Donald Tusk

Wybitni Pomorzanie, dawni i współcześni, osoby rozsławiające i zasłużone dla Pomorza, a także postaci kontrowersyjne o pomorskim rodowodzie.

Donald Tusk

Postprzez Colofon » 28 Sty 2011, 11:42

Donald Tusk - na pewno wybitny Pomorzanin. Warto zbierać ciekawostki, aczkolwiek nie wiem, czy uda się nam odejść od kontekstu bieżącej polityki, ale przynajmniej starajmy się.

Donald Franciszek TUSK, urodzony 22 kwietnia 1957 w Gdańsku - polityk, historyk, premier Polski od 16 listopada 2007, przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Absolwent I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku (1976). Studia historyczne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Gdańskiego (1980). Praca magisterska na temat kształtowania się legendy Józefa Piłsudskiego w przedwojennych czasopismach. Przewodniczący "Solidarności" w Wydawnictwie Morskim i dziennikarzem wydawanego przez związek tygodnika "Samorządność". Był jednym z najbliższych współpracowników jej naczelnego redaktora Lecha Bądkowskiego, pisarza, przywódcy ruchu kaszubskiego i pierwszego rzecznika "Solidarności". Pisał do kaszubskiego miesięcznika "Pomerania". Za działalność opozycyjną został pozbawiony pracy w państwowej firmie. Przez 7 lat utrzymywał się z pracy fizycznej w założonej przez Macieja Płażyńskiego spółdzielni "Świetlik".

Mieszka w Sopocie. Żona Małgorzata, dwójka dzieci: Michał (ur. 1982), dziennikarz oraz Katarzyna (ur. 1987). u TVN Taniec z gwiazdami. Imię Donald nadał mu jego ojciec, również Donald (1930-1972) z zawodu stolarz. Ojciec zmarł w wieku 42 lat, gdy Donald Tusk kończył szkołę podstawową. Matka, Ewa Tusk (1934–2009), zmarła w wieku 75 lat[6]. Młodszym bratem jego ojca był znany gdański artysta rzeźbiarz Bronisław Tusk ps. Buni (1935–2000). Dziadek Józef Tusk (1907–1987) był polskim urzędnikiem kolejowym, więźniem hitlerowskiego obozu Stutthof, żołnierzem Armii Polskiej na Zachodzie, był także wcielony do Wehrmachtu. Po wojnie pracował jako lutnik. Drugi dziadek Franciszek Dawidowski jako robotnik przymusowy pracował przy Wilczym Szańcu.

Działalność opozycyjna. Zaangażowany w tworzenie Studenckiego Komitetu Solidarności, co było reakcją na zamordowanie w Krakowie przez Służbę Bezpieczeństwa Stanisława Pyjasa. Rozpoczął także współpracę z Bogdanem Borusewiczem i Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża, organizując grupy samokształceniowe i kolportaż wychodzącej poza cenzurą prasy i literatury. Był współtwórcą Niezależnego Zrzeszenia Studentów w Gdańsku. W trakcie strajku w sierpniu 1980 organizował grupy studenckie, by 30 sierpnia tego roku rozpocząć działania na rzecz nowej organizacji studenckiej. Stał się inicjatorem i jednym z pierwszych liderów Niezależnego Zrzeszenia Studentów Polskich (późniejszy NZS).

Działalność polityczna. Kongres Liberalno-Demokratyczny (1991-1994), Unia Wolności (1994-2001), Platforma Obywatelska (2001, od 1 czerwca 2003 przewodniczący). Kandydat na prezydenta w wyborach 2005, wygrał w pierwszej turze, przegrał w drugie (słynna sprawa z "dziadkiem z Wehrmachtu"). Poseł na Sejm (I, IV, V, VI kadencji), senator (IV kadencji), wicemarszałek Senatu (1997-2001), wicemarszałek Sejmu (2001-2005). W wyborach parlamentarnych w 2007 uzyskał w okręgu warszawskim najlepszy indywidualny wynik w wyborach do Sejmu historii III RP - 534 tys. głosów (46,62% wszystkich głosów oddanych w okręgu).

Źródło: Wikipedia
Colofon
 

Re: Donald Tusk

Postprzez lobo3 » 28 Sty 2011, 11:48

Dodaję słynny cytat Donalda Tuska "polskość to nienormalność", z którego dziś robi się główny zarzut rzekomego braku patriotyzmu, a który moim zdaniem świadczy o czymś innym. Wklejam tekst dosłowny, włącznie z numeracją stron i ingerencją cenzury.

Źródło: Znak Nr 11-12 z 1987.

Znak Nr 11-12 z 1987 napisał(a):Polskość jako zadany temat... Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą

Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa?

Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło – ponuro – śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń?
[190]

Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi.

Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości – między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą – [----] [Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. O kontroli publikacji i widowisk, art. 2 pkt 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99, zm.: 1983 Dz. U. nr 44 poz. 204)] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski, jest ucieczką od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.

Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno, by było inaczej. „Czym jest nasze życie? – pisał Andrzej Bobkowski w Szkicach piórkiem (ile w nich trafnych uwag o polskości!). – Nawijaniem na kawałek tekturki krótkich kawałków nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego – do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy błocą ciągle podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty? To nie jest życie – to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w charakterze naszym jest może tyle cech przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?...”

Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, że coś
[191]

umyka, że z wielkim trudem formułuję nawet banalne myśli. Refleksja zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć polskość wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona także przecież dzianiem się, jest niepewnym spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i zażenowaniem. Wtedy sądzę – tak po polsku, patetycznie – że polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem.
[192]
Awatar użytkownika
lobo3
 
Posty: 313
Dołączenie: 20 Cze 2009, 11:14


Powróć do Pomorzanie

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron