Koszalin story - z życia wyższych sfer

Czym żyje Koszalin - aktualne wydarzenia, bieżące dyskusje, ciekawostki, galerie fotograficzne.

Koszalin story - z życia wyższych sfer

Postprzez Sołtys Kierdziołek » 15 Kwi 2012, 11:30

Nic już w tym miasteczku się nie dzieje?
Sołtys Kierdziołek
 

Re: Koszalin story

Postprzez jadzik » 17 Kwi 2012, 10:00

Ano u nas sołtysie wszyćko po staremu, wicie, jak w tej starenkiej piosneczce :lol:

Na alejce posypanej świeżym piaskiem,
przy rabatce obsadzonej pelargonią
ktoś udusił panią plastikowym paskiem,
Kto? – Nie wiemy. Przypuszczalnie, chyba On – Ją.

A poza tym nic na działkach się nie dzieje,
co niedziela działkowiczów barwny tłum,
każdy coś tam sobie plewi, coś tam sieje,
na natury łono z żoną pędzi tu.

Z papierowej torby co stała w altance,
winem dzikim gęsto wokół obrośniętej,
zamiast marchwi wydobyto cztery palce,
a za nimi kciuk i resztę – czyli rękę.

A poza tym nic na działkach się nie dzieje,
co niedziela działkowiczów barwny tłum,
gwoździkami zbijesz ławkę, gdy się chwieje
pszczółki brzękiem ukołyszą cię do snu.

Obco brzmią tu groźne słowa: powódź, pożar,
nikt się gazem nie zatruje w swej altanie,
co najwyżej z nieprawego znajdziesz łoża
dziecię, w grządce groszku zręcznie zagrzebane.

A poza tym nic na działkach się nie dzieje
co niedziela działkowiczów barwny tłum
pośród kwiatów głośno dziadek się zaśmieje,
bo wesoło, bo beztrosko tutaj mu.

Tam poziomek w krąg czerwienią się jagody,
gruszki wiszą, ciężkie sokiem, na gałęzi,
nie zakłóca nic radości i pogody,
choć w wspomnianych już poziomkach ktoś zarzęzi.

A poza tym wciąż na działkach pięknie będzie,
co niedziela działkowiczów zjedzie tłum,
z parcianego węża wodą sięgniesz wszędzie,
w szumie drzewek ledwie słychać ciche bul..bul..bul.
tak wesoło, tak beztrosko ludziom tu.

(muzyka: Andrzej Bieniek, słowa: Maciej Szwed)
jadzik
 

Re: Koszalin story

Postprzez Flavi » 26 Kwi 2012, 18:18

"Kpin i złośliwości już nie słychać" - napisał Piotr Polechoński w "Teraz Koszalin" (26 kwietnia 2012). Tytuł intrygujący zważywszy, że dotyczy "budowanego" od 12 lat (!!!) przez władze Koszalina akwaparku. Czego tu już miało nie być - wieża Eiffla, piramida Cheopsa, Błękit Bałtyku, Perła Północy, co tylko wyobraźnia podpowie, plany, projekty, wizje, umowy, spółki, a wszystko uroczyście ogłaszane na dziesiątkach konferencji prasowych i ochoczo rozpowszechniane przez koszalińskich żurnalistów. Dlaczego zatem "kpin i złośliwości już nie słychać"? Ano dlatego, że Słupsk zaliczył większą wtopę niż Koszalin, tam na budowę akwaparku wszedł prokurator i pewnie zabiorą im dotację. Więc redaktor "w tym kontekście inaczej spojrzał na inwestycję". Co więcej, docenił "posunięcia" władz Koszalina w tej sprawie, a mianowicie: "działanie bez pośpiechu i wybranie nie najtańszego wykonawcy, ale takiego, który daje większe gwarancje terminowego i właściwego wykonania prac". I pomyśleć, że my wszyscy niesłusznie oskarżaliśmy władze o opieszałość, tymczasem było to działanie rozważne i gwarantujące sukces. Redaktor zapewnia nas, że tego typu postępowanie władz Koszalina "budzi jego zaufanie i nadzieję".
Flavi
 

Re: Koszalin story

Postprzez Flavi » 26 Kwi 2012, 18:31

W tym samym numerze "Teraz Koszalin" o tym jak dziennikarze "wszystkich mediów" wystąpili jako aktorzy dając przedstawienie na scenie koszalińskiego teatru (dochód przeznaczono na szczytny cel). "Dziennikarze-Bajarze", jak zapewnia nas autor, wystąpili "w zupełnie nowych rolach". Czyżby?
Flavi
 

Re: Koszalin story - z życia elit

Postprzez Marian » 03 Maj 2012, 15:06

Tomasz Sobieraj (pochodzenie: Szczecinek) będzie nowym wiceprezydentem miasta. Dotąd był sekretarzem miasta, a ponieważ sekretarz musi być bezpartyjny, Sobieraj na czas pełnienia tej funkcji wystąpił z PO. Wiceprezydent miasta nie musi być bezpartyjny, wiec Sobieraj spokojnie zapowiedział powrót do PO. Już nie musi udawać bezpartyjnego, jak zajdzie potrzeba, znów się wypisze, a potem zapisze. A co komu do tego, to jego prywatna sprawa.
Marian
 

Re: Koszalin story - z życia elit

Postprzez Radio Erewań » 07 Maj 2012, 08:21

Tym razem redaktorowi Polechońskiemu jest wstyd. Bardzo wstyd. ("Ale wstyd!", Teraz Koszalin, 2 maja 2012). "Najczęściej jestem dumny z faktu, że urodziłem się w Koszalinie, bo jestem z tym miastem emocjonalnie mocno związany" - zapewnia nas redaktor. "Do soboty miałbym kłopot z przypomnieniem sobie chwili, gdy się wstydziłem, że jestem koszalinianinem" - pisze dalej nasz Hamlet. Ale w sobotę zaczął się wstydzić, bardzo wstydzić, cholernie wstydzić, ponieważ - tu wreszcie poznajemy powód wstydu - "koszykarze AZS zostali poturbowani przez kibiców Gwardii Koszalin w trakcie bójki". Na kraj cały poszła informacja, że "kibice z tego miasta biją swoich, koszalińskich sportowców". I dlatego wstyd, wstyd wielki i doklejona nam łatka "niebezpiecznego, groteskowego zaścianka, w którym biją tych, którzy ten zaścianek najlepiej reprezentują".

Jeszcze nie wyschła farba drukarska na "wstydzie" redaktora Polechońskiego, kiedy okazało się, że owszem do bójki doszło, ale wcale nie ma pewności, że to kibice Gwardii pobili "najlepszych reprezentantów zaścianka" tzn. koszykarzy AZS, bo równie dobrze mogło być odwrotnie, tzn. zawodowcy z AZS mogli sprowokować bójkę przechodząc z kamerą obok uczestniczących w prywatnej, a nie klubowej imprezie fanów Gwardii. Policja nie postawiła nikomu zarzutów i nie odnotowała zajścia wśród zdarzeń przestępczych na swoim informatorze internetowym. Morał z tego taki, że zanim zaczniemy się wstydzić, a nawet bardzo wstydzić, warto najpierw ustalić fakty i sprawdzić informację, żeby potem, bez wstydu i narażania się na wstyd, wstydzić się już dalej spokojnie i napawać wstydem do woli.
Radio Erewań
 

Re: Koszalin story - z życia elit

Postprzez ZM » 07 Maj 2012, 12:45

W kościelnym programie "Barka" w publicznej TV Szczecin (29.04.2012), dyskusja o tym, czy pomagamy żebrzącym na ulicy, czy chętnie dajemy im datki. Wypowiadają się przechodnie, mieszkańcy Koszalina, jeden nie daje żebrakom, bo "taki żebrak na ulicy żebrze, a za rogiem Mercedes stoi", inny - były funkcjonariusz policji - nie daje żebrakom, bo żebracy to przeważnie "członkowie grup przestępczych". Wszystkich przebija jednak ksiądz Marcin Piotrowski, dając "teologiczną wykładnię" miłosierdzia i jałmużny, zaskakując nawet tych, którzy przywykli do wyjątkowo oryginalnych poglądów duchownych diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Dawanie datków żebrzącym - według księdza - nie jest aktem miłosierdzia. Nie wystarczy być bowiem miłosiernym, trzeba mieć jeszcze - tutaj ksiądz powołuje się na Jana Pawła II - "wyobraźnię miłosierdzia". "Jestem przekonany, że dawanie pieniędzy biednym ludziom, żebrzącym ludziom teraz na ulicy jest konkretnym złem" - ogłasza ten najprawdziwszy ksiądz katolicki. Przecież - udowadnia - lekarz zanim pomoże, musi pacjenta zbadać, poznać objawy, przyczyny. Trzeba żebraka wypytać, przepytać, na przykład czy zwracał się o pomoc do Caritasu. "Rozsądniej będzie, jeśli nie będziemy wrzucać pieniędzy takim żebrakom na ulicy, nie miejmy również jakichś wyrzutów sumienia wtedy, kiedy nie wrzucimy, kiedy przejdziemy obok takiego człowieka" - poucza duchowny. Miłosierdzie w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej należy okazywać inaczej. "Pamiętajmy o tym, że pomagamy, dzieląc się swoimi pieniędzmi, pomagając różnego rodzaju dziełom charytatywnym, wpłacając na Caritas diecezji, czy na inne dzieła charytatywne. To one mają zadanie pomóc takim ludziom, a ci żebrzący ludzie mają prawo i obowiązek zwrócić się do takich właśnie instytucji".

Widząc zatem żebraka, nie sięgaj po portmonetkę, ale wykonaj w tył zwrot i idź do diecezjalnej Caritas, tam wpłać pieniądze. Caritas wykona rutynowe czynności - przepyta, wypyta, przewącha, obwącha, ustali fakty, może nawet założy kartotekę. Wówczas dopiero żebrak może się tam zgłosić po pomoc, do czego według księdza ma nie tylko prawo ale i obowiązek. I dopiero takie pomaganie żebrakom ma sens i nie jest "konkretnym złem".
ZM
 

Re: Koszalin story - z życia elit

Postprzez Bubu » 08 Maj 2012, 09:38

Do "obrońców wolności słowa", którzy w Polszcze latoś obrodzili nadzwyczaj obficie, dołączyli redaktorzy naczelni największych polskich pism mainstreamowych. "Wolność słowa jest zagrożona przez projekt nowelizacji prawa prasowego rodzący się w Senacie RP" - napisali w oświadczeniu. Do akcji przyłączyły się też regionalne i lokalne oddziały prasy partyjnej i reżymowej, m.in. w Koszalinie.
Bubu
 

Re: Koszalin story - z życia elit

Postprzez Korsarz » 19 Maj 2012, 08:03

W piątek, ale nie trzynastego, tylko osiemnastego maja, wylądował w Koszalinie desant Solidarnej Polski w składzie: europoseł Jacek Kurski, posłowie do sejmu krajowego Beata Kempa i Patryk Jaki. Prasa zagraniczna w Köslinie skoncentrowała się na stłuczce samochodowej z udziałem europosła Kurskiego, i słusznie, bo zarysowaniu i małemu wgnieceniu uległ nie byle kto, ale BMW, pojazd niemiecki (deutsche Wagen).

Uderzał zaprezentowany na spotkaniu w Koszalinie skrajny populizm pana europosła oraz posłów krajowych. Wypowiedzieli się przeciwko elektrowniom jądrowym (jeszcze wczoraj, w szeregach PiS, popierali elektrownie jądrowe) oraz za nowelizacją kodeksu karnego w związku z bankructwami firm, które nie otrzymują zapłaty za wykonane prace (trzeba było programu budowy autostrad, żeby posłowie się o tym dowiedzieli). Wypowiedzieli się także przeciwko zmianom w ordynacji wyborczej i wprowadzeniu jednomandatowych okręgów wyborczych, co świadczy, ze z nich reformatorzy jak z koziej dupy trąba. Ot, następni po PJN, poszukiwacze miejsca przy korytku, z zachowaniem wszystkich przywilejów klasy pasożytniczej, jaką w Polsce stanowi partyjna oligarchia.
Korsarz
 

Re: Koszalin story - z życia elit

Postprzez jadzik » 23 Maj 2012, 11:29

Zagadka

Pewnego razu do miasteczka na Dzikim Zachodzie przybyła banda Dzikiego Freda. Natychmiast przejęła władzę w miasteczku - Dziki Fred został burmistrzem, Krwawy Joe szeryfem, a Greg Kieszonkowiec miejskim kasjerem. Szybko ustalono, że w miasteczku są trzy miejsca nadające się do obrabowania - bank, saloon oraz przedsiębiorca pogrzebowy. Wywiązała się burzliwa dyskusja, która doprowadziła do podziału na dwie grupy - jedni, z Dzikim Fredem na czele uważali, że najpierw należy obrabować saloon, później ogołocić bank, a na końcu obskoczyć przedsiębiorcę pogrzebowego; inni, którym przewodził Greg Kieszonkowiec, byli zdania, że najpierw należy rozbić bank, następnie obrobić przedsiębiorcę pogrzebowego, a na końcu obrabować saloon. Kłótnia trwała do rana.

"Doszło do sporu między koalicją a opozycją" - napisała tego dnia miejscowa gazeta, zamieszczając sprawozdanie z obrad bandy. Zagadka: jak nazywa się miasteczko, a jak miejscowa gazeta?
jadzik
 

Następna

Powróć do Koszalin - Aktualności

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron