Zwolennicy art. 212 kk w Koszalinie

Czym żyje Koszalin - aktualne wydarzenia, bieżące dyskusje, ciekawostki, galerie fotograficzne.

Re: Zwolennicy art. 212 kk w Koszalinie

Postprzez Henryk » 20 Sie 2011, 20:27

W Koszalinie wszystko postawione na głowie, dziennikarze domagają się stosowania art. 212 kk i straszą nim społeczeństwo, a gnojeni społecznicy prowadzą akcję Wykreśl 212 kk. Kompromitacja koszalińskich elit.
Henryk
 

Re: Zwolennicy art. 212 kk w Koszalinie

Postprzez NX » 04 Wrz 2011, 19:42

Kampanię społeczną "Wykreśl 212 kk" wspierają m.in. Stowarzyszenie Wolnego Słowa, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Więcej informacji o prowadzonych działaniach można znaleźć na stronie internetowej www.wykresl212kk.pl

Obecnie toczy się kilka głośnych spraw lub postępowań z art. 212 K.k. Trwa proces karny, który b. premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu wytoczył b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek. Sprawa dotyczy wypowiedzi z 2008 r. - prezes PiS powiedział, że Kaczmarek "to był po prostu człowiek drugiej strony, jak to niektórzy nazywają - taki »śpioch«". W prywatnym akcie oskarżenia Kaczmarek zarzucił Kaczyńskiemu, że pomówił go w mediach o właściwości, które "mogą poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danej działalności".

W połowie maja stołeczna prokuratura wszczęła śledztwo z zawiadomienia szefa MSZ Radosława Sikorskiego w sprawie pomówienia go w internecie wpisami m.in. o treści antysemickiej. W kwietniu Sikorski złożył zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa propagowania w sieci treści antysemickich, argumentując m.in., że podważa to wizerunek Polski w świecie. Minister - który dostał status pokrzywdzonego w tej sprawie - złożył też w prokuraturze wydruki z sieci z przykładami "mowy nienawiści".

W czerwcu Sąd Okręgowy w Poznaniu, jako II instancja, uniewinnił dziennikarza i blogera Łukasza Kasprowicza, oskarżonego o zniesławienie burmistrz Mosiny (Wielkopolskie). Sąd rejonowy wcześniej uznał, że Kasprowicz zniesławił burmistrz i skazał go na karę 300 godzin prac społecznych i nawiązkę 500 zł na rzecz PCK. Orzekł wobec niego także roczny zakaz wykonywania zawodu dziennikarza. Adwokat burmistrz wniósł już w tej sprawie kasację do Sądu Najwyższego.

Źródło: Nowa kampania społeczna: "Wykreśl 212 kk", Onet.pl/ POg/PAP
NX
 

Re: Zwolennicy art. 212 kk w Koszalinie

Postprzez NX » 04 Wrz 2011, 19:44

Kto oskarżył z artykułu 212?

Źródło: www.wykresl212kk.pl/

Artykuł 212 kk jest nadużywany przez polityków i urzędników.

Zobacz, jak wielu już go użyło:
1. Jerzy Szmajdzi ński (SLD) v. Andrzej Lepper
2. W łodzimierz Cimoszewicz (SLD) v. Andrzej Lepper
3. SLD v. Janusz Kaczmarek
4. Jarosław Kaczyński (PiS) v. Roman Giertych
5. Roman Giertych (PiS) v. Jarosław Kaczyński
6. Jacek i Witold Merkel (KLD) v. Jacek Kurski
7. Janusz Kaczmarek v. Jarosław Kaczyński
8. Krzysztof Rutkowski v. Włodzimierz Olewnik
9. Zbigniew Ziobro (PiS) v. “Polityka”
10. Aleksandra Jakubowska (SLD) v. Jan Rokita
11. Jan Kobylański v. Adam Michnik i inni
12. Piotr Krzystek (prezydent Szczecina, dawniej PO) v. Małgorzata Jacyna-Witt
13. Sławomir Potapowicz, Jan Dziubecki i Jan Artymowski (byli dzia łacze PO)
v. Donald Tusk i Hanna Gronkiewicz-Waltz
14. Aleksander Kwaśniewski v. ” Życie”
15. Janusz Palikot (próba)
16. Przemysław Błaszczyk (PiS) v. “Gazeta Lokalna”
17. Tadeusz Skorupa (senator)
18. Cezary Jakubowski (vice prezydent Sopotu)
19. Zofia Springer (burmistrz Mosiny) v. bloger
20. Bogdan Święczkowski, były szef ABW
21. Sławomir Skrzypek v. prof. Jan Winiecki
22. Jan Rasiński (były burmistrz Mokotowa) v. Karol El Kashif (lokalny aptekarz)
NX
 

Re: Zwolennicy art. 212 kk w Koszalinie

Postprzez Flavi » 09 Wrz 2011, 13:44

Robert Rewiński skazany z art. 212 opowiada o aresztowaniu i procesie na portalu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Robert Rewiński był dziennikarzem „Gazety Wyborczej” ( 1999-2007), skąd przeszedł do polskiej edycji „The Wall Street Journal”. W latach 2008-2011 tworzył i redagował portale internetowe Jak-Budowac.pl, PrestizowyDom.pl, JakRemontowac.pl i TaniaChata.pl. Jako scenarzysta współpracuje z filmowcami produkującymi dla sieci Discovery. Od maja 2011 mieszka w Edynburgu. Jest redaktorem naczelnym Emito.net - portalu polonijnego w Wielkiej Brytanii.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Rozmowa - 9 września, z Robertem Rewińskim rozmawia Błażej Torański, 9.09.2011 napisał(a):
Pamięta Pan Wielki Czwartek 2008 roku. Co się wtedy wydarzyło?

Pod domem zajechał mi drogę nieoznakowany jeep, z którego wyskoczyło trzech „napakowanych” gości. Zapadał zmrok i myślałem, że to jakiś napad, że chcą mi wpierdolić i zabić. Okazało się, że to policja. Zakuli mnie w kajdanki, jak bandytę, zakazali rozmawiać przez telefon i odwieźli na komendę. Zostałem aresztowany.

Na podstawie międzynarodowego listu gończego, który rozesłała za Panem sędzia zielonogórskiego sądu. Jak do tego doszło?

Policjanci nie wiedzieli z jakiego powodu mnie aresztują. Ich przełożeni też nie. Na komendzie czekali na faks z Zielonej Góry, który potwierdził, że jestem aresztowany na dwa miesiące z artykułu 212 kk.

- Dwieście dwanaście? Co to * jest? – złościł się jeden z policjantów. Musiał szukać w kodeksie karnym. Przeczytał: pomówienie. - Czym oni nam dupę zawracają? Ja pierdolę, pojebało ich w tych sądach? Kim ty jesteś? – spytał. – Dziennikarzem? O * mać! Za chwilę będziemy musieli papiery wypełniać. Bo przecież nakaz aresztowania jest na 2 miesiące.

Stał się Pan dla nich poważnym problemem przed świętami …

Byli wściekli z powodu konieczności wypełnienia żmudnej, biurokratycznej procedury. W kajdankach przewieźli mnie na kolejny komisariat, na „dołek”. Zabrali sznurowadła i pasek, jak w opowiadaniach Hłaski. Chciałem zachować obrączkę, ale policjant ostrzegł mnie „Jak chcesz, *, żeby ci gość w celi odgryzł palucha w nocy, to sobie ją zostaw. Ale lepiej oddaj”.

(...)

Ostatecznie w utajnionym procesie sąd uznał, że działał pan w obronie interesu publicznego, ale "nie dochował należytej staranności, i naruszając w ten sposób obowiązki dziennikarskie, napisał w publikacji prasowej nieprawdę". Zamiast przeprosin - których domagał się właściciel Victorii - sąd skazał pana na grzywnę.

Po moich artykułach właściciel Victorii stracił mnóstwo pieniędzy. Ucięło mu się dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska - musiał zwrócić 600 tys. zł, którymi obracał, a moje śledztwo potwierdziła też kontrola NIK. Skończyło mu się dofinansowanie z NFZ, skąd dostał 8 mln zł. Dyrektor z Mazowieckiej Kasy Chorych, który podjął decyzję o dofinansowaniu Victorii, pół roku później został jej prezesem. Nie dziwię się, że przedsiębiorca po moich tekstach się wściekł. Ale powinien podać do sądu nie mnie, tylko „Gazetę Wyborczą”. Nie zrobił tego, bo – jak przypuszczam - nie chciał mocować się z potężnym koncernem prasowym. Wolał pozwać prywatnie autora. Dziś jestem przekonany, że dziennikarz nie powinien być stroną w takim procesie, tylko redakcja.

Wyrok zaskoczył samego właściciela Victorii, bo domagał się przeprosin i 500 zł, tymczasem sąd orzekł 4 tys. zł grzywny.

Prawnicy „Gazety Wyborczej”, którzy od początku do dzisiaj wspierają mnie w tej sprawie – obok Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Amnesty International – uznali już sam akt oskarżenia za niedorzeczny. Dowiedli, że w żadnym z moich artykułów nie było zdań, na które powoływał się skarżący przedsiębiorca. Co ciekawe, sędzina zgodziła się z tą opinią. Ale jestem przekonany, że ona musiała mnie skazać. Aby swoje wcześniejsze błędy – aresztowania i bezprawnego przetrzymywania mnie w areszcie – zaliczyć na poczet kary. Młoda sędzia zdecydowała o skazaniu dziennikarza za wolność słowa. Dlatego skonstruowała własny akt oskarżenia, którego nam nie ujawniła podczas procesu. Nie wiedzieliśmy z adwokatem przed czym ostatecznie mamy się bronić. Treść tego własnego oskarżenia ujawniła nam dopiero podczas odczytywania wyroku. Na obronę było za późno.

Ale przegrał pan również apelację w Sądzie Okręgowym w Zielonej Górze.

Sąd Okręgowy ma siedzibę przy tym samym placu Słowiańskim, co Sąd Grodzki. Wszyscy sędziowie się znają. Pracowała tam też córka lub synowa – już nie pamiętam – prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Dziś mam podstawy by myśleć, że na oba wyroki miały wpływ powiązania towarzysko-polityczne. Bo w ośrodku Victorii odbywały się imprezy z udziałem polityków SLD m.in. posłów, marszałków województw. Jeden z prezesów Funduszu Ochrony Środowiska to były SLD-owski wiceprezydent Zielonej Góry. Bawił tam też prokurator okręgowy, który w rozmowie mi to potwierdził. Dlatego mam podstawy przypuszczać, że te procesy nie były sprawiedliwe. Sąd apelacyjny musiał uznać prawomocność wyroku Sądu Grodzkiego, aby zachować twarz zielonogórskiego wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie. I uprawomocnił wyrok w obecności przedstawicieli Amnesty International Polska i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – międzynarodowych instytucji, które do dzisiaj mnie wspierają w pozwie złożonym do Trybunału w Strasburgu.

Gdyby cofnąć czas – napisałby pan ponownie te artykuły?

Napisałbym dokładnie tak samo. Może to zabrzmi jak banał, ale mam poczucie, że wykonałem misję społeczną. Dziennikarz przekonany o sensie swojej pracy nie może się bać ani kary, ani więzienia.
Flavi
 

Re: Zwolennicy art. 212 kk w Koszalinie

Postprzez Flavi » 20 Wrz 2011, 14:01

Były esbek, ppłk. Edward Kotowski wytoczył ks. Tadeuszowi Isakowicz-Zaleskiemu proces karny na podstawie par. 212.

Fronda.pl/eMBe/20 września 2011 napisał(a):
O procesie karnym ks. Isakowicz-Zalewski dowiedział się w poniedziałek. Do jego biura przybył funkcjonariusz policji z wezwaniem do sądu w Warszawie. Pozywający to podpułkownik Edward Kotowski, pseudonim "Pietro", oficer Służby Bezpieczeństwa, który w latach 1979 - 1983 był pracownikiem komunistycznego wywiadu w Rzymie. Zajmował się polskimi duchownymi w Watykanie.

- Jest on jednym z "bohaterów" mojej książki pt. "Księżą wobec bezpieki". Skarży mnie jednak nie za książkę, ale za jeden z wywiadów prasowych – mówi ks. Isakowicz-Zaleski.

O całej sprawie, ks. Isakowicz-Zaleski pisał na łamach „Gazety Polskiej” w 2009 roku. W artykule pt. „Wilki i pasterze” kapłan poinformował o złożonym przez Kotowskiego pozwie przeciw dziennikarzowi i redaktorowi naczelnemu jednego z ogólnopolskich dzienników na podstawie par. 212.

Powodem pozwu był wywiad, jaki jedna z oskarżonych osób przeprowadziła z ks. Isakowiczem-Zaleskim, a w którym to duchowny opisał rolę, jaką rezydent "Pietro" odgrywał w infiltracji polskiego środowiska kościelnego w Watykanie”.

- Nawiasem mówiąc, część "zasług" owego rezydenta opisałem także trzy lata temu w książce "Księża wobec bezpieki", ukazując jego związki z kontaktem informacyjnym o ps. "Fermo", pod jakim zarejestrowano późniejszego abp. poznańskiego Juliusza Paetza. W innych publikacjach opisywałem także jego związki z kontaktem informacyjnym o ps. "Cappino", pod jakim zarejestrowano obecnego nuncjusza abp. Józefa Kowalczyka, o którym do dziś wyraża się on zawsze z wielką atencją – wyliczał na łamach „GP” ks. Isakowicz-Zaleski.

Co ciekawe, ani tej książki, ani żadnych innych publikacji, Kotowski nigdy nie zaskarżył, a w pozwie przeciw dziennikarzowi i redaktorowi naczelnemu wyłączył ks. Isakowicza-Zaleskiego z oskarżenia. Jednak taryfa ulgowa dla kapłana właśnie się skończyła. Wytoczony przeciw niemu proces ma odbywać się z zastosowaniem prawa karnego, na podstawie osławionego paragrafu 212, który „od stanu wojennego służy do kneblowania wolności słowa, a przeciwko któremu od kilku lat protestuje środowisko dziennikarskie, w tym nawet "Gazeta Wyborcza" – komentuje ks. Isakowicz-Zaleski.

- Ekipa Donalda Tuska obiecywała skasować ów paragraf, ale nic w tej sprawie nie uczyniła. Z tego też powodu w ostatnim czasie byli funkcjonariusze SB doprowadzili do skazania znanych dziennikarzy, w tym Dorotę Kanię i Jerzego Jachowicza – dodaje duchowny.

Ks. Isakowicz-Zaleski nie przejmuje się jednak zbytnio oskarżeniem. - Co więcej, uważam to za chlubę, że jako kapelan podziemnej "Solidarności" i działacz opozycji demokratycznej będę sądzony z powództwa byłego esbeka, działającego w strukturach antykościelnych instytucji. Poza tym, sam już proces kompromituje tak układ "Okrągłego Stołu", jak i obecną władzę, która przymyka oczy na bolszewickie metody zwalczania wolności słowa – konstatuje duchowny z Krakowa.
Flavi
 

Re: Zwolennicy art. 212 kk w Koszalinie

Postprzez Kabareton Koszaliński » 08 Paź 2011, 13:34

Wszelkie dziwactwo z Koszalina pochodzi. Dziennikarze i medioznawcy z Koszalina, aż piszczą do tego, żeby wsadzać do więzienia za słowo. Mrożek, Orwell i Wells w jednym.
Kabareton Koszaliński
 

Re: Zwolennicy art. 212 kk w Koszalinie

Postprzez Miastowy » 30 Paź 2011, 08:19

Gazeta Wyborcza Szczecin informuje (20 października 2011) o pozwaniu przez posła Stanisława Gawłowskiego "osoby zaangażowane w prowadzenie portalu internetowego pokrzywdzeniprzezgawlowskiego.pl". Stanisław Gawłowski stawia zarzut "naruszenia dobrego imienia" i pozywa zarówno z powództwa cywilnego jak i karnego. Prasa nie podaje jednak z jakich artykułów. Chodzi więc prawdopodobnie o naruszenie dóbr osobistych (Kodeks cywilny) oraz zniesławienie (Kodeks cywilny - art. 212). Nie ma jednak całkowitej pewności, czy rzeczywiście chodzi o art. 212, treść pozwu nie jest znana. Na wszelki wypadek sprawę sygnalizuję.

Gazeta Wyborcza Szcecin/ kov/ Wiceminister pozwał Pokrzywdzonych przez Gawłowskiego/20.10.2011 napisał(a):Stanisław Gawłowski, wiceminister i szef zachodniopomorskiej PO pozwał do sądu osoby zaangażowane w prowadzenie potralu internetowego pokrzywdzeniprzezgawlowskiego.pl.

"Pokrzywdzeni przez Gawłowskiego" informują na swojej witrynie, że zorganizowali się "aby pomagać osobom pokrzywdzonym przez Stanisława Gawłowskiego".
Wiceministra i szefa zachodniopomorskiej PO określają jako osobę, która nadużywa władzy i wpływów. Działają od pół roku. Jeden z przedsiębiorców i byłych członków PO skarży się, że gdy podpadł Gawłowskiemu, to zaczęło mu się gorzej wieść w interesach. A w końcu zbankrutował.
- Ten pan, gdy byłem zastępcą prezydenta Koszalina chciał abym mu umorzył długi, prowadził działalność gospodarczą na mieniu publicznym. Odmówiłem - mówi Gawłowski.
Teraz minister wystąpił przeciwko "Pokrzywdzonym przez Gawłowskiego" na drogę sądową.
- Zostało naruszone moje dobre imię - mówi Gawłowski. - Przeciwko tym osobom skierowałem sprawę z powództwa karnego oraz z powództwa cywilnego. Domagam się 100 tys. zł odszkodowania, które wpłacę na hospicjum.
Miastowy
 

Re: Blokowanie dostępu do informacji

Postprzez Mariusz » 30 Paź 2011, 09:02

I dlatego A. Lepper tylko pytał. :)
Tak czytam ten wątek i jakoś mam mieszane odczucia.
Jasne jest ze art 212 jest naduzywany (jak to szczególnie w Polsce bywa) ale ciekawi mnie np. jak jest w innych krajach, w innych tych "lepszych"(pod tym wzgledem) demokracjach, czy tam mozna przypuszczać bez uzasadnienia, tworzyć teorie o kimś z nazwiska i imienia, ze jest złodziejem lub krzywdzi ludzi. Wiadomo przeciez ze z pomówień trudno sie oczyścić do końca i moim zdaniem jak okazuje się to faktycznie pomówieniem, jest to amoralne świństwo.
Myslę, że art 212 nie jest za szczęśliwy bo dzięki niemu likwiduje sie przeciwników politycznych. Prawdziwy "złodziej" może udawać uczciwego i pomawiać o mówienie nieprawdy słusznie oskarżających. W dobie "zamykania" dostępu do informacji często bardzo trudno upublicznić dowody i choćby z tego względu podejrzewa sie opierając sie na poszlakach. Ale również może byc sytuacja odwrotna i to jest doprawdy niebezpieczne dla resztek demokracji w naszym kraju jeżeli sie zważy rolę w "ogłupianiu mas" mediów i ich monopol. Pomawianie jest szczególnie stosowane w wyborach. Myślę np, że za oskarżenie bezpodstawne Cimoszewicza Pani sekretarka powinna dostać 25lat, a nie do 2 z art 212. (ale to moim zdaniem :) ) Mogłoby to spowodować ze nie było by oskarżenia lub nie było by powyborczego oczyszczenia Cimoszewicza.

Dlatego ciekawe jest czy wiecie jak z tą sprawa radzą sobie za granicą.
pozdr.
Mariusz
 
Posty: 25
Dołączenie: 20 Mar 2011, 20:41

Re: Blokowanie dostępu do informacji

Postprzez lobo3 » 30 Paź 2011, 15:59

Mariusz napisał(a):I dlatego A. Lepper tylko pytał. :)
Tak czytam ten wątek i jakoś mam mieszane odczucia.
Jasne jest ze art 212 jest naduzywany (jak to szczególnie w Polsce bywa) ale ciekawi mnie np. jak jest w innych krajach, w innych tych "lepszych"(pod tym wzgledem) demokracjach...


Odpowiedzialność za obrazę słowną istniała zawsze, oczywiście tolerancja jest w każdym kraju inna, w polskim przypadku chodzi o coś zupełnie innego - o kryminalizację (uznanie czynu za przestępstwo) i penalizację (karanie więzieniem za dokonanie czynu). Polska jest w zasadzie niechlubnym wyjątkiem, oczywiście o ile porównujemy się z Europą, bo jeśli chcemy porównywać się z Europą Wschodnia i Azją, to wyjątkiem nie jesteśmy. Nikt natomiast nie kwestionuje odpowiedzialności cywilnej za ten czyn (naruszenie dóbr osobistych), postępowanie cywilne jest czasami nawet bardziej dotkliwe (odszkodowania, nawiązki, przeprosiny itd.), jednocześnie dokładniejsze i mocniej osadzone w postępowaniu dowodowym. Chodzi więc o likwidację odpowiedzialności karnej za słowo, przy pozostawieniu odpowiedzialności cywilnoprawnej.

Jak jest w innych krajach, niech piszą ci, którzy widzieli to z perspektywy tych krajów. My natomiast mamy obowiązek przestrzegania prawa europejskiego, również w tej dziedzinie. Helsińska Fundacja Praw Człowieka w opinii sporządzone dla Ministerstwa Sprawiedliwości z września 2010 (TUTAJ) pisze na temat art. 212: Polska jest regularnie uznawana za winną naruszenia art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w związku ze skazywaniem dziennikarzy lub polityków lokalnych na podstawie art. 212 Kk. (przez "polityków lokalnych" rozumie się tutaj lokalnych działaczy politycznych, społecznych, osoby angażujące się w sprawy publiczne).

Z kolei prof. prawa Wojciech Sadurski (po śmierci dr. Janusza Kochanowskiego w katastrofie smoleńskiej, jeden z kandydatów na funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich) pisze m.in. (TUTAJ) na temat art. 212: Ten niepokój najwyraźniej podzielany jest przez Komisarza Praw Człowieka Rady Europy, który zwrócił uwagę polskiemu rządowi na fakt, że "powinno się unikać korzystania ze środków prawa karnego w tej mierze" i dodał, że "Nawet jeśli liczba osób skazanych na karę pozbawienia wolności [na podstawie art. 212 - przyp. mój WS] jest mała, sam fakt, że przepis istnieje, daje jasny sygnał dziennikarzom i innym osobom, mogący stwarzać atmosferę strachu" (Komisarz Praw Człowieka Rady Europy, Memorandum do Polskiego Rządu, Ocena postępu implementacji zaleceń Komisarza Praw Człowieka Rady Europy z 2002 roku dla Komitetu Ministrów i Zgromadzenia Parlamentarnego, Strasburg 20 czerwca 2007, CommDH(2007)13, ust. 117).

Sporo informacji można na ten temat znaleźć na stronie społecznej akcji Wykreśl 212 KK, której organizatorami są: Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie Wolnego Słowa, Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, Izba Wydawców Prasy, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polski i in.
Awatar użytkownika
lobo3
 
Posty: 313
Dołączenie: 20 Cze 2009, 11:14

Re: Zwolennicy art. 212 kk w Koszalinie

Postprzez ZM » 31 Paź 2011, 21:03

Mariusz napisał(a): Myślę np, że za oskarżenie bezpodstawne Cimoszewicza Pani sekretarka powinna dostać 25lat, a nie do 2 z art 212. (ale to moim zdaniem :) ) Mogłoby to spowodować ze nie było by oskarżenia lub nie było by powyborczego oczyszczenia Cimoszewicza.


Bądźmy poważni, sprawa Cimoszewicza i Jaruckiej oraz występującego przy tej okazji nazwisko pułkownika Miodowicza, to zupełnie inny kaliber. Natomiast zasada co do polityków jest taka, że im bardziej rozwinięta demokracja, tym więcej swawoli i bezkarności wobec polityków. W USA, Anglii lecą takie teksty lub kawały rysunkowe, że przybyszowi ze strefy postsowieckiej staja włosy na głowie. Amerykanie np. lubują sie w pokazywaniu królowej angielskiej czy innej damy z Europy, np. Angeli Merkel, w scenach łóżkowych z ich prezydentem. W środku wojny w Iraku, juz po atakach na WTC, w USA było bardzo popularne zdjęcie (fotomontaż) krążące w internecie, na którym Bin-Laden ukazany był podczas stosunku homoseksualnego z Georgem Bushem, przy czym ten pierwszy był u góry. Nie chcę nawet pisać co sie obecnie wyczynia z Hilary Clinton, tutaj takie sceny delikatniejsze ->>> TUTAJ - TUTAJ - TUTAJ. My w Polsce do dziś boimy się nawet wkleić takiego zdjęcia, choćby dla celów dyskusji internetowej. Proszę wrzucić do Google frazę "Obama+Hitler" i włączyć na wyszukiwanie grafiki, a rezultaty przerosną pańskie oczekiwania ->>> TUTAJ - TUTAJ - TUTAJ. Prosze sobie wyobrazić, co by sie stało, gdyby do czegoś takiego doszło w Polsce. Czy to szkodzi politykom? Absolutnie nie, ludzie pośmieją się, ale to nie zmienia ich preferencji wyborczych, nie ma większego wpływu na ich wybór. Podobnie jak politycy maja tolerancję na krytykę i skłonnośc do wystawiania ich osoby na kpiny i szyderstwa (wiedzą, że świadczy to o ich popularności), tak i zwykli ludzie, wyborcy, nic sobie specjalnie nie robią z satyry politycznej, traktując ją jako normalność. Politycy doskonale wiedzą, że taka jest cena władzy, zaszczytów, sławy.

Tam gdzie kultura polityczna jest bardzo niska, do czego najczęściej przyczyniaja sie sami politycy, tam występuje nadmierna drażliwość na krytyke i satyrę. Najgorzej jest w dyktaturach i systemach totalitarnych, gdzie naśmiewanie się z przywódcy grozi obozem karnym albo nawet karą smierci. W Polsce szczególnie dobrze został zapamiętany Władzio Gomułka, który nazwał Szpotańskiego (autora "Towarzysza Szmaciaka") człowiekiem "o moralności alfonsa", a jego utwór nazwał "reakcyjnym paszkwilem, ziejącym sadystycznym jadem nienawiści do naszej partii" (ta mowa przypomina niektóre wypowiedzi obrońców jedynie słusznej partii na współczesnych forach internetowych). W Polsce politycy są szczególnie drażliwi, chociaż to oni najwięcej przyczyniają sie do brutalizacji życia publicznego. Oni też nie posiadaja wystarczającej legitymizacji społecznej (może dlatego są tak drażliwi) ze względu na wadliwy system wyborczy (pozbawienie ogółu społeczeństwa biernego prawa wyborczego, mianowanie posłów przez przywódców partyjnych w wyniku gabinetowego ustalania list i miejsc na listach). Z tego powodu politycy sa trochę takimi powiedzmy przywłaszczaczami (zawłaszczenie praw wyborczych) i po części uzurpatorami. Powinni to brac pod uwagę, kiedy decydują się na ściganie swoich krytyków.
ZM
 

PoprzedniaNastępna

Powróć do Koszalin - Aktualności

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron