Polacy w Niemczech - bez praw mniejszości

Zagadnienia państwowe, Unia Europejska, sprawy polsko-niemieckie, stosunki międzynarodowe.

Polacy w Niemczech - bez praw mniejszości

Postprzez Pipermint » 10 Gru 2012, 15:26

Polacy w Niemczech pozbawieni są praw mniejszości. Niemcy w Polsce korzystają z takich praw. W tym wątku, spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego tak się dzieje.
Awatar użytkownika
Pipermint
 
Posty: 78
Dołączenie: 26 Cze 2009, 10:58
Miejscowość: Koszalin

Re: Polacy w Niemczech - bez praw mniejszości

Postprzez Pipermint » 10 Gru 2012, 15:29

Wspólnota Polska na temat MNIEJSZOŚCI POLSKIEJ W NIEMCZECH i nierespektowania przez Niemców zapisów traktatowych, autorem jest Krzysztof Rak, a opracowanie jest dostępne w sieci (krótkie omówienie na naszeblogi.pl).

Przed stronami, czyli rządami RP i RFN oraz przedstawicielami polskiej mniejszości stoją trzy problemy:

1. Realizacji przez rząd niemiecki zapisów traktatu polsko-niemieckiego bezpośrednio (art. art. 20, 21) i pośrednio (art. 25) dotyczących Polaków w Niemczech.

2. Zadośćuczynienia (zwrot lub odszkodowanie) za skonfiskowany w 1940 roku majątek organizacji mniejszości polskiej w Niemczech.

3. Odszkodowania dla poszkodowanych przez III Rzeszę przedstawicieli przedwojennej Polonii.

4. Przywrócenie statusu mniejszości polskiej.


Warszawa w rozmowach z Berlinem winna więc w najbliższym czasie rozstrzygnąć nie „czy”, lecz „w jakim terminie” rząd niemiecki wywiąże się ze swoich zobowiązań traktatowych dotyczących przede wszystkim:

- regularnego konsultowania się rządu RFN z przedstawicielami polskiej mniejszości w sprawach jej dotyczących;

- zwiększenia finansowania i jego zakresu w odniesieniu do organizacji polonijnych (chodzi o możliwość przeznaczenia dotacji na działalność organizacyjną i na nauczanie języka polskiego, jak i o zmianę rzędu wielkości przeznaczanych na ten cel kwot; zamiast setek tysięcy miliony euro);

- umożliwienia nauczania języka polskiego większej liczbie polskich dzieci i młodzieży w szkolnictwie publicznym w RFN (i znowu jak w poprzednim przypadku chodzi o to, by rząd federalny zapewnił środki na naukę nie dla kilku tysięcy, lecz co najmniej kilkudziesięciu tysięcy uczniów).

Ponadto konieczna jest zmiana praktyki w relacjach rząd federalny – landy. Rząd winien wyjaśnić władzom landowym znaczenie traktatu polsko-niemieckiego, jak i wynegocjować z nimi sposoby jego realizacji w każdym landzie; w pierwszej kolejności nauczania języka polskiego jako ojczystego. Efektem tych negocjacji winno być wprowadzenie landowych uregulowań prawnych w odniesieniu do mniejszości polskiej.

Rozwiązanie pozostałych problemów ma przede wszystkim charakter polityczny i stanowić będzie przedmiot dwustronnych lub trójstronnych (przedstawiciele mniejszości polskiej) negocjacji. Ich załatwienie zależeć będzie zatem od siły argumentów Polaków, jak i dobrej woli Niemców.

Dążąc do zmiany prawnego status quo i uzyskania przez mniejszość polską w Niemczech formalnego statusu strona polska ma dosyć mocne argumenty; przede wszystkim prawnomiędzynarodowe. Może bowiem wskazać, że w doktrynie zaczyna dominować wyraźna tendencja rozszerzania zakresu pojęcia mniejszości narodowej. Dokumenty oenzetowskie dopuszczają nawet, by za członków mniejszości brać osoby, które nie są obywatelami danego kraju i ich pobyt ma charakter czasowy. Paradoksalnie Polacy mogą wesprzeć się również traktatem o dobrym sąsiedztwie. Żadna z norm w nim zawarta nie przeczy faktycznemu istnieniu mniejszości polskiej w RFN. Co więcej, definicja mniejszości niemieckiej zawarta w artykule 20, jeżeli zastosować ją do społeczności polskiej zamieszkałej za Odrą, uprawnia do mówienia o istnieniu polskiej mniejszości w RFN. Zgodnie z tą definicją, aby być członkiem mniejszości wystarczy być obywatelem danego państwa i zadeklarować przynależność do grupy mniejszościowej. Nieistnienie mniejszości polskiej nie wynika z ogólnej normy lub definicji prawnej zawartej w traktacie, a z aktu rezygnacji przez stronę polską nazywania mniejszością osób „w Republice Federalnej Niemiec, posiadających niemieckie obywatelstwo, które są polskiego pochodzenia, albo przyznają się do języka, kultury lub tradycji polskiej”. Nota bene, określenia definiujące obie grupy w traktacie są analogiczne, a statusy prawne zupełnie różne.

Istnieją również powody czysto polityczne. Polsce eksperci wskazują, że w przypadku tak dużej grupy ludzi działania integracyjne lub nawet asymilacyjne przyniosą skutek odwrotny od oczekiwanego. Doprowadzą bowiem do frustracji i niezadowolenia dużej grupy obywateli oraz alienacji wobec niemieckiego państwa. A przecież nie ma najmniejszego dowodu na to, że wzmacnianie polskiej tożsamości i krzewienie kultury i tradycji polskiej, w jakikolwiek sposób byłoby dysfunkcjonalne wobec niemieckiego państwa i społeczeństwa. Tym właśnie polska grupa różni się od innych grup narodowościowych zamieszkałych na terenie RFN.

W końcu pozostaje argument historyczny. Polska mniejszość w Niemczech była brutalnie prześladowana przez niemieckie państwo, a więc należy się jej zadośćuczynienie właśnie ze strony tego państwa.

Źródło: Salon24/ Szpak80
Awatar użytkownika
Pipermint
 
Posty: 78
Dołączenie: 26 Cze 2009, 10:58
Miejscowość: Koszalin

Re: Polacy w Niemczech - bez praw mniejszości

Postprzez Windwest » 11 Gru 2012, 20:19

Prof. Bogdan Koszel, wybitny znawca stosunków polsko-niemieckich, przypomina w rozmowie z Onetem: - Do czasu dekretów Hermanna Goeringa istniała polska mniejszość narodowa w Niemczech. Wydane one zostały w roku 1940, czyli za czasów III Rzeszy. II wojna światowa zmiotła zatem też i polską mniejszość w Niemczech. Skutki są do dziś - mimo zabiegów polskiej dyplomacji i Polonii.

- W moim przekonaniu dysproporcja w traktowaniu obu grup (mniejszości niemieckiej w Polsce i osób identyfikujących się z polskością w Niemczech - red.) wynika z wadliwej konstrukcji traktatu z 1991 r. Tu się mleko rozlało - mówi wprost prof. Koszel. Jak wskazuje, to w tym dokumencie w istocie odmówiono Polakom statusu mniejszości. Pełna nazwa tego "rozlanego mleka" to: Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 17 czerwca 1991 r.

W traktacie mowa jest o "mniejszości niemieckiej w Rzeczypospolitej Polskiej", ale z drugiej strony już tylko o "osobach w Republice Federalnej Niemiec, posiadających niemieckie obywatelstwo, które są polskiego pochodzenia, albo przyznają się do języka, kultury lub tradycji polskiej". To znacząca różnica i nie leży tylko w słowach. Skąd się wzięła? - W pewnym sensie polscy negocjatorzy zostali postawienie przez Niemców pod ścianą - przypomina prof. Bogdan Koszel. Jak? Bardzo stanowczo obstawali przy zapisach pomijających określenie "polska mniejszość narodowa", a w negocjacjach niezwykle istotne dla nas były inne kwestie jak np. redukcja zadłużenia, bo one były bardzo wymierne.

Niemiecki Bundestag co prawda w 2011 r. zrehabilitował polską mniejszość - ale chodziło o tę przedwojenną. I to nie bez tarć. Ale uznanie tej dzisiejszej nie wchodziło w grę. Christoph Bergner z niemieckiego MSW wyjaśniał, dlaczego Polacy w Niemczech nie mogą zostać uznani za mniejszość: bo wedle niemieckiej definicji mniejszością są te grupy narodowościowe, które długotrwale (czyli min. 100 lat) zamieszkują część terytorium Niemiec. - Dla RFN niezwykle ważne jest kryterium rdzenności - przekonywał. A Polacy autochtonami (choć tutaj trwają też dyskusje) w Niemczech nie są.

Źródło: Onet.pl
Windwest
 


Powróć do Państwo

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości

cron