Ks. Jan Zieja

Zagadnienia wiary, filozofii, teologii. Kościół w Koszalinie (informator).

Ks. Jan Zieja

Postprzez Tdh » 07 Sie 2014, 15:00

Ks. Jan Zieja, pierwszy kapłan w powojennym Słupsku, jeden z pierwszych kapłanów administracji gorzowskiej (Administracja Apostolska Kamieńska, Lubuska i Prałatura Pilska), z której w 1972 powstała diecezja koszalińsko-kołobrzeska obejmująca również Słupsk. Można więc przyjąć, że był jednym z kapłanów założycieli Kościoła koszalińsko-kołobrzeskiego.

Ks. Jan Zieja na koszalin7.pl:
Ks. Jan Zieja
Powstańczy sierpień księdza Jana Ziei

Strona o ks. Janie Ziei pod redakcją Tadeusza Rogowskiego:
Ks. Jan Zieja (1897-1991)
Tdh
 

Re: Ks. Jan Zieja

Postprzez Thd » 07 Sie 2014, 15:08

KAI: Kim byli Pańscy wychowawcy? Kto przekazywał te wartości?

Prof. Jerzy Kłoczowski: Kapelanem "Baszty" był ks. Jan Zieja. Naprzeciwko miejsca naszej rozmowy jest gmach "Społem". W jednym z ostatnich dni Powstania na Mokotowie mieliśmy tu rano mszę polową. Dowodziłem już wtedy jednym z plutonów "Baszty", byliśmy w rezerwie, czekaliśmy na dalsze zadania. Ks. Zieja udzielił nam wszystkim absolucji, przystąpiliśmy do Komunii. Pod koniec mszy zaczął się niemiecki atak na Mokotów i przyszedł rozkaz, że musimy natychmiast opuścić to miejsce. Ks. Zieja potem o tym pisał, że pod koniec mszy patrzy, a sala jest pusta. On już wiedział, co się stało.

W jakim duchu byli wychowywani żołnierze "Baszty"?

W żadnym partyjnym - broń Boże. W duchu obywatelskości, czyli odpowiedzialności za kraj, obowiązku wobec niego. Nawiązywano do tradycji, ale właśnie w sensie służby dla kraju. Naturalnie, że wobec zagrożenia ze strony dwóch totalitaryzmów całkiem jasne było ich odrzucenie - zarówno komunizmu we wszystkich formach, jak i oczywiście totalitaryzmu niemieckiego.

Wydaje się, że powstańcy warszawscy przenieśli przez czas komunizmu ten zespół wartości, o którym wspominał Pan Profesor, zwłaszcza etos służby.

Etos służby wydaje mi się bardzo istotny. To się łączy z tradycją dobrze pojętej obywatelskości. Komuniści próbowali używać słowa "obywatel", ale dla nas był to rodzaj obrazy, bo oni nadawali temu pojęciu sens bardzo lewicowy, a przede wszystkim ich władza pochodziła z cudzej ręki. Było w tym fałszerstwo. Ludzie to widzieli, młodsze pokolenie też zrozumiało to fałszerstwo. To jest ważne dla szerszego pojęcia Polski jako ojczyzny - z punktu widzenia szerszej i autentycznej tradycji obywatelskiej.

Bardzo mnie uderza, jak te pojęcia są dzisiaj zapominane. Zanikło zwłaszcza pojęcie służby. Razi mnie też ogromnie zbyt wielka partyjność. Każda partia przecież też powinna służyć dobru wspólnemu, a ta służba wymaga dialogu, rozmowy, wspólnego szukania rozwiązań. Zresztą jest to też bardzo chrześcijańskie.

Źródło: Deon, Kwestionowany etos powstańców, http://www.deon.pl/po-godzinach/histori ... ancow.html
Thd
 


Powróć do Koszalin - Wiara

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron