Abp Fulton John Sheen

Zagadnienia wiary, filozofii, teologii. Kościół w Koszalinie (informator).

Re: Abp Fulton John Sheen

Postprzez Windwest » 27 Wrz 2016, 20:42

Lękamy się Dobra, ponieważ lubimy zachowywać swoje własne standardy. Oddaliliśmy się od standardów Chrystusa, przyjmując standardy świata. Nie zadajemy sobie pytania: „czy to spodoba się Chrystusowi?”, lecz „czy to spodoba się światu?”. I będziemy ubierać się i postępować w sposób, który nie odizoluje nas od świata; pragniemy być ze światem. Poślubiamy tę epokę, aby owdowieć w epoce następnej. Przejmujemy jej gadulstwo, jej trendy. To jest właśnie przyczyna tak wielkiej niestabilności w dzisiejszym Kościele: piasek, po którym chodzimy, jest ruchomy. Zrezygnowaliśmy ze skały, którą jest Chrystus.

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985 (FB)
Windwest
 

Re: Abp Fulton John Sheen

Postprzez Windwest » 28 Wrz 2016, 07:12

Choroba może być szczególnie błogosławionym zwiastunem nawrócenia danego człowieka. Nie tylko przeszkadza mu ona w realizacji osobistych pragnień, zmniejsza ona ponadto jego zdolność grzeszenia i redukuje liczbę okazji do grzechu. W tym wymuszonym oderwaniu się od zła, będącym Bożym Miłosierdziem, człowiek ma czas na poszukiwanie samego siebie, na poddanie ocenie swojego życia, na zanalizowanie go w perspektywie większej rzeczywistości. Zastanawia się on nad Bogiem i w tym momencie doznaje poczucia dwoistości; wtedy właśnie ma miejsce skonfrontowanie osobowości z Boskością, porównanie faktów z własnego życia z ideałem, od którego się upadło. Dusza zmuszona jest wejrzeć w głąb samej siebie i spytać się, czy znajduje więcej pokoju w cierpieniu, czy w grzeszeniu. Gdy chory człowiek w swojej pasywności zaczyna pytać: "Jaki jest sens mojego życia? Dlaczego tu jestem?", kryzys już się rozpoczął. Nawrócenie staje się możliwe dokładnie w tym momencie, w którym człowiek przestaje obwiniać Boga lub życie i zaczyna obwiniać samego siebie; czyniąc to, potrafi też dokonać rozróżnienia między kleszczami grzechu a statkiem swojej duszy. Pojawia się rysa na zbroi jego egotyzmu; teraz może wlać się przez nią słoneczne światło Bożej łaski. Lecz dopóki tak się nie stanie, katastrofy nie uczą nas niczego oprócz rozpaczy.

Źródło: "Peace of Soul", 1949 (FB)
Windwest
 

Re: Abp Fulton John Sheen

Postprzez fjs » 10 Lut 2017, 02:15

Ponieważ moje życie było dość długie, poddane zostało różnym wpływom, jeśli chodzi o styl. W pisarstwie największy wpływ miał na mnie G.K. Chesterton, który nigdy nie użył niepotrzebnego słowa, zauważał wartość paradoksu i unikał tego, co trywialne. W późniejszym czasie przyszły pisma C.S. Lewisa, który, obok Chestertona i Belloca, stał się czołowym apologetą chrześcijaństwa we współczesnym świecie. Styl Lewisa był konkretny, prozatorski, pełen przykładów, analogii, przypowieści i zawsze interesujący. Także Malcolm Muggeridge był dla mnie inspiracją. Jest zawsze perlisty, błyskotliwy, wybuchowy, dowcipny. Nie mogę nie wspomnieć poezji, zwłaszcza "The Oxford Book of Mystical Verse" - szczególnie wierszy Studderta Kennedy'ego oraz, ponad wszystko, Francisa Thompsona. Przez lata trzymałem plik ulubionych wierszy, spośród których wielu nauczyłem się na pamięć.

Źródło: "Treasure in Clay. The Autobiography of Fulton J.Sheen", 2008
fjs
 

Re: Abp Fulton John Sheen

Postprzez Wetti » 14 Cze 2017, 01:58

Gdybyś spytał mnie o trzy rzeczy, które musimy mieć, abyśmy byli szczęśliwi, odpowiedziałbym:

1. Mądrość wykraczającą poza wszelką cząstkową wiedzę na ziemi.
2. Moc większą niż ta, którą posiada pojedynczy człowiek lub człowiek w społeczeństwie.
3. Miłość, która w razie potrzeby oddałaby życie, aby nas ocalić, gdybyśmy upadli.

Wszystkie te trzy rzeczy są w Chrystusie, który jest nieomylną prawdą, Boską mocą i władzą oraz niebiańską miłością i świętością.
Wetti
 

Re: Abp Fulton John Sheen

Postprzez wowo » 19 Paź 2017, 03:17

Jak mówi nam Pismo Święte: "Uświęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie jak świętość osiągnie niewierząca żona przez 'brata'" (1 Kor 7-14). Jest to jeden z najbardziej zapomnianych tekstów o małżeństwie. Przyrównuje on wspólne doświadczenia fizyczne do porządku duchowego. Jeśli mąż jest chory, żona będzie go pielęgnować, aż powróci do zdrowia. W duchowym porządku ten, kto ma wiarę i miłuje Boga, przyjmie na siebie ciężary niewierzącego, takie jak pijaństwo, niewierność i okrucieństwo umysłowe, dla dobra duszy współmałżonka. Czym transfuzja krwi jest dla ciała, tym dla ducha jest wynagrodzenie za grzechy. Zamiast rozstawać się, gdy pojawiają się trudności i próby, chrześcijańskim rozwiązaniem jest znosić współmałżonka jako krzyż w intencji jego uświęcenia. Żona może odkupić męża, a mąż - żonę.

Źródło: "Go to Heaven", 1961
wowo
 

Poprzednia

Powróć do Koszalin - Wiara

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron