Idea piastowska w XXI wieku?

Czym żyje Koszalin - aktualne wydarzenia, bieżące dyskusje, ciekawostki, galerie fotograficzne.

Idea piastowska w XXI wieku?

Postprzez Andrzej » 05 Paź 2012, 17:47

Czy idea piastowska może być jeszcze aktualna? Czy może mieć jeszcze praktyczne znaczenie?

Idea piastowska - według zwolenników idei piastowskiej Polska powinna dążyć do granic z okresu pierwszych Piastów, a więc jej zachodnia granica powinna kończyć się na Odrze, a Śląsk i Pomorze muszą należeć do Polski, gdyż bez tych regionów niemożliwy będzie jej rozwój gospodarczy. Państwo polskie powinno być jednolite narodowościowo, z dominującą rolą Kościoła katolickiego. Za największego wroga uważano Niemcy. Ideę piastowską głosił obóz narodowo-demokratyczny z Romanem Dmowskim na czele. Koncepcja piastowska zwyciężyła po 1945 roku.

Do idei piastowskiej, jednak rozumianej mniej tradycyjnie, nawiązał 7 maja 2008 roku minister Radosław Sikorski w wystąpieniu przed Sejmem: „Przełom 1989 roku ukierunkował bieg naszej historii na dokonania przypominające cywilizacyjny skok Polski piastowskiej sprzed tysiąca lat. Wtedy to Polska stała się współdziedzicem tradycji antycznej i chrześcijańskiej tożsamości. Związki z Czechami i Węgrami oraz przymierze z niemieckimi władcami Świętego Cesarstwa Rzymskiego wprowadziły Polskę w polityczny krwioobieg świata łacińskiego. Pojednanie z Niemcami, współdziałanie z państwami wyszehradzkimi, a w szczególności członkostwo Polski w instytucjach świata zachodniego świadczą o przywróceniu geniuszu piastowskiego do naszych najnowszych zmagań o tożsamość – polską i europejską zarazem”.
Andrzej
 

Re: Idea piastowska w XXI wieku?

Postprzez spol » 11 Paź 2012, 01:06

Forum WPROST
BRESLAU wg N.Davies'a


Dyskusja internetowa na forum Wprost w związku z recenzją ksiązki Normana Daviesa "MIKROKOSMOS - portret miasta środkowo europejskiego Vratislavia - Breslau - Wrocław".

1. - 1.09.2002
Waldemar
Co do dziedzictwa piastowskiego. Jeśli Polacy nie mają racji, powołując się na swoje "korzenie" narodowe w piastowskich państewkach-księstwach dynastycznych, no to chyba i dzisiejsi Francuzi błądzą, wskazując Gallów, jako swych przodków, Rumuni - Daków, Niemcy - plemiona germańskie itd. A Żydzi to już zupełnie są przegrani z tymi swoimi królami dynastycznymi Saulem, Judą i Salomonem sprzed 3 tysięcy lat. Powiedz to im wszystkim. I napisz tu na forum, że błądzili i błądzą, organizując tyle wojen, powstań i kłótni o te swoje niby ojcowizny.
Nie martwmy się jednak o nich, lecz przede wszystkim o siebie, skoro jak piszesz 1/3 naszej III RP leży w granicach Niemiec wg konstytucji NRF. Wnioskujesz, żeby z Niemcami o tym rozmawiać. Ale przecież rozmawiamy cały czas. I co raz mamy różne formalne umowy, uznające te nasze zachodnie granice.
Ale ja bynajmniej nie mam zamiaru w tej materii ciągnąć polemiki z twoim światopoglądem, który na pewno z "komuchowskim poglądem" nie ma nic wspólnego, ale także i z polskimi interesami, a nawet racją stanu w ogóle. Niech może inni podyskutują w temacie, zwłaszcza ci co z Breslau, których wszak sporo na tym forum. Chyba nie wszyscy już skapitulowali i nie zaczynają pakować walizek. Ja tylko relacjonuję tu, ze skromnymi komentarzami, Davies'a historyjkę o Wrocławiu, okrzyczaną przez polską prawicę jako genialną (jeszcze przed wydaniem książki). A on właśnie napisał, że ta tymczasowość polska we Wrocławiu skończyła się ostatecznie z uściskiem Mazowieckiego i Kohla. Może się przejęzyczył, albo uległ nagle "komuchowatym" poglądom?

---------------------------------------------------------------------------

2. - 2.09.2002
Waldemarze, zakuty rusofobie.
Nie chcę, ale muszem replikować (ostatni raz). IDEA PIASTOWSKA uformowana została w połowie XIX wieku, gdy nie było jeszcze "komuchowskiej" historiografii - to idea państwa jednolitego etnicznie, nie wykraczającego poza ziemie piastowskie (ongiś we władaniu książąt dynastii piastowskich), rdzennie polskie. Kazimierz Wielki w tym wielki, że zjednoczył i umocnił państwo po rozbiciu dzielnicowym, a Królestwo Polskie rozkwitało za jego panowania gospodarczo i kulturowo. Ale już on sam zrobił pierwsze ekspansywne kroki na Wschód (Grody Czerwieńskie) i mówiąc skrótowo zastąpił Wrocław Lwowem.
Wielka Unia z Litwą przyniosła wiktorię grunwaldzką, co zaowocowało zmniejszeniem zagrożenia od Północy i rozpoczęciem obłędnego polskiego Drang nach Osten. W okresie do czasu powstania i wzmocnienia się Prus (w czym pomogliśmy), zagrożenia Austrii Habsburgów przez Turków (od których uwolnił ich Sobieski) i pozbierania przez Iwanów III i IV ziem ruskich oraz umocnienia Rosji przez Piotra I (w czym próbowaliśmy przeszkadzać) - I RP przeżyła swój wiek chwały i potęgi oraz odrodzenia kulturalnego. Ale IDEA JAGIELLOŃSKA kazała Polakom zdobywać Moskwę, walczyć ze Szwedami o księżycowe Inflanty, i wojować Olbrachtowi na peryferyjnej Wołoszczyźnie. No i skończył się ten wiek jagielloński pod ciosami Szwedów, Chmielnickiego, Turków, Rosjan, własnego sobiepaństwa magnackiego i in.
Potem były już tylko samowola saska, rozbiory, przegrane powstania, nienawiść Litwinów i Ukraińców, germanizacja ziem zachodnich, rusyfikacja wschodnich, nędza galicyjska itd. itp. - do Powstania Warszawskiego (bo to też duch idei jagiellońskiej), z małą przerwą na cud i uformowanie państwa II RP jagiellońską metodą. Ciosem dla idei była II światowa i jej wyniki. Ostatecznie przepadły mająteczki ziemskie, skończył się błogostan przedmurza chrześcijańskiego i sny o potędze i wyższości kultury polskiej, odszczepieńcza pogarda dla wszystkich nacji słowiańskich, wiara w cuda i Zachód i jeszcze inne trele morele. No nie - teraz te cholerne upiory przeszłości się odradzają w zakutych łbach prawicowych. A powinieneś się cieszyć, że tam na wschodnich kresach Polski już nie ma, bo mielibyśmy swą Jugosławię, jak amen w pacierzu, i może by Mozanto ze swojej Kołomyi nie zdążył uciec przed wnukami niedawnych rezunów.
Powołujesz się na Cata-Mackiewicza - czytałem, ma w swym czystym antykomuniźmie jednak przebłyski realizmu. Sam przeczytaj "Dzieje głupoty" Bocheńskiego, "Bić się czy nie bić " Łubieńskiego i tryptyk Pawła Jasienicy, z II jego tomu "Polska Jagiellonów" dedykuję skromny cytat: ...- "romantyka polityczna, mierzenie sił na zamiary, rachuby na "jakoś to będzie"..... To takie śmieci postjagiellońskie.

--------------------------------------------------------------------------------

6. - 5.09.2002
Rudi
Goleniów nad Iną to stara osada słowiańska od X wieku na Pomorzu Zachodnim, miasto od 1268 r. O ziemie te rywalizowali na przełomie tysiącleci margrabiowie Ces. Rzymskiego Narodu Niem. (I Rzesza), król duński i książęta piastowscy. Pierwsze znaczące zwycięstwo odniósł książę Mieszko I w bitwie nad Odrą pod niedaleką Cedynią 24.06.972 r., broniąc się przed najazdem margrabiego Hodona, władającego sąsiednią Marchią Łużycką. Syn Mieszka, Bolesław założył natomiast biskupstwo w Kołobrzegu w 1000 r. (równocześnie we Wrocławiu), co dodatkowo integrowało te tereny z Królestwem Polskim.
Po rozpadzie dzielnicowym Pomorze znajdowało się we władaniu książąt szczecińskich do 1630 r., następnie Szwecji, a od 1720 r Prus. Dopiero wtedy nastąpiła germanizacja ludności na większą skalę, zwłaszcza pod rządami Otto von Bismarcka.
Tak więc w ub. tysiącleciu Pomorze zachodnie (Szczecińskie) przynależało do Niemiec raptem 225 lat, do piastowskiego królestwa, czy lokalnych książąt szczecińskich przez ok. 400 lat, do Szwecji 90, a Polski Ludowej 55 lat. A na dziś największe znaczenie ma aktualna sytuacja geopolityczna - to, że III Rzesza przegrała, rozpętaną przez siebie, II w. św., że od 1945 r. Goleniów wraz z Pomorzem należy do Polski, mieszka tam prawie w 100% ludność polska itd. O piastowskim Wrocławiu poczytasz w "Mikrokosmosie" Davies'a na 45 stronach.

Skąd u Was taki wrogi stosunek do naszej przeszłości piastowskiej? Z wypowiedzi Waldemara wynikałoby, że dlatego, bo PRL głosiła ideę państwa piastowskiego. Puknijcie się w swoje antykomuchowate łby - przecież to jest myślenie i działanie w prostej linii przeciwko racji stanu naszego polskiego państwa. Nie dziwię się Niemcom, ze drwią, śmieją się i pogardzają Polakami. Bo oni sami, i cała reszta liczących się nacji w Europie, myśli diametralnie inaczej, w pierwszym rzędzie propaństwowo. Połapali się już też, że wystarczy trochę szmalu i dmuchanie w polską fujarkę na melodię anty....., a dummen Polen będą mieli w saku, ze wszystkim co do nas przynależy. I jeszcze sobie policzą odszkodowania i procenty za wypędzenie, okupację i eksploatację.ec.

----------------------------------------------

7. - 6.09.2002
Brodacz, Bociann
Bardzo mi się spodobała ta dyskusja o Świętym Cesarstwie ..., bo to jest jeden z bardzo kontrowersyjnych tematów historii europejskiej. Ja sam to kiedyś trawiłem z kilku książek i mógłbym godzinami.....Więc przykro mi, ale się wtrącam ze swym materiałem, chyba będzie ciekawy, a jest bardzo słabo znany. Stąd mój podziw dla dyskutantów.
.......Pierwszym cesarzem niemieckim był Otto I, koronowany 2 lutego 962 r. w Rzymie przez papieża Jana XII. Odtąd ottońskie państwo nazywano Cesarstwem Rzymskim, Cesarstwem Zachodnim, lub Cesarstwem Teutońskim, a od 1254 r. Świętym Cesarstwem Rzymskim. Potem były zaciekłe spory między papieżami i cesarzami, którzy byli detronizowani, ekskomunikowani, sami się koronowali, były bezkrólewia i w ogóle cesarstwo jakby rozpłynęło się in Nacht und Nebel. Zaś w 1512 r., ni stąd ni zowąd, narodziło się (w oficjalnych dokumentach) Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, zwane też później w skrócie Rzeszą Niemiecką. W sprawie tej świętej nazwy przelano już może atramentu. Twór to był bardzo efemeryczny, istniał raczej w kategoriach moralnych i tradycji niż w rzeczywistości. Po prosto jednego z królów niemieckich obwoływano (to były dopiero cyrki) cesarzem, który nie dysponował jednakże żadnymi instytucjami cesarskimi. Dopiero w 1806 r. zreflektowano się i zlikwidowano ten dziwoląg. Porzucono też nazwę Rzeszy Niemieckiej.
Ale trupa wskrzeszono w 1871 r. Po kapitulacji Paryża w styczniu 1871 r., wykorzystując euforię zwycięstwa, król pruski Wilhelm I ogłosił się dziedzicznym cesarzem Niemiec, co dokonane zostało z wielką paradą w Sali Lustrzanej pałacu wersalskiego. Powstało jedno Cesarstwo Niemieckie, obejmujące oba Związki Niemieckie, Północny i Południowy, oraz świeżo zaanektowane, dotychczas francuskie, kraje Alzacji i Lotaryngii. Nowe państwo nazwane też zostało II Rzeszą Niemiecką, w nawiązaniu do historycznej, średniowiecznej I Rzeszy. Druga Rzesza była państwem związkowym pod hegemonią Prus. Na jej czele stał cesarz niemiecki, będący zarazem królem pruskim. Też nie było prawie żadnych instytucji cesarskich. Władza bezpośrednia spoczywała w rękach kanclerza Rzeszy, równoczesnego premiera pruskiego. .....
Wszystko ma swój koniec, więc i II Rzesza skończyła się po przegranej I w.św. w 1918 r. Lecz w 1933 r. nową III Rzeszę zafundował sobie Adolf Hitler, który zakochany był beznadziejnie w tej pierwszej Świętej.. itd. Ta trzecia prosperowała najkrócej bo tylko do 1945 r.
spol
 

Re: Idea piastowska w XXI wieku?

Postprzez ZMarz » 11 Paź 2012, 01:17

Jan Ludwik Popławski – Zarys myśli politycznej

Image

Polityka zachodnia

W bogatej i wszechstronnej myśli politycznej Popławskiego znalazł się również postulat, w którym okazał się on prekursorem, człowiekiem który go wykreował i wprowadził na polską scenę polityczną, a z pewnością do ideologii narodowych-demokratów. Myśl i polityka zachodnia warunkowana była kilkoma rzeczami. Powodem pozornym jest chęć obrony polskiego stanu posiadania w dzielnicach zachodnich, głównie Wielkopolsce, i próba postawienia tamy przed wykorzenieniem z tych ziem Polaków. W programowym artykule przedstawiającym tą orientację Środki obrony, mimo tytułu autor podnosi tez kwestie ekspansywne. Za obroną polskości na terenach zachodnich wraz z Pomorzem, ma pójść proces rozszerzania jej wpływów zgodnie z ideą piastowską. Dochodzimy tutaj do innych założeń motywujących politykę zachodnią. Po pierwsze wpisywała się ona w sens nacjonalistycznej ideologii do której Popławski coraz bardziej zmierzał. Głosiła ona stały obowiązek powiększania narodowego potencjału duchowego i materialnego, poprzez budzenie świadomości oraz wciąganie nowych jednostek do żywiołu polskiego. Nakaz ekspansji na ziemie piastowskie, które chciał ponownie wciągnąć w orbitę polskich zainteresowań, idealnie to wypełniało. Oto jego program w zarysie: „Wolny dostęp do morza, posiadanie całkowite głównej arterii wodnej kraju – Wisły, oto warunki konieczne prawie istnienia naszego. Całe to porzecze Bałtyku od Wisły aż do ujścia Niemna, tak niebacznie kiedyś roztrwonione wraz ze Śląskiem przez państwo polskie, musi być odzyskane przez narodowość polską. …Nasi marzą jeszcze o Wilnie i Kijowie, ale o Poznań mniej dbają, o Gdańsku zapomnieli prawie zupełnie, a o Królewcu i Opolu nie myślą zgoła, czas już zerwać z tą tradycją, która pasowała na bohaterów Jeremich Wiśniowieckich, a na pastwę niemieckim katom oddawała Kalkszteinów; Czas już po tylu wiekach błąkania się po manowcach wrócić na starą drogę, która ku morzu trzebiły krzepkie dłonie wojów piastowskich”. Po drugie „odzyskanie” potencjału ludzkiego, ekonomicznego, cywilizacyjnego na ziemiach Śląska, Pomorza, Wielkopolski, Mazur, widział jako zasadniczą kwestię bytu przyszłej Polski, gdyż ewentualny sukces lub klęska polityki zachodniej determinował pozycję jaką zajmie odrodzony kraj. Na szali była pozycja liczącego się i dynamicznie rozwijającego narodu europejskiego lub utrata takiego stanowiska. Dobrze wiedział o tym Roman Dmowski, który po latach podkreślał, że to Jan Ludwik „nauczył ludzi, jakie znaczenie dla przyszłości Polski mają ziemie zaboru pruskiego; on ześrodkował ich uwagę na kresach północno-zachodnich wskazując, że zagłada polskości na tych ziemiach i utrata ich raz na zawsze będzie utratą raz na zawsze stanowiska wielkiego narodu i zdolności do odegrania roli samodzielnej w polityce europejskiej”. Zaś oparcie się na dzielnicy pruskiej i eksponowanie jej znaczenia, miało o tyle praktyczne znaczenie, iż „zahartowane” społeczeństwo tej dzielnicy znakomicie odpowiadało wyzwaniom jakie rzucało narodowi polskiemu ewentualna budowa odrodzonej ojczyzny i wyzwań rzeczywistości XX wieku. W tym świetle Popławski jako twórca polityki zachodniej wniósł niezwykle cenną rzecz do polskiej myśli politycznej. Stara się nią uświadomić społeczność polską, iż walka o dzielnice zachodnie, jest walką całej Polski, a nie dzielnicy.

Źródło: Mateusz Werner, "Jan Ludwik Popławski – Zarys myśli politycznej", http://historiaswiata.com.pl
ZMarz
 

Re: Idea piastowska w XXI wieku?

Postprzez Flavi » 13 Paź 2012, 12:08

Koncepcja zachodnia pod koniec II wojny światowej była praktycznie w programach wszystkich polskich stronnictw i partii, działających w okupowanej Polsce oraz na emigracji, bez względu na ich orientacje polityczną. Stanowisko wobec powojennych granic Polski, za Andrzejem Leszkiem Szcześniakiem ("Historia w szkole średniej. Repetytorium. Pytania egzaminacyjne", wyd. Agmen, Warszawa 1995, ss. 254-258):

- Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie Delegatura Rządu: "Nysa Kłodzka - Odra od Krosna - Kołobrzeg";
- Stronnictwo Ludowe: Nysa Łużycka - Odra;
- Stronnictwo Pracy: Nysa Kłodzka - Odra;
- Polska Partia Socjalistyczna - Wolność-Równość-Braterstwo: linia Odry;
- Stronnictwo Narodowe: Nysa Łużycka - Odra;
- Rada Jedności Narodowej: "klin między Bałtykiem a ujściem Odry i Noteci, ziemie między Notecią a Wartą, Śląsk Opolski";
- Polska Partia Robotnicza Krajowa Rada Narodowa: Nysa Łużycka - Odra;
- Związek Patriotów Polskich Centralne Biuro Komunistów Polskich: linia Odry.


Źródło: wpis w dziale "Historia Pomorza"
Flavi
 

Re: Idea piastowska w XXI wieku?

Postprzez Krzysztof » 20 Paź 2012, 21:21

Odwieczny nasz błąd: zwracanie się twarzą, piersiami, natężeniem pasji i wszystkich sił do walki i zmagania się jedynie ze Wschodem znowu toczy nasz organizm i nasze jestestwo. Wolimy nie tylko w czynie, lecz także w bezsilnych sądach i doraźnych chceniach leźć przez błota białoruskie ku starym Dzikim Polom, ażeby tam w spotkaniu z odwiecznym antagonistą, z rozpasanym nomadą, topić siły w błotach i rozpraszać je po obcym polu, zamiast zwodzić dzieło obronne, świetne, dostojne i nieśmiertelnie wzniosłe.

Co najmniej połowa naszego narodu nic wciąż nie chce wiedzieć o tej furcie do morza, o porcie w Gdyni. Jeszcze cała masa ciemięgów nie odetchnęła ni razu powietrzem potęgi, które się unosi nad morzem. (…). Powiedzą mi oczywiście, że to nie sprawa i zadanie poetów: porty budować. Lecz trzeba ten port, jego obraz, jego niezbędną konieczność, jego narodowe widziadło w duszach ludzkich wykuwać, ryć w sercach, ciosać w granicie woli. Trzeba otoczyć to dzieło pospólną miłością. Trzeba je za dnia i w nocy budować wszystkimi ziemiami i całym narodem.

Stefan Żeromski, "Port w Gdyni" (1925), artykuł napisany na prośbę Związku Obrony Kresów Zachodnich.
Awatar użytkownika
Krzysztof
Administrator
 
Posty: 796
Dołączenie: 26 Paź 2008, 22:18
Miejscowość: Koszalin

Re: Idea piastowska w XXI wieku?

Postprzez Krzysztof » 18 Gru 2012, 13:43

Idea piastowska, polska myśl zachodnia - nowy cykl na koszalin7.pl >>>>> POLSKA MYŚL ZACHODNIA

Image
Awatar użytkownika
Krzysztof
Administrator
 
Posty: 796
Dołączenie: 26 Paź 2008, 22:18
Miejscowość: Koszalin


Powróć do Koszalin - Aktualności

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron