowi - nie słyszących Bożego słowa, głuchych, nie czytających znaków. - Dzisiejsza uroczystość to bardzo ważne objawienie. Bo lud, który był ludem Boga, zarazem nie życzył sobie, by cokolwiek zakłócało ich odwieczny rytm.

- To dzisiejsze świętowanie musi być pytaniem o moją gotowość czytania znaków. O gotowość przekraczania wszystkich przyzwyczajeń, również w tych wierze, również religijnych, które wpisały się w moje serce i stają się niejednokrotnie po prostu bezrefleksyjne.

- To wydarzenie wskazuje nam na jeszcze jedno: że poganie, ludzie, którzy są poza Jezusem, mogą nas wyprzedzić - powiedział biskup dając za przykład wielu konwertytów, którzy przyjęli wiarę jako ludzie dorośli, nie gubiąc zarazem świeżości z nowej w ich życiu relacji, jako ludzie "bez nawyków i przyzwyczajeń, połączeni z Jezusem tylko jednym: wiarą i miłością".


"Gotowy, by czytać znaki?"
GN koszalińsko-kołobrzeski, 6 stycznia 2016
Ewa
 

Re: Z prasy katolickiej

Postprzez Stan » 30 Sty 2016, 00:27

Żyjemy wbrew przykazaniom? To wpływ komunizmu?

– Nie, to polska tradycja. Taka to historia: w XII wieku w całym świecie był przełom, zmiana epoki, a w Polsce – katastrofa tatarska. Odnowa w Kościele niesiona jest później głównie przez dwa zakony – franciszkanów i dominikanów.
Ale, podczas gdy dominikanie są elitarni, zbierają śmietankę, franciszkanie mają znacznie większy wpływ na masy. Otóż u nich nacisk położony jest na uczucie. Byłoby, co prawda, niesprawiedliwością nazywać ich postawę sentymentalizmem – franciszkanie dali Kościołowi wielu wybitnych myślicieli – ale wydaje mi się, że ich kaznodziejstwo zostało zrozumiane jako sentymentalne i stało się przyczyną powstania w Polsce religijności skrajnie sentymentalnej, uczuciowej.
Potem przyszła druga katastrofa – reformacja. Mało kto wie u nas, że Polska stała się wówczas praktycznie krajem protestanckim.

Elita i to nie cała.

– Elita się liczy. To elita robi historię. W moim zakonie na przykład sześciu mistrzów teologii – stopień, który nabywa się w 14 lat po doktoracie – przeszło na protestantyzm. Idźmy dalej. Mieliśmy wtedy genialnego człowieka – Hozjusza. Widzi, że jest katastrofa – sprowadza, co ma najlepszego – jezuitów. Przyjrzeli się temu, co w Polsce było, zobaczyli, że to takie sentymentalne. Co robią w obliczu katastrofy? Dmą w surmę sentymentalizmu. Skutek jest taki, że nabraliśmy pobożności „od jelit”, nie tej „od mózgu”. To nie jest zabawne.

Źródło: Dominikanie.pl/ Czy pozostaniemy krajem katolickim? Pytano 25 lat temu ojca Bocheńskiego/ Józef Maria Bocheński OP/ 29 stycznia 2016
Stan
 

Re: Z prasy katolickiej

Postprzez Beda » 01 Sie 2016, 09:42

ŚDM owszem robią wrażenie, ale nie zastąpią one wielkiej pracy jakiej Kościół nie wykonuje zadowalając się siłą oddziaływania papiestwa. To nie wystarczy. Wiedział o tym Prymas Tysiąclecia. Może dlatego, że w latach 50 i 60. papiestwo nie wiązało się z tak wielką pokusą bezczynności kościołów lokalnych. I nie mam na myśli kolejnych "wielkich uderzeń" na niższym szczeblu. "Wielkie uderzenie" tak łatwo prowadzi do pomylenia oszołomienia z łaską. Największe skarby są tam, gdzie łaska łączy się z codziennością - ziemią, rodziną, parafią, liturgią, w której obecny jest Pan. Ten piękny fresk jest przykurzony, zaniedbany. Niewykorzystana 1050 rocznica chrztu jest przykładem z jak wielkim trudem przychodzi Kościołowi (ale i szerzej Polakom) w naszym kraju rozumienie znaczenia historyczności i długiego trwania. Żadne "mocne uderzenie" tego nie zmieni. Tyle razy to oglądaliśmy, że powinniśmy się czegoś nauczyć.

Tomasz Rowiński, Christianitas - FB 30 lipiec 2016
Beda
 

Re: Z prasy katolickiej

Postprzez Beda » 02 Sie 2016, 22:57

To właśnie biskup Zadarko zapytał papieża o kwestię przyjmowania uchodźców. - Jednym z najbardziej niepokojących problemów stojących przed dzisiejszą Europą jest kwestia uchodźców. Jak możemy im pomóc, skoro są tak liczni? I co możemy zrobić, aby przezwyciężyć strach przed ich inwazją lub agresją, który paraliżuje całe społeczeństwo? - pytał hierarcha.

– Nie we wszystkich okresach przybywało tak wielu uchodźców, jak obecnie. Powiedzmy imigranci i uchodźcy, możemy ich rozpatrywać łącznie. Mój ojciec był imigrantem. Opowiedziałem prezydentowi [Polski], że w fabryce, w której pracował mój ojciec, było po wojnie wielu polskich emigrantów. Byłem wtedy dzieckiem i wielu z nich poznałem. Moja ojczyzna jest krajem imigrantów, wszyscy... I nie było żadnych problemów; były to naprawdę inne czasy – mówił papież.

Dodał, że imigracja spowodowana brakiem pracy w jednym z państw jest problemem, z którym boryka się także Polska, ale zupełnie inną kwestią jest pomoc osobom, które uciekają „od wojny, głodu”. – To właśnie jest problemem. A dlaczego problem tkwi w tym? Bo w danym kraju istnieje wyzysk ludzi, eksploatacja ziemi, istnieje wyzysk, by zarobić więcej pieniędzy. Gdy rozmawiałem ze światowymi ekonomistami, widzącymi ten problem, powiedzieli: musimy dokonywać inwestycji w tych krajach; jeśli będą inwestycje, to będą mieli pracę i nie będą musieli emigrować. Ale jest też i wojna! Są wojny plemienne, pewne wojny ideologiczne lub sztuczne, przygotowane przez handlarzy bronią, którzy z tego żyją: dają broń tobie, który jesteś przeciwnikiem jakichś ludzi, a równocześnie tym, którzy są przeciw tobie. I tak sobie żyją! Naprawdę korupcja jest u źródeł imigracji. Co zrobić? Sądzę, że każdy kraj musi zobaczyć, w jaki sposób i kiedy. Nie wszystkie kraje są równe; nie wszystkie kraje mają takie same możliwości – przekonywał Franciszek.

Papież wskazał, że nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to, w jaki sposób poszczególne kraje powinny pomagać, ale można modlić się za uchodźców oraz brać przykłady z państw, które „potrafią od wielu lat dobrze integrować imigrantów”. - Problem ma charakter globalny! Wyzysk stworzenia i wyzysk osób. Przeżywamy wydarzenie unicestwienia człowieka jako obrazu Boga – mówił papież.

Źródło: Wirtualna Polska/ Watykan ujawnił zapis rozmowy papieża z polskimi biskupami. Pojawił się problem migracji. "Korupcja jest u źródeł imigracji" ? Dostęp: 02.08.2016
Beda
 


Powróć do Koszalin - Wiara

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron