Papież Benedykt XVI

Zagadnienia wiary, filozofii, teologii. Kościół w Koszalinie (informator).

Re: Papież Benedykt XVI

Postprzez Westwind » 20 Kwi 2016, 04:21

Ta mniej liczna grupa będzie promieniować radością w świecie. A więc jest to atrakcja, jak w dawnym Kościele. Nawet gdy Konstantyn uczynił z chrześcijaństwa religię państwową, liczba wiernych w tamtych czasach była niewielka, ale było oczywiste, że jest przyszłość. (…) A zatem, powiedziałbym, że jeśli będziemy mieli młodych ludzi z prawdziwą radością wiary i promieniowanie tej radości wiary, to będzie to przesłanie dla świata: „Nawet jeśli ja nie umiem tego podzielać, nawet jeśli w tej chwili nie potrafię się na to nawrócić, to jest to właściwy sposób życia na przyszłość.

Kard. Joseph Ratzinger, Wywiad dla EWTN, 2003
Westwind
 

Re: Papież Benedykt XVI

Postprzez Westwind » 20 Kwi 2016, 04:22

Po Soborze Watykańskim II powstało wrażenie, że w sprawach liturgii papież może właściwie wszystko, szczególnie jeśli działa w imieniu soboru powszechnego. Ostatecznie w świadomości Zachodu idea odgórności liturgii, która nie jest podatna na dowolne jej „robienie”, w dużym stopniu zanikła. W rzeczywistości jednak Sobór Watykański I bynajmniej nie definiował papieża jako absolutnego monarchy, lecz przeciwnie – jako gwaranta posłuszeństwa wobec posłanego Słowa. Pełnomocnictwo papieża związane jest tradycją wiary, a to obowiązuje także w zakresie liturgii. Liturgia nie jest “robiona” przez urzędy. Również papież może być jedynie pokornym sługą jej prawidłowego rozwoju oraz jej trwałej integralności i tożsamości.

Kard. Joseph Ratzinger, Duch Liturgii, 2000
Westwind
 

Re: Papież Benedykt XVI

Postprzez Westwind » 20 Kwi 2016, 04:23

Obecnie liturgia wydaje się wszędzie poligonem doświadczalnym dla ćwiczeń w inkulturacji. Mówiąc o inkulturacji, myślimy prawie i wyłącznie o liturgii, często poddawanej w tym procesie smutnym zniekształceniom, które zwykle wywołują jęk w uczestnikach, chociaż właśnie ze względu na nich mają miejsce. Inkulturacja, faktycznie polegająca jedynie na zmianie zewnętrznej formy, nie jest w istocie inkulturacją, lecz jej błędnym zrozumieniem. Pojmowana w ten sposób, często obraża ona wspólnoty kulturowe i religijne, od których zbyt powierzchownie i zewnętrznie zapożycza formy liturgiczne.

Kard. Joseph Ratzinger, Duch Liturgii, 2000
Westwind
 

Re: Papież Benedykt XVI

Postprzez Westwind » 20 Kwi 2016, 04:24

Jeśli w liturgii oklaskuje się ludzkie dokonania, to jest to zawsze ewidentny znak tego, iż całkowicie zagubiono istotę liturgii i zastąpiono ją rodzajem religijnej rozrywki.

Kard. Joseph Ratzinger, Duch Liturgii, 2000
Westwind
 

Re: Papież Benedykt XVI

Postprzez Westwind » 20 Kwi 2016, 04:25

Związek pomiędzy tajemnicą, w którą się wierzy i tajemnicą, którą się celebruje wyraża się w sposób szczególny w teologicznej i liturgicznej wartości piękna. Liturgia bowiem, jak i zresztą Objawienie chrześcijańskie, ma wewnętrzny związek z pięknem: jest veritatis splendor, blaskiem prawdy. W liturgii jaśnieje tajemnica paschalna, poprzez którą sam Chrystus pociąga nas do siebie i wzywa do komunii. W Jezusie, jak miał zwyczaj mówić św. Bonawentura, kontemplujemy piękno i blask początków. Odnoszenie się do atrybutu piękna nie jest jedynie estetyzmem, ale jest sposobem docierania do nas prawdy o miłości Boga w Chrystusie poprzez piękno. Fascynuje nas i porywa, odrywając nas od nas samych i pociągając nas ku naszemu prawdziwemu powołaniu: ku miłości.

Benedykt XVI, Sacramentum caritatis, 2007
Westwind
 

Re: Papież Benedykt XVI

Postprzez Westwind » 20 Kwi 2016, 04:26

Konieczne jest, by kapłani mieli świadomość, że cała ich posługa nigdy nie powinna wynosić na pierwszy plan ich samych lub ich opinie, ale Chrystusa. Każda próba stawiania siebie w centrum celebracji liturgicznej sprzeciwia się tożsamości kapłańskiej. Kapłan przede wszystkim jest sługą i winien ciągle starać się być znakiem, który jako posłuszne narzędzie w rękach Chrystusa, odsyła do Niego. Wyraża się to szczególnie w pokorze, z jaką kapłan przewodzi liturgii, w posłuszeństwie wobec obrzędu, służąc mu sercem i umysłem, unikając wszystkiego, co może sprawiać wrażenie niestosownego stawiania siebie na pierwszym miejscu. Polecam zatem duchownym, by zawsze pogłębiali świadomość własnej posługi eucharystycznej jako pokornej służby wobec Chrystusa i Jego Kościoła. Kapłaństwo, jak mawiał św. Augustyn, jest amoris officium – urzędem dobrego pasterza, który ofiaruje swoje życie za owce.

Benedykt XVI, Sacramentum caritatis, 2007
Westwind
 

Re: Papież Benedykt XVI

Postprzez Westwind » 20 Kwi 2016, 04:27

W dziejach Liturgii występują rozwój i postęp, ale nie ma żadnego zerwania. To, co dla poprzednich pokoleń było święte, również dla nas pozostaje święte i wielkie i nie może być nagle całkowicie zakazane lub, tym bardziej, uznane za szkodliwe. Wszystkim wyjdzie na dobre zachowanie bogactw, które wzrastały w wierze i modlitwie Kościoła i przyznanie im należytego miejsca.

Benedykt XVI, Summorum Pontificum, 2007
Westwind
 

Re: Papież Benedykt XVI

Postprzez Juliett » 26 Sie 2016, 13:16

Ulubieni święci papieża Benedykta XVI
-------------------------------------------------

Zdawałem sobie sprawę, że wszystko, co powinienem był uczynić, nie mogę zrobić sam i byłem niemal zmuszony złożyć siebie w ręce Boga, zaufać Jezusowi, z Którym, w miarę jak pisałam o Nim książkę, czułem się związany przyjaźnią starą i coraz głębszą. Była też Matka Boża, matka nadziei, która była pewnym wsparciem w trudnościach i której bliskość odczułem coraz bardziej odmawiając Święty Różaniec oraz nawiedzając sanktuaria maryjne.

Byli też wreszcie święci, moi towarzysze podróży życiowej: św. Augustyn i Bonawentura, moi mistrzowie duchowi, ale także Benedykt którego motto "Niczego nie przedkładać nad Chrystusa" stało się coraz bardziej bliskie oraz św. Franciszek, Biedaczyna z Asyżu, pierwszy, który sobie uświadomił, że świat jest zwierciadłem stwórczej miłości Boga, od którego pochodzimy i ku któremu zdążamy.

Papież emeritus Benedykt XVI w rozmowie z Elio Guerriero z "La Repubblica" (sierpień 2016)
Juliett
 

Re: Papież Benedykt XVI

Postprzez ZenonD » 11 Kwi 2017, 22:20

Podkreśla on (prof. Rémi Brague, francuski filozof i religioznawca, laureat Nagrody Ratzingera) zarazem wielką aktualność nauczania Benedykta XVI, które doskonale odpowiada na główne problemy naszych czasów, choćby takie jak kult subiektywizmu. Innym problemem naszego świata, z którym Papież Senior radzi sobie po mistrzowsku jest przesadna afektywność – mówi prof. Brague. „Jest to epidemia, która jak się wydaje, szerzy się na Zachodzie niczym afektywne tsunami. Przejawia się to w tym, że ludziom coraz trudniej jest przedstawić swoje argumenty. I zamiast tego uciekają się do swoistego ekshibicjonizmu, obnoszą się ze swymi uczuciami, a zwłaszcza ze smutkiem. Innymi słowy w wielu medialnych debatach wygrywa ten, komu się wydaje, że najbardziej cierpi, kto potrafi przekonać, że jest najbardziej nieszczęśliwy. Oczywiście te uczucia trzeba uszanować, a ten kto naprawdę cierpi zasługuje na nasze współczucie, ale to go nie uprawnia do mówienia czegokolwiek. I Papież Senior radził sobie z tym po mistrzowsku. Benedykt XVI potrafi wsłuchać się w różne wyrażane dziś odczucia, a następnie tak je sformułować, aby można z tym dyskutować, aby można to opisać w sposób bardziej precyzyjny. Zrobił w ten sposób dużo dobrego. A nas nauczył pewnego umiarkowania i trzeźwości. Pokazał, że najpierw trzeba ochłonąć” – powiedział Radiu Watykańskiemu prof. Rémi Brague.


Radio Watykańskie, 11/04/2017
ZenonD
 

Re: Papież Benedykt XVI

Postprzez wowo » 19 Paź 2017, 03:10

Musimy w sobie odkryć odwagę bycia nonkonformistami (…), jednym z najpilniejszych zadań chrześcijanina jest odzyskanie zdolności do stawiania oporu temu, co niesie obiegowa kultura.

To, że nie przystajemy już do współczesnej kultury, a chrześcijańskie wzorce przestały być decydującym wskazaniem, to oczywiste. Obecnie żyjemy w ramach pozytywistycznej i agnostycznej obyczajowości, która staje się coraz bardziej nietolerancyjna wobec chrześcijaństwa. Stąd też społeczeństwo Zachodu, w każdym razie Europa, po prostu nie będzie chrześcijańskie.

Nie powinniśmy myśleć, że chrześcijaństwo w najbliższej przyszłości stanie się znowu masowym ruchem i powróci taka sytuacja jak w Średniowieczu. Nie można się tego spodziewać w obecnych warunkach, ale przyznajmy też, że masowość nigdy nie była największą wartością chrześcijaństwa. Lenin nauczył nas, że dla przyszłości decydujące znaczenie mają silne mniejszości, mające coś do powiedzenia i dające coś społeczeństwu (śmiech)

Po prostu nie wolno rezygnować z głoszenia Ewangelii. W grecko-rzymskim świecie wydawało się być zupełnie absurdalne, kiedy kilku Żydów podjęło próbę zdobycia dla chrześcijaństwa wielkiej, uczonej, rozumnej cywilizacji. Wielkie porażki też będą się zdarzać. Jak Europa się rozwinie, jak będzie wyglądała, gdy inne warstwy ludności doprowadzą do jej restrukturyzacji, tego nie wiemy. Natomiast przepowiadanie Słowa mającego w sobie siłę do budowania przyszłości, nadającego sens ludzkiemu życiu, uczącego ludzi żyć – to absolutna konieczność, niezależna od wszelkich kalkulacji powodzenia.
wowo
 

PoprzedniaNastępna

Powróć do Koszalin - Wiara

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron